Dodaj do ulubionych

Absolwenci II liceum!

    • Gość: Ewa mosty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 00:32
      Ale sie bedziecie smiali. Ledwo zrobiono tymczasowe mosty Szczytnickie juz
      trzeba je restaurowac, bo pomimo ze nie powinny jezdic po nich ciezarowki to
      jezdza. Ktorejs nocy naliczono ich az 160. To jest tak Polak potrafi,
      przechytrzy i jeszcze udowodni, ze wie lepiej. Czasami rece opadaja.
      Tak wiec jutro bedzie nasza Moniuszki znowu glowna droga przez weekend a w
      przyszlym tygodniu przezyjemy to samo.
      Na wszelki wypadek nigdzie sie nie wybieram.
      Jest zatrzesienie grzybow, nawet w naszym parku widzialam grzybkiarzy.
      • Gość: Ela Re: mosty IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 14.07.07, 23:41
        Moze to naiwne rozumowanie,ale slyszalam takie wytlumaczenie-przez wieki
        ciemiezeni,jak robili cos na zlosc,to nie sobie a Wrogowi-i wyrobila
        sie ,zbiorowo?mentalnosc Rodaka,zeby przechytrzyc,udowodnic...Smutne,ze to
        takie krotkowzroczne.A co z tym powiedzeniem o przykladzie z gory?Trudno
        wyposrodkowac+ja zyjac tu nauczylam sie czekac na czerwonym nawet jak pusto-tez
        glupio,co?
        • kazimierzp omijanie przepisów! 15.07.07, 08:28
          Przez wiele lat ukuło się powiedzenie: "przepisy są po to, aby je omijać!". Jak mi powiedziano, cechuje to kraje wschodu. Im dalej na południe, na bliski i daleki wschód to jest coraz większa arogancja w stosunku do prawa cywilnego. My podobno zaliczamy się do "kultury zachodu" - tak przynajmniej chcielibyśmy!;-)
          W Jeleniej Górze od prawie roku, z inicjatywy jednego taksówkarza na prawie wszystkich słupkach ze światłami drogowymi zawieszone są tabliczki z napisem:
          "przechodź na zielonym, dajesz przykład dzieciom". Zaczyna to powoli przynosić pozytywne skutki!
          • Gość: NEMO W Domku Na Gorze IP: *.3g.vodacom.co.za 15.07.07, 09:22
            A ja przez kilka dni mam te problemy z glowy. Siedze w domku na szczycie gory
            wsrod ciszy, widok jak z samolotu. Dobrze musze troche pracowac, stad komputer
            i ta krotka informacja.


            Pozdrawiam
            • stalmat1 Re: W Domku Na Gorze/dole 16.07.07, 10:30
              Zmienilem wspolrzedne i jestem we Wrocku.
              Wczoraj +14C i lekki deszcz, dzis pelnia lata i spodziewane + 38C.
              Niezly skok!
              Chyba pojde na grzyby:))
              • Gość: Henry Re: W Domku Na Gorze/dole IP: 209.245.22.* 16.07.07, 16:01
                A u nas upal, 40stopni C i wiecej. Weekend spedzilem w gorach gdzie bylo
                chlodno a nawet zimno. Jeszcze jest troszke sniegu. Co do przepisow to w Polsce
                sa one nagminnie lamane. Dla mnie najbardziej nierespektowanym jest znak Stop.
                U nas nawet w szczerym polu, gdy w promieniu mili nie ma samochodu wszyscy sie
                zatrzymuja. Wracajac z Jeleniej Gory (od Kazia) zatrzymalem sie przed znakiem
                Stop. Za mna jakis kierowca zaczal trobic, wyprzedzil mnie i pokazal mi palca,
                wiadomy znak.
                • Gość: Mysza grzyby IP: *.universalplastics.com 16.07.07, 16:39
                  a ja zazdroszcze Wam grzybow - na grzybobraniu nie bylam ponad 10 lat - a raz
                  jak poszlam to malo nie otrulam meza - grzyby wygladaly jak maslaki.. wiec
                  obiad byl... mi nic, a maz....na szczescie przezyl, ale dzis z grzybami (nawet
                  z pieczarkami) jest ostrozny

                  zasad drogowych tez przestrzegam.. z ta roznica ze w NYC nie wolno bylo sie
                  zagapic na sekunde na czerwonym swietle czy stopie bo od razu zaczelo sie
                  trabienie, tu w MA z kultura, kazdy rozumie, ze czlowiek moze sie zadumac...
                  ludzie spokojniejsi i cierpliwsi...

                  pozdrawiam
                  • Gość: henry Re: grzyby IP: 209.245.22.* 16.07.07, 17:36
                    Ja na grzyby jezdze ale u nas sezon jest bardzo krotki, jakies 2 tygodnie i
                    trudno utrafic. Czasem znajde bardzo duzo ale od lat prawie ze nic. U nas tez
                    spokojnie, ludzie sa bardziej cierpliwi niz w duzych miastach wschodu i zachodu
                    USA. Mysza, podaj mi swoj numer telefonu. Chetnie z toba porozmawiam.
                    • Gość: Mysza Re: grzyby IP: *.hge.net 16.07.07, 18:04
                      byloby mi bardzo milo
                      413-552-3849
                      do uslyszenia
                • kazimierzp znak stop! 16.07.07, 20:25
                  Heniu! Może stanałeś przed znakiem stop który od wielu lat nie pasuje do sytuacji. Są bowiem znaki np. ustawione przed liniami kolejowymi którymi od lat pociągi nie jeżdżą, ale nie było gospodarza który by znak zdjął. To własnie jest częstą przyczyną ignorowania niektórych znaków przez "tubylców" - choć tego nie pochwalam! Prawo to zawszeć prawo.
                  • Gość: Henry Re: znak stop! IP: 209.245.22.* 16.07.07, 23:51
                    Bylo to przy wjezdzie na glowna droge. Jezeli sie nie myle mowilem Ci o tym.
                    • kazimierzp Re: znak stop! 17.07.07, 00:23
                      To rzeczywiście był to głupek i cham! Co nie przeszkadza, że nasze "słuzby" zapominają demontować niepotrzebne znaki gdy ustaną przyczyny ich postawienia!
                    • Gość: Ewa Re: znak stop! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 00:29
                      Sluchajcie to nicprawie. Mnie wczoraj jeden mlody lysy i tatuowany czlowiek
                      nazwal stara szmata, choc w niczym mu nie wadzilam stojac sobie przy berierce z
                      rowerem, widac mu zawadzalam,na jego drodze chama nastojaszczego. Tym to sie
                      trzeba martwic, bo agresja w naszym narodzie rosnie zstraszajaco. A raz w
                      sklepie na Kochanowskiego pojawilo sie dwoch takich do tego glych tylko w
                      kapielowkach, przyszli z Morskiego Oka na zakupy, wypowiedzialam moje
                      zdziwienie, bo pracownicom Spolem nie wolno sie odzywac i oni wyrazili
                      oburzenie, ze przeciez nie sagoli, no cud to chyba bo juz niedlugo bedz chodzic
                      goli, bo co jeszcze mozna pokazac. No i moj syn powiedzial, ze jestem kamikadze,
                      bo moglam dostac po glowie. A Ty Heniu martwisz sie stopem i palcem to pryszcz
                      norma i nie wiem co jeszcze. Dzisiaj w TV mowa byla o wyscigach samochodowych
                      miedzy kobieta i mezczyzna i jak tu okreslic mozliwosci ich obojga, " do tego
                      trzeba miec jaja" ,no powiedzcie, co to w ogole znaczy, to jest okreslenie
                      zupelnie nieznane jeszcze niedawno, czy nie ma innych, czy juz niedlugo nie
                      bedziemy sie inaczej porozumiewali tylko takimi slowami, bedzie smutno i ubogo,
                      a kazdy kto bedzie znal literacki jezyk bedzie delikatnie mowiac starym piernikiem
                      • Gość: Ewa Re: znak stop! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 00:40
                        Ale narobilam literowek z tych nerwow, mam nadzieje, ze mi wybaczycie i zrozumiecie.
                        Mysza, a jak Ty sie nazywasz na imie ?
                        Nemo z pewnoscia masz na tym czubku czyste powietrze i nie ma znakow stop ani
                        golych facetow, tobie to dobrze.
                        • kazimierzp golizna 17.07.07, 08:56
                          Golizna w niektórych momentach i miejscach nie jest taką straszną rzeczą!;-) Ale tylko w niektórych!!!
                        • Gość: Ela Re: znak stop! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 17.07.07, 10:33
                          rejestruje "nowa kategorie"rodakow przebywajacych tu na robotach,sezonowych,na
                          bialo,na czarno...po prostu prymityw smutny,dajacy swiadectwo?! calej nacji.
                          Jak to jest-pilni w pracy,po-czesto"hulanki,swawola".Zabijany smutek,ze jednak
                          nie na swoim?
                          Boje sie takich"nagich",bo argumentowanie,to,w najlepszym wypadku"perly
                          przed..."A wiazanke jaka mozna uslyszec...do mnie?do mnie?
                          Ale sa na pewno i "ludzie na poziomie"-tylko tych nie slychac na ulicy,"nie
                          widac"
                          Nieraz mi szkoda,ze nie umiem"geba"-"na gebe"...ale -nie umiem.Zawsze mi
                          wpajano-i pewnie wprasowano w podswiadomosc,ze "pyskowki nie uchodza"...
                          Tylko-co z tego?
                          • Gość: Henry Re: znak stop! IP: 209.245.22.* 17.07.07, 18:29
                            Chamstwo rosnie w Polsce. Ale kto mi wytlumaczy dla czego?
                            Z innej beczki. Moj przyjazd w pazdzierniku stoi pod znakiem zapytania. Kolo
                            przewodnikow AKT cos wyraznie nie moze sobie poradzic ze zlotem na 50 rocznice
                            powstania. 10 lat temu bylo bardzo milo, ale moje pokolenie powoli juz wykrusza
                            sie i kto to wie moze to by bylo juz ostatnie spotkanie w starym gronie.
                            Proponowal bym wszystkim bylym uczniom dwojki a przede wszystkim forowiczom
                            spotkanie. Moze maj nastepnego roku? Jak zaczniemy juz teraz planowac mysle ze
                            damy rade sie spotkac. Moze byc Wroclaw, ale niekoniecznie musi byc. Czekam na
                            propozycje.
                            • kazimierzp chamstwo... 17.07.07, 19:36
                              Może dlatego, że nastapiła korozja autorytetów. A te które rzeczywiscie mamy są podgryzane zawzięcie przez kolejne szeregi żądnych splendoru. Popatrz Heniu jak gnojeni są rzeczywiści bohaterowie naszych przemian, wydarzeń sierpniowych. Jak sukcesy, odwaga są obracane przez "specjalistów" od socjotechnik propgandowych w zupełnie cos innego. A zakompleksiani nieudacznicy mają gęby pełne frazesów i inwektyw!
                              Kiedy nie ma autorytetów, kiedy chamstwo słowne, w działaniu jest powszechne w najbardziej nawet potencjalnie szacownych miejscach to nie dziwmy się "prostackiemu chamstwu" na ulicach! Jak temu przeciwdziałać?
                              Ojciec mi zawsze powtarzał: "Słowa uczą, a przykłady pociągają!"
                        • Gość: Mysza do Ewy IP: *.universalplastics.com 17.07.07, 14:24
                          Mysza to moje drugie imie, a moze pierwsze (od przedszkola bylam Mysza) ktoz to
                          wie -wsrod moich znajomych jestem Mysza i jest mi z tym dobrze, swojsko
                          W domu rodzinnym Joanna i wszystkie skroty tego imienia, a tutaj Joanna
                          (wymiawane przez dz), - Joanna Cornejo z domu Myszkowska

                          buzka
                          :)
                          • Gość: NEMO Z Domku Na Gorze IP: *.3g.vodacom.co.za 17.07.07, 20:13
                            Znaki stopu zostawilem na dole. Golych osobnikow tez nie ma. Natomiast gdy
                            zmierzch zapadnie, widze w oddali wijace sie weze ognia, ktory pozera sucha
                            trawe i drzewa wsrod gor. Teraz jest sezon suchy i wystarczy iskra by wzniecic
                            pozar. Gory plona, w dzien niebo zasnute smugami dymow.


                            Pozdrawiam z mego podniebnego obserwatorium.
                            • Gość: Mysza do Henryka IP: *.dhcp.oxfr.ma.charter.com 17.07.07, 22:35
                              Henryk - przepraszam, ale dopiero teraz odsluchalam twoja wiadomosc
                              Pracuje od 7 rano do 3-4 - zalezy od dnia
                              Na ogol jesttem w domu okolo godziny 4:30, chyba ze moj syn ma plywanie
                              (poniedzialek) - wtedy pozniej - najlatwiej zastac mnie w domu miedzy 6-8 wieczorem

                              a do pracy numer 413-592-4791 x 119 w en czwarterk pracuje tylko do 2:00 p.m. -
                              picnic w pracy

                              to jeszcze raz do uslyszenia
                • Gość: Mysza cisza IP: *.universalplastics.com 23.07.07, 18:10
                  brak tematu, wakacje, ludzie w rozjadach...??? takiej ciszy dawno nie bylo...
                  to prawie tydzien
                  hmm.....
                  miejmy nadzieje, ze to tylko chwilowe
                  nawet od Ewy ucichlo - a szkoda - brak mi najswiezszych wiadomosci o Wroclawiu

                  • kazimierzp Re: cisza 23.07.07, 22:54
                    Tak jak przed każdym weekendem była tu cisza, ale potem nastapił ten wypadek we Francji autobusu! Wprawdzie w weekendy więcej osób niejednokrotnie ginie, ale takie nagromadzenie śmierci w jednym miejscu przytłacza!
                  • Gość: Henry Re: cisza IP: 209.245.22.* 23.07.07, 22:55
                    U nas jest upalne lato. Jade czesto w teren, czsem daleko od miejsca pracy i
                    gdy wracam to juz nic mi sie nie chce. Za to weekend spedzilem w gorach. Od
                    piatku do dzisiaj biwakowalem na wysokosci ponad 3500m. Bylo pogodnie chlodno i
                    fajnie.
                    • Gość: Ewa Re: cisza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 00:53
                      Skrecilam sobie stope, walac nia w krzeslo, stad moje milczenie,czasu zabraklo
                      przez kustykanie.
                      Na moscie Szczytnickim prace w zolwim tempie. Wieczne pekanie rur wodnych, tym
                      razem na Zaporoskiej. Dwie poprzednie na Grobli. Wszystkie one stare po prawie
                      100 lat, a i tak lepsze od tych z 60 i 70 lat.
                      W srode jade do Holandii wiec znowe zamilkne.
                      A czy wiecie , ze kierowca tego pielgrzymkowego autobusu mial 22 lata, ciekawe
                      kto nie mial na tyle wyobrazni?
                      A Plis dalej walczy z komputerem. Dobrze , ze sa telefony, bo bym nie wiedziala
                      co sie dzieje.
                      Widzialam Alfreda, tego ktory ostatnio tak sie na forum zdenerwowal. On wyjechal
                      z Polski w 1969 roku i teraz pierwszy raz z moim mezem go widzielismy.
                      Ja mialam sie odezwac do Tomka, czas odpowiedni przelecial, a ja go nie uchwycilam.
                      • kazimierzp 22 lata! 24.07.07, 08:32
                        Ewa! To, że ktoś miał 22 lata, czy też 60 lat nie może być powodem ataków na przedsiębiorcę który dał w pełni sprawny autobus (jak to obecnie określają badania techniczne), zatrudnił pełnoletniego (wdeług wszystkich praw - bo przy niektórych działaniach pełnoletność określa się dla mężczyzny na 21 lat) kierowcę i który miał wszelkie uprawnienia na prowadzenie autobusu - ktoś mu te uprawnienia dał.
                        Jeżeli zakłada się, że 22 latek jest za młody to nie dawać uprawnień na kierowanie autobusem, ale wprowadzić np. wymóg uprzedniego stażu na niższych kategoriach przez "n" lat. To, że Ewa w ślad za wypowiedziami "ważnych" to powtarza jako zarzut - ma prawo gdy się jest przybitym takimi wiadomościami i słyszy się zewsząd takie dywagacje, ale że tak piep...y w telewizji, gazetach ktoś kto jest np. współtwórcą tego prawa (Główny Inspektor Ruchu Drogowego - czy jakoś tak się nazywa) to mnie przeraża! Obrzucanie innych odpowiedzialnością za fatalne własne działania to już staje się regułą. Najpierw 460 d..ów tworzy bzdurne sprzeczne ze soba prawo, a gdy wykonawcy tego prawa usiłują z nim działać to nagle się okazuje że: "urzędnik jest bezduszny", że "falandyzuje się prawo", ze "ktoś niecnie wykorzystuje zapis", że "zbyt trzyma się ktoś litery, a nie ducha" - takie zarzuty czytam, słyszę i to czesto z ust osób które "powinne pilnować przestrzegania". Ale co zrobić kiedy najczęściej w procesie tworzenia tego prawa daje się zapisy pasujące jakiejś grupie (często politycznej), a potem gdy inni z tego korzystają, lub wybucha "jakieś niezadowolenie społeczne" to odpowiedzialnością obarcza się tych co na końcu - wykonawców.
                        Wiem cos o tym, gdyż jestem urzednikiem i widzę i słyszę głupoty wypowiadane i odczuwam też nie raz, że gniew ludzi jest kierowany na nas. Życzliwość i zrozumienie potrzeb petenta najczęściej potem odbija się urzednikom czkawką. Słyszałem niedawno w telewizji wypowiedź "organu ścigania" który twierdził, że jakiś urzędnik na pewno wziął łapówkę, bo był życzliwy dla petenta, a nikt według niego bezinteresownie nie jest życzliwy!
                        • Gość: Henry Re: 22 lata! IP: 209.245.22.* 24.07.07, 16:18
                          Kaziu, swiete slowa. Wypadki Polskich autobusow sa za czeste. Dzisiaj wlasnie
                          czytalem ze Polska ma pod tym wzgledem najgorsza statystyke na swiecie. To tak
                          jak kiedys wypadki w polskim lotnictwie cywilnym. Dla czego tak sie dzieje? Ja
                          obawiam sie ze teraz znowu na sile wprowadzi sie szybko nowe przepisy, jeszcze
                          bardziej idiotyczne i zapomni sie odwolac poprzednie.Dla czego polskie prawo
                          nie jest jednoznaczne? Dla czego w sadownictwie na ma precedensu (raz wydany
                          wyrok sadu najwyzszego lub odwolawczego obowiazuje jako prawo) itd, itd. I jak
                          to juz napisales znowu robi sie z niewinnych ludzi kozla ofiarnego. Wiem cos o
                          tym gdyz z koncem lat 40 dotyczylo to mojego ojca i wielu innych ludzi w Polsce.
                          • Gość: Ewa Re: 22 lata! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 00:43
                            Kaziu ,prosze nie denerwuj sie. Mnie chodzilo o to ,ze taki mlody czlowiek
                            przypuszczalnie nie ma doswiadczenia.Wiesz z pewnoscia, ze tak mlodzi ludzie
                            placa najwyzsze oplaty jezdzac samochodem ze wzgledu na ryzyko roznorakie.Ja
                            mysle ,ze ktos kto pozwolil na to zeby ten mlody chlopak, nawet najlepiej
                            przygotowany, to jednak bardzo mlody, prowadzil duzy autobus ludzi, w ogole sie
                            nie zastanowil. I do tego zginal, przeciez to okropne.Oczywiscie nie on jeden
                            jest winien,mnostwo innych zwlaszcza.
                            Nie biore wszystkiego co w mediach powaznie, wyrabiam sobie moje wlasne zdanie.
                            Wicher wieje ,ciekawe co przyniesie.
                      • stalmat1 Re: cisza 26.07.07, 12:50
                        Ewciu, jestem tu jeszcze.....
                        W tym tygodniu goszcze wnuka i mam duzo frajdy w zwiazku z tym!
                        Za chwle wyjezdzam do Wrocka aby poplywac Driada po Odrze.
                        Pogoda jest wspaniala, a i rokopany Grunwaldzki robi wrazenie (dobre).
                        Szczytnicki (most) pada bo za duzo TIR`ow go rozjezdza.
                        • Gość: plis Re: pustka IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.07.07, 03:32
                          Po forumowych i hardwarowych perturbacjach i wahaniach, jestem i witam
                          wszystkich a specjalnie Elę i również szczególie wikę, Myszę i wcale nie na
                          końcu Ewę, i .................................................................
                          Wszystkich sobie z zainteresowaniem poczytałem. Niezła dawka. Burza refleksji.
                          Miłych także. A dzięki Eli, Myszy i znów nie na końcu, Ewie, takze przemiłych.
                          Choć w polityce jestem kompletnym laikiem, to może dla kontrastu, refleksja i
                          takiego ignoranta wyda się komuś interesująca? Proszę bardzo..................
                          Moim zdaniem, genesis obecnych konwulsji poliycznych, jest nie uznanie, i nie
                          uznawanie ostatnich wyborów przez jedą, zawiedzioną partyję. Oczywiście
                          demokratyczną. Warunkowo. To zresztą zawisko nagminne pośród warunkowch
                          demokratów. I dlatego, żadne kolejne wybory niczego tu zasadniczo nie zmienią.
                          Co wcale nie znaczy, że jestem pesymistą. Nie! Wprost przeciwnie............
                          Przeżyliśmy potop szwedzki, narodowych sojalistów i socjalistów
                          internacjonalistycznych... Ani nas to nie zabiło, ani wzmocniło. Gdzież tu
                          miejsce na pesymizm? Ale też ja tu niczego nie nauczam, ani nie staram się
                          nikogo przekonać do moich zwidów rzeczywistośźci. Tylko korzystam i
                          odreagowuję ;-) A poza tym, zajadam się sqaszami, bo obrodziły i lubię.
                          Do następnego.
                          • Gość: NEMO Korona IP: *.saix.net 29.07.07, 06:12
                            Jednak tym razem lepszy byl GKS!!!! Moze stad przyczyna lekko "czarnego"
                            widzenia politycznej rzeczywistosc?
                            Moi dwaj synowie poszli ( tzn pojechali bo musialem zawiezc ich do Pretorii) na
                            mecz Tottenham - Orlando Pirates. Niby Puchar Vodacom ale tak naprawde o
                            pietruszke. Nasi dostali banki 3:0 ale zabawa byla chyba dobra, gdyz chlopcy
                            wrocili z flagami, szalikami oraz z "vuvuzela"(sztuk 2) (taka tutejsza trabka
                            do robienia halasu na stadionie) i w dobrych nastrojach.

                            Pozdrawiam

                            P.S. LPR proponuje Ziobro na premiera - bedzie jeszcze weselej!
                            • Gość: plis Re: Korona mi nie spadła... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.07.07, 11:24
                              Gość portalu: NEMO napisał(a):
                              > Jednak tym razem lepszy byl GKS!!!! Moze stad przyczyna lekko "czarnego"
                              > widzenia politycznej rzeczywistosc?
                              .
                              Oglądałem mecz w pubie który okazał się być niskiego rzędu meliną piacką.
                              Zawody ciekawe. Zamówiłem tonik, ale ponieważ bufetowej nie mieściło cię w
                              głowie aby mężczyzna na chodzie pijał goły tonik przyrządziła mi go w formie
                              drinka. Było dobre więc zdaje się że powtórzyłem. I w tym upatrywał bym raczej
                              przyczyny stymulowaneg pesymizmu i wszystkich innych nocnych wybryków.
                              Najwyraźniej masz przesympatycznych synów. Pozdrowienia.
                              • Gość: Henry Re: Korona mi nie spadła... IP: 209.245.22.* 30.07.07, 15:47
                                Spedzilem ostatni weekend w Londynie. Wyszlo to bez planow. Anglik z ktorym
                                pracuje musial leciec do domu i zabral mnie na przyczepke. Sympatyczny weekend
                                troszke zaklucily widoki naszych pianych rodakow walesajacych sie wszedzie bez
                                celu. Bylismy w dwoch barach gdzie obsluga byla polska, bardzo sympatyczna i
                                mila. Wszedzie spotykani byli Polacy! Milo bylo z nimi rozmawiac, oczywiscie za
                                wyjatkiem pianych i rozrabiajacych osobnikow w parku.
                                • kazimierzp Korona niektórym spadła!;-) 30.07.07, 19:21
                                  Spadła alkoholikom!!! Problemem obecnie Krakowa, Brna, Bratysławy - miejsc do których lataja tanie linie lotnicze są wypady weekendowe Anglików na tanie piwo, wódkę i dziewczynki. Niektóre z lokali, a nawet miast rozważają postawienie tamy takiej "turystyce".
                                  Czyli tej patologii nigdzie nie brakuje!
                                  Byłem przez ostatni tydzień czerwca na Ukrainie. Zrobiłem tam ponad 1800 km. Byłem prywatnie z bratem bez żadnego przewodnika. Wieczorami szwendalismy się po różnych miastach (m.innymi Stryj, Kołomyja, Brody) Abstynentów było mało, ale spitych, rozrabiających nie widzieliśmy!?!
                                  • Gość: Ewa Re: Korona niektórym spadła!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 00:46
                                    A ja na ten przyklad kiedy bylam na Ukrainie nie moglam sie nadziwic ,ze tam sie
                                    psy nie gryza, a u nas owszem, a nawet sie zagryzaja.Roznie to bywa.
                                    Bylam w Amsterdamie, Polakow malo, kotow duzo.
                                    Kaziu, nie odpowiedziales jak tam twoje anielskie skrzydla ?
                                    Tomek ,postaram sie zadzwonic, choc latam w kolko po proznicy wiec nie wiem czy
                                    potrafie sie zatrzymac.
                                    Heniu szkoda ,ze do Amsterdamu nie przyleciales ,byloby ci milej.
                                    • kazimierzp Anielskie skrzydła! 01.08.07, 10:31
                                      Na szczęście do aniołków się nie zaliczam, choć coraz częściej grzeszę jedynie myślami!;-)
                                      W życiu doczesnym niektóre grzeszki są całkiem przyjemne! Nie wiadomo tylko czy i jak zostaniemy z tego rozliczeni!?!
                                      • Gość: NEMO Re: Anielskie skrzydła! IP: *.hatch.co.za 01.08.07, 11:29
                                        Ja mialem kiedys na plecach anielskie skrzydla!!! Szkoda tylko, ze bylo to w
                                        czasie jakis mlodzienczych wyglupow. Prosze wiec nie zazdroscic.


                                        Pozdrawiam
                                      • stalmat1 Pomocne Anielskie skrzydła! 06.08.07, 18:25
                                        Pytanie do Kazia.
                                        Planuje spedzenie czasu w Jeleniej Gorze.
                                        Czy mozesz cos doradzic nt.Palacu Staniszow?
                                        Co to za miejece, standard?
                                        Dojazd z JG.
                                        Dzieki z gory....
                                        • kazimierzp Pałac Staniszów! 06.08.07, 20:07
                                          Ładny obiekt. Kilka lat temu przejęty z "rąk strażaków". Był to bowiem dla nich przez wiele lat obiekt koszarowo szkoleniowy! Obecnie pod rękami nowych właścicieli odzyskuje swą świetność. Ten barokowy obiekt wraz z pięknym parkiem w stylu angielskim może pozwolić na dobry wypoczynek. Kuchnia bardzo dobra. Właścicielka pałacu osoba o wykształceniu humanistycnym - jest historykiem sztuki spełnia się też jako mecenas sztuki. W pałacu jest ciekawa galeria z obrazami autorstwa dwóch braci - białoruskich malarzy. Regularnie odbywają się w tym pałacu koncerty muzyki kameralnej! Same pozytywy. Jest jedno małe ale: drogi jak na polskie warunki. Ma jednak swój klimat.
                                          Jeżeli jedziesz samochodem od Wrocławia to trzeba sie kierować na Karpacz, ale przy teatrze nie kręcać w lewo tylko dalej do ulicy Mickiewicza). Jedzie się od Wrocławia al. Wojska Polskiego (przy niej jest Teatr Jeleniogórski) do ulicy Mickiewicza i tu na lewo w kierunku na Sosnówkę i Staniszów. Jadąc potem cały czas szosą dojedzie się poprzez cały Staniszów (bardzo ładna wieś o zachowanych kilku pięknych chatach przysłupowych, po drodze mija sie inny pałac na wyspie ale to nie tu!;-)) jedziesz do samego właściwego pałacu.
                                          Plan Jeleniej Góry znajdziesz na www.jelonka.com
                                          Kiedy będziesz? Może uda mi się Ciebie popilotować!
                                          Kazik
                                          Jak ta wioska wygląda i jak wygladają obiekty pałacu zobacz tu:
                                          www.wroclaw.dolny.slask.pl
                                          • Gość: Ewa Re: Pałac Staniszów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 23:54
                                            Tomek, nie udaje mi sie zadzwonic do ciebie, innym razem. U mnie wieczne afery
                                            przyslaniaja oczy stad wszelkie niemoznosci.
                                          • stalmat1 Re: Pałac Staniszów! 07.08.07, 17:31
                                            dzieki za info
                                        • Gość: gość Re: Pomocne Anielskie skrzydła! IP: *.chello.pl 07.08.07, 17:41
                                          pałac"górny"- pierwotnie renesansowy dwór z 2 połowy XVI w, gruntownie przebudowany w 1787 na okazałą barokową rezydencję. powiększony o skrzydło wschodnie. na rzucie prostokąta z bocznymi ryzalitami, 2kondygnacyjny, 3 traktowy, nakryty dachem naczółkowym z lukarnami.w pomieszczeniach przyziemia sklepienia krzyżowe i kolebkowe. kamienny portal nad którym kartusz z herbem rodu von Reuss. we wnętrzu zachowana bogata snycerka , w saloniku ogrodowym floralne malowidła naścienne (1934). powyżej pałacu oranżeria 1818 na planie wydłużonego prostokąta z mieszkalnym poddaszem o osi zaakcentowanej oktogonalnym belwederem.rozległy park krajobrazowy założony przez ks.von reuss (XVIII/XIX)ze sztuczną ruiną zamku heinrichburg wzniesionym 1896 na górze grodna.
                                    • Gość: Henry Re: Korona niektórym spadła!;-) IP: 209.245.22.* 01.08.07, 15:16
                                      Nigdy sie nad tym nie zastanawialem, ale u nas tez sie psy nie gryza. Mamy
                                      specjalne parki dla psow gdzie puszcza sie psy luzem. Lataja sonie, bawia sie i
                                      nie gryza. Sa w nich tory z przeszkodami, specjalne poidla itd. Szkoda tylko ze
                                      nie ma budek z piwem dla wlascicieli!
                                      • Gość: plis Re: Korona niektórym spadła!;-) IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.08.07, 23:02
                                        Jak czas leci, już sierpień. A prawdziwego lata jak na receptę. Pozdrawiam
                                        wszechwobec i każdego z osobna.
                                        • Gość: Ela bez korony i tronu IP: 83.181.15.* 04.08.07, 13:28
                                          Hej a ho!!Plisie!!
                                          Jak pelniej z toba !
                                          A u mnie na dzialce zbiory raczej symboliczne,pare platkow salaty,rzodkiewka,i
                                          zaraz jade tyczkowac fasole.Niewazne co,wazne ze mozna z luboscia pogrzebac w
                                          ziemi,terapeutycznie rwac-chwasty...i ze ma sie takie miejsce gdzie mozna sie
                                          schowac.Nie mam tego na "otwarcie drzwi", musze dojezdzac ale-tez lubie.To nie
                                          traumatyczny Wroclaw,przez ktory trzeba sie "przedzierac"...
                                          swoja droga podziwiam wszystkich umiejacych "autowac" we Wr.Ja sie nie odwazylam
                                          Pozdrawiam cie cieplutko i slonecznie
                                          i wszystkich "przyjaciol krolika "
                                          Ela
                                          • Gość: Ewa Re: bez korony i tronu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 00:41
                                            Ela ,bylam ledwo co na Twojej ulicy i taka mnie zalosc wziela na widok bylego
                                            domu Marysi. Pampasy i zaniedbanie.Dlaczego to tak stoi bez sensu?
                                            Nasz most tez stoi i nic .
                                            Ja tez wkladam rece do ziemi i czuje jak mnie opuszczaja wszelki frustracje.Mam
                                            najlepiej wychodze z domu i juz jestem w raju prawie , a wtedy pies sasiada
                                            zaczyna wyc po proznicy i caly czar pryska!
                                            • Gość: Ela Ewie i Plisowi IP: 83.181.15.* 06.08.07, 10:03
                                              Ewciu-za kazdym moim pobytem widok "zootechniki" na przeciwko rani serce!
                                              Jakas ciemna sprawa z tym domiszczem - podobno wykupil to jakis"Francuz
                                              arabskiego pochodzenia"-wg sasiada,chcial wybudowac wille z tylu,gdzie staly
                                              uczelniane baraki,ale mu sie na to ,podobno,architekt miejski nie zgodzil-i nie
                                              wiadomo-pogniewal sie-ten arabski Francuz-czy co?=
                                              Poczta sasiedzka opowiadano,ze ma tam byc hotel/???!!!/z basenem-dobre
                                              miejsce,ciche,dyskretne...
                                              To taki piekny dom,ile ludzi tam mieszkalo,m.in. znany wroclawski bibliofil-Pan
                                              Kuglin-co za biblioteke mial-wszystko w drewnianych boazeriach...
                                              a na samej gorze,tam gdzie mieszkala Maja Sperling i Monika Madeyska-piekne
                                              pokoje,z niszami,umywalkami...w "sluzbowce-panstwo Zacharusiowie,Barowie...i
                                              nie pomijajac Hani i Marysi...
                                              Pamietasz jak opowiadalam Marysi o wisniach-a ona stwierdzila ze to drzewko
                                              zasadzone jeszcze przez ich Tate...
                                              Szkoda ze nie ma takiego,ktoremu moznaby sie"poskarzyc" na celowe?niszczenie
                                              dobra narodowego-bo to przeciez swoisty zabytek?
                                              Naiwne moze te moje jeki-ale zal...
                                              a DO PLISA
                                              U mnie w domu synkowie/wyrosnieci/ co to czasem chetnie,czasem nie-ale "sluza
                                              pomoca" w rozgryzaniu tajemnic komputerowych
                                              chociaz-zdjec dalej nie umiem wysylac-dzieciecia,proszone,robia to za
                                              mnie,szybko tak,ze moje oko nie nadaza...i dalej nie wiem...
                                              przydalby sie moj siostrzeniec-umie,ma cierpliwosc wytlumaczyc-tyle ze on
                                              wroclawski...
                                              Plisie -przyjmuje zaproszenie na "mala czarna"-moze w twoich okolicach?pod
                                              koniec wrzesnia mam byc"u Buskowych wod"-a to okolice Kielc..?
                                              tak "niezobowiazujaco"?
                                              cieplutkie podrowienia Wam wszystkim
                                              Ela
                                              • Gość: Ewa Re: Ewie i Plisowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 23:58
                                                Cos tu zmienili i jest gorzej niz bylo. Plisie nic sie nie martw, tez gdyby nie
                                                syn bylabym w polu.
                                                Ela, pamietam doskonale wszystkich mieszkancow, a u Kuglina zdawalam techniki
                                                graficzne, w jego mieszkaniu zreszta, on mial doktorat.
                                                • Gość: plis Re:Eli i Ewie IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.08.07, 02:03
                                                  Te zmagania z elektroniczną materią i niematerią to absolutnie nie
                                                  powód do zmartwienia. Raczej okazja do dającego satysfakcję, stałego
                                                  mocowania się z niby przyjaznym a przecież wyrafinowanym, podstępnym
                                                  i nieprzewidywalnym przeciwnikiem. Taka przednia, ucząca pokory
                                                  zabawa. Bywają jednak spiętrzenia i przelewające krople, gdy z byled
                                                  powodu przestaje być zabawnie. Gdy w taki czas beznadziei przebija
                                                  się jasny promień, uzdrawia. ...........................
                                                  Tak Elu, Busko to nie odległe miasto powiatwe i uzdowisko, ponoć
                                                  bardzo skuteczne...................... Ja wprawdzie wyrzekłem sę już
                                                  prawa jazdy i jestem piechurem, ale w promieniu 300 klm jestem gotów
                                                  się stawić w każdym miejscu. Busko to świetna propozycja, dla Ciebie
                                                  uzdrowieńcza a dla mnie wygodna. A kurort to sądzę właściwa oprawa
                                                  takiego niezwykłego spotkania. Elu, jesteś super. Do.
                                                  • Gość: Ewa Eli i Plisowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 00:29
                                                    O !!! Z pewnoscia sie wam uda spotkanie, tylko nie zapomnijcie o reszcie czyli o
                                                    nas.A potem prosze sprawozdanie.
                                                    Widzieliscie? Gosc odpowiedzial wyczerpujaco na pytanie. Ale kto to jest, a
                                                    moze to Kazio zapomnial sie podpisac?
                                                  • Gość: plis Re: Wszystkim IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.08.07, 01:18

                                                    Gość portalu: Ewa napisał(a):
                                                    > moze to Kazio zapomnial sie podpisac?
                                                    -
                                                    Chyba nie. Kazik nieco inaczej rozpostarga skrzydła.
                                                    ;)
                                          • Gość: plis Re: bez korony i tronu IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.08.07, 01:39
                                            Witam Elu i kłaniam się niziutko............. Rozpromieniłaś mnie swoim postem
                                            w czasie gdy miałem przygnębiające odczucie, że cała materia sprzysięgła się
                                            przeciw mnie... A figę, okazuje się że nie cała ;) ............ Działka moja
                                            kaprysi w plonowaniu, natomiast nie daje odetchnąć, wciąż domagając się
                                            zazdrośnie obecności i zabiegów. Dzisiaj zebrałem naręcze dorodnych, pięknie
                                            wybarwionych mieczyków i wysadziłem kilkadziesiąt sztuk sałaty w miejscu po
                                            czosnku................Gorzej jeszcze dokucza mi, wręcz mnie dobija, komputer.
                                            Komunikując na przykład: Błąd systemu. W sieci znajduje się duplikat nazwy...
                                            albo... Kształtowanie obrazu SLI przez wiele PG zostało zmienione na
                                            kształtowanie przez niezależny PG, ponieważ jedna z kart SLI została wyjęta.
                                            Kształtowanie obrazu SLI przez wiele PG wymaga co najmniej dwóch kart
                                            grafcznych... Przecież ja tego slangu kompletnie nie rozumiem. Tym bardziej nie
                                            wiem czy i jak mam temu czemuś zaradzić, aby mi tu coś na przykład nie
                                            eksplodowało. Niczego nie wyjmwałem ani nie wkładałem w czeluście tego ponoć
                                            nieomylnego stwora, a on do mnie z pretensjami i groźbami ........ I podobnie
                                            odnosi się do mnie cała nieomal otaczająca mnie materia zarówno martwa jak
                                            ożywiona i nijaka. .............Znalazłaś się w tym otoczeniu tak szlachetnym
                                            wyjątkiem, że potrwało nieco zanim okazałem się zdolnym zarezonować .........
                                            Wrocław jest oczywiście OK. Szczególnie mi się podoba, że główne uderzenie
                                            inwestycyjne jest kierowane na zachód i południe a rejony Wielkiej Wyspy są
                                            tylko postępowo, nieznacznie podgryzane.....................................
                                            Czy Ty Elu dasz się kiedyś namówić aby wypić w moim towarzystwie filiżankę
                                            wrocławskiej, czarnej, gorzkiej kawy? Czy zdajesz sobie sprawę, jaką jesteś
                                            intrygującą a zarazem wielką i swojsko przyjazną tajemnicą? Póki co, ślę ukony
                                            i uściski. Dobranoc.
                                            • Gość: NEMO Powiew IP: *.saix.net 08.08.07, 06:09
                                              W domu przez chwile "powialo" Wroclawiem. A to za sprawa
                                              przypadkowej wizyty gosci z Politechniki Wroclawskiej ( wiem teraz
                                              to inna nazwa, przynajmniej w angielskim). Moj najmmlodszy syn
                                              wybiera sie na studia wlasnie tam ( zobaczymy czy starczy zapalu) i
                                              zna juz polozenia kazdego budynku i wyglad i tego typu rzeczy.
                                              Totez, gdy w roznych materialach od milych gosci zobaczyl nowy
                                              budynek z oknami w ksztalcie kolek natychmiast wiedzial,
                                              gdzie "toto" stoi - nawet pokazal na "Google Earth".
                                              A teraz wieje zimnym wiatrem i pozostaly tylko mile wspomnienia.


                                              Pozdrawiam
                                              • kazimierzp Staniszów 08.08.07, 06:22
                                                To nie ja byłem "gosciem" - zawsze się podpisuję!;-)
                                                Pałac mozna sobie to zobaczyć:
                                                wroclaw.hydral.com.pl/test.php?obiekt=10968&start=0&tend=8
                                              • Gość: Ewa Re: Powiew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 00:48
                                                Nemo, powiedz synowi, ze jak bedzie mial jakiekolwiek problemy,to pomozemy w
                                                miare naszych mozliwosci .Trzeba sie wspierac.
                                                • Gość: NEMO Re: Powiew IP: *.saix.net 09.08.07, 06:14
                                                  Dziekuje. Najwiekszym problemem jest zawsze konfrontacja marzen z
                                                  rzeczywistoscia. Sadze, ze w optyce naszego syna Wroclaw jawi sie
                                                  jako najwspanialsze miasto na swiecie a Politechnika najlepsza
                                                  uczelnia. Nie negujac tych twierdzen, probujemy jednak przygotowac
                                                  go na zwykla proze zycia, by nie bylo potem rozczarowan. Szczesliwie
                                                  mamy jeszcze troche czasu.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Do Stalmata o Staniszowie 09.08.07, 18:24
                                                    Napisałem pomyłkowo, ze skręca się w Mickiewicza z Wojska Polskiego - Nalezy skręcic w Słowackiego bo obydwie są jednokierunkowe, a tylko Słowackiego prowadzi do Staniszowa. Mickiewicza z Staniszowa!;-)
                                                  • stalmat1 Re: Do Stalmata o Staniszowie 12.08.07, 10:41
                                                    Probuje zorganizowac tam impreze pod koniec tego roku.
                                                    Zobaczymy jak sie uda.
                                                    Poza tym, wbrew naturalnym zwyczajom ptakow, odlatuje na polnoc.
                                                    Wakacje sie koncza i trzeba wracac do codziennosci.
                                                  • Gość: Henry Re: Do Stalmata o Staniszowie IP: *.228.27.113.Dial1.Denver1.Level3.net 12.08.07, 20:01
                                                    Jak poprzednio wspomnialem proponuje spotkanie wszystkich z tego
                                                    forum i nietylko w maju nastepnego roku. Co o tym sadzicie?
                                                    Fajnie bylo by sie spotkac w jakims zacisznym miejscu ktorych Kazio
                                                    zna wiele.

                                                  • Gość: Ewa do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 00:15
                                                    Czy wiedzieliscie, ile znowu przegadalismy, juz nowy tysiec dawno minal!!!
                                                    A spotkania sa zawsze mile, byleby nie za daleko.
                                                  • kazimierzp Daleko!?I? 13.08.07, 14:49
                                                    "Za daleko" - pojęcie względne. Zwłaszcza dla tych którzy przyjadą z antypodów!?;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Daleko!?I? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 23:13
                                                    Tym razem pomyslalam o sobie , bardzo egoistycznie. Spotykac sie lubie bylebym
                                                    nie musiala, ja, jechac gdzies daleko i na krotko. Daleko lubie w innej materii.
                                                  • Gość: plis Re: Daleko!?I? IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.08.07, 00:09
                                                    Fakt. Każdy ma swój dystans. Mój okreśźlam na 300 klm. Niwe wiem ile
                                                    to będzie na mile albo węzły morskie. Bywa też, że nie wychylam się
                                                    za próg.
                                                  • Gość: Henry Re: Daleko!?I? IP: 209.245.22.* 14.08.07, 17:18
                                                    Ja juz dawno przyzwyczailem sie do odleglosci i choc do maja jeszcze
                                                    daleko to moze jednak spotkamy sie. Zastanowcie sie. Warto bylo by
                                                    spotkac sie choc raz w takim gronie. Czas leci nieublagalnie a my
                                                    juz niestety nie pierwszej mlodosci.
                                                    Pils, 300 km to tylko 187.5 mil. Przy naszych odleglosciach i
                                                    dobrych drogach to "male piwo", niecale 2.5 godziny jazdy samochodem.

                                                    Czekam na propozycje
                                                  • Gość: Ewa Re: Do Stalmata o Staniszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 00:12
                                                    Tomek i tak lepiej niz jak nasze gawrony do Rosji na lato , a potem do nas na zime.
                                                  • stalmat1 Polnoc 14.08.07, 18:25
                                                    wlasnie wrocilem, wigotnosc 83% temp. +16C.
                                                    podobno padalo caly lipiec.
                                                    niezle co???????
                                                    a moze przylacze sie do gawronow?
                                                  • Gość: plis Re: Polnoc IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.08.07, 21:30
                                                    Nie migaj się Stalmat. Twoje miejsce tylko wśród orłów. Jak tam u
                                                    was z tym gatunkiem?
                                                  • Gość: Henry Re: Polnoc IP: 209.245.22.* 14.08.07, 23:51
                                                    nie wiem jak u Tomasza ale u nas jest ich bardzo duzo. dwa lata temu
                                                    zostaly wylaczone z pod ochrony. Kolo mnie maja gniazdo na starej
                                                    topoli i co roku sa mlode.
                                                  • Gość: plis Re: Polnoc IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.08.07, 01:58
                                                    Dobrze to świadczy o waszym stanie i jego mieszkańcach Henry. Ale
                                                    skądinnąd to oczywiste, że stany wnętrza USA przeważają wieloma
                                                    walorami nad stanami i populacją obu wybrzeży. Szkoda, że podobno
                                                    te różnice się niestety wyrównują. Jestem jednak pewien, że orły nie
                                                    nabiorą się na błyskotki i nie zmienią swych upodobań i tożsamości.
                                                    Zaznaczam, że nie kamufulowałem tu żadnego przytyku do wiki ;)
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Henry Re: Polnoc IP: 209.245.22.* 15.08.07, 16:25
                                                    Orly i inne drapiezne ptaki i ssaki swietnie zaadoptowaly sie do
                                                    wspolzycia z czlowiekiem. Kojoty, wilki skunksy i raccuny zyja sobie
                                                    wsrod domow znajdujac duzo pozywienia w smietnikach a czasem upoluja
                                                    kota lub malego psa. Nawet pumy i niedzwiedzie odwiedzaja domy. Gdy
                                                    robimy wykopy pod drogi za sprzetem posuwa sie olbrzymia ilosc
                                                    drapieznych ptakow znajdujac latwy zer.
                                                  • Gość: plis Re: Polnoc IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.08.07, 21:51
                                                    A czy małe dzieci są bezpieczne?
                                                  • Gość: Henry Re: Polnoc IP: 209.245.22.* 15.08.07, 22:13
                                                  • Gość: Henry Re: Polnoc IP: 209.245.22.* 15.08.07, 22:27
                                                    Chyba tak. Nigdy nie slyszalem o wypadku z dzieckiem. Chociaz
                                                    zdazaly sie wypadki ataku na samotnych turystow przez pumy. Mysle ze
                                                    bylo to w sezonie gdy karmily male i turysci podeszli nieswiadomie
                                                    za blisko. W niekturych dzielnicach lepiej nie wypuszczac rano
                                                    samotnie pieskow i kotow dgyz moga stac sie ofiara kojotow a czsem i
                                                    pum. Niedzwiedzie nie atakuja ludzi ale powoduja wielkie szkody gdy
                                                    sa glodne. Potrafia zdemolowac mieszkanie zeby dostac sie do lodowki
                                                    lub pozostawionego jedzenia. To samo ze smietnikami robia kojoty,
                                                    raccuny i skunksy.Zapomnialem o elkach ktore tez zadomowily sie w
                                                    miastach i ogryzaja drzewa no i kanadyjskich gesiach ktore coraz
                                                    licznie pozostaja na lato wlasnie w miastach gdzie skubia soczysta
                                                    trawe na trawnikach i plywaja w licznych stawkach i fontannach.
                                                  • Gość: Ewa Re: Polnoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 00:31
                                                    Ja mam w ogrodzie co prawda tylko koty, za to jakie szczesliwe, kiedy je widze
                                                    porozciagane pod krzakami w pelnym zadowoleniu, to naprawde mi dobrze.Mam
                                                    jeszcze lisa szczekajacego w nocy i chyba spiacego w krzakach, nie wiem jak to
                                                    sie ma w kontaktach z kotami, no i kuny.Ostatnio nazbieralam troche ropuch, nie
                                                    zab jak pierwotnie myslalam i one tez teraz u mnie mieszkaja.
                                                  • stalmat1 Re: Polnoc 17.08.07, 10:19
                                                    w moim polskim ogrodzie glownie mrowki.
                                                    ale nie sa tak niebezpieczne jak niedzwiedzie u Henrego.
                                                    w kazdym razie dla mnie:))
                                                  • Gość: henry Re: Polnoc IP: 209.245.22.* 17.08.07, 16:02
                                                    Na mrowki, slimaki i komary tez nie moge narzekac. Moge sie nimi z
                                                    wami podzielic.
                                                  • Gość: plis Re: Polnoc IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 18.08.07, 00:05
                                                    Co jak co Stalmat, ale komary były i są (mniej promowną) ikoną
                                                    Wrocławia. Szczecina zresztą też.......... W Kielcach doświadczamy
                                                    generalnego srajku komunalnej komunikacji miejskiej, wycelowanego
                                                    dotkliwie jakby w samych strajkujących i tych których nie stać na
                                                    własny samochód bądź rower (albo miejsce na rower). Komunikacja
                                                    prywatna działa normalnie. Taksówkarz w rozmowie stwierdził że
                                                    obroty mu się prawie podwoiły.................. Busiki bez obawy
                                                    szykan, zabierają tylu pasażerów ilu zdoła i zechce się wtłoczyć do
                                                    pojazdu. Zafunkcjonowała z dobrym skutkiem zasada, chcącemu nie
                                                    dzieje się krzywda .......... Sprzedawcy na bazarze stwierdzają
                                                    zmniejszenie się ilości klientów i gapiów, ale nie dramatyczne.
                                                    Zresztą, sądząc po cenach, chyba sobie ta przykrość nieco
                                                    rekompensują. Aczkolwiek oskarżenie kierują pod adresem pogody a nie
                                                    strajkujących. Mnie się wydaje że jest pogodnie, czego i Wam życzę.

                                                  • ajtra a propos "Dwójki" 18.08.07, 16:41
                                                    Z "dwójki" zapamiętam na całe życie: Grocholskiego, Scharfa,
                                                    Domańską. Dali mi popalić ;-)
                                                  • Gość: Henry Re: Polnoc IP: *.227.181.95.Dial1.Denver1.Level3.net 19.08.07, 18:45
                                                    Na pogode nie moge narzekac. Juz upaly zelzaly i powoli czuc jesien.
                                                    Zakwitly lany dzikich slonecznikow. Na ogrodzie mam urodzaj
                                                    brzoskwin i ogorkow. Tyle tego ze nie wiem co z nimi robic.
                                                    Slyszalem ze jest urodzaj grzybow wiec planuje wyjazd w gory w srode
                                                    lub piatek. Lubie zbierac grzyby ale nie lubie ich potem czyscic.
                                                    Nikt w tym roku nie straszyl strajkami wiec jest generalnie spokoj.
                                                    Pozdrawiam wszystkich i czekam na opinie co do spotkania w maju.
                                                  • Gość: NEMO Polnoc - Poludnie IP: *.saix.net 19.08.07, 19:13
                                                    A u nas powoli wiosna. Drzewka owocowe kwitna, mimo, ze jeszcze we
                                                    wrzesniu moga byc przymrozki a nawet snieg. Zaba w rurze ma sie
                                                    dobrze ale teraz, wyplukana przez wode udaje sie na spacer w krzaki
                                                    by wrocic po jakims czasie.
                                                    Dnie tez dluzsze. Woda w basenie dalej zimna.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Polnoc - Poludnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 00:33
                                                    Nemo, ja mysle, ze ta twoja rurowa to moze bardziej ropucha, przygladniej sie
                                                    jej.Uslyszalam dzisiaj, ze ropuchy potrafia dlugo zyc, musze to sprawdzic,
                                                    sadzac po twojej to tez masz ja dlugo.
                                                    Ajtra - Grocholski to stare dobre polskie nazwisko, Grochocki, to troche mniej,
                                                    jednak jak i tobie innym tez dal sie we znaki.Za to ja ze szczesliwoscia
                                                    przeczytalam ,ze jestes fanem W.S. Maugham'a, o ktorym prawie sie nie pamieta i
                                                    rzadko kto o nim wie, a pisal swietnie i oczywiscie mial racje co do sentencji.
                                                    Mozna uciec od najgorszych przezyc w madry swiat ksiazek. Oczywiscie nie
                                                    wszystkie sa madre, ale wybor ogromny .
                                                    Heniu, zrob korniszony z najmniejszych ogorkow, one sa super.Chyba ze wolisz te
                                                    sklepowe.
                                                    Tomek, masz narazie kiepso, ale kiedy obrosniesz w roslinnosc, zaraz jakies
                                                    stworzenie u ciebie zamieszka.
                                                    A ja nic nie wiem o strajkach w Kielcach, alez ten nasz kraj ogromny
                                                  • Gość: Henry Re: Polnoc - Poludnie IP: *.228.30.63.Dial1.Denver1.Level3.net 20.08.07, 03:11
                                                    Ewa, a znasz jakis przepis na korniszony. Ja narazie wszystkie
                                                    ogorki kisze, ale ile mozna ich zjesc. po ukiszeniu wkladam je do
                                                    sloikow. Robie tez po " warszawsku" z przepisu mojej mamy. Wtdaje mi
                                                    sie ze to poprostu ogorki konserwowe. Dzisiaj robie garnek dzemu
                                                    brzoskwiniowego. Ciekawy jestem jak mi sie uda.
                                                  • Gość: plis Re: Polnoc - Poludnie IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 20.08.07, 18:40

                                                    Ewa
                                                    >Mozna uciec od najgorszych przezyc w madry swiat ksiazek.
                                                    -
                                                    Tylko, dlaczego uciekać? Tylko, dlaczego jesteś w ciągłym natarciu?
                                                    Piszesz tak sugestywnie, że gdybym Cię nie znał... Tak, literatura
                                                    to niezły sposób na konfrontowanie i doskonalanie strategii naszych
                                                    ekspansji ;)
                                                  • Gość: NEMO Re: Polnoc - Poludnie IP: *.saix.net 20.08.07, 21:06
                                                    Ewo, nie ma watpliwosci, ze to zaba. Kolor ciemno zielony, gladka
                                                    skora bez brodawek i na dodatek skacze. Nie gwarantuje wieku. Sadze,
                                                    ze zabi lokatorzy zmieniali sie w ciagu lat.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Polnoc - Poludnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 00:10
                                                    Nemo, a juz wietrzylam sensacje!
                                                    Zaby maja swoje ulubione miejsca,nie wszedzie chca byc.
                                                    A wiesz ,ze robiono z zab portmonetki,ponoc cudownie miekkie w czasach secesji.
                                                  • kazimierzp korniszony 20.08.07, 22:02
                                                    Np (nie moje, z sieci!;-):

                                                    czas: 20 minut + 15 minut pasteryzowania
                                                    ilosc porcji: 0

                                                    skladniki: male ogórki
                                                    cebula
                                                    marchew
                                                    gorczyca
                                                    ziele angielskie
                                                    ziarna pieprzu
                                                    liście laurowe
                                                    ocet spirytusowy 10 %, cukier, sól

                                                    przyrzadzanie: Jak najmniejsze ogórki dokładnie wyszorować. Ciasno układać je w wyparzonych słoikach. Dodać po kilka plasterków obranej ze skórki marchewki, pokrajanej w piórka cebuli. Do każdego słoika nałożyć po 2 - 3 ziarenka ziela angielskiego, czarnego pieprzu, killka ziarenek gorczycy oraz po listku laurowym.
                                                    Przygotować zalewę: 4 porcje wrzącej wody wymieszać z jedną porcją octu, połową porcji cukru oraz doprawić do smaku solą. Zalać nią ogórki, dokładnie zakręcić wyparzonymi wcześniej zakrętkami, wycierając gwitn słoików. Pasteryzować przez ok. 15 minut w piekarniku nagranym do 100 stopni. Następnie odstawić nakrętkami do dołu do ostygnięcia.

                                                    uwagi:
                                                    Można dodać również kawałki papryki chilli lub kawałki czonku oraz ziarna kolendry
                                                  • Gość: Ewa Re: korniszony nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 00:02
                                                    A ja robie tak - korniszony umyc wytrzec zasypac sola, nie za duzo, potrzasnac
                                                    przywalic drewniana deseczka i ciezarkiem i zostawic na dzien, na drugi dzien
                                                    wysypac korniszony na scierke i wytrzec wlozyc do czystego naczynia,zalac lekkim
                                                    goracym octem i zostawic na dwa dni.W koncu ukladac w sloiki z przyprawamy jak
                                                    kto lubi,zalac zimnym mocnym octem i juz,nie psuja sie. A jezeli nie jestes
                                                    pewny czy sie nie zepsuja zalej wrzacym i natychmiast zamknij. One sa super
                                                    jezeli sa naprawde male,4,5 cm. Plus tego sposobu to ,ze spokojnie sie je robi
                                                    ,bez pospiechu i nie od razu, do tego mozna jeszcze podjesc takie lekko kwasne.
                                                    Plisie, ja o tych ksiazkach w celu zlapania nowego nieznanego nam wypowiadacza.A
                                                    swoja droga,dla mnie zycie bez ksiazek to nie zycie.
                                                  • Gość: Henry Re: korniszony nr 2 IP: 209.245.22.* 21.08.07, 15:37
                                                    Dziekuje Ewie i Kaziowi za przepis na korniszony. Dzisiaj zrobie wg.
                                                    Kazia przepisu a za dwa-3 dni wg Ewy. Jak narzaie to nan dalej wysyp
                                                    ogorkow. Dzem z brzoskwin wyszedl calkiem dobry. Brzoskwinie takie z
                                                    drzewa, dojzale, pelne soku i nagrzane promieniami slonca smakuja
                                                    cudownie ale mi brak polskich dobrych jablek!
                                                  • Gość: Ewa Re: korniszony nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 00:38
                                                    Kolo Kudowy powstaje sad ze starymi polskimi gatunkami owocow , a zwlaszcza jablek.
                                                    Brzoskwinie i morele mroze i w zimie przerabiam w zaleznosci od zapotrzebowania.
                                                  • Gość: Mysza czytam i podziwiam IP: 216.19.230.* 22.08.07, 18:48
                                                    A ja wlasnie wrocilam z Cape Cod, po tygodniowym urlopie. Wszystko
                                                    sobie poczytalam i stwierdzam, ze starsze kolezenstwo ma zaciecie -
                                                    i tylko podziwiam - nie mam dostepu do ogorkow czy brzoskwin, ale
                                                    nawet gdybym miala, nie wiem czy zakasalabym rekawy.. latwiej pojsc
                                                    do sklepu i kupic "kartuskie" - super - tak jak z przepisu Kazika; a
                                                    dzemy.. no coz...tych moge tylko pozazdroscic...
                                                    USA chyba mnie rozleniwilo - juz nie robie swetrow na drutach, ani
                                                    przetworow na zime, jeszcze od czasu do czasu upieke, ale nie tak
                                                    czesto... czegos brak, a jednak mozna sie obejsc
                                                    pozdrawiam wszystkich serdecznie z zimnego Chicopee... jak nie
                                                    sierpien

                                                  • Gość: Ewa Re: czytam i podziwiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 00:27
                                                    Ja juz tez nie robie tyle co dawniej,wszystko jest, jednak to domowe ma jakas
                                                    specjalna wartosc, a poza tym zapobiegliwosc tkwila w naszym pokoleniu.
                                                    A wiesz robienie na drutach daje wytchnienie w chwilach nerwowych, do tego rece
                                                    sie nie starzeja ruchowo, to swietna gimnastyka.
                                                    Wracajac do poczatku, cale lato wyrabiam kiszone ogorki, a one znikaja w oka
                                                    mgnieniu. Mam kuzynke,ktora juz drugiego dnia je je, wiec kiedy slysze ,ze
                                                    przyjedzie,czekam z pelnym pojemnikiem i ciesze sie widzac jej zadowolenie.
                                                    To wszystko zniknie sila rzeczy,juz zniknelo.Bedzie cos innego.
                                                  • stalmat1 Re: czytam i podziwiam 24.08.07, 09:44
                                                    Niestety nie kisze ogorkow , a i na drutach nie robie.
                                                    Wiem ze to blad ale po prostu nie mam czasu na takie sprawy.
                                                    Chocbym go mial to i tak nie umialbym.
                                                    Ewa wiesz jak mozna to zaczac????????
                                                  • Gość: Mysza Re: czytam i podziwiam IP: *.universalplastics.com 24.08.07, 16:39
                                                    u mnie brak czasu, ochoty, a w tym kraju pewne rzeczy sie poprostu
                                                    nie oplacaja - np. robienie na drutach... moze pozbywam sie
                                                    przyjemnosci... ale zawsze mozna to sobie zastapic czyims innym....
                                                    w tym pomyslow nie brakuje
                                                    ale podziw pozostaje.... czesto mysle o tych udogodnieniach.. i
                                                    zastanawiam sie jak to nasze babki i prababki sobie z tymi domowymi
                                                    obowiazkami radzily..
                                                    a z drugiej strony, to ja dla co poniektorych tez jestem swoisty
                                                    dziwolag, bo dalej gotuje..."from scratch" - jakos obiad z pudelka
                                                    czy fast food mojemu podniebieniu nie pasuje...
                                                    w brzuchu burczy, dostaje skurczy.. a do lunch jeszcze tyle czasu :(
                                                    buzka


                                                  • Gość: Henry Re: czytam i podziwiam IP: 209.245.22.* 24.08.07, 22:11
                                                    Na drutach tez nie robie, chociaz kiedys chcialem sie tego nauczyc,
                                                    ale chyba brak mi bylo cierpliwosci. Za to ogorki kisze. W tym roku
                                                    wyjatkowo duzo, Pakuje je potem do sloikow i zregoly nie zjadamy
                                                    wszystkich w zimie. Zrobilem duzo ogorkow "po Warszawsku" a dzisiaj
                                                    bede robil korniszony wg przepisu Ewy i Kazia. Zrobilem tez
                                                    kilkanascie sloikow mojego ulubionedo dzemu z agrestu i pozeczki.
                                                    Patrze na przejzale brzoskwinie, dojzewajace sliwki i brzoskwinie
                                                    pozniejsze na drugim drzewie i na winogrona i zastanawiam sie co z
                                                    nimi zrobic. Dzisjaj dostalem caly buszel srednio ostrej papryki
                                                    podpieczonej na ogniu ( to taki tutejszy przysmak) wiec bede mial
                                                    robote z usuwaniem nasian, woreczkowaniem i mrozeniem. Lubie prace
                                                    na ogrodzie i przy plonach. Zanosi sie ze jednak chyba bede we
                                                    Wroclawiu i w Karkonoszach w pazdzierniku. 20-21 ma byc 50 lecie
                                                    kola przewodnikow sudeckich AKT. Podobno o wiele skromniejsze niz 40
                                                    lecie ale jednak.
                                                  • Gość: Henry Re: czytam i podziwiam IP: 209.245.22.* 24.08.07, 22:16
                                                    Ewcia, ja tez lubie wlasnie takie ogorki, chociz u nas kisza sie o
                                                    wiele szybciej. 4 dniowe sa juz calkiem ukiszone. Ma na to wplyw
                                                    wysokosc i rozrzedzone powietrze tak ze wszstkie fermentacje
                                                    przebiegaja szybciej,
                                                  • Gość: Ewa Re: czytam i podziwiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 23:18
                                                    Ogorki kiszone, to lato,slonce,zapachy i wiele innych skojarzen.
                                                    Nie umiem bez nich zyc.
                                                    A do tego sa tak proste do zrobienia,dlatego Tomek zacznij od ogorkow, robienie
                                                    na drutach ci podaruje.
                                                    Heniu brzoskwinie mroz bez pestek i bez skorki, potem robisz szybki dzem albo
                                                    konfiture w zimie.
                                                    Dzisiaj bylam na gieldzie staroci, dzieki rewelacyjnej pogodzie ludzi bylo pelno
                                                    jak rowniez sprzedawanych rzeczy.Gielda to specyficzne miejsce,ludzie sa milsi
                                                    niz w sklepach,spotyka sie takich znajacych sie na rzeczy. Czasami mozna kupic
                                                    cuda za bezcen. Snute opowiesci czesto sa nieprawdziwe, nawet jest to
                                                    zabawne,nie o to przeciez chodzi zeby dochodzic prawdy.
                                                  • Gość: Henry Re: korniszony nr 2 IP: 209.245.22.* 21.08.07, 15:37
                                                    Dziekuje Ewie i Kaziowi za przepis na korniszony. Dzisiaj zrobie wg.
                                                    Kazia przepisu a za dwa-3 dni wg Ewy. Jak narzaie to nan dalej wysyp
                                                    ogorkow. Dzem z brzoskwin wyszedl calkiem dobry. Brzoskwinie takie z
                                                    drzewa, dojzale, pelne soku i nagrzane promieniami slonca smakuja
                                                    cudownie ale mi brak polskich dobrych jablek!
    • Gość: Ewa pogoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 22:54
      Tak cieplych nocy w koncu sierpnia , ja osobiscie nie pamietam.Nie czuje sie
      zapachu jesieni.
      Na walach pelno rowerzystow.Chodnik przed kosciolem i w strone przystanku
      tramwajowego juz prawie jest,row na Rozyckiego dalej jest i nic sie w nim nie
      dzieje.Prace kolo mostu i w okolicach robione sa skokami, nie wiedziec czemu.
      A co tam w dalekim swiecie, Ela,gdzies sie podziala?
      • Gość: plis Re: pogoda IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 27.08.07, 04:00
        Elu, mój namiar hieronimlis@op.pl
        Pozdrawiam pogodnie.
    • Gość: Ewa zbieractwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 23:56
      W parku sa juz prawie slodkie derenie, ludzie zbieraja oblamujac galezie.Zaczyna
      sie czas zbieractwa.Grzyby po lipcowym pojawieniu sie zniknaly, a krajanie nic
      tylko o nich mowia.Dla Wroclawia brak targu powoduje, ze nie mozna dostac tego
      co sie zbiera.Hala Targowa droga i nie wszystkim po drodze.
      Bylam w Krakowie na targu miedzy innymi, a tam wszystko, rozne sery ,smietany,
      ogorki kiszone,rozne fasolki luskane i swieze,ziola,grzyby nawet rydze,derenie
      tarniny i jeszcze i jeszcze, jak dawniej i jakos nikt nie choruje, targ idzie w
      najlepsze i kto zyw tam kupuje.
      • Gość: Ewa gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 00:23
        Znowu sama do siebie pisze, przeciez o koniec wakacji.
        Gdzie sie wszyscy podziali, niemozliwe, zebyscie byli jak jeden maz w delegacji.
        Tomek byl, wiec ma usprawiedliwione.
        • Gość: Henry Re: gdzie? IP: 209.245.22.* 31.08.07, 17:56
          Wlasnie, gdzie sie wszyscy podzieli? Nikt nie odpisal na moja
          propozycje spotkania. Zakladam ze Kaziu i Ewa i tak zjawia sie ale
          co z reszta? Odezwijcie sie.
          • kazimierzp targowiska,... 31.08.07, 18:17
            We Wrocławiu są targowiska. Nie takie jak kiedyś na placu Nankiera, czy do niedawna na Grunwaldzkim. Pewna formą targowiska jest giełda artykułów spozywczych na Obornickiej (przeniosła się tam z Kromera).
            Są też mniejsze w innych dzielnicach, ale to już aktualni Wrocławianie są w stanie wymienić!;-)
            Co do spotkań!?! Heniu nie żądaj od reszty tak dalekiego planowania jak na wiosnę! W naszym kraju coraz bardziej teraz nie jesteśmy pewni najbliższych dni, a co dopiero wiosna!!!
            W jesieni jak przyjedziesz na spotkanie przewodnickie to myślę, że się "otrzemy" o siebie. Czy to w karkonoszach, czy też we Wrocławiu! Co do wiosny! Dopasujemy tak miejsce i czas aby jak najwięcej ilości pasował. Spokojnie!;-)
            Ja w ostatnią niedzielę pożegnałem trzecią grupę dzieci i młodzieży z centralnej i wschodniej Ukrainy. W wiekszości pochodzenia polskiego (ale to akurat nie ważne)- fajne normalne dzieciaki nie zmanierowane i bardzo otwarte. W sumie nasze stowarzyszenie ugościło prawie 150 osób (pieniądze na koszty pobytu dało Biuro Polonii Senatu RP) Wysiłek organizacyjny był ogromny, ale satysfakcja jeszcze większa!
            Jak ktoś z Was chce zobaczyć jakie to sympatyczne i ŁADNE dzieciaki to zapraszam na moją galerię (przy niektórych serduszko starszego pana mocniej zabiło!:
            www.jeleniagoranaszdom.pl/galeria/
            • Gość: Henry Re: targowiska,... IP: 209.245.22.* 31.08.07, 19:20
              Kaziu gratulije organizacji przyjazdu dzieciakow z Ukrainy. Wiem
              jaka to ciezka praca. Sam organizuje przyjazd dzieci z Ziebic do nas
              i naszych do Ziebic. Nasze spotkanie odbedzie sie w dniach 20-21
              pazdzoernika w schronisku Odrodzenie, tam gdzie powstalo nasze kolo
              przewodnikow.
            • Gość: Ewa Re: targowiska,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 23:36
              Kaziu, a gdzie jest ten " starszy pan " o ktorym piszesz, chyba nie masz siebie
              na mysli? A jezeli tak, to wypluj te slowa, jeszcze mamy czas.
              • Gość: Ela zguba IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 01.09.07, 20:45
                wszystko dlatego ,ze chcialam zaoszczedzic...
                Wybralam tanszego operatora -telefon,ze wzgl.na koszty mial byc
                u"starego",lacze u "nowego" - a rezultat taki ze miesiac bylam bez
                telefonu stacjonarnego i prawie tyle - bez internetu!!!
                Rachunek za komorke za to wzrosl trzykrotnie!I badz tu oszczedn-a!
                U nas lato skonczylo sie tydzien temu-pach, i temperatura"padla",w
                nocy do 4-5 st.c
                Najpierw wyczekuje sie tego lata.a jak sie rozkrecilo-
                to "zawinelo"...
                Nic to-na dzialce piekne mieczyki,jak szable ulanskie,dalie
                roznokolorowe,rozbuchane nagietki i "lan osobistych" kartofli-
                jeszcze nie widzialam czy cos pod lodyga,ale Ktos mi powiedzial ze
                ma sie patrzec gdzie"ziemia peknieta"-tam podobno sprawdza sie czy
                bulwy do wykopkow.
                Dla starych dzialkowiczow/mowa o "stazu ogrodkowym"!/to pewnie
                normalka,ale ja z tych ogrodkowo-poczatkujacych.ogrodkowo.
                Kaziu ma racje - troche trudno planowac z takim wyprzedzeniem,nie
                mniej-jak"drog nie zasypie"-to ja "przeplyne morze ,przelece
                przestworza"
                cos mnie bardzo wzielo na cudzyslowia
                nie wiem czy to optymistyczne -ale w takim duchu
                pozdrawiam"wszystkich przyjaciol Krolika"
                wasza Ela
                • Gość: Ewa Re: zguba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 23:26
                  Dobrze, ze jestes juz sie frasowalam.Umknelo mi ,czy bylas na wschodzie Polski i
                  czy spotkalas sie z Plisem?
                  Ja co prawda na kartoflach sie nie znam, ze to uprawiam bulwy - topinambur, co
                  to w lecie swietne jaka zaslona od sasiada ,za to w zimie, wykopuje sie bulwy
                  rosnace podobnie jak maniok i uzywa sie jako jarzyne sama w sobie albo do zupy,
                  jak kto chce.
                  Zaczynaja spadac orzechy, oj jak tego nie lubie, nie ma konca ciagle leza pod
                  nogami, a jak spadnie deszcz, to jeszcze mozna sie wykopyrtnac.
                  • stalmat1 Orzechy 02.09.07, 23:25
                    Ewa,
                    takie swieze, brudzace na brazowo rece, a po otwarciu jeszcze mokre.
                    Oczywiscie wloskie.
                    To jest raczej dobre?
                    • Gość: Ewa Re: Orzechy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 23:42
                      Za naszych dziecinnych lat mielismy pobrudzone orzechami rece. Teraz zbiera sie
                      w rekawiczkach i juz nie z takim zapalem jak dawniej. Wtedy nic nie bylo i
                      orzechy byly rarytsem, teraz wszystkiego pelno. Potem nie wiadomo co z nimi
                      zrobic, wszedzie ich pelno.Dodatkowo leca orzechy laskowe. A ja zebralam dern i
                      nastawilam nalewke, moze zreszta juz o tym pisalam.
                      • Gość: Henry Re: Orzechy IP: 209.245.22.* 05.09.07, 15:19
                        Tez robie nalewki, ale wlasnie dereni mi brak. Zreszta w tym roku
                        nastawilem tylko z czarnej porzeczki i troszke z czerwonej. Nawet
                        nie nastawilem ratafi. Mam jescze duzo nalewek z poprzednich lat i
                        nie ma kto je pic. Orzechy, ile wspomnien z dziecinstwa. Masz racje
                        ze byly rarytasem i to jeszcze jakim! Do dzisiaj wspominam i lubie
                        takie prosto z drzewa, jeszcze wilgotne. Niestety u nas ich nie ma.
                        • Gość: Ewa Re: Orzechy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 00:57
                          Heniu, chetnie bym ci wszystkie oddala,mam jeszcze z zeszlego roku, co prawda
                          luskane i w lodowce, ale tez nie ma kto ich zjesc.
                          Tak sie zimno zrobilo i jeszcze do tego wieje.Pale od dwoch dni w kominku.
                          Rok szkolny sie zaczal i zakorkowal cale miasto, a jeszcze studenci przed nami,
                          nie wiem co to bedzie
                          • stalmat1 Re: Orzechy 07.09.07, 11:32
                            Ewa, jesien jest wszedzie taka sama.
                            Zimno, pada i coraz krotsze dni.
                            Ale, kiedys przyjdzie wiosna...........
                            • Gość: Ewa Re: Orzechy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 23:36
                              Moze jestem dziwolagiem jesiennym,bo pory roku a szczegolnie jesien w niczym mi
                              nie przeszkadzaja. Nie cierpie tego telewizyjno-radiowego jeczenia z powodu
                              krotszych dni i braku slonca. To tak jakbysmy nie zyli w tej strefie
                              klimatycznej od zawsze. Ciebie troche rozumiem, ty masz gorzej.
                              Najlepiej ma żenek W.z naszej klasy podstawowej, grzeje sie caly rok,a jezeli
                              popatrzec w nasz malkontencki sposob ,to powinie tez byc niezadowolony.
                              • Gość: Ela Re: Orzechy IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 09.09.07, 23:14
                                Ale mi powialo widokami-plonacego kominka,mokrych
                                orzechow "napadanych" w ogrodzie...U nas ,na Dicksteina,jedna
                                sasiadka traktowala drzewo orzechowe jak swoje wlasne,wstawala skoro
                                swit i zbierala te orzechy skrzetnie,a teraz wichura powalila-drzewo-
                                i problem orzechow sam sie rozwiazal.
                                Jestem na tzw.rehabilitacji-i zagladam na nasza strone raz na
                                tydzien.
                                We wschodniej Polsce bede dopiero od 23 wrz.
                                dzisiaj odrabialam swoje godziny prac zbiorowych na dzialce/w sumie
                                ma ich byc cztery razy dwa,raz na wiosne,raz na jesien-placisz za
                                nie,a potem,jak odrobisz-dostajesz z powrotem.Takie
                                wspolne"wyrywanie chwastow"na terenie przydzialkowym,konczace sie
                                pieczonymi kielbaskami i "lemoniada"-specjalnie pisze w
                                cudzyslowie,bo kto to dzis zliczy te wszystkie fanty,cidery,musy i
                                rodzaje "zwyklej"wody...
                                Nigdy nie przypuszczalam ze dzialkowanie sprawi mi tyle radosci!
                                Wprawdzie jutro nie bede mogla sie wyprostowac-ale co tam!
                                widzialam zdjecie pomnika Chrobrego,umiejscowionego na skwerze przy
                                PeDeCie,czy jak go teraz zwa- mam na mysli Dom Towarowy,a nie
                                Chrobrego!-Ewa-wiesz ku jakiej czci?
                                A naleweczke z orzechow na -trawienie?-to ja bym sama poprobowala-na
                                zdrowie?!?
                                cieplutko
                                Ela
                                • Gość: Ewa PDT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 00:16
                                  ZA komuny to byl PDT i nic wiecej potem dodali te starszna Renome i mowilo sie
                                  ze to jeden z domow Centrum jak w Warszawie. Nie bardzo wiem jak bedzie dalej z
                                  nazewnictwem kiedy powstanie druga jego czesc juz w budowie.Chrobrym sie nie
                                  interesowalam ,bo osobiscie wole takie pomniki jak w Szwecji, czy na Wyspach
                                  Kanaryjskich. Nie lubie tej wiecznej polskiej pompy i wypinania sie przy byle
                                  okazji.
                                  A ziab u nas trzyma i padanie tez, wczoraj na spacerze z moim starenkim psem
                                  zmoklismy okropnie w naglej a niespodziewanej ulewie.
                                  • stalmat1 Re: PDT 10.09.07, 08:43
                                    Na parterze PDTu byly delikatesy. Jedyne miejsce w miescie gdzie
                                    bylo "troche".
                                    Juz wejscie tam podraznialo smaki.
                                    Mozna bylo kupic czekolade Wedla z orzechami.
                                    Przed Swietami, cytryny.
                                    Czasami puszke Polish ham.
                                    Pisze bo mysle ze ci z kolczykami w uszach mogliby wyslilic fantazje
                                    i wyobrazic to sobie..........
                                    • kazimierzp Re: PDT 10.09.07, 11:08
                                      To znalazłem w sieci:
                                      "Renoma odzyskuje renomę
                                      Dom Towarowy Renoma został sprywatyzowany w 1997 roku. Budynek zyskał nowego właściciela, czyli Domy Towarowe Centrum S.A. Ponownie zaczęły się remonty, modernizacje i podnoszenie standardu. Projekty zostały opracowane przez Pracownię Projektową Maćków (architekci: Zbigniew Maćków oraz Krystyna Kirschke i Paweł Kirschke), we współpracy z biurem TSR z Nowego Jorku oraz Estudio Zara z Barcelony.
                                      W pierwszym etapie dokonano przebudowy parteru oraz pierwszego i drugiego piętra, gdzie wzmocniono konstrukcję, wykonano nowe instalacje oraz wystrój wnętrz dla nowych sklepów na parterze i pierwszym piętrze. Zainstalowane zostały nowe windy i klimatyzacja.
                                      W drugim etapie w 2001 roku zmodernizowano piwnice, w których powstał supermarket. Wykonano wtedy nowe windy panoramiczne i szereg urządzeń technicznych w piwnicach. Rewaloryzację fasad zewnętrznych rozpoczęło przeprowadzenie remontu zabytkowego wejścia głównego. Nie udało się jednak utrzymać działalności handlowej na wszystkich kondygnacjach. W 2004 r. funkcjonowały tu jedynie parter, pierwsze piętro i zmodernizowane piwnice. Okazało się, że stworzenie profesjonalnego centrum handlowego bez zmiany struktury budynku i parkingu jest niemożliwe.
                                      Ale to się zmieni. Na naszych oczach trwa właśnie rozbudowa i kolejna modernizacja Renomy. Firma DTC Real Estate zainwestuje w budynek sto milionów euro, właśnie po to, żeby przywrócić sklepowi dawną świetność. DTC Real Estate to działająca od 2002 r. grupa spółek, które powstały po restrukturyzacji Domów Towarowych Centrum. Jest właścicielem 20 domów handlowych w całej Polsce, a wrocławska inwestycja jest jej największym projektem.
                                      – To był główny sklep miasta, warto do tego wrócić – mówił nam w marcu Waldemar Krzystek, reżyser filmu „Ostatni prom”. W jego pierwszej scenie ludzie na dzień przed wprowadzeniem stanu wojennego wdzierają się do tego domu towarowego. Chciałby, żeby tym razem zastali pełne półki. •
                                      Korzystałam z opracowania „Dom towarowy Centrum – Renoma, Dawny Warenhaus Wertheim. Rewaloryzacja ikony wrocławskiego modernizmu”, Krystyna Kirschke, Paweł Kirschke, Zbigniew Maćków.
                                      Magdalena Kozioł - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska"
                                      • Gość: Henry Re: PDT IP: 209.245.22.* 10.09.07, 15:29
                                        Kaziu, jestes niewyczerpanym zrodlem wiadomosci!
                                        Ela, orzechowki to taz bym sie napil. Dawno juz nie pilem. Moja
                                        babcia robila swietna i moglizmy jako dzieci napic sie naparstek gdy
                                        nas bolal brzuszek. Potem popijalem jej oczywiscie wiecej. Zreszta
                                        moja babcia robila wiele innych wspanialych ziolowych nalewek.
                                        U nas dzisiaj pada, jest tylko 9 stopni C i czuje sie jak w Polsce
                                        jesienia. Ja tez lubie takie pogody. Szczegolnie ze wiem ze za 2-3
                                        dni znowu bedzie 20 stopni.
                                • Gość: gość Re: Orzechy IP: *.chello.pl 10.09.07, 15:47
                                  chrobry ustanowił lokację biskupstwa wrocławskiego na ostrowiu. można go uważać więc za założyciela miasta.
                                  • Gość: Ewa Re: Orzechy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 00:27
                                    Wszystko to prawda drogi "gosciu", jednak dalej nie lubie.
                                    Zauwazyliscie , jak u nas amienia sie nazewnictwo wraz ze zmaian ustroju, opcji
                                    i nowomogy.
                                    Zaczelo sie od dokladnie ( exactly ), dokladnie co? Dokladnie tak.
                                    Co rozumiemy przez slowo ikona ? Nie mowiac o dzialaniach slowotworczych
                                    naszych kaczek i im podobnych. A baron narkotykowy, dlaczego nie ksiaze albo
                                    krol, przeciez to lepiej?!
                                    Powiecie, ze sie czepiam, tak czepiam sie .A jeszcze te zle uzywane wulgaryzmy!!!
                                    Tomek pamietam swietnie Delikatesy i to ,ze tam tez mozna bylo dostac cos z pod
                                    lady przy dobrych ukladach. I pamietam tez ,ze ja kiedys tez lecialam pod
                                    krata,bo rzucili meskie golfy, ale wtedy szybko biegalam.
                                    A ja nazbieralam deren i nastawilam na nalewke. W parku ciagle go mnostwo,
                                    wiekszosc ludzi nie wie co to.
                                    A dzisiaj na chodniku przy Karmelitankach Bosych znalazlam zloty lancuszek, to
                                    juz drugi raz w moim zyciu, a szlam z psami na spacer ,wiec moglam go wcale nie
                                    zauwazyc.
                                    • Gość: Henry Re: Orzechy IP: 209.245.22.* 11.09.07, 15:42
                                      Ewcia, co do nazewnictwa to calkowicie sie z Toba zgadzam. Irytuje
                                      mnie to bardzo gdy nie wiem gdzie jest jakas nowa, stara ulica. Nie
                                      mowiac o tym ze taksowkarze zaraz mysla ze nie znam miasta i chca
                                      mnie przewiesc na okolo. Rozumiem ze moze kilka nazw nalezalo
                                      wymienic ale nalezalo to zrobic raz i koniec. Ewa, moze uda ci sie
                                      zostawic dla mnie kieliszeczek dereniowki. Kiedys tez je zbieralem
                                      ale nad odra przy szkole. To sa te smaki z mlodosci!
                                      • Gość: plis Re: Orzechy IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.09.07, 00:35
                                        Wrocławski PeDet zarówno co do nazwy jak stylu funkcjonowania był
                                        czkawką Warszawskiego PDT z Brackiej. Wrocławski, chociaż
                                        legitymujący się starszą metryką, NIE MÓGŁ dorównywać warszawiakowi.
                                        Podobnie, wrocławska Kościuszkowska Dzielnica Mieszkaniowa była
                                        stosownie mizernym odbiciem, słynnej kandelabrami, warszawskiej
                                        Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej. Przebywając w stolicy, na
                                        praktyce jako student Politechniki Wrocławskiej, byłem przypadkowo
                                        uczestnikiem oddania do użytku MDM-u ( 22 lipca). W tym samym czasie
                                        odbywał się w W-wie głośnej pamięci Światowy Kongres Młodzieży. W
                                        budowie był pekin czyli Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina.
                                        Niechcący poruszyliście zatęchłą pamięć dinozaura, łudząco podobną
                                        do festiwalu archiwalnych i fikuśnych filmów dokumentalnych z
                                        ponurych czasów. Dziwne tylko, bo filmy w tamtych czasach były
                                        czarno białe, więc skąd te tak żywe kolory? . Wszystko to są znaki
                                        czasu, łącznie z Chrobrym. Zresztą o czymkolwiek starali byśmy się
                                        opowiedzieć, tak naprawdę, zawsze opowiadamy o sobie ;)
                                        Elu, żywię nadzieję, że pozwolisz złożyć sobie wizytę i należne
                                        hołdy!
                                        • kazimierzp PDT 12.09.07, 07:47
                                          Berlińska firma handlowa Wertheim planowała wzniesienie swego domu handlowego we Wrocławiu jeszcze przed I wojną światową. Jednak swe plany zrealizowała dopiero w 1928 r. wznosząc przy obecnej ul. Świdnickiej 40 monumentalny, siedmiokondygnacyjny gmach. W konkursie architektonicznym zwyciężył projekt "Wratislaviae" Hermanna Dernburga, który pokonał tak znanych architektów jak Theo Effenberger, Ludwig Moshamer, Herman Wahlich czy Erich Mendelshon. Budynek o kubaturze 160 000 m3, powierzchni 35 000 m2 i wysokości 32 m wzniesiono na działce o powierzchni 6200 m2. Stalową konstrukcję szkieletową o wadze 3800 t wykonała Huta "Karol" (Carlshütte) z Wałbrzycha (później wykonała teý konstrukcję kina Capitol). Do sklepu wchodziło sić przez sześć wejść (główne od ul. Świdnickiej), a komunikację poziomą i pionową umożliwiały klatki schodowe (w tym dwie otwarte, przy wewnętrznych czterokondygnacyjnych dziedzińcach), windy (cztery osobowe i pięć towarowo-osobowych) oraz schody ruchome. Obok sklepów istniał także salon fryzjerski, atelier fotograficzne, sala rekreacyjna, restauracja z tarasem i ogród zimowy proj. E.M. Lessera. Z zewnątrz wyróżniały się horyzontalne pasy okien oddzielone wąskimi lizenami i wyłożone jasną glazurą ścianki podparapetowe. Na lizenach umieszczono rzeźby portretowe, które wykonali Ulrich Nitschke i Hans Klakow.
                                          Pomimo zbombardowania 12 marca 1945 r. i wywołanego nim kilkudniowego pożaru, zdecydowano się na odbudowę. Otwarcie częściowo odremontowanego (parter i piętro) domu towarowego zbiegło się z otwarciem Wystawy Ziem Odzyskanych, a dokonał go min. Hilary Minc 21 lipca 1948 r. W ciągu pierwszego dnia Powszechny Dom Towarowy obsłużył 7909 klientów, by drugiego ta liczba wzrosła do ponad 15 000 osób. Od 1949 r. przystąpiono do odbudowy kolejnych pięter. W następnych latach w wyniku konkursu na łamach "Słowa Polskiego" dom towarowy otrzymał nazwę "Renoma".
                                          (za: Atlas architektury Wrocławia, tom I)
                                          • stalmat1 z otwarciem Wystawy Ziem Odzyskanych 12.09.07, 07:58
                                            Podoba mi sie pamieciowa "czkawka" Pilsa.

                                            Idac tym tropem, Wystawa Ziem Odzyskanych 1948.
                                            Poniweaz nie bylo mnie jeszcze na swiecie, wiec po przyjsciu
                                            zastalem tylko resztki.
                                            Tzn. dookola Hali Ludowej resztki tzw. rzezb z socreal. Bylo tez
                                            sporo pozostalosci na terenie dziesiejszego ZOO.

                                            To byla pewnie pierwsza konforntacja komuny z normalnym.
                                            Plansze z dykty i kleju i pawilony wytawowe z materialow
                                            wymagajacych bezwietrznej i bezdeszczowej pogody.
                                            Ktos pamieta wiecej?
                                            • Gość: Henry Re: z otwarciem Wystawy Ziem Odzyskanych IP: 209.245.22.* 12.09.07, 15:59
                                              Jakos dziwnym trafem oczyma dziecka widze do dzisiaj fragmenty
                                              Wystawy Ziem Odzyskanych. Mam ciagle przed oczami nurka w takim
                                              wielkim szklanym akwarium i oczywiscie kolejke wozaca ludzi i kilka
                                              innych obrazow. Pamietam tez jak zaraz po otwarciu PDT bylem tam w
                                              kawiarni z moja ciocia na lodach. Pamietam tez jak wznoszono budynki
                                              na Placu Kosciuszki. Bylem zafascynowany dzwigami. A kto jeszcze
                                              pamieta kolejki z wozkami wywozace groz z wielu miejsc we Wroclawiu
                                              na wysypiska i wybieranie cegiel na odbudowe Warszawy? Z odbudowa
                                              Warszawy mam troszke inne wspomnienia niz Pils. Jezdzilem tam
                                              odwiedzac mojego ojca, arestowanego w 1949 roku i skazanym na
                                              swojego rodzaju przymusowe robory w jakims biurze projektow
                                              mieszczacym sie w baraku na budowie MDMu czy jakiejs innej
                                              dzielnicy.
                                              • Gość: Ewa Re: z otwarciem Wystawy Ziem Odzyskanych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 00:43
                                                Juz kiedys pisalam, ze ja pamietam te wystawe, choc mnie tez na swiecie nie
                                                bylo.Nie wiem jak to sie stalo, czy to moja imaginacja czy rodzicow opowiesci,
                                                grunt, ze to o czym piszecie widzialam i tyle.
                                                A pamietacie, ze w komunie nikt nie umial zrobic szyb gietych i w PDT te na
                                                zakretach robione byly z waskich laczonych drewnianymi listwami.
                                                A gorne pietra byly jakimis zakladami pracy?
                                                Pamietam wozki i nieistniejacy KDM. I kupy niezmierzone gruzow przez wiele lat,
                                                np ulica Powstancow Sl. Jeszcze na poczatku lat szescdziesiatych, nic sie tam
                                                nie dzialo. Jezdzialam tramwajem tamtedy do szkoly muzycznej i doskonale ten
                                                widok pamietam.
                                                Tomek dereniowka musi stac 6 miesiecy potem sie ja zlewa i czeka im dluzej tym
                                                lepiej, wiec z pewnoscia dotrzyma ,zeby ci jej troche dac.
                                                • Gość: plis Re: z otwarciem Wystawy Ziem Odzyskanych IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.09.07, 01:25
                                                  Symbolem WZO, dziś powiedzieli byśmy ikoną wystawy, była i jest
                                                  słynna wrocławska IGLICA, zaprojektowana i wykonana przez
                                                  warszawiaka, prof. Hampla.
                                                  Iglica początkowo była zwieńczona metalowym zwierciadłem i mierzyła
                                                  105 m.
                                                  To zwierciadło stało się przyczyną nieszczęścia. Pierwsza wichura
                                                  potargała zwierciadło i wygięła top masztu, co groziło poważną
                                                  katastrofą.
                                                  Wrocławskiemu problemowi zaradził krakowski taternik p. Niedziałek z
                                                  asystentem. Wleżli oni na szczyt iglicy i uwolnili ją od lustra.
                                                  Operacja trwała 3 dni, "na oczach" rzesz wrocławian. Nie było
                                                  wówczas telewizji,helikopterów, telefonów komórkowych i wielu innych
                                                  rzeczy komplikujących dziś życie. Za to innym hitem (tego słowa też
                                                  nie było) wystroju wystawy była wieża z wiader. Z autentycznych
                                                  cynkowych wiader. A o kupno wiadra nie było wtedy łatwo. Z tym
                                                  większym podziwem patrzyło się na taką wieżę :)) Czy Wy to czujecie?
                                                  • stalmat1 Iglica 13.09.07, 11:38
                                                    To tez fajne.
                                                    Z nowszej historii to iglice wykorzystano do "niecnych" czynow w
                                                    stanie wojennym.
                                                    KZ Solidarnosc WFF zawieslia symbol zwiazku na szczycie iglicy.
                                                    Byl 1982.
                                                    ZOMO mialo troche roboty.
                                                    Czy ktos wie cos blizej o ludziach z WFF?
                                                  • plisak Re: Iglica 13.09.07, 21:08

                                                    stalmat1 napisał:
                                                    > KZ Solidarnosc WFF zawieslia symbol zwiazku na szczycie iglicy.
                                                    -
                                                    To nie wiarygodne! Jak oni tam wleźli? Było by to dowodem, że
                                                    w 82-gim filmowcom rosły skrzydła!
                                                    ;)*






























                                                    >
                                                  • Gość: zwako Re: Iglica IP: *.Red-88-24-0.staticIP.rima-tde.net 14.09.07, 10:50
                                                    z dwójki (z gabinetów biologicznych chyba) bylo widac iglice ...
                                                    widzialem tam zawieszona flage ...
                                                    nie wiem, który to byl rok (po 83-cim), ale aprócz flagi "solidary", powieszony
                                                    tez byl nadajnik "radia solidarnosc" i jakis worek ...
                                                    ...
                                                    samej akcji sciagania nie widzialem, ale opowiadano mi, ze milicja bala sie
                                                    wchodzic (nie wiedzieli co bylo w worku) a strazacy tez odmawiali "pomocy" ...
                                                    tak ze akcja trwala prawie caly dzien ...
                                                  • stalmat1 Re: Iglica 14.09.07, 21:02
                                                    obawiam sie ze ten przyklad ignoracji nie jest odosobniony.
                                                    ciekawe kiedy okaze sie ze ZOMO to skrot od ochtnikow w Schroniskach
                                                    Brata Alberta
                                                  • Gość: plisak Re: Iglica IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.09.07, 00:38
                                                    To by wyjaśniało, dlaczego Bryll wciąż o tych skrzydłach...........
                                                    Jestem zdumiony. Miałem na Wrocław dobre kontakty i dostęp do prasy,
                                                    do fotoserwisu Natusiewicza juniora... A tego, anegdotycznego zgoła
                                                    wyczynu zupełnie nie jestem świadomy. I chyba wogóle jest minimalnie
                                                    znany.Nie sądziłem, że wątek kombatancki może być jeszcze tak
                                                    interesujący.
                                                  • Gość: zwako Re: Iglica IP: *.Red-83-55-86.dynamicIP.rima-tde.net 15.09.07, 19:13
                                                    oczywiscie z dwójki widac bylo tylko czubek iglicy ...
                                                    i musze sie przyznac, ze pamiec mam dobra, ale krótka ...znaczy, ze mogle cos
                                                    pomieszac ...
                                                    jednak pamietam, ze mówilo sie tez o podpilowanej drabince ...

                                                    ...
                                                    szukalem teraz w necie cos na ten temat ... i nie znalazlem nic ...
                                                    ...
                                                    ale flage pamietam ... zapamietalem, bo byla stosunkowo mala ...
                                                    ...
                                                  • Gość: Ewa Re: Iglica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 23:21
                                                    Zwako milo cie znowu zobaczyc.
                                                    Dzisiaj byla wystawa niezwyklosci i biologiczno - ogrodnicza wlasnie w Hali
                                                    Ludowej - Stulecia. Nie wiedzialam ,ze jest stalowa tablica po polsku i po
                                                    niemiecku w chodniku tuz przed schodami o samej hali.To dobry pomysl.Wystawy
                                                    moze bylyby i dobre gdyby wystawcy nie zachowywali sie jak Kaczynscy i nie
                                                    wciskali ciemnoty, czasami wydaje sie to az niewiarygodne, niektorzy w to
                                                    wierza.Np przy puszkach dla psow wiecej miesa w miesie albo sukulenty na zime
                                                    najlepiej wyjac z wiekszej doniczki i wcisnac do mniejszej,tylko po co, tego sie
                                                    nie dowiedzialam.
                                                  • Gość: plis Re: Iglica IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 18.09.07, 00:11
                                                    Witaj Zwako, świetnie że się objawiłeś i to jak świadek koronny.
                                                    Okazuje się, że taka iglica to fajna sprawa, jeśli uważnie popatrzeć.
                                                    POZDRAWIAM!
                                                  • stalmat1 Wroclaw 21.09.07, 11:58
                                                    W czasie letniej wizyty we Wrocku korzystalem z przejazdzki po Odrze
                                                    Driada.

                                                    Pisalem o tym wczesniej ale teraz pomyslslem ze moze dla tych co nie
                                                    czesto odwiedzaja to miasto, moznaby polecic te forme zwiedzania.

                                                    Przy okazji przeplywa sie obok II-ki, oczywiscie od strony wody.
                                                    I ten widok nie jest pewnie znany wszystkim "dwojkowiczom" za
                                                    wyjatkiem tych, ktorzy w ramach pierwszych prob nikotynowych w
                                                    okolicy debu Dzierżonia, wpadli do wody.

                                                    I troche historii o drzewie.
                                                    Dąb Dzierżonia, liczący ponad cztery stulecia i uznany za pomnik
                                                    przyrody, był parokrotnie poddawany zabiegom pielęgnacyjno-
                                                    konserwatorskim. Wystarczy stwierdzić, że dostępu do jego
                                                    wypróchniałego wnętrza broni siatka Rabitza, odstraszająca amatorów
                                                    darmowych noclegów. Nie istnieją jednak absolutnie skuteczne metody
                                                    eliminowania głupoty i wandalizmu. Przecież nawet duchy druidów nie
                                                    zdołały powstrzymać ręki bezmózgiego podpalacza, nędznej imitacji
                                                    Herostratesa. Na szczęście ogień poskromił swój apetyt (strawił
                                                    tylko powierzchnię pnia), wzbudzając radość gromady pająków,
                                                    ociężałej sowy i pozbawionej ogona wiewiórki.
                                                  • Gość: Henry Re: Wroclaw IP: 209.245.22.* 21.09.07, 17:54
                                                    Znam widok II-ki od strony wody gdyz w latach moich studiow w tej
                                                    szkole zdazaly sie wagary na stateczku odpywajacym z przystani
                                                    zwierzynieckiej. Reszta co opisalej tez jest mi znana lacznie z
                                                    przeplywaniem Odry. No coz byly to "piekne dni, poprostu piekne dni,
                                                    dzisiaj juz swiat nie zna takich dat" (czy cos w tym rodzaju).
                                                    Jezeli w pazdzierniku stateczki beda jeszcze kursowaly to postaram
                                                    sie z nich skorzystac. Choc bede mial bardzo napiety czas wizyty.
                                                  • kazimierzp Re: Wroclaw 21.09.07, 21:08
                                                    Heniu! To gdzie będziesz w październiku głosować? W razie co, to musisz mieć kwitek, że możesz w "innym" miejscu! Nie możemy pozwolić ażeby...
                                                  • Gość: Ewa Re: Wroclaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 00:07
                                                    Wobec tego co sie wyprawia, nie wiadomo jak sie po wyborach sprawy beda
                                                    mialy.Ale walczyc trzeba, to pewne.
                                                    A na dworze babie lato, w domu tez,nigdy nie bylo tylu pajakow i pajeczyn, a na
                                                    balkonie krzyzaki jak konie, ciekawe, co to oznacza, czy wczesna zime, czy
                                                    odwrotnie.
                                                  • kazimierzp Po wyborach.... 25.09.07, 08:34
                                                    Jak na razie psychoza wyborcza zatacza szerokie kręgi! Nasz kolega ze Stanów z zaniepokojeniem przysłał zapytanie czy to prawda (bo taki był w USA komunikat) że nie należy w październiku jeździć do kraju bo w Polsce może po wyborach być stan wyjątkowy! Jak to czasami głupie wypowiedzi politykierów, żądnych władzy za wszelką cenę mogą wzbudzać niepotrzebny strach. A może to należy jednak rozumieć dosłownie i on nie żartował?!?
                                                    Polska telewizja publiczna epatuje teraz obrazkami z USA jak to Greenpoint z Nowego Jorku, czy Jackowo z Chicago gremialnie popiera PiS!!!
                                                    Po poprzednich wyborach dwa lata temu krążył dowcip o szczycie perwersji: "zagłosowac na PiS i wyjechac z Polski". Ja bym tym wszystkim Polonusom z Jackowa i innych zaściankowych kręgów zaproponował aby po zwycięstwie PiS wrócili do Polski i pomieszkali w tej atmosferze którą tworzą PiS-owcy. Ciekawe co by wtedy mówili!?!
                                                  • stalmat1 Re: Po wyborach.... 25.09.07, 08:55
                                                    Kaziu,
                                                    ty chyba nie wierzysz ze polscy uciekinierzy decyduja o jakosci i
                                                    wynikach wyborow w PL?????????
                                                    problem dzisiejszej emigracji zarobkowej jest NIE tylko zalezny od
                                                    dzialanosci kaczek lub innych, chyba.............
                                                    on jest rowniez spowodowany faktem ze przecietny Polak na
                                                    pytanie "co jest lepiej byc bogatym i zdrowym czy biednym i chorym"
                                                    znajduje wlasciwa odpowiedz.
                                                  • kazimierzp Re: Po wyborach.... 25.09.07, 10:18
                                                    Tomek! Nie fetyszyzuję udziału w wyborach Polonusów. W przeciwieństwie do wielu ludzi w Polsce uważam, że powinniście mieć możliwość udziału w głosowaniu!!! Choć z wyborami niektórych środowisk się nie zgadzam!;-)
                                                    Nie uważam też tych co wyjechali ani tych co pozostali za lepszych, czy gorszych. Przyglądam się jedynie doskonałym socjotechnikom stosowanym przez Kaczyńskich w walce o głosy. Temu jak umieją wpływać i grać na nastrojach. Nie uważam też, że społeczeństwo jest głupie bo tak głosuje. Uważam, że konkurenci Kaczyńskiego są niewyraziści i nie potrafią przekonać do swoich racji.
                                                    Zadziwiające jest dla mnie jak Polonusi mieszkający w dużych skupiskach są tak proKaczyńscy, a Ci którzy mieszkają w innych miejscach, bardziej zżyci z lokalną (nie polską) społecznością są Kaczyńskim i ich retoryce przeciwni!?!
                                                    Przez parenaście lat od 1989 roku działałem w polityce (nie mówię o pierwszych latach Solidarności ale wtedy mieliśmy jednego, wspólnego wroga - on nas wszystkich łączył). W 1991 roku "straciłem cnotę" i zapisałem się do pierwszej w życiu partii Uni Demokratycznej. Wielu z tych (z pierwszych stron gazet) co są w różnych partiach znam osobiście. To wręcz często przeszkadza w racjonalnym odbiorze ich działań, trudno jest mi być obiektywnym. Od kilku lat jak ze sceny politycznej zniknęła Unia Wolności nie jestem związany z żadną opcją. Wręcz w najbliższych wyborach nie mam ugrupowania na które z czystym sumieniem mógłbym zagłosować. Zagłosuję na osoby, ale przy wyborach do sejmu przeszkadza mi konieczność głosowania na listę partyjną ze wskazaniem na kogoś. Tyle, że to wskazanie zawsze jest nikłe! Ich "matka partia" namaściła już tych pierwszych!;-(
                                                    Niemniej głosować trzeba, jeżeli nie za, to przeciw!
                                                  • stalmat1 Cos o Wrocku 25.09.07, 11:41
                                                    Czytaliscie?
                                                    miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,4517592.html
                                                    Ciekawe sa komentarze.
                                                    Chyba pewien zwiazek z wyborami, patrz komnetarze ponizej........
                                                  • stalmat1 Re: Po wyborach.... 25.09.07, 11:51
                                                    Cytat z Kazia "Uważam, że konkurenci Kaczyńskiego są niewyraziści i
                                                    nie potrafią przekonać do swoich racji."

                                                    NIEPRAWDA:
                                                    Olo, calkiem wyrazisty choc na miekkich nogach. To zreszta
                                                    zrozumiale bo Ukraincy goscinni.
                                                    Miller, konserwatysta a i Lepperze znalazl bratnia dusze.
                                                    Ten ostatni wyrazizty az do bolu, nawet z paroma wyrokami.
                                                    Romek tez niezly, nawet Gąbrowicza chcial wywalic.
                                                    Wyliczac dalej??????
                                                  • Gość: plis Re: Po wyborach.... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.09.07, 15:12
                                                    :-)
                                                    :-))
                                                    :-))))
                                                  • Gość: plis Re: Po wyborach.... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.09.07, 15:30
                                                    A na jeszcze poważniej to; moim zdaniem, dla nie kandydujących jest
                                                    bez znaczenia kto wygra. Acz, pewne znaczenie będą miały proporcje a
                                                    szczególnie kto wejdzie i nie wejdzie z zaplecza. Naprawdę ważnym
                                                    jest tylko to, aby nie doszło do powstania popisu.
                                                    Atutem PiS jest jego wunderwaffe która nazywa się TUSK, dlatego tak
                                                    skuteczna bo, bo jej siłę rażenia pomnażają fani w obecni w każdym
                                                    okręgu wyborczm i każdym nieomal środowisku.
                                                    Ale podniecać się nie ma czym.
                                                  • Gość: Ewa Re: Po wyborach.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 00:22
                                                    Ja nie na powaznie, juz sie zmeczylam, i nie lubie nikogo, choc Pawlak jest
                                                    zastanawiajacy.Tacy jestescie powazni, ze nie zauwazyliscie swietnej wypowiedzi
                                                    Nemo,mnie ona rozbawila.
                                                    I jedno zdanie powaznie, nigdy nie bylam przeciwko Kwasniewskiemu, ale teraz
                                                    mnie wpieklil, bo sie zachowal jak kazdy pijacy glupi Polak,bez wyczucia.
                                                  • Gość: plis Re: Po wyborach.... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.09.07, 01:07
                                                    Jak to nie zauważyliście? To tekst Nemo musiałem mieć z tyłu głowy,
                                                    eksponując fakt, że naprawdę tu nie ma żadnego larum. Zadnego.
                                                  • kazimierzp Pół żartem, pół serio?!? 26.09.07, 08:33
                                                    Czy my na poważnie!?! Tak. Może dlatego, że za długo w środku tego byłem i wiem czym, jeżeli się ma nadmiar władzy, to wszystko grozi.
                                                    Czy Nemo tak całkiem żartem!?! Ja tak nie odebrałem bo właśnie na fobiach "antykrzyżackich" niektórzy budują swój wizerunek!;-(
                                                    Z drugiej strony zgdzam się z wypowiedzią Władysława Bartoszewskiego który stwierdził, że gdyby brał wszystko na poważnie w Polsce to musiałby popełnić sepuku, a on jako chrześcijanin potępia samobójstwa więc stara się do większości spraw zachować dystans!;-)
                                                    "Ale znaj proporcjum mocium Panie" - tyle, że problem w tym jak je wyważyć, aby nie popełnić błędu!?!
                                                  • Gość: NEMO Re: Pół żartem, pół serio?!? IP: *.saix.net 26.09.07, 09:09
                                                    Kolego "kazimierzup" warto na chwile oderwac sie od rzeczywistosci.
                                                    Nie bede pisal " co autor mial na mysli" ale na kazda rzecz i
                                                    wypowiedz mozna patrzec dwojako. Ja mam ten komfort, ze sprawy
                                                    polskie sa dla mnie jak kino -nie ma w tym aluzji, jest natomiast
                                                    duza odleglosc. Podobne i zarazem rozne polityczno - spoleczne
                                                    problemy mamy tutaj i wtedy zaczynam sie przejmowac tak jak Kolega
                                                    sprawami polskimi - bliska cialu koszula.
                                                    Jakis czas temu skonczylem lekture "wywiadu rzeki" z Wladyslawem
                                                    Bartoszewskim - ciekawe i dobre.
                                                    Poruszyl Kolega istotny problem glosowania ludzi pozostajacych
                                                    permanentnie poza Polska. Ja z tego prawa nie korzystam, gdyz trudno
                                                    jest mi zgodzic z faktem, iz ja tutaj a konsekwencje moich mniej
                                                    lub bardziej nieodpowiedzilnych decyzji ponosic beda mieszkancy
                                                    odleglego kraju.
                                                    I jeszcze troche na powaznie. Chyba prawda jest, ze jestesmy
                                                    spoecznoscia wielu fobii ( Krzyzacy chyba powoli odchodza w cien) a
                                                    to odbija sie na polskich stosunkach ze swiatem zewnetrznym zarowno
                                                    na Zachodzie jak i na Wschodzie. Tym zas, ktorzy sa nam naprawde
                                                    malo przyjazni daje kolejny mocny argument do reki.

                                                    Wiec bylo "pol serio", na "pol zartem" nie starczylo miejsca.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Pół żartem, pół serio?!? IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.09.07, 15:17
                                                    Poważnie, całkiem. Czy łapówkarz potępiający powszechność korupcji
                                                    musi być nieszczerym?
                                                  • Gość: NEMO Re: Pół żartem, pół serio?!? IP: *.saix.net 26.09.07, 16:06
                                                    Moze byc calkiem szczery. Jesli przyjmiemy, ze w okreslonym
                                                    spoleczenstwie jest okreslona ilosc pieniedzy w obiegu a
                                                    powszechnosc korupcji oznacza, ze wszyscy daja i biora lapowki,
                                                    totez ta pula pieniezna rozklada sie po rowno wszystkim i nasz
                                                    lapowkarz nie ma zrodla dodatkowego dochodu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Pół żartem, pół serio?!? IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.09.07, 17:21
                                                    Ulżyłeś mej głowie Nemo, nareszcie się wyśpię.
                                                    Dziękuję.
                                                  • Gość: NEMO Krzyzaki we Wroclawiu? IP: *.saix.net 25.09.07, 09:31
                                                    Patrzcie panstwo. Wszyscy sie epatuja wyborami a te zboje juz na
                                                    balkone u Ewy. Dobrze pamietam co zrobili Danusce i Jurandowi.
                                                    Wyciagam z szafy zbroje, ostrze miecz ( cholera giermek sie gdzies
                                                    zapodzial, moze zapadl w sen historyczno - zimowy) dosiadam rumaka i
                                                    pedze !!!

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Z daleka polska polityka wyglada dziwnie, zabawnie i lekko
                                                    przygnebiajaco. Ale my tu mamy swoje kwiatki w postaci wyborow (
                                                    parlament a z tym zwiazany prezydent) za dwa lata i przepychanek
                                                    oraz dzganiem nozem w plecy konkurentow w partii milosciwie nam
                                                    rzadzacej ( skad u mnie takie dziwne okreslenia ?). W zwiazku z tym
                                                    ja bawie sie tutaj choc chwilami nie jest mi wesolo, czego zycze
                                                    rowniez wszystkim w Polsce.
      • Gość: Henry Re: zbieractwo IP: 209.245.22.* 31.08.07, 17:53
        Dziwi mnie ze nie ma targu we Wroclawiu. Nawet u nas jest wielki
        targ czynny w soboty i niedziele. Mozna na nim kupic doslownie
        wszystko co przy wyjatkowych restrykcjach sanitarnych jest
        ewelementem. U nas jest kilka fam warzywnych wiec farmerzy sprzedaja
        swoje produkty. Ja nie musze nic kupowac bo mam przyjaciela ktory ma
        olbrzymia farme i od niego wszystkie warzywa dostaje. Ale lubie
        chodzic na targ. Ma swoja atmosfere. Zawsze cos sie tam znajdzie. W
        Ziebicach jest fajny targ na ktory przy okazji pobytu w tym miescie
        zawasze zagladam. Co do zbieractwa to u nas nie ma jagod w lasach.
        Zbieram za to grzyby ale nie to co w Polsce. Wysyp jest krotki,
        najczesciej 2-3 tygodnie i trzeba na niego trafic.
    • Gość: Ewa polityka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.07, 00:45
      A co myslicie o Nelly Rokita,teraz zwana Nelly Rakieta ?
      Pozostaje w oniemieniu.
      • kazimierzp Re: polityka 29.09.07, 09:39
        Miałem tę "przyjemność" współpracowania parę lat temu z Janem Rokitą i przynaję, że nie robił w bezpośrednich kontaktach sympatycznego wrażenia. Nie lubiłem Go (do dzisiaj zresztą)! Ale jak zobaczyłem teraz jak pustą, a przy tym nadambitną kobietę ma za żonę, to wzbudziło to we mnie uczucie współczucia dla niego!
        Ale, cóż to jego problem - "widziały gały, co brały". Tak też zresztą będziemy mogli sobie powiedzieć po wyborach 21 października - mam jedynie nadzieję że nie w tym samym nastroju!;-)
        • Gość: NEMO Re: polityka IP: *.saix.net 29.09.07, 14:05
          Akurat nie mam zdania o N. Rokicie. Sadze jednak, ze Bracia sa
          doskonalymi i zarazem niebezpiecznymi graczmi politycznymi - chyba w
          tej chwili najlepszymi w Polsce. Jednym "strzalem" upolowali
          przynajmniej dwa "ptaki" - N. Rokity nawet nie uwzgledniam wsrod
          tego "ptactwa". Jednoczesnie nie zdziwie sie jesli dzien po wyborach
          bedzie aktem II tej samej sztuki z tymi samymi aktorami w rolach
          glownych.

          Pozdrawiam
    • Gość: Ewa gielda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 23:59
      W kolo Pergoli raz w miesiacu jest Gielda staroci w sobote i niedziele,nic to
      nie przeszkadza ,ze w czwartek piatek i sobote jest taka sama na Gnieznienskiej.
      No moze troche inna, bo troche inni ludzie i inna atmosfera.Bylam na obu, to
      swietne miejsce zeby miec dobry humor.A pogoda byla dzisiaj cudowna, pojechalam
      na rowerze osiem minut mi to zajelo, a nie ma klopotu z parkowaniem.W tym samym
      czasie byla wystawa psow na stadionie , a potem zuzel,patrzcie ile atrakcji.
      • kazimierzp Re: gielda staroci 01.10.07, 19:38
        W Jeleniej w dobotę i niedzielę też była giełda staroci, ale akurat tego typu "rozrywka" mnie nie bawi. Rozumiem zbieranie bibelotów i staroci związanych z jakimiś zdarzeniami w rodzinie, ale po kimś, zupełnie nieznanym!?!
        Ewa, ja o zdjęciach pamiętam. Jak dotrę do nich to od razu wyślę. Mam wszystkie zdjęcia w jakims porządku poukładane na dyskach DVD, ale tego jest straaaasznie dużo. Cyfrowe sie szybko robi i stosunkowo za niewielki koszt.
        Odezwał się do mnie kolega z mojej klasy w ogólniaku Bronisław Bielec. Mieszka w Izraelu. W czasie pięćdziesiatki dwójki spotkałem Jego siostrę, ale zapomniałem zapytać się wtedy o jego adres. A tu patrzcie, odezwał się - znalazł kontakt poprzez portal "nasza klasa".
        • Gość: plis Re: gielda staroci IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.10.07, 20:24
          Ja giełdy staroci muszę omijać w obawie, że mnie wezmą za eksponat :(
          • stalmat1 Re: gielda staroci 02.10.07, 08:55
            Pils,
            i znow trafiles w 10ke.
            Ja to od lat omijam takie gieldy z podobnycvh powodow...............
            "wesole jest zycie staruszka"
            Moze zproponowac to jako hymnn gieldowy???????
            • Gość: plis Re: gielda staroci IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.10.07, 21:45
              Wesołe jest, ale pod warunkiem. Trzeba wiedzieć jakimi ścieżkami się
              poruszać a jakie omijać. Prawda nie kocha bywać nazbyt prostą.....
              Propozycja hymnu trafiona. Tyle tylko że, mam powinność uprzedzić;
              pomimo iżem bywszy chórzysta assamblu IILo, od zawsze pozbawiony
              jestem zarówno znośnego głosu jak i słuchu, mającego cokolwiek
              wspólnego z absolutnym ;) Nie tylko z tego pwodu, od czasów
              szkolnych, staram się nigdy śpiewać w ćhórze ;)
              -
              Pozdrawiam wikę, śpiewająco.
              • Gość: Ewa Re: gielda staroci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 01:02
                Tomek, to ja tez sie powinnam juz gdzies w lisciach zakopac?
                A ostatnio na gieldzie pewien dosc mlody czlowiek powiedzial,ze wygladam
                "swiezo", czyli swieza staruszka, czy co? Cieszcie sie ,ze tak mnie to
                smieszy.Plisie, a ty to chyba czekasz na komplementy!
                Musze wami potelepac.
                Kaziu, Bronek byl ze mna w VI i VII klasie, zle mnie nie lubil, bo ja bylam
                cienka i wysoka, a on wrecz odwrotnie.
                Tak nasza klasa ma sens, do mnie tez sie odzywaja ludzie dawno nie widziani , a
                nawet zapomnieni. I potem z Ewa usilujemy dojsc o kogo chodzi, no i na szczescie
                zawsze sobie przypominamy. No wiec jak to jest z nami starociami, wcale nie tak
                zle jak sie wydaje, a moze i nawet lepiej.
                • Gość: bary Re: gielda staroci IP: 80.51.231.* 03.10.07, 08:15
                  Ewa wezwała mnie do apelu, więc...
                  Dopadł mnie jakiś spleen i pełne lenistwo intelektualne. Może już
                  dla mnie bije dzwon i na giełdę staroci...
                  Czytam Was na bieżąco, jednak brakło weny na posty.
                  Nasza klasa, to niezłe źródło wiedzy. Ostatnio znalazłem kilku
                  znajomych z klasy, ale to nie oni się wpisali, tylko ich dzieci.
                  Pozdrawiam jesiennie
                  Jarek
                  • kazimierzp starocie... 03.10.07, 09:08
                    Mam do czynienia z młodymi, no takimi którzy mają mniej lat niż my, i często stwierdzam, że są oni duchem dużo starsi od nas. Najczęściej słyszę: "a po co", "na co", "to się nie uda".
                    Tak więc dopóki "coś" nam się chce, "coś ponad" niż musimy dotąd powinniśmy uważać się "za młodych".
                    A że czasami tu coś strzyka, tam łamie, czy też z tą pamięcią nie zawsze... To nic TO!!!
                    "Aby ciało Twe i duch było młode wciąż
                    było młode wciąż, było młode wciąż
                    Czy to upał, czy to mróz Ty do celu dąż
                    Hartuj ciało jak stal"
                    a jak ciało już mdłe to przynajmniej ducha!;-)
                    • Gość: Hen Re: starocie... IP: 209.245.22.* 03.10.07, 17:02
                    • Gość: Henry Re: starocie... IP: 209.245.22.* 03.10.07, 17:05
                      A ja lubie rozne starocie. Mialem nawet kiedyz sklep z tzw. antykami.
                      Jezeli chodzi o ludzi to tez przebywam wsrod mlodych i tym bardziej
                      ciesze sie ze my jednak w tym gronie jestesmy mlodzi, przynajmniej
                      duchem.
                  • Gość: Henry Re: gielda staroci IP: 209.245.22.* 03.10.07, 17:01
                    Jarek, Wlasnie myslalem o Tobie. Bede we Wroclawiu pomiedzy 14 a 18
                    pazdziernika. Moze sie spotkamy w naszym gronie i w starym miejscu
                    czyli Rezydencie?
                    • Gość: bary Re: gielda staroci IP: 80.51.231.* 04.10.07, 08:16
                      Heniu, bardzo chętnie się spotkam, mam tylko nadzieję, że nie
                      wypadnie mi żaden wyjazd służbowy. Jeśli chodzi o Rezydenta, to jest
                      to faktycznie dobre miejsce. Na uboczu i bez hałaśliwego tłumu.
                      Pozdrawiam
                      Jarek
                      • Gość: Mysza pozdrowienia z Kalifornii IP: *.dsl.scrm01.pacbell.net 05.10.07, 01:29
                        Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie z Kalifornii, gdzie wlasnie jestem na
                        wakacjach. Odpoczywajac w okolicach Sacramento poznalam Wroclawianke Malgosie i
                        okazalo sie, ze tez z naszego liceum. A wiec pytam czy ktos z Was zna Cezarego
                        Balickiego? Ktory rocznik? Gosia szuka swoich.
                        Moze nielugo sama zawita na nasze forum

                        No to nic... jeszcze raz pozdrawiam
                        do postukania
                        Mysza
                        • Gość: bary Re: pozdrowienia z Kalifornii IP: 80.51.231.* 05.10.07, 11:16
                          Asiu, niech koleżanka wejdzie na www.nasza-klasa.pl. Są duże szanse,
                          że znajdzie znajomych.
                          Pozdrawiam
                          Jarek
                        • kazimierzp Re: pozdrowienia z Kalifornii 05.10.07, 11:35
                          Czy chodzi o tego brydżystę!
                          To tutaj zobacz:
                          pl.wikipedia.org/wiki/Cezary_Balicki
                          • Gość: Mysza Re: pozdrowienia z Kalifornii IP: *.dsl.scrm01.pacbell.net 05.10.07, 20:54
                            dzieki - sprawdze
                            Malgosi tez przekaze - namawialam ja aby sama zobaczyla i przezyla co sie dzieje
                            na forum Dwojki - moze sama postuka
                            buzka
                            • Gość: Ewa nasza klasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 00:24
                              A wiecie, ze nasza klasa to ciekawe miejsce, mozna sie czasami dowiedziec
                              ciekawych rzeczy. Oczywiscie im mlodsi tym ich wiecej.
                              Ja z kolei znalazlam rozne osoby o ktorych zapomnialam albo mi zniknely,a
                              okazuje sie ze sa i sie calkiem dobrze maja.
                              Wroclaw to jeden korek, wczoraj o 8 pm stalam na Mickiewicza na wysokosci
                              Kopernika, stalam i stalam.Pojechalam przez park na Olszewskiego , a tam tylko
                              troche lepiej. Wszystko sie rozladowalo na placu Spolecznym. I tak jest dzien w
                              dzien, jak dotad mielismy tak tylko w godzinach rannych, a teraz tez i wieczorem.
                              • Gość: plis Re: nasza klasa IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.10.07, 01:27
                                Gość portalu: Ewa napisał(a):
                                > Wroclaw to jeden korek
                                -
                                Noooo, ale metropolia będzie jak nowonarodzona. Czy z tego
                                budowlanego ryła wyłania się już coś sensownie użytecznego
                                i atrakcyjego? Ostatnio prezentowano mi medialnie podziemne, ruchome
                                chodniki łączące lotnisko z dworcem i terenami wystawowymi w
                                Birmingham. Absolutnie goła technokracja. Bez wdzięku wrocławskiego
                                metra.
                        • Gość: Henry Re: pozdrowienia z Kalifornii IP: *.225.208.205.Dial1.Denver1.Level3.net 07.10.07, 15:35
                          A ja wlasnie wrocilem z 4 dniowego wypadu do Moab a wlasciwie do
                          Colorado National Monument i Arches National Monument. Okolo 370 mil
                          dech zapierajach widokow. W gorach skalistych przepiekna zlota
                          jesien. Wlasnie od tych kolorow nasz stan ma swoja nazwe. Za tydzien
                          bede we Wroclawiu. Myle juz o spotkaniu ze "starymi" znajomymi.
                          Przyslowie mowi ze ciagnie wilka do lasu. Jest w tym duzo prawdy
                          • Gość: Ewa Re: pozdrowienia z Kalifornii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 00:47
                            Heniu, to czekamy na ciebie w tym lesie!!!
                            • Gość: Henry Re: pozdrowienia z Kalifornii IP: 209.245.22.* 08.10.07, 16:42
                              Proponuje spotkanie w poniedzialek w Rezydencie. Co o tym myslicie?
                              Przylece w niedziele ale dopiero o 16tej, jezeli oczywiscie LOT sie
                              nie opozni. Nie mysle ze bede w formie na spotkanie w niedziele, ale
                              jezeli Wam to lepiej pasuje to dostosuje sie.
                              Odpiszcie jak najpredzej.
                              • kazimierzp Re: pozdrowienia z Kalifornii 08.10.07, 19:32
                                Ja się dostosuje do przybysza! Jeżeli bedziesz w niedzielę (może) o 16 - a to wszystko jeszcze zalezne od innych czynnikow chocby najbardziej niepewnego jakim jest LOT, to rzeczywiście potem robienie wsszystkiego na łeb, na szyję, ale bez głowy nie ma sensu!
                              • Gość: Ewa Re: pozdrowienia z Kalifornii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 23:50
                                Poniedzialek dobry,przyjedziesz daj znac.Ja bede.A reszta,Kazik z pewnoscia sie
                                zjawi, a Jarek? Kuku , a kto jeszcze?
                                • Gość: bary Re: pozdrowienia z Kalifornii IP: 80.51.231.* 09.10.07, 08:16
                                  Poniedziałek może być kłopotliwy, ale postaram się przyjechać.
                                  Mamy jeszcze parę dni, to może się wszystko poukłada.
                                  Pozdrawiam
                                  Jarek
                                • stalmat1 A Naxos 10.10.07, 17:44
                                  Ja wypije z wami piwo na Naxos.
                                  Jestem w raju i mam ochote tu jeszcze chwile byc.........
                                  • Gość: Ewa Re: A Naxos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 01:18
                                    O !!!
                                    A ja do ciebie wystalam dwa e-maile i cisza, wiem juz dlaczego.
                                    • Gość: Henry Spotkanie IP: 209.245.22.* 11.10.07, 23:44
                                      Proponuje spotkanie w poniedzialek o godzinie 18:00 w Rezydencie.
                                      Jezeli godzina Wam nie odpowiada zaproponujcie inna. Wylatuje w
                                      sobote rano nasego czasu.
                                      • Gość: bary Re: Spotkanie IP: 80.51.231.* 12.10.07, 08:12
                                        Niefortunny trochę ten poniedziałek, ale poproszę żonę, żeby mnie
                                        odebrała ok. północy. Rano trzeba zacząć budować nową, miodem i
                                        mlekiem płynącą, Polskę.
                                        Pozdrawiam
                                        Jarek
                                        • kazimierzp Do Barego! 12.10.07, 10:46
                                          Która to bedzie jak już zbudujesz? Piąta, szósta...!?!
                                          • Gość: bary Re: Do Barego! IP: 80.51.231.* 12.10.07, 11:19
                                            A tak mi się wyrwało przy wyborach...
                                            Najważniejsze, żeby Polska była Polską i gorzał nie drożał !!
                                          • Gość: Henry Re: Do Barego! IP: *.hlrn.qwest.net 13.10.07, 15:28
                                            Czekam o 18tej w Rezydencie. Pozdrawiam
    • Gość: Ewa spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 00:21
      To juz nasze trzecie spotkanie, Jarkowi sie nie udalo,za to przyszedl inny
      ,Dudek z naszej szkoly.Wlasnie sie rozeszlismy,ale bylo milo. W Rezydencie
      spokoj, a w kolo korki.Chwile byl syn Kazia i nawet moj tez sie pojawil.
      • kazimierzp Re: spotkanie 16.10.07, 00:44
        Odległość pomiędzy Jelenia, a Wrocławiem nie jest jednak tak wielka. 8 minut po 24 byłem już w domu!;-) A jeszcze po 22,30 byliśmy razem!!!
        Zamiast "rozeszlismy się" wolę stwierdzic, ze teraz jest kolejna przerwa spotkań w realnym świecie, trwa w wirtualnym, a za jakis czas znowu zejdziemy sie realnie i trochę przy tym namacalnie!!!
        • Gość: bary Re: spotkanie IP: 80.51.231.* 16.10.07, 08:21
          Szkoda, że udało mi się być z Wami przez chwilę tylko
          telefonicznie... ale wieczorkiem otworzyłem sobie pifko i tak,
          jakbym trochę był. Mam nadzieję, a nawet pewność, że podczas
          kolejnej wizyty Henia będę się z Wami widział. W końcu przyjedzie na
          cały miesiąc. Całuję i pozdrawiam
          Jarek
          • kazimierzp zdjęcia ze spotkania 16.10.07, 10:37
            Zdjęcia ze spotkań pierwszego i trzeciego (wczorajszego) są tutaj:
            www.jeleniagoranaszdom.pl/galeria/
            • Gość: Ewa Re: zdjęcia ze spotkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 23:50
              Oj, oj, alez my wszyscy wygladamy jak zombi!!!Czy to prawda, czy niedobre
              oswietlenie? A ty chytrze swojego nie dales. Male da sie ogladac, ale
              powiekszone... Najdziwniejsze, ze sie obsmialam.
    • Gość: Ewa snieg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 00:26
      Dzisiaj krotko padal snieg,ludzie mysleli ze to grad, ale nie kulki sniegowe.
      • Gość: NEMO Szalenstwo tropikow IP: *.saix.net 20.10.07, 10:12
        Poludniowa Afryka oszalala. Juz od wczoraj kibice rugby chodza w
        zielono zoltych koszulkach druzyny, ktora dzisiaj wieczorem gra w
        finale mistrzostw przeciw Anglii. Mowia, ze sport to zdrowie a tu
        ludziom odbiera rozum. Nawet nasz "el presidente" zabral glos by
        wesprzec druzyne moralnie. Zobaczymy, co bedzie po - euforia lub
        narodowa tragedia.

        Pozdrawiam

        P.S. Nota bene moj najmlodszy, dzisiaj rano, tez pojawil sie
        w "sportowych" kolorach.
        • Gość: NEMO Goed gedoen Bokke!!!!! IP: *.saix.net 20.10.07, 23:18
          Wygralismy.


          Pozdrawiam
          • Gość: Ewa Re: Goed gedoen Bokke!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 01:00
            Wreszcie jestes na dlugo cie wcielo.A moze masz jeszcze inne tematy na pod
            oredziu? A my jutro wybieramy, byle z sensem!!!
          • Gość: plis Re: Goed gedoen Bokke!!!!! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.10.07, 04:59
            Gratulacje!
            • stalmat1 to mi sie troche podoba 21.10.07, 14:35
              www.tuskwars.com/
              • Gość: plis Re: to mi sie troche podoba IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.10.07, 19:37
                Na luzie, z humorem i prawdziwie. Dobre!
                Pozdrawiam.
        • Gość: plis Re: Szalenstwo tropikow IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.10.07, 04:58
          Słyszałem na własne uszy ,że sam Mandela włączył się patetycznie do
          kibicowania rugbistom ;) Opium dla ludu? Wolę autentyczne ziele.
          • Gość: NEMO Re: Szalenstwo tropikow IP: *.saix.net 21.10.07, 20:21
            Wsrod zyjacych politykow Mandela cieszy sie tutaj najwyzszym
            autorytetem. Reprezentacja rugby prosila by przylecial na final do
            Paryza - ze wzgledu na wiek nie mogl. Rzecz w tym, ze w 1995 roku (
            rok po wyborach) wyszedl przed finalem na boisko w koszulce
            reprezentacji rugby - RPA zdobyla wtedy mistrzostwo a Mandela stal
            sie swego rodzaju sportowym "amuletem".

            Pozdrawiam
            • Gość: Ewa Re: Szalenstwo tropikow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 00:22
              Widzieliscie, ale wyszlo!!!Jak dobrze, z juz nie zobacze Ziobro i
              Kurskiego.Dawno sie tak nie cieszylam.
              • kazimierzp Szalenstwo "wyborczej nocy" 22.10.07, 01:11
                Ewa! Nie ciesz się. Oni będą w parlamencie, a ze są "wyraziści" to mikrofony bedą im dalej podtykać i bedą mogli udowadniać "swoje racje i swoje punkty widzenia"!;-(
                Niemniej cieszę się, że rząd się zmieni, a jaki bedzie ten nowy? Mam nadzieję, że lepszy! Choć PO też nie jest "z mojej bajki" (tak jak wszystkie partie które weszły (i nie weszły) do parlamentu. Z zadną się teraz nie utozsamiam! A szkoda!!!
                • stalmat1 Re: Szalenstwo "wyborczej nocy" 22.10.07, 08:33
                  no coz przepis powyborczy brzmi tak:
                  kaczka i ziobro do mamra.
                  caly aparat adm. z ich namaszczenie pod lupe i powoli out
                  LiD do kasacji IPNu a tamtejszych pracownikow na "Zulawy".
                  Kwach doradca Tuska co sie tyczy "wieczory w pubie".

                  No a reszta sie jakos potoczy...........
                • Gość: bary Re: Szalenstwo "wyborczej nocy" IP: 80.51.231.* 22.10.07, 08:44
                  Najważniejsze, że już po ptokach. Kazik, ja też nie miałem na kogo
                  głosować, mogłem tylko przeciw i to zrobiłem. Nie zgadzam się na
                  faszyzację polityki, jak ponad 40 % społeczeństwa. Druga dobra rzecz
                  to to, że Samoobrona i LPR pojechały do zajezdni. I chociaż nie
                  przepadam za Tuskiem, to wygłosił sensowne przemówienie po
                  ogłoszeniu wstępnych wyników, a Kaczyński jak zwykle bez klasy - na
                  początku spiskowa teoria dziejów, a później próbował udawać
                  polityka. Mam nadzieję, że to se ne vrati.
                  Teraz liczę na to, że PO zmontuje szeroką koalicję z LiDem i PSLem,
                  by móc odrzucać prezydenckie veta, których jak sądzę będzie dużo.
                  Trzeba pamiętać, że drugi bruder siedzi jeszcze w siodle.
                  To tyle od wykształciucha.
                  Pozdrawiam
                  Jarek
                  • Gość: plis Re: Szalenstwo "wyborczej nocy" IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 22.10.07, 14:01
                    Wygrali Wrocław i Wałęsa. Gratulacje.
                    No i sponsorzy Tuska, nareszcie sobie odbiorą swoje pieniądze ;)
                    • Gość: Ela Re: Szalenstwo "wyborczej nocy"-i tarot IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.10.07, 21:49
                      W jakims polskim programie TV /?/tarocistka wylozyla karty odnosnie
                      mistrzostw olimpijskich w 2012 r.-i marnie ta karta "wrozyla"
                      Moze z polityka bedzie lepiej?
                      Pozdrawiam was cieplutko-bo u nas juz bardzo zolto-i zimno!
                      Ela
                      • Gość: Ewa Re: Szalenstwo "wyborczej nocy"-i tarot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 23:43
                        Jasne,ze nie bedzie rozowo,ale bardziej po mojej mysli.
                        A dzisiaj widzialam klucz osmiu labedzi,ponoc one sie zrywaja na Morskim
                        Oku,potem leca nad trawnikiem na Karlowicza. W pelnym sloncu wygladaly wspaniale.
                    • stalmat1 Re: Szalenstwo "wyborczej nocy" 24.10.07, 10:53
                      Faktycznie....
                      Lechu robi come back.
                      Wczoraj rozmawial z Donaldem i zaoferowal aktywnosc.
                      Pewnie znow wzmocni lewa noge.
                      Co sie im zreszta przyda!
                      • Gość: Ewa Re: Szalenstwo "wyborczej nocy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 00:31
                        A Jarek obrazil sie na Tuska za niebywale chamstwo, bo nie powiedzial prezydent
                        i premier tylko bracia Kaczynscy. Alez on ma kompleksy.To ja powinnam chyba
                        wystrzelic sie w kosmos za ta "gazrurke" co to mnie z Jurkiem raczyles i zobacz
                        calkiem niezle sobie poczynam i moze nawet dobrze mi zrobily te rozne numery ze
                        szkoly!!!!Alez zycie jest zabawne.
                        Mam nadzieje, ze tez sie usmiejesz.
                        • Gość: plis Re: Szalenstwo "wyborczej nocy" IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 27.10.07, 00:57

                          Memento:
                          Nędzarze nie czynią popytu.
                          A bez popytu ... nie ma cudu/czyli zysków/.
                          • Gość: Henry Re: Szalenstwo "wyborczej nocy" IP: 209.245.22.* 29.10.07, 21:14
                            A ja nareszcie odpoczelem po szlenstwie wyborow w Polsce. Glosowalem
                            i mysle ze moj glos przyczynil sie do zwyciestwa PO. Zgadzam sie z
                            opinia Jarka, Kazia i reszty ale mam nadzieje ze nastapi poprawa
                            opini o Polsce.Bylo fajnie spotkac sie znowu z Wami i ze znajomymi
                            na zlocie. Nie dopisala tylko pogoda. Za to u nas jest slonecznie,
                            cieplutko i pachnie jesienia. Mam wiele do zrobienia na ogrodzie.
                            Koszenie trawy, wyrywanie jednorocznych roslin i grabienie lisci.
                            • Gość: Ewa juz po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 22:51
                              Haniu,tez sie zmagam z ogrodem.Po raz kolejny mielilam galezie, od tego mozna
                              dostac oczoplasu i trzesawki, warto ,bo wszystko znika w szybkim tempie.Dzisiaj
                              tramwaj wjechal w bok ciezarowki na skrecie z Paderewskiego na Mickiewicza. Ruch
                              zamarl, a z ciezarowki wyplynal olej czy moze benzyna.Jechalam teraz tamtedy,
                              wkolo jeszcze mnostwo piany.
                              • Gość: plis Re: światełka IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 30.10.07, 00:03
                                Ilekroć widzę przedświąteczną krzątaninę na cmentarzu, natrętnie mi
                                się przypomina i zmusza do pogodnego usmiechu taki obrazek.........
                                Europejski turysta widząc jak azjata stawia na mogile miseczkę ryżu
                                pyta ironicznie, kiedy twój krewniak przyjdzie skonsumować ten
                                posiłek, gdy będzie ciemno? Nie, mówi azjata, dokładnie wówczas gdy
                                twój ojciec przyjdzie powąchać kwiaty, które ty kładziesz na jego
                                grobie.................... Jakoś ten dialog mnie nigdy nie nudzi.
                                • stalmat1 światełka Pilsa 30.10.07, 11:39
                                  Czy tradycja musi byc kontrowersyjna???????
                                  • kazimierzp Re: światełka Pilsa 30.10.07, 18:21
                                    Tradycja! Czy to źle, że jest coś co "zmusza wszystkich" do uporządkowania miejsca pochówku swych bliskich! Jesteśmy z kręgu kulturowego który uważa miejsca grzebania zmarłych jako uświęcone.
                                    Ale!!!
                                    Codzienna gonitwa za czymś!
                                    Codzienne troski często nie wiadomo jak i czy ważne!
                                    Codzienny brak czasu!
                                    Codzienne poczucie, że bez nas zawali się świat!
                                    Nagle raz do roku coś nas pcha na cmentarze (nazwijmy to tradycją) aby choć przez chwilę pobyć z Tymi których już wśród nas nie ma! Świat toczy się dalej, nasze życie też! Ale może ta chwila z pamięcią o nich pozwoli nam na właściwe spojrzenie na to gonienie za...?
                                    Przed chwilą wróciłem z objazdu cmentarzy na których są moi bliscy. We Wszystkich Świętych będę tu na miejscu w Jeleniej Górze, wśród tych którzu tu przy mnie odeszli. A tamci, w Polsce będą sami, może nie wszyscy bo jest i dalsza rodzina, ale trudno w jednym momencie być w Warszawie na Powązkach u sióstr mojej Babci, na Woli przy grobie 18 letniej Ciotki, W Bierutowie u rodziców i siostry Ojca, a także siostry mej teściowej, którą losy rzuciły ze Lwowa po wojnie do tegoż Bierutowa, do Oleśnicy gdzie leży moja Chrzestna z mężem synem - mym kuzynem! W końcu we Wrocławiu u Babci, Dziadka, wujów braci mej Mamy. Przy każdym grobie przypominały mi się drobne zdarzenia z nimi związane. Byli przez chwilę ze mną!
                                    Dla tych chwil warto było zrobić te 1100 kilometrów po Polsce!
                                    • Gość: Ewa Re: światełka Pilsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 23:44
                                      Mam zupelnie inne podejscie. Nie musze nigdzie chodzic, bo o mojej rodzinie
                                      blizszej i dalszej pamietam co dnia. I nie czuje,ze sa oni na cmentarzu, oni sa
                                      we mnie.Przed wojna nie bylo takiej tradycji, we Wszystkich Swietych szlo sie
                                      do kosciola, a w Dzien Zaduszny sporadycznie na cmentarz. Na groby chodzilo sie
                                      z okazji jakis rodzinnych spotkan, nie zwiazanych z zadnym konkretnym dniem. Ja
                                      sie wychowalam w takiej tradycji, innej zupelnie niz Twoja. I mysle,ze dobrze ze
                                      tak jest ,choc przyznaje ,ze bylam na cmentarzu wczoraj i nie bede juz wiecej w
                                      najblizszym czasie.W moich podrozach widzialam tak rozne miejsca pochowku ,rozne
                                      sposoby podchodzenia do smierci i ceremoni . Mnostwo ludzi nie chcialo miec
                                      grobu, ani nawet pogrzebu, prochy rozsypane i nie ma sladu.Szanuje innosc.
    • Gość: Ewa Spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 00:03
      Wlasnie mialam przyjemnosc spedzenia wieczoru z Ela i Plisem.
      A Wy jakie mieliscie przyjemnosci?
      • Gość: NEMO Przyjemnosci IP: *.saix.net 01.11.07, 06:46
        Przede wszystkim imieniny mojej Zony. Poza tym powrot do domu po
        tygodniowej podrozy. A tak najbardziej to kazda chwila zycia, ktora
        moge spedzic tak jak ja chce a nie z "nakazu" otoczenia.
        Z ciekawascia przygladam sie sprawom polskim. Dotarl do mnie z
        Polski pakiet wycinkow z gazet i czasopism. Lektura o tyle ciekawa,
        ze wszystko to pisano sporo przed wyborami i teraz dobrze jest
        porownac rozne wrozenia z "fusow" z rzeczywistoscia.

        Pozdrawiam
      • kazimierzp Re: Spotkanie, a polskie "współczesne tradycje"! 01.11.07, 07:49
        Czy Oni byli we Wrocławiu specjalnie dla Ciebie, czy z okazji Wszystkich Świętych!?
        Wracając do obecnych zwyczjów chodzenia 1 listopada na groby, odwiedzania w tym czasie oprócz cmentarzy bliskich mieszkających w tych miejscowościach to uważam to za jeden z pozytywniejszych objawów!
        W innym przypadku ci co pracują zawodowo, mają codziennie głowy zaprzątnięte sprawami słuzbowymi i rodzinnymi nie mają, lub też trudno znaleźć im moment na oderwanie się i ...
        Za chwile będę miał przyjemność "mania" przy sobie wszystkich synów wraz z wnukiem. Bedą, bo własnie dzisiaj jest 1 listopada i chcą (nikt im tego nie sugerował) być na grobach swych jeleniogórskich dziadków, zjedzą "tatusiowy sernik", może, jak to między braćmi, się poprztykają, mamusio-babcia będzie miała zrobione wspólne zdjęcie ze swoimi mężczyznami, którym to zdjęciem potem pochwali się przed rodziną (leci w niedzielę do swej chorej Cioci w Izraelu!
        Chocby dla takich chwil dobrze, że ta tradycja jest!;-)
        Zastanawiam się przy tym nad całkiem nową u nas tradycją Halloween! Nie rozumiem jej i moze dlatego, jak na razie, nie akceptuję!?!
        • Gość: Henry Re: Spotkanie, a polskie "współczesne tradycje"! IP: 209.245.22.* 01.11.07, 19:15
          Wczoraj u nas byl Halloween, Spedzilem go w lozku zatruty wtorkowa
          kolacja. A szkoda bo jak zwykle szykowala sie fajna zabawa u
          znajomych. Wszystkich swietych sie tutaj nie obchodzi. Jest to
          normalny dzien pracy. U nas celebruje sie Memorial Day ale to jest w
          maju. Podobnie jak w Polsce Wszystkich Swietych obchodzi sie w
          Mexyku. Ale oni tam ucztuja na grobach. Cos jak polscy Cyganie.
          • stalmat1 Re: Spotkanie, a polskie "współczesne tradycje"! 02.11.07, 11:12
            Henry,
            W Rosji w tym roku obchodzili 30.10. To w rocznice "czystek
            Stalina". Widzialem reportaz z Mrumanska. Na grobach lezaly kwiaty a
            pomiedzy nimi napelnione stakanczyki.
            To oni tam pija jeszcze zagrobu????????
            Cos jak rosyjscy Rosjanie.
        • Gość: ewa Re: Spotkanie, a polskie "współczesne tradycje"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 01:42
          Ciezko mi sie pisze, bo kotek siedzi na klawiaturze i mruczy jak maszynka.Nie,
          nie Plis i Ela przyjechali na Wszystkich Swietych i byla okazja sie spotkac w
          Rezydencie.Bylo pusto i nawet zmarzlismy, kominka nie zapalili braklo drew!!! A
          my zawsze po tej samej stronie siedzimy. Przyniesli nam lampe grzejaca dopiero
          na moje monity.Bylo jak zwykle swietnie.
          Nemo ja tez nie cierpie stereotypow,dlatego jestem inna i zyje inaczej i z tym
          mi dobrze.A co ostatnio porabiales, kiedy cie nie bylo.
          Tomek oni zawsze tacy byli,trudno!
          • Gość: NEMO Podroze male i szalenstwa duze IP: *.saix.net 08.11.07, 16:25
            Ostatnio czesto latam do Azji Poludniowo Wschodniej. Oczywiscie "za
            chlebem". Negocjujemy , mniejsza o to. Jest to jednak dobra lekcja
            w poznawaniu innych ludzi, kultur i zwyczajow. Jedno jest pewne, ze
            nalezy miec duzo cierpliwosci.
            Dzisiaj mnie pokaralo. Moja lepsza polowa zapragnela miec domek -
            studio artystyczne. Postanowilismy zbudowac i dzisiaj zaczelo sie od
            samych katastrof - mam obled w oczach, biegam i probuje robic to,
            co mial robic mily budowlaniec. Na dodatek rozwalono rure
            wodociagowa - woda leci niezlym strumieneim a ekipa z zarzadu
            miasta jedzie do nas od 11:00 by naprawic.
            Prosze o kaftan bezpieczenstwa i darmowy wikt i opierunek na koszt
            spoleczenstwa.

            Pozdrawiam
            • Gość: plis Re: Podroze male i szalenstwa duze IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.11.07, 22:59
              Może z tych eskapad pokazał byś trochę fotek Nemo. Jestem ciągle pod
              wrażeniem twoich zdjęć z Tybetu. Jeszcze nikt, nigdy nie prezentował
              mi w taki sposób tego egzotycznego kraju. Dziękuję i pozdrawiam.
              • Gość: Ewa Re: Podroze male i szalenstwa duze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 23:12
                Plisie, pomyliles. Nemo jak to nemo, ukrywa sie i jeszcze niczego nam nie
                pokazal. To Zwako i nie z Tybetu tylko Nepalu. Oj ,czy ty przypadkiem nie
                wprowadziles w czyn naszych ostatnich dysput?
                Nemo, wcale sie nie zdziwilam, jeszcze nigdy nie mialam fachowcow z prawdziwego
                zdarzenia.Wychodzi na to ,ze ta nacja na calym swiecie jest taka sama.A co do
                podrozy to napisz przynajmniej gdzie bywasz. W tym roku nie latalam po Azji i
                czuje dotkliwy brak.
                Wroclaw w deszczu, jezdzi sie okropnie, ale jesien sliczna kolorowa,wiatr toczy
                tumany lisci,raz suchych raz mokrych.
                • Gość: Ela Re: Podroze male i szalenstwa duze IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 09.11.07, 22:01
                  Hej,hej mili nasi!
                  Poczytalam o czym wy to,nadrobilam zaleglosci,bo,faktycznie przy tym
                  przemieszczaniu sie nie bylo mi do pisania.
                  Dla mnie to byla wazna chwila,ze moglam tak"miejscowo"odwiedzic
                  MOICH ODESZLYCH,jak zwykle pelna podziwu dla tych niesamowitych form
                  lampionow i wielkosci kwiato-krzakowych chryzantem.
                  Spotkanie z Ewa i Plisem zostawilo apetyt na"jeszcze"...niech no
                  tylko zakwitna jablonie...
                  A,poki co,juz nie zlociscie,golo-i nie-wesolo.A pelargonie na moim
                  balkonie"oszalaly"-kwitna i maje przepieknie bujne lisci..gdzie ja
                  je przechowam?!
                  Na forum "naszej klasy"odnalazlo sie dwoch kolegow z mojej klasy!
                  I jeden umiescil nawet nasze zdjecie z 10/E/ z Szarfem.
                  Tylko,jak na razie?musze powiedziec ze troche tam-dretwawo.
                  Cieplutko!
                  Ela
                  • Gość: plis Re: Podroze male i szalenstwa duze IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.11.07, 03:57
                    Witam Elu. To miłe że się odnalazłaś. Emocje, odczucia i apetyty
                    mamy zwyczajnie podobne. Tyle, bo zdaje się że, znowu jestem ciut
                    spóźniony. Pozdrawiam sennie.
                • Gość: plis Re: Podroze male i szalenstwa duze IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.11.07, 03:43
                  Ewo. Pisząc też miałem wątpliwości czy to nie przekazywał Zwako.
                  Przeważyła jednak wątpliwość czy jakiś Zwako wogóle istniał i
                  istnieje. Okazuje się że jednak tak i to jest dobra wiadomość. Co
                  do Nepalu i Tybetu, post'a pisałem nocą. W ciemności łatwo zbłądzić
                  w mało sobie znanym obszarze. Muszę się stać uważniejszym.
                  Przytłacza świadomość ile jest tego muszę! Pozdrawiam wszystkich.
                  • Gość: NEMO Re: Podroze male i szalenstwa duze IP: *.saix.net 10.11.07, 06:31
                    Moze cos z ta podswiadomoscia Kol."plis'a" jest? Podejrzewam, ze
                    bylo to lustrzane odbicie swiadomej proby wyslania mnie w odlegly
                    kat swiata - do Tybetu. He, he dawniej byla tylko Syberia, chyba
                    rownie egzotyczna co malo modna ( przynajmniej w szerszych, malo
                    zaangazowanych kregach). Choc wiele sie zmienia. Pamietam w polowie
                    lat 70-tych napis przed biurem podrozy; "SYBERIA - 11000!!!".
                    Kol. Ewa tez lekko probuje mnie "kopnac" ( oczywiscie w
                    intelektualnym tego slowa znaczeniu) ale ja sie nie dam sprowokowac
                    i sie nie "ujawnie" choc to teraz takie modne w kregach politycznych
                    czy tez towarzyskich.

                    Pozdrawiam i zycze przyjemnego "likendu" czyli Soboty i Niedzeli.
                    U nas lato w pelni i dnie coraz dluzsze!!!!

                    • Gość: Ewa Re: Podroze male i szalenstwa duze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 23:53
                      Nemo, wiedzialam,ze tak bedzie!!!Twoja postawa sprawia, ze jestes nieodgadniony
                      i nienazwany i w zwiazu z tym najciekawszy. Zawsze jestes tematem rozmow.I do
                      tego jestes szalenie konsekwentny co ma swoje dobre strony.
                      Plisie - rozbrajajacy.Nawet gdyby sie chcialo nie da sie na ciebie
                      nakrzyczec.Nie mecz sie tym "musze" sam wiesz ,ze mam te same problemy.Na drzewo
                      z nimi.
                      • Gość: NEMO Re: Podroze male i szalenstwa duze IP: *.saix.net 11.11.07, 05:02
                        Byla kiedys francuski film "Tajemniczy Blondyn w Czarnym Bucie" -
                        nie jestem blondynem, choc czarne buty (oba) czasami nosze. Ale tak
                        na powaznie, gdy bede we Wroclawiu spotkamy sie. Moze w tymze
                        oslawionym " Rezydencie", choc to "pachnie" jak "wodopoj"
                        miedzynarodowego szpiegostwa.
                        Dochodzi 6:00 ,w Polsce 5:00. Siadlem by pracowac ale z ciekawosci
                        zerknalem tutaj.
                        Za oknem nad kwiatami unosza sie cale chmury pszczol - one tez
                        wczesnie zaczynaja dzien ale sa bardziej pracowite ode mnie.

                        Pozdrawiam
                        • Gość: bary Re: Podroze male i szalenstwa duze IP: 80.51.231.* 12.11.07, 13:07
                          Ranny ptaszek z Ciebie Nemo, jak na szpiega przystało. Właściciele
                          Rezydenta nawet nie zdają sobie sprawy, jak daleko sięga sława ich
                          hoteliku.
                          • Gość: plis Re: Podroze male i szalenstwa duze IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.11.07, 16:05
                            I ile mają reklamy za bezdurno, jak mawiają wrocławscy Lwowiacy ;)
                            • kazimierzp Konczy się pewna epoka - nie ma Janka Kaczmarka! 14.11.07, 20:06
                              Niedawno dobiegła wiadomość! Jan Kaczmarek nie żyje. Dla Wrocławian, dla Polaków skończyła się epoka, epoka twórców delikatnych, potrafiących pracować na podtekstach, między wierszami, ale za to niesamowicie docierających do istoty, sedna sprawy! On pokazywał, ze nie musi się walić na odlew, wystarczy zasygnalizować, zestawić, dotknąć...
                              Puściłem sobie od razu DVD z benefisem Jana Kaczmarka z 1991 roku z opery wrocławskiej. Nie ważne dla mnie są teraz w TV jakieś konferencje prasowe jakichś polityków, ich problemy czy ten czy tamten na to czy inne stanowisko! Czy w tej czy innej piaskownicy walneli ich mocniej czy też wredniej łopatką!
                              Dobiegają za to do mnie słowa napisane przez Jana Kaczmarka i przedstawiane przez aktorów wrocławskich. Zamykam oczy i przed nimi mam całą epokę: od marzeń o kurnej chacie, poprzez strachy jednej głupiej, o złośliwej radzie abyśmy: "róbcie tak dalej, dalej tak róbcie..."
                              Może znajdzie się ktoś inny kto będzie o tym wszystkim pisał!
                              Ale czy tak?
                              • Gość: Ewa Re: Konczy się pewna epoka - nie ma Janka Kaczmar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 22:54
                                Wez na kolana psa ,wez na kolana kota i popatrz pchla, bo pchla to tez istota!
                                Kaziu, trzeba wierzyc ,ze nie czekaja nas tylko smutne,prymitywne i bez polotu
                                czasy.Ktos musi sie znalesc podobny,finezyjny i inteligentny.

                                Nemo, zaskoczyles mnie niezmiernie, a czy wtedy nie zniknie otulajaca cie
                                tajemnica? A czy twoje swiatlo nas nie zabije? Choc mnie moze nie, jestem
                                wytrzymala.
                              • Gość: Henry Re: Konczy się pewna epoka - nie ma Janka Kaczmar IP: 209.245.22.* 15.11.07, 18:01
                                Rano obudzil mnie telefon z Wroclawia od jednego z kolegow
                                spotkanych na zlocie miesiac temu. Z zalem i smutkiem dowiedzialem
                                sie ze Jasiu Kaczmarek nie zyje. Znalem go w latach 60tych jako
                                kolege z rajdow studenckich i Gieldy Piosenki Turystycznej w
                                Szklarskiej Porebie. Na zlocie ogladalismy "stare" pozolkle zdjecia
                                i na kilku z nich byl Jasiu. Wspominalismy dawne, wesole dni i ktos
                                powiedzial ze stan Jasia jest krytyczny. Ja zawsze mam w pamiecj
                                jego mlodziencza usmiechnieta, charakterystyczna twarz. Mial
                                dokladnie tyle lat co ja.
                                • Gość: bary Re: Konczy się pewna epoka - nie ma Janka Kaczmar IP: 80.51.231.* 16.11.07, 09:06
                                  Pozostaje tylko żal i nadzieja.
                                • Gość: Henry Re: Konczy się pewna epoka - nie ma Janka Kaczmar IP: 209.245.22.* 16.11.07, 16:02
                                  Byl 3 dni starszy
                                  • stalmat1 zle wiadomosci 16.11.07, 17:16
                                    Norweski rzad rozpatruje ustawe o:
                                    "zakazie uprawiania sexu ze zwierzetami"!
                                    Mam nadzieje ze nie macie jeszcze tych dylematow w kraju???????
                                    • Gość: NEMO Re: zle wiadomosci IP: *.saix.net 17.11.07, 09:09
                                      No, no no a to dopiero. Tu w Poludniowej Afryce jstesmy daleko z
                                      tylu debatujac, czy kapiel pod prysznicem, "post factum", chroni
                                      przed AIDS'em.
                                      Ale tak przy okazji mysl, ze wraca nowe. Po moim Dziadku, medyku z
                                      wyksztalcenia, zostalo wiele ksiazek fachowych. Wsrod nich dotyczace
                                      medycyny sadowej, gdzie, miedzy innymi, zajmowano sie sprawami
                                      wykazania w sposob naukowy, ze ktos rozne takie dziwne rzeczy robil,
                                      a w minionych czasach temu podobne "innosci" byly sadownie karane (
                                      nie tylko w Polsce ).
                                      Ale rozne kraje maja rozne problemy, np. w Islandii wiele lat temu
                                      parlament debatowal nad wprowadzeniem do alfabetu litery ktorej do
                                      tego momentu w ichnim alfabecie nie bylo.

                                      Z Moskwy mowil wasz (tajny) korespondent.

                                      Pozdrawiam
                                      • stalmat1 Re: zle wiadomosci 17.11.07, 11:33
                                        Nemo, nie zapominaj ze Mandela byl pupilem Norewgow, a co za tym
                                        idzie jest szansa ze i ten dramat ludzkosci znajdzie swoje miejsce u
                                        ciebie.

                                        Jak na razie toczy sie ostra debata lokalnie, a niektore wnoiski
                                        wydaja sie ciekawe.
                                        Otoz, twierdzi sie ze skoro czlowiek, bazujac na Darwinie, pochodzi
                                        od malpy inaczej mowiac jednego z gatunkow zwierzat, to byloby
                                        niesprawiedliwe pozbawianie go (czlowieka) mozliwosci kontaktow
                                        seksualnych z innymi gatunkami.
                                        Doszlo wrecz do postawienia obecnemu rzadowi zazutu o podwojna
                                        moralnosc!
                                        Bo z jednej strony aksceptuje stosunki pomiedzy przedstawicielami
                                        tej samej plci, nie godzac sie na te z innymi gatunakmi.
                                        • Gość: plis Re: zle wiadomosci IP: 81.219.215.* 18.11.07, 00:03
                                          Witamj Stalmat. Frapujące jak wasi ustawodawcy taryfikują sex z tą
                                          ustawą, czyli jej pogwałcenie. Za moich czasów, w narodowo
                                          socjalistycznych Niemczech, sex obcokrajowców z tybulcami karano
                                          śmiercią. Czy u was rzadzi jakaś odmiana socjalistów?
                                          • Gość: NEMO Dobre wiadomosci IP: *.saix.net 18.11.07, 05:56
                                            Polska wygrala 2:0 i awansowala do finalow ME 2008. Mam nadzieje, ze
                                            wladze oglosza przynajmniej tydzien wolnego. Ja sam, z szalikiem
                                            kibica owinietym wokol szyi siedzialem przed ekranem komputera i
                                            darlem sie wraz z synami przy obu zdobytych bramkach - niby powazny
                                            jestem czlowiek a jednak fiolki w glowie od czasu do czasu sie
                                            przebijaja.
                                            RPA organizuje MS 2010 i ma gwarantowany awans. I dobrze, gdyz od
                                            dosyc dawna graja gorzej niz podworkowa druzyna pilkarska mojej
                                            mlodosci - to byly czasy!!! Nie ma na kontynencie druzyny, z ktora
                                            tutejsza reprezentacja nie jest w stanie przegrac. Natomiast
                                            dzialacze maja sie bardzo dobrze a nawet coraz lepiej.

                                            Pozdrawiam

                                            P.S. Szalik sie przydal, gdyz w Chorzowie bylo ewidentnie zimno a ja
                                            w krotkich spodniach czyli szortach.
                                            • Gość: Ewa Re: Dobre wiadomosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 00:03
                                              Dzieki meczowi wczoraj przejechalam cale miasto w mig,w cudownej mgle.

                                              Tomek, ja juz nic nie rozumiem, a zawsze uwazalam ,ze jestem szalenie postepowa.
                                              • stalmat1 Re: Dobre wiadomosci 19.11.07, 08:26
                                                Ewa,
                                                "Tomek, ja juz nic nie rozumiem, a zawsze uwazalam ,ze jestem
                                                szalenie postepowa"

                                                Jasne ze jestes, ale nie az tak...............

                                                Pils, pyta o kolor norweskiej wladzy.
                                                Odp. czerwona, jedna z ostatnich na globie!

                                                tomasz
                                                • Gość: bary Re: Dobre wiadomosci IP: 80.51.231.* 19.11.07, 11:09
                                                  To ja już wolę zostać przy sposobach tradycyjnych. Człowiek żyje
                                                  własnym tempem i nawet nie wie, że mógłby mieć jakieś rozterki. Ach
                                                  ten ukochany zaścianek.
                                                  Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Norweskie kolory! 19.11.07, 20:36
                                                    Mają ogromne złoża ropy. Maja bardzo ustabilizowaną gospodarkę. Maja niezmiernie silne zwiazki zawodowe walczące o kazdy grosz dla swych członków. Mają bardzo liberalną gospodarkę, ale w niedzielę nawet piwa u nich nie wypijesz!
                                                    Sa tacy, bo tacy być mogą i ich na to stać!
                                                    Kiedys w swoim felietonie Jacek Fedorowicz stwierdził, ze komunistą najlepiej byc na zachodzie i w dodatku mieć zaplecze finansowe w postaci ogromnego majątku swego ojca! Oni mogą być czerwoni bo ich na to stać!
                                                    Ale pieczeń z renifera w sosie na słodko smakuje u nich nieźle!;-) W dodatku w Tromso daleko za kołem polarnym! Szkoda tylko, że nie znam dobrze języka bo i niewiasty mają całkiem, całkiem!;-)
                                                    Z powodu braku płaszczyzny słownego porozumienia zabrakło płaszczyzny pewnego rozpasania! Nie wszystko tylko gestami można wyrazić!;-)
                                                  • stalmat1 Re: Norweskie kolory! 20.11.07, 11:28
                                                    Kaziu,
                                                    "Szkoda tylko, że nie znam dobrze języka bo i niewiasty mają
                                                    całkiem, całkiem!;-)"

                                                    w tym temacie pogadaj z Ewa.
                                                    Jej sasiedzi juz poznali ten smak.
                                                    I nie sadze aby brak jezyka byl dla nich przeszkoda!
                                                  • Gość: Ewa Re: Norweskie kolory! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 00:14
                                                    Nie ma lekko!
                                                    Kaziu, dobrze ze nie dotykales, mozna za to beknac, zwlaszcza kiedy kobitka
                                                    wyglada na dorosla , a wcale nie jest.

                                                    Zmiana godziny cos mi w glowie powywracala i nie moge chwilowo siedziec
                                                    nocami,jaka szkoda.
                                                  • kazimierzp Re: Norweskie kolory! 21.11.07, 07:48
                                                    Nie było takiego zagrożenia, gdyż obracałem się wśród dojrzałych działaczek związkowych!;-) Co nie przeszkadzało, że całkiem ładnych kobiet!
                                                  • Gość: Henry Swieto IP: 209.245.22.* 21.11.07, 21:21
                                                    U nas w pracy dzisiaj cicho. Jutro najwieksze swieto w USA. Ubito z
                                                    tej okozji kilka milionow indykow i prosiakow na szynke. Ja sie
                                                    ciesze bo mam 4 dni wolnego. Duzo osob wzielo caly tydzien i z tad
                                                    ta cisza. Cala noc padal snieg wiec jest bialo i nareszcie troszke
                                                    wilgoci. Co do porozumiewania sie z przedstawicielkami plci
                                                    przeciwnej to jak sam sie przekonalem dawno temu nie potrzeba znac
                                                    jezyka.
                                                  • Gość: Ewa Re: Swieto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 00:01
                                                    Heniu, wlasnie, "dawno temu". Teraz masz kota w worku i nie wiesz czy to pies
                                                    czy wydra i czy mloda czy moze maloletnia, a moze nie kobitka tylko mieszanka,
                                                    wszystko na raz.
                                                    Biedne indyk!!!!Nie cierpie takich ogolnonarodowych swiat.
                                                    Na Stadionie odzywaja sie puszczyki, po ogrodzie lata lisek.Dzisiaj w ogrodzie
                                                    po tesciowej znalazlam niezywego dzieciola, jaka szkoda.
                                                    Lisci juz nie ma, za to mgly i krople wody gdzie sie da.Malowniczo.
                                                    Jak masz dobrze ze sniegiem,ktory przykrywa wszystko i wydaje sie ,ze swiat nie
                                                    jest taki brudny.
                                                  • Gość: bary Re: Swieto IP: 80.51.231.* 22.11.07, 08:32
                                                    Heniu, powinniście wziąć przykład z prezydenta - on ułaskawił
                                                    indyka. Zieloni powinni zrobić porządek. Kto to widział, żeby zjadać
                                                    zwierzęta, feeee....
                                                    A tak serio, zgadzam się z Ewą, jest to też argument za monotonią,
                                                    czy monogamią - nie pamiętam jak się to nazywa. Nigdy nie wiadomo,
                                                    co się kryje pod miłą powierzchownością.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp "po teściowej..." 22.11.07, 16:35
                                                    "Po teściowej znalazłam nieżywego dziecioła, jak szkoda" Rzeczywiście szkoda dziecioła, ale jak się do tego przyczyniła teściowa?!?;-)
                                                    Co do tej monotonni, monogami, niepotrzebnej znajomości języka! Kiedys może i nie było trzeba, ale teraz fajnie czasami z kimś bliskim przed i po pogadać!
                                                    Miałem kolegę, wczesnego wdowca który poznał fajną panią. Było widać, że lgną do siebie! Ale rozstali się, na zapytanie dlaczego odpowiedział mi, że "potem": chciał pogadać, ale nie było o czym! Teraz ma fajną żonę z którą widać, że mają o czym rozmawiać! Są bardzo szczęśliwi!
                                                  • Gość: Ewa Re: "po teściowej..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 00:45
                                                    A moj maz jest milczek,a i tak nam jakos idzie nienajgorzej. Myslimy podobnie, a
                                                    nasze mysli wiruja nam nad glowami i czasami sie spotykaja.
                                                    Kaziu racja, tesciowa nic a nic do ptaka nie miala poza tym,ze ja poszlam
                                                    wycinac drzewa do kiedys jej ogrodu i ptaka bym nie znalazla i nie pochowala
                                                    gdybym tam nie poszla z zadzy do posiadania pocietych drzew owocowych do mojego
                                                    kominka.Ale namieszalam.
                                                  • Gość: bary Re: "po teściowej..." IP: 80.51.231.* 23.11.07, 08:27
                                                    Ewciu, Twójemu wpisowi towarzyszą wirujące myśli, tak więc wszyscy
                                                    rozumio o co chodzi. Ptaka szkoda, chociaż to taki dzięcioł.
                                                  • Gość: Ewa Re: "po teściowej..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 22:43
                                                    Jarek, a ty jestes taki pojetny z powodu tego garnka ze swiatlem na glowie, co
                                                    to ostatnio ciebie w nim widzialam.
                                                    Ela wyslala mi zdjecie historyczne z Jaselek i jak tu poznac ludzi skoro ze
                                                    czterdziesci lat minelo? Kogos jednak rozpoznalam i sie wzruszylam.
                                                  • Gość: bary Re: "po teściowej..." IP: 80.51.231.* 26.11.07, 08:45
                                                    Ewciu, rozgryzłaś moją tajemnicę...
                                                    Słuchajcie, dzięki naszej-klasie.pl zorganizowaliśmy pierwsze po 20
                                                    latach spotkanie klasy. I chociaż byliśmy w okrojonym składzie, było
                                                    świetnie. Pierwsze koty za płoty, następnym razem będzie lepiej, a
                                                    wkrótce będą nas miliony...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Nasz klasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 00:42
                                                    Jarek, mnie ta nasza klasa przypomina oczka w ponczochach,gdzie nie pociagniesz,
                                                    cos leci, a ile czasu zabiera!.Nasz kolega Dudek to ma juz ponad pol tysiaca
                                                    znajomych, tylko jacy to znajomi.Ja wole miec miej za to pewnych, prawda!A
                                                    pierwsze spotkanie po latach jest najlepsze, potem powoli ludzie sie wykruszaja
                                                    i nie dlatego , ze cos sie z nimi dzieje, nudza sie raczej.
                                                  • Gość: bary Re: Nasz klasa IP: 80.51.231.* 27.11.07, 14:56
                                                    Ewa, mam nadzieję, że się mylisz. We mnie jest taka nostalgia za
                                                    czasami szkolnymi. Wiem, że nie wszyscy tęsknią tak, jak ja, ale
                                                    liczę na to, iż będziemy się spotykali prznyajmniej raz w roku. Co
                                                    się zaś tyczy naszej klasy, to popyt przerósł podaż... Chyba do
                                                    połowy stycnia stawiają nowe serwery i przebudowują system i
                                                    wszystko powinno już działać poprawnie.
                                                    Powracając do Twojego postu, muszę przyznać, że nie byliśmy nigdy
                                                    grupą, która się nudziła. Zawsze znalazł się ktoś, kto miał jakiś
                                                    idiotyczny pomysł.
                                                  • Gość: Ewa Re: Nasz klasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 00:14
                                                    Milo cie czytac, jeszcze wierzysz, ja juz przestalam i nie dlatego zebym byla
                                                    pesymistka, skad! Zycie mnie nauczylo, a poniewaz nie lubie cierpiec, przestalam
                                                    liczyc na cokolwiek i na kogokolwiek.Zgadzam sie na wszystko co czas przynosi i
                                                    ciesze sie ,kiedy cos sie dzieje i tyle.
                                                    We Wroclawiu spadl snieg i lezy.
                                                  • kazimierzp Nie dogoni i w sto koni... 28.11.07, 09:21
                                                    "Nie dogoni i w sto koni dnia który przeminął..."
                                                    "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki..."
                                                    Poeci, czy też ludzie w przysłowiach oddając takie uczucia ubierali je w takie słowa. Co nie przeszkadza, że chętnie wracamy do wspomnień, chcemy aby choć przez moment wróciło to coś, co tkwi nam w serdecznej pamięci!
                                                    Dlatego też w naszych sercach tkwią stare miłości, a najmocniej te niespełnione!
                                                    Ale najlepiej:
                                                    "Ciesz się z tego co masz, albo zwyczajnie się śmiej,..."
                                                  • Gość: Henry Re: Nie dogoni i w sto koni... IP: 209.245.22.* 28.11.07, 18:46
                                                    Kaziu, zgadzam sie z Toba, ale praktykuje to co Ewa.
                                                    U nas spadl snieg i powoli wyparowuje. Swieci cudownie slonce i
                                                    swiat jest piekny.
                                                  • kazimierzp Re: Nie dogoni i w sto koni... 28.11.07, 21:41
                                                    Praktyka, praktyką ale pomarzyć zawszeć przyjemnie!;-)
                                                    U nas u podnóża Karkonoszy leży nie tylko śnieg!;-) Cały dzień było piękne słońce, niebo nieomal granatowe, mogę sobie pogadać (fakt że przez komputer) z bliskimi mi osobami, czyż nie powinienem czuć się szczęśliwy?
                                                    W dodatku mój wnuk Jan który za tydzień będzie miał dwa latka, gościł mnie dwa dni temu, dziadka nie zapomniał, tuli się do mnie i jeszcze każe sobie czytać. Nawet nie wiedziałem, że czytanie wielokrotne: "że pewna kwoka traktowała świat z wysoka" może dawać taką frajdę. Najważniejszy jednak w tych wszystkich międzyludzkich kontaktach jest odbiorca, a nie ten co nadaje!;-)
                                                    Over!
                                                  • Gość: Ewa Re: Nie dogoni i w sto koni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 23:23
                                                    Ja mam zawsze skojarzenia z apteka - tuz obok byla apteka, poprosze mleka piec
                                                    deka albo powiadaja jaskolki ,ze nie dobre sa spolki.I wlasciwie to ci
                                                    zazdroszcze , ze znowu mozasz czytac wiersze dla dzieci.
                                                    A wcale sie nie zgadzam ,ze nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki, to jest
                                                    niescisle,moze w poezji ma sens, ale w zyciu wcale.
                                                    Heniu, a co to za kobitka stoi miedze toba a zona na zdjeciu? I zapomnialam ci
                                                    napisac, ze przeczytalam to co przyslales o twojej szosie
                                                  • Gość: NEMO Re: Nie dogoni i w sto koni... IP: *.saix.net 29.11.07, 20:21
                                                    W kwestii formalnej. Jesli Kol. "kazimierzp" zakonczyl swa wypowiedz
                                                    slowem "Over" Kol "Ewa" powinna rozpoczac swoja slowem "Roger".
                                                    Jedna z moich ulubionych piosenek ( w nawiazaniu do tematu)
                                                    jest "Take It as it Comes" zespolu The Doors. Problem w tym, ze na
                                                    plycie zaraz po tej piosence jest nastepna; " This is the End". Dla
                                                    ciekawosci, towarzyszy ona pierwszym sekwencjom filmu "Czas
                                                    Apokalipsy".
                                                    Wyslalem moich dwoch synow do ziem dziadkow i ojcow. Zobaczymy co z
                                                    tego wyniknie. Tymczasem wykorzystuje tak uzyskane wolne chwile na
                                                    czytanie zaleglych lektur. Szczegoly za czas jakis.

                                                    Pozrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Nie dogoni i w sto koni... IP: 209.245.22.* 29.11.07, 21:27
                                                    U nas tez lezy snieg i kazdego dnia popaduje. Jet slonecznie ale
                                                    bardzo mroznie. Niebo cudownie niebieskie.
                                                    W sroku na zdjeciu jest moja corka.
                                                  • Gość: bary Re: Nie dogoni i w sto koni... IP: 80.51.231.* 30.11.07, 08:25
                                                    Heniu, córcia całkiem do Ciebie podobna - nie wyparłbyś się.
                                                    A w kwestii pogody, to straszna kiszka. Napadało z rana, ale
                                                    temperatura dodatnia i robi się chlapa. Ciężko jeździć, a ja nie
                                                    zmieniłem jeszcze kół na zimowe. Kiedy żona wsiada do auta, zawsze
                                                    ma stracha.
                                                    Mimo to słonecznie pozdrawiam.
                                                  • Gość: Ela Re: Nie dogoni i w sto koni... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 02.12.07, 21:21
                                                    To prawda-ale ja chcialabym dotrzec do tego adresu"zdjeciowegO.Byla
                                                    na "starym"forum-czy do tamtego juz nie ma dostepu?Pomocy!
                                                    dzisiaj pierwsza niedziela adwentu,w czteroswieczkowym"pudelku"
                                                    zapalono pierwsza...

                                                    za malo swiatla na dobry nastroj-byle do Lucii,czyli Lucji?
                                                    Gdzie te2NIEGDZISIEJSZE SNIEGI"?!
                                                    serdecznosci
                                                    Ela
                                                  • kazimierzp Re: Nie dogoni i w sto koni... 02.12.07, 23:18
                                                    Elu! Bary pisze o zdjęciu Henia na stronie nasza-klasa.pl
                                                    Tobie przypuszczalnie chodzi o stronę Zwako. Jej adres ze zdjęciami to ten:
                                                    iilowroclaw.spaces.live.com/photos/?&_c02_owner=1
                                                  • Gość: Ewa wiatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 00:44
                                                    W nocy spadlo osiem gasiorow z mojego dachu, a tu deszcz.Wialo z poludniowego
                                                    zachodu. Nalatalam sie z moim mezem i dalo sie naprawic, ale z dzwigu.To bylo
                                                    wyzwanie!
                                                  • Gość: NEMO Re: wiatr IP: *.saix.net 04.12.07, 07:39
                                                    Dawniej byl wiatr od morza, teraz tylko wiatr od poludniowego
                                                    zachodu. Tak, do tego pierwszego potrzebna jest latarnia morska a
                                                    takowej we Wroclawiu nie uswiadczysz.
                                                    Zona mnie zostawila - nie, nie tancze i nie podspiewuje, gdyz tylko
                                                    na piec dni. Pojechala ogladac faune i flore Poludniowej Afryki.
                                                    Po paru dniach pochmurnych z przelotnymi opadami znowu slonce.
                                                    Powtarzam SLONCE i jest cieplo, nie zacina deszcz od poludniowego
                                                    zachodu, i wiatr nie zwala zadnych gasiorow itd.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Ciekawe jak Ewa i jej Maz latali - to chyba przez ten silny
                                                    wiatr? Co tez sie dzieje we Wroclawiu -zgroza!!!

                                                  • Gość: bary Re: wiatr IP: 80.51.231.* 04.12.07, 08:40
                                                    Dobrze, że te ptaki udało się naprawić i to wszystko przy pomocy
                                                    żurawia jak sądzę. To się nazywa metoda... Pozdrawiam ptasio
                                                  • kazimierzp Latanie 04.12.07, 10:50
                                                    Niechaj, kogo wiek zamroczy,
                                                    Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
                                                    Takie widzi świata koło,
                                                    Jakie tępymi zakreśla oczy.
                                                    Młodości! ty nad poziomy
                                                    Wylatuj, a okiem słońca
                                                    Ludzkości całe ogromy
                                                    Przeniknij z końca do końca.
                                                  • stalmat1 Re: wiatr 04.12.07, 17:59
                                                    Ewa,
                                                    pare spoznionych pytan:
                                                    thanksgiving juz sie odbyl to i czas aby indyki zdjac z dachu.
                                                    Poza tym, dlaczego hodujesz tam gasiory?
                                                    Czy to dziwne ze odlecialy z wiatrem?
                                                    Jeszcze ten dzwig?
                                                    Poczekaj na N/E wind to wroca!
                                                  • Gość: Ela Re: wiatr IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 05.12.07, 21:05
                                                    To ja sie pytam.co to wlasciwie z tego dachu lecialo?!
                                                    PS:Kaziu!Dziekuje za "zdjeciowy adres"-tak mnie naszlo nostalgicznie!
                                                  • Gość: bary Re: wiatr IP: 80.51.231.* 06.12.07, 08:27
                                                    Chyba jakieś ptaszyska, albo Ewa napaliła się jakiegoś zioła, co to
                                                    je przywiozła z Tybetu. W ogóle temat ptaszków może być trochę
                                                    niebezpieczny...
                                                    To tyla ode mnie na ptasim forum.
                                                  • kazimierzp nazewnictwo! 06.12.07, 19:04
                                                    Najgorzej jak "polonista" bierze sie za analizę terminologii fachowej! A to sama (jak mówi już na szczęście trochę przebrzmiały klasyk polityki) oczywista oczywistość, że:
                                                    Dla branży budowlanej: gąsior to rodzaj elementu pokrycia z dachówek!, a znowu mnicha, kładzie się na mniszkę gdyż są to rodzaje gotyckiej dachówki!
                                                    Dla studniarzy: "baba" to rodzaj młota do wbijania rur!
                                                    Dla branży medycznej: kaczka to coś do ułatwiania załatwiania spraw fizjologicznych obłoznie chorych!
                                                    Dla branży cinkciarskiej: kuna to waluta chorwacka, a świnki to złote monety rublowe!
                                                    itd! itp!
                                                    Znacie jeszcze inne "branżowe" określenia?!?
                                                  • Gość: Henry Re: nazewnictwo! IP: 209.245.22.* 06.12.07, 21:56
                                                    Przypomnialo mi sie z branzy barowe. Srubokret to nazwa drinka,
                                                    mieszanka wodki i soku pomaranczowego. Kamikaze t o tez jakas
                                                    mieszana. Nie pamietam juz czego ale dowiem sie.
                                                  • Gość: Ewa Re: nazewnictwo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 23:45
                                                    No i tylko zobaczcie sami, jedno moje zdanie rozwinelo skrzydla i przerodzilo
                                                    sie w opowiastki.Najbardziej spodobal mi sie domniemany powrot gasiorow z
                                                    wiatrem polnocno wschodnim i wyobrazilam sobie, Tomek,jak te stare gosiary
                                                    siadaja na te nowe.Ale numer!!!
                                                  • Gość: bary Re: nazewnictwo! IP: 80.51.231.* 07.12.07, 08:33
                                                    Kaziu, świnka to pięciorublówka w złocie, wielkości obecnych 10-20gr.
                                                    A Ewcie jak się napali znowu zioła, to podrzuci kolejny temacik.
                                                    Tylko nie rozmawiajmy już o ptaszyskach, bo Tusk będzie musiał
                                                    przepraszać łaskawie nam panującego prezydęta.
                                                  • kazimierzp Re: nazewnictwo! 07.12.07, 11:35
                                                    Bary! Toż to napisałem (tyle, że bez wielkości!;-)
                                                    A pamiętacie te nazwy:
                                                    - wsuwki męskie (kapcie);
                                                    - zwis męski ozdobny (krawat);
                                                    - zwis kuchenny (lampa pojedyncza wisząca);
                                                    - podgardle dziecięce (śliniak);
                                                    - ...
                                                  • Gość: Ela Re: nazewnictwo! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 07.12.07, 20:11
                                                    I pomyslec-ile usmiechu z powodu zerwanych dachowek!
                                                    Chcialam zaprotestowac na"prezydeta"-ale bez polskiej pisowni ten
                                                    protest nie przejdzie.A moze to"tak ma sie zrozumiec"?Ze dety?Wiec
                                                    temat=tytul jak najbardziej uzasadniony!
                                                  • Gość: Ewa Swieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.07, 23:25
                                                    Ela napisz jakas historyjke swiateczno-szwecka.
                                                  • Gość: bary Re: Swieta IP: 80.51.231.* 12.12.07, 13:50
                                                    Z moją klasą w podstawówce już zaczęliśmy rozmawiać o Wigilii.
                                                    Powoli zaczyna się robić świąteczny nastrój, kupowanie prezentów i
                                                    stopniowe wyciszenie. Mam nadzieję, że Was to też ogarnia.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Swieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 23:41
                                                    Nie wypalila lokalizacja swiateczna kolo iglicy, jest ladnie, ale pusto.Pada
                                                    deszcz i nie zacheca. Do tego nie ma tam niczego czego by gdzie indziej nie
                                                    bylo.W sklepach tlumy,tego tez nie rozumiem, caly rok wszystkiego w brud,wiec po
                                                    co sie teraz meczyc.Kupowac mozna zawsze.Ja wolalam czasy kiedy niczego nie
                                                    bylo, wtedy Swiata byly naprawde raz w roku. Bylam rownie zmeczona, ale
                                                    szczesliwa.Zaraz na mnie napadniecie, ze teraz lzej lepiej, no jasne, ale co
                                                    wspomnienia ,to wspomnienia.
                                                  • Gość: bary Re: Swieta IP: 80.51.231.* 13.12.07, 08:15
                                                    Ewcia, wcale nie napadniemy. Po pierwsze tamte czasy to
                                                    najfajniejszy okres mojego życia - pierwsze miłości, pierwsze
                                                    przyjaźnie itd. Święta to były świeta, na Wigilii było nas zawsze ze
                                                    20 osób, niestety wielu już odeszło. Teraz mam swoją rodzinę i dla
                                                    niej kultywuję tradycje. Teraz przez cały rok można jeść szynki,
                                                    frutti di mare i cokolwiek człowiek wymyśli, a wtedy pomarańcze były
                                                    tylko na święta i ludzie mieli dla siebie więcej czasu....
                                                    Pozdrawiam przedświątecznie
                                                  • Gość: plis Re: Swieta IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.12.07, 17:23
                                                    Bary, dodaj że były na święta i we Wrocławiu w Delikatesach ;)
                                                    W Nowej Słupi czy Bodzentynie nie było ich okrągły rok. Ja
                                                    zrozumioałem, że socjalizm się skończył, jak pośliznąłem się w
                                                    Chęcinach na skórce od babnana :(
                                                  • Gość: Ewa Re: Swieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 23:44
                                                    Moj ojciec byl inspektorem PIH-u od jarzyn i owocow, a poniewaz cytrusy
                                                    przyjezdzaly w ostatniej chwili i czesto zgnile, wiec w sama wigilie czekalismy
                                                    czasami i do poznego wieczora na jego powrot. Najlepsze to to ,ze te ocalale
                                                    cytrusy lezaly potem byle gdzie i czekaly na poswietach. Pamietam tez taki
                                                    numer, kiedy przyszly cytryny w dwoch gatunkach na raz,zdecydowano, ze trzeba je
                                                    rozdzielic i oznakowac i tak dlugo to trwalo ,ze wszystkie wysiadly i niczego
                                                    nie sprzedano.
                                                    A dzieki tym eskapadom mojego ojca musialam jako male dziecko nauczyc sie
                                                    zabijac ryby,szczesliwie kur nie.
                                                  • Gość: bary Re: Swieta IP: 80.51.231.* 14.12.07, 08:25
                                                    Pamiętam na Wigilię "bogate stoły", czyli to, co mamy teraz na co
                                                    dzień, ale tak się na to czekało. Najżywsze wspomnienie kulinarne to
                                                    chrzan. U nas zawsze stały oddzielnie chrzan i buraczki. Pamiętam,
                                                    że jako dziecko mieszałem je ze sobą ta, żeby po zjedzeniu łzy
                                                    pociekły. No i te paczki...pomarańcze, orzechy włoskie, garść
                                                    cukierków i jakaś czekolada, a czasem jeszcze jakiś drobiazg.
                                                    Człowiek tak na tę paczkę czekał, tak się z niej cieszył, a teraz ma
                                                    być MP4, playstation etc. Naprawdę wtedy człowiek cieszył się z
                                                    drobiazgów. Aha, jeszcze zjadaliśmy babci takie podłużne cukierki
                                                    wiszące na choince, zawinięte w kolorową folię.
                                                    I jeszcze jedno wspomnienie: bez względu na okoliczności, jak
                                                    przychodził właściwy czas, dziadek siadał przy swoim radiu z
                                                    magicznym okiem i słuchał po kolei Wolnej Europy, BBC i co tam
                                                    jeszcze było.
                                                    Z tamtych lat wolę oczywiście pamiętać atmosferę tych świąt, niż
                                                    ogólną biedę, ale co tam.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Bogaty stół!?! 14.12.07, 11:46
                                                    W tym roku, po kilku latach przerwy będziemy przy jednym stole ze wszystkimi trzema synami!;-) Dwiema synowymi (dziewczyna najmłodszego jako, że "jeszcze nie rodzina" będzie u swoich rodziców) i wnukiem Janem. Będzie jeszcze rodzina synowej, może też matka drugiej! To wszystko z inicjatywy żony średniego syna! Więc będzie bardzo bogato w rodzinę!
                                                    W tym momencie to co na stole, czy pod choinką to mniej ważne. Najważniejsze, że w czasie tego wieczoru będziemy wszyscy razem! Oby jak najczęściej i w latach jak najdłużej.
                                                    Wracając do wspomnień jak to drzewiej bywało!
                                                    - nauczyłem się jako "głowa rodziny" rozbierać półtusze świńskie na podłodze w kuchni!;
                                                    - nauczyłem się "jako kierownik budowy" rozdzielać zamrożone szynki dla pracowników na budowie;
                                                    - wiem "jako kierownik budowy" jak sprzedawać karpie w warunkach budowy, aby potem nie dokładac do "interesu".
                                                    Dzisiaj te umiejętności są mi na diabła potrzebne, ale wspomnienia pozostały. Kiedys wspomnienia przykre, ale czas powoduje, że stają sie tylko śmieszne!
                                                    Obysmy jak najmniej "śmiesznych" rzeczy musieli w swym życiu robić!
                                                  • Gość: Ela Tradycje,wsomnienia... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 14.12.07, 22:24
                                                    Poczytalam wszystkie opowiesci-i zrobilo mi sie-rzewnie-swojsko...bo
                                                    ja tu na miejscu wlasciwie nie mam z kim opowiadac "o tamtych
                                                    czasach"-dla moich chlopcow takie np.swiateczne slodkosci to "chleb
                                                    powszedni"a nie "okazjonalny".Jezeli chodzi o te slodkie pojadania-
                                                    to tu"oficjanie"wprowadzalo sie tzw.slodkosci sobotnie,caly
                                                    tydzien"niezdrowo"-w sobote mozna pojadac lukrecje/cos
                                                    czarnego,slazowatego z domieszka slonego posmaku/,glutowate
                                                    zelki ,gumowate autka...
                                                    Szwedzi musza miec na stole szynke,sledzie ,malutkie paroweczki
                                                    zwane "princkorwami",malutkie ,okragle
                                                    sznycelki /szoetbulary /czerwona kapuste,taka zapiekanke
                                                    ziemniaki+sledzie/zwane,nie wiem dlaczego kuszeniem
                                                    Janssona..popijaja to -chyba to sie po polsku nazywa podpiwkiem,na
                                                    slodko zagryzaja pierniczkami/patrz:IKEA/...
                                                    Ja wywalczylam bezmiesna wigilie,ale -bez karpia,bo moi"nie
                                                    rybowi",symbolicznie zjadaja te imitacje w postaci paluszkow
                                                    rybnych,ale co tam-jest ryba...
                                                    To co mi sie tutaj podoba to te cztery swieczki palone kolejno w
                                                    kazda niedziele adwentu/najpierw jedna,potem dwie.../i adwentowy
                                                    zwyczaj picia grzanca ze specjalna mieszanka "piernikowych"?
                                                    przypraw/pozostalosc po siarczystych zimach?/...i te oswietlone
                                                    swiecznikami i gwiazdami okna...i takie piekne ,dwa!,psalmy mowiace
                                                    o oczekiwaniu na przyjscie"Syna Dawidowego"...
                                                    Ale najbardziej lubie-nasze koledy,one,jak muzyka Chopina "dotykaja
                                                    mojej polskiej duszy"...
                                                    Poki co-prozaicznie trzeba zagarnac codziennosc -przez ktora
                                                    przebijaja sie zapachy piernikowo-makowcowe-dojda
                                                    grzybowe.I "kapustowe".I znowu bede sie pytac,po co ja to
                                                    wszystko..dla tradycji,panie,dla tradycji!!!
                                                    Cieplutko!
                                                    Ela
                                                  • Gość: bary Re: Tradycje,wsomnienia... IP: 80.51.231.* 17.12.07, 13:29
                                                    Elu, słyszałem o kiszonych śledziach...prawda to? A jeśli tak, to
                                                    jak to smaluje?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Swieta 18.12.07, 11:54
                                                    Jak Swieta to tylko we Wroclawiu.
                                                    Powinienem tam byc za niewiele godzin......

                                                    Pelnych cieplych nastrojow Swiat, niezaleznie od wspolrzednych
                                                    geograficznych.
                                                    od
                                                  • Gość: bary Re: Swieta IP: 80.51.231.* 18.12.07, 12:22
                                                    Tomaszu, spędzasz Święta zawsze we Wrocławiu? Jeśli tak, to niezły z
                                                    Ciebie numer...
                                                  • Gość: Henry Re: Swieta IP: 209.245.22.* 18.12.07, 15:57
                                                    Tomek, masz racje. Ja mam wspaniale wspomnienia ze swiat spedzanych
                                                    we Wroclawiu. Wigilia, wedrowka przez park na pasterke, sanki i
                                                    narty w parku i na cymbo, pierwsze pocalunki w pokrytym sniegiem
                                                    parku. Jakie to teraz inne. kilka lat temu, wybralem sie wiedziony
                                                    wspomnieniami na swieta do Wroclawia. Jakie to teraz bylo inne.
                                                    Szare i bure, chlapa, 2 tygodnie nie widzialem slonca. Czasem jednak
                                                    lepiej zyc wspomnieniami. Moi poprzednicy juz to wszystko opisali.
                                                    Bylo malo ale bylo cudownie. Te swieta z przed kilku lat juz mi sie
                                                    zatarly w spomnieniach. Zostaly znowu cudowne wspomnienia z
                                                    dziecinstwa i mlodosci. Tutaj mam wszystko, snieg, mroz i slonce,
                                                    pieknie ustrojone domy, w radiu i wszedzie bez przerwy leca koledy i
                                                    piosenki swiateczne w TV codziennie filmy Bozonarodzeniowe, Ulice
                                                    ubrane swiatecznie i piekne swiatla, ale jednak czegos brak.
                                                  • Gość: Ewa Re: Swieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 00:12
                                                    Ela,stanelas na wysokosci zadania, o to mi chodzilo!Pokuse Jansena jadlam w
                                                    Ikei calkiem niezle, choc sama bym nie robila.
                                                    Heniu tak jest ,ze to co z dziecinnych lat wydaje sie lepsze i ladniejsze.A to z
                                                    powodu czystego umyslu, bez bagazu doswiadczen.Ja tez wspominam.Choc walcze,
                                                    obwiesilam wszystkie drzewka przed domem lampkami,ciesza ilekroc wychodze z domu
                                                    z moim pisekiem w obieciach i mysle, ze wszystko da sie przezyc,tylko trzeba
                                                    popatrzec z perspektywy.I trzeba znac jakies male dziecko i popatrzec w jego
                                                    okragle oczka ,zdziwione i zachwycone zarazem i to to czego Wam wszystkim zycze.
                                                  • Gość: bary Re: Swieta IP: 80.51.231.* 21.12.07, 13:50
                                                    Kochani, nie wiem, czy przed Świętami jeszcze tu zajrzę.
                                                    Chciałbym Wam życzyć, abyście spędzili Wigilię i resztę Świąt z
                                                    tymi, których kochacie. Aby ten czas był wyciszeniem, możliwością
                                                    obcowania z najbliższymi - rodzicami, rodzeństwem, dziećmi i wnukami
                                                    (oczywiście kto ma, kto nie ma niech zazdrości).
                                                    Wysyłam Wam wszystkie serdeczności, jakie są możliwe. Bawcie się
                                                    dobrze i nie przesadzajcie z jedzeniem. I jeszcze jedno, na Wigilię
                                                    żadnego mięsa.
                                                    Ściskam serdecznie
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry Re: Swieta IP: 209.245.22.* 21.12.07, 16:46
                                                    Zycze Wam najwspanialszych Swiat Bozego Narodzenia, spedzonych wsrod
                                                    rodziny badz przyjaciol. Odpocznijcie, bawcie sie i nie przejadajcie
                                                    sie. Bede Was wspominal i gdy zasiade do Wigili wiekszosc z Was
                                                    bedzie juz po pasterce i smacznie spala. Gdy ja pojde na pasterke
                                                    bedziecie budzili sie w swiatecznym nastroju.

                                                    U nas szykuje sie prawdziwe biale Boze Narodzenie. Pada snieg jest
                                                    mroznie i cudownie.

                                                    Pozdrawiam, Heniek
                                                  • Gość: Ela Re: Swieta IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.12.07, 21:53
                                                    Ile pieknych zyczen!
                                                    U mnie bialo od mrozu ale nie od sniegu!
                                                    W domu pachnie piernikowo i makownikowo!Bardzo lubie!
                                                    Poki ,Kochani,wszystkiego optymistycznego.Dla kazdego!
                                                    cieplutko
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: Swieta IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.12.07, 02:56
                                                    WSZEMWOBEC I KAŻDEMU Z OSOBNA ŻYCZĘ BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT.
                                                  • Gość: NEMO Re: Swieta IP: *.saix.net 23.12.07, 14:50
                                                    Wszystkiego najlepszego. Spokojnych Swiat i powodzenia w Nowym Roku
                                                    zyczy:


                                                    NEMO

                                                  • Gość: Henry Re: Swieta IP: *.hlrn.qwest.net 25.12.07, 19:26
                                                    Witaj Ela, Przed chwila rozmawialem z Romkiem Czyrkiem. Wypytywal
                                                    sie o znajomych i bardzo chcial Twoj i Tomka email. Ja wszystkie
                                                    stracilem gdy zniszczylem notes. Czy mozesz jeszcze raz mi wyslac
                                                    Twoj telefon i email? Wyslij na moj adres domowy, kolega@q.com
                                                    Napisz tez czy moge dac te dane Romkowi.

                                                    U nas pada snieg, jest mrozno okolo -7stopniC I mamy prawdziwe biale
                                                    Boze Narodzenie. Szkoda ze jutro mosimy pracowac. Na razie mysle o
                                                    reszcie dnia ktory spedze u brata. Wszystkim zycze milego spedzenia
                                                    reszty swiat.
                                                  • Gość: Ewa Re: Swieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 22:55
                                                    Romek Czyrek chodzil do klasy chyba z Hanka Ciesla, zpytaj czy tak i mieszkal
                                                    kolo Kornafelow.Pamietam go doskonale, bo moja kolezanka z klasy szalenczo sie w
                                                    nim kochala bez wzajemnosci.
                                                    A my sniegu nie mamy,za to slisko jak diabli bo mroz chwycil.
                                                    Alez mnie denerwuje nasa klasa, wiecznie ma przeciazone serwery i niczego nie
                                                    mozna sie doczekac.
                                                  • Gość: Henry Re: Swieta IP: 209.245.22.* 26.12.07, 15:50
                                                    Oczywiscie ze to ten sam Roman.
                                                    U nas dzisiaj -18stopni C, 30-40 cm swiezego puchu snieznego i
                                                    slonecznie. Cudowna pogoda i tylko zal ze dla nas swieta sie juz
                                                    skonczyly. Siedze w pracy ale za godzine jade na budowe wiec
                                                    odetchne swiezym gorskim mroznym powietrzem. Pozdrawiam wszystkich
                                                  • kazimierzp Re: Swieta 26.12.07, 18:38
                                                    I już po świętach! Mam nadzieje, że wszyscy w pełnej kondycji z nie przeciążonym żołądkiem i jasnym umysłem!;-)
                                                    Dzisiaj byłem u rodziców we Wrocławiu w piękny słoneczny dzień, trasa z Jeleniej Góry bez chmurki na niebie, mgły na drodze ale za to z masą aut. Wieczorem wygladały one jak jedna wielka migająca złotem rzeka! Widok malowniczy, ale jazda ciężka!
                                                    Heniu, zazdroszczę Ci ze będziesz na budowie, a ja niestety do urzędu między papiery pełne różnych ludzkich problemów!
                                                  • Gość: plis Re: Swieta IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.12.07, 20:18
                                                    Kazimierz napisał: > I już po świętach!
                                                    Ojutra mierzymy siły na sylwestra, Nowy Rok itd ;-)))
                                                    ,
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela Re: Swieta IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.12.07, 23:58
                                                    Romek Czyrek kojarzy mi sie z Jerzykiem Katola,czyli-Jurkiem
                                                    Ten serowy ludzik na naszej klasie jest uciazliwy,prawda!
                                                    Heniu do ciebie wystukam jutro.
                                                    Dzisiaj chlone zasluzony odpoczynek
                                                    a snieg u nas tylko w reklamach.
                                                    cieplutko
                                                    Ela.
                                                  • Gość: Henry Re: Swieta IP: 209.245.22.* 27.12.07, 16:15
                                                    Nie wiem dla czego ale Roman pytal sie o Ciebie i Tomasza. Jakies
                                                    dawne sasiedzkie wspomnienia. U nas pada suchy snieg i jest mroznie.
                                                    Zanosi sie ze pod koniec dnia bedzie okolo pol metra nowego sniegu.
                                                    Kaziu, wlasnie wybieram sie na budowe na ogledziny juz rozpoczetej
                                                    budowy nowej drogi. Na razie nie odwolali. Ale co my dzisiaj
                                                    zobaczymy? Rozwiniemy w biurze budowy plany, wypijemy kawe, pogadamy
                                                    o ewentualnych problemach i rozjedziemy sie.
                                                  • Gość: Ela Re: Swieta IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 27.12.07, 18:33
                                                    Wesolego po-swietach!-napieklam jak we dworze-i sama zjadam powoli.
                                                    Co do Czyrka-kojarzy mi sie rzeczywiscie sasiedzko,z
                                                    Jerzykiem/Jurkiem/Katola.
                                                    Juz odpowiadalam "na zew"ale nic sie"nie odbilo"...
                                                  • Gość: Ewa Re: Swieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 20:10
                                                    Ach ja Czyrka doskonale pamietam, bardzo przystojny ,wysoki, ale wlasciwie go
                                                    nie znalam, wiec nie wiem dlaczego o mnie pyta?
                                                    A ja zrobilam polowe tego co zawsze i tak mi zostalo, bo juz nie potrafimy tak
                                                    jesc, zmienly sie nasze preferencje.W przyszlym roku zrobie polowe plowy.
                                                    Juz jestem w stanie wam napisac, ze nie mam od szesciu dni pieska.
                                                    Za to sasiedzkie koty mnie oblazy i czasami po ogrodzie lataja dwadziescie
                                                    cztery nogi.
                                                    Egoistycznie zycze sobie rownie owocnych kontaktow w przyszlym roku i
                                                    roznorodnych tematow
                                                  • Gość: plis Re: Swieta IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 27.12.07, 21:00
                                                    Smacznego,Elu.......... Święta są zdecydowanie za krótkie. Dpiero
                                                    teraz nabrały smaku i barszcz i kapusty, z grzybami, grochami. Także
                                                    ciasta przybrały na smakowitości........ Przedłużyć święta!.........
                                                    Popzdrawiam.
                                                  • kazimierzp Re: Swieta 28.12.07, 00:07
                                                    Zanim przedłuży się święta Pilsie to należałoby zmienić w naszych organizmach metabolizm wraz z pojemnością żołądków!
                                                    Oczy by jadły, ale ...
                                                    Łatwiej, dla ciała, zająć się wspólnym biesiadowaniem rodzinnym, ale polegającym na wzajemnej rozmowie, a nie wchłanianiu potraw (choć bezprzecznie smakowitych).
                                                  • Gość: bary Re: Swieta IP: *.gprs.plus.pl 28.12.07, 11:10
                                                    Kazik, ja tam się opycham do bólu, to w końcu tylko raz w roku.
                                                    Codziennie otwieram lodówkę i niszczę te potrawy, które mogą się
                                                    zepsuć... Masa dań została już pochłonięta, ale jest jeszcze parę
                                                    mięs, których nawet nie zacząłem :( ale dam radę. Twardym trzeba
                                                    być, nie miętkim.
                                                    Pozdrawiam poświątecznie i przednoworocznie
                                                  • Gość: Henry Re: Swieta IP: 209.245.22.* 28.12.07, 16:06
                                                    Ewa, Roman pytal o Ele.
                                                    U nas sniegu napadalo ponad pol metra. Najbardziej sniezny grudzien
                                                    w notowanej histori Colorado. Mam juz dosyc szuflowania sniegu. Mam
                                                    nadzieje ze dzisiaj dopomoze mi slonce ktore cudownie grzeje ale w
                                                    cieniu jest -19C. Ja jakos nie za bardzo odczulem swieta. Jeden
                                                    dzien to za malo. Co do jedzenia to tez napieklem i nagotowalem (tak
                                                    ja przy malej pomocy zony) i teraz wszystko lezy w lodowce. Dobrze
                                                    ze piesek nie jest wybredny i wszystko co jemu daje pochlania jak
                                                    odkurzacz. No i z ptakami tez sie dziele choc wiem ze w lecie beda
                                                    wyjadac mi wisnie. Truskawki poprostu wykopie bo i tak wszyskie
                                                    zjedza ptaki.
                                                  • Gość: Ewa Re: Swieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 23:26
                                                    No jasne, zle przeczytalam.
                                                    Heniu,a ja ci zazdroszcze samego ruchu przy odsniezaniu, ja to musze sobie
                                                    wymyslac karkolomne i sztuczne wysilki.Ponoc ma padac niedlugo, ale co to za
                                                    snieg w porownaniu do twojego.
                                                    Jarek jedz,skoro cie to cieszy,masz racje raz do roku mozna zaszalec.
                                                  • Gość: Henry Re: Swieta IP: 209.245.22.* 31.12.07, 17:19
                                                    Zycze Wan wszystkim kochani udanej zabawy do bialego rana. Ja
                                                    wybieram sie do znajomych. Bedzie fajna muzyka, dobre towarzystwo i
                                                    co najwazniejsze nie musze daleko jechac. Snieg nareszcie przestal
                                                    padac, swieci slonce i jest cudownie. Zaraz jade na budowe, ot tak
                                                    zeby sie przejechac. Serdecznie Was pozdrawiam w tym juz ostatnim
                                                    dniu starego roku.
                                                    P.S. Mam nadzieje ze spotkamy sie w maju Nowego Roku.
                                                  • kazimierzp 2008 rok 31.12.07, 20:01
                                                    Za parę godzin zacznie sie nowy 2008 rok! Data własciwie jak każda inna, ale przyjeto pewną magiczność tego momentu i zakłada się, że życzenia składane tego dnia mają siłę sprawczą!?!
                                                    Dlatego życzę:
                                                    Ewie - dalszego, nieustającego interesowania się naszą trzódką! Podtrzymania tych wątłych więzi które w momentach spotkań bezpośrednich oby objawiały się z ogromną mocą!
                                                    Heniowi - jednemu z tych z antypodów, który mieszkając po drugiej stronie kuli ziemskiej nigdy nie zmienił swej pozycji wobec swego rodzinnego miasta!;-) Oby zdrowie, siły, mozliwośc portfela dawały mu możliwość permanentnego odwiedzania swej małej ojczyzny, a przy okazji i nas!
                                                    Baremu - oby sprawy rodziny, firmy, Oleśnicy nigdy nie przeszkodziły mu w kontaktowaniu się z innymi, ciut, ciut starszymi od niego;
                                                    Pilsowi - Hieronimowi z Kielc aby Jego poetyckie, wrażliwe serce dawało mu jak njadłużej impulsy do komentowania i pointowania (właściwie nie wiem jak się to prawidłowo pisze!;-), moze napisałem dobrze?) naszych dywagacji;
                                                    Eli - oby zimna północ (w naszym mniemaniu) nie ochłodziła nigdy Jej uczuć wobec wszystkiego co się z Wrocławiem wiąże!;
                                                    Nemo - którego miano (jak podtekst wskazuje) nie pozwala na celne życzenia, dlatego zyczę mu niewiadomego szczęścia, ale juz jak najbardziej otwartego przybycia do Wrocławia i spotkania się przynajmniej z niektórymi uczestnikami forum!;
                                                    Stalmatowi - oby zawsze zdążył podac nam (zwłaszcza Ewie!) kiedy będzie we Wrocławiu, aby nasza delegacja mogła Go godnie przywitać!;
                                                    Pawłowi Zwatrzko - oby kultura iberyjska, sztuka (przez duże "S") dała mu taka wenę twórczą która wydźwignie Jego nazwisko na sam szczyt Olimpu! A my będziemy nieskromnie mówić: to nasz człowiek!!!
                                                    Azji - której na naszym forum nie widać, która może czasami nas czytuje, aby przełamała się i czasami dała znak (raz mi dała, ale już na innym forum!;-), że istnieje. Życzę też Jej, aby lekarze, służba zdrowia nie była tematem dnia, tygodnia, miesiąca, roku. Aby jej grupa zawodowa mogła spokojnie i godnie zajmować się tym, co tak naprawdę jest bardzo ważne (jeśli nie najważniejsze) naszym zdrowiem. Jej osobiście aby zdobywała szczyty! Jakie szczyty? Jest tyle dziedzin życia w których Ona uczestniczy, że tych szczytów może być bardzo wiele!
                                                    Nam wszystkim pogody ducha i dostrzegania w każdym drugim człowieku pięknej i godnej uwagi istoty!
                                                    KazimierzP
                                                    PS: jeżeli kogoś pominąłem to niech wybaczy! Lubię Was wszystkich i trudno dzisiaj wyobrazić by mi było, że nie mógłbym z Wami się spotykać (wirtualnie, mentalnie, namacalnie,...)
                                                  • Gość: Ela Re: 2008 rok IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 01.01.08, 01:47
                                                    A ja was witam cieplutko w tym NOwym 2008 Roku-i podpisuje sie pod
                                                    osobistymi zyczeniami jakie przyslal Kazio-cieplej nie mozna!
                                                    Witajcie Kochani-i wszystkiego najlepszego!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ela Re: 2008 rok IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 01.01.08, 01:51
                                                    A ja Was witam cieplutko w tym Nowym 2008 Roku,podpisujac sie pod
                                                    zyczeniami Kazia-i obysmy byli razem jak najdluzej!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: 2008 rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 23:29
                                                    Kaziu,ale napisales!!Az sie wzruszylam. Nie ma sensu pisac nic wiecej, bo sie i
                                                    tak nie dorowna.Trzymajmy sie , w jednosci i ilosci sila.
                                                    Kto by przypuscil lata temu, ze kiedys bedziemy mieli takie mozliwosci, ze
                                                    rozmawiac bedziemy z calym swiatem.Ciekawe, co nas jeszcze czeka?
                                                  • Gość: NEMO Re: 2008 rok IP: *.saix.net 02.01.08, 06:05
                                                    Pozwolilem sobie na opuszczenie duzego miasta i spedzenie Sylwestra
                                                    wsrod ciszy i pod rozgwiezdzonym niebem poludniowej polkuli.
                                                    Dziekuje za zyczenia i ze swej strony zycze wszystkiego najlepszego
                                                    w 2008 roku.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: 2008 rok IP: 80.51.231.* 02.01.08, 08:28
                                                    Po Kaziku choćby potop. Ja, tak jak Ewa nie będę nawet próbował
                                                    ścigać się z Kazikiem. Życzę Wam wszystkiego o czym marzycie
                                                    kochani. Abyśmy się spotkali w tym roku.
                                                  • Gość: Ewa Re: 2008 rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 22:58
                                                    Nemo i nie musiales patrzec,jak ludzkosc puszczala krocie z dymem.
                                                    Moj syn bedzie w Johannesburgu w styczniu sluzbowo, pomacha do ciebie ode
                                                    mnie,lepiej na wschod czy zachod?
                                                    Zimno sie zrobilo, chrzesci pod stopami.
                                                  • Gość: NEMO W RPA IP: *.saix.net 03.01.08, 09:52
                                                    Jesli tylko Syn bedzie mial czas i ochote moze sie z nami
                                                    skontaktowac - wspolna kolacja pozwoli na "zblizenie" poprzez
                                                    przedstawicieli. Prosze podac adres e-mail'owy a przesle moje/nasze
                                                    numery telefonow. W drugiej polowie stycznia przypuszczalnie polece
                                                    sluzbowo na polnocna polkule na +- tydzien ale jeszcze nic nie jest
                                                    ustalone.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: Ewa Re: W RPA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 00:57
                                                    Nemo,ale jestes mily.Tez nie wiem kiedy on bedzie, wiem ze dwa tygodnie
                                                    chyba.Mam kuzynke w J., ale kazdy adres mile widziany.Moj e- mail
                                                    awekom.med@konto.pl
                                                  • Gość: plis Re: Zmieniają się kartki w kalendarzu... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 03.01.08, 04:57
                                                    Witajcie w nowym roku ;)
                                                    Dziękuję za życzenia które z całej mocy na jaką mnie stać
                                                    odwzajemniam.
                                                    Zaintrygowało mnie Ewine >Ciekawe, co nas jeszcze czeka?<
                                                    Ciekawe rzeczywiście. I dobrze, niech się dzieje! Bedzie o czym
                                                    pisać.
                                                  • Gość: Henry Re: Zmieniają się kartki w kalendarzu... IP: 209.245.22.* 03.01.08, 16:57
                                                    Dziekuje za wszystkie zyczenia. Nie zrownam sie nigdy z KAziem wiec
                                                    tylko odwzajemniam sie. Nastal nowy rok ale wszystko po staremu.
                                                    Praca, dom, snieg i brak czasu. Normalka. Chociaz dzisiaj mamy
                                                    dodatnia temperature wiec snieg sie roztopi. Powoli licze tygodnie
                                                    do maja gdy znowu zawitam w Polsce. Moze znowu udam sie z Kaziem w
                                                    Karkonosze? Moze spotkamy sie w wiekszym gronie. Cieplutko
                                                    pozdrawiam Was wszystkich.
                                                  • Gość: Ewa Re: Zmieniają się kartki w kalendarzu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 01:02
                                                    Heniu,u nas malo sniegu,nic to ,najwazniesze, ze mroz jest i czlowieka sily
                                                    rozpieraja.Spotkala mnie dzisiaj niesamowita rzecz.Na parkingu poziomowym nie
                                                    mialam jak zaplacis, bo nie mialam monet i mily mlody czlowiek dal mi 4
                                                    zl.Wyobrazacie sobie, w naszych egoistycznych czasach??!! Pomyslalam,ze jezeli
                                                    cos takiego mnie spotkalo ,to ten rok musi byc lepszy od poprzedniego, czyz nie ?!
                                                  • Gość: plis Re: Prawdziwy koniec wielkich świąt.. IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.01.08, 00:56
                                                    Dziś wyjechali odemnie ostatni goście. Trochę zrobiło się smutno.
                                                    Sytuację ratują specjaliści od ładnego nazywania brzydkich rzeczy, o
                                                    których kiedyś już tu pisałem. Uczniowie Drgiego Bronisława znów są
                                                    przy głosie. Na przykład, częściową rekompensatę emerytom podwyzki
                                                    cen, nazywają podwyżką emerytur ;))) Lekarze też się smieją do
                                                    rozpuku słuchając W. cz. min Kopacz...
                                                  • stalmat1 Re: Prawdziwy koniec wielkich świąt.. 06.01.08, 10:30
                                                    No to wyglada ze "normalka".
                                                    Ja tez znow na polnocy.
                                                    Pozostaly wspomnienia m.in. z sylwestra.
                                                    Kaziu, Staniszow okazal sie dobra inwestycja (patrz maile z
                                                    sierpnia)!
                                                    Jelenia Gora OK, troche sie zmieniala od czasu kiedy sie tam
                                                    urodzilem.
                                                    Pozostaje jechac w nastroju Ewy tj. ten rok musi byc lepszy.
                                                  • Gość: Ela Re: Prawdziwy koniec wielkich świąt.. IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 07.01.08, 16:41
                                                    Tutaj "prawdziwy koniec swiat"bedzie 13go stycznia/20 dni po
                                                    swietach,wigilii=Knut/-wtedy znikna wszystkie swieczniki w
                                                    oknach,wianki wywieszane na drzwiach mieszkan/domow/,drzewka
                                                    swiateczne zostana,czasem uroczyscie,"obdarte z ozdobek"/tlumaczac
                                                    nieco nieudolnie tubylcy nazywaja to pladrowaniem choinek,pewnie z
                                                    czasow kiedy na drzewkach wisialy cukierki i inne lakocie/...
                                                    Potem takie kikuty laduja pod domami-jezeli drzewko bylo"zywe".Bo
                                                    te "jako zywe"laduja w pudle-do nastepnych swiat...
                                                    Coraz mniej "kikutkow drzewkowych"-bo i srodowisko,i drogo,i roboty
                                                    po-igly pojawiaja sie tu i tam -przez caly rok..
                                                    I zapach sosny zostaje-we wspomnieniach..
                                                    Te ciagle panujace ciemnosci dzialaja deprymujaco,snieg
                                                    zostal "zmyty"przez deszcz-i jest jakos tak-daleko do wiosny!
                                                    Ela
                                                  • kazimierzp Dlaczego koniec? 07.01.08, 18:46
                                                    Jaki koniec świąt?!?
                                                    Dopóki mamy bliskie sobie osoby obok siebie, dopóki jesteśmy komuś potrzebni i czujemy, że nie jesteśmy bliskim osobom ciężarem to święto trwa! Dni świąt ogólnych służy jedynie podkreśleniu i przypomnieniu nam o wszystkich bliskich! Dla ludzi bardzo głeboko religijnych ocierajacych się wręcz o mistycyzm tych dni, są to momenty głębokiego religijnego przeżywania, ale religia daje wiarę w to inne życie, życie które ma być jeszcze radośniejsze niz doczesne!
                                                    Więc święto niech trwa - w naszych duszach!
                                                    Ja obecnie nie słucham wypowiedzi ludzi wielkiego Jarosława, nie podniecają mnie złote mysli uczni Bronisława, nie łudzę się usmiechami i deklaracjami sympatycznego Donalda,...
                                                    Ten polityczny cyrk jest potrzebny i niech sobie będzie, a ja?
                                                    A ja swoje wiem i już!!!
                                                    Uśmiechnijcie się do swoich myśli, do swych radośnie przeżytych chwil!
                                                    I co? Jest bardziej światecznie?
                                                  • Gość: plis Re: Dlaczego koniec? IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.01.08, 22:34
                                                    kazimierzp napisał: > Jaki koniec świąt?!!
                                                    '
                                                    > Więc święto niech trwa - w naszych duszach!
                                                    '
                                                    > I co? Jest bardziej światecznie?
                                                    '
                                                    Oczywiście,że jest. Całkowicie masz rację i w dodatku podajesz ją w
                                                    ładnej formie.................. Tym niemniej pomiędzy święceniem
                                                    śiąt są jednak przerywniki powszedniości:( I wówczas współczuję
                                                    swoim aktywnym zawodowo bliźnim, aktywnym w warunkach, gdy myślenie
                                                    nieomal wyeliminowano na rzecz formułek prawnych. I to podawanych w
                                                    takiej formie, że najwyższe instancje legislacyjne mają trudności z
                                                    ich sensowną interpretacją :/ Sam niegdyś tego doświadczałem i
                                                    nawet decydowałem się odejść z zawodu. ,,,,,,,,,,,,,,,,,Ale to tylko
                                                    nawiedzenia w przerwach pomiedzy świętowaniem ;)
                                                  • Gość: plis Re: Dlaczego koniec? IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.01.08, 23:31
                                                    I pominąłem Kaziu, to co co mniej chwalebne, przytyłem przez to
                                                    świetowanie.Moja podświadomość najwyraźniej manipuluje prawdą. Muszę
                                                    ją z przykrością korygować.
                                                  • Gość: Ewa Re: Dlaczego koniec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 23:55
                                                    W swiata sie tyje po to zeby potem sie szamotac samemu z soba.W ten tez sposob
                                                    zabija sie poswiateczna stagnacje.
                                                    Ela nie straszne mi ciemnosci ani daleka wiosna.Dzisiaj mielismy gololedz,jutro
                                                    bedzie deszcz albo snieg pojutrze moze slonce albo nie ,sama popatrz jak w
                                                    kalejdoskopie.
                                                  • Gość: bary Re: Dlaczego koniec? IP: 80.51.231.* 08.01.08, 11:55
                                                    Ja w święta też się obżerałem i nie żałowałem sobie, a wyniki
                                                    ważenia interesują mnie tak samo, jak program telewizji z misją...
                                                    Co się tyczy poczucia święta w sobie, to zgadzam się z Kazikiem,
                                                    choć sam nie potrafiłbym tak poetycko się wyrazić, tym bardziej, że
                                                    czuję się fatalnie po złapaniu jakiejś okropnej bakterii. Zresztą
                                                    cała moja rodzinka to teraz chodzący szpital. Nie tracimy jednak
                                                    rodzinnego nastroju, więc chyba nie jest tak źle.
                                                    Pozdrowionka i do spotkania w jak najszerszym gronie
                                                  • Gość: Ewa zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.08, 00:06
                                                    Pogoda niesamowita, raz cieplo raz zimno, rano slonce po poludniu szklanka na
                                                    wszystkim po czym sie jezdzi i chodzi.Wychodza sniezyczki.
                                                    Koty juz wrzeszcza ,choc to nie marzec.
                                                    Jark, chyba juz wam przeszlo chorowanie?
                                                  • Gość: bary Re: zmiany IP: 80.51.231.* 11.01.08, 08:16
                                                    Ewcia, chorujemy dalej. To jakieś paskudztwo, chyba trzeba ze trzy tygodnie smarkać, odkasływać i samo przejdzie. Jednak choroba nie łamie mi ducha - jutro jadę do Wrocławia na spotkanie klasy z podstawówki...po ponad 20. latach. Zapowiedzieło sie ponad 15 osób, więc będzie ekstra. Rozmawiamy na naszej klasie, ludziska się nie zmieniły, zwłaszcza dziewczeta. Powiem nawet więcej, dziewuchom tak się dowcip wyostrzył, że momentami łapie mnie kolka ze śmiechu. A chłopaki, jak na panów w słusznym wieku, poważni, zrównoważeni, ojcowie dzieciom... ;)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Nasza klasa IP: 80.51.231.* 14.01.08, 13:59
                                                    No i spotakliśmy się w 15 osób !!!!!!!!!!Było rewelacyjnie.
                                                    Dziewczyny piękne i młode, tylko chłopaki albo siwe albo
                                                    łysiejące...jednak już się umówiliśmy na kolejne spotkanie. Okazało
                                                    się, że po 25 latach czujemy się w swoim towarzystwie ciągle fajnie.
                                                    Była masa wygłupów, zdjęć "rozwodowych" a w domu byłem koło 4:00.
                                                    Naprawdę warto było, choć w niedzielę "chorowałem".
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Nasza klasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 00:18
                                                    Jarek to ty do nich nie pasujesz, nie widzialam siwizny ani lysiny u ciebie.
                                                    Mysmy tez sie pare razy spotkali , ale tylko z ludzmi z liceum. A ze studiow
                                                    nigdy i zdziwiajace, pamietam wszystkie nazwiska ze szkoly , a ze studiow
                                                    zapomnialam.To juz nudne to wasze chorowanie.
                                                  • Gość: bary Re: Nasza klasa IP: 80.51.231.* 16.01.08, 08:31
                                                    Dzięki Ewcia, ale może siedziałem pod światło...łeb już niestety siwieje. Nie jest to jednak powód do stresu. Najważniejsze, że ludziska chcą się spotkać ponownie. Mamy już nawet wyznaczony termin na początku marca.
                                                    A chorowanie zaiste jest nudne.
                                                    Pozdrawiam i całuję.
                                                  • kazimierzp Re: Nasza klasa 16.01.08, 14:13
                                                    Własnie zaczyna się kontrola portalu nasza-klasa jak się tam chroni nasze dane osobowe które zresztą wszyscy użytkownicy dobrowolnie zamieścili!;-)
                                                    Inna sprawa, że wiele osób zamieszcza tam zdjęcia z róźnych wygłupów na których nie wszyscy bywaja tam pokazani w korzytnym świetle, a nikt ich nie pytał czy na to się zgadzają! Nie zawsze to co nas bawi może byc smieszne dla pokazanego! Ja tam wolę pokazywać zdjęcia grzeczne, dawne, ewentualnie radosne przyrodnicze!
                                                    Obecnie grypa przykuła mnie w domu!Więc mam więcej czasu!;-) Ale zaraz jadę do Szklarskiej Poręby spotkać się z Jackiem Krawczykiem z mojej klasy w II LO, z którym ponowny kontakt mam przez "naszą-klasę". 41 lat nie widzieliśmy się! Mieszka on w Warszawie, jest adiunktem na AWF i ze studentami przyjechał na obóz narciarski. W czasie "dwójki" był najlepszym polskim pływakiem w stylu dowolnym!
                                                    Wspomnienie spotkania Barego!;-) To zwyczajowe wśród Polaków ocenianie imprez ilością wspólnie wchłoniętego alkoholu (sma nie bywam lepszy) przypomina mi dowcipy alkoholowe. Jeden z nich:
                                                    "Wpada facet do knajpy i pyta: Byłem tu wczoraj;
                                                    -był Pan;
                                                    - przepiłem 500 zł;
                                                    - przepił Pan;
                                                    - całe szczęście, myślałem, ze zgubiłem!"
                                                  • Gość: Ela Re: Nasza klasa IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 16.01.08, 20:39
                                                    Kaziu!
                                                    Ciekawa jestem czy to"ten"Krawczyk-bylo dwoch braci?Pamietam jakies
                                                    prywatno-rodzinne kontakty z czasow Turawy,moich Rodzicow,Taty-i
                                                    jego i mojego...
                                                    Az sie zadziwilam ze to tak dawno-i tak ucieklo w mgle!

                                                    Zdrowiejcie wszyscy grypowicze!
                                                    Na zdrowie!
                                                  • kazimierzp Jacek Krawczyk 16.01.08, 22:32
                                                    Jestem po spotkaniu z Jackiem. Nie ma juz tak gładkiej twarzy jak go pamiętam (widziałem go ostatni raz 41 lat temu!;-), ale poznałem od razu! Spotkanie było sympatyczne, poznałem Jacka z moim najstarszym synem który tez jest Wuefistą i działa w podobnych dziedzinach co Jacek. Mogli powymieniać uwagi i swe przemyslenia.
                                                    Elu ma On brata. Brat mieszka we Wrocławiu, a Jacek w Warszawie. Jacek pracuje na AWF, a oprócz tego prowadzi szkółkę pływacką dla osesków! Więcej o tym i kontakt z Jackiem poprzez tę stronę:
                                                    www.aquamaster.met.pl/
                                                  • Gość: NEMO Lot IP: *.3g.vodacom.co.za 16.01.08, 23:47
                                                    Ewa,

                                                    E-mail dostalem, nie wiem czy moja odpowiedz dotarla ale wkrotce
                                                    bede w RPA i z wizyta Syna nie ma problemu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Lot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 00:19
                                                    Nemo dzieki, dotarla.Rosniesz w moich oczach.Sznuje ludzi, ktorzy i mnie
                                                    szanuja. Zreszta juz dawno z Plisem to stwierdzilismy.
                                                    Ela, jestes co u ciebie?
                                                    Kaziu, slabo znalam twoja klase. Ostatnio spotkalam Krysie B i pokazala sie tez
                                                    w naszej klasie.
                                                    No i jak wasze zdrowie,ktos juz w lepszym stanie?
                                                  • Gość: bary zdrowie IP: 80.51.231.* 17.01.08, 11:20
                                                    Ewcia, zdrowie po japońsku: jakotako.
                                                    Trzyma mnie wspomnienie imprezki, emocje jeszcze nie ustały, podsycane zresztą na forum klasowym, które na szczęście jest dostępne tylko dla uczniów kalasy...choć niczego zdrożnego nie piszemy.
                                                    Pozdrawiam
                                                    no i jak się teraz mówi: szacun dla Nemo
                                                  • Gość: plis Re: bywa i tak IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 17.01.08, 23:45
                                                    Na naszej klasie bywa rzeczywiście ciekawie. Zaszczycił mnie np.
                                                    odzywką koleś z W-wy, z którym jak się okazuje, chodziłem do 9-tej
                                                    klasy w II LO a którego zupełnie nie pamiętam. Dowiedziałem się od
                                                    niego, iz inny nasz kol. był pochodzenia ziemiańskiego, co starannie
                                                    ukrywał. Ukrywał tak skutecznie, że dowiaduję się o tym dobrze po
                                                    ponad pół wieku! I tym samym, po takimż czasie znajduje racjonalne
                                                    poniekąd rozwiązanie moje niegdysiejsze zdumienie, jak to się stało,
                                                    że Bronek jako jedyny z naszej klasy nie zdał matury...
                                                    Wszystkich pozdrawiam.
                                                  • stalmat1 lojalnosc 18.01.08, 11:33
                                                    z ponizszych wnioskuje ze wiekszosc formumowiczow buszuje po "nasza-
                                                    klasa"
                                                    konkurencja do tego forum?
                                                    PS.dla jasnosci ja tam tez sie zameldowalem............
                                                  • Gość: bary Re: lojalnosc IP: 80.51.231.* 18.01.08, 13:00
                                                    Tomaszu, tu jesteśmy z przypadku i trwamy, bo dobrze się z sobą czujemy. Myślę, że jest to wyższa forma kontaktu, niż N-K. Znaleźliśmy się tu z próżni, z sentymentu do dwójki, a tam wracamy tylko do sgtarych znajomości.
                                                    Na N-K na pewno nie skumplowalibyśmy się. Dla mnie jesteście nową rodziną.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ela wyszukiwarka IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.01.08, 22:31
                                                    I ja zagladam do Naszej Klasy-ale z "rodzinnej" odnalazlo sie
                                                    zaledwie dwie osoby.
                                                    Brak mi poczucia"powinowactwa"-mysle ze CZAS zrobil swoje,
                                                    wszystko "szkolno-osobiste"oddalilo sie o "miliony lat swietlnych".
                                                    Zostala bardziej "atmosfera tamtych czasow"...
                                                    Choc nie zawsze "pioro sie sciele"-to jestem TU czesto-i TU czuje
                                                    sie swojsko...
                                                    Smieszne/?/jest to ze na"naszej klasie"odszukalo mnie
                                                    sporo"familjantow"-kuzynostwo,ich dzieci...
                                                    Ewa-przeczytalam Lessing-Piate dziecko-mocne!I nie jest to lektura
                                                    do ktorej sie chce wrocic.
                                                    cieplutko

                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: wyszukiwarka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.08, 23:31
                                                    Forum dla mnie jest bardzo istotne i zupelnie inne niz n-k.Tam to wlasiwie tylko
                                                    znalezienie kontaktu.Tu jak Jarek mowi cos na ksztalt rodziny.Tu jest spokoj i
                                                    bezpieczenstwo.
                                                    Zerwal sie wiatr,moze zmieni pogode.Dzisiaj bylo prawie 10 stopni.Mija miesiac
                                                    za chwile , a nie moglam wczesniej sie na ten temat odezwac, jak nie ma juz
                                                    mojego pieska.Oj.
                                                  • Gość: Ela Re: wyszukiwarka IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.01.08, 20:26
                                                    Stad ten moj tytul!
                                                    Pojechalam dzisiaj popatrzec jak tam na dzialce.Wlamanie do skrzyni
                                                    z narzedziami,bardzo "wodniasto",ale bez ma calkiem
                                                    duze "zaczatki"pakow.gdyby nie ta stojaca woda moglabym juz cos tam
                                                    robic,takie piekne miejsce,jaka cisza !Miasta prawie nie slychac za
                                                    to jakies cwierki-tak.
                                                  • Gość: Ela dzialka IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 23.01.08, 23:12
                                                    Dopiero swedzialy mnie rece zeby cos porobic na dzialce-a tu
                                                    zmrozilo ,nieco,ziemie-i wyglada na to ze jednak-byle do wiosny!
                                                    Duch tez jakis"zmrozony"-a jak u Was?
                                                    Mimo temperatury na dworze-cieplutko!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Henry Re: dzialka IP: 209.245.22.* 24.01.08, 17:12
                                                    U nas mroz. Ale w dzien jest cielo, oczywiscie na sloncu ktorego
                                                    tutaj nie brakuje. Na razie staram sie nie myslec o ogrodku ale mam
                                                    ochote zabrac sie za przebudowe lazienki. Najgorszy bedzie marzec-
                                                    kwiecien. Sa gorace dni i jak pisze Ewa rece swedza zeby zabrac sie
                                                    za prace ogrodowe. Niestety nie mozna bo nastapia mrozy i sniegi i
                                                    wszystko na nic. U nas mozna powaznie zabrac sie za te prace dopiero
                                                    z koncem kwietnia. Pozdrawiam ze slonecznego Colorado i juz planuje
                                                    wyjazd do Wroclawia w maju.
                                                  • Gość: henry Re: dzialka IP: 209.245.22.* 28.01.08, 22:53
                                                    Zapanowala cisza na forum. Moze to ze wzgledu na zalobe narodowa w
                                                    Polsce?
                                                  • Gość: Ewa Re: dzialka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.08, 00:00
                                                    Heniu,na to wyglada.Moze inni, ale ja nie, nie wiem co mi sie stalo.

                                                    Ja mam swoje ugruntowane zdanie co do tego dlaczego samolot spadl i wiekszosc
                                                    moich kolezanek ma je tez.Chyba latwo sie domyslec.
                                                    W gazetach napisali, ze most Szczytnicki bedzie gotowy za pol roku , a
                                                    wlasciwie za rok . Super.
                                                    Byla wichura ponownie i braki elektrycznosci, a to ziab sie zaraz robi, bo piece
                                                    gazowe elektryczne sa.
                                                    Pamietaj o nasionach dyniowych, dla mnie i Plisa, dobrze?
                                                    Ja ma ciagle do ciebie jakies interesy.
                                                  • 061445h Re: dzialka 29.01.08, 16:12
                                                    Pamietam o nasionach. Powinny lada dzien sie pokazac. O piasku tez
                                                    pamietam ale na razie wszystko jest pod gruba warstwa sniegu.
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa cisza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 00:05
                                                    Heniu jestes kochany.
                                                    Zobacz dalej milcza, choc temat puscilam kontrowersyjny.
                                                    A u nas kazdy dzien inny, wczoraj wiosna ,przedwczoraj koniec swiata.Dzisiaj
                                                    ponura jesien.Nie wiadomo czego sie trzymac.Ty masz snieg ,my blocko.
                                                  • Gość: bary Re: cisza IP: 80.51.231.* 30.01.08, 08:17
                                                    Ewciu, rozkaszlałem się tak, że bolą mnie już wszystkie mięśnie. Nie
                                                    mam siły myśleć, ale siedzę w pracy, bo co bym robił w domu...
                                                    A propos, który temet był kontrowersyjny? Chyba człowiek
                                                    przyzwyczaił się do absurdu i nie widzi juz tematów kłujących w
                                                    oczy. Chyba kupię sobie antenę telewizyjną i włączę TVN, chyba
                                                    najgłupszy kanał telewizyjny w Polsce. Zobaczę przynajmniej, jak
                                                    żyją inni ludzie!!!
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: cisza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 14:40
                                                    Napisalam,ze przypuszczam dlaczego samolot spadl z pilotami najlepszymi na
                                                    swiecie. A nawet nie przypuszczam a wiem, bo znam polskich zarozumialych facetow
                                                    . No ciekawe jakie ty masz zdanie skoro ty jeden sie zinteresowales.
                                                    A ty dalej z tym kaszleniem ,to juz tak dlugo okropnie, az nudno.
                                                  • kazimierzp cisza 30.01.08, 21:57
                                                    W różnych rozgłosniach, redakcjach jest tak głośno o wszystkim i niczym, że odrobina ciszy dobrze robi!;-)
                                                    Bary! Jeżeli nie masz antenty telewizyjnej i nie ogladasz programów stacji telewizyjnych to na jakiej podstawie dokonujesz oceny: mądra, głupia!?!
                                                    Ja obecnie praktycznie nie oglądam "zwykłych" stacji telewizyjnych gdyż nie lubię: sitcomów i innych seriali, nie przepadam za papka którą większość "zwykłych" stacji nam przekazuje. Jeżeli już, to polecam TVP Kultura zwłaszcza niektóre programu "osobowe" w niedzielne popołudnia. Dzięki tym programom mam na DVD m.innymi programy z Janem Kaczmarkiem, Kazimierzem Grześkowiakiem, Andrzejem Waligórskim, Jonaszem Koftą,...
                                                    W TVN ze wszystkich ich stacji oglądam jedynie(nie bez przerwy!;-) TVN 24 która to stacja ma w sobie wiele z tego czego oczekiwałbym od telewizji publicznej, a jeżeli juz daja jakąś dyskusję to z udziałem wszystkich stron i pozwalają im mówić, a nam widzom wypracować swoje, własne zdanie!
                                                    Poza tym powoli tez wychodzę z grypy (trwa to u mnie 3 tygodnie), jeszcze nigdy tak długo choroba mnie nie trzymała!
                                                  • Gość: bary Re: cisza IP: *.gprs.plus.pl 30.01.08, 22:21
                                                    Kazik, to że nie mam anteny, nie znaczy, że w ogóle nie oglądam TV.
                                                    Jednak należy zrobić rozróżnienie między TVN i TVN24. Ta pierwsza
                                                    stacja obraża moją inteligencję. Nie chcę oglądać Drzyzgi grzebiącej
                                                    w gó..e i innych programów na tym poziomie. TVP też nie jest
                                                    lepsza. Przestałem oglądać telewizję jakieś 3 lata temu, więc jakieś
                                                    pojęcie mam. Nie jestem Ojcem Scholastykie, który odciął się od
                                                    cywilizacji. W latach komuny, pomijając programy informacyjne, TVP
                                                    była telewizją z misją. Pamiętacie Sondę, programy dla dzieci, cykle
                                                    folmowe, np. Carlos Saura, Werner Herzog itd. Teatr
                                                    telewizji...można tak w nieskończoność. A teraz ? Sicomy są tym, na
                                                    co czeka statystyczny Polak. A ja olewam statystykę!!! Ja chcę
                                                    zobaczyć Matkę Joannę od aniołów, Pamiętnik znaleziony w Saragossie,
                                                    Hair....
                                                    Ewcia, dobrze wiesz jacy są faceci...ciągle napinamy mięśnie, robimy
                                                    cyrkowe numery i uważamy, że komu, jak komu, ale nam wszystko się
                                                    uda. Może ta brawura dotyczy tylko Polaków, a może wszystkich
                                                    facetów? Nie wie, ale jak się mówi, dobry pilot poleci na drzwiach
                                                    od stodoły.
                                                  • Gość: plis Re: cisza IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 30.01.08, 23:05
                                                    W i t a j c i e. Trudno się zmobilizować do wypowiedzi, gdy nic nie
                                                    dolega. Napawam się, że rodacy nareszcie dobrze sobie wybrali i są
                                                    kontenci. .........................................................
                                                    Myślę, że samolot spadł bo był cięższy od powietrza.,,,,,,,,,,,,,,,
                                                    hey!
                                                  • stalmat1 Fizyka i Pils 31.01.08, 08:41
                                                    No jasne ze byl ciezszy.............

                                                    Wracajac do "chlopcow".
                                                    Ja rozumiem Ewe ze ma troche sceptyczny poglad na sprawe.
                                                    Ale ze Bary zaczyna "bic sie w piersi" (jesli w ogole je ma?)to
                                                    napawa mnie zdziwieniem??????
                                                    Bary te codzienne placze nad ulomnosciami naszej plci wygladaja dosc
                                                    trywialnie....
                                                  • kazimierzp Gdzie Ci mężczyźni... 31.01.08, 09:55
                                                    "Gdzie Ci mężczyźni, ...?" Śpiewała kiedyś Danuta Rinn! Może Ona prawdziwych nie spotkała!?!;-) Tylko co to jest "prawdziwy chłop"?
                                                    Nie uważam abysmy jako "chłopy" mieli sie wstydzic czy tłumaczyc z naszych cech. Widocznie Bozia (albo Matka Natura - wersja dla ateistów) miała swój cel takimi nas tworząc! To, że 90% wychowawców, nauczycieli to kobiety to chciałyby one abyśmy swe naturalne cechy przytępili!;-)
                                                    Choć nie wiem czy utożsamiłbym się w pełni z cechami prawdziwego chłopa w wersji powiedzenia rosyjskiego:
                                                    "Prawdziwy chłop musi być nie padmyt, nie padbryt i niemnożko padpit!"!;-)
                                                    Kazik
                                                    PS: Co do telewizji. Wszystkie są do d... ale i wszystkie maja programy które są warte obejrzenia! Ale czy nie ma fajniejszych zajęć niż śledzic to co ktoś już przeżute (przemyślane) nam podaje!
                                                  • vandermerwe Cisza.. 31.01.08, 11:38
                                                    Ino cos na laczach szumi. I to tez nie zawsze,gdyz ostatnimi czasy
                                                    czesto wylaczaja u nas prad i ten szum tez zanika - slychac jedynie
                                                    trzask zapalancyh zapalek.
                                                    Tak wiec jedni maja spadajace samoloty i zwiazany z tym szum w
                                                    mediach a inni ciemnosc absolutna i cisze taka, ze az szumi.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Widze, ze Bary nalezy do tego samego klubu, co i ja - telewizja
                                                    nie jest tym, co tygrys lubi najbardziej.
                                                  • Gość: NEMO Re: Cisza - wyjasnienie IP: *.hatch.co.za 31.01.08, 11:42
                                                    Kol. "vandermerwe" to stary znajomy NEMO wystepujacy pod takowym
                                                    pseudonimem tam, gdzie nijak nie da rady sie wypowiedziec bez
                                                    calkowitej i absolutnej rejestracji danych.
                                                    Jakos tak glupio sie poplatalo.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: bary Re: Fizyka i Pils IP: 80.51.231.* 31.01.08, 12:52
                                                    Tomaszu, ja się nie biję w piersi. Powiedz jednak z ręką na sercu,
                                                    ile głupich i niebezpiecznych numerów zrobiłeś myśląc, że komu jak
                                                    komu, ale Tobie nic się stać nie może, bo jesteś odważnym
                                                    i "odpowiedzialnym" facetem. Kiedy przypominam sobie wszystkie
                                                    głupoty, jakie zrobiłem, to mi się włos jeży. Tym nieszczęsny
                                                    pilotom też się pewnie zdawało, że wylądują z palcem w...
                                                    Poza tym nie nazwałbym ułomnościami naszej płci nieodpowiedzialnośc
                                                    i popisy. Taki jestem i się tego nie wstydzę, a nawet lubię to w
                                                    sobie. Nie znaczy to jednak, że tego nie widzę i nie mogę tego
                                                    głośno powiedzieć.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ewa Re: Fizyka i Pils IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 23:55
                                                    O ,to lubie!!!Czegokolwiek by sie nie powiedzialo,to ludzie sa rozni, a najlepsi
                                                    sa madrzy, za ktorych oczywiscie wszystkich was uwazam. I to by bylo na tyle.
                                                  • Gość: plis Re: Fizyka i pies :( IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.02.08, 13:56
                                                    Dobrze Ewo, że wspomniałaś tu swego psa. To był wierny pies. Wierny
                                                    jak pies. Miał wiele znakomitych zalet, ale ta była najważniejsza.
                                                    Wybacz pytanie laika, czy to był Afgan?
                                                  • stalmat1 Re: Fizyka i Pils 01.02.08, 12:08
                                                    Boys Don't Cry
                                                  • Gość: plis Re: Fizyka i Pils IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.02.08, 21:42
                                                    A propos fizyka... Ta wymiana uwag, wywołała z mojej pamięci pewną
                                                    zadrę czyli wspomnienie szkolne. Uwiera mnie ona, zapewnie
                                                    niesłusznie, od ponad pół wieku...................................
                                                    Otóż, w moich nieszczególnej pamięci latach szkolnych w II LO, na
                                                    lekcji fizyki, powziąłem za sprawą śp Zygmunta Grochockiego wiedzę,
                                                    iż budowa perpetum mobile jest absolutnie niemożliwa. Niemal
                                                    równocześnie, na lekcji chemiii, poznałem budowę atomu. A ten, jak
                                                    mi się wydało, stanowi czystejwody właśnie takie perpetum. Coś tam
                                                    lata jednostajnym i "wiecznym" ruchem dookoła jądra (nie)popychane
                                                    przez nikogo(Nemo?)........................... Czy ktoś z Was
                                                    potrafi uwolnić mnie od dylematu, czy PRAWDA objawiona była mi na
                                                    fizyce czy chemii? Z góry dziękuję jeśli danym mi będzie odczuć po
                                                    latach ulgę.
                                                    '
                                                    PS. Później problem wzbogaciła astronomia, bo nie tylko układ
                                                    słoneczny, ale cały kosmos wydał mi sie mobilnum perpetum. A może ja
                                                    wówczas zwariowałem?
                                                  • stalmat1 Re: Fizyka i Pils 02.02.08, 15:27
                                                    Wiedza przekazana przez śp Zygmunta Grochockiego ma wymiar
                                                    uniwersalny gdyz jak wiadomo do dzis nie wymyslono perpetum mobile.

                                                    Malo tego, sluchacze Jego lekcji zostali wyposazeni w wiedze
                                                    pozwalajaca na selektywny wybor pojawiajacych sie ostatnio ofert
                                                    darmowego ogrzewania domow (patrz pompy ciepła).

                                                    Jeśli gdzieś wyprodukowało się więcej energii niż to wynika z
                                                    klasycznych wyliczeń "newtonowskich" to trzeba zastosować mechanikę
                                                    kwantową i wszystko będzie się zgadzało.

                                                    Prof. Grochodzki zwracal sie do nieprzygotowanych uczniow w sposob
                                                    nastepujacy:
                                                    "Głupi niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział,
                                                    Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział"

                                                    I to by bylo na tyle........
                                                  • Gość: Ewa Re: Fizyka i Pils IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.08, 00:04
                                                    Zauwazcie, Grochocki to najczesciej wspominany nauczyciel, cos w tym jest.Byl
                                                    osobowoscia, jakkolwiek by na to nie popatrzec.
                                                    Po stadionie jezdzil maly ugniataczko- sprzatacz lisciowy. Porobil gory
                                                    posiekanych lisci, pougniatal ziemie powyrywal chwasty, a potem na to wjechaly
                                                    samochody i rozjechaly wiekszosc ugnieciona. W nocy byla impreza tez na
                                                    stadionie, dudnienie trwalo do 3 rano.
                                                  • Gość: plis Re: Fizyka IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.02.08, 22:48
                                                    Czy ktoś wie gdzie jest Grochocki pochowany? Rad bym złożył kwiaty na jego mogile.
                                                  • kazimierzp Hieronima! 08.02.08, 17:32
                                                    Dzisiaj niektórzy Hieronimowie mają imieniny bo ich patron ma dzisiaj świeto!
                                                    Jeżeli NASZ PILS ma dzisiaj ten dzień to: radości z życia, permanentnej chęci i mozliwosci korzystania z tego zycia uroków!
                                                    Jak najwięcej zyczliwych osób wokół siebie!
                                                    Jeżeli NASZ PILS nie ma dzisiaj imienin, to nie przeszkadza aby mu to wszystko co zostało wyżej wymienione zawsze życzyć!!!
                                                  • Gość: Henry Re: Hieronima! IP: 209.245.22.* 08.02.08, 22:41
                                                    Pils, Przylacza sie do zyczen Kazia. Nic dodac nic ujac.
                                                  • Gość: plis Re: Dziękuję IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 09.02.08, 01:38
                                                    DZIĘKUJĘ. Życzenia przyjmuję zawsze z wdzięcznością, bez względu na
                                                    okoliczności. Postaram się nie zawieść oczekiwań ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: Dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 23:23
                                                    No tak, a ja jak zwykle na koncu, ale mam wytlumaczenie,teraz robie za drwala i
                                                    pot mi zalewa oczy i rozum odbiera.
                                                    Plisie tez ci zycze !!!
                                                  • Gość: Ela dolaczam IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 09.02.08, 23:55

                                                    i ja Plisie,i ja!!Cieplutko!
                                                  • Gość: plis Re: ;))) IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.02.08, 00:12
                                                    Dziękuję, odwzajemniam i przystępuję do realizacji'
                                                  • Gość: bary Re: ;))) IP: *.gprs.plus.pl 10.02.08, 22:17
                                                    Plisie drogi, realizuj również ode mnie. Życzę wszystkiego, czego
                                                    zapragniesz.
                                                    Wyjeżdżam na ferie z dziećmi, w końcu odpocznę od roboty. Tylko
                                                    rodzina i lenistwo...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: ;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 23:17
                                                    Plisie, no takiej ilosci super zyczen to chyba nie miales.
                                                    Mroz sie zrobil, jest super.A poranki juz wiosenne, lataja dzikie gesi i
                                                    spiewaja dzwonce.
                                                  • Gość: Henry Re: ;))) IP: 209.245.22.* 12.02.08, 15:55
                                                    U nas slonce, mroz i masa sniegu. Dzikim gesiom jeszcze nie spieszy
                                                    sie do Canady. Tysiace ich wyskubuja trawe z trawnikow miejskich i
                                                    czuja sie bezpiecznie bo sezon polowan na nie sie zakonczyl. Na
                                                    sloneczku jest cieplo i zaczyna czuc sie wiosne. Aby do maja. W maju
                                                    odwiedze Wroclaw i okolice.
                                                  • Gość: Heniu Re: maj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 23:56
                                                    Napisz kiedy myslisz byc we Wroclawiu w maju, czy masz konkretne daty?
                                                    Kaziu, alez ciebie wszedzie pelno, znalazlam cie na mojej imienniczce!
                                                    Znasz doslownie wszystkich.
                                                  • Gość: Henry Re: maj IP: 209.245.22.* 14.02.08, 16:33
                                                    Bede 17 maja na zjezdzie naszego roku ze studiow.Pozostane
                                                    przypuszczalnie 2 tygodnie. Mysle ze tydzien przed i tydzien po, ale
                                                    moze byc ze 2 tygodnie po 17 maja.
                                                  • kazimierzp Imienniczka! 14.02.08, 22:55
                                                    Ja na żadnej Henryce nie byłem!;-) To, co z górami w maju, czy tym razem doliną?
                                                  • Gość: Ewa Re: Imienniczka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 23:42
                                                    Nie wiem jak to sie stalo, ze sie nie podpisalam,Kaziu musiales sie dzieki mnie
                                                    troche posmiac.Ja teraz tez sie smieje i bedzie mi sie dobrze spalo. I tak
                                                    wiedziales, ze to ja, prawda?
                                                  • Gość: Ewa gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 00:48
                                                    Gdzie sie wszyscy podziali, niektorzy to nawet z pol roku juz milcza,czyzbyscie
                                                    nie mieli nic do powiedzenia.Ja ciagle mam, ale nie zamierzam sie wywnetrzac w
                                                    ciemno.
                                                  • kazimierzp Re: gdzie? 18.02.08, 07:10
                                                    Atak zimy! Zawiało.
                                                  • Gość: bary Re: gdzie? IP: *.gprs.plus.pl 18.02.08, 22:56
                                                    Ja jestem w połowie ulopu. Przywiozłem dzieci do domu i chciałem
                                                    pojechać z żoną do Kazimierza Dolnego, coby poświętować 15. rocznicę
                                                    ślubu, ale coś mi się rozchorowała i może się zdarzyć, że zostaniemy
                                                    w domu :(( A miało być cielesno-romantycznie....i cały misterny
                                                    plan, jak mówił Siara z Kilera !!!
                                                    Całuję Was kochani, zwłaszcza Ewę, jak wszyscy ;)
                                                  • Gość: Henry Re: gdzie? IP: 209.245.22.* 18.02.08, 23:49
                                                    Czytam Was codziennie ale byle straszliwie zapracowany. W sobote
                                                    mielismy doroczna aukcje, obiad i tance z ktorej caly dochod jest
                                                    przanaczony na wizyte mlodziezy w Ziebicach. To naprawde duzo pracy.
                                                    Wczoraj przespalem caly dzien. Udalo sie super, zebralismy ponad
                                                    $7300. Caly tydzien dotowalem bigos dla 300 osob. Robie to 2 razy w
                                                    roku. Mielismy dobra polska kielbase, nadziewane i wedzone nogi z
                                                    kurczakow, nadziewane pomidory, polski chleb i polskie paczki do
                                                    tego beczka Pilsnera. Polskiego piwa beczkowego nie udalo sie kupic.
                                                    Bylo naprawde fajnie.
                                                  • Gość: Ewa Re: gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 00:12
                                                    Kaziu ,a co tez ciebie tak zawialo, te dwa platki sniegu?
                                                    Popatrz, Jarek intensywnie odpoczywa i jeszcze nas pozdrawia, Henio gotuje i
                                                    ugania sie za pieniedzmi.Ja wpierw bylam drwalem teraz malarzem, a ciebie
                                                    zawialo, ale co?
                                                  • Gość: Ela Re: gdzie? IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.02.08, 22:25
                                                    Na Polonii sentymentalnie Krawczyk.
                                                    A czas i jego "machnal pedzlem"-i to jest cos co mnie ostatnimi
                                                    czasy "straszy".
                                                    Optymistycznie za to wyspiewuja ptaszki-ze wiosna prawie,prawie..
                                                    i dobrze!
                                                    Podobno Pl.Grunwaldzki lada moment "otworzy podwoje"?
                                                    Cieplutko!
                                                  • Gość: Ewa Re: gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 01:05
                                                    Alez dlugo cie nie bylo. Wysalalm do ciebie e-maila i nic, moze nie doszedl.Ela
                                                    nie dawaj sie straszyc, po to z wiekiem sie wzrok psuje, zeby mie widziec roznic.
                                                    Teraz łatanie ulic idzie pelna para, wiec na plac nie patrze.
                                                  • Gość: Ewa znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 23:59
                                                    I znowu pisze sama do siebie. Dzisiaj rano podrapala mnie kotka ogrodowa, a
                                                    wieczorem pojechalam na pogotowie ze spuchnieta reka.A tam tlumy dzikie, stado
                                                    Cyganow, a jedna tylko chora, mnostwo poprzetracanych nog, skaleczenia no i ja.
                                                    Ale bylo wesolo, nieCyganie ze soba rozmawiali i czas szybko lecial.Cyganie
                                                    patrzyli z podelba.Tak z nimi jest ,nie potrafia sie chyba integrowac.Dostalam
                                                    zastrzyk,opatrunek i won.Kiedy wyjezdzalam nadzialam sie na gruby drut niczym
                                                    nie oznakowany na podjezdzie pogotowia.Szczesliwie samochod przezyl.A ja mam
                                                    teraz moczyc reke w mydlinach , wiec sie ulatniam.
                                                  • Gość: zwako obecny IP: 77.225.220.* 21.02.08, 01:54
                                                    jestem .... od czasu, do czasu
                                                    i chetnie sobie czytam wasze wypowiedzi ...
                                                  • Gość: Alfred Re: znowu IP: *.jax.bellsouth.net 21.02.08, 07:51
                                                    Jan tyz czytam co raz jakis. A z ta reka to oni wzieli i zrobili na
                                                    wszelki wypadek badanie ne wswcieklizne. Ja sam dokarmiam uliczne
                                                    koty ale z nimi to trzeba uwazac bo moga byc zarazone. Lupia sie
                                                    coraz z dzikimi innymi np. rakunami a nawet szczurami. No i uwazaj
                                                    na siebie.
                                                    Ja bym radzil zamiast mydlin to sol Epsom. Zciagnie opuchlizne.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Alfred
                                                  • Gość: Ewa Re: znowu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 00:22
                                                    Alfred dzieki za rade.U nas wscieklizny nie ma, przynajniej na wiekiej wyspie, a
                                                    poza tym kotke znalam,to byla tylko czysta dzikosc.
                                                    Reka jakos sie trzyma , a i tak dzisiaj pomalowalam nia boazerie.
                                                    Zwako, dobrze ,ze jestes.Choc szkoda ,ze nie pieszesz, zawsze to cos innego, niz
                                                    wroclawskie pisaniny.
                                                  • Gość: Alfred Re: znowu IP: *.jax.bellsouth.net 22.02.08, 04:25
                                                    No to fajnie. Moze bys tak do mnie wpadla na tydzien lub dwa?
                                                    Caly dom trzeba malowac:-)
                                                    A dzieci, jak dzieci. Wola buzie malowac.
                                                  • Gość: Ewa inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 23:46
                                                    A bo to teraz inne kobity nastaly.Takie jak ja juz ida w zapomnienie.Choc
                                                    przydatne i robotne byly.
                                                    Tak cieplo jest niebywale,a to przeciez ciagle luty.Niedobre te anomalie pogodowe.
                                                  • stalmat1 Re: inne 24.02.08, 09:23
                                                    Rzeczywiscie cos sie chyba zmienia w pogodzie. U mnie pada juz 5
                                                    miesiec ale pamietajac o Noem to chyba jeszcze nie rekord.

                                                    Co do kobiet to tez troche zmian.
                                                    Norweskie lesbijki poza mozliwoscia zawierania malzenstw w kosciele
                                                    beda sie mogly sztucznie zapladniac zeby miec dzieci.

                                                    A tak w ogole to normalnie.........
                                                  • stalmat1 CD: inne 24.02.08, 20:14
                                                    12 norweskich firm do rozwiązania za zbyt mało kobiet w zarządzie?

                                                    cytat"Prawo norweskie od stycznia zobowiązuje wszystkie norweskie
                                                    spółki akcyjne pod groźbą rozwiązania, by w ich zarządach zasiadało
                                                    co najmniej 40 proc. kobiet."

                                                    Znow beda lapanki na ulicach Oslo.........
                                                  • Gość: Ewa Re: CD: inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 00:55
                                                    Widzialam program o afganskiej heroinie, ktora sie swietnie ma w Norwegii, gdzie
                                                    narkomanow sie dokarmia, daje prace, zeby mogli zarobic na narkotyki, a nie
                                                    kradli i tworzy sie specjalnie dla nich przybytki ,gdzie moga sobie te
                                                    narkotyki aplikowac sterylnie ,a nie w parku, choc oni wola w parku, bo tam
                                                    zaraz mozna sie wywalic i lezec bez pamieci jak dlugo sie da.A moze nie mam
                                                    racji i sie czepiem, bo moze tak i lepiej?!
                                                    Staram sie rozumiec zmiany zachodzace w swiecie, czasami sa zbyt spektakularne
                                                    i coz z tego skoro my jako pokolenie na bocznym torze i tak niczego nie
                                                    zmienimy, mozemy tylko patrzec.
                                                  • Gość: Ela Nowosci? IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 25.02.08, 22:49
                                                    jak widze to nie tylko ja "tylko" zagladam na nasza strone-jest u
                                                    mnie na ogol zwyczajnie-a wszyscy"zwyczajnimy"/?/wiec o czym tu
                                                    szerzej?
                                                    Niespodzianke zrobila mi - jedna z moich bylych/wroclawskie czasy/
                                                    uczennic-zapomnialam juz o tym"przedtem".
                                                    A ona "odkryla "mnie na "N.Klasie"-jest zona,matka i babcia!jakie
                                                    to -niby normalna kolej -DZIWNE!
                                                    Czas szwedzki jakby wyparl "czas przedtem"-i wszystko brzmi -
                                                    "bajkowo"...dawno,dawno temu...
                                                    A przeciez wiosna i tu zaglada coraz bardziej intensywnie!
                                                    Serdecznosci!
                                                    Ela
                                                  • kazimierzp Przemijanie! 26.02.08, 00:04
                                                    Ten czas robi nam ciągłe psikusy! Kiedy dotyczy nas osobiście to przewija się niespieszno, dopiero po jakimś czasie zauważamy, że to już, a tak niedawno,...
                                                    Kiedy dotyczy kogoś dawno niewidzianego to leci piorunujaco, nagle czyjeś dziecko staje się dorosłe, albo i ma wnuki ...
                                                    Niedawno(tez na n-klasie) znalazłem córke trenera z szermierki. Jeszcze "niedawno' zajmowałem sie tym rocznym, a potem dwuletnim dzieckiem. Oprowadzałem po plaży, pokazywałem robaczki i motylki (rodzice jej prowadzili treningi a jak jako działacz, nie zawodnik ...) Nagle zobaczyłem jej zdjęcie z podpisem: Ewa Medyńska (nie, nie ta która zaraz tu sie wpisze!). Ma 38 lat. W galerii zdjęć pokazana piękna, dorodna kobieta, matka dorosłego syna (już po wojsku w marynarce USA), mieszka w Stanach i Australii. Ma 38 lat!!!
                                                    To małe dziecko ma już 38 lat. Jak przeliczyłem ten czas od moich ostatnich z nimi kontaktów - rzeczywiście, liczba lat się zgadza.
                                                    Ta kobieta na tych zdjęciach to dla mnie obca osoba! Mi bliska jest ta mała dwuletnia Ewunia. Potem nie była przy mnie, nie widziałem jak wzrasta, jak sie rozwija, nie uczestniczyłem w jej problemach życiowych.
                                                    Łączy nas to co było dla nas wspólne. To co było z innymi, obcymi, co było bez nas, to nie nasze!!! Jak nie ma więzów krwi, to muszą byc więzy wspólnego przeżywania! Inaczej stajemy się obcymi.
                                                    Razem przeżywamy te wszystkie zdarzenia wokół, wywodzimy się z tej samej szkoły! Nie zawsze się zgadzamy! Ale mamy wspólne - już aktualne wspomnienia. Nie wiemy jak niektórzy z nas wyglądają na żywo, wiemy za to jak reaguja na zdarzenia!
                                                    W sumie ten internet nie jest zły. Jest wspaniały bo jestesmy razem, tu przy klawiaturze. A mysli biegną ku Wam!
                                                  • Gość: Ewa Re: Przemijanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:49
                                                    No jasne ,ze sie wpisze, choc raz ci juz o tym pisalam.No wlasnie ona mloda a ja
                                                    ,no coz troche starsza. Tylko ,ze ona jest z urodzenia Medynska, a ja po
                                                    mezu.Nigdy jej nie poznalam,ale wiedzialam ,ze jest, teraz jestesmy w
                                                    kontakcie.Tak internet ma swoje dobre strony.
                                                  • Gość: plis Re: Przemijanie! IP: 77.223.218.* 27.02.08, 03:27
                                                    Gość portalu: Ewa napisał(a):
                                                    >Tak internet ma swoje dobre strony.
                                                    '
                                                    W moim odczuciu internet a szerzej wirtual, ma prawie wyłącznie
                                                    dobre strony. Wydaje się mieć złe tylko wówczas, gdy internauci
                                                    przenosza do tej, lepszej rzeczywistości, szorstkości i mankamenty z
                                                    tak zwanej "rzeczywistości realnej". Pozdrawiam wszystkich jak nie
                                                    wiem co ;)
                                                  • Gość: Ela Re: Przemijanie! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 27.02.08, 12:05
                                                    Moze i masz racje Plisie - internet to taka"gola dusza"-chociaz sa i
                                                    poprzebierane!- cialo nie ogranicza, wyglad fizyczne nic nie
                                                    znaczy,a i ten porzadek naokolo-pal licho!
                                                    Chyba zapomnialam ze TAK moze byc,i ta"fizyczna fizycznosc"mnie
                                                    przydeptala..I ducha tez!
                                                    Ale wiosna wlasciwie-juz-wiec jest lepiej!jest?!
                                                  • Gość: Ewa Re: Przemijanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 23:12
                                                    Ela, co ci sie stalo? Nie badz smutna,kiedy ci cos doskwiera pisz do nas zawsze
                                                    cie wesprzemy,przeciez o to wlasnie chodzi.Nie musisz pisac co cie gnebi,tylko
                                                    sie odzywaj,zebys czula,ze jest tam gdzies ktos kto sie odezwie mimo wszystko.
                                                    Sa takie momenty kiedy wydaje sie ,ze nie przeskocze i zawsze wtedy pisze po
                                                    pare zdan do roznych ludzi i tylko ich odpowiedz to wiatr w skrzydla.
                                                    Tak jest lepiej i musi byc i tak trzymaj!!!!
                                                  • Gość: NEMO Z RPA IP: *.saix.net 01.03.08, 10:24
                                                    Dziekuje Ewo za oferte ale wszystko jest w jak najlepiej
                                                    zorganizowane. Co do odczuc na temat roznych krajow czy tez
                                                    mieszkancow bywa roznie. Ja przywyklem "do tutaj" a w Polsce czuje
                                                    sie troche jak turysta choc dalej jest to cos jak rodzinny dom.
                                                    Dwoch synow bylo w Polsce na Boze Narodzenie wrocili zadowoleni ale
                                                    nie za bardzo mieliby ochote tam mieszkac - ciekawe bo chca w Polsce
                                                    studiowac. Jak pisalem moje odczucie o tutejszych mieszkancach jest
                                                    takie, ze sa przyjacielscy, otwarci i latwo z nimi nawiazac kontakt
                                                    ( to mowie ja, ktory ma absolutny problem z zawieraniem znajomosci) -
                                                    Twoj Syn mial chyba zupelnie inne wrazenie. Moze jest to temat na
                                                    szersza forumowa dyskusje?


                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp kontakty międzyludzkie! 01.03.08, 13:41
                                                    Ludzie z reguły są tacy jakich ich widzimy!
                                                    Czytałem kiedys taka przypowieść o lekarzu domowym w Anglii! Pewien lekarz musiał odejść ze swego miasteczka ze względów rodzinnych. Dał ogłoszenie do prasy że bedzie wolne miejsce. Pierwszy kandydat który sie zgłosił otrzymał od odchodzacego lekarza pytanie: "Dlaczego odchodzi z poprzedniego miejsca?". "Bo ludzie byli niezympatyczni, zawistni, trudno było nawiązać z nimi kontakt!"-odpowiedział. "To niech pan tu nie przychodzi bo tu też sa tacy!". Kolejny kandydat na takie samo pytanie odpowiedział: "Pacjenci byli wpsaniali,zyczliwi, wrażliwi, żal mi odchodzić ale ze względu na sprawy rodzinne muszę!" "To niech pan tu przychodzi bo w naszym miasteczku też sa tacy!"
                                                    Dlatego gdy jesteśmy nastawieni nieufnie, nie będą nam się podbac miejscowe obyczaje, mamy problemy jezykowe to i druga strona, tubylcza będzie tak samo nieufna i nas nie zaakceptuje. Gdy będziemy otwarci, uśmiechnięci, zyczliwi, ciekawi tych wszystkich nowości, a lokalne zwyczaje przyjmiemy z radością to i tym samym zostaniemy potraktowani! Wszystkie narody są takie same. Różni nas tylko mowa i zwyczaje wynikające z warunków w których przychodzi im, nam żyć, a my nie jesteśmy ani lepsi ani gorsi!
                                                    Ewa nie czuje się pokoleniem zepchniętym na margines! Mogę wpływac na wiele spraw wokół i to często robię! Czasami też, ajk kazdy popełniam błędy, ale nie boję i nie stydzę się do nich przyznać!
                                                    Kazik
                                                    PS: Dzisiaj mój najmłodszy syn się zaręczył z mieszkanką Bystrzycy Kłodzkiej. Poznali się na studiach we Wrocławiu. Tak więc każdy z trzech synów ma swoją bratnię, bliską duszę. Oby na zawsze!!! A my z żoną jak będą tego potrzebowali to przycisniemy ich do piersi, utulimy, a potem pogonimy do ich połowy - tam ich miejsce.
                                                  • Gość: Ewa Re: kontakty międzyludzkie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:24
                                                    Oj,nie jest tak zle znowu.Kaziu kazdy z nas ma przerozne kontakty i
                                                    doswiadczenia tez.A czasami wszystko zalezy od naszego samopoczucia i tego co
                                                    nas otacza.Tak juz jest.Dobrze ,ze bedziesz mial kolejna synowa.
                                                    Nemo,moj syn w tak krotkim czasie posiadl taka wiedze jaka mu sie
                                                    nadazyla.Trudno oceniac po miesiacu.Ty z pewnoscia masz lepszy i bardziej
                                                    ugruntowany poglad.Powiedzial mi ,ze dla niego najwazniejsza byla mozliwosc
                                                    poznania innych ludzi i wlasnie twoja rodzina byla bardzo pozytywna w jego
                                                    odczuciu,bo bardziej otwarta.I dziekuje Ci za to bardzo.
                                                    Teraz jade na wakacje i sie nie odezwe jakis czas.
                                                    Mam nadzieje,ze po powrocie bede miala co czytac.
                                                  • Gość: NEMO Re: kontakty międzyludzkie! IP: *.saix.net 03.03.08, 07:23
                                                    Sam wiem jak to jest z wyjazdami sluzbowymi. Rzecz w tym jak roznie
                                                    odbieramy ludzi, kraje czy tez sytuacje. Moja Zona byla chyba tylko
                                                    raz w Wielkiej Brytanii i serdeczznie nie ma ochoty wracac. Mnie sie
                                                    podobala choc najmilsze wspomnienia mam z konca lat 60-tych a potem
                                                    ( lata 70-e, 80-te i 90-te ) moje odczucia byly mieszane choc dalej
                                                    lubie kraj i ludzi.
                                                    Mam znajomych, ktorzy byli w wielu miejscach i nigdzie im sie nie
                                                    podobalo - prosze sobie wyobrazic, ze kilka razy wracali do ojczyzny
                                                    by znowu wyjechac - tez sie nie podobalo. Tak tez bywa.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: kontakty międzyludzkie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 23:30
                                                    Tak,jest to ciekawe, jak jestesmy rozni.Ja mam podobnie z Londynem.Bylam tam raz
                                                    1971 potem rok 1972-3 potem jeszcze raz, a teraz nie chce jechac, to juz nie to
                                                    samo nie ten Londyn, nie ci ludzie, nie te czasy.
                                                    I ja inna. Dlatego nie lubie powrotow, chociaz czasami maja one sens.To wszystko
                                                    jest zalezne od nas samych i warunkow zewnetrznych tez. Ogolnie to bardzo zawile.
                                                    Odezwe sie za jakis czas.
                                                  • Gość: plis Re: kontakty międzyludzkie! IP: 77.223.218.* 04.03.08, 22:16
                                                    Kazimierzu ! W dniu Twego Patrona, przyjmij przyjacielskie życzenie
                                                    wszelkiej pomyślności, nie ograniczone czasem ani przestrzenią i
                                                    obejmujące Twoją aktywność w obu formach rzeczywistości.
                                                  • Gość: bary kontakty międzyludzkie! IP: 80.51.231.* 05.03.08, 08:40
                                                    Kaziu, przyłączam się do życzeń Plisa. Żyj nam pięknie we wszystkich
                                                    rzeczywistościach!!!
                                                    W ostatnią sobotę odbyło się trzecie już spotkanie mojej klasy z
                                                    podstawówki. To pierwsza klasowa 40, a zapowiadają się następne...
                                                    Mamy zamiar wynająć statek we Wrocławiu i zorganizować jedną,
                                                    wielką, wspólną czterdziestkę. Poza tym mamy już rozpisany kalendarz
                                                    kolejnych spotkań, jest więc inaczej, niż mówiła Ewa. Naprawdę mamy
                                                    wciąż o czym ze sobą rozmawiać, choć nasze losy potoczyły się
                                                    różnie. Zaplanowaliśmy już spotanie całymi rodzinami, połączone ze
                                                    zorganizowaniem dnia dziecka, więc z tej mąki będzie chyba chleb.
                                                    Popadamy w sentymentalizm, ale że jest to u nas zjawisko wspólne,
                                                    nasze obawy o zdrowie psychiczne są trochę mniejsze. Na razie gorąco
                                                    pozdrawiam tych z kraju i zagranicy.
                                                  • stalmat1 Re: kontakty międzyludzkie! 05.03.08, 10:10
                                                    Ewcia wyjechala i teraz bedzie cisza.........
                                                    A moze myszy beda szalec mimo wszystko????
                                                  • Gość: Henry Re: kontakty międzyludzkie! IP: 209.245.22.* 05.03.08, 15:39
                                                    Kaziu przylaczam sie do zyczen Pilsa. Wszystkiego najlepszego! Mysle
                                                    ze uda nam spotkac sie w maju. Serdecznie pozdrawiam wszystkich
                                                    forowiczow
                                                  • kazimierzp myszy! 06.03.08, 17:03
                                                    Z myszami lepiej nie żartować. Ponad 1000 lat temu grupa takich "Myszków" lub myszek "zjadła Popiela!";-)
                                                    Dziękuję wszystkim za życzenia! One bardzo cieszą!!!
                                                    Dzisiaj w Jeleniej Górze inauguracja 900 lecia tego miasta. Wprawdzie to 900 wynika z legend, a nie zapisów historycznych, ale jak ładnie brzmi! Ludzie takich okrągłych, przypominających, mobilizujących rocznic potrzebują!
                                                  • Gość: plis Re: myszy! IP: 77.223.218.* 07.03.08, 01:45
                                                    Czy te JG legendy mają jakiś związek z Liczyrzepą czy to zupełnie inna bajka?
                                                    Pośród wielu innych walorów, wasz jubileusz ma i te zalety, że nie zagraża
                                                    Kaliszowi i że właśnie potrzebowałem jakiegoś pretekstu do
                                                    wypicia lampki koniaku. Niech żyje i pięknieje Jelenia Góra! Dla mnie, jest to
                                                    miasto atrakcyjnych wspomnień pomimo, że nie mam poczucia, że je znam :)
                                                  • Gość: Alfred Re: myszy! IP: *.jax.bellsouth.net 07.03.08, 08:29
                                                    Chwalcie sobie co chcecie. zadko sie odzywam ale te JG chwalenie
                                                    spowodowalo ze i ja powiem cos... Cieplice i tylko Cieplice to bylo
                                                    i jest w moich wspomnieniach. Szczegolnie ta petla tramwajowa i w
                                                    gore do PCK. Albo w dul do straganu z kobieta i jej urodzajow ?
                                                    Gruszki, sliwki, a co tam bede pisac (stukac). Zyc przeszloscia zeby
                                                    chciec nie da rady.Cieplice i jak sie wskoczylo do tramwaju. Co za
                                                    zycie! Jelenia Gora?
                                                  • Gość: bary Re: myszy! IP: 80.51.231.* 07.03.08, 09:52
                                                    Nieprawda !!! W Cieplicach najfajniejszy był taki placych ze
                                                    sprzętem wojennym. Można nawet było wsiąść do T34 i pokręcić
                                                    wieżyczką i działem, to była przygoda dla fana Pancernych. A z
                                                    Jelonki robi się powoli metropolia z obwodnicami i takie tam. A ja
                                                    kocham stare miasteczka z ciasnymi ulicami i nawet sypiącym się
                                                    tynkiem.
                                                  • kazimierzp Jelenia Góra - Cieplice 07.03.08, 11:38
                                                    Legenda powstania Jeleniej Góry wiąże się z Bolesławem Krzywoustym który podobno zapędził się w czasie polowania za jeleniem, tu go ubił a miejsce tak mu sie spodobało, ze załozył miasto. To tylko w legendzie bo tak naprawdę jedyną rzeczą potwierdzającą datę 1108 roku jest kawałek belki z dawnego ołtarza jeleniogórskiej fary. Na belce tej jest własnie data 1308! Stąd w dokumentach parafii jako datę erygowania jeleniogórskiej parafii jest 1108! A ortodoksyjni historycy twierdzą że Jelenia Góra jest o 200 lat młodsza!;-)
                                                    Cieplice! Miasto-miejsce poznania w latach czterdziestych moich rodziców. Potem przed ślubem wyjechali do Wrocławia no i ja sie znalazłem na świecie!;-) W latach siedemdziesiątych przybyła do Wrocławia pewna nadobna dziewczka która dała się zdobyć i po paru latach pojechaliśmy do Jeleniej Góry, ale już mającej w sobie Cieplice i Sobieszów. Więc w przypadku mojej rodziny kółeczko się zamknęło.
                                                    Szkoda, że te miasteczka straciły swoją tożsamość, starzy mieszkańcy tę swoją odrębność podkreślają ale brutalny rachunek mówi, że gdyby nie pieniądze podatników z terenu dawnej Jeleniej Góry to w Cieplicach duzo mniej byłoby dzisiaj zrobione! Ale tożsamości szkoda!
                                                    Bary! te czołgi, armaty itp dalej są do dyspozycji miłośników na terenie dawnej jednostki tuż przy ulicy Sudeckiej - wylot na Karpacz. Zwiększała się ilość eksponatów a na placu Kombatanta w Cieplicach miejsca było za mało. Jest tu, przy Sudeckiej oddział Muzeum Karkonoskiego, jak zechcesz odświeżyć wspomnienia to masz szansę!
                                                    Stare miasteczka z ciasnymi ulicami!?! Mają swój niesamowity urok, ale mieszkancy tych miasteczek chcieliby mieć to wszystko co dają duże metropolie i bardzo czesto sentymentaliści pragnący zachowac urok takich miejsc przegrywają z parciem ku "nowoczesności i wielkomiejskości"
                                                    Z tego wszystkie idę zrobic to co Pils czyli walnę sobie kunsztyczek winiaku! Jestem na urlopie, przeczytałem wypowiedzi bliskich memu sercu osób, więc trzeba i można!
                                                    Wasze zdrowie Panowie!
                                                    Pań zdrowie, choć lubię je przez cały rok, wypije jutro! Potem...
                                                  • kazimierzp 1108 07.03.08, 11:42
                                                    Walnałóem się z jedną cyfrą w swym poście. Na belce jest 1108!!!, a nie 1308!;-)
                                                  • Gość: Henry Re: Jelenia Góra - Cieplice IP: 209.245.22.* 10.03.08, 15:12
                                                    Dla tego lubie miasta w USA. Pomimo ze sa o wiele mlodsze, moze za
                                                    wyjatkiem kilku pramiast indian np. Pueblo, to miasta nie moga
                                                    wchlaniac miast bez referendum mieszkancow do ktorego potrzeba 75%
                                                    glosow uprawnionych do glosowania i z tego 80% zgody. Jak wiecie
                                                    jest to niemozliwe. Dla tego w metropoli Denver miasto Denver wcale
                                                    nie jest najwieksze. Co do Jeleniej Gory i okolicy tez brak mi
                                                    tranwajow do Cieplic, Sobieszowa i Podgorzyna. Brak mi uroku tych
                                                    malych samodzielnych miasteczek wszedzie w Polsce a szczegolnie we
                                                    Wroclawiu. Dzisiaj to jeden wielki moloch, trodny do zarzadzania a
                                                    byly takie urocze przedmiescia jak Lesnica, Psie Pole i wiele wiele
                                                    innych. A moze to ja juz jestem stary i wszystko co bylo w mlodosci
                                                    mialo inny urok?
                                                  • Gość: Ela Re: Jelenia Góra - Cieplice IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.03.08, 18:41
                                                    ja tez z tych co by"zachowywali od zapomnienia",ale postep,prawo
                                                    pieniadza? sa czesto"silniejsze"?
                                                    Jakie piekne secesyjne kamienice wyburzono w samym srodku
                                                    Sztockholmu bo zrobiono szersze ulice,inne rozwiazania
                                                    komunikacyjne...
                                                    No i prosze-zaczynam brzmiec-jak ci co twierdzili ze "przed wojna
                                                    bylo lepiej"?!?Zdecydowanie "cecha wieku"!!?!
                                                    cieplutko!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ela "pustynnie" IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 17.03.08, 19:22
                                                    Ewy nie ma - i cisza "na lamach"totalna.A moze wszyscy w szale
                                                    przygotowan wiosenno-swiatecznych?
                                                    Chociaz-ta wiosna oporna,wprawdzie przebisniegi u sasiada na
                                                    dzialce "zwarly szeregi"-co za nazwa jak sniegu nie bylo...ale
                                                    dzisiaj zawieja sniegowa,np.
                                                    Palemke z wlasnorecznie zebranych bazi poswiecilam,jutro ide do
                                                    polskiego sklepu po ser-na sernik.
                                                    Nigdzy nie probowalam robic paschy-podobno "palce lizac"...
                                                    Pozdrawiam cieplutko dalekich a bliskich
                                                    Ela
                                                  • kazimierzp pascha! 18.03.08, 18:28
                                                    Widziałem parę dni temu w telewizorze przepis na paschę! Bardzo interesujący? Najbardziej spodobało mi się robienie twarogu na tę paschę:
                                                    1. Laskę wanilii rozetnij wzdłuż i wyskrob ziarenka. Dodaj je razem z pozostałością laski do mleka, mleko zagotuj.
                                                    2. Śmietanę ubij z jajkami, wlej do wrzącego mleka. Gotuj na małym płomieniu do oddzielenia się twarożku i półprzezroczystej serwatki (20-30 min). Usuń laskę z wanilii. Sitko wyłóż podwójną warstwą gazy. Przekładaj masę chochelką z wierzchu garnka do odsączenia, na końcu przelej delikatnie serwatkę tak, aby cały twarożek znalazł się na sitku z gazą.
                                                    3. Migdały sparz i obierz ze skórki, upraż na jasnozłoto na patelni bez tłuszczu, odłóż kilka do dekoracji, resztę posiekaj. Orzechy laskowe podpraż na patelni bez tłuszczu, zawiń w serwetkę i obetrzyj brązową łupinkę. Posiekaj grubo. Uprażone migdały i orzechy zyskają na smaku, ale możesz ich nie prażyć, jeśli nie lubisz. Zostaw 2 wisienki do dekoracji, resztę pokrój drobniej. Odłóż troszkę zielonych skórek do dekoracji.
                                                    4. Po odsączeniu bardzo mocno odciśnij masę, wygniatając resztki płynu-twarożek powinien być sypki. Wystudź go dokładnie. Utrzyj w makutrze (w mikserze utrzesz na gładki krem, a nie o to chodzi) masło z cukrem pudrem i po troszku dodawaj twarożek, ciągle ucierając drewnianą gałką.
                                                    5. Wymieszaj masę z orzechami, migdałami, skórkami i wisienkami. Wyłóż foremkę do paschy pojedynczą warstwą zwilżonej gazy, nałóż masę mocno dociskając łyżką. Włóż do lodówki na 3-4 godziny lub na noc, wyjmij odwracając formę do góry dnem, zdejmij gazę, udekoruj odłożonymi migdałami, wisienkami i skórkami.
                                                    Mamy zamiar z żoną po raz pierwszy taką paschę zrobic Ciekawe czy wyjdzie i czy bedzie smakowac!?!
                                                  • Gość: Henry Re: pascha! IP: 209.245.22.* 20.03.08, 15:16
                                                    Jadlem taka pasche robiona przez zone mojego kuzyna w Berlinie,
                                                    pycha.Podobna robila moja mama i ciocia. Szkoda ze nie moge jadac
                                                    takich slodkich smakolykow. U nas wiosna. Cieplo w dzien ale w nocy
                                                    przymrozek. Kwitna narcyzy i hiacenty. Lada dzien zakwitna tulipanyi
                                                    drzewa owocowe. Zapowiadaja sie piekne swieta.My nie mamy wolnego
                                                    ani piatku ani poniedzialku. Szkoda.
                                                    Kiedy Wielka Noc nastanie, zycze Wam na Zmartwystanie niech
                                                    swiateczne zyczenia maja moc spelnienia, te calkiem blache i te
                                                    wazne, te dostojne i te ciut niepowazne. niech wszystkie troski beda
                                                    daleko, a dobro plynie szeroka rzeka, niech te Swieta zakwitna
                                                    wiosny kolorami i niech zdrowie i szczescie zostaje z Wami.
                                                    Wiele szczescia i radosci niechaj zawsze gosci w Waszym sercu, w
                                                    jasnej duszy i niech wszystkie zale zagluszy.
                                                  • Gość: bary Re: pascha! IP: 80.51.231.* 21.03.08, 08:01
                                                    Kochani, chciałbym wszystkim życzyć spokojnych i szczęśliwych świąt
                                                    spędzonych z tymi których kochacie i którzy was kochają. To w końcu
                                                    okazja, żeby pobyć z najbliższymi. Korzystajmy z tego pełnymi
                                                    garściami.
                                                    Ewie, która jutro obchodzi dojrzałą osiemnastkę życzę, aby trzymała
                                                    dalej formę, rozkwitała tak pięknie, jak do tej pory, żeby nigdy nie
                                                    straciła ducha, żeby otaczali ją przyjaciele, żeby spotykała się z
                                                    nami z ciągle młodzieńczym zapałem i wszystkiego o czym marzy, a do
                                                    czego nie chce się przyznać.
                                                    Wszystkiego najlepszego kochani.

                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO Wielkanoc IP: *.saix.net 21.03.08, 09:04
                                                    Tutaj Wielki Piatek jest juz dniem wolnym i swiatecznym. Przed nami
                                                    az 4 dni wolnego. Zycze wszystkim szczesliwych, spokojnych i
                                                    zdrowych Swiat - niezaleznie od ilosci dni.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Pogoda taka sobie, chlodno. Mam nadzieje, ze do Poniedzialku
                                                    sie ociepli. U nas Lany Poniedzialek konczy sie mniej lub wieksza
                                                    kapiela w basenie - brrr!!!
                                                  • kazimierzp Wiosenne świeta! 21.03.08, 20:54
                                                    Wielkanoc zawsze kojarzą się (oprócz przeżyć religijnych) z wiosną, słońcem, kwiatami, baziami,...
                                                    A dzisiaj za oknem lekki mróz, przelotne opady śniegu,...
                                                    Zamiast lania wody w poniedziałek będzie obrzucanie się snieżkami!
                                                    Życzę wszystkim takich gorących, odwzajemnianych uczuć, aby te podmuchy zimowej aury nie robiły na nas wrażenia!
                                                    Wesołego Alleluja!
                                                  • Gość: olis Re: Wiosenne świeta! IP: 77.223.218.* 22.03.08, 00:06
                                                    Wszystkim, radosnych świąt. Alleluija!
                                                  • kazimierzp szukanie adrenaliny! 23.03.08, 14:09
                                                    Wczoraj, w wielka sobotę zmroziła nas wiadomość: Szymon znalazł się pod lawiną w Białym Jarze w Karkonoszach! Syn mej przyjaciółki, przyjaciel moich synów, ma niecałe 27 lat, absolewnt etnologii, doktorant Uniwersytetu Wrocławskiego! Doskonały narciarz, instruktor narciarski - jeden z najlepszych w Polsce! Uwielbia góry, szukał zawsze mocnych wrażen jakie one niosą. Był (jest bo jeszcze szukają!) miłośnikiem freestylu! Sam wjechał w zagrożony teren, podciął (bezwiednie) lawinę, a ona Go zgarnęła!
                                                    Co zmusza ludzi do ekstremalnych sportów, co powoduje, że ruszają tam gdzie ich nie powinno być, nie liczac się z uczuciami i strachem matek, żon? Dlaczego to robią, dlaczego muszą to robić?!?! Szymek ma szansę 1 na miliard, że wyjdzie żywy! Jego matka zostanie sama! Jak Jej pomóc?!? Jak popatrzeć się w Jej oczy powiedzieć, że żyć dalej musi? ze zycie musi sie toczyć!!! W tym momencie bardzo potrzebna jest wiara, Ona może przynieść ukojenie i dać sens dla zycia, ale czy...
                                                  • Gość: Henry Re: szukanie adrenaliny! IP: 209.245.22.* 24.03.08, 21:01
                                                    Znalezli juz jego zwloki. Co za dramat przez wlasna glupote. Odzyly
                                                    mi przed oczami sceny z lawiny w Bialym Jarze w 1968 roku. To byl te
                                                    wielki dramat. Pamietam te powykrecane ciala Rosjan. Tego nigdy sie
                                                    nie zapomni.
                                                  • Gość: Ewa po!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 23:52
                                                    Kilka lat temu w podobnych okolicznosciach zginal przyjaciel ze szkoly mojej
                                                    siostrzenicy. Jacek Mierzejewski tez swietny narciarz,sportowiec.Nie pamietam
                                                    gdzie , ale w Karkonoszach.To bylo tuz przed Sylwestrem. To co nastepuje po jest
                                                    i pozostaje na zawsze, pytanie jak Henia dlaczego i po co? I zal.Ja dotad pamietam.
                                                    Wrocilam z wakacji w cudownym klimacie. Po raz pierwszy bylam zupelnie sama, to
                                                    szczegolne przezycie.Ma swoje dobre i zle strony.

                                                    Jarek , a ja mialam nadzieje ,ze przemkne mimo i nikt nie zauwazy.A ty mnie
                                                    zlapales na haczyk.
                                                    Mam zupelnie inny przepis na pasche, ktora robie co roku, latwiejszy.
                                                    Ser bialy chudy ile sie chce, masla jedna trzecia tego co sera,zoltka ile sie
                                                    chce i to razem miksowac az sie zrobi zuplenie gladka masa.Dodac bakalii ile sie
                                                    da albo ile sie ma ochote.Gaza na sito,masa do srodka przywalic drewienkiem i
                                                    obciazyc, wyniesc do zimnego. Na drugi dzien juz gotowe. Cieszcie sie ,ze nie
                                                    uzylam mojego ulubionego na oko albo ile zabierze.


                                                  • Gość: EWa Re: po!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 11:33
                                                    Poniewaz bardzo malo cukru uzywam wiec spokojnie w przepisie o nim zapomnialam.
                                                    I z nim jest tez tak ze daje sie go ile czlowiek chce.
                                                    Mam taka zasade wynikajaca z doswiadczen dlugoletnich, wcale nie trzeba sie
                                                    trzymac przepisow stricte. Radosna tworczosc jest znacznie ciekawsza. Wiec Heniu
                                                    nie odmawiaj sobie paschy zrob w przyszlym roku taka jak ja i daj malo cukru i
                                                    tak w bakaliach jest go calkiem sporo.
                                                  • Gość: Ewa roznosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 11:46
                                                    Przeczytalam wszystkie wasze wypowiedzi ,ktorych nie znalam. Super
                                                    wiadomosci.Malo znam tereny wkolo Jeleniej Gory i tyle sie dzieki wam dowiedzialam.
                                                    Przeczytalam jeszcze raz przepis na pasche kaziowy, to ja daje wszystkie mozliwe
                                                    bakalie, nie tylko orzech czy migdaly i nie daje zadnych wisienek, wiec moj
                                                    przepis jest inny.
                                                    Nemo moj syn wrocil tuz przed swietami, jasne ze zadowolony, bo umknela mu
                                                    zimna pogoda w Europie, troche pojezdzil ale i sie napracowal.Wszystko mi o
                                                    tobie i rodzinie opowiedzial.Mniej wiecej wiem co i jak.I jeszcze raz ci
                                                    dziekuje.Mialam szczescie bo spotkalismy sie na lotnisku we Frankfurcie, po
                                                    dwoch miesiacach niewidzenia.
                                                  • Gość: NEMO Re: roznosci IP: *.saix.net 26.03.08, 18:42
                                                    Wszystko o nas to lekka przesada, he, he - my sie tajniaczymy. Milo
                                                    bylo spotkac kogos z Polski ( mniej, wiecej jak rozumiem). Twoj Syn
                                                    jest mila osoba i nam bylo bardzo przyjemnie goscic Go u nas.
                                                    Spotkania na lotnisku(?), wyobraz sobie, ze dwa lata temu spotkalem
                                                    mego Brata wlasnie na lotnisku w Sydney - do dzis wspominam ten
                                                    moment.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: po!!! IP: 209.245.22.* 26.03.08, 20:19
                                                    Ewcia co do przepisow to zupelnie jak bym slyszal moja mame.
                                                    Swietnie gotowala (zreszta ktora mama nie!)taka mieszanka kuchni
                                                    lwosko-warszawskiej. Gdy chcialem od niej przepis to dokladnie
                                                    okreslala tak jak Ty. Nigdy nie udalo mi sie jej podrobic.
                                                  • kazimierzp gotowanie! 26.03.08, 22:04
                                                    Gotować należy sercem, a nie przy pomocy receptur! Dlatego przepisy są tylko kanwą na której każdy snuje własny wzór! Niby wygląda tak samo, ale smak!!!
                                                  • Gość: Henry Re: gotowanie! IP: 209.245.22.* 27.03.08, 15:11
                                                    Szczera prawda Kaziu. Wiem to po sobie Kiedys gotowalem bo lubialem,
                                                    teraz czasem gotuje z przumusu i to juz nie to samo.
                                                  • Gość: Ewa Re: gotowanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 11:10
                                                    Ja gotuje dalej z przyjemnoscia.Cieplo przyszlo, ogrod kwitnie.
                                                    Remont Krakowskiej ,korki nowe powstaly. Na stadionie Slezy na Biskupinie
                                                    zrobiono targowisko przeniesione z Niskich Lak. Miasto nie dalo zezwolenia i sa
                                                    wieczne awantury.
                                                  • Gość: Henry Re: gotowanie! IP: 209.245.22.* 01.04.08, 20:17
                                                    Na forum nastala cisza. Nikt nie ma nic do powiedzenie. A ja w maju
                                                    wybieram sie do Polski. Jeszcze nie wiem kiedy ale jak tylko kupie
                                                    bilety dam znac. Moze uda sie znowu spotkac. Na razie pracuje na
                                                    ogrodzie. Jest sliczna pogoda, ale w nocy jet ponizej zera. Zakwitla
                                                    morela na poludniowym zboczu i chyba jak zwykle kwiaty zmarzna. Na
                                                    razie szykujemy 8 uczniow i opiekunke na wyjazd do Ziebic. Oni maja
                                                    juz bilety. Kupilem im w piatek.
                                                  • Gość: Ewa maj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 00:13
                                                    Ja zawsze mam cos do powiedzenia, ale nie lubie rozmawiac sama ze soba.
                                                    Heniu jestes niezastapiony.U nas kwitna morele, a pogoda dobra, ranne przymrozki
                                                    nic kwiatom nie robia, powinnny zaowocowac.
                                                    Bardzo bym chciala cie zobaczyc, ale w maju mam trzy wyjazdy nie wiem czy uda
                                                    sie spotkac, zobaczymy.Czy pamietasz o piasku dla mnie? Nasionka jeszcze nie
                                                    przyszly.
                                                    We Wroclawiu korki straszne, przez Krakowska.Nasz most sie slimaczy.Za to troche
                                                    ponaprawiali zalesianskie boczne uliczki.
                                                  • kazimierzp Kwiecień! 02.04.08, 00:56
                                                    Na razie mamy kwiecień! Wczoraj 1 kwietnia trudno było odróżnić co jest medialnym kawałem primaaprilisowym, a co codziennym wygłupem "polityków". Jak to w latach siedemdziesiątych śpiewano w "60 minut na godzinę": Życie przerosło kabaret!
                                                    Ewa nie wstrzymuj się "z rozmową ze sobą". Niektórzy jak chcą porozmawiać z kimś inteligentnym to własnie tak czynią!;-)
                                                    Zeszły, powielkanocny tydzień był dla mnie straszny, szykowanie się i wreszcie pogrzeb syna mej koleżanki (snowboardzisty z Białego Jaru). Szymek był dla mnie jak jeden z synów! Gdybyście Go bliżej poznali to też byście pokochali. Niesamowicie wrażliwy, ciepły młody człowiek! Absolwent etnologii, doktorant tego wydziału, student filozofii! Kochał góry i piękno które one niosą! Za bardzo, za blisko chciał być tego piękna! Majestat gór nie lubi poufałości!!!
                                                  • Gość: Alfred Re: Kwiecień! IP: *.jax.bellsouth.net 03.04.08, 07:04
                                                    Majestat (jakie to piekne slowo) Natury moze obojetnie czego tam nie
                                                    toleruje poufalosci.Znalem kogos kto sie zabil surfowaniem w 2m fali
                                                    jakies 50m od brzegu w Atlantyku i tysiace ludzi na plazy i w
                                                    tlumie. Niemozliwe?
                                                    Tak szalal ze nie fala lecz kamien na dnie nie wiekszy, no moze 2,3
                                                    cegly zlozone jego zatrzymal jak sie popisywal akrobacjami dla
                                                    tlumu. Ostatnio pacan jakis dostal sie do budynku gdzie pracuje i
                                                    zucil sie z dachu ze....spadochronem. Glupota ludzka nie ma granic!
                                                    Wspolczuje Tobie.
                                                  • Gość: bary Re: Kwiecień! IP: 80.51.231.* 03.04.08, 08:25
                                                    A ja jednak będę bronił tych, których kręci adrenalina. Zbliżam się
                                                    do czterdziestki i mam jedno niezrealizowane pragnienie. Zawsze
                                                    marzyłem o skokach spadochronowych. Kiedy był nabór do aeroklubu,
                                                    miałem 16 lat i nie dostałem zgody mojej mamy. Kiedy byłem
                                                    pełnoletni, nie było naboru, a potem studia, rodzina... I teraz, na
                                                    40 urodziny planuję pierwszy skok. Może to głupie, ale zawsze
                                                    chciałem to zrobić i nawet żona nie protestuje.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry Re: Kwiecień! IP: 209.245.22.* 03.04.08, 23:15
                                                    Wspaniale marzenia Barry. Ja za to zapisalem sie do Areoklubu
                                                    podrabiajac podpis mamy. Przez rok nic nie wiedziala a jak sie
                                                    wydalo to pokrzyczala i dala spokoj. Juz zyje wyjazdem do Wroclawia.
                                                    Powinienem zjawic sie okolo 19 maja. Najpierw musze odwiedzic mame w
                                                    Warszawie. Bede do 7 czerwca wiec mam nadzieje na spotkanie.
                                                  • stalmat1 Ciekawe 04.04.08, 10:55
                                                    Co o tym arykule myslicie???????
                                                    Chyba cos nt. wiemy. Zamieszkalismy nz Ziemach Zachodnich
                                                    (Odzyskanych) po wojnie........
                                                    rasfufu.salon24.pl/68673,index.html
                                                    Troche realu Pils!
                                                  • Gość: NEMO Re: Ciekawe IP: *.saix.net 05.04.08, 11:39
                                                    Tak ciekawa wypowiedz, choc wedlug mnie jest zbytnim uproszczeniem
                                                    powaznego tematu. Sadze, ze na calosc zagadnienia zlozyly sie:
                                                    wojna i wynikajace z niej zniszczenia;
                                                    dlugi okres fromalnej tymczasowosci statusu tych ziem o czym
                                                    wiedzial kazdy obywatel Polski;
                                                    nasza wlasna dzialalnosc.

                                                    Uwaga na marginesie. Ziemie Zachodnie pozostaly terenem aktywnosci
                                                    gorniczej, w tej chwili juz tylko wegiel brunatny. Przypuszczalnie
                                                    uruchomione zostanie zloze legnickie. Kopalnie wegla brunatnego
                                                    wspomniane w tekscie byly kopalniami podziemnymi i przypuszczam, ze
                                                    nawet pozostajac w rekach niemieckich uleglyby zamknieciu.

                                                    Tyle na poczatek.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Ciekawe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 23:47
                                                    Nemo ,zgadzam sie z toba, nie lubie kiedy sie wszystko w czambul
                                                    potepia.Oczywiscie, wiele rzeczy tez mi sie nie podoba, ale coz moze
                                                    jednostka!Zreszta nawet najcudowniejsze miejsca na swiecie tez maja swoje
                                                    mankamenty.W koncu teraz zyje nam sie lepiej, nie ma co tego ukrywac, reklam tez
                                                    nie cierpie, a czy ktos mnie sie o to pyta, przeciez nie.
                                                    Do wszystkich Henio przyjezdza w maju i ja sie z nim wstepnie umowilam na 5
                                                    czerwca w czwartek, oczywiscie w Rezydencie. Co myslicie, moze byc wczesniej od
                                                    25 maja do 5 czerwca, ale wyglada na to ze Heniowi pasuje 5 czerwca, mnie
                                                    zreszta tez.
                                                    Zimno znowu i nawet popadywal snieg dzisiaj.
                                                  • Gość: bary Re: Ciekawe IP: 80.51.231.* 08.04.08, 12:56
                                                    Termin ostatecznie może być, ale osobiście wolałbym 30. maja.
                                                    7. czerwca wyjeżdżam z rodziną na spotkanie z kilkoma znajomymi
                                                    rodzinami.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: henry Re: Ciekawe IP: 209.245.22.* 08.04.08, 23:47
                                                    30 maja w ostetecznosci moze byc gdyz 29 musze odebrac mlodziez z
                                                    naszego miasta i zawiezc do Ziebic wiec bede musial powrocic do
                                                    Wroclawia 30 i na drugi dzien jechac do Ziebic. Ale co nie zrobi sie
                                                    dla przyjaciol!
                                                  • Gość: Ewa super IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 23:57
                                                    Tez sie zgadzam, a co na to Kazio?
                                                    Jeszcze Heniu podaj godzine.
                                                    Jarek mam nadzieje ,ze tym razem sie uda.

                                                    Ponoc nie uda sie skonczyc remontu mostu szczytnickiego i przepadna unijne
                                                    dotacje.Wpierw bylo powidziane,ze nie mozna mostu powiekszyc, bo dotacje sa na
                                                    taki jaki byl podany projekt, teraz bez dotacji tez niczego nie zmienia. Nie
                                                    wiem w koncu czy to prawda. A naocznie stwierdzam,ze tempo maja slimacze, a
                                                    pracownikow ledwo widac.
                                                  • stalmat1 Szcytnicki 09.04.08, 08:45
                                                    Ewa,
                                                    "A naocznie stwierdzam,ze tempo maja slimacze, a
                                                    pracownikow ledwo widac.
                                                    "
                                                    moze wyjechali do Norwegii??????????
                                                  • Gość: Henry Re: super IP: 209.245.22.* 09.04.08, 23:08
                                                    Godzina do uzgodnienia. Mi pasuje kazda. Co do mostu szczytnickiego
                                                    to tez naocznie stwierdzam ze takiej budowy nie widzialem w zyciu.
                                                    Bylem w kwietniu i pazdzierniku ubieglego roku i nie zauwazylem
                                                    postepow. Bede za miesiac i chyba tez nie wiele sie zmienilo.
                                                    Chetnie pokaze wam zdjecia kilku mostow na autostradzie. W
                                                    pazdzierniku w ciagu jednej nocy rozwalono stare, wywieziono groz a
                                                    nowe sa juz prawie gotowe, To nie takie mostki jak Szczytnicki,
                                                    tylko ponad 200metrow dlugie z 6 pasami ruchu i 3.5 metrowymi
                                                    chodnikami. Cos we Wroclawiu jest nie tak z budowami. Pils, bardzo
                                                    ciekawie napisales. Calkowicie zgadzam sie z Toba.Wiesz ja jeszcze
                                                    pamietam wyjazdy jako przedszkolak i uczen podstawowki do sanatoriow
                                                    i na kolonie w Szczawnie, Ladku, Swieradowie i jakis innych
                                                    miejscowosci ktorych wylecialy mi nazwy. Byly to piekne obiekty po
                                                    ktorych nie pozostal slad. Ale pamietam tez dworki w centralnej i
                                                    wschodniej Polsce tak samo zniszczone. Bardzo dobrze podales tego
                                                    przyczyny. A wiec spotykamy sie 30 maja w Rezydencie. Jutro zrobie
                                                    sobie rezerwacje pokoju i stolika dla nas.
                                                  • Gość: Ewa Re: super IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 00:37
                                                    Tomek, az lza sie w oku kreci na wspomnienie krowy!No i widze, ze poczucie
                                                    humoru cie nie opuszcza.

                                                    Plisie masz zupelna racje.

                                                    Heniu ,my wszystko wytrzymamy,nie mamy wyjscia.
                                                    Wstepnie umowmy sie miedzy piata, a szosta po poludniu 30 maja.

                                                    I tu wytlumacze dlaczego nigdy nie uzywam 17 czy 18 godziny, moze nie
                                                    pamietacie, ale to wprowadzila komuna dokladnie pamietam komunikaty na ten temat
                                                    w radio, dawniej mowilo sie przed poludniem i po poludniu i trudno, mnie tak
                                                    zostalo, zreszta to nie jest trudne do zapamietania.
                                                    O znowu leje.
                                                  • Gość: bary Re: super IP: 80.51.231.* 10.04.08, 08:39
                                                    Słyszałem, że w czasie remontu szczytnickiego natknięto się na
                                                    perełkę inżynieryjno-zabytkową i w tym momencie wkroczyli
                                                    archeolodzy. Ponoć to opóźniło znacznie cykl prac. Co do ziem
                                                    zachodnich, to wszyscy tutaj mieli poczucie tymczasowości. Nie
                                                    konserwowali, nie remontowali, bo Niemcy mieli tu wrócić. Moi
                                                    dziadkowie bardzo długo w to wierzyli. Myślę, że inni też. Poza tym
                                                    imigranci, to w doskonałej większości ludzie ze wsi, dla których
                                                    miasto było nienaturalnym miejscem, nie kochali go, ono ich
                                                    przerażało. Jednak tak, jak dla moich dziadków, było
                                                    bezpieczniejsze, niż wieś. Dziadkowie razem z moją mamą ukrywali się
                                                    w lesie od wejścia Niemców do białostockiego. Po skończeniu wojny,
                                                    kiedy dziadkowie wrócili do domu, okradła ich doszczętnie,
                                                    zdemoralizowana partyzntka ZWZ i to było ostatecznym impulsem do
                                                    wyjazdu. Takie czasy...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp dziedzictwo - maj 10.04.08, 14:14
                                                    Najpierw spotkanie w Rezydencie! Nie wyobrażam sobie aby nie być!;-) Jak ktos leci tyyyyle kilometrów do nas to ja już przejadę te 125 km z Jeleniej Góry!;-)
                                                    Co do dziedzictwa kulturowego: dworków, pałacyków,...
                                                    Zaraz po wojnie przy parcelacji majątków w "starej Polsce" osadzano w dawnych pałacach szefostwa PGRów, lub robiono z nich mieszkania dla pracowników rolnych, chyba że był to jakiś wyjątkowy obiekt lub należał do ważnego, znanego Polaka. Co do "ziem zachodnich" to najpierw "sajuszniki" traktowali jako "trofiejne" rabując co sie da, lub niszcząc. Np: Oława zupełnie nie zniszczone miasto spłonęła z okazji "dnia pabiedy", a np. meble i wyposazenie pałacu Schaftgotschów w Cieplicach były używane do palenia w piechach, a sam obiekt używano jako lazaret! Wyposażenie fabryk było wywożone do ZSRR (jeszcze dzisiaj mozna zobaczyc z okien pociągu w Bierutowie ślady po wyrywanych poprzez mury urządzeń z dawnej cukrowni!).
                                                    Potem w dworkach lokowano to co w centralnej Polsce. W miesięczniku "Spotkania z zabytkami" (bardzo ciekawe wydawnictwo) w którymś z numerów cytowano wypowiedź działaczki partyjnej "zajmującej się kulturą", że cieszy się iż" "znikają pałace dawnych obszarników, bo znikają slady dawnego wyzysku człowieka, przez człowieka!". Itd, itp
                                                    Tak więc jednoznacznych wniosków wyciagac nie można, ale jakby się nie obrócic to du... z tyłu!
                                                  • Gość: Henry Re: super IP: 209.245.22.* 10.04.08, 16:21

                                                    Krowy to pamietam nawet dwie. Moja sasiadka na przeciwko babcia
                                                    Swierczewska miala taka biala w laty. Kury byly prawie wszedzie a
                                                    gdzieniegdzie kozy i swinie. Ja tez zawsze uzywalem czsu tak jak
                                                    Ewa.
                                                  • Gość: Ewa Re: super IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 23:38
                                                    Heniu, lubie cie coraz bardziej.
                                                    Nie uwierzycie ale jeszcze w latach osiemdziesiatych byly na Zalesiu dwie
                                                    swinie trzymane w ogrodzie.Sasiadowaly z ogrodem mojej tesciowej, w letnie dni
                                                    nie mozna bylo nuc zjesc w ogrodzie, z powodu much.Swinie siedzaly za murem,
                                                    wdrapalam sie tam kiedys i patrze, a przy murze lezy dorodna swinia i drapie
                                                    sie po grzbiecie tym murem, jak mnie zobaczyla puscila do mnie oko, nawet byla
                                                    zabawna. Po jakims czasie sasiad zabil jedna po drugiej i powiesil na drzewie
                                                    rozplatanym brzuchem w strone tesiciowej.I to byl ostatni wyskok w naszej
                                                    dzielnicy, choc pamietam kury dlugo po stanie wojennym. Teraz jest cisza.
                                                  • Gość: plis Re: super IP: 77.223.218.* 11.04.08, 01:14
                                                    W latach 50-tych byłem na studenckim obozie pomiarowym w Bolkowie.
                                                    Ucesticzyłem w inwetaryzacji zamku w Świnach. Pierzeje rynku i
                                                    przyległych uliczek tworzyły prześliczne, średniowieczne kamieniczki
                                                    szerokości na 2-3 okna. Pomalowane w żywe kolory z czytelnymi
                                                    jeszcze, polskimi szyldami sklepów i zakładów rzemieślniczych
                                                    wszelkich branż, straszyły pustymi oczodołami otworów i powoli
                                                    zamieniały się w ruinę. Był to spektakularny rezultat zwycięzkiej
                                                    (?!) "bitwy o handel" Hilarego Minca. W jednej z tych dwu oknowych
                                                    kamieniczek się wręcz zakochałem. Rysowałem ją wielokrotnie,
                                                    niestety żaden z rysunków się nie zachował. Równolegle i równie
                                                    kolorowo kochałem się wówczas w Dziuni J. Jej nie rysowałem ;(
                                                    We Wrocławiu, Zakrzów był dzielnicą ogrodnictw szklarniowych. Prawie
                                                    wszystkie te zakłady zostały po wojnie, uruchomione. A wyobraźcie
                                                    sobie jak wówczas było we Wrocławiu trudno o szkło! Jednak, ci
                                                    wstrętni "BADYLARZE-PRYWACIARZE", przyciśnięci DOMIARAMI,
                                                    zlikwidowali intertesy, zabrali piece, rury, co się tylko dało i
                                                    wynieśli się pod Warszawę, gdzie mimo wszystko, od nowa organizowali
                                                    prosperujący do dzisiaj, imponujący przemysł sadowniczo ogrodniczy.
                                                    Warszawa była najbardziej skorumpowana, więc łatwiej było tam życ...
                                                    Bierutowsko-Mincowska bitwa o handel była takze pierwszoplanowym
                                                    czynnikiem degradacji gospodarczej i społecznej kraju w tym Ziem
                                                    Zachodnich. Innym była KOLEKTYWIZACJA, nie tylko rolnictwa. Ale to
                                                    całkiem inna opowieść. Na szczęście nie byłem i nie jestem
                                                    historykiem, ani histerykiem, więc nie muszę wspominać. Miejcie się.
                                                  • Gość: plis Re: Ciekawe IP: 77.223.218.* 09.04.08, 18:38
                                                    Witam. Jestem. Spóźniony tragicznie, ale jestem.
                                                    Historia zagospodarowania "Ziem Odzyskanych" jest zarazem
                                                    pasjonująca i bardzo złożona... Rzeczowe odniesienie się do
                                                    załączonego elaboratu wymagało by co najmniej równie wiele miejsca.
                                                    Moim zdaniem tekst nie jest tego wart. a wobec ludzkich kompleksów
                                                    zawsze byłem bezsilny.
                                                    Problem degradacji kulturowej, w tym moralnej, nie jest problemem
                                                    Ziem Zachodnich lecz ogólnokrajowym. Wystarczy wskazać przykładowo
                                                    na totalną zgładę dworków, pałacyków i pałaców, stanowiących bardzo
                                                    żywotną tkankę kulturową, funkcjonującą na obszarze od Kalisza Po
                                                    Wiolno i Lwów i na poziomie, od królewskiego Wawelu po niezliczone
                                                    obiekty na najgłębszych wsiach. Z punktu widzenia naszej
                                                    europejhskiej tożsamości i mentalności, ta gęsta sieć obiektów
                                                    terenowych, wypełnionych domowymi bibliotekami, instrumentami
                                                    muzycznymi, dziełami sztuki, godnymi ludźmi, miała większe znaczenie
                                                    od samego Wawelu. Czy samodestrukcji tej tkanki dokonali Polacy? Ja
                                                    nie sądzę. Osobiście uważam ze owe liczne powojenne patologie, były
                                                    i są przede wszystkim, często bardzo pośrednim, skutkiem niemieckiej
                                                    i sowieckiej okupacji naszego kraju. Skutki te, raz puszczone w ruch
                                                    i pomnażane o nowe patologie, wciąż się w różny sposób manifestują i
                                                    będą się objawiały... Tylko że, poprawnie to ta okupacja oczywiście
                                                    nie była niemiecka, tyklo nazistowska. Natomiast degradacja
                                                    ionfrastruktury na Ziemiach zachodnich, to oczywiście dzieło
                                                    Polaków.
                                                    Od siebie zaznaczę, że inteligentni nosiciele i skuteczni
                                                    realizatorzy idei byłej, Niemieckiej Narodowo Socjalistycznej Partii
                                                    Pracy, formowali się kulturowo i umysłowo w owych niemieckich,
                                                    wspaniałych miasteczkach, pełnych muzeów i teatrów. Prawda że sprawa
                                                    trochę zagadkowa?
                                                    Dziękuję. Przepraszam. Nie ja wywołałem temat. A że moje widzenie
                                                    spraw tego świata jest wykrzywione i dalekie od poprawności, to w
                                                    naszym tutaj towarzystwie nie jest tajemnicą. Nie miałem zamiaru
                                                    nikogo urazić ani nikogo nie chcę do niczego przekonać.
                                                    Każdej z Was i Każdemu z osobna przesyłam pogodny uśmiech. U nas w
                                                    Kielcach dziaj upał ponad 20 C
                                                    ;)

                                                  • stalmat1 Re: Ciekawe 09.04.08, 20:30
                                                    Wlasciwie to sie z Toba Pils zgadzam, a jadnak........

                                                    Kapiac sie dzis w skutkach demoralizacji Polakow ma sie ochote
                                                    zapytac, czy to rzeczywiscie tylko nazi/komuna?

                                                    Ewa pamieta ze w jednej z poniemieckich willi na Karlowicza
                                                    zamieszkala po wojnie rodzina repatriantow. Mieli ze soba krowe wiec
                                                    my moglismy tam kupic mleko...
                                                  • Gość: NEMO Re: Ciekawe IP: *.hatch.co.za 11.04.08, 11:54
                                                    Z cala pewnosci nie tylko. W minionych dziesiecileciach ( jak
                                                    rowniez teraz ale w rozszerzonym wachlarzu, gdyz doszla jeszcze
                                                    demokracja) latwo bylo zwalac wszelkie problemy na karb komunizmu
                                                    czy tez ZSRR ( Gomulka dodatkowo powolywal sie jeszcze na II wojne
                                                    swiatowa az do samego konca). Lada moment bedzie 20 lat od
                                                    pamietnego roku 1989 a wiele problemow pozostalo w formie malo
                                                    zmienionej.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 No wlasnie 11.04.08, 12:13
                                                    Pils, poniewaz nie lubie wspominac.........
                                                    Zalesie, ul. Noskowskiego od Morskiego Oka. Rok, powiedzmy 1955. W
                                                    domku willowym, czesciowo zburzonym "nowy" wlasciciel usytuowal
                                                    stajnie w niej konia. Lubilem tam chodzic...........

                                                    Tak, Nemo, jestem dzis zwiazany blizej z Obornikami Slaskimi. To
                                                    byl "kurort" podwroclawski przed 1939.
                                                    Nowi mieszkancy wypelnili poniemieckie wille i w celu usprawnienia
                                                    systemu ogrzewania (ustawili tzw. kozy w pokojach goscinych)
                                                    przeprowadzili rury kominowe bezposrednio przez sciany frontowe
                                                    tychze domow.
                                                    Od 1989 minelo juz pare lat,a i techniki ogrzewania ulegly zmianie.
                                                    Co do powrotu Niemcow do Obornik to chyba raczej jako turysci.
                                                  • stalmat1 "sajuszniki" traktowali jako "trofiejne" 11.04.08, 12:40
                                                    Moj ojciec przyjechal do Jeleniej Gory w 1945.
                                                    Byl w tzw. grupie operacyjnej, wyposazony w "list zelazny" Minca w
                                                    sprawie uruchomienia Celwiskozy.
                                                    Po przyjezdie okazalo sie ze zaklad jest pod kontrola armii
                                                    czerwonej i chec jego przejacia przez Polakow oznaczlaby rozpoczecie
                                                    III-ej wojny swiatowej.
                                                    Armia czerwona wykazala swoje zainteresowanie technika wlokiennicza,
                                                    poprzez wyrywanie maszyn z fundamentami i wypelnianie nimi wagonow
                                                    udajacych sie na wschod.

                                                    Po zwiedzeniu wszystkich schronisk karkonoskich i oproznieniu
                                                    zapasow wina tam zgromadzonego, udala sie delegacja polska do
                                                    komentanta wojennego Jeleniej Gory.
                                                    Tenze, a jakze wypic tez potrafil, wiec po paru dniach negocjaci
                                                    zgodzil sie wpuscic pionierow na teren zakladu.
                                                    I tak uruchomiono Celwiskoze.

                                                    Ojciec pozostal w Jeleniej Gorze do 1949, a ja mam w paszporcie
                                                    miejsce urodzenia Jelenia Gora.
                                                  • Gość: zwako Re: "sajuszniki" traktowali jako "trofiejne" IP: 77.225.220.* 11.04.08, 15:58
                                                    ja tez mam w paszporcie, miejsce urodzenia: jelenia góra...
                                                    ...
                                                    mój ojciec, wraz z rodzina dotarli w okolice jeleniej w 45-tym ...
                                                    (on chcial do wroclawia, ale jako najmlodszy z braci niewiele mial do powiedzenia) mama dojechala tu dopiero w "drugim sorcie" w 57-tym...
                                                    oboje sa zza buga (ojciec z wolynia i mama z bialorusi) ...
                                                    do wroclawia dotarli dopiero w roku 70-tym ... (ojciec dostal awans spoleczny :))
                                                    wiec ja sie urodzilem w jeleniej, ale znam te okolice raczej z pózniejszych wyjazdów do rodziny (rodzenstwo rodziców do dzisiaj tam mieszka)
                                                    ...
                                                    czyli ze moja rodzina nalezy do tych z krowami i kurami ze wschodu ... choc doslownie nigdy nie mieli ich w domu, to jednak w latach 80-tych ojciec, wraz z sasiadem kupili prosiaka ... i tuczyli go ...ale gdzies na wsi ... pamietam jeszcze wedzarnie na dzialce... :)
                                                    ..
                                                    teraz troche o niemcach komuchach i ruskich nazistach ...
                                                    ...
                                                    mamy taka brzydka tendencje (my jako naród)...
                                                    uwazamy ze wszystko co niedobre, nie jest polskie...
                                                    (myslac analogicznie, wszystko co polskie... jest dobre)
                                                    ...
                                                    mam nadzieje, ze nadejdzie czas, gdy omawianie ciemnych stron histori polski i wyliczanie naszych wad narodowych, bedzie uwazane za próbe naprawy spoleczenstwa, a nie jako przejaw antypolskosci...
                                                    ...
                                                    pozdrowienia dla wszystkich ...
                                                  • Gość: Alfred Re: "sajuszniki" traktowali jako "trofiejne" IP: *.jax.bellsouth.net 12.04.08, 07:40
                                                    Gość portalu: zwako napisał(a):


                                                    > mamy taka brzydka tendencje (my jako naród)...
                                                    > uwazamy ze wszystko co niedobre, nie jest polskie...
                                                    > (myslac analogicznie, wszystko co polskie... jest dobre)
                                                    > ...
                                                    > mam nadzieje, ze nadejdzie czas, gdy omawianie ciemnych stron
                                                    histori polski i
                                                    > wyliczanie naszych wad narodowych, bedzie uwazane za próbe naprawy
                                                    spoleczenstw
                                                    > a, a nie jako przejaw antypolskosci...

                                                    Dlatego i ja sie tylko podpisuje ponizej tego.
                                                  • Gość: Henry Re: No wlasnie IP: 209.245.22.* 11.04.08, 20:58
                                                    Na Noskowskiego stajnie mial pan Tesluk a na Szymanowskiego mojego
                                                    dobrego kolegi ze szkoly ojciec,pan Koscielniak. Moj sasiad mial
                                                    koze i kroliki bylo tez kilka swin w tej czesci Szymanowskiego. O
                                                    kaczkach, gesiaci i kurach juz wspominalem. Ja chyba w 2 klasie
                                                    wygralem na loteri w szkole krolika. Mi on sie podobal ale rodzice
                                                    zaraz go oddali sasiadowi. Coz za wspaniale czasy! Wiel mozna o nich
                                                    mowic.
                                                  • stalmat1 Szymanowskiego 12.04.08, 10:19
                                                    Szymanowskiego kojarzy mi sie z dentysta.
                                                    Poza tymczasowa siedziba 36-tj, byl tam tez gabinet stomatologiczny.
                                                    Pamietam urzadzenie do borowania zebow. Taki jakby kolowrotek.
                                                    Dentyska muslala miec silne nogi bo w przeciwnym przypadku borowanie
                                                    wolno szlo. Do zniczulania uzywali eteru ale na dlugo nie starczalo.
                                                    Po wielu latach, aktualny stomatolog stwierdzil ze ta trauma to
                                                    chyba z dziecinstwa.............
                                                  • Gość: Ewa Re: Szymanowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 23:21
                                                    Aparat dentystyczny pamiatam,ale znieczulenia nie potrzebowalam, mialam super
                                                    zeby , a moj ojciec zawsze mi mowil ,ze wytrzymac bol to sztuka, a ja chcialam
                                                    umiec rozne sztuki i dotad nie mialam znieczulenia,bo nabylam ta sztuke i nie
                                                    czuje bolu, wmowilam sobie .Tomek, po prostu ojciec ci tego nie powiedzial.
                                                    Zwako ,piszesz rzadko, ale celnie i ja jak Alfred cie popieram, nie wiem skad
                                                    bierze sie to ksenofobiczne uwielbienie dla wszystkiego co polskie . I wszystko
                                                    jest nasze i wieksze i lepsze. Jak powodz to tysiaclecia,Matka Boska Polka chyba
                                                    i tylko nasza, papiez tez.I rozne pomniejsze.
                                                  • kazimierzp Aparat dentystyczny! 13.04.08, 08:31
                                                    Tomek! Ten aparat do borowania co widziałeś z "kołowrotkiem" to nie był na pedały ale napędzany silnikiem elektrycznym. Dentysta miał przy nodze regulator obrotów, działajacy na podobnej zasadzie jak wajcha na pulpicie motorniczego tramwaju. Przesunięcie dźwigni powodowało wzrost lub zmniejszenie oporu a co za tym szybkości! Te kółeczka które wydawały ci się kowłowrotkiem były po to aby giętki wałek w pancerzu nie załamywał się. Ten wałek przenosił obroty silnika na wiertło! Tyle, że nie był to unit z turbiną więc było to bardzo wolne - i przy zabiegu bolesne!;-( też mam niemiłe wspomnienia.
                                                    A co do Polska, polskie, Polaków! Nie jesteśmy ani lepsi, ani gorsi od innych nacji jedynie w różnych warunkach przychodziło nam żyć! Skłonności do podkreślania swego znaczenia u każdej nacji widać po mapach świata. Zawsze narysowane półkule ziemskie pokazują w centrum strony dany kraj w którym i dla którego to jest drukowane!;-)
                                                  • kurzynski Re: Aparat dentystyczny! 13.04.08, 16:50
                                                    kazimierzu, nieprawda!!! Ten kolowrotek rzeczywiscie byl na pedaly a
                                                    wiercil tak dobrze jak dentysta umial pedalowac, swad palonej kosci
                                                    zeba czuje do dzic, jak pan Namysl jedna reka (druga mial
                                                    neisprawna) usilowac cos tam zrobic. ALe okazuje sie ze dzisiejsza
                                                    neimicka technika zebowa jest rownie tak samo do kitu. Zadnej
                                                    poprawy, poza tym ze lepia lepsze zeby (trzecie)
                                                  • Gość: plis Re: Aparat dentystyczny! IP: 77.223.218.* 13.04.08, 22:30
                                                    Aparaty oczywiście że były na pedały. Silniczek to następna już
                                                    generacja techniki. Oczywiście Stalmat, że moje reakcje w gabinecie
                                                    dentystycznym wciąż określa pamięć tej wcześniejszej techniki a moje
                                                    odniesienia do wsół czesności też dyktowane są czasem przez urazy i
                                                    pamięć różnych kołowrotków. Ale co z tego?
                                                    Kurzyński to oczywiście prowokacja.
                                                  • Gość: Ewa Re: Aparat dentystyczny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 00:02
                                                    I ty Plisie tez masz wspomnienia zebowe, a myslalam ze ty twardy jestes jak
                                                    stal, czy tylko ja jestem ze stali nierdzewno-hartowanej?
                                                  • kazimierzp historycznie!;-) 11.04.08, 12:28
                                                    Przez wiele różnych zdarzeń mamy, mieliśmy przenicowaną trochę świadomość! Na pewno wiele impulsów negatywnego działania wypływało od zwierzchności partyjnej. Ale też i wiele wypływało z bezmyślnej nadgorliwości, aby tejże zwierzchności się przypodobać! Pamiętam jak prasa w latach sześćdziesiątych nagradzała wzmiankami tych którzy likwidowali wszelkie ślady niemieckości tych ziem a piętnowała, ze gdzieś na ścianie sa po niemiecku napisy szwabachą (ileż epitafiów szlag trafił wtedy!) Tak i z tymi budynkami zabytkowymi. Ktoś z kacyków partyjnych powiedział, że barok to przejaw niemieckości tych ziem, wiec wiele barokowych centrów miast znikło z krajobrazu - tak jak prawie sie stało z Jelenią Górą! Odbudowano potem atrapę rynku, ale to już nie to!
                                                    Ta nadgorliwość widoczna jest i dzisiaj, choćby przy dostosowywaniu polskiego prawa do unijnego. Tu rozwija się wręcz ta nadgorliwość i skądinąd słuszne "unijne" zapisy stają się po "naszej" modyfikacji karykaturalne i często nie do spełnienia. Wynika to ze specyficznego pojmowania roli i miejsca urzedników w naszej rzeczywistości! Twórcy prawa wpisują wszelkiego typu oboostrzenia chcąc "przewidzieć" wszelkie ewentualne możliwości przekrętów - wychodząc z założenia iż cos co jest napisane jako paragraf załatwia problem! Zaś urzędnicy zabezpieczając się przed wszelkimi podejrzeniami staraja się być w swych działaniach wręcz nadgorliwi i wszelkie wątpliwości rozstrzygaja na niekorzyść petenta! Bo jak usłyszałem kiedys "w telewizorze" urzędnik nie jest bezinteresownie życzliwy! Jestem obecnie urzędnikiem, zżymam się na takie podejście, staram się działać nie typowo, czyli bezinteresownie życzliwie, nie zgadzam się z moimi wspólpracownikami co do podejścia do spraw, ale ich niestety rozumiem!
                                                    Przyglądam się komisji Palikota ze zrozumieniem, ale obawami, że potem przepisy wykonawcze które potem po pracach w sejmie przez ministrów zostaną opracowane przenicują na nowo w kierunku zbiurokratyzowania postępowań. Jeszcze włączą się wszelkie słuzby i organa kontrolne i śledcze (aby uzasadnić swoje istnienie), więc dalej będzie do du...
                                                    Może za jedno, lub dwa pokolenia! Nie ma Mojzesza który okres przejściowy przeprowadziłby dla zmiany społecznej świadomości! Mamy pełno kaczoropodobnych którzy wszędzie wietrzą układy i spiski!
                                                  • kazimierzp miało być:!!! 11.04.08, 21:45
                                                    Miało być przy "kaczoropodobnych", że węszą układy, a nie "wietrzą"! Niby niewielka w liternictwie różnica, ale sens!!!;-)
                                                  • Gość: plis Re: miało być:!!! IP: 77.223.218.* 12.04.08, 01:49
                                                    Z moich prywatnych obserwacji wynika po prtostu, że po Auschwitz,
                                                    Gułagu, i in. świat nie jest i nie będzie taki sam. Szczególnie, że
                                                    pomijając wyjątki, nikt z nazistowskich ani ubeckich czy
                                                    czerwonokhmerskich, maoistowskich itd. oprawców nie został ukarany.
                                                    Być moralnym dziś, jest nie logiczne. Ludzie, wbrew pozorom, myślą.
                                                    ...
                                                    Kaziu, wykonywałem ten sam zawód. Wyczysciliśmy kiedyś Wydział z
                                                    kilku inspektorów łapówkarzy. Ku memu niebotycznemu zdumieniu,
                                                    rolnicy, czyli nasi głównio petenci, byli głęboko niezadowoleni,
                                                    wręcz zdegustowani, bo... "Z inspektorem B. KAŻDĄ SPRAWĘ MOŻNA BYŁO
                                                    ZAŁATWIĆ I WIADOMO BYŁO CO ILE KOSZTUJE. A teraz co? Zresztą, tacy
                                                    co nie piją, nie mają dla ludzi zrozumienia." Tak mi w zaufaniu
                                                    tłumaczyli. Autentyczne.
                                                    ...
                                                    Proste zasady, bez zbędnej biurokracji-cel komisji Palikota?
                                                    ;)
                                                    ...
                                                    W niegodziwym systemie korupcja bywa wybawieniem. (moje)
                                                  • kurzynski Re: historycznie!;-) 13.04.08, 16:58
                                                    ynek, czyli tak zwane arkady, byly obrazem nedzy i rozpaczy,
                                                    chcialbys zebny tamten syf ktos remontowal? Poza tym, badz rzetelny,
                                                    one byly odbudowywane za pieniadze UNESCO a nie z naszej kieszeni.
                                                    POniemiecka jelenia gora byla dosyc tragiczna: zle oblicozna
                                                    strategia liczaca na bogatych turystow z Berlina nie spelnila sie,
                                                    rejon podupadl w nedze i probowano np wybudowac asen olimpijski
                                                    wlasnie w celu przyciagania ludzi.Dopiero druga wojna pozwolila na
                                                    kontrakty plyty pilsniowej i troche sie polepszylo. Teraz jest
                                                    podobnie jak tyle ze gorzej: przemysl odszedl a doszlo Tesco i
                                                    Biedronka. Urzednikow nie win bo zastanow sie nad altternatywa: Moze
                                                    juz dzis chcialbys oddac Niemcom ziemie za darmo? PO ktorej stronie
                                                    ty w ogole jestes, bop przeciez nie po polskiej.
                                                  • stalmat1 kurzynski 13.04.08, 19:46
                                                    Nowy?
                                                    Z II-ki?
                                                    Spoko, nie spiesz sie z pisaniem, my normalne teksty czytamy z
                                                    opoznieniem.....
                                                  • Gość: NEMO Tymczasowosc IP: *.saix.net 13.04.08, 21:15
                                                    Nie wiem na ile stan tymczasowosci mial wplyw na losy Ziem
                                                    Zachodnich ale los byl tuttaj przeciw nam. Konferencje Wielkiej
                                                    Trojki tylko cos tam ustalily ale ostateczne zatwierdzenie mialo
                                                    nastapic w wyniku traktatu pokojowego, ktory nigdy nie zostal
                                                    zrealizowany. Totez przez cale dziesieciolecia troche nas tym
                                                    szantazowano ( na Zachodzie mapy pokazywaly polskie tereny zachodnie
                                                    jako "pod tymczasowa administracja") i ironia losu byl fakt, ze los
                                                    tych ziem byl zalezny od dobrego humoru Rosji - stala sie ona
                                                    faktycznym gwarantem ich przynaleznosci do Polski. Dodatkowa
                                                    ciekawostka jest, ze wykorzystujac te niejasnoci Niemcy Wschodnie
                                                    usilowaly na poczatku lat 60-tych przekonac Rosje o ostatcznym
                                                    przyznaniu Szczecina stronie niemieckiej. Trudno sie dziwic
                                                    odczuciom mieszkancow tych ziem.
                                                    Nie jest to jednak rozgrzeszeniem w samym fakcie zaniedban ze strony
                                                    polskiej.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Alfred Re: myszy! IP: *.jax.bellsouth.net 08.03.08, 09:05
                                                    Z tego co pamietam to zaraz za ta petla byla ulicy ktora prowadzila
                                                    w gore kolo PCK i potem konczyla sie sciezka przez pola do lasu. W
                                                    lesie tym ni z tad ni z owad w pewnym miejscu byla rotunda taka
                                                    skalna i dosc wysoka a na gorze dosc plaska. Popatrzyc sie dol to
                                                    bylo piekne i cholernie glebokie jezioro miedzy skalami. Ponoc na
                                                    dnie lezal niemiecki czolg. A borowek po drodze geba pelna.
                                                    Z Cieplic byly moje pierwsze wypady na Sniezke i dalej po calych
                                                    gorach. Ja w Cieplicach nie bylem jakies 45 lat. moze nastepnym
                                                    razem.
                                                    Pozdrawiam was.
                                                  • kazimierzp Cieplice dla Alfreda! 08.03.08, 11:54
                                                    Dla Alfreda i nie tylko! Na koncu ul. PCK obecnie jest szkoła podstawowa zbudowana w latach sześćdziesiątych! Stoi nowy kościół wybudowany w ostatnich 20 latach (budowa jeszcze trwa!). Są już po prawej stronie ogromne osiedla nowych domków jednorodzinnych, niestety nie są to przykłady pieknej architektury!
                                                    Alfredzie!;-) Nie byłes tu ponad 40 lat więc niektóre wspomninia na pewno sie zacierają! Niemniej są tu jeszcze takie obiekty:
                                                    wroclaw.hydral.com.pl/7973,obiekt.html
                                                    Ten obiekt do którego dochodzi się ulicą Struga czeka na pomysł i dobrego inwestora (jest w rękach prywatnych). Gdybys Wróblewskiego (tuż obok PCK) poszedł szlakiem to doszedłbyś przez Marczyce:
                                                    wroclaw.hydral.com.pl/test.php?mst=Marczyce&smst=Szukaj
                                                    do sztucznych ruin mięzy Marczycami a Staniszowem:
                                                    wroclaw.hydral.com.pl/19141,obiekt.html
                                                    Nie kojarzę jeziorka między skałami, ale włączę swą wyobraźnię i pamięc i może mi się skojarzy!
                                                    Zapraszam do wspólnego odkrywania uroków!
                                                  • Gość: Henry Re: CD: inne IP: 209.245.22.* 25.02.08, 23:51
                                                    Zagladam codziennie ale pisze tylko czasem. W weekend zabralem sie
                                                    za czyszczenie ogrodu a tam niespodzianka. Na poludniowym stoku
                                                    pieknie kwitna krokusy. Narcyzy i tulipany maja juz po kilka
                                                    centymetrow. Zbliza sie wiosna! Bylo cieplo i nawet spalilem sobie
                                                    twarz. Za to dzisiaj znowu pruszyl snieg. Jutro ma byc pochmurno ale
                                                    juz w czwartek znowu slonce i pieplutko. Serdzecznie pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela Re: Tradycje,wsomnienia... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.12.07, 21:43
                                                    Sa jakies takie-ale tak smierdzace-niektorzy polecaja otwieranie
                                                    puszki pod woda-jezeli to te-ze nie odwazylam sie probowac!Wiec nie
                                                    wiem jak smakuja!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: nazewnictwo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 23:39
                                                    Jeszcze - przymiar liniowy prosty ( linijka ), trojkat meski elegancki ( majtki
                                                    ) i wsuwki meskie byly jeszcze luzem i mialy tegosc H( tego nigdy nie pojelam
                                                    poniewaz nie trafilam na przykladowo tegosc B ). A najbardziej lubie - nabial
                                                    spozywany w obuwiu na stolowce.
                                                  • stalmat1 Re: Swieto 22.11.07, 11:01
                                                    "Jutro najwieksze swieto w USA"
                                                    a komu i za co oni dziekuja?
                                                • Gość: plis Re: Dobre wiadomosci IP: 81.219.215.* 19.11.07, 20:41
                                                  A wiesz Stalmat, mój znakomicie rokujący wnuczek poinformował mnie,
                                                  że w Polsce już w XVI-XVII w. sodomia była prawnie zabroniona. Ci
                                                  młodzi są bez kompleksów.
                                                  • Gość: bary Re: Dobre wiadomosci IP: 80.51.231.* 20.11.07, 08:16
                                                    A co z gomorią ??? pytam się grzecznie.
                                                    Osobiście się cieszę, że stać mnie na piwo z kumplami. Nie chcę,
                                                    żeby mnie było stać na wszystko. Gołodupcy wszystkich krajów łączcie
                                                    się.
                                                  • stalmat1 Re: Dobre wiadomosci 20.11.07, 11:22
                                                    Pils, rozwoj nie wszedzie ma to samo tempo!

                                                    Ale jest promyk nadzieji.
                                                    Norweski parlament tu nazywany Storting, uchwali niebawem nowa
                                                    ustawe dotyczaca zwiazkow malzeniskich.

                                                    Nareszcie wszelkie zwiazki beda prawnie uznane.
                                                    Chodzi o hetero jak i homo. Ci ostatni uzyskaja mozliwosc adopcji
                                                    dzieci, nie wspominajac o mozliwosci potwierdzania zwiazku w
                                                    kosciele.

                                                    Nie potrzebuje wspominac ze autorami pomyslu sa bojownicy spod znaku
                                                    sierpa i mlota
        • Gość: plis Re: Spotkanie, a polskie "współczesne tradycje"! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 05.11.07, 02:30
          Jestem pod wrażeniem wypadu do Wrocławia................... Rezydent
          staje się nasza forumową rezydenturą. Spotkanie przemiłemiłe, pełne
          bezinteresownej spontaniczności. Tematycznie nie wyczerpane bo
          obsługa musiała wreszcie do domu........... Refleksja ogólna,
          jesteśmy spokojnie zrównoważeni i nie pozbawieni poczucia
          humoru.................................................
          Satysfakcja, że kolejny raz mogłem odwiedzić grób rodziców a przy
          okazji i wiele innych znaczących dla mnie mogił...............
          Spotkanie z bratem i wrocławskimi krewnymi.................. Pogoda
          wbrew prognozom cały czas przyjazna. .............. Na własnej
          skórze przekonałem się na czym polegają komunikacyjne dolegliwości
          wrocławian. Werbalnie jest to nie przekazywalne ..................
          Wrocław zmienia skórkę i robi to dobrze. Spotyka się sporo
          imponujących obiektów. Powoli te zmiany układają się w obiecujący
          system. Uczestniczyłem w inauguracji znakomitego hipermarketu
          MAGNOLIA przy Legnickiej gdzie także serwują niezłe lody. ..........
          Wrocławian cechuje ciągle silny patriotyzm lokalny, graniczący z
          szowinizmem ale przejawiany taktownie. Nowym zjawiskiem jest
          manifestowanie przez młodsze pokolenie tożsamości śląskiej, dawniej
          raczej nie spotykane. ................Mam nadzieje na kolejny wyskok
          nad Odrę gdy zakwitną rododendrony.A może uda się wcześniej?




          • Gość: Henry Re: Spotkanie, a polskie "współczesne tradycje"! IP: 209.245.22.* 05.11.07, 15:15
            Pils, wspaniale refleksje dotyczace Wroclawia. Nic dodac, nic ujac.
            Lubie Rezydenta i choc ostatnio podupada nasze spotkania sa zawsze
            wspaniale. Mysle ze kiedys spotkamy sie w szerszym gronie. Wybieram
            sie na spotkanie mojego roku ze studiow 17 maja wiec zakladam ze
            moze w maju uda sie nam spotkac.
            • Gość: plis Re: Spotkanie, a polskie "współczesne tradycje"! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 05.11.07, 22:43
              Widzisz Henry, całe nieomal zawodowe życie przeminęło mi w znoju
              planowania... Niezbyt skutecznego, na szcęście. Może dlatego, na
              privat raczej kładę się na fali i dryfuję........................
              W maju zakwitną bzy. Ich zapach na Wyspie jest wyjątkowo powabny.
              Fakt.
    • Gość: Ewa strona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 00:04
      Kaziu, zobacz zblizamy sie do 1600 wypowidzi, trzymaj reke na pulsie i wczesniej
      zrob wolte jak poprzednio i dzieki za wyklad co do kolowrotka, super on jest.
      • kazimierzp Kołowrotek... 14.04.08, 01:38
        Jak widzę Ewa to my juz jesteśmy z pokolenia leczonego przez dentystów bez pedałowania!;-)
        @Kurzyńskiego! Nie jestem zwolennikiem dawania za darmo bez względu na to czy to Polak, czy Niemiec czy ktokolwiek inny! Cos co się dostaje za darmo to się nie ceni!
        Jelenia Góra! Ogladałem dokumentalne filmy jak wyglądała w 1945 roku. Słuchałem wspomnień moich rodziców którzy w 1946 roku w Jeleniej Górze się poznali i ze soba przez parę lat tu chodzili!;-) Widziałem film dokumentalny jak wygladała Jelenia Góra w 1957 roku! Na tych z 1945 i tym z 1957 rokiem widac było ogromne spustoszenie przez to iż nikt nie dbał o utrzymanie tych domów. Jeleniogórski rynek przez te 12 lat podupadł strasznie! Rynny pozrywane, dachówki obtłuczone. Nikt od 1948 roku nie czyścił studzienek drenarskich więc poziom wód gruntowych podniósł się i w piwnicach pojawiła się woda! Nie była to wina ludzi mieszkających w tych domach, ale socjalistycznej, "planowej gospodarki" - właściwie braku gospodarki komunalnej! Kiedy jeszcze doszło do katastrof klatek schodowych, zawaleń stropów (na Kopernika, Krótkiej) to rozpoczeto działania na rzecz zatrzymania tej dewastacji. Przyjęto plan zagospodarowania przestrzennego dla starego centrum Jeleniej Góry opracowany przez Romana Tunikowskiego z Wrocławia (autor projektu KDM we Wrocławiu) który zakładał wybudowanie na nowo kamieniczek wokół rynku z zachowaniem podcieni (poczatkowo chciano pozostawić szczy kamienic, ale po katastrofie pozostawionych frontów odstapiono w dużej części od tego). Wszystkie inne kamienice w granicach murów obronnych były przewidziane do wyburzenia a w zamian miano postawić budynki czteropiętrowe z wielkiego bloku. Na szczęście wybudowano jedynie kilka takich budynków przy Solnej, Szkolnej, Konopnickiej i Drucianej, oraz koszmar na Kopernika! Stanowią one dzisiaj przykry dysonans do reszty historycznych kamienic! Chciano tez w rejonie ulicy Długiej postawic kilka punktowców. Widziałem projekt tego planu! Koszmar!!!
        W dodatku kamienice przy rynku zwanym placem Ratuszowym odbudowano bez zachowania podziałów i proporcji na elewacjach - więc piekna kamieniarka która została na czas odbudowy zdemontowana nie mogła wrócić na elewacje kamienic! Przez wiele lat Jelenia Góra miała rynek malowany na biało (bo to atrapa - takie były trendy konserwatorskie) który szybko stawał się szary! Dopiero po 1991 roku wprowadzono kolorowe elewacje i rynek trochę sie ożywił!
        Na razie tyle!
        PS: wśród "starych" Jeleniogórzan pokutuje przekonanie, że "ci durni Niemcy" nie robili izolacji poziomych i pionowych więc te budynki podmakały od dołu! A oni nie robili izolacji bo mieli doskonale zdrenowane miasto, w dodatku była też duża sieć studni chłonnych. Na Kopernika przed budową nowego hotelu w trakcie badań archeologicznych okazało się że było na tej działce pięć studni, w tym jedna o głębokości 18 metrów! Wszystkie zagruzowane!
        • Gość: Henry Re: Kołowrotek... IP: 209.245.22.* 14.04.08, 16:37
          Jarek obchodzi 40 urodziny!!! To jest temat! Wiec zycie Ci Jarku
          wiele szczescia i zrowia i spelnienia wszystkiego o czym marzysz.Mam
          nadzieje ze sie spotkamy 30 maja.

          Co do kolowrotka to to oczywiscie ze byl. Po ktoryms wierceniu
          kazalem dentystce wyrwac zeba i to byl mniejszy bol tylko szkoda
          zeba.
          Kaziu calkowicie zgadzam sie z toba co do Jeleniej Gory i wielu
          innych miast. Oczywiscie ze nie pamietam wiele z poczatku lat 50
          tych ale pamietam na tyle z koloni obozow i wyjazdow z rodzicami
          zeby cos powiedziec. Przed moimi oczami nastawala szybka i dokladna
          dewastacja. Duzo jezdzilem z koncem lat 50 a potem bardzo duzo w
          latach 60 tych wiec moge cos o tym powiedzic.
          • stalmat1 To teraz popatrzcie 14.04.08, 20:37
            Taki jest i chyba bedzie Wroclaw

            www.kilian.wroclaw.pl/
          • Gość: Ewa Re: Kołowrotek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.08, 00:47
            Oj znowu czegos nie wiem,Jarek jaki ty jestes cudownie mlody,mam nadzieje, ze
            nie bedziesz jak inni popadac w przygnebienie,ta cyfra nic nie znaczy,zycze
            szczescia.
            Dzisiaj byl grad z piorunami i zniszczyl rosliny.Bylam wtedy w Koronie, a tam z
            sufitu sie lalo ludziom na glowe i chalas byl okropny.Z tych nerwow zmierzylam
            stosy butow dochodzac do wniosku, ze wiecej jest niewygodnych niz wygodnych,
            ciekawe kiedy dojdziemy do odwrotnej sutuacji
            • Gość: bary Re: Kołowrotek... IP: 80.51.231.* 16.04.08, 08:26
              Dziękuję za życzenia. Nie popadam w przygnębienie, ale chwila
              refleksji przydarzyła się. Na szczęście zmieniło się podejście do
              wieku i nikt nie jest teraz wbijany w gorset roli odpowiedniej dla
              czterdziestolatka, pięćdziesięciolatka itd. W końcu mamy
              przyzwolenie na czucie się młodym, bez względu na metrykę.

              Pozdrawiam młodych duchem
              • Gość: NEMO Re: Kołowrotek... IP: *.hatch.co.za 16.04.08, 10:50
                Przymierzanie butow przez Ewe przypomnialo mi moj pierwszy pobyt w
                Wielkiej Brytanii w okresie sierieznego socjalizmu, czyli w latach
                60-tych. Gdy zwrocilem uwage na nieograniczona ( wedlug mnie ) game
                produktow, przyznano mi racje ale jednoczesnie zaznaczono, ze rzecz
                jest zupelnie bez znaczenia jesli przychodzimy do sklepu z
                konkretnym pomyslem na zakup. Tak wiec, jesli Ewa jako warunek
                stawia by obuwie bylo wygodne a nie modne albo gorzej - modne i
                wygodne to jak w banku beda trudnosci z dostaniem. Mialem takie
                doswiadczenie, gdy chcialem kupic oprawki do okularow, takie, jakie
                ja chce - trwalo to mniej wiecej 2 lata nim przyadkiem na takie
                natrafilem. Ach te problemy obfitosci!!!
                A przy okazji, co to sie dzieje w Polsce, ze z dachami sa problemy,
                niezaleznie od pory roku?

                Pozdrawiam
                • kazimierzp Dachy... 16.04.08, 18:57
                  Wykonawcy, inwestorzy chcą jak najtańszym kosztem zrobić! Normalne! Wiele obiektów handlowych to projekty bez specjalnych zmian projekty podbnych we Francji, Hiszpanii,... Z tego kraju skąd dana sieć handlowa. Zamiast rozwiązania dostosować do strefy klimatycznej to często sprowadza się do pieczątki polskiego projektanta na "dziele" tamtejszego. Więc w strefach gdzie "bywają" mrozy, duże opady śniegu mamy rozwiazania dla klimatu śródziemnomorskiego. Urząd który wydaje pozwolenie na budowę nie może podważać oświadczenia polskiego projektanta który stwierdza, że ... wszystko zgodnie i cacy (tak skrótowo) i jest dobrze dopóki się coś nie stanie! Hałas i przemakanie dachu nie powoduje reakcji odpowiednich służb! Zawalenie się dachu jak w Katowicach i ofiary śmiertelne, oooo to już wtedy różne hasła, pokzaywanie przez ważnych z jaką to troską, a potem normalka!
                  Jakoś dachy które w swoim życiu nadzorowałem nie ciekną (a było ich parę, od hal fabrycznych po kościół gotycki)!;-)
                  • Gość: Ewa Re: Dachy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 00:26
                    No tak ja myslalam o halasie jako o chaosie i zobacz co wyszlo.
                    I do tego Heniu okazalo sie ze 30 maja mam jakas impreze,wlasnie mnie moj maz
                    oswiecil, wiec co zrobimy,zeby wszystkim pasowalo ?
                    Albo ja przyjde na krotko kolo czwartej, a wyjde przed siodma?Co myslicie?

                    Alfred, wyslalm ci dwa e-maile i oba wrocily,czasami sie tak dzieje,moze to
                    chwilowe.Do Plisa tez dzisiaj nie moglam wyslasc wiadomosci,mowilo mi ,ze nie
                    ma takiego adresu
                    • Gość: Alfred Re: Dachy... IP: *.jax.bellsouth.net 17.04.08, 07:43
                      A co tam Ewa? Moze Gomulki dusza szaleje:)
                      Zawsze ten sam: sflad5@bellsouth.net
                      Naklej znaczek i poslij jeszce raz. Pozdrawiam.
                      • Gość: Ewa kontakty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 12:53
                        Alfred jak mamy dobrze, jak nie e-mail ,to nasz klasa albo forum wieczorem znowu
                        wysle to co napisalam, bo teraz musze latac w kolko.
                    • Gość: Henry Re: Dachy... IP: 209.245.22.* 17.04.08, 16:07
                      Co do spotkania to bardzo prosze o jakis konkretny dzien za
                      wyjatkiem czwartku 29 maja. Musze sobie ulozyc kalendaz pobytu a
                      czasu juz niewiele pozostalo.
                      • Gość: EWa spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 23:08
                        Kaziu ,Jarek no dajcie glos, a sobota 31, szybko, bo nie mozemy Heniowi krecic
                        glowy. Wiem ,ze to moja wina dlatego prosze o wybaczenie i szybka decyzje.
                        • Gość: Henry Re: spotkanie IP: 209.245.22.* 18.04.08, 16:42
                          Sobota 31 odpowiada mi. Dajcie znac bo musze zarezerwowac sobie
                          nocleg w Rezydencie i nie wiadomo czy w Rezydencie nie bedzie
                          imprezy w tym czasie.
                          Kaziu przypomniales mi dawne czasy gdy prowadzilem budowy w kraju i
                          gdy bylem inspektorem nadzory i projektantem. To byl koszmar i
                          prywata. U nas to wszystko jest takie proste i latwe. Przepisy sa
                          jednoznaczne. Budujesz lub nie. To samo z drogami i mostami i
                          liniami energetycznymi. Obserwuje teraz budowe 2 mostow nad 6
                          pasmowa autostrada. W jednym wypadku rozwalono stary most w jedna
                          noc. W drugim miejscu wybudowno polowe mostu w sasiedztwie starego
                          nie przerywajac ruchu. Po wybudowaniu polowy rozwalono stary i
                          dobudowuje sie druga polowe. Wszystko rozpoczeto w pazdzierniku 2007
                          i mosty razem z otoczeniem sa juz prawie gotowe. Pisze to w
                          kontekscie nieszczesliwego mostu Szczytnickiego ktorego przebudowa
                          trawa dluzej niz druga budowa a ile bardziej prymitywnymi i
                          czasachlonnymi metodami. Ale budowy w Polsce to chyba temat rzeka.
                          • Gość: Ela zaleglosci IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.04.08, 20:00
                            Nadrobilam czytajac o starych porzadkach,nowych przepisach i planach
                            waszego spotkania.
                            mialam cicha nadzieje ze"zmieszcze sie"w tym maju-ale jak to z
                            nadzieja i planami-roznie-wiec nie bedzie mi dane-tym razem?-
                            spotkanie w swojskim gronie.nic to -jak mawial pewien acan!
                            u nas wiosna coraz smielej,slonko cieszy oko,ptaszki-uszy!
                            i tym optymistycznym akcentem pozdrawiam Wszystkich Przyjaciol
                            Krolika!
                            cieplutko
                            Ela
                  • Gość: plis Re: Dachy... IP: 77.223.218.* 18.04.08, 00:25
                    Niebawem budowa nie będzie warunkowana posiadaniem pozwolenia
                    administracyjnego. Czy wiesz coś o tym Kaziu?
                    • kazimierzp Pozwolenia na budowę! 18.04.08, 12:09
                      Na razie te projekty nowej ustawy nie są do końca pozamykane! Tzn. ciągle coś jeszcze mogą, dla przeciwdziałania ewentu.... dorzucić! Niestety większość prac legislacyjnych to wpisywanie różnych "zabezpieczeń" przed nawet najbardziej domniemywanymi, mozliwymi "przekrętami" - przez co te zapisy prawa są niejednoznaczne, wzajemnie sprzeczne!Urzednicy w strachu o swoje stanowiska zawsze (może prawie zawsze!;-) interpretują zapis" "urząd może zażądać ..." jako "musi żądać" (żeby nikt go nie podejrzewał o prywatę!).
                      Wracając do braku pozwoleń! Juz teraz teoretycznie urzednik rozpatrujący sprawę nie może wgłebiac się w treść projektu. Jedynie projekt zagospodarowania działki jest teraz przedmiotem analizy (niektórzy gorliwsi czepiają się projektów, a inwestorzy boją się "z koniem kopać" więc dają "się czołgać"). Ma być w przeszłości prościej jak dla terenu bedą ważne plany zagospdoarowania przestrzennego, bo wtedy projektant oświadczy, że jest zgodnie z planem, nie ma stron postępowania, a projekt jest zgodny z przepisami prawa - inwestor wtedy zgłosi jedynie budowę i już! Tyle, że obowiązki projektanta, kierownika będą bardzo duże i przy tym odpowiedzialność ogromna. Więc już za grosze kierownika budowy się nie wynajmnie!
                      Jak nie będzie planów no to inwestorzy będą musieli uzyskać (czekając dosyć długo) na decyzję o warunkach zabudowy.
                      Nie wiadomo też jak bedzie załatwiona sprawa stron gdy inwestycja będzie wpływała na otoczenie! Trzeba też pamiętać, ze każda ustawa ma potem rozporzadzenia wykonawcze przygotowane przez ministerstwa, czyli urzedników! Tak więc dopóki nie będzie wiadomo jaki to wszystko kształt przyjmie, tak długo trudno prognozować o ile będzie łątwiej! A jak jeszcze nie daj Bóg trafi się potem jakaś tragiczna katastrofa na budowie która bedzie prowadzona według nowego prawa to zawsze są wtedy tendencje do zaostrzania przepisów, a tak zwane organy ścigania nie patrzą kto według prawa jest odpowiedzialny tylko ścigają wszystkich uczestników procesu!
                      • Gość: plis Re: Pozwolenia na budowę! IP: 77.223.218.* 18.04.08, 22:05
                        Dziękuje Kazimierzu. Nie sądziłem że to az tak proste i oczywiste.
                        Aż się chce budować!
                        • kazimierzp Re: Pozwolenia na budowę! i polskie prawo! 18.04.08, 22:57
                          Jak byłem na szkoleniu dla nowych radnych w Dani w 1990 roku to słuchalismy jak się załatwia różne sprawy w urzedach duńskich miast! Co wolno Burmistrzowi, co wolno radnym, a co urzednikom! Było też czego tym w/w nie wolno (tego co nie wolno było więcej!!!). To było jeszcze do strawienia dla nowych polskich samorządowców (mówimy o czasie kiedy w Polsce na nowo powstawała samorzadność gminna). Jednak trudno wielu z nas było zrozumieć, że radnym wiele (i to więcej niż szarym obywatelom) nie wolno! Jak to "nam, wybrańcom narodu"!?!;-) Kiedy przyszło poznawać w gminach procedury duńskie przy róznych ludzkich sprawach to Duńczyków (a szkolili nas najlepsi przedstawiciele ichniejszych samorządów) bardzo dziwiło, że nasi pytali o różne zabezpieczenia przed prywatą. Dziwiło ich, że Polacy nie mają zupełnie zaufania do przez siebie wybranych przedstawicieli! Duńczycy byli zasypywani pytaniami typu: a jak uchronić sie przed tym..? a jak nie pozwolić na...? a co robicie jeżeli...?
                          Ta totalna niewiara i wietrzenie totalnej prywaty powoduje, ze prawo tworzone w Polsce jest (tak jak wcześniej pisałem) restrykcyjne, blokujace, pełne pogardy dla wszystkich stron procesów decyzyjnych! Bardzo często prawo tworzą ludzie, którzy idą do parlamentu, lub rad gminnych w celu załatwienia czegoś swojej grupie (zawodowej, społecznej,...) Są oni często bez skrupułów i uważają, że jeżeli oni są gotowi do niecnych działań, to według nich inni tez tacy musza być! Więc aby ci INNI nie psuli im interesów to wciskaja do projektów ustaw, uchwał itp zapisy "broniące" ich "punkt widzenia"!
                          Hieronim! Mimo takiej ponurej oceny to dalej po prawie 18 latach działania w samorządach gminnych wierzę, że to ma sens i powoli i skutecznie przenicowuje nasz kraj i nas wszystkich - na lepsze!!! A uważam dlatego, że ci Duńczycy z 1990 roku pokazali mi realność takigo założonego celu i mogłem zobaczyc jak to spokojnie funkcjonuje! Więc ciągle wszystko przed nami!
                          • stalmat1 Porownania 19.04.08, 11:55
                            Kaziu, mnie zaskakuje Twoja dobra znajomosc princypiow demokracji
                            skandynawskiej.
                            Aby ci ten temat przyblizyc (choc wiesz juz wszystko)podam dwa
                            przyklady.
                            P1
                            Strajki, odywaja sie tu z czestotliwoscia negocjacji placowych czyli
                            co 2 lata.
                            Organizacje zwiazkowe mobilizuja czlonkow do trwania przy swoich
                            postulatach i bezkompromisowo negocjuja. Negocjacjom przewodzi
                            przedstawiciel administracji panstwowej i najczesciej decyzje
                            zapadaja pozno w nocy dlugo po przekroczeniu ostatecznego terminu.
                            Czesto dochodzi do strajku gdyz oczekiwania i mozliwosci sa
                            zasadniczo rozbiezne.
                            Strajki, pikety trwaja, trwaja, trwaja azzzzzzzzzzz.
                            Przychodzi PAN i mowi koniec, do roboty.
                            To sie tu nazywa wymuszone porozumienie placowe a decyzja w tej
                            sprawie spoczywa w reku przedstawicieli rzadu.
                            "Porozumienie" oznacza 3-5% wzrost plac.
                            Wszyscy bezszerowo rozchodza sie do swoich zadan.
                            W ciagu roku podniesione zostaja koszty np. VAT tu nazywany moms tak
                            ze osigniete "korzysci" zamieniaja sie szybko w straty.
                            P2
                            W NO obowizuje prawo o ogolnym dostepie do wybrzeza. Wikingowie dla
                            ktorych kontakt z morzem jest raczej potrzebny, buduja swoje domki i
                            urzadzaja ogrody tak ze czesto ten dostep blokuja. Maja zreszta na
                            to odpowiednie decyzje podpisane przez lokalnych radnych.
                            Ktoregos dnia zasiada gminny kahal i podejuje decycje o
                            przepuszczeniu ruchu osobowego przez schludnie urzadzone prywatne
                            ogrodki.
                            Zainteresowani otrzymuja odpowiednie pismo z RajKomu i
                            ewentualnie "moga pisac towariszczu Ziwkowu".

                            Pytanie:czy ten model demokracji przyjaby sie w RP?????????
                            • stalmat1 Demokracja made in skandynawia 19.04.08, 12:50
                              porownujac Kaziu,
                              P3
                              Sakndynawia znana ze swoich zinteresowan ochrona srodowiska,
                              produkuje prad w czystych elektrowniach wodnych.
                              Jest to o tyle zrozumiale ze srednia rocznych opdadow deszczu
                              wystarczylaby aby reszte kontynentu pograzyc w totalnej powodzi.
                              Byla Premier NO Gro Harlem Bruntland odwiedzajac sahare polnocna
                              pytala tamtejszych mieszkancow kiedy wreszcie zastapia te obrzydliwe
                              elektrownie weglowe technologia bardziej przyjazna
                              srodowisku.........(ref. spotkanie Kazia z radnymi w Danii).

                              Wracajac do bylej premier to jak wiadomo nazywana jest "matka
                              narodu". I jest to oczywiste gdyz to ona doprowadzila do zasadniczej
                              poprawy sytuacji kobiet. Dzieki jej intensywnej dzilalnosci na rzecz
                              demokracji pwostalo wiele agend panstwowych ktore zrewolucjonizowaly
                              zycie w panstwie.
                              Gro, jezdac po calym kraju wzywala do uswiadomienia sobie wartosci
                              zycia tu.
                              Po zakonczeniu udzialu w polityce, Gro przeniosla sie na stale do
                              Francji i tam korzystajac ze slonca i wina odwiedza NO tylko w celu
                              przeprowadzenia niezbednych napraw ciala w szpitalu w Oslo.
                              Ten ostatni incydent wywolal troche komentarzy, jako ze
                              zaintersowana nie mieszkajac w NO nie ma prawa do bezplatnej opieki
                              zdrowotnej (E111 jesli to cos mowi)!
                              • stalmat1 Re: Demokracja made in skandynawia -cd. 19.04.08, 13:10
                                P4
                                korzystajac z zasad demokracji "Pro bono publico" w najblizszym
                                czasie uchwalona zostanie a NO ustawa o KARANIU korzystajacych z
                                uslug prostytutek.
                                Te ostatnie maja zapewniona dosc kompleksowa opieke panstwa. I tak:
                                prawo do zrzeszania sie w zwiazki zawodowe, calodobowa opieka
                                zdrowotna ze szczegolnym uwzglednieniem okreslonych obszarow ciala,
                                lokale do spotkan gdzie pracownice "najstarszego zawodu swiata" moga
                                odpoczac i napic sie kawy. Te ostatnie oczywiscie pod auspicjami
                                lokalnych samorzadow.
                                A wiec klienci tychze pracownic wyladuja "behind the bars" podczas
                                gdy te ostatnie zostana zmuszone do poszukiwania innej formy
                                nawiazywania kontaktow niz na ulicy.
                                Obywatelki Afryki trudniace sie zawodem pytane w sprawie, uzywaly w
                                odpowiedzi slow ktorych prasa nie mogla zamiescic.

                                No i wreszczie prostytucja zostanie zwalczona. HURA, HURA, HURA
                                • kazimierzp Demokracja made in skandynawia - a My!;-) 19.04.08, 14:22
                                  Będąc szkolony przez parę tygodni w Danii w Grena (specjalny osrodek dla samorządowców - wszystkich! W którym dzień zresztą - w świeckim kraju, zaczyna się od wspólnego spiewania psalmów), potem uczestnicząc w róznych sympozjach z norweskimi związkami zawodowymi (w Wisle w Polsce i w Tromso w Norwegii) miałem przyjemność poznania ich sposobu widzenia, to nie znaczy, że podchodzę do ich haseł bezkrytycznie. Nie! Uważam wręcz, że w wielu przypadkach "przeginają pałę"! - choć przy silnej feminizacji ich instytucji to takie stwierdzenie "o przeginaniu" byłoby bardzo nie na miejscu!;-) Co w tym wszystkim nie przeszkadza mi wierzyć, że samorządność i demokracja mają sens! No i niczego lepszego jak na razie ludzkość nie wymysliła (może wspólota pierwotna, ale i tam to właściwie była samorządność!)
                                  Jeden z Duńczyków na wykładzie opowiedział dowcip (ku przestrodze) pokazujący niebezpieczeństwa demokracji:
                                  "Trzech przyjaciół wybrało się na ryby. Każdy z nich wziął ze sobą pół litra. Na samym początku opróżnili wspólnie jedną z butelek. Po pewnym czasie na wniosek jednego z nich przegłosowano stosunkiem głosów dwa do jednego, że więcej nie piją i zabierają swoje butelki do domu!"
                                  Dlatego zawsze przy wszelkich głosowaniach powinny byc granice chroniące mniejszość, których w imie woli większości nie wolno przekroczyć! Tyle, że kto ma być tym autorytetem okreslającym te granice? Równocześnie ta mniejszość nie powinna obnosić się z tą swoją odrębnością i nie powinna szantażem czy wrzaskiem narzucać innym swój sposób widzenia!
                                  O ilez prostsze, ale też o ileż straszniejsze były czasy kiedy każdą inność przy pomocy miecza i innych sposobów "perswazji" wypleniano! Ale tez jakież to było nieskuteczne, tak zresztą jak i walka z prostytucją! Chiny w swoim czasie ogłosiły likwidację prostytucji i że tego problemu nie mają! Słyszałem od bywałych w tamtym kraju, że ci co chcą spotkac się z prostytutką to żadnego problemu z tym nie maja, wręcz ma się problem jak od tych ofert się opędzić! Co i chyba Norwegowie przerobią! Amerykanie wprowadzając prohibicję rozwineli gangsterswo! Ciekawe jakie zdobycze osiągnie Norwegia!?!?
                                  • Gość: NEMO Re: Demokracja made in skandynawia IP: *.saix.net 19.04.08, 21:23
                                    A jakie sa z tego wnioski?

                                    Pozdrawiam
                                    • kazimierzp Re: Demokracja made in skandynawia 19.04.08, 22:26
                                      Jakie wnioski! Najgorsze są przepisy prawa wprowadzane wbrew ludzkiej naturze. Ciagle są naiwni, albo głupi, a najgorzej że najczęściej populistyczni demagodzy którzy wymyslają bzdurne przepisy pod publiczkę nie licząc się z tym co takie pomysły wygenerują, lub tez jak takie przepisy skutecznie egzekwować!;-)
                                      Takich palantów nie brakuje w żadnym z krajów!!!
                                      • stalmat1 Demo made in skandynawia , sorry jeszcze raz 19.04.08, 22:43
                                        Sprawiedliwość po szwedzku:

                                        Oczywiście państwo państwu nierówne, więc napiszę tak:

                                        Szwecja liczy 9 mln mieszkańców; w roku 2007 popełniono 261
                                        zabójstw - co daje średnio 2,9 zabójstwa na 100 tys. mieszkańców.
                                        Wzrost w porównaniu z rokiem 2006 o 8,75 %.

                                        W Polsce mieszka ok. 38,1 mln osób (ponad 4 razy więcej); w roku
                                        2007 dokonano 848 zabójstw - średnia 2,2 / 100 tys. mieszkańców.
                                        Spadek w porównaniu z rokiem 2006 o 3,9 %.

                                        To tylko statystyka........
                                        • Gość: NEMO Re: Demokracja made in skandynawia IP: *.saix.net 20.04.08, 20:41
                                          Retoryczne pytanie zadalem z kilku powodow:

                                          1. Czytajac artykul na zupelnie inny temat zorientowalem sie, ze
                                          wiele procesow zachodzacych wokol nas mozna opisac funkcja drugiego
                                          stopnia, ktora ma swojw maksimum/minimu. W swietle wczesniejszych
                                          wypowiedzi zadalem sobie pytanie, czy systemy demokratyczne nie
                                          przeszly poza apogeum swego rozowju i w pogoni za dobrem jednostki
                                          staja sie, w swych dzialaniach, swoistym "przeklenstwem".

                                          2. Patrze na Europe z innej perspektywy - gazetowo internetowej. W
                                          pewnym sensie Europe traktuje podswiadomie jako "raj utracony",
                                          tym bardziej, ze tutejsze panstwo wchodzi w okres powaznego kryzysu
                                          spolecznego, politycznego i ekonomicznego. Minal okres "miesiaca
                                          miodowego" i zaczely sie schody.

                                          3. Koledzy "stalmat1" i "kazimierzp" zaserwowali przemyslenia,
                                          ktore wyrwaly mnie z sennych marzen.


                                          Pozrawiam
                                          • Gość: Ewa Demokracja + spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 23:56
                                            Temat wazki sie pojawil i umknelo spotkanie. Wybaczycie z pewnoscia, ze tym
                                            razem sie nie wypowiem i wroce do spotkania. Poniewaz to ja nawalilam,umowmy sie
                                            na 31 maja o piatej po poludniu i jezeli w Rezydencie nie bedzie miejsca
                                            spotkamy sie u mnie, dla mnie to nie problem albo pojedziemy samochodem gdzies
                                            indziej, postanowimy na miejscu,ale musicie Kaziu i Jarek dac znak co i jak ,a
                                            Kaziu o demokracji, czterdziestoletni Jarek gdzies zapadl i nikt nic nie wie.
                                            Heniu zarezerwuj Rezydenta na spanie, a reszta sama wyjdzie, bo musi.
                                            Nemo popieram twoj punkt numer 1
                                            • kazimierzp Spotkanie! 21.04.08, 00:24
                                              Jestem do dyspozycji! Bo spotkania sobie nie odmówię! To jest tylko raz na jakis czas, więc inne sprawy mogą poczekać.
                                              • Gość: bary Re: Spotkanie! IP: 80.51.231.* 21.04.08, 08:22
                                                Miałem ostatnio urwanie głowy. 31. maja mi odpowiada, tym bardziej,
                                                że muszę się zrehabilitować po ostatniej nieobecności.

                                                Czytałem z zaciekawieniem posty Tomasza, widzę że wszędzie jest
                                                nieskol'ka smieszna, nieskol'ka straszna ;) Jestem tylko ciekaw, do
                                                czego to wszystko doprowadzi. Teraz nie opłaca się być większością,
                                                bo mniejszości mają więcej praw... Na marginesie, uśmiałem się z
                                                przypowieści o trzech półlitrówkach.

                                                Pozdrawiam
                                                Jarek
                                            • Gość: Henry Re: Demokracja + spotkanie IP: 209.245.22.* 21.04.08, 18:05
                                              Rezerwacja zrobiona. Z niecierpliwoscia czekam na spotkanie. A na
                                              razie ciesze sie piekna wiosna. Cudowniw zakwitlu brziskwinie i
                                              sliwy. Kwitna tulipany i jest wspaniale. Pozdrawiam wszystkich
                                              • Gość: Ewa Re: Demokracja + spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 22:04
                                                To jestesmy umowieni.U nas tez ladnie.Kiedy przyjedziesz nie przestrasz sie
                                                wygladem ulicy Sniedeckich od pekinu,to nie jest juz ulica tylko mial.
                                                • Gość: Henry Re: Demokracja + spotkanie IP: 209.245.22.* 23.04.08, 15:59
                                                  Nie wiem czy pamietasz ale po wojnie gdzies do konca lat 50tych nie
                                                  bylo polaczenie Sniadeckich z Moniuszki. Wojciechowski mial tam
                                                  farme. Gdy zrobili ten odcienek polozyli asfalt prosto na ziemie bez
                                                  podbudowy drogowej. Pamietam jak moj ojciec to krytykowal. I tak
                                                  dobrze ze wytrzymala ta droga tyle lat. Ale do teraz nie jezdzily
                                                  tam ciezarowki!
                                                  • Gość: Ewa Farma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 23:56
                                                    Cudnie piszesz, ze Wojciechowski mial farme, mial rozlatujaca sie chalupe i
                                                    zwykl spac na progu calkiem pijany zreszta. Wszystkie dziewczynki sie go baly.
                                                    Tak sie zmienilo,ze dziwczynki wspolczesne niczego sie nie boja i wiedza
                                                    wszystko zanim odrosna od ziemi, tak przynajmniej same uwazaja.
                                                  • stalmat1 Re: Farma i farmerki 25.04.08, 10:16
                                                    Ewcia nie lubi wspolczesnych dziewczynek..........

                                                    A ja lubie Dode, czy moze mandaryne/margaryne!
                                                    One takie OTWARTE!
                                                  • kazimierzp Dziewczynki, dziewczyny, kobiety... 25.04.08, 20:52
                                                    Dzisiejsze dziewczyny, kobiety są takie same jak za naszych czasów! Tak samo wrażliwe i drażliwe, skromne i nieskromne, kokietki i kokoty,.. Są godne szacunku i życzliwości, są nas mężczyzn piekniejszym i często lepszym alter ego!
                                                    Przez parę lat swego życia w różnych miejscach i w różnych okolicznościach działałem, współdziałałem, wychowywałem, pracowałem z płcia piękną! W harcerstwie, w szermierce, w szkole narciarskiej, w różnych szkołach, różnych miejscach pracy: na budowie, redakcjach, urzedzie. Poprzez synową i jej środowisko mogłem poznac środowisko estradowców, wprawdzie z kręgu poezji śpiewanej, ale artystów!
                                                    Tak więc miałem do czynienia z naprawdę różnymi środowiskami! Nie zauwazyłem w podejściu do życia, jego problemów wśród tych wszystkich panienek i pań różnicy. Nie będę wypowiadał się o tzw marginesie społecznym, ale on był, jest i będzie! Tyle, że teraz jest "lepsza" informacja. Informacja opierająca się głównie na plotce, szukaniu sensacji nawet tam gdzie go nie ma! Stąd może taki obraz jaki zauważa Ewa!
                                                  • Gość: Henry Re: Dziewczynki, dziewczyny, kobiety... IP: 209.245.22.* 25.04.08, 21:09
                                                    Kaziu jak zwykle madre slowa ale nie calkowicie sie zgadzam. Wiele
                                                    lat pracowale w harcerstwie z dziewczynami. Bedac na studiach
                                                    prowadzilem zenska druzyne. Teraz tez pracuje z dziewczynami. I albo
                                                    ja jestem juz stary i nie wiele pamietam albo jednak swiat sie
                                                    zmienil. Ewa ma racje. Dzisiejsza mlodziez, nie tylko dziewczyny,
                                                    wie juz wszystko i ma wszystko niemal od urodzenia.
                                                    Co do Wojciechowskiego to pamietam te stara chalupe. Chodzilem tam
                                                    po mleko i kolegowalem sie z jego synem. Jedak jakos w ogole go nie
                                                    pamietam.
                                                  • Gość: Ewa Re: Dziewczynki, dziewczyny, kobiety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.08, 23:25
                                                    Haniu, bo ten facet zawsze lezal i to czesto geba do ziemi, wiec jak mialbys go
                                                    pamietac?! Ja nie pamietam braku jezdni z kolei.
                                                    I jak zwykle masz podobne do mnie doswiadczenia.
                                                    Kaziu, niepoprawny aniele nasz!Musze ci sie jednak przeciwstawic, nie podpieram
                                                    sie zadnymi lewymi informacjami w moich wypowiedziach. To co pisze , to z zycia
                                                    mojego czesto wziete.Czyzbys nigdy nie spotkal sie z brakiem - dziekuje, prosze,
                                                    czy przepraszam, ot takie zwykle grzecznosci, male dziwczynki w tym przoduja,
                                                    znam to ze sklepu na Kochanowskiego ,chocby.Niedlugo to bede kobiety i tak im
                                                    zostanie,bo kto to zmien? Czytam mnostwo wypowiedzi ludzi znajacych sie na
                                                    rzeczy i niestety zgadzaja sie czesto z tym co sama widze.Zmiany sa ogromne i to
                                                    zastraszajaco ogromne.Moj kuzyn mieszkajacy w Norwegi i posiadajacy corke juz
                                                    bardzo dorosla, powiedzial mi ze na jej przykladzie widzi, ze wspolczesne
                                                    kobiety chca miec wszystko, szybko i latwo.To co przyniosla emancypacja i to co
                                                    bylo poprzednio( np atencja meska, grzecznosc, cholubienie i tym podobne), a
                                                    tego sie nie da pogodzic.Oczywiscie nie wszystkie sa identyczne, bo nigdy tak
                                                    nie jest.I wiesz nie lubie kiedy mloda kobieta (lat 21) mowi, ze nasze pokolenie
                                                    skladalo sie z samych idiotek, bo robilysmy tyle wbrew sobie i
                                                    podporzadkowywalysmy swoje priorytety wyzszym celom - komu to potrzebne, no
                                                    wlasnie komu? A ja uwazalam to za sens zycia i wcale mi nie przeszkadzalo. O i
                                                    teraz na mnie napadniecie, trudno, wytrzymam i to i sie nie poddam i nie zmienie
                                                    zdania.I juz.
                                                  • stalmat1 Re: Dziewczynki, dziewczyny, kobiety... 26.04.08, 12:26
                                                    To jest oczywisty dylemat.
                                                    Kiedy rozmawiamy o ogolnikach to mamy rozne poglady i
                                                    mozemy "swobodnie" dyskutowac.
                                                    Gorzej, kiedy tematy dotycza nas osobiscie.
                                                    Wtedy wiemy dokladnie o co chodzi i trudno to dyskutowac.

                                                    Dla jasnosci, ja sie Ewa z twoja ocena wspolczesnych dziewczyn
                                                    zgadzam i nie sadze abys musiala obawic sie replik.
                                                  • Gość: Ewa Re: Dziewczynki, dziewczyny, kobiety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 00:00
                                                    Zrobilo sie cieplej i ludzie sie rozebrali co predzej, a ciagle wieje.Na
                                                    stadionie byly swiatowe zawody tresowanych bokserow.Prowadzone byly w czterech
                                                    jezykach, bylam zadowolona, do czasu kiedy sie zorientowalam, ze na trybunach
                                                    siedza sami zainteresowani,zadnych widzow, no moze trzech. W miescie nie bylo
                                                    reklam, jaka szkoda, Polakom przydalaby sie wiedza na temat mozliwosci nauczenia
                                                    i wychowania psa wszystkiego tylko trzeba chciec, a nie kupowac pitbulla nie
                                                    ulozonego, a potem wpadac w szok na widok psa z niemowleciem w zebach, a u nas
                                                    co rusz sa takie wypadkiu
                                                  • Gość: Ewa Re: Dziewczynki, dziewczyny, kobiety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 00:04
                                                    Tomek,juz mi lepiej ,bo czesto slysze, ze nie mam racji i nie powinnam wychodzic
                                                    przed szereg
                                                  • Gość: bary Re: Dziewczynki, dziewczyny, kobiety... IP: 80.51.231.* 28.04.08, 08:29
                                                    Ewciu, jako kolejny Twój adorator przyznaję Ci rację. Prawda jest
                                                    taka, że z tych emancypantek, które napiętnują inne kobiety oddające
                                                    sią "wyższym celom", wyrastają sfrustrowane stare panny. Co prawda
                                                    pokazały mąskiemu światu, że tradycyjny system im nie pasuje, ale
                                                    potem wracają do pustego mieszkania. Znak czasu - bussines woman,
                                                    która idzie po trupach, najchętniej męskich. Co do chciejstwa, to
                                                    już chyba cała młodzież, nie tylko dziewczynki, chcą mieć wszystko
                                                    od razu. Tępię u moich dzieci takie konsumpcyjne podejście, ale
                                                    trudno jest trafić do ich świadomości. Nie żyjemy na wyspie i
                                                    dzieciaki przeglądają się we współczesnym świecie. To smutne.

                                                    Na wszelki wypadek napiszę, że to uogólnienie.

                                                    pozdrawiam wiosennie
                                                  • kazimierzp A ja swoje wiem i już!;-) 28.04.08, 18:34
                                                    Nie przekonaliście mnie! Pozostaję przy swoim zdaniu, tzn że dzisiejsze dziewczyny nie są ani lepsze, ani gorsze od tych "naszych" "wczorajszych"! Zmieniły się tylko uwarunkowania, informacja, moda, ale podejście do życia, do różnych życiowych problemów jest w więksozści przypadków takie same!!!
                                                    Ja po prostu kocham kobiety! Wszystkie i to takie jakie są!
                                                  • Gość: Ewa Re: A ja swoje wiem i już!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 00:18
                                                    Wcale nie chce cie przekonywac, kazdy ma takie doswadczenia jakie napotkal na
                                                    swojej drodze.Kochaj dalej,dobrze, ze ci to sie udaje.
                                                  • stalmat1 Kaziu 29.04.08, 13:00
                                                    A ja swoje wiem i już!;-)
                                                    to lubie, ta polaryzacja stanowiska ulatwia zrozumienie innych.
                                                  • kazimierzp Tomeczku! 29.04.08, 23:08
                                                    Polaryzacja stanowisk może nie ułatwia dojście do takich samych konkluzji, ale daje możliwość poznania swoich jasno i zdecydowanie postawionych stanowisk!
                                                    Co do widzenia "dzisiejszych przedstawicielek młodych pań" (jak i w innych kwestiach) mamy wszyscy prawo się różnić i co najśmieszniejsze każde z nas ma rację, ale różne życiowe doświadczenia! Gdybysmy mieli na wszystko takie samo zdanie, to po co dyskutować!?!
                                                    Na szczęście nie mamy!
                                                  • Gość: Ewa Kaziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 23:56
                                                    Slyszalam ,ze twoj brat roweruje z nasz wspolna znajoma.
                                                    A Tomek znalazl naszego kolege z klasy z ktorym nie mielismy wcale kontaku od
                                                    wielu lat.Zagladnij na nasza klase, tam on jest u Tomka i u mnie,choc nie wiem
                                                    czy go pamietasz to Tadek Zygmunt
                                                  • kazimierzp "rowerowanie", "butowanie" i inne"...anie" 06.05.08, 22:20
                                                    Język Polski obecnie usilnie przybiera formy czasowników od rzeczowników. Jak fimowałem dzieci to słyszałem od nich: "niech mnie pan skameruje". Teraz kiedy czytam u dobrego ducha naszego forum EWY, że mój brat z moją i (Ewy, brata, moją) koleżanką pojechali na rowerach aby pozwiedzać niemieckie zabytki, to czytam "roweruje"!;-) Jeszcze trochę a będziemy mówili, ze zbutowalismy Wrocław(czyli spacerkiem zwiedzilismy), a potem zbrowarliśmi przyjaźń (czyli wypiliśmy razem piwo), żeby następnie....
                                                    Co będzie dalej to się przekonamy po 30 maja!?!?!?!?!?!
                                                    Chciałem być na forum przed innymi po tak długiej (jak dla nas) przerwie w pisaniu!!! Czasami bywam nadgorliwy.
                                                    Kazik
                                                    PS: W czwartek 8 maja jest oficjalne święto z okazji dnia zwycięstwa nad Niemcami w II wojnie światowej. Do niedawna obchodzilismy to świeto 9 maja! Bo kapitulacja była podpisana 9 maja według czasu moskiewskiego (zaraz po północy w Moskwie, a przed północą w Berlinie) Jak to szerokość (a może długość?) geograficzna wpływa na nasze zycie!;-). Chyba "dla jaj" 9 maja w pracy na głośniki komputera puszczę pieśń w wykonaniu zespołu Aleksandrowa "Dień pabiedy". Ciekawe jak to moi współpracownicy odbiorą?
                                                  • Gość: Ewa Re: "rowerowanie", "butowanie" i inne"...anie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 23:41
                                                    Kaziu,przeciez to wyglupy z mojej strony, pierwszy raz uzylam takiego slowa i w
                                                    takiej formie, nie uzywam tez podobnie zmienionych. Czy mialam napisac pedaluje?
                                                    Czy tak bys wolal?
                                                    W przyszlosci postaram sie nie wpadac w wesolkowate nastroje, choc nie przepadam
                                                    za powaga w kazdej sytuacji.Kaziu usmiechnij sie .
                                                  • kazimierzp Ależ się uśmiecham!;-) 07.05.08, 09:37
                                                    Ewuniu! Aniele! Z uśmiechniętą całą gębą to pisałem! Dałaś mi po prostu przycznek do tego aby zauważyć to "zjawisko" tworzenia nowych słów! Jak to wymieniana już Ania i mój brat Tadek (ci co pedałowali po Niemczech;-) twierdzą (a są tymi uznanymi filologami) tak z tym naszym jeżykiem musi już być! Totalne upraszczanie zdań, tworzenie neologizmów, mówienie skrótami staje się regułą, a nie wyjątkiem! Jak śledzi się nasze wypowiedzi na tym forum to my jakoś nie idziemy za modą i staramy się zachowywać "te stare" formy językowe. Nas jeszcze czasami drażni złe akcentowanie, zła odmiana.
                                                    Innych już nie! Może to i dobrze!?!?
                                                  • stalmat1 W czwartek 8 maja jest oficjalne święto 07.05.08, 14:34
                                                    Ah te daty, Kaziu.

                                                    7 maja Niemcy w jednym ze szkolnych budynków - kwaterze głównej
                                                    Alianckich Sił Ekspedycyjnych generała Eisenhowera - w Reims we
                                                    Francji skapitulowali na Froncie Zachodnim przed przedstawicielami
                                                    armii USA i Wspólnoty Brytyjskiej.
                                                    Na kategoryczne żądanie Stalina 8 maja (było to późnym wieczorem, wg
                                                    czasu moskiewskiego nastał już 9 maja) 1945 r. w kwaterze marszałka
                                                    Żukowa, w gmachu szkoły saperów w dzielnicy Karlshorst w Berlinie
                                                    powtórzono podpisanie bezwarunkowej kapitulacji, tym razem całych
                                                    Niemiec przed przedstawicielami trzech mocarstw sojuszniczych.

                                                    Jak widac juz wtedy Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili dbal
                                                    o "wlasciwy" zapis historii.
                                                  • kazimierzp U nas przez wiele lat było 9 maja!!! 07.05.08, 22:47
                                                    Przez wiele lat zgodnie z czasem moskiewskim w Polsce obchodzono "dzień zwycięstwa" 9 maja bo akurat kiedy w Berlinie podpisywano tenże akt, to w Moskwie była już inna data - 9 maja!!! Od 1990 roku (a może ciut później) obchodzi sie w Polsce 8 maja! Teraz Tomek zaburza ten obraz i podaje 7 maja!!!;-) Jutro 8 Maja w dzień imienin Stanisława puszczę sobie "Czerwone maki", a potem "Dień Pabiedy" obydwa utwory w wykonaniu zespołu Aleksandrowa (na YouTube mozna znaleźć), potem "Most na rzece Kwai" w oryginalnej ścieżce dźwiękowej i podumam, że we wszystkich armiach swiata ginęli ludzie (giną dalej) w imię...
                                                    "Lili Marlen" nie puszczę, choć Marlena Dietrich ładnie to spiewała!
                                                  • stalmat1 Przez wiele lat zgodnie z.......... 08.05.08, 08:09
                                                    Tu zaczynaja sie schody!
                                                    Jak zmienic poglad na cos co przez wiele lat...............
                                                    Czy to rzeczywiscie potrafimy czy tylko nam sie zdaje ze potrafimy??
                                                  • Gość: NEMO Re: Przez wiele lat zgodnie z.......... IP: *.hatch.co.za 08.05.08, 11:21
                                                    Akurat w dyskutowanej sprawie nie musimy zmieniac pogladow, pod
                                                    warunkiem, ze mamy swiadomosc historycznych komplikacji.
                                                    Co do Stalina i historycznych zapisow. Prawda jest taka, ze
                                                    koalicjanci wzajemnie sobie nie ufali. Stad koncepcja bezwarunkowej
                                                    kapitulacji by uniemozliwic rozne "separatystyczne" rozejmy.
                                                    A z datami to jak w tym dowcipie o Zwiazku Radzieckim: tam wszystko
                                                    funkcjonowalo w taki sposob, ze rocznice rewolucji pazdziernikowej
                                                    obchodzono w listopadzie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Przez wiele lat zgodnie z.......... 09.05.08, 10:33
                                                    "Akurat w dyskutowanej sprawie nie musimy zmieniac pogladow"

                                                    Czy rzeczywiscie?

                                                    Wiele lat indoktrynacji komunistycznej spowodowalo ze kiedy
                                                    znalazlem ze tu gdzie jestem nie moglem wielu rzeczy zrozumiec!
                                                    Ja myslalem ze IIWW zaczela sie 01.09.39.
                                                    Okazalo sie ze 09.04.40.
                                                    Ja myslalem ze Narvik 1940 to piekna karta walecznosci Polakow.
                                                    Okazalo sie ze to wsparcie agresywnych planow anglikow chcacych
                                                    spacyfikowac Norwegie.
                                                    Ja myslalem ze Lwow to byle polskie miaso.
                                                    Okazalo sie ze to polscy faszysci usilowali opanowac rdzenna
                                                    ludnosci.
                                                    To nie sa usatalenia "przypadkowych" historykow.

                                                    TA LISTA JEST DLUGA.
                                                  • Gość: NEMO Re: Przez wiele lat zgodnie z.......... IP: *.telkom-ipnet.co.za 09.05.08, 18:29
                                                    Bez przesady. To nie ma nic wspolnego z komunistyczna
                                                    indoktrynacja. Kazdy moze napisac co chce ale nie musimy w to
                                                    wierzyc. Z przykladow ktore podal Kolega - jak to sie stalo, ze
                                                    dzisiaj na Zachodzie poczatekiem II w.s. jest jednak 1.9.1939 choc
                                                    W.B i Francja wypowiedzialy dopiero 3.9.1939. Oczywiscie Norwegowie
                                                    moga uwazac inaczej, jak rowniez Rosjanie - moze wojna stala sie
                                                    naprawde swiatowa wraz z atakiem na Pearl Harbor wiec jeszcze
                                                    pozniej?
                                                    Bedac w Anglii w 1968 roku czytalem ksiazke niemieckiego,
                                                    szanowanego historyka o Powstaniu Warszawskim - rozne takie bajdy,
                                                    ktore byly takimi wtedy i dzisiaj, gdy swiat patrzy na te sprawy
                                                    odrobine inaczej.
                                                    A rozni polscy "nieprzypadkowi" historycy dnia dziejszego
                                                    rozprawiaja o korzysciach aliansu z III Rzesza i marszu na Rosje.
                                                    Maja racje w swietle tego co wiemy?
                                                    A tak naprawde "dzentelmeni" historycy nie powinni dyskutowac o
                                                    faktach lecz co najwyzej ich interpretacji a to jest o wiele
                                                    trudniejsze zadanie.
                                                    Temat sam w sobie ciekawy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Przez wiele lat zgodnie z.......... 09.05.08, 23:25
                                                    Nemo,
                                                    ja probuje zauwazyc, ze poruszmy sie w gaszczu prawd, polprawd i
                                                    innych dupsow.
                                                    Znalezienie tej wlasciwej sciezki wydaje sie trudne.
                                                    Martwie sie o tych co ja juz znalezli.........
                                                  • Gość: NEMO Przez wiele lat ... oraz w Zimbabwe IP: 196.25.255.* 10.05.08, 06:25
                                                    Oczywiscie!!! Nie zrozumialem, przepraszam.
                                                    Temat jest jednak ciekawy i wart dyskusji.

                                                    Z innej beczki. Cos o demokracji ( made in Africa?). W sasiednim
                                                    Zimbabwe lud "przemowil" w glosowaniu. Mimo bicia i zastraszania
                                                    rzadzaca partia po 28 latach dostala kopa, ten sam los spotkal
                                                    prezydenta. Nie czas jednak na zmiany, lider zwycieskiej opozycji
                                                    ukrywa si w osciennych krajach bojac sie o swe zycie, ci, co
                                                    glosowali niewlasciwie sa bici i terroryzowani a stary uklad trwa
                                                    nadal, wliczjac w to zupelna zapasc ekonomii ( cala ekonomia
                                                    Zimbabwe jest obecnie tyle warta co dzialalnosc mieszkancow 2 mln
                                                    Soweto kolo Johannesburga) tudziez 160000% inflacje.
                                                    Nikt nie wie kiedy nastapi ciag dalszy - przewrot, rewolta ludu czy
                                                    tez objecie wladzy przez zwycieska opozycje.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Z innej beczki., Zimbabwe 10.05.08, 11:07
                                                    To tez interesujace.
                                                    Afryka, czasami mysle co sie tam wlasciwie dzieje??????

                                                    Mysle bo czesto spotykam mieszkancow tego kontynentu, ktorzy udaja
                                                    sie na daleka polnoc w poszukiwaniu szczescia.

                                                    Jak to jest ze po upadku kolonializmu i wielu latach niepodleglej
                                                    dzialanosci, panstwa afrykanskie w tym Zimbabwe laduja na krawedzi
                                                    totalnego rozkladu.

                                                    Swiat zasypywany jest widomosciami o konfliktach, rzeziach, walkach
                                                    plemiennych o skali trudnej do wyobrazenia.

                                                    RPA po rozliczeniu sie z bialymi i rozszerzeniu SOWETO na caly kraj
                                                    tez chyba nie nalezy do wyjatkow.

                                                    Ciekawe co Ty myslisz o tym Nemo?
                                                    Jestes blisko......
                                                  • Gość: NEMO Re: Z innej beczki., Zimbabwe IP: 196.25.255.* 10.05.08, 16:23
                                                    Najogolniej, potencjalnie bogata Afryka jest absolutnie biedna.
                                                    Wielu probowalo poznac przyczyny i nikt nie doszedl do
                                                    jednoznacznych wnioskow. Ja nie jestem madrzejszy.
                                                    Poludniowa Afryka jak dotychczas miala szczescie ale wedlug mnie,
                                                    choc nie tylko, na horyzoncie gromadza sie chmury. Jedne z
                                                    najlepszych artykulow w tutejszej prasie pisane sa przez "czarnych"
                                                    dziennikarzy, wiec ludzi, ktorych trudno oskarzyc o niechec
                                                    do "czarnego" rzadu. Sa to artykuly wyjatkowo krytyczne i
                                                    kostruktywne, choc nie napawajace optymizmem na przyszlosc. Mysle,
                                                    ze ciezkie czasy przed nami.
                                                    Prezydent Mbeki kilka lat temu rzucil haslo "Afrykanskiego
                                                    Renesansu" - doskonale haslo i idea. Leglo to wszystko w gruzach pod
                                                    ciezarem kryzysu w Zimbabwe, do ktorego lokalni politycy nie
                                                    potrafili sie ustosunkowac i nazwac zlo zlem, korupcji politycznej i
                                                    ekonomicznej kontynentu jak rowniez malosci samego prezydenta.
                                                    Mbeki, mimo intligencji, dobrego wyksztalcenia na zachodnim
                                                    uniwersytecie okazal sie klasycznym stalinista ubranym w szaty
                                                    intelektualisty.
                                                    W samej RPA nikt nie jest madry co do przyszlosci, choc patrzac
                                                    szerzej na Afryka trudno w tej chwili o optimizm. Sa jednak drobne
                                                    pozytywy. Taka Botswana - nie jest drazona kryzysami politycznymi,
                                                    spokojnie pilnuje swoich interesow, dba o stabilna ekonomie,
                                                    relatywnie zmozna jak na warunki afrykanskie. Nie jest tego zbyt
                                                    wiele ale jest.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Z innej beczki., Zimbabwe IP: 209.245.22.* 12.05.08, 16:02
                                                    Ale fajny temat. Takie tematy to moje hobby. Mam gdzies w domu kopie
                                                    aktu kapitulacji Niemiec przed zachodnimi sojusznikami. Dal mi ja
                                                    niezyjacy juz officer marynarki wojennej USA. Nie wiem z kad ja
                                                    mial, jest zrobiona na zwyklym powielaczu, pamietacie takie na
                                                    denaturat. Rok temu w Mexyku mialem dlugie i interesujace rozmowy z
                                                    rodzina z bylej Rodezji. On i ona Anglicy w moim wieku i dorosli
                                                    synowie. On byly oficer ona nauczycielka. Mieszkaja dzisiej w Afryce
                                                    Poludniowej. Bardzo ciekawe i tragiczne zyciorysy.
                                                    Ale ja juz w piatek wylatuje do Polski. Czekam na nasze spotkanie 31
                                                    w Rezydencie. Moze wiecej osob przyjedzie?
                                                  • Gość: bary Re: Z innej beczki., Zimbabwe IP: 80.51.231.* 13.05.08, 08:33
                                                    Mam nadzieję, że zdążę dotrzeć na spotkanie. Miałem tydzień
                                                    wcześniej lecieć służbowo do Mediolanu. Nasz włoski kooperant
                                                    przełożył jednak spotkanie na 28-31 maja. W tym roku to już chyba
                                                    sięz wami spotkam i we Włoszech nie będzie na lotnisku mgieł,
                                                    huraganów itp... Powinienem być we Wrocławiu po południu, więc może
                                                    dojadę wcześniej do Heńka. Tak czy inaczej, do zobaczenia.

                                                    A propos sytuacji historycznej w Afryce, wystarczy spojrzeć na mapę -
                                                    ktoś kiedyś położył linijkę na mapie i podzielił kontynent na
                                                    państwa, nie licząc się z tym, że linie podziałów demograficznych
                                                    przebiegają według własnej logiki. Nie jest to na pewno główna
                                                    przyczyna biedy, ale taki sztuczny podział rodzi międzyplemienne
                                                    konflikty. W Europie znamy zresztą podobne majstrowanie przy
                                                    granicach. Choćby Belgia jest zupełnie sztucznym tworem Kongresu
                                                    Wersalskiego - połączone Bóg wie czemu części walońska, flamandzka i
                                                    niemiecka pasują do siebie, jak pięść do nosa... Rozmawiałem kiedyś
                                                    z Belgiem, który obrazowo powiedział, że łatwiej jest człowiekowi
                                                    polecieć na księżyc, niż dogadać się Walonom z Flamandami.
                                                    Taki chichot historii.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Z innej beczki., Zimbabwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 23:26
                                                    Nie wtracam sie tylko czytam.Nie znam sie na Afryce zbyt dobrze,ale pamietam
                                                    Biafre, z racji chudych dzieci, do ktorych bylam przyrownywana.Kiedys kupilam
                                                    nawet specjalnie ksiazke, zeby sie dowiedziec skad ludzie czerpali porownania i
                                                    widzieli podobienstwa, a kiedy sie juz zacznie zaglabiac w tego typu
                                                    problematyke, to trudno przestac.
                                                  • Gość: bary Re: Z innej beczki., Zimbabwe IP: 80.51.231.* 14.05.08, 09:20
                                                    Ostatnio czytałem autobiografię Jana Zumbacha "Ostatnia walka" -
                                                    ostatniego dowódcy dywizjonu 303. Po wojnie imał się różnych zajęć,
                                                    m.in. żył z przemytu, a potem był najemnikiem walczącym o
                                                    samostanowienie Biafry. Mamy więc polski akcent w sprawach
                                                    afrykańskich.
                                                  • Gość: Ewa juwenalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 23:01
                                                    My tu takie powazne tematy roztrzasamy, a na stadiinie jak co roku juwenalia,
                                                    zaczely sie odglosami wymiotow i dzikimi wrzaskami, takie wysokie loty maja
                                                    teraz studenci.W ciagu dnia byly gigantyczne , niekonczace sie korki, mlodziesz
                                                    szla do Rynku.
                                                    Teraz nie bardzo slysze wlasne mysli, stadion dalej wydaje zadziwiajace odglosy.
                                                    Dobrze ,ze nie chodze juz na spacery wieczorami, nikt na mnie nie nasika i nie
                                                    bede musiala ogladac zapitych dziewczyn.Kazio zaraz na mnie naskoczy, ze nie mam
                                                    racji , mam bo mieszkam przy stadionie.
                                                  • kazimierzp Re: juwenalia 15.05.08, 23:56
                                                    Dlaczego mam naskakiwać! Ja mogę Ci nadskakiwać, adorować, przekomarzać się, kokietować, spierać się, przekonywać, sugerować, po prostu być i rozmawiać!;-)
                                                    A co do "Juwenalii"! Patologiczne zachowania były zawsze i będą, kwestia powszechności, czy tez zbytniej "otwartości" tego schamienia! Pamietam rozmowy braci studenckiej z lat siedemdziesiątych jak to się przechwalali ile piw wypili na raz siedząc na skrzynkach z piwem. Robili to nie publicznie, ale w "zaciszu" stancji czy akademika, a i piwo nie było takie powszechne!
                                                    Polecam ostatnią Politykę i artykuł własnie na ten, młodzieży "rozpasania" temat!
                                                    W Jeleniej Górze też sa Juwenalia i tez bym nazwał to raczej bachanaliami, choć Bachus czy też Dionizos raczył się szlachetnym winem! Też na estradzie jest straszny łomot, ale nie na otwartej przestrzeni tylko na małym, zamkniętym dookoła ścianami budynków rynku. Tu to mieszkańcy moga dostać jo...! Tak więc Ewuniu spostrzeżenia mamy podobne tyle, że róznimy się co do proporcji zjawiska!;-) No i czy ta dzisiejsza młodzież...!?!?
                                                  • Gość: Ewa Re: juwenalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.08, 22:30
                                                    Leje , na moj odsloniety dach, a wiec i na strych i do pokoju, nawet mnie to
                                                    smieszy.Ziab sie zrobil i juwenalia szlag trafil, a w tym roku okazalo sie, ze
                                                    maja byc znacznie krotsze, wiec juz po wszystkim.
                                                    Kaziu, to sa moje do ciebie zaczepki,szanuje inne zdanie i nigdy nie usiluje
                                                    zmieniac na sile innych zapatrywan.
                                                  • Gość: bary Re: juwenalia IP: 80.51.231.* 21.05.08, 08:30
                                                    Ewciu, w czasie studiów było mi bliżej do tej ryczącej grupy, niż do
                                                    spokojnych obywateli. Teraz już trochę okrzepłem, ale potrafię
                                                    zrozumieć tę rozkrzyczaną chałastrę. Zresztą do dzisiaj jszcze
                                                    szabelka zadzwoni, a wtedy...

                                                    Całuję serdecznie
                                                  • Gość: Ewa Re: juwenalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 23:12
                                                    Jarek, a ja inaczej, nigdy ryk mnie nie bawil,a potrafilam sie bawic do
                                                    upadlego, prawie bez alkoholu i wspomnienia mam super, choc trzezwe.Czasy sie
                                                    zmienily, jest inaczej.W czasie studiow dziewczyny sie kochaly i to jak!
                                                    Studiowanie bylo przy sposobnosci, no i dziewczyna upita nie miala racji
                                                    bytu.Chlopcy zawsze pili i rozrabiali, choc mniej, nie bylo piwa ani pieniedzy.
                                                    Erotyzm nas otaczal i byl ekscytujacy,dla dziewczyn bardzo wazny, teraz go nie
                                                    czuje i nie widze.Trudno, widocznie tak ma byc. A wiesz pierwszy raz sie ciesze
                                                    ,ze zimno i deszczowo, pomieszlo to szyki braci studenckiej.
                                                  • Gość: Alfred Re: juwenalia IP: *.jax.bellsouth.net 22.05.08, 07:18
                                                    A jednak szkoda ze leje. Moja najstarsza corka wpadla do Wroclawia
                                                    przedwczoraj na 4 dni zeby zrobic niespodzianke rodzinie. Pogoda jej
                                                    sprawila niespodzianke i musiala pojsc i kupic palto:-o) Ponoc i
                                                    zimno?
                                                  • Gość: bary Re: juwenalia IP: 80.51.231.* 27.05.08, 13:54
                                                    Ewa, to napisz, co tam się działo. Myślałem, że tylko zabawa, a Ty
                                                    piszesz o erotyzmie... Czyżbym nie zrozumiał Twojego posta?
                                                    Jeśli zaś chodzi o erotyzm, to zawsze pociąga bardziej to, czego nie
                                                    widać, a facaci zawsze szukają skromnych dziewczyn na towarzyzkę,
                                                    choć czasem nie stronią od tych wyzwolonych.
                                                    Do soboty
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ewa Re: juwenalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 23:25
                                                    Jarek, temat nie jest az tak wazny zeby go dokladnie omawiac, sa
                                                    ciekawsze.Wlasnie wrocilam z Amsterdamu,gdzie uczestniczylismy rodzinnie w
                                                    obronie doktoratu mojej siostrzenicy,znalazlam sie na wyzynach i bardzo mi sie
                                                    to podobalo.Po powrocie moj maz polecial na spotkanie 40lecia matury. Malo ich
                                                    znalam,ale bawili sie dlugo z dwiema nauczycielkami.
                                                  • kazimierzp Co jest ważne? 29.05.08, 08:06
                                                    To chyba jedno z trudniejszych pytań!?! Zaszczyty, tytuły, splendory - one bywają ważne, ale jeżeli mamy je z kim się dzielić, gdy jest ktoś kto zdobywanie przez nas tych tytułów podziela, razem z nami podziwia, daje nam bodziec do walki o nie! Dlatego siostrzenica Ewy mając obok siebie w takim momencie osoby bliskie mogła czuć się ważna, a ten moment będzie długo pamiętała!
                                                    Czy "erotyzm" jest mniej ważny! Według mnie nie! Czytałem taką sentencję: "Erotyzm to to, co rzeczom obojętnym nadaje sens". Erotyzm dla mnie (i chyba dla wielu jeszcze innych osób - chyba wszystkich!?!) to coś co daje często impuls do działań pożytecznych (oby!), ale których byśmy nie robili gdyby nie chęć pokazania się, zdobycia kogoś!
                                                    "Omnia vincit amor; et nos cedamus amori"(Wszystko zwycięża miłość i my ulegajmy miłości)
                                                  • Gość: plis Re: Co jest ważne? IP: 77.223.218.* 29.05.08, 23:34
                                                    Kazimierzu, własnie się dowiedziałem, że w lutym odleciał w Jelonce
                                                    w zaświaty kolega z roku, architekt Antoni Bil. Chyba kolejny nasz
                                                    wspólny znajomy? Antek budował to "nowe" schronisko na Szrenicy.
                                                  • Gość: Ewa Re: Co jest ważne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 00:12
                                                    Cos malo nas sie zrobilo. Jakis czas temu znalazlam Ele na naszej klasie i do
                                                    niej napisalam, a ona wyobrazdzie sobie nie odpowiedziala.Dlaczego, tego nie
                                                    wiem?!Dobrze, ze Nemo podsyla w nasza strone nieznane nam sprawy, to ozywczy
                                                    wiatr z daleka. Za dwa dni sie spotkamy co mnie cieszy niebywale,beda nowe
                                                    tematy. Henio nam je przywiezie..Jutro sprawdze Rezydenta.
                                                  • stalmat1 Re: Co jest ważne? 30.05.08, 10:51
                                                    Ja wlasnie wrocilem ze zjazdu absolwentow PW. 35 lat temu
                                                    rozstalismy sie i tu spotykamy sie w Szklarskiej.
                                                    Pierwsze pol godziny i innych napojow i.........okazuje sie ze sie w
                                                    ogole nie rozstawalismy.
                                                    To bylo naprawde niezle.
                                                  • kazimierzp Antoni Bil! 30.05.08, 14:33
                                                    Hieronimie! Nie znałem Jego! Mieszkał w Karpaczu i od wielu lat był juz nieczynny zawodowo! Czasami dla znajomych robił projekty! Ci co z nim współpracowali mówią, że był bardzo sympatycznym, wyważonym i pełnym ciepła człowiekiem! Chyba takim jaki Ty jesteś Hieronimie!!!
                                                    W tej chwili u nas w Jeleniej Górze jest upał, dziewczyny mają taaaakie dekolty, a my ...
                                                    Jak to mówią: "od nadmiernej oskomy zęby się psują!"
                                                    Pozdrawiam Was wszystkich!
                                                    KazimierzP
                                                  • Gość: plis Re: Antoni Bil! IP: 77.223.218.* 30.05.08, 23:02
                                                    Anroni taki był. Dziękuję.
                                                  • Gość: Ela Re: Co jest ważne? IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 01.06.08, 22:46
                                                    Ewciu - odpowiedzialam!trzy palce na sercu!Nie wiem dlaczego nie
                                                    dostalas wiadomosci...
                                                    Zagladam na strone,ale sama nie mam nic do opowiadania-walcze ze
                                                    slabosciam ciala i to mi zabiera duzo energii.
                                                    pozdrawiam cieplutko!
                                                  • Gość: Ewa Re: Co jest ważne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 23:16
                                                    No sami widzicie jakie miny stroilismy. Te dodatkowe osoby to moj syn i moj maz,
                                                    obaj tez z II Lo wiec pasowali.Rozmawialismy godzinami.Szkoda, ze tylko my.
                                                    Elu nie wiem co sie stalo, jeszcze sprawdze, ale martwie sie , ze sie zle
                                                    czujesz i niemozliwiscia jest zebys nie miala tematow na podoredziu, to nie ty!!!
                                                  • Gość: Henry Re: juwenalia IP: 209.245.22.* 16.05.08, 16:13
                                                    Mam nadzieje ze za 2 tygodnie juz to wszystko sie zakonczy i bede
                                                    mogl spokojnie spacerowac po stadionie, parku, rynku itd. Wylatuje
                                                    za 6 godzin. Jutro bede juz w Warszawie u mamy. Z niecierpliwoscia
                                                    czekam na spotkanie 31 maja. Do uslyszenia z Polski.
                                                  • Gość: NEMO U nas tez " juwenalia" IP: *.telkom-ipnet.co.za 23.05.08, 06:17
                                                    Ale sie porobilo. Od ponad 10 dni mamy niepokoj w osiedlach biedoty.
                                                    Ofiarami sa obcokrajowcy, ktorych oskarza sie o spowodowanie
                                                    wszelkich plag nawiedzajacych kraj. Wladze, zaskoczone biegiem
                                                    zdarzen zastygly w niemocy i milczeniu. Ostatecznie, po
                                                    nawolywaniach zezwolono na uzycie wojska by wspomoc policje. Wczoraj
                                                    zas odeswali sie lokalni spece od wywiadu i .....? Wlasnie, skad ja
                                                    to znam, stoimy wobec spisku sil reakcyjnych, ktore tak ja przed
                                                    wyborami w 1994 roku probuja nie dopuscic do przemian - kolejne
                                                    wybory w 2009 roku. Teorie spiskowe maja twarde zycie ( niczym ten
                                                    przyslowiowy kot ) i nigdy nie umieraja.
                                                    Tutaj jesien w pelni. Liscie pospadaly z drzew, choc nie wszystkich,
                                                    a noce potrafia byc chlodne. W dzien slonce. Przed nami dlugi okres
                                                    bez deszczu, trawy sa szaro bure i zaczynaja plonac.


                                                    Pozdrawiam


                                                  • Gość: plis Re: U nas tez " juwenalia" IP: 77.223.218.* 29.05.08, 23:26
                                                    Dawno mnie tutaj nie było więc pozdrawiam wszystkich szczególnie
                                                    intensywnie i totalnie...
                                                    Żałuję Nemo, że wojsko i policja uniemożliwiają doświadczenie
                                                    prawdziwej demokracji bezpośredniej. Tak jest wszędzie. Elity władzy
                                                    i intelektu dysponują całym arsenałem różnorodnych środków służaych
                                                    temu celowi. Dlatego tylu demokratów na globie... Twoje posty mają
                                                    dla także walor poznawczy, jak bym tam był. Żałuję, że nie ma tu
                                                    możliwości uzupełniać tekstu fotkami
                                                  • Gość: NEMO Re: U nas tez " juwenalia" IP: *.telkom-ipnet.co.za 30.05.08, 21:21
                                                    Zdjecie plonacego czlowieka obieglo chyba caly swiat, w tym zapewne
                                                    Polske, i to wystarczy za graficzny komentarz.
                                                    Dwa tydnie temu wracalismy pozna noca z przyjecia, gdy w
                                                    poblizu "nieformalnego" osiedla czyli slamsu, samochody zatrzymala
                                                    policja. Za chwile przylecial helikopter - z drogi zabierano spalone
                                                    zwloki. Wola ludu jest wola ludu i trudno sie z nia wdawac w
                                                    filozoficzne wywody.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: U nas tez " juwenalia" IP: 77.223.218.* 30.05.08, 23:19
                                                    Konkluzja bardzo celna Nemo. Patrzeć i myśleć jednak trzeba. A tu
                                                    na forumie także wrzycać na luz. Uczę się tego os Stalmata.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: bary Spotkanie IP: *.gprs.plus.pl 01.06.08, 15:38
                                                    No i kolejny rok naszego forum został zakończony. Co prawda nie było nas dużo, ale za to jakość spotkania była ważniejsza. Dziękuję kochani. Mam nadzieję, że tych naszych spotkań będzie jeszcze mnóstwo.
                                                    Pozdrawiam w dzień dziecka.
                                                  • kazimierzp Spotkanie 31 maja 2008 roku 01.06.08, 20:21
                                                    jeleniagoranaszdom.pl/galeria/galeria.php?kategoria=17&album=198&start=0
                                                  • Gość: bary Re: Spotkanie 31 maja 2008 roku IP: *.gprs.plus.pl 02.06.08, 08:24
                                                    Kaziu, spisałeś się jak zwykle na medal. Łezka się w oku kręci, że spotykamy się na tak krótko. Trzeba wymyślić jakąś inną formułę spotkań tak, aby trwały przynajmniej dwa dni. Dobrze, że doszli chłopcy Ewy - było nas więcej. Pozdrów ich Ewa ode mnie.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ewa Re: Spotkanie 31 maja 2008 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 22:56
                                                    Dzieki,dobrze ze mielismy pogode.Komary dopisaly.Szkoda, ze nikt inny z forum
                                                    nie ma ochoty na spotkania z nami.
                                                  • stalmat1 Spotkanie 18 lipca 2008 roku 06.06.08, 15:41
                                                    Miec ochote na spotkanie to ma, tyle ze nie zawsze zdazy na wlasciwy
                                                    tramwaj......
                                                    A co z data (lub podobna) powyzej Ewa????
                                                    Wiem ze jest pare innych osob, patrz nasza-klasa, ktore sa
                                                    zainteresowane!
                                                  • stalmat1 PL-D 08.06.08, 21:52
                                                    :((
                                                    0-1 I-sza polowa
                                                  • stalmat1 Re: PL-D 08.06.08, 22:37
                                                    0-2, II-polowa
                                                    :((((
                                                    mialo byc dobrze a wyszlo jak zawsze..........
                                                  • Gość: bary Re: PL-D IP: 80.51.231.* 09.06.08, 08:44
                                                    Tomek, jeszcze wszystkim pokażemy !!!! Tak czy inaczej je się nie
                                                    załamuję. Będzie dobrze. Oglądałem wczoraj mecz w knajpie, bo w domu
                                                    nie mam telewizji, i na szczęście. Fajnie było kibicować w grupie.
                                                    Mimo przegranej nikt nie narzekał, bo zagraliśmy dobry mecz. I tak
                                                    trzymać.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Spotkanie 31 maja 2008 roku IP: 209.245.22.* 09.06.08, 17:57
                                                    Juz jestem w domu. Dziekuje wszystkim ktorzy byli w Rezydencie. Jak
                                                    zwykle fajnie sie rozmawialo. Szkoda tylko ze tak malo nas bylo. W
                                                    Denver zastala mnie niespodziewana jak na czerwiec pogoda. Chlodno i
                                                    w nocy padal deszcz. Pozdrawim cieplutko
                                                  • kazimierzp Kurczenie się świata!;-) 09.06.08, 20:41
                                                    Jaki ten swiat mały! W piątek byłeś jeszcze we Wrocławiu, w poniedziałek piszesz już ze Stanów, z domu! W zeszłym tygodniu odwiedził mnie szwagier z Australii, w poniedziałek w południe zmarła im (zonie i szwagrowi) Ciocia w Izraelu. WIeczorem kupilismy przez internet bilety. Rano we wtorek na 8 godzinę zawiozłem ich do Berlina na samolot. Środa pogrzeb, w czwartek o 9 rano już czekałem na lotnisku aby być z nimi o 1 po południu w Jeleniej Górze. Za komuny byłoby to niemożliwe, ba wręcz dla nas niewyobrażalne!!!
                                                  • stalmat1 Re: Kurczenie się świata!;-) 10.06.08, 10:28
                                                    Cos sie chyba rzeczywiscie skurczylo..........

                                                    Pare liczb:
                                                    1918 - 1939
                                                    1989 - 2008
                                                    okresy podobne, punkty wyjscia chyba tez, a rezultaty?
                                                    Tak mysle w calosci!

                                                    Kaziu, juz czas zapomniec o komunie.
                                                    W kazdym razie kiedy sie trzeba porowniac z reszta Swiata!
                                                  • Gość: Henry Re: Kurczenie się świata!;-) IP: 209.245.22.* 10.06.08, 21:29
                                                    Kaziu, przy okazji pobytu w Polsce "odnalazl" sie moj kolega z
                                                    dzielnicy Jacek Jakubiec, architekt mieszkajacy terz w Jeleniej
                                                    Gorze. Czy moze go znasz?
                                                  • Gość: Ewa Re: Kurczenie się świata!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 23:07
                                                    Jakubiec to ten z Kochanowskiego,prawda? Jego mlodszy brat kiedys byl bardzo
                                                    ladnym rudym chlopakiem, a teraz wyglada jak eremita.
                                                    Ogladam okolice ze szczytu mojego dachu,jaka to ladna dzielnica!!
                                                    Dzisiaj bylam na wsi kolo Obornik i mam szok tlenowy.I tam Odra niebywale szeroka.
                                                  • Gość: Henry Re: Kurczenie się świata!;-) IP: 209.245.22.* 11.06.08, 22:03
                                                    Mialo byc teraz a wyszlo tez przez "rz"
                                                  • Gość: Ewa Re: Kurczenie się świata!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 23:42
                                                    Heniu , a ja? Nie odpowiedziales bo sie zajoles swoimi literowkami.
                                                    Jest tak sucho jak na amerykanskiej prerii.Dzisiaj wiatr zawial pylem, nasypal
                                                    mi do butow i oczu.Trawa wyschla i tylko po ogrodach zielono,bo pompy mamy.
                                                  • kazimierzp Jacek Jakubiec 12.06.08, 06:37
                                                    Znam go, a jego syn Maciej pracuje ze mną w Urzędzie! Dla mnie jest niejednoznaczną postacią, ale ogólnie w Jeleniej Górze jest bardzo znaczącą osobą. Więcej o nim (przez niego przedstawiane) znajdziesz tu:
                                                    www.fke.org.pl/home.htm
                                                  • kazimierzp Re: Jacek Jakubiec 12.06.08, 09:33
                                                    Suplement do Jakubca! Jacek Cię pamięta, ale on chodził przez dwa lata do dwójki, a potem przeniósł się do trójki! Jak pamięta to chodził do równoległej z Twoją klasy. Informacja dla Ewy: Jacek Jakubiec ma dwóch braci!
                                                  • Gość: Henry Re: Jacek Jakubiec IP: 209.245.22.* 12.06.08, 18:56
                                                    Dziekuje za informacje, chodzilismy do tej samej podstawowki ale do
                                                    innych klas.
                                                  • Gość: Henry Re: Jacek Jakubiec IP: 209.245.22.* 12.06.08, 18:58
                                                    Dziekuje za wiadomosc. Chodzilismy do tej samej podstawowli ale
                                                    innych klas.
                                                  • Gość: Ewa Re: Jacek Jakubiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 23:53
                                                    Ten Jakubiec, o ktorym ja pisalam chodzil do klasy z moja siostra w 36 szkole, a
                                                    potem juz nie wiem.To ten musial byc najmlodszy.Chociaz dla mnie to nie takie wazne.
                                                    Nie uwierzycie, ale ukladaja i czyszcza chodnik na Rozyckiego od strony parku.
                                                    Pamietam kiedy go ukladano od nowosci,bardzo dawno temu. Potem przez lata
                                                    zasypala go ziemia i byla tylko cienka sciezka.Jak znam zycie i ten nowy
                                                    zostanie zniszczaony kiedy zaczna parkowac na nim samochody ludzie przychodzacy
                                                    na stadion.
                                                  • Gość: NEMO Sen o potedze IP: *.telkom-ipnet.co.za 17.06.08, 07:20
                                                    Ano skonczyl sie pilkarski sen o potedze. Wczoraj wieczorem
                                                    spozylismy ostatnia paczke "czipsow" ( nie wiem jak to sie nazywa w
                                                    Polsce), wypilismy co zostalo i tyle tego bylo.

                                                    Ale nic to!!! Na polnocy mamy inne widowisko, nie mniej
                                                    emocjonujace. Gry i zabawy polityczne. W ramach wolnych i
                                                    demokratycznych wyborow ( II runda wyborow prezydenckich)
                                                    przedstawiciele "opozycji" sa systematycznie aresztowani, ich wiece
                                                    delegalizowane a srodki transportu konfiskowane przez policje.
                                                    Prezydent Mugabe stwierdzil, ze nie odda wladzy tylko dlatego, ze
                                                    krzyzyk na karcie wyborczej zostal postawiony w innym miejscu. Tutaj
                                                    przypomina mi sie stwierdzenie z minionych czasow, gdy powiedziano:
                                                    po co nam takie demokratyczne wybory, ktore mozna przegrac.
                                                    I jeszcze jedno. Napisalem "opozycja" gdyz takowa ona nie jest. W
                                                    wyborach do parlamentu uzyskala wiekszasc i formalnie jest partia
                                                    rzadzaca ale .... Co ja bede pisal. Demokracja w akcji jest rzecza
                                                    naprawde fascynujaca i przyprawia o dreszczyk emocji - nie tylko w
                                                    Afryce, nie tylko!!!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Sen o potedze 17.06.08, 10:09
                                                    "Miałeś chamie złoty róg".
                                                    Jak to wlasciwie z ta Pl pilka jest?
                                                    Czy apetyty za duze, czy nie ci aktorzy?
                                                    Chyba:
                                                    "money makes the world go around"
                                                  • Gość: Ewa Re: Sen o potedze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 22:34
                                                    W tym sek ,ze za duzo sie mowi,wrecz stala sie ta pilka sprawa pierwszej wagi.A
                                                    my Polacy nigdy nie bedziemy dobrzy, bo nie nadajemy sie do gier
                                                    zespolowych.Szczesliwie ja sie nie martwie, bo dla mnie to tylko zgraja
                                                    spoconych facetow latajacych po proznicy w rozne strony.
                                                    Nemo, a ostatnio na satelicie sa programy o Mali.Przedstawiani sa nie politycy,
                                                    ktorzy wszedzie sa podobni i maja to samo na uwadze,ale ludzie ktorzy czyms sie
                                                    wslawili i przy sposobnosci poznaje sie nieznany kraj.Nie widzialam o RPA
                                                    niczego takiego,a szkoda, choc ogladam wlasciwie tylko dokumenty,wiec nic co
                                                    ciekawe nie moglo mi umknac.Jezeli cos jest to polityka wlasnie.Przeczytalam
                                                    ostatnio sporo ksiazek Doris Lesssing ,zaczeto ja wydawac z racji Nobla. Co
                                                    prawda to nieistniejaca juz Rhodezja,ale mysle ze podobienstwa sa kolonialne.
                                                  • Gość: Ela podroze IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 17.06.08, 23:20
                                                    A ja mili moi mam za soba kolejne"poznawanie swiata"-tym razem -
                                                    cztery stolice europejskie-Wieden,Budapeszt,Praga i Berlin.
                                                    Udalo sie jeszcze "rzucic okiem" na Bratyslawe i Drezno.
                                                    Wiedenski park na Praterze to wg mnie!taki "makro" -Park
                                                    Szczytnicki,Praga bardzo turystyczna,a Berlin dzisiejszy wymazal
                                                    zupelnie wspomnieniowe widoki lat 70-tych.
                                                    najbardziej"niezrozumialy"wydal mi sie Budapeszt-nie wiem czy z
                                                    racji"widniejacego i slyszanego"jezyka,krotkosci pobytu...
                                                    I zupelnie wzglednie liczony czas-z Berlina do Skavsty/lotnisko przy
                                                    Stockholmie/ 1.15 godz-ze Skavsty do Sthm.-1godz.20 min.
                                                    Cieplutko!
                                                    Ela
                                                  • Gość: EWa Re: podroze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 23:57
                                                    Budapeszt byl pierwszym dla mnie miejscem poza Polska w komunie, ktore
                                                    zobaczylam. Dlatego zawsze wracam do niego pamiecia,choc ostatnio w nim bylam
                                                    ho, ho ho,chyba z 30 lat.
                                                    Teraz nigdzie nie jade, bo truskawki i czeresnie mam na uwadze.
                                                    Oj, grzmi, ciekawe czy cos z tego bedzie, a jezeli bedzie to ciagle
                                                    nieskonczony dach moze mnie nie ustrzec przed zmoczeniem.
                                                    Teraz jezdzimy z mostu prowizorycznego wprost w Sienkiewicza, a potem w Bujwida
                                                    w lewo ,calkiem gladko to idzie.
                                                    Dzisiaj mlode sliczne dziewcze wywalilo do mnie jezych do pasa i nauragalo mi
                                                    piesciami, bo ja chcialam skrecic w prawo i dalam jej znak zeby sie posunela pol
                                                    metra,ona stala na czerwonym swietle, a ja mialam zielone, to bylo dla niej za
                                                    wiele, no coz teraz agresja jest na topie i mlodosc tez i tym milym akcentem was
                                                    pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: podroze 20.06.08, 11:50
                                                    Ewa, ty troszke uwazaj.
                                                    Niedawno stojac na swiatlach we Wrocku, podszedl do mnie jegomosc o
                                                    skapym uwlosniu i przez otwarte okno dal mi jedna "sztuke". Pomimo
                                                    zdjec samochodu i kolesia policja nie mogla go zatrzymac.
                                                    Nie wiesz gdzie mozna kupic kalacha u Was?
                                                  • Gość: azja agresja IP: *.chello.pl 20.06.08, 12:32
                                                    stalmat, to jeszcze nic...mnie pobił na mojej izbie przyjęć naprany jak sztucer dresiarz śląska...i co? i nic! bo to był pacjent czyli święta krowa. a ja do tej pory liżę łapy.
                                                  • Gość: Henry Re: agresja IP: 209.245.22.* 20.06.08, 15:24
                                                    Witaj Azja, Bardzo milo uslyszec Ciebie. Wspolczuje ci tego i innych
                                                    podobnych pacjentow. Mi tez zdazylo sie kilka niemilych "przygod" w
                                                    czsie jazdy po Polsce i Wrocku. Jeden taki wypadek gdy jechalem z
                                                    Ksiaza do Jeleniej. Stanelem jak przykazano na stopie. Jakis kertyn
                                                    za mna bardzo sie spieszyl wiec zaczal trabic a potem wygrazac sie.
                                                    Widzialem tez jak policja kompletnie nie reagowala na kolesiowke
                                                    zajezdzajaca innym droge i pokazujaca wiadomy znak palcem do gory.
                                                    No coz z kultura jazdy jest kiepskoaa do tego dochodza zle i
                                                    nieegzekwowane przepisy. Policja tez ma uwiazane rece. Co z tego ze
                                                    zlapia kolesia jezeli i tak sad go wypusci.
                                                  • Gość: NEMO Re: agresja IP: *.telkom-ipnet.co.za 21.06.08, 00:03
                                                    A ja myslalem, ze od takich numerow to sa tylko tutejsi kierowcy
                                                    mikrobusow ( powszechnie nzaywane taxi). Az przyjemniej zrobilo sie
                                                    na sercu.
                                                    Tak na marginesie, zyjemy w dosyc agresywnym swiecie i czasach.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: agresja 21.06.08, 12:07
                                                    Roznice kultur widoczne sa szczegolnie tam gdzie one NAPRAWDE sa!

                                                    Otoz, kutlura uzywania samochodow w PL jest wypadkowa:
                                                    a) totalnego zdziczenia spolecznstwa okresu tzw. transformacji
                                                    b) wejscia w posiadanie samochodow (nazywanych tu wozkami)osobnikow
                                                    dla ktorych jeszcze niedawno rower marki Ural bylo niespelnionym
                                                    marzeniem.
                                                    c) braku relacji miedzy karami za przekroczenie drogowe, a
                                                    przekroczeniami. W Norwegii za przekroczenie predkosci o 30 km traci
                                                    sie prawo jazdy na rok. Trzeba zdawac ponownie egazmin i doraznie
                                                    placi sie mandat w wysokosci 4000 PLN.
                                                    d) pojawienia sie grupy uzytkiwnikow nalezacych do zorganizowanych
                                                    grup przestepczych (zwanych inaczej mafia), ktorzy poslugujac sie
                                                    glownie czarnymi mercami i audi sa wylaczeni z podleglosci przepisom
                                                    o ruchu drogowym. Sa oni wylaczeni z podleglosci wszystkim innym
                                                    przepisom rowniez.

                                                    To taka, z oczywistych powodow, skrocona diagnoza.
                                                  • Gość: NEMO Re: agresja IP: *.telkom-ipnet.co.za 21.06.08, 15:52
                                                    Od pewnego czasu, bedac w Polsce przestalem prowadzic samochod -
                                                    powodow jest kilka w tym: jazda po "niewlasciwej" stronie drogi jak
                                                    i brak kultury kierowcow ( czesto prymitywne chamstwo).
                                                    Ale to jest chyba zawezene tematu o agresji czy najogolniej zmian
                                                    postaw spolecznych. Rzecz rownie dobrze odnosi sie do Polski jak i
                                                    spoleczenstw "cywilizowanej" Europy czy innych zakatkow swiata.
                                                    Ciekawostka jest, ze wzrost zamoznosci spoleczenstwa nie jest
                                                    gwarancja poprawy "obyczajow", raczej odwrotnie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: agresja IP: 80.51.231.* 23.06.08, 09:07
                                                    Ja jakoś nie mam takich złych doświadczeń na drodze. Jeśli jednak
                                                    chodzi o agresję w ogóle, to sami ponosimy odpowiedzialność za jej
                                                    eskalację. Gdybyśmy zawsze reagowali na objawy chamstwa, byłoby może
                                                    lepiej. A tak małolaty czują się bezkarne. Zdarzyło mi się kilka
                                                    razy zjechać małolatów za zachowanie, na ogół w autobusie miejskim,
                                                    jednak bez pomocy towarzyszy podróży. Dopiero jak łebki wysiadły,
                                                    usłyszałem, że miałem rację i dobrze im powiedziałem. Wcześniej
                                                    wszyscy stali ze wzrokiem wbitym w podłogę. Takie czasy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: agresja 23.06.08, 23:25
                                                    Agresja! Coś co my odbieramy kiedy nas ktoś znienacka atakuje: słownie, gestem, czynem! Czy należałoby zawsze to potępiać!?!?! Tak, bo nie jest to sposób na rozładowywanie stresów! Nie, jezeli sami czasami tak postępujemy! Może lepiej zastanowić się z czego to płynie?!? Widywałem często takie scenki: miła, grzeczna ekspedientka która stara się kulturalnie obsłużyć klienta! Ten marudzi, czepia się wszystkiego, stara się udowodnić, że ona nie ma racji, że ten towar jest do kitu... itd. itp. Transakcja się kończy i podchodzi inny klient, spokojny, wywazony chcący tylko nabyć! Ekspedientka naładowana agresją przez poprzedniego osobnika w nieuzasadniony sposób czepia się klienta. Odreagowuje poprzedni stres. U tego spokojnego klenta jawi się ona jako samo zło!
                                                    Tak jest w naszym zyciu! Ludzie gromadzą w sobie pokłady nierozładownych stresów, takich nierozbrojonych bomb. Czasami one wybuchają, czasami my jesteśmy ofiarami wybuchów ich złości! Moze zastanówmy się: jak sie zachowywać aby te bomby rozbrajać, rozładowywać! Jakie powinne byc stworzone warunki aby nie było kumulacji złości!?! Nie wiem! Czasami mi to się w codziennym postepowaniu jako urzednika udaje, czasami mam z tym problemy!
                                                    Ale czy mamy od razu potępiać zachowanie tych innych!?!
                                                  • Gość: Ewa Re: agresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 23:27
                                                    Zle sie dzieje nie tylko w panstwie dunskim,ale...
                                                    Udaje ,ze nie jest az tak.
                                                    Najwazniejsze, ze sie Azja pokazala, to taki powiew swiezosci.
                                                    Bylam na rowerze w parku kolo stadionu, kiedy zerwal sie wiatr, co za szumy i
                                                    trzaski, a to park zaniedbany, wrazenia filmowe i strach, ze moze sie zaraz
                                                    jakies drzewo przewrocic.Alez ekscytacja!! Mnie to bardziej odpowiada, od tego
                                                    co teraz z Bolkiem sie dzieje.Nikt nic nie mowi, a wy co sadzicie, a moze nie
                                                    warto o tym mowic?
                                                  • Gość: bary Re: agresja IP: 80.51.231.* 24.06.08, 08:59
                                                    Historia Bolka zwisa mi jak kilo kitu na agrafce. Osobiście nie
                                                    lubię Wałęsy, bo to bufon, który w pojedynkę rozwalił komunę.
                                                    Natomiast IPN mógłby się zająć badaniem nieznanej historii, a nie
                                                    grami politycznymi. Jest masa niewyjaśnionych zdarzeń, o których
                                                    chętnie bym poczytał. Lepsze chyba to, niż wrzucanie gówna w
                                                    wentylator. Biogafia Lecha jest mi obojętna, do historii przeszło
                                                    to, że był pierwszym przewodniczącym Solidarności i wystarczy.
                                                  • Gość: NEMO Re: agresja IP: *.hatch.co.za 24.06.08, 12:11
                                                    Historia pt. "Bolek" doskonale wpisuje sie w dyskusje o agresji.
                                                    Rzecz jest o kopaniu, ktore w dowolnej formie jest przejawem
                                                    agresji. Coz, dawniej "dzentelmeni" nie kopali ososbiscie,
                                                    zachowane byly pozory - od "mokrej" roboty byli inni. Dzisiaj robia
                                                    to panowie w garniturach, z tytulami i w swietle reflektorow, kopiac
                                                    moze nie doslownia ale cel jest ten sam. Zjawisko nie dotyczy tylko
                                                    i wylacznie autorow ksiazki i nie jest specyficzne tylko i wylacznie
                                                    dla wydarzen w Polsce.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: Henry Re: agresja IP: 209.245.22.* 24.06.08, 15:24
                                                    Jarek, ja tez Walesy nie znosze i to nawet bardzo. Ale jest druga
                                                    strona medalu. Jest on dzisiaj symbolem Polski na swiecie, tak jak
                                                    Karol Wojtyla. Dla czgo Polacy zawsze musza niszczyc swoje symbole.
                                                    To czy on kiedys w mlodosci byl wspolpracownikiem bezpieki
                                                    calkowicie mi zwisa.Czy IPN zostal powolany do rozdzierania starych
                                                    ran i sklucania spoleczenstwa? Minelo juz wiele lat, nowe pokolenie
                                                    nie zna utopijnego socjalizmu wiec to wszystko dla nich nie ma
                                                    znaczenia. Ine kraje staraja sie zapominac bledy przeszlosci. Dla
                                                    czego my zawsze szukamy wrogow do zwalczania a nie sojusznikow do
                                                    realizacji nowych zamierzen?
                                                  • kazimierzp agresja w życiu, agresja w polityce,... 24.06.08, 17:39
                                                    Kiedy w 1990 roku miały się odbyć pierwsze bezpośrednie wybory prezydenckie to byłem w komitecie wyborczym Tadeusza Mazowieckiego! Kiedy widziałem ówczesne programy wyborcze gdzie Kaczyńscy wymyslili "siekierkę" aby tylko ich "idol" Wałęsa został Prezydentem Polski to nóz mi się w kieszeni otwierał. W drugiej turze zagłosowałem przeciw Tymińskiemu, czyli za Wałęsą! Kiedy Kaczyńscy z racji swych intryg zostali wypiep... z kancelarii prezydenckiej czekałem jak się odgryzą! I tak od tamtego czasu rzucają to gowno w wentylator (jak to okreslił Bary), starając się umniejszyć rolę innych, a smai chcą się jawić jako jedyni sprawiedliwi ("a teczka w SB Jarka Kaczyńskiego była sfałszowana!")!
                                                    Nawiązując do wypowiedzi Henia, o tej nieumiejętności szukania porozumień to symptomatyczne jest, że blok Kaczorów czci dzień 4 czerwca jako dzień wywalenia grupy Maciarewiczo-Olszewskiej od władzy, a nie czci się głosno 4 czerwca jako dzień pierwszych wyborów i odsunięcia kumunistów od władzy! Duzo w tym wszystkim jest winy Wałęsy, ale głównie tych dwóch zakompleksionych bliźniaków!!! Kiedy widzimy te ataki agresji, obrzucania się pomówieniami, oszczerstwami to takie zwykłe ataki chamów w urzędach, gabinetach lekarskich, czy na ulicy jawia się nam jako coś "delikatenego i subtelnego"!
                                                    Tfu, na psa urok!
                                                    A Wałęsa jest dla mnie symbolem sierpnia, nie wierzę że był konfidentem esbecji, choć wiem też, że nie jest człowiekiem o szczytowym intelekcie! Niemniej wole Wałęsę od: Kaczyńskich, Maciarewiczów, Olszewskich, Ziobrów, Wassermanów,...
                                                  • Gość: NEMO Re: agresja w życiu, agresja w polityce,... IP: *.3g.vodacom.co.za 25.06.08, 10:14
                                                    O ile "gry i zabawy" wyborcze mozna jeszcze zrozumiec o tyle archiwa
                                                    SB, lustracja i IPN to polityczny i spoleczny "Czernobyl", ktory
                                                    bedzie zatruwal zycie spoleczenstwa przez dziesieciolecia. Sprawa
                                                    zostala zupelnie "zawalona" od samego poczatku - brak celu, brak
                                                    koncepcji i ( co pisze Henry ) spojrzenia w przyszlosc, od ktorej
                                                    zalezy najwiecej.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: agresja w życiu, agresja w polityce,... IP: 80.51.231.* 25.06.08, 12:46
                                                    Dlatego historia jest dla mnie dziedziną teoretyczną. Lubię czytać o
                                                    faktach, ale przestałem już się nimi podniecać. Heniu, myslałem, że
                                                    napisałem wystarczająco jasno, ale chyba mi się tylko wydawało.
                                                    Szanuję Wałęsę za SIERPIEŃ, ale ganię za to, co było potem, a
                                                    zwłaszcza za okrągły stół. Można było to zrobić lepiej, choć z
                                                    drugiej strony, chwalmy Allacha za to, co mamy...
                                                  • Gość: NEMO Okragly stol IP: 196.25.255.* 25.06.08, 23:00
                                                    Zaciekawil mnie ten fragment:
                                                    "a zwłaszcza za okrągły stół. Można było to zrobić lepiej..."
                                                    Czy jest mozliwe rozwiniecie i wyjasnienie. Nie obiecuje, ze nie
                                                    bedzie dalszych pytan.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Jaka alternatywa okragłego stołu?!? 25.06.08, 23:54
                                                    Jareczku! Jak sobie wyobrażasz odsunięcie komuny od władzy kiedy oni mieli do dyspozycji: wojsko, cały aparat milicyjno esbecki, wokół "armie bratnie" z których niektóre chętnie weszłyby z "braterską" pomocą, wewnątrz kraju potężną armię sowiecką!?!? Co, mieli powiedzieć ówczesnej władzy Kiszczakom, Drożdżom (wtręt wrocławski), Olszowskim,... odejdźcie do władzy a my was w pełni rozliczymy, pozabieramy wszelkie przywileje i wygonimy wszystkich na bruk! A oni słyszac takie "obietnice" furt oddaliby władzę i oddali się do dyspozycji dzisiejszym "bohaterom" (którzy wtedy w wiekszości byli daaaaleko w tyle wydarzeń). Dzisiaj to kazdy z nich jest gierojem i kowbojem który zrobiłby pif paf i zaprowadził jedyny sprawiedliwy system!
                                                    To wszystko co było, ocenią przyszłe pokolenia i nie wiem kto wtedy w encyklopediach będzie zapisany jako bohater, a kto takim politycznym "Stefkiem Burczymuchą". Nie wiem w którym miejscu historii potomni osadzą Jaruzelskiego, a w którym miejscu Kaczyńskich? Ale to najsprawiedliwiej ocenią nasze (zwłaszcza Jarka-Barego wnuki!;-) Na razie cieszmy się wolnością, ale musimy też pamiętać, że wolność to głównie ogromna odpowiedzialność!!!
                                                  • stalmat1 Re: Jaka alternatywa okragłego stołu?!? 26.06.08, 12:04
                                                    Rzeczywiscie, przejscie od kumuny do demokratycznego panstwa nie
                                                    bylo w zaden sposob latwe.
                                                    Ale.............
                                                    dzis kiedy wiele spraw jest lepiej znanych, jest naturalnym
                                                    pytaniem, czy mozna to bylo zrobic inaczej.
                                                    To pytanie nabiera szczegolnej ostrosci kiedy okazuje sie ze
                                                    kluczowi negocjatorzy ze strony powiedzmy demokratycznej, mieli
                                                    podwojna role w tej rozgrywce........

                                                    Kiedy ocena sie rezultaty 20 lat wolnosci nie sposob nie zauwazyc
                                                    razacych bledow szczegolnie w calkowitym rozliczniu komuny.
                                                    A to juz ma konsekwencje dla zycia codziennego w RP, bo przecietny
                                                    czlowiek buduje swoj stosunek do panstwa OCENIAJAC jak to panstwo
                                                    funkcjonuje!

                                                    I dotyczy to zarowno tych ktorzy doswiadczyli komuny "life" jak i
                                                    tych ktorzy swoja wiedze o tamtych czasach buduja na czytaniu Gazety
                                                    Wyborczej.
                                                  • Gość: bary Re: Jaka alternatywa okragłego stołu?!? IP: 80.51.231.* 26.06.08, 12:34
                                                    Nemo, z perspektywy lepiej widać tamten czas. Naprawdę można było
                                                    wtedy więcej ugrać. Komuna była już słaba i obecność krasnoarmiejców
                                                    nie była straszna. Czesi przeprowadzili aksamitną rewolucję nie idąc
                                                    na tak daleko idące kompromisy. Chyba na 10 lat odsunęli od władzy
                                                    aparatczyków, zbudowali stabilną demokrację i wiedzie im się lepiej.
                                                    Naszym negocjatorom zabrakło wyobraźni i poczucia siły. Jaruzelski z
                                                    Kiszczakiem nie mieli wyjścia, władzę oddać po prostu musieli. I nie
                                                    mówię, że komuchów trzeba było pozamykać, ale Michnik i spółka
                                                    zostawiła im zbyt szeroki margines.
                                                    Żyłem mitem Lecha, ale on sam otworzył mi oczy w czasie spotkania w
                                                    Hali Ludowej, w trakcie obrad przy stole z Henrykowa. Miał taki
                                                    olewatorski stosunek do pytań z sali, że stracił wszystko za co go
                                                    podziwiałem. Nie chciał w ogóle rozmawiać o szczegółach, zbywał
                                                    wszystko ogólnikami. Nie wiem, czy to była zwykła buta, czy chęć
                                                    ukrycia czegoś.
                                                  • Gość: Henry Re: Jaka alternatywa okragłego stołu?!? IP: 209.245.22.* 26.06.08, 15:59
                                                    Bylem kiedys na spotkaniu z Walesa w Denver. Bylo to dla znajacych
                                                    jezyk polski zenujace. On paplal a tlumaczka mowila co innego. Nie
                                                    odpowiadal na pytania z sali ale z kartek(przygotowanych uprzednio?)
                                                    Wygladalo to nedzne na tle spotkania s Kwasniewskim ktory madrze i
                                                    elokwentnie i po angielsku odpowiadal studentom z sali. Jestem dalej
                                                    pod wrazeniem tego spotkania. Nie mniej Walesa jest symbolem Polski
                                                    i zmian ktore nastaly. Zostawmy go w spokoju. Czy my zawsze musimy
                                                    niszczyc nasze symbole ktorych i tak niewiele mamy i osmieszac sie
                                                    przed swiatem? Przypomne ze inne kraje europejskie mialy rzadzacych
                                                    o nie ciekawej przeszlosci. Byl prezydent Francji wspolpracujacy z
                                                    Niemcami itd.
                                                  • Gość: plis Re: alternatywa IP: 77.223.218.* 26.06.08, 17:14
                                                    Wtajcie.....................Kiedyś, niezbyt dawno,Stalmat chyba,
                                                    podniósł interesujący temat oceny skutków przyłączemia do Polski
                                                    Śląska i Pomorza. Niestety nie rozwinął się on tak bujnie jak na to
                                                    zasługiwał. Informuję, ze w czerwcowym numerze Odry, nader
                                                    interesująco i profesjonalnie rozważa to zagadnienie Henryk Waniek.
                                                    Zainteresowanym szczerze polecam. Ściskam wszystkich in gremio ;)))
                                                  • Gość: Henry Re: alternatywa IP: 209.245.22.* 26.06.08, 18:40
                                                    Czy ktos moglby kupic mi ten numer Odry. Oczywiscie zwroce pieniadze.
                                                    bede bardzo wdzieczny
                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Miesięcznik literacki "Odra" 26.06.08, 22:49
                                                    W tym numerze jest kilka tekstów o "ziemiach odzyskanych". Teksty te sa wypadkową takich spotkań w Biurze Wystaw Artystycznych w Jeleniej Górze. Spotkania te mają nazwę "Obserwatorium Karkonoskie" i traktuja o sprawach dotyczących Kotliny Jeleniogórskiej - w baaardzo szerokim aspekcie!;-) Czasami w nich "czynnie" uczestniczę! Numer Odry kupię i będzie czekał! Na Twój przyjazd Heniu!
                                                    Nie wierzę, a może wręcz mam w du... to czy na podstawie teczek wiarygodnych, czy spreparowanych (tak jak oczywiscie w przypadku teczki Jarka Kaczyńskiego) kogoś określają agentem, czy nie! Gdyby Wałęsę w czasie przemian zamordowano, lub też wziął i by umarł to dzisiaj ci sami którzy twierdzą jaki to on był "Bolek", twierdziliby, że był wielkim bohaterem, a oni byli jego głównymi współpracownikami!!!
                                                    Może zanućmy piosenkę zająca z filmu: "Nu pagadi!"
                                                    "a nam wsio rawno, a nam wsio rawno..."
                                                  • Gość: Ewa inny temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 23:53
                                                    Kaziu, a ja jak zwykle.Badz czujny,juz tylko okolo 250 wypowiedzi, a to strzeli
                                                    jak z bicza. Wiec juz cos mysl i daj nowy temat.Dobrze?
                                                  • Gość: plis Re: inny temat IP: 77.223.218.* 28.06.08, 03:14
                                                    Elu, takie ciepłe dotknięcie wymaga rewanżu. Kopsam Ci kopię Wańka
                                                    na e-adres. Znośnej lektury ;)
                                                  • Gość: Ela Re: alternatywa IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.06.08, 22:52
                                                    Plisie mily!
                                                    Zachowaj do "pozyczenia przy okazji" ten numer ODRY!
                                                    Wrocilam wlasnie z dzialki-zielsko sie panoszy,hodowli nie
                                                    dopuszcza...wiec raczej terapeutyczne bywania z natura...
                                                    cieplutko
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: alternatywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 23:50
                                                    Walesa taki juz jest i taki byl.Przeciez to bardzo prosty czlowiek. Tez nie
                                                    wierze i wlasciwie mnie to nie obchodzi.Ale swiat patrzy i sie dziwi.
                                                    Ela ,ja mam tylko jedna pokrzywe i troche chwastow na trawniku a taki trawnik
                                                    jest zawsze zielony i nie podobny do tych innych histerycznie bronionych przed
                                                    powyzszymi.
                                                    No i mamy komary, juz wlatuja do domu.
                                                  • Gość: NEMO Re: Jaka alternatywa okragłego stołu?!? IP: *.hatch.co.za 27.06.08, 12:35
                                                    Mimo odleglosci jaka dzieli RPA od Polski jest sporo analogii we
                                                    wspolczesnej historii obu krajow. Jednym z watkow, ktory pojawia sie
                                                    tu i tam jest oczywiscie sprawa "niedokonczonej rewolucji". Z tego
                                                    co widac tu, a czego domyslam sie w Polsce, istnieje wiara, ze mozna
                                                    bylo doprowadzic do zwyciestwa i wziac lezaca na ulicy wladze -
                                                    chyba tylko w wyniku militarnej "wiktorii"?
                                                    Probuje sie nieszczescia dnia dzisiejszego zwalac na karb bledow
                                                    tamtych czasow - "mozna bylo ugrac wiecej".
                                                    Moze tak, moze nie. Pytanie, co mozna bylo ugrac i za jaka cene?
                                                    W tutejszej sytuacji mozna zapytac jaki zwiazek ma np. korupcja
                                                    wsrod nowej elity wladzy, niedoinwestowanie infrastruktury czy tez
                                                    krytyczne klopoty z dostawami energii elektrycznej ze sprawa
                                                    politycznych negocjacji przed 14 laty?
                                                    Rowniez zastanawiam sie czy akurat w Polsce nie probuje sie drogi na
                                                    skroty poprzez doszukiwanie sie w wydarzeniach sprzed 20 lat
                                                    wytlumaczenia niedociagniec dnia dzisiejszego.
                                                    Kiedys w czasie "dlugich wieczornych rozmow Polakow" naszla mnie
                                                    refleksja. Jak beda widziec nastepne pokolenia takie drobne
                                                    zdarzenia z polskiej historii jak wejscie do NATO czy Unii
                                                    Europejskiej przy ktorych to zdarzeniach glownymi akuszerami
                                                    byli "komunisci" starego PRL-owskiego chowu?
                                                    Obawiam sie, ze kiepska cenzurke dostana nie negocjatorzy okraglego
                                                    stolu, nie (post)komunisci ale nowe elity polityczne.
                                                    Jest to jeszcze jedna analogia z wydarzeniami w RPA - obecny
                                                    prezydent i jego ekipa ( a wiec jak najbardziej nowe elity
                                                    polityczne ) odchodza do historii z fatalnymi cenzurkami.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Jaka alternatywa okragłego stołu?!? IP: 80.51.231.* 27.06.08, 13:01
                                                    Nemo, odniesieniem dla nas są Czechy, wtedy jeszcze Czechosłowacja.
                                                    Mniej więcej w tym samym czasie ugrali więcej. Może nam było
                                                    trudniej, bo byliśmy pierwsi, a potem nastąpił efekt domina i ugrały
                                                    na tej sytuacji inne KDL (kraje demokracji ludowej - to dla
                                                    młodszych, którzy czytają nasze forum).
                                                    Wtedy cieszyłem się z tego, że mamy pół wolne wybory, jednak patrząc
                                                    z perspektywy, wydaje mi się, że chłopcy zatrzymali się w połowie
                                                    drogi. W trakcie okrągłego stołu doszło też do dziwnych wydarzeń,
                                                    np. w Magdalence i pozostaje niepewność, jak głęboko w
                                                    zabezpieczenie bytu odchodzącej ekipie weszła opozycja.
                                                    Ktoś kiedyś powiedział, że Kiszczakowi rozmowy szły gładko, bo
                                                    rozmawiał ze swoimi agentami... Gdyby wtedy wydarzenia były bardziej
                                                    transparentne, to może dzisiaj nie byłoby tylu wątpliwości. Więc
                                                    pozostaje pytanie, czy społeczeństwo nie było dokładnie informowane,
                                                    bo rozmawiali sami agenci, czy nowa władza wykazała lekceważący
                                                    stosunek do przyszłych poddanych? Czy możliwość zdobycia władzy
                                                    potrafi tak demoralizować człowieka? Od tej pory nie mogę słuchać
                                                    wywodów Michnika, jedynego, który ma moralne prawo. GW to nie moja
                                                    bajka.
                                                  • stalmat1 Re: Jaka alternatywa okragłego stołu?!? 27.06.08, 15:31
                                                    I tu sie z Toba zgadzam Bary,

                                                    A jesli:
                                                    komunisci PRLu rzeczywiscie oddali wladze polityczna by wziac
                                                    gospodrcza.I wladze ta oddali w rece "wyrozumialej opozycji".

                                                    A Gorbaczow?
                                                    On uwazany jest w Rosji za wroga nr.1 bo zniszczyl ZSRR.
                                                    Czy ten fakt cokolwiek znaczyl w sprawach polskich?

                                                    Czy rzeczywiscie Lechu sam (wlasnymi rencami)rozpedzil Uklad
                                                    Warszawski??

                                                    Jak to wszystko przeklada sie na polska codziennosc?????????
                                                  • Gość: Ewa Re: Jaka alternatywa okragłego stołu?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.08, 00:28
                                                    Jarek wladza to rodzaj choroby.Nawet najmiejsza.Popatrz w kolo.
                                                    A poza tym spoleczenstwa na calym swiecie sa manipulowane.Ludzie wiedza tyle ile
                                                    wladza chce pokazac.A jest tego bardzo malo i to czubek gory nieodkrytej.
                                                    A z kimkolwiek rozmawiasz ,kazdy ma swoja prawde w ktora niezachwianie
                                                    wierzy.Dlatego nie zajmuje sie polityka i rzadko wypowiadam swoje zdanie.
                                                  • Gość: NEMO Re: Jaka alternatywa okragłego stołu?!? IP: *.telkom-ipnet.co.za 28.06.08, 08:00
                                                    Biskup Pieronek zapytany o wypowiedz na temat wyborczej porazki ZChN-
                                                    u powiedzial ( mniej wiecej) : "Trzeba sie bylo lepiej sprawowac".
                                                    Jest to chyba dosyc dobrym komentarzem do wydarzen minionych jak
                                                    tez bardziej wspolczesnych.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Ewa, chyba nie zupelnie jest tak, ze "ludzie wiedza tyle ile
                                                    wladza chce pokazac". Sadze, ze najczescie ludziom jest wygodnie nie
                                                    wiedziec. Odzielny, ciekawy temat do dyskusji.
                                                  • kazimierzp Polityka... 28.06.08, 15:43
                                                    Ewa! Stwierdziłaś, że nie zajmujesz się polityką! Nieprawda, cały czas to robisz! Może, tak jak wielu, nie interesujesz się gierkami politycznymi jakie toczą się w sferach włazy? Polityka to umiejetność skutecznego działania, realizowania swych, czy też społecznych planów. Umiejetność przekonywania do swych racji, pociągnięcia za sobą innych to "POLITyKA". Cóz innego robisz na naszym forum jak starasz się inspirować nas wszystkich do wypowiedzi, podtrzymania naszych dyskusji, czy też przechodzenia na inne tematy! To "POLITYKA". Wprawdzie dotyczy naszej mikrospołeczności jaką tworzymy na tym forum, ale to POLITYKA!!!
                                                    W definicji polityki która w pewnym fragmencie przytoczyłem była jeszcze jedna myśl: "polityka to sztuka skutecznego i etycznego działania". W tych gierkach politycznych "na górze" brakuje tego "etycznego" i dlatego tak często nas to mierzi!
                                                  • Gość: Ewa Re: Polityka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 00:49
                                                    Tak Kaziu, my jestesmy mistrzami w etycznym dzialaniu i umiejetnosci
                                                    sluchania.Nigdy nie myslam ,ze zachowuje sie " politycznie" ,ale moze cos w tym
                                                    jest i masz w tym wzgledzie racje.
                                                    Nemo , jestem dosc sceptyczna co do naszych mozliwosci poznawczych, choc moge
                                                    sie mylic.Taki poglad jest efektem mijajacego czasu, nabierania doswiadczenia i
                                                    wyrabiania sobie zdania na rozne tematy
                                                  • Gość: Ewa wakacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 23:49
                                                    Czyzby wszyscy wyjechali na wakacje?
                                                  • Gość: NEMO Re: Polityka... IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.07.08, 07:13
                                                    Nabieranie doswiadczenia jest wynikiem procesu poznawania wiec nie
                                                    jest chyba tak zle. Ale zgadzam sie, ze w dzisiejszym swiecie
                                                    zdobycie informacji prezentujacych rozny punkt widzenia nie jest
                                                    latwe. Paradoks dzisiejszych czasow, w ktorych czesto efekty sa
                                                    niewspolmiernie male do srodkow, ktorymi dysponujemy.
                                                    Niejednokrotnie ogladajac czy sluchajac wiadomosci ze swiata
                                                    serwowane przez rozne, miedzynarodowe stacje czy tez pisma czuje sie
                                                    jak dawny czytelnik Trybuny Ludu, Gazety Robotniczej, Dziennika
                                                    Lodzkiego itd - przed chwila to samo widzialem lub czytalem w innym
                                                    miejscu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Polityka... a propaganda 01.07.08, 21:24
                                                    Teraz w Polsce mamy kilka stacji telewizyjnych które nadaja "wiadomości"! Po kolejności przedstawiania zdarzeń, sposobu pointowania można określic która sprzyja tej czy innej opcji! Pomijam gazety, choć deklaracja jednego z naszych kolegów aktywnych na tym forum, że GW nie z Jego bajki brzmi trochę "przewrotnie"!;-)
                                                    Najbardziej opiniotwórcze w "szarej" Polsce maja wiadomości nadawane w TVP! i TVP2, potem Polsat. Te telewizje praktycznie swym zasięgiem obejmują cały kraj! TVN ma dużo mniejszy zasięg, ale jego wiadomości, czy programy publicystyczne są chętnie oglądane przez tych bardziej "elitarnych" odbiorców!
                                                    Te same zdarzenia w tych wszystkich w/w telewizjach mają często zupełnie odmienny wydźwięk. Wyrobiony odbiorca powinien te różne ziarna od plew oddzielić, ale przy umiejetnej technice montażu, przy dobrym (dla zamierzanego efektu) podkładzie muzycznym i intonacji głosu lektora nawet wyrobiony odbiorca może się pomylić!
                                                    Ja na razie oceniam tak:
                                                    TVP1, TVP2 - zdecydowanie proPiSowska
                                                    Polsat - stara się być obiektywna, ale widać ze najczęściej jest (bez względu na opcję) za władzą!
                                                    TVN, TVN 24 - nie przepadają za PiS, wolą PO, ale mimo, ze są telewizją komercyjną ich programy publicystyczne mają bardziej obiektywny wydźwięk niż programy z TVP! Widać, że w TVP jest jeszcze cała ekipa PiSowska. W TvP usiłuje się zmienić twarz zatrudniając małżeństwo Lisów, ale ...
                                                    Niemniej trwa cały czas walka o wpływ na telewizję i wszystkie partie robia to pod hasłem "odpolitycznienia publicznej telewizji!"
                                                    Szczęśliwie (choc nie wiem, czy tak całkiem!;-) dla mnie nie utozsamiam się z zadną opcją w parlamencie. Mam kilku posłów których cenię (we wszystkich praktycznie klubach). Dlatego programów publicystyczno informacyjnych już tak namietnie nie ogladam. Właściwie słucham mając telewizor za sobą, a ja przy klawiaturze PC "szerząc swoją propagandę" wśród dwójkowych forumowiczów!;-)
                                                    Pozdrawiam!
                                                    Heniu! "Odrę" mam i czeka na Ciebie, albo jak się zbiorę to wyslę do USA!
                                                  • Gość: Henry Re: Polityka... a propaganda IP: 209.245.22.* 01.07.08, 23:46
                                                    Kaziu, bardzo Ci dziekuje. Nie wysylaj. Odbiore gdy przyjade a ow
                                                    artykol dostalen emailem od Hieronima. Ciekawy ale troszke
                                                    niespelniony, szczegolnie dla tych ktorzy choc troszke pamietaja
                                                    tamte czasy.U nas juz zaczela sie na ostro kampania wyborcza. Nie
                                                    tylko prezydencka ale i do senatu i kongresu, federalnego i
                                                    stanowego i do wladz lokalnych. Co 2 lata polowa przedstawicieli do
                                                    tych instytucji jest do wymiany lacznie z prokuratorami, szeryfami i
                                                    sedziami. Znowu kandydaci i rozne grupy wystawiaja w TV swoje
                                                    idiotyczne spoty. Nie mozna w spokoju poogladac zadnego programu.
                                                  • Gość: NEMO Re: Polityka... a propaganda IP: *.3g.vodacom.co.za 02.07.08, 09:47
                                                    Osobiscie nie mam problemu z opiniamii, gdyz od dawien dawna
                                                    poszczegolne czasopisma czy tez stacje radiowe/telewizyjne
                                                    reprezentowaly okreslone poglady polityczne.
                                                    Natomiast problemow widze kilka:

                                                    1. Nastepuje pomieszanie tego co nazywamy "fakte" z tym co
                                                    jest "opinia". Telewizja moze byc w odrobine lepszej sytuacji, gdyz
                                                    czesto komentarzom towarzyszy obraz i wtedy mozna probowac dokonac
                                                    wlasnego osadu. Jednak obraz moze tez "klamac".

                                                    2. Nastapila koncentracja zrodel informacji w zaledwie
                                                    kilku "rekach". Dawniej kazde szanujace sie czasopismo mialo swego (
                                                    to byl naprawde "wlasny") korepondenta w roznych miejscach na
                                                    swiecie. Tak wiec informacja o tym samym zdarzeniu pochodzaca z
                                                    roznych zrodel mogla pozwolic na probe wlasnej oceny - to dsamo
                                                    zdarzenie nie koniecznie musialo byc opisane w ten sam sposob.
                                                    Dzisiaj korzysta sie z uslug kontraktowych korespondentow piszacych
                                                    dla kilku stacji/redakcji lub tez otrzymuje sie informacje z kilku,
                                                    w sumie, monopolistycznych agencji.

                                                    3. Postepujaca komercjalizacja srodkow masowego przekazu powoduje,
                                                    ze zwraca sie uwage na reakcje klienteli, ktora lokuje w srodkach
                                                    masowego przekazu reklamy - to jest wyjatkowo dobry pieniadz.

                                                    4. W dziwaczny sposob w tym samy czasie spoleczenstwa poddawane sa
                                                    swoistemu procesowi de-edukacji, gdzie poprzez obnizanie wymagan
                                                    spoleczenstwo staje sie bardziej podatne na i przjmuje za "dobra
                                                    monete" informacje plynace ze srodkow masowego przekazu.



                                                    Jak widzenie swiata moze sie roznic warto obejrzec "angielska" Al-
                                                    Jazeere i porownac z tym co jest serwowane widzom "na Zachodzie".
                                                    Nie twierdze, ze Al-Jazeera akurat podaje prawde a "Zachod" klamstwa
                                                    czy tez odwrotnie ale widac zasadnicza roznice. A nalezy pamietac,
                                                    ze angielsko - jezyczne wydanie nie jest zwierciadlanym odbiciem
                                                    wydania arabskiego, chocby z racji barier jezykowych czy tez
                                                    kulturowych.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Polityka... a propaganda IP: 77.223.218.* 03.07.08, 01:06
                                                    Też widzę problem NEMO,tyle że w czym innym a zapomniałem w czym ...
                                                    Muszę przyzać,że od zawsze imponujesz mi tym, że masz poglądy. Mniej
                                                    ważne, bardiej czy mniej słuszne. Własne, zawsze wywodzone z faktów.
                                                    Zatem, ani to polityka ani propaganda.. Chyba ciekawość świata
                                                    tylko? Jeśli jeszcze zauważyć, że ładnie je formułujesz... trudno
                                                    Cię nie lubić.
                                                    ...
                                                    Polityka to czy propaganda?
                                                  • Gość: Ewa Re: Polityka... a propaganda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 00:19
                                                    Komputer mi robi jakies chocki klocki, a nie umiem go poskromic.Dlatego Plisie
                                                    pisze tu do ciebie,zebys wiedzial co i jak.
                                                    A wszystkich innych pozdrawiam czule
                                                  • Gość: plis Re: Polityka... a propaganda IP: 77.223.218.* 04.07.08, 22:12
                                                    Dlaczego zostałem wyeliminowanuy z czułości :(
                                                  • Gość: Ewa Re: Polityka... a propaganda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.08, 23:29
                                                    To przez tumanstwo wieczorne.Ciebie w pierwszej kolejnosci.
                                                    Komputer juz jak nowy.
                                                    A dzisiaj korki niesamowite z powodu wyeliminowania jednej nitki prowizorycznego
                                                    mostu. Wyjazdzam na pare dni,po powrocie zobacze jak sie sprawy mostowe ukladaja.
                                                  • Gość: plis Re: Polityka... a propaganda IP: 77.223.218.* 06.07.08, 00:03
                                                    Aż się zarumieniem z satysfakcji. Dziękuję! ............... I tak,
                                                    potwierdziły się sowa Pisma, ostatni będą pierwszymi. Ale co będzie
                                                    z pierwszymi???
                                                  • Gość: bary Re: Polityka... a propaganda IP: *.gprs.plus.pl 08.07.08, 16:41
                                                    A ja Was pozdraiam bieszczadzko. Od wczoraj jestem w Dołżycy. Jak
                                                    się ogarnę, napiszę, jak wyglądają góry.

                                                    Ściskam gorąco
                                                  • stalmat1 wakacje 10.07.08, 22:14
                                                    to ogolnie niezla rzecz.....
                                                    ja je wlasnie zaczynam i niebawem pojawie sie m.in. na wroclawskim
                                                    rynku.
                                                    a to miejsce dosc lubie:))
                                                  • kazimierzp Re: wakacje 12.07.08, 15:57
                                                    Niech żyją wakacje
                                                    Niech żyje pole, las
                                                    I niebo i słońce
                                                    Wolny swobodny czas.

                                                    Gorące złote słońce
                                                    na czarno nas opali
                                                    w przejrzystej bystrej rzece
                                                    będziemy się kąpali.
                                                  • Gość: Ewa Re: wakacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 23:56
                                                    Co prawda nie kapalam sie w przejrzystej rzece, a ja widzialam wlasnymi oczami,
                                                    na niemieckiej prowincji.Rzeka i strumien laczyly sie w jedno z sila
                                                    wodospadu. Widzilam to z mostu zbudowanego w tym roku kiedy ja tez sie urodzilam
                                                    i czulam z nim niewpowiedziane wiez, zastanawiajac sie czy i on ma takie
                                                    konotacje,obawiam sie ze nie.
                                                    Nasz most to juz porazka, chyba juz zostane na zawsze w naszej okolicy.Bylam tez
                                                    w nowej Akademi Medycznej na Gaju, jeszcze gorzej,brak organizacji,informacji
                                                    napisow ,a nawet pacjentow.Pamietajcie, nie wolno chorowac we Wroclawiu, w
                                                    zadnym wypadku.
                                                  • Gość: Alfred Re: wakacje IP: *.mia.bellsouth.net 13.07.08, 07:04
                                                    Burdel medyczny o ktorym sam bym nigdy nie uwierzyl ale zobaczylem
                                                    na wlasne oczy. Skandal naprawde! A gdzie to EU? Nikt nie ma
                                                    odpowiedzialnosci za to jak i nikt nie moze temu pomoc? A gdzie
                                                    wladze polskie i MZ? Naprawde przykre. No i wladze AM tez przykre.
                                                    A tyle bylo talentu...
                                                    I ten ciagly ryk o pieniadze zamiast mowy o braku organizacji i
                                                    kierownictwa. I jak dawniej lapowki. Az wstyd. Tylko ze teraz te
                                                    lapowki tak sprawne ze malo zauwazalne lub udowadniane.
                                                    No i alarmujacy brak serca dla chorego szczegolnie od mlodych Panow
                                                    i Pan Doktorow. Ahh, nic nie zarabiaja co im daje powod do
                                                    mordowania pacjentow. Medycyna w ewolucji kapitalistycznej czy
                                                    hamstwo zawodowe?
                                                  • kazimierzp [*][*][*] 13.07.08, 23:56
                                                    Dzisiaj w wielu z nas uderzyła wiadomość o śmierci Bronisława Geremka. Dla mnie był On ogromnym autorytetem za to co robił po 1968 roku i ta śmierć była dla mnie wielkim wstrząsem w dodatku miałem przyjemność bezpośrednio z Nim współpracować. Rozumiem, że nie dla wszystkich był On autorytetem. Wiem, że nie wszystkim to co On robił było do zaakceptowania!
                                                    Ale nie mogę zrozumieć, że w takim momencie można zobaczyć na niektórych forach głosy pełne nienawiści, jadu, żółci! Głosy zawierające jedynie inwektywy. Nie byłbym wstanie pisac tak o największym swoim wrogu, a co dopiero o tak nietuzinkowej postaci jaką był Bronisław Geremek!!!
                                                    Podobno w naszej kulturze jest taka zasada:
                                                    De mortuis aut bene aut nihil!
                                                    W kulturze, zasada,...
                                                    Te słowa dla niektórych są zupełnie nieznane!
                                                    Szkoda!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: [*][*][*] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 00:02
                                                    Kaziu, to byl czlowiek nietuzinkowy, doskonale wychowany i niezwykle madry, a
                                                    tacy wlasnie ludzie wzbudzaja u wielu niechec a czasami wrogosc, mysle ,ze to
                                                    zazdrosc. Nie podobala mi sie wypowidz naszego szemrzacego pod nosem
                                                    prezydenta,on tez nie potrafil ukryc swojej niecheci.Pocieszajace jest to ,ze
                                                    jednak bardzo wielu ludzi rozumie, kogo stracilismy.
                                                    Alfred milo ,ze jestes.Zobacze,moze moj komputer jest laskawszy i moze doleci
                                                    e-mail.
                                                    Sluchajcie skonczylismy remont dachu,co za ulga.
                                                  • Gość: Henry Re: [*][*][*] IP: 209.245.22.* 14.07.08, 16:33
                                                    Kaziu, jak wiesz mamy zblizone poglady w wielu dziedzinahc. To
                                                    chamstwo ktore pleni sie w Polsce jest przerazajace. Nie jest to
                                                    niestety za sprawa drugiej polowy XX wieku jak wielu chce to nam
                                                    wmowic. T ciagnie sie przez wieki w histori Polski. Ostatnio wiele
                                                    czytalem na ten temat. Jest to bardzo przykre ze nawet po smierci
                                                    wielkiego czlowieka ta miernota prezydent nie potrafi znalezc
                                                    pozytywnego o nim slowa. O reszcie choloty nawet nie wspomne.
                                                    Alfred, dziekuje za niezwykle obiektywne i trafne spostrzzenia na
                                                    temat polskiej tak zwanej sluzby zdrowia. Szkoda nie nie mozesz
                                                    zobaczyc nowego, od poltorej roku czynnego szpitala uniwersyteckiego
                                                    w Denver. Bylem w nim rok temu gdy moja znajoma miala bardzo
                                                    skomlikowana operacje usownia raka. Wspaniala organizacja. Zreszta
                                                    taka sama organizacja jest w naszym szpitalu. O lapowkach
                                                    i "podarunkach" nawet nie warto pisac. Nikt tu o nich nie slyszal,
                                                    nawet kwiatach.
                                                  • Gość: Ewa musimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 00:32
                                                    Dlatego my musimy trzymac fason!!! Przykladem nie bedziemy dla nikogo, bo to tak
                                                    juz jest, ale przynajmniej bedziemy mogli trzymac glowe wysoko.
                                                  • Gość: Alfred Re: [*][*][*] IP: *.jax.bellsouth.net 15.07.08, 07:22
                                                    Heniu, Zdaje sobie sprawe o czym mowisz. W koncu pare mil od domu tu
                                                    w Jacksonville mam Mayo Clinic a to juz zupelna inna klasa i pod
                                                    wzgledem wiedzy i organizacji. A Polsce to zobaczylem cholote
                                                    glownie z dawnej wsi , teraz wyksztalcona w miescie ale o
                                                    charakterze i naturze badylowcow niz ludzi wyksztalconych.
                                                    Szczegolnie przerazajace tez bylo dla mnie to ze (nie wszyscy!)
                                                    wiekszosc i moich starych kolegow ze studiow tez maja drazliwie zle
                                                    cele w pracy zawodowej i nawet ci naukowcy- naukowej. Ta mania na
                                                    robienie "kasy" az jest dla mnie przygnebiajaca i szybko od nich
                                                    uciekalem jak bylem w Polsce. Ja to bym tam zaczal od Ministerstwa
                                                    Zdrowia a skonczyl na kierownictwie szpitali i dziekanacie w
                                                    uczelniach. Nawet powywalalbym i Rektorow. Powoli ale do konca
                                                    wymienic na ludzi ktorzy wierza w przysiegi ktore zakladaja i maja
                                                    zycie obcego drozsze niz wlasne. Moze majacze ale wierze ze nie
                                                    szybko ale dalo by sie powoli wychowac i zaprowadzic odpowiednia
                                                    kulture w sluzbie zdrowia. Ale narazie ta sprawa jest beznadziejna!
                                                    I ludzie placa zyciem teraz nie przez brak pieniedzy czy sprzetu.
                                                    Brakiem zainteresowania sie leczeniem, pomoca i ratunkiem dopoki
                                                    lekarska kieszen jest nie wypelniona przez rodzine i bliskich
                                                    chorego. Tych co schwyca jest tylko marnym procentem tego co sie
                                                    dzieje.
                                                    Ewa! Ty wiesz dlaczego ja mam niestety to tak dobrze sprecyzowane.
                                                    I to nie tylko we Wroclawiu. Calej Polsce.
                                                  • Gość: Henry Re: [*][*][*] IP: 209.245.22.* 15.07.08, 20:31
                                                    Alfred, szkoda ze nie wiedzialem ze mieszkasz w Jacksonville, bylem
                                                    tam nie tak dawno. Ale gdybys kiedys byl w Denver lub okolicy
                                                    serdecznie zapraszam. Reszte forowiczow tez zapraszam do Colorado
                                                    dopuki w gorach sa jeszcze sosny. Bylem w ostatni weekend.
                                                    Przerazajace spustoszenie zrobil malutki chrzaszcz z Korei.
                                                    Sosny "umieraja stojac". Teraz juz wiem dla czego Amerykanie tak
                                                    drastycznie podchodza do przywozu owocow i roslin.
                                                  • Gość: Ewa sosny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 00:03
                                                    Heniu z tego co wiem, to chrzaszcz jest dlatego,bo jest ocieplenie klimatu,gdyby
                                                    bylo tak jak dawniej zaden zuk by sie nie utrzymal.To co napisales zabrzmialo
                                                    wesolo ze wzgledu na konotacje z imperialistyczna stonka, ktora mielismy w
                                                    socjalizmie.
                                                    Alfred nie jest latwo, a jednak wszedzie ludzie sa rozni.Pewnie,ze boimy sie
                                                    chorowac,czasami sie udaje i z tego sie cieszymy.
                                                    Rozumiem, ale czas plynie nie masz innego wyjscia jak popatrzec z dystansem
                                                  • kazimierzp Nie zgadzam się... 16.07.08, 17:49
                                                    Nie zgadzam się z katastroficzną wizją naszej "służby zdrowia". Sa fatalnie zarządzane i prowadzone szpitale, ale są też wspaniałe, doskonale prowadzone placówki w których pacjent jest podmiotem, a nie przedmiotem!
                                                    Są pracownicy "słuzby zdrowia" kórzy wręcz wyłudzaja nienależne swiadczenia bezpośrednio od pacjentów, ale mozna też spotkac, tych jest większość, wspaniałych ludzi całkowicie oddanych swej pracy, czyli nam pacjentom! Rozumiem rozgoryczenie i gniew tych którzy zetkneli się z patologiami w tej dziedzinie i to w momentach szczególnych gdy zagrożone jest zdrowie i zycie swoje czy bliskich!
                                                    Życzę jak najszybszego uzdrowienia stosunków w słuzbie zdrowia, życze aby jasnym i klarownym było co się nalezy kazdemu w ramach ubezpieczenia, a co tylko tym którzy wykupią dodatkowe swiadczenia! Życze takiego systemu opłacania lecznictwa aby rzeczywiscie najlepsi dostawali najwiecej,a nie było "urawniłowki" bo ona nigdy i nikomu nie słuzyła!!!
                                                    Nie ma żadnego systemu w żadnym z krajów świata w którym państwo zapewniało chorym wszelkie, najnowsze metody badań i leczenia! W kazdym mieście i miasteczku!!!
                                                    Nam potencjalnym pacjentom życzę, abysmy jedynie teoretycznie musieli zgłębiać meandry oranizacji "słuzby zdrowia". Czyli obysmy zdrowi byli i np. w przyszłym roku mogli w takim stanie ciała i ducha kontemplowac na miejscu piękno kanionu rzeki Colorado!
                                                  • Gość: NEMO Re: Nie zgadzam się... IP: *.telkom-ipnet.co.za 16.07.08, 21:20
                                                    Nie zgadzam sie i zgadzam. Problem zlozony. Zapewne w Polsce warto
                                                    wlozyc wiecej wysilku w problemy dnia codziennego i zapomniec
                                                    o "komunistach pod kazdym lozkiem".
                                                    Co do reszty mam swoje zdanie i bardzo je potepiam - cytat z
                                                    profesora zyjacego w dawnych, prl-owskich czasach.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Alfred Re: Nie zgadzam się... IP: *.jax.bellsouth.net 17.07.08, 06:41
                                                    Ale ja nie mialem zamiaru nikogo przekonywac. Moja opinia jest moja
                                                    opinia i na szczescie mnie to juz nie dotyczy. I masz racje tez.
                                                    Bangladesz to napewno nie jest. Europa Zachodnia tez nie. A Tobie
                                                    sie podoba to, to tez nikomu nie przeszkadza. Mnie nie napewno.
                                                    Ale jak wszyscy maja nie tak zle to fakt sie pomylilem albo juz
                                                    jezyka nie rozumiem. Oczy juz dawno nawalily:-D
                                                    No i moze przez rok mojego niebycia w PL cos sie moze zmienilo...
                                                  • kazimierzp nie lubię uogólniania! 17.07.08, 08:46
                                                    Widywałem i stykałem się bezpośrednio z patologicznymi zachowaniami w służbie zdrowia! Nawet "odwiedził" kiedys moja chorą teściową pijany lekarz z pogotowia ratunkowa! To nie znaczy że wszyscy są pijakami! Kiedy "coś" takiego spotykam to daję od razu temu "wyraz" i potrafie dosyć skutecznie zrobic takim okazom koło d...! Bo gdy mi sie coś nie podoba to z tym się nie kryję!
                                                    Niemniej moja druga część poprzedniej wypowiedzi, gdzie piszę czego życzę pokazuje gdzie jest "błąd"! Dojście do takich klarownych zasad spowoduje likwidację takich patologii!
                                                  • Gość: Ewa Re: nie lubię uogólniania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 23:56
                                                    Wlasnie Kaziu, tylko kto temu da rade?
                                                    Podobnie jest ze stanem nauczycielskim.
                                                    Potrzebujemy lat.
                                                    Wroclaw caly rozkopany.A niektore ulice leza odlogiem w rozkopanym stanie, nie
                                                    wiadomo dlaczego.Tak jest z Wybrzezem Wyspianskiego, gdzie moj syn mieszka.Nie
                                                    ma ani jednego pracownika, lepiej na naszym moscie tam jest ich trzech.Dzisiaj
                                                    rano byl wypadek na Pulawskiego i cale centrum stanelo.
                                                  • Gość: Henry Re: nie lubię uogólniania! IP: 209.245.22.* 18.07.08, 15:45
                                                    Ewcia, bardzo lubie Twoje komunikaty o stanie drog w miescie i o
                                                    Zalesiu! Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: nie lubię uogólniania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 00:20
                                                    Heniu,staram sie jak moge. Jeszcze napisze, ze moj syn zeby wyjechac z domu musi
                                                    przejechac przec rodzaj pogromnego podworza utworzonego przez domy z Wybrzeza,
                                                    Smoluchowskiego , Lukasiewicza i Curie i cale to podworze to jeden dol i jedna
                                                    gora. Nikt sie nie zainteresowal jak masa parkujacych tam samochodow zdola
                                                    pokonac ten tor przeszkod. Gdybym ja tam mieszkala juz bym to niwelowala, ale
                                                    tam widocznie kretynki nie mieszkaja.
                                                  • Gość: bary Po urlopie IP: 80.51.231.* 21.07.08, 11:51
                                                    Witajcie Kochani.
                                                    Dzisiaj pierwszy dzień w pracy po udanym urlopie. Mimo deszczowej pogody w Bieszczadach, jestem zadowolony. Pochodziliśmy po górkach, zwiedziliśmy cerkwie, pałac w Dukli, pałac w Łańcucie, a na deser pojechaliśmy do Lwowa. Moja rodzina ze Lwowa nie pochodzi, ale chłonąłem atmosferę tego miasta, jakbym stamtąd pochodził. Wzruszenie na Cmentarzu Orląt, łezka w oku, zachwycająca opera, rynek, Wały Hetmańskie - niestety mieliśmy na zwiedzanie tylko jeden dzień. Już wiem, że pojadę tam znowu, ale tym razem na dłużej. Niemal każdy kamień, o który się człowiek potknie, ma związek z Polską.

                                                    A w Bieszczadach naprawdę odpocząłem. Kiedy chciałem do ludzi, to szedłem do nich, kiedy chciałem się wyciszyć, też nie było problemu. Można tam jeszcze nie spotkać człowieka przez cały dzień. Nie ma tego hałasu i zamieszania, jakie spotyka się w nadmorskich kurortach. Poza tym jeżdżą tam chyba tylko ci, którzy naprawdę są turystami. Na szlakach nie widziałem śmieci, choć kubły stały tylko przy wejściu i wyjściu z parku narodowego.

                                                    Przez te dwa tygodnie miałem mnóstwo pozytywnych wrażeń i zostałbym tam dłużej. Moim marzeniem od wielu lat jest osiedlenie się w Bieszczadach. Kto wie, może kiedyś....

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Po urlopie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 23:03
                                                    Dzisiaj przesiedzielismy z Plisem pare godzin w Rezydencie.Wpier slonce, potem
                                                    ulewa, wracalismy juz bez deszczu.
                                                    Jak rozne sa odczucia, ja ze Lwowem nie czuje zwiazku, choc mam rodzinne.Wroclaw
                                                    odcisnal niebywale pietno na moim patrezniu na miasta ,Lwow to zupelnie cos
                                                    innego.Pomimo, ze bylam tam dwa razy z moim ojcem, ktory mnie oprowadzil, dalej
                                                    nic nie czulam.Poczulam dopiero tam na polach, za Stanislawowem, w ciszy kiedy
                                                    nie slyszy sie nic procz odglosow przyrody mozna sobie wyobrazic, jak tam kiedys
                                                    bylo i zobaczyc duchy przeszlosci
                                                  • kazimierzp Tak wczesnie?!? 22.07.08, 23:24
                                                    Ewa! Tak wcześnie weszłaś na forum?!?
                                                    W zeszłym roku byłem w nostalgicznej podróży na Ukrainie po miejscach związanych z moją rodziną. Byłem w Żmerynce gdzie urodziła się i doczekała rewolucji moja Babcia - wrażenia dużo lepsze niż wyłaniające się z opowiesci nie żyjącej już Babci!
                                                    Byłem w Stanisławowie, dzisiaj Ivano Frankivsk (ta nowa nazwa mi nie przeszkadza!) i stwierdziłem, że jest to europejskie, nowoczesne miasto. Ducha wspomnień Ojca który tam chodził do Liceum nie odczułem. To miasto chętnie bym jeszcze raz zwiedził, ale mieszkac bym nie chciał!
                                                    Byłem w małej Otynii, której przysiółkiem były Uhorniki (wieś w której urodził się mój ojciec i z której w 1945 roku musieli (z własnego domu) wyjechać. Otynia nie zrobiła na mnie wrażenia. Uhorniki, mimo ze to mała zaniedbana wieś - tak! Ta część gdzie mieszkali niegdyś moi dziadkowie, ten ich dom (dzisiaj jeszcze byłby nowoczesny!), cmentarz pełen znajomo brzmiących nazwisk, widoczne w dali Karpaty, pola,... Ludzie których spotkalismy (jeden ze starych Ukraińców pamiętał i to dobrze mego Dziadka) - to wszystko sprawiło, ze czułem się jak u siebie. Byłem wśród swoich! Bylismy tam z bratem parę godzin, ale z wielkim żalem, ociąganiem się odjezdżałem!;-(
                                                    Lwów! Piekne, zabytkowe miasto. Pełne ślicznych i urokliwych zaułków.Chodziłem po ulicach jak po swoich, znanych i bliskich miejscach! Ludzie uśmiechnięci, życzliwi. Czułem się bardzo dobrze! Chętnie i bez problemów tam bym zamieszkał!
                                                    Jednak dzisiejszy Wrocław ma dużo ze Lwowa! tu i tu czuję się podobnie!
                                                    Zwiedzalismy jeszcze kilka innych miast i wsi (Berdyczów, Winnica, Kamieniec Podolski, Kołomyja, Brody, Kałusz, Stryj,...) Jednak te miasta, mimo pięknych zakątków nie wzbudzały głębszych uczuć!
                                                    Mam nadzieję, że to Euro 2012, nawet jak piłkarsko nie wyjdzie to przynajmniej otworzy granice i potem bez problemów będzie można jeździć w te i wewte na Ukrainę i mimo tych wszystkich zaszłości polsko ukraińskich, odczuwam, że jadąc tam jedziemy do swoich!
                                                  • Gość: NEMO Powroty IP: 196.25.255.* 23.07.08, 06:27
                                                    Cala rodzina mojej Mamy pochodzi z Wilenszczyzny. Do Polski wracali
                                                    okreznymi i dosyc dlugimi drogami. Gdy w latach 70-ch byly
                                                    mozliwosci odwiedzenia rodzinnych stron nie zdecydowal sie nikt i
                                                    tak zostalo. Zreszta z wiesci dochodzacych poprzez osoby trzecie, z
                                                    rodzinnych dobr nie pozostaly nawet drzazgi. Tak wiec powroty mojej
                                                    Mamy sa kazdej nocy we snie. Moj zwiazek uczuciowy z tamtymi
                                                    stronami jest raczej szczatkowy. Tak to jakos sie uklada. A ja sam
                                                    wracam raczej do ludzi niz do miejsc.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Powroty IP: *.hlrn.qwest.net 23.07.08, 14:31
                                                    Moja rodzina ze strony ojca pochodzi glownie ze Lwowa ale i tez ze
                                                    Stanislawowa, Tarnopola i Zbaraza. Takie same pochodzenie ma rodzina
                                                    mojej corki ze strony jej matki. Niecaly miesiac temu moja cora
                                                    wybrala sie na wycieczke szlakiem rodziny. Jej uczucia sa podobne
                                                    jak reszty. nic ja z tamtymi stronami nie laczy. Ja bylem raz we
                                                    Lwowie, Winniczkach i Stanislawowie. Mam podobne uczucia jak Mano.
                                                    Uczucia szczatkowe i ja tez wracam raczej do ludzi niz miejsc. Moze
                                                    jeszcze kiedzys wybiore sie w tamte strony, ale moze. Moim miastem
                                                    jest Wroclaw.
                                                  • Gość: Ewa Re: Powroty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 00:41
                                                    Nie, nie czulam sie tam jak u siebie. We Lwowie smierdzialo i to tego. Moj
                                                    ojciec powiedzial, ze miasto zpsialo. To nie jest ich dawny Lwow.
                                                    Moja matka tez tam nie pojechala,choc mieszkala w pieknej willi w centrum.Moja
                                                    cala rodzina jest z tamtych stron,wszyscy wyjechali.Przyjezdzali niektorzy i
                                                    ogladali zniszczone mienie.Nie, to juz nie jest moja historia.
                                                    Pewnie ,ze chodzac po Lyczakowie i widzac rodzinne nazwiska co rusz, czlowiek
                                                    sie wzrusza,Orleta gen Rozwadowski, ktory nadal jest w naszej historii unikany.
                                                    Kiedys Lwow to byla konkurencja dla Warszawy, a teraz to zapyziala prowincja.
                                                    Mamy nowe dziury w jezdniach, jedna przed mostem Grunwaldzkim,dwie na
                                                    Sniadeckich, przez ciagniete swiatlowody,Wyspianskiego lezy dalej odlogiem,droga
                                                    na Warszawe w polowie do jezdzenia i pelno innych ,trzeba uwazac, zeby sie w
                                                    cos nie wpakowac,ciagle zmiany, do zawrotu glowy.
                                                  • Gość: NEMO Re: Powroty IP: *.telkom-ipnet.co.za 25.07.08, 06:40
                                                    I jeszcze inaczej. Jeden z moich ulubionych autorow, Robert Fisk
                                                    zauwazyl, ze komputer zniszczyl nasza umiejetnosc pisania. Uzywajac
                                                    komputera nie tyle piszemy, co przedstawiamy litery slowa i cale
                                                    zadania. Fisk przyznaje, ze jego notatki z lat 70-tych zapisane sa
                                                    regularnym pismem, pozniejsze zas, gdy zaczal uzywac komputera, to
                                                    trudne do odczytania gryzmoly, w ktorych brakuje liter czy tez
                                                    calych slow. Ze smutkiem stwierdzam u siebie te sama przypadlosc.
                                                    Ale czy istnieje szansa na powrot do pre-komputerowych czasow?

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Powyzsze refleksje naszly mnie podczs lektury mego
                                                    ulubionego "Tygodnika Powszechnego" - wraz ze zmiana formatu
                                                    zmienila sie tresc i to nie na lepsze.
                                                  • Gość: bary Re: Powroty IP: 80.51.231.* 25.07.08, 08:27
                                                    Nemo, to chyba prawda, że komputer nas trochę ubezwłasnowolnia. Co prawda harakter pisma zawsze miałem lekarski i notatki robię drukowanymi literami, to lubię coś napisać odręcznie. Taki durny długopis daje mi poczucie intymności. Pisanie na komputerze odbieram jako bezosobowe.
                                                    Co zaś się tyczy zmian w mediach, to nie wiem, czy wszystkie są na gorsze (tak je odbieram), czy po prostu burzą moje przyzwyczajenia. Nawet zmiany w mojej ukochanej Trójce drażnią mnie, choć dziennikarze po prostu starają się, by to było radio dla wszystkich, a nie tylko dla dinozaurów...

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Re: Powroty IP: *.3g.vodacom.co.za 25.07.08, 16:29
                                                    Moje pismo bylo zawsze na pograniczu gryzmolow totez pisze tylko
                                                    piorem wiecznym. Nie zmienia to jednak faktu, ze czesciej uzywam
                                                    komputera niz wiecznego piora.
                                                    Nie uwazam, ze wszystkie zmiany w mediach sa na gorsze choc
                                                    osobiscie odczuwam obnizenie poziomu. Z gazetami/pismami jest tak,
                                                    ze najpierw zmniejsza sie format a wraz z mniejszym formatem
                                                    pomniejszaja sie artykuly. W przypadku "Tygodnika Powszechnego"
                                                    najbardziej "boli" mnie coraz mniejsza dbalosc o jezyk. Moze nie
                                                    jest to drastyczna zmiana ( w porownaniu z innymi pismami ) ale
                                                    akurat w naszej sytuacji na tzw obczyznie ma to znaczenie.
                                                    Z oczywistych wzgledow pisze o pismach polskich ale problem jest
                                                    bardziej "miedzynarodowa".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Powroty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 00:14
                                                    Nemo jasne ,ze masz racje.Ja boleje nad interpunkcja, ktorej zasady chyba juz
                                                    nie istnieja.Do tego mase nieprawdziwych informacji, a raczej niesprawdzonych.
                                                    Kiedys zadzwonilam do Polityki i nic z tego nie wyszlo, co z tego ,ze
                                                    powiedzieli ,ze dziekuja za zwrocenie uwagi skoro nic po tym nie nastapilo.
                                                    Ludzie tez czytaja byle jak wiec nie widza przeklaman.Czytalam wypowiedz
                                                    czlowieka zajmujacego sie "slowem",stwiredzil ,ze komputery powoduja ,ze coraz
                                                    nam trudniej czytac dlugie opisy, najczesniej sie je przeskakuje albo czyta
                                                    przeskakuja zdania.Stad wiele niedokladnosci.
                                                    Wiem np , ze mlodziez prawie nie czyta lektur,nie ma potrzeby, sa bryki,filmy i
                                                    mnostwo innych pomocy, dzieki ktorym nie trzeba nawet brac ksiazki do regi.
                                                  • Gość: bary Re: Powroty IP: 80.51.231.* 28.07.08, 09:49
                                                    Ewciu, niewiele mam do powiedzenia na temat prasy i telewizji. Mój kontakt z mediami ogranicza się do internetu i radiowej Trójki. To taki świadomy wybór i jest mi z tym dobrze. Gazety kupuję sporadycznie, kiedy wydawca załącza jakiś dobry film, ale i tak na ogół tych gazet nie czytam. Jednak z tej sporadycznej lektury nie mogę wyciągnąć jakichś daleko idących wniosków. Jeśli chodzi o interpunkcję, to waham się między stanowiskiem Boya Żeleńskiego a językoznawców. Pierwszy walczył z zezcerami o wolność w zakresie interpunkcji, bo jako świadomy pisarz wiedział lepiej gdzie postawić przecinek, by wielokrotnie złożone zdania nie traciły sensu, a ci drudzy upierają się czasem sztywno przy ogólnych zasadach. Tak więc czasem przyznaję rację jednej stronie sporu, raz drugiej. W internecie bardziej drażni mnie nieużywanie znaków diakrytycznych i posługiwanie się durnymi skrótami i wykrzyknikami typu wow!
                                                    Z czytaniem lektur jest różnie. Kiedy w czasie studiów miałem praktyki i prowadziłem lekcje na temat "Pana Tadeusza" w liceum ekonomicznym, tylko 3 osoby znały tekst. Potem, w czasie miesięcznej praktyki w naszym liceum, sprawa wyglądała o wiele lepiej. Nie wiem, jak sytuacja przedstawia się obecnie. Moja córcia czyta lektury i masę innej literatury, syn ma dyslekcję, więc my mu czytamy lub kupujemy płytę z nagranym tekstem. Nigdy jednak nie korzystamy z bryków, a film puszczamy dopiero po zapoznaniu się z tekstem. Co, jak co, ale zawsze byłem wrogiem bryków, choć na studiach było tyle lektur do przeczytania, że dzieliliśmy się w grupie tekstami i sami opracowywaliśmy sobie materiały, a potem spotykaliśmy się u kogoś w domu i opowiadaliśmy teksty. Jest to o tyle usprawiedliwione, że lektur obowiązkowych była cała masa, a trzeba było jeszcze czytać te zalecane. Poza tym człowiek chciał też poczytać nowości wydawnicze. Przez cały okres studiów nie poznałem nikogo, kto przeczytałby wszystko. Zaległości czytelnicze nadrabiam teraz ( te w zakresie klasyki) i zgłębiam równocześnie temat II Wojny Światowej.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Powroty IP: 77.223.218.* 29.07.08, 03:06
                                                    Powroty? Właśnie wróciłem z Wrocławia, mego zdecydowanie ulubionego
                                                    miasta. Spotkania,,, spotkania. Różne, dziwne, mocne, poruszające.
                                                    Miasto tylko tłem, atrakcyjnym plastycznie i osobiście emocjonalnym.
                                                    Ewa! Znakomita. Imponująco młodzieńcza************* Język medialny
                                                    nie jest, moim zdaniem, największym problemem. Pomimo, że nektórzy
                                                    sprawozdawcy sportowi i poplitycy prezentują karykaturalną
                                                    nieudolność... W moim odczuciu, godną ubolewania jest powszechna
                                                    niemal wulgaryzacja języka mówionego. Mój organizm tego nie
                                                    toleruje. Nie sądzę że to tylko kwestia estetki. Choroba? Moja czy
                                                    owych oratorów???
                                                  • Gość: plis Re: Powroty IP: 77.223.218.* 29.07.08, 03:17
                                                    Mam wrażenie, że z Wrocka wróciłem nieco odmieniony. Jak zawsze,
                                                    umocniony w przekonaniu; krasnoludki SĄ na świecie! Powoli,
                                                    wolniutko, przechodzę aklimatyzację do norma/lności.
                                                  • stalmat1 Powroty Pilsa 29.07.08, 16:59
                                                    skoro cie Wrocek tak odmienil to opowiedz w jakiz to sposob?
                                                    ja sie podpisuje pod stwierdzeniem ze Wroclaw ma swoista atmosfere i
                                                    szczegolnie centrum przysparza dobrych wrazen!
                                                    ostatnio jestem we Wrocku 2-3 razy w tygodniu i jesli wizyta nie ma
                                                    charakteru "spraw do zalatwienia" to wracam zadowolony.
                                                    troche tylko za duzo prac wykopaliskowych " w drogownictwie", ale to
                                                    juz inna bajka.
                                                  • Gość: plis Re: Powroty Pilsa IP: 77.223.218.* 31.07.08, 14:55
                                                    Moje odczucie przemiany może być oczywiście złudne. Aby
                                                    zrelacjonować jestem zbyt toporny werbalnie. Ważne są konteksty,
                                                    często finezyjne historyczne i mocno osobiste... Jechałem niepewny
                                                    swojej dyspozycji... Po bezsennej nocy przeszedłem zwyczajowo,
                                                    nieśpiesznie, pod plecakiem od Głównego po pl. Domoinikański.
                                                    Sypiałem minimum godzin, codziennie wypijałem co najmniej butelkę
                                                    wina, nic sobie nie wstrzykiwałem... Wróciłem kontent,rzeźki w
                                                    kondycji. Teraz intensywnie, jakoś nieskutecznie, odsypiam
                                                    zaległości.
                                                  • Gość: Henry Re: Powroty IP: 209.245.22.* 29.07.08, 17:57
                                                    Jezyk polski a wlasciwie jego uzytkownicy stali sie niezwykle
                                                    wulgarni. Nigdzie na swiecie nie slyszy sie powszechnego uzywania
                                                    wulgaryzmow jak w Polsce. Nie przejdzie sie ulica aby caly czas nie
                                                    slyszec k---a itd.
                                                  • Gość: NEMO Re: Powroty IP: *.telkom-ipnet.co.za 30.07.08, 08:19
                                                    Henry, to sa bolesne przebudzenia. Przez lata cale opowiadalismy
                                                    synom o tym jak Polacy pieknie sie wyslawiaja ( zgoda
                                                    bylysmy "smrodkami dydaktycznymi"). Az ktoregos dnia latorosle
                                                    polecialy do Polski i po powrocie, bardzo kulturalnie i po polsku
                                                    powiedzialy nam, co mysla o "kulturze" jezyka w Polsce. Nasz "tani"
                                                    dydaktyzm legl w gruzach.
                                                    A z drugiej strony czy nie posiadaja "uroku" doprowadzajacego do
                                                    szalu takie slowa i zwroty jak: teolozka, wychodzic z darkroomu (
                                                    dlaczego nie darkrumu?), fast foody, singiel lub singielka ( tutaj
                                                    tworcy wykazali sie inwencja, gdyz angielskie slowo "single" zostalo
                                                    ewidentnie spolszczone)czy tez monitoring, ze o top modelu nie
                                                    wspomne ..... itd itp - taki krotki przeglad prasy.
                                                    Zona po 20 latach nieobecnosci odwiedzila ziemie przodkow i chwilami
                                                    miala trudnosci ze zrozumieniem, co do Niej mowia. Ach te
                                                    powroty!!!!

                                                    Pozdrawiam w sloneczny zimowy poranek
                                                  • stalmat1 rzeczywistosc 30.07.08, 14:41
                                                    Sa doswiadczenia/obserwacje kiedy trudno milczec.
                                                    Mysle ze Polska rzeczywistosc, w tym i jezykowa, to wypadkowa wielu
                                                    czynnikow.
                                                    Ja rowniez nie toleruje prymitywu jezykowego. Ale czy o niego tu
                                                    tylko chodzi?
                                                    Chyba nie.
                                                    Polska cierpi na rozlewisko brudnej piany. Element, ktory kiedys zyl
                                                    w utajeniu, wyplynal obecnie na powierzchnie i bryluje
                                                    nieposkromiony.
                                                    Przykladow tysiace.
                                                    wszedzie tam gdzie sie ludzie spotykaja ze soba.
                                                    Brak wzorcow, idealow.
                                                    Forsa to jedyne kryterium.
                                                    Kto ma wiecej ten ma wiecej do narzucenie innym.
                                                    Wlasciwie to jest oczywiste.
                                                    Po siermieznych latach braku wszystkiego przyszly czasy kiedy majac
                                                    forse mozna miec wszystko. Coz wiec pozostaje, zdobyc forse.

                                                    A ze jest to w sumie latwiejsze od zdobycia nowych szarych komorek,
                                                    to juz inna sprawa........

                                                    Jest jeszcze cos, po otwarciu na Swiat i spotkaniu innych dosc jasno
                                                    widac czego Polakom brakuje.
                                                  • Gość: Ewa Re: rzeczywistosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.08, 23:34
                                                    Pisalam wczesniej ,ze mialam remont dachu. Pracowali przy nim trzej mlodzi
                                                    ludzie, ktorzy od rana rozmawiali ze soba na tym dachu uzywajac siesciu slow w
                                                    tym dwa byly cenzuralne. Zastanawialam sie jak oni sie porozumielaja ? Mnie uszy
                                                    wiedly i czasami cos bakalam na ten temat, co oni przyjmowali ze smiechem i nic
                                                    sie nie zmienialo.Ale, kiedy ze mna rozmawiali, uzywali jezyka polskiego calkiem
                                                    niezle, no moze nie wszyscy, jeden milczal zawziecie, moze on mial klopoty z
                                                    normalnymi wypowidziami?
                                                    A tak juz jest od wiekow, zle jest zawsze silniejsze, a rownanie do dolu latwiejsze.
                                                    A nawiazujac do tego co napisaliscie, to nie ma sie co dziwic, ze wielu ludzi
                                                    ucieka w samotnosc, cisze, wycofuje sie z zycia, bo nie sa w stanie sprostac
                                                    temu co nas otacza.
                                                  • Gość: plis Re: rzeczywistosc IP: 77.223.218.* 31.07.08, 15:34
                                                    W rezultacie mojej wrocławskiej wyprawy, zainteresowanych chcę
                                                    powiadomić, że aktualnie ukazała się znakomita ksiązka autorstwa
                                                    Adolfa i Anity Szponarów "Geologia i paleogeografia Wrocławia"
                                                    Wydawnictwo: HGHM CUPRUM CENTRUM BADAWCZO- ROZWOJOWE WE WROCŁAWIU.
                                                    tel. (48 71)781 22 01, www.cuprum.wroc.pl
                                                    - - -
                                                    " Wrocław bez sasiedztwa Odry nigdy nie powstałby i nie rozwinałby
                                                    się w miasto o dzisiejszej randze i wielkości."
                                                    "...Jest to geologiczno -geograficzna monografia oparta na
                                                    historycnym tle rozwoju miasta ... Profesor Adolf Szponar, wybitny
                                                    wrocławski geomorfolog przygotował bowiem wspaniałą wycieczkę przez
                                                    epoki geologicznego kształtowania się nadodrzańskiego krajobrazu-
                                                    wzbogaconą wydatnie przez współautorkę dr. Anitę Szponar, szeroką
                                                    wiedzą historyczną na temat samego rozwoju miasta.... Autorzy
                                                    książki przesyłają nam w tym kierunku swoje wielce wyważone,
                                                    aczkolwiek wyraźne ostrzeżenie. To nie koniec historii przyrodniczej
                                                    Wrocławia i regionu. Poważne zmiany w dolinie Odry i jej dorzecza
                                                    zachodziły w niedalekiej przeszłości geologicznej i nieuchronnie
                                                    następować będą także w bliskiej przyszłości. Bądźmy zatem na to
                                                    przygotowani i nie przeceniajmy naszej pozornej "władzy" nad
                                                    środowiskiem -przyrodniczym i jego przyszłymi procesami..."
                                                    - - -
                                                    Książka jest bardzo kompetentnym uzupełnieniem pasjonującej historii
                                                    miasta ze szczególnie interesującego punktu widzenia.
                                                    Łączę pozdrowienia wszem i wobec.
                                                  • Gość: bary Re: rzeczywistosc IP: 80.51.231.* 01.08.08, 11:42
                                                    Tytuł mojej pracy magisterskiej, której niestety nie napisałem brzmiał "Wulgaryzmy jako tabu językowe". Za każdym razem, kiedy spotykam profesora Miodka, ten wypomina mi, że jako jedyny z grupy nie wymagistrzyłem się. To na marginesie.
                                                    Jak kocham wulgaryzmy, jest to część języka, która rozwija się dynamicznie. Bawią mnie teksty typu: taki ch.. jak Batorego komin.
                                                    Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby wulgaryzmów używać na co dzień, ale są sytuacje, kiedy sam "zaklnę szpetnie po francusku". Wulgaryzmy mają mocne natężenie emocjonalne i nie powiem do bydlaka: mój miły człowieku, czy nie zechciałbyś się łaskawie oddalić, tylko np sp... ch... na kaczych łapach.

                                                    Poza tym, najwięksi twórcy naszej literatury nie żałowali sobie, począwszy od Kochanowskiego, cały renesans, przez Mickiewicza, Sztaudyngera itd. Literatura utraciłaby mnóstwo, gdybyśmy wyparli ze świadomości te "brydkie" utwory.

                                                    Ze Sztaudyngera (z pamięci)

                                                    Ścieżką wąską, ścieżką gładką,
                                                    Szło do rzeźni gąsiąt stadko.
                                                    A za nimi szło dziewczęcie,
                                                    Dziwnym trafem też na rżnięcie...

                                                    To jest tekst delikatny, ale były dużo ostrzejsze i nie obyczajne.

                                                    Poza tym cała twórczość legionowa, m.in. Wieniawy Długoszowskiego, nie stroni od wulgaryzmów.

                                                    Wniosek jest taki, że wulgaryzmy tak, ale w stosownych sytuacjach. Taka jest moja opinia. Powtarzam, ja wulgaryzmy kocham, bawią mnie i nigdy ich nie potępię w czambuł.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp a jak spowszednieją?!? 01.08.08, 20:48
                                                    Wulgaryzmy robią wrażenie gdy są własnie rzadkie, a szokują gdy padają jeszcze w nieodpowiednim miejscu, czy momencie! Choć gdyby wziąc źródłosłowie wulgaryzmu, to wychodzi ze nie znaczy to nic innego jak pospolity, czyli powszechnie przez ludzi niskiego stanu używany!
                                                    Inna sprawa to to, że słowa te z biegiem lat zmieniają swe konotacje i bywa, że zupełnie te konotacje odwracają! Kiedyś "dziwka" to nie znaczyło nic innego jak dziewczę, dziewka, panna,..
                                                    Kiedyś słowo "kobieta" znaczyła tyle co niewiasta wszetecznych obyczajów, a dzisiaj bardzo porządna nazwa! Niby to wszystko takie naturalne i oczywiste! Ale nie lubię tego okresu przejściowego w którym wulgaryzmy rzeczywiście powszednieją i stają się słowami szacownymi!
                                                    Mnie to drażni i już! Choć swięty nie jestem, mięsem czasami palnę, ale nie w każdym miejscu!
                                                    Pozostaję z pełnym szacunkiem dla wszystkich interlokutorów!
                                                  • Gość: plis Re: a jak spowszednieją?!? IP: 77.223.218.* 02.08.08, 01:49
                                                    Nie mam złudzeń odnośnie większego znaczenia tego. że coś mniemam
                                                    albo i nie mniemam. Ale np. być damą, jest określeniem konkretnym i
                                                    precyzyjnym,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, A są jeszcze damy w Polsce.
                                                    Są i we Wrocławiu. Wiem to z autopsji ;) Prawda, nikt damą się nie
                                                    rodzi. Damą się staje,,, albo nie,,, albo wprost przeciwnie.
                                                  • Gość: NEMO Re: a jak spowszednieją?!? IP: *.telkom-ipnet.co.za 04.08.08, 07:04
                                                    Wsrod naszego krecenia nosem warto sobie uzmyslowic, ze wulgaryzmy
                                                    byly czescia naszego zycia. Wszystko zalezalo od kregow, w ktorych
                                                    sie obracalismy. Przekonalem sie o tym, gdy jako mlody adept nauk
                                                    technicznych gdy rozpoczalem prace w kopalni - inny swiat, a jezyk
                                                    przez nas uznany za wulgarny byl czescia codziennosci. Z tym wiaze
                                                    sie troche autentycznych i smiesznych historyjek - to jednak temat
                                                    na oddzielna forumowa "pogawedke".
                                                    Mozna jednak wyrazic sprawy drastyczane nie siegajac do drastycznych
                                                    srodkow wyrazu. W tym wzgledzie polecam np. obejrzenie filmu "Most
                                                    na Rzece Kwai". Ciekawe jak dzisiaj by zostal zrealizowany?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: a jak spowszednieją?!? IP: 77.223.218.* 04.08.08, 11:11
                                                    >...wulgaryzmy byly czescia naszego zycia.< Fakt...W moim domu osoby mające
                                                    wulgaryzmy za niezbędnik czy ozdobnik werbalny, nie były od pewnego czasu i nie
                                                    są tolerowane. Ma to związek ze spowszechnieniem i bezczelnością... Tym
                                                    niemniej, po powrocie z wojska, syn usiłował wzbogacić ekspresję i koloryt
                                                    domowej polszczyzny. Doszło pomiędzy nami do konfliktu. Moje racje znalazły
                                                    stosowne uznane. Jak to wygląda u niego obecnie na emigracji nie mam
                                                    wglądu.................
                                                    Z zainteresowaniem przygladam się natomiast, jak sobie radzą wnuczęta z
                                                    bezwzględnym obecnie terrorem towarzyskim. Narazie mam powody do satysfakcji.
                                                    Choć jeden z wnuków, typ żywiołowego warszwskiego cwaniaka, jest wręcz
                                                    predysponowany do tego rodzaju ekspresji. Z nie przesadną dawką wulgaryzmów w
                                                    repertuarze było by mu wręcz do twarzy:) Wnuczkę staram się przekonać do zasady,
                                                    żde jeśli w towarzystwie ujawnia się miotacz wulgaryzmów, to albo swój język
                                                    powściągmie, albo towarzystwo opuszcza ona bądź On, stosownie do woli gospodarza
                                                    spotkania...... Ciekaw jestem rozwojusytuacji. Młody człowiek nie ma lekko. I
                                                    nie ma sojuszników.
                                                  • Gość: bary Re: a jak spowszednieją?!? IP: 80.51.231.* 04.08.08, 13:47
                                                    Wulgaryzmy to część języka potocznego, jednak ich użycie w literaturze daje czsami niesamowicie zaskakujące efekty.
                                                    W użyciu powszechnym są sytuacje, kiedy można je zastosować.

                                                    W domu z zasady nie używam przekleństw, choć czasem cisną się na usta. Moje dzieci raz w życiu słyszały jak zakląłem - jechaliśmy dwupasmówką i gość chciał mnie docisnąć do bandy - i tyle.
                                                    Natomiast zdaję sobie sprawę, że syn pozwala sobie - taki jest niestety wpływ otoczenia. Córcia jest natomiast chodzącą kobiecością i delikatnością. Nie wiem, jak ona reaguje na zachowanie rówieśników, ale sama chyba nigdy nie zaklęła.

                                                    Moje uwielbienie wulgaryzmów tyczy ich budowy, zwłaszcza wielopiętrowe wiązanki lub bardzo inteligentne zestawienia.
                                                    Kazik, co się tyczy dziewki i dziwki, to jest to ten sam rzeczownik, który miał kiedyś pisownię e z kraeseczką, czyli e krótkie. Jest to pozostałość iloczasu, czyli długości samogłosek. To zjawisko widać jeszcze w Panu Tadeuszu, gdzie Mickiewicz pisze kobieta z krótkim e, ale czyta się to poprawnie - kobita. Co się tyczy zmiany znaczenia i nacechowania, to już inna sprawa. I długo można by o tym rozmawiać. Nadmienię tylko, że w zachowanych średniowiecznych tekstach "maciora" znaczy matka. Jest to więc odrębna historia.

                                                    Z wulgaryzmami jest tak samo, jak z każdą inną odmianą języka, należy się posługiwać zależnie od środowiska i sytuacji.

                                                    I przypomina mi się na koniec historia z "Ziela na kraterze" Wańkowicza. Nie pamiętam szczegółów niestety. Historia działa się w carskiej Rosji, Wańkowicz podszedł do dorożkarza i poprosił o kurs, na co tamten odezwał się chyba niegrzeecznie. Wtedy Wańkowicz nienaganną dorożkarską ruszczyzną puścił mu długą i zaskakującą wiązankę, której nie będę cytował. Na to dictum dorożkarz zdjął czapkę, zaprosił do środka i powiedział: " sidities', darmo powiezu".
                                                    Ta anegdotka jest tylko dowodem na to, iż trzeba znać różne odmiany języka, aby móc się porozumiewać z różnymi ludźmi.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Re: a jak spowszednieją?!? IP: 196.207.32.* 04.08.08, 15:47
                                                    Nie posluguje sie i nie poslugiwalem, co w warunkach kopalni czasami
                                                    utrudnialo zycie ale i przynosilo czasami zaskakujaco pozytywne
                                                    efekty.
                                                    Synowie bez naszej pomocy powoli poznaja "piekno" polskiego jezyka
                                                    choc nie uzywaja - czasami przychodza z prosba o tlumaczenie.
                                                    Najstarszy ma tendencje "odsrodkowe", ale po angielsku i z tym
                                                    walczyc jest trudniej - po czesci "presja" rowiesnikow.
                                                    Dosyc szczegolowa znajomosc jezykow czasami pomaga. Rosyjski jednego
                                                    z moich wujkow ( i nie tylko tego wujka) byl jak najbardziej
                                                    obozowego pochodzenia ale dzieki temu uniknal aresztowania juz w
                                                    bardziej wspolczesnych czasach.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: a jak spowszednieją?!? IP: 209.245.22.* 05.08.08, 16:45
                                                    Ciekawy temat! Czy tylko jezyk powszechnieje i chmieje? Dopiero
                                                    dzisiaj przeczytalem relacje z obchodow rocznicy wybuchu Powstania
                                                    Warszawskiego i chamskiego zachowania sie czesci obecnych. Czy juz
                                                    nawet niezaleznie od pogladow politycznych nie mozna spokojnie
                                                    uczcic zmarlych i zyjacych powstancow? Cos tutaj mi nie pasuje!
                                                  • Gość: NEMO Re: a jak spowszednieją?!? IP: *.telkom-ipnet.co.za 05.08.08, 21:52
                                                    Nie nie tylko jezyk. Nasza, nie zyjaca juz znajoma skwitowala
                                                    zachowania ludzi stwierdzeniem, ze ludzie przestali bac sie Boga.
                                                    Ale moze tez przestali szanowac samych siebie. Cos w tym jest.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: a jak spowszednieją?!? IP: 209.245.22.* 05.08.08, 23:15
                                                    Przestali szanowac siebie i innych. Poza tym daja sie manewrowac,
                                                    nie chce powiedziec ze jak bydlo, bo bym obrazil bydlo. Tak zawsze
                                                    bylo gdy daje sie cholocie za duzo swobody. Ludzie nie nadaja sie do
                                                    socjalizmu i do demokracji. Do tego potrzeba byc rozumnym, a tego
                                                    niestety brak wiekszosci spoleczenstwa. Nie tylko w Polsce a
                                                    wszedzie.
                                                  • Gość: bary Re: a jak spowszednieją?!? IP: 80.51.231.* 06.08.08, 09:15
                                                    I tu się z Wami zgadzam. Ludzie są teraz sterowani przez reklamę, koncerny itd. Tworzona jest też wyobraźnia zbiorowa, która wyrywa korzenie narodowe, środowiskowe, wszystko się uniformizuje. Przypadkiem oglądałem w jakiejś knajpce kanał muzyczny. W teledyskach brakowało już tylko kopulowania. Do tego wszystkiego dokłada się internet, w którym 90% informacji to sieczka, z telewizora leją się przygłupie telenowele, kolorowe gazety też drukują "wysokie" treści, i w tym wszystkim wzrasta dziś młodzież.

                                                    Na swoim podwórku staram się z tym walczyć i liczę na to, że moje dzieciaki wyrosną na rozumnych ludzi, ale co z resztą ? Tak, czy inaczej odpowiedzialność spada na nasze pokolenia. To my dajemy ciche przyzwolenie na takie ogłupienie kultury, bo co robimy, żeby zmienić taki stan rzeczy ?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: a jak spowszednieją?!? 06.08.08, 10:44
                                                    ciekawy temat.
                                                    Jak to wlasciwie jest.
                                                    Kiedys komuna i "kompleksowe" pranie mozgow.
                                                    Brak wszystkiego i sklepy monopolowe otwierane o 13:00!
                                                    Teraz wszystko osiagalne. Media przepelnione reklama i tlumy pedzace
                                                    po kolejny gadzet.
                                                    System porozumiewania oparty na 4 wyrazach(no moze jeszcze paru):
                                                    k.....ch......speir.....i full wypas.
                                                    Nawet prognoza pogody nie wydaje sie wiarygodna!

                                                    A moze nie jest tak zle tylko mu sie starzejemy?????????
                                                  • Gość: NEMO Re: a jak spowszednieją?!? IP: *.telkom-ipnet.co.za 07.08.08, 05:21
                                                    Nie zgadzam sie ze starzeniem - patrze w lustro i stwierdzam, ze
                                                    zawsze taki bylem!!!
                                                    Co do reszty, szadze, ze swiat sie zmienia. Ocena pozostaje
                                                    indywidualna sprawa. Moi synowie nie znaja telewizji bez reklam. Dla
                                                    nich sa normalna czescia programu - mnie doprowadzaja czasami do
                                                    szalu. Mimo siwych wlosow na skroni zaakceptowalem komputer i jest
                                                    narzedziem mej pracy, potrafie jednak zrobic wiele rzeczy z pomoca
                                                    kartki papieru i olowka.
                                                    Pranie mozgow - sadze, ze prano nam je wtedy i pierze sie je teraz,
                                                    zmienil sie jedynie format i technika.
                                                    Z obecna "nowomowa" mam jednak problem

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: a jak spowszednieją?!? IP: 77.223.218.* 08.08.08, 01:53
                                                    :)
                                                    -Chyba jesteśmy bliscy przeświadczenia Franca Fiszera;
                                                    - w tym kraju nie zaistnieje porządek, jeśli się nie roztrzela co
                                                    najmniej 50.000 łajdaków!
                                                    - A jeśli się nie znajdzie aż tylu?
                                                    - To się dobierze z uczciwych.
                                                  • Gość: plis Re: a jak spowszednieją?!? IP: 77.223.218.* 08.08.08, 02:05
                                                    Jeśli przyjrzeć się otaczającej nas rzeczywistości uważnie, czyli w
                                                    kategoriach personalnych a nie społeczno-szablonowych, okazuje się,
                                                    że ludzie są baaaardzo różni. Desiderata ujmują to; ...na świecie
                                                    bowiem pełno oszustwa, niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej
                                                    cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest
                                                    pełne heroizmu........................... Unikaj głośnych i
                                                    napastliwych, są udręką ducha.
                                                    -
                                                    Co nie zmienia faktów, że socjalizm jest zakałą ludzkości a
                                                    demokracja jest do dupy ;)
                                                  • stalmat1 socjalizm jest zakałą ludzkości 10.08.08, 12:51
                                                    Nie sadze!
                                                    Dopiero przetlumaczony na rosyjski, stal sie............
                                                    Co do demokracji, zgadzam sie choc Robinson Cruzoe nie mial takiego
                                                    zmartwienia.
                                                  • kazimierzp wspólnota, demokracja, dyktatura, monarchia,... 10.08.08, 20:35
                                                    Te różne systemy koegzystencji ludzi zmieniaja się, dostosowują, są niszczone, aby potem się odrodzić i znowu upaść... I tak "dookoła Wojtek". Zawsze jak żyje wspólnie więcej niz kilku ludzkich osobników, wiecej niż kilka rodzin musi byc coś co reguluje ich wzajemne stosunki! Wszystkie systemy są wspaniałe i wszystkie (jak to określił Pils są do dupy!) Bo żadne z nich nie zaspakaja interesów wszystkich zainteresowanych! Jeszcze do tych dywagacji można by dodać takie idee, jak: humanizm, tolerancję, wyrozumiałość, miłosierdzie,... Dlatego Robinson Cruzoe był panem i władcą, no i był szczęśliwy, ale brakowało mu...(tu wpisac to co by mu brakowało) Trzeba by też zapytać się Piętaszka, czy mu rola przypisana przez Cruzoe odpowiadała!?;-)
                                                    Dlatego demokracja "jest do dupy", ale jak na razie lepszego systemu który zaspakajałby oczekiwania większości naszej populacji nie ma!
                                                    Ciekaw jestem kiedy w imię "obrony demokracji" ktoś nacisnie guzik i zniszczy cały świat! Nasz Świat!
                                                    Potem będzie chaos!
                                                  • Gość: Ewa Re: wspólnota, demokracja, dyktatura, monarchia,. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 22:28
                                                    Nie Kaziu, potem bedzie n i c !!!
                                                    Chaos to cos.
                                                  • Gość: plis Re: wspólnota, demokracja, dyktatura, monarchia,. IP: 77.223.218.* 11.08.08, 02:24
                                                    Osobiscie i calkiem prywatnie, watpie w mozliwosc powstania czegos z niczego, zarowno jak w mozliwosc transformacji czegokolwiek w nic. Aczkolwiek tworzywem wszystkiego, rzecyzwiscie wydaje sie byc pustka, to przeciez jej atrybutem jest potencja, mozliwosc(ang.Bow)... Powinienem wiec spac spokojnie.
                                                    -Powinienem.
                                                  • Gość: NEMO Re: wspólnota, demokracja, dyktatura, monarchia,. IP: *.telkom-ipnet.co.za 11.08.08, 09:14
                                                    Jesli chodzi o demokracje nie ruszalbym tego Robinsona i Pietaszka.
                                                    Ich stosunki ( pardon za okreslenie) nie sa do konca jasne i jeszcze
                                                    przy okazji niezrecznej wypowiedzi dobiora sie nam do skory
                                                    aktywisci walczacy o rowne prawa.....
                                                    O socjalizmie sie nie wypowiadam. Moja Mama twierdzi, ze mowie jak
                                                    komunista, znakiem tego mam to za soba i jestem o krok do przodu.

                                                    Z jedynym slusznym pozdrowieniem na ustach zegnam.
                                                  • Gość: Henry Re: wspólnota, demokracja, dyktatura, monarchia,. IP: 209.245.22.* 11.08.08, 21:41
                                                    Pisalismy o chamstwie. Wlasnie dzisiaj mialem okazje o nim sie
                                                    przekonac. Ogladalem bardzo zaciety i dobry mecz USA Chiny.
                                                    Amerykanki wygraly jednym punktem. Po ostnim gwizdku trener
                                                    reprezentacji Chin, Holender, pokazal w wiadomym gescie srodkowy
                                                    palec Amerykankom i w wstretnym grymasie pokazal im jezyk. To
                                                    takie "sportowe" wzory ma dzisiejsza mlodziez? Moze jestem juz stary
                                                    ale nigdy takiego zachowania na olimpiadzie nie widzialem, moze
                                                    tylko gest Kozakiewicza dorownuje temu.
                                                  • kazimierzp Idee olimpijskie! 11.08.08, 21:55
                                                    Pierre de Coubertin kiedy zapoczątkował ruch olimpijski ery nowożytnej zapisał różne szczytne idee i zasady! Na początku wszyscy starali sie je przestrzegać! Kiedy powoli te wszystkie igrzyska zaczęły stawac się igrzyskami w duchu krwawych rzymskich, a nie helleńskich to wszystkie te idee zaczeły się p... (tu kazdy moze dopisać co mu myśli przyniosą). Jak słucham róznych szowinistycznych kiboli, róznych nacjonalistów udajacych internacjonałów walczących za wszelka cenę aby "jego" wygrali to stwierdzam, że dzisiejszy sport wyczynowy jest strasznym tyglem z którego wydobywaja się potem najgorsze ludzkie cechy i zachowania!
                                                    W tym całym ruchu olimpijskim zasadą podobno jest, że kraje bedące w stanie wojny nie mogą uczestniczyć w igrzyskach! I co!?! i ..nic! Nie słychac aby jakikolwiek komitet olimpijski zbierał się aby usunąć z igrzysk reprezentacje Rosji i Gruzji!
                                                    Potem chcemy, oczekujemy od młodzieży aby zachowywała się zgodnie z zasadami!
                                                    Z jakim zasadami? Silniejszego!?!
                                                    Heniu! Pokazanie Kozakiewicza gestu, czy też żyrafę (tak teraz młodzi w Polsce określaja wyciagnięcie palca) czy języka jest delikatnym przejawem niechęci. Dobrze, że nie wbito noża pod żebra (tak jak pare lat temu zrobiono na turnieju tenisa z Seles), czy też nie zatrzelono! Ten Holender okazał się być "bardzo delikatnym"
                                                  • Gość: NEMO Re: Idee olimpijskie! IP: 196.207.32.* 13.08.08, 13:13
                                                    Tak jak wiele rzeczy w zyciu zmienil sie i sport. Myslami wracam do
                                                    finalu Puchary Davisa w Bukareszcie gdzie USA graly ( i wygraly ) z
                                                    Rumunia. Bylo to w jakis sposob spotkanie starego z nowym, choc
                                                    wtedy jeszcze nie tak oczywiste. Publicznosc zachowywala sie bardzo
                                                    glosno na kortach, probujac zdekoncentrowac Amerykanow ( tradycja
                                                    byla taka, ze w czasie gry panowala cisza). Stan Smith gral w stylu
                                                    minionych czasow - bez dyskusji z sedziami, bez gestykulacji i
                                                    okrzykow. Po drugiej stronie Nastase, czasami pajacowal, czasami
                                                    dyskutowal z sedziami ( przyznaje gral dobrze ).
                                                    Sport mial wychowywac i ksztaltowac charaktery - ile sie z tego
                                                    naprawde zostalo?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Idee olimpijskie! IP: 77.223.218.* 14.08.08, 04:21
                                                    Kaziu, oglądałem w telewizji jak po rozegraniu meczu (chyba w
                                                    siatkówce plażowej) dwie rosjanki i dwie gruzini uściskały się
                                                    serdecznie i sądzę że demonstracyjnie. Był to dla mnie jeden z
                                                    piekniejszych i zarazem mocniejszych incydentów igrzysk pekińskich.
                                                    Dlaczego chciałbyś te dziewczyny wykluczać z olimpiady? Jeseteśmy
                                                    indywidualnoiściami odpowiedzialnymi za swoje wyłącznie czyny a nie
                                                    elementami kolektywów. Nie podlegamy odpowiedzialności zbiorowej, no
                                                    nie?
                                                  • kazimierzp Re: Idee olimpijskie! 14.08.08, 08:07
                                                    Drogi Pilsie! W takich krótkich scenach jak opisałeś mamy rzeczywiście to co "było" najpiekniejsze w idei olimpiskiej! Udział i walka sportowa bez szowinizmu i wzajemnej nienawiści! Igrzyska olimpijskie już dawno przestały być miejscem gdzie najważniejszy jest udział w sportowej walce najsprawniejszych ludzi ziemi! To w tej chwili jest miejsce gdzie najczęściej poprzez wyhodowane brojlery zwane sportowcami państwa udowadniaja swoją wyższość nad innymi! Nie przypadkiem kiedy były systemy totalitarne w NRD, Rosji, Bułgarii,..., Polsce to ilość medali przez "ich" reprezentantów była dużo większa! To co teraz dowiadujemy się o "metodach" jakie wtedy niektórzy stosowali, które teraz wychodzą na światło dzienne budzi przerażenie.
                                                    Kiedy czytamy o metodach doboru "atletów" chińskich, to co widzimy jak nagle przychodzi "przyrost" formy i siły u niektórcyh to należy zastanowić się co to spowodowało, bo przecież wydolność ludzkiego organizmu nie jest nieskończona! Teraz kiedy dowjadujemy się, że m.innymi tacy zawodnicy jak Carl Lewis, Marion Jones, kolarz Armstrong też brali (ale nie dali sie wtedy złapać!;-() to gdzie tu jest piękno sportu i idee olimpiskie! Jest propaganda i walka za sławą, za wszelka cenę!
                                                    Nalezy cieszyć się z ludzkich i myślę że szczerych gestów tych Rosjanek i Gruzinek. Szkoda, że podobnych gestów nie ma częściej! Według mnie albo skończyc z tymi fikcjami, albo ...
                                                    Nie ma chyba najczystszego i najlepszego rozwiązania. Zawsze żadza sławy, sukcesu w którymś momencie da impuls aby pójść na skróty, wbrew zasadom bo może nie złapią!!!
                                                  • Gość: Henry Re: Idee olimpijskie! IP: 209.245.22.* 14.08.08, 15:52
                                                    Kaziu, jest jednak pewna roznicamiedzy systemami tatalitarnymi a
                                                    demokracja. Marion Jones siedzi w wiezieniu a Armstrag nigdy nic nie
                                                    bral (przynajmniej jemu tego nie udowodniono). Jest tez inna
                                                    roznica. Pare dni temu Amerykanka ktora zdobyla zloty medal w
                                                    telewizyjnym wywiadzie opowiadala jak to Ukrainka za taki sam medal
                                                    dostala pol miliona euro, 3 pokojowe mieszkanie i nowy samochod a
                                                    ona co najwyzej moze dostanie 30 tys. dolarow stypedium od swojego
                                                    uniwersytetu. Gdzie wiec idee sportu?
                                                  • kazimierzp Re: Idee olimpijskie! 14.08.08, 20:32
                                                    Armstrong przyznał się do brania dopingu po zakonczeniu kariery!
                                                    W Polsce nowy minister sportu z rzadu PiS niejaki Liwiec swa jedną z pierwszych decyzji zwolnił ze stanowiska dyrektora ośrodka badania dopingu - tego który złapał tego ministra w czasach jak był wyczynowcem na dopingu!
                                                    Jestem zdecydowanym przeciwnikiem systemów totalitarnych, quasi demokratycznych! Własnie dlatego, że ta Ukrainka (o której Heniu pisał)jest tylko trybem w machinie propagandowej to otrzymała takie gratyfikacje. Tam gdzie nie robi się ze sportowców półbogów tam dostają te gratyfikacje dużo mniejsze! Najczystsze i najpełniejsze przezycia sportowe są wśród dzieci i to nie zrzeszonych w jakimś klubie!
                                                    Dzisiaj dwie Chinki (nikomu nie znane) wygrały 1 i 2 miejsce w pływaniu. Poprawiły niesamowicie rekordy świata! Czy one są tak wspaniałe, czy ich trener odkrył niesamowite metody treningowe, czy jakas dziedzina chemi, czy paramedycyny wynalazła coś!?!?!?!
                                                  • Gość: plis Re: Idee olimpijskie! IP: 77.223.218.* 15.08.08, 02:14
                                                    Drogi Kazimierzu. Piszesz > To w tej chwili jest miejsce gdzie
                                                    najczęściej poprzez wyhodowane brojlery zwane sportowcami państwa
                                                    udowadniaja swoją wyższość <...
                                                    Nie. Pąństwa, kolektywy, to tylko pojęcia. Abstrakcja. Decyzje o
                                                    organizaccji i finansowaniu owych "hodowli brojlerów" jak i decyzje
                                                    określające ich cele i metody osiągania tych celów podejmują ZAWSZE
                                                    konkretni ludzie. I jako ludzie, są za te decyzje OSOBISCIE
                                                    odpowiedzialni.....................................................
                                                    Również owe, jak je nazywasz brojlery, to w rzeczywistości
                                                    odpowiedzialni osobnicy, zmuszeni, nakłonieni bądź przekupieni do
                                                    pryzjcia i realiyacji roli brojlera...............................
                                                    Bywają organizacje i ideologie w samym założeniu zbrodnicze. Inne,
                                                    bywają tylko szkodliwe. Ich tworcy, ale i członkowie, stronnicy i
                                                    wyznawcy, ponoszą osobistą i stosowną odpowiedzialność.
                                                    Odpowiedzialność cywilną, ponosimy także takie zjawiska TOLERUJĄC.
                                                    Czyli będąc tolerancyjni:)
                                                    .
                                                    Swój pogląd na sprawę przedstawiam tu w maksymalnym uproszczeniu.
                                                    Natomiast Desiderata ujmują to tak; ...Bądź ostrożny w interesach,
                                                    na świecie bowiem pełno oszustwa., niech ci to jednak nie zasłoni
                                                    prawdziwej cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie
                                                    życiew jest pełne heroizmu...
                                                    *
                                                    PS. Może na marginesie warto zauważyć, że np. w swoim czasie,
                                                    zachodni intelektualiści, byli masowo członkami partii
                                                    komunistycznych i apologetami CCCP i jego zbrodniczego przywódcy o
                                                    atrakcyjnej ksywie- Stalin. Dziś na ogół swoją ówczesną postawę
                                                    tłumaczą "szlachetną głupotą". Czynią to oczywiście bardziej
                                                    pokrętnie i w nieco ładniejszych słowach. Mamy więc współcześnie
                                                    objawienie się ciekawego zjawiska; (szlachetnie) głupiego
                                                    intelektualisty.
                                                  • Gość: henry Re: Idee olimpijskie! IP: *.hlrn.qwest.net 15.08.08, 03:55
                                                    Drogi Plisie, przed godzina ogladalem program, nie amerykanski ale
                                                    BBC, jak to Chinczycy choduja sportowcow i jak zmieniaja wiek
                                                    gimnastyczkom. Szkoda o tym dyskutowac. oboje Ty i Kaziu macie racje!
                                                  • Gość: plis Re: Idee olimpijskie! IP: 77.223.218.* 15.08.08, 16:35
                                                    Witam Henry... Piszesz słusznie, że > to Chinczycy choduja
                                                    sportowcow < A mnie w mojej refleksji chodziło jedynie o to
                                                    właśnie, że jeśli tak jest, to czynią to /jacyś/ Chińczycy a nie
                                                    państwo, partia czy inny podmiot abstrakcyjny. To rozróżnienie
                                                    wydaje mi się naprawdę ważnym.Pozdrawiam.
                                                  • Gość: henry Re: Idee olimpijskie! IP: *.hlrn.qwest.net 15.08.08, 03:51
                                                    Piekny gest, Plis. Szkoda tylko ze te reprezentantki Gruzji nic
                                                    wspolnego z Gruzja nie maja. Andrezza Chagas i Cristine Santanna sa
                                                    rodowitymi Brazylijkami i nigdy w Gruzji nie byly. Nie
                                                    zakwalifikowaly sie do reprezentacji Brazyli w siatkowce plazowej
                                                    wiec postanowily poszukac sobie innej mozliwosci gry na olimpiadzie.
                                                    Gruzja chetnie je przygarnela. Nie wiem czy na taki gest zdobyly by
                                                    sie Gruzinki. Ale kto to wie?
                                                  • Gość: plis Re: Idee olimpijskie! IP: 77.223.218.* 15.08.08, 17:09
                                                    To, że > Andrezza Chagas i Cristine Santanna sa
                                                    rodowitymi Brazylijkami i nigdy w Gruzji nie byly< jest bardzo
                                                    ciekawe. Miałem ( albo Ty miałeś) do czynienia, nie po raz
                                                    poierwszy, z dość wyrafinowanie nieuczciwą, oskalpowaną, informacją.
                                                    A przy okazji, z potwierdzeniem prawdziwości słów Desidorata, że na
                                                    świecie pełno oszustwa :(
                                                    .
                                                    Wszystko to nie zmienia mojej optyki tego Gruzińsko Ruskiego
                                                    incydentu olimpijskiego. Także dlatego, że moim zdaniem te
                                                    dziewczyny mają prawo decydować o tym kim chcą być i kim są. Sam też
                                                    bymm nie chciał aby mnie ktoś wyręczał w samookreśleniu się...
                                                    Wygląda natomiast na to że, gest ten WYMAGAŁ CHYBA Z OBU STRON,
                                                    WIĘKSZEJ ODWAGI NIŻ SĄDZIŁEM. No,no, cieeeekawe...
                                                  • Gość: Ewa Re: Idee olimpijskie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 22:23
                                                    Ale wam swietnie idzie ta ekscytujaca dyskusja.Ja stoje obok i tylko czytam, bo
                                                    to nie moja bajka. Ja tylko bylam dwa razy w Chinach i zal mi ludzi wysiedlonych
                                                    do blokow.No, ale to panstwo nie liczy sie z jednostka, tak zawsze bylo.
                                                  • Gość: Ewa nasze forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 00:02
                                                    Kaziu, czy ty trzymasz reke na pulsie? Zblizamy sie niebezpiecznie do konca,
                                                    chyba ze cos sie zmienilo, ale nie sadze.
                                                  • kazimierzp Re: nasze forum 18.08.08, 00:11
                                                    Ostatnio skończyło się przy 2500 postów, więc jeszcze mamy "trochę czasu"!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: nasze forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 23:34
                                                    To masz reke na pulsie. Chodzi o to zebysmy nagle nie zostali odcieci, jak ja
                                                    ostatnio w swoim wlasnym miescie. Na skutek rozkopow wpierw wjechalam na
                                                    asfaltowana zamknieta estakade, po czym pojechalam ,myslac ,ze widze to co
                                                    widze, a widzalam zupelnie co innego w odwrotna droge, a nie do domu. W
                                                    rezultacie zawrocilam i wpadlam w kolejne rozkopy na Kazimierza Wielkiego, a tam
                                                    szczesliwie odgapiajac od tych ktorzy byli przede mna dotarlam do dziury kolo
                                                    Poczty Glownej, tam juz bylo super bo widzialam to co mi sie wydawalo. Az dziw
                                                    wcale sie nie wscieklam, nawet sie smialam sama z siebie. Kiedy dotarlam do
                                                    slamazarnego mostu Szczytnickiego nawet zyczliwym okiem popatrzylam w jego
                                                    kierunku, sama posuwajac sie po dzwiecznym, podkladowym moscie zastepczym,
                                                    ktorego wibracje i dzwieki zadziwjaja niejednego.
                                                  • Gość: Henry Re: nasze forum IP: 209.245.22.* 19.08.08, 15:43
                                                    To ta dziura przed poczta jeszcze jest? Jezeli tak to nawet
                                                    komentowac tego nie bede.
                                                  • Gość: Ewa Re: nasze forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 23:44
                                                    Heniu,nie jest tak zle, dzisiaj ja zalewali asfaltem.Wroclawianie sa cierpliwi,
                                                    nie maja innego wyjscia.
                                                  • Gość: Ewa Re: nasze forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 23:40
                                                    Gdziescie sie wszyscy podziali? Pogoda nie ma tu nic do czynienia, bo kazdy ma
                                                    inna, na jaka sam zasluguje. U nas zmiennie ,wczoraj cudnie dzisiaj ponuro i
                                                    deszczowo.Wialo i nawet galezie polamalo w ogrodzie, choc nie bylo to wianie
                                                    szczegolne. Szczesliwie olimpiada sie konczy i moze to zmieni stan naszego konta.
                                                  • Gość: plis Re: nasze forum IP: 77.223.218.* 25.08.08, 01:55
                                                    Witam,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, U mnie, pomimo jej zmienności, pogoda
                                                    jest chyba najstabilniejszym elementem układu. Wszystkie plany i
                                                    zamiary leżą pokotem. Głównie zająłem się więc uprawą ogrodu i
                                                    wnuków. Manifestuje się to łażeniem po drzewach, nieustannym
                                                    dźwiganiem ciężarów, przetwarzaniem plonów, konsaumpcją owoców i
                                                    lodów, wymyślaniem zajęć. Wnukom z Warszawy nieopatrznie pokazałem w
                                                    trakcie wypadu za miasto kilka żmij i teraz za skarby nie chcą
                                                    wejść do lasu..................... Staram się chaotycznie okiełzywać
                                                    techniki sprawniejszego uprawiania wirtualu. W efekcie egzystuję w
                                                    pernamentnym niedoczasie................... Wyjątkowo wiele uwagi
                                                    marnotrawię ostatnio na polityce światowej. Dla pozbycia się
                                                    nieprzyjemnego uczucia zagubienia, o co chodzi....................
                                                    Olimpiada nie zabrała mi wiele czasu. Tylko jedną noc poświęciłem na
                                                    bieg maratoński. Prze-bieg wart był tego............................
                                                    Cisza. Zegar tyka. Nie ma o czym pisać. Dobranoc.
                                                  • Gość: Henry Re: nasze forum IP: 209.245.22.* 25.08.08, 15:27
                                                    Olimpiada sie zakonczyla. Nie zabrala mi za wiele czasu. Troszke
                                                    ogladalem siatkowke plazowa kobiet, gimnastyka dzieci to nie dla
                                                    mnie a reszta poza plywaniem tez malo mnie wciagnela. U nas
                                                    wariactwo. Konwencja Demokratow. Miasto zapchane roznego rodzaju
                                                    elementami od politykow do protestantow. Wszedzie pelno policji,
                                                    gwardi narodowej i tajniakow. Nawet premier Pawlak tutaj bedzie i w
                                                    srode zostalem zaproszony na koktail party na jego czesc. Ciekawe po
                                                    co tutaj przylecial i ile bedzie mial obstawy. Bedzie z nim
                                                    ambasador RP. U nas stabilna piekna pogoda i juz czuc jesien. Lato
                                                    przelecialo niewiadomo kiedy.
                                                  • kazimierzp Re: nasze forum 25.08.08, 18:40
                                                    A ja zajmuję się grapami młodziezy polonijnej z Ukrainy. Były juz grupy z Ługańska i Doniecka, teraz mamy w Domu Harcerza 50 osób z Berdyczowa. Z Berdyczowa gościmy juz ich po raz czwarty. Te ich przyjazdy (za kazdym raze są w wiekszości inni) zaowocowały tym iz pietnaścioro już zaczęło studia w Polsce - skaleczyli się polskością!;-) Jak wygladają to mozna zobaczyć w mojej galerii: jeleniagoranaszdom.pl/galeria
                                                    Sympatyczna młodzież i tak nie do końca zarażona "zachodem".
                                                    Olimpiada? Była, mineła, wrażenia na mnie nie zrobiła! Cieszyłem sie z medali szpadzistów bo było wśród nich dwóch wychowanków Adama Medyńskiego z Wrocławia i z medalu Mai Włoszczowskiej w kolarstwie górskim bo ją poznałem a poczatki jej nauki "rzeczywistej" i sportowej to Jelenia Góra, a jej pierwsza sportową nauczycielką była moja kolezanka! Zawszeć prywata na pierwszym miejscu, zwłaszcza w uczuciach!!!
                                                    Usciski dla Was wszystkich!
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Ewa Re: nasze forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 23:20
                                                    Jestescie nieocenieni. Jak milo was czytac.
                                                    A ja zwichnelam sobie reke w barku i ani rusz nie moglam jej wlozyc na miejsce,
                                                    choc pare lat temu z inna mi sie to udalo natychmiast.Jedna noc nie moglam spac
                                                    ,znalezienie odpowiedniej pozycji po prostu nie istnialo.W sobote zostalo mi
                                                    wszystko wstawione na miejsce i odetchnelam. Z dnia na dzien jest lepiej i
                                                    obawiam sie ,ze znowu rzuce sie w wir prac zbednych i ponad stan.
                                                  • Gość: Henry Re: nasze forum IP: 209.245.22.* 25.08.08, 23:46
                                                    Zapomnialem dodac ze jezdze w gory i bylem poprzedni tydzien w
                                                    uroczym Santa Fe i okolicy.
                                                    Co do protestantow to oczywiscie nie mialem na mysli religi a tych
                                                    co przeciwko wszystkiemu protestuja.
                                                  • Gość: plis Re: nasze forum IP: 77.223.218.* 26.08.08, 02:19
                                                    Wydaje mi się, że to jednak jest ciekawe i pouczające doświadczenie, take bliskie spotkanie z demokracją, do jakiego mają okazję obywatele Denver. Zawsze mnie intryguje, gdzie zapadają ważniejsze decyzje, za kulisami konwencji czy przy urnach??? ............................ Tylko z kronikarskiego obowiązku muszę zaznaczyć, że osobiście nie posiadam wiary, iż większość ma zawsze rację. Jakoś więc nie przystaję do demokracji i Demokratów :-(
                                                  • Gość: bary Re: nasze forum IP: 80.51.231.* 26.08.08, 08:44
                                                    Często się zastanawiam, czy ludzie sami z siebie chodzą na te konwencje. Z mojego punktu widzenia wszystko wygląda na marketing polityczny i odegranie scenariusza. Na szczęście to nie mój problem, Barack nie będzie moim prezydentem.

                                                    Heniu napisz, czy chodzisz na takie konwencje, a jeśli tak, to jak to naprawdę wygląda.

                                                    A ja już zaczynam żyć szkołą. Moje latorośle niedługo zaczną walkę z oporną materią.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: nasze forum IP: 209.245.22.* 26.08.08, 15:54
                                                    Kiedys chodzilem na takie i inne konwencje i to nawet z ochota.
                                                    Dzisiaj unikam ich jak zarazy. Tutaj zgadam sie z Plisem. W
                                                    demokracji nie wiekszosc decyduje ale tylko glosniejsza lub bardziej
                                                    wplywowa grupa. Dzisiaj takie konwencje to nic, przynajmniej dla
                                                    mnie, ciekawego. Nalezy uzbroic sie w olbrzymia cierpliwosc
                                                    przechodzac przez wszystkie kontrole. No coz, terorysci roznych
                                                    masci osiagneli to co chcieli i to tez przez demokracje bo nikt z
                                                    nimi nie moze i nie chce walczyc ich bronia.
                                                  • Gość: Ewa Re: nasze forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.08, 22:54
                                                    Ja sie uzalam nad moja reka, a wy furt o demokracji, jakbym nie
                                                    istniala.Potwory!!!Juz mi lepiej. O wlasnie przejechal tramwaj po Moniuszki.A
                                                    wracajac do tematu,nigdy nielubilam zgromadzen i tlumow.Nie czuje wiedzi z masa
                                                    i nie lubie bezosobowosci, ale wielu jest to potrzebne i dopiero wtedy czuja sie
                                                    dobrze.
                                                  • Gość: zwako Re: nasze forum IP: 77.225.220.* 27.08.08, 00:06
                                                    ...tramwaj na moniuszki???
                                                    ...
                                                    ciesze sie, ze reka zdrowieje i ma sie lepiej ;)...
                                                    ...
                                                    wiekszosc, nawet gdy rzeczywiscie jest wiekszoscia,... nie musi miec racji...
                                                    ale i tak wole demokracje (chocby wypaczona), od jakiejkolwiek dyktatury ...
                                                    innych, realnych alternatyw, nie widze (na razie)

                                                    pzdr
                                                  • stalmat1 Re: nasze forum 27.08.08, 11:53
                                                    powtarzajac za Zwako,
                                                    tramwaj po Moniuszki??????
                                                    To sie Zalesie zmienia!
                                                    Czy ma przystanek przy Karlowicza?

                                                    Dla nieznajacych sprawy to Ewa jest w modusie jesiennym teraz.
                                                    Kompiluje mijajacy czas.............
                                                    Kto to napisal "przeminelo z wiatrem"?
                                                  • Gość: Ewa dociekliwosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 00:06
                                                    T o m e k, mylisz moja dociekliwosc z jesiennymi depresjami,one ze mna nie maj
                                                    nic wspolnego.
                                                    A widzialam ,ze was zaskocze.
                                                    Tramwaje jezdza po nocy na platformach. Czasami dochodza do czterech.
                                                    Kolebia sie i niemilosiernie zgrzytaja. Kiedy takie cos pierwszy raz zobaczylam
                                                    myslalam ,ze w glowie mi sie pokrecilo.No wiec jak one jada wszyscy sie
                                                    budza.Ponoc tak jest bo most warszawski jest w remoncie i w jego okolicy tylko
                                                    ruch wahadlowy jest mozliwy, stad te nocne eskapady,bo trzeba je przewozic co
                                                    rusz.Ponoc juz we wrzesniu nastapi spokoj, mosty dwa beda oddane do uzytku.
                                                    Zwako, ale milo cie zobaczyc.
                                                  • Gość: Henry Re: dociekliwosc IP: 209.245.22.* 28.08.08, 23:29
                                                    Mialem podobna przygodze z tranwajem. Rano jade do pracy a przy
                                                    autostradzie w Brighton stoi tranwaj. Myslalem ze jeszcze snie lub
                                                    nie wytrzezwialem od poprzedniego wieczoru. Podjechalem blizej a to
                                                    stoi nowiutki tranwaj na platformie. Okazalo sie ze woza je do
                                                    Denver.
                                                    Wczoraj bylem na coctail party z Premierem pawlakiem i nowym
                                                    ambasadorem RP w USA. Pan Pawlak okazal sie niezmiernie milym i
                                                    rozmownym czlowiekiem. Doskonale mowi po angielsku. Zawsze mialem
                                                    wrazenie ze to ponurak. Poprostu nie usmiecha sie. Nowy ambasador to
                                                    nowa generacja. Mlody, elokfentny, bardzo kulturalny i mily. Ciesze
                                                    sie ze nareszcie mamy ambasadora na poziomie, wyksztalconego i
                                                    mowiacego plynnie po angielsku. Pozostawili oni na wszystkich
                                                    uczestnikach spotkania wspaniale wrazenie. A swoja droga to nigdzie
                                                    w polskiej prasie nie znalazlem wzmianki o pobycie vice premiera w
                                                    USA.
                                                  • stalmat1 Re: dociekliwosc 29.08.08, 09:38
                                                    Mr. Pawlak znany jest w RP z eufemizmu "portret pamieciowy" i nie
                                                    jest to przypadkowe.
                                                    Mowiac o przypadkach, slowo tram jest ci Henry pewnie znane a laczac
                                                    je z waj otrzymasz pojazd szynowy.........
                                                    Lietrowki literowkami a "Noblesse oblige"!
                                                  • Gość: Henry Re: dociekliwosc IP: 209.245.22.* 29.08.08, 15:46
                                                    Robie ostatnio fatalne literowki. Nawet nazwiska pisze z malej
                                                    litery. Przepraszam. Jak juz po angielsku to tram-way albo tylko
                                                    tram.
                                                  • Gość: Ewa Re: dociekliwosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 00:19
                                                    A ja polykam litery, to z ekscytacji.
                                                    Pawlaka dawniej nie lubilam, ale sie przekonalam,wiele sie nauczyl i zmienil
                                                    sposob postepowania. A do tego szanuje ludzi,ktorzy mowia zrozumiale.I
                                                    rzeczywiscie o Pawlaka pobycie w USA wiem od Henia, wypytam jeszcze mojego
                                                    meza,ciekawe czy on wiedzial.
                                                  • Gość: Ewa Re: dociekliwosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 01:13
                                                    Zapomnialam doniesc, ze odwiedzil mnie Zwako, ale mnie nie bylo, zostawil krotka
                                                    notatke. Zwako, odrebralam i dziekuje i zaluje
                                                  • kazimierzp obowiązkowośc 04.09.08, 12:57
                                                    Minęło kilka dni, a tu nikt się nie wpisał! Ewa będzie sfrustrowana!!! Dlatego jest mój wpis!
                                                  • Gość: Henry Re: obowiązkowośc IP: 209.245.22.* 04.09.08, 15:26

                                                    Wlasnie wszedlem do pracy i jak zwykle otworzylem forum z mysla aby
                                                    sie wpisac. Niestety Kaziu mnie wyprzedzil! Chcialem na naszej
                                                    klasie zamiescic zdjecie z premierem Pawlakiem na dowod ze jednak
                                                    byl w USA ale cos sie nieudaje. Jutro jade do South Dacoty podziwiac
                                                    glowy prezydentow wykute w skale. U nas juz jest cudowna sloneczna
                                                    jesien. W dzien temperatury okolo 24 stopnie a rano 5-7 stopni.
                                                    Nareszcie koniec upalow. Bylem zasypany brzoskwiniami i dzieki Ewie
                                                    rozwiazalem ten problem. Pozdrawiam Was wszystkich.
                                                  • Gość: bary Re: obowiązkowośc IP: 80.51.231.* 05.09.08, 08:39
                                                    Witajcie Kochani. Początek szkoły to dla mnie zawsze czas chaosu, stąd moja nieobecność na forum. Kończę drobne remonty zaczęte w czasie wakacji, a do tego dokładają się szkoły moich dzieci. Zawsze mam problem na początku, żeby się pozbierać. Potem będzie z góreczki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: zwako Re: dociekliwosc IP: 77.225.220.* 05.09.08, 12:54
                                                    juz wrócilem...
                                                    ale bylem, bo koniecznie chcialem te tramwaje na moniuszki zobaczyc...
                                                    nastepnym razem na pewno sie zobaczymy :)
                                                    pzdr
                                                  • stalmat1 Powroty 06.09.08, 15:30
                                                    Czyli wiekszosc ptakow odleciala do "cieplych krajow"........a Ewa
                                                    pozostala na posterunku.
                                                    Teraz tylko czekac kiedy w Parku Szczytnickim zolte liscie pokryja
                                                    sciezki spacerowe i bedzie cicho.
                                                    Moze rowniez pojawi sie nowa fontanna na Pergoli???????
                                                    Podobno temat jest goracy?
                                                  • kazimierzp odloty... 06.09.08, 18:16
                                                    "Nie odlecimy do ciepłych krajów;
                                                    Chocby nad Nil, czy Acapulco!"
                                                    Tak spiewał Jan Kaczmarek. Tak śpiewają Ci którzy pozostali w Kraju!
                                                    Możemy niektóre kraje odwiedzić! Ale żeby zaraz odlecieć!?!?!
                                                  • Gość: Ewa Re: odloty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 00:47
                                                    Macie racje, juz bylam w nerwach.
                                                    Muzyka juz drugi dzien leci ze Stadionu z kortow tenisowych,( ktore sa blizej ),
                                                    do pomieszania zmyslow i wlasnie z tego powodu zadzwonilam na policje. Zaraz
                                                    powiecie, ze jestem zgred i donosiciel. Wlasnie ,ze nie, nienawidze nie slyszec
                                                    wlasnych mysli.
                                                    Ptaki jeszcze sa w komplecie, bociany odlecialy, ale one we Wroclawiu nie
                                                    gustuja. Teraz jest wspaniala pora, bo ptaki najadaja sie i bardzo glosno
                                                    spiewaja.Cieplo tez jest i zielono, zadnych jesiennych symptomow.
                                                    Tramwaj skonczyl swoje moniuszkowe eskapady.Mosty warszawskie sa oddane do
                                                    uzytku i wszystko wrocilo do normy.Wrocily tez korki olbrzymie, a nasz most trwa
                                                    w niewykonczeniu, niewadomo jak dlugo jeszcze.
                                                  • Gość: NEMO Re: odloty... IP: *.telkom-ipnet.co.za 07.09.08, 07:10
                                                    Mysle, ze Kol.Ewa postepuje bardzo nierozsadnie dzwoniac na policje.
                                                    Nigdy nie wiadomo, jaki slad po tym zostanie. A przy kolejnym
                                                    przewrocie politycznym wyczytamy, ze taka to a taka Obywatelka Ewa X
                                                    byla ..... ( tu mozna wpisac dowolnie) i odpowiednia instytucja
                                                    wyciagnie odpowiednie ( jedyne prawdziwie oddajace wizje swiata)
                                                    materialy. Padna pytania, dlaczego, w jakim celu i z czyjego
                                                    namowienia Kol. Ewa kontaktowala sie z policja? Tak wiec moja rada
                                                    jest prosta: napchac waty w uszy lub jesli to nie poskutkuje
                                                    przeprowadzic sie. Pod zadnym pozorem nie kontaktowac sie z
                                                    odnosnymi organami.

                                                    Poza tym wiosna ( czekam na bociany z Polski), dnie sa dluzsze i tak
                                                    trzymac!!!!!


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: odloty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 23:09
                                                    Jasne, ze tak moze byc, a zwlaszcza wsrod rodakow. Raz pod wozem raz na wozie,
                                                    jak to teraz dzieje sie z Walesa.Nigdy nic nie wiadomo i nie wiadomo tez kiedy
                                                    sie komus albo grupie ludzi podpadnie.
                                                    Przeprowadzka nie wchodzi w gre, za bardzo kocham dom w ktorym mieszkam od zawsze.
                                                    Dzisiaj pada i jest cicho,balsamicznie i wilgotno.
                                                  • Gość: NEMO Re: odloty... IP: 196.207.33.* 08.09.08, 16:46
                                                    Tak na powaznie. Nie cierpie halasu i rozumiem cierpienia z tego
                                                    powodu. Ale tak jakos sie porobilo, ze wielu ludzi wokol nas nie
                                                    zastanawia sie, ze ich dzialania wkraczaja w zycie wspolmieszkancow.
                                                    Bylismy w parku narodowym. Slonie, dwa stada, nagle wpadly w panike
                                                    i pogalopowaly przed siebie w tumanch kurzu. Goraco i sucho, duzo
                                                    pozarow na wielka skale.
                                                    Moze bede w Polsce w przyszlym miesiacu i bedzie okazja do spotkania
                                                    ( Rezydent - wodopoj tajemniczych ludzi z calego swiata?).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: odloty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 23:23
                                                    Nemo, to byloby spotkanie na najwyzszym szczeblu. Trzeba by Kazia i Jarka tez
                                                    namowic.Daj znac wczesniej.
                                                    A dzisiaj spokojnie i milo. Dalej pogoda swietna na rower.Pada nocami a w dzien
                                                    mozna podziwiac niesamowitych rozmiarow pajaki.
                                                    W tv sa tak swietne programy o sloniach, ze kiedy piszesz, ze je widziales to
                                                    zdaje sie ,ze prawie wiem jak wygladaly.
                                                  • Gość: bary Re: odloty... IP: 80.51.231.* 09.09.08, 12:30
                                                    Ewciu, mnie i Kazika raczej nie trzeba namawiać. Postaramy się dostosować do terminu i tyle. W końcu mamy bliżej, niż Nemo.

                                                    Ostatnio ciężko mi skupić się na forum - żuję niekończącym się remontem. Ciężko jest pracować, remontować i mieszkać równocześnie. Efekty przychodzą bardzo wolno.

                                                    Póki co pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: odloty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 23:06
                                                    Nie ty jeden remontujesz, ja naprawiam zniszczona przez dekarzy drewniana
                                                    porecz, bardzo dluga z masa tralek. Pogoda szczesliwie dopisuje ,deszcz nie pada
                                                    wiec ona schnie calkiem niezle.
                                                    Ty masz gorzej, bo w domu, ale dasz rade, sila i mlodosc sa po twojej stronie.
                                                    To teraz czekamy na wisci od Nemo.
                                                  • Gość: Henry Re: odloty... IP: 209.245.22.* 10.09.08, 00:04
                                                    Moze przelozysz przylot na poczatek listopada? Ja bede od 10 do 15
                                                    listopada
                                                  • Gość: bary WAŻNE IP: 80.51.231.* 10.09.08, 12:45
                                                    Zapomniałem Wam powiedzieć, że od miesiąca nie palę. Przymierzałem się od dawna, ale chytrość wzięła górę. Powiedziałem, że nie zapłacę za paczkę więcej niż 8 złotych, tak więc w czasie spotkania nie będę wychodził zapalić, ani smrodzić, jak zostanę już sam na sam z Heniem.

                                                    Pozdrawiam Was gorąco
                                                  • Gość: Ewa Re: WAŻNE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 22:42
                                                    To arcywazna wiadomosc. I nawet nie wiesz Jarek ja jak sie ciesze.
                                                  • Gość: NEMO Re: odloty... IP: *.telkom-ipnet.co.za 11.09.08, 05:52
                                                    Niestety Henry terminy nie zaleza ode mnie. Moze uda nam sie
                                                    skoordynowac daty nastepnym razem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: odloty... IP: 209.245.22.* 11.09.08, 15:33
                                                    Szkoda, bo moj termin tez nie zalezy odemnie. JUz wiem ze bede w
                                                    Polsce po 21 kwietnia przyszlego roku. We wroclawiu okolo 24
                                                    kwietnia. moze uda sie spotkac.
                                                  • Gość: Ewa zimno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 00:24
                                                    Nie wiadomo skad wzielo sie niemilosierne zimno. Niektorzy wlaczyli piece, ja
                                                    nie ja zalozylam sweter.
                                                    Dzisiaj byl maraton biegowy, ale nie ogladalam, bo rownoczesnie pod Hala Ludowa
                                                    zorganizowano targi ogrodznicze i rolnicze. Wiec pojechalam tam na rowerze w
                                                    zimowej kurtce. Po drodze w parku spotkalam 8 zapracowanych wiewiorek.
                                                  • Gość: Henry Re: zimno IP: 209.245.22.* 17.09.08, 15:43

                                                    A u nas cudowna jesienna pogoda chociaz ranki sa chlodne. Niebieskie
                                                    niebo bez jednej chmurki i zaczynajace zlocic sie liscie.
                                                    Pozdrawiam was wszystkich w te jesienne jeszcze cieplutkie dni.
                                                  • Gość: Ela Re: zimno IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 17.09.08, 23:09
                                                    I ja czuje sie jak te ptaki co to odlatuja-przylatuja,tylko gdzie
                                                    jest ta "wlasciwa"strona?
                                                    park Szczytnicki taki cichy teraz...
                                                    Ewa-widzialam krecacych sie facetow na podworku"Haniowo-
                                                    Marysiowego"domu-na poddaszu dalej brak szyb w niektorych oknach,ale
                                                    moze ktos bedzie"ratowal"?Wiele tych willi z Parkowej odnowiono"w
                                                    potedze".
                                                    Mialam"smakowac Wroclaw" ale sytuacja w domu zmusila do szybszego
                                                    powrotu.Szkoda podwojnie.
                                                    Wzmocniona poczytaniem postow
                                                    pozdrawiam wszystkich
                                                    cieplutko!
                                                  • stalmat1 Znany temat 18.09.08, 11:19
                                                    Ela, " I ja czuje sie jak te ptaki co to odlatuja-przylatuja,tylko
                                                    gdzie jest ta "wlasciwa"strona?"

                                                    Jelsi chodzi o Skandynawie to odpowiedz jest prosta NA PROMIE.
                                                    To wlasnie tam czuje sie najlepiej i mam nadzieje ze Ty wiesz
                                                    dlaczego.........
                                                  • Gość: Ewa Re: zimno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 23:28
                                                    Ela,odzywasz sie od czasu do czasu i dzieki temu nie jestes tak powszednia jak ja.
                                                    Dla mnie park wcale nie jest cichy, jezdze po nim na rowerze , a tam pelno
                                                    innych rowerow, wozkow i ludzi na piechote. Troche zimniej wiec trudniej
                                                    siedziec dlugo na lawce, ale mozna sie napic z gwinta, wtedy cieplej i weselej.
                                                    Szkoda ,ze sie nie spotkalysmy.
                                                  • Gość: bary Re: zimno IP: 80.51.231.* 19.09.08, 08:57
                                                    Ewcia powiedz tylko kiedy, na której ławce, to ja przyjdę z gwintem. Przecież nie pozwolę Ci tak marznąć.

                                                    A tak swoją drogą, to ponad 20 lat temu zdarzało się na ławce, kiedy było zimno...ale to już zupełnie inna opowieść.

                                                    Heniu, aż Ci zazdroszczę takiej pięknej jesieni, chociaż z drugiej strony chciałbym się wybrać w Bieszczady. Ponoć bieszczadzka jesień jest najpiękniejsza. Ewcia, możemy jechać razem - tam jest dopiero cisza...
                                                  • Gość: NEMO Re: zimno IP: *.cache.isnet.net 19.09.08, 15:22
                                                    Z lekka mnie przeraza tytul "zimno". U nas wiosna w pelni
                                                    temperatury +- 30 stopni. Wieczory chlodne ale nie zimne. Jasny gwint
                                                    (znowu te slusarskie skojarzenia !) przeciez od zimna mozna sie
                                                    choroby nabawic.
                                                    Cisza jest absolutne jesli jeszcze nie dzwoni telefon komorkowy -
                                                    takie miejsca lubie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: zimno IP: 80.54.200.* 20.09.08, 22:16
                                                    Żeby zimą odczuwa wioseo-letnie słoneczko, skroiłem dzisiaj do zamrożenia 13 kg papryki. Dzisiaj bolą mnie plecy, ale zimą będzie kulinarna rozkosz..
                                                  • Gość: Ewa Re: zimno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 23:55
                                                    ALez wesolosc cie Jarku ogarnela na calego. Jasne ,ze moge ci wskazac te
                                                    magiczna lawke, nie wiem jednak czy kolesie na niej z tym gwintem urzedujacy i
                                                    robiacy rownoczesnie do mnie zakaprawione oko, byliby zadowoleni!A czy
                                                    przeczytales mojego e-maila? Kazio juz dal znak.
                                                    A most Szczytniki znowu o miesiac dluzej ma remont.
                                                    Nemo, wszystko na najlepszej drodze, a zimno zniesiesz, ma byc cieplej i moze
                                                    pozdziernik bedzie sloneczny ?
                                                  • Gość: bary Re: zimno IP: 80.51.231.* 22.09.08, 10:58
                                                    Ewciu, maila dostałem i stawię się o 17. Mam tylko nadzieję, że pogoda będzie fajniejsza, chociaż z Wami zawsze świeci słońce.

                                                    Tak, czy inaczej - pozdrawiam słonecznie
                                                  • Gość: Henry, Re: zimno IP: 209.245.22.* 22.09.08, 22:34

                                                    Wypijcie piwko lub kielicha za nasze nastepne spotkanie. Co do
                                                    pogody to w tej chwili jest 31 stopni C w cieniu. W nocy mamy
                                                    temperatury 7-9 stopni. Przylecialy juz dzikie gesi z Canady czyli
                                                    juz jest jesien.
                                                  • Gość: Ewa Re: zimno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 23:44
                                                    Heniu i jak zwykle ci tych gesi zazdroszcze. U nas ptaki niezwykle halasliwe,
                                                    zwlaszcza szpaki.Mamy tez wiewiorke w ogrodzie.
                                                    Ponoc ma sie zrobic cieplej.A spotkanie z pewnoscia sie uda jak zawsze zreszta.
                                                  • kazimierzp spotkanie 24.09.08, 08:25
                                                    Czy są szanse przesunięcia na dzien następny. Mam 4 X. nagle ważne zdarzenie na którym muszę być!?!
                                                  • Gość: NEMO Re: spotkanie IP: *.telkom-ipnet.co.za 24.09.08, 10:02
                                                    Niedziela to 5.X. zas Sobota to 4.X.. Mysle, ze powstalo male
                                                    zamieszanie. Rozumiem, ze spotykamy sie w Niedziele.


                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: bary Re: spotkanie IP: 80.51.231.* 24.09.08, 15:08
                                                    Ja też byłem przekonany, że spotykamy się w niedzielę, więc nie masz Kaziu powodu do zmartwień.
                                                  • kazimierzp Re: spotkanie 24.09.08, 16:44
                                                    To dobrze, bo w mailu Ewy było 4.X! To do zobaczenia!;-)
                                                  • Gość: ewa Re: spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 00:16
                                                    I sami widzicie, ze trzeba mnie pilnowac. Tez bylam pewna ,ze to
                                                    niedziela.Szczesliwie wszystko sie wyjasnilo!
                                                  • Gość: bary Re: spotkanie IP: 80.51.231.* 25.09.08, 08:14
                                                    Jak śpiewał klasyk "to ostatnia niedziela, znowu się zobaczymy..."
                                                  • stalmat1 to ostatnia niedziela, znowu się zobaczymy 25.09.08, 08:58
                                                    Mala dygresja.
                                                    Bedac na Cykladach bylem na koncercie rosyjkiej skypaczki. Jak
                                                    zwykle solidne muzyczne przygotowanie z Petersburga.
                                                    Na zakoncznie, po fali oklaskow, prosba o bis.
                                                    Zagram panstwu stara ludowa melodie rosyjska.
                                                    I tu wysluchalem kompozycji Petersburskiego, oczywisce Jerzego.
                                                    Czy jest cos bardziej polskiego z II-gej RP niz wlasnie ten kawalek?
                                                  • Gość: bary Re: to ostatnia niedziela, znowu się zobaczymy IP: 80.51.231.* 25.09.08, 09:52
                                                    bo numer jest rzewny jak "rosyjska dusza" cokolwiek to znaczy, to ludzie kupią wersję o ludowej proweniencji.

                                                    Kaczyński, którego nie lubię, słusznie "pojechał" wczoraj po sowietach w ONZ. I pomyśleć, że za zgodę na powstanie ONZ Roosevelt lekką ręką sprzedał nas sowietom w Jałcie. Taki jekiś chichot historii.
                                                    Podejrzewam, że Miedwiediew trzęsie się teraz ze strachu przed Zachodem, który od zawsze chce tylko robić biznes z sowietami i za ten potencjalny biznes handluje Polską od końca pierwszej wojny światowej. Jak powiedział Churchil, Wielka Brytania nie ma przyjaciół, ma interesy. W związku z tym po I wojnie Zachód nie chciał się zgodzić na oddanie nam kresów, żeby nie drażnić ruskich (już wtedy !!!!) bo Brytyjczycy zainwestowali w Rosji duże pieniądze przed rewolucją i chcieli dalej z nimi handlować. Co było w czasie II wojny wszyscy wiedzą.
                                                    Z tego względu nie wierzę, żeby świat jakoś zareagował na imperializm Rosji, sytuację w Gruzji etc.
                                                  • Gość: NEMO Polityka IP: *.cache.isnet.net 25.09.08, 11:29
                                                    Zyjemy w ciekawych czasach - jakie nie byly ciekawe? Sadze, ze jako
                                                    narod nie nauczylismy sie tej prostej, politycznej zasady , ktora
                                                    wyznawal Churchill i nie tylko on. W efekcie pozstaje zal
                                                    do "przyjaciol", w ktorych zainwestowalismy caly polityczny kapital
                                                    a oni ....
                                                    Mysle, ze swiat nie zareaguje zbyt ostro na postepowanie Rosji z
                                                    prostej przyczyny, ze sa to wyprobowane metody stosowane przez wiele
                                                    panstw, niezaleznie od kolorytu politycznego.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Polityka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 00:24
                                                    A czy z Chinami jest inaczej?
                                                  • kazimierzp Sztuka kompromisów! 26.09.08, 08:41
                                                    "Boże, daj mi pogodę ducha, abym
                                                    godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
                                                    odwagę, abym zmieniał to, co zmienić
                                                    mogę, i mądrość, abym potrafił
                                                    odróżnić jedno od drugiego"
                                                    Dla wielu polskich polityków ta modlitwa byłaby bardzo potrzebna!!!
                                                    Wielu zakompleksiałych jedynie się nadyma i uważa wszelkie kompromisy za zgniłe!!!
                                                  • Gość: bary Re: Sztuka kompromisów! IP: 80.51.231.* 26.09.08, 09:39
                                                    Może to śmieszne, ale ja wciąż wierzę w przyzwoitość i honor w polityce i w życiu.
                                                  • Gość: NEMO Re: Sztuka kompromisów! IP: *.hatch.co.za 26.09.08, 12:17
                                                    Przyzwoitosc i honor nie sa niczym smiesznym ( raczej w wyraznym
                                                    deficycie). Swiat bylby lepszy, gdyby identyczne zasady postepowania
                                                    obowiazywaly przecietnych ludzi jak i tych na eksponowanych
                                                    stanowiskach - w tym rowniez cale narody.
                                                    A swiat jaki jest, kazdy widzi.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 "Obyś żył w ciekawych czasach " 26.09.08, 16:17
                                                    Często zastanawiam się ,czy bogosławieńswem jest życ w ciekawych
                                                    czasach czy może wręcz odwrotnie.

                                                    A wy????????
                                                  • kazimierzp Re: "Obyś żył w ciekawych czasach " 26.09.08, 21:45
                                                    Co to są ciekawe czasy?!?
                                                    Nie każdy z nas tak samo to sformułowanie odczytuje! Z jednej strony stabilizacja, stałe dochody, poczucie bezpieczeństwa powodują, że czasami niektórym przychodzą do głowy nieprwdopodobne pomysły! Jedni (jak np. Ewa) lecą do egzotycznych krajów by poznawać kulturę, życie dalekiego wschodu, inni wyżywają się w działaniach dla otoczeniam, ale są też tacy którzy szukają ekstremalnych doznań nie licząc się z najblizszymi, otoczeniem, czy tzw. opinią! Są wśród nich np. alpiniści szukający nowych nieprzetartych ścian (oni w sumie narażają tylko siebie), są wśród nich miłośnicy wariactw samochodowych (ci narażają tez innych, ale oni się z tym nie liczą).
                                                    Czasami "ciekawe czasy" szykują nam wielkie koncerny, czy też chorzy politycy którzy w imie swych interesów, czy rozdmuchanych ambicji chcą władać jakimś kawałkiem świata!
                                                    Równocześnie jeżeli chcemy abyśmy jako ludzkość się rozwijali to musi być konkurencja, wyścig technologii, nauki,... Ale jak daleko, gdzie jest granica tego wyścigu! Chyba moment unicestwienia całego naszego świata!
                                                    Niektórzy z wcześniejszych rozmówców pisali o honorze w polityce! Co przez to pojęcie rozumieją? Czy to wynikające z naszej sarmackiej tradycji! Żadnych kompromisów!
                                                    Ale tu też pytanie:
                                                    do jakich granic?!?
                                                  • plisak Re: "Obyś żył w ciekawych czasach " 27.09.08, 02:21
                                                    Witam.
                                                    * Wydaje się,że idealizm nie jest więcej wart niż inne izmy.
                                                    * Sądzę wbrew, że wszechswiat jest na właściwej drodze. Dowód:
                                                    słońce wschodzi i zachodzi z dokładnością moilionowej części
                                                    sekundy. Spoko.
                                                    * Nie tylko Kaczyński. Wszyscy w istocie jesteśmy godni pożałowania.
                                                    Tym samym, godni miłości. Czego Wam i sobie życzę.
                                                    ;-)))
                                                  • stalmat1 Re: "Obyś żył w ciekawych czasach " 30.09.08, 10:30
                                                    Spoko,
                                                    ok ciekawe co myslicie o "wachaniach" na swiatowych gieldach?
                                                    Czy Marks i jego przyjaciel Engels mieli jednak racje?
                                                  • kazimierzp Hieronima 30.09.08, 11:41
                                                    Dzisiaj w kalendarzu jest Hieronima! Więc drogi Pilsie wszystkiego najlepszego (nawet jeżeli obchodzisz w innym dniu!;-)
                                                  • Gość: plis Re: Hieronima IP: 77.223.218.* 01.10.08, 02:34
                                                    Kazimierzu. Biorąc precyzyjnie, uroczustość dotyczy nie mnie tylko
                                                    Kardynała Hieronima, mojego Świętego Patrona. Pomimo,
                                                    przezwyciężając kompleksy i wrodzojną nieśmiałość, obchodzę
                                                    brawurowo ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Za życzenia dziękuję.
                                                    Oby miały MOC sprawczą! Dziękuję.
                                                  • Gość: NEMO Re: "Obyś żył w ciekawych czasach " IP: *.cache.isnet.net 30.09.08, 16:12
                                                    Sadze, ze mieli wiele racji. Z prostej przyczyny, ze kapitalizm
                                                    tamtych czasow nie mial roznych socjalnych "ozdobek" - mozna
                                                    powiedziec wersja krystaliczna. Inna sprawa to natura ludzka.
                                                    Tutejsi ekonomisci w dyskusjach zwracaja uwage, ze obecne klopoty sa
                                                    wynikiem zwyklej chciwosci i absolutnie zlego zarzadzania firmami. I
                                                    ciekawostka - mowia, ze gospodarki, ktore maja narzucone systemy
                                                    ograniczajace np przeplyw pieniadza, i dosyc rygorystycznie
                                                    kontrolowany system bankowy ( w tym przejmowanie przez kapital obcy)
                                                    wyjda z tej burzy raczj obronna reka. A wiec cos zupelnie innego niz
                                                    niczym nie skrepowany wolny rynek. Ciekawe, bardzo ciekawe.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: "Obyś żył w ciekawych czasach " IP: 77.223.218.* 01.10.08, 03:04
                                                    Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                                    > Sadze, ze mieli wiele racji.
                                                    > ...
                                                    > Ciekawe, bardzo ciekawe.

                                                    Mam przeczucie, że skutki "obecnych kłopotów", te krótko i te
                                                    długodystansowe będą zasadniczo różne. Klasycy więc, nawet jesli
                                                    mieli rację, to bardzo
                                                    cząstkową............................................................
                                                    ....
                                                    Z moich obserwcji obrotów ciał niebieskich i ziemskich wynika,
                                                    że w ekonomii nic nie ginie, a raczej, zmienia właściciela. Jezeli w
                                                    tym zamieszaniu i mnie coś skapnie (nareszcie!), nie będę zbytnio
                                                    zdumiony. Również pozdrawiam.
                                                  • kazimierzp Re: "Obyś żył w ciekawych czasach " 01.10.08, 07:46
                                                    Żyjemy w globalnej wiosce! Jeżeli ktoś na końcu tej wioski kichnie to katar dostają wszyscy! Tak jak i w tej gospodarce. Nawet jeżeli gdzieś w tej wiosce ktoś gospodarzy się zgodnie ze wszystkimi zasadami i zdrowym rozsądkiem to "bałagan" u reszty powoduje problemy u tych "dobrych".
                                                    Interewncjonizm zawsze powoduje oczekiwania na kolejną interwencję i wywołuje u zarządzających pewna cząstką tej wioski, że reszta na pokrycie skutków jego beztroski sie zrzuci (wide: np. zarządzający polskimi placówkami słuzby zdrowia).
                                                    Dlatego tzw twarde prawa wolnego rynku, tak jak "prawa dżungli" powodują zwiększoną uwagę poruszających się - tyle, że nieuważny ginie!
                                                  • stalmat1 Re: "Obyś żył w ciekawych czasach " 01.10.08, 10:02
                                                    Katar to wreszczie nic strasznego................

                                                    47% PoLakow sadzi ze obecny kryzys w USA bedzie mial negatywny wplyw
                                                    i na ich sytuacje.

                                                    A z mediow plyna upspokajajce wiadomosci o tym ze:
                                                    -polska gospodarka nie miala sie nigdy tak dobrze jak teraz
                                                    -klopoty to u nich a nie u nas.

                                                    Mowic inaczej, partia mowi ze jest dobrze a lud im nie UFO.
                                                  • stalmat1 Zdaniem ekonomisty 01.10.08, 13:18
                                                    Zdaniem ekonomisty Marka Bogdziewicza, problemy ekonomiczne
                                                    zagranicznych banków nie przekładają się automatycznie na kondycje
                                                    polskich spółek. Ekspert podkreśla, że rodzime banki posiadają
                                                    osobne bilanse i fundusze, a nad tym, by pieniądze nie były
                                                    nielegalnie transferowane za granicę czuwa nadzór finansowy.
                                                    Dlatego - zdaniem Bogdziewicza - nie ma obecnie żadnych przesłanek,
                                                    by zamieszanie w światowych finansach bezpośrednio przełożyło się na
                                                    polski sektor bankowy.
                                                  • Gość: bary Re: Zdaniem ekonomisty IP: 80.51.231.* 01.10.08, 15:32
                                                    Kocham takie opinie. W firmie oglądamy kursy on line i zastanawiamy się, w którym momencie zabezpieczyć kurs kupna, a którym kurs sprzedaży eur. W ciągu dnia jest huśtawka, a co dopiero w perspektywie miesiąca...
                                                  • Gość: NEMO Re: Zdaniem ekonomisty IP: *.telkom-ipnet.co.za 01.10.08, 20:30
                                                    Jesli ekonomia jest nauka, z tego co wiem jest, to niezaleznie od
                                                    codziennych zmian istnieja reguly wedlug ktorych jestesmy w stanie
                                                    oceniac bieg zdarzen.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Ekonomia!;-) 01.10.08, 21:43
                                                    Mój Ojciec był - jest ekonomistą! Nawet uzyskał tytuł Doktora Nauk Ekonomicznych! (dzięki temu zabrakło mi trzech punktów przy kandydowaniu na studia za pochodzenie w 1967 roku!;-)
                                                    Ojciec opowiadał mi co to jest "ekonomia!":
                                                    "Jest to szukanie murzyna w ciemnym pookoju!
                                                    A co to jest ekonomia polityczna?
                                                    "Jest to szukanie Murzyna w ciemnym pokoju, choc wie się, że go tam nie ma!"
                                                    A co to jest ekonomia polityczna socjalizmu?
                                                    "Jest to szukanie Murzyna w ciemnym pokoju, choć wie się, że go tam nie ma, ale co jakiś czas krzyczy się: Mam Go! Mam Go!"
                                                    Dlatego wielu teraz "guru ekonomistów" krzyczy: Mam go, mam go!
                                                    Ale tak naprawdę to mają: "gó..."
                                                  • plisak Re: Ekonomia!;-) 02.10.08, 02:02
                                                    I to dla mnie jest przekonująca OCENA omawianej sytuacji,
                                                    uwzgledniające zarówno istnienie liczb ciemnych jak i sprzężeń
                                                    czynników mało rozpoznawalnych. Co z tego, że wywód jest mało
                                                    naukowy, skoro merytoryczny i wystarczająco przydatny praktycznie...
                                                    To lubię.
                                                  • Gość: NEMO Re: Ekonomia!;-) IP: *.telkom-ipnet.co.za 02.10.08, 06:38
                                                    Z powodu lekkiego zacmienia wypowiedzialem sie 2 razy w ten sam
                                                    sposob - nic to.
                                                    Oczywiscie mozna i w ten sposob tzn raczej lekcewazyc jakas
                                                    dziedzine wiedzy, na ogol z oplakanymi skutkami. Z obserwacji w
                                                    mojej dziedzinie, roznego rodzaju "katastrofy" sa wynikiem wlasnie
                                                    lekcewazenia tego, co juz wiemy. Czasami udaje sie zrobic cos "na
                                                    skroty" ale predzej czy pozniej nastepuje bolesny powrot do
                                                    rzeczywistosci - tak jest chyba z obecna sytuacja na rynkach
                                                    finansowych.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Ta glupota nie ma konca 02.10.08, 08:38
                                                    Cytat z dzisiejszej Rzeczpospolitej
                                                    "– Właściwie nie ma globalnego banku, który nie miałby kłopotów.
                                                    Dramatycznie spadł kurs akcji niektórych instytucji, inne
                                                    zaangażowane są w transakcje wymagające kapitału, a pozostałe są
                                                    właśnie ratowane– mówi Jacek Chwedoruk.

                                                    Za to nasze banki mają się świetnie. – Sytuacja sektora finansowego
                                                    w Polsce jest dobra i stabilna – zapewnia Stanisław Kluza,
                                                    przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego."

                                                    Ciekawe jak sie teraz sprawdzi koncepcja specjalistow od polskiej
                                                    gospodarki aby NAJWAZNIEJSZY w panstwie instument gospodarczy BANKI
                                                    sprzedac zagranicznym spekulantom..........
                                                  • Gość: NEMO Re: Zdaniem ekonomisty IP: *.telkom-ipnet.co.za 02.10.08, 06:25
                                                    Ekonomia jest chyba nauka, wtedy zas istnieja reguly wg. ktorych
                                                    mozemy oceniac i prognozowac na przyszlosc. Zgadzam sie, ze w
                                                    codziennych wypowiedziach dla srodkow masowego przekazu wiecej jest
                                                    wrozenia z fusow niz nauki ale te wypowiedzi to nie ekonomia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • plisak Re: Zdaniem ekonomisty 03.10.08, 02:15
                                                    Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                                    > Ekonomia jest chyba nauka, wtedy zas istnieja reguly wg. ktorych
                                                    > mozemy oceniac i prognozowac na przyszlosc.
                                                    ...
                                                    Nawet nie chyba, a napewno. Jest nauką bliźniaczo podobna do
                                                    meteorologii, która też ocenia i prognozuje. I nikt meteorologów nie
                                                    lekceważy. Może dla tego właśnie, że nie udają, iż na pogodę mają
                                                    wpływ.
                                                    ;)
                                                  • Gość: NEMO Re: Zdaniem ekonomisty IP: *.telkom-ipnet.co.za 03.10.08, 05:50
                                                    Na ekonomie wplywu nie mamy, tak jak nie mamy wplywu na matematyke.
                                                    Natomiast mozemy miec wplyw na gospodarke, ktora czesto okreslamy
                                                    mianem ekonomii.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Zdaniem ekonomisty IP: 77.223.218.* 05.10.08, 02:46
                                                    Oczywiście że macie wpływ na gospodarkę, na środowisko przyrodnicze
                                                    i inne. Oczywiście zawsze w określonym celu. Tyle że skutki bywają
                                                    nieco zaskakujące ;)))
                                                    Właśnie "wpływamy" na gospodarkę szczególnie intensywnie, wręcz
                                                    gorączkowo, acz nie do końca chyba naukowo, bo co do skutków zdania
                                                    są bardzo podzielone. Podzielone tak bardzo, że którzyś uczeni muszą
                                                    zgadnąć efekt tego wpływania. Ci okażą się super naukowi. Zasłużą na
                                                    uznanie, może Nobla... Zdolność przewidywania przyszłości (skutków),
                                                    jest najprawdziwszym kryterium głębokości wiedzy. Rzadziej, daru
                                                    prorokowania czyli wieszczenia.
                                                    Być może żyjemy w ciekawych czasach? Się okaże.
                                                  • Gość: NEMO I juz po... IP: *.pwrnet.pwr.wroc.pl 06.10.08, 17:58
                                                    Dziekuje za przyjemny wieczor. Spotkanie rezydentow wywiadu w
                                                    Rezydencie bylo jedyne w swoim rodzaju. Nie wiem, czy Ewa zostala w
                                                    koncu uswiadomiona ale ja tak, przynajmniej co do nieuswiadomienia
                                                    Ewy. Mam nadzieje, ze Jarek dotarl do domu taksowka - cos tam przez
                                                    radiotelefon dopytywali sie czy w taksowce jest tylko jeden pasazer
                                                    czy tez dwoch. Szkoda, ze Kazimierz opuscial nas wczesiej - mam
                                                    nadzieje, ze nie mial wyrzutow sumienia z powodu zabrania dzwigu z
                                                    jednej budowy socjalizmu na druga.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • kazimierzp Re: I juz po... 06.10.08, 19:21
                                                    Niestety, ale "mój kierowca" czyli synek musiał na rano byc na chodzie i stąd wcześniejsza pora! Spotkanie jak zawsze sympatyczne. Z Nemo jak się okazało łączy nas kombatanctwo na słynnych budowach polskiego "socjalizmu": On w Bełchatowie, ja na Hucie Katowice!
                                                    Jak ktoś chce wiedziec jak się prezentowalismy, to tu:
                                                    jeleniagoranaszdom.pl/galeria/galeria.php?kategoria=17&album=241&start=0
                                                    Dziękuję za spotkanie! Nie znamy jeszcze "Norwegów", "Szwedów", Kielczan,... Ale wszystko jeszcze przed nami!
                                                  • stalmat1 Re: I juz po... 06.10.08, 20:24
                                                    Jasne,
                                                    jak sie zdecydujecie na wizyte na Naxos w pazdzierniku, to sie tu
                                                    spotkamy.
                                                    Ja to robie co roku i wlasnie tu jestem.
                                                    Ale Rezydent tez jest dobry......
                                                  • Gość: bary Re: I juz po... IP: 80.54.200.* 06.10.08, 22:00
                                                    Nemo, dotarłem taksówką do Korony, gdzie przejęła mnie moja małżonka. Do domu dotarłem w jednym kawałku, chociaż dzisiaj nieobca mi była Sahara. Spotkanie było udane, same gaduły i o to chodzi !!! Poza tym poznaliśmy najstarszego syna Kazikowego. Z tym gościem też można by usiąść na dłużej. Pozdrawiam i czekam na kolejne spotkanie. Szkoda tylko, że nie możemy przeskoczyć czwórki na spotkaniach ;>
                                                  • Gość: Ewa Re: I juz po... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 23:44
                                                    A ja znam wszystkich, wiec jestem najlepsza.Mnie tez bylo bardzo milo zwlaszcza
                                                    ,ze smialismy sie serdecznie, nawet z moich doswiadczen mlodzienczych.Ja
                                                    wrocilam tez do domu a tam nikt na mnie nie czekal,bo moj maz spal smacznie i
                                                    nawet nie zauwazyl ze sie pojawilam.Nemo pomysli ,ze to z racji moich
                                                    perturbacji, co to je dokladnie obgadalismy, ale nie tylko.
                                                    Mowie wam warto sie spotykac i rozmawiac z ludzmi z roznych stron swiata,tyle
                                                    sie mozna dowiedziec.
                                                  • plisak Re: I juz po... 10.10.08, 22:46
                                                    Dziękuję Kazimierzowi. Jest na co popatrzeć. Miło poznać Nemo,
                                                    podziwiać młodzieńczość Ewy... I po już... i przed ;)
                                                  • Gość: NEMO I juz po - na 100% IP: *.pwrnet.pwr.wroc.pl 12.10.08, 10:58
                                                    Wiec odlatuje. Leca ze mna kasztany zebrane na ulicy oraz orzech
                                                    otrzymany od Ewy. Bylo milo. My tu bawimy sie w sentymenty a swiat
                                                    wielkiej finasjery tonie - Titanic 2 ?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Spoko, Nemo 13.10.08, 20:00
                                                    Juz nie tonie.
                                                    A czy tonal?
                                                    Moze ktos przestal lubic cudze oszczednosci...........
                                                    Jak wrocisz do siebie bedzie po goraczce:)))
                                                  • Gość: NEMO Do pomp!!! IP: *.cache.isnet.net 14.10.08, 12:01
                                                    Taki rozkaz pada, gdy statek nabiera wody. I takie skojarzenia mam,
                                                    gdy w wiadomosciach mowi sie ( doslownie) o pompowaniu pieniedzy
                                                    podatnikow do sektora finansowego. Moje stopy sa jeszcze suche -
                                                    moze tylko dlatego, ze mam dobre buty.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • kazimierzp sztuka Soweto! 14.10.08, 23:44
                                                    Mogliśmy gościć Nemo! Takie momenty inspiruja do poznawania (przynajmniej z oddali) miejsc z których gość pochodzi!
                                                    Znalazłem na sieci (dokładnie w YouTube) nagrania chóru z Soweto. Chóru Gospel! Jakie ten zespół ma brzmienie! Nie można Go słuchać bez szczególnego wzruszenia!
                                                    Nemo! Skąd tak wspaniały zespół?
                                                    Kazik
                                                    PS: Dawno nie widziałem na forum Henia! Heniu? Czy u Ciebie wszystko w porządku? Czy po prostu żyjesz wyborami w USA i nie masz czasu i nastroju na nasze drobne (z punktu widzenia całego świata) problemy i spostrzeżenia! Daj znać! Zaczyna mi Ciebie coraz bardziej brakować!!!!
                                                  • Gość: bary Re: sztuka Soweto! IP: 80.51.231.* 15.10.08, 08:09
                                                    Kazik, musimy polecieć do Heńka!!! Tylko umówmy się na ten sam samolot, bo słyszałem, że ostatnio w Polsce problem z aeroplanami. ;>
                                                  • Gość: NEMO Re: sztuka Soweto! IP: *.cache.isnet.net 15.10.08, 14:15
                                                    Nie ze wszystkim jestem na biezaco, ale warto czasami zrobic krok w
                                                    przeszlosc. W innych czasach byly dwa kanaly telewizyjne
                                                    dla "czarnych" mieszkancow kraju. Na tychze, w niedziele ( dzien
                                                    wtedy jak najbardziej swiety, gdy nawet nie odbywaly sie zawody
                                                    sportowe a sklepy byly zamkniete ) mozna bylo zobaczyc i uslyszec
                                                    chory z roznych krancow Poludniowej Afryki - z przyjemnoscia
                                                    sluchalem w ciche niedzielne popoludnie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp To ten chór! 15.10.08, 14:26
                                                    Tu go mozna posłuchać:
                                                    pl.youtube.com/watch?v=zd6sy5DKpxk
                                                  • Gość: Henry Re: sztuka Soweto! IP: 209.245.22.* 15.10.08, 15:32
                                                    Zapraszam!
                                                  • Gość: Ewa zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 00:02
                                                    Nawet sobie nie wyobrazacie co to sie dzieje od paru dni na naszym moscie.Praca
                                                    wre, pracujacych mnostwo, maszyn za cztery do asfaltowania , jakies inne tez ,
                                                    zadziwiajace.Moze jednak skoncza.
                                                    Kaziu, poslucham z przyjemnoscia.
                                                    Mam dla was tez ciekawostke, tylko sie nie smiejcie, a moze i nawet
                                                    www.youtube.com/watch?v=GSW9kWIRKOQ.
                                                    Nemo wracaj szczesliwie, dzieki ci za mile spotkanie i frytki, ktorych nie
                                                    jadlam nie wiem jak dawno.
                                                  • Gość: NEMO Re: zmiany IP: *.cache.isnet.net 16.10.08, 10:45
                                                    Od poniedzialku chodze do gory nogami - taki moj los. Prawdziwe
                                                    frytki powinny byc zawiniete w gazete. Te ktore jedlismy (
                                                    paluchami) byly bardzo dobre.
                                                    Ogladalem wczoraj przegrany mecz ze Slowacja, szkoda. Czytajac w
                                                    internecie polska prase dochodze do wniosku, ze stalismy sie
                                                    swiadkami tragedii narodowej na miare rozbiorow. Tak jest nie tylko
                                                    w Polsce ale chyba cos sie w glowach pokrecilo - mowiono kiedys, ze
                                                    sport to zdrowie ( rowniez psychiczne). Czy aby tak jest?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: sztuka Soweto! IP: 209.245.22.* 15.10.08, 15:31
                                                    Czytam Was codziennie ale jakos brak mi inspiracji do pisania. Moze
                                                    jesien choc piekna nie nastrja mnie do pisania? Wyborami nie zyje.
                                                    Mam juz ustalone poglady co do kandydatow i roznych innych kwesti
                                                    ktore sa poddane glosowaniu. Na jakiekolwiek podwyzki podatkow juz
                                                    od dawna nie glosuje. Na razie 6 listopada wybieram sie do Swidnicy
                                                    na zlot naszego roku. Bede we Wroclawiu okolo 13-14 listopada.
                                                    Wracam do domu 17 listopada w poniedzialek.
    • Gość: Ewa leje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 00:27

      Mecze pilkarskie wcale nie maja wplywu na moje zycie i mojego otoczenia. Moga
      dla mnie nie istniec.Zadziwiaja mnie ludzie ktorzy krusza o to kopie. Tymczasem
      wkolo mowi sie ,ze dla spoleczenstwa to kluczowa sprawa.Widocznie juz nic nie
      rozumiem, ani tego co w Brukseli.
      Zaczelo lac, liscie leca, slisko na chodnikach.
      Heniu, czy podobala ci sie ksiazka?
      Czy ktos ogladnal strone ktora wam podalam,chyba nie bo cisza nastala, tylko
      Nemo dogorynogami wciaz jest na bierzaco,choc nie do konca
      • kazimierzp Panem et circenses! 17.10.08, 01:28
        Chleba i igrzysk! Tego potrzebuje lud! Rzymianie o tym wiedzieli więc gawiedzi dawali igrzyska i czasami rozdawali chleb! U nas chleba ci dostatek (mimo negatywnej propagandy) więc trzeba robić igrzyska! Mamy mierne w piłkę nożną, więc "lepsze" kopanie się po kostkach w Brukseli, więc jakies alimenty jakiegoś polityka, więc...
        Ewa! Ta strona która podałaś nie otwiera mi się! Stąd brak reakcji! W Jeleniej za oknami wieje i leje! W końcu mamy jesień, a w poniedziałek ma wrócić złota polska jesień!
        • Gość: bary Re: Panem et circenses! IP: 80.51.231.* 17.10.08, 10:35
          Ktoś ostatnio powiedział, że powinniśmy przyjąć na etaty do rządu i sejmu zagranicznych polityków, którzy zajmą się robotą, a nie gadaniem i wyścigami do dwóch krzeseł w Brukseli... Może to dobry pomysł. W razie zastrzeżeń można by takiego wylać na zbity pysk ;>

          Ewcia, mi też się nie otworzyła ta stronka, cieszą mnie jednak wieści z frontu robót drogowo-mostowych.
          Najpiękniejsze barwy jesieni widzę u moich sąsiadów. Mają ciekawą odmianę (chyba) bluszcza, który oplata ich dom mieni się pełną paletą kolorów jesieni. Lubię przystanąć i popatrzeć.
      • Gość: Henry Re: leje IP: 209.245.22.* 17.10.08, 15:28
        Ewcia, ksiazka poprostu rewelacyjna, ale ogladajac zdjecia nachodzi
        mnie smutek. Co pozostalo z tego pieknego miasta? Wiadomo Niemcy
        sami przyczynili sie do zniszczen wojennych, ale reszte zrobili nasi
        rodacy. Smutne to ze jeszcze bardziej zniszczone miasta niemieckie
        potrafiono odbudowac nie niszczac zalozen urbanistycznych. Brakuje
        mi slow zeby nazwac to co zrobiono z Wroclawiem. Proponuje spotkanie
        w Rezydencie w sobote 15 listopada, co wy na to?
        • kazimierzp 15 listopada! 17.10.08, 17:07
          OK
          • Gość: bary Re: 15 listopada! IP: 80.54.200.* 18.10.08, 20:46
            Heniu, zrobię wszystko, żeby być. Na szczęście we wcześniejszy łykęd wyjeżdżam ze znajomymi. Tym razem się udało.
            • Gość: Ewa Re: 15 listopada! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.08, 23:22
              Mnie niestety nie bedzie, jade na wakacje.
              I oczywiscie zrobilam blad ,pomylilam jedna litere i to wystarczylo ma byc tak
              www.youtube.com/watch?v=GSW9kWIRCOQ.Teraz powinno sie udac.
              Kaziu, odpowiedzialam na e-maila na temat czlowieka z Ukrainy i nic nie
              napisales,moze nie dostales .
              Heniu, ale najwazniejsze ,ze wiesz jak bylo, nawet jezeli lza ci sie w oku
              kreci.Na jednym zdjeciu jest moj dom dobrze sie przypatrz.
              • Gość: Henry Re: 15 listopada! IP: 209.245.22.* 20.10.08, 16:32
                Jest Twoj i moj dom. I Morskie Oko ale ma kapielisko z drugiej
                strony. Ciekawe bo nigdy o tym nie wiedzialem. Wroclaw byl
                urbanistycznie poprostu pieknym miastem. Owczesne wladze mialy wizje
                i wiedzialy co robia. Niestety jak juz pisalem wiekszosc z tych
                wizji zostala bezpowrotnie zniszczona. Szkoda! Co do spotkania to
                Piotrek Glinski tez moze bedzie.
                • Gość: Ela ksiazka o Wroclawiu IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.10.08, 20:24
                  "zastrzyglam uszami" czytajac o tej"wyjatkowej"ksiazce o Wr.-
                  moglibyscie zdradzic tytul?
                  Ja mialam/wczoraj/ przyjemnosc bycia na spektaklu polskiego
                  teatru/Kwadrat z Warszawy/,Kobuszewski mial epizodyczna role ale
                  zebral najwiecej oklaskow.A w koncu listopada ma tu bawic z
                  koncertem "sam"Rynkowski.
                  Dwa razy do roku mozna w Stockholmie posmakowac cos"polsko-
                  teatralnego",dzieki za to.
                  U nas jesien gubi ostatnie zlota,ciagle bawi szuranie tymi liscmi
                  pod nogami.Byle nie padalo/za duzo/i slonce"nie znikalo"..
                  serdecznosci!
                  • Gość: Ewa Re: ksiazka o Wroclawiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 00:10
                    Wroclaw na fotografii lotniczej z okresu miedzywojennego - Ela to jest tytul
                    ksiazki.
                    Byla proba wytrzymalosciowa naszego mostu - wytrzymal szczesliwie, a to
                    najwyzszy czas, ze wzgledu na wytrzymalosc tymczasowego, on sie niedlugo
                    rozpadnie, jak sadze.
                    A w przyszlym roku ma byc remont mostu Zwierzynieckiego i chyba Pomorskiego,
                    wiec duzo sie nie zmieni.
                    • Gość: bary Re: ksiazka o Wroclawiu IP: 80.51.231.* 23.10.08, 08:23
                      Ewciu, most tymczasowy, to tzw. most Bayleya - przewidziany pod czołgi. Niestety nic mu nie grozi, a w Polsce wiadomo, prowizorki stoją najdłużej...
                    • Gość: Henry Re: ksiazka o Wroclawiu IP: 209.245.22.* 23.10.08, 16:01
                      nie wiedzialem ze jeszcze robi sie w Polsce proby wytrzymalosci
                      przez ociazenia statyczne. Przeciez mostow nie projektuje sie na
                      obciazenia statyczne! Takie proby juz dawno zaniechano na swiecie.
    • czajabaja Re: Absolwenci II liceum! 23.10.08, 21:06
      A to Państwo znacie??
      prw.pl/articles/view/8523/poznaj-bohaterow-filmow-o-wroclawiu-z-1969-r
      • Gość: Ewa Re: Absolwenci II liceum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 00:54
        Poznalam tylko Jacka i Szarfa. Szarf w szkole wydawal mi sie okropny ,a tu
        prosze calkiem niezle sie prezentuje.
        Inne filmy tez ciekawe, zwlaszcza przystanek na Mlodej Gwardii.Przypomnialam
        sobie ,ze te duze tramwajowe drzwi bardzo trudno sie otwieralo od zewnatrz.Dzieki
        • stalmat1 Re: Absolwenci II liceum! 24.10.08, 16:30
          Ja tylko Szarfa.
          Ewa to przeciez 2 lata po nas. XI f.
          A z tymi drzwiami to niesamowita prawda, byly tak pomyslane zeby nie
          mozna bylo wskakiwac. Bo kto poradzil sobie z takim ciezarem ledwie
          stojac na stopniu?
          Z trudem sie te tylne otwieralo kiedy tramwaj hamowal!
          • kazimierzp Re: Absolwenci II liceum! 24.10.08, 20:13
            Dawało się wskakiwać do kazdego tramwaju! Choc te wozy o pojedynczych szerokich drzwiach były najtrudniejsze. Kiedy tramwaj hamował to one leciały do przodu jak gilotyna!:-( Najfajniesze były te najstarsze (na filmiku to wóz motorowy)!
            Bary! Scharf nie był dyrektorem, był nauczycielem angielskiego i niemieckiego. Z młodych ludzi nikogo nie poznałem! Podam link do tych filmików absolwentom z tego rocznika matury 1969, ale z innych klas! Może poznają kogoś!
            Chyba napiszę do Jacka Krawczyka z mojej klasy który w tamtym czasie miał kamerę i nas czasami filmował. Może mu się uchowały te filmiki i może przekopiował na DVD! Popatrzeć się "na żywo" jak wygladalismy i jak wygladały nasze koleżanki, to byłoby przeżycie!
          • Gość: Ewa Re: Absolwenci II liceum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 00:27
            Tomek, wiem ,ze dwa lata, ale Jacek Lubieniecki mial brata w klasie mojej
            siostry stad go znalam.
            Skonczyli most, ale otwarte sa tylko dwa pasy do miasta i jeden do nas. I korki
            okropne, nie ma swiatel i dalej objazdy i nie pytajcie dlaczego, bo nam sie juz
            niedobrze z tych nerwow robi
            • Gość: Henry Re: Absolwenci II liceum! IP: 209.245.22.* 27.10.08, 15:34
              Troszke zamieszania w moich planach zrobilo mi swieto narodowe we
              wtorek 11 listopada. nie przypuszczalem ze urzedy panstwowe sa
              zamkniete w poniedzialek! Ale to nic nie zmienia z naszym spotkaniem
              w sobote 15 listopada. Czy godzina 17:00 odpowiada, a moze wczesniej?
              Dajcie znac.
            • Gość: Henry Re: Absolwenci II liceum! IP: 209.245.22.* 27.10.08, 15:35
              Czy Jacka brat mial na imie Piotrek? Jezeli tak to tez go dobrze
              znalem.
              • Gość: Ela Re: Absolwenci II liceum! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 27.10.08, 18:03
                Zadziwilo mnie jak fotogeniczny byl Szarf!Kto by pomyslal!
                Ciekawe czy Piotrus Lubieniecki mial brata-nie pamietam zeby mial
                jakies rodzenstwo-ale to bylo "historycznie dawno",wiec -moze-jednak?
                W naszej klasie E/wych.prof.Szarf,matura65/nadwornym czyli klasowym
                fotografikiem byl Lucek Podgorski,wiekszosc zdjec z "Naszej klasy"
                i ,no wlasnie,naszej-jest jego...
                takie sobie,reminiscencyjne nutki...
                serdecznosci!
                • Gość: Henry, Re: Absolwenci II liceum! IP: 209.245.22.* 27.10.08, 19:10

                  Ja tez nie pamietam zeby Piotrus mial brata a przyjaznilem sie dosc
                  dlugo z Piotrem, Praktycznie do jego ostatnich dni.Dla tego tez
                  zadalem to pytanie, chociaz teraz cos sobie przypominam ze Piotrus
                  mial dalsza rodzine.
                  • Gość: Ewa rodzenstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 23:30
                    Ale sie zrobil temat! Tak Piotr mial brata Jacka, a roznica byla chyba miedzy
                    nimi 4 albo 5 lat.Znalam tez ich rodzicow. Piotr chodzil z moja siostra do klasy
                    E. A ze mna do szkoly muzycznej, mielismy fortepian u tej samej nauczycielki.
                    Heniu, powiedzialam Dudkowi o waszym spotkaniu i widzialam tez Piotra
                    Glinskiego, szkoda ze mnie nie bedzie.
                    • Gość: Henry Re: rodzenstwo IP: 209.245.22.* 28.10.08, 14:27
                      Ale nikt jeszcze nie podal mi godziny. Mysle ze w sobote listopadowa
                      mozemy spotkac sie troszke wczesniej, ale dostosuje sie do kazdej
                      pory. Musze napisac Piotrkowi G. o ktorej ma sie zjawic. Szkoda ze
                      Ciebie Ecia zabraknie.
                      • Gość: Ewa Re: rodzenstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 00:30
                        No jasne, ze szkoda! Gdybym byla juz bys wiedzial o ktorej godzinie, no moze
                        pomylilabym dzien, jak ostatnio, ale byloby wesolo.
                        Chlopcy co z wami, marazm was ogarnal?
                        Zupelnie jak na naszym moscie. Heniu, kiedy bedziesz przez niego jechal zakryj
                        oczy, dobrze?
                        • Gość: bary Re: rodzenstwo IP: 80.51.231.* 29.10.08, 08:14
                          Ewciu, pogoda taka, że nawet się nie chce iść do baru. Jeśli chodzi o spotkanie, to 17 jest OK. Się będzie dzało się ;>
                          • kazimierzp spotkanie 29.10.08, 11:21
                            Ja wiem, że mam być 15 listopada w sobotę 2008 roku o godzinie 17 w "Rezydencie" przy ulicy Różyckiego we Wrocławiu! I tyle.
                            • Gość: Henry Re: spotkanie IP: 209.245.22.* 29.10.08, 18:32
                              I ja tez!
      • Gość: plis Re: Absolwenci II liceum! IP: 77.223.218.* 24.10.08, 01:51
        Się działo! Czyli armaciło, miło popatrzeć.
        Dziękuję czajabaja.
        • Gość: bary Re: Absolwenci II liceum! IP: 80.51.231.* 24.10.08, 08:27
          Duża rzecz. Tramwaje z rozsuwanymi drzwiami pamiętam jak przez mgłę, siedział też konduktor... fajnie tak popatrzeć. Dyrektor wygląda trochę jak Mao, ale maturzyści !!!!! Chłopaki muszą mieć radochę mogąc oglądać siebie z roku 1969, trochę im zazdroszczę.
          • Gość: NEMO Uwaga testuje IP: *.cache.isnet.net 26.11.08, 11:10
            Raz, dwa, trzy - proba mikrofonu
            • Gość: NEMO CUD!!!!! IP: *.cache.isnet.net 26.11.08, 11:12
              Dziala!

              Caly miesiac samotnosci.

              Pozdrawiam
              • plisak Re: CUD!!!!! 27.11.08, 01:03
                Każdy remont kedyś się kończy, czasem katastrofą ;)
                Pozdrawiam
                • kazimierzp Nareszcie! 27.11.08, 12:32
                  Ten administrator forum strasznie działa! Dopiero po kilku monitach uruchomili! Ciekawe co im sie stało!;-)
                  • Gość: Ewa Re: Nareszcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.08, 22:34
                    Jak milo Was znowu widziec!
                    Bylam na urlopie i szczesliwie nic mi nie umknelo.
                    Na naszym moscie prace goraczkowe. Dawno juz nie ma tymczasowego mostu. Do
                    soboty ponoc maja byc chodniki i wszystkie pasy. A od przyszlego tygodnia ponoc
                    tramwaje rusza.Wracamy do normalnosci.A co u Was?
                    • Gość: plis Re: Nareszcie! IP: 77.223.218.* 28.11.08, 01:17
                      Ewo, na normalnośc w poruszaniu się po Wrocławiu to na razie bym nie
                      liczył, mając wzgląd na przewidywane w budżecie miasta setki
                      milionów złotych na drogi wszelkiej kategorii! Wiadomo, kryzys ;)
                      • stalmat1 Re: Nareszcie! 28.11.08, 10:47
                        Wyglada na to ze to forum stalo sie wazne dla paru osob. Pare tyg.
                        przerwy i zaczelo to wygladac zle.
                        Uffffffff juz po wszystkim...
                        Ja tez mialem moj skromy wklad do dialogu z adm.....
                        Cierpliwy gosc:)
                    • Gość: Henry Re: Nareszcie! IP: *.hlrn.qwest.net 28.11.08, 19:52
                      Do normalnosci to chyba daleko. Jechalem na Zalesie od strony
                      Strzelina. Od Autostrady do Placu Grunwaldzkiego 2.5 godziny.
                      Ale dobrze ze nareszcie forum dziala. Stesknilem sie za Wami
                      • Gość: Ewa knot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 00:05
                        Dzisiaj usilowalam wyjechac z Rozyckiego na most i nie uwierzycie nie da sie na
                        wprost, a ja pojechalam tak wlasnie i nalazlam sie na przejsciu dla pieszych
                        gdzie mnie nie powinno byc.Pozniej zlustrowalam to dziwne rozwiazanie.Okazuje
                        sie ,ze moge z R.skrecic tylko w prawo na zielonym swietle a potem sie wciskac w
                        lewo w sznur samochodow.Z tego wynika ,ze R.pozostanie cicha ulica, a glowna na
                        Zalesiu to Moniuszki.No knot to dla mnie zupelny. Chyba ,ze jeszcze cos sie zmieni.
                        • stalmat1 Re: knot 30.11.08, 15:45
                          Ewa, zapomnialem jak sie nazywa firma budujaca Most Szczytnicki?
                          Czy nie powinnas postarac sie o stanowisko rzecznika prasowego w
                          tejze?
                          Ja jestem up to date co sie tyczy tej inwestycji..
                          • kazimierzp skanska 30.11.08, 18:39
                            Skanska podpisała kontrakt na przebudowę Mostu Szczytnickiego we Wrocławiu w ciągu drogi krajowej nr 8.
                            • Gość: bary Andrzejki IP: 80.51.231.* 01.12.08, 08:16
                              Witajcie Kochani po dłuższej przerwie. Miło znowu się spotkać.

                              Byłem na fantastycznej zabawie andrzejkowej i mam tu na myśli bardziej towarzystwo, niż didżeja, który zagłuszał rozmowę. Wytańczyłem się za wszystkie czasy, a dzisiaj czuję zakwasy w każdym mięśniu. Travolta to ze mnie nie będzie, ale z niecierpliwością czekam już na Sylwestra. Tym czasem pozdrawiam i biorę się za robotę.
                              • Gość: Henry Re: Andrzejki IP: 209.245.22.* 01.12.08, 20:52
                                A u nas po 4 dniach swietowania. Zarznieto kilka milionow indykow.
                                Wszyscy sa najedzeni i szczesliwi. Od 2 dni pada snieg, jest mrozno
                                i dzike gesi nisko lataja robiac olbrzymi chalas.
                                • stalmat1 To urocze swieto 02.12.08, 11:11
                                  Henry, napisz pare slow o historii tego swietowania przy indyku. Nie
                                  sadze aby to mialo cos wspolnego z Mrozkiem??????
                                  • Gość: Ewa nie!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 22:52
                                    Nie lubie Skanskiej,bo to wredna firma, wiem o czym mowie.Tomek, ale masz pomysly!!
                                    To po czym jechalam jest zagrodzone ochydnymi barierkami, znaczy to ,ze wiecej
                                    kierowcow myslalo, ze tam sie jedzie, no bo zapala sie zielone swiatlo, wiec
                                    niby po co jechac w prawo.
                                    W radio i TV reklama goni reklame,jakby ludzie nie widzieli,jakie i gdzie kupic
                                    prezenty.Skretyniale i zniewiesciale osobniki mowia lamiacym sie glosem o czyms
                                    czego sluchac sie nie da. W tym roku przeszli samych siebie.
                                    Na wakacjach widzialam zardzewiale i powyrywane tory na koncu ktorych stala mala
                                    zardzewiala lokomotywka produkcji francuskiej.Siadlam sobie na niej i poczulam
                                    ,ze to jest moje miejsce.Miejsce naszego pokolenia, ktore nie moze pogodzic sie
                                    z kretynizmem nas otaczajacym.
                                    • Gość: Ela Re: nie!!!! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 03.12.08, 23:43
                                      Z "kacika cichosci" w ktorym ugrzezlam dodaje"swiete slowa",Ewciu"-
                                      Swiete slowa"...
                                      • Gość: NEMO Skanska IP: *.cache.isnet.net 04.12.08, 07:31
                                        Kilka lat temu mialem okazje byc zaangazowany w projekt dla firmy
                                        Skanska Cement. Firma, o ile pamietam, norweska ale nie wiem czy ma
                                        cos wspolnego z ta dzialajaca we Wroclawiu. Moje doswiadczenia (
                                        zawodowe ) nie byly najlepsze choc ludzie nawet sympatyczni.

                                        Pozdrawiam
                                        • stalmat1 Re: Skanska 04.12.08, 14:58
                                          Nemo i Ewa,
                                          Skanska nie jest zla:)
                                          Pamietacie jak szwedzi budowali Forum w Warszawie.
                                          Wtedy mowilo sie ze jak trza cos budowac to "wez pan szweda"!

                                          Dzis PR, bogata i piekna znow zatrudnia skandynawski management,bo
                                          fizoli ma na miejscu....
                                          Tu gdzie jestem Skanska zwlania 800 ludzi bo hamburgery przewalily
                                          swiatowa ekonomie.
                                          Przy okazji paru Polakow wroci do RP, wiec moze i budowy rusza
                                          zwawiej??????
                                          • Gość: NEMO Re: Skanska IP: *.cache.isnet.net 05.12.08, 12:33
                                            Nie uwazam, zw Skanska jest zla firma. Natomiast na podstawie mojego
                                            doswiadczenia uwazam, ze problem jest w relacjach I swiat vs. III
                                            swiat lub kraje rozwijajace sie. Sa rzeczy, ktorych szanujace sie
                                            firmy nie zrobia w trakcie projektu np. w Europie Zachodniej ale
                                            bez zenady robia " w bambuko" kraje ubogie.
                                            Nie wiem czy akurat ta obserwacja odnosi sie rowniez do
                                            dyskutowanego projektu w Polsce.

                                            Pozdrawiam
                                  • Gość: Henry Re: To urocze swieto IP: 209.245.22.* 04.12.08, 16:58
                                    Oczywiscie ze to swieto nie ma nic wspolnego z Mrozkiem. Jak wiesz
                                    dziki indyki byly tylko w Ameryce polnocnej. Uratowaly one od
                                    smierci glodowej wielu pierwszych osadnikow. To duzy i powolny ptak.
                                    Wrzcajac do swieta. Pierwsi osadnicy ledwo przezyli pierwsza zime.
                                    Niewielu z nich zostalo a Ci co zostali nie mieli pojecia jak ico
                                    uprawiac w na terenie w ktorym sie znalezli. Z pomoca przyszli im
                                    indianie. Dali im nasiona kukurydzy i roznych dyniowatych. Pokazali
                                    im jak je uprawiac. Pierwsze zbiory byly wspaniale. Osadnicy
                                    na "dozynki" zaprosili Indian, zrobili wsaniale przyjecie na ktorym
                                    krolowaly pieczone indyki. I z tad Swieto Dzienkczynienia ktorego
                                    symbolem dostatku jest olbrzymi indyk. To tak w wielkim skrocie.
                                    Od 3 dni zasypuje nas snieg. Pada bez przerwy. Podobno na przestac
                                    padac dzisiaj wieczorem.
                                    • Gość: bary Re: To urocze swieto IP: 80.51.231.* 05.12.08, 08:19
                                      Widzisz Heniu, a ja myślałem, że jest to kolejne idiotyczne święto typu heloween. Ciekawe tylko, czy Amerykanie pamiętają początek tego święta i może by tak w ramach dziękczynienia oddali Indianom ich ziemie? tak, jak nas zmuszają do płacenia haraczu na rzech amerykańskich organizacji żydowskich, a nie do oddawania majątków ich właścicielom - Polakom pochodzenia żydowskiego. Dziwny kraj to całe usa.

                                      Pozdrawiam
                                      • stalmat1 Skoro o Swietach mowa 05.12.08, 11:49
                                        Tak wlasciwie to Ewa mowi o skretyniniu.......

                                        A jakze, w Norwegii wydawnictwa szkolne wprowadzily do podrecznikow
                                        nowe okresleni odliczania czasu. Dotychczasowe przed i po Chrystusie
                                        (B.C; A.C) okazalo sie urazac uczucia nowych miszkancow Norewgii
                                        pochodzenia muzulmanskiego.
                                        Wiec teraz bedzie "nowych czasow".
                                        Pewnie dopuki nie pojawi sie ktos kto zapyta o stare!

                                        Ewa, reklama jest dobra......przynajmniej znakomici aktorzy znalezli
                                        platne zajecie.
                                        • Gość: NEMO Odliczanie czasu IP: *.cache.isnet.net 05.12.08, 12:44
                                          Coz moze zaczac odliczanie od "wielkiej eksplozji", ktora dala
                                          poczatek wszystkiemu wokol nas ( ja tam w to nie wierze bo nie
                                          widzialem na wlasne oczy)? Nie jest jednak pewne, czy i wtedy nie
                                          znajdzie sie ktos z lekka obrazony.
                                          Czasmi sadze, ze sa ludzie, ktorzy nie maja nic lepszego do roboty (
                                          a moze nawiedzweni?) i wymyslaja problemy.

                                          Pozdrawiam

                                          P.S. Serdecznie nienawidze reklam!!!
                                      • Gość: Henry Re: To urocze swieto IP: 209.245.22.* 05.12.08, 15:51
                                        Co do zwrotu ziem Indianom to nie jest takie proste. Indianie nigdy
                                        nie mieli panstwa w naszym pojeciu, nie mieli granic. Teraz maja
                                        olbrzymie obszary ziemskie, czasem wieksze od polowy Polski. Jezeli
                                        mieszkaja na tych terenach sa zwolnieni z podatku, rzad USA buduje
                                        im domy, maja za darmo leczenie i szkolnictwo lacznie z wyzszym az
                                        do osob 1/8 krwi indianskiej. Ostatnio wpadli na pomysl budowy kasyn
                                        na swoich terenach. Maja z nich olbrzymie dochody nie placac
                                        podatku. To ze zyja w syfie to inna sprawa. Ale to juz ich
                                        wina.Zawsze gdy mam kogos z Polski staram sie zawiec ich na tereny
                                        Indian aby choc troszke rozwiac mit o tych biednych indianach. Co do
                                        reszty to niezabieram glosu bo poprostu nic o tych sprawach nie wiem.
                                        • Gość: Henry Re: To urocze swieto IP: 209.245.22.* 05.12.08, 15:55
                                          I jeszcze dodam ze u nas dzisiaj rano -18 stopni C. Zimno, ale juz
                                          wschodzi slonce, blekitne niebo bez jednej chmorki i gdy bedzie
                                          slonce zacznie wyparowywac snieg. Codowna zimowa pogoda.
                                          • Gość: Ewa aktorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 23:24
                                            Tomek, w reklamach tylko nielicznych wystepuja aktorzy, w wiekszosci jakies
                                            ktosie.A taki Fronczeski , ze tez jemu nie robi sie niedobrze,kiedy to ludziska
                                            rzucaja mu sie na szyje dziekujac za tak trafna rade.
                                            Skanska oczywiscieto Szewdzi, dalej jej nie lubie i to bardzo i jak juz pisalam
                                            wiem o czym mowie, ale nie chce mi sie rozwijac tematu.
                                            Wlasnie wrocilam z koncertu bylego konferansjera nawszego wroclawskiego radia.
                                            Sami mlodzi, na stojaco, papierosy, piwo pite slomka. Musialam uwazac zeby
                                            kobitki mnie nie walnely,bo tak sie rzucaly , ale i tak jestem zadowolona, choc
                                            wcale nie pasowalam do calosci, ale co mi tam!
                                        • Gość: NEMO To urocze swieto - drazliwe sprawy IP: 196.25.255.* 06.12.08, 06:35
                                          Los ludow tubylczych na terenach skolonizowanych przez Europejczykow
                                          pozostaje drazliwa i zlozona sprawa. W Australii tez sie wszyscy
                                          zaklinaja jak naprawde dobrze jest Aborygenom - jesli zyja w
                                          przyslowiowym syfie jest to wylacznie ich wina. W Poludniowej Afryce
                                          byli i sa ludzie, ktorzy wskazuja jak dobrze bylo tubylcom w dawnych
                                          czasach, lepiej niz ich pobratymcom z reszty kontynentu. Ponownie do
                                          glosu dochodza apologeci wladzy kolonialnej - skolonizowani mieli z
                                          tego same korzysci.
                                          Zapewne sa i korzysci, choc nikt o nie nie prosil, gdy ladowalismy
                                          na odleglych brzegach. Straty materialne mozna penie wyrownac np.
                                          zwracajac zagarniete tereny. Kto jednak odda to czego wymierzyc sie
                                          nie da, kto odda zniszczona kulture? Nie oszukujmy sie, tubylcze
                                          ludy zostaly postawione w sytuacji bez wyjscia - sa albo z nami (
                                          akceptuja nasze koncepcje i styl zycia, pojecie panstwa i koncepcje
                                          prawne ) lub sa na marginesie bez wiekszego wplywu na swoj los - w
                                          sensie nie tylko i wylacznie materialnym.

                                          Pozdrawiam
                                          • stalmat1 Re: To urocze swieto - drazliwe sprawy 06.12.08, 10:38
                                            I tu masz wiele racji Nemo.
                                            Ale, to juz tak jakos jest ze ciagle uczestniczymy w
                                            zawodach/konkurencji.
                                            Tak ci co lepiej biegna wygrywaja.
                                            I nie sadze aby Indianie pozostawieni sobie wygrali w tej
                                            konkurencji.
                                            A przegrana w tym wyscigu to niestety (lub stety)koniecznosc
                                            podporzadkowania sie.
                                            To co jeszcze ciekawsze to pozostawienie przegranych samym sobie
                                            vide RPA, Kongo itd!
                                            Jak to sie rozwija??????
                                            • kazimierzp Re: To urocze swieto - drazliwe sprawy 06.12.08, 11:48
                                              W tej dyskusji dotykamy ogromnego problemu jakim jest różne postrzeganie istoty
                                              życia ludzkości. Na pewne pytania do dzisiaj nie mamy jednoznacznej odpowiedzi!
                                              Czy to co my reprezentujemy (my Chrześcijanie, my Żydzi, my Muzułmanie, my
                                              Buddyści, my Ekolodzy, my ...) jest najlepsze i najważniejsze dla ludzkości i
                                              wszyscy inni powinni tę "naszą" prawdę akceptować i przyjąć za swoją!;
                                              Czy nasza kultura jest tą najwłaściwszą kulturą i powinniśmy odrzucać wszelkie
                                              amerykanizmy, anglicyzmy, germanizmy, rusycyzmy, japonizmy, makaronizmy, ...? A
                                              naszą kulturę narzucać innym!!!
                                              Czy gdy nasz rozwój, nasz interes jest w jakimś stopniu zagrożony to
                                              usprawiedliwia to wszelki wpływ, gwałt na innych?
                                              Czy...?
                                              Nigdy nie poznamy odpowiedzi na te pytania! Chyba, że na całym świecie zapanuje
                                              jeden "słuszny" system w którym "ktoś", "coś" będzie za nas wszystkich... Tę
                                              lekcję przez jakiś czas przerabialiśmy i na szczęście nie wszyscy na świecie!
                                              • stalmat1 W tej dyskusji dotykamy 06.12.08, 17:14
                                                Kiedy na biezni stadionu olimpijskiego spotykaja sie:
                                                Chrześcijanie, Żydzi, Muzułmanie, Buddyści, Ekolodzy, to wygrywaja
                                                ci co biegna najszybciej.
                                                Przegrani schodza z biezni........
                                                • stalmat1 Smieszne? 06.12.08, 18:06
                                                  uk.youtube.com/watch?v=CzqA6FEl0sE
                                                • Gość: NEMO Re: W tej dyskusji dotykamy IP: *.telkom-ipnet.co.za 06.12.08, 19:47
                                                  Jesli przyjac czysto "darwinistyczny" punkt widzenia sa to zmiany
                                                  zachodzace niezaleznie od nas - czasami jestesmy ich wspolautorami.

                                                  Pozdrawiam
                                              • plisak Re: To urocze swieto - drazliwe sprawy 07.12.08, 02:07
                                                kazimierzp napisał:
                                                > Nigdy nie poznamy odpowiedzi na te pytania! Chyba, że na całym
                                                świecie zapanuje
                                                > jeden "słuszny" system w którym "ktoś", "coś" będzie za nas
                                                wszystkich... Tę
                                                '
                                                Kaziu, nadzieja w GW która uparcie i z determinacją pretenduje do tej
                                                roli i wciąż ma kolosalne szanse ;)))
                                                '
                                                Czytam tu z zapartym tchem fascynujące teorie prawideł obrotu kół
                                                historii od Wielkiego Wybuchu poczynając (czym było to, co wówczas
                                                wybuchło?) i mam jeden problem. Waszym teoriom zdaje się przeczyć
                                                historia Izraela, który nie był narodem najszybszym, najliczniejszym,
                                                najmądrzejszyn ani najuczciwszym nawet. I wciąż biegnie... My
                                                przeciętniacy, nie jesteśmy więc być może, pozbawieni wszelkiej
                                                nadziei...
                                                '
                                                Właśnie wróciłem z imienin u Basi Woieczorek. Też było fajnie.
                                                Pozdrawiam wszystkie Baśki... I w ogóle pozdrawiam Was...

                                                • plisak Re: To urocze swieto - drazliwe sprawy 07.12.08, 02:11
                                                  Henry, jak przeczytałem - osadnicy zaprosili Indian na dożynki,
                                                  przeszły mnie po plecach ciarki... Też nie wiem dlaczego ;(
                                        • Gość: bary Re: To urocze swieto IP: 80.51.231.* 08.12.08, 08:57
                                          Heniu, chodzi mi o to, że Amerykanie nie mają moralnego prawa do zmuszania reszty świata, by ten nabijał kabzy amerykańskim organizacjom żydowskim, dopóki sami nie rozliczą się z grzechów popełnionych wobec Indian i Murzynów. Od dawna jestem zafascynowany kulturą żydowską, historią, jednak nie rozumiem, w jaki sposób trzydziestolatkowie mogą być ofiarami holokaustu. Bo co? Bo mają traumatyczną historię? A Cyganie jej nie mają ? A Polacy i narody Europy?
                                          To, czy Indianie żyją w syfie, jest ich prywatną sprawą, nie możemy reszty świata zmuszać do myślenia naszymi kategoriami, nie możemy wprowadzać swoistej urawniłowki w kulturze. Nemo, jak zwykle celnie opisał w skrócie efekty kolonizacji. Tak naprawdę nie chcę żyć w zuniformizowanym świecie. Bądźmy różni.
                                          Pozdrawiam
                                          Jarek
                                          • Gość: Henry Re: To urocze swieto IP: 209.245.22.* 08.12.08, 15:57
                                            Bary, naprawde niewiele wiem na tenat zmuszania przez Amerykanoe
                                            reszt swiata do nabijania kabzy organizacjom zydowskim. Nikt nie ma
                                            prawa zmuszania kogokolwiek do czegokolwiek. Sprawa drugiej wojny
                                            powinna zostac juz odlozona do archiwow, ale z drugiej strony czy
                                            pokrzywdzeni nie maja prawa domagac sie jakiejs rekompensaty? Ja juz
                                            naprawde nic nie rozumie. Podobnie jak Ewa mysle ze swiat zwariowal.
                                            Co do Indian i Murzynow mysle ze rzad amerykanski robi dla nich
                                            naprawde wiele.Daje im olbrzymie przywileje. Jednak czy dzisiejsze
                                            pokolenie ma czuc sie winne za to co bylo juz dawno temu? Murzyni
                                            amerykanscy nie roznili sie niczym od europejskich chlopow
                                            panszczyznianych. Taki byl wtedy system na calym swiecie a my
                                            dzisiaj myslimy innymi kryteriami. Ale wez pod uwage ze zostali oni
                                            uwolnieni o wiele wczesniej niz niemiecy, polscy czy rosyjscy chlopi.
                                            • Gość: Ewa a wiecie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 00:37
                                              Jutro u Karmelitanek bedzie Dalaj Lama!!.I jak zwykle w takich razach zostal w
                                              trybie pilnym wykonany wewnetrzny chodnik, przy ktorym pracowaly masy meskie po
                                              nocy. I dzieki temu ile to chyba 65 lat po wojnie zamiast po blotnistej drozce
                                              wierni beda mogli stapac w eleganckich butach.To takie dla nas typowe.
                                              A co do kolonizowania i zabierania, to zawsze zwycieza macniejszy, szybszy i
                                              sprytniejszy. Tak jest z ludem Orang Asli,prawowitym wlascicielem ziem
                                              malezyjskich. Kiedy po angielskiej kolonii powstawalo nowe panstwo nikt ich nie
                                              bral pod uwage do czegokolwiek.
                                              Bylo ich za malo.Zostali zrobieni w konia. I nikt tez nie widzial, ze to oni
                                              wlasnie sa nosicielami w prostej linii dna wyniesionego z Etiopii. Dna ktore
                                              mamy wszyscy.Ale to juz inna historia.
                                              • stalmat1 wierni beda mogli stapac w eleganckich butach 09.12.08, 10:49
                                                Ostro pojechalas Ewa!
                                                A maja takie?

                                                Wracajac do Karmelitanek.
                                                Dalaj Lama u nich?
                                                Z powodu?
                                                Bo chyba nie wyznania?
                                                A skoro o butach mowa to Dalaj Lama nosi sandaly i jak pamietam,
                                                Karmelitanki tez.
                                                • Gość: bary Re: wierni beda mogli stapac w eleganckich butach IP: 80.51.231.* 09.12.08, 12:30
                                                  Zgodnie z nazwą Karmelitki powinny chodzic na bosaka !!!
                                              • Gość: Witaj, Re: a wiecie! IP: 209.245.22.* 09.12.08, 15:40

                                                Ewcia, jak zwykle podzielam Twoje poglady. Jak to sie dzieje z
                                                pomino dzielacych nas kilku tysiecy mil mam calkiem podobne
                                                podejscie do zycia.
                                                Pozdrawiam.
                                                • Gość: plis Re: a wiecie! IP: 77.223.218.* 09.12.08, 17:41
                                                  WTAJCIE
                                                  Właśnie zakończyło się bardzo udane spotklanie, umownie mówiąc,
                                                  młodzieży z Jego Świątobliwością Dalaj Lamą w Hali.
                                                  Udane, bo Hala Stulecia pękała w szwach + telebimy na zewnątrz +
                                                  transmisja telewizyjna... Wnętrze Hali prezentowło się jak zawsze a
                                                  nawet wyjątkowo, wspaniale... Prezydent Dutkiewicz okazał się być
                                                  świetnym gospodarzem spotkania...
                                                  Mniej zorientowanych, że buddyzm nie jest religią misyjną, mogło
                                                  zaskoczyć to, iż Lama Dalej w niczym nie nawiązał do zalet i przewag
                                                  swojego wyznania. Nawiązał jedynie do korzyści wynikających z
                                                  praktykowania jakiejkolwiek religii. Zaznaczył wrażenie duchowością
                                                  Wrocławia. Na prośbę, zorganizowano mu szybki rajd po świątyniach
                                                  miasta. Dyskretnie wyraził szczególne usatysfakcjonowanie z pobytu w
                                                  klasztorze karmelitanek.............................................
                                                  W trakcie wykładu potwierdził że wszystkie istoty odczuwające,
                                                  zorganizowane społecznie, winny łączyć relacje siostrzane i
                                                  braterskie {uzasadnieniem jest choćby owo wspólny nam wszystkim
                                                  elemet DNA, o którym wspomina powyżej Ewa). Także w relacjach z
                                                  wszystkimi innymi odczuwającyni istotami, jesteśmy im winni
                                                  przynajmniej szacunek. Osobiście, nie widzę zatem w tych relacjach
                                                  miejsca, na zaledwie tolerowanie się. Na tolerancję. Chcę Was kochać
                                                  i być kochanym. (Nie sądzę abym był w tym zapatrywaniu w opozycji do
                                                  Jego Świątobliwości ;)**********************************************
                                                  Jako istoty, jesteśmy nośnikami emocji, dobrych i złych. Dobrze jest
                                                  być świadomym tego rozróżnienia. Nie widać uzasadnienia dla
                                                  tolerancji zła, nawet tego, którego sami jesteśmy tragarzami, czyli
                                                  naszego. A ty,m bardziej zła onych, wrażego. ........................
                                                  Młody człowiek, licealista, zapytał Lamę- J.Ś. spotyka się z modzieżą
                                                  na całym świecie. W jakim celu? Odp. Ja ich nie naganiam, sami
                                                  przychodzą (Czyli nie wiem?).
                                                  Takie są moje perwsze refleksje
                                                  Ghassio!

                                                  • kazimierzp Być obok! 10.12.08, 00:39
                                                    Są ludzie obok których chce się być! Których usmiech, spojrzenie skierowane na nas powoduje silniejsze bicie serca, chęć bycia choć trochę takim jak On (Ona).
                                                    Są ludzie którzy zajmują bardzo eksponowane stanowiska, które wydawałoby się są ważnymi dla tego świata. Kiedy się odezwą, kiedy chcą nam coś przekazać to okazuje się że są miałkimi i nieznaczącymi osobnikami!
                                                    Chcemy być koło tych pierwszych, chcemy brać od nich to co nam pomoże dalej iść przez życie! Ci drudzy... tylko są!
                                                    Tych pierwszych, ważnych ze wszech miar jest niewielu. Dobrze, że choć paru w czasie naszego życia udało nam się poznać, posłuchać,... Tych drugich czasami musimy słuchać, ale najczęściej tylko słyszymy i to co słyszymy przelatuje mimo naszych uszu! Bo po co to w głowie zostawiać!
                                                  • Gość: bary Re: a wiecie! IP: 80.51.231.* 10.12.08, 08:24
                                                    Jakiś czas temu obejrzałem z dziećmi "Kundun" i od tej pory mam problem w czasie zakupów. Staramy się, na ile to możliwe, bojkotować wyroby "made in China", staje się to jednak coraz trudniejsze. Pytanie brzmi: dlaczego świat Zachodu buduje potęgę Chin? Sarkozy spotkał się z Dalaj Lamą w Polsce, bo gdyby zrobił to we Francji, to francuscy inwestorzy dostaliby prztyczka w Chinach. W Europie upada rzemiosło i przemysł średniej wielkości, bo w ChRL wszystko można wyprodukować taniej...a kiedy przychodzi upomnieć się o prawa człowieka w Tybecie, to tylko durni Polacy coś palną.
                                                    Kiedy patrzę na to wszystko, to wzrasta we mnie mały nacjonalista. Ciekawe, kiedy będziemy kupowali w sklepie osiedlowym nawet chiński chleb?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                • Gość: Ewa Re: a wiecie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 01:11
                                                  A kto to napisal ? Cos mi to na ciebie Haniu wyglada.Ach ,bo my oboje jestesmy w
                                                  sadach lagodni.Zaraz Tomek napisze, ze jest inaczej,no i bedzie powod do smiechu.
                                                  Trzeba przyznac, ze dzisiaj Wroclaw byl milszy niz zawsze i nawet w korkach
                                                  ludzie tak sobie nie wymyslali jak zazwyczaj. I mysle, ze ludzie zadziwieni
                                                  patrzyli na Dalaj Lame jak na jakies dziwo, bo takich wsrod nas niema,no tylko
                                                  ja i Henio!!!!!
                                                  • Gość: henry Re: a wiecie! IP: 209.245.22.* 10.12.08, 15:37
                                                    Tak to ja napisalem. Takie refleksje. Ostatnio spotkalem sie z
                                                    wyjatkowym chamstwem, brakiem szacunku dla innych i zrozumienia.
                                                    Nie mam nic do dodania do tego co juz Ewcia, Kazi i Plis pisali.
                                                    Madre slowa. Szkoda tylko ze jest tak malo zrozumienia w dzisiejszym
                                                    swiecie. A moze to my juz jestesmy starzy i przez to inni?
                                                  • Gość: NEMO a wiecie???? IP: *.telkom-ipnet.co.za 10.12.08, 18:05
                                                    Nie wiem. Zaczynamy pisac swoistym kodem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Refleksja IP: *.telkom-ipnet.co.za 10.12.08, 18:40
                                                    Bardzo ladnie napisano o wizycie Dalaj Lamy we Wroclawiu. Postac
                                                    celebrowana, z roznych powodow, w roznych miejscach swiata. Calkiem
                                                    blisko nas zyja Kurdowie. Okolo 24 mln ludzi zamieszkujacych glownie
                                                    w Turcji, Iraku i Iranie. Ich proby uzyskania wolnosci i tozsamosci
                                                    panstwowej po dzis dzien nie znalazly wiekszego oddzwieku i poparcia
                                                    opinii swiatowej. Kurdowie w Iraku, dzieki interwencji USA, uzyskali
                                                    wzgledny stopien autonomii, w Iranie i Turcji wszelkie ruchy
                                                    wyzwolencze sa bezwzglednie tepione.
                                                    Dziwny jest ten swiat.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp miłość do ludzi... 10.12.08, 22:22
                                                    Dalaj Lama wypowiedział się iż najważniejsza jest miłość drugiego człowieka! Podobno Chrześcijaństwo polega na miłości bliźniego, choć czas krzyzowców, a potem wielu innych którzy szli mordować ze słowami: "Bóg jest z nami" pokazało, że wielu z nas mówiąc "jestem chrześcijaninem" delikatnie mówiąc mija się z prawdą!
                                                    Gandhi poprzez bierny opór wygrał wiele dla Indii. Ale wiele ludów działając tak jak głosili pierwsi chrześcijanie znikło z naszej ziemi! Było też tak z niektórymi plemionami w Ameryce nawet z tymi którzy jedli indyka z pierwszymi osadnikami! Żydzi mimo, że przez większość okresu istnienia jako nacja wyrzekali się przemocy - utrzymali się jako naród. Dzisiaj bronią swych racji bronią i przemocą, odpowiadając tym na broń i przemoc! Tylko czy teraz będą dłużej istnieć!
                                                    Kurdowie w imię ich słusznych postulatów walczą. Często terrorem zabijając niejednokrotnie niewinnych. Naruszają przy tym interesy wielu nacji! Nie mają przy tym do zaoferowania żadnych materialnych korzyści. Czy wywalczą wolność, czy znikną!?! Żadna prawda nie jest absolutna! Chyba, że ta o której mówił ksiądz Józef Tischner; "gó... prawda!"
                                                  • Gość: Ewa Re: miłość do ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 23:41
                                                    To sa tematy jak rzeka do tego nie do rozwiazania. Sa takie glosy ,ze gdyby
                                                    ludzie byli tacy jak my do niczego by nie dochodzili, moze to i jest prawda.To
                                                    agresja pcha ludzi do przodu.
                                                    Tomkowi odpowiadam ,ze Dalaj Lama dlatego byl u Karmelitanek, bo ich regula jest
                                                    najbardziej zblizona do buddyzm, ze racji ich milczenia ,medytowania i
                                                    nieodzywania sie. A pamietsz jak one pracowaly w ogrodzie kiedy bylismy dziecmi,
                                                    z zaslonietymi twarzami, bo nie mogly ogladac ludzi i vice versa.
                                                  • Gość: plis Re: do ludzi... IP: 77.223.218.* 11.12.08, 00:38
                                                    Ciekawe, że Wrocław i wrocławianie w trakcie spotkania z Dalajlamą
                                                    wczle nie byli tylko stroną bierną. Wprost przeciwnie, zaważyli
                                                    bardziej, albo przynajmniej również znacząco, na wysokiej randze tego
                                                    spotkania. Właśnie swoisty rezonans Wocławia, jego Hali, prezydenta,
                                                    świątyń, duchowości karmelitańskiej, zgromadzonych mieszkańców,
                                                    wyraźnie urzekły wysokiego gościa. Zaskoczyło mnie, że Wrocław
                                                    miastem spotkań, to nie jest tylko marketingowy slogan. W żadnym
                                                    razie nie tylko slogan. Jeśli dodać, że nieznany mi, acz sławy
                                                    światowej zespół wokalny niejakiego p. Kozła, wykonał z niesamowitą
                                                    maestrią starożytną pieśń tybetańskiego lamy w aranżacji
                                                    współczesnego sycylijczyka, to zaiste; kulturowa potęga współczesnego
                                                    Wrocławia zamanifestowała się równie pięknie co dobitnie.
                                                    Najwyraźniej zrobiło to potężne wrażenie na samym Dalajlamie. Był
                                                    taki moment po wykonaniu pieśni, że czcigodny gospodarz spotkania i
                                                    prezydent miasta zgarniał Lamę do kolejnego punktu programu , a ten
                                                    rwał się aby głębokimi ghassio dziękować poszczególnym wykonawcom
                                                    utworu... Gdy pamiętać nidawne opublikowanie Sutry Serca na łamach
                                                    Odry, bez żadnej szczególnej okazji, to można powiedzieć o Wrocławiu
                                                    tylko O, ho ho!
                                                  • Gość: plis Re: do ludzi... IP: 77.223.218.* 11.12.08, 00:54
                                                    A swoją drogą, dziwnych doczekałem czasów. Jeden niewypał bomby
                                                    lotniczej wykryty na Nowym Targu, powoduje więcej emocji niż niegdyś
                                                    powodowały setki takich przedmiotów sypadających na domy i ludzkie
                                                    głowy. Postęp?
                                                  • Gość: NEMO Re: do ludzi... IP: *.cache.isnet.net 11.12.08, 09:10
                                                    Sadze, ze spadajace bomby powodowaly sporo emocji ( smiertelny
                                                    dreszczyk ) u tych, ktorym na glowe lecialy. Inna sprawa, ze takie
                                                    chwile nie sa najlepszym momentem do filozoficznych rozwazan. Zas
                                                    niewybuch znaleziony ostatnio we Wroclawiu pozwala na rozne,
                                                    spokojne dywagacje, jak widac na naszym przykladzie.

                                                    Piszac o Dalaj Lamie mialem na mysli swoista "akcyjnosc" roznych
                                                    dzialan. Akurat "w modzie" jest Tybet, tak jak nagla akcja
                                                    ratowania Ziemi za wszelka cene, ktora prowadzi momentami do
                                                    absolutnie nieprzemyslanych czy nawet idotycznych pomyslow.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: Ewa Re: do ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.08, 23:34
                                                    Kiedys udalo mi sie porozmawiac z Kapuscinskim. Bylo to po jego wykladzie na
                                                    temat nacji na swiecie.Pozniej juz ze mna wyrazil poglad, ze coraz wiecej
                                                    malych spoleczenstw bedzie chcialo miec wlasna tozsamosc i czy im sie
                                                    kiedykolwiek uda. Zaraz potem udalo sie Timorowi, malemu zreszta. A znacznie
                                                    wiekszemu Tybetowi nie i mysle ze sie nie uda. Wszystko zalezy od tego ile mozna
                                                    zyskac, a ile stracic.Dlatego tez pisalam o Orang Asli, o ktorych nikt nie
                                                    slyszal i nie uslyszy i o wielu im podobnym. Do tego pamietajmy ze Tybet byl i
                                                    jest tajemnica z jego religia tak bliska wielu bialym. Choc ja ogladajaca
                                                    buddyzm w wielu azjatyckich krajach uwazam, ze tybetanscy mnisi nie sa wcale
                                                    tacy mili w swojej masie, sa panscy.Potrafia byc odpychajacy, nie wiadomo z
                                                    jakiej przyczyny.Ale to ich buddyzm podoba sie swiatu i wielu znanym aktorom, a
                                                    oni podobaja sie mnichom tybetanskim.A Dalaj Lama jest przemilym czlowiekiem,
                                                    niezalenie od tego czy jest Tybetanczykiem czy mnichem...
                                                    Zawsze staram sie miec moje wlasne zdanie w miare mozliwosci, nie poddaje sie
                                                    presji wiekszosci, bo sie przekonalam ze madrosc nie ma nic z tlumem do czynienia.
                                                  • Gość: plis Re: do ludzi... IP: 77.223.218.* 14.12.08, 06:09
                                                    Tybet to niewątpliwie ciekawy i szacowny fenomen. Ale w konfrontacji
                                                    z wizytujkącym go Dalajlamą, znakomicie zaistniał Wrocław,
                                                    prezentując walory, także nie widoczne na codzień.
                                                  • kazimierzp małe nacje!?! 14.12.08, 23:14
                                                    Wydaje się, że takie małe nacje, małe kraiki maja rację spokojnego istnienia jeżeli istnieją w takich "tworach" jak Unia Europejska. Przecież Łotwa, Estonia, Litwa praktycznie nie miałyby szans na swą tozsamość w wielu sprawach gdyby nie UE, wsparte NATO.
                                                    Teoretycznie przy założeniu, że hasła głoszone przez "towarzyszy radzieckich" były szczere i prawdziwe to twór ZSRR miał podobne założenia, tyle, że tu zabrakło uczciwości w słowach i działaniach i jak było to wielu z nas poczuło! Niestety wielu "idiotów" w krajach zachodnich nabrało się na to i do dzisiaj nie ma jak oficjalnie "stwierdzić" na forum UE, że system komunistyczny był zbrodniczy tak jak faszyzm!
                                                  • Gość: Henry Re: małe nacje!?! IP: 209.245.22.* 15.12.08, 17:11
                                                    Wszyscy macie racje ale to jest racja nasza, naszego pokolenia, moja
                                                    twoja i innych ale czy to ma znaczenie? My sie poprostu nie liczymy
                                                    w tej masie glupoty i egoizmu swiatowego.
                                                    A tak na marginesie gdzie to globalne ocieplenie. Od 3 lat mamy
                                                    niespotykane opady sniegu i mrozy. Zasypalo nas sniegiem a dzisiaj
                                                    bylo -26 stopni C. I lata nie sa juz takie gorace. Pamietam jak
                                                    przyjechalem do Colorado byly tez sniezne i zimme zimy. Starsi
                                                    wiekiem mowili mi ze sa to cykle 10 letnie i wszystko zgadza sie za
                                                    wyjatkiem ze sa rekordowo niskie temperatury.
                                                  • Gość: Ewa zimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 23:56
                                                    Heniu , a my mamy odwrotnie.Sniegu nie ma , tylko wieczorami lekkie przymrozki.
                                                    A pamietasz w szkole podstawowej, to bylismy zasypani sniegiem az do marca. Cale
                                                    popoludnia spedzalam na roznych gorkach.Nie wiem jak mozna nazwac to co sie
                                                    dzieje. Mam swoja opinie, ze czlowiek z pewnoscia niszczy ziemie, poprzez swoja
                                                    glupote, krotkowzrocznosc i lenistwo, no ale tego nikt nie zmieni i tylko mozemy
                                                    sobie podyskutowac, zgadzac sie albo nie i tak nic z tego nie wyniknie. Dawniej
                                                    zylo sie z obowiazku ,a teraz dla przyjemnosci, a przyjemnosc to egoizm...
                                                  • Gość: Henry Re: zimy IP: 209.245.22.* 18.12.08, 16:43
                                                    U nas zima w pelni. Jak nie pada snieg to swieci sloncie, niebo jest
                                                    piekne, niebieskie a wschody i zachody slonca poprostu przepiekne.
                                                    Jade do pracy na wschod a wracam na zachod wiec mam co podziwiac.
                                                    Rano klucze gesi leca na pola kukurydzy a wieczorem wracaja na
                                                    jezioro. Moj pies powoli przestaje zwracac uwage na ten chalas. Mam
                                                    pytanie, przywiozlem 2 orzechy wloskie z polski, wsadzilem do
                                                    doniczki. Wlasnie puszczaja pierwsze liski, co dalej? Kiedy je
                                                    wsadzic do gruntu i ile lat zajmie zanim bedzie z nich drzewo?
                                                  • Gość: plis Re: zimy IP: 77.223.218.* 18.12.08, 21:19
                                                    To że puszczają teraz listki nie rokuje dobrze :( Prawdopodobnie
                                                    sadzonki miały za ciepło. (Chyba)trzeba starać się wyhamować procesy
                                                    wegetacyjne i wysadzić wczesną wiosną. Normalnie, sadzonki zimuja w
                                                    gruncie bez okrycia...................... Orzech zdecydowanie wolno
                                                    wchodzi w okres owocowania. Najmniej 5 lat. W czasie ostrych zim,
                                                    drzewa ulegają nawet rozległym uszkodzeniom, ale mają nadzwyczajną
                                                    zdolność regenerowania się.
                                                    Zyczę cierpliwosci i smacznego ;)
                                                  • Gość: Henry Re: zimy IP: 209.245.22.* 18.12.08, 22:41
                                                    Nie napisalem jasno. Przepraszam. To byly nie sadzonki ale owoce
                                                    orzecha ktore wsadzilem do doniczki. Sadzonek bym nie przewiozl.
                                                    Wlasnie urosly ze 3-4 cm. Dziekuje za odpowiedz. Moze jednak uda mi
                                                    sie w kwietniu zakupic sadzonke i jakos przemycic do USA.
                                                  • Gość: Ewa drzewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 00:00
                                                    Heniu, niepotrzebnie teraz wsadziles orzechy do ziemi. Powinienes byl zasadzic
                                                    je na wiosne wprost do gruntu.Z drzewami orzechowymi jest tak, ze jesli ich nie
                                                    zaszczepisz wyrosna ogromne i kruche. No ale sadzonki nie bedziesz przemycal, bo
                                                    u nas sa duze.Wiec radze postaw te doniczki w srednio ciplym ale jasnym miejscu,
                                                    zeby za szybko nie rosly. W na wiosne je wysadz po mrozach, moze cos z tego
                                                    bedzie. Po prostu jestes w tym wypadku w goracej wodzie kapany.Dodaj do tego to
                                                    co pisze Plis i moze sie uda.
                                                  • Gość: plis Re: drzewa IP: 77.223.218.* 19.12.08, 01:01
                                                    Orzechy rozmnażane z nasienia czyli dziczki, na ogół nie dziedziczą
                                                    cech macierzystych owoców. Żądane cechy, gwarantują sadzonki
                                                    szczepione. W naszych warunkach szczepienie wymaga warunków
                                                    szklarniowych. Trochę to skomplikowane. Przepraszam ;)))
                                                  • Gość: Henry Re: drzewa IP: 209.245.22.* 19.12.08, 16:53
                                                    Dziekuje za informacje. Zobaczymy co z tego wyrosnie o ile wyrosnie.
                                                  • stalmat1 Rozmnazanie 20.12.08, 10:16
                                                    A czy ktos z was zna sposob na hodowanie choinki Bozonarodzeniowej?
                                                    Wlasnie odlatuje do kraju i chcialbym aby po przyjezdzie zastac
                                                    choinke ubrana do Swiat.

                                                    A skoro o tych ostatnich mowa, to najlepszego Wam wszystkim.

                                                    2009-ty wyglada zza rogu wiec moze nie bedzie tak zle........
                                                  • Gość: Ewa Re: Rozmnazanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.08, 22:41
                                                    Musisz zrobic czary mary i bedzie co chcesz!
                                                    Wiara czyni cuda!
                                                    Na wigilie ma padac snieg, wiec swieta beda jak trzeba
                                                  • stalmat1 Re: Rozmnazanie 21.12.08, 16:47
                                                    Ewa, jak ty to wszystko wiesz?
                                                    Udalo sie, choinka stoi na balkonie i czeka na przyozdobinie.
                                                    A i chlodny wiatr mowi o mozliwym sniegu na Wigilje.
                                                    Swieta w kraju to jest to!
                                                  • Gość: bary Re: Rozmnazanie IP: 80.51.231.* 22.12.08, 08:17
                                                    Jak święta, to tylko w kraju. Nie wyobrażam sobie świąt poza domem. Mam nadzieję, że będą spokojne.
                                                  • Gość: NEMO Re: Rozmnazanie IP: *.cache.isnet.net 22.12.08, 11:57
                                                    W sprawie "rozmnazania" polecam fachowa lekture pt."Stoliczku nakryj
                                                    sie". Przystepnie napisana, z kolorowymi objasnieniami graficznymi.
                                                    Nic dodac nic ujac.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: Ewa Re: Rozmnazanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.08, 00:17
                                                    Nemo trafiles w sedno, juz nawet o tym super stoliczku zapomnialam.
                                                    Wszystkim zycze i stoliczka i choinki, sniegu i radosci i usmiechu w te zimowe,
                                                    mile dni.
                                                  • kazimierzp Wigilia! 23.12.08, 00:36
                                                    Wieczór szczególny, nawet dla tych którzy nie wierzą w Boga! Wieczór w którym
                                                    wyjątkowo doskwiera moment, gdy nie wszyscy za którymi się tęskni są przy
                                                    wigilijnym stole.
                                                    Pozwolę sobie 24 grudnia wieczorem, kiedy już zamęt przedwigilijny minie, kiedy
                                                    już najmłodsi rozpakują prezenty, kiedy powoli nastrój rodzinny się wyciszy , to
                                                    pozwolę sobie przymknąć oczy i pomyśleć o tych których chciałbym mieć w tym
                                                    momencie blisko siebie! Polecę m.innymi myślami do dalekiego Denver, zahaczę o
                                                    okolice Rezydenta, potem przelecę do Oleśnicy (ale nie tylko do Jarka), zajrzę
                                                    do Kielc i okolic i poszukam myślami Hieronima którego "namacalnie" nie znam,
                                                    ale..., Potem Skandynawia (i to w kilka miejsc, między innymi do Reichów), RPA,
                                                    Australia (tam też są dwójkowicze), Grecja, Węgry, Francja.
                                                    Pomyślę przez moment o dumnej, ale bardzo przy tym wrażliwej Azji. Są jeszcze Ci
                                                    których ja znam, a Wy nie, ale po tych prawie 60 latach życia trochę wspomnień w
                                                    głowie pozostało. Na szczęście większość miłych!
                                                    Kochani! Życzę samych miłych chwil przez Święta, życzę radosnego czasu po
                                                    Świętach i oby Rezydent częściej był miejscem naszych czasami rozwichrzonych
                                                    spotkań!!!
                                                  • Gość: bary Re: Wigilia! IP: 80.51.231.* 23.12.08, 08:18
                                                    Kochani, życzę Wam również dużo spokoju i miłości w te święta. Obyście spędzili je z najbliższymi, a na pustym miejscu niech goszczą ci, których już nie ma, i ci, którzy nie mogą przyjechać. Heniu i reszto, wszyscy jakoś będziemy ze sobą w te święta, jak w poprzednie.
                                                    Pozdrawiam ciepło
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO Re: Wigilia! IP: *.cache.isnet.net 24.12.08, 08:48
                                                    Czas plynie bardzo szybko. Spokojnych Swiat, wiele radosci w Nowym
                                                    Roku!!!!!
                                                    Tutaj Wigilia to "prawdziwe" lato, w nocy mielismy niezla burze. Mam
                                                    nadzieje, ze bedzie spokoj dzisiaj wieczorem.

                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Wigilia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.08, 23:06
                                                    U nas spadlo pare platkow sniegu i stopilo sie w mig.
                                                    Wiatru nie ma. Nemo, zupelnie inaczej niz u ciebie.
                                                    Kaziu, nasz marzycielu i opoko, milo napisales, dziekuje ci.I wszystkim na
                                                    naszym forum.
                                                  • Gość: Ewa juz!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 23:23
                                                    Po swietach, a tu taka cisza! Postanowilam zmienic tradycje w przyszlym roku,
                                                    zmienilismy sie , jedzenie jest swietne lecz meczace nad wyraz. W moim domu nie
                                                    mielismy nigdy 12 potraw bo to tradycja warszawska, na wschodzie milo byc
                                                    nieparzyscie, a ile to sprawa rodziny. W moim domu nigdy duzo jedzenia nie
                                                    bylo,bo nie umiemy sie objadac, ale to co ja od lat robie trwa w najlepsze, a
                                                    nasze sposoby jedzeniowe zmienily sie , z powodu zblizenia kuchni swiatowych, a
                                                    wiec czas na zmiany w tym wzgledzie, nawet nie wiem co wymysle.
                                                    A jak u was sie sprawy maja?
                                                  • Gość: Henry Re: juz!!! IP: *.hlrn.qwest.net 29.12.08, 02:47
                                                    U nas juz po swietch. Zreszta co to za swieta. Jeden dzien w srodku
                                                    tygodnia. Calkiem spowszechnialy. Tutaj to tylko liczy sie ile
                                                    sklepy zarobily na swietach. Cudownie udekorowane domy swieca sie
                                                    juz od miesiaca. W sklepach dekoracje juz od 2 miesiecy. Jeszcze
                                                    chwila i beda dekoracje wielkanocne. U nas w domu tez przewazala
                                                    tradycja Lwoska. Moja obecna zona tez pochodzi ze wschodu a ja
                                                    niecierpie kuti. Dla mnie to byla mordega gdy musialem ja jesc.
                                                    Amerykanie nie przywiazuja wagi do wigili. Jak juz to tylko katolicy
                                                    ale bez naszych tradycji. Za to obiad w dzien swiateczny jest bardzo
                                                    wykwitny a po nim otwiera sie prezenty. Mase prezentow tak ze dzieci
                                                    nie wiedza co z nimi zrobic. Moich znajomych dzieci potrafili nie
                                                    otwierac niektorych paczek do lipca. Tyle ich dostawali. To nie te
                                                    czasy gdy my bylismy dziecmi i cieszylismy sie z kazdego prezentu. A
                                                    jak smakowaly pomarancze!
                                                  • kazimierzp 2008 na 2009! 30.12.08, 14:07
                                                    Jeszcze niedawno kończyliśmy XX wiek, a tu już 2009 rok! Jak ten czas szybko leci...
                                                    Wszystkim Forumowiczom (innym też) życzę ciągłego zainteresowania tymi naszymi
                                                    dialogami, czasami monologami. Mam nadzieję że dołączą do nas dwójkowicze będący
                                                    w Australii, Azji, Ameryce Południowej. Z Antarktydy nie oczekuję, choć można
                                                    czasami się zdziwić!
                                                    Może ten 2009 rok będzie jeszcze łaskawszy w spotkania choć na 2008 nie możemy
                                                    narzekać! I do siego roku! (jak się ostatnio dowiedziałem to znaczy, że mamy
                                                    doczekać 2010 - to jest to "do siego", czyli następnego!;-) Oczywiście do siego
                                                    i następnych!!!
                                                  • Gość: bary Re: 2008 na 2009! IP: 80.54.200.* 31.12.08, 11:26
                                                    Kaziu, mogę tylko podpisać się pod Twoim postem. Niech nas będzie więcej, niech będzie "różniaściej" i spotykajmy się tak często, jak to będzie możliwe.
                                                    Sien, siego, to zaimki wskazujące, które nie określają jakiejkolwiek kolejności. Do siego - ma znaczyć do tego, tradycyjnie do następnego. To tylko na marginesie, bez mundrowania się.
                                                    Całuję Was mocno i życzę szampańskich zabaw i jedynie Ewie nie mogę życzyć ciszy, bo będzie się działo...oj będzie
                                                  • Gość: Ewa Re: 2008 na 2009! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.09, 00:30
                                                    O, juz prawie koniec. To zupelnie jak letnia burza z piorunami.Z pewnoscia sie
                                                    skonczy, choc jest nagla i burzliwa, no i dzisiaj nad wyraz kolorowa.Zwierzeta
                                                    sie uspokoja.
                                                    W niektorych miejscach w kraju mroz i szron skrzacy, szkoda, ze u nas tylko
                                                    mrozik.A ja bym tak lubila - w ostry mroz chlopek wiozl z lasu chrust na wozie ...
                                                  • stalmat1 Globalne ocieplenie 02.01.09, 18:01
                                                    Wlasnie wrocilem z milego sywlesta w kotlinie jeleniogorskiej.
                                                    31-go spadl tam snieg i bylo -6 C.
                                                    To ocieplenie to chyba dopiero przyjdzie??????
                                                  • Gość: NEMO 2009 IP: *.telkom-ipnet.co.za 02.01.09, 21:14
                                                    Wrocilem z odludzia i pozdrawiam w 2009 roku.
                                                    Po powrocie "do cywilizacji" zastalem swiat pelen niepokojow.
                                                    Zupelnie niepotrzebnie wracalem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 w ostry mroz chlopek ...... 04.01.09, 11:42
                                                    No to sie Ewa doczekalas. W najblizszy wtorek -18 we Wroclawiu.
                                                    Ja zanecony obietnica globalnego ocieplenia pozostawilem moj
                                                    polnocny dom bez ogrzewania na 2 tygodnie.
                                                    Wczoraj wrocilem i okazalo sie ze spodziewane ocieplenie narazie nie
                                                    nadeszlo......(patrz nizej!)
                                                    W okolicy raczej normalnie. Zimno, ciemno i zadnych oznak roz
                                                    kwitnacych w styczniu.
                                                  • Gość: Henry Re: w ostry mroz chlopek ...... IP: *.hlrn.qwest.net 05.01.09, 14:00
                                                    U nas juz od miesiaca temperatury duzo ponizej zera. Dzisiaj rano
                                                    jest -26. Gory cale pokryte sniegiem ktorego u nas juz tylko
                                                    resztki. W dzien swieci silne slonce i snieg wyparowuje. Nie ma
                                                    typowego polskiego blota. Ja tez jestem ciekawy co z tym ociepleniem?
                                                  • plisak Re: w ostry mroz chlopek ...... 05.01.09, 22:11
                                                    Witajcie. Wczorajszą niedzielą zakończyłem świętowanie. Dzisiaj
                                                    wziąłem masaż, pierwszy z całej serii. Wizytowałem działkę,
                                                    pogrzebałem w komputerze i ... piszę. Zima owszem jest ale jakaś
                                                    maleńka. Kilka centymetrów śniegu i kilka stopni mrozu. Tyle że
                                                    jakaś jadowita, ziąb nieprzyjemny, przenikliwy, jakby wigoć w
                                                    powietrzu, czemu przeczy brak szadzi. Dziwne... Stoki i wyciągi
                                                    czynne, bo teraz śnieg sobie robią w kręciołkach... Jutro wybieram
                                                    się na rutynowe zakupy... Nie jest jednak bezproblemowo. Czas leci
                                                    nadmiernie szybko. Naprawdę. Sytuację może uratować tylko jakaś
                                                    maszyna czasu... Jeszcze wypada napomknąć na temat kryzysu. Bo jest.
                                                    Zafundowali go sobie przesiębiorcy, nieopatrznie niedopłacający
                                                    swoim pracobiorcom. Mamy robić zrzutkę na rzecz przedsiębiorców i
                                                    obsługujących ich bankierów. Nie wiem co robić? Pozdr.
                                                  • Gość: Ewa mroz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 23:50
                                                    Mroz mamy prawdziwy i silny.Trzeszczy pod nogami.Ponoc bedzie niedlugo trwal,
                                                    ale jest, wiec sie ciesze.Wydusi szkodniki, a glownie komary.I sniegu tyle.
                                                    Plis ma racje z czasem,leci niemilosiernie.Moze ktos z was ma jakis sensowny
                                                    pomysl, jak go spowolnic?
                                                  • Gość: Ewa Re: mroz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 22:51
                                                    Wiem,mroz.Ale chyba paluszki wam nie odpadly?I mroz nie jest wszedzie.
                                                    Co sie z wami dzieje?Mnie co prawda tez brakuje animuszu,ale sie staram
                                                  • kazimierzp mroz, czas,... 09.01.09, 14:10
                                                    W Jeleniej rano było -20 stopni, a teraz kiedy piszę trochę poniżej zera!
                                                    Ewa żeby czas spowolnić, żeby nam się dłużył to należałoby nic nie robić!;-)
                                                    Wtedy dłuży się niemiłosiernie. Nuda strasznie spowalnia odczuwanie czasu!!! Ale
                                                    czy tego chcemy?!;-)
                                                    Dzisiaj rano chciałem zrobić zdjęcie pięknego kamiennego, łukowego mostku w
                                                    Sobieszowie nad Wrzosówką! W lecie nie da rady, bo most jest strasznie
                                                    obrośnięty, a teraz liści nie ma... Niestety. Był mróz to i most był cały w
                                                    oparach płynących od rzeki. Muszę pojechać jeszcze raz gdy będzie słońce, jasno
                                                    i powyżej zera!
                                                  • Gość: Ewa Re: mroz, czas,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 00:12
                                                    Ale wtedy most nie bedzie mial tego niebywalego uroku spowodowanego mrozem i
                                                    oparami. Ot bedzie zwyklym mostem.
                                                    Kaziu, nie jest to odkrywcze, myslalam ,ze masz lepszy sposob.Najwazniejsze, ze
                                                    sie starales.
                                                    U nas juz snieg sie topi, wiec jest brudno i wilgotno,przenika naprawde do
                                                    szpiku kosci.
                                                  • kazimierzp czas... 11.01.09, 01:07
                                                    A Ty Ewa myślałaś, że ktoś Ci pod nos podsunie maszynę czasu i będziesz mogła
                                                    zwalniać i wydłużać jego przepływ! Myślałem, że mocniej tkwisz w rzeczywistości!
                                                    Tylko poprzez działania, poprzez robienia czegoś dla siebie, bliskich innych
                                                    możemy spowodować "psychiczny" upływ czasu! Fizycznego - nikt, nawet najbardziej
                                                    odkrywczy nie jest wstanie!!!
                                                    Znam młodych osiemdziesięciolatków, i bardzo starych dwudziesto... ,
                                                    czterdziesto... , ... latków. Każdy kto twierdzi: "a po co?, a to sie nie uda...
                                                    na co nam to... itd" jest stary!!!
                                                  • Gość: NEMO Re: czas... IP: *.telkom-ipnet.co.za 11.01.09, 11:59
                                                    Ja mam swoja teorie. Gdzies tam "w przestrzeni" ktos ma takiego
                                                    samego pilota jak my do obslugi telewizora i innego sprzetu. I ten
                                                    KTOS z nudow przyspiesza badz zwalnia bieg zdarzen. Proste i
                                                    nieskomplikowane.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Kapitanie Nemo 11.01.09, 13:12
                                                    Bardzo ciekawa teoria.!
                                                    Czy wiesz moze jak sie z tym obslugujacym pilota skontaktowac?
                                                    Moze moznaby wynegocjowac jakies slow down.
                                                    Swoja drooga to wg. tej koncepcji nam nie pozostaje zbyt wiele do
                                                    sterowania, myle sie?
                                                  • Gość: bary Re: Kapitanie Nemo IP: 80.54.200.* 11.01.09, 20:03
                                                    Często się zastanawiam nad tym. Ile mamy wpływu na to, co się wokół nas dzieje? A może nasz świat, Ziemia jest tylko elektronem kręcącym się wokół jakiegoś jądra i jesteśmy cziymś mikroświatem?
                                                  • Gość: Ewa Re: Kapitanie Nemo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 01:22
                                                    No i sami wiedzicie, trzeba tylko poddac wdzieczny temat.
                                                    Nie wszyscy sie jednak pojawiaja ostatnio. Zyczylismy sobie roznych powrotow,
                                                    nie udalo sie , a Henio ostatnio cos niemrawy. Heniu jestes tam gdzies?A jak u
                                                    ciebie z czasem, jestes z niego zadowolony?
                                                  • Gość: Henry Re: Kapitanie Nemo IP: *.hlrn.qwest.net 12.01.09, 14:06
                                                    Niezwykle ciekawy temat. Im jestesmy starsi tym czas uplywa szybciej.
                                                    Mi zaczyna go brakowac. Ale tez niezwykle denerwuje mnie ze wszystko
                                                    robie wolniej. Swieta przelezalam plackiem. Odnowila mi sie kontuzja
                                                    kregoslupa. Ale juz wrocilem do normy. Dzisiaj w nocy znowu zasypalo
                                                    nas sniegiem. A ja w piatek lece do cieplych krajow czyli na
                                                    polodniowy cypel Florydy. Posiedze tam 10 dni i moze wypoczne lowiac
                                                    ryby i chodzac godzinami po brzegu bo nie lubie biernego wypoczynku.
                                                  • kazimierzp panta rhei 13.01.09, 10:00
                                                    Niedawno słyszałem Władysława Bartoszewskiego (87 lat) który opowiadał jak to jego syn, też Władysław, strofuje go, że tak wszędzie pędzi, że chce jak najwiecej zrobić, że po co tak się spieszy! Na to profesor Bartoszewski odpowiedział synowi, że gdyby był tak młody jak syn (54 lata) to by tak nie gonił. On po prostu chce zdążyć jak najwięcej zrobić z tego co sobie w życiu zaplanował!
                                                    Wracając do "nas", to kiedy chodziłem do pierwszej klasy szkoły podstawowej to wydawało mi się, że ci z siódmej są tacy dorośli!, Kiedy szedłem do ogólniaka to ówcześni maturzyści (patrz Henio!;-) byli tacy starzy. Dzisiaj z Heniem jestesmy praktycznie rówieśnikami, a on nawet "chyba młodszy" bo ruchowo sprawniejszy! Tak więc wszystko jest względne!
                                                  • Gość: plis Re: panta rhei IP: *.chello.pl 15.01.09, 03:01
                                                    Na temat czasu to brak mi słów. Jeszcze trzeźwieję zdawało by się po
                                                    sylwestrze, a tu już połowa styczna.
                                                  • Gość: Henry Re: panta rhei IP: *.hlrn.qwest.net 15.01.09, 04:13
                                                    Masz racje Hieronim. Mi tez sie wydaje ze Sylwester byl wczoraj. W
                                                    ostatnia sobote bylem na urodzinach corki znajomych. jeszcze
                                                    niedawno byla malym dzieckiem a juz ukonczyla 30 lat. Az mi sie
                                                    wierzyc nie chcialo. 7 lutego mamy doroczna impreze z ktorej dochod
                                                    przeznaczamy na przyjazd mlodziezy z Ziebic. Wszyscy mowia co to
                                                    juz! przeciez dopiero co byla ta impreza. Rok szybko zlecial a
                                                    niedlugo znowu bedzie mlodziez z Ziebic. Dni sa juz zauwazalnie
                                                    dluzsze. Zima w pelni. Mamy majnizsze notowane w histori
                                                    temperatury! I gdzie to ocieplenie?
                                                  • stalmat1 panta rhei Kaziu 16.01.09, 14:48
                                                    Kazimierz bedzie szczegolnie rozmyslal na temat czasu wlasnie 17-go.
                                                    Gratulacje
                                                  • Gość: bary Re: panta rhei Kaziu IP: 80.54.200.* 16.01.09, 21:28
                                                    Kaziu, najlepszego w dniu rozmyślań :)
                                                  • Gość: Ewa Re: panta rhei Kaziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.09, 23:22
                                                    Kaziu,tylko sie nie zasepiaj. I niech ci anielskie skrzydla nie przyslaniaja
                                                    ostrosci widzenia
                                                  • Gość: plis Re: panta rhei Kaziu IP: *.chello.pl 18.01.09, 01:48
                                                    Też gratuluję... Od przybytku głowa nie boli.
                                                  • stalmat1 Jak dobrze ze juz po klopocie 20.01.09, 21:34
                                                    Barak na miejscu i teraz juz wszystko pojdzie jak po............
                                                    Lubie te stylowe spektakle, az sie lzy cisna!
                                                  • Gość: Henry Re: Jak dobrze ze juz po klopocie IP: *.hsd1.fl.comcast.net 20.01.09, 22:17
                                                    Siedze sobie na wyjatkowo chlodnej w tym roku Florydzie, a wlasciwie
                                                    w Key West, i ogladam inauguracje Baraka. Wielki przepych i
                                                    security, tylko po co ten przepych? Bylismy dzisiaj rano na oceanie
                                                    na rybach. Zlapalismy 2 wielkie makrele i dwa duze Red Snapery i 2
                                                    male rekiny (Tak okolo po 10 kg) Wytrzepalo nas na lodce ze ledwo
                                                    wstrzymywalem sie od wymiotow. Bede tutaj do soboty ale na lodke juz
                                                    nie wsiade. pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Heniu po co na łódkę! 20.01.09, 22:45
                                                    Heniu po co na łódkę, parę głębszych i też dobrze trzepie!;-)
                                                    W tej inauguracji nowej prezydentury podobała mi się najbardziej jedna scena,
                                                    właściwie kilka scen związanych z Buschem i Obamą! Jak się do siebie nawzajem
                                                    odnosili, jak ładnie się pożegnali, wzajemnie wyściskali, nowy prezydent
                                                    odprowadzający ustępującego do trapu śmigłowca! Nie było w tym wszystkim widać
                                                    sztuczności, jakichś animozji, żali, pretensji, zawiści, złośliwości,...
                                                    Wymieniam to wszystko co często jest widoczne przy takich "zmianach wart" u
                                                    naszych bron Boże "przywódców"!
                                                    Walka była do wyborów, a po wyborach trzeba się z wynikiem godzić i nie obnosić
                                                    ze "swym nieszczęściem".
                                                    Kiedy my sie czegoś takiego doczekamy?
                                                  • Gość: plis Re: Heniu po co na łódkę! IP: *.chello.pl 21.01.09, 04:00
                                                    Patrzę na to nieco inaczej... Demokracja nie ma zastosowania w
                                                    ż a d n e j poważnej dziedzinie życia, z wyjątkiem polityki. Bo w
                                                    polityce mamy do czynienia z demokracją udawaną. I tylko dlatego że
                                                    jest fikcyjna, jakoś funkcjonuje. Czym bardziej jest pozorowana, tym
                                                    funkcjonuje lepiej. Służą temu np. takie wynalazki jak demokracje dwu
                                                    czy jednopartyjne(w świecie bardzo liczne)... Transmisja z
                                                    uroczystości była także dla mnie interesująca i pouczająca.
                                                    Pozdrawiam wesoło.
                                                  • Gość: bary Re: Heniu po co na łódkę! IP: 80.51.231.* 21.01.09, 08:23
                                                    A ja myślę, że trzeba się napić, bo my Polacy mamy chyba genetyczny defekt. Próbujemy się uczyć demokracji od stuleci....a efekt wciąż ten sam :) Metoda Piłsudskiego była dobra na krótką metę. I chyba nic nie zmieni zmiana pokoleń. Może więc lepiej napełnić puchary i zaśpiewać Kurdesz nad kurdeszami ? A Ty Heniu pamiętaj, że rybka lubi pływać...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Heniu po co na łódkę! IP: *.chello.pl 21.01.09, 23:17
                                                    Co do wrażeń z transmisji ceremonii chcę jeszcze dodać, że amerykanie w swej masie bardzo sympatyczni, skorzy do wszelkiej zabawy, a szczególnie w kółko graniaste...
                                                  • Gość: Ewa Re: Heniu po co na łódkę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.09, 00:07
                                                    Heniu,zazdroszcze ci tych ryb, zawsze lubilam lowic. Z plywaniem lodka jest
                                                    troche gorzej,lepsza motorowka.
                                                    A ja nie lubie takich detych uroczystosci i tej radosci nie wiadomo z
                                                    czego.Przeciez kazdy myslacy czlowiek wie, ze nie bedzie swietnie, bo sie nie da
                                                    .I wcale nie chcialabym byc na miejscu Obamy.Ja mam tylko nadzieje, ze jemu byc
                                                    moze sie uda. Przeciez Bush tez mial checi, a jak go wybierano tez sie wszyscy
                                                    cieszyli, i co? Teraz mowia ,ze byl najgorszym prezydentem.Ludzi w dziwny sposob
                                                    sa naiwnymi dziecmi i Plisie masz racje to jest "kolko graniaste".

                                                    Na naszym moscie od dawna nie swieca sie lampy, swiatla zielone i czerwone sa
                                                    tak jaskrawe, ze nie widac co poza nimi i jedzie sie po omacku.
                                                  • stalmat1 We are the best 22.01.09, 14:34
                                                    Kryzys gospodarczy zamienił w koszmar amerykański sen
                                                    ten wydaje sie opisywac american dream

                                                    wiadomosci.onet.pl/1528269,2678,1,od_milionera_do_pucybuta,kioskart.html
                                                  • Gość: NEMO Re: We are the best IP: *.cache.isnet.net 22.01.09, 16:29
                                                    Wcale nie trzeba kryzysu. Moj Tata mawia, ze kazda kobieta potrafi
                                                    zrobic z mezczyzny milionera, pod warunkiem, ze jest multimilionerem

                                                    Pozdrawiam

                                                    Uwaga: Wszelka zgodnosc osob, nazwisk i zdarzen jest zupelnie
                                                    przypadkowa.
                                                  • Gość: plis Re: We are the best IP: *.chello.pl 22.01.09, 16:50
                                                    Jeżeli w tej relacji jest chociaż część prawdy, to kryzys dopiero jest przed nimi/nami. Różnie bywało, ale nigdy tak nie było aby jakoś nie było. Good luck, USA!
                                                  • kazimierzp Re: We are the best 22.01.09, 22:40
                                                    Zawsze tak było! W mniejszym, lub większym stopniu! Teraz w wiekszym! Kiedy byłem na stanowisku wiceprezydenta to zetknąłem się z róznego rodzaju biedą, często wynikającą z pewnego niedołęstwa funkcjonalnego, czasami jakichś traumatycznych przeżyc powodujących apatie życiową! Najtrudniejszą rzeczą w tych wszystkich sprawach jest rozbudzenie u tych ludzi chęci działania, robienia czegokolwiek. Oni często zapadają w swoisty letarg i nie robią nic aby ten stan zmienić, choć często takie możliwości zmian miewają!
                                                    To wszystko nie jest proste i nie tak jednoznaczne jak to dziennikarze grający na najprostszych instynktach pokazują!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: We are the best IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.09, 23:14
                                                    Kaziu,mam podobne poglady . Byl taki czas kiedy chcialam pomoc mlodym ludziom z
                                                    sasiedztwa. Mialam mnostwo pomyslow, mozliwych do zrealizowania i wiesz, ze
                                                    nigdy niczego nie wprowadili w zycie, a byly to proste i latwe w wykonaniu
                                                    czynnosci. Zawsze chciali czego innego i wiecznie czekali, na pieniadze, na
                                                    ktorych pozyczenie naciagali ludzi z okolicy.Ich ogrod lezal odlogiem, wszedzie
                                                    walaly sie smieci. A mozna bylo w sezonie uprawic ziemie i miec na zime wlasne
                                                    jarzyny.Takich ludzi jest coraz wiecej, niezorganizowanych,
                                                    biadolacych,leniwych.A ta opisana w artykule kobita - maz pomoc kuchenna, a ona
                                                    , co ona robila? Tylko dzieci?Ludzie sa niezaradni.I chca tacy byc.Bo tak jest
                                                    latwiej.Przypomniala mi sie tez moja kolezanka , ktora w stanie wojennym miala
                                                    okropna sytuacje finansowa i rodzinna.Myla z dziecmi zeby sola, a wanne
                                                    szorowala piaskiem.A sama pomimo magisterium sprzatala po domach. I
                                                    przetrzymala. najgorsze.
                                                  • Gość: NEMO Re: We are the best IP: *.hatch.co.za 23.01.09, 09:10
                                                    Tutaj bieda jest raczej norma niz wyjatkiem - zarowno kraj jak i
                                                    kontynent. Ten, kto zaproponuje praktyczny sposob na rozwiazanie
                                                    tego problemu dostanie kilka nagrod Nobla za jednym zamachem.
                                                    Zapewne pieniadze sa istotne ale. Prze minione lata tutejszy rzad
                                                    mial wiecej pieniedzy niz potrafil wydac ( choc tak naprawde nie
                                                    jestem tego pewien) a jednoczesnie badania wskazuja na wzrost
                                                    kontrastow, wzrost biedy i pogarszanie sie warunkow zycia tych,
                                                    ktorzy powinni byc beneficjentami morza pieniedzy jakie mmialy
                                                    wladze. Istnieje problem wyksztalcenia i swiadomosci. W tutejszych
                                                    warunkach dla czesci ludzi nie ma miejsca w nowoczesnym panstwie.
                                                    Niezaleznie od swoich wysilkow sa skazani na wieczna biede ( w
                                                    naszej skali ocen ) i trudno to zmienic. Mozliwe, ze czesc (raczej
                                                    znikoma) moglaby poprawic swa sytuacje wykazujac inicjatywe,
                                                    pytanie, na ile? Moze w POlsce jest troche lepiej choc znam
                                                    ososbiscie ludzi, ktorzy "wypadli z pociagu dziejow" i pozostali na
                                                    marginesie - z bardzo roznych przyczyn. Uplyw czasu jest
                                                    jednoczesnie przeciw nim - wbrew temu co im sie wydaje.

                                                    Tyle ja, tym razem na powaznie.
                                                  • stalmat1 Re: We are the best 23.01.09, 11:01
                                                    Wszystko o czym piszecie ponizej potwierdzaja moje obserwacje
                                                    rowniez.

                                                    ALE....

                                                    My rozmawiamy o zmianie sytuacji gospodarczej na calym swiecie. Ta
                                                    zmaina nastapila w czasie wystarczajacym do wyprodukowania marnej
                                                    jakosci domowego wina!

                                                    Kraje,bedace do tej pory w czolowce swiatowej gospodarki pograzaja
                                                    sie w chaosie finansowym i niewielu przytomnych jest w stanie
                                                    odpowiedziec dokad to prowadzi.

                                                    PR specjalista z USA zamierza wpompowac w gospodarke 850 miliardow
                                                    US$. Pytanie czy jest to nadwyzka po dobrze przeprowadzonej kampanii
                                                    wyborczej?

                                                    Gospodarka kapitalistyczna stoi przed absurdalnym wyzwaniem.
                                                    Jak zachecic konsumentow do kontynuowania obledu zakupow, bo w
                                                    przeciwnym razie producenci splajtuja na a zatrudninione przez nich
                                                    mrowy pojda na trawe.

                                                    Banki pozbawione mozliwosci money gambling przestaja pozyczac
                                                    pieniadze na biezaca dzialanosc poteznych frim a te z koleji stoja
                                                    na krawedzi bankructwa.
                                                    Firmy, ktore pare miesiecy temu byly fundamentem gospodarczym swiata.

                                                    Do kuriozow nalezy przypadek jeden wyspy (co prawda niezbyt gesto
                                                    zamieszkalej)bedacej ostatnio na sprzedaz. Po prostu bankierzy z
                                                    tejze wyspy pojechali po bandzie (jak to sie dzis w RP mowi).

                                                    Tak wiec tu nie chodzi o outsiderow ktorzy nie radza sobie z zyciem.
                                                    Tu chodzi o nas wszystkich!!
                                                  • kazimierzp Re: We are the best 23.01.09, 15:01
                                                    Tyle, że myśmy skomentowali wskazany artykuł o losie biednych imigrantów USA i
                                                    to jak to przedstawił dziennikarz!
                                                    To co się dzieje w naszej globalnej wiosce to jest temat na zupełnie inną
                                                    dyskusję! Czasy postawy: "byle nasza wieś zaciszna, byle nasza wieś spokojna"
                                                    dawno minęły, w każdym razie powinny takie postawy zniknąć!
                                                  • Gość: Henry Re: We are the best IP: *.hsd1.fl.comcast.net 23.01.09, 17:54
                                                    Z Ewa i Kaziem zgadzam sie w 100% z reszta mniej. Temat niezwykle
                                                    ciekawy wiec mysle ze lepiej porozmawiamy o tym gdy w pierwszych
                                                    dniach maja bede we Wroclawiu.Jedno tylko dodam, przecietnego
                                                    obywatela kryzys w USA nie dotyczy. Wiecej paniki robia media niz
                                                    naprawde jest. Media w dzisiejszych czasach lubuja sie w
                                                    przedstawianiu wszystkiego na czarno. Nie ma pozytywnych wiadomosci.
                                                    A ja siedze sobie z przyjaciolmi na tarasie, patrze sie na
                                                    bezkresny, blekitny ocean i takiez niebo. Widze jachty, lodki i
                                                    jeden statek i leniwie pijemy piwo. Jest goraco i wieje chlodny
                                                    wiaterek. Nie mysle o tym ze jutro wracam do domu. Cieplo Was
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: Alfred Re: We are the best IP: *.jax.bellsouth.net 24.01.09, 09:04
                                                    Henry napisał(a):
                                                    Nie mysle o tym ze jutro wracam do domu.

                                                    8-go Letego bedzie dokladnie 20 lat kiedy i ja nie pomyslalem o
                                                    wyjezdzie do "domu" do New Yorku. Jestem na Florydzie do dzisiaj:-)
                                                    Pozdrawiam Was wszystkich.
                                                  • Gość: Henry Re: We are the best IP: *.hsd1.fl.comcast.net 24.01.09, 12:34
                                                    Ja jednak za pare godzin wyjezdzam. Szkoda ze nie spotkalismy sie.
                                                  • Gość: Alfred Re: We are the best IP: *.jax.bellsouth.net 25.01.09, 08:17
                                                    No wlasnie szkoda. Za pozno sie do forum zawleklem. Szczegolnie ze
                                                    ja w Key West bylem do Srody w domu kolegi. Bez problemu moglem
                                                    zostac dluzej. Kto wiedzial. Heniu i wszyscy moi drodzy tutaj,
                                                    wprzyszlosci to albo na NK albo na moj: sflad5@bellsouth.net prosze
                                                    dajcie znac. Wiele ludzi przyjezdza do Florydy z calego swiata to
                                                    moze kiedys i Wy. Moje dzieci mieszkaja w Fort Lauderdale, Boca
                                                    Raton i Longboat Key-godz. od Tampa to z przyjemnoscia bym sie
                                                    spotkal mimo ze ja mieszkam gdzie pracuje w Jacksonville, ale tez
                                                    mam dom przy Fort Lauderdale. Nie ma tygodnia zebym gdzies tu nie
                                                    jechal, wiec nigdy nie bedzie problemu szczegolnie jak teraz
                                                    pracodawca kieszenie zaszyl i mnie nie posyla za granice. Nawet nie
                                                    ma planow.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Henry Re: We are the best IP: *.hlrn.qwest.net 25.01.09, 18:28
                                                    Szkoda Alfred ale jak to mowia co sie odwlecze to nie uciecze.
                                                    Wrocilem wczoraj do zimnego Denver. Cala noc padal i dzisiaj jeszcze
                                                    pada snieg. Mialem wedzic olbrzymia, 15 funtowa makrele ale chyba
                                                    niz z tego.
                                                  • Gość: Mysza Re: We are the best IP: *.universalplastics.com 26.01.09, 19:11
                                                    Heniu
                                                    3 miesiece temu zgodzilabym sie z Toba, ze obecny kryzys amerykanski
                                                    nie dotyczy przecietnego obywatela... ale dzis nie zgadzam sie...
                                                    kryzys dotyczy wiekszosci obywateli.. moze nie dotarl jeszcze do
                                                    Kolorado..
                                                    Moja kompania od Marca zeszlego roku stracila 50% pracownikow. Ci co
                                                    sie jeszcze ostali maja obciete prace o 10-15%. W biurach na zasilek
                                                    czeka sie czasami ponad dzien, firmy znikaja z dnia na dzien -
                                                    codzienna prasa donosi, ktora kolejna firma, fabryka, zaklad zamyka
                                                    lub zwalnia. Mieszkam w USA od 20 lat, ale takiej Ameryki nie
                                                    znam... panuje swoista psychoza, strach co bedzie dalej. Obama ma
                                                    dobre checi... ale to nie wystarczy, 8 lat doprowadzilo ten kraj do
                                                    sytuacji, w ktorej sie znalezlismy. Pamietam rzady starego Busha -
                                                    tez bylo nieciekawie, ale po przejeciu wladzy przez Clintona
                                                    wsyzstko zaczelo powracac do normy.. Czekam zmian z
                                                    niecierpliwoscia. Zastanawiam sie, czy uda mi sie przetrwac i czy do
                                                    tego czasu sama nie strace pracy... tak wygladaja realia z tej
                                                    strony USA... moze Ciebie to nie dotyczy bezposrednio, mnie jeszcze
                                                    nie.. ale jak dlugo? czy przetrwam?
                                                    Pozdrawiam serdecznie

                                                  • Gość: Ewa come back IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 23:48
                                                    Najwazniejsze, ze sie odezwalas, nie bylo cie tak dlugo.
                                                    Coz trzeba miec nadzieje, ze zla passa sie odwroci.
                                                    A my bedziemy mysleli o tobie,zeby nic zlego cie nie spotkalo.
                                                  • Gość: Mysza Re: come back IP: *.universalplastics.com 27.01.09, 13:42
                                                    Dzieki Ewa za mile slowa...
                                                    Nie chce tracic nadzieji i mysle pozytywnie... choc to nie moja
                                                    cecha - no ogol jestem pesimistka. ale dzis moze na przekor... i nie
                                                    tylko sobie
                                                  • Gość: Henry Re: We are the best IP: *.hlrn.qwest.net 27.01.09, 14:29
                                                    Trodno mi sie z Toba nie zgodzic. Wielu ludzi w utracilo prace,
                                                    glowniw w resztkach przemyslu ciezkiego (banki same tego chcialy)
                                                    dzieki psychozie napedzanej przez media. Jeszcze rok temu byla
                                                    normalna sprzedaz od samochodow do drobiazgow. Dzisiaj wszyscy
                                                    trzymaja pieniadze. Mozna wiele dyskutowac na ten temat. Nie jestem
                                                    ekonomista, ale wiele juz w zyciu widzialem i od conajmniej 3 lat
                                                    wiedzialem ze tak musi sie skonczyc spirala napedzana przez banki
                                                    poprzez pozyczki bez pokrycia. To nie wina Buscha, w USA prezydent
                                                    ma bardzo maly wplyw na ekonomie. Lubie Obame ale obawiam sie ze on
                                                    jest wielkim populista. Bylem na spotkaniu z nim, jest wspanialym
                                                    mowca ale jezeli chodzi o ekonomie to poza rozdaniem pieniedzy z
                                                    naszych podatkow nie wiele moze zrobic. Prawie juz dzisiaj nie
                                                    istniejacy przemysl w USA sam musi sie zreformowac. To wlasnie za
                                                    Clintona firmy uciekly z USA szukajac taniej sily roboczej ale nie
                                                    zmieniajac cen produktow w USA. Doprowadzilo to do bezrobocia i
                                                    zgromadzenia olbrzymiego kapitalu w doslownie kilku rekach.
                                                    Zycze Ci przetrwania kryzysu. Nie poddawaj sie czarnym mysla.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Mysza Re: We are the best IP: *.universalplastics.com 27.01.09, 14:47
                                                    nie ma co obwiniac.. pewnych rzeczy nie da sie zmienic... tylko czy
                                                    ta gorzka lekcja historii czegos nas nauczy? czy nowy prezydent
                                                    wyciagnie wnioski i wprowadzi prawa, ktore beda regulowac...np.
                                                    banki.... na ten temat mozna byloby dlugo..
                                                    pozyjemy, zobaczymy.. a co do Obamy.. to jemu mozna tylko wspolczuc -
                                                    on jest na straconej pozycji - bez wzgledu czego nie zrobi i tak
                                                    bedzie mu to wytkniete... predzej czy pozniej.
                                                  • kazimierzp bycie Prezydentem, ... 27.01.09, 16:53
                                                    Mam zasadę, że nie współczuję żadnemu Prezydentowi, Premierowi, Ministrowi, ... Sam byłem wiceprezydentem miasta i wiem, że nikt mnie do tego nie zmuszał! Sam się, po przemysleniu, zgodziłem! Każdy idący na tego typu stanowiska zdaje sobie sprawę na co się pakuje, że nie jest to stanowisko na którym popularność rośnie, ale takie na którym prędzej czy później się traci i to znacznie. Jeżeli nie zdaje sobie sprawę z zakresu obowiązków i problemów które go czekają, a mimo to pcha się na nie to jest po prostu głupi i tym bardziej nie ma co współczuć!
                                                    Kiedy byłem tym wiceprezydentem to zapytano mnie się jak mi się pracuje? Odpowiedziałem, że gdyby traktować to na luzie, to możnaby powiedzieć, że byłaby to niezła fucha! Jeżeli jednak ma się świadomość odpowiedzialności za każdą decyzję i każdy podpis składany pod dokumentami, że czasami musi się zadecydować o być, albo nie być osób, rodzin to odciska się to na nastroju, zdrowiu! Do czasu tego stanowiska miałem idealne cisnienia i żadnych problemów zdrowotnych związanych z krążeniem! W czasie tej pracy wszystko mi się rozregulowało i do dzisiaj mam z tym problemy! Mimo tego nie żałuję tamtej decyzji, uważam to za jedno z cenniejszych doświadczeń w moim życiu! Fakt, że po zakonczeniu kadencji stosunek ludzi do mnie nie zmienił się poczytuję to za plus na moją korzyść!
                                                    Tak więc droga Myszo! Nie współczuj Obamie! Życz mu aby te dobre pomysły mu sie udały, a złe nie! I oby tych drugich było jak najmniej! Współczuję za to córkom Obamy i zyczę im aby po zakończeniu kadencji dalej były radosnymi panienkami, a ich rodzina dalej normalną i kochającą się!
                                                  • Gość: plis Re: bycie Prezydentem, ... IP: *.chello.pl 28.01.09, 01:09
                                                    Witaj Myszo.
                                                    Twoje come back nie tylko raduje, ale obraz amerykańskiej/światowej rzeczywistości oraz nasz dyskurs, czyni znakomicie wielowymiarowym, realistycznym i plastcznym. W dodatku, porusza głębiej, bo w aspekcie towarzyskim i osobistym. Prawdziwe wejście smoka. Witaj..............
                                                    Jeżeli wieszanie psów na Bushu, Obamie, Kaczyńskich czy Piotrowskim ma ludziom ulżyć, to może mniej istotne czy jest albo będzie sprawiedliwe. Natomiast, jeżeli ma ich rozdrażniać, to się obróci przeciwko nim. Sam staram się nie ulegać takim sugestiom. I nie dręczyć się tworami wyobraźni.
                                                  • Gość: Henry Re: bycie Prezydentem, ... IP: *.hlrn.qwest.net 28.01.09, 01:28
                                                    Wlasciwie to juz Kaziu wszystko napisales. Mi od poczatku zal corek
                                                    Obamy. One juz nigdy nie beda mialy normalnego zycia. Podroze do
                                                    szkoly w samochodzie pancernym, tajniacy w szkole i w klasie,
                                                    niemozliwosc zabawy z rowiesnikami na normalnym placu zabaw to tylko
                                                    kilka przykladow. Corka Clintona i corki Buscha pomimo ze byly
                                                    starsze dobrze sie o tym przekonaly. Nawet na dyskotece stali za
                                                    nimi tajniacy i brukowa prasa. Droga Myszo, Barak nie uczyni cudu bo
                                                    nie moze. Prawa ustala Congres tak ze on bankow nie zmieni. A tak
                                                    dla przypomnienia to deregulacje bankow wprowadzono za administracji
                                                    Clintona i to doprowadzilo do kryzysu.
                                                  • stalmat1 Re: bycie Prezydentem, ... 28.01.09, 07:55
                                                    To fajne ze martwice sie losem corek Obamy.

                                                    Ciekawe co mylicie o losie paru set milionow ludzi na swiecie ktorzy
                                                    z powodu zachlannosci garstki szalencow straca wszystko co posiadali.
                                                    Jedyna korzysc ze nie beda potrzebowali ochrony.

                                                    Co do prezydentow, vice und so weiter, to generalna przeslanka ich
                                                    dzialania jest sieganie po wladze. A to wydaje sie slabym argumentem
                                                    do rozczulania sie nad ich losem...
                                                  • kazimierzp martwienie się losem... 28.01.09, 09:23
                                                    "Córki Obamy" - los pojedynczych osób a zwłaszcza znanych, czy nam osobiscie bliskich zawsze bardziej porusza, niż informacja o setkach, tysiącach, milionach! Jak to dziennikarze określają, że jest to już wtedy tylko statystyka! Brzmi to strasznie, ale niestety jest prawdą.
                                                    Dlaczego gdy dzieje się jakaś tragedia to zawsze w polskich publikatorach (straszne słowo!) jest informacja, że zginął czy też nie zginął Polak i mimo, że zginęli ludzie to jest ulga i myśl "ale nie nasz"!
                                                    Nie jesteśmy wstanie pomóc wszystkim ludziom, czy dzieciom świata, możemy bezpośrednio pomóc pojedynczym osobom. Dlatego może w tej chwili wiele organizacji charytatywnych stara się pomagać poprzez wyszukiwanie osób mogacych dawać stypendia konkretnym osobom z tych najbiedniejszych krajach świata. Wtedy też możemy mieć świadomość (lub złudzenie), że nikt nie uszczknie po drodze z tej pomocy dla siebie!
                                                    Wracając do córek Obamy! Im sposób na życie przez najblizsze lata "załatwił" ich ojciec i on i jego zona są w pełni odpowiedzialni za to jakie one będą po kadencji tatusia! Co nie przeszkadza, abym mógł tym z wyglądu sympatycznym panienkom współczuć!
                                                  • Gość: Henry Re: martwienie się losem... IP: *.hlrn.qwest.net 28.01.09, 14:08
                                                    Jak zawsze Kaziu wyprzedzasz moje mysli. Moze to ze wzgledu na
                                                    roznice czasu? Mysza rozpetala ciekawa dyskusje ktora nie da sie
                                                    opisac w kilku slowach. To temat "rzeka". Jedno jest pewne ze ludzie
                                                    sa sklonni ufac populistom a nie swojemu sumieniu. Jak to wygladalo
                                                    w histori, nawet tej bardzo nam bliskiej, dobrze wiemy ale niestety
                                                    szybko o tym zapominamy. To co robi Barak to taki sam populizm jak
                                                    wszystkich jego poprzednikow. Polacy i Amerykanie nie roznia sie od
                                                    innych. Wiele w zyciu widzialem i wiele doswiadczylem. Nie popieram
                                                    populistow i na nich nie glosuje.
                                                  • Gość: Mysza dzieci.... IP: *.universalplastics.com 28.01.09, 14:17
                                                    A jesli chodzi o dzieci... to fakt ... tych szkoda najbardziej..
                                                    Presja bedzie im towarzyszyc do konca.. szczegolnie jak media nie
                                                    beda mialy tematu..... na chwile obecna tych nie brakuje..
                                                  • Gość: Mysza Re: martwienie się losem... IP: *.universalplastics.com 28.01.09, 14:15
                                                    tylko kiwam glowa..... kazdy ma racje z wlasnego puntku widzenia...
                                                    czyz nie tak sie mowilo, ze punkt widzenia zalezy od punktu
                                                    siedzenia/lezenia?
                                                    no wlasnie....
                                                    Bush, Clinton, Bush, Obama... to jest czas mojej Ameryki... wiem jak
                                                    zylo mi sie za prezydencji Bushow i wiem, jak bylo za Clinton.. moze
                                                    za 4 lata powiem Wam jak bylo za Obama...
                                                  • Gość: plis Re: martwienie się losem... IP: *.chello.pl 28.01.09, 18:20
                                                    Obawiam się że schodzimy trochę na manowce.
                                                    Obowiązkiem polityków jest zdobycie i utrzymanie władzy, zapewnienie
                                                    całość granic i przestrzegania prawa w ich obrębie a nie, zapewnienie
                                                    naszego osobistego prosperity... Dlatego (także), że politycy
                                                    zabiegają ochotnie i wciąż o nasze dobro, posiadamy go tak niewiele,
                                                    coraz mniej ;) Podzielam niechęć Henry'ego do populistów............
                                                    Kwadraturą koła jest też eksponowanie wolności i równości jako
                                                    priorytetów polityki. Bo są to pojęcia sprzeczne. Albo wymuszona
                                                    równość, albo wolność z jej bujną różnorodnością. Trzecia droga, to
                                                    wieczna wojna, kto i jak ma balansować te i inne składniki.........
                                                    Dzieciom prezydenta nie współczuję i nie zazdroszczę. Gratuluję im.
                                                    M.in. tego, że nie doświadczą czego doświadczył (na szczęście z happy
                                                    endem) Henry, ani tego czego doświadczą miliony wytykane przez
                                                    Stalmata. Po prostu życie. W całym jego plugawym uroku i zmienności
                                                    ;)))
                                                  • Gość: NEMO Re: martwienie się losem... IP: *.cache.isnet.net 29.01.09, 11:15
                                                    Kolega "plis" pisze o tym wszystkim tak jakby te wszystkie sprawy
                                                    byly od siebie niezalezne. Nasze osobiste "propserity", szeroko lub
                                                    wasko rozumiane zalezy od: politykow i ich madrych decyzji
                                                    politycznych, stabilnosci politycznej, spolecznej i ekonomicznej
                                                    kraju, systemu konstytucyjnego, ktory zapewnia nam wolnosc, rownosc
                                                    wobec prawa i ochrone przed samym panstwem i politykami(!!!!) i
                                                    jednoczesnie rozlicza tychze z dzialania itd., itp.
                                                    Sprobujemy usunac jeden z tych elementow i mozna zapomniec o calej
                                                    reszcie. Nie wiem czy wolnosc i rownosc sa sprzecznymi pojeciami -
                                                    wiele zalezy od definicji. Dla jednego rownosc moze oznaczac
                                                    posiadanie tej samej ilosci takich samych butow jak sasiad, inny
                                                    zas - lad prawny, ktory traktuje kazdego obywatela w ten sam sposob.
                                                    Podobnie z wolnoscia.
                                                    W sumie jest to temat na "wieczorne Polakow rozmowy".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: martwienie się losem... IP: *.chello.pl 29.01.09, 19:46
                                                    Witaj Nemo.
                                                    Do Twoich uwag, dodał bym jeszcze koniecznie, że istnieją teoria i praktyka.Nie tylko nie tożsame ale najczęściej zasadniczo się mijające. Jak nie przymierzając ja z azją ;) Mnie bardziej pociąga i doświadcza praktyka .................................................
                                                    Wiele tu (i w życiu) z konieczności upraszczam, przerysowuję, olewam.
                                                    Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku. Serdecznie.
                                                  • Gość: POST SCRIPTUM Re: martwienie się losem... IP: *.chello.pl 29.01.09, 20:06
                                                    Pisząc:
                                                    > Dlatego (także), że politycy zabiegają ochotnie i wciąż o nasze
                                                    > dobro, posiadamy go tak niewiele, coraz mniej
                                                    dałem, wydaje mi się, wyraz postrzeganiu wzajemnej relacji spraw i
                                                    osób...Dodam, ze od każdej zasady bywają wyjątki. Wielu szlachetnych
                                                    ludzi wierzy że Barack Obama będzie właśnie takim wyjątkowym
                                                    wyjątkiem. I ja im tego ze wszystkich sił życzę. Tylko tyle mogę.
                                                  • Gość: NEMO Re: martwienie się losem... IP: *.cache.isnet.net 30.01.09, 11:37
                                                    Oczywiscie, ze wartosc ideii weryfikowana jest przez praktyke.
                                                    Co do Obamy, nadzieje z nim zwiazane sa sprawa mieszkancow USA.
                                                    Niestety, blizsza cialu koszula i bardziej sie przygladam tutejszym
                                                    politykom - wybory juz w kwietniu tego roku.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: martwienie się losem... IP: *.hlrn.qwest.net 30.01.09, 14:59
                                                    Ja na Obame nie licze, licze sam na siebie. Zreszta co on moze
                                                    zrobic? Juz pierwsze jego obietnice nie przeszly przez congres gdzie
                                                    demokraci maja wiekszosc. Ludzie kladac nadzieje w prezydencie
                                                    zapominaja ze nie on ustala prawa.Ekonomia w USA sama sie napedza,
                                                    chociaz rzad ma coraz wieksze ( zle? ) wplywy na nia. To za Clintona
                                                    przeszla deregulacja bankow u prawo do udzielania pozyczek na zakup
                                                    domow nawet dla tych ktorzy nie mieli zadnego pokrycia. Poczatkowo
                                                    napedzalo to ekonomie ale jak sie skonczylo wszyscy wiemy.
                                                  • Gość: plis Re: martwienie się losem... IP: *.chello.pl 30.01.09, 21:54
                                                    Gość portalu: Henry napisał:
                                                    > ... licze sam na siebie.
                                                    '
                                                    To właśnie jest piękne sedno ekonomii i cybernetyki... Ale i mniej
                                                    biegłym w rachunkach, także mówimy; niech żyją!
                                                    ...
                                                    Za źródłową przyczynę kryzysu uważa się powszechnie, masowe
                                                    kredytowanie przez banki osób niewypłacalnych. Należało by
                                                    wnioskować, że na kryzysie zyskali in gremio, owi nieco sprytni
                                                    "biedacy". A chodzi o naprawdę kolosalne pieniądze... Natomiast,
                                                    równie powszechne jest przekonanie, iż beneficjentami kryzysu jest
                                                    wąska grupa najbogatszych Bezimiennych. W realu nikt nie chce się
                                                    przyznać do korzyści... Dla mnie jest to intrygująca zagadka
                                                    ...
                                                    Jutro jadę na pewien czas nad polskie morze. Znów jakby wbrew...
                                                    Pozdrawiam.




                                                  • Gość: Ewa wyjazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 00:19
                                                    Plis jedzie nad morze, a ja wrocilam z niemieckich gor. Choc dla mnie to nie
                                                    czas na wyjazdy.Powrociwszy stwierdzilam ,ze bardzo trudny temat jest na
                                                    tapecie. Taki, co do ktorego niczego powiedziec sie nie da.Wiec go nie ciagne.
                                                    Ostatnio zainteresowalam sie nowa strona traktujaca o lekarzach znanych, o ich
                                                    umiejetnosciach czy zgola ich braku.Szalenie to zajmujace, zwazywszy, ze
                                                    oceniajacy jak szalency jacys albo wychwalaja pod niebiosy albo obrzucaja
                                                    kalumniami. I skad wiedziec kto ma racje? Ogolnie nie potrafimy podejsc
                                                    obiektywnie do wielu tematow.
                                                    Po powrocie dowiedzialam sie dlaczego nasze nowe rondo zalesiansko-zaciszanskie
                                                    nie posiada oswitlenia, bo drogowcy, miasto i remontujacy nie moga sie dogadac
                                                    co do placenia. Bo nikt nie wie, czy remont trwa czy sie skonczyl i to sa nasze
                                                    paradoksy.
                                                  • kazimierzp zaufanie... 01.02.09, 01:46
                                                    Temat lekarze"! Niemozliwy do jednoznacznego określenia! Kiedy rozmawia się z ludźmi którzy "kostusze" uciekli spod kosy to lekarzy którzy ich prowadzili wychwalają pod niebiosa. Kiedy będziemy rozmawiać z ludźmi których bliscy umarli, mimo opieki tego samego lekarza to najczęściej spotkamy się z doszukiwaniem się winy po stronie lekarza! Kiedy idę do lekarza, kiedy oddaje się pod Jego opieke to oddaję się bez reszty. Wierzę w to co on mi przepisuje i nie wątpię, że mi to pomoże! Każde zwątpienie, każde podważanie umiejetności lekarza powoduje, że moja szansa na wyleczenie się zmniejsza! Wiara czyni cuda (w tym przypadku jest prawdą!).
                                                    Dlatego bardzo niedobrze kiedy podważa się u czynnych lekarzy ich kompetencje. Bardzo niedobrze gdy zaczynamy wątpić! Jeszcze gorzej, gdy sami lekarze dają powody do tego typu mysli!
                                                    Mamy wielu wspaniałych medyków, mamy niewielki procent szalbierzy! Szkoda, że częściej słychać (bo to prasie bardziej pasuje) o tych szalbierzach niż o tych dobrych (bo tacy dla prasy są "nudni")!
                                                    Szkoda!!!
                                                  • Gość: Henry Re: zaufanie... IP: *.hlrn.qwest.net 01.02.09, 18:27
                                                    Kaziu mam podobne podejscie do lekazy. Sam wielokrotnie im mowilem
                                                    ze polegam calkowicie na ich wiedzy tak samo jak i oni gdy odaja
                                                    inzynierowi dom do projektowania. Zawsze i w kazdym zawodzie jest
                                                    jakis procent nieudaczkow, ale wieze ze kazdy profesjonalista chce
                                                    wykonac swoja prace najlepiej zgodnie z nabyta wiedza i obecna
                                                    technologia.
                                                  • Gość: Henry Re: zaufanie... IP: *.hlrn.qwest.net 01.02.09, 18:28
                                                    Przepraszam za bledy!
                                                  • Gość: Ewa bledy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 23:11

                                                    Bledami sie nie frasuj, kazdy z nas je robi, taka jest specyfika komputera, a do
                                                    tego nie mieszkasz w Polsce.
                                                    My juz mamy najbardziej zimowe miesiace za soba, inne swiatlo i dluzszy dzien. W
                                                    ogrodzie juz cos sie pokazuje niesmialo.
                                                  • stalmat1 Re: bledy 06.02.09, 11:09
                                                    Ewa jak zwykla przyjazna i wybaczajaca.
                                                    Mysle ze znam problem "literowek" dotykajacy emigrantow. Szczegolnie
                                                    kiedy uzywanie polskiego od wielu lat nie jest codziennoscia
                                                    (wczoraj minelo 23 lata kiedy opuscilem PRL).
                                                    Ale, kiedy czytam wypociny wspolczesnych polskich "Gastarbeiter" na
                                                    wszelkiej masci forach internetowych to nie czuje sie najlepiej.
                                                    Wspominam prof. Rogowska i Jej slynne "nie studnia za gleboka tylko
                                                    sznur za krotki"!
                                                  • Gość: Henry Re: martwienie się losem... IP: *.hlrn.qwest.net 01.02.09, 18:21
                                                    Hieronim, i to jest wlasnie sedno kryzysu. Sam znam osobe bardzo
                                                    dobrze sytuowana ktora zyskala na tym kryzysie ponad 50 tys.
                                                    dolatow. Wlasnie przefinansowala rezydecje i bank onizyl jej wartosc
                                                    o 50 tys. Czli nietylko ze ma nizszy procent to jeszcze od mniejszej
                                                    sumy. Niestety ci co solidnie splacali pozyczki sa jak zwykle
                                                    pokrzywdzeni.A wszystko przez deregulacje bankow w USA za
                                                    administracji demokratow. Sam nalezalem do parti demokratycznej ale
                                                    juz dawno sie z niej wyleczylem.
                                                  • Gość: Henry Re: martwienie się losem... IP: *.hlrn.qwest.net 06.02.09, 23:38
                                                    Plis, wyslales kiedys przepis na spaniale buleczki drozdzowe
                                                    nadziewane serem lub jagodami. Przepis mi wsiakl. przeszukalem cale
                                                    mieszkanie i nic. Czy mozesz go wyslac jeszcze raz. Najlepiej na moj
                                                    domowy emai, kolega@q.com. Serdecznie dziekuje
                                                  • Gość: Ewa Re: martwienie się losem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 23:07
                                                    Heniu, Plis ,moczy nogi nad morzem w sanantorium. Musisz poczekac.
                                                    Tomek,zeby zyc w miare sympatycznie przestalam czytac to co mnie smuci, martwi
                                                    czy denerwuje. Moze czasami cos wartosciowego mi umyka trudno, wole byc wesola.A
                                                    Rogowskiej nie lubilam.
                                                  • Gość: NEMO Korepondencja z (prawie) konca swiata IP: 41.7.41.* 08.02.09, 20:19
                                                    Po dwoch godzinach lotu wyladowalem w Kapsztadzie. Zupelnie inny
                                                    swiat niz w Johannesburgu. Gora Stolowa jakby wyzsza niz ostatnim
                                                    razem, widac ja z kazdego miejsca. Inni ludzie - sporo krwi
                                                    mieszanej, malo Afrykanczykow.
                                                    Nie jest to najdalej wysuniety na poludnie punkt kontynentu ale i
                                                    tak dalej tylko ocean. Stad do kazdego punktu Poludniowej Afryki
                                                    jest daleko - swoista wyspa.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Korepondencja z (prawie) konca swiata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 23:28
                                                    Nemo, ciekawe rzeczy piszesz.Ja mnie spektakularnie, wczoraj bylam w Urazie, wsi
                                                    nieopodal Obornik, co i Tomka moze zainteresowac. Jezdze tam od czasu do czasu i
                                                    lubie.Droga byla tak sliska, ze nie mozna bylo jechac szybko. A bylo cieplo,
                                                    wiec to nie mroz tylko brud po zimie.Szosa Wroclaw Oborniki jest w okropnym
                                                    stanie,my juz chyba nigdy dobrych drog sie nie doczekamy.
                                                  • Gość: Ela buleczki IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 09.02.09, 21:06
                                                    Heniu!
                                                    Na tematy swiatowe nie wypowiadam sie ,zeby beznadzieja nie
                                                    opanowala mojego oslabionego ducha - natomiast wysylam ci
                                                    na "osobistego maila" przepis na Plisowe wypieki.
                                                    A Plisowi milego pobytu sanatoryjnego-i radosci z szumu morza!
                                                  • Gość: Ewa Re: buleczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 23:34
                                                    Ela jestes, to dobrze.A czemuz twoj duch slaby ostanio?Podziel sie z nami
                                                    frasunkiem cos moze wymyslimy.
                                                  • Gość: Henry Re: Rozmnazanie IP: 209.245.22.* 22.12.08, 17:06
                                                    Sniegu to u mnie w tym roku nie brakuje. Mroz jest tez. Brakuje
                                                    tylko polskiego nastroju i Was wszystkich.
                                                    Skladam Wam zyczenia Wesolych Swiat Bozego Narodzenia,
                                                    w Nowym Roku spelnienia kazdego marzenia,
                                                    ciepla, zdrowia i zyczliwosci na codzien.
                                                  • stalmat1 Re: miłość do ludzi... 11.12.08, 08:12
                                                    Pamietam Ewa i to mnie wlasnie rozczulilo.
                                                    Klasztor Karmelitanek (bosych)? lata 60-te.
                                                    Atmosfera tajemniczosci na maszch w klasztornej salce.
                                                    W czasie mszy zza krat dobiega spiew zakonnic ale ich nie widac!
                                                    Czasami,przechodzac wzdluz plotu mozna bylo zobaczyc postacie w
                                                    ogrodzie.
                                                    To naprawde budzilo zaciekawienie..........
    • Gość: Ela Ewie w odpowiedzi IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 11.02.09, 21:36
      Duch mi domowosc podgryzla,dreptanie "matronowate"malo
      stymulujace,zli mnie to a wciaga jak lep - i trudno mi wyplynac na
      szerokie wody "mieszajac pomodorowa"..chochla za mala.
      A tu i perspektywa "wypadania po optymizm" oddala sie,Ryanair ma sie
      wycofac z Polski.Chodzi o loty do Wroclawia.Tez.
      Jak zwykle polityka za zawila dla mnie,najpierw ceny"za
      grosz",samoloty przepastne-a potem krzyk-ze nierentowne linie i 1000%
      wzrost kosztow...
      Pocieszam sie ze"byle do wiosny"-bo czyms sie trzeba pocieszac-tylko
      siebie sama najtrudniej przekonac.
      cieplutko
      Ela
      • Gość: Ewa Re: Ewie w odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 00:04
        Ela, oj trudnosci sie pietrza przed toba. Z chochla, mozna zaradzic nie robiac w
        ogole zupy.Gorzej z samolotami.Ostatnio te ostatnie u nas na tapecie z racji
        tego kretyna Rokity, az mnie jest wstyd doprawdy.
        A te jakies dlugi u Czumy nie zrobily na mnie wrazenia .
        Dzisiaj padal marznacy snieg i przenikliwe zimno nastalo.Wiosna nam wszystkim
        bedzie lzej, a jej symptomy juz sa, pociesze cie.
        Wczoraj w internecie trafilam na niejakiego Cizia Zyke, mieszanke
        greko-albanczyko-cos tam.Poszukaj tez w internecie,od razu zrobi ci sie
        lepiej.Szalenstwo do kwadratu, posmiac sie mozna. www.ciziazyke.pl
        • stalmat1 Cizio Zyke 12.02.09, 08:40
          Ewa,
          czy to jeszcze jeden co sie bawi za nie swoja kase???
        • Gość: bary Re: Ewie w odpowiedzi IP: 80.51.231.* 12.02.09, 09:15
          Czytałem Złoto i Saharę - naprawdę dobre książki. Mam je gdzieś w domu. Póki co pogrążam się w II WŚ, teraz Bitwa o Anglię i historia dywizji SS. Może czas wrócić do literatury awanturniczej....
          Pogoda mnie przygnębia i tylko weekendowe imprezo-potańcówki trzymają mnie w pionie.
          Pozdrawiam wszystkich forumowiczów :)
          • Gość: Ewa cizia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 00:15
            Nie mowie, ze nie bo nie czytalam. Ale imie ma cudne, mialam kiedys kotke o tym
            imieniu. Ale sam przyznasz, ze jego zycie jest cokolwiek dziwaczne.
            Tomek, tak doglebnie go nie przeanalizowalam, tylko sie zadziwilam.
            Jare, przestan zgredzic, a niby dlaczego pogoda cie przygnbia, ja zyje ciut
            dluzej w tym klimacie i dobrze mi w nim.A co bys powiedzial gdybys jak Tomek
            siedzial w deszczu i ciemnosciach!?
        • Gość: Henry Re: Ewie w odpowiedzi IP: *.hlrn.qwest.net 13.02.09, 02:46
          Nazwanie Rokity kretynem to naprawde malo. Ja poprostu zaniemowilem
          gdy o tym przeczytalem. Uwazalem Rokite za jednego z
          inteligentniejszych polskich politykow. Teraz widze ze w Polsce
          naprawde wyginela inteligencja a prawdziwa cholota dorwala sie do
          wladzy. Jest mi poprostu wstyd. To co ostatnio wyprawiaja wasi
          wybrancy nie bylo nawet za komuny. Czas juz zniesc wszelkie
          imunitety chroniace cholote.
          • Gość: bary Re: Ewie w odpowiedzi IP: 80.51.231.* 13.02.09, 08:24
            Heniek, nie wiem, co powiedzieć. To już nawet nie jest polski patent. Osobiście uważam, że polityka jest na całym świecie tak zohydziała, że garną się do niej tylko miernoty. Jeżeli nie masz sensownego pomysłu na życie, to idź do polityki. Wszyscy moi znajomi rówieśnicy, którzy jakoś trafili do polityki, to osoby bez kręgosłupa - miernoty moralne. Nie chcę rzucać przykładami, ale nawet w mojej rodzinie znalazła się taka zakała. W USA wcale nie jest lepiej... Żyjemy pod rządami ochlokracji i musimy się z tym pogodzić. W Polsce nie mam na kogo głosować - brakuje mi choć jednej zrównoważonej partii.

            Ewciu pogoda działa na mnie swoim ciśnieniem - przy niskim po prostu jestem senny i nie kontaktuję. Śnieg, czy deszcz na mnie nie działają.
          • stalmat1 Nazwanie Rokity kretynem to naprawde malo 13.02.09, 10:53
            Henry,
            tak ja tez bylem/jestem rozczarowany ze kolejny polski polityk
            okazal sie niezbyt udany.
            Ale:
            -doswiadczenia Polakow podrozujacych po Europie dostarczaja czesto
            przykladow na to ze nie traktuje sie ich tak jak swoich (tych
            lepszych z Zachodu!).
            -zastanowilo mnie dlaczego zwykli smiertelnicy lacznie z
            podrozujacymi z Rokita rodakami odebrali jego show z dezaprobata
            podczas gdy politycy, ze wszystkich stron sceny politycznej,
            potraktowali sprawe jako napasc na polskiego posla?
            - i wreszcie sama sprawa. Czy nie byloby wlasciwsze gdyby dama
            pokladowa nazywana inaczej stewadessa powiesila jego ubranko w
            szafie zamiast upychac razem z brudnymi plecakami? To taki zwyczajny
            wymog dobrego service, nawet dla pasazerow w EC.

            No to ja juz nie wiem...........
            • kazimierzp politycy, ludzie, miernoty,... 14.02.09, 09:01
              Zawsze jesteśmy traktowani tak jak jakie sygnały dajemy innym swoim zachowaniem. Byłem w wielu krajach świata, polatałem różnymi liniami i nigdy, nigdzie nie spotkałem się abym był źle traktowany! W Polsce u niektórych pokutują przekonania, że Czesi to..., że Niemcy to... Widziałem Polaków jak wchodzili do sklepów i w progu dowcipkowali w stylu "co te Pepiki tu mają", a potem oburzeni, że "te Pepiki" doskonale słysząc co wcześniej oni mówili traktują ich opryskliwie!!! Jak podchodzisz do obcych bez uprzedzeń i z należytym szacunkiem to i oni tym samym odpłacą!
              Jan Maria Władysław Rokita zawsze w samolotach zachowywał się tak jak w tym Lufthansy, tyle że w Locie to uchodziło, bo był znany, a w niemieckim juz nie! Rokita to typowy, rozpuszczony przez mamusię i ciocie egocentryk który uważa że wszystko mu się należy! Miałem tę "przyjemność" bycia bliżej niego!
              Bary byłem w polityce i to przez parę lat głęboko! Nie uważam się za człowieka bez kręgosłupa! Poznałem z bliska wielu byłych i aktualnych polityków! Wśród nich spotkasz, tak jak na ulicy: durni i mądrych, błyskotliwych i tępych, kryształowo uczciwych i szalbierzy! Oni są tacy jak my, społeczeństwo. To społeczeństwo poprzez dobór naturalny zwany wyborami wybiera ich kierując się...
              Czasami sam nie wiem czym!;-) W każdym razie ten "dobór naturalny" spowodował, że z żadnym z ugrupowań działających obecnie na polskiej scenie politycznej nie utożsamiam się, ale jest wielu polityków (choć nie za dużo) których akceptuję i poważam.
              • Gość: bary Re: politycy, ludzie, miernoty,... IP: 80.54.200.* 15.02.09, 12:27
                Kazik, naturalnie nie miałem Ciebie na myśli :) użyłem skrótu myślowego.
                Niestety jesteś w mniejszości.
                • Gość: Ewa Re: politycy, ludzie, miernoty,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 00:29
                  Rokita juz dawno nie jest politykiem.Nigdy go nie lubilam, bo to zarozumialec i
                  sami powiedzcie, czy majac taka zone (nawet ladna) ale niemozliwie glupia nie
                  daje sie samemu sobie swiadectwa. Pomyslecie, jakbyscie sie czuli majac za zone
                  kogos takiego?Glupieje sie od samego patrzenia.A poza tym jesli chca miec wygode
                  moga latac lepsza klasa.Tak juz sa samoloty zorganizowane i trzeba sie temu
                  podporzadkowac.
                  • Gość: NEMO Re: politycy, ludzie, miernoty,... IP: *.cache.isnet.net 16.02.09, 09:07
                    Kiedys czytalem ciekawy artykul o zmianie postaw wsrod politykow.
                    Zwrocono uwage, ze pojecie "sluzby spoleczenstwu" czy "sluzby
                    panstwu" zniknely z codziennego slownika. Wraz z tym pojawil sie
                    poglad, ze dzialalnosc polityczna z roli sluzebnej, wiec
                    narzucajacej obowiazki, stala sie dzialalnoscia "roszczeniowo -
                    rewindykacyjna", ktora nadaje przywileje. Trudno sie wiec dziwic
                    takim a nie innym "wybrykom" politykow ( nawet tych na politycznej
                    emeryturze), ktorzy widza sami siebie jako specjalna grupe spoleczna
                    ze specjalnymi przywilejami.

                    Pozdrawiam
                  • Gość: plis Re: politycy, ludzie, miernoty,... IP: *.chello.pl 18.02.09, 00:22

                    Ciekawym Ewo, jak odbierasz rynsztokowy język jakim posługują się za
                    kulisami, w obecności dam, czołowi amanci i prezenterzy czołowych
                    stacji TV. Jeden z ambicjami prezydenckimi...
                    • Gość: Ewa Re: politycy, ludzie, miernoty,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 23:52
                      Mam niebywale szczescie, bo nie slyszalam. I nawet nie chce wiedziec ktory to,
                      bo i tak wiekszosc jest zle wychowana.
                      A u nas "puchowy sniegu tren". Idac do Rezydenta dzisiaj wieczorem obserwowalam
                      zakonnice sprzatajaca snieg, w ciszy z powaga jednostajnym ruchem machala lopata
                      w swietle lamp.Niebywaly obrazek. A reszta, niech zniknie!
                      • Gość: bary Re: politycy, ludzie, miernoty,... IP: 80.54.200.* 19.02.09, 18:06
                        Może nie jestem zkonnicą, ale ostatnio z lubością macham łopatą przed domem :) Zazdroszczę ci Ewciu takich impresji. Ja jakoś nie potrafię tak malarsko postrzegać świata...a może za rzadko wychodzę połazić, posnuć się.
                        Póki co straciłem głos, jakieś momentalne przeziębienie, a w sobotę impreza ostatkowa. No cóż, śpiewał nie będę.
                        Ostatnio widziałem grę, w której leje się po pysku Jana Marię w przedziale pasażerskim samolotu. Kiedy się trafi, słychać oryginalne nagranie. Jeżeli ktoś chce przylać JMR, ro podaję adres:

                        www.bijamnieniemcy.pl

                        Dobrej zabawy
                        Jarek
                        • Gość: Ewa Re: politycy, ludzie, miernoty,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 16:16
                          Jarek,takie czasy nastaly, ze kazdy macha kiedy moze, a nawet kiedy nie moze.
                          Zasypalo nas jak w gorach.
                          Wczoraj odsniezalam po polnocy.
                          • Gość: Henry Re: politycy, ludzie, miernoty,... IP: *.hlrn.qwest.net 22.02.09, 16:59
                            A u nas snieg tylko w gorach. Patrze przez okno na osniezone szczyty
                            i zaluje ze wszystkie opady zatrzymaly sie na gorach. Malo doszlo do
                            nas i jest piekielnie sucho. Wczoraj podlewalem ogrod! W dzien jest
                            cieplo i slonecznie w nocy okolo -5 stopni. Czesc gesi juz odleciala
                            a reszta zbiera sie w wielkie klucze siedzac na polach ozimej
                            przenicy. U mnie kwitna juz krokusiki. Hiaceynty i narcyzy maja
                            nabzmiale paki. Przylecialy rozne ptaki i czuje sie wiosne ale
                            przeciez mamy najwieksze opady ciezkiego, mokrego sniegu w koncu
                            marca, poczatku kwietnia. Przyroda wydaje sie o tym zapominac. A ja
                            powoli szykuje sie do wyjazdu do Polski na mojej mamy 90 urodziny i
                            50 lecie ukonczenia podstawowki. Mam nadzieje ze uda nam sie spotkac.
                            • Gość: Ewa ptaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 00:04
                              Heniu, u nas po niebywalych sniegach odwilz i to jaka.Pojawily sie tez kosy.One
                              czesciowo odlatuja, a czesciowo nie.
                              Wreszcie swieca sie swiatla na moscie, ale osiagniecie!
                              Ulice sie rozlecialy, same dziury.
                              Wyobrazcie sobie ,ze na ulice Wroclawia wysypano 500 ton soli, ciekawe co sie z
                              nia dzieje potem, nikt o tym nie mysli.Na Zalesiu ludzie tez na chodniki sypia
                              sol, bo to prosciej, nikt nie zawraca sobie glowy piaskiem, bo nikt go nie ma na
                              zime, tylko oczywiscie ja go mam ,bo przywiozlam sobie rowerem.
                              • Gość: bary Re: ptaki IP: 80.54.200.* 26.02.09, 20:42
                                Zwały śniegu, który się zbiera od kilku dni, powoli znikają. Męczy mnie ta uporczywa mżawka i niskie ciśnienie... Widzę jednak, że Was również. A ptaków jakoś nie widzę - brak mi takiego postrzegania, jakie ma Ewa. Może z czasem...
                                Heniu napisz, kiedy można się Ciebie spodziwać. Muszę trafić z terminem.
                                Pozdrawiam
                                Jarek
                                • Gość: Henry Re: ptaki IP: *.hlrn.qwest.net 03.03.09, 02:31
                                  Jarek, przylatuje do Wroclawia 17 kwietnia. Wylatuje 3 maja.
                                  Najbardziej pasowalo by mi spotkanie 1 maja. Albo w tygodniu gdyz 18
                                  mam wesele a 25 urodziny mamy w Warszawie. Chce 20-21 kwietnia
                                  spedzic w Berlinie u kuzyna. U nas wisenna pogoda. Bardzo cieplo.
                                  Juz na poludniowym stoku zakwitly narcyzy. Niespotykane, a za kilka
                                  dni ma wrocic zima.W gorach wspaniale warunki narciarskie.
                                  Ewa nie przejmoj sie ulicami. Wlasnie czytalem jak produkuje sie
                                  wedliny w Polsce i odechcialo mi sie ich chyba na zawsze.
                                  • Gość: bary Re: ptaki IP: 80.51.231.* 03.03.09, 08:15
                                    Heniu z wędlinami jest naprawdę "kiszka". Staram się kupować z małych masarni, robione metodami zbliżonymi do starych, albo od chłopa. Kumpel jest dyrektorem w firmie mięsnej i opowiada czasem, jak wygląda produkcja - to, co piszą, to mały pikuś. A tak naprawdę, to już na całym świecie produkuje się byle co i pozostali nam tylko rzemieślnicy, i modlę się, by mieli komu przekazać fach.

                                    Kwiecień - mam nadzieję, że uda się znaleźć jakiś wspólny termin. Czekamy więc Heniu na Ciebie :)

                                    Powiem tak po cichu......u nas powoli też już widać wiosnę. Parę dni temu pokazały się przebiśniegi w ogródku, a teraz jest na dworze +7 stopni.

                                    Pozdrawiam
                                    Jarek
                                    • Gość: Ewa kielbasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 00:47
                                      Chlopcy , nigdy sie nie wie co jak jest robione.Trzeba albo nie myslec i jesc
                                      albo nie jesc.Kiedys bylam kelnerka w Londynie, nawet sobie nie wyobrazacie co
                                      sie w kuchni wyrabialo, nic mi to nie szkodzilo, jadlam wszystko i zyje.Trzeba
                                      nabrac dystansu , taki jest nasz swiat.
                                      Heniu, ja optuje za 1 maja,a inni? Postarajcie sie!
                                      Tak jest juz wiosna, jest inny zapach.

                                      Jutro Kazia imieniny, a wlasciwie dzisiaj.
                                      Kaziu zycze ci zebys juz nie jadl biednych konikow morskich i zeby ci przeszlo
                                      wszystko jak reka odjal!!!!
                                      • Gość: NEMO 1 Maja IP: *.telkom-ipnet.co.za 04.03.09, 06:24
                                        Ach lza sie w oku kreci. Te lopoczace sztandary, transparenty,
                                        flagi. Te radosne tlumy z usmiechem na ustach maszerujace do krainy
                                        wiecznego szczescia. Komu to przeszkadzalo?
                                        Po cichu, jak kazdego roku, szykuje maly, czerwony transparencik i
                                        bede chadzal po ogrodzie w jednoosobowym pochodzie, wspominajac
                                        dobre, minione czasy. Tak wiec moja obecnosc w spotkaniu odpada -
                                        przepraszam.

                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: Ewa Re: 1 Maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 22:41
                                          Nemo, dzisiaj w radiu byla mowa o kryzysie,ze mlodzi sie boja i takie tam, a
                                          przedstawiciel naszego pokolenia powiedzial, ze on sie niczego nie boi bo to
                                          swietnie zna, bo my wszyscy zylismy w kryzysie przez lata i zaprawilismy sie w
                                          bojach i nic nam nie straszne.Tak,ma racje.Pochody tez przezylismy i w kazdym z
                                          nas zostaly rozne wspomnienia, a tobie choragiewki.Choc mnie tez , bo male
                                          choragiewki byly mi potrzebne do zrobienie z nich patyczka do ciasta, bo nawet
                                          patyczkow nie bylo.
                                          Kaziu, gdzies sie podzial?! Ja ci wdzieczne zyczenia wysylam , a ty milczysz!!!
                                        • Gość: zwako Re: 1 Maja IP: 77.225.220.* 06.03.09, 16:09
                                          "...ach lza sie w oku kreci..."
                                          ...
                                          ja nie mam najlepszych wspomnien zwiazanych z tym swietem...
                                          moze dlatego, ze za moich czasów entuzjazm juz dawno wygasl...
                                          tylko raz w moim zyciu bylem na takiej masówce... bylo to w chyba w roku 80-tym i jako ze trenowalem tenis na stadionie (byla to sekcja tenisa gwardii wroclaw)...
                                          przed pochodem dano nam czerwono-niebieski, nowiutki dresik...
                                          ...po przemarszu pod trybuna musielismy oddac nasze dresiki... :)
                                          tyle tylko, ze nie byly juz nowe... byla niela ulewa i dresiki troche sie zabrudzily blotem...
                                          ...
                                          to byl muj pierwszy i ostatni pochód (oficjalny)...:)

                                          ...ale mam tez mile wspomnienia (koniec lat 70-tych)...
                                          te horagiewki (papierowe) przyczepialo sie do rowerka marki "bobo"... i wspaniale uczucie predkosci ...
                                          jak ktos mial szczescie ...mial jeszcze balonika....
                                          a jak mial wiecej szcescia, to mial cukrowa wate...
                                          (byly tez takie baloniki w ksztalcie... nie wiem czego, ale nie byly okragle... cos jak glowa królika...
                                          ...
                                          pzdr
                                          szczególnie dla jarka ...:)
                                          • kazimierzp Re: 1 Maja 06.03.09, 19:12
                                            Żyję! Wprawdzie na odludziu na Kaszubach w Golubiu. Jestem na wczasach leczniczych! Polegają one na tym że przez dwa tygodnie nie je się białka i węglowodanów. Je się warzywa, a najwiecej kapustę w róznych postaciach! Jak na razie efekty są, oby tak dalej, a potem oby udało się to pocagnąć i utrzymać.
                                            Za życzenia dziękuję!
                                            1 Maja! Był to dzień w którym można było spotkać się z kolegami z pracy, wypić piwo, kupić kiełbasę z wozów, czy też sezamki, albo chałwę! Przeżywania jakiegokolwiek zwiazanego ze świetem nie było! Zresztę powtarzanie bez przerwy i czesto bez sensu: patriotyzm, naród, klasa robotnicza, przewodnia siła i inne ple ple w ustach ludzi zbyt mało kojarzących się z tymi treściami zawartymi w tych słowach, powodowało, że słowa te zaczynały tracić znaczenie!
                                            • Gość: Ewa Re: 1 Maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 00:49
                                              Kaziu, ja c i e podziwiam.Ja bym nie potrafila, choc lubie kapuste.
                                              Sezamki pamietam z wycieczki do Wilanowa, na 1 maja pamietam tylko lody
                                              pingwiny, czasami w czarnej jak sadza czekoladzie sprzedawane z wozow chyba
                                              aliminiowych.I pamietam w VIII czy IX klasie na pochodzie bylo okropnie zimno, a
                                              dziewczynki musialy bic na bialo granatowo,szla cala szkola, kiedy wrocilam do
                                              domu bylam zmarznieta na kosc ,mama wsadzila mnie do wanny, bo kolana mi sie nie
                                              zginaly, ale chora nie bylam.
                                              • Gość: NEMO Re: 1 Maja IP: *.telkom-ipnet.co.za 07.03.09, 06:36
                                                I prosze bardzo, co sie porobilo? Mozna powiedziec " co tak pieknie
                                                gra" - wspomnienia o 1 Maja. Ja tu calkiem zartem a z tego powstala
                                                chwila wspomnien. Rozumiem, bylismy wtedy piekni i mlodzi. Niektorzy
                                                pozostali takimi do dnia dzisiejszego. Patrze na swe odbicie w
                                                lustrze i zastanawiam sie, jak oni to robia? Tylko prosze bez
                                                zlosliwych uwag i dwuznacznych usmieszkow.

                                                Pozdrawiam

                                                P.S. Powoli zmierzamy w strone tutejszej zimy. Teraz niby lato, niby
                                                jesien. Dzien wyraznie krotszy. Cieplo. Bylo sporo deszczu. Nad
                                                glowami obok chmur krazy widmo kryzysu. Dawniej pisano o krazacym
                                                widmie komunizmu. Nawet najtezsze glowy swiata polityki i finansjery
                                                nie wiedza dzisiaj, co jest gorsze - kryzys czy komunizm?
                                                • Gość: NEMO Na odwyku IP: *.telkom-ipnet.co.za 07.03.09, 06:55
                                                  Ewidentnie widac, ze Kol."kazimierzp" jest na odwyku - sytematycznie
                                                  jest odzwyczajany od jedzenia. Skutki tego moga byc niebezpieczne
                                                  ale przy odrobinie szczescia mozna poznac egzotyczne kraje i
                                                  ciekawych ludzi. Mysle o takich miejscach jak Etiopia, Somalia czy
                                                  ostatnio Zimbabwe, gdzie dosyc skutecznie odzwyczajono ludzi od
                                                  spozywania trzech posilkow dziennie i sa na dobrej drodze do
                                                  udowodnienia, ze czlowieka mozna calkowicie odzwyczaic od jedzenia.

                                                  Pozdrawiam

                                                  P.S. Chyba powrocila moja muza i dotknela mego ramienia!!!!!
                                                  • kazimierzp Re: Na odwyku 07.03.09, 07:56
                                                    co jest lepsze: dzuma czy cholera? to jest porównywalne pytanie przy szukaniu pozytywów w komuniźmie! Prawdziwy komunizm panował gdy ludzkość złaziła z drzew i stawała się człowiekiem! Potem były różne systemy społeczzne, ale wszystkie powodowały, mimo wielu okrucieństw i tragedii, rozwój człowieka jako istoty ludzkiej!
                                                    Od jedzenia nie planuję się odzwyczaić, planuję jedynie nałożyć samoograniczenia!;-)
                                                  • stalmat1 Re: Na odwyku 07.03.09, 15:14
                                                    Nemo, dorzuc jeszcze Erytree!
                                                • stalmat1 Re: 1 Maja 07.03.09, 15:13
                                                  Mnie sie tez cos z I-szo majowych wspomnien przypomnialo.
                                                  Pracowalem we wroclawskim Navicentrum i przed kazdym 1-szym maja
                                                  odbywala sie w frimie "akademia". W tym samym dniu po pracowniach
                                                  krazyla lista z pytaniem "czy zamierzasz wziac udzial w pochodzie" i
                                                  dwie kolumny po prawej (TAK, NIE)!
                                                  Lubilem te liste wypelniac.....
                                                  • Gość: plisak Re: 1 Maja IP: *.chello.pl 08.03.09, 00:37
                                                    Chyba mało kto pamięta iż pierwszy po wojnie pochód pierwszomajowy we Wrocławiu przetoczył się arterią prowadzącą z mostu Zwierzynickiego na Biskupin (od zawsze mam problem której jej części patronuje Wróblewski a której Olszewski i gdzie się rozgraniczają)... Trybuna była usytuowana pomiędzy wiaduktami łączącymi otoczenie Hali Stulecia z ogrodem zoologicznym. Wówczas, istniał spór i ostry konflikt o świętszość 1-szego nad 3-cim majem bądź odwrotnością.
                                                    Osobiście nie mam sentymentu do żadnego z tych świąt, aczkolwiek oba wykorzystywałem (perfidnie?) do swoich celów. Już tego nie czynię z uwagi na uwiąd celów.
                                                    Aktualnie, status obu majowych świętości wydaje się być nieco zagmatwany, więc zabawny. I dobrze. I na zdrowie.
                                                  • Gość: Henry Re: 1 Maja IP: *.hlrn.qwest.net 08.03.09, 15:14
                                                    Tego pochodu to nie pamietam. Za to pamietam i to dobrze pochody na
                                                    Pl. Grunwaldzkim a szczegolnie olbrzymie kukly Trumana, Edena i
                                                    kogos tam jeszcze no i sile naszej armi w postaci czolgow
                                                    stacjonujacych na Szymanowskiego i kilku sasiednich ulicach.
                                                    Oczywiscie tez i wszystko inne juz opisane a szczegolnie lody
                                                    pingwiny w czekoladzie.Potem bralem udzial w dwuch pochodach z
                                                    harcerzami. Zreszta harcerstwo dobrze sluzylo mi od wykrecania sie
                                                    od pochodow. W szkolemowilem ze ide z harcerzami a harcerzom ze ide
                                                    z klasa. A szedlem na piwko ze Stara. Pamietam tez jeden pochod s
                                                    Rokosowskim i Bierutem na trybunie a to z tego wzgledu ze rezydowali
                                                    w wili na Szymanowskiego. Kaziu nie odzwyczajaj sie od jedzenia! Ja
                                                    tez lubie kapuste ale codziemnie to nie wiem czy dal bym rade.
                                                    Wlasnie dzisiaj robie kapusniaczek. U nas cieplutko, slonecznie i
                                                    kwitna ladne zolte narcyzy i fioletowe hiacynty.Nie wiem jak
                                                    wytrzymuja noce bo w nocy mamy po -8 stopni. Gesi odlecialy a
                                                    przylecialo duzo maluch ptaszkow pieknie cwierkajacych rankiem.
                                                    Dzisiaj zmienili nan czas na letni. Nie lubie tych zmian. Znowu bede
                                                    wstawal jak bedzie ciemno. Ale za to popoludnia beda dluzej mialy
                                                    slonce.
                                                  • stalmat1 8 marca 08.03.09, 17:25
                                                    „8 marca jest dniem rebelii pracujących kobiet przeciwko
                                                    niewolnictwu kuchennemu"

                                                    Warto się jednak zastanowić, czy to mężczyźni nie są dyskryminowani:
                                                    w Polsce na 100 mężczyzn przypada, aż 106 kobiet, a zatem jest ich
                                                    więcej. Poza tym „słaba płeć” wcale chyba nie jest aż tak słaba,
                                                    skoro przetrwała tyle wieków „prześladowań”, a do tego wywalczyła
                                                    sobie własne święto, podczas gdy mężczyznom – mimo kilku prób - się
                                                    to nie udało....

                                                    to wszystko aktualne cytaty, czy aktualne?
                                                  • Gość: Ewa Re: 8 marca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 00:22
                                                    Masz racje , cos jest na rzeczy. Pare dni temu bylo swieto tesciowych, o
                                                    mezczyznach tesciach nie slyszalam.Slaba plcia wcale nie jestesmy,lata pod
                                                    meskim butem nas niebywale wzmocnily.
                                                    Heniu, jak ci dziekuje, ja tez pamietam czolgi jadace kolo mojego domu i
                                                    kompletnie zryty po tym asfalt, wszyscy w kolo mowia, ze mam kuku na muniu, ze
                                                    takie rzeczy mi sie w glowie legna. A to prawda!!!
                                                    Teraz u nas lataja gesi, zwlaszcza rano. Dzisiaj widzialam kilkanascie kluczy, a
                                                    slonce swiecilo za lekko mgielka.
                                                  • kazimierzp Re: 8 marca 09.03.09, 08:49
                                                    Nie czuję dyskryminowany przez kobiety, choć w swoim zyciu miałem szefowe panie! W dyskusjach zawodowych były dla mnie partnerami w dyskusji i pracy, nieraz z nimi sie nie zgadzałem, nie raz wręcz sprzeczałem, ale... Ale w stosunkach pozasłużbowych były dla mnie kobietami które szanowałem i w pewnym stopniu adorowałem. Byłem też szefem dla pań, traktowałem je jako normalnych pracowników bez zadnej taryfy ulgowej ze względu na ich płeć. Tu raczej nie adorowałem, ze wzgledu na ewentuane zarzuty "molestowania"!;-) Choć nie ukrywam piekne kobiety w nich widziałem!
                                                    W tych wszystkich dywagacjach, manifacha, zartach z tych stosunków męsko damskich nie dajmy się zwariować.
                                                    A na koniec: chłop nigdy nie urodzi dziecka (myślę o sposobach naturalnych)!!! Choćby za to nalezy się paniom szczególny szacunek.
                                                  • Gość: Ewa Re: 8 marca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 22:51
                                                    Ty Kaziu nie powinienes sie wypowiadac. Juz dawno ci pisalam, anielski jakis
                                                    jestes.A tu trzba zeby ostrzyc.U ciebie ich brak.
                                                  • kazimierzp Ja, Anioł!?!;-) 15.03.09, 19:19
                                                    Ewciu jeszcze ze mna naprawdę na żywo nie dyskutowałaś, więc pochopnie mnie zbyt idealistycznie nie oceniaj! Bywam w takich zażartych sporach bardzo twardy! Przy naszych tutaj, na naszym forum, dywagacjach, rozwazaniach nie ma po co być "brutalnym i ostrym" w słowach! Choć i w tych twardych sporach staram się nie naruszać godnosci osobistej mych rozmówców!
                                                    Za tydzień wiosna - kalendarzowa. Może i prawdziwa przyjdzie!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Ja, Anioł!?!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 00:17
                                                    Kaziu, ja wiem swoje!
                                                    Cisza, my tak od czasu do czasu mamy.
                                                    Wiosna juz jest ta prawdziwa, a kiedy jej nie bylo to tez byla.Rosliny zbudzily
                                                    sie dawno.Szpaki spiewaja,gawrony odlecialy do Ruskich.A nie spotkalo niebywale
                                                    szczescie zobaczenia stada jemioluszek prawie na wyciagniecie reki.
                                                    A co ze spotkanie z Heniem, co ustalamy? Jak wiecie ja jestem tuz, to wy z
                                                    Jarkiem musicie decydowac, dobrze?
                                                  • Gość: Henry Re: Ja, Anioł!?!;-) IP: *.hlrn.qwest.net 22.03.09, 15:17
                                                    Cisz nastala na forum. Czyzby wiosna zaszumiala w glowach? Bylismy
                                                    wczoraj na wycieczce e gorach. Wschodnie stoki juz sa bez sniegu.
                                                    Piekna pogoda w gorach 16 stopni u nas 25 i niebo bez chmorki.Ale
                                                    niestety susza. Gdy to pisze wstalo slonce. Spiewaja ptaki a mi
                                                    przypomnialo sie Zalesie w kwietniu i maju gdy nie mozna bylo spac
                                                    rankiem tak ptaki swiergotaly. Jak juz Ewa wspomniala troszke
                                                    zmienily mi sie plany wiec proponuje spotkanie 2 maja. Bede w Polsce
                                                    od 17 kwietnia do 4 maja, ale weekendy mam zajete. Najwazniejszy dla
                                                    mnie weekend to 90 urodziny mojej mamy ale niestety w Warszawie
                                                    gdzie od kilku lat mieszka. Pozdrawiam wszystkich ze slonecznego
                                                    Colorado
                                                  • Gość: Ela Wiosna? IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 23.03.09, 19:52

                                                    Podobno kalendarzowa nastala?!
                                                    A tu za oknem bialo ,"posypalo zima" niezle!
                                                    Dziwnie sie to ma do tych wiosennych ptasich spiewow!
                                                    A u mnie na balkonie golebie usiluja zalozyc sobie gniazdo-
                                                    w galazkach swierka ,powsadzanego w kwiatowe skrzynki.
                                                    Mimo przeganiania-dosc uparcie wracaja.
                                                    serdecznosci!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: Wiosna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 00:59
                                                    Ela, wczoraj w nocy byl grad i pomruki burzowe, dzisiaj caly dzien zamiecie
                                                    sniezne, a teraz jest mroz i okropnie slisko na chodnikach.Zimny mamy marzec w
                                                    tym roku, wlasciwie taki jak bywalo w naszych dzieciecych latach.
                                                    W Rynku pracuje maszyna czyszczaca przerwy miedzy brukowkami, po czym sypany
                                                    jest piach z czyms jeszcze.Po tych zabiegach jest niezwykle elegancko.
                                                  • Gość: Ewa mroz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 00:02
                                                    Dzisiaj rano byl dwucentymetrowy lod w poidelku dla ptakow.Teraz tez zimno.W
                                                    dzien slonce juz mocniejsze i ponoc jutro ma byc lepiej
                                                    A gdzie sie podzialiscie?
                                                  • Gość: NEMO Re: mroz IP: *.telkom-ipnet.co.za 26.03.09, 05:22
                                                    Ale sie porobilo. Jeszcze niedawno przy porannym wstawaniu
                                                    towarzyszylo nam slonce. Od kilku dni witaja nas ciemnosci. Pogoda
                                                    dobra, bez mrozu ale za pare miesiecy witac nas bedzie szron na
                                                    trawie.
                                                    W kwietniu wybory - raczej nie nastrajaja pozytywnie, gdyz rzadzaca
                                                    partia zmierza droga jaka "wedrowaly" wszelkie ruchy wyzwolencze
                                                    tego kontynentu. Moze byc i tak ( w to jednak watpie), ze nowy "el
                                                    prezidente" spedzi czesc swej kadencji "w pudle".
                                                    Obserwujac wydarzenia w Polsce ( z bezpiecznej odleglosci) mam
                                                    wrazenie, ze klasy polityczne , zgodnie z wynikami badan
                                                    genetycznych wywodza sie od jednej pary - Ewa (pardon) i Adama?. Ale
                                                    tu ciekawostka, wedlug mnie pozostala czesc ludnosci pochodzi chyba
                                                    od innych rodzicow. Nalezy mnie sie "nobel" za to wiekopomne
                                                    odkrycie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Posłowie chcą alkoholu w pociągach 26.03.09, 13:33
                                                    ref.
                                                    www.rp.pl/artykul/2,282182_Poslowie_chca_alkoholu_w_pociagach.html

                                                    Ja tez sie dziwie ze nie ma gorzaly w wagonach. Biorac pod uwage ze
                                                    jest na kazdej stacji benzynowej to dlaczego nie w PKP?

                                                    Jednakze co ludzie to obyczaj.
                                                    Ja mieszkam w kraju gdzie po kupno 1/2 l trzeba sie zapisac u
                                                    ksiedza :)! Tzn. kupuje sie w specjalnych sklepach.

                                                    A w RP martiwa sie ze nie ma jeszcze w PKP.
                                                    I jak tu podrozowac??
                                                  • Gość: Henry Re: Posłowie chcą alkoholu w pociągach IP: *.hlrn.qwest.net 26.03.09, 13:53
                                                    Masz racje! Ostatnio jechalem kilka razy pociagiem intercity do
                                                    Warzawy i bylem zaskoczony ze nie sprzedaja piwa ktore nawet w
                                                    czasach komuny bylo dostepne. Za to jadac samochodem kupisz je na
                                                    kazdej stacji benzynowej o kazdej porze dnia i nocy. No coz, Co kraj
                                                    to obyczaj!
                                                    U nas tez pogoda zwariowala. W ciagu kilku godzin temperatura spadla
                                                    o 25 stopni. Zaczal nareszcie padac snieg. Ciezki, mokry i w duzej
                                                    ilosci. Spadlo juz ponad 30cm. Opady duzych ilosci sniegu o tej poze
                                                    roku to nic dziwnego i radowaly by nas po zimowej suszy gdyby nie to
                                                    ze drzewa juz kwitna i zaczynaja miec liscie. Wiele z nich zostanie
                                                    polamanych nie mowiac juz o kwiatach takich jak tulipany czy narcyzy.
                                                  • Gość: plis Re: mroz IP: *.chello.pl 27.03.09, 00:33
                                                    NEMO napisał(a):
                                                    > Obserwujac... mam wrazenie, ze klasy polityczne , zgodnie z >wynikami badan genetycznych wywodza sie od jednej pary - Ewa >(pardon) i Adama?. Ale tu ciekawostka, wedlug mnie pozostala czesc >ludnosci pochodzi chyba od innych rodzicow
                                                    '
                                                    Złudna pociecha Nemo, jezeli jak mniemam, potomkom "innych rodziców" przypisujesz jakieś jakościowo znakomitsze cechy genetyczne... Weź pod uwagę, że bywają tam takie osobniki jak mój mój ziomal i imiennik spod poniższego linku.
                                                    Rozziew jakościowy pomiędzy Twoją klasą i jego nikczemnością, wyznacza pole szczelnie wypełnione pozostałymi produktami "innych rodziców", uszeregowanymi jak klawiatura fortepianu, od basów po cieniasów.
                                                    Czy jakościowa potencja tej struktury, jest lepsza czy gorsza od takiej z okresu na przykład budowy sfinksa i piramid, wydaje się być pytaniem otwartym...
                                                    www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070430/REPORTAZ/70427051
                                                  • stalmat1 takie osobniki jak mój mój ziomal 27.03.09, 15:00
                                                    Być może wpływ na jego zachowanie miała choroba - syfilis powoduje
                                                    zmiany w mózgu i zaburzenia osobowości.
                                                  • Gość: plis Re: takie osobniki jak mój mój ziomal IP: *.chello.pl 27.03.09, 22:20
                                                    Dlaczego nie przyjąc, że ludzie mają różne upodobania. Na szczęscie nie wszyscy mają odwagę, zodlności bądż możliwości ich spełniania.
                                                    Patologie występują w każdej ludzkiej sferze, nawet w anatomii.
                                                  • Gość: NEMO Re: mroz IP: *.telkom-ipnet.co.za 28.03.09, 08:31
                                                    I coz mam powiedziec? Moze Ewa(pardon) byla jedna a Adamow wielu -
                                                    stad niby jestesmy tacy sami choc rozni. Byla piosenka Kabaretu
                                                    Starszych Panow, ktora konczyla sie slowami: ".. gdzie tatusiow
                                                    szwadron lezy."
                                                    Codziennie, gdy robie Zonie poranna herbate (przyznaje ze spuszczona
                                                    glowa, ze popadlem w nalog pantoflarstwa) obserwuje ptaszka, ktory
                                                    siada na bocznym lusterku jednego z samochodow. Przez chwile nic sie
                                                    nie dzieje, pozniej ow ptaszek dostrzega swe wlasne odbicie w szybie
                                                    i z calym zapalem zaczyna walczyc z "konkurentem". Widowisko trwa
                                                    kilka minut - zapewne zmeczony bezskutecznoscia swych wysilkow
                                                    odlatuje by powrocic nastepnego dnia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Kontrowersyjna opinia? 28.03.09, 09:32
                                                    Opinię brazylijski przywódca wygłosił po spotkaniu z premierem
                                                    Wielkiej Brytanii Gordonem Brownem. Rozmowy obu polityków dotyczyły
                                                    właśnie światowego kryzysu gospodarczego. Lula stwierdziła także,
                                                    że "ubodzy ludzie nie powinni płacić rachunku za kryzys, za który
                                                    nie są odpowiedzialni". - Ten kryzys wywołało nieracjonalne
                                                    zachowanie białych, błękitnookich ludzi. Oni zachowywali się, jakby
                                                    wiedzieli wszystko o ekonomii. Okazało się jednak, że oni nic nie
                                                    wiedzą....
                                                    Ciekawe co mysla o tym pracownicy polskich stoczni??
                                                  • Gość: plis Re: Kontrowersyjna opinia? IP: *.chello.pl 28.03.09, 23:08
                                                    stalmat1 napisał:
                                                    > Ciekawe co myślą o tym pracownicy polskich stoczni??
                                                    '
                                                    Jestem przeświadczony, że indywidualnie myślą sobie różnie. A zbiorowo myślą to, co im podpowiedzą specjaliści... Nie sadzę jednak, aby można im wmówić, że deszcz powinien omijać tych co nie są winni tego że pada ;-)
                                                  • stalmat1 Re: Kontrowersyjna opinia? 29.03.09, 10:24
                                                    Deszczu rzeczywiscie nie da sie ominac (udalo sie tylko w ZSRR)!
                                                    Oszustow finansowych mozna.
                                                    Trzeba tylko umiec ich zobaczyc.
                                                  • kazimierzp Re: Kontrowersyjna opinia? 29.03.09, 15:20
                                                    Deszcze, kataklizmy nie dotykają jedynie w propagandzie prowadzonej przez systemy totalitarne! Tam wmawia się wszystko i to się udaje jeżeli zamknie się szczelnie granice: na mapie, internet, ograniczy się naukę języków obcych!
                                                    Jeżeli chce się żyć w świecie otwartych granic, dostępu do wszystkiego to musimy pogodzić się, że gdy w jakimś innym kraju ktoś doprowadzi do przeciągu to wszyscy mamy katar!
                                                    Użalanie się nad stoczniowcami, jakiś czas temu było nad hutnikami, czy górnikami! Akurat są to w ostatecznym rachunku najbardziej kosztowne dziedziny polskiej gospodarki: drogie i nieefektywne. Po upadku stoczni powstaną w ich miejscu nowe w których pracę znajdą fachowcy z tych upadłych, ale już bez tego balastu "homosovieticusa".
                                                    Dlaczego nikt się nie rozczula nad małymi zakładzikami zatrudniającymi niewielu pracowników, które najbardziej są drenowane na rzecz tych wielkich! Bo ludzie z tych małych nie tupią, nie wrzeszczą, nie jadą w podpitym tłumie do Warszawy palic opony i rzucać kamieniami! Ci z małych z zakładów wiedzą, że mogą sobie pokrzykiwać, ale dla polityków i "opinii publicznej" będzie to jak pisk myszy! Oni wiedzą że lepiej sie przekształcić, zmienić profil, dostosowują się do rynku i dlatego te małe są dużo bardziej efektywne!
                                                    Ostatecznie nie rozumiem wypowiedzi stalamata1, czyżbyś chciał powrotu komuny, czasów gdy wszędzie pełno było frazesów i wmawiania że "Polska rosnie w siłę a ludzie żyją dostatniej", a każdego kto miał inne zdanie zamykano, czy też zmuszano do wyjazdów w jedną stronę bez powrotu!?!?!
                                                  • stalmat1 Re: Kontrowersyjna opinia? 29.03.09, 22:58
                                                    Jak sie udala twoja kuracja, mysle o diecie?
                                                  • kazimierzp Dieta! 30.03.09, 07:09
                                                    Trwa!
                                                  • Gość: NEMO Re: Kontrowersyjna opinia? IP: *.hatch.co.za 30.03.09, 10:49
                                                    Opinia nie jest tak bardzo kontroweryjna jesli przjrzec sie
                                                    poczatkom obecnego kryzyzsu. Zaczelo sie od sektora finansowego w
                                                    panstwach I swiata - praktycznie sektor ten ulegl swoistej implozji.
                                                    Wraz z ograniczeniami w dostepie do finansow fala rozlala sie na
                                                    inne dziedziny.
                                                    III swiat niewiele ma z tym wspolnego choc ponosi konsekwencje.
                                                    Zaden z bankow w RPA nie ma problemow finansowych ( na ironie
                                                    zakrawa fakt, ze najwiekszy tutejszy bank ABSA, przejety kilka lat
                                                    temu przez Barclays Bank jest dzisiaj wiecej wart niz firma
                                                    macierzysta ). Problemy stagnacji gospodarczej w takich krajach jak
                                                    Brazylia czy RPA wynikaja z problemow spowodowanych wlasnie
                                                    przez "niebieskookich blondynow". Nie ma tutaj znaczenia jak dobrze
                                                    czy jak zle gospodarka kraju III swiata jest prowadzona.
                                                    Z mojego punktu widzenia operawano pieniedzmi, ktore istnialy tylko
                                                    na papierze lub w komputerze. Dotychczas przekonywano nas , ze tak
                                                    nierozsadne dzialania byly domena krajow zacofanych i
                                                    skorumpowanych - a tu prosze!!!!


                                                    Pozdrawiam

                                                  • kazimierzp wszechobecna pycha! 30.03.09, 12:31
                                                    Każdą dziedzinę życia gubi pycha! Jeżeli komuś zaczyna sie wydawać że zjadł wszystkie rozumy, że jest się nieomylnym to najszybsza droga do upadku! Kiedy jeszcze wmówi się otoczeniu, że jest się "rzeczywiscie" nieomylnym to najprostsza droga do pociągnięcia za sobą innych! Tak było z tym amerykańskim twórcą największej piramidy finansowej, który pozbawił ludzi i firmy srodków na parędziesiąt miliardów dolarów! Ale ci poszkodowani zachowali się jak barany idące na rzeź!!!
                                                    W bankowości pycha najwiekszych banków świata (ich zarządów) spowodowała obecny kryzys!
                                                    W polityce taki pyszałek pociagający innych staje się dyktatorem, by w końcu być takim Hitlerkiem!
                                                    Ludzie oczekują łatwych rozwiazań, łapią się na lep obietnic, bo każdy chce bez wysiłku stac się krezusem!
                                                    Pamietam jak moja zona na poczatku lat dziewięćdziesiątych fascynowała sie Grobelnym i jego "kasą Dorchem". Chciała już do niego wpłacać nasze oszczędności w dolarach! Sprzeciwiłem się temu ostro i wpłaciliśmy je do banku PKO! Kiedy Dorchem upadł, tysiące ludzi rozpaczało bo straciło oszczędności zycia, a ja w oczach swej zony urosłem!;-)
                                                    Przyjąłem sobie zasadę: jak ktoś coś obiecuje lekkiego i łatwego, to od razu szukam gdzie w tym jest przekręt! Łatwe pieniądze mogą być w totku, ale i tu miliony ludzi musza wpłacić aby kilku dostało miliony złotówek!
                                                  • Gość: Henry Re: wszechobecna pycha! IP: *.hlrn.qwest.net 30.03.09, 14:21
                                                    Ale temat. Dobry na dlugie Polakow rozmowy. Ja w tym wszystkim mam
                                                    zasade " is to good to be true". Kaziu zauwaz kto dal sie wciagnac w
                                                    piramide finansowa. Poza kilkoma wyjatkami byli to sami milionerzy.
                                                    Od znanych aktorow i politykow zaczczawszy do swiata finansjery.
                                                    Latwy pieniadz przyciaga! Ale zmieniam temat.
                                                    U nas pada snieg i to w duzych ilosciach. Co spadnie mamy 2 dni
                                                    przerwy na slonce i snieg znika. Wczoraj bylo piekne slonce i
                                                    cieplutko a dzisiaj jak wstalem bylo bialo i pada dalej. Najgorsze
                                                    to ranne odsniezanie samochodu i chodnika. Czeka mnie to za chwile.
                                                  • 061445h Re: wszechobecna pycha! 30.03.09, 14:53
                                                    Teraz czytalem cala te nagonke na Walese. Nie przepadam za tym
                                                    czlowiekiem ale to co sie robi w kolo niego to poprostu wstyd i
                                                    hamstwo. Czy Polacy nie potrafia uszanowac jedynego swojego
                                                    obywatela ktory jest znany na calym swiecie. Wszedzie od malych osad
                                                    do wielkich meropoli. Jako narod powinnismy byc z tego dumni, ale my
                                                    lubimy wszystkich i wszystko niszczyc.
                                                  • Gość: plis Re: wszechobecna pycha! IP: *.chello.pl 31.03.09, 01:03
                                                    A u nas własnie znikneły resztki śniegu... I właśnie zakończyły się wybory do parlamentu europejskiego. Dyskretnie i baz pychy! Z 40-stu milionów obywateli, namaszczono kilkuset. Kto namascił, kogo, w jakim trybie i według jakich kryteriów nie bardzo wiadomo. Ale będzie jeszcze szumna dogrywa, czyli wybieranie z tych wybranych... Co zabawne, każdy wybierany chce być na czele listy kandydackiej, bo elektorat wciąż stosuje sie do apelu tow. Gomułki o głosowanie bez skreśleń...
                                                  • Gość: bary Re: wszechobecna pycha! IP: 217.96.19.* 31.03.09, 08:44
                                                    Wczoraj byłem na konferencji z udziałem prof. Orłowskiego.
                                                    Powiedział mniej więcej to samo, co mówi Nemo. Z obracania papierami nie tworzy się kapitał. Kapitał to ciężka praca, produkcja, a nie wciskanie kitu przez bankowców. Ocenił sytuację Polski bardzo dobrze na tle krajów UE, więc może posiniaczeni, ale pozbieramy się w miarę szybko.

                                                    Nie było mnie, bo od 10 dni remontuję dom. Chcąc przyspieszyć robotę, pracowałem już dwie soboty i dwie niedziele, a w tygodniu od obiadu do upadu. Tak sobie rozregulowałem organizm, że dopadło mnie przeziębienie. Pozytywem jest to, że mam teraz czas i okazję na "męskie" rozmowy z prawie szesnastoletnim synem :) Kurczę, jeszcze niedawno kupowałem mu wdzianko na komunię, a ostatnio pojechaliśmy po garnitur na bierzmowanie.
                                                    Jak mówią "czas ucieka, a my tu tempus fugit" (tekst jest autentyczny)

                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO Re: wszechobecna pycha! IP: *.cache.isnet.net 31.03.09, 10:37
                                                    "...pracowałem już dwie soboty i dwie niedziele..."

                                                    Z praca w dwie niedziele zbytnio bym sie nie afiszowal. Nastaly
                                                    takie czasy, ze nie wiadomo kto komu i kiedy cos wyciagnie
                                                    z "teczki" ( najczesciej wirtualnej).
                                                    "Sprawa" Walesy jest natomiast dosyc dobrym odzwierciedleniem stanu
                                                    umyslu niektorych ludzi w Polsce. Nie ma problemu, gdy rozne brednie
                                                    wyglasza Nemo w zaciszu swego domu, nie majac nic lepszego do
                                                    roboty. Wyglada to niebezpiecznie w momencie, gdy bawia sie w
                                                    takie "podchody" instytucje panstwowe. W moim skromnym odczuciu IPN
                                                    wymknal sie spod kontroli spoleczenstwa i stal sie instrumentem lub
                                                    nawet czynnym udzialowcem w politycznych awanturach. Jako panstwo
                                                    prawa kiepska wystawiamy sobie cenzurke. Na miejscu samego Walesy
                                                    zrobilbym to, co mowi - wyjechalbym z kraju, przynajmniej na czas
                                                    jakis.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • stalmat1 "Sprawa" Walesy 31.03.09, 15:28
                                                    Majaca wiele watkow, trudna.
                                                    Walesa popelnil zasadniczy blad nie tumaczac, wtedy kiedy "odkrywcy
                                                    historii" zaczeli dzialac, co sie naprawde wydazylo!

                                                    Tak, prawda ukryta staje sie bronia w reku przeciwnika.

                                                    Mysle ze prawdziwy wizerunek Walsy jest inny niz kreslony przez
                                                    ekstremistow i bylo jego sprawa postarac sie aby go w calosci
                                                    wyswietlic.

                                                    Wszystko co powie teraz zostanie przeciwko niemu wykorzystane..

                                                    Niestety tzw. polscy politycy nie zdali egzaminu.
                                                    Znow koryto stalo sie wazniejsze niz prosta uczciwosc!
                                                  • Gość: NEMO Re: "Sprawa" Walesy IP: *.cache.isnet.net 31.03.09, 15:56
                                                    Sadze, ze jest to "szczyt gory lodowej", ktorej na imie "teczki" lub
                                                    jak kto woli lustracja czy tez rozliczenie z przeszloscia. Akurat
                                                    ludzie, ktorzy brali czynny udzial w zyciu politycznym i spolecznym
                                                    okresu przed rokiem 89 sa dosyc "wdziecznym" celem takich rozliczen
                                                    (niezaleznie od win i osiagniec, gdyz zycie nigdy nie jest proste).
                                                    Moja gorzka obserwacja i konkluzja jest taka, ze nie zdalismy w tym
                                                    drobnym "szczegole" egzaminu jako panstwo demokratyczne, panstwo
                                                    prawa i panstwo obywatelskie - niezaleznie od wszystkich innych
                                                    osiagniec. Poznawanie przeszlosci, prawdy(?) i analiza
                                                    jakiejkolwiek dokumentacji nie moze odbywac sie wg zasad "dintoiry".
                                                    Pomijam juz cos, co kiedys nazywano "dobrym wychowaniem".
                                                    Mam troche porownania z tutejsza sytuacja i rozliczenia wg "polskiej
                                                    recepty" napawaja mnie przerazeniem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: "Sprawa" Walesy 31.03.09, 22:01
                                                    Czas komuny dla wielu ludzi był strasznym! Wielu wspaniałych ludzi zgnojono, złamano. Tworzono fałszywki które po latach trudno odróżnić od prawdy! Nie wiem czy Wałesa był nieskalany, nie interesuje mnie to. Jest dla mnie symbolem przemian, symbolem który w imieniu całej ówczesnej opozycji (której w jakimś stopniu byłem członkiem) odebrał nagrodę Nobla za pokojowe dążenia Polaków ku wolności! Kiedy Wałęsa startował na prezydenta kraju postawił obok siebie dwóch Kaczyńskich i zaczął wojnę na górze. Nie był wtedy, przez tamten krótki okres, dla mnie wzorem do naśladowania! Potem poznał się na Kaczyńskich i goniąc ich od siebie zrobił z nich największych wrogów, a jak pokazuje późniejsza historia Kaczyńscy zniewag nie darują nikomu! Teraz ich fagasi w imieniu swego szefa Jarosława starają sie gdzie tylko mogą dowalac Wałęsie!
                                                    Obecny szef IPN pan Kurtyka wszedł na ten stołek dzieki kłamstwu i oszczerstwu w stosunku do pana Przewoźnika. To nic, że to zrobił przyjaciel Kurtyki, a nie on sam. Dla mnie pan Kurtyka nie jest osobą wiarygodną i godną szacunku! On też tą sama metodą dzięki której został szefem IPN "drutuje" naszą historię wybiórczo traktując teczki będące w zasobach IPN.
                                                    W koncu trzeba też brać jedno pod uwagę. Tych co się bezposrednio, aktywnie narażali było stosunkowo mało w stosunku do tych biernych. Ci bierni, zwłaszcza jeżeli chcą być na topie robia wszystko aby też mieć "przeszłość kombatancką", lub zgodnie z zasadami "polskiego piekiełka" gnoją prawdziwych opozycjonistów aby w ten sposób umniejszyć ich znaczenie! Klinicznym przykładem jest Jarosław Kaczyński który w czasie stanu wojennego nie wychylał się spod fartuszka mamusi, a kiedy znaleziono jakieś teczki na niego w IPN to okazało się, że są "sfałszowane", tyle że inne fałszywki chce aby traktować jako wiarygodne! Ot Machiawelizm tego naszego "męża stanu" od siedmiu boleści!
                                                    Żal mi Wałesy, żal mi legendy nas wszystkich ludzi Solidarności. Żal! Szkoda, że takie dupki jak ten z młodzieżówki Pisowskiej który napisał ostatni paszkwil na Wałęsę znajdują często poklask i posłuch u wielu!
                                                    Jutro jest 1 kwietnia. Przez najbliższe dwa tygodnie aż do Świąt ma być piekne słońce, ciepło. Parki, trawniki się zazielenią, ulice rozkwitną kobietami które pozrzucają zimowe ciuchy i będą cieszyć nasz - chłopów wzrok i duszę! Młodzieży krew zaszumi, nam starszym lekko wapienko się polasuje!;-) To jest w tym wszystkim najbardziej optymistyczne!
                                                  • Gość: Ewa Re: "Sprawa" Walesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 22:54
                                                    Nawet nie staram sie zabierac glosu.Wyrazacie madre opinie. Pamietajcie,ze my
                                                    jestesmy na pewnym intelektualnym poziomie i mamy duzo rozsadku, a ci inni?
                                                  • Gość: bary Re: "Sprawa" Walesy IP: 217.96.19.* 01.04.09, 14:10
                                                    Kurtyka dał dzisiaj popis "naszości" :

                                                    Kwaśniewski nie jest w stanie nikogo obrazić, bo był komunistycznym aparatczykiem gwarantującym Sowietom przynależność Polski do ich imperium; a o tym, co robi IPN, nie będą decydowały interesy grup politycznych - te wyjątkowo ostre stwierdzenia padły w wywiadzie dla "Polski", którego udzielił prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka.
                                                    Zdaniem Janusza Kurtyki polskim politykom brakuje odwagi, by rozliczyć się z przeszłością czy skutecznie sprzeciwić się koncepcjom Eriki Steinbach.

                                                    Twierdzi, że IPN jest ostoją podstawowych standardów etycznych i patriotyzmu. Zgodnie z tym przekonaniem Janusz Kurtyka twierdzi, między innymi, że były prezydent Aleksander Kwaśniewski to TW "Alek.

                                                    Przecież to już jest faszyzm - kto nie z nami, ten przeciw nam.
                                                    Okazuje się, że nie jestem partiotą, bo nie pasuje mi model IPN.
                                                    Więcej nie komentuję.

                                                    Za oknami wiosna i mimo wirusa, który trawi moją doczesną powłokę, jest fajnie.
                                                  • stalmat1 Re: "Sprawa" Walesy 31.03.09, 22:52
                                                    Nemo, mysle ze co jednego mozemy byc zgodni.
                                                    Polakom potrzebne bylo/jest zamkniecie okresu zniewolenia.
                                                    Jak to zrobiono/zrobic?
                                                    Dzis to jest tak poplatane ze pewnie prawda nigdy sie nie przebije.
                                                    Troche szkoda bo i kraj ten moglby wygladac inaczej.
                                                    W tym punkcie sam Walesa mial wiele do zrobienia...
                                                  • Gość: plis Poplątane IP: *.chello.pl 01.04.09, 22:57
                                                    W prywatnym wydawnictwie wyprodukowano niesłuszny traktat historyczny, wypracowany na Uniwersytecie Jagiellońskim. Entuzjaści prawdy, nie domagają się sankcji w stosunku do wydawnictwa ani likwidacji UJ lecz chcą zdławienia IPN który z wydawnictwem nie miał nic wspólnego. To bardzo wymowne... Historyjkę o kiju i psie znacie?
                                                    Do świętych krów ani ich czcicieli też nie mam przekonania, za co przepraszam.
                                                  • Gość: bary Re: Poplątane IP: 80.54.200.* 01.04.09, 23:34
                                                    Plisie, autor tej pracy ma etat w IPN, więc powiązanie jakieś chyba jest. Poza tym "prawda" to imponderabilium, więc nie mówmy o jej entuzjastach. To chyba ksiądz Twardowski powiedział, że prawda jest jak dupa, każdy ma swoją....albo powiedziało to Radio Erewań.
                                                    Jeżeli IPN jest jedyną ostoją prawdy i patriotyzmu, to ja wysiadam z tego pociągu.
                                                  • Gość: plis Re: Poplątane IP: *.chello.pl 02.04.09, 05:55
                                                    To nie odnosi się do mojego tekstu. Pisałem, ze nie ma związku z wydawnictwem a
                                                    nie z osoba. O jakiejkolwiek ,ostoi w ogóle nie wspominałem. Na tym poziomie nie
                                                    rozmawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: Poplątane IP: *.cache.isnet.net 02.04.09, 13:23
                                                    Zapewne wiele spraw jest zagmatwanych i faktycznie praca o Walesie
                                                    nie ma zwiazku z IPN-em. IPN, ustami swych przedstawicieli nawet sie
                                                    od samej pracy odzegnuje. To sa chyba swoiste detale. Wedlug mnie
                                                    powstala, w imie rozliczen z przeszloscia, atmosfera przyzwolenia na
                                                    swoisty "lincz". Jesli spojrzec na historie, panstwo, w ktorym pod
                                                    pozorem wyzszych celow odchodzono od zasad prawa i poszanowania praw
                                                    jednostki, zazwyczaj konczylo z poteznym "kacem moralnym" ( RPA,
                                                    Wielka Brytania czy tez USA)lub nawet stawalo w obliczu katastrofy (
                                                    Niemcy ).
                                                    Nie wiem czy przeciaganie rzeczywistych lub domniemanych
                                                    wspolpracownikow bylych sluzb specjalnych przed "gawiedzia" jest
                                                    rozliczeniem z czymkolwiek. Dawniej dokonywano egzekucji
                                                    publicznych, ktore dla dla owczesnych obywateli byly swoista
                                                    rozrywka - im wiecej cierpienia tym lepsze widowisko. Dzisiaj niby
                                                    napawa nas to odraza - czy aby rzeczywiscie?
                                                    Poza tym, w jakich kategoriach rozliczamy - moralnych, prawnych czy
                                                    politycznych? To nie jest to samo.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Poplątane 02.04.09, 13:57
                                                    A mnie w dalszym ciagu interesuje jak to sie stalo ze przechodzac z
                                                    totalitaryzmu do wolnego panstwa nie starczylo czasu aby zapytac
                                                    tych co totalitaryzm wprowadzili "na co im to bylo"?

                                                    Czy mozna zapomiec o stratach ktore poniosla RP i mieszkajacy w niej
                                                    Polacy w wyniku dzialania tych "krzewicieli nowego porzadku"?

                                                    Nie ulega watpliwosci ze dokonanie tego rozliczenia jet trudne. Ze
                                                    moga byc spryciarze zainteresowani "upieczeniem wlasnej pieczeni".

                                                    So what?

                                                    Gruba kreska latwiejsza przy wytyczaniu miedzy w Popowie niz w
                                                    polskim spoleczenstwie..
                                                  • Gość: NEMO Re: Poplątane IP: *.cache.isnet.net 02.04.09, 14:12
                                                    Przede wszystkim warto zastanowic sie, co takie rozliczenie ma
                                                    osiagnac. To nie jest kwestia zapominania - rozliczenie czy
                                                    zamkniecie pewnego rozdzialu zycia narodu nie jest rownoznaczne z
                                                    zapomnieniem. Moze warto poznac bardeziej szczegolowo, jak te sprawy
                                                    zalatwily inne nacje, ktore tez maja swa martyrologie.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Poplątane IP: *.chello.pl 03.04.09, 01:07
                                                    NEMO napisał(a):
                                                    > warto zastanowic sie, co takie rozliczenie ma osiagnac...
                                                    > Moze warto poznac bardeziej szczegolowo, jak te sprawy
                                                    > zalatwily inne nacje
                                                    '
                                                    Nemo, sądzę że prawdziwą wiedze odnośnie osiągnęć posiadają rodzimi prawnicy. Nie sadze jednak aby chcieli się nią z kimkolwiek dzielić... Nie znam nikogo zasobnego w środki, kto choćby po latach procesowania, nie uzyskał oczyszczającego rozliczenia z zarzutów. Ostatnio niejaki Jaskiernia z Sandomierza, po 5 latach, ten od jednorękich bandytów... I nie znam żadnego rencisty, który wyprocesował by takiż efekt. Może tacy są, ale ja nie widziałem ani nie słyszałem... Nie twierdzę, że jest to pozbawione jakiegokolwiek sensu. Najmniejszą wagę do formułek prawnych przywiązują prawnicy, w przeciwieństwie do nie prawników. Też pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: Poplątane IP: *.cache.isnet.net 04.04.09, 10:43
                                                    Wlasnie dlatego warto sie zastanowic, co chcemy osiagnac. Jesli
                                                    glownym zamiarem jest sciganie, ujawnianie i karanie tych, ktorzy
                                                    lamali prawo pozostaje nam tylko i wylacznie droga sadowa ze
                                                    wszystkimi "niedogodnosciami" (oczywiscie jesli dalej mowimy o
                                                    Polsce jako o panstwie prawa).
                                                    Mozna wybrac rowniez proces poznania, ktory nie bedzie orzekal o
                                                    winie lecz probowal wyciagnac na swiatlo dzienne rozne aspekty
                                                    przeszlosc. Nie jest to proces ani szybki ani latwy, wbrew pozorom.
                                                    Ma wielka zalete, gdyz nie burzy spolecznego "spokoju", nie dzieli
                                                    spoleczenstwa na "my" i "oni", pozwala spoleczenstwu funkcjonowac
                                                    normalnie niezaleznie od przeszlosci - przynajmniej nominalnie.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Poplątane IP: *.chello.pl 04.04.09, 12:14
                                                    Masz rację Nemo. Z tym, ze moim zdaniem, o celach karanie, sprawiedliwość itp należy mówić w trybie przeszłym i abstraktów. Cel poznanie jest aktualny i za sprawą IPN oraz uniwersytetów pluralistycznie realizowany. Spór dotyczy tego, czy do kompetencji czynnika rządowego należy dyskretne określanie warunków brzegowych pola tej aktywności. Batalia nie ogranicza się do zagadnień poznawczych i ma wymiar gminny, krajowy, europejski i światowy. Ta tendencja ma swoją nazwę.

                                                  • Gość: NEMO Re: Poplątane IP: *.cache.isnet.net 04.04.09, 13:32
                                                    Co do rzadu. Kazdy, nawet najbardziej demokratyczny ma zapedy do
                                                    mniej lub bardziej dyskretnego okreslania "warunkow" brzegowych
                                                    dzialania roznych instytucji i grup spolecznych. Wlasnie czytam
                                                    ciekawa ksiazke o BBC, gdzie problem ingerencji czynnikow
                                                    politycznych w dzialanie niezaleznej instytucji spedza czesto sen z
                                                    powiek zarzadowi jak rowniez szeregowym pracownikom.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Poplątane IP: *.chello.pl 04.04.09, 16:57
                                                    Otóż to. Postrzegać rzeczywistość jaką jest. Szczególnie dotyczy to naszych
                                                    drogich okupantów ;)
                                                  • stalmat1 Zapedy 04.04.09, 22:50
                                                    NEMO, pewnie troche naiwnie, a jednak sie pytam.
                                                    Czy fakt, ze na swiecie codziennie gloduje 2 miliardy ludzi jest
                                                    dostatecznym argumentem aby naklonic do glodu pozostale 4?
                                                  • Gość: Ewa Re: Zapedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 00:31
                                                    A czy idac do przepelnionego jedzeniem sklepu myslisz o tym?
                                                    Ja osobiscie czuje sie zazenowana . Zastanawia mnie czy naprawde ludzkosc ta z
                                                    pieniedzmi musi jesc to wszystko?Wiekszosci nigdy nie jadlam. I nawet nie
                                                    chodzi o to kto tak naprawde gloduje, tylko czy trzeba sie objadac? Po co
                                                    produkuje sie tyle zywnosci? Wiadomo.
                                                  • kazimierzp Re: Zapedy 06.04.09, 09:30
                                                    Czasy kiedy ludzkość żyła z tego co sama zebrała czy upolowała to minęły! Sa jeszcze relikty wśród niektórych ludów. Wszyscy inni coś produkują i chcą aby ktos to od nich kupił! Tak samo producenci żywności oni produkują coraz więcej na sprzedaż i chcą aby jak najwiecej od nich kupiono!
                                                    Na takim myśleniu jaki reprezentujecie budował się system komunistyczny! "mądrzy ludzie", tzw czynniki określały ile wystarcza dla danej populacji, pod to planowano produkcję. Zlikwidowano (chciano zlikwidować) ludzkie ambicje, chciejstwo i... w dużej części produkcję wszelkich dóbr. Spowodowano ogromne marnotrawstwo żywności powodując wręcz głód na niespotykana skalę np. na Ukrainie! Nie wzięto pod uwage właśnie ludzkich chorobliwych ambicji, ludzkiego chciejstwa! Teraz gdy idą ogromne środki na tzw pomoc dla krajów III świata (i tak za małe do potrzeb) to lwia część tych darów jest przechwytywana przez lokalnych kacyków a ci najbiedniejsi dalej głodują.
                                                    Czy jest sposób na zlikwidowanie tych dysproporcji w jakiś spokojny i cywilizowany sposób? Chyba nie! Zwiekszanie pomocy powoduje zwiększanie populacji na ziemiach które nie są wstanie ich wyzywić. Każda zawierucha powoduje wstrzymanie pomocy i jeszcze gorszy głód i nedzę. Jedynym skutecznym sposobem stosowanym przez ludzkość, przy takich dysproporcjach, są wojny. W ten sposób znikło państwo faraonów, kultura helleńska, upadło cesarstwo rzymskie! Dzisiaj przy broni masowego rażenia "ten sposób" likwidowania dysproporcji może być zbyt radykalny bo przy tym zlikwiduje się ludzkość!
                                                  • Gość: NEMO Zapedy(?) IP: *.cache.isnet.net 06.04.09, 10:01
                                                    Na pytanie postawione przez Kolege w najprosteszej formie
                                                    odpowiem "nie". Domyslam sie jednak, ze chodzi o cos glebszego,
                                                    czego nei dostrzegam i dlatego nie jestem w stanie odpowiedziec
                                                    sensoenie, pelnym zdaniem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Ludzie, planowanie, pomoc IP: *.cache.isnet.net 06.04.09, 10:29
                                                    Nie zupelnie zgadzam sie pewnymi tezami Kol. Kazimierza.
                                                    Nie sdze by ktokolwiek tutaj dyskutujacy reprezentowal myslenie
                                                    zblizone do "komunistycznego". Sprawa szeroko rozumianej konsumpcj
                                                    jest dyskutowana nie od dzisiaj, choc przy okazji kryzyzy powrocila
                                                    na tapete. Od dosyc dawna, i to na zachodzie, proponowano
                                                    wprowadzenie zmian w dzialaniu swiatowego sytemui ekonomicznego,
                                                    ktorego glownym motorem napedowym jest rosnaca konsumpsja. Nie ma
                                                    dzisiaj funkcjonujacej gospodarki, ktora by nie stosowala planowania
                                                    gospodarczego. Dobrym przykladem moze byc placenie farmerom w
                                                    niektorych krajach rozwinietych by w danym roku nie obsiewali
                                                    pewnego arealu. Nie sa to decyzje podejmowane ad hoc.
                                                    Jesli idzie o pomoc krajom III swiata zjawisko jest wielowymiarowe w
                                                    swych efektach. Ostatni ukazala sie ciekawa ksiazka o pomocy dla
                                                    Afryki, "Dead Aid" napisana przez Dr D. Moyo. Moze w Europie jest
                                                    znana, gdyz w BBC byla dyskusja na temat pomocy i brala w niej
                                                    udzial autorka tejze ksiazki. Autorka pochodzi z Zambii a teza jej
                                                    ksiazki jest: pomocy za duzo, pomoc okazala sie dla Afryki
                                                    katastrofa ekonomiczna, spoleczna i polityczna. Przyczyny tego sa
                                                    zlozone, trudne do przedstawienia tutaj i nie zupelnie zgadzaja sie
                                                    z powszechnymi opiniami.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Ludzie, planowanie, pomoc 06.04.09, 11:27
                                                    Forum internetowo gazetowe nie sprzyja pogłębionej dyskusji! Siłą rzeczy tezy stawiane są ogólnikowo i hasłowo! Planować działania, pomoc mozna jeżeli jest to poprzedzone rzeczową i obiektywna dyskusją i analiza stanu rzeczy zrobioną przez specjalistów nie związanych z zadna ze stron! Najczęściej są to lobbyści którzy żonglując cyframi, danymi wmawiają, że najlepiej kiedy..., że należy wysłać ... Dlatego bywa tak, że np. producenci wysyłaja zalegajace magazyny zapasy mleka w proszku który rozrabiane w warunkach uragających higienie zamiast pomóc dzieciom przyspieszaja ich śmierć (były takie przypadki!!!).
                                                    Najlepiej byłoby chyba gdyby bogate państwa budowały studnie na terenach dotknietych suszą, gdyby dawały narzędzia do samodzielnego poprawienia swej doli, a nie dawały gotowe produkty uzalezniając jeszcze bardziej tych najbiedniejszych od dostaw ich wyrobów!!!
                                                    Zauważcie też, że najgłosniej mówi sie o pomocy dla krajów na terenie których leżą jakieś znaczące dla reszty świata surowce. Tam gdzie nie ma "nic ciekawego" to i pomoc jest symboliczna i robiona przez stowarzyszenia, a nie przez bogate państwa!!!
                                                  • Gość: NEMO Re: Ludzie, planowanie, pomoc IP: *.cache.isnet.net 06.04.09, 13:00
                                                    Z cala pewnoscia czesc pomocy jest "robiona" z uwagi na interes
                                                    wlasny. Ale, dlaczego Plan Marshalla, ktory byl pomoca bogatego
                                                    kraju dla zniszczonej wojna Europy byl sukcesem a pomoc dla np.
                                                    Afryki to kleska?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Ludzie, planowanie, pomoc IP: *.hlrn.qwest.net 06.04.09, 14:28
                                                    Plan Marshalla byl czyms calkowicie innym niz pomoc w postaci
                                                    dostawy zywnosci. Poza tym nie byla to pomoc dla biednych krajow ale
                                                    dla krajow wyniszczonych wojna, dla narodow wyksztalconych,
                                                    umiejacych pracowac. W 1982 roku bralem udzial w transporcie
                                                    zywnosci do Etiopi. To co tam zobaczylem pozostanie mi w pamieci do
                                                    konca zycia. Wynedzniale tlumy siedzace na drodze, nic nie robiace
                                                    tygodniami i chyba latami. Czekajace na ciezarowki z zywnoscia.
                                                    Zawsze twierdze tak jak Kazio. Tym ludziom nalezy pomagac poprzez
                                                    nauczenie ich pracy, wyksztalcenie ich, wybudowanie studzien i
                                                    rurociagow do nawadniania, wpojenie higieny osobistej itd, itd. Czyz
                                                    by Jezus nie nauczl tego? Meno masz stosunkowo blisko do Rodezji,
                                                    wiec widzisz jak mozna w krotkim czasie zniszczyc gospodarke.
                                                    Niestety pomoc dla Afryki i nie tylko to jedna wielka kleska dla
                                                    tych ludzi. A moze upadek kolonializmu ma cos z tym wspolnego?
                                                  • Gość: plis Re: Ludzie, planowanie, pomoc IP: *.chello.pl 07.04.09, 01:36
                                                    Krótko. Koło wymyślił najleniwszy a nie najinteligentniejszy ani najbardziej miłosierny. I to on, nie ulżył wprawdzie, ale pozwolił zwiększyć wydajność spracowanym... Innym motorem rozwoju cywilizacji byli i są, trudzący się doskonaleniem sztuki wojowania czyli zabijania ( to im zawdzięczamy m.in nasze PC-ty i internet).
                                                    '
                                                    Nie podzielam wiary, że rozwój cywilizacyjny a tym bardziej duchowy populacji sapiens'ów na planecie ziemia przebiega, albo powinien przebiegać, według logiki prostej. Taki porządek da się wprawdzie zaprowadzić, ale tylko terrorem i na krótko. Planowanie wg. takiej logiki jest delikatnie mówiąc watpliwe co do efektów.
                                                  • Gość: bary Re: Ludzie, planowanie, pomoc IP: 217.96.19.* 07.04.09, 08:38
                                                    Myślę, że aby polepszyć Afrykanom życie, trzeba by dokonać na początku rewizji granic. Wiele konfliktów bierze się stąd, że w ramach jednej struktury państwowej muszą żyć ze sobą wrogie plemiona. Może naiwnie uważam, że gdyby przeprowadzić granice według kryteriów etnicznych, można by łatwiej im pomagać. Wiele afrykańskiej energii idzie na wyrzynanie skonfliktowanych ze sobą plemion i gdyby tę energię skanalizować w oświatę, rozwój i pracę, Afryka stałaby się kontynentem zamożnym. Może to tylko pobożne życzenie lub brak znajomości realiów, ale tak postrzegam temat.
                                                  • kazimierzp Dziwne przypadki! 02.04.09, 13:25
                                                    Można by pomyśleć, że "Kowal zawinił, a Cygana powiesili"! Jakiś młody i narwany "gniewny" napisał pracę magisterską, wydał własnym sumptem, a tylko przez to że pracuje czasowo w IPN to odsądza się "biedny" IPN od czci i wiary!
                                                    Kiedy z biegiem dni okazuje się, że ten gniewny absolwent jest członkiem młodzieżówki PIS. Promotor tez jest członkiem PIS i tenże promotor wydał temu studentowi te wypociny! Ciekawe jakie "zbiegi okoliczności" przyniosą najbliższe dni!?!
                                                    Ciekawe też komu jeszcze będzie zależało na wrzucaniu gówna w wentylator i czekaniu do kogo ono sie przyklei!
        • Gość: plis Re: jestem... IP: *.chello.pl 16.02.09, 19:43
          Witam wszystkich......... Przeczytałem posty. Fajna lektura. Ogólne wrażenie; jesteśmy interesujący, nieomal jak Cizia Zyke. ............... Elu, wnioskując z postu, jesteś w znakomitej formie! Cymes. Szczególnie dziękuję za wyręczenie mnie pod nieobecność, w dostarczeniu Henry'emu bułeczkowej receptury. ................. Ewo, rzeczywiście szumu fal się nasłuchałem bo morze często kipiało. Nie miałem doświadczenia zimowego kontaktu z wodą, ale przyroda jest niezawodna. Ożywiona i nieożywiona ;) Ahoj!
          • Gość: NEMO Wielkanoc IP: *.cache.isnet.net 09.04.09, 16:12
            Tutaj wielkanocne wolne dni zaczynaja sie od jutra - Wielki Piatek.
            Perspektywa czterech dni wolnych zupelnie rozleniwia.
            W Wielkanocny Poniedzialek odprawiamy afrykanska wersje Dyngusa -
            wrzucanie lub wskakiwanie(pod przymusem) do basenu, jak kto woli.

            Zycze wszystkiego najlepszego i pozdrawiam

            NEMO
            • kazimierzp Re: Wielkanoc - święto wiosny! 09.04.09, 22:48
              W każdej religii, w każdej kulturze okres wiosny jest szczególny! Wokół nas budzi się na nowo życie!
              Życzę nam wszystkim aby obudziła się w nas wszystkich (jeżeli spała) chęć do życia, do działania, do budowania... Może najpierw budowania dobrego nastroju wśród naszych najbliższych!
              Wesołego Alleluja kochani!!!
              • Gość: Ewa Re: Wielkanoc - święto wiosny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 00:14
                Kazio jak zawsze pisze mile zyczenia, wiec tylko sie pod nimi podpisuje,nie
                filozofujac po proznicy!!!
                • Gość: plis Wszystkim IP: *.chello.pl 10.04.09, 00:21
                  Alleluja !
                  • Gość: bary Re: Wszystkim IP: 217.96.19.* 10.04.09, 08:15
                    Spędźmy te święta w pokoju.

                    Alleluja :)
                    • stalmat1 Re: Wszystkim 10.04.09, 19:08
                      Na przedmiesciach Wroclawia panuje nastroj przygotowan do Swiat, co
                      znaczy ze i tu chce byc swiatecznie.
                      I tego Wam rowniez zycze.
                      • Gość: Ela Re: Wszystkim IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.04.09, 23:38
                        Jaki ladny naglowek-i nic dodac,nic ujac:
                        WSZYSTKIM
                        pogodnych Swiat Wielkiej Nocy

                        Ela
                      • Gość: Henry Re: Wszystkim IP: *.hlrn.qwest.net 13.04.09, 14:00
                        U nas juz po swietach. Poniedzialku nie swietujemy. Wielki Piatek
                        tylko nieliczne firmy i to w poludniowych stanach maja wolny. Tak ze
                        praktycznie tych swiat nieodczuwa sie, a przeciz to najwazniejsze
                        swieto chrzescianskie. Zaraz ide do pracy a po powrocie musze sie
                        spakowac. W czwartek wylatuje do Wroclawia.
                        Zycze Wam milego i mokrego dnia.
                        • Gość: Ela Re: Wszystkim IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 13.04.09, 21:39
                          Az mnie polaskotalo pod lopatkami,ze Heniu do Wroclawia...
                          We mnie wstepuje "zywotny duch" kiedy jade DO...
                          Ale jeszcze to troche potrwa-do Wroclawia.
                          Poki co - mam szanse zobaczyc Londyn.Tez"swiat".

                          po-swiateczne serdecznosci!
                        • Gość: Ewa Re: Wszystkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 22:43
                          Heniu, nie ustalilismy godziny, 5 pm, czy 6?A moze jak komu pasuje?
                          Dudek oczywiscie nie wie czy gdzies nie poleci.
                          Pogoda swietna wiec sie za cieplo nie ubieraj.
                          Ela, w Londynie ruch okropny,zwlaszcza na chodnikach, uwazaj zeby cie
                          nie porwal. Moja siostra ledwo stamtad wrocila.
                          • Gość: Henry Re: Wszystkim IP: *.hlrn.qwest.net 15.04.09, 14:13
                            Jutro lece do Wroclawia. Co do spotkania to 2 maja w Rezydencie
                            mysle ze o 5 po poludniu.
                            Pozdrawiam Was wszysstkich
                            • Gość: Ewa Re: Wszystkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.09, 23:19
                              Bede.Wyslalam ci telefon moj i Kazia. Jarek gdzie jestes?
                              • Gość: bary Re: Wszystkim IP: 217.96.19.* 16.04.09, 08:12
                                Jestem, jestem....
                                postaram się przyjechać, w sumie nie mamy z rodziną żadnych planów na ten czas :) i mam nadzieję, że nic nam nie wypadnie. Na razie delektuję się piękną pogodą, bawię się w poremontowe wykańczanie detali, a dzisiaj syn ma bierzmowanie - dostał swój pierwszy garnitur. Czas nieubłaganie ucieka...
                                Mam nadzieję - do zobaczenia :)
                                • Gość: Henry Re: Wszystkim IP: *.hlrn.qwest.net 16.04.09, 14:20
                                  Wszystkim do zobaczenia. Za 3 godziny wychodze z domu. Mam nadzieje
                                  na dobra pogode we Wroclawiu i okolicy. Jednak nie ma to jak wiosna
                                  w Parku Szczytnickim! Czasami gdy slysze ranne spiewanie ptakow
                                  przypomina mi sie mlodosc na Zalesiu.
                                  • Gość: Ewa cos innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 23:47
                                    Ale mialam przezycie!! Jade z mostu Szczytnickiego w strone placu
                                    Grunwaldzkiego, gdzie postawiono znak 40 km/godz i widze na chodniku
                                    na rogu Bujwida z prawej strony, cos na ksztalt ufo.Niby mnie tknelo,
                                    ale ciekwosc jakas pchala mnie na to srebrne cos na trzech nogach z
                                    czarna trabka z przodu.Zwolnilam, ale nie tak do konca. I mysle sobie
                                    ,ze to mogl byc radar. Czekam co z tego wyniknie.Czy ktos w was
                                    widzial takie cos?
                                    • Gość: bary Re: cos innego IP: 217.96.19.* 17.04.09, 08:20
                                      Ewcia jesteś kochana !!!!!!!!!!!!
                                      Rozbawiłaś mnie do łez. Niedługo się dowiemy, ile kosztuje bliskie spotkanie trzeciego stopnia :) Dobrze, że UFO nie oddało w Twoją stronę serii ostrzegawczej i nie odleciało w niewiadomym kierunku.
                                      Wielki całus. Aż chce się rozpoczynać pracę w piątek.
                                      Mam nadzieję na spotkanie (nawet bez kosmitów).
                                      • kazimierzp Henio! 17.04.09, 21:46
                                        Henio szczęśliwie dzisiaj wylądował o godzinie 13. Przejęła go córka i wywiozła do Opola! Potem pojechał do Głubczyc dziwiąc się wąskim i zbyt krętym polskim szosom!
                                        Byłem na lotnisku i stąd taki jestem obeznany!;-)
                                        • Gość: Ewa Re: Henio! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 00:22
                                          Chlopcy, cos zjadlo czesci waszych zdan, a moze to moje ufo?
                                          A gdzie ten zapowiedziny deszcz, coto na niego czekam z utesknieniem?
                                        • Gość: Ewa Re: Henio! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 00:24
                                          To czary jakies, nagle wszystko sie pojawilo, wiec juz nie mam
                                          pretensji, ale swoja droga jest dzieki mnie wesolo
                                          • stalmat1 ten zapowiedziany deszcz 18.04.09, 12:10
                                            To jest to!
                                            ja udaje sie na polnoc i mysle ze z trudnoscia przyjdzie mi
                                            formulowac mysl Ewy.
                                            A wracajac do lokalnych "ulew" to mysle ze krotki, powiedzmy
                                            miesieczny, pobyt dolnoslazakow na zachodnim wybrzezu Norwegii dalby
                                            im jakby inna perpektywe w sprawie.
                                            Bawcie sie tu dobrze!
                                            • Gość: Ewa Re: ten zapowiedziany deszcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 23:13
                                              Wreszcie lunelo. Zmylo brudy.Henio grasuje po Polsce.A wy jak zawsze
                                              nabraliscie wody w usta!Nie ma o czym pisac... A u nas juz sezon
                                              zuzlowo- pilkarski. Zapanowaly ponownie tylko trzy slowa, odmieniane
                                              przez przypadki.Jeszcze tylko juvenalia i zapomnimy jak brzmi nasz
                                              zwyczajny jezyk.
                                              • Gość: NEMO Reduta Ordona IP: *.telkom-ipnet.co.za 23.04.09, 07:03
                                                Ewa ma racje, sezon pilkarski w pelni. kanaly tutejszej telewizji
                                                przeplataja Lige Mistrzow z liga angielska. Ostatni przykuly ma
                                                uwage dwa mecze, w ktorych wytepowal nasz rodak, bramkarz Arsenalu
                                                Fabianski. Laska panska na pstry koniu jezdzi. Po pierwszym meczu (
                                                z Chelsea) nie zostawiono na nim suchej nitki, gdyz wpuscil dwa
                                                gole. Po drugim, nosza go na ramionach po wpuszczeniu czterech (
                                                choc prawde mowiac wynik mogl byc hokejowy a tak remis 4:4). Po
                                                glebszej analizie sadze, ze nie tylko my lubimy
                                                widowiska "heroiczne". W meczu przeciw Liverpool'owi, pod bramka
                                                Arsenalu niczym u Wieszcza, klebiace sie zastepy, szturmujace
                                                redute, a wsrod tego zgielku i zametu nasz dzielny Fabianski -
                                                Ordon. Cale szczescie, ze pilka nozna jest odrobine mniej
                                                szkodliwa dla zdrowia niz dzialania wojenne.

                                                Pozdrawiam

                                                P.S. Nadeszly pierwsze jesienne chlody.
                                                • kazimierzp Re: Reduta Ordona 23.04.09, 12:37
                                                  "Armat 100 tysięcy - i nic wiecej!" Kiedyś taki wierszyk chodził na rajdach (nie po sieci bo jeszcze jej nie było!;-)
                                                  Nie jestem kibicem sportu, ale dzieci (juz dorosłe) wychowałem na tych co uprawiaja sport, ale wcale nie kibicuja!!! Przez to ze byłem czynnie uprawiajacym sport, oraz działaczem znaczącego w szermierce (AZS Politechnika Wrocław) klubu sportowego - to nie jestem miłosnikiem ogladania czy przeżywania rozgrywek. Te wszelkie ligi, wszelkie rozgrywki w których jeszcze uczestniczą bookmacherzy to jeden wielki przekręt! Prawdziwa radość z czynnego uprawiania sportu jest na podwórkach, w szkołach podstawowych, czy juz w dojrzałych latach rekreacja sportowa!
                                                  Jakies ligi, jakieś Euro 2012, czy inne "cyrki" to nie dla mnie!;-)
                                                • stalmat1 Re: Reduta Ordona 23.04.09, 14:07
                                                  Nemo, alternatywa moze byc ogladanie wroclawskiej Elity, life!
                                                  o ile wiem wlasnie sa u ciebie..
                                                  www.kabaretelita.pl/aktualnosci.php
                                                  • Gość: Ewa Re: Reduta Ordona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 23:38
                                                    Ja w ogole nie interesuje sie sportem, ale rozumiem Nemo. Moj maz
                                                    oglada rozgrywki, widocznie to jest w meskiej naturze, z tym ze nie
                                                    w kazdej.W Polsce mowi sie tylko o polityce i sporcie, inne tematy
                                                    zanikly.
                                                  • Gość: bary Re: Reduta Ordona IP: 217.96.19.* 24.04.09, 10:43
                                                    Ewciu, ja ze sportu pasjonuję się tylko piłką ręczną. Rozumiem ten sport i wyzwala we mnie pierwotne instynkty :) Co się tyczy rozmów o polityce i sporcie, to coraz rzadziej mam okazję pogadać z ludźmi na inne tematy. Żyjemy za szybko i mało kto nie daje się wciągnąć w wir. Mi wystarczy bułka z masłem i więcej czasu dla rodziny, siebie i znajomych. Inni wolą szampana i kawior...
                                                    Ożyły też kontakty z ludźmi z podstawówki. Spotykamy się w miarę często od ponad już roku. Czasami organizujemy pikniki rodzinne i wtedy czas nam się leniwi, możemy pobiesiadować (w tym pierwotnym i wtórnym znaczeniu), a jest co opowiadać. Z częścią znajomych nie miałem kontaktu przez 15 lat.
                                                • Gość: zwako Re: Reduta Ordona IP: 77.225.220.* 25.04.09, 03:00
                                                  jak tam nemo po wyborach... i jak sie komentuje powrót nelsona mandeli?
                                                  ...
                                                  sorry ewa: ja w tym roku mam wielka uczte pilkarska... barcelona wygrywa, ale
                                                  przedewszystkim pieknie gra...
                                                  pzdr
                                                  • Gość: NEMO Po wyborach IP: 196.25.255.* 27.04.09, 06:43
                                                    Krajobraz po wyborach bez wiekszych zmian ANC (Afrykanski Kongres
                                                    Narodowy), agodnie z przewidywaniami, wygral ale uzyskal ponizej
                                                    2/3 glosow (65,9%) wiec troche gorzej niz 5 lat temu DA (Sojusz
                                                    demokratyczny) ponad 16% (lepiej o 4% niz poprzedni) i na dodatek
                                                    wygrali wybory w Western Cape, gdzie beda rzadzic - jedyna prowincja
                                                    nie wygrana przez ANC (przewaga ludnosci "krwi mieszanej"). Tutaj
                                                    wyniki dalej przebiegaja wzdluz podzialow rasowych. Jak Afryka dluga
                                                    i szeroka partie wywodzace sie z ruchow wyzwolenczych rzadza az do
                                                    upadku - politycznego+ moralnego + politycznego(vide np Zimbabwe).
                                                    Mandela jest starym schorowanym czlowiekiem i zalosnym bylo jak
                                                    wykorzystywano go do celow propagandowych - sadze z obsewacji w TV,
                                                    ze niewiele kontaktuje ze swiatem zewnetrznym.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: zwako Re: Po wyborach IP: 77.225.220.* 28.04.09, 00:09
                                                    tutaj (katalonia) szeroko komentowano "powrót" mandeli do polityki... ale tez podejzewalem, ze to bardziej "gadzet" propagandowy, niz realny powrót...
                                                    dzieki nemo
                                                  • Gość: Ewa wieze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 23:33
                                                    Zwako, jak dobrze, ze jestes i znalazles chwile dla nas, pomimo
                                                    pilki!!!Mam do ciebie pytanie, kiedy sa stawiane wieze katalonskie i
                                                    jak sie dowiedziec wczesniej i czy jest pewnosc , ze sie je zobaczy?
                                                  • Gość: zwako Re: wieze IP: 77.225.220.* 28.04.09, 16:48
                                                    rozumiem ze chodzi ci o wieze ludzkie (els castallers)...
                                                    ...
                                                    jesli tak, to sezon jest caly rok oprócz zimy...
                                                    wystepuja na prawie kazdych miejscowych swietach... (festa major) i ci najlepsi i najbardziej popularni sa na poludnie od barcelony, w okolicach taragony... (taragona, reus, valls), ale ze jako potrzebuja "mase ludzka"(tlum) do budowy wiez, wiec przemieszczaja sie a czesto tez lacza na wspólne wystepy...

                                                    jesli chcesz,poszukam konretnego programu wystepów... podaj mi tylko jakas przyblizona date...

                                                    salutacions
                                                  • Gość: zwako Re: wieze IP: 77.225.220.* 28.04.09, 16:55
                                                    wieze ludzkie w barcelonie na youtube
                                                  • Gość: Ewa Re: wieze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 23:29
                                                    Zwako, to jest to! Narazie sie nie wybieram do Barcelony. Czytalam o
                                                    tych wiezach i nie moge wyjsc z podziwu.A teraz dzieki tobie i
                                                    youtube wiem jak powstaja, to niebywale, zrobiles mi frajde i mysle,
                                                    ze innym tez.A jak juz postanowie, ze chce zobaczyc je na wlasne oczy
                                                    to sie do ciebie udam. Dzieki!
                                                  • Gość: bary Re: wieze IP: 217.96.19.* 30.04.09, 08:25
                                                    Już wiem kochani, że nie będę się mógł pojawić na sobotnim spotkaniu. Cóż - żona siła wyższa. Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawili. Ja muszę zabrać rodzinę nad jezioro. Szkoda. Może uda moi się złapać Henia i Ewę później we Wrocku, a Kazika odwiedzić w Jelonce.

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanej zabawy :)
                                                  • Gość: Ewa Re: wieze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 23:22
                                                    Rozumiemy, oczywiscie.Dzisiaj byalm w Rezydencie, sa komunie i
                                                    wesela, ale dadza nam stolik, wiec kto sie pojawi pierwszy trzeba sie
                                                    powolac na ten umowiony dzisiaj stolik przez stala bywalczynie.Do
                                                    zobaczenia.
                                                  • Gość: Ela Re: wieze IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 02.05.09, 19:53
                                                    Ewciu!
                                                    Wy w Rezydencie-a ja wlasnie zobaczylam w polskiej 4ce program o
                                                    tych "ludzkich wiezach" o ktorych wspomnialas!
                                                    Ja jutro"do krolowej",ciekawa jestem wlasnych odczuc,ktos powiedzial
                                                    ze mozna kochac albo Paryz,albo Londyn,a ja do tej pory
                                                    bylam "bardzo paryska"...
                                                    cieplutko!
                                                    Ela
                                                  • kazimierzp Rezydent 02.05.09, 22:02
                                                    Już po spotkaniu! Była Ewa, Heniu i ja! Dzisiaj najwięcej było wspomnien ze szkół: Podstawowej na Zaciszu (a może Zalesiu - tu się zawsze mylę) oraz Dwójki! Heniu widac bardzo zmęczony! Pojutrze wylatuje do Stanów wiec w domu odpocznie po tak wielu spotkaniach rodzinnych i koleżeńskich! Jutro wieczorem jak wrócę do Jeleniej to zamieszczę zdjęcia wiadomo gdzie!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Rezydent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 19:53
                                                    Kaziu, rozum juz nie ten, zupelnie nie pamietam, gdzie maja byc
                                                    zdjecia.
                                                    Z Heniem stwierdzilismy ,ze masz zone, ze ho ho!
                                                  • kazimierzp Re: Rezydent 06.05.09, 08:48
                                                    Jedno jest w moim profilu na "naszej-klasie" oraz na:
                                                    jeleniagoranaszdom.pl/galeria/galeria.php?kategoria=17&album=264&start=0Kazik
                                                  • Gość: Henry Re: Rezydent IP: *.hlrn.qwest.net 06.05.09, 14:22
                                                    Kaziu, czy Ty mi na zlosc zamiesciles tkie zdjecia? Ale widocznie
                                                    tak wygladalem. Dolecialem bez przygod i nawet wczoraj bylem juz w
                                                    pracy. U nas buro i drzewa ledwo co maja listki. Owocow nie bedzie
                                                    bo wszystkie paki kwiatowe zmarzly. Nie ma to jak zielony, obsypany
                                                    kwiatami i pachnacy Wroclaw ( a przynajmniej Zalesie)
                                                    pozdrawiam.
                                                  • kazimierzp Zdjecia! 06.05.09, 17:50
                                                    Heniu wybrałem jak najlepiej! Niestety byłes bardzo zmęczony i to widać na twarzy!!! Jezeli będzie taka wola to zostawię jedynie zbiorowe (ta moja strona jest własciwie ogladana przez samych swoich, więc...).
                                                    Znalazłem dzisiaj na stronie ukraińskiej link do mojej strony, do części ze zdjęciami z Ukrainy!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Zdjecia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 23:58
                                                    Przeciez my wszyscy staruchy jestesmy, wiec niby w czym rzecz.Zle
                                                    jest zdjecia powiekszac. A przeciez sie lubimy. Do tego zdjecia
                                                    pokazuja zle strony a nie te pozytywne, nic sie nie martw Heniu, ja
                                                    uwazam, ze wcale tak nie wygladam i tak trzymam i tego ci zycze.
                                                    Napisze do ciebie o ksiazkach niebawem.
                                                  • Gość: henry Re: Zdjecia! IP: *.hlrn.qwest.net 08.05.09, 14:20
                                                    Alez ja sie wcale tymi zdjeciami nie przejmuje. Wydocznie tak
                                                    wygladalem, wygladam. Czas leci szybko a ja czasem zapominam ile mam
                                                    lat! Wlasnie sobie o tym przypomnialem gdy po przyjezdzie zabralem
                                                    sie za nieco zaniedbany ogrod. Ale co tam. Najwazniejsze ze jest
                                                    piekna wiosna, za oknem spiewaja ptaki i milo wspominam nasze
                                                    spotkanie.
                                                  • stalmat1 Staruchy.. 09.05.09, 14:58
                                                    A moze tak?

                                                    www.youtube.com/watch?v=NLeovTnAQvk&feature=PlayList&p=C38A35E247108782&playnext=1&playnext
                                                    _from=PL&index=4
                                                  • Gość: Ewa Re: Staruchy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 23:32
                                                    No wlasnie, to trzeba miedzy bajki wlozyc i do tego stare i
                                                    zmurszale.
                                                    Ale co tam, Henio sie nie lamie, wiec ja tez nie.
                                                  • Gość: Ewa maj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 00:14
                                                    Juz polowa maja a z nim koncerty wrzaskliwe na stadionie. Z roku na
                                                    rok gorzej z dojazdem do domu i wcisnieciem sie do wlasnego garazu.
                                                    A na swiecie widocznie nic sie nie dzieje, skoro znowu cisza nastala.
                                                    We Wroclawiu na miejscu dawnego muzeum etnograficznego jest muzemum
                                                    dotyczace miasta.Budynek po remoncie z barokowym ogrodem, ladnie
                                                    wyglada.Mylnie jest nazywany palacem krolewskim. W Hali Ludowej teraz
                                                    tez Stulecia( tak sie nazywala dla Niemcow ,bo dla nich to czas
                                                    proseprity, a dla nas wrecz odwrotnie) wystawa zwiazana z Unia
                                                    Europejska. Gawiedz ekscytuje sie niedlugo otwierana fontanna na
                                                    pergoli
                                                  • Gość: buka Re: maj IP: *.chello.pl 17.05.09, 10:04
                                                    dlaczego mylnie nazywany "królewskim"?
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Pałac_królewski_we_Wrocławiu
                                                  • stalmat1 A na swiecie widocznie nic sie nie dzieje 17.05.09, 12:13
                                                    Wlasnie dzis Norwegia obchodzi swieto narodowe.

                                                    Tu pare fotek z wydarzenia
                                                    www.aftenposten.no/forbruker/digital/fotojakt/article3077529.e
                                                    ce
                                                    Do tego wczoraj reprezentant NO wygral festiwal Eurowizji.

                                                    Naglowki gazet krzycza:
                                                    "Norwegia najlepszy kraj na Swiecie"!

                                                    Dzieje sie...
                                                  • stalmat1 Re: A na swiecie widocznie nic sie nie dzieje 17.05.09, 12:27
                                                    pewnie to bardziej strawne
                                                    www.norwaynews.com/en/~view.php?70hFlE584Xll4672S3He531x3684csU42544Iaab84KVJU88d7N528
                                                  • Gość: NEMO Re: A na swiecie widocznie nic sie nie dzieje IP: *.telkom-ipnet.co.za 18.05.09, 06:49
                                                    Tutaj pierwsze zimowe dni (choc to chyba jeszcze nie jest zima).
                                                    Piekne niebieskie niebo, slonce i powiew wiatru przenikajacy do
                                                    kosci mroznym podmuchem. Przez najblizsze miesiace ani kropli
                                                    deszczu, w powietrzu zacznie sie unosic zapach palonej trawy.

                                                    Co do artykulu w prasie norweskiej, dziw bierze jak przy byle
                                                    okazji, czesto bez wiekszego znaczenia, wykrzykuje sie, ze jakas
                                                    nacja jest najlepsza na swiecie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa wiosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 23:11

                                                    My mamy cudowna wiosne, zupelnie inaczej niz ty Namo masz teraz.
                                                    Jade na wakacje na 10 dni, wiec prosze o nowe ciekawe tematy do
                                                    czytania po powrocie
                                                  • kazimierzp wiosna, lato, ... 25.05.09, 17:30
                                                    Pory roku przemijają, niektózy wyjezdżają! Ci co będą w Polsce powinni 7 czerwca zagłosować!?! Przypomniała mi się sprzed lat piosenka Jana Kaczmarka, smutna i gorzka:
                                                    "A czas do przodu leci
                                                    I lata z nim trop w trop,
                                                    I w interesie dzieci
                                                    Czas wreszcie krzyknąć „Stop”!
                                                    Odwagi i fantazji
                                                    Nastał ostatni czas,
                                                    Inaczej stepy Azji
                                                    Wkrótce pochłoną nas!

                                                    A przecież to Europa, tak bogata
                                                    Poniklowana, złota, pępek świata!
                                                    Twoja i moja, nasza, wspólny, obszerny dom,
                                                    Czy dla nas ta Europa?"
                                                    Chciałbym żyć w Europie bez granic zwłaszcza tych które są w naszych Polaków głowach! Jeszcze nie wiem na kogo zagłosuję, bo ugrupowaniem nie będę się kierował. Nie cierpię wyborów proporcjonalnych!
                                                  • Gość: plis Re: wiosna, lato, ... IP: *.chello.pl 25.05.09, 23:02
                                                    Parafrazując Żeromskiego rzec by można;
                                                    '
                                                    Europa nie moja,
                                                    Nie Twoja,
                                                    Ani nasza.
                                                    Jeno Boża,
                                                    Święta.
                                                    Żeby szumiała.(Czyli prymwodziła ;-))
                                                    '
                                                    Z kontynentalnym, wyborczym pozdrowieniem.

                                                  • Gość: Henry Re: wiosna IP: *.hlrn.qwest.net 26.05.09, 14:14
                                                    A ja wlasnie wrocilem z krotkich wakacji. Mielismy pierwszy w tym
                                                    roku dlugi weekend. Przyjechala cora z wnukiem wiec spedzilismy 3
                                                    dni w South Dacota. Pogoda niestety nie dopisala. Caly czas lalo.
                                                    Dzisiaj tez leje. Jest zimno. Takiej pogody nie pamietam w Colorado.
                                                    Gdzie to globalne ocieplenie? Przesylam cieple pozdrowienia z
                                                    mokrego i zimnego Denver
                                                  • Gość: Ela Lato IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 01.06.09, 15:00
                                                    Nastroje moze i wiosenne-a tu za trzy tygodnie srodek lata i biale
                                                    noce.
                                                    Ewy nie ma -a czytanie o Wroclawiu gazetowo to nie to samo!
                                                    Mam nadzieje ze sie radosnie urlopuje!
                                                    Ja mam za soba kolejne "odkrywanie swiata".
                                                    I stwierdzam ze te stare "wprasowania"-,urzad
                                                    paszportowy,zaproszenia,wizy,bogactwo kieszonkowego-5dol.-przemykaja
                                                    jak zly sen!A dzisiaj-o ile prosciej.Ale za darmo "nie daja"-chociaz
                                                    podroze za"0"zl-bywaja...
                                                    cieplutko!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: Lato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.09, 23:36
                                                    Oj slabiutko! Dziesiec dni mnie nie bylo.
                                                    Pojechalam na francuska wies, mialam swietna pogode,oderwalam sie
                                                    kompletnie.Zapomnialam, ze we Wroclawiu jest klimat od ktorego bola
                                                    kosci.
                                                    Nie wiem jeszcze co we wroclawskiej trawie piszczy. Obadam i napisze.
                                                  • kazimierzp 4 czerwca 1989 roku 04.06.09, 23:04
                                                    Dzisiaj rano, 4 czerwca 2009 roku, dostałem od Reni (mojej żony) kwiat lilii. Za to, że 20 lat temu chciało mi się działać! -za to, że mnie często w domu nie było! -za to, że musiała przeżywać rozterki na temat co się z jej mężem dzieje! Ale właściwie to ja powinienem Jej podziękować za tę ciągłą cierpliwość i wyrozumiałość.
                                                    Powiedziała mi, że dziękuje mi za to, że 4 czerwca 1989 roku, no i wcześniej w czasie powstawania Solidarności byłem tam gdzie potrzeba.
                                                    Czy mogą być piękniejsze honory dla mężczyzny, niż te?!?
                                                  • Gość: Ewa Re: 4 czerwca 1989 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 23:18
                                                    A nie mowilismy z Heniem ,ze twoja zona jest nietuzinkowa?!
                                                  • Gość: bary Re: 4 czerwca 1989 roku IP: 217.96.19.* 05.06.09, 08:41
                                                    Kaziu, gratuluję.
                                                    Słyszałem kiedyś takie zdanie: "jeśli nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie". Ty na szczęście jesteś człowiekiem przyzwoitym :)
                                                  • stalmat1 Re: 4 czerwca 1989 roku 05.06.09, 11:10
                                                    Troche z innej beczki!
                                                    Mam duzy kontakt z polska codziennoscia i niechecia napawa mnie
                                                    zawalenie reklama. Mlodzi specjalisci od IT, caly swoj
                                                    wysilek wkladaja we wciskanie reklamowych spotow wszedzie gdzie sie
                                                    da. Media kapia sie w reklamie, a siedzenie przed TV miedzy 19:40 a
                                                    20:40 to wlasciwie strata czasu (zreszta w innym czasie pewnie tez)!
                                                    PR i inne przejawy masowego ekshibicjonizmu siegaja zenitu.
                                                    Dla mnie to nudne!
                                                    A dla Was?
                                                  • Gość: Ewa Re: 4 czerwca 1989 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 23:23
                                                    Nie cierpie reklam, zwlaszcza tych ktore usiluja mi udowodnic, ze
                                                    jestem skrajna idiotka, bo nie robie sosu z torebki albo nie piore w
                                                    tym wlasnie proszku.Do tego nie czekam w drzwiach z pachnacym
                                                    recznikiem na wracajacego z pracy meza, usmiechnietego od ucha do
                                                    ucha, ktory tanczac prawie zachwyca sie zona(glupia jak but zreszta),
                                                    a zapomnialam, przeciez on tez jest glupi, bo jakze moze byc inaczej!
                                                    Jezyk uzywany w reklamach jest nielogiczny i niegramatyczny, ciekawe
                                                    kto tak naprawde wierzy w to co widzi.
                                                    Oczywiscie sa reklamy pierwsza klasa, ale to rzadkosc,sa drogie to
                                                    ich glowny mankament.
                                                    A wracajac do przyzwoitosci, bardzo lubie to slowo i jego
                                                    znaczenie.Ale wszystko zalezy od tego kto i jak o tym mowi, jakiej
                                                    jest opcji politycznej, wyznania, rozumu,pochodzenia i wielu innych
                                                    skladacych sie na rozumienie tego terminu wyznacznikow.
                                                    Stad biora sie nieporozumienia, a co wy na to?
                                                  • stalmat1 Re: 4 czerwca 1989 roku 06.06.09, 23:24
                                                    Stad biora sie nieporozumienia?
                                                    Ze wszyscy nie sa tej samej:
                                                    opcji politycznej, wyznania, rozumu, pochodzenia i wielu innych
                                                    skladacych sie na rozumienie wyznacznikow...
                                                  • Gość: Ewa fontanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.09, 00:08
                                                    Ruszyla fontanna na pergoli. Ludzi bylo 30 tys, a miasto myslalo ,ze
                                                    bedzie 3 tys.Rozjechano samochodami wszystkie trawniki i stratowqno
                                                    co sie dalo. Jeden ogien sztuczny nie wypaliwszy wladl w tlum, po
                                                    czym jednak wypalil.Byli poszkodowani, a karetka nie miala jak tam
                                                    wiechac - bo miasto myslalo, ze bedzie tylko 3 tys, a bylo....
                                                    Ja nie bylam , bo sie wystraszylam ilosci samochodow gnajacych przez
                                                    Zalesie.
                                                    U nas tak zimno, ze sie wierzyc nie chce , ze to czerwiec, niektorzy
                                                    to nawet grzeja po domach.
                                                    Czy wiecie ,ze mamy taka autostrade, co to ie ma dnia ,zeby nie bylo
                                                    wypadku, ciekawe, czy to daje komus do myslenia?Policja powie, ze to
                                                    szybkosc, a ja wam mowie, ze nie w tym rzecz. Chodzi o to ,ze ludzie
                                                    sa nierozwazni i nie patrza na innych uzytkownikow,po prostu maja ich
                                                    w nosie. Zle wyprzedzaja i zajezdzaja.
                                                  • stalmat1 Dzis wybory 07.06.09, 10:26
                                                    jak zwykle ciekawi mnie ich wynik.
                                                    Bruksela kusi, a wyborcy nie zawsze maja czas!
                                                    No i Lepper, podobno nie mysli o pobycie w Belgii?
                                                  • stalmat1 Re: Dzis wybory 08.06.09, 13:41
                                                    No i wyniki wyborow.
                                                    M.in. ci wybrancy beda repreznetowac RP w Brukseli, Joanna
                                                    Senyszyn i Ryszard Czarnecki.

                                                    Chcialoby sie powiedziec silna reprezentacja.
                                                  • Gość: Henry Re: fontanna IP: *.hlrn.qwest.net 08.06.09, 14:30
                                                    U nas tez zimno, przynajmniej jak na koniec wiosny. Pada prawie co
                                                    dziennie, zbiorniki retencyjne sa pelne jak jeszcze nigdy nie byly.
                                                    A jeszcze 2 lata temu straszono nas susza i ociepleniem klimatu.
                                                    Wprowadzono ograniczenia na wode te do podlewania. Dzisiaj gdy nie
                                                    potrzeba podlewac prosza sie zeby uzywac wode bo miasta nie maja
                                                    dochodu. Mamy najchlodniejsza wiosne w notowanej histori! Co do
                                                    sposobow jazdy calkowicie zgadzam sie z Ewa.
                                                  • kazimierzp fontanna i wybory 08.06.09, 18:06
                                                    W sobote moja żona zapragnęła być we Wrocławiu i zobaczyć fontannę! Pojechaliśmy wcześniej, samochód zostawiłem na Witelona bo na Parkowej nie było juz miejsca! Przed Pergolą od strony Hali tłumy (od tej strony najlepszy widok!)Oglądanie bezpłatne i nie ma określonych miejsc gdzie mozna stawać. Początkowo ludzie stawali na chodnikach i schodach, tuż przed spektaklem na trawnikach!;-(
                                                    Sam pokaz: ja mam mieszane uczucia, zona zachwycona. Niemniej doszliśmy do wniosku iż możliwości techniczne i plastyczne bardzo duże, ale sam pokaz rwie się i nie ma jakiejś całej fabuły (może jest ale nieczytelna!). Pokazy holograficzne na tle mgły wodnej bardzo fajne, choc nie wszystkie czytelne (stalismy na wprost, czyli z miejsca o najlepszej widoczności), muzyka podawana czysto i nie czuje się, że za głosna. Mój syn stwierdził, że kiedy brzmiało tutti orkiestrowe to chyba ptaki na okolicznych drzewach dstawały palpitacji serca! To na razie na tyle - acha! Wyjazd. Okolice Hali nie są jednak przystosowane do szybkiej ewakuacji nadmiaru widzów w samochodach, więc wszystko trwało baardzo długo!
                                                    Co do wyników wyborów! PO wygrało chocby przez to iz ich główny przeciwnik PiS głownie walczył, jątrzył i wszędzie szukał wrogów! Szkoda mi, że nie będzie w Euoroparlamencie wielu dobrych polityków (nie wazne z jakiej opcji). Szkoda, że nie ma wyborów wiekszościowych na ludzi. Przy tym systemie głosowania to głównie partie określają kto ma wygrać, a wyborca czasami może jedynie trochę namieszać!
                                                    Co do Senyszyn - to jest niegłupia "baba", brzmienie głosu ma fatalne, jest czasami zbyt "wyrazista" ale tam w Brukseli może być dobra! Ja głosowałem na Staszka Huskowskiego z PO bo go znam prywatnie i politycznie od 20 lat, bardzo go lubię i cenię i szkoda, że nie wszedł. Uważam że Huskowski jest duzo lepszy od Protasiewicza którego znam podobnie jak Staszka, ale na Jacka nie głosowałem bo go właśnie znam!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: fontanna i wybory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 23:41
                                                    Kaziu, a do tego Huskowski chodzil do naszej szkoly!Tez na niego
                                                    glosowalam.
                                                  • Gość: bary Re: fontanna i wybory IP: 217.96.19.* 09.06.09, 08:27
                                                    Powodowany małym patriotyzmem dwójkowym, oddałem głos również na Huskowskiego :)
                                                    Tak, czy siak, mam nadzieję, że w końcu będziemy mieli team w Brukseli. Chłopcy z PiSu odgrażali się, że będą współpracowali z innymi polskimi partiami w PE. Mam nadzieję, że tak się właśnie stanie. Drążąc jednak temat ducha polskości przez ostatnie 100 lat, miewam obawy... I na koniec pytanie, czy my jako naród jesteśmy w stanie wyskoczyć z szyn "polskości" ?
                                                  • Gość: NEMO Re: fontanna i wybory IP: *.cache.isnet.net 09.06.09, 09:14
                                                    Wyskoczyc z szyn czyli sie wykoleic - niebezpieczna sprawa. Na
                                                    powaznie zas powinnismy sie od nowa zastanowic nad znaczeniem
                                                    slowa "polskosc".
                                                    Reprezentacja Polski niestety przegrala z RPA. Moi synowie ( wraz z
                                                    przyjaciolmi ze szkoly) byli na meczu i wrocil nawet zadowoleni,
                                                    chyba dlatego, ze bez przeszkod mozna bylo dac w trabke i robic
                                                    halas.
                                                    Poza tym zimno - w niektorych regionach moze nawet padac snieg.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: fontanna i wybory 09.06.09, 10:30
                                                    Maly wyklad o demokracji:
                                                    demokracja gr.: forma ustroju polit. państwa, w którym uznaje się
                                                    wolę większości obywateli za źródło władzy i przyznaje się im prawa
                                                    i wolności polit. gwarantujące sprawowanie tej władzy.
                                                    Troche matematyki.
                                                    Ostatnie wybory w RP
                                                    • Uprawnionych do glosowania 31 mil.
                                                    • Wybierajacych 27% tj. 8,37 mil
                                                    • Glosujacych na SLD 12.34% uprawnionych tj. ok. 1 mil.
                                                    Wniosek, 1 milion ludzi wyposarzyl 7 towarzyszy/szek w przepustke do
                                                    Brukseli.
                                                  • kazimierzp wybory, polskość, demokracja, katolickość,... 09.06.09, 19:09
                                                    Gdy są wybory to wielu, może zbyt wielu oddaje możliwość wybierania mniejszości! Tylko, że wcześniej partie okreslają wstępnie kto jest godny lub nie być wybieranym! Dlatego jestem zdecydowanym przeciwnikiem wyborów przez głosowanie na listy partyjne. Niemniej od 4 czerwca zawsze głosuję i głosowac będę, choć często potem z tym co zostanie wybrane zupełnie się nie utozsamiam jak np. z aktualnym Prezydentem Polski.
                                                    Polskość, narodowość, tożsamość narodowa, nasze polskie interesy,... Przewijaja się te słowa w ustach wielu "polityków" gdy tak naprawdę nie wiadomo jakie znaczenie pod tymi słowami ukrywają! Równocześnie musimy sobie zadać pytanie co w jakim momencie jest najważniejsze. Kiedy zaczyna się ekspansja dalekiego wschodu to "europejskość", solidarność europejczyków!?! Kiedy kierujemy swoich reprezentantów do Parlamentu europejskiego to rządamy od nich aby szarpali głównie dla nas Polaków! Czy słusznie?
                                                    Dzisiaj przeczytałem argument w dywagacjach polskich dziennikarzy, że Buzek ma większe szanse na szefa parlamentu europejskiego bo jest protestantem!
                                                    To się świat (nasz polskokatolicki!;-)wali!
                                                  • Gość: Ewa Re: wybory, polskość, demokracja, katolickość,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 23:42
                                                    Kaziu w tym sek!
                                                    Ja to nawet ochoty nie mam zeby sie wypowiadac na gorace tematy.
                                                    Ostatnio rozmawialam z paroma osobami , ktore nie poszly na wybory, i
                                                    co sie okazuje, ze ludzie nie rozumieja , niczego nie rozumieja i nawet
                                                    nie chca, a politycy tylko potrafia sie szarpac miedzy soba, a nikt
                                                    nie zadba o to zeby tlumaczyc o co tak naprawde chodzi. Bo niestety
                                                    wiekszosc mysli ,ze o prywate.
                                                  • Gość: Henry Re: wybory, polskość, demokracja, katolickość,... IP: *.hlrn.qwest.net 14.06.09, 16:42
                                                    Goracy temay, wybory w Polsce. Ja niestety nie glosowalem gdyz
                                                    musial bym jechac do Los Angeles do konsulatu. A zreszta nie znam
                                                    tych politykow. Ale czytajac polska prase mam wrazenie ze glownie
                                                    chodzi o forse. Sposob glosowania na listy partyjne jest nie do
                                                    przyjecia dla mnie. To taki sam system jak za PZPR, tylko ze
                                                    dopuszczono kilka innych parti.
                                                    Jutro juz ostatni dzien pobytu dzieci z Ziebic. 3 tygodnie zlecialy
                                                    szybko. Nareszcie bede mogl odpoczac! Jak juz wspominalem mamy
                                                    wyjatkowo chlodna i mokra wiosne. Niekt nie pamieta zeby bylo tak
                                                    zielono. Soczysta zielen przypomina mi Polske. Jest chlodno i
                                                    codziennie po poludniu pada.Normalnie o tej porze roku sa
                                                    temperatury ponad 90 stopni F. czesto ponad 100 a jak na razie nie
                                                    bylo wiecej niz 75 stopni. Jest poprostu fajnie.
                                                  • Gość: Ewa Re: wybory, polskość, demokracja, katolickość,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 23:31
                                                    We Wroclawiu pogoda nieprzewidywalna.Nie wiadomo czego sie trzymac.
                                                    Najwazniejsze, ze cieplo.
                                                  • Gość: Ewa inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 09:32
                                                    Koniec roku szkolnego i pada.Pamietacie takie nasze konce roku?
                                                    No moze to ciekawy temat,moze ktos ma spektakularne wpomnienie?
                                                  • Gość: NEMO Re: inne IP: *.cache.isnet.net 19.06.09, 16:23
                                                    Moze nie spektakularne ale wspomnienia. Okres miedzy koncem roku a
                                                    wyajzdem na wakacje to byla gra w pilke nozna: na podworku ( mowilo
                                                    sie "podwyrko") na boisku szkolnym itd. Mecze byly lokalne (my
                                                    miedzy soba) i "miedzynarodowe" tj. z innym podworkiem( podwyrkiem).
                                                    Gralo sie od rana do zapadniecia ciemnosci. Czlowiek wracal do domu
                                                    powloczac nogami. Rano zas wystarczyl gwizd z ulicy by byc ponownie
                                                    na nogach gotowym do rozgrywek. Ale to byly inne czasy, swiecilo
                                                    slonce i bylo cieplo - nie to, co teraz.
                                                    Z innej beczki. Czytajac polskie periodyki nie moge sie nadziwic
                                                    slowotworstwu. Nie majac wyboru jedynie zgrzytam zebami, gdy widze
                                                    slowo "psycholozka". Ale tu pytanie, jesli jest kierowca (mezczyzna)
                                                    to jak bedzie w odniesieniu do kobiety - kierownica?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Rodzaj żeński na siłę! 20.06.09, 22:39
                                                    Feministki bardzo walczą aby każda profesja miała w nazewnictwie swój odpowiednik żeński! Nie wystarczy im dodanie do nazwy słowa "pani". Doprowadzać to może do rzeczywistych (dla nas dzisiaj) absurdalnych nazw, np:
                                                    minister - ministra
                                                    kierowca - kierownica
                                                    doktor - doktorka (do tej pory takie sformułowanie miało lekko pejoratywne znaczenie!)
                                                    itd. itp. Tyle, że za parę lat może przestanie to smieszyć. Może dla ułatwienia i uproszczenia zlikwidować rodzaj żeński i męski (językowo!;-) i wprowadzić rodzaj nijaki na wszelkie nazwy zawodów i stanowisk!;-)
                                                  • Gość: NEMO Re: Rodzaj żeński na siłę! IP: *.telkom-ipnet.co.za 21.06.09, 06:51
                                                    Osobiscie domagam sie by to, na czym siadam, w moim przypadku bylo
                                                    rodzaju meskiego - a jest zenskiego.
                                                    Jak rownosc to rownosc!!!!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Rodzaj żeński na siłę! IP: 217.96.19.* 22.06.09, 08:33
                                                    Czesi już bardzo dawno temu poszli dalej. I nasza Tina Turner jest w Czechach pisana Tina Turnerova, Vondrackova, to żona Vondraczka. U nas Ewa Szelburg-Zarębina była żoną Zaręby. Skarżanka, to córka Skargi. Do niedawna mówiło się doktorowa, dyrektorowa, co miało oznaczać żony panów o różnych profesjach. Językowo jest zrozumiałe, że powstają nazwy typu psycholożka - do niedawna kobiety miały ograniczony dostęp do edukacji i nie było potrzeby wymyślać dla nich nazw zawodów. Wolę język polski i inne słowiańskie z ich różnorodnością, niż języki zachodnioeuropejskie, które nie rozróżniają wielu rzeczy. Francuzi nie znają rodzaju nijakiego, co dla nas jest rzeczą niepojętą, deklinacje są w porównaniu z polskim ograniczone lub ich w ogóle nie ma...przykłady można by mnożyć.
                                                    Mnie jednak podoba się ta różnorodność - nie chciałbym, żeby j.polski był tak schematyczny i poukładany jak j.niemiecki.
                                                  • Gość: NEMO Re: Rodzaj żeński na siłę! IP: *.cache.isnet.net 22.06.09, 12:39
                                                    Nigdy nie jest zbyt latwo. W angielskim nazwisko "Brown" bez
                                                    dodatkowych wyjasnien nie wskazuje ani na kobiete ani na mezczyzne.
                                                    Wymaga to jednak uwaznego wysluchania calego zdania by zrozumiec
                                                    sens. Jezyk angielski tez przeszedl przez swoiste burze. W ramach
                                                    poprawnosci mowi sie:chairman albo chairwoman a co sprytniejsi mowia
                                                    chairperson itd. Inn sprawa, ze angielski ma dar slowotworstwa -
                                                    nowe slowa powstaja dosyc latwo, chocby poprzez laczenie slow, co
                                                    daje nawet dobre rezultaty.
                                                    Mimo wyjasnien Kolegi dalej zgrzytam zebami.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Rodzaj żeński na siłę! 22.06.09, 13:05
                                                    Nemo! To może przyjąć że część ciała która ma nazwę rodzaju żeńskiego tak jak d-pa przypisać tylko do kobiet! A do mężczyzn stosować nazwy rodzaju męskiego: zad, tyłek,...
                                                    Ech życie! I tak na końcu dowiemy się, że Kopernik to była kobieta!;-)
                                                  • Gość: Ela zakonczenie roku szkolnego IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 23.06.09, 23:57
                                                    Pamietam ze-na ogol?-bylo slonecznie,bylo poczucie swobody-nareszcie!
                                                    i ze tyle wolnego...I uswiadamiam sobie-ze "wiecej nie pamietam".
                                                    Wiem ze byly jakies kolonie/najczesciej Szklarska-bo zaklad pracy
                                                    Rodzicow mial wlasna placowke/
                                                    Moje "smetne westchnienie" ma sie nijak do zywej dyskusji na tematy
                                                    damsko-meskie,ale tez chcialam"wyrazic sie na temat"
                                                    u nas nareszcie slonecznie!Toi!toi!-zeby nie zapeszyc!!
                                                    cieplutko!
                                                  • stalmat1 Re: Rodzaj żeński na siłę! 24.06.09, 09:37
                                                    Kelnerce wyznania muzułmańskiego sąd przyznał trzy tysiące funtów
                                                    rekompensaty za molestowanie seksualne w pracy

                                                    Czym zawinił przełożony? Zmuszał kobietę do ubierania się w odważną,
                                                    czerwoną sukienkę.

                                                    Fata Lemes (lat 33) odeszła z pracy, uznając, że roznegliżowana
                                                    sukienka jest "obrzydliwa" i sprawia, że "wygląda w niej jak
                                                    prostytutka". Pani Lemes, bośniacka muzułmanka, oświadczyła w sądzie
                                                    pracy, że gdyby założyła proponowany strój, "mogłaby równie dobrze
                                                    być naga". – Wychowano mnie w wierze muzułmańskiej i nie jestem
                                                    przyzwyczajona do noszenia ubrań podkreślających atrakcyjność
                                                    seksualną – tłumaczyła.

                                                    I tak zaczynaja sie schody.....
                                                  • Gość: bary Re: Rodzaj żeński na siłę! IP: 217.96.19.* 25.06.09, 08:35
                                                    ....schody poprawności politycznej. Moim zdaniem nikt nikogo do miłości nie zmusza. Jeżeli ktoś chce się czuć kobietą muzułmańską, to niech siedzi w domu i zajmuje się dziećmi. Jeżeli religia nie pozwoliłaby mi nie jeść wieprzowiny, to nie chodziłbym do knajpy, w której ją serwują i tyle, a nie sądził się z hodowcami świń. Żyjemy jednak w świecie, w którym rządzą mniejszości. Jeżeli wchodzę do czyjegoś domu, przyjmuję panujące w nim zwyczaje. Mój tato kiedyś mi powiedział: jeżeli zgodzisz się robić za psa, to szczekaj - proste.
                                                  • stalmat1 Re: Rodzaj żeński na siłę! 25.06.09, 12:06
                                                    Cytat z Barego.
                                                    Żyjemy jednak w świecie, w którym rządzą mniejszości.

                                                    A jak sie to ma do zasad demokracji ktora podobno dominuje w
                                                    wiekszosci panstw na tym globie??

                                                    Obnizajac temperature dyskusji to wspomne ze opady w kraju nie
                                                    stanowia dla mnie zaskoczenia.
                                                    Istnieje zasda ze kiedy w Skandynawii, a w szczegolnosci jej czesci
                                                    poludniowej, swieci slonce na lazurowym niebie to w RP pada deszcz.

                                                    Wniosek, jesli wybieracie sie nad Baltyk, skontaktujcie sie ze mna..
                                                  • stalmat1 Rewolucja 25.06.09, 13:15
                                                    Jeszcze troche o wyzwaniach wspolczesnosci.

                                                    Jeśli prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w
                                                    stosunkach dwóch partnerów, a celem jest tylko ich zadowolenie, to
                                                    nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a
                                                    zoofilską


                                                    Dla zainteresowanych tematem calosc tu:

                                                    www.rp.pl/artykul/324794.html
                                                  • Gość: bary Re: Rewolucja IP: 80.54.200.* 27.06.09, 23:18
                                                    Co prawda jestem antyklerykałem, ale jeśli homoseksualizm jest naturalny, to niech się rozmnażają z moim błogosławieństwem. Są w życiu chwile, kiedy czuję związek z Kościołem. Nikt mi nie wmówi, że para pedałów jest normalną rodziną. Przepraszam za dosłowność, ale inaczej nie da się wyrazić mojego stanowiska. Jeżeli nie chcą czuć się dyskryminowani, to niech się odseparują od homofobów i się rozmnażają w związkach poprawnych politycznie.
                                                    Jeszcze tego brakowało, żebym czuł się gorzej, bo jestem NORMALNY !!!!!!!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: Rewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 00:34
                                                    Pare dni mnie nie bylo, a tu takie wysmakowane wypowiedzi.Bardzo
                                                    pouczjaca to lektura.
                                                    Mnie osobiscie dyndaja slowa meskie czy zenskie. Najwazniejsze jest
                                                    zeby mowic poprawnie np ide do pani sedzi , a nie sedziny.

                                                  • Gość: Ewa secesja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 00:37
                                                    I jeszcze wiadomosc, pod koniec czerwca ukaze sie ksiazka o
                                                    wroclawskiej secesji. Droga bo 139 zl. Bede ja miala szybciej niz inni,
                                                    bo zaplacilam za nia wczesniej , wiec i troche taniej. Napisze czy
                                                    warto ja miec.
                                                  • Gość: Henry Re: secesja IP: *.hlrn.qwest.net 28.06.09, 21:00
                                                    Fajnie sie sklada z ta ksiazka. Dzisiaj za kilka godzin moja zona
                                                    wylatuje do Wroclawia wiec mi ja kupi. Mialem bardzo zajeta druga
                                                    polowe maja i caly czerwiec. byli uczniowie z Ziebic i moja corka z
                                                    wnukiem. Codziennie po poludniu padalo i pada dalej ale zrobilo sie
                                                    goraco wiec jest niespotykana u nas wilgotnosc. Przechodza tornada i
                                                    silne gradobicia. Wczoraj oficjalnie podano ze byl to najzimniejszy
                                                    czerwiec w notowanej histori i jak narazie drugi najbardziej mokry
                                                    ale jeszcze mamy sznse pobic rekord do ktorego brakuje nam 2cm opadu.
                                                    Jest zielono jak w Polsce. Aby tak dalej.
                                                  • Gość: Ewa Re: secesja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 00:08
                                                    Heniu, ksiazka bedzie w ksiagarniach od 1 lipca. Ja jutro moja
                                                    odbieram, napisze ci co jest warta. W ksiagarniach bedzie kosztowac
                                                    139 zl.
                                                    U nas pogoda okrutna i chyba tez bardziej sie zbliza do anomalii niz
                                                    czegos innego.Klodzko zalane, Bystrzyca tez, podtopienia gdzie sie
                                                    da.Mietkow spuszczaja na wszelki wypadek. Nasze kanaly tez maja
                                                    wysoka wode. Dzisiaj nie pada od poludnia. Wszedzie grzasko. Tyle ze
                                                    cieplej jest.Najgorsze u nas jest to miejskie niedbalstwo, pozatykane
                                                    studzienki nikogo nie obchodza.Na mojej ulicy ja pinuje czterech.
                                                    A pamietacie jak w komunie studzienki czyszczone byly rok rocznie i
                                                    to wszystkie.Kolo szkoly na chopina stal zawsze taki drewniany woz ze
                                                    wszystkim co potrzebne.A my jak zwykle niczego nie nauczeni po
                                                    powodzi.
                                                  • Gość: henry Re: secesja IP: *.hlrn.qwest.net 29.06.09, 03:48
                                                    Ewa, jakze Cie lubie za te spostrzezenia odnosnie Zalesia i
                                                    Wroclawia. Co najdziwniejsze zawsze zgadzam sie z Toba.
                                                    Odprowadzilem zone na samolot. To co sie teraz dzieje na lotniskach
                                                    w USA to istny horor. Kolejki, sprawdzania i jeszcze raz
                                                    sprawdzania. Gdzie te czasy gdy podroz samolotem nalezala do
                                                    przyjemnosci?
                                                  • Gość: Ewa Re: secesja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 00:20
                                                    Heniu, odebralam ksiazke, jest rewelacyjna. Moze uda sie twojej zonie
                                                    wybrac do MPiKu w Rynku 1 lipca o 6pm tam beda autorzy i pierwsze
                                                    ksiazki do sprzedania.Potem to ona powinna juz byc wszedzie.
                                                    Staram sie pisac o okolicach,bo wiem ,ze sie tym interesujecie.
                                                    Dzieki ci Heniu.
                                                    Masz racje latanie teraz samolotem to zupelnie inna bajka.
                                                    Zastanawiam sie co to sa za ludzie ktorzy z takim upodobaniem
                                                    rozbieraja czlowieka z czego sie da. Teraz lecielismy do Gdanska,
                                                    kazali mojemu mezowi zdjac srebrna branzoletke, ktorej nigdy nie
                                                    zdejmuje,ale byl problem nie chciala sie otworzyc, a ja wsciekla
                                                    powidzialam im , ze niedlugo to chyba beda kazali ludziom sztuczne
                                                    szczeki wyciagac.Zobaczysz terrorysci znajda cos takiego, czego nikt
                                                    sie nie spodziewa,wbrew pozorom to nie idioci
                                                  • stalmat1 latanie teraz samolotem to zupelnie inna bajka 30.06.09, 12:29
                                                    Rzeczywiscie, pasazerowie Airbus`ow nie moga narzekac na brak wrazen.

                                                    Kontrole na lotniskach to dopiero frajda, szczegolnie dla
                                                    zakompleksionych obmacywaczy.
                                                    I ta iskierka w oku kiedy znajdzie sie drogi kosmetyk, w polowie
                                                    zuzyty ale w buteleccze 150 ml.

                                                    A to co jest naprawde zabawne to fakt ze skutecznosc dzialan
                                                    kontrolerow tak sie ma dla bezpieczestwa lotow jak regulacje drog
                                                    wodnych w RP do wystepujacych tam powodzi..
                                                  • Gość: Ewa Re: latanie teraz samolotem to zupelnie inna bajk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 22:56
                                                    Masz racje ci pracownicy od macania, to musi byc sczegolna kategoria,
                                                    podobnie jak pracownik urzedu skarbowego , co to podejrzewa na wstepie.
                                                  • Gość: Henry Re: secesja IP: *.hlrn.qwest.net 01.07.09, 03:14
                                                    Ewa jaki jest dokladnie tytol tej ksiazki. Wroclawska Secesja?
                                                    Nie wiem czy uda sie jej jutro udac do Rynku. Bedzie jeszcze
                                                    zmeczona po wrazeniach z LOT em. Z Monachium miala odleciec o 19:30
                                                    ale mieli tylko 11 pasazerow wiec odwolali lot do Wroclawia za to
                                                    wszystkich wsadzilo po 22 na lot do Poznania. Z tamtad po dluzszym
                                                    oczekiwaniu zabrali ich mikrobusem z szalonym kierowca do Wroclawia.
                                                    Tak ze o 3 rano byli we Wroclawiu szczesliwi ze przezyli te jazde.
                                                    Jakis Francuz i Niemiec podobno chcieli po drodze wysiasc i planuja
                                                    napisac skarge do LOT u Ale czy LOT sie tym przejmuje.
                                                  • Gość: Ewa Re: secesja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.09, 00:08
                                                    Henio tak - Secesja wroclawska, ksiazka jest gruba i ciezka. Z
                                                    pewnoscia ja w Empiku dostanie.Ale cudna i ciekawa jest nad wyraz.
                                                    Kaziu, gdzie jestes, mialam ostatnio owocne kontakty z Zenkiem!?
                                                  • kazimierzp Re: secesja 02.07.09, 00:10
                                                    Dziwny to styl! Właściwie jest to "coś" bezstylowego! A przy tym te linie wijące się w róznych kierunkach, ornamenty roslinne płużace sie w niespodziewanych miejscach! To łamanie konwenansów, "zasad", norm itp! I tak jak wszystkie beznormatywne działania stają się NORMATYWEM! Czyli nasze życie , nasze działanie poddane jest konwenansem, ale nie przymuszonym!;-) A album o wrocławskiej secesji? Oczywiście, że kupię!!!
                                                  • Gość: duch Re: secesja IP: *.chello.pl 02.07.09, 20:59
                                                    www.secesjawroclawska.pl/
                                                  • Gość: Ewa latanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.09, 23:11
                                                    Heniu, u nas tak jest ,nie tylko u nas.Latanie zaczyna byc coraz
                                                    trudniejsze, czesto dlatego ,ze nikt nikogo nie informuje.Nie pierwszy
                                                    raz slysze takie numery ktore byly udzialem twojej zony. Ostatnio moj
                                                    sasiad lecial z Katowic do Tunezji . W Katowicach zostawil auto, ale
                                                    wrocil do Wroclawia,czego wczesniej oczywiscie nie wiedzial i na
                                                    nastepny dzien jechal pociagiem do Katowic , zeby zabrac auto. Samo
                                                    zycie!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: latanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 00:11
                                                    Dzisiaj mialam troche czasu, wiec pojechalam poogladac secesyjne
                                                    kamienice. Przez to jezdzenie samochodem wielu rzeczy sie nie widzi,
                                                    tyle ciakawostek umyka. Secesji jest duzo na Nowowiejskiej,
                                                    Piastowskiej, w okolicach Prusa. Trzeba stanac i popatrzec w gore,
                                                    warto.
                                                  • kazimierzp secesja 05.07.09, 22:44
                                                    Dla mnie najbardziej charakterystyczne elementy secesji ma kamienica przy Włodkowica:
                                                    wroclaw.hydral.com.pl/3480,obiekt.html
                                                    Piękne kute secesyjne elementy można zobaczyć na Dworcu Głównym. Jestem sympatykiem ornamentów secesyjnych, zwłaszcza metaloplastyki!
                                                  • stalmat1 Nareszcie pozytywna wiadomosc 06.07.09, 13:26
                                                    Szwedzki rząd rozpoczął prace nad nowym projektem ustawy o ochronie
                                                    praw zwierząt. Zaostrzone przepisy mają zakazać
                                                    wykorzystywania seksualnego zwierząt przez ludzi.

                                                    Opuszczam ten uroczy zakatek i na chwile udaje sie do siermieznej
                                                    codziennosci RP. Chyba mi to dobrze zrobi...

                                                  • Gość: Ewa Re: Nareszcie pozytywna wiadomosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 00:04
                                                    A u nas spotkasz pelno ludzi dla ktorych zwierze zyje po to zeby je
                                                    dreczyc albo zjadac, sama nie wiem co lepsze, Norwegia czy Polska?
                                                  • stalmat1 Norwegia czy Polska 07.07.09, 08:47
                                                    Ewa, zawsze lubie te porowniania.

                                                    Dobrze jest przy okazji pamietac ze Norwegia, to w rankingach
                                                    swiatowych, najlepsze miejsce do mieszkania na swiecie (tak, tak
                                                    tego dowiadujemy sie codziennie z gazet), natomiast kraj nad Wisla
                                                    to:
                                                    klebowisko klucacych sie glupkow, totalnie zatrute srodowisko i
                                                    ogolna rozpacz bez perspektyw.
                                                    Ba, nawet autostrad nie potrafia zbudowac..

                                                    Wiec co tu porownywac???
                                                  • Gość: NEMO Re: Norwegia czy Polska IP: *.cache.isnet.net 07.07.09, 17:19
                                                    Jak mawialo przyslowie, kazda sroczka swoj ogonek chwali. Jednak w
                                                    wyniku ewolucji czlowiek pozbyl sie tej czesci ciala i w efekcie
                                                    szukamy namiastki przyslowiowego ogona wychwalajac co tylko sie da.

                                                    Calkiem mozliwe, ze zycie w "wyprasowanej na kant" Norwegii pociaga
                                                    wielu ale sa ludy, ktore lubia zyc w lekkim lub wiekszy lub tez
                                                    calkiem duzym (pozornym) nieladzie. Z wlasnego doswiadczenia wiem,
                                                    ze w moim wlasnym balaganie na biurku znajde wszystko, wiem, gdzie
                                                    co jest. Jak Zona posprzata - amen w pacierzu, dopiero wtedy jest
                                                    balagan.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa tak samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 23:53
                                                    Nie lubie czego innego, tego ze wiele rzeczy robi sie tak samo.Jestem
                                                    za indywidualnoscia.Gdybym terez brala slub, z pewnoscia nie mialabym
                                                    takiej samej sukni, ani amerykanskiego tortu ani zdjec w ogorodzie
                                                    japonskim,ani wesela ani prezentow, ani ani. Dlaczego mowi sie o tym
                                                    samym ,je to samo, wydziwia i mowi komunaly nawet nie slyszac wlasnej
                                                    glupoty . Pyta male dziecko co zjesz albo moze zdejmiemy sweterek? -
                                                    a to,biedne dzieco nic nie rozumie i na wszelki wypadek krzyczy abo
                                                    mowi nie.Dlaczego swiat placze po Michaelu J,jak poparzednio po
                                                    Dianie.Dlaczego, dlaczego?
                                                  • Gość: NEMO Re: tak samo IP: *.3g.vodacom.co.za 12.07.09, 19:20
                                                    Po dwoch latach przerwy znowu jestesmy w domku na szczycie gory.
                                                    Kieliszek czerwonego wina, w kominku trzaska ogien. Tak samo jak
                                                    bylo. Nic wiecej nam nie trzeba. Jestesmy z dala od tego, o czym Ewo
                                                    piszesz.

                                                    Pozdrawiam serdecznie

                                                    NEMO
                                                  • Gość: Ewa Re: tak samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.09, 22:43
                                                    Ale wasze "tak samo" ma sens, bo jest tylko wasze!
                                                    A dla nas to cos nowego , innego i nieznanego.Wiec opisz nam jak tam
                                                    jest, dobrze?!
                                                  • Gość: NEMO Re: tak samo IP: *.3g.vodacom.co.za 14.07.09, 07:45
                                                    Nie wiem czy akurat ma sens. Siedzimy +- 30 km od najblizszej
                                                    miejscowosci (20km droga szutrowa). 100 km od Oceanu Indyjskiego,
                                                    cisza, spokoj, patrzymy "z lotu ptaka" na swiat - inne gory. Jest
                                                    cieplej niz w Johannesburgu a sygnal telefoniczny (jedyny kontakt
                                                    z "prawdziwa" cywilizacja) pojawia sie i znika wedlug tylko sobie
                                                    znanych regul.
                                                    "Tak samo" jak poprzednimi razy pojechalismy na plaze - bocznymi
                                                    drogami, wsrod gor, pagorkow i wiosek, o ktorych chyba swiat nic nie
                                                    wie. Ocean "taki sam" jak zawsze!!!! Natomiast plaza odzyskala dawny
                                                    urok sprzed niszczacych sztormow sprzed 2 lat.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Henry Re: tak samo IP: *.hlrn.qwest.net 14.07.09, 14:46
                                                    Ewa, jakze bliska jestes mi ze swoimi pogladami. Od wielu lat
                                                    zastanawiam sie nad tym samym. Moze dla tego jsstem na tym forum ze
                                                    kazdy z nas jest inny? Kazdy jest wspaniala osobistoscia. Nie znosze
                                                    szablonow ale taki niestety jest swiat. A moze potrzeba dojzec do
                                                    tego aby inaczej na zycie spogladac?
                                                  • kazimierzp Nic nie jest tak samo! 14.07.09, 17:22
                                                    "In idem flumen bis descendimus et non descendimus" już Rzymianie stwierdzili, że nie wchodzi się do tej samej rzeki! Bo wszystko ciągle się zmienia. Woda podmywa brzeg, przynosi różne rzeczy, przetacza kamienie,... Patrząc się na rzekę, na morze, czy brzeg oceanu za każdym razem widzimy coś nowego! Dlatego ten domek Nemo jest taki pociągający bo też zauważają zmiany na lepsze, czy gorsze (ta plaża zregenerowana, czy wcześniej zniszczona!)
                                                    Kiedy jesteśmy w jakimś znanym mieście, choćby w naszym Wrocławiu to zauważamy nowe budynki, nowe ulice,... lub też inni ludzie są przy tych niby samych budynkach, czy w naszym parku Szczytnickim!
                                                    Jak gorliwie wiosną ganiamy po trawnikach, czy zaglądamy w krzaki szukając pączków, źdźbeł zieleni po szarej zimie - ale szarej bez śniegu, a jak już jest śnieg, sople, szadź - ileż to wrażeń estetycznych!?!
                                                    Człowiek niby lubi stabilizację, a tak naprawdę pociąga go ciągłe odkrywanie, choćby takich filozoficznych stwierdzeń!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Nic nie jest tak samo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 23:35
                                                    Na stadionie jak co roku, jehowici.Nie pojmuje jak taki rozmodlony i
                                                    uduchowiony tlum musi koniecznie zniszczyc wszystkie trawniki w
                                                    okolicy. O utrudnianiu nam zycia to oni chyba nawet nie wiedza.Rzadza
                                                    modlow jest silniejsza.A dzisiaj na nich nalalo sowicie, ale oni to
                                                    maja w swoich rytualach.
                                                    U mnie w rynnie siedzi synogarlica na dwoch jajach i trzech
                                                    patyczkach.I nic nie moge na to poradzic, nawet gdybym jej umocowala
                                                    parasol i tak z dachu bedzie sie na nia lalo, no istne nieszczescie
                                                  • Gość: NEMO ZOO IP: *.cache.isnet.net 21.07.09, 12:40
                                                    Z pewnym opoznieniem wyczytalem, ze ZOO we Wroclawiu stalo sie
                                                    spolka z ograniczona odpowiedzialnoscia. Ma byc taniej dla miasta,
                                                    gdyz owa instytucja bedzie musiala zarobic na siebie - pamietam, ze
                                                    w okresie szalu prywaryzacyjnego na swiecie zaczeto mowic, ze
                                                    przyroda musi na siebie zarobic(?). Zaraz jednak napisano, ze ceny
                                                    biletow pojda w gore - nic w przyrodzie nie ginie, w jednym miescu w
                                                    dol, w innym w gore.
                                                    Dwie refleksje.
                                                    Instytucje takie jak ZOO sa (byly) wspolna wlasnoscia spoleczenstwa
                                                    i przez lata utrzymywaly sie z pieniedzy spolecznych - mozna
                                                    powiedziec spoleczenstwo jest udzialowcem. Wobec tego, czy grupa
                                                    ludzi moze ot tak sobie dokonac tego typu zabiegow bez odwolania sie
                                                    do "udzialowcow"?

                                                    Jesli jednak swoista "prywatyzacja" jest tak doskonalym zabiegiem,
                                                    to moze przemienic w tego typu spolki parlament, rzad i zarzady
                                                    lokalne wszystkich szczebli. Niech na siebie zarobia, my zas
                                                    zaoszczedzimy na podatkach, ktorych oni nie beda potrzebowac.
                                                    Oczywiscie, ze upraszaczam ale cos w tym chyba jest.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: ZOO 21.07.09, 14:26
                                                    swoista "prywatyzacja"
                                                    Nemo, gdyby przypadek wroclawskiego ZOO byl odosobniony w dziedzinie tzw.
                                                    swoistej "prywatyzacji" to byloby calkiem niezle. Rzecz w tym ze w RP nie
                                                    isnieje ustawa wg. ktorej prywatyzacji moznaby dokonac wiec odbywa sie "swoista"!

                                                    A tak poza ekonomia to wroclawskie ZOO ma sie calkiem niezle i odwiedzajace je
                                                    tlumy dbaja o to aby przbywajace tam okazy przezyly.
                                                    Ostatnio czesto je odwiedzam i mysle ze ziscily sie sny o masowej nauce przyrody...
                                                    Szkoda tylko ze "slone paluszki" stanowia codzienne meny tamtejszych zwierzat.
                                                  • Gość: NEMO Re: ZOO IP: *.cache.isnet.net 22.07.09, 16:14
                                                    Nie mam watpliwosci, ze ZOO we Wroclawiu ma sie dobrze - podobnie
                                                    jak samo miasto.
                                                    W czasie szalu prywatyzacyjnego lat 80-tych w Wielkiej Brytanii
                                                    ukazal sie tam dobry artykul ( chyba w "Guardianie") o granicach
                                                    zrzekania sie przez panstwo obowiazkow panstwa wobec obywateli.
                                                    Nowa, "komercyjna" forma dzialania ZOO jest tego typu przypadkiem -
                                                    niezaleznie od tego, co mowia autorzy pomyslu.
                                                    Swoisty temat rzeka.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: ZOO 23.07.09, 12:35
                                                    Publiczne, czy prywatne! Tam gdzie są pieniądze publiczne tam są róznorakie ograniczenia dla zarzadzających takimi jednostkami. Ustawodawcy, uchwałodawcy mnożą wtedy bariery majace pilnować sposobu wydawania publicznych pieniedzy! Wystarczy zobaczyć jaka jest "obsługa" urzędnicza w Unii Europejskiej przy wydawaniu dotacji unijnych.
                                                    Ogród Zoologiczny jest miejscem gdzie głównie wydawane są środki publiczne, więc oczekiwania mieszkańców (bo to z ICH podatków...) są na jak najniższe ceny, równocześnie Dyrektor ZOO w wielu kwestiach decyzyjnych i płacowych ma zwiazane ręce.
                                                    Ta "nowa formuła" ma wiele zalet, ale po pewnym czasie może to wszystko obrócic się przeciw wysokiemu (potencjalni) poziomowi naszego ZOO. Wiem tez jak to radni potrafią kutwic publiczne środki jeżeli mają iść na dotacje dla spółek (nawet skarbu gminy!). Mam nadzieję, że to jednak jest dobra decyzja bo jestem fanem (od 1963 roku!;-) ogrodu i życzę tej placówce jak najlepiej.
                                                  • Gość: Ewa Re: ZOO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 00:00
                                                    A mnie wkurza knajpa na koncu ogrodu zoologicznego, glownie uzywana w
                                                    nocy. Co prawda nie wszedzie, ale jednak ludzie sie walesaja,
                                                    wrzeszczac i rozrabiajac.
                                                    Budynek jest przedwojenny, a nie pamietam czy zawsze byl to budynek
                                                    uzytecznosci publicznej. Kto z was wie?
                                                  • Gość: Ewa Re: ZOO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 22:59
                                                    I co nikt nic nie wie?Przed wojna ta czesc nie nalezala do Zoo, ale czy
                                                    byly tam tereny wystawowe, jak po wojnie?
                                                  • kazimierzp To były tereny wystawowe! 27.07.09, 13:07
                                                    wroclaw.hydral.com.pl/87218,foto.html
                                                    W tym miejscu zobaczysz plan tych terenów sprzed II wojny światowej!
                                                  • Gość: Ewa Re: To były tereny wystawowe! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 23:13
                                                    Kaziu, jak zwykle jestes nieoceniony.
                                                    We Wroclawiu miala byc szalona burza, a spadl tylko maly deszczyk, a
                                                    jak u was?
                                                  • kazimierzp burze 03.08.09, 07:13
                                                    W Jeleniej całą noc lało i grzmiało!;-)
                                                  • Gość: bary Re: burze IP: 217.96.19.* 03.08.09, 08:24
                                                    U nas leje od drugiej w nocy z przerwami.
                                                    W czasie poprzednich nawałnic zalewało nam dom, więc dzisiaj budziłem się co chwilę. Na wszelko wypadek kupiłem pompę, która zbiera wodę z posadzki - do 5 mm. Na szczęście nie musiałem jej użyć.
                                                  • stalmat1 Re: burze 03.08.09, 18:29
                                                    Jednego dnia leje, nastepnego + 35 C, co jest? Globalne ocieplenie, Al Gore???
                                                  • Gość: Ewa Re: burze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 00:24
                                                    A dzisiaj chmury i cisza zupelna. Kazdy dzien inny,moze i dobrze,nie
                                                    znamy dnia ni godziny.Wczoraj bylam w Krakowie, rano u nas padalo, a
                                                    tam upal i slonce. Po powrocie juz tu nie padalo, za to w ciagu dnia
                                                    dalie sie polamaly o d nadmiaru wilgoci.
                                                  • Gość: plis Re: grzmot po burzy, nie jest gromem... IP: *.chello.pl 12.08.09, 00:02
                                                    I mnie udało się nareszcie spędzić kilka pogodnych, pełnych miłych wrażeń dni w uzdrowisku Wrocław. Wrażenie ogólne; miasto powoli, ale jednak szlachetnieje.............. Dzielnice na Wielkiej Wyspie z Parkiem Szczytnickim, groblami, ternami wystawowymi, ZOO, zachowują swój klimat kulturowy i specyfikę................. Takie przedsięwzięcia jak multimedialna fontanna na pergoli, są koniecznym chyba dopustem na dobro żądnych frajdy konsumentów wszystkiego i nie bezinteresownych, dóbr tych dostawców, pozwalającym lokalizować te żywioły na ograniczonej przestrzeni...... Powszechnie odczuwanym, jest tutaj dręczące pytanie, jak na harmonię układu przestrzennego Wyspy wpłynie projektowana trasa tranzytowa szybkiego ruchu? ........... Tym razem z maniakalną wręcz uwagą, chłonąłem uroki wrocławskiej secesji. Taki zabawny skutek, pięknie zaiste wydanego albumu. Ukąszenie secesją. .................... Naczelnej uzdrowiska Ewie, za za równie skuteczną co rozkoszną kurację wielce dziękuję. ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
                                                    ;-)*
                                                  • stalmat1 Wrocek 12.08.09, 16:02
                                                    Ja mam za soba pare tygodni w kraju. Z polnocnej perspektywy to Wroclaw rozwija
                                                    sie dobrze. W porownianiu z innymi miastami RP. np. Lodzia to postep wroclawski
                                                    jest widoczny. Fontanny, ZOO i inne atrakcje przerobilem i gdyby nie nadmierna
                                                    obecnosc wielbicieli Dody, to pewnie trzebaby nazwac te przybytki za sympatyczne.
                                                  • kazimierzp Wrocławska secesja! 12.08.09, 18:56
                                                    Mam ten album! Bardzo dobrze wydany, pełen różnych smaczków! Brakuje mi kilku wrocławskich budynków secesyjnych! Jak widać wydawcy skupili się na tych dla nich najważniejszych! Może znajdą się inni którzy pokażą kolejne!
                                                  • Gość: plis Re: Wrocławska secesja! IP: *.chello.pl 14.08.09, 23:34

                                                    Zauważyłem, że efektem tego albumu jest szereg efektów ubocznych... Sam poczułem się sprowokowany do spojrzenia innymi oczami i bardziej uwaznie na wiele obiektów i zespołów, także do konfrontacji secesji z klasycyzmem i modernizmem... Niektóre fragmenty miasta zyskały na prestiżu. Odżyły duchy wielu miejsc a jeden pojawił się nawet na tym forumie. Przednia zabawa...
                                                  • Gość: Ela Re: Wrocławska secesja! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 15.08.09, 21:07
                                                    Czy album do zdobycia-nabycia?
                                                    pozdrawiam!
                                                  • kazimierzp Re: Wrocławska secesja! 16.08.09, 00:02
                                                    Elu! Ja kupiłem we wrocławskim Empiku w PDT! Do nabycia bez problemu w duzych księgarniach Dolnego Śląska!
                                                    Wrocławska secesja, eklektyzm jest widoczna w kamienicach które w wiekszości sa w fatalnym stanie. Podobno całe dzielnice maja być remontowane, restaurowane. Najpierw idą budynki w rejonie Nadodrza. Kiedy okiem wyobraźni zobaczy się budynki przy np. Pomorskiej z odtowrzonymi detalami, podkreślonymi kolorem. Kiedy z pietyzmem odrestauruje się wszelkie elementy kowalskie, sztukaterie, stiuki, może witraże to okazuje się że to są "pałace" a nie odrażające czynszówki! Byle później wspólnoty mieszkańców chciały łożyć wystarczającą ilość środków na utrzymanie tego stanu!!!
                                                  • Gość: Ela Re: Wrocławska secesja! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 16.08.09, 20:38
                                                    Dzieki!
                                                    Pamietam,jak sie zachwycalam labadkami na murze domu,domow ,ktore
                                                    staly naprzeciw Ogrodu Botanicznego...
                                                    A Szczytnicka odnowiona ?I ciagle-nie-Piastowska?A moze to nie ta
                                                    epoka?
                                                    Cieszy oko,to co "wyszlo z popiolow!
                                                  • Gość: Ewa Re: Wrocławska secesja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.09, 00:44
                                                    Szczytnicka, to nie secesja.
                                                    Czytalam rozmowe z autorem panem Szurkowskim.We Wroclawiu jest 400
                                                    domow secesyjnych, w ksiazce jest ich 90.Zdjec zrobiono drugie tyle.
                                                    Trzeba bylo sie na cos zdecydowac. Autor jest z Poznania i kiedy
                                                    postanowil opisac wroclawska secesje, okazalo sie , ze glowny
                                                    konserwator zabytkow, nie zna stanu tych kamienic, ani ich
                                                    ilosci.Dokladny spis dostal od jednego z profesorow z Architektury.
                                                    Jezdze po Wroclawiu i ciagle cos odkrywam.
                                                    Z Plisem spedzilismy mnostwo czasu rozmawiajac o secesji, godziny
                                                    mijaly, a nam ciagle bylo malo..Ale, czego nie wiecie, Plis, to
                                                    osobowosc!!!
                                                  • kazimierzp Re: Wrocławska secesja! 18.08.09, 09:52
                                                    Ewuniu! Elementy secesji znajdziesz nieomal we wszystkich budynkach powstałych na przełomie XIX i XX wieku! Tak jak w tychże budynkach znajdziesz elementy eklektyczne, czyli dodatki w różnych neostylach (neobarok, neogotyk, neo...!;-) Secesja to było po prostu zerwanie z doktrynalnym klasycyzmem! Mój budynek w którym obecnie mieszkam (w Jeleniej Górze) jest trochę w stylu tyrolskim (proporcje i kształt dachu!)ale w mieszkaniu uchował się piec węglowy o przpięknych ornamentach secesyjnych (fantazyjne przeploty roślinne) w dodatku kafle o lekko oliwkowym odcieniu są wyprodukowane w Meissen! Niestety we wszystkich miastach Dolnego Ślaska wiekszośc zabytków ruchomych zostało bezpowrotnie zniszczonych, albo "zmieniło właściciela" i nie wiadomo gdzie są!
                                                    Temat archiwów dokumentacyjnych u Konserwatora Zabytków to temat rzeka. Ewidencjonowanie zabytków, czy też procedury wpisywania to jeszcze inny "nierozwiazalny" problem. A już kryteria wpisywania do rejestru i czym się ci Wojewódzcy Konserwatorzy kierują!?! Mi tego nie udało się rozgryźć!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Wrocławska secesja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 23:56
                                                    Kaziu, przygladalam sie Szczytnickiej i nie zobaczylam elementow
                                                    secesyjnych, chyba ,ze wzrok juz nie ten. A poza tym jestem po
                                                    dlugiej i wielce pouczajacej lekcji z Plisem( architektem)i
                                                    poprzeczytaniu ksiazki, wiec bede sie troche stawiac.
                                                    Pieca to ci zazdroszcze. Masz racje, ze to co mozna bylo zniszczyc
                                                    albo wyniesc zniknelo.Moj dom nie dosc ,ze byl pusty, to jeszcze mial
                                                    zniszczona elewacje, a teraz odrestaurowanie tego tylko przez nas
                                                    wlascicieli, jest ze wzgledu na finanse prawie nie mozliwa.
                                                    A co do konserwatorow, to oni juz zmienili sie w zwyklych urzedasow i
                                                    zatracili te poptrzebna odrobine finezii
                                                  • kazimierzp Re: Wrocławska secesja! No i o Konserwatorach! 20.08.09, 08:52
                                                    W kazdym nieomal budynku z tamtego okresu znajdziesz cos z secesji. Masz na przykład Dworzec Główny we Wrocławiu. Zbudowany w stylu historyzujacym, nazywanym "angielskich Tudorów", a są w nim elementy czysto secesyjne! Jak zobaczysz, a może pamietasz wygląd bramek prowadzących na schody z peronów. Toż to czysta secesja.
                                                    Tak samo mozna znaleźć podobne drobiazgi przy innych budynkach. Albo zwieńczenie ankry o linernym rysunku, czy krata na balkonie, loggi. Można zobaczyć fantazyjne balustrady na klatkach schodowych, albo o czysto secesyjnej linii witraże w oknach (jeżeli jeszcze nie ukradli lub zniszczyli).
                                                    Deprecjonowanie pozycji Konserwatorów Wojewódzkich nastąpiło juz dawno. Ta funkcja "przeszkadzała" różnym decydentom bo "zbytnia" troska o zabytki nie pozwalała na swobodne "mieszanie" w obiektach! Śledziłem w starych aktach dyskusję i walkę konserwatorów zabytków nad kształtem i zakresem remontu, odtworzenia jeleniogórskiego rynku. Było tu kilka wspaniałych, porównywalnych do najcenniejszych kamienic Lwowa obiektów (jak np. na lwowskim rynku Kamienica Królewska). Z pięknymi kruzgankami i sieniami i wiatami oswietlającymi wewnętrzne dziedzińce. Na wszystkich kamienicach były kamienne czy sztukatorskie ornamenty. W koncu "zamknięto gęby" konserwatorom, kamienice wyburzono i stworzono atrapę zabytkowego rynku (z oryginalnych pozostały tylko trzy kamienice, a i to mocno wewnatrz spustoszone!) Kamieniarka miała wrócic, ale okazało się że elewacje nie są w takich samych proporcjach jak oryginalne i nie ma mozliwości powrotnego osadzenia kamiennych ozdób! Z czasów dzisiejszych, bo tamta sprawa dotyczyła lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, jest budowa hotelu Gołebiewski w Karpaczu. Ogromny moloch który swą kubaturą i formą wielu estetów i ludzi rozsądku przeraża. Karpacz jako całe miasto jest wpisany do rejestru zabytków i wszystko co się na jego terenie dzieje wymaga decyzji pozwalającej na działania. Konserwator sprzeciwiał się temu, ale decydenci wszelkich szczebli straszliwie naciskali bo wydawało im się, że będzie to z korzyścią dla miasta. Konserwator zastosował unik nie wydając decyzji uzgadniającej dokumentację w ciągu 30 dni, a zgodnie z literą ustawy może to być traktowane jako aprobata! Kolejny człowiek "umył ręce", a kaszalot widziany z satelity (zobacz na google) przytłacza Karpacz Górny! Nie wypowiadam się o innych urzedach maczjących w tym palce bo to nie dotyczy głównego wątku! Mam nadzieję, że dla dobra przyszłych pokoleń wszelkie instytucje których istnienie jest konieczne będą mogły w końcu stać rzeczywiście i w pełni na straży wartości: czy to zabytków, czy walorów przyrodniczych, no i prawa szeroko pojętego!
                                                  • Gość: Ewa Re: Wrocławska secesja! No i o Konserwatorach! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 00:41
                                                    Nie mialam racji jednak jest kamienica secesyjna na
                                                    Szczytnickiej,Plis mi ja przypomnial. No ale jak pisalam...
                                                    Kaziu tak, tak, duzo jest elementow tu i tam.
                                                    A co do konserwatorow, to ja sie wypowiadalam negatywnie o naszych
                                                    wroclawskich, w slad za historykami sztuki, ktorzy sa oburzeni tym co
                                                    wyprawia zwlaszcza pani H.A ja sie do ich opinii przychylam.Mysle ,
                                                    ze rzecz zasadza sie na tym, ze nie jedna osoba powinna decydowac, a
                                                    gremium. Choc znajac Polakow predzej sie pokloca niz dojda do
                                                    sedna.Nie wiadomo co lepsze.
                                                  • Gość: bary Re: Wrocławska secesja! No i o Konserwatorach! IP: 217.96.19.* 21.08.09, 11:09
                                                    Z renowacją secesyjnych kamienic jest wielki problem. One w dniu powstania były potwornie drogie - wtedy budowało się "na bogato" i teraz trzeba w rekonstrukcję wkładać stosonkowo duze pieniądze. Stąd chyba między innymi takie trudności. Co się tyczy secesji, byliśmy kiedyś- ok. 15-20 lat temu z moim teatrem uniwersyteckim na występach w Płocku i tam koło katedry było małe muzeum. Nie jestem pewien, czy była to ekspozycja stała, czy tylko czasowa, ale wrażenie pozostało do dziś. Od najmniejszych drobiazgów użytkowych do mebli, wszystko było kwintesencją secesji. Porcelana, szkło, ozdoby, pocztówki..... Nie było rzeczy, która nie byłaby piękna - najprostrze przedmioty codziennego użytku były wypieszczone. Nie można też zapominać o sztuce edytorskiej. Nikt nigdy nie wydawał tak pięknie książek. Zbierałbym je, jednak mnie nie stać na ten sport...
                                                  • Gość: plis Re: o konserwatorach i moim widzeniu świata ;-) IP: *.chello.pl 22.08.09, 01:43
                                                    Gość portalu: bary napisał(a):
                                                    > Stąd chyba między innymi takie trudności.
                                                    '
                                                    Podług mojego rozeznania, trudności nowego, wspaniałego polskiego świata wynikają generalnie z poddania wszelkiej aktywności, dyktatowi prawników, czyli stanowionych przez nich PROCEDUR, dotyczących wszelkiej aktywności zawodowej. Każdy audyt i dochodzenie, sprowadza sie przede wszystkim, do sprawdzenia czy były zachowane procedury...................... Kult procedur jest praktycznie równoznaczny z zakazem myślenia........... To powoduje bardzo skutecznie, wykoślawianie mentalności nie tylko konserwatorów zabytków. Osobiście, z pozycji emeryta, wszystkim współczesnym pracownikom raczej współczuję ................ Ponadto, daje się zauważyć, że prawnicy roztaczają dyskretnie parasol ochronny nad wszelkiego rodzaju przestępcami. Jest to racjonalne, ale demoralizujące. Racjonalne, bo gdyby społeczeństwo składało się z ludzi prawych to prawnicy chodzili by w dziurawych butach. Chlebodawców należy szanować, nie?
                                                  • Gość: plis Re: o konserwatorach i moim widzeniu świata ;-) IP: *.chello.pl 22.08.09, 02:20
                                                    W wielu postach określono tu imponujące osiągnięcia twórców secesji pod różnym względem.................... Ja chciałbym zwrócić uwagę na godne podziwu zalety obowiązującego wówczas systemu prawno- organizacyjnego, który w warunkach absolutnego poszanowania własności, pozwolił zapanować administracji nad zawsze konfliktowymi interesami różnych uczestników procesów inwestycyjnych i na osiąganie znakomitej harmonii przestrzennej, zarówno w zakresie kreowanych układów urbanistycznych jak i w skali poszczególnych obiektów a nawet detalu. Nie ograniczając przy tym inwencji poszczególnych twórców!!! ...................... Konfrontując tamte efekty z współczesnością odnoszę wrażenie postępu technicznego i regresu kulturowego. A wy?
                                                  • stalmat1 Kult procedur 22.08.09, 10:52
                                                    Dosc ciekawy temat podjety przez Plisa.

                                                    Procedury na wszystko. To byly moje pierwsze doswiadczenia zawodowe
                                                    na "zachodzie"! Wazne bylo (i jest) aby byc "zweryfikowanym". ISO i
                                                    wiele innych, to byl temat. Znalezienie "wlasciwych"
                                                    werifikatorow,uzyskanie atestu to bylo to. Jakie wspaniale pole
                                                    do "robienia kasy"!
                                                    No i co, nic, na polkach stoja rzedami opasle tomiska kolejnych
                                                    procedur, na scianie wlasciwe certifikaty, a rzeczywistsc...

                                                    No i Polska na tym tle. Lata 90-te to rozkwit walki o certifikaty.
                                                    Powtorka z rozrywki made in Poland.

                                                    Wracajac do pracy codziennej, firma inzynierska w ktorej pracuje
                                                    przyjmuje do pracy nowych inzynierow. A oni po zalogowaniu sie do
                                                    internetu/intranetu ptyaja o PROCEDURY. Instrukcje "jak nalezy
                                                    wykonywac obowiazki zawodwe".
                                                    Ja mysle ze to troche przesada..

                                                    A z tych codziennych procedur to przypomina mi sie jedna dotyczaca
                                                    obslugi suszarki do wlosow.
                                                    Napisano w niej ze uzywajac suszarke NIE nalezy jej zanurzac w
                                                    wodzie..
                                                    Z tego co wiem, to i ta instrukcja okazala sie za trudna dla
                                                    niektorych :)
                                                  • kazimierzp Kult procedur 23.08.09, 22:55
                                                    Procedury! Po okresie niegdysiejszym kiedy procedury były pozorne, a w wielu przypadkach kierowano się sobiepaństwem ludzi równych i równiejszych ciag do procedur jest w jakimś sensie uzasadniony! Choć zgadzam się z Pilsem iż fetysz tychze jest straszny. Sam obserwuję orzecznictwo przy ocenie procedur w wydwaniu decyzji o pozwolenie na budowę to powody dla których takie decyzje wższe organy uwalają są bliskie tragifarsie! Nie będę Was zanudzał szczegółami! Raz np uwalono decyzje bo w jakimś dokumencie brakowało wpisania kto wydał dowód osobisty wnioskodawcy! Takich przykładów to można na kopy!
                                                    Wrócmy do innej tezy Pilsa. O tym jak drzewiej projektowano i jaki był zakres ingerencji w ten proces "urzedów". Miałem przez jakis czas do czynienia z dokumentacjami poniemieckimi na domy przy reprezentacyjnej, eklektycznej alei Wojska Polskiego (oczywiście w Jeleniej Górze!;-). W urzedach projektant musiał uzgodnić wygląd frontowej elewacji (bardzo szczegółowo), linię zabudowy (czyli usytuowanie wzgledem ulicy), wysokość budynku i już! Reszta zgodnie ze sztuką budowlaną! Nikt się nie wpieprzał w sam proces projektowania tej elewacji, A u nas nie ma skutecznych mechanizmów chroniących starą zabudowę, ale "służby konserwatorskie" usilują narzucać jakieś historyzujace elementy, czepiają się drobiazgów - choć sami najczęściej żadnych uprawnień projektowych nie mają! Oni są po histori sztuki i uważają że maja rację! Potem zycie i oceny mieszkanców pokazują że nie! A na kim wiesza się psy: na projektantach!
                                                  • plisak Re: Kult procedur 26.08.09, 21:51
                                                    Co gorsza, równolegle do magicznych procedur nie brak i przejawów sobiepaństwa.
                                                    Przynajmniej w niektórych gminach wiejskich. Zależy co wygodniejsze... Mnie
                                                    samemu odmówiono udzielenia informacji o możliwości budowy na własnej działce
                                                    deszczochronu; "bo nic takiego nie istnieje". Nie zgodzono się też potwierdzić
                                                    odmowy na piśmie; "Bo pan się odwoła, nam uchylą decyzję a to rzutuje na ocenę
                                                    naszej pracy". Czy wobec takiej bezgranicznej szczerości można się gniewać na
                                                    urzędniczkę? Ja nie potrafię. Zresztą tam się wszyscy jakoś znamy wiec i ja
                                                    bywam wbrew sobie tolerancyjny. Wprost nie wiedziałem smiać się czy płakać. Ale
                                                    muszę przyznać, że podpowiedziano mi abym kupił kontener budowlany " bo to nie
                                                    jest budynek i nie wymaga żadnego pozwolenia". I tak zrobiłem. Obsadziłem go
                                                    zielenią bo szpetny.... Odmówiono mi energii elektrycznej ze słupa stojącego na
                                                    mojej działce... Ale poradzono, aby założyć podlicznik w domu sasiada. To nie
                                                    wymaga pozwolenia. Tak zrobiem. Chwała sasiadowi i jego życzliwości.... Nie
                                                    inaczej byo z podączeniem do wodociagu. Mam wodę, ale mimo woli nielegalnie.
                                                    Choć nie za darmo... Niby daje się zyć, ale z narastającym poczuciem, jestem
                                                    zero. Nadejdzie jednak dzień odwetu na armii Schetyny i konfratres...
                                                  • kazimierzp Dosłowne odczytywanie zapisów! 27.08.09, 12:33
                                                    Hieronimie! Winni są twórcy prawa:... (tu wpisz posłów i ministrów wszelkich opcji i z wszystkich kadencji!) i straznicy przestrzegania prawa (prokuratorzy, NIK, CBŚ, CBA,..., media, opinia publiczna). Jakieś niespodziewane zdarzenie w jakiejś unikatowej sprawie, już Nikifory prawa proponują i uchwalają zapisy w istniejących ustawach, które mają przeciwstawić się takiej sytuacji! Robi się to często bez korygowania zapisów w innych ustawach które takowych spraw tyczą! I zaczyna się dwoistość! Jakby nie zrobić to jakiś paragraf, artykuł zostaje naruszony! Potem do takiego urzędu przychodzą kontrole z: NIK, Wojewody, PINB, GINB, ABS, CBA,... (może cos jeszcze?) I szukają, czepiaja się przecinków, dosłowności zapisów (jeżeli jest brak). Nawet jeżeli urzednik kierując się zdrowym rozsadkiem daje pozwolenie mimo, że jakiegoś drobnego zapisu uzgodnienia nie ma (a był wymagany w błednie sporzadzonej Decyzji o warunkach zabudowy). Nastepuje potem roztrząsanie w prasie, na forach Rady Gminy itd. (mało który potem wójt, burmistrz, Prezydent staje w jego obronie!). Ten Urzednik jak dostanie po uszach bo był po ludzku i prawidłowo elastyczny, po takiej burzy wokół niego będzie potem upierdliwy jak końska mucha! I trudno mu się dziwić!
                                                    Dlatego przy wystapieniach ze zgłoszeniami budowlanymi, czy z wnioskami o pozwolenia na budowę nalezy czytac uważnie Prawo Budowlane i wpisywać we wniosku to co nam pasuje, a jest zapisane w ustawie, do naszego pomysłu! Nie bawić się w rozwijanie i dopisywanie swych przemyśleń! Przy uważnym i elastycznym podejściu do tych zapisów ma się potem prostszą sprawę w Urzedzie. Np na garaż musi się mieć pozwolenie, a gdy nie ma miejscowego planu zagospodarowania to jeszcze Decyzję o Warunkach zabudowy. Jeżeli zgłosimy budowę budynku gospodarczego nie większego niż 25 mkw (tyle co ma typowy garaż) to nikt nie będzie się czepiał, a że planujemy stawiać w tym budynku kosiarkę wielkości auta osobowego to już urzednika nie powinno obchodzić! Przy przyłączach należy zgłaszać zamiar budowy, ale jak pogrzebiemy w prawie to znajdziemy artykuły pozwalające na wykonanie roboty bez żadnego zgłoszenia! Itd, itp.
                                                    Nastawienie się róznych organów kontrolnych jest takie, ze jak sie daje decyzje pozytywne, a w dodatku szybko to zaczyna być podejrzane! Słyszałem parę lat temu w telewizorze jak jakiś przedstawiciel "prawa" stwierdzał, iż urzędnik łódzki na pewno wziął łapówkę bo był zyczliwy dla klienta, a żaden urzędnik (w mniemaniu tego "prawego")nie jest bezinteresownie zyczliwy! Jak takie głupoty się słyszy to trudno się dziwić, że urzędnicy wolą dawać decyzje negatywne, lub przeciągac sprawy niż szybko i pozytywnie załatwiać!
                                                  • kazimierzp Kresy wschodnie! Też Europa!!! 30.08.09, 20:31
                                                    Jadę jutro rano z żoną do Lwowa. Będziemy tam około trzech dni potem na Berdyczów. Na wesele młodej panny z Berdyczowa (Julii) która wychodzi za mąż za sympatecznego Saszę (Aleksandra). Ona studiuje w Polsce, on ma zamiar też studiować w Polsce, a potem chcą wrócic na Ukrainę na swą Batkowszczyznę (choć chcą byc Polakami - z kartą Polaka!).
                                                    We Lwowie będe chodził po śladach bliskich mi osób, czy tez ich rodzin. Bedę na dawnej ulicy Hołówki przy której w 1938 roku mieszkała moja mama. Bedziemy na Kopernika przy której mieszkali rodzice mej żony. Pojedziemy na Łyczakowską i na Kliparów gdzie mieszkała zmarła parę dni temu w Izraelu Fela Tobiasiewicz (Polka - Żydówka która przeżyła straszne życie, a mimo to była pogodna i pełna życzliwości dla wszystkich i pełna pozytywnych wspomnień o Polakach i Polsce!). Umawialismy się z Nią na wspólne oglądanie zdjęć z tej podróży, ale nie zdążyliśmy, za szybko odeszła!
                                                    Będę na Konopnickiej przy której mieszkali dziadkowie jednego z młodszych kolegów z dwójki Marka.
                                                    W Berdyczowie pójdę na jeden z większych cmentarzy żydowskich i zajrzę do Ohelu słynnego cadyka Lewiego Izaaka do którego ciągną pielgrzymki hasydów z całego świata! Ale na slubie będę w słynnym klasztorze Karmelitów Bosych w kaplica Matki Bożej Szkaplerzowej.
                                                    Będę w róznych związanych z Polską i Polakami miejscach! Będę na Ukrainie w miastach o śladach polskości, ale w ukraińskich!
                                                    Nie mam żadnych mysli rewizjonistycznych. Niech te granice pomiędzy narodami, państwami będą, ale bez blokad wojskowych i bez blokad w naszych umysłach!
                                                  • Gość: NEMO Wiosna, wiosna IP: *.cache.isnet.net 01.09.09, 11:00
                                                    Oficjalnie zapanowala wiosna!! To nic, ze jeszcze moze byc zimno.
                                                    Zaczely kwitnac drzewa owocowe w ogrodzie i jest cieplej i radosniej.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 IIWW 01.09.09, 12:30
                                                    Wlasnie dowiedzialem sie z wypowiedzi sowieckiego generala ze RP paktowala
                                                    tajemnie z Hitlerem
                                                    i to tak skutecznie ze 01.09.39 hitlerowcy postanowili
                                                    te wzajemna wspolprace posumowac likwidacja II RP.
                                                    A Putin zapytany, w chwile pozniej, co mysli o tej wypowiedzi oswiadczyl w
                                                    Gdansku, ze jest wiele spraw ktore wymagaja "nowego" spojrzenia!

                                                    Ciekawe jaka jest recepta aby Rosjanie rozliczyli sie ze swoja przeszloscia?
                                                  • Gość: NEMO Re: IIWW IP: *.telkom-ipnet.co.za 02.09.09, 07:31
                                                    Patrzac z daleka ma odrobine inne spostrzezenia. Po pierwsze
                                                    jestesmy swiadkami "wojny na gazety". W czasie wojny zas jedna z
                                                    ofiar jest prawda - publiczne wypowiedzi po jednej i drugiej stronie
                                                    polsko - rosyjskiej barykady sa tego dowodem. Patrzac zas na polska
                                                    prase odnosi sie wrazenie, ze jedyna racja jest "nasza racja" i
                                                    zadna inna - pomijajac czesto uderzajacy brak obiektywizmu polskich
                                                    gazet.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: IIWW 03.09.09, 07:37
                                                    [i][b]jedyna racja jest "nasza racja".[/[/b]i]
                                                    Nie jestem pewny czy masz na mysli poglady czy fakty?
                                                    Relatiwizowanie faktow to dzisiejsza "moda" lub jak inni mowia
                                                    poprawnosc polityczna.
                                                    W sprawie IIWW nie ma "naszej racji"!
                                                    Jest dostatecznie duzo materialow pokazujacych wojska wermahtu
                                                    przekraczjace zachodnia granice IIRP!
                                                    Jesli zaproponujesz teze ze materialy te sa "zmanipulowane" to
                                                    dalsza dyskusja nt. bedzie bezprzedmiotowa!
                                                  • Gość: NEMO Re: IIWW IP: *.cache.isnet.net 03.09.09, 11:12
                                                    "Jest dostatecznie duzo materialow pokazujacych wojska wermahtu
                                                    przekraczjace zachodnia granice IIRP!
                                                    Jesli zaproponujesz teze ze materialy te sa "zmanipulowane" to
                                                    dalsza dyskusja nt. bedzie bezprzedmiotowa!"

                                                    Przepraszam ale nie powiedzialem nic z tych rzeczy jak powyzej.
                                                    Przytaczam jeszcze raz moj tekst:

                                                    "Patrzac z daleka ma odrobine inne spostrzezenia. Po pierwsze
                                                    jestesmy swiadkami "wojny na gazety". W czasie wojny zas jedna z
                                                    ofiar jest prawda - publiczne wypowiedzi po jednej i drugiej stronie
                                                    polsko - rosyjskiej barykady sa tego dowodem. Patrzac zas na polska
                                                    prase odnosi sie wrazenie, ze jedyna racja jest "nasza racja" i
                                                    zadna inna - pomijajac czesto uderzajacy brak obiektywizmu polskich
                                                    gazet."

                                                    Zreszta dzentelmeni o faktach nie dyskutuja, jak rowniez nie czynia
                                                    tego historycy. Dyskusja zaczyna sie przy interpretacji zjawisk. Ale
                                                    to tez sie odbywa w zaciszu gabinetow a my, zwykli zjadacze chleba
                                                    mozemy potem oddac sie lekturze wynikow tychze rozwazan.
                                                    A jest jak jest, dawniej straszono nas przy kazdej okazji "Niemcem"
                                                    a dzisiaj "Ruskim" - tak w najwiekszym uproszczeniu

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: IIWW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 22:37
                                                    Odnośnik tak na marginesie....... (Nie tylko) na mnie, znającym z autopsji czas poprzedzający i następujący po 1-szym września, zarówno wojny gazetowe jak tutejsza polemika, sprawia wrażenie obcowania z nierzeczywistością. Lot nad kukułczym gniazdem. Ani to nie dziwi ani gniewa. Powody dla których ta nierzeczywistość jest kreowana, są na ogół jasne i jakoś tam racjonalne.............. W imię czego Nemo wszystko i wszystkich umieszcza w jednym worku i abstrahuje od faktów, pojąć mi trudno. W polskiej prasie z jaką mam do czynienia, obcuję ze skrajnie różnymi poglądami na każdy temat. I to wydaje mi się być akurat OK.
                                                  • Gość: Ewa Re: IIWW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 23:19
                                                    Mysle, ze co innego historia, prawdziwa udokumentowana, a co innego
                                                    rojenia dziennikarzy i roznych innych. O tyle zgadzam sie z Nemo, ze
                                                    tak to ogolnie wyglada.Kaczynski obraza sie o byle co i natychmiast sie
                                                    o tym pisze, czy ma racje czy nie , a on czesto nie ma racji, bo taka
                                                    jest jego postawa. Kiedy on obraza, niby nic sie nie dzieje, a
                                                    jednak.Czesto nie umiemy zachowac dystansu, a w dodatku plecie sie bez
                                                    sprawdzenia i zastanowienia, robiac szkody w roznym rozmiarze.
                                                  • Gość: NEMO Re: IIWW IP: *.cache.isnet.net 04.09.09, 07:43
                                                    "W imię czego Nemo wszystko i wszystkich umieszcza w jednym worku i
                                                    abstrahuje od faktów, pojąć mi trudno. W polskiej prasie z jaką mam
                                                    do czynienia, obcuję ze skrajnie różnymi poglądami na każdy temat. I
                                                    to wydaje mi się być akurat OK."

                                                    Zgadzam sie, ze uogolnilem piszac "uderzajacy brak obiektywizmu
                                                    polskich gazet" - kazde uogolnienie kogos krzywdzi i jest w czesci
                                                    nieprawdziwe. Najogolniej wyrazilem swoj poglad ( subiektywny) i
                                                    moze byc on sluszny, niesluszny lub mieszanina obu poprzednich opcji
                                                    w swietle obiektywnych analiz. Nie powodowala mna ani chec rewizji
                                                    zdarzen historycznych ani pisanie "w imie czego".
                                                    Kiedys miedzy zjednoczeniem Niemiec a przystapieniem Polski do Unii
                                                    mlody inzynier niemiecki stwierdzil, ze stajemy sie ( mieszkancy
                                                    Europy) jedna wiela rodzina a wy ( czyli Polacy) nas sie boicie...
                                                    Dyskusja, ktora sie wywiazala sprowadzala sie do odpowiedzi na dwa
                                                    pytania: Dlaczego boimy sie Niemcow? i Czy powinnismy sie ich bac?
                                                    Na pierwsze udzielili odpowiedzi mlodemu czlowiekowi starsi koledzy
                                                    Niemcy. Odpowiedz na drugie dalej oczekuje sensownej, racjonalnej i
                                                    ostatecznej odpowiedzi. Rownie dobrze mozna skierowac powyzsze
                                                    pytania w dowolnym kierunku geograficznym.
                                                    Dyskusja przekroczy ramy naszego forum. Mozemy ja kontynuowac miedzy
                                                    20 wrzesnia, gdy zawitam we Wroclawiu a 26 wrzesnia, gdy bede
                                                    odlatywal do cieplych krajow.

                                                    Pozdrawiam serdecznie.




                                                  • Gość: Ewa Re: IIWW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 00:29
                                                    Nemo, jak zwykle jestes "z cicha pekl". Jasne,ze powinnismy sie
                                                    spotkac, tylko czy jest czas i czy ktos jest na miejscu. Kazio kica
                                                    po Ukrainie, Jarek ostatnio siedzi cicho, a ja 25 wrzesnia lece na
                                                    wakacje,wiec nie wiem jak to bedzie?
                                                    Bylam w Zakopanym trzy dni i okropnie mi sie nie podobalo,juz
                                                    wrzesien a tlumy nieprzebrane.Bezguscie goni tandete.Tlok w
                                                    budownictwie nieokielznany i nic tylko koronkowa robota teraz w
                                                    gorach kroluje.
                                                    Ale nie do konca jestem zdegustowana, zachwycil ,mnie goralski sposob
                                                    grania i spiewania. Nie znosze naszego "sto lat" do wszystkiego, a
                                                    oni spiewali jak anioly z takim innym zaspiewem, a poza tym swietnie
                                                    grali i tanczyli.
                                                  • kazimierzp Schematy ocen! 08.09.09, 09:09
                                                    Już wróciłem z Ukrainy! Dzisiaj w nocy o 4 rano po przejechaniu 1300 km (tyle jest z Berdyczowa). Przeczytałem niektóre wypowiedzi i pomyślałem, jak często mylnie z pozorów oceniami ludzi, nacje! Przed wyjazdem ostrzegano mnie, abym pilnował wątroby, bo Ukraińcy na uroczystościach strasznie piją. Byliśmy na weselu w którym uczestniczyło ponad 120 osób! Nikt się nie spił, nikt nie rozrabiał, wszyscy, do wszystkich byli niesamowicie życzliwi, choć spotkały się dwie rodziny i wiele z tych osób zupełnie się nie znały! Był wodzirej na tej uroczystości! Przeprowadzał rózne konkursy, zabawy które wypełniały czas i integrowały te rodziny! Nie było żadnych obscenicznych typu przeciąganie piłki przez nogawki, czy obmacywania się po częściach ciała i zgadywanie kto to! Jak oni wszyscy spontanicznie i pięknie się wspólnie bawili, a jak rodzinami zaczęli śpiewać swe pieśni wyuczone w domach ("wszystko bractwo miastowe"). W dodatku była cała grupa Wiercińskich, z pochodzenia Polaków (choć po polsku ani w ząb!;-) którzy podkreślali swą polskość, ale bez żadnych szowinistycznych przygadywań! Moja żona, która nie znosi takich dużych imprez była zachwycona, świetnie się bawiła i czuła się przez wszystkich biesiadników otoczona uwagą i opieką!
                                                    Co do innych wrażeń! Jak opracuję te 2000 zdjęć tam zrobionych to ze stosownymi opisami i podpisami pokażę na swjej stronie! W każdym razie piękny kraj, piękni ludzie!
                                                  • Gość: NEMO Schematy ocen i inne sprawy IP: *.cache.isnet.net 08.09.09, 10:51
                                                    Uczymy sie cale zycie i czesto jestesmy mile zaskakiwani przez
                                                    realia. Tego typu zdarzenia napawaja optymizmem. Inna sprawa.
                                                    Pomyslalem sobie, ze przejechawszy 1300 km bylbym 100 km od
                                                    Kapsztadu. Henry zapewne bylby w srodku "nigdy - nigdy" mieszkajac w
                                                    kraju ktory jest chyba 9 razy wiekszym od RPA.

                                                    Moj przylot do Wroclawia troche nagly. Wiem, ze trudno rzucic
                                                    wszystko i spotykac sie. Nie mam specjalnych planow ale jesli to
                                                    ulatwi moze wieczorem w niedziele 20.9 . Zapewne bede
                                                    lekko "odchylony od pionu" po podrozy ale co tam!!! Jesli nie,
                                                    zawsze jest nastepny raz.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: Ewa Re: Schematy ocen i inne sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 23:23
                                                    Nemo, ja zawsze moge byc w Rezydencie, a moze Kazio powrocony by sie
                                                    zjawil? Umowmy sie na 6 p.m ,gdyby bylo wesele, gdzies indziej sie
                                                    udamy, dobrze?
                                                    Kaziu, co o tym myslisz?
                                                    A co do twojej eskapady, to ja mam taka teore, byc moze
                                                    kontrowersyjna, ze tam gdzie biedniej trudniej, gdzie niedosyt, tam
                                                    ladniej milej, przyjazniej, juz tego doswiadczylam w roznych
                                                    miejscach. Niestety pieniadz zmienia ludzi, zapanowuje egocentryzm i
                                                    chamstwo.
                                                    Jarek, jestes tam?
                                                  • Gość: bary Re: Schematy ocen i inne sprawy IP: 217.96.19.* 09.09.09, 08:35
                                                    Jestem, jestem, choć ostatnio zakręcony. W pracy nie zawsze mam czas, żeby coś napisać, a w domu wpadam w czarną dziurę. Nawet książki do ręki wziąć nie mam czasu.... Czytam te Kaziowe opisy Ukrainy i aż mnie zazdrość bierze. Nie mam nikogo, kto mógłby mi pokazać tę Ukrainę prowincjonalną, ale Lwów odwiedzę i tak. Co do spotkania z Nemo, to nie jestem pewien, czy dam radę. Od jakiegoś czasu nie miałem "spokojnego" weekendu - wchodzę chyba w czas, kiedy mogę zacząć realizować własne potrzeby. Dzieci już duże, więc spotkania ze znajomymi, wycieczki, wyjścia do teatru (coraz więcej ciekawych spektakli we Wrocławiu - środek ciężkości przenosi się do nas z Krakowa czy Warszawy). Nie jestem pewien, co robię 20., muszę to sprawdzić. Mam nadzieję, że jednak się uda :)
                                                    Wybaczcie mi chwilowe wyciszenie, ale zewsząd problemy :)
                                                  • kazimierzp spotkanie 09.09.09, 11:17
                                                    Jak zawsze otwarty na propozycje! Choc niedziele są dla mnie trudniejsze bo rano w poniedziałek do pracy!;-) Ale zawszeć mogę byc abstynentem!
                                                  • Gość: NEMO Re: spotkanie IP: *.cache.isnet.net 10.09.09, 12:38
                                                    Bede na miejscu w dzien i godzinie wyznaczonej. Jesli zajda jakies
                                                    zmiany prosze dac znac.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 00:03
                                                    Super.
                                                    Nie boje sie Niemcow, ale Ruskich nie lubie. Akurat oni wymordowali
                                                    wiekszosc mojej rodziny, zabrali nam to co nasze.Czy wiecie ,ze w
                                                    Galerii Lwowskiej, jest moc obrazow naszych malarzy, ktore nigdy do
                                                    nas nie wroca, zbiory Ossolinskie w czesci dalej tam tkwia.Mysmy
                                                    dostali zrujnowany Wroclaw, a oni prawie nietkniety Lwow, z domami
                                                    pelnymi wszystkiego.A nie zapominajcie, ze bylismy niby przyjaciolmi
                                                    przez wiele lat, a oni nam nawet popatrzec na to co bylo nasze nie
                                                    pozawalali.Nie mowiac juz o tym ,ze nie tylko Niemcy napadli na
                                                    Polske, o czym lata cale milczano zaciekle.Oba te narody wespol w
                                                    zespol usilowaly zniszczyc wszystko co w Polsce bylo najlepsze.
                                                    To sa te meandry historii.Alez groza powialo z mojej wypowiedzi, choc
                                                    wcale tego nie chcialam.
                                                  • Gość: plis Re: spotkanie IP: *.chello.pl 11.09.09, 00:05
                                                    ;-)))
                                                  • Gość: plis Re: spotkanie IP: *.chello.pl 11.09.09, 00:03
                                                    >politycy jednej z glownych partii politycznych dosyc
                                                    czesto "strasza Niemcem< ...........................................................................................................
                                                    odnoszę wrazenie, że w lokalnych rozgrywkach politycznych, jestem raczej straszony tymi politykami "jednej z głównych partii"... I co z tego? Na polityce wprawdzie sie nie znam, ale dzieckiem ani idiotą też (chyba} nie jestem. Straszenie mnie nie jest karalne, co popieram. Nie dlatego, że lubię być straszony, nie. Jest to po prostu OK. ..............................................................................................................................
                                                    Proszę się nie zdziwić jeśli pojawię się na spotkaniu... a jeśli, to nie po to, by kogokolwiek straszyć... Więc po co? Naprawdę nie wiem...
                                                  • Gość: plis Re: spotkanie IP: *.chello.pl 11.09.09, 00:24
                                                    Ewo, to nie z Twojej opowieści zionie. Zionie gdy spojrzeć historycznie na
                                                    granice Najjaśniejszej. Północna, południowa i zachodnia stabilne. Ta ostatnia,
                                                    prawie dokładnie jak za Bolka Chrobrego. Wschodnia natomiast granica ewoluowała,
                                                    jednokierunkowo. Tysiące kilosów. Geograficzny fenomen? Zrozumiałe, że procesy
                                                    tej skali, potrącały i przetrącały losy ludzi i narodów... Cześć ich pamięci.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • Gość: NEMO Temat rzeka IP: *.cache.isnet.net 11.09.09, 11:05
                                                    I to rzeka plynaca zmiennym pradem. Zreszta nasza wymiana pogladow
                                                    na forum jest chyba czesciowym dowodem. Jak te sprawy "chadzaja
                                                    dziwnymi drogami" niech sluzy przyklad ponizej.
                                                    W latach 70-tych moj Brat mial sympatie w RFN, najprawdziwsza
                                                    Niemke. Moja Mama przy kazdej okazji mowila mu by pomyslal, co mogl
                                                    robic jej ojciec w czasie wojny. Jest to zrozumiale, tylko moja Mama
                                                    pochodzaca z Wilenszczyzny jesli widziala Niemca to nadwolzanskiego,
                                                    ktorego w ramach wielkiej "wedrowki ludow" wozono, tak jak i moja
                                                    Mame ( wsumie prawie cala jej rodzine), po bezkresnych terenach
                                                    wschodniej Europy i Azji.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Temat rzeka IP: *.hlrn.qwest.net 12.09.09, 18:28
                                                    Dlugo nic nie pisalem, nieczytalem tez gdyz komputer mi wysiadl a w
                                                    pracy wprowadzono nam blokade na prawie ze wszystko.
                                                    Bardzo ciekawa dyskusja jako ze moje hobby to historia nazizmu i II
                                                    wojny ale tez i Slaska i Wroclawia. Sympatyzuje sie bardzo z Ewa.
                                                    Moja cala rodzina ze strony ojca byla ze Lwowa, Stanislawowa i
                                                    czesciowo ze Zbaraza. Zazdroszcze Kaziowi jego wycieczki, ciagnie
                                                    mnie do Lwowa w ktorym bylem w 1970 roku. Ale nic mnie z tym miastem
                                                    nie laczy. Moje miasto to Wroclaw. Tutaj sie wychowalem i tutaj
                                                    spedzilem najleprze lata. W 1970 roku bylem tez na cmentarzy
                                                    pomordowanych polskich oficerow w Charkowie nie wiedzac jeszcze ze
                                                    tam lezy moj stryjek wziety do niewoli przez sowietow we Lwowie.
                                                    Wczoraj przu okazji rocznicy 11 wrzesnia slyszalem ciekawa wypowiedz
                                                    jednego z ocalalych. Wszystko staram sie wymazac z pamieci, mam
                                                    jakas blokade na tamte wydazenia ale na widok Araba dostaznaje
                                                    dziwnego uczucia leku i nienawisci. Teraz wiem dla czego moj ojciec
                                                    i ciocia omijali rosjan z daleka i nigdy nie rozmawiali o tamtym
                                                    czasie. Corka mojej chrzesnej i wspolpracownika mojego taty z lat
                                                    40tych wyslala mi sztuke telewizyjana Wroclawska Golgota. Sztuka ta
                                                    w czesci jet oparta na procesie mojego i jej ojca. Wstrzasajaca. Ona
                                                    opracowywala scenografie, miala dostep do wielu materialow, teraz
                                                    czekam na ich kopie.
                                                  • kazimierzp Re: Temat rzeka 13.09.09, 07:32
                                                    Sprawa historycznych uprzedzeń do ludzi, narodów!?! Pamięć o tym wszystkim należy zachowywać, ale nie wolno nosić w sobie nienawiści! Polskie granice: najbardziej stabilną, najmniej krwawą była zachodnia z narodami germańskimi! Wystarczyła II wojna światowa, straszliwe zbrodnie nazizmu aby w nas wszystkich pozostał niewyobrażalny osąd o zlych z natury Niemcach (zaraz po wojnie nazwę tej nacji, z racji dezaprobaty, pisano z małej litery). Przez setki lat my Polacy parliśmy na wschód. Nasz Chrobry dotarł podobno do Kijowa i wręcz nie z różdżkami pokoju! Kresy Rzeczypospolitej wręcz płynęły krwią utoczaną przez wszystkie strony! I tu Polacy nie byli najłagodniejszymi! Tamte ludy nie musiały nas historycznie kochać. Przyszły lata caratu, a potem sovietów które spowodowały zamknięcie w granicach na mapie i w propagandzie tamtych narodów! Wmawiając przy tym im wszystkim o ich wyjątkowości!
                                                    Czasy wojny i po niej to też czas w którym moi bliscy gineli z rąk ludzi radzieckich (nie piszę Rosjan bo tu trudno o podziały), czas w którym prawie cała rodzina mejej żony wyginęła z rąk Niemców! Teraz granice się otworzyły, teraz informacja z telewizora dociera do wszystkich ponad granicami. Kiedy narody bezkrwawo widzą naocznie jak jest gdzie indziej, kiedy poznają osobiście ludzi, nie Niemca, Ruskiego, Ukraińca, Litwina, Czecha. Wszystkie nacje są tak samo sympatyczne w bezpośrednich kontaktach. Wszyscy oni mają takie same jak my obawy i uprzedzenia! Dlatego mimo fobii powinnismy jeździć do siebie i poznawać!
                                                    Byłem we Lwowie- teraz ukraińskim mieście ze znaczącymi śladami polskimi. Byłem na weselu w Berdyczowie wśród Polaków nie mówiacych po Polsku, z Ukraińcami nie mówiących po ukraińsku (czysto) i Rosjanami. Było fantastycznie i wzajemnie życzliwie. Z estrady co jakiś czas zespół (ukraiński) przypominał że "Jeszcze Polska nie zginęła" i żaden Rosjanin, czy Ukrainiec nie miał o to pretensji!
                                                    Ewa, Heniu, Hieronimie, Jacku,... jedźcie tam. Zobaczycie piekne zabytki polsko ukraińskie. Poznacie przesympatycznych ludzi i sami dacie swiadectwo, że Lachy to tacy sami sympatyczni ludzie jak i oni! A że zobaczycie czasami na plakatach, czy tablicach nazwiska Petlury, Bandery,... To jest już historia i nie ma prawdy obiektywnej, co nie znaczy że rzezie, mordy nie istniały! Oni też (jeżeli pogrzebać w ich zapisach historycznych ) o tym pamietają (ale z naciskiem na mordy popełniane przez nas w ramach odwetu!). Jeżdżąc tam, przyjmując w gości ich i nie podkreślając zbyt ostentacyjnie tych zaszłości przyczynimy się, że to zło nie będzie mialo już miejsca!
                                                  • Gość: plis Re: Temat rzeka IP: *.chello.pl 13.09.09, 22:32
                                                    > Ewa, Heniu, Hieronimie, Jacku,... jedźcie tam.<
                                                    Nooo, w takim składzie to oczywiście! Ale... dalekie podróże już mnie nie pociągają. Nie chodzi nawet o to, zebym się stał domatorem. Nie. Ale nabrałem przekonania, ze nigdzie nic nowego pod słońcem. Że podróze nie są najlepszym sposobem poznawania rzeczywistości. Choćby tego, kim jestem... Więc ważniejszym wydaje mi się z kim, niż dokąd. Chciałbym tylko, dotknąć dwu obiektów. Piramidy w Gizie i Chińskiego Muru. Mam zamiar to uczynić. Bez pośpiechu. Samo noszenie się z tym postanowieniem okazuje się być wspaniale energetyzujące i satysfakcjonuje. Po skosumowaniu takim być przestanie... więc, zdecydowanie ale bez pośpiechu.
                                                    Tak, chodzi raczej o gonienie króliczka ;-) Nic w tym mam nadzieję złego.
                                                  • Gość: Ewa Re: Temat rzeka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 23:25
                                                    Kaziu bylam na Ukrainie dwa razy i jesli o mnie chodzi to
                                                    wystarczy.(Choc mam taki plan zeby skoczyc do Lwowa jeszcze raz tylko
                                                    na cmentarz Lyczakowski i zobaczyc grob mojego pradziadka.)Ale rozumiem
                                                    co piszesz i wiem , ze tak tez moze byc.
                                                  • Gość: Ewa spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 23:56
                                                    W Rezydencie cisza, nie ma slubow. Do zobaczenie wobec tego tamze.
                                                  • Gość: NEMO Re: spotkanie IP: *.telkom-ipnet.co.za 19.09.09, 08:19
                                                    Jestem w trakcie powolnego zakladania "pilotki i gogli".

                                                    Do zobaczenia.

                                                  • Gość: bary Re: spotkanie IP: 217.96.19.* 21.09.09, 08:38
                                                    Cześć Kochani. Nie mogłem wczoraj przyjść. Miesiąc temu żona zarezerwowała bilety na "Kuszenie cichej Weroniki" i nie mogłem się wykręcić. Sztuka okazała się trochę niedorobiona, co mój żal tylko potęguje. Heidegger we Wrocławiu nie dostał mocy, a szkoda.
                                                  • kazimierzp Re: spotkanie 21.09.09, 12:10
                                                    Spotkanie doszło do skutku! Szkoda, że nie mogłem być do "końca", ale te dwie godziny w czasie których byłem to przesympatyczne przeżycie!
                                                    Poznałem Pilsa! Na żywo jeszcze cieplejszy niż "w druku!;-)"! Nemo zmęczony, ale pełen werwy i widac było, że cieszy Go pobyt we Wrocławiu z nami! Bardzo się spodobał mojej żonie która cały czas była z nami! Ewa taka jak zawsze - doskonały animator i katalizator nastroju tych spotkań!
                                                    Dziękuję Kochani!
                                                  • Gość: Henry Re: spotkanie IP: *.hlrn.qwest.net 21.09.09, 14:34
                                                    Szkoda ze nie bylem. Mam nadzieje ze kiedys uda mi sie poznac Pilsa
                                                    i reszte. Byc moze ze jeszcze w tym roku zawitam do Wroclawia choc
                                                    nie znosze poznej jesieni w Polsce.
                                                    Serdecznie pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Re: spotkanie IP: *.pwrnet.pwr.wroc.pl 21.09.09, 19:52
                                                    Dziekuje za bardzo mily wieczor.


                                                    NEMO
                                                  • Gość: Ewa Re: spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 00:31
                                                    Ja zawsze zaluje, ze nastepne spotkanie nie wiadomo kiedy.I tylu
                                                    tematow jszcze nie omowilismy.Dziekuje rowniz!! Pod koniec wieczoru
                                                    przyszedl moj maz tez z naszej szkoly.A Plisa i tak ja znam najlepiej
                                                    i tego mozecie mi zazdroscic!
                                                  • Gość: bary Re: spotkanie IP: 217.96.19.* 22.09.09, 08:25
                                                    Cieszę się, że tak miło spędziliście czas i żal mi, że nie udało mi się do Was dołączyć. Żałuję również, że jeszcze osobiście Plisa nie poznałem, ale co się odwlecze... Plisie, mam nadzieję, że nie czujesz się jak biały miś na Krupówkach, z którym każdy chce sobie zrobić zdjęcie.

                                                    A ja się ciągle zagłębiam w historię II WŚ i z przerażeniem odkrywam polskie piekiełko... i Sikorski nie jest już taki pomnikowy, i wielu, wielu innych. Szkoda, że w Polsce nie chce się o historii rozmawiać w sposób otwarty. Zdobywając tę trudną wiedzę wcale nie robię się mniej patriotyczny, ale kogo dzisiaj historia obchodzi... U nas na zewnątrz tylko Bóg, Honor, Ojczyzna, a pod spodem bezinteresowna zawiść i podłość, i chęć wyrównania dawnych krzywd. Smutne.


                                                    A teraz Tusk, polityk o znamionach premiera rządu RP i jego kolesie nie potrafią powiedzieć, że Katyń był zbrodnią ludobójstwa. W tym momencie popieram Kaczyńskiego i PiS, bo o historii kłamać nie wolno, to się zawsze odbije rykoszetem. A nasz wypróbowany aliant i tak się dogadał z Rosją, i żeby było śmieszniej 17. września. Obama i USA olewają jakąś tam Polskę, i pora to chyba zrozumieć. Reszta aliantów również. Tak było po I WŚ w czasie formowania się państwa, w czasie II WŚ i po niej. Bohaterami są Francuzi, którzy do lądujących żołnierzy anglo-amerykańskich w ramach operacji Torch w Afryce północnej, strzelali jak do kaczek....
                                                  • Gość: Ewa Re: spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 22:49
                                                    Nie rozgryziesz tego nigdy, ale wazne ,ze probujesz. Ja ostatnimi
                                                    czasy walczylam w IPNie o wiedze o moim dziadku, wywiezionym jak
                                                    wielu innych ziemian ,naukowcow ludzi z waznymi zawodami i rodzin ich
                                                    wszystkich, a bylo ich mase. Pomordowanych ,zaglodzonych i
                                                    wykonczonych przez mordercza prace, wykonywana nie wiadomo w jakim
                                                    celu i dla jakiej idei.I wiesz nic z tego nie wyniklo.Dlatego o tym
                                                    pisze, bo wiecznie mowi sie o Katyniu, a o tych o ktorych ja krusze
                                                    kopie wcale.
                                                    Rzecz polega na animozjach, emocjach i wybieraniu, co wedlug
                                                    potomnych ma wieksza range. A nie o to przeciez w historii chodzi,
                                                    chodzi o prawde, a jej nie pozna nikt.
                                                    Dam ci przyklad tez z mojej rodziny, general Rozwadowski kontra
                                                    Pilsudzki.Jest taki historyk w Opolu, ktory bada dokladnie te sprawy,
                                                    wydal zreszta swietna ksiazke o generale. Ale jak tu dojsc prawdy
                                                    albo ja wcielic w zycie , skoro narod ponoc kocha Pilsudzkiego
                                                    bezkrytycznie.Nawet to ,ze ostatnio Miller na swoim blogu napisal
                                                    nasza prawde, zreszta nie wiem skad on ja ma, ale jest taka sama,
                                                    moze sie okazac, ze ma zle konotacje i jeszcze moze prawdzie
                                                    zaszkodzic. Nie uciekniemy od wspolczesnosci pokazujacej historie
                                                    przez nasz inny zupelnie pryzmat, przez ludzka malostkowosc i przez
                                                    tych wszystkich, ktorzy historie traktuje jako dojscie do celu ,
                                                    swojego wlasnego.
                                                    A pamietasz jakie bylo swiete oburzenie na tekst niemieckiego
                                                    historyka, o ludziach pomagajacych nazistowm na ziemiach okupowanych?
                                                    Przeciez wiemy , ze tak bylo, nie ludzmy sie ,ze jestesmy narodem
                                                    wybranym, nieskazitelnym, takie nie istnieja.
                                                    Podoba mi sie ,ze sie tak wgryzasz, bedziesz mial szersze
                                                    horyzonty,choc juz widze ,ze im wiecej wiesz tym bardziej staja ci
                                                    wlosy na glowie.Wierz mi nabierzesz dystansu.
                                                  • Gość: plis Re: spotkanie IP: *.chello.pl 22.09.09, 23:34
                                                    Co do spotkania, cała przyjemność po mojej stronie. Duża przyjemność. Było
                                                    dobre, bo pozostawiło niedosyt. Nawet zal, ze trzeba było jeszcze o tym,
                                                    zapomniałem o owym. Ale pozostało też przekonanie, że jeszcze będzie okazja.
                                                    Spoko. ...................... Z perspektywy czasu który upłynął, spotkanie
                                                    rysuje mi się jako energetyzujące. Stanowimy rzeczywiście paczkę (wyodrębniony
                                                    układ lokalny ;-) i rzeczywiście jesteśmy sympatyczni na różne sposoby.
                                                    Szczególne i miłe wrażenie wywarła małżonka Kazia. Jeśli kogoś pominąłem
                                                    przepraszam. ...................Doświadczenie osobiste; w ciągu doby, można
                                                    wyskoczyć do wrocka na kawę i skuteczna kurację. Ole.
                                                    '
                                                    Do Barego. Jeśli dwojga się sprzecza zachodzi domniemanie, ze jeden ma racje a
                                                    jeden nie. Istnieje też ewentualność najbardziej prawdopodobna, że obaj się
                                                    mylą. Gdyby któryś miał pełną wiedze o sprawie, czyli rację, potrafił by madrego
                                                    oponenta do niej przekonać. Historia jest piękną nauką przez swą subiektywność.
                                                    Piszą ją zwycięzcy. Za moich licealnych czasów autorką podręcznika historii była
                                                    Czcigodna Pani wrocławska prof. Ewa Maleszyńska. Nie mam uznania do historii w
                                                    jej wydaniu. Ale mam to na szczęście za sobą ;-)
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: bary Re: spotkanie IP: 217.96.19.* 23.09.09, 08:45
                                                    Ewciu, historię generała Rozwadowskiego znam doskonale, ale tych historii jest całe mnóstwo, choćby kapitan Franciszek Dąbrowski, faktyczny dowódca obrony Westerplatte. Bo to jest tak, że sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą.
                                                    Co się tyczy nauczycielek historii, to miałem szczęście trafiać na takie z odwagą i otwartymi umysłami. W naszej dwójce uczyła mnie pani Zygadłowa, i chociaż była wzburzona, kiedy Piłsudskiego nazwałem na lekcji politycznym cwaniakiem, w odniesieniu chyba do Symona Petlury, to pozwalała nam na historyczne harce poza materiał podręcznika.
                                                    Co się tyczy subiektywności historii, to jest właśnie jej atut. To właśnie subiektywność skłania do poszukiwań.
                                                    Tak, czy siak, mam nadzieję, że następnym razem uda nam się pogadać osobiście.
                                                  • kazimierzp bohaterowie historyczni 23.09.09, 13:06
                                                    Nasza historia, historia innych nacji kreuje swoich bohaterów. Czasami z racji jednego czynu! Kiedy wgłebiać się w życiorysy, w rózne szczegóły to nagle okazuje się że te nasze wzorce takie wzorcowe nie są! Bo to byli ludzie z krwi i kości. Czas powoli zaciera te wady! Józef Piłsudski w swym życiu narozrabiał wiele ale i tak przeszedł do panteonu naszych sław. Adam Mickiewicz jako człowiek, mąż, ojciec bywał okropny ale wielkość jego twórczości pozwala nam zachować w myslach jako wieszcza. Bo nie oceniamy jego postępowanie, ale żyjemy jego twórczością. Najwiekszy problem mamy ze współcześnie żyjącymi (lub tymi co nie dawno zmarli). Tymi którzy byli katalizatorami lub też sprawcami ostatnich przemian! Ktos kto dla mnie jest wielki, nie musi być taki dla Jarka, czy Pilsa! Za kilkadziesiąt lat, za parę wieków kiedy te róznice się zatrą, kiedy hordy historyków (pardon, ale piszę te słowa patrząc sie na działania niektórych IPN-owców) przeżują te wszystkie zdarzenia, kiedy to wszystko okrzepnie (mam nadzieje że pozytywnie) to następne pokolenia ocenią czy to co robilismy było słuszne czy nie! Co nie znaczy, że ocenią sprawiedliwie!
                                                  • Gość: plis Re: bohaterowie historyczni IP: *.chello.pl 24.09.09, 00:22

                                                    kazimierzp napisał:
                                                    > ...następne pokolenia ocenią czy to co robilismy było słuszne czy nie! Co nie
                                                    znaczy, że ocenią sprawiedliwie!
                                                    '
                                                    Jakoś nie potrafię się tym przejąć.
                                                    '
                                                    W moim przekonaniu, historia ma się tak do wydarzeń o których traktuje, jak
                                                    obrazek jabłka ma sie do jabłka. Jabłkiem z obrazka nie można się posilić.Nie
                                                    skiełkują też z niego nasiona. Różnica jakby nie bagatelna... Żywię nadzieję, ze
                                                    zarówno generał jak wieszcz nie przywiązują wagi do mniemania o ich dziele. W
                                                    przeciwieństwie, być moze, do samego dzieła...
                                                  • Gość: azja Re: bohaterowie historyczni IP: *.as.kn.pl 24.09.09, 09:31
                                                    Ktos kto dla mnie jest wielki, nie musi być taki dla Jarka, czy
                                                    Pilsa!

                                                    ale gdybyś wielbił mansona, gebelsa, lub dr mengele , to można by
                                                    było jednak ocenić Cię jednoznacznie , nie czekając aż hordy
                                                    historyków następnych pokoleń odnajdą w tych kreaturach cechy
                                                    pozytywne i ludzkie.
                                                    niech czarne będzie czarnym a białe pozostanie białe.... a
                                                    dostrzeganie szarości pachnie hipokryzją.
                                                  • kazimierzp Re: bohaterowie historyczni 24.09.09, 12:44
                                                    Życie składa się z całej palety barw oraz ze wszystkich odcieni szarości! W naturze ludzkiej jest zdecydowane zaszufladkowywanie ludzi: jednoznacznie dobr, jednoznacznie zły! Ale czy to jest możliwe? Weźmy taką postać jak Petain! Do czasu II wojny światowej dla Francuzów był bohaterem, tym co robił w czasie II wojny światowej zasłużył na potępienie a nawet wyrok śmierci!
                                                    "Po czynach ich poznacie!"
                                                    PS: Witam w głębokim ukłonie Azję! Mam nadzieję, że na dłużej!;-)
                                                  • Gość: azja Re: bohaterowie historyczni IP: *.as.kn.pl 24.09.09, 14:01
                                                    trzeba mieć odwagę szufladkowania ludzi, a także przyznania,że nie
                                                    wszyscy ludzie są równi.
                                                    dwa lata temu zostałam pobita za "niedanie haraczu" przez grupę
                                                    dresiarzy w samym sercu starego miasta warszawy, w biały dzień, przy
                                                    setkach turystów. zdarzenie to wyleczyło mnie ostatecznie z
                                                    hipokryzji...i nikt nie przekona mnie,że ci panowie są dobrymi
                                                    ludźmi bo są dobrymi tatusiami, mężami i kochają swoje pieski. dla
                                                    mnie to bandyci...a ludzie, którzy widzieli i nie pomogli to
                                                    tchórze...a policjanci z monitoringu to lenie i oportuniści.
                                                    i wolałabym Kazimierz,zebyś teraz nie próbował "gładzić grzechów
                                                    świata".
                                                  • kazimierzp relatywizm! 24.09.09, 21:27
                                                    Ocena zdarzeń historycznych, a ocena czy też reakcja na bandytyzm, gwałt to drugie! Jeżeli obok mnie dzieja się rzeczy na które jedyną odpowiedzią jest siła to uważam, że tę siłe należy zastosować!
                                                    Jestem przeciwnikiem kary śmierci "w majestacie prawa!". Ale kiedy moja żona zapytała mnie czy byłbym w stanie zabić człowieka to odpowiedziałem, że w ekstremalnej sytuacji, w obronie życia, zdrowia najbliższych raczej nie zawahałbym się! Uderzyłbym tak aby zabić! Nie wyobrażam sobie aby nie reagować na gwałt, zbrodnię która obok mnie by się działa! Choć jestem coraz starszy i niestety coraz bardziej niedołężny (idę niedługo pod nóż czy piłę ortopedów!), ale być obojetnym! To dla mnie niezrozumiałe!!! Nie raz zdarzało mi się reagować siłą na hamstwo i gwałt wobec słabszych! Nie zastanawiałem się wówczas czym mi to groziło! Na szczęście kończyło się jedynie na połamanych okularach, czy poobijanych kłykciach! Ale zawsze, na szczęście, na tarczy!
                                                    Azja! Zgadzam się z Tobą że Ci co wówczas nie reagowali to tchórze i dupki! I nic ich nie usprawiedliwia!
                                                    Ale nie daję nikomu prawa do zbiorowego linczu!
                                                  • Gość: Ewa Re: relatywizm! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 00:03
                                                    Mnie tez milo, ze sie Azjo odezwalas. W wiesz,ze my z Plisem
                                                    wyczulismy, ze spotkalo cie cos traumatycznego.Chyba napisalas do
                                                    niego wtedy.
                                                    Czy biegalas we Wroclawiu?
                                                    A skoro sie ukazalas, to moze nastepnym razem przyjdziesz na
                                                    spotkanie,warto.
                                                    Kaziu nic nie powiedziales, ze bedziesz mial spotkania z chirurgami!
                                                    W kazdym razie ja sama bardzo lubie te nasze spotkania, powinnismy
                                                    to kultywowac.Zwlaszcza teraz kiedy i Plis sie pokazal.
                                                    Jade na wakacje ,wiec musicie sobie radzic sami,dobrze?!
                                                  • Gość: plis Re: relatywizm! IP: *.chello.pl 25.09.09, 01:35
                                                    Współczuję Ci azja. Także policjantom i turystom. A najbardziej chyba owym dresiarzom. I sobie. To najsensowniejszy punkt wyjścia, jak sądzę.
                                                    A co do postaci historycznych...
                                                    Budda powiedział; kto pyta błądzi, kto odpowiada błądzi.
                                                    Chrystus na pytanie czym jest prawda, odpowiedział milczeniem (słowa kłamią!)
                                                    Filozof wyznał; wiem, że nic nie wiem.
                                                    Jeśli się o tym pamięta, można z przyjemnością i pożytkiem zajmować się historią, bądź Historią ;-) Albo wypowiadać się, choćby na forum.
                                                    Miło Cię tu czytać azja.
                                                    Ewa, łagodnych lądowań i szczęsliwego powrotu!
                                                  • Gość: bary Re: relatywizm! IP: 217.96.19.* 25.09.09, 08:20
                                                    Plisie, zgadzam się z Twoim współczuciem częściowo. Przynajmniej w procesie wychowania trzeba jasno określić granice zła i dobra, a z wszelkiej maści mediów leją się hektolitry prawd typu : to jest złe, ale.... Ciągle powtarza się to ale. Może przydałoby się nam coś na kształt Kodeksu honorowego Boziewicza, żeby było jasne, za co można dać w pysk, a za co pochwalić. Dzieciaki nie mają bagażu doświadczeń i gubią się w zrelatywizowanym świecie.
                                                    Osobiście często zwracam ludziom uwagę, że krzywdzą innych, bo nie tylko przemoc fizyczna jest zła, i w pracy już nie mam prawie z kim porozmawiać. Taka jest cena szczerości, ale przywykłem.

                                                    Przyłączam się do chóru zadowolonych z powodu pojawienia się Azji :)
                                                  • kazimierzp Re: relatywizm! 25.09.09, 12:44
                                                    Można w sieci i innych miejscach przeczytać taką przypowieść: "Było dwóch kolegów. Poszli na jabłka do cudzego sadu. Zostali nakryci. Jednego złapali i postanowiono przykładnie ukarać. Drugiemu udało się uciec. Tego co złapali osadzono i wsadzono do zakładu poprawczego. Po latach ten co nie został złapany został wybitnym duchownym i bardzo prawym człowiekiem. Ten co został złapany i odsiedział swoje, został jednym z najbardziej znanych gangsterów!"
                                                    Dlatego jestem zwolennikiem na gorąco bronienia sibie i słabszych adekwatnego do zagrożenia! Nie jestem zwolennikiem wsadzania młodych do środowisk (a takim są poprawczaki) które jedynie ukształtują w złym kierunku!
                                                    Należy po prostu uczulać ludzi na natychmiastowe reagowanie w momentach każdej niesprawiedliwości która wokół nich się dzieje!
                                                    Ale niestety pokutuje u nas zasada: "byle nasza wieś zaciszna, byle nasza wieś spokojna!"
                                                    Azja! Przepraszam, ale mam pytanie dotyczace Twojego środowiska zawodowego! Mam do wymiany obydwa kolana (na endoprotezy). Mam na to skierowanie, ale chcę dopłacic do protez z "wyższej półki". Nie wiem gdzie sie skierować o ten zabieg! W Jeleniej Górze środowisko ortopedów jest mocno spolaryzowane i o rażąco różnych opiniach! Niektórzy sugerują mi Akademię Medyczną przy Borowskiej, inni Pooświętne, a sa tacy którzy mówią :najlepiej w Poznaniu!". Co o tym sądzisz? Mój adres mailowy jest na: kazimierzp@gazeta.pl, lub kazimierzp@hoga.pl
                                                    Pozdrawiam! KazimierzP
                                                    PS: Dziekuję za Twój głos przy mej wypowiedzi po śmierci Bielawskiego!
                                                  • Gość: plis Re: relatywizm! IP: *.chello.pl 25.09.09, 23:39
                                                    kazimierzp napisał:
                                                    > Dlatego jestem zwolennikiem na gorąco bronienia siebie i słabszych adekwatnego
                                                    do zagrożenia!
                                                    ...
                                                    > Należy po prostu uczulać ludzi na natychmiastowe reagowanie w momentach każdej
                                                    niesprawiedliwości która wokół nich się dzieje!
                                                    '
                                                    O, właśnie!Reagowanie. Natychmiastowe. Adekwatne.Celne stwierdzenia.
                                                    Też jestem zwolennikiem kary chłosty! Ubolewam, że piękny pręgierz na
                                                    wrocławskim rynku rdzewieje i służy mi jako wygodne i jednoznaczne miejsce
                                                    umawiania spotkań... Nie takie jest jego przeznaczenie, jego prawdziwa natura...
                                                    '
                                                    Kaziu. Miej na uwadze, że szpital, kazdy, to tylko fabryka zdrowia. Jak to
                                                    fabryki, jedne produkują dobrze inne jeszcze lepiej. Będziemy oczekiwać od
                                                    Ciebie dobrych wiadomości. Domyślam sie, że jesteś w najbardziej emocjonalnej
                                                    fazie procesu leczenia. I wiem, bo widziałem, że jesteś bardzo dzielny. Sciskam
                                                    Twoją dłon.
                                                  • Gość: Henry Re: relatywizm! IP: *.hlrn.qwest.net 26.09.09, 15:59
                                                    Kaziu, znam kilka osob z protezami kolan i maja sie oni,one bardzo
                                                    dobrze. Wiec glowa do gory. Mam nadzieje ze znowu pojdzdziemy w
                                                    gory, moze tym razem Skaliste.
                                                    Co do kary chlosty to podobnie jak Plis jestem jej goracym
                                                    zwolennikiem. Sam w dziedzinstwie dobrze rozrabialem i nie raz
                                                    dostalem w d... od ojca i sasadow. Wyszlo mi to tylko na dobre.
                                                    Nie pisze wiele gdyz zabralem sie za remont domu zapomniawszy o
                                                    swoim wieku. Wszystko robie duzo wolniej i nie widze konca.
                                                    Azja milo ze sie odezwalas i mam nadzieje ze przyjdziesz na nastepne
                                                    spotkanie. Ja niestety do czerwca nie planuje pobytu w kraju.
                                                    Wspolczuje Ci tego co zdazylo sie Tobie. Podobie zakonczyla sie w
                                                    tym samym czasie wizyta mojej corki w Warszawie.
                                                  • Gość: plis Re: relatywizm! IP: *.chello.pl 28.09.09, 22:00
                                                    Objawienie. Kolejna święta krowa, Roman Polański. Elitarny bełkot na falach i na łamach. Zadziwia i śmieszy. Elita intelektualna kompromituje się, znowu boksując się z logiką i prawością... Oczywiście współczuję rówieśnikowi, Romanowi i jego zarówno zawodowym jak zakłamanym obrońcom. Także lawirującym politykom. A przy okazji współczuję i sobie. Ole!
                                                    ..............
                                                    Gwoli sprawiedliwości i przyjemności trzeba odnotować i zróżnicowane dziennikarskie głosy rozsądku.
                                                    ................
                                                    Dzisiaj znowu skąpałem się w słonecznym dniu. Rwałem gruszki i węgierki. Pyszne! ...Niezłe zajęcie i niezła gimnastyka. Trochę owoców omsknęło się na ziemię. Ja nie... I tak trzymać! Pozdrawiam!
                                                  • Gość: bary Re: relatywizm! IP: 217.96.19.* 29.09.09, 08:35
                                                    Amerykański system prawny jest zależny od sprawności mówców. 12 gości posłucha przewodu sądowego i może uniewinnić zbrodniarza, bo obrońca był taki przekonujący.... Jednak Polański powinien sprawę zamknąć. Seks z trzynastolatką jest pedofilią i nasze sympatie tego nie zmienią. Dorosły mężczyzna, nawet Żyd, który przeżył traumę holokaustu, nie jest zwolniony z poczucia moralności. Musimy się mierzyć jedną miarą.

                                                    Pocieszające w Twoim poście Plisie jest to, że masz działkę ;>
                                                  • Gość: NEMO Za Wolnosc Nasza i Wasza... IP: *.hatch.co.za 29.09.09, 10:49
                                                    .... zdaja sie wykrzkiwac przedstawiciele elit politycznych i
                                                    intelektualnych Polski - i nie tylko. "Wasza wolnosc" to oczywiscie
                                                    wolnosc Romana P. ( znanego rezysera, tworcy miedzy innymi
                                                    flimu "Noz w Wodzie" ). Jeden z tuzow polskiego filmu doszedl nawet
                                                    do wniosku, ze wszystko jest odwrotnie - ofiara nie jest ofiara (
                                                    tutaj dosyc jasno okreslil "profesje" ) ta, czyli ofiara zas jest
                                                    nasz Roman P., nieslusznie scigany przez wymiar sprawiedliwosci
                                                    kraju, ktory jeszcze przed 17 wrzesnia byl naszym sojusznikiem.
                                                    A co by bylo, gdyby aresztowany nazywal sie np. Roman Szarobury
                                                    (zadna szanujaca sie gazeta nie napisalaby Roman S.) i byl malo
                                                    znanym ogolowi osobnikiem? Zapewne ci sami przedstawiciele elit
                                                    gromko by chwalili wymiar sprawiedliwosci, ktory po 30 latach dopadl
                                                    groznego gwalciciela i pedofila w jednej osobie. Z cala pewnoscia
                                                    gromko by pokrzykiwano co takiemu nalezy zrobic ( premier Tusk
                                                    mamrotal cos na ten temat przy innej okazji). I
                                                    dodatkowym "smaczkem" calej afery byloby odkrycie, po kilku latach
                                                    zasluzonej kary Romana Szaroburego, ze nasze dzielene sluzby
                                                    specjalne udostepnily sojuszniczemu wymiarowi
                                                    sprawiedliwosci "papierow" dotyczacych Romana Bialoczerwonego -
                                                    przyslowiowa "mucha w miodzie" ale kto by sie zajmowal drobiazgami.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Widac wyraznie, ze ponownie chodze "do gory nogami"
                                                  • stalmat1 Eh Bary 29.09.09, 13:53
                                                    "Dorosły mężczyzna, nawet Żyd, który przeżył traumę
                                                    holokaustu, nie jest zwolniony z poczucia moralności."

                                                    Tego to moglbys sobie oszczedzic..

                                                    Fikolki Romka to jedna sprawa a aluzje narodowosciowe to druga..

                                                    Co do dzialan prawnych tudziez medialnych to poczekaj spokojnie jak
                                                    sie zakoncza. A zakoncza sie tak jak w USA zazwyczaj!

                                                    Psy szczekaja, karawana idzie dalej..
                                                  • Gość: bary Re: Eh Bary IP: 217.96.19.* 29.09.09, 14:51
                                                    Stalmacie drogi, po wypowiedziach wszystkich gurów sztuki, polityki etc. brakowało mi już tylko argumentu narodowego. Niedługo polityka Szwajcarii może być nazwana antysemityzmem, byleby sie Romanowi nic nie stało. Kol. Zanussi powiedział wczoraj, że czepiają się człowieka, który współżył z trzynastoletnią prostytutką. Dla twórcy kina moralnego niepokoju, współżycie z dzieckiem jest OK, bo to prostytutka (chociaż nie wzięła za to zapłaty). Ale skoro guru zatrudnił Dodę w filmie, może wystawiać cenzurki moralności kolegom po celuloidzie. Niczego innego nie miałem na myśli :)
                                                  • kazimierzp Prawo! 29.09.09, 18:04
                                                    Nie ma sprawiedliwości - Jest prawo! Prawo które tworzą ludzie! Bo ma ono (podobno) regulować stosunki międzyludzkie i ściśle określać co jest dobre, a co złe! Choć nie jest ono w stanie określić wszystkich mozliwości pomysłów jakich dokonują ludzie!
                                                    Trzeba założyć kilka pewników:
                                                    - sex z 13 latką jest przestępstwem bez względu na okoliczności!
                                                    - kara powinna być nieuchronna, wtedy ma działanie odstraszające na innych potencjalnych przestepców!
                                                    - prawo powinno być ślepe (Temida powinna mieć przesłonięte oczy!) i działać bez jakichkolwiek uprzedzeń w stosunku do jakiejkolwiek ze stron procesu!
                                                    Czy organa sprawiedliwości były bezstronne i obiektywne w działaniu 30 lat temu, tu podobno jest wiele wątpliwości, ale nie mogą one zwolnić reżysera od stanięcia przed sądem! Miejmy nadzieję, że tym razem zestaw oskarżający sędziowski będzie w pełni obiektywny i to jest jedyne czego powinnismy Polańskiemu życzyć! I to wszystko!
                                                    Praktycznie w codziennym życiu osoba utrzymująca stosunki seksualne z dziećmi powinna spotykać się ze społecznym ostracyzmem! Polańskiego to nie spotykało! A powinno - mimo wspaniałych dzieł! Choc może jest coś prawdy w stwierdzeniu, że geniusze są blisko nienormalności!
                                                  • Gość: plis Re: Prawo! IP: *.chello.pl 30.09.09, 00:46
                                                    kazimierzp napisał: >osoba utrzymująca stosunki seksualne z dziećmi powinna spotykać się ze społecznym ostracyzmem! Polańskiego to nie spotykało!<

                                                    I z tym się całkowicie zgadzam. To jest sedno sprawy.
                                                    *
                                                    Przypadek p. Romana nie był by wart naszej uwagi, gdyby nie reakcja dużej części t.zw. elity intelektualnej. Czyli specjalistów od ładnego nazywania brzydkich rzeczy. ONI tak samo pisali listy w obronie zasłużonego dla kultury p. Rywina. TO jest zjawisko, którego groźne skutki dotyczą i będą dotyczyć zarówno każdego z nas, jak i naszych bliskich. Bo w ich postawie manifestuje się pogarda dla każdego Szaroburego. Tu właśnie >geniusze są blisko nienormalności!<
                                                    Ze względu na wagę sprawy, trzeba jednak odpowiedzialnie rozróżniać poszczególne postawy i motywacje...
                                                    Ale naprawdę powiało grozą.
                                                  • stalmat1 Groza 01.10.09, 21:52
                                                    Rzeczywiscie, troche za duzo grozy..
                                                    Musze odpoczac i znam takie miejece na morzu Egejskim gdzie mozna to zrobic.:)
                                                    W morzu poławia się makrele i sardynki.
                                                  • Gość: plis Re: Groza IP: *.chello.pl 01.10.09, 22:50
                                                    Życzę Stalmat, sukcesów w połowach na makrele i sardynki. Miej też oko na rekiny.
                                                    Sam pod koniec miesiąca biorę skromniej kurs, na Kołobrzeg. Też na wyciszenie.
                                                    Póki co... znów w mediach inteligenckie popisy maestrii w ładnym nazywaniu
                                                    brzydkich rzeczy. W związku z aferą, której oczywiście nie było. Cała Polska w
                                                    cieniu {prezesa) Śląska!
                                                  • Gość: NEMO Re: Groza IP: *.telkom-ipnet.co.za 02.10.09, 06:29
                                                    Mysle, ze groza wialo od dosyc dawna. Z jednej strony panstwo grozi
                                                    nam palcem przy byle okazji - prosze zauwazyc, ze na wielu
                                                    urzedowych druczkach najwazniejsza informacja jest zdanie o tym, co
                                                    panstwo moze nam zrobic. Wielka Brytania upstrzona jest milionami
                                                    kamer obserwujacych obywateli na okraglo, a na lotnisku kaza nam
                                                    zdejmowac buty i pasek ( brr, bardzo zle skojarzenie!!!).
                                                    Jednoczesnie, co pewien czas "samozwanczy" obroncy naszej
                                                    uczciwosci "wycinaja" numery, od ktorych mozna dostac zawrotu glowy -
                                                    z dziecieca naiwnoscia w oczach, rozkladajac bezradnie rece tlumacza
                                                    nam, zlym i nieuczciwym, ze naprawde ( jestem ciekaw na co gotowi sa
                                                    przysiegac by wykazac swa niewinnosc?) nie wiedzieli, iz postepuja
                                                    zle.
                                                    Ocean 600 km od mej "jaskini" moze jednak w sobote oddale sie tylko
                                                    o 300 km by w miejscu blogiego osamotnienia i z dala od ludzi
                                                    zapomniec o "horrorze" wspolczesnego zycia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • zwako edelman 04.10.09, 03:05
                                                    zmarl....
                                                  • kazimierzp Re: edelman 04.10.09, 10:44
                                                    Odszedła jedna z najbardziej nie tuzinkowych postaci naszej ziemi! Wspaniały Polak który pokazał wielu jak należy żyć z honorem i godnością! Był czas gdy razem z grupą innych walczył zbrojnie o godne życie (bo nie o śmierć!) swych pobratymców w Getcie Warszawskim, a potem w Powstaniu Warszawskim! Gdy skończyła się wojna pokazał jak walczyć o życie przy łóżkach chorych! Miał też odwagę czynnego przeciwstawiania się systemowi komunistycznemu!
                                                    Cieszę się, że miałem tę możliwość poznania Go osobiście, a nawet spierania się z nim!
                                                    Cześć Jego pamięci!
                                                  • stalmat1 Re: edelman 04.10.09, 15:45
                                                    to dziwne jak wiele moze zmiescic zycie jednego czlowieka..
                                                  • plisak Re: edelman 04.10.09, 20:03
                                                    Osobiście Markowi Edelmanowi nie zawdzięczam nic szczególnego. W
                                                    preciwieństwie do dzieła np. Leszka Kołakowskiego.
                                                    [']
                                                    Niech spoczywają w pokoju!
                                                  • Gość: plis Re: Zdrojewski na ( wice?) premiera ! IP: *.chello.pl 06.10.09, 22:17
                                                    Czcigodny p. Bogdan Zdrojewski jest politykiem z twarzą.
                                                  • kazimierzp Re: Zdrojewski na ( wice?) premiera ! 07.10.09, 15:31
                                                    Na premiera nie ma szans bo nie jest z dworu, czyli od poczatku z Tuskiem w KLD! To, że Schetyna przestanie być wice to sie cieszę! Bo go nie lubię! W przeciwieństwie do wielu z nas miałem tę (nie) przyjemność współpracowania z nim i z jego wrocławskim "dworem".
                                                    Zdrojewski - postać o bardzo mocnej osobowości i dużej kulturze bycia.
                                                  • Gość: plis Re: Zdrojewski na ( wice?) premiera ! IP: *.chello.pl 07.10.09, 20:14

                                                    Kazimierzu. Jest taki deficyt prezentujących się przyzwoicie
                                                    następców, ze nawet kultura bycia może być kandydatowi darowana.
                                                    Napradę, chodzi o rzucenie koła ratunkowego wygranej Wrocławia.
                                                  • Gość: Henry Re: Zdrojewski na ( wice?) premiera ! IP: *.hlrn.qwest.net 10.10.09, 18:03
                                                    U nas pada snieg i jest bardzo zimno. Najwczesniejszy opad sniegu w
                                                    notowanej histori. Dwa osierodki narciarskie juz sa czynne. Tego
                                                    jeszcze nie bylo. I jak to wszystko ma sie do ocieplania klimatu?
                                                    Naukowcy teraz twierdza ze wlasnie od 40 lat klimat wyraznie sie
                                                    ochladza. To tak w nawiazaniu do pokojowych nagrod Nobla. Najpierw
                                                    Gore za bajeczki a teraz Barak nie wiadomo za co. Nawet lewicowi
                                                    komentatorzy nabrali "wody w usta" i nie komentuja. Za to zgodnie
                                                    cala prawica, czesc lewicy i reszta prosila Baraka zeby nie
                                                    przyjmowal nagrody. Dla mnie to Barak powinien sie wstydzic ze ja
                                                    zaakceptowal.
                                                  • Gość: plis Re: Zdrojewski na ( wice?) premiera ! IP: *.chello.pl 11.10.09, 03:14
                                                    Ciekawe, co piszesz Henry. Bo u mnie przeciwnie, pomimo zaawansowanego
                                                    października, jeszcze nie było nawet przymrozku. Kolorowa pogodna i ciepła
                                                    jesień, urozmaicana krótkimi okresami deszczu, szczególnie w nocy. Spokojnie
                                                    wykonuję w ogrodzie jesienne prace, konsumuję i przetwarzam jesienne plony.
                                                    Słowem sielanka...... Co do nagrody dla prezydenta Obamy, to całą
                                                    odpowiedzialność za wybór laurerata ponosi boss stosownego komitetu. Nie sądzę
                                                    aby J.E. Prezydent USA był tak żądny władzy, aby wkraczać w cudze kompetencje i
                                                    wprowadzać poprawki do decyzji władz suwerennego, Wysokiego Gremium. Uznał bym
                                                    to, za wysoce niestosowne. Na miejscu Baracka, też poddał bym się z pokorą
                                                    wyrokowi losu i życzliwych ludzi.I także miał bym kłopot z decyzją, co zrobić z
                                                    taką kupą forsy. Wydaje się iż jesteśmy, więcej niż nieco, do siebie podobni ;-)
                                                    Obawiam się tylko, że moja decyzja w tym względzie była by zdecydowanie bardziej
                                                    pragmatyczna więc i racjonalna czyli egoistyczna.
                                                  • Gość: Henry Re: Zdrojewski na ( wice?) premiera ! IP: *.hlrn.qwest.net 11.10.09, 17:07
                                                    Pamietam jesienne rajdy w Sudetach. Zawsze konczyly sie w druga
                                                    niedziele pazdziernika przy pieknej jesiennej pogodzie. I przy
                                                    okazji jeszcze zbieralo sie grzyby. Niestety u nas za oknem szaro,
                                                    lezy snieg i jest -5 stopni C. Przypomina mi grudniowa Polske.Szkoda
                                                    bo byla piekna jesien. Teraz wszystko pomarzlo. Liscie na drzewach,
                                                    kwiaty jesienne, Szkoda. Ciesza sie tylko narciarze i wlasciciele
                                                    stokow. Co do Baraka to nie wiem jak bym sie zachowal. mi to nie
                                                    grozi! Oczywiscie ze nie on sam sie domagal nagrody. Ktos go podal.
                                                    Sadzac po jego zachowaniu mysle ze nagroda go zaskoczyla.
                                                  • kazimierzp Jesień wstała, ogromniała nad głową wprost... 11.10.09, 22:44
                                                    Jest taka piosenka w wykonaniu nieżyjącej już Łucji Prus, piosenka łądnie oddająca stan ducha w taka porę! W Polsce złota jesień, drzewa przybierają różne barwy i nie wiem czy wole świeżą zieleń wiosenną, czy też wielobarwnośc jeseinną! Jest juz jednak ochłodzenie, zaczyna się szaruga i na dniach w górach pokaże się śnieg!
                                                    Te pogodowe zjawiska są ciekawsze i piękniejsze od tego co się dzieje w polityce, czy wokół polityków! Jak Lech Wałęsa otrzymał nagrode Nobla to cieszylismy się traktując to jako dwód uznania dla nas, dla naszej Solidarności... Był to napewno zamysł komitetu Noblowskiego, który chciał w ten sposób zagrać przeciw władzy sowietów! Co teraz chciał uzyskać dając nagrodę Obamie, nie wiem i dla mnie to też jest niezrozumiałe! Może za jakiś czas dowiemy się?!? A może po prostu lewicujący Skandydnawowie chcą wpłynąć na dalsze działania Obamy? Nie nasze to zmartwienie. U nas służby przy pomocy niedouczonych dziennikarzy i żądnych władzy politykierów usiłuja robic wodę z mózgu społeczeństwu! Jak to się zakończy, diabli może wiedzą, ale nie wiedzą ci co sieją ten wiatr! Mam nadzieję, że na końcu oni najbardziej z tego wszystkiego w du... dostaną!
                                                    Jak ja nie znoszę wszelkiej maści fanatyków!!!
                                                  • Gość: plis Re: Jesień wstała, ogromniała nad głową wprost.. IP: *.chello.pl 12.10.09, 00:13
                                                    kazimierzp napisał: > Jak ja nie znoszę wszelkiej maści fanatyków!!
                                                    '
                                                    Och,wyluzuj Kaziu. Fanatycy nie zawsze nie mają racji, szczególnie swojej. Mają przypisane wady, to prawda... Ale nie są pozbawieni i zalet. To ludzie którym zawsze o coś naprawdę i bardzo chodzi. W związku z tym są raczej nie przekupni. Są ideowi i na swój sposób honorowi. Przede wszystkim, są przewidywalni i dość szablonowi. Więc raczej łatwo się z nimi skutecznie dogadywać. Z moich obserwacji nie wynikało, aby fanatycy przeważali wśród złodziei czy bandytów. Raczej przeciwnie. Nieco inaczej, wygląda to wśród prima polityków. Dlatego sądzę, że jak wiadomo, władza deprawuje. A absolutna władza, deprawuje absolutnie... Ale i ci fanatycy nie są w istocie bardzo groźni. Naprawdę groźni, są karierowicze, wyrachowani, bezmyślni... Dopiero oni, często z natury tolerancyjni, dając się z różnych względów uwieść zdeprawowanym liderom, wyposażają ich w realną siłę i stają się ich egzekutywą. Uwaga! Najgroźniejsi są zdeprawowani, krypto-fanatycy. Zresztą to naprawdę obszerny temat. Więc krótko; to nie jest tak, że tolerancyjni są cacy a fanatycy be. Pojedyncza, wyrwana z kontekstu cecha nie przesądza o jakości człowieka. Tyle, że etykiety są w realnej polityce (nie tylko) bronią łatwą i przydatną.
                                                    Takie jest moje widzenie tego wycinka rzeczywistości, którym się dzielę, ale do którego nie zamierzam nikogo przekonać. Pozdrawiam.

                                                  • kazimierzp Re: Jesień wstała, ogromniała nad głową wprost.. 12.10.09, 11:22
                                                    Ideowców poważam i cenię, zaślepionych fanatyków nie! Z "fanatykami" trudno właśnie się dogadać bo oni każdy kompromis uważają za "zgniły!". Mam swoje widzenie świata, ale nie uważam abym mógł narzucać je innym. Mogę innych przekonywać, a nie zmuszać! Świat nie składa się z dwóch barw: białej i czarnej. Pomiędzy nimi jest jeszcze wiele róznego natężenia szarości! A są przecież inne barwy... I dlatego świat jest piękny bo daje nam ich całą paletę!
                                                  • plisak Re: Jesień wstała, ogromniała nad głową wprost.. 12.10.09, 20:42
                                                    Nie rozumiem. Czyz byś zaprzeczał, że fanatycy są ideowcami? Są. I to jak!
                                                    Mnie tego brakuje, przyznaję.
                                                  • plisak Re: Jesień wstała, ogromniała nad głową wprost.. 12.10.09, 21:00
                                                    Jeszcze co do ideowców. Jakkolwiek byli by światli, ci którzy uzgadniają że 2x2
                                                    jest, obojętnie 3,5 czy 4,5, ja ich po prostu ignoruję. Zapewniam Cię, że można
                                                    bardziej lub mniej znakomicie egzystować, mając różne zdanie na rozmaite sprawy,
                                                    ba, nawet różne imponderabilia.
                                                    Howgh!
                                                  • Gość: bary Re: Jesień wstała, ogromniała nad głową wprost.. IP: 217.96.19.* 14.10.09, 08:53
                                                    Dzień dobry Kochani :)
                                                    Uciekam od polityki od początku wchodzenia w dorosłość, czyli od okrągłego stołu. Wcześniej byłem ideowcem, który nosił bibułę i czasami coś namazał na ścianie. Wstrząsem była wizyta Wałęsy w Hali Ludowej w przerwie obrad okrągłego mebla. Już mi się nawet nie chce opisywać tego, co tam zaszło - podobnie było (wyłącznie jeśli chodzi o nastrój i samodzielne myślenie gawiedzi) tylko w czasie wizyty Hitlera w Hali Stulecia.
                                                    Potem stałem się biernym uczestnikiem życia politycznego, a teraz już nawet nie słucham, nie oglądam i nie czytam wiadomości politycznych.
                                                    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że już nie mam na kogo głosować.... Kazik i tacy jak On, są dla mnie bardziej społecznikami, niż politykami i mają raczej marne szanse na przebicie się do pierwszych szeregów, ale dobrze chociaż, że działają lokalnie, bo może następne pokolenie będzie lepsze politycznie. A na szczytach są ludzie albo chorzy na władzę jak Tusk, albo chorzy na kasę jak Schetyna i kilku jeszcze zakompleksionych, którzy chcą, by ich lubiano.
                                                    Na koniec tylko smutna konstatacja, że w następnych wyborach udziału raczej nie wezmę.
                                                  • Gość: plis Re: Jesień wstała, ogromniała nad głową wprost.. IP: *.chello.pl 15.10.09, 00:13
                                                    A w nocy zawitała z dużą mocą i urokiem zima. Miałem być dzisiaj w Stalowej Woli, ale po 40 klm pocałowaliśmy się czule z jakąś ciężarówką i wylądowaliśmy w rowie. Piszę czule, bo nie poszła żadna szyba ani nie zadziałały poduszki. Jednak trzeba było wracać lawetą. Zawarliśmy porozumienie bez potrzeby ingerencji stron trzecich. Doświadczyłem też praktycznie zyczliwego zainteresowania i chęci pomocy, zarówno ze strony innych kierowców jak miejscowych. Stawił się też do dyspozycji sąsiad z ciągnikiem... Czyli, afera za aferą...
                                                  • stalmat1 Re: Jesień wstała, ogromniała nad głową wprost.. 15.10.09, 10:51
                                                    Taaaak, i to jest ten rodzaj doswiadczenia, ktory przypomina nam
                                                    ze "real life" bya duzo bardziej konkretne, zeby nie powiedziec
                                                    wymagajace, niz filozoficzne rozwazania w ciszy domowego ogniska.
                                                    Oczywiscie wspolczuje Ci!
                                                    To wlasnie konkretne doswiadczenia przywiodly mnie do punktu kiedy
                                                    mam coraz mniej ochoty na sluchanie "rozwazan"! Sorry
                                                  • Gość: plis Re: Jesień wstała, ogromniała nad głową wprost.. IP: *.chello.pl 15.10.09, 17:17
                                                    Witajcie. Witaj stalmat.
                                                    Taaak, poczucie bycia świadomym punktu, w którym się JEST, na pewno daje satysfakcję. To wcale nie znaczy, ze nie warto drążyć dalej, ani ograniczać się do oddychania jednym płucem... Cechy realu o których piszesz, zwróciły też moją uwagę, ale i jego złudność, czy ociężałość i kruchość w nim egzystencji... Myślę, że bary podobną satysfakcje osiąga, łamiąc ostentacyjnie największe tutaj dogmaty ;-) Odważny facio!
                                                  • Gość: NEMO Re: Jesień wstała, ogromniała nad głową wprost.. IP: 115.131.1.* 16.10.09, 00:58
                                                    Rzeczywistosc czyli "real" lubi sie czasami zblizyc do "rozwazan w
                                                    fotelu". Oto dostaje od Zony sms "dobranoc" a u mnie jako zywo, "tu
                                                    i teraz" poranek - odpisuje wiec "dzien dobry".

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Stalowa Wola - przeblysk wspomnienia gdy bylo sie pieknym
                                                    (watpliwe) i mlodym ( z cala pewnoscia). Eh, zycie!
                                                  • stalmat1 A propos real 20.10.09, 10:12
                                                    Jak tam u Was z H1N1?
                                                    W Norewgii szal. Mednia przynosza codziennie dramatyczne widomosci. W lipcu
                                                    grozily wygnieciem polowy narodu. W sierpniu okazalo sie ze nie tak strasznie.
                                                    Teraz, kiedy pierwsze transporty szczepionki pojawily sie, trwa dyskusja kto sie
                                                    ma szczepic! Pierwsze propozycja to 50% populacji. Okazalo sie szybko ze lokalni
                                                    wybrali wersje "sasiad"! Teraz zarzadcy zdrowia proponuja aby szczepili sie
                                                    wszyscy. O co tu wlasciwie chodzi? Przeciez i tak najbardziej obrazone sa swinie
                                                    bo od nich nazwano chorobe..
                                                  • Gość: NEMO Re: A propos real IP: 115.131.7.* 20.10.09, 11:26
                                                    Zyjemy w czasach "akcji", nalezy tylko znalezc "wdzieczny" temat.
                                                    Sadze, ze sprawa wirusa wlasciwie minela. Srodki masowego przekazu
                                                    nie maja zdolnosci skupiania sie na czymkolwiek przez dluzszy okres
                                                    czasu. W RPA bylo kilka przypadkow H1N1 ale w sumie minelo bez
                                                    emocji-moze uwage zajmowaly gry i gierki polityczne czy tez
                                                    przygotowania do mistrzostw swiata.
                                                    Dobrym konikiem jest akcja ratowania "matki ziemi". Jak juz nic
                                                    innego nie mozna, robi sie ludziom wode z mozgu tematem zagrozenia
                                                    srodowiska i podaje pomysly rodem z ksiezyca. Tak wiec jesli nie
                                                    wirus to jakas inna kleska lub skandal urozmaica nasze nudne zycie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: A propos real IP: 217.96.19.* 20.10.09, 12:41
                                                    U nas na szczęście nawet minister zdrowia obśmiał sprawę. Ta grypa ma łagodniejszy przebieg, niż zwykła sezonowa, więc nie panikuję. Ale historii podobnych było kilka - pryszczyca i choroba wściekłych krów na przykład. W Polsce zwierzęta były szczepione przeciw pryszczycy od końca wojny, więc w badaniach wychodzi odczyn pryszczycowy, ale mięso jest w 100% wartościowe. Jednak unia miała interes w wybiciu stad. To samo z chorobą Creutzfeldta-Jakoba. Żeby się zarazić trzeba mieć skłonność do chorób prionowych i jeść zarażone mieso przez kilkadziesiąt lat. Ale krówek w unii za dużo, więc pod nóż....
                                                    Moja rodzina na szczęście nie wpada w panikę po usłyszeniu takich "mrożących krew w żyłach" doniesień medialnych i żyjemy sobie dalej własnym rytmem.
                                                    Tak na marginesie, ciekaw jestem ile osób na świecie umiera na przeziębienie, może ta epidemia jest grożniejsza ?!?!
                                                  • stalmat1 PR stumb 20.10.09, 15:33
                                                    Jeszcze ten.
                                                    W ostatnich dniach jeden z obywateli hamburger land puscil w swiat wiadomosc o
                                                    swoim 6-letnim synu uwiezionym w balonie. Oczywiscie wszystkie sluzby lacznie z
                                                    mediami transmitowaly "on line" przebieg akcji ratunkowej. TVP1 przerywala co 5
                                                    min. program aby nadac ostatnie wiadomosci z akcji. I co ? Dziecka w balonie nie
                                                    bylo, a caly swiat zostal zrobiony "w balona" kiedy okazalo sie ze kolo chcial
                                                    swojej rodzince zrobic tylko PR.
                                                  • plisak Re: PR stumb 20.10.09, 22:21
                                                    Balon był wypełniony helem, więc żywego chłopca w balonie być nie mogło.
                                                    Informatorzy celowo "przeoczyli" ten drobiazg.
                                                  • Gość: Ewa Re: PR stumb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.09, 23:08
                                                    No, no! Swietnie sobie beze mnie radzicie. Wrocilam, musze wpierw
                                                    przeczytac o czym byla mowa i wtedy dodam swoje trzy grosze
                                                  • Gość: plis Re: pod parą... IP: *.chello.pl 23.10.09, 15:22
                                                    Siedzę na plecaku. Aż tyle tych rzeczy? Znikam na najmniej 2 tygodnie. Pogoda jest mi obojętna, czym bardziej sztormowa tym lepiej. Oby nie było problemu z terminowym powrotem, bo Poznań podziwia skuteczność premiera w obronie miejsc pracy dla swoich zdymisjonowanych ministrów.
                                                    Pa.
                                                  • Gość: Ela problem IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 23.10.09, 20:27
                                                    Mili!Odnalazlam kolejna kolezanke z "mojej"klasy,opowiadalam o tych
                                                    wspomnieniach szkolnych-"z pierwszego rzutu",gdzie bylo duzo
                                                    opowiesci o nauczycielach-i nie wiem jak "tam"trafic?!
                                                    POMOCY!!!
                                                    cieplutko!
                                                    Ela
                                                  • Gość: bary Re: problem IP: 80.54.200.* 24.10.09, 13:53
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,398,1482125,0,II_LO_Wr.html
                                                    Daję linka, bo Cię lubię ;)))
                                                  • Gość: Ewa Re: problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 23:01
                                                    Ciesze sie ,ze tematy grypa, Obama i glupota ludzka juz zostaly
                                                    omowione.Przez trzy tygodnie mialam co innego na uwadze i bardzo mi
                                                    milo, ze nie musialam sie wzbudzac.
                                                    Im wiecej podrozuje tym bardziej sie martwie tym co ludzie robia z
                                                    nasza wspolna planeta.Utoniemy w smieciach i zniszczymy nimi wszystko
                                                    co sie tylko da, bezmyslnie, egoistycznie i glupio.Uwazam ,ze juz
                                                    jest za pozno.I nie ma nacji gorszej czy lepszej w tych dzialaniach,
                                                    wszyscy jestesmy rowni.
                                                    W poprzednim tygodniu przez moj ogrod przeszla fala przymrozku i
                                                    zwazyla dalje, po nich najlszybciej sie widzi zimno.
                                                    Jeszcze troche i nie bedzie mozna jezdzic po ulicach bo znicze,
                                                    kwiaty i egoistyczne przepychanie sie do przodu,
                                                    zastawianie,blokowanie, agresja,wypadki. Zastanawiam sie po co takie
                                                    swieto, ktore niesie za soba to wszystko, jednak ludzie to dziwne
                                                    istoty.
                                                  • Gość: Henry Re: problem IP: *.hlrn.qwest.net 28.10.09, 13:36
                                                    Nas zasypal snieg.Wczesna zima i fala mrozow na poczatku miesiaca
                                                    sprawila ze juz nic nie pozoastalo z roslin. Opadly liscie z drzew i
                                                    w tym najpiekniejszym zwykle miesiacu wyglada smutno i nieciekawie.
                                                    W sobote wieczorem beda chordy dzieciakow poprzebieranych w rozne
                                                    stroje lazily od domu do domu i prosily sie o slodycze. Kilka
                                                    ogrodow przydomowych zamienilo sie w "cmentarze" n na innych leza
                                                    szkielety, trumny manekiny itd. Czemu to ma slyzyc? wszystko jest
                                                    nastawiaone tylko na pieniadze. Zawsze swiecily sie wieczorami
                                                    lampiony zrobione z dyni ale w tym roku poprostu pomarzly i zostala
                                                    z nich zgnila maz.Szkoda bo kiedys lubialem ten dzien, dzieci
                                                    poprzebierane spiewaly, robily przedstawienia itd. Teraz podchodza
                                                    do drzwi, rzadaja cukierkow i nawet nie podziekuja. Swiat sie
                                                    zmienia i tu Ewa masz racje. A moze my sie starzejemy?
                                                  • stalmat1 I ty możesz mieć kiedyś dość pracy 28.10.09, 15:10
                                                    Mnie sie podoba ten tytul. A Wam?

                                                    www.rp.pl/artykul/383852_I_ty_mozesz_miec_kiedys_dosc_pracy.html
                                                  • Gość: bary Re: I ty możesz mieć kiedyś dość pracy IP: 80.54.200.* 28.10.09, 21:17
                                                    Samo życie... Samoświadomość może być naszym najgorszym wrogiem. Z drugiej jednak strony można dokonać wyboru i nie krępować własnego rozwoju wybujałymi ambicjami zawodowymi.
                                                    Fajnie Ewciu, że wróciłaś :) Tak się trochę babsko zrobiło ;)
                                                  • Gość: Ewa Re: I ty możesz mieć kiedyś dość pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.09, 23:26
                                                    Jarek, wzruszylam sie!
                                                    Heniu, jestesmy sila rzeczy troche z boku, ale i zmiany ida w takim
                                                    tempie, za az miga nam przed oczami. I zmiany widoczne sa najbardziej
                                                    wsrod bialej nacji.W swiecie jeszcze ciagle widac resztki normalnego
                                                    zycia. Mnie najbardziej zal wesolosci na ulicy ,w sklepie, wsrod
                                                    ludzi nie znanych. Jestesmy dla siebie niemili, zwlaszcza miedzy
                                                    pokoleniowo.Dlatego tak mi dobrze na forum, bo sie w miare rozumiemy,
                                                    a nawet jezeli nie, to umiemy sie porozumiec na poziomie.A gdzie jest
                                                    Kazio, napisalam do niego po powrocie , a on milczy , czyzby juz sie
                                                    rzucil na stol operacyjny?
                                                  • kazimierzp Jeszcze nie! 29.10.09, 07:23
                                                    Jeszcze nie byłem przykrawany! 30 listopada w Żorach będzie pierwsze kolano! Na razie w domu mam totalny zamęt bo wymieniliśmy wszystkie okna i przebudowujemy całkowicie kuchnię!
                                                    Dlaczego wybrałem Żory? Na podstawie opinii naszej "nieobecnej" koleżanki Azji którą mi poza forum udzieliła! Serdecznie Jej za to dziękuję!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: Jeszcze nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 00:33
                                                    Kaziu, dobrze ze sie odzywasz.Okazuje sie ,ze Azja to nasz dobry
                                                    Aniol Stroz.
                                                    Widziales zdjecia od Henia pelne sniegu?A we Wroclawiu mrzy i nic
                                                    szczegolnego sie nie dzieje, poza tym ,ze po powrocie zglosilam
                                                    peknieta rure wodna na Moniuszki i na tejze zatkana od trzech
                                                    miesiecy studzienke, bo nikt inny na to nie wpadl, a w tych
                                                    instytucjach juz mnie znaja, bo co roku zglaszam i nikt inny,
                                                    wlasciwie to mi glupio.
                                                    W czerwcu tez zglaszalam trzy studzienki w tym jedna wystajaca.Dzieki
                                                    temu Zalesianie chodza sucha noga w blogiej nieswadomosci, ze ktos im
                                                    to zafundowal. Jak to bylo w jakims wierszu produkcyjnym ,ze nie spi
                                                    ktos zeby inny mogl spac, cos kolo tego.To wlasciwie bez sensu,
                                                    zakrawa na pieniactwo albo brak innych zajec, a ja przeciez na to nie
                                                    narzekam.
                                                  • Gość: plis Re: Jeszcze nie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.09, 22:11
                                                    Taaak, azja jest super, co starannie i skutecznie skrywa. Inaczej by nie była.
                                                    ;-)
                                                  • Gość: Ela Re: problem IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 27.10.09, 12:37
                                                    Dziekuje za pomoc!
                                                    Ewie: popatrz,jeszcze jedna"wzglednosc"w widzeniu swiata i swiat-teraz tych"za bliskich i dalekich".Nie dolece kolejny rok ,a wiem ze bedzie mnostwo wszystkiego co"do": "polacie"kulistych chryzantem,wymyslnych zniczy,tlumy odwiedzajacych/wedrowki ludow!/luna pod krzyzem/mam przed oczyma cmentarz na Bujwida/...i ta swoista cisza poznym wieczorem,rozswietlona migoczacymi swiatelkami lampek.
                                                    Moze to dziecinne-ale wyobrazam sobie ze wtedy szczegolnie odwiedzamy"chatki z odeszlymi",a oni sie raduja ze o nich nie zapominamy-gdzies to bylo,w jakiej opowiesci?
                                                    serdecznosci!
                                                    Ela
                                                  • stalmat1 Przypadek Azji 24.09.09, 23:54
                                                    Twoje doswiadczenie przypomina mi stara prawde.
                                                    Dopiero rzeczywiste doswiadczenia ucza nas zrozumienia swiata!
                                                    Reszta to rozwazania nt. "o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad..."
                                                    Tak sie sklada ze tzw. "teoretycy renesnasowego malarstwa" kreca sie kolo nas i
                                                    maja nam wiele do powiedzenia. A my stoimy z obita d...
                                                  • Gość: plis Re: IIWW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 21:31
                                                    Nemo! "Dlaczego boimy sie Niemcow?" Wygląda na to, że aplikujesz to zdanie jako
                                                    pewnik..... Mnie ono tylko zdumiewa. Nie dotyka zadnego z moich
                                                    problemów................ Wiem, że ludzie miewja koszmary. Sa pewno tacy którch
                                                    dręczy i taki. Ale co z tego? ..... Są pewno i tacy, którzy taki problem
                                                    rozważają z obowiązku zawodowego. Ale co z tego? ............... Mówi się, że
                                                    zaden dyskurs publiczny nie ma sensu ponieważ zawsze w nim propaganda góruje nad
                                                    argumentem. Może rzeczywiście sensowniej było by się spotkać i zwyczajnie
                                                    porozmawiać, nie, raczej pogadać, a najlepiej pomilczeć ze
                                                    soba.................. Na razie wiem tylko, ze piszę z Warszawy a 10 wrzesnia
                                                    wracam z wakacyjnej, nieco pokrętnej eskapady w domowe pielesze, ze czas
                                                    przetworzyć pomidory na soki, ze pozostała przyszość, nawet ta najbliższa jest
                                                    kolorowym, obiecująco wielkim znakiem zapytania..... Wszystkich, wszystkich,
                                                    wszystkich pogodnie pozdrawiam
                                                    ;-)




                                                    i Czy powinnismy sie ich bac?
                                                  • Gość: NEMO Re: IIWW IP: *.cache.isnet.net 09.09.09, 11:18
                                                    "Dlaczego boimy sie Niemcow?" - owo pytanie winno byc widziane w
                                                    kontekscie tamtej dyskusji i tamtych czasow +- 1994 czy 1995(tak
                                                    sadze). Miedzy 1989 a latami nastepnymi nie my jedni mielismy
                                                    watpliwosci i obawy. Okazalo sie, ze Brytyjczycy, ktorzy przez II
                                                    wojne swiatowa byli o wiele mniej doswiadczeni tez mieli swe "leki"
                                                    i po cichu liczono, ze jednak Rosja na zjednoczenie Niemiec sie nie
                                                    zgodzi. Na poziomie czysto ososbistym nie mam obaw i nie boje sie
                                                    innych nacji.
                                                    A dzisiaj - niby my i Niemcy nie mielismy nigdy tak dobrze, wiec
                                                    mozna owo pytanie wywalic do lamusa historii - byloby dobrze. Ale
                                                    oto politycy jednej z glownych partii politycznych dosyc
                                                    czesto "strasza Niemcem". W swietle dosyc stalej popularnosc owego
                                                    ugrupowania mozna to rozumiec przynajmniej na dwa sposoby: poglady
                                                    owe sa odbiciem pogladow przynajmnierj czesci spoleczenstwa, badz
                                                    politycy zdaja sobie sprawe, ze ich slowa padna na podatna glebe i
                                                    ludzie beda sie bac i beda wsrod autorow tych slow szukac obrony.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: IIWW 10.09.09, 07:39
                                                    "Dlaczego boimy sie Niemcow?"

                                                    Bo 01.09.39 napadli na IIRP, zniszczyli ludzi i kraj w stopniu
                                                    trudnym do naprawienia do dzis.

                                                    Wszelkie gry polityczne, przetargi, filozoficzne dywagacje po
                                                    czasie, nie moga przeslonic tej smutnej i prostej prawdy.
                                                    A swoja droga to jest duzo dobrej woli u tych Polakow, ktorzy
                                                    staraja sie wybaczyc i zbudowac nowe zwiazki z Niemcami dzis.
                                                  • Gość: NEMO Re: IIWW IP: *.cache.isnet.net 10.09.09, 12:36
                                                    Zgadza sie. Tak wlasnie brzmiala odpowiedz, ktorej udzielili mlodemu
                                                    niemieckiemu inzynierowi jego niemieccy koledzy (troche starsi). Ja
                                                    nawet nie musialem sie wysilac by wykladac prawdy oczywiste i byc
                                                    np. oskarzonym o histerie czy polska propagande. Jeden z
                                                    duyskutujacych wtedy nawet mnie zaskoczyl ostroscia okreslen,
                                                    ktorych uzyl by opisac i ocenic postawe/dzialania narodu
                                                    niemieckiego w czasie II wojny swiatowej.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Kresy wschodnie! Też Europa!!! IP: 217.96.19.* 01.09.09, 13:01
                                                    Jak ja Ci Kaziu zazdroszczę tego wyjazdu....
                                                    Sam też mam zamiar się wybrać do Lwowa na tydzień, może więc skorzystam z Twoich rad po powrocie. Powodzenia
                                                  • Gość: Ewa Re: Kresy wschodnie! Też Europa!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 00:29
                                                    Alez rozrzut tematyczny. Nemo u mnie tez wiosna kwitnie rhododendron,
                                                    choc babie lato w pelni.
                                                    Tomek, mam te same odczucia, dotad nie wiem gdzie zginal moj wlasny
                                                    dziadek, gdzies w glebi Rosji i dlaczego wlasciwie i nie on jeden i
                                                    jakos to Ruskim nie spedza snu z powiek.
                                                    Kazio do Lwowa, a ja musze jechac do Zakopanego, szczesliwie na
                                                    krotko, a nie cierpie gor.Ledwo przez tydzien latalam po rowninie a
                                                    to lubie, to lubie. No nic przetrzymam!
                                                    Wrocily bachory z rodzicami do Wroclawia, oj! Juz tlum, jeszcze
                                                    troche i studenci rusza, bedzie jeszcze gorzej.
    • annalewinska Re: Absolwenci II liceum! 26.04.09, 19:42
      Cześć wam wszytskim, właśnie pisze swoją prace magisterską i próbuję przeprowadzić do niej badania w formie ankiety. Gdybyście mieli chwilkę i chęć pomóc bardzo prosze o pomoc i wypełnienie krótkiej ankiety oceniającej m.in wykładowców oraz wiedzę zdobytą na uczelniach. Z góry dziękuję za pomoc.
      Ankieta znajduje się tutaj:
      www.mlodyprzedsiebiorca.pl/ankieta?task=fillPoll&pollID=2
      • stalmat1 annalewinska 26.04.09, 22:25
        Wydaje mi sie ze zbyt szybko nacisnelas "enter".
        Mam watpliwosci czy uczesnicy TEGO forum beda zainteresowani
        wypelnianiem ankiety mlodyprzedsiebiorca.
        A moze sie myle??
    • Gość: Marcin Re: Absolwenci II liceum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 13:53
      To może zamiast klikać spotkajmy się gdzieś na piwku i wtedy bęziemy
      mogli sobie pogadać :)

      Proponuje Puente na Bogusławskiego na necie można znalezc adres:)

      i jakas data?? moze w srode zaraz po majówce
    • Gość: Ewa ziab IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 22:56
      Dziwnie trzyma ziab w tym roku, jeszcze nie ma zoltej jesieni,liscie
      opadle sa zielone w wiekszosci. Dzisiaj grabilam kasztanowe, bardzo
      byly ciezkie. Choc nie wolno palone sa ogniska znacznie czesciej niz
      w ubiegle lata, a to dlatego ,ze zlikwidowano stanowisko naszego
      dzielnicowego straznika i nie latwo jest donosic, bo nie wiadowmo
      wlasciwie komu.
      • Gość: N EMO Re: ziab IP: *.telkom-ipnet.co.za 04.11.09, 05:09
        "...i nie latwo jest donosic, bo nie wiadowmo
        wlasciwie komu."

        I tu Ewe trzeba pochwalic, ze bez zagrozenia teczka przyznaje sie do
        donoszenia. Swiat schodzi na psy - nawet nie ma komu donosic!!!! He,
        he,he.
        U nas niby tez nie wolno palic ale... W zimie unosi sie powietrzu
        swad spalenizny, gdyz jak Poludniowa Afryka dluga i szeroka pala sie
        suche jak pieprz trawy (samozaplon, ludzka nieuwaga itd). Pomijam
        tradycyjnego braai'a czyli po polsku "grilla", ktory jest tutaj
        nieomal religijna celebracja.

        Pozdrawiam
        • Gość: Ewa Re: ziab IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 23:25
          Az taka super nie jestem, nie donosze na podpalaczy, bo sama to
          chylkiem robie, a wtedy nie wypada, przynajmniej w moim mniemaniu.
          U nas spadl snieg i zadziwil Wroclawian, stopil sie szybko, ale
          wrazenie pozostalo.Plis w tym roku nawet wpadl w zaspe, wiec nie
          jestesmy pierwsi.
          • stalmat1 søtabror 06.11.09, 10:45
            søta bror, tak w Norwegii nazywa sie sasiadow ze wschodu, Szwedow.
            Wyglada ze zabrali sie do roboty i przebudowy spolecznej, cos na
            ksztalt dzialan Norwegow.
            Tu kolejny rezultat:
            wyborcza.pl/1,76842,7227337,Lesbijka_biskupem_Sztokholmu.html
            Niestety znow spoznili sie bo w NO juz znane.
            Co moze byc nastepne??
            • Gość: Ewa Re: søtabror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 00:46
              A wiesz ,mnie ciekawi cos innego, czy osiagnelismy juz szczyt tego co
              czlowiek w swojej wolnosci osiagnac moze. Co nas w yum wzgledzie czeka?
              Pokazalismy i zrobilismy juz tyle, ze mnie sie zdaje, ze nie ma juz
              niczego co by mnie zaskoczylo.A jednak z pewnoscia jeszcze wszystkiego
              nie widzielismy, no dobrze, ale co to bedzie???
              • stalmat1 Re: søtabror 07.11.09, 11:34
                "czy osiagnelismy juz szczyt tego co czlowiek w swojej wolnosci osiagnac moze."

                Mysle ze to troche retoryczne..
                Napewno nie.

                Zabawa polega na ciaglym poszukiwaniu co by tu dalo sie zmienic/poddac ponownej
                analizie?

                Aby przyblizyc temat posluze sie przykladem: mozemy rozpoczac badanie nt.
                dlaczego wkladamy pozywienie z tej strony a...?

                Moze to trywialne jednak oddaje sposob myslenia wielu wspolczesnych.
                • Gość: Ewa Re: søtabror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 01:09
                  Myslalam o czyms innym, o tym na co czlowiek moze sobie pozwolic
                  myslac, ze jest istota rozumna, madrzejsza od innych.
                  Tak naprawde nie obchodzi mnie kto z kim i z jakiego powodu, ale po
                  licho pchac sie z tym na swiecznik.Czy wszystko musi byc tak jawnie i
                  wszem i wobec mowione?
                  Rodzice mieli zaprzyjazniona pare kobitek, ktorych los nie
                  oszczedzil, w efekcie zamieszkaly razem.Nigdy z niczym sie nie
                  afiszowaly, nie mowily, nie pokazywaly, nie krzyczaly ,ze sa
                  szykanowane, bo nie byly, nie dawaly ku temu powodu.Zyly sobie i
                  tyle.
                  I nikt ze znajomych nie dyskutowal ani o nich ani z nimi.To byla ich
                  sprawa.
                  Zastanawiam sie co jeszcze i w jaki sposob nas zadziwi? Nie umiem
                  sobie juz niczego wyobrazic, choc moja siostrzenica opowiadala ,ze na
                  srodku ruchliwego chodnika przy znanej londynskiej ulicy widziala
                  sliczna dziewczyne siusiajaca w najlepsze.Tego nie widzialam
                  jeszcze,ale to juz prawie kres mozliwosci.
                  • stalmat1 Re: søtabror 09.11.09, 10:02
                    Ewa, mnie tez wydaje sie oczywiste ze probelmatyka lozkowa
                    lub "tajemnice" tego co miedzy nogami, powinny byc przedmiotem
                    intymnych analiz.

                    Ale, zyjemy w czasach powszechnego ekshibicjonizu.

                    Checa rozkrecona dookola tzw. kochajacych inaczej to nic innego jak
                    koszmarne naduzycie wolnosci.
                    Poprawnosc polityczna i zwiazana z nia niby tolerancja, kaza
                    akceptowac wszystko.

                    Najwazniejsze to umiec sie rozplakac wtedy kiedy patrzy na nas
                    kamera.

                    I dlatego pytanie co jeszcze i w jaki sopsob nas zadziwi nie bedzie
                    mialo odpowiedzi..
                    • Gość: NEMO Re: søtabror IP: *.cache.isnet.net 09.11.09, 12:19
                      Wbrew pozorom mozemy sie zdziwic jeszcze nie raz i nie dwa razy...
                      Patrzac z mojej "polki", swiat zaczyna sie upadabniac do wizji mego
                      najastarszego syna, ktory marzy o prawdziwej wolnosc tj. sytuacji,
                      gdy nie ma regul a jesli sa, to on je ustanawia i zmienia wedlug
                      wlasnego "widzi mi sie". Mozliwe, ze zyjemy w okresie przejsciowym i
                      stad te zadziwiajace perturbacje.
                      My zas, skorzystalismy z okresu przejsciowego miedzy Piatkiem a
                      Poniedzialkiem i udalismy sie na odludzie. Taki krotki pobyt z dala
                      od ludzi oraz spraw waznych dobrze nam zrobil na ciele i duchu.

                      Pozdrawiam

                      • Gość: Ewa Re: søtabror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 00:26
                        A wiecie co koi moja skolatana dusze, wasze reakcje?Ja was rozumiem,
                        moge sie nie zgadzac, ale rozumiem.I to mi swietnie robi.Nemo a ty masz
                        najlepsza recepte na, jak mowisz, okres przejsciowy, przeczekac i sie
                        zdystansowac.
                  • Gość: plis Re: søtabror IP: *.chello.pl 10.11.09, 01:26
                    >moja siostrzenica opowiadala ,ze na
                    srodku ruchliwego chodnika przy znanej londynskiej ulicy widziala
                    sliczna dziewczyne siusiajaca w najlepsze.<
                    Kiedyś, powodowany koniecznością, barierą językową i słabą znajomością miasta
                    uczyniłem to samo na berlińskiej, pryncypialnej Karl Marx Strasse. Jednak, jesli
                    to ma jakieś znaczenie, skorzystałem z mrocznej pory dnia, jakiegoś skwerku z
                    rachityczną zielenią i chwilowej bezludności miejsca...
                    >.Zyly sobie i tyle. I nikt ze znajomych nie dyskutowal ani o nich ani z nimi.To
                    byla ich sprawa.<
                    Znam Ewo te sytuacje z autopsji. Moja epoka... Ale nieco Ewciu idealizujesz.
                    Ludzie nie są aniołami. Mają swoje racje, swoje interesy i związane z tym
                    konflikty... Otóż, nawet ostre starcia traktowano normalnie, nie motywując
                    fałszywie, dla skrywanych celów, odmiennością upodobań, opcji czy rasy...
                    Normalność nie jest sielanką. Jest normalna.
                    • kazimierzp ... 10.11.09, 07:22
                      Kiedy miałem 5 lat widziałem moją 6 letnia kolezankę jak siusiała na trawniku przy ul. Mieleckiej we Wrocławiu!;-) Byłem wtedy bardzo zaciekawiony tym zjawiskiem i nie ukrywam, że ta część ciała u dziewczynki bardzo mi się spodobała! Ta fascynacja tą różnicą między płciami trwa u mnie do dzisiaj! Tylko jako baaardzo dorosły zastanwiam się czy wtedy jako dzieci bylismy po prostu naturalni i nie zakłamani a to dziewczę w Londynie zachowało się też naturalnie, a nie w sposób "ucywilizowany". Tylko jakby ulice wyglądały gdyby wszyscy zachowywaliby się tak "naturalnie"?
                      • Gość: bary Re: ... IP: 217.96.19.* 10.11.09, 08:37
                        Kazik, ulice wyglądałyby jak w renesansie, dla przykładu. Kiedyś za sprawą szło sie pod mury miasta i tyle :) A Twoją fascynację różnicami między chłopczykiem i dziewczynką pielęgnuję z lubością.
                        Co się tyczy poprawności politycznej, to rzeczywiście temat na dłuższą rozmowę. Ciekawi mnie dlaczego nazwanie gieja pedałem jest złe, a czytanie w szkole dzieciom bajki o pingwinach homoseksualistach jest w porządku. I dlaczego homo mogą na wiecach mówić wszystko, bo jest wolność słowa, a dla przykładu młodzież wszechpolska (za którą nota bene nie przepadam)nie może korzystać z tego samego prawa ?
                        Globalizacja rozmiękcza nam mózgi bardziej, niż komuna. Miss nie może powiedzieć, że małżeństwo to mężczyzna i kobieta. Cóż, już kiedyś pisałem, że żyjemy w czasach terroru mniejszości.
                        • Gość: Henry Re: ... IP: *.hlrn.qwest.net 10.11.09, 14:33
                          Ciekawy temat, pasjonujacy mnie od dawna, szczegolnie od dnia gdy
                          wiele lat temu widzialem parade " rownosci" w San Francisco. Jedno
                          co wiem, nasze pokolenie bylo wychowane inaczej. Spraw lozkowych nie
                          wynosilo sie na zewnatrz i nikt tym sie nie reklamowal. Co do pan
                          znajomych rodzicow Ewy to moi rodzice tez znali takie dwie panie.
                          Moze te same? Berry masz racje. Jestesmy teroryzowani przez
                          miejszosci, ale sami na to pozwalamy.
                          • Gość: plis Re: ...To lubię IP: *.chello.pl 11.11.09, 02:40
                            Warto zauważyć wypowiedź Lecha Wałęsy w Berlinie. Znakomitą na tle reszty, schematycznych oracji. Europejskie elity zbaraniały i zaniemówiły. Media do tekstu wypowiedzi Lecha podchodzą ostrożnie jak do jeża, ogniskując uwagę na kolizji noblisty ze statywem. Hi,hi.................
                            Dla mnie jest skandalem, całkowite przemilczenie zasług Afgańczyków w procesie powalenia komunizmu. To Afgańczycy wygrali wojnę z CCCP. Co ważniejsze, kwestia skuteczności metody osiagania celów sposobem azjatyckim czy europejskim, jest wciaz otwarta, bardzo aktualna i wazna.
                            • kazimierzp Re: ...To lubię 11.11.09, 07:51
                              "To narody wymusiły na politykach decyzje, które musieli podjąć - ocenił. Dzięki wartościom ówczesnemu pokoleniu udało się zamknąć drugie tysiąclecie chrześcijaństwa w sposób pokojowy - bez podziału i bez siły - mówił.
                              - Jeśli z tego zwycięstwa osiągniemy właściwe wnioski to zbudujemy Europę pokojową, dobrobytu i solidarną. Jeśli będziemy opowiadać takie dyrdymały o politykach, że odnieśli oni zwycięstwo, to Europa czeka na następną nauczkę, po której się może podniesie" - powiedział Wałęsa.
                              • stalmat1 Wypowiedź Lecha Wałęsy w Berlinie 11.11.09, 10:15
                                Ciekawe jest moc porownac przekazy medialne dotyczace sprawy. Kiedy
                                TVP koncentruje sie na udziale Polakow w obaleniu komuny, media
                                norweskie podziwija odwage Niemcow.
                                Co do wypowiedzi Walesy to dzisiejsze gazety w NO przynosza ten
                                tytul:
                                Gorbatsjov og Walesa i åpen strid, co sie na PL przeklada ze
                                Grobaczow i Walesa nie zgadzaja sie.

                                Tu przytoczone sa wypowidzi ich podczas pobytu w Berlinie gdzie
                                kazdy ma inny poglad na swoj wklad w sprawe.

                                Mozna powiedziec "co kraj to obyczaj"!

                                Generalnie to zyczylbym sobie aby meidia zagraniczne w wiekszym
                                stopniu korzystaly z informacji znanej mediom w PL.

                                A tak przy okazji to wszystkiego dobrego w dniu Swieta Narodowego!
                                • kazimierzp Norwegia 11.11.09, 13:28
                                  Norwedzy mieli swego Vidkuna Quislinga, który chyba nie był wtedy sam! Zawsze bardziej podziwia się tego kto pokonał i zmusił do współpracy!
                                  To było trochę w stylu, "a my Polacy jesteśmy najbardziej odważnym, dumnym..., myśmy nie dali się upodlić..."! Takie sformułowania najczęściej padają z okazji Świąt Narodowych! Jak sie okazuje, ani myśmy nie byli w historii tacy zawsze wspaniali, ani tacy święci! Po prostu byliśmy tacy... normalni! Niemniej nie wstdzę się, że jestem Polakiem, nawet często jestem dumny i wcale przy tym nie uważam aby inne nacje były gorsze czy lepsze!
                                  Wszystkiego Dobrego z okazji 11 listopada i chciałbym aby tego typu święta były okazjami do zabawy i radości, a nie pompatycznych i nadętych uroczystości przy których najczęściej "cherlawe" klaty prężą politycy! Podobało mi się w Dani gdzie przed każdym domem jest maszt na której zawisa flaga narodowa a to z okazji przybycia gości, a to urodzin członka rodziny, czy też świąt narodowych. A po wywieszeniu tej flagi rodzinnie bawią się.
                                  Czego i nam wszystkim życzę!
                                  • Gość: Henry Re: Norwegia IP: *.hlrn.qwest.net 11.11.09, 14:29
                                    I tak jest tez w USA. Swieto narodowe to dzien najwiekszej zabawy w
                                    USA. Flaga USA jest tez na swoj spoob swieta. To najwazniejszy
                                    symbol. Podchodzi sie do niej z szacunkiem.
                                    Dzisiaj my tez mamy swieto. To dzien zakonczenia I Wojny Swiatowej,
                                    swieto wszystkich Veteranow. Obchodzone bardzo uroczyscie. Tutaj
                                    veterani, czyli wszyscy ktorzy byli w wojsku, niezaleznie czy na
                                    wojnie czy nie sa otoczeni szacunkiem i respektem. Miasta sa
                                    udekorowane flagami sa tak typowe dla USA parady i zabawy.
                                    Zycze Wam aby w Polsce ten tak wazny dla nas Polkow dzien uplynal w
                                    radosci.
                                • Gość: plis Re: Gorbatsjov og Walesa i åpen strid, IP: *.chello.pl 12.11.09, 01:07
                                  Wniosek, iż uroczystości berlińskie potwierdziły, że poglądy mr. mr. Gorbatchova i Walesy nie są kompatybilne, wydaje mi się całkiem celny. Szkoda, ze jest on używany jako przykrycie faktu, że ta niezgodność w nie mniejszym stopniu dotyczy także, pogladów wypowiadanych przez przywódców zachodnio europejskich.............. Interesująca mnie niekompatybilność odnosi się do faktu, że niezależnie od pokrętności wypowiadanych słów, wszyscy poza Wałęsą przywódcy byli poprawni politycznie. A panisko Lechu nie. I TO jest tym w czym gustuję.
                                  '
                                  Do życzeń też się przyłączam.Bądźcie radośni od święta, na codzień i nie bez powodu!
                                  • stalmat1 Re: Gorbatsjov og Walesa i åpen strid, 12.11.09, 11:14
                                    Temat jest nieco szerszy niz by to wynikalo z ponizszych rozwazan.

                                    Generalnie, postrzeganie miejsca Polski w Swiecie poprzez Polakow i
                                    otaczajacy swiat, zarowno w kontekscie historycznym jak i
                                    wspolczesnym, jest dramatcznie rozne!!
                                    I nie chodzi tu o detale ale o sprawy zasadnicze.

                                    Polacy, od niedawna gremialnie odwiedzajacy Swiat, z zaskoczeniem
                                    konstatuja ze to co dla nich jest oczywiste (vide. Katyn) nie jest
                                    wcale oczywiste dla tych zzewnatrz.

                                    To nie bez przyczyny funkcjonuje na tzw. zachodzie termin "polskie
                                    obozy koncentracyje"!

                                    Uswiadomienie sobie tej prawdy przez Polakow w tym i polskie media,
                                    pomogloby w ustaleniu co i jak nalezy zrobic aby zmienic wizerunek
                                    Polski poza jej granicami.

                                    Niestety fakt ten bezposrednio dotyka tylko Polakow, ktorzy
                                    mieszkaja poza Polska.....
                                    • kazimierzp Jak nas widzą, tak nas... 12.11.09, 19:56
                                      Bratanica mej żony kiedy studiowała w Anglii zdziwiła się jak różny jest zakres widzenia nas Polaków przez obcokrajowców i przez nas samych! Kiedy czyta się światowe podręczniki dotyczące architektury, literatury to widzimy że o naszych "wielkich" jest niewiele, a najczęściej "NIC". "Polska Wilkenridem narodów" wrzeszczał Kordian w dramacie Słowackiego! A inne narody miały to... Smutnie to brzmi, ale?!? Gdy czyta się wypowiedzi Polaków na różnych forach internetowych to obraz Polski jaki się z nich wyłania jest straszny! Niczego pozytywnego! Samobiczowanie z kąpaniem w szambach i innych miejscach. Potem, kiedy inne nacje prawie cytując naszych rodaków wypowiedzi kpią sobie z naszej nacji to wtedy wszyscy zaczynają pałać świętym oburzeniem! Przecie my... Może, gdyby nasi wychowawcy, nasi nauczyciele, nasze autorytety zaczęły mówić dobrze o tym co się wokół nas dzieje (a naprawdę jest co chwalić) Gdyby nasze kolejne pokolenia nabrały dumy z tego że są, że żyja w kraju który zrozumiał że pchanie się z gołymi rękami na barykady i czołgi nie przysparza poważania. Kraju który praktycznie bezkrwawo wyzwolił się z jarzma komunistycznego i jest liderem przemian! My o tym wiemy! Ale gdyby to wspólnym głosem mówic na zewnątrz! Może, po jakimś czasie inni tez by się z tym zgodzili?
                                    • Gość: plis Re: Gorbatsjov og Walesa i åpen strid, IP: *.chello.pl 13.11.09, 01:28
                                      > Polacy,,, z zaskoczeniem konstatuja ze to co dla nich jest
                                      oczywiste (vide. Katyn) nie jest wcale oczywiste dla tych z zewnatrz.<
                                      '
                                      Myślę, że to stwierdzenie dotyczy Polaków mało rozgarniętych i mało uważnych. I w tym tylko zakresie jest prawdziwe. Nie umiem jakoś się tym jednak przejmować, za co przepraszam.........................
                                      Świadom, że nikt w świecie nie ma obowiązku kochać ani mnie ani "Polaków", nie potrafię też podzielać manifestowanej tu troskliwości i niepokojów o t.zw. wizerunek................. Są przecież ludzie (po kazdej ze stron) którzy biorą pieniądze za "budowanie wizerunku" kraju, narodu i partyj. Osobiście ani się poczuwam,ani co gorsza nie widzę w tym sensu. Co innego, jeśli chodzi o względny wizerunek u azji, Ewy, czy Wiki (kolejność czysto alfabet6czna ;-) To, to zgoła co innego! To warte każdej energii i sprytu ............. Zasygnalizowana wyżej moja niechęć, bierze się głównie z niewiary w logiczny i sprawiedliwy bieg dziejów. Jest on wyraźnie, raczej paradoksalny. Ograniczę się do jednego tylko przykładu, czyli exemplum... Mówi się, że to karabin rodzi władzę. I rzeczywiście! Kałasze i stingery Afganów, urodziły władzę... dla opozycji niepodległościowej w Polsce! Chwała i wieczna wdzięczność Machadżedinom, czy jakoś tak.
                                      '
                                      > Niestety fakt ten bezposrednio dotyka tylko Polakow, ktorzy mieszkaja poza Polska.....<
                                      No właśnie, ani w tym logiki ani sprawiedliwości. ALE mówią też; co Cię nie zabije to Cię wzmocni...
                                      Pozdrawiam. Gorąco. Wszystkich.
                                      • Gość: Ewa Re: Gorbatsjov og Walesa i åpen strid, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.09, 00:54
                                        Jest taka wyspa Lombok sie nazywa, wchodzi w sklad Malych Sundajskich i
                                        tam ludzie wiedza, gdzie lezy Polska i znaja postac Walesy.Czy
                                        przecietny Polak wie gdzie to jest i w skald jakiego kraju wchodzi?
                                        Obawiam sie ,ze nie. My jacys tacy dziwni jestesmy, ze uwielbiamy mowic
                                        o sobie i lubimy sie nadymac.
                                        • kazimierzp Czy znasz... 15.11.09, 16:13
                                          Czy musimy wszystko i wszystkich znać? To niemożliwe! Czy przez to, że wiemy, że w jakimś zakątku świata jakiś "x", z jakąś "y", lub też przez jakiegoś "&" ... czy to poprawia czy też pogarsza nasze samopoczucie i widzenie świata!
                                          Narzuca się nam, że aby czuc się erudytą, człekiem światowym, kulturalnym to powinniśmy... Ale czy tak naprawdę? Może wystarczy nam świadomość, że nasi bliscy, ci z którymi się utożsamiamy mają się dobrze? Ale gdy się tylko do tego sporwadzimy to będziemy oskarżani o znieczulicę, o nie pochylanie się z troską nad okropieństwami naszego świata! Ale czy naszego?
                                          Nasze wojska jadą do jakiegoś kraju aby nieść "pokój" i demokrację, gdy ci wszyscy "beneficjenci" naszej pomocy nie chcą zmian, oni chcą starego porządku, byle tylko im bezpośrednio było dobrze! "Nasi" giną i przy tym są oskarżani o ludobójstwo bo w ramach pomocy, czy też złych namiarów wystrzelali o parę osób za dużo! Bo nie różnili się od tych których "mozna" wystrzelać!?!
                                          Żyjemy w globalnej wiosce w której każde nieszczęście jest nagłasniane, ale w której nie chce się mówić o tych co żyją spokojnie bez żadnych zawirowań! Gdzie jest normalność?!?! U tych spokojnie zyjących, czy u tych będących w ciągłym ogni walki i rozpierduchy?
                                          • Gość: plis Re: Czy znasz... IP: *.chello.pl 16.11.09, 00:02
                                            Jak zwykle Kaziu, kierujesz naszą uwagę na fascynujace horyzonty. Pisząc >>>>Może wystarczy nam świadomość, że nasi bliscy, ci z którymi się utożsamiamy mają się dobrze? Ale gdy się tylko do tego sporwadzimy to będziemy oskarżani o znieczulicę, o nie pochylanie się z troską nad okropieństwami naszego świata! Ale czy naszego?<<<< tykasz spraw pasjonujących bo wiecznie aktualnych. Czuję się zainspirowany i mile sprowokowany do rezonansu........................ Właśnie powszechne przywiązywanie wiekszej wagi do tego o co jesteśmy oskarżani, co się o nas mniema, niż do tego jak jest naprawdę, odstręcza mnie od społecznej aktywności i udziału w "publicznej debacie". Nie toleruję szlachetnego lukrowania rzeczywistości.... Zaś co do bliskich i świata. Jeden jest świat. Zarówno ja, jak moi bliscy i obcy, jesteśmy jego elementami, wręcz tworzywem. Bez żadnego dylematu, jest to zatem nasz świat. Każde działanie tyczące któregokolwiek elementu rzeczywistości ma wymiar kosmiczny. Nie wazne, gdzie lokalizujemy aktywność. Istotne, czy jest to aktywność degradujaca czy ozdrawiająca... Osobiście, czuję się szczególnie odpowiedzialny za fragmenty kosmosu wydzielone z całości powierzchnią skóry mojej i mojego uroczego potomstwa. Nie przesadnie jednak ;-)
                                            PS. Z mojego horyzontalnego widzenia spraw powszednich oczywiście wynika, ze działając w swoim interesie działam zarazem w interesie Waszym, wszystkich kosmitów i całego Logos. Jestem więc zdeklarowanym egoistą i liczę na wzajemność. Dziękuję i pozdrawiam.
                                            • Gość: Ewa Re: Czy znasz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 00:37
                                              No nie jeden idealista, a drugi egoista!!!Zastanawiam sie jak siebie
                                              nazwac, ja li tylko ferment wprowadzam, jak takiego kogos nazwac -
                                              pieniacz?? Nie podoba mi sie, wiec jak?
                                              Kiedy tylko was poczytam wpadam w dobry nastrój.
                                              Kaziu jasne ,ze nie da sie wszystkiego ogarnac. Ja chcialabym ,zebysmy
                                              przestali sie uwazac ,za takich bardzo waznych i nieomylnych. Nie mowie
                                              o nas na forum tylko w Tv na ten przyklad.
                                              • Gość: plis Re: Czy znasz... IP: *.chello.pl 16.11.09, 21:23
                                                Dzisiaj w kiosku przekartkowałem bieżacy numer pisma "Wiedza i Życie" Jak piękny
                                                i rozległy jest zakres naszej i nie naszej niewiedzy. Czy ktokolwiek wie czym
                                                jest życie? Ja takiego nie spotkałem. Przynajmniej takiego, który potrafił by to
                                                werbalnie przekazać. A kim jest Ewa???
                                                • stalmat1 Ni z gruszki ni z.. 19.11.09, 11:00
                                                  Choc ie ma to nic wspolnego z ponizszymi enuncjacjami to mysl mi sie
                                                  podoba wiec ja zamieszczam:

                                                  "Feministka to taka kobieta, której mężczyzna jest potrzebny jak
                                                  rybie rower."
                                                  • kazimierzp Re: Ni z gruszki ni z.. 19.11.09, 12:16
                                                    Według mnie: "Feministka to taka kobieta która albo się sparzyła, albo nie poznała jeszcze radości jakie mogą płynąć z harmonijnych kontaktów między kobietą i mężczyzną!"
                                                    Hasła głoszone przez niektóre sa zbyt skrajne, a ja skrajności baaardzo nie lubię! Przy czym według mnie, kobieta to naprawdę "wspaniały wynalazek".
                                                  • Gość: Ewa Re: Ni z gruszki ni z.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.09, 01:19
                                                    Kaziu - aniele!Czy je sie moge podlaczyc pod ten wynalazek?
                                                    Ja uwazam ,ze zycie bez mezczyzny to nie zycie. A feministki to
                                                    babochlopy, nawet jezeli tak nie wygladaja!
                                                  • Gość: plis Re: ... z pietruszki IP: *.chello.pl 20.11.09, 01:27
                                                    Lubię feministki. Mają tylko tę wadę, że długo się gotują.
                                                  • Gość: bary Re: ... z pietruszki IP: 217.96.19.* 20.11.09, 08:54
                                                    Z feminizmem jest tak samo, jak z rzecznikami praw niepotrzebnych. Kolejny pomysł na stanowisko, które obsadzi rodzina ministra ;>
                                                    A tak serio nie rozumiem sprawuchy, bo skoro kobiety walczą o równouprawnienie, to nie mogą równocześnie walczyć o prawa feministyczne - jest to niespójne wewnętrznie. Albo rybka albo akwarium.
                                                  • stalmat1 Amanda Lepore 20.11.09, 20:35
                                                    Skoro o kobietach (niegdysiejszych facetach)i pieknie mowa to mala probka z
                                                    tematu. Niestety czesc wersji jezykowej pewnie niezbyt czytelna, no ale
                                                    angielski prezentowanej ok.
                                                    Przyjemnego ogladania.
                                                    Temat to nie jest porno to sztuka!
                                                    www.nrk.no/nyheter/kultur/1.6862972
                                                  • Gość: bary Re: Amanda Lepore IP: 217.96.19.* 24.11.09, 09:35
                                                    Obejrzałem część filmu - porażające. I tu powinno paść pytanie, jak daleko jeszcze się świat posunie? Nie jestem wrogiem pornografii, bo widać ludzie tego potrzebują, ale kanały dystrybucji nie mogą być ogólnodostępne. Mój świętej pamięci dziadek mawiał, że "przed wojną mówiło się na to burdel, a teraz telewizja". Być może jest to przerysowane stanowisko, a może jednak nie. Nie czuję się uboższy przez to, że od wielu lat nie oglądam telewizji, sporadycznie u znajomych. Dzięki temu mam więcej czasu na czytanie :)
                                                  • Gość: Ewa inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 22:53
                                                    Najwazniejsze jest to , ze mamy wybor. I potrafimy w tym dziwnym
                                                    swiecie sie ustawic, zeby nie zwariowac.
                                                    Wczoraj bylam na wystepie Cesarii Evory w Hali Ludowej, zapelnionej
                                                    do ostatniego miejsca. A Hala w remoncie, ma juz inny kolor
                                                    delikatnie piaskowo polyskujacy. A gora jest ankrowana w jakis super
                                                    sposob.Juz teraz wyglada wspaniale.
                                                    A Evora niesamowita, ledwo usta otwierala, nie robila min, mikrofon
                                                    trzymala w okolicy biustu ( szczelnie zakrytego brazowa suknia), nie
                                                    rzucala sie po scenie, stala boso i jedyne co zrobila co nas
                                                    zadziwilo w trakcie koncertu, siadla przy stoliku i zapalila
                                                    papierosa.Miala rewelacyjny zespol i po prostu spiewala niezwykle.
                                                  • Gość: bary Re: inne IP: 217.96.19.* 26.11.09, 15:45
                                                    Dobrze, że istnieje Evora, bo dzieciaki zobaczą, że to nie jest tak, jak w MTV, to nie tylko śliczne i zgrabne młode dziewczyny potrafią śpiewać. Dzieciom się wydaje, że jak ktoś ładny to dobry, mądry i zdolny. Nasza kultura buduje mit młodości - momentami to trochę trąca o faszyzm....niestety.
                                                  • kazimierzp Oglądanie piosenek!?! 26.11.09, 21:26
                                                    Stacje MTV i temu podobne puszczają papkę do oglądania w której muzyka, głos, charyzma odtwórcy sa nieistotne! Pamiętam taką piosenke śpiewaną w latach sześćdziesiątych (dla Barego prehistorycznych) w jednym kabarecie:
                                                    "Ludzie to lubią, ludzie to kupią byle na chama, byle głosno i byle głupio!" Dzisiaj można dodać: "byle goło i wesoło"
                                                    Coś co jest ponadczasowe, coś co rzeczywiście skupia i zniewala to utwory które trzymają w nabożnym napięciu słuchane bez wizji! Wtedy nawet nie potrzeba znajomości tekstu! Zamykasz oczy, słuchasz, zatapiasz się w tym co ci zmysły przynoszą! Pamietam recital Demarczyk w 1970 roku w Teatrze Kameralnym. Ona na żywo, gdy nie śpiewała, była brzydka (tak ja odbierałem). Gdy zaczynała śpiewać, gdy owładnęła naszymi zmysłami to stawała się piękna, urzekająca, wspaniała, groźna,... , ponadczasowa!
                                                  • Gość: Henry Re: Oglądanie piosenek!?! IP: *.hlrn.qwest.net 27.11.09, 16:36
                                                    Tez bylem na tym koncercie. Do dzisiaj bardzo ja lubie. Maz racje,
                                                    bylo w niej cos niesamowitego.
                                                    Przezylem wczorajsze Swieto Dziekczynienia. Ubito miliony indykow.
                                                    To chyba naiwazniejsze swieto w USA. Ponad religijne i ponad
                                                    kulturowe. Swieto wszystkich kultur, nacji i religi. Dzisiaj szal
                                                    zakupow. Dzien wolny od pracy. Media wmawiaja ludziom ze to
                                                    najlepszy dzien do zakupow na Swieta Bozego Narodzenia. Narod
                                                    oszalal, sklepy otwarte od 4 rano. Swieta Bozego Narodzenia to szal
                                                    zakupow i kompetycji. Kto da lepszy prezent, lepiej udekoruje dom,
                                                    zrobi leprze zarcie itd. A gdzie idea aby uczci dzien narodzin
                                                    Jezusa? Gdzie te swieta z mojego dziecinstwa gdy cieszylismy sie
                                                    kazdym drobiazgiem pod choinka, gdy zasiadalismy cala rodzina do
                                                    stolu zastawianego jedzeniem robionym tylko raz w roku na ta okazje,
                                                    gdy szlismy cala zgraja na pasterke? No i ten niepowtazalny zapach i
                                                    urok swiat,Taki mialem obrz swiat w Polsce do czasu gdy po wielu
                                                    latach znowu mialem okazje spedzic je w kraju. Jakze sie zawiodle.
                                                    Nic z tego nie pozostalo.
                                                    U nas przynajmniej jest dobra pogoda. Slonecznie, lekki mrozik, za
                                                    oknem osniezone szczyty gor skompane w sloncu. Pozdrawiam Was
                                                    serdecznie.
                                                  • Gość: Ewa szal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 00:13
                                                    Heniu, to se ne vrati! Choc nam zostaly zapachy, mandarynki to tylko
                                                    swieta,przyprawy piernikowe i pieczony indyk.U nas sie jeszcze robilo
                                                    zabawki na choinke, nie uwierzycie , ale ja ciagle mam lancuch zrobiony
                                                    przez moich rodzicow, kiedy jeszcze nie mieli dzieci i jest on
                                                    niebywaly z malutkich kawalkow podwojnego papieru. Co roku go reanimuje
                                                    i trwa, choc ma prawie 65 lat.
                                                    Nie rozumiem tego szalu jedzeniowego.Co komu przyjdzie z
                                                    przejedzenia!!!
                                                  • Gość: Heniek Re: szal IP: *.hlrn.qwest.net 29.11.09, 16:48
                                                    Wlasnie, przypomnialas mi o tych zabawkach na choinke. Robilismy je
                                                    i w domu i w przdszkolu i w szkole. Lancuchy z kolorowego papieru i
                                                    slomki, mikolaje z wydmuszek i jakies inne. Z zapachow to jeszcze
                                                    pamietam zapach swieczek na choince. Choc bardzo wczesnie mielismy
                                                    lampki elektryczne to jednak swieczki zostaly mi w pamieci. A ile
                                                    sie nastalem i wymarzlem za karpiami na Placu Grunwaldzkim to juz
                                                    wole nie pamietac. Ale taki byl urok swiat z gazowymi latarniami na
                                                    Zalesiu i sniegiem.
                                                  • Gość: Ewa Re: Amanda Lepore IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 23:05
                                                    Zapomnialam sie wypowiedziec, zupelnie nie rozumiem, kto z takim
                                                    sztucznym straszydlem chce miec do czynienia, wiedzieliscie, ona ma
                                                    krzywe usta, cala sie swieci(zlych kremow uzywa) i nie ma mozgu, w
                                                    kazym razie ja nie zauwazylam. Zastanawiam sie jak takie cos bedzie
                                                    wygladalo kiedy sie zestarzeje!!!
                                                  • stalmat1 Re: Amanda Lepore 29.11.09, 16:45
                                                    "wiedzieliscie, ona ma krzywe usta, cala sie swieci"

                                                    Ona to nie ona, to on..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka