IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.03.03, 13:43
Pierwsza wizyta bardzo mi sie spodobala bo ladnie i herbatki pyszne ale
duzym zgrzytem byla pani obslugujaca nas - delikatnie mowiac byla tak nadeta
i niemila ze mialo sie wrazenie, ze klienci bardzo jej pzreszkadzaja.
Ale nic to pomyslalam sobie, ze to taki czas po swietach, przed sylwestrem,
pewnie zmeczona albo co. Tylko ze ostatnio poszlam tam znowu i.....hmmmm
panienka (ta sama zreszta) tak odburknela na zwykle, grzeczne pytanie a
propos wolnego stolika, ze nie pozostalo nic innego jak opuscic ten lokal.
Kolezanka z innego miasta z ktora bylam, byla oburzona tym "niezwykle milym"
potraktowaniem nas.
Najwyrazniej dziewczyny nie zostaly nauczone kultury ale dziwi mnie, ze nikt
z szefostwa tego nie zauwaza. Zachowuja sie tak, jakby zupelnie nie zalezalo
im na klientach, sa niestey po prostu niemile i niegrzeczne. Pierwszy raz sie
spotakalm z czyms takim i szkoda - bo chetnie poszlabym na herbate. Ale jak
mam sie czuc jak intruz i byc znow mierzona wscieklym wzrokiem przez "bardzo
wazna" panienke bo inaczej jej nie mozna nazwac to dziekuje bardzo.
Mam nadzieje, ze sie to zmieni predzej czy pozniej.
Obserwuj wątek
    • emi_l Re: 7 kotow 14.03.03, 14:46
      Pamiętam, że jakies trzy lata temu pracowały tam naprawdę przemiłe
      dziewczyny...I zawsze czułam się tam bardzo dobrze....Dawno nie zaglądałam - z
      tego, co wiem obsługa zmieniła się na pewno, ale byłam przekonana, że
      właścicielka lokalu bardzo starannie dobiera obsadę. Wydawało mi się, że akurat
      te osoby, które przyjmowała do pracy to nie był przypadek...Jednak myliłam się -
      szkoda...
      Pozdrawiam - emi .
      • Gość: Nadia Re: 7 kotow IP: *.magma-net.pl 14.03.03, 17:03
        Niestety,ja tez zostałam bardzo niegrzecznie potraktowana przez nieco
        zblazowaną,opryskliwą kelnereczkę.Siedziałam przy stoliku i czekałam aż ta
        przemiła niewiasta przyjmie moje zamówienie.Minuty mijały...i nic.Dziewczyna
        była szalenie zaabsorbowana rozmową telefoniczną z równie gadatliwą
        koleżanką.Uśmiechałam sie do niej,próbowałam jakos zwrócić jej uwagę- niestety
        bezskutecznie.Po jakimś czasie opuściłam lokal,...i chyba nieprędko tam wrócę!
        • szarykot Re: 7 kotow 14.03.03, 18:02
          no to ja mam chyba pecha! jak wszyscy narzekają, ze 136
          się spóźnia, to ja nie mam problemów! w 7 Kotach nigdy
          nie zostałem potraktowany niemile, opryskliwie lub
          niechętnie, zawsze chętnie tam chadzam.

          PS.panie kelnerki nie znają mnie z nicka gazetowego :)
          • Gość: kotbehemot Re: 7 kotow IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.03.03, 18:12
            SZYT! 7 kotów to moje ulubione miejsce w miescie i myslalem ze prawie nikt go
            nie zna poza mną a tu... ten wątek rozrasta sie najszybciej ze wszystkich. Mnie
            nigdy nieładnie nie potraktowano,najwyzej pani była obojętna, ale ja nie
            lubiejak mi sie ktos w knajpie narzuca z propozycjami kulinarnymi;)))

            A jeden z tych siedmiu to na pewno behemot-czyli ja:D
            • Gość: *** Re: 7 kotow IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.03.03, 23:24
              Ja też jestem wręcz "zakochana" w kotach, zgodzę sie z faktem iż panie tam
              pracujące podchodzą trochę obojętnie do klienta ale mi to w sumie odpowiada
              gyż nie lubie jak ktoś jest zbyt natrętny.
    • Gość: koliber Re: 7 kotow IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 01:02
      jakby one byly obojetne to pal licho ale jak ktos do mnie warczy wrecz zamiast
      odpowiedziec na grzeczne i z usmiechem zadane pytanie to juz jest chamstwo. a
      tego nie lubie. i owszem moge poczekac w miare dlugo zanim podejdzie przyjac
      zamowienie ale bez przesady... i nie z mina obrazonej krolewny. na miejsce
      takich panienek jest na pewno wiele innych osob bardziej odpowiednich a jesli o
      mnie chodzi to stracili klientke. a bardzo szkoda bo miejsce samo w sobie jest
      swietne. jak sie poprawi prosze mi dac znac to chetnie sie herbaty napije.
    • wromario Re: 7 kotow 15.03.03, 09:19
      Pojawiałem sie tam od czasu do czasu, ostatni raz zdaje
      się w listopadzie - wszystko było w jak najlepszym
      porządku. Zajrzałem też 8 marca i trochę zdwiwiłem się
      widząć nową blondi za barem :P Może to jej sprawka, na
      całe szczęście nie miała za wiele czasu, aby dać upust
      swojej ewentualnej opryskliwości ;) w środku był komplet :D
      • Gość: magician Re: 7 kotow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.03, 10:16

        moje wspomnienia z 7 kotów to tylko obojętna kelnerka. Podaje kawę, czy
        herbatę bez żadnego "proszę", ani nie mówi "dzień dobry" ale nie udało jej się
        wystraszyć mnie;) i odepchnąć od bywania w 7 kotach.

        pozdrawiam niezadowolonych
        i miłośników 7 kotów
        :)
        • Gość: widziadło Re: 7 kotow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.03, 10:44
          Przeczytałam z zainteresowaniem Wasze listy. Do 7 kotów chodzę od 3 lat chyba.
          Nigdy nie zdarzyło mi się - a bywam tam dość często - by pani była opryskliwa.
          No, może czasem musze trochę na nią poczekać, ale opłaca się :)))
          Bardzo lubię tutejsze herbaty i lody, hmmmm, pycha.
          Ale faktycznie dawniej obsługa była serdeczniejsza. Może któraś z właścicielek
          (bo sa podobno dwie...) przeczyta nasze posty i coś zmieni...
          Ja oprócz milszych pań poproszę o zmiany w menu - może jakieś inne ciasta niż
          te z Dworu Polskiego. Proponowałabym współpracę z Patisserie Cadet. Wtedy
          stałabym się nałogowym bywalcem codziennym :)))
          A powiem, że na ciasto chadzam do zadymionego Czeskiego Filu, co to po
          sąsiedzku...
          Ale na herbatę - zawsze do kotów. Chwała im za to, że nie pozwalają palić...
          • Gość: magician Re: 7 kotow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.03, 20:15

            na ciastka zapraszam do Coffee Planet w Rynku. Ciasto bananowe... i
            cappuccino....mmmm

            m :)

            • Gość: uhm Re: 7 kotow IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 22:01
              Gość portalu: magician napisał(a):

              >
              > na ciastka zapraszam do Coffee Planet w Rynku. Ciasto bananowe... i
              > cappuccino....mmmm
              >
              > m :)
              >
              >

              O rety.. Będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli powiesz, w ktorym miejscu znajduje się
              ta Planeta.
              pzdr.
              uhm
    • Gość: butcher Re: 7 kotow IP: 62.111.219.* 16.03.03, 20:50
      ....Siedem Kotow znam juz od bardzo dawna....Swego czasu moja ulubiona
      knajpka...ze wzgledu na brak dymu papierosowego. Poza tym - mialem przyjemnosc
      zaznajomic sie z wszystkimi "kelnereczkami" :-) Oczywiscie tylko i wylacznie w
      werbalny sposob. I rzeklbym, iz naprawde sa przemile. Aczkolwiek, jako ze nie
      mogly pogodzic pracy z innymi zajeciami, totez zmieniono obsluge...
      Pierwsze wrazenie - sadze, ze casting na te posady by z gory ulozony...tylko,
      ze obie blond wlose "kelnereczki" chyba sobie z ta praca nie radza....Albo co
      wiecej - kompletnie nie maja na to ochoty, co wprost proporcjonalnie przedklada
      sie na moja obecnosc w K7. Na szczescie (w moim subiektywnym spojrzeniu) nie
      odciskaja az takiego pietna na klimacie, zebym od razu sie obrazil na knajpe,
      ktora jako jedna z niewielu jest wyrazistym punktem na wieczornej mapie
      Wroclawia :-)))
    • Gość: danziger Dyskwalifikacja barmanek IP: *.e-wro.net.pl 20.04.13, 21:12
      Podchodzę do baru i pytam barmankię czy poda mi Southern Comfort ze Spritem i lemonką.
      Barmanka robi duże oczy i pyta: Southern, że co?
      Więc tłumaczę że to jeden z klasycznych światowych likierów. Barmanka pyta koleżankę czy ta zna taki alkohol - nie zna.
      Dla mnie kompromitacja. Widać że dziewczyny znają się jedynie na nalewakach do piwa, a nie na drinkach.
      • nazimno ...zmartwiony swiatowiec... 21.04.13, 11:01
        ...sie zawiodl...w dynamicznym miescie.
    • mama-cudownego-misia Re: 7 kotow 21.04.13, 10:21
      Ach, co to był kiedyś za lokal. Te herbatki z likierem czy domowymi konfiturami, te ciasta, szczególnie sernik... Obsługa też była uśmiechnięta, z sympatią z obowiązku wypisaną na mordce obsługiwała gości. A potem się zmienili właściciele (chyba już 2 razy), zmieniło menu, i własciwie chyba została ta szafa pomalowana w taką łączkę, żeby się ze ścianą zlewała - pomysł, który kiedys wykorzystam w swoim wymarzonym domu, bo jest cudny.
      Aktualnie czekolada i kawa tam przyzwoita, herbaty znośne, ciasta też, ale to już nic specjalnego.

      Najlepsze ciasto ostatnio jadłam - paradoksalnie - w sieciówce, Wedlu. Torcik czekoladowy z malinami, jak marzenie, raz w życiu tylko lepszy jadłam. A herbaty wszędzie równie paskudne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka