e-kibic 10.10.06, 20:53 WSZYSCY NA STADION DOPINGOWAĆ! Szkoda, że gramy znów w dniu w którym gra reprezentacja. Może to wpłynąć niekorzystnie na frekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: maciek nd Śląsk gra ze Stalą Stalowa Wola IP: *.e-wro.net.pl 10.10.06, 21:57 MY WIERZYMY TYLKO W SLASK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolo_wks Re: Śląsk gra ze Stalą Stalowa Wola IP: *.nat.tvk.wroc.pl 10.10.06, 22:25 Panie kibic jakbys Pan wiedział że reprezentacja gra o 20 to byś wiedział, że jedo z drugim ma niewiele do czynienia! "na szczęście" nie ma jeszcze świeczek \i nie musimy sie martwić póxnym wracaniem ze stadionu po meczu który rozpoczął sie np o 20...o zgrozo! HEJ ŚLĄSK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prextor BOJKOT MECZU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 22:57 BOJKOT MECZU ZE STALĄ, NIE WCHODZIMY NA STADION!!! AKCJA ZA ZERWANIE UKŁADU Z KIBICAMI I POPIERANIE PROWOKATOREK Z OCHRONY. PROSIMY KAŻDEGO SZANUJĄCEGO SIĘ KIBICA O PRZESTRZEGANIE !!! Odpowiedz Link Zgłoś
e-kibic Re: BOJKOT MECZU 11.10.06, 07:50 Dzięki twojemu bojkotowi zaszkodzisz tylko Śląskowi Odpowiedz Link Zgłoś
e-kibic Re: BOJKOT MECZU 11.10.06, 08:19 To fakt z ochroniarzami jest problem ale bojkot meczu to najgorszy ze sposobów protesu. Według mnie należy rozmawiać na ten temat z osobami które ich wynajmują. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kibic Re: Śląsk gra ze Stalą Stalowa Wola 11.10.06, 07:50 Panie bolo zapewniam, że wielu nie ma czasu oglądać dwóch meczy dziennie (praca, dzieci, obowiązki) i wybierze reprezentację. Oprócz fanatyków na Śląsk chodzą jeszcze zwykli kibice piłki nożnej i oni jeśli ze względu na brak czasu będą musieli dokonać wyboru to mogą wybrać reprę. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slask BOJKOT MECZU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 01:30 Podczas spotkania ze Stalą Stalowa Wola organizujemy bojkot meczu. Będziemy prosić wszystkich kibiców Śląska o nie wchodzenie na stadion. Jeżeli juz ktoś musi (tzw dziadki), to niech idzie na trybunę krytą. Na trybunie otwartej powinno być nas jak najmniej. A najlepiej - nikogo. Dlaczego? oto powody naszej decyzji: Zachowanie ochroniarzy podczas ostatnich spotkań jest poniżej krytyki. Dochodzi do masowego czepiania się o byle co, bezpodstawnych pobić, głupich uwag, a nawet zwykłego złodziejstwa z ich strony. Idiotycznych, prowokacyjnych zachowań doświadczają ludzie przychodzący na stadion tylko dlatego, że maja na sobie barwy naszego klubu. Nie możemy tolerować tego, żebysmy na naszym stadionie, na meczach naszego klubu, czuli sie jak intruzi. Paradoksem jest fakt, że poczas ostatniego meczu, z Odrą Opole, nie doszło do żadnego konfliktu z kibicami gości, którzy siedzieli na tej samej trybunie, na której byliśmy również my. Tymczasem doszło do gigantycznej bójki z ochroniarzami. Jak ustaliliśmy, na 100% powodem zadymy był fakt, że ktos przeskoczył przez płot, a złapany przez ochroniarzy, został przez trzech z nich pobity. Nawet jeśli sam fakt skakania przez ogrodzenie jest naganny, nie stanowi powodu do bicia. Chłopak który nie miał pieniędzy na wejście, a chciał zobaczyć mecz do tego stopnia, że ryzykował całością spodni, tak właśnie został potraktowany przez ochronę. Wcześniej ochroniarze wyrzucili ze stadionu osobę która nie chodzi "normalnie", gdyż choruje na stwardnienie rozsiane. Osoba ta została uznana przez ochroniarzy za... pijaczka. Przykładów na podobne, chamskie zachowanie ochrony, jest wiele, Przytaczamy najdrastyczniejsze i tylko te, do których nasi redaktorzy dotarli. Chcąc pokazać nasze oburzenie, postanowiliśmy zorganizowac bojkot meczu ze Stalową Wolą. Liczymy, że wielu z nas przyłączy się do tej akcji. Może bojkot otworzy co niektórym oczy na to, co się dzieje przy wejściu na stadion. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kibic Re: BOJKOT a próbowaliście wyjaśnić to z klubem? 11.10.06, 07:52 a próbowaliście wyjaśnić to z klubem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slask BOJKOT MECZU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 01:32 Już wcześniej wiadomo było, że normalna to obecna ochrona, mająca za zadanie utrzymywanie porządku podczas spotkań Śląska, to nie jest. Co zresztą zostało podczas spotkania z Odrą Opole udowodnione ponad wszelką wątpliwość. Fakty ustalone przez nas są następujące: według jednego z fanów, który, jak twierdzi, widział początek zamieszania, ochroniarze pobili niepełnosprawnego chłopaka. Dlaczego – świadek nie ma zielonego pojęcia. Co interesujące, według ochrony początek zamieszek miał zupełnie inne podłoże, bowiem „miało się zacząć od próby wniesienia zgrzewki (czy też zgrzewek) piwa. Jakoś bardziej wierzymy kibicowi. Co było potem, wszyscy mniej więcej wiedzą. Zadyma z ochroniarzami. Co interesuje nas najbardziej, podczas owego zamieszania... na trybunach stadionu przy ulicy Oporowskiej było 40 kibiców Odry Opole. Nie siedzieli na sektorze dla kibiców gości, bo takowego na Oporowskiej nie ma i pewnie jeszcze długo nie będzie (tu serdeczne podziękowania dla władz miasta i prezydenta Dutkiewicza, który cztery lata temu obiecywał, obiecywał, obiecywał). Fani Odry, mimo nerwowej sytuacji, nawet na moment nie czuli się zagrożeni. To zwykły paradoks, że ci, którzy powinni się natychmiast wziąć za łby mogli siedzieć spokojnie obok siebie, podczas gdy ci, którzy powinni utrzymywać spokój zrobili wszystko, żeby tego spokoju nie było. Według naszej oceny niewątpliwą „zasługą” że było jak było, jest obecność na obiekcie szefa obstawy imć Mazurka Henryka, człeka niezbyt otwartego na rzeczy, które się do niego mówi. Jego ludzie są również „odpowiednio” nastawieni. Współuczestniczą w drobnych kradzieżach. Jak to robią? Już podajemy fakty: Panienki pracujące w owej agencji sprawdzają damskie torebki i gdy tylko zobaczą jakieś droższe perfumy, natychmiast stwierdzają, iż te flakony na stadionie znaleźć się nie mogą. Co ciekawe tych tańszych się nie czepiają. Nakazują „postawić je tam z boku”. Jak ktoś wie, że może zdeponować coś w depozytorni, znajdującej się przy kasach, to się cofnie do depozytu, jednak wówczas później musi się wykłócać o wejściówkę. Bowiem aby zdeponować, należy wyjść przed stadion. Potem ochrona nie chce honorować tych wejściówek, które skasowała podczas pierwszego wejścia na stadion, bo przecież kontrola dokonywana jest już na obiekcie. Osoba nie mająca pojęcia o okienku z depozytami w kasie (na tym stadionie przy tych kasach graliśmy dopiero trzy mecze, więc jeszcze niewiele osób ma pojęcie o depozytorni), to stawia kwestionowane rzeczy pod murem. Przy rekwirowanych napojach. Perfumy oczywiście chwilę później znikają na zawsze w kieszeniach ochroniarzy, lub ochroniarek. Poza tym jak się zachowują buce poubierane w czarne kaftaniki, przechodzi ludzkie pojęcie. Chamskie zachowanie do wchodzących są „normalne”. Wpychanie dziecka wraz z matką w jedno wejście (kto przeszedł przez wąziutką bramkę, ten wie o czym mówimy), to „normalne”. Stwierdzenie, że ktoś jest „wypity”, jest również „normalne”, choć zdarza się, że tak nie jest (do kogo się odwołasz? I tak gdy już się wszystko wyjaśni, to będzie po meczu). I tym podobne historyjki. Chamstwo ochrony dość dobrze widać z boku, a zdanie na jej temat jakie wyrazili Czesi z Opavy, którzy w liczbie 10 odwiedzili Wrocław podczas spotkania z Odrą, jest jednoznaczne: - Ale macie nienormalnych ochroniarzy – stwierdzili dość zgodnym chórem. Śmiemy stwierdzić, że gdyby ochrona była tylko na bramach i tam kontrolowała bilety (kibiców chętnych do tej funkcji się nie znajdzie) i za stadionem (by pilnować przechodzenia przez ogrodzenie) – w zupełności by wystarczyło. I tak na sektorach nikt oprócz kibiców nie ma kontroli nad sytuacją. Kibice kontrolę mają (casus Odry) i tam jest najspokojniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WKS BOJKOT MECZU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 01:34 Już wcześniej wiadomo było, że normalna to obecna ochrona, mająca za zadanie utrzymywanie porządku podczas spotkań Śląska, to nie jest. Co zresztą zostało podczas spotkania z Odrą Opole udowodnione ponad wszelką wątpliwość. Fakty ustalone przez nas są następujące: według jednego z fanów, który, jak twierdzi, widział początek zamieszania, ochroniarze pobili niepełnosprawnego chłopaka. Dlaczego – świadek nie ma zielonego pojęcia. Co interesujące, według ochrony początek zamieszek miał zupełnie inne podłoże, bowiem „miało się zacząć od próby wniesienia zgrzewki (czy też zgrzewek) piwa. Jakoś bardziej wierzymy kibicowi. Co było potem, wszyscy mniej więcej wiedzą. Zadyma z ochroniarzami. Co interesuje nas najbardziej, podczas owego zamieszania... na trybunach stadionu przy ulicy Oporowskiej było 40 kibiców Odry Opole. Nie siedzieli na sektorze dla kibiców gości, bo takowego na Oporowskiej nie ma i pewnie jeszcze długo nie będzie (tu serdeczne podziękowania dla władz miasta i prezydenta Dutkiewicza, który cztery lata temu obiecywał, obiecywał, obiecywał). Fani Odry, mimo nerwowej sytuacji, nawet na moment nie czuli się zagrożeni. To zwykły paradoks, że ci, którzy powinni się natychmiast wziąć za łby mogli siedzieć spokojnie obok siebie, podczas gdy ci, którzy powinni utrzymywać spokój zrobili wszystko, żeby tego spokoju nie było. Według naszej oceny niewątpliwą „zasługą” że było jak było, jest obecność na obiekcie szefa obstawy imć Mazurka Henryka, człeka niezbyt otwartego na rzeczy, które się do niego mówi. Jego ludzie są również „odpowiednio” nastawieni. Współuczestniczą w drobnych kradzieżach. Jak to robią? Już podajemy fakty: Panienki pracujące w owej agencji sprawdzają damskie torebki i gdy tylko zobaczą jakieś droższe perfumy, natychmiast stwierdzają, iż te flakony na stadionie znaleźć się nie mogą. Co ciekawe tych tańszych się nie czepiają. Nakazują „postawić je tam z boku”. Jak ktoś wie, że może zdeponować coś w depozytorni, znajdującej się przy kasach, to się cofnie do depozytu, jednak wówczas później musi się wykłócać o wejściówkę. Bowiem aby zdeponować, należy wyjść przed stadion. Potem ochrona nie chce honorować tych wejściówek, które skasowała podczas pierwszego wejścia na stadion, bo przecież kontrola dokonywana jest już na obiekcie. Osoba nie mająca pojęcia o okienku z depozytami w kasie (na tym stadionie przy tych kasach graliśmy dopiero trzy mecze, więc jeszcze niewiele osób ma pojęcie o depozytorni), to stawia kwestionowane rzeczy pod murem. Przy rekwirowanych napojach. Perfumy oczywiście chwilę później znikają na zawsze w kieszeniach ochroniarzy, lub ochroniarek. Poza tym jak się zachowują buce poubierane w czarne kaftaniki, przechodzi ludzkie pojęcie. Chamskie zachowanie do wchodzących są „normalne”. Wpychanie dziecka wraz z matką w jedno wejście (kto przeszedł przez wąziutką bramkę, ten wie o czym mówimy), to „normalne”. Stwierdzenie, że ktoś jest „wypity”, jest również „normalne”, choć zdarza się, że tak nie jest (do kogo się odwołasz? I tak gdy już się wszystko wyjaśni, to będzie po meczu). I tym podobne historyjki. Chamstwo ochrony dość dobrze widać z boku, a zdanie na jej temat jakie wyrazili Czesi z Opavy, którzy w liczbie 10 odwiedzili Wrocław podczas spotkania z Odrą, jest jednoznaczne: - Ale macie nienormalnych ochroniarzy – stwierdzili dość zgodnym chórem. Śmiemy stwierdzić, że gdyby ochrona była tylko na bramach i tam kontrolowała bilety (kibiców chętnych do tej funkcji się nie znajdzie) i za stadionem (by pilnować przechodzenia przez ogrodzenie) – w zupełności by wystarczyło. I tak na sektorach nikt oprócz kibiców nie ma kontroli nad sytuacją. Kibice kontrolę mają (casus Odry) i tam jest najspokojniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WKS BOJKOT MECZU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 01:34 Podczas spotkania ze Stalą Stalowa Wola organizujemy bojkot meczu. Będziemy prosić wszystkich kibiców Śląska o nie wchodzenie na stadion. Jeżeli juz ktoś musi (tzw dziadki), to niech idzie na trybunę krytą. Na trybunie otwartej powinno być nas jak najmniej. A najlepiej - nikogo. Dlaczego? oto powody naszej decyzji: Zachowanie ochroniarzy podczas ostatnich spotkań jest poniżej krytyki. Dochodzi do masowego czepiania się o byle co, bezpodstawnych pobić, głupich uwag, a nawet zwykłego złodziejstwa z ich strony. Idiotycznych, prowokacyjnych zachowań doświadczają ludzie przychodzący na stadion tylko dlatego, że maja na sobie barwy naszego klubu. Nie możemy tolerować tego, żebysmy na naszym stadionie, na meczach naszego klubu, czuli sie jak intruzi. Paradoksem jest fakt, że poczas ostatniego meczu, z Odrą Opole, nie doszło do żadnego konfliktu z kibicami gości, którzy siedzieli na tej samej trybunie, na której byliśmy również my. Tymczasem doszło do gigantycznej bójki z ochroniarzami. Jak ustaliliśmy, na 100% powodem zadymy był fakt, że ktos przeskoczył przez płot, a złapany przez ochroniarzy, został przez trzech z nich pobity. Nawet jeśli sam fakt skakania przez ogrodzenie jest naganny, nie stanowi powodu do bicia. Chłopak który nie miał pieniędzy na wejście, a chciał zobaczyć mecz do tego stopnia, że ryzykował całością spodni, tak właśnie został potraktowany przez ochronę. Wcześniej ochroniarze wyrzucili ze stadionu osobę która nie chodzi "normalnie", gdyż choruje na stwardnienie rozsiane. Osoba ta została uznana przez ochroniarzy za... pijaczka. Przykładów na podobne, chamskie zachowanie ochrony, jest wiele, Przytaczamy najdrastyczniejsze i tylko te, do których nasi redaktorzy dotarli. Chcąc pokazać nasze oburzenie, postanowiliśmy zorganizowac bojkot meczu ze Stalową Wolą. Liczymy, że wielu z nas przyłączy się do tej akcji. Może bojkot otworzy co niektórym oczy na to, co się dzieje przy wejściu na stadion. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: "fan" 0:1 IP: *.igo.wroc.pl 11.10.06, 09:02 nie macie co iść na mecz bo i tak będzie 0:1 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kibic.... Re: Śląsk gra ze Stalą Stalowa Wola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 12:59 Nie wszystko można w klubie załatwić od ręki................. Mimo szczerych chęci u niektórych osób........... Odpowiedz Link Zgłoś