Dodaj do ulubionych

O fontannie - ocena przyjezdnych

18.02.03, 15:59
Przechodząc dziś placem gołebim miałem okazję być świadkiem rozmowy pani i
pana w średnim wieku, zapewne turystów. Dialog brzmał nastęujaco;

pani: ...fontanna
pan: nieee (zdziwienie)
pani: przysięgam Ci, to jest fontanna!...

Proponuję, by zapobiec nieporozumieniom władne postawiły przy "fontannie"
tablicę informacyjną. Proponuję rozpisać konkurs na treść tej informacji. Oto
moja wersja:
"Szanowni Państwo. To nie pozostałości placu budowy! To jest fontanna. Zimą
fontanna jest sucha, latem jest w niej woda. Dziękujemy za uwagę. Zapraszamy
ponownie."
Obserwuj wątek
    • Gość: eledynowa Re: O fontannie - ocena przyjezdnych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.03, 16:42
      ....a przy Ratuszu wiekszą tablice - "To nie kościół to Ratusz"
      ...przy Rotundzie "to nie jest mała gazownia to galeria"
      ...przy Iglicy "to nie zepsuta biglatarnia, ale ..symbol"
      ...przy Halo Ludowej "to nie pokraczny hipermarket, ale arcydzieło
      architektury " itd itd itd
      Nie przesadzajmy - jednostkowa wypowiedź kogoś, to "patrzy a nie widzi" nie
      może być podstawą do uogólnień i ...równania do poziomu niższego
      sel
    • map4 Re: O fontannie - ocena przyjezdnych 18.02.03, 17:53
      hen napisał:

      > Przechodząc dziś placem gołebim miałem okazję być
      świadkiem rozmowy pani i
      > pana w średnim wieku, zapewne turystów. Dialog brzmał
      nastęujaco;
      >
      > pani: ...fontanna
      > pan: nieee (zdziwienie)
      > pani: przysięgam Ci, to jest fontanna!...
      >
      > Proponuję, by zapobiec nieporozumieniom władne
      postawiły przy "fontannie"
      > tablicę informacyjną. Proponuję rozpisać konkurs na
      treść tej informacji. Oto
      > moja wersja:
      > "Szanowni Państwo. To nie pozostałości placu budowy! To
      jest fontanna. Zimą
      > fontanna jest sucha, latem jest w niej woda. Dziękujemy
      za uwagę. Zapraszamy
      > ponownie."

      Moja wersja napisu:

      "Niniejszym urzędowo potwierdza się, że to coś to jest
      fontanna !

      Urząd miejski miasta prawie-expo-organizatora Wrocławia."

      Uważam również, że w szkle warto wyrżnąć dla potomności
      nazwisko Twórcy i Pomysłodawcy,
      a tak najlepiej to byłoby przechrzcić plac Gołębi na plac
      Prezydenta Zdrojewskiego.
      "Zdrojowa Fontanna Prezydenta Zdrojewskiego na placu
      Prezydenta Zdrojewskiego" - to dopiero jest adres ! A
      jaką cześć oddalibyśmy Panu Prezydentowi Tysiąclecia !
      • kinga!!! Re: O fontannie - ocena przyjezdnych 18.02.03, 18:26
        PAni pewnie niedowierzała bo wody nie ma w fontannie...
        ale niech uwierzy narazie na slowo...
        woda jeszcze kiedys będzie...:)
      • wedzonka Wybacz Map4, ale blyskotliwy komentarz Seledynowej 18.02.03, 20:26
        ...naprawde wysoko podniosl poprzeczke ewentualnym dyskutantom! :))

        Z ta cienka zlosliwoscia wypadles przy niej jak drugoligowiec :)

        Pozdrawiam!
        • map4 Re: Wybacz Map4, ale blyskotliwy komentarz Seledy 19.02.03, 13:32
          wedzonka napisał:

          > ...naprawde wysoko podniosl poprzeczke ewentualnym
          dyskutantom! :))
          >
          > Z ta cienka zlosliwoscia wypadles przy niej jak
          drugoligowiec :)

          Złośliwość ? Ja ?!
          Darzę niesłabnącym uwielbieniem Pana Prezydenta
          Tysiąclecia Bogdana I Fontannotwórczego Zdrojewskiego.
          Korzę się u stóp Jego Geniuszu. Łkam po nocach, nie mogąc
          podziwiać Jego Sylwetki w telewizorze.
          Zarzucanie mi złośliwości to koszmar nocny jakiś.
          Miasto powinno jak najszybciej wynagrodzić Panu
          Prezydentowi jego ciężką i wieloletnią służbę, przy czym
          nadanie fontannie i placowi Jego imienia uważam za
          najskromniejszy wyraz wdzięczności, na jaki mógłby się
          zdobyć ten przepiękny nadodrzański gród.
          Nadanie lotnisku imienia Zdrojewskiego byłoby bardziej
          odpowiednie; fontanna i placyk to naprawdę minimum.

          Rafis !
          Oto zdefiniowano nowy szczyt wazeliniarstwa:
          wyzywam Cię, chłopcze, na udeptaną ziemię !
          • Gość: Rafis Re: Wybacz Map4, ale blyskotliwy komentarz Seledy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.03, 10:10
            map4 napisał:

            > Rafis !
            > Oto zdefiniowano nowy szczyt wazeliniarstwa:
            > wyzywam Cię, chłopcze, na udeptaną ziemię !

            Wybacz ale do rynsztoku schodzic nie będe :)
        • hen Re: Wybacz Wędzonka, ale komentując komentarz... 19.02.03, 15:52
          Wracając do fontanny, należałoby wprowadzic zakaz oglądania tego cuda dla ludzi
          o słabej wyobraźni. Jeszcze coś będą gadać od rzeczy. Opisana wcześniej
          sytuacja potwierdza, że nasza fontanna jest znośna tylko kiedy płynie w niej
          woda. W okresach mrozów jest jedynie wystawą materiałów budowlanych pokazywana
          na jednym z najpiekniejszych placów Europy. Jestem zdania, że jakąkolwiek by
          postawić fontannę, ludzie byliby zachwyceni, ponieważ lubią oglądać ciurkającą
          wodę. Ja uwielbiam. :-) No i postawiliśmy cokolwiek - i się cieszymy.
          • map4 Re: Wybacz Wędzonka, ale komentując komentarz... 19.02.03, 16:32
            hen napisał:

            > Wracając do fontanny, należałoby wprowadzic zakaz
            oglądania tego cuda dla ludzi
            >
            > o słabej wyobraźni. Jeszcze coś będą gadać od rzeczy.
            Opisana wcześniej
            > sytuacja potwierdza, że nasza fontanna jest znośna
            tylko kiedy płynie w niej
            > woda. W okresach mrozów jest jedynie wystawą materiałów
            budowlanych pokazywana
            > na jednym z najpiekniejszych placów Europy. Jestem
            zdania, że jakąkolwiek by
            > postawić fontannę, ludzie byliby zachwyceni, ponieważ
            lubią oglądać ciurkającą
            > wodę. Ja uwielbiam. :-) No i postawiliśmy cokolwiek - i
            się cieszymy.

            Właśnie mi przyszło do głowy, że jeśli Władza chciała
            zrobić dobrze Ludowi, to nalezało wypełnić fontannę wodą
            pisaną przez "ó". Widzę dwie zalety : fontanna mogłaby
            działać przez cały rok i nie byłoby ŻADNYCH prostestów co
            do pryskania na chodnik. Ale naprawdę ŻADNYCH :-)
            • hen Re: Wybacz Wędzonka, ale komentując komentarz... 19.02.03, 16:44
              map4 napisał:

              > Właśnie mi przyszło do głowy, że jeśli Władza chciała
              > zrobić dobrze Ludowi, to nalezało wypełnić fontannę wodą
              > pisaną przez "ó". Widzę dwie zalety : fontanna mogłaby
              > działać przez cały rok i nie byłoby ŻADNYCH prostestów co
              > do pryskania na chodnik. Ale naprawdę ŻADNYCH :-)

              I wszystkim od razu zaczęła by się podobać 2 razy bardziej!
              • Gość: seledynowa do map4 i hen...sztuka..hmm.. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.02.03, 17:55
                ""sztuka jest odtwarzaniem rzeczy, konstruowaniem form bądź wyrażaniem przeżyć,
                pod warunkiem, że efekt tego działąnia jest zdolny zachwycać, wzruszać lub
                wstrząsać" (W. Tatarkiewicz "Historia estetyki")

                Mnie seledynowa, wrocławska fontanna zachwyca latem, wzrusza zimą.
                Wami wstrząsa antyestetyką i antyfunkcjonalnością ..od kilku lat
                A dopóki trwa wokół niej zamęt dyskusyjny - ona bardziej żyje.
                Czyli wszystko jest jak być powinno.

                Na widok słynnych dziś i wartych krocia, "Panien z Awinonu", znawca sztuki G.
                Braque rzekł niegdyś do Picassa "To tak, jakbyś kazał nam jeść pakuły i zapijać
                je naftą".

                Bo odbiór sztuki to wypadkowa odczuć, przeżyć, gustów i ...wiedzy.
                Czasem niestety też przyzwyczajeń i stereotypów - np. do kamiennych zwierzęcych
                łbów - wodoplujów.

                Z życzeniami jak najszybszego pozbycia się ...zgagi
                seledynowa
                • hen Re: do Seledynowa...sztuka..jako..obiekt..dyskusji 19.02.03, 18:26
                  Gość portalu: seledynowa napisał(a):

                  > ""sztuka jest odtwarzaniem rzeczy, konstruowaniem form bądź wyrażaniem
                  przeżyć,
                  >
                  > pod warunkiem, że efekt tego działąnia jest zdolny zachwycać, wzruszać lub
                  > wstrząsać" (W. Tatarkiewicz "Historia estetyki")
                  >
                  > Mnie seledynowa, wrocławska fontanna zachwyca latem, wzrusza zimą.
                  > Wami wstrząsa antyestetyką i antyfunkcjonalnością ..od kilku lat
                  > A dopóki trwa wokół niej zamęt dyskusyjny - ona bardziej żyje.
                  > Czyli wszystko jest jak być powinno.
                  >

                  Nie jestem filozofem, ktoś może mi wytłumaczy termin "sztuka" jako "wyrażanie
                  przeżyć". Ja w obiekcie dyskusji zadnego wyrażania nie odnajduję. Seledynowa,
                  czy różnicujesz poziom dyskusji od jej treści? Czy samo w sobie dyskutowanie ma
                  być najważniejsze? Czy tfurcy będą teraz produkować rzeczy niefunkcjonalne -
                  tylko po to, by o nich dyskutować? Czy sztuka to rzczy, o których się
                  dyskutuje? Zwracam uwagę, na różnicę w ilości wątków poświęconch fontannie do
                  tych poświęconych Auli Leopoldyńskiej.
                  Kwestia indywidualna, dla Ciebie fontanna żyje, dla mnie umarła w kilka minut
                  po jej zobaczeniu po raz pierwszy. Jedyne co mnie w jej cieszy to woda,
                  niestety, poddająca się kształtom zbiornika, w którym się znajduje. A może
                  jednak kolega Tatarkiewicz miał rację, artysta wziął sobie do serca jego słowa
                  i nami WSTRZASNĄŁ! Jakby co miałbym kilka pomysłów na jeszcze lepszy wstrząs.
                  • Gość: seledynowa Re: do Seledynowa...sztuka..jako..obiekt..dyskusj IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.02.03, 19:03
                    ...cóż nie przekonam Cię, że fontanna nie musi wyrażac przezyć.
                    Dla mnie wystarczy:
                    forma + chlupot wody + ruch wody + kolor + wrażenia lekkości i świezości.
                    Mnie (i jakieś parę tysięcy innych) całośc zadawala i nie ..cierpię tak jak Ty.
                    Ale, żeby było Ci raźniej w odczuwaniu paskudztwa - cierpię na widok Heliosa,
                    Dorinta i tego co na przeciwko Dorinta tez szpeci

                    PS.Aula Leopoldina - owszem może być - ale na miarę swoich czasów.
                    Gdyby dzisiaj takim wystrojem chciano obdarzyć np. planowane centrum na pl.
                    Wolności ruszyłabym na barykady manifestować swoje NIE.
                    sel
                    • map4 Re: do Seledynowa...sztuka..jako..obiekt..dyskusj 20.02.03, 09:09
                      Gość portalu: seledynowa napisał(a):

                      > ...cóż nie przekonam Cię, że fontanna nie musi wyrażac
                      przezyć.
                      > Dla mnie wystarczy:
                      > forma + chlupot wody + ruch wody + kolor + wrażenia
                      lekkości i świezości.
                      > Mnie (i jakieś parę tysięcy innych) całośc zadawala i
                      nie ..cierpię tak jak Ty.
                      > Ale, żeby było Ci raźniej w odczuwaniu paskudztwa -
                      cierpię na widok Heliosa,
                      > Dorinta i tego co na przeciwko Dorinta tez szpeci
                      >
                      > PS.Aula Leopoldina - owszem może być - ale na miarę
                      swoich czasów.
                      > Gdyby dzisiaj takim wystrojem chciano obdarzyć np.
                      planowane centrum na pl.
                      > Wolności ruszyłabym na barykady manifestować swoje NIE.
                      > sel

                      Cieszy mnie, że od czasu do czasu można na tym forum
                      porozmawiać o sztuce. Wydaje mi się, że kształt fontanny
                      nie pasuje do rynku. Z jakiegoś powodu duża część
                      Francuzów była oburzona i przerażona szklaną piramidą
                      przed Luwrem. Widzę jedno podobieństwo. Fontanna i
                      piramida pasują do otoczenia jak pięść do nosa. Nie
                      jestem krytykiem sztuki, lecz cenię sobie harmonię.
                      Mieszanie stylów jakoś mi nie podchodzi. Przy założeniu
                      oczywiście, że fontanna ma jakiś styl. Z jakiegoś powodu
                      nie smaruje się śledzi dżemem.
                      Jestem zdecydowanym przeciwnikiem fontanny w rynku
                      (przeciwnikiem jej formy, a nie obecności w tym dokładnie
                      miejscu), więc możliwe, że się jakoś do niej uprzedziłem.
                      Drugi aspekt tego tzw. dzieła sztuki użytkowej to jego
                      pretensjonalność. Znowu wyrażam tylko moje, osobiste
                      zdanie, lecz cenię rzeczy skromne. Fontanna to wytrysk
                      samozadowolenia, to erupcja zadufania urzędników.
                      To orgazm samozadufania.
                      Nie oszukujmy się. Fontanna została zaprojektowana na
                      pierwszym piętrze w Sukiennicach. Uważam za rażące
                      nadużycie władzy wystawienie fontanny na samiuśkim środku
                      rynku, za nadużycie władzy uważam wykorzystanie
                      stanowiska prezydenta miasta do promowania swojej twórczości.
                      Wydaje mi się, że właśnie ze względu na łamanie harmonii
                      z otoczeniem pomysł naszego początkującego happenera miał
                      takie problemy z przejściem przez biuro miejskiego
                      architekta. Ponieważ jednak architekt miejski jest tylko
                      miejskim urzędnikiem, więc w końcu, po rytualnych
                      przepychankach mających na celu z jednej strony
                      zachowanie twarzy a z drugiej zachowanie posady obie
                      strony doszły do porozumienia.

                      Jasne jest, że Aula Leopoldina nie jest wzorem dla
                      dzisiejszych projektantów wnętrz, lecz zabiję każdego,
                      kto ośmieli się wstawić tam plastikowe krzesełka ogrodowe.
                      Śmiem wątpić, czy Ty zostawiłabyś kogoś takiego przy życiu.
                      Wiesz dlaczego ?
                      Harmonia. Interakcja z otoczeniem. Spójność miejsca.
                      Jasność przesłania.
                      To są powody, dla których fontanna w swoim obecnym
                      kształcie nie pasuje do rynku.
                    • hen Re: do Seledynowa...sztuka..jako..obiekt..dyskusj 20.02.03, 11:37
                      Gość portalu: seledynowa napisał(a):

                      > Ale, żeby było Ci raźniej w odczuwaniu paskudztwa - cierpię na widok Heliosa,
                      > Dorinta i tego co na przeciwko Dorinta tez szpeci

                      "sztuka jest odtwarzaniem rzeczy, konstruowaniem form bądź wyrażaniem przeżyć,
                      pod warunkiem, że efekt tego działąnia jest zdolny zachwycać, wzruszać lub
                      wstrząsać" (W. Tatarkiewicz "Historia estetyki")

                      :-)

                      Niektórych Helios zachwyca kształtem, innych wzrusza kompletnym brakiem
                      harmonii z otoczeniem, czy jest to dzieło sztuki, oczywiście nie. Tu się
                      przynajmniej zgadzamy :-) czy planując komponowanie nowych obiektów w starej
                      tkance miasta należałoby się stosować do definicji sztuki (W.T.) Zdecydowanie
                      wolałbym, żeby arcitekci i planiści mieli na względzie harmonię zdefiniowaną
                      przez Map4: "Harmonia. Interakcja z otoczeniem. Spójność miejsca. Jasność
                      przesłania." :-)

                      Pozdrawiam
                      • Gość: histeryk JA JĄ LUBIĘ! IP: W3cache.Rozanka.WROC.PL:* 20.02.03, 12:42
                        i ścieka mi co mówią przyjezdni.
                      • wedzonka Re: do Seledynowa...sztuka..jako..obiekt..dyskusj 20.02.03, 20:59
                        hen napisał:

                        > Gość portalu: seledynowa napisał(a):
                        >
                        > > Ale, żeby było Ci raźniej w odczuwaniu paskudztwa - cierpię na widok
                        > > Heliosa, Dorinta i tego co na przeciwko Dorinta tez szpeci
                        >
                        > "sztuka jest odtwarzaniem rzeczy, konstruowaniem form bądź wyrażaniem przeżyć,
                        > pod warunkiem, że efekt tego działąnia jest zdolny zachwycać, wzruszać lub
                        > wstrząsać" (W. Tatarkiewicz "Historia estetyki")
                        >
                        > :-)
                        >
                        > Niektórych Helios zachwyca kształtem, innych wzrusza kompletnym brakiem
                        > harmonii z otoczeniem, czy jest to dzieło sztuki, oczywiście nie.

                        Dzielo sztuki! Bezkompromisowi esteci sie tu znalezli, jak nie dzielo sztuki to
                        pewnie wyburzyc! :) To jest po prostu ladny, estetyczny, niebanalny,
                        zharmonizowany z otoczeniem biurowiec z kinem! Mozna go smialo okreslic mianem
                        kultowego, ale co Wam sie tak zaraz wszedzie zachcialo dziel sztuki?? :)


                        > Tu się
                        > przynajmniej zgadzamy :-) czy planując komponowanie nowych obiektów w starej
                        > tkance miasta należałoby się stosować do definicji sztuki (W.T.) Zdecydowanie
                        > wolałbym, żeby arcitekci i planiści mieli na względzie harmonię zdefiniowaną
                        > przez Map4: "Harmonia. Interakcja z otoczeniem. Spójność miejsca. Jasność
                        > przesłania." :-)


                        Taka wlasnie jest nasza wroclawska fontanna: spojnie, jednoznacznie i
                        bezblednie odzwierciedla te jedyna w swoim rodzaju, niepokorna, skomplikowana
                        dusze miasta, taka jak zniewalajaco pieknej, jak ono, dziewczyny!

                        A to ze sie komus ta dusza nie podoba, ze sie dziadek obraza ze olsniewajaca
                        panienka ma nature zmienna i kaprysna, i ze ma kolczyk w nosie - pewnie juz
                        pora na leguminke, syropek i basenik, drodzy starsi panowie! :) Babci w parku
                        sztuke definiowac, a nie do uroczych podlotkow wzdychac! (bo zawal murowany! :)


                        >
                        > Pozdrawiam

                        Pozdrawiam! :)
                        • Gość: seledynowa Re: do Seledynowa...sztuka..jako..obiekt..dyskusj IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 21:27
                          Zaczęło się od sztuki, ale tocząc się w tej dyskusji urosło do DZIEŁA.
                          Dzieło to zbyt wielkie słowo w odniesieniu do wspólczesnych form
                          architektonicznych, którym jednak nie można odmówić cech artystyczności
                          (sztuki).
                          Niewątpliwie Helios, Dorint a także (a zwłaszcza) fontanna należą do zjawisk
                          artystycznych.
                          One żyją swoim życiem (estetycznym), a nie tylko "pełnią użyteczne funkcje".
                          Stąd też tyle sporów i emocji. Mnie to cieszy, bo w ten sposób nowe obiekty
                          nabierają ..duszy,charakteru itd.
                          W przewodnikach o Wrocławiu dobrze brzmią informacje typu "koniecznie nalezy
                          zobaczyć kontrowersyjną seledynową fontannę o zaskakuącej formie, usytuowaną w
                          zabytkowym centrum miasta, która wciąz dzieli mieszkańców na zachwyconych i
                          oburzonych".
                          To przecież tez sposób na efektywną ...promocję miasta ;-)))
                          sel
                      • Gość: seledynowa fontanna to jak woda życia dla Starego Rynku IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 21:51
                        hen napisał:

                        Zdecydowanie
                        > wolałbym, żeby arcitekci i planiści mieli na względzie harmonię zdefiniowaną
                        > przez Map4: "Harmonia. Interakcja z otoczeniem. Spójność miejsca. Jasność
                        > przesłania." :-)
                        >
                        > Pozdrawiam

                        Jaką spójność miejsca masz na myśłi? Bo jesli chodzi o jednolitość stylu, to
                        Rynek Wrocławski nie jest jednolity pod wzgledem architektury:
                        gotycki Ratusz
                        neogotyckie Sukiennice
                        barokowa "Małgosia"
                        renesansowy "Jaś"
                        renesans niderlandzki kamienicy "Pod Gryfami"
                        barokowa "Pod Złotym Orłem"
                        miesznina gotyku, renesansu i baroku w "Dworze Polskim"
                        barok"Pod Złotym Słońcem"
                        neomanieryzm "Pod Niebieskim Słońcem"
                        gotyko-barok "Pod Siedmioma Elektorami"
                        oraz na stronie południowej:
                        secesja, modernizm, klasycyzm....

                        Rynek Wrocławia to przegląd historyczny, dlatego fontanna jako zdecydowanie
                        współczesna forma architektoniczna jest nienachalnym wyrazem dzisiejszych
                        poszukiwań estetycznych. Ona nie konkuruje z dostojnościa wiekowych norm
                        architektonicznych - fontanna jedynie delikatnie wprowadza w Rynek
                        wspólczesnośc.
                        Jestem wdzięczna "ojcom" fontanny, że dzięki przeforsowaniu tego projektu Rynek
                        Wrocławski nie wyglada dziś jak ...SKANSEN ARCHITEKTONICZNY ;-)
                        sel
                        • map4 Re: fontanna to jak woda życia dla Starego Rynku 21.02.03, 08:36
                          Gość portalu: seledynowa napisał(a):

                          > Jaką spójność miejsca masz na myśłi?

                          "Oto kochani turyści miejsce, które mówi jednym głosem:
                          głosem przeszłości..."
                          Niestety, o rynku tego powiedzieć się już nie da.

                          Bo jesli chodzi o jednolitość stylu, to
                          > Rynek Wrocławski nie jest jednolity pod wzgledem
                          architektury:
                          > gotycki Ratusz
                          > neogotyckie Sukiennice
                          > barokowa "Małgosia"
                          > renesansowy "Jaś"
                          > renesans niderlandzki kamienicy "Pod Gryfami"
                          > barokowa "Pod Złotym Orłem"
                          > miesznina gotyku, renesansu i baroku w "Dworze Polskim"
                          > barok"Pod Złotym Słońcem"
                          > neomanieryzm "Pod Niebieskim Słońcem"
                          > gotyko-barok "Pod Siedmioma Elektorami"
                          > oraz na stronie południowej:
                          > secesja, modernizm, klasycyzm....

                          Rynek tworzy całość. Jest kompletny i wypacykowany jak
                          kobieta ciężko pracująca na ulicy. Prezentuje liczne
                          style, co - przyznaję bez bicia - fantastycznie a krótko
                          scharakteryzowałaś. Ok.
                          Zapomniałaś jednak dodać, że wszystko to, co w rynku
                          występuje określamy mianem "zabytków", ew. "starzyzny".
                          Z wyjątkiem bunkra - siedziby Banku Zachodniego.
                          Rynek jest starzyzną, to pomnik minionych epok
                          architektonicznych. Zostawmy go, tak jak jest. Sama
                          napisałaś, że w rynku występuje pomieszanie stylów. A
                          wiesz dlaczego ? Bo w każdym stuleciu znaleźli się
                          szaleni burmistrzowie, którzy do tego pomnika postanowili
                          dołożyć coś od siebie. Koniecznie ekstrawaganckiego,
                          koniecznie na czasie - tak, żeby ludzie długo ich
                          pamiętali. Efekt jest, jaki widać. I Ty to popierasz ?!

                          Świat się kończy ...

                          > Rynek Wrocławia to przegląd historyczny, dlatego
                          fontanna jako zdecydowanie
                          > współczesna forma architektoniczna jest nienachalnym
                          wyrazem dzisiejszych
                          > poszukiwań estetycznych.

                          Ehm. Niech pomnikiem naszych czasów pozostanie Bank
                          Zachodni. Na nic lepszego nie zasłużyliśmy.

                          Ona nie konkuruje z dostojnościa wiekowych norm
                          > architektonicznych - fontanna jedynie delikatnie
                          wprowadza w Rynek
                          > wspólczesnośc.

                          Powtórzę się: według mnie ona tam nie pasuje.
                          Pasuje jako wodopój dla koni na Partynicach - większy
                          byłby z niej pożytek...

                          > Jestem wdzięczna "ojcom" fontanny, że dzięki
                          przeforsowaniu tego projektu Rynek
                          > Wrocławski nie wyglada dziś jak ...SKANSEN
                          ARCHITEKTONICZNY ;-)

                          Patrzysz na Rynek i chcesz mieć ... no właśnie co ?
                          Bryk do egzaminu z architektury ?
                          To jest "Stare Miasto", a nie "Stare Miasto z fontanną".
                          Popatrz na miasto jako na całość. Są stare dzielnice, są
                          nowe dzielnice.
                          Dlaczego chcesz na siłę mieszać jedno z drugim ?
                          Tuż obok jest Świdnicka z rzędem wypierdków mamuta na
                          samym środku. Tam fontanna naprawdę pasuje. To prawdziwy
                          pomnik współczesności. To tylko dwieście metrów... nie
                          dałoby się jej przenieść ? Nocą, kiedy Straż Prezydenta
                          śpi ...
                          • Gość: histeryk Re: fontanna to jak woda życia dla Starego Rynku IP: W3cache.Rozanka.WROC.PL:* 21.02.03, 11:00
                            map4 napisał:

                            > Gość portalu: seledynowa napisał(a):
                            >
                            > > Jaką spójność miejsca masz na myśłi?
                            >
                            > "Oto kochani turyści miejsce, które mówi jednym głosem:
                            > głosem przeszłości..."
                            > Niestety, o rynku tego powiedzieć się już nie da.
                            >
                            > Bo jesli chodzi o jednolitość stylu, to
                            > > Rynek Wrocławski nie jest jednolity pod wzgledem
                            > architektury:
                            > > gotycki Ratusz
                            > > neogotyckie Sukiennice
                            > > barokowa "Małgosia"
                            > > renesansowy "Jaś"
                            > > renesans niderlandzki kamienicy "Pod Gryfami"
                            > > barokowa "Pod Złotym Orłem"
                            > > miesznina gotyku, renesansu i baroku w "Dworze Polskim"
                            > > barok"Pod Złotym Słońcem"
                            > > neomanieryzm "Pod Niebieskim Słońcem"
                            > > gotyko-barok "Pod Siedmioma Elektorami"
                            > > oraz na stronie południowej:
                            > > secesja, modernizm, klasycyzm....
                            >
                            > Rynek tworzy całość. Jest kompletny i wypacykowany jak
                            > kobieta ciężko pracująca na ulicy. Prezentuje liczne
                            > style, co - przyznaję bez bicia - fantastycznie a krótko
                            > scharakteryzowałaś. Ok.
                            > Zapomniałaś jednak dodać, że wszystko to, co w rynku
                            > występuje określamy mianem "zabytków", ew. "starzyzny".
                            > Z wyjątkiem bunkra - siedziby Banku Zachodniego.
                            > Rynek jest starzyzną, to pomnik minionych epok
                            > architektonicznych. Zostawmy go, tak jak jest. Sama
                            > napisałaś, że w rynku występuje pomieszanie stylów. A
                            > wiesz dlaczego ? Bo w każdym stuleciu znaleźli się
                            > szaleni burmistrzowie, którzy do tego pomnika postanowili
                            > dołożyć coś od siebie. Koniecznie ekstrawaganckiego,
                            > koniecznie na czasie - tak, żeby ludzie długo ich
                            > pamiętali. Efekt jest, jaki widać. I Ty to popierasz ?!
                            >
                            > Świat się kończy ...
                            >
                            > > Rynek Wrocławia to przegląd historyczny, dlatego
                            > fontanna jako zdecydowanie
                            > > współczesna forma architektoniczna jest nienachalnym
                            > wyrazem dzisiejszych
                            > > poszukiwań estetycznych.
                            >
                            > Ehm. Niech pomnikiem naszych czasów pozostanie Bank
                            > Zachodni. Na nic lepszego nie zasłużyliśmy.
                            >
                            > Ona nie konkuruje z dostojnościa wiekowych norm
                            > > architektonicznych - fontanna jedynie delikatnie
                            > wprowadza w Rynek
                            > > wspólczesnośc.
                            >
                            > Powtórzę się: według mnie ona tam nie pasuje.
                            > Pasuje jako wodopój dla koni na Partynicach - większy
                            > byłby z niej pożytek...
                            >
                            > > Jestem wdzięczna "ojcom" fontanny, że dzięki
                            > przeforsowaniu tego projektu Rynek
                            > > Wrocławski nie wyglada dziś jak ...SKANSEN
                            > ARCHITEKTONICZNY ;-)
                            >
                            > Patrzysz na Rynek i chcesz mieć ... no właśnie co ?
                            > Bryk do egzaminu z architektury ?
                            > To jest "Stare Miasto", a nie "Stare Miasto z fontanną".
                            > Popatrz na miasto jako na całość. Są stare dzielnice, są
                            > nowe dzielnice.
                            > Dlaczego chcesz na siłę mieszać jedno z drugim ?
                            > Tuż obok jest Świdnicka z rzędem wypierdków mamuta na
                            > samym środku. Tam fontanna naprawdę pasuje. To prawdziwy
                            > pomnik współczesności. To tylko dwieście metrów... nie
                            > dałoby się jej przenieść ? Nocą, kiedy Straż Prezydenta
                            > śpi ...
                            Dobrze że Gaudi,Niemeyer,Gropius,Wright i jeszcze paru innych było innego
                            zdania.
                            • Gość: seledynowa Re: fontanna to jak woda życia dla Starego Rynku IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 18:20
                              Gość portalu: histeryk napisał(a):

                              > Dobrze że Gaudi,Niemeyer,Gropius,Wright i jeszcze paru innych było innego
                              > zdania.

                              I pomyśleć, że speców od gotyku uważano kiedyś za budowlanych barbarzyńców...
                              sel
                          • Gość: seledynowa Re: fontanna to jak woda życia dla Starego Rynku IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 17:42
                            map4 napisał:

                            > "Oto kochani turyści miejsce, które mówi jednym głosem:
                            > głosem przeszłości..."
                            > Niestety, o rynku tego powiedzieć się już nie da.


                            > Rynek tworzy całość. Jest kompletny i wypacykowany jak
                            > kobieta ciężko pracująca na ulicy. Prezentuje liczne
                            > style, co - przyznaję bez bicia - fantastycznie a krótko
                            > scharakteryzowałaś. Ok.
                            > Zapomniałaś jednak dodać, że wszystko to, co w rynku
                            > występuje określamy mianem "zabytków", ew. "starzyzny".
                            > Z wyjątkiem bunkra - siedziby Banku Zachodniego.
                            > Rynek jest starzyzną, to pomnik minionych epok
                            > architektonicznych. Zostawmy go, tak jak jest. Sama
                            > napisałaś, że w rynku występuje pomieszanie stylów. A
                            > wiesz dlaczego ? Bo w każdym stuleciu znaleźli się
                            > szaleni burmistrzowie, którzy do tego pomnika postanowili
                            > dołożyć coś od siebie. Koniecznie ekstrawaganckiego,
                            > koniecznie na czasie - tak, żeby ludzie długo ich
                            > pamiętali. Efekt jest, jaki widać. I Ty to popierasz ?!
                            >
                            > Świat się kończy ...
                            >
                            > Ehm. Niech pomnikiem naszych czasów pozostanie Bank
                            > Zachodni. Na nic lepszego nie zasłużyliśmy.

                            > Powtórzę się: według mnie ona tam nie pasuje.
                            > Pasuje jako wodopój dla koni na Partynicach - większy
                            > byłby z niej pożytek...

                            > Patrzysz na Rynek i chcesz mieć ... no właśnie co ?
                            > Bryk do egzaminu z architektury ?
                            > To jest "Stare Miasto", a nie "Stare Miasto z fontanną".
                            > Popatrz na miasto jako na całość. Są stare dzielnice, są
                            > nowe dzielnice.
                            > Dlaczego chcesz na siłę mieszać jedno z drugim ?
                            > Tuż obok jest Świdnicka z rzędem wypierdków mamuta na
                            > samym środku. Tam fontanna naprawdę pasuje. To prawdziwy
                            > pomnik współczesności. To tylko dwieście metrów... nie
                            > dałoby się jej przenieść ? Nocą, kiedy Straż Prezydenta
                            > śpi ...

                            PRZESZŁOŚĆ nie mówi do nas jednym głosem - to eksplozja dźwięków, barw i form,
                            które nie rzadko tworzą harmonię. Przeszłość jest bardziej różnorodna niz
                            terażniejszość - to tylko na pierwszy rzut oka laika romańska świątynia to taka
                            sama staroć jak gotycki kościół. Dawno dawno temu style te dzieliła rewolucja,
                            znacznie głebsza i gwałtowniejsza niż dzisiejsze spory o fontannę na
                            wrocławskim Rynku.

                            Bank Zachodni nie posiada formy bunkra (domniemywam, że Cie nie zachwyca i stąd
                            ta "trywializacja")
                            Budynek Banku Zachodniego, a dokładniej Dom Miejskiej Kasy Oszczędności w/g
                            projektu Henrischa Rumpa (1929-31) absolutnie nie moze byc pomnikiem naszych
                            czasów, ze względu na autora oraz czas powstania. Jest to
                            najbardziej "niemiecki" akcent na wrocławskiem Rynku - przykład surowości
                            elewacji, funkcjonalizmu oraz prostoty bryły. Rzeczywiście nie wspólbrzmi z
                            kokieterią "sąsiadek", ale to ślad czasów, spraw i ludzi, którzy nalezeli
                            niegdyś do krajobrazu miasta. Dlatego budynek ten ma swoje prawo do "być" w tym
                            własnie miejscu.

                            A swoja drogą, myślę, że bardzo sztywno traktujesz kanon harmonii i
                            przystawalnosci.
                            Nie wyobrażam sobie miasta budowanego z żelazną konsekwencja architektoniczną w
                            zakresie stylu. Naprawdę uważasz, że w sąsiedztwie barokowych kamienic nalezy
                            stawiać ...IMITACJE BAROKU???
                            To ślepa uliczka dla architektury - grozi kiczem, śmiesznością i tandetą.

                            PS. Tu są śliczne zdjęcia Rynku

                            zbyszek.strefa.pl/panoramy/rynek/mm.html
                            PS. Mimo "szaleństw" burmistrzów, a może własnie dzieki nim - całość jest
                            świetna. Różnorodność stylów, pomysłów, rozwiązań przysporzyła Rynkowi UROKU
                            i MALOWNICZOŚCI. Gdyby jej zabrakło mielibysmy dziś w centrum miasta -
                            eleganckie, chłodne, monotonne ...MARTWE MUZEUM.
                            A miasto przecież musi żyć - razem z jego mieszkańcami.
                            sel

                        • hen Re: Seledynowa 21.02.03, 12:30
                          Gość portalu: seledynowa napisał(a):

                          > Jaką spójność miejsca masz na myśłi? Bo jesli chodzi o jednolitość stylu, to
                          > Rynek Wrocławski nie jest jednolity pod wzgledem architektury:
                          > gotycki Ratusz
                          > neogotyckie Sukiennice
                          > barokowa "Małgosia"
                          > renesansowy "Jaś"
                          > renesans niderlandzki kamienicy "Pod Gryfami"
                          > barokowa "Pod Złotym Orłem"
                          > miesznina gotyku, renesansu i baroku w "Dworze Polskim"
                          > barok"Pod Złotym Słońcem"
                          > neomanieryzm "Pod Niebieskim Słońcem"
                          > gotyko-barok "Pod Siedmioma Elektorami"
                          > oraz na stronie południowej:
                          > secesja, modernizm, klasycyzm....
                          >
                          > Rynek Wrocławia to przegląd historyczny, dlatego fontanna jako zdecydowanie
                          > współczesna forma architektoniczna jest nienachalnym wyrazem dzisiejszych
                          > poszukiwań estetycznych. Ona nie konkuruje z dostojnościa wiekowych norm
                          > architektonicznych - fontanna jedynie delikatnie wprowadza w Rynek
                          > wspólczesnośc.
                          > Jestem wdzięczna "ojcom" fontanny, że dzięki przeforsowaniu tego projektu
                          Rynek
                          >
                          > Wrocławski nie wyglada dziś jak ...SKANSEN ARCHITEKTONICZNY ;-)
                          > sel

                          Ja jestem konserwtywny dziadek, jak powiedział Wędzonka. Ciekaw jestem, czy
                          konserwator zabytków zgodziłby się na postawienie czegoś takiego w skansenie
                          rynku Kazimierza Dolnego. Był kiedyś czat z naszym konserwatorem zdaje się
                          wojewódzkim, odpowiedzialnym za usunięcie tej "czasowej wystawy" w maju
                          ubiegłego roku. Umył ręce i cześć. Potem rada miasta przegłosowała
                          przedłużenie "czasowej wystawy" na czas - aż się zapomni.

                          Dlaczego nasi kochani artyści muszą burzyć zastany porządek. Dlaczego nie
                          stworzą sobie nowego rynku bis, na Żernikach przykładowo, albo jakiegoś nowego
                          miasta od nowa? Mogliby nawet zbudować szklaną 100 meterową wieżę i kosmodrom.

                          Poza tym, świetny pomysł mieli spece od marketingu naszego miasta. Należy
                          zrobić coś co skłóci mieszkańców miasta, co będzie zachęcać turystów do
                          odwiedzin. Ja ze swojej strony, kiedy zdarza mi się oprowadzać znajomych z poza
                          Wrocławia, mówię tylko ile fontanna kosztowała i na jaki czas ją postawiono. W
                          ten sposób reklamuję jak mogę moje miasto jako gospodarne i szanujące prawo.

                          Nie mam żadnych złudzeń, że fontanna w rynku przeżyje nie tylko mnie - dziadka,
                          ale nawet i Ciebie Wędzonka - młody szczylu :-))
                          • Gość: seledynowa Re: Hen IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 18:08
                            hen napisał:

                            >> Ja jestem konserwtywny dziadek, jak powiedział Wędzonka. Ciekaw jestem, czy
                            > konserwator zabytków zgodziłby się na postawienie czegoś takiego w skansenie
                            > rynku Kazimierza Dolnego. Był kiedyś czat z naszym konserwatorem zdaje się
                            > wojewódzkim, odpowiedzialnym za usunięcie tej "czasowej wystawy" w maju
                            > ubiegłego roku. Umył ręce i cześć. Potem rada miasta przegłosowała
                            > przedłużenie "czasowej wystawy" na czas - aż się zapomni.
                            >
                            > Dlaczego nasi kochani artyści muszą burzyć zastany porządek. Dlaczego nie
                            > stworzą sobie nowego rynku bis, na Żernikach przykładowo, albo jakiegoś
                            nowego
                            > miasta od nowa? Mogliby nawet zbudować szklaną 100 meterową wieżę i kosmodrom.
                            >
                            > Poza tym, świetny pomysł mieli spece od marketingu naszego miasta. Należy
                            > zrobić coś co skłóci mieszkańców miasta, co będzie zachęcać turystów do
                            > odwiedzin. Ja ze swojej strony, kiedy zdarza mi się oprowadzać znajomych z
                            poza
                            >
                            > Wrocławia, mówię tylko ile fontanna kosztowała i na jaki czas ją postawiono.
                            W
                            > ten sposób reklamuję jak mogę moje miasto jako gospodarne i szanujące prawo.
                            >
                            > Nie mam żadnych złudzeń, że fontanna w rynku przeżyje nie tylko mnie -
                            dziadka,
                            >
                            > ale nawet i Ciebie Wędzonka - młody szczylu :-))

                            Nikt nie zastał w tym mieście żadnego porządku.
                            W 1945 Rynek był jednym wielkim gruzowiskiem, a miasto ...bałaganem.
                            O jakim porządku Ty piszesz? To miasto przeciez jest układem dynamicznym?

                            Rynek Wrocławski nie jest skansenem (i całe szczęście!)
                            a Wrocław nie jest miastem dla jedynie konserwatywnych dziadków czy dla jedynie
                            kreatywnych twórców. Jest miejscem dla Wszystkich. A to, kto sie w nim czuje
                            dobrze zalezy od cech osobniczych: nastawienia emocjonalnego, otwartości
                            poznawczej, elastyczności umysłowej i ...wiedzy.

                            I tak jak są ludzie, którzy zupę pomidorową zawsze jedzą tylko z makaronem, a
                            gdy jest z ryżem, to nie tkną, tak tez są i tacy, którzy wciąż odnajduja nowe
                            smaki ...eksperymentując.
                            Osobiście wolę tych drugich.
                            Świat również ich preferuje - bo pchają go do przodu, uczą nowego, burzą
                            skostniałe, pozbawione nadziei porządki, wprowadzają nowe.
                            Ja wierzę w harmonię układu "STARE i NOWE",dlatego cieszą mnie nowoczesne
                            plomby w starszej zabudowie miasta, nowoczesne formy na tle zabytków itd.
                            To zgoda i integracja.
                            Ty proponujesz getta i skanseny - to konflikt i rywalizacja.

                            I Ty i ja patrzymy na to samo miasto, ale "oczami duszy swojej".
                            Moja się cieszy fontanną. Twoja liczy koszty, paragrafy i błędy.
                            sel
                            • hen Re: Hen 21.02.03, 20:03
                              Gość portalu: seledynowa napisał(a):


                              > Nikt nie zastał w tym mieście żadnego porządku.
                              > W 1945 Rynek był jednym wielkim gruzowiskiem, a miasto ...bałaganem.
                              > O jakim porządku Ty piszesz? To miasto przeciez jest układem dynamicznym?
                              >
                              > Rynek Wrocławski nie jest skansenem (i całe szczęście!)
                              > a Wrocław nie jest miastem dla jedynie konserwatywnych dziadków czy dla
                              jedynie
                              >
                              > kreatywnych twórców. Jest miejscem dla Wszystkich. A to, kto sie w nim czuje
                              > dobrze zalezy od cech osobniczych: nastawienia emocjonalnego, otwartości
                              > poznawczej, elastyczności umysłowej i ...wiedzy.
                              >
                              > I tak jak są ludzie, którzy zupę pomidorową zawsze jedzą tylko z makaronem, a
                              > gdy jest z ryżem, to nie tkną, tak tez są i tacy, którzy wciąż odnajduja nowe
                              > smaki ...eksperymentując.
                              > Osobiście wolę tych drugich.
                              > Świat również ich preferuje - bo pchają go do przodu, uczą nowego, burzą
                              > skostniałe, pozbawione nadziei porządki, wprowadzają nowe.
                              > Ja wierzę w harmonię układu "STARE i NOWE",dlatego cieszą mnie nowoczesne
                              > plomby w starszej zabudowie miasta, nowoczesne formy na tle zabytków itd.
                              > To zgoda i integracja.
                              > Ty proponujesz getta i skanseny - to konflikt i rywalizacja.
                              >
                              > I Ty i ja patrzymy na to samo miasto, ale "oczami duszy swojej".
                              > Moja się cieszy fontanną. Twoja liczy koszty, paragrafy i błędy.
                              > sel

                              Pewnie dlatego nikt jeszcze w naszym kraju nie poszedł siedzieć za przestępstwa
                              finansowe (nie mówię tu o sprawie fontanny) - polskie dusze nie liczą kosztów i
                              nie uważają paragrafów. Jesteśmy przecież tacy romantyczni.

                              Jeśli ja proponuje getta, to Ty proponujesz zbyt odważne rewolucje. Co sądzisz
                              o wspomnianym przeze mnie kosmodromie obok fontanny? Może wyłozymy zamiast
                              kostką - rynek wyłożymy lustrami - jakież to nietrywialne !(i przecież nie
                              liczymy się z pieniędzmi). Fredrę włożymy do ogromnego podświetlanego szklanego
                              klosza, a miś przed wrocławskim ratuszem będzie pluł gumami do żucia. Ach, to
                              byłby artyzm...co, rozmarzyłem się? Ech, trudno, na razie mamy tylko fontannę.
                              • Gość: seledynowa Re: Hen IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 20:16
                                hen napisał:

                                . Co sądzisz
                                > o wspomnianym przeze mnie kosmodromie obok fontanny? Może wyłozymy zamiast
                                > kostką - rynek wyłożymy lustrami - jakież to nietrywialne !(i przecież nie
                                > liczymy się z pieniędzmi). Fredrę włożymy do ogromnego podświetlanego
                                szklanego
                                >
                                > klosza, a miś przed wrocławskim ratuszem będzie pluł gumami do żucia. Ach, to
                                > byłby artyzm...co, rozmarzyłem się? Ech, trudno, na razie mamy tylko fontannę.


                                ;-)
                                Przykro mi, ale Twoje propozycje są totalnie dosłowne i
                                zwyczajnie ..efekciarskie. To nie jest artyzm, ale ...banał - cos jak
                                nachalność reklam chipsów, Mc Donalda itp.
                                Brak Ci ...subtelności w kreowaniu tego, co uważasz za oryginalne.
                                Nie dziwi więc fakt, że nie dostrzegasz ani artyzmu, ani subtelności, ani uroku
                                fontanny
                                ;-)
                                sel
      • Gość: seledynowa Re: O fontannie - ocena przyjezdnych IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 20:54
        map4 napisał:

        > Uważam również, że w szkle warto wyrżnąć dla potomności
        > nazwisko Twórcy i Pomysłodawcy,
        > a tak najlepiej to byłoby przechrzcić plac Gołębi na plac
        > Prezydenta Zdrojewskiego.
        > "Zdrojowa Fontanna Prezydenta Zdrojewskiego na placu
        > Prezydenta Zdrojewskiego" - to dopiero jest adres ! A
        > jaką cześć oddalibyśmy Panu Prezydentowi Tysiąclecia !


        Tak bardzo Ci żal, że Twoje nazwisko nigdzie nigdy nie będzie wyrżnięte?
        I ulicy tez nie ochrzczą Twoim imieniem?

        NIC TAK NIE POTRAFI GRYŹĆ
        JAK CUDZY LAUROWY LIŚĆ
        ;-)
        SEL
        • Gość: Profesor Re: O fontannie - ocena przyjezdnych IP: 192.77.161.* 19.02.03, 02:29
          Seledynowa gratuluje sprawnosci intelektualnej!
          Wreszcie cos z sensem na tym forum!
          Seledynowa tak trzymaj!
    • Gość: Rafis Re: O fontannie - ocena przyjezdnych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.03, 20:29
      hen napisał:

      > Przechodząc dziś placem gołebim miałem okazję być świadkiem rozmowy pani i
      > pana w średnim wieku, zapewne turystów. Dialog brzmał nastęujaco;
      >
      > pani: ...fontanna
      > pan: nieee (zdziwienie)
      > pani: przysięgam Ci, to jest fontanna!...
      >
      No i o to własnie chodziło!!! Szkoda,że niektórzy jeszcze nie zrozumieli tego
      wrocławskiego stylu budowania.Ta fontanna własnie po to powstała żeby o niej
      mówiono :)
      Poznaniakom sie podoba tylko mówia,że droga.Jesli Poznaniakowi sie podoba cos
      we Wrocławiu to to musi byc b.dobre :)
      pozdrawiam
    • Gość: ~~o Re: O fontannie - ocena przyjezdnych IP: *.airlan.pl 18.02.03, 21:21
      Zupełnie nie rozumiem oporu niektórych osób. Byłem latem u Was w rynku i
      widziałem to o czym mowa. Bardzo ładnie. Zwróciłem jednak uwagę, że woda
      rozpryskiwała się na bruk... Ale takie drobiazgi to można chyba wyeliminować.
      • kinga!!! Re: O fontannie - ocena przyjezdnych 19.02.03, 15:59
        Gość portalu: ~~o napisał(a):

        > Zupełnie nie rozumiem oporu niektórych osób. Byłem latem u Was w rynku i
        > widziałem to o czym mowa. Bardzo ładnie. Zwróciłem jednak uwagę, że woda
        > rozpryskiwała się na bruk... Ale takie drobiazgi to można chyba wyeliminować.

        niestety nic nikomu/niczemu sie teraz nie rozbryzguje na bruk ...;)


        pozdrwaiam!
    • Gość: seledynowa Re: O fontannie - ocena przyjezdnych IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.02.03, 18:43
      Specjalnie dzisiaj, o najbardziej nasłonecznionej porze dnia w Rynku
      oglądałam tę naszą fontannę z bliska i daleka,
      Starałam się patrzeć nań dokładnie i ...bez miłości,
      I mimo braku wody, mimo jaskrawego słońca,ktore bezlitośnie obnażało wszelkie
      brudy, usterki i lichość detali - uważam, że całość jest... estetycznie
      przyjemna, dynamicznie harmonijna, a koronka jej szklanych szczytów jest
      podobna lini, w jakiej fasady szczytów kamieniczek w Rynku wbijają się w błękit
      nieba
      sel

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka