Dodaj do ulubionych

A co z nami będzie, jeśli USA...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.03, 14:45
....jeśli USA + bracia broni z podkulonymi ogonkami będą muieli sie wycofać z
ziemi arabskiej?
Czy ktoś z obecnych tu ekspertów mógłby podac scenariusz wydrzeń po klęsce
USA - gdy zawali się mit o potędze technicznej, militarnej, strategicznej itd
tego mocarstwa.
Kim dla świata będzie wówczas ... Polska?
Kto tak naprawdę zwycięzy?
sel
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosposia Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.03, 14:50
      Jestem gospodynią domową i nudzi mi się. Dzieciaki w szkole, mąż w pracy,
      wszytko posprzątane, wyprane, poprasowane, obiad ugotowany. Seriale w Polsacie
      się skończyły. Co by tu porobić? A wejdę se na forum... słyszałam coś o wojnie
      w Iraku to się wypowiem.
      • Gość: Chłop Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.local.pl / 192.168.1.* 27.03.03, 15:12
        Gosposia, do garów! Obiad chłopu na jutro przygotuj. Znowu odgrzewane bendzie
        to sie w końcu stary wkurzy i forum ci sie odechce. A do wojny sie ty nie
        mieszaj, dzieńkuj, że dzieciaki do szkoły w bezpiecznym państwie posłać mogłaś.
        Małego Alexa Novaka już na front zabrać chcieli. No, to siem też wypowiedział.
    • Gość: duzY A ja myślałem, że o tym IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.03.03, 15:06
      należało pomysleć zanim zaczęło się tę awanturę.
      • brezly Dużeńku, a nie wiesz że... 27.03.03, 15:25
        każda rozpoczynana wojna jest krótka, bezproblemowa i zwycięska? :-)

        A co problemu Seledynowej. IMHO, bedzie wtedy to co po Wietnamie. Czyli, na
        dobra sprawe - nic. Bo drugi ruch hippie - nie wierze.
        • Gość: duzY Stary jestem to głupi więc mało wiem. IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.03.03, 15:36
          A co do ruchu hippisowskiego to aż tak stary nie jestm bym z autopsji znał więc
          może niech wróci?
          Pozdr.
        • map4 Re: Dużeńku, a nie wiesz że... 27.03.03, 15:53
          brezly napisał:

          > każda rozpoczynana wojna jest krótka, bezproblemowa i
          zwycięska? :-)
          >
          > A co problemu Seledynowej. IMHO, bedzie wtedy to co po
          Wietnamie. Czyli, na
          > dobra sprawe - nic. Bo drugi ruch hippie - nie wierze.

          Chyba, że Saddam przejdzie do kontrofensywy i uderzy na
          wschodnie wybrzeże USA, co na razie wdaje się być
          technicznie niewykonalne, ale z pomocą polskich nowych
          sojuszników (Polacy zawsze wspierają silniejszego) - kto
          wie...
        • Gość: warmonger Irak a Wietnam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.03, 16:11
          to troszeczke wiecej roznic niz podobienstw
          • brezly Re: Irak a Wietnam 28.03.03, 17:19
            Gość portalu: warmonger napisał(a):

            > to troszeczke wiecej roznic niz podobienstw

            Tak dlugo jak dlugo scenariusz Seledynowej sie nie zisci. Wtedy te roznice beda
            mniej wazne.
            Jednakze, nie sadze aby to nastapilo.
            Ilosc pieniedzy jakie USA maja zamiar wtopic w te wojne jest porazajaca.
            Moznaby za to usypac gdzies kolo Antarktydy nezla wyspe dla Saddama i Gwardii
            Republikanskiej i jeszcze by sie zebralo na paru poddanych.
    • Gość: Aleks Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.gnmipr.gm.com 27.03.03, 16:07
      Hi duzY

      A co do ruchu hippisowskiego to aż tak stary nie jestm bym z autopsji znał
      więc może niech wróci?

      Ja jastem tak duzy, ze pamietam ruch hippisowski (stary tez jeszcze nie jestem).
      Bron Panie Boze!! Nie w dzisiejszych czasach !!
      Beda krzyczec: Peace - to jeszcze ujdzie.
      Beda Krzyczec: Love - i tu jest problem. Przy rozpowszechnionym AIDS bedzie to
      zagalada ludzkosci!!

      Polecam film "HAIR" bedziesz mogl zrozumiec jak duzo straciles.
      • Gość: duzY Aleks aleś mnie odmłodził. Dziekuję. IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.03.03, 16:19
        Hair oglądałem na konfrontacjach bodaj w 1979 roku. Dla mnie jest to najlepszy
        musikal wśród filmów (po Absolwencie - to też te lata hi hi hi) i film wśród
        musikali.
        A co do "Make love not war" i AIDS to wbrew Giertychowi i Kaczyńskim z Tuskiem
        polecam jednak prezerwatywę.
        • Gość: duzY Korekta - przed Absolwentem. (n/t) IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.03.03, 16:20
    • wedzonka Bedzie to co bez wojny, tylko szybciej... 27.03.03, 16:32
      Gość portalu: seledynowa napisał(a):

      > ....jeśli USA + bracia broni z podkulonymi ogonkami będą muieli sie wycofać z
      > ziemi arabskiej?
      > Czy ktoś z obecnych tu ekspertów mógłby podac scenariusz wydrzeń po klęsce
      > USA - gdy zawali się mit o potędze technicznej, militarnej, strategicznej itd
      > tego mocarstwa.
      > Kim dla świata będzie wówczas ... Polska?
      > Kto tak naprawdę zwycięzy?
      > sel

      To ze Saddam finansuje terroryzm na bliskim wschodzie nie ulega watpliwosci -
      bedzie robil to nadal, tylko juz bez zbednych ceregieli. Rozwiazanie konfliktu
      bliskowschodniego oddali sie na kolejne 50 lat.

      To ze lezac na ropie dochrapalby sie wkrotce broni atomowej tez nie jest trudne
      do przewidzenia - bez zadnej miedzynarodowej kontroli zrobi to szybciej. Jak
      dlugo bedzie sie wahal by jej uzyc - mozna rzucac kostka: tyle sekund ile
      wypadnie, lamane przez 2...

      Jeszcze jedna rzecz. Podnoszona tu czasem obcosc demokracji arabskiej kulturze
      wywodzi sie wprost z braku pojecia litosci wobec slabszego - ukradna Ci owce,
      to lepiej zetnij zlodzieja, bo jak nie to ukradna Ci wszystkie. Jesli bysmy
      przegrali - wojna cywilizacji zaczeta 11 wrzesnia nie bedzie juz miala zadnych
      hamulcow...

      Pozdrawiam milujacych pokoj! :)
      • Gość: Rafis Re: Bedzie to co bez wojny, tylko szybciej... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.03, 17:07
        wedzonka napisał:

        > Gość portalu: seledynowa napisał(a):
        >
        > > ....jeśli USA + bracia broni z podkulonymi ogonkami będą muieli sie wycofa
        > ć z
        > > ziemi arabskiej?
        > > Czy ktoś z obecnych tu ekspertów mógłby podac scenariusz wydrzeń po klęsce
        >
        > > USA - gdy zawali się mit o potędze technicznej, militarnej, strategicznej
        > itd
        > > tego mocarstwa.
        > > Kim dla świata będzie wówczas ... Polska?
        > > Kto tak naprawdę zwycięzy?
        > > sel
        >
        > To ze Saddam finansuje terroryzm na bliskim wschodzie nie ulega watpliwosci -

        > bedzie robil to nadal, tylko juz bez zbednych ceregieli. Rozwiazanie
        konfliktu
        > bliskowschodniego oddali sie na kolejne 50 lat.
        >
        > To ze lezac na ropie dochrapalby sie wkrotce broni atomowej tez nie jest
        trudne
        >
        > do przewidzenia - bez zadnej miedzynarodowej kontroli zrobi to szybciej. Jak
        > dlugo bedzie sie wahal by jej uzyc - mozna rzucac kostka: tyle sekund ile
        > wypadnie, lamane przez 2...
        >
        > Jeszcze jedna rzecz. Podnoszona tu czasem obcosc demokracji arabskiej
        kulturze
        > wywodzi sie wprost z braku pojecia litosci wobec slabszego - ukradna Ci
        owce,
        > to lepiej zetnij zlodzieja, bo jak nie to ukradna Ci wszystkie. Jesli bysmy
        > przegrali - wojna cywilizacji zaczeta 11 wrzesnia nie bedzie juz miala
        zadnych
        > hamulcow...
        >
        > Pozdrawiam milujacych pokoj! :)

        Racja,tylko że ta wojna nasili sie i tak.Chodzi tylko o to kiedy to sie atanie.
      • Gość: duzY Wątpie więc jestem (n/t) IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.03.03, 17:31
    • Gość: Aleks Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.gnmipr.gm.com 27.03.03, 17:03
      Hi duzY !

      Hair oglądałem na konfrontacjach bodaj w 1979 roku. Dla mnie jest to najlepszy
      musikal wśród filmów (po Absolwencie - to też te lata hi hi hi) i film wśród
      musikali.

      Mam podobne zdanie (filmowo/musikalowe & musikalowo/filmowe)dodaje do kolekcji
      film debiutancki Dylana (Pat Garret & Billy The Kid).
      Kazdy z tych filmow ogladam minimum raz w roku.

      Powracajac do AIDS; 'LOVE' to marginalna sprawa, prezerwatywy sa w stanie ja
      rozwiazac. Dodajmy do tego igly, strzykawki oraz inny sprzet.... To jaet BIG
      PROBLEM!! Napalone, uzaleznione hippisy bylyby narazone na szybka zaglade.
      Wiesz, co mam na mysli.




      • Gość: duzY ja nawet kiedys posunąłem się do tego, IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.03.03, 17:38
        że Hair nagrałem z CTV1 (lata osiemdziesiąte). Na szczęście ścieżka muzyczna
        była oryginalna (bez dubbingu). A płyta Hair (album) zarówno w wersji winylowej
        (od 1981) i w wersji CD (lata 90 należą do moich pierwszy w zbiorze (to
        samo "The best of Simon and Garfunkel").
        Co do AIDS itp. rozumiem. "Make love not war senza narkotyki".
    • Gość: Rafis Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.03, 17:09
      Gość portalu: seledynowa napisał(a):

      > ....jeśli USA + bracia broni z podkulonymi ogonkami będą muieli sie wycofać
      z
      > ziemi arabskiej?
      > Czy ktoś z obecnych tu ekspertów mógłby podac scenariusz wydrzeń po klęsce
      > USA - gdy zawali się mit o potędze technicznej, militarnej, strategicznej
      itd
      > tego mocarstwa.

      Ten mit sie nie zawali bo... to nie jest mit tylko prawda.Gdyby Amerykanie
      zrezygnowali z "humanitarnej wojny" Irak już byłby zdobyty.
    • seledynowa Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 27.03.03, 17:23
      Amerykanie strzelają do Amerykanów
      Irak bombarduje stolicę Kuwejtu
      Irakijczycy zabijają amerykańskich jeńców (prawdopodobnie)
      Irakijscy cywile zestrzeliwują samoloty amerykańskie.
      itd itd
      Moim zdaniem to nie zapowiada ani zwycięstwa, ani rychłego końca.
      W języku propagandy, gdzie każde słowo jest b. precyzjnie dobierane, cień
      pesymizmu oznacza ...otchłań rozpaczy.
      Wojna się rozszerza (kurdowie przekroczyli pólnocną granicę Iraku).
      Zaglądnijcie do informacji dot. Pakistanu i Afganistanu
      Koreańczycy spieszą się z próbami broni masowego rażenia - za kilka miesięcy
      będa ja mieli.
      a USA? ....każdy dzień wojny to kolosalne koszty.
      Amerykanie nie maja tej pasji walki co Arabowie - oni nie walczą o zycie,
      ojczyznę, swoją kulturę itp.
      Amerykanie są ..w pracy, a dla Irakijczyków to walka o WSZYSTKO.

      Czy ktoś potrafi wymyśleć zakończenie dla tej wojny???????
      • Gość: duzY Seledynowa - mądrze wątpisz. IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.03.03, 17:42
        Mnie takie wątpliwości doprowadziły do pacyfistycznego stanowiska.
      • wedzonka Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 27.03.03, 18:34
        seledynowa napisała:

        > Amerykanie strzelają do Amerykanów
        > Irak bombarduje stolicę Kuwejtu
        > Irakijczycy zabijają amerykańskich jeńców (prawdopodobnie)
        > Irakijscy cywile zestrzeliwują samoloty amerykańskie.
        > itd itd
        > Moim zdaniem to nie zapowiada ani zwycięstwa, ani rychłego końca.
        > W języku propagandy, gdzie każde słowo jest b. precyzjnie dobierane, cień
        > pesymizmu oznacza ...otchłań rozpaczy.
        > Wojna się rozszerza (kurdowie przekroczyli pólnocną granicę Iraku).
        > Zaglądnijcie do informacji dot. Pakistanu i Afganistanu
        > Koreańczycy spieszą się z próbami broni masowego rażenia - za kilka miesięcy
        > będa ja mieli.
        > a USA? ....każdy dzień wojny to kolosalne koszty.
        > Amerykanie nie maja tej pasji walki co Arabowie - oni nie walczą o zycie,
        > ojczyznę, swoją kulturę itp.
        > Amerykanie są ..w pracy, a dla Irakijczyków to walka o WSZYSTKO.

        Churchil kiedys tak to ujal: jesli ktos wybiera hanbe zamiast wojny, to dostaje
        i hanbe i wojne...


        >
        > Czy ktoś potrafi wymyśleć zakończenie dla tej wojny???????

        Stawiam na takie: Bagdad zdobyty, Saddam zakatrupiony lub pod sadem.
        (Jesli bedzie inaczej to znaczy ze kola historii nie udalo sie Amerykanom
        zahamowac, predzej czy pozniej duze arabskie grzybki gdzies urosna...)

        Natomiast nurtuje mnie co innego: trudniej niz na wojnie moze byc... po wojnie!
        Kurdowie, Sunnici i Szyici nie palaja do siebie szczegolna sympatia. Nie mowiac
        juz o demokratycznych porzadkach! Jak zorganizuja to panstwo by znow nie stalo
        sie grozne - tego, slowo daje, nie wiem... :]

        Pozdrawiam!
        • Gość: duzY Rozbrajająca szczerość. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.03.03, 09:02
          Wszcząć wojnę i już na samym jej początku przyznawac się , że nie ma pomysłu co
          po wojnie zrobic by nie wrócic do punktu wyjścia. Szkoda, że nie hołdujesz
          zasadzie dającej mysleniu priorytet nad działaniem.
          (wiem, że nie Ty wszcząłes wojnę)
      • Gość: Rafis Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.03, 19:14
        seledynowa napisała:

        > Amerykanie strzelają do Amerykanów
        > Irak bombarduje stolicę Kuwejtu
        > Irakijczycy zabijają amerykańskich jeńców (prawdopodobnie)
        > Irakijscy cywile zestrzeliwują samoloty amerykańskie.
        > itd itd
        > Moim zdaniem to nie zapowiada ani zwycięstwa, ani rychłego końca.

        A co to znaczy rychły koniec? Wojna trwa tydzien i już siły irackie sa bliskie
        zniszczenia :)
        Ile ta wojna miała trwac? 5 godzin?
        Wojna jest bardzo szybka zważywszy na dbałość o cywilów.

        > W języku propagandy, gdzie każde słowo jest b. precyzjnie dobierane, cień
        > pesymizmu oznacza ...otchłań rozpaczy.
        > Wojna się rozszerza (kurdowie przekroczyli pólnocną granicę Iraku).

        Kurdowie to naród bez panstwa-tępia ich zarówno Turcy jak i Irakijczycy.
        Amerykanie to ich jedeyna szansa.

        > Zaglądnijcie do informacji dot. Pakistanu i Afganistanu
        > Koreańczycy spieszą się z próbami broni masowego rażenia - za kilka miesięcy
        > będa ja mieli.

        Korea jest nie do ruszenia bo znajduje sie w strefie wpływów Chin.

        > a USA? ....każdy dzień wojny to kolosalne koszty.

        Dla jednych koszty,dla drugich zyski.Koszt dla budżetu,zysk dla gospodarki.

        > Amerykanie nie maja tej pasji walki co Arabowie - oni nie walczą o zycie,
        > ojczyznę, swoją kulturę itp.

        Walczą o zycie a to juz wystarczy do tego aby robic to z pasją.

        > Amerykanie są ..w pracy, a dla Irakijczyków to walka o WSZYSTKO.
        >
        > Czy ktoś potrafi wymyśleć zakończenie dla tej wojny???????

        Jak każda inna.Tylko Francuzi chca sie dorqwac do koryta :)
      • Gość: Baldwin I strach ma wielkie oczy,mawiają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.03, 20:24


        > Amerykanie strzelają do Amerykanów

        gdzie drwa rąbią...


        > Irak bombarduje stolicę Kuwejtu

        póki co nie grzybkami jak slusznie zauważyl przedmowca
        wiec problem żaden

        > Irakijczycy zabijają amerykańskich jeńców (prawdopodobnie)
        Irakijscy cywile zestrzeliwują samoloty amerykańskie.
        > itd itd
        > Moim zdaniem to nie zapowiada ani zwycięstwa,

        Amerykanie nigdy nie przegrywają;-)

        >ani rychłego końca.

        chocby i oblężenie Bagdadu(ostatniego za kilka dni saddamowego miasta) trwalo
        pol roku to ico z tego.Amerykanie dopną swego.Bush z pewnością się nie wycofa
        po setkach lat Krzyż Święty zatryumfuje

        > Wojna się rozszerza (kurdowie przekroczyli pólnocną granicę Iraku).
        > Zaglądnijcie do informacji dot. Pakistanu i Afganistanu
        > Koreańczycy spieszą się z próbami broni masowego rażenia - za kilka miesięcy
        > będa ja mieli.

        Ta wojna prewnecyjna da wiele do myślenia Kimowi
        uzycie broni masowego rażenia przez saddama moze dla Kima oznaczać koniec


        > a USA? ....każdy dzień wojny to kolosalne koszty.
        > Amerykanie nie maja tej pasji walki co Arabowie - oni nie walczą o zycie,
        > ojczyznę, swoją kulturę itp.

        Arabowie walcza na razie za swojego tyrana
        dziesiatki lat prania mózgu robi swoje
        zauważ że w Polsce niektórzy wciąż uważają Kuklińskiego za zdrajcę

        'pomoc'humanitarna dopelni spustoszeń w saraceńskich duszach


        > Amerykanie są ..w pracy, a dla Irakijczyków to walka o WSZYSTKO.

        a są niewiarygodnie konsekwentnymi profesjonalistami

        > Czy ktoś potrafi wymyśleć zakończenie dla tej wojny???????

        Saddam czuje oddech śmierci
        przyparty do ściany w koncu popelni błąd i użyje czegoś nieodpowiedniego
        i wielomiesieczne obleżenie Bagdadu uzyska międzynarodową legitymację


        A 11 września...cóż
        i tak odczuwam fascynację
        na tym jednak starczy

      • map4 Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 28.03.03, 11:36
        seledynowa napisała:

        > Amerykanie strzelają do Amerykanów

        jak się najpierw strzela, a potem pyta kto idzie, to i
        takie wypadki są możliwe...

        > Irak bombarduje stolicę Kuwejtu

        To miód na serce A.Szarona - gdyby Saddam miał czym, już
        dawno obróciłby Jerozolimę w pył.

        > Irakijczycy zabijają amerykańskich jeńców (prawdopodobnie)

        To niestety wydaje się być bardzo prawdopodobne.
        W każdym razie wydaje się to być logiczne.

        > Irakijscy cywile zestrzeliwują samoloty amerykańskie.
        > itd itd
        > Moim zdaniem to nie zapowiada ani zwycięstwa, ani
        rychłego końca.

        Ta wojna jeszcze się tak na poważnie nie zaczęła. Armia
        Saddama (wewnętrzna, wyszkolona, najedzona, wierna do
        bólu) oceniana jest na 100 000 ludzi. Z tysiącem
        partyzantów otoczonych w Basrze Angole pałują się już od
        tygodnia.
        Śmieszył mnie nieustanny orgazm Amerykanów, kiedy
        pokonywali 60 km dziennie "zdobywając" niebronioną przez
        nikogo pustynię. Jak przyszło co do czego, to 120
        żołnierzy broniących mostu zabito dopiero po dwóch dniach
        walk (z pomocą helikopterów szturmowych, artylerii,
        odrzutowców i czołgów)

        > W języku propagandy, gdzie każde słowo jest b.
        precyzjnie dobierane, cień
        > pesymizmu oznacza ...otchłań rozpaczy.

        Ano. Zdobyto port i trochę piachu oraz parę pól
        naftowych. Jeszcze nie zdobyto żadnego miasta. Wydaje mi
        się, że jedyną taktyką Saddama jest zabicie tylu GI, żeby
        społeczeństwo USA zarządało zakończenia inwazji.
        Amerykanie to wiedzą i dlatego tak uważają na swoich
        żołnieży. Wojna będzie długa, chyba że Bush jr. zakończy
        ją odpalając parę rakiet z głowicami jądrowymi na Bagdad.
        W 1945 była bardzo podobna sytuacja: wróg pokonany, a
        ciągle jeszcze stawiający zaciekły opór, do wybrzeży USA
        jest równie daleko jak z Japonii (skażenie nie dojdzie) a
        i złożom ropy zbytnio nie zaszkodzi.
        I co najważniejsze: reszta świata może Bushowi skoczyć.

        > Wojna się rozszerza (kurdowie przekroczyli pólnocną
        granicę Iraku).

        Tzn. Kurdowie dokonali inwazji na Turcję ?!
        Niemożliwe.

        > Zaglądnijcie do informacji dot. Pakistanu i Afganistanu

        Kolejny bezsens, który prędzej czy później zostanie
        utopiony w morzu krwi: jeden naród, podzielony religią...

        > Koreańczycy spieszą się z próbami broni masowego
        rażenia - za kilka miesięcy
        > będa ja mieli.

        Co oznacza, że z militarnego punktu widzenia będą nie do
        ruszenia (chyba, że Bush poświęci Japonię).

        > a USA? ....każdy dzień wojny to kolosalne koszty.
        > Amerykanie nie maja tej pasji walki co Arabowie - oni
        nie walczą o zycie,
        > ojczyznę, swoją kulturę itp.

        Żeby zobaczyć pasję Amerykanów w walce trzeba byłoby ich
        zaatakować na ich własnej ziemi.

        > Amerykanie są ..w pracy, a dla Irakijczyków to walka o
        WSZYSTKO.

        Dla Amerykanów zapewnienie taniej ropy dla ich
        przestarzałego i energochłonnego przemysłu jest również
        walką o życie.

        > Czy ktoś potrafi wymyśleć zakończenie dla tej wojny???????

        Zbyt dużo niewiadomych, zbyt dużo graczy. Obecna sytuacja
        nie przypomina mi nawet partii szachów po trzech
        posunięciach: co prawda wiadomo, kto gra i wiadomo, że
        się zaczęło, nie wiadomo jednak ilu tak naprawdę jest
        graczy i jeszcze nie wszystkie figury są na szachownicy.
        Jedno już jest jasne. Zaczyna się robić ciekawie. Turcji
        nie udało się kupić, Jordania się mocno targuje, Niemcy
        się zaczynają zastanawiać, Blairowi rośnie opozycja we
        własnej partii i tylko Francja podała już swoją cenę.
        Jakby nie patrzeć, z perspektywy USA wcale nie jest różowo.
        • ileana Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 28.03.03, 14:37
          map4 napisał:

          > seledynowa napisała:
          >
          > > Amerykanie strzelają do Amerykanów
          >
          > jak się najpierw strzela, a potem pyta kto idzie, to i
          > takie wypadki są możliwe...
          >
          > > Irak bombarduje stolicę Kuwejtu
          >
          > To miód na serce A.Szarona - gdyby Saddam miał czym, już
          > dawno obróciłby Jerozolimę w pył.
          >
          > > Irakijczycy zabijają amerykańskich jeńców (prawdopodobnie)
          >
          > To niestety wydaje się być bardzo prawdopodobne.
          > W każdym razie wydaje się to być logiczne.
          >
          > > Irakijscy cywile zestrzeliwują samoloty amerykańskie.
          > > itd itd
          > > Moim zdaniem to nie zapowiada ani zwycięstwa, ani
          > rychłego końca.
          >
          > Ta wojna jeszcze się tak na poważnie nie zaczęła. Armia
          > Saddama (wewnętrzna, wyszkolona, najedzona, wierna do
          > bólu) oceniana jest na 100 000 ludzi. Z tysiącem
          > partyzantów otoczonych w Basrze Angole pałują się już od
          > tygodnia.
          > Śmieszył mnie nieustanny orgazm Amerykanów, kiedy
          > pokonywali 60 km dziennie "zdobywając" niebronioną przez
          > nikogo pustynię. Jak przyszło co do czego, to 120
          > żołnierzy broniących mostu zabito dopiero po dwóch dniach
          > walk (z pomocą helikopterów szturmowych, artylerii,
          > odrzutowców i czołgów)
          >
          > > W języku propagandy, gdzie każde słowo jest b.
          > precyzjnie dobierane, cień
          > > pesymizmu oznacza ...otchłań rozpaczy.
          >
          > Ano. Zdobyto port i trochę piachu oraz parę pól
          > naftowych. Jeszcze nie zdobyto żadnego miasta. Wydaje mi
          > się, że jedyną taktyką Saddama jest zabicie tylu GI, żeby
          > społeczeństwo USA zarządało zakończenia inwazji.
          > Amerykanie to wiedzą i dlatego tak uważają na swoich
          > żołnieży. Wojna będzie długa, chyba że Bush jr. zakończy
          > ją odpalając parę rakiet z głowicami jądrowymi na Bagdad.
          > W 1945 była bardzo podobna sytuacja: wróg pokonany, a
          > ciągle jeszcze stawiający zaciekły opór, do wybrzeży USA
          > jest równie daleko jak z Japonii (skażenie nie dojdzie) a
          > i złożom ropy zbytnio nie zaszkodzi.
          > I co najważniejsze: reszta świata może Bushowi skoczyć.
          >
          > > Wojna się rozszerza (kurdowie przekroczyli pólnocną
          > granicę Iraku).
          >
          > Tzn. Kurdowie dokonali inwazji na Turcję ?!
          > Niemożliwe.
          >
          > > Zaglądnijcie do informacji dot. Pakistanu i Afganistanu
          >
          > Kolejny bezsens, który prędzej czy później zostanie
          > utopiony w morzu krwi: jeden naród, podzielony religią...
          >
          > > Koreańczycy spieszą się z próbami broni masowego
          > rażenia - za kilka miesięcy
          > > będa ja mieli.
          >
          > Co oznacza, że z militarnego punktu widzenia będą nie do
          > ruszenia (chyba, że Bush poświęci Japonię).
          >
          > > a USA? ....każdy dzień wojny to kolosalne koszty.
          > > Amerykanie nie maja tej pasji walki co Arabowie - oni
          > nie walczą o zycie,
          > > ojczyznę, swoją kulturę itp.
          >
          > Żeby zobaczyć pasję Amerykanów w walce trzeba byłoby ich
          > zaatakować na ich własnej ziemi.
          >
          > > Amerykanie są ..w pracy, a dla Irakijczyków to walka o
          > WSZYSTKO.
          >
          > Dla Amerykanów zapewnienie taniej ropy dla ich
          > przestarzałego i energochłonnego przemysłu jest również
          > walką o życie.
          >
          > > Czy ktoś potrafi wymyśleć zakończenie dla tej wojny???????
          >
          > Zbyt dużo niewiadomych, zbyt dużo graczy. Obecna sytuacja
          > nie przypomina mi nawet partii szachów po trzech
          > posunięciach: co prawda wiadomo, kto gra i wiadomo, że
          > się zaczęło, nie wiadomo jednak ilu tak naprawdę jest
          > graczy i jeszcze nie wszystkie figury są na szachownicy.
          > Jedno już jest jasne. Zaczyna się robić ciekawie. Turcji
          > nie udało się kupić, Jordania się mocno targuje, Niemcy
          > się zaczynają zastanawiać, Blairowi rośnie opozycja we
          > własnej partii i tylko Francja podała już swoją cenę.
          > Jakby nie patrzeć, z perspektywy USA wcale nie jest różowo.


          Niestety w tym co piszesz jest gorzka prawda.

          Nawet w najlepszym scenariuszu ,tzn wygrana USA,nic sie nie zakonczy w
          Iraku,a raczej zacznie sie.
          Irak to wielonarodowy i wieloreligijny kraj( czym nikt za bardzo sie nie
          przejmowal przed wojna,bo mialo byc szybko sprawnie w glorii,i bez wiekszego
          bolu.

          Kurdowie czekaja..bo moze nadejdzie dla nich ta dlugo oczekiwana najwazniejsza
          chwila w ich historii ..Religijne rozruchy ...tez nieuniknione
          Turcy postawili sie Amerykanom ,nie beda ryzykowac swoich interesow,wrecz
          przeciwnie,cos z tej wojny musza skorzystac.

          Powstanie panstwa kurdyjskiego jest najwieksza zmora dla Turkow.
          Nigdy na to nie pozwola...

          Od poczatku nie wierzylam w rychly koniec wojny.
          Piach iracki,pustynie i klimat, dlugo beda pamietac amerykanscy zolnierze...
          Piach iracki ....jako zywo przypomina mi snieg i mroz w Rosji onegdaj

          Slusznie piszesz, ze nie walcza oni o swoj kraj..

          Czesto zastanawiam sie co zolnierze amerykanscy mysla ,bedac na pustyni w
          Iraku i wspominajac ,ze ich rodziny,ich przyjaciele, ich
          dziewczyny ,zyja ,pracuja ,smieja sie ,chodza do klubow,ciesza sie wiosna
          To musi byc okropne.

          A graczy bedzie coraz wiecej,i to nie sa juz szachy ale plachta do ktorej
          wszyscy sie uczepili i tylko bedziemy swiadkami kto najwiekszy kawal szmaty
          dla siebie zerwie dla siebie.

          Chyba ze to symultana i na wielu szachownicach .....


          Wiem ze zestosuje sie rozne srodki na utrzymanie psychiki zolnierzy w
          dobrej kondycji...

          Ale mnie osobiscie przeraza ta mysl.

          smutna przwda
          ileana


    • Gość: Aleks Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.gnmipr.gm.com 27.03.03, 18:48
      Hi duzY !

      że Hair nagrałem z CTV1 (lata osiemdziesiąte). Na szczęście ścieżka muzyczna
      była oryginalna (bez dubbingu). A płyta Hair (album) zarówno w wersji winylowej
      (od 1981) i w wersji CD (lata 90 należą do moich pierwszy w zbiorze

      Rozumiem twoje szczescie... pamietam te czasy nagrywania co sie da z kad sie da.
      W miom przypadku to mam to szczescie,ze odbieram te arcydziela w wersji
      orginalnej. Oczywiscie mam tez wlasna, prywatna kolekcje.

      Ubolewam z powodu braku mozliwosci rozwoju hippisow (w Polsce). Ich sposob
      zycia oraz myslenia zmienil styl zycia w Ameryce. Ludzie ktorzy byli (studenci)
      zaangazowani w ten ruch sa dzisiaj na stanowiskach kierowniczych i dzieki nim
      latwiej jest 'oddychac'. W Polsce wszyscy sa sztywni i zarozumiali. Mlode
      spoleczenstwo kapitalistyczne; oszolomy, nowobogaccy ...

    • Gość: Aleks2 Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.117.popsite.net 27.03.03, 20:11
      Poniewaz piszemy pod tym samym imieniem - dla roznicy dodalam"2".

      Wracajac do pytania ... nie moge sie oprzec uczuciu, ze US przegra ten
      niesprawiedliwy boj.
      Mysle o wspanialej, najwiekszej armii Napoleona, o Hiszpanskiej i Brytyjskiej
      Armadzie, o Krzyzakach, Hitlerze ...
      Byli silni i zarozumiali .
      Snieg zniszczyl Napoleona i Hitlera. Bardzo mozliwe, ze piasek i pustynia zrobi
      to z Bushem.
      • Gość: ¤¯¤À¤µ¤¤¡ Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.chicago-18-19rs.il.dial-access.att.net 27.03.03, 20:20
        Ǿ®¤Î¥¹¥Þ¡¼¥È¥«¡¼¥É¤«¤éÂ絬Ìϥǡ¼¥¿¥»¥ó¥¿¡¼¤Þ¤
    • Gość: 4a Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.sfpl.org 29.03.03, 02:21

      Pani seledynowa. Dobrze pani myslisz. Jest duza analogia miedy ta wojna a tym
      co sie dzieje w USA. Potem to juz tylko luzne dywagacje. Trzeba bedzie miec
      twarda dupe, oj nawet bardzo.
      • Gość: Alen Dziesięciodniowy bilans logiki USA IP: *.i-one.at 29.03.03, 08:09
        Co w tym czasie osiągnęła koalicja USA ?
        Najważniejsze osiągnięcie jest to że z tyrana i zbrodniarza Sadama Husejna
        USA zrobiła bohatera , idola i męczennika w świecie arabskim .
        Nawet wrogowie Sadama stali się jego wielbicielami gotowymi oddać za niego
        życie .
        Cały świat Islamski stoi za Sadamem , Syria dostarcza już Sadamowi broń i
        żywność . W innych krajach arabskich powstają coraz mocniejsze ośrodki dla
        wspierania Iraku . Tylko policja w tych krajach przemocą , trzyma jeszcze w
        pewnym stopniu sytuację pod kontrolą . Jak długo się to uda , nie wiadomo .
        Eskalacja konfliktu jest nie unikniona . Głównym sprawcą tego konfliktu , jak
        twierdzą kraje arabskie , jest państwo Izraelskie . Które przy pomocy USA ,
        gdzie wpływy żydowskie są dominujące , stara się prowadzić politykę własnych
        interesów . Wpływy żydowskie w krajach popierających USA są również motorem
        poparcia agresji na Irak. Dlatego też w krajach arabskich ideologia
        zniszczenia państwa izraelskiego znajduje coraz większe poparcie .

        Koalicji USA zaczyna brakować żywności i paliwa . Coraz większe przeszkody i
        opór napotyka wojsko Koalicji .
        Mieliśmy okazję przekonać się jak funkcjonuje cenzura USA , społeczeństwo
        Europy jest znacznie lepiej informowane jak społeczeństwo USA .
        Zdaje się że powoli jedyny argument w konflikcie Irackim , jaki posiada USA ,
        to bomby .
        Myślę że na siłę nie da się wprowadzić demokracji w kraju który nie ma
        tradycji takiego systemu , nie ma i nie chce mieć . Chce żyć własną kulturą i
        własną tradycją , a przede wszystkim chce być respektowany i zrozumiany .
        Gdyby wcześniej była taka wola zrozumienia ze strony USA , nigdy by nie doszło
        do tragedii w Nowym Yorku.

        Alen.
        • Gość: Alen Re: Dziesięciodniowy bilans logiki USA IP: *.i-one.at 29.03.03, 10:40
          Społeczeństwo amerykańskie doskonale jest świadome faktu prowadzenia
          dezinformacji we własnych mediach.
          Na kanale TV N24 była dobra analiza tej kampanii dezinformacji US mediów , jak
          również były przeprowadzane rozmowy z US obywatelami którzy cierpią na brak
          informacji . Jako jedną z możliwości doinformowania się widzą sieć Internetu .
          Propaganda sukcesu w US mediach jest taka wielka , że aż podejrzana .
          Można spokojnie powiedzieć iż kraj który był przykładam wolności , nie tylko
          mediów , zaczyna powoli stosować metody reżymów totalitarnych.
          Jest to bardzo niebezpieczny rozwój , to są symptomy słabości tego systemu , a
          może nawet upadku .
          Przed takim rozwojem właśnie ostrzegali US intelektualiści , noszą one bowiem
          nieuchronnie symptomy faszyzmu , dlatego również są godne politowania .
          Czy taki kraj można traktować jako silę moralną w świecie ?
          Czy jedyna siła to są po prostu bomby ?

          Alen.
          • seledynowa Re: Dziesięciodniowy bilans logiki USA 29.03.03, 18:05
            na stronkach onetu jest świetny artykuł (chyba z "Forum") dot. propagandy
            amerykańskiej
            tygodnikforum.onet.pl/1115226,0,4713,922,artykul.html
            • Gość: Alen Re: Dziesięciodniowy bilans logiki USA IP: *.i-one.at 29.03.03, 20:35
              seledynowa napisała:

              > na stronkach onetu jest świetny artykuł (chyba z "Forum") dot. propagandy
              > amerykańskiej
              > <a
              href="tygodnikforum.onet.pl/1115226,0,4713,922,artykul.html"target="_
              > blank">tygodnikforum.onet.pl/1115226,0,4713,922,artykul.html</a>
              >
              Znam tą gazetę Oskara Bronera „Der Standard „ . Jest to względnie obiektywna
              gazeta która ma dobrych dziennikarzy , opisujących rzeczywistość taką jaka ona
              jest , bez upiększeń i politycznych zależności .

              Alen.

    • ileana Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 29.03.03, 09:25
      Bohaterow wytwarzymy my sami.

      Popatrz na historie..

      Hitler : do dzis zajmujemy sie nim.. i ile jeszcze zwolennikow ma..

      Bin Laden :wytwor Ameryki,wielki bohater ,do dzis go gonia ...

      Arafat :pamietacie jego droge do bohaterstwa?Tez maczala w tym swoje rece
      Ameryka.
      Przykladow jest wiele eh..


      Ameryka chce "uszczesliwic" na sile wszystkich na swiecie.
      Czy naprawde tego chce?!

      Demokrcji ,jak juz wczesniej pisalam nie mozesz na sile wcisnac narodowi.
      Kazdy narod musi sam do tego dorosnac ,w sposob krwawy czy mniej krwawy(dobro
      zawsze rodzi sie w bolach).

      Slucham chyba najpowazniejszej agencji,Roytera...

      Niezbyt optymistyczie widzi obecny stan wojny dla koalicji.

      Padly zdania :Ze moze koalicja powinna sie zastanowic nad rozejmem ,lub
      za rokowaniem ....jakim????

      Zatkalo mnie.

      Kazdy nastepny dzien wojny przemawia za Saddamem.

      Z dyktatora i ciemiezce swojego narodu,zrobimy go Wielkim bohaterem..
      Kompletna paranoja.

      Saddam walczy o swoj kraj,postarali sie o to Ameryka i Anglia,co za
      psychiatryczny wrecz przypadek...

      A juz o tych biednych zolnierzach amerykanskich....Widzialam ich w czasie
      transportu do walki w bylej Jugoslawii...mlodzi wygladajacy na 17-19 lat..

      Nie chcialabym byc na miejscu ich matek.

      O Irakijczykach nie bede pisac,bronia swojego kraju,a tam nie masz wyboru...

      Giniesz za cos..

      POlacy dobrze znaja to uczucie,historia nasza ma wiele bolesnych przykladow..

      Smutne to wszystko
      ileana





    • ileana Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 29.03.03, 11:01
      Kazdy system sprawdza sie w sytuacjach ekstremalnych,trudnych,
      wymagajacych ostrego, stanowczego wyboru stanowiska ,za lub przeciw..
      Tylko w takich sytuacjach wychodzi prawda.

      Podobnie jest z natura czlowieka.
      W trudnych warunkach poznajesz kto jest kim...

      Latwo jest byc ostoja demokracji,wolnosci,gdy sie jest bogatym,nie narazonym
      na zadne ewentualne napasci z zewnatrz(choc 11 wrzesnia pokazalo nam
      przerazajaca nowa metode "wojenna").

      "Omamianie" narodu amerykanskiego o koniecznosci wojny przez media(czytaj
      rzad),niestety w konsekwencji musi doprowadzic do radykalizacji
      mediow,oklamywania ludzi,celem udokumentowania swoich decyzji w polityce
      zagranicznej,ba co ja mowie,w napasci na inny kraj.

      Zbyt swieza jest sprawa tej wojny,zeby wyciagac jakiekolwiek wnioski.

      Na pewno nie umacnia nas w przekonaniu,ze przyszlosc bedzie jasna ,wolna,bez
      wojen

      Wierzylam w Stany Zjednoczone..w prawosc,demokracje,rownosc narodow,rownosc
      spoleczna...
      Przestalam wierzyc i czuje sie oszukana.
      ilean

      • Gość: Alen Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.i-one.at 29.03.03, 13:50
        Obecny kapitalizm w wydaniu USA , kreuje taki rozwój sytuacji , z jakim mamy
        obecnie do czynienia.
        Potrzebuje on dojnej krowy na której koszt mógłby się rozwijać i pomnażać swój
        majątek. Jak widać każdy środek do torowania takiej filozofii jest dobry.
        Propaganda USA znajdzie już wytłumaczenie takiego stanu rzeczy , oczywiście w
        imię idei wolności .

        Europa rozwinęła się trochę dalej , też miała podobne problemy . Francja np.
        popierała reżym w swojej afrykańskiej koloni .
        Może ktoś z Państwa pamięta reżym Bokassy , francuskiej marionetki
        afrykańskiej , i jego metody walki z opozycją .
        W wielkiej lodówce przechowywał zwłoki zamordowanych opozycjonistów , od czasu
        do czasu karmił nimi osobiście , na jego posesji znajdujące się w stawie
        krokodyle . Z czasem reżym Bokassy upadł , a on dostał azyl polityczny we
        Francji .

        Alen.

        • Gość: Cywil Re: Fanklub Sadama IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 17:53
          "Biedny", "skolowany", "zindoktrynowany" przez totalitarną propagande narod
          amerykanski potrzebuje "oswiecenia". Ilez "zlotych" mysli moglby znalezc na
          wroclawskim forum gdzie co drugi dyskutant widzi lepiej, doglebniej problemy
          swiata. Nic tylko czerpac garsciami z tego zdroju "madrosci".
          Ps.
          Glupich nie sieja sami sie rodza i to niestety w nadmiarze.

          A tak na marginesie - USA wygra wojne - tak zreszta bedzie najlepiej dla samych
          Irakijczykow. Nie chcialbym bowiem byc w skorze Kurdow, Szyitow czy kogolwiek
          kto nie podskakuje teraz przed kamerą wykszykujac pochwaly dla Sadama. W
          obronie mordowanych wowczas w tysiacach Irakijczykow (tak jak to bylo
          wczesniej) zaden domorosly humanistach z wroclawskiego forum sie nie upomni.
          • seledynowa (nie)pochwała głupoty 29.03.03, 18:03
            Podstawowym atrybutem głupoty, jest nadmierna pewność: siebie, pogl;, racji...
            Kolejna cecha głupoty, to ...deprecjonowanie osób o innych poglądach,
            Następna - poczucie nieomylności w przewidywaniu kolei zdarzeń
            ...oraz - antypatyczność i niekulturalność
            Sorry, ale tyle wyczytałam z postu Cywila
            • Gość: Rafis Cywil ma racje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 18:16
              Miał prawo sie zdenerwować i napisac conieco.Nie wiem skąd w was tyle
              nienawiści do USA,które reprezentuje interesy cywilizowanego swiata.Cokolwiek
              zrobi ten kraj bedzie zle.Co wam przychodzi do głowy żeby bronić drugiego
              Stalina,który morduje swój naród?.Gdzie byliscie jak gazowali Kurdów? Nie
              widziałem żadnych wpisów gdy to sie działo.Chorujecie na antyamerykanizm.Nie
              wierze w żadne przenoszenie demokracji i inne [ierdoły którymi USA tłumaczy
              atak ale jestem za nimi bo to jest w naszym interesie(także Europy).
              Atakując USA podcinacie gałąz na której siedzicie.
              pozdrawiam
              • seledynowa do Rafisa 29.03.03, 18:27
                Rafisa a gdześ Ty sie tej nienawiści dopatrzył?
                nie mam zwyczaju nienawidzić państw, narodów - to rasizm, ksenofobia i inne
                niecywilizowane patologie
                Poza tym nie utożsamiaj Busha i jego ekipy z Amerykanami - to tak jakbys mnie i
                innych ustawiał w jednym szeregu z Kwaśniewskim, Millerem, Jaskiernią, Urbanem
                itd
                Poddajesz sie skłonności do stereotypów - nadmiernie upraszczasz i brutalnie
                klasyfikujesz cudze opinie.
                A na dodatek ustawiasz się w roli sedziego i grzmisz z trybuny "Cywil ma rację"
                Po co?
                Myslałam, że mamy tu rozmawiać... po prostu
                • Gość: Rafis Re: do Rafisa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 18:36
                  seledynowa napisała:

                  > Rafisa a gdześ Ty sie tej nienawiści dopatrzył?

                  W każdym poście i słowie.

                  > nie mam zwyczaju nienawidzić państw, narodów - to rasizm, ksenofobia i inne
                  > niecywilizowane patologie
                  > Poza tym nie utożsamiaj Busha i jego ekipy z Amerykanami - to tak jakbys
                  mnie i
                  >
                  > innych ustawiał w jednym szeregu z Kwaśniewskim, Millerem, Jaskiernią,
                  Urbanem
                  > itd
                  > Poddajesz sie skłonności do stereotypów - nadmiernie upraszczasz i brutalnie
                  > klasyfikujesz cudze opinie.
                  > A na dodatek ustawiasz się w roli sedziego i grzmisz z trybuny "Cywil ma
                  rację"
                  > Po co?
                  > Myslałam, że mamy tu rozmawiać... po prostu

                  Upraszczam bo jakoś nie mam możliwosci pisac o każdym osobno i tak wszystko
                  sprowadza sie do jednego.Cieszycie się z każdego niepowodzenia USA
                  (przynajmniej zdaje się wam,że to niepowodzenie).Każda zła wiadomośc z frontu
                  cieszy-a nóż Amerykance dostaną hihihi ale bedzie.
                  • seledynowa Re: do Rafisa 29.03.03, 18:47
                    Wybacz, ale ...piszesz bez sensu.
                    Jakim prawem twierdzisz, ze cieszą mnie niepowodzenia USA w Iraku?
                    Mnie rozpacz czarna ogarnia na myśl samą, co będzie jak Bush przeliczy się
                    podobnie jak niegdys J. Kenedy w Zatoce Świń - a Ty mi z jakąs radością
                    wyjeżdżasz.
                    Sprzeciw wobec wojny w Iraku nie oznacza radości z przegranej Amerykanów (i
                    poniekąd Polaków tez).
                    Więcej logiki i mniej błędów w rozumowaniu - proszę
                    • Gość: Rafis Re: do Rafisa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 18:59
                      seledynowa napisała:

                      > Wybacz, ale ...piszesz bez sensu.
                      > Jakim prawem twierdzisz, ze cieszą mnie niepowodzenia USA w Iraku?
                      > Mnie rozpacz czarna ogarnia na myśl samą, co będzie jak Bush przeliczy się
                      > podobnie jak niegdys J. Kenedy w Zatoce Świń - a Ty mi z jakąs radością
                      > wyjeżdżasz.
                      > Sprzeciw wobec wojny w Iraku nie oznacza radości z przegranej Amerykanów (i
                      > poniekąd Polaków tez).
                      > Więcej logiki i mniej błędów w rozumowaniu - proszę


                      Nie piszę,że Ty tylko,że Wy się cieszycie.
                      W jaki sposób Kennedy sie przeliczył?
                      • seledynowa Re: do Rafisa 29.03.03, 19:08
                        Nie znasz tej historii?
                        To klasyka obrazująca błędne podejmowane decyzji politycznych - tzw. zajwisko
                        gropupthink (nadoptymizm zbiorowego myślenia).
                        Kennedy uwierzył sobie i swoim doradcom, że atak na Kubę jest w 100% do
                        wygrania. Podstawowym założeniem było to, że Kubańczycy mają tak bardzo dość
                        dyktatury Castro, że gremialnie przyłączą się do Amerykanów. Poza tym
                        zlekceważono warunki geograficzne oraz nie doceniono zaangażowania i
                        umiejętności Kubańczyków. Inwazja z Zatoce Świń to przykład b. nieudanej akcji
                        militarnej wynikającej głównie z przekonania o potędze amerykańskiej (taki
                        kompleks ważności USA).
                        • Gość: Rafis Re: do Rafisa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 19:13
                          seledynowa napisała:

                          > Nie znasz tej historii?
                          > To klasyka obrazująca błędne podejmowane decyzji politycznych - tzw.
                          zajwisko
                          > gropupthink (nadoptymizm zbiorowego myślenia).
                          > Kennedy uwierzył sobie i swoim doradcom, że atak na Kubę jest w 100% do
                          > wygrania. Podstawowym założeniem było to, że Kubańczycy mają tak bardzo dość
                          > dyktatury Castro, że gremialnie przyłączą się do Amerykanów. Poza tym
                          > zlekceważono warunki geograficzne oraz nie doceniono zaangażowania i
                          > umiejętności Kubańczyków. Inwazja z Zatoce Świń to przykład b. nieudanej
                          akcji
                          > militarnej wynikającej głównie z przekonania o potędze amerykańskiej (taki
                          > kompleks ważności USA).

                          Z zatoką świń kojarzy mi sie tylko akcja Amerykanów,którzy kazali Ruskim
                          zakonczenie przewozenia głowic na wyspe.Więc akcja jak najbardziej mądra i
                          słuszna.

                          P.S. Ciekawe ilu Kubanczyków chciałoby zeby Amerykanie wtedy wygrali? :)
                          • seledynowa Re: do Rafisa 29.03.03, 19:25
                            cóż ja mogę?
                            Twoje skojarzenia wobec mojej wiedzy...
                            Dla mnie Inwazja Amerykanów w Zatoce Świń to wstydliwy fakt w historii USA -
                            dla Ciebie powód do dumy...
                            i chyba tak zostanie
                            czy to czasem nie początki ...fanatyzmu???? ;-)
                            • Gość: Rafis Re: do Rafisa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 19:32
                              seledynowa napisała:

                              > cóż ja mogę?
                              > Twoje skojarzenia wobec mojej wiedzy...
                              > Dla mnie Inwazja Amerykanów w Zatoce Świń to wstydliwy fakt w historii USA -
                              > dla Ciebie powód do dumy...
                              > i chyba tak zostanie
                              > czy to czasem nie początki ...fanatyzmu???? ;-)


                              Raczej moja wiedza.Pojecie kryzys w zatoce świń jest tym o czym ja pisałem a
                              nie Ty :)

                              P.S. Widze,że tracisz nerwy bo zaczynasz komentować wszystko inne tylko nie
                              fakty.I do tego te uszczypliwości.Przeczytaj swój post,w którym pouczałaś
                              kogoś że tak nie wolno :)
                              • seledynowa Re: do Rafisa 29.03.03, 19:41
                                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                                > Raczej moja wiedza.Pojecie kryzys w zatoce świń jest tym o czym ja pisałem a
                                > nie Ty :)

                                Rafis, ja to wiem z podręczników psychologii zarządzania oraz z książek
                                historycznych i wykładów.
                                Jeśli uważasz, ze masz bardziej wiarygodne źródła to ..podziel się nimi.

                                > P.S. Widze,że tracisz nerwy bo zaczynasz komentować wszystko inne tylko nie
                                > fakty.I do tego te uszczypliwości.Przeczytaj swój post,w którym pouczałaś
                                > kogoś że tak nie wolno :)


                                Ok, masz rację, przepraszam - już nie będę
                                seledynowa
                        • Gość: Cywil Re: do ksiazek mlodziezy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 20:21
                          seledynowa napisała:

                          > Nie znasz tej historii?
                          > To klasyka obrazująca błędne podejmowane decyzji politycznych - tzw. zajwisko
                          > gropupthink (nadoptymizm zbiorowego myślenia).
                          > Kennedy uwierzył sobie i swoim doradcom, że atak na Kubę jest w 100% do
                          > wygrania. Podstawowym założeniem było to, że Kubańczycy mają tak bardzo dość
                          > dyktatury Castro, że gremialnie przyłączą się do Amerykanów. Poza tym
                          > zlekceważono warunki geograficzne oraz nie doceniono zaangażowania i
                          > umiejętności Kubańczyków. Inwazja z Zatoce Świń to przykład b. nieudanej
                          akcji
                          > militarnej wynikającej głównie z przekonania o potędze amerykańskiej (taki
                          > kompleks ważności USA).

                          Głowny problem polega na tym, ze w tzw. inwazji w zatoce Swin w kwietniu 1961
                          r. amerykanskie wojska nie uczestniczyly. Nie bylo takiej potrzeby. Amerykanie
                          stacjonuja na Kubie bez inwazji po dzien dzisiejszy. Uczestniczylo w
                          tej "inwazji" 1500 Kubanczykow, ktorzy zdolali wczesniej porzucic Castrowski
                          raj. poniewaz im sie nie udalo to jedyne co pozostalo Kubanczykom to emigracja
                          do USA...na pontonach.
                          Ps. to spory wstyd dla kogos po maturze nie wiedziec kiedy byl wielki kryzys
                          gospodarczy
                          • Gość: seledynowa Cywil, nie odrobiłes tej lekcji na 6 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 22:39
                            Gość portalu: Cywil napisał(a):

                            >> Głowny problem polega na tym, ze w tzw. inwazji w zatoce Swin w kwietniu
                            1961
                            > r. amerykanskie wojska nie uczestniczyly. Nie bylo takiej potrzeby.
                            Amerykanie
                            > stacjonuja na Kubie bez inwazji po dzien dzisiejszy. Uczestniczylo w
                            > tej "inwazji" 1500 Kubanczykow, ktorzy zdolali wczesniej porzucic Castrowski
                            > raj. poniewaz im sie nie udalo to jedyne co pozostalo Kubanczykom to
                            emigracja
                            > do USA...na pontonach.
                            > Ps. to spory wstyd dla kogos po maturze nie wiedziec kiedy byl wielki kryzys
                            > gospodarczy

                            Najprościej bo z WIEM ONET:
                            17 kwietnia 1961 r nastąpił desant w Zatoce Świń. Walki trwały 3 dni i
                            zakończyły się klęską atakujących, którzy nie zyskali poparcia ludności kraju.
                            Nieudana inwazja wzmocniła socjalistyczną drogę rozwoju Kuby i utrwaliła
                            konflikt ze Stanami Zjednoczonymi. Zacieśnianie więzi z ZSRR doprowadziło do
                            dalszego zaostrzenia sytuacji.

                            Jak z tego faktu zrobic sukces USA? Nawet Amerykanie z niechęcią wspominają te
                            inwazję, ale paru "wiernych Polaków" uparcie traktuje go jak sukces
                            Emigranci kubańscy, szkoleni przez CIA, na amerykańskim sprzęcie, wierni
                            Wielkiemu Bratu, wykonujący jego rozkazy - czy to wciąż byli Kubańczycy?
                            Chcesz udowodnic, że 1500 Kubańczyków na pontonach próbowało nieudolnie
                            zaatakować swą była ojczyznę wbrew USA? Wcale nie twierdziłam,że były to wojska
                            amerykańskie ;-)
                            Twórcą koncepcji, sponsorem, wykonawcą inwazji w Zatoce Świń byli Amerykanie i
                            bardzo się przysłuzyli ..ale Fidelowi. Komunizm kubański ma się wciąż dobrze.
                            Czyzby dlatego, że USA zajęte opieka nad niesforną Europą nie miałay głowy do
                            walki o demokrację dla uciśnionych Kubańczyków
                            polecam:
                            www.republika.pl/iwzs/
                            A co do mojej matury to bądź spokojny, bo oprócz niej jeszcze paru innych
                            wazniejszych rzeczy dokonałam w życiu, w którym nauczono mnie m.in. dopytywania
                            rozmówcy o co mu chodzi - trudno mi było uwierzyć, że dla poparcia tezy o
                            wielkim wpływie USA na nasze losy współczesne, Rafis posłuzy się faktani sprzed
                            II wojny światowej.
                            seledynowa
                            • Gość: Cywil Re:Pieta Achillesa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 23:06
                              Gość portalu: seledynowa napisał(a):

                              >
                              > Najprościej bo z WIEM ONET:
                              > A co do mojej matury to bądź spokojny, bo oprócz niej jeszcze paru innych
                              > wazniejszych rzeczy dokonałam w życiu, w którym nauczono mnie m.in.
                              dopytywania
                              >
                              > rozmówcy o co mu chodzi - trudno mi było uwierzyć, że dla poparcia tezy o
                              > wielkim wpływie USA na nasze losy współczesne, Rafis posłuzy się faktani
                              sprzed
                              >
                              > II wojny światowej.
                              > seledynowa

                              Caly Twoj problem polega ze swoja wiedze czerpiesz z internetu - maly wysilek -
                              maly efekt. Nawet nie dostrzegasz absurdalnosci sytuacji, w ktorej powolujesz
                              sie na informacje internetowe. Tylko na karb internetowej edukacji mozna zlozyc
                              stwierdzenie "ze komuniz kubanski ma sie dobrze". Dla ciebie inwazja w zatoce
                              Swin byla przejawem "amerykanskiego imperializmu" - ale nie zadasz sobie
                              pytania dlaczego od prawie pol wieku na Kubie nie przeprowadzono
                              demokratycznych wyborow, dlaczego ludzie z tego kraju uciekaja ryzykujac zycie
                              na pontonach, dlaczego w USA mieszka ogromna mniejszosc Kubanska, a gdyby
                              zezwolic to pewnie wiekszosc Kubanczykow mieszkaloby juz w Ameryce.
                              To samo dotyczy Wielkiego Kryzysu Gospodarczego. Rafis ma racje, ze wplyw USA
                              na gospodarke swiatowa byl ogromny - z tym pewnie zastrzezeniem, ze dzis jest
                              on jeszcze wiekszy. Nawet dzisiaj nie ma drugiego tak istotnego wydarzenia
                              gospodarczego, ktore byloby tak zywe w swiadomosci spolecznej jak Wielki Kryzys
                              Gospodarczy.
                              Zeby o tym jednak wiedziec trzeba czytac ksiazki.
                              • seledynowa żeby rozmawiać.. 29.03.03, 23:22
                                żeby rozmawiać, potrzeba minimum dobrej woli
                                Ty wolisz się czepiać... pouczać i obrażać
                                Mimo, że czuję, że masz sporo wiedzy (a to mi zawsze imponuje) nie mam juz
                                ochoty na wymianę postów z Tobą.
                                Uwielbiasz personalnie szturchac rozmówcę - przyznam, że tez poddaje się tym
                                prowokacjom. Ale nie sprawia mi to żadnej satysfakcji.
                                Zmuszasz innych by udowadaniali, że nie sa wielbłądami.
                                Wybacz, ale mi sie ...nie chce
                                Życzę spokojnej nocy :-)
              • ileana Re: Cywil ma racje 29.03.03, 18:39
                Interes Europy???

                Rafisie,badz pewny ze nie lezy w interesie Europy ,silna Ameryka,tak jak i
                dla Ameryki nie lezy wogole na sercu Wielka Europa,

                Mam do Ameryki wielki zal,bo kraj demokratyczny ,postepowy(tu mialam zawsze
                mieszane uczucia),bogaty i postepuje jak zwykly bandyta.

                Kto powiedzial ,ze holubimy Saddama?
                Przyjaciele wze STanow pisza mi ,ze marzy im sie zlikwidowac Busha,bo taki
                wstyd im przynosi.

                I to nie jest wstyd ,ktory ot (np mial prezydent kochanke)przejdzie w
                zapomnienie.
                Ten wstyd pociagnie za soba wiele ofiar,wiele lez,i nie ukrywam wiele korzysci
                dla Stanow i Anglii(dla POlski nie widze za duzo korzysci,pewnie tyle ile
                warta byla pomoc 200 dzielnych a i tego nie jestem pewna).

                Kazdy ma prawo miec wlasne zdanie i nie musi nikogo obrazac i wyzywac sie na
                innych,nawet jesli jest osamotniony w swojej opinii

                Pozdrawiam ileana




                • Gość: Yani Re: Cywil ma racje IP: *.proxy.aol.com 29.03.03, 18:54
                  ileana napisała:

                  > Rafisie,badz pewny ze nie lezy w interesie Europy ,silna Ameryka,tak jak i
                  > dla Ameryki nie lezy wogole na sercu Wielka Europa,

                  Skad taka pewnosc u Ciebie. Jakie masz argumenty popierajace taka teze.
                  Pozdr.

                • Gość: Rafis Re: Cywil ma racje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 19:03
                  ileana napisała:

                  > Interes Europy???
                  >
                  > Rafisie,badz pewny ze nie lezy w interesie Europy ,silna Ameryka,tak jak i
                  > dla Ameryki nie lezy wogole na sercu Wielka Europa,

                  Kiedy Ameryka kicha Europa ma katar a Polska zapalenie płuc :)
                  Kto odbudował Europe po wojnie?
                  Kto ja chronił?
                  Kto sie nia opiekował jak niesfornym dzieckiem.
                  Oczywiscie zyskali na tym ale wcale nie musieli tego robić,mogli stanąc po
                  innej stronie!!!
                  • seledynowa Re: Cywil ma racje - do Rafisa 29.03.03, 19:16
                    Gość portalu: Rafis napisał(a):


                    > Kiedy Ameryka kicha Europa ma katar a Polska zapalenie płuc :)
                    > Kto odbudował Europe po wojnie?
                    > Kto ja chronił?
                    > Kto sie nia opiekował jak niesfornym dzieckiem.
                    > Oczywiscie zyskali na tym ale wcale nie musieli tego robić,mogli stanąc po
                    > innej stronie!!!

                    Rafis, wybacz ale chyba bardzo ..kochasz USA i to uczucie trochę przeróżowawia
                    fakty. Twoje "metafory" brzmią dość ..naiwnie. Do międzynarodwej gry
                    politycznej nie pasują słowa typu: chronić, opiekować się niesfornym dzieckiem.
                    O ile pamietam z historii, to USA bez żadnych wyrzutów sumienia przehandlowali
                    nas ZSRR po II wojnie światowej (nawet Anglia bardziej się wtedy przejmowała
                    Polską niż USA).
                    Z Europą USA raczej ...konkuruje niż się ..opiekuje
                    Jakoś smiesznym wydaje mi się obraz USA w roli opiekuńczej matki Europy
                    Mysle, że zintegrowana Europa nie jest tym czego USA pragnie najbardziej i
                    chyba nasze władze właśnie tę słabość USA postanowiły wykorzystać.
                    Ale to wszystko gra zwana polityką - tu nie ma miejsca na sentymenty i akty
                    poświęcenia...
                    PS. Rafis ..ile Ty masz lat ;-)
                    • Gość: Rafis Re: Cywil ma racje - do Rafisa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 19:28
                      seledynowa napisała:

                      > Gość portalu: Rafis napisał(a):
                      >
                      >
                      > > Kiedy Ameryka kicha Europa ma katar a Polska zapalenie płuc :)
                      > > Kto odbudował Europe po wojnie?
                      > > Kto ja chronił?
                      > > Kto sie nia opiekował jak niesfornym dzieckiem.
                      > > Oczywiscie zyskali na tym ale wcale nie musieli tego robić,mogli stanąc po
                      >
                      > > innej stronie!!!
                      >
                      > Rafis, wybacz ale chyba bardzo ..kochasz USA i to uczucie trochę
                      przeróżowawia
                      > fakty. Twoje "metafory" brzmią dość ..naiwnie. Do międzynarodwej gry
                      > politycznej nie pasują słowa typu: chronić, opiekować się niesfornym
                      dzieckiem.
                      > O ile pamietam z historii, to USA bez żadnych wyrzutów sumienia
                      przehandlowali
                      > nas ZSRR po II wojnie światowej (nawet Anglia bardziej się wtedy przejmowała
                      > Polską niż USA).
                      > Z Europą USA raczej ...konkuruje niż się ..opiekuje
                      > Jakoś smiesznym wydaje mi się obraz USA w roli opiekuńczej matki Europy
                      > Mysle, że zintegrowana Europa nie jest tym czego USA pragnie najbardziej i
                      > chyba nasze władze właśnie tę słabość USA postanowiły wykorzystać.
                      > Ale to wszystko gra zwana polityką - tu nie ma miejsca na sentymenty i akty
                      > poświęcenia...
                      > PS. Rafis ..ile Ty masz lat ;-)


                      Czym Europa może konkurować z USA? Jak tu sam socjalizm.Gdyby nie USA Europa
                      byłaby na poziomie Afryki.Co do Polski to otrzymała ona oferte przystąpienia
                      do plany Marshalla-odmówiła.To od USA zalezy wzrost gospodarki swiatowej więc
                      to Ty jestes naiwna jesli tego nie wiesz.Porównanie z katarem jest idealne.Nie
                      pamiętasz z historii jak sie skonczyło pewne tąpniecie na giełdach w USA?
                      • seledynowa Re: Cywil ma racje - do Rafisa 29.03.03, 19:31
                        Gość portalu: Rafis napisał(a):

                        > pamiętasz z historii jak sie skonczyło pewne tąpniecie na giełdach w USA?


                        W którym roku?
                        • Gość: Rafis Re: Cywil ma racje - do Rafisa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 19:32
                          seledynowa napisała:

                          > Gość portalu: Rafis napisał(a):
                          >
                          > > pamiętasz z historii jak sie skonczyło pewne tąpniecie na giełdach w USA?
                          >
                          >
                          > W którym roku?

                          coś koło 1932
                          • seledynowa Re: Cywil ma racje - do Rafisa 29.03.03, 19:36
                            Gość portalu: Rafis napisał(a):

                            > seledynowa napisała:
                            >
                            > > Gość portalu: Rafis napisał(a):
                            > >
                            > > > pamiętasz z historii jak sie skonczyło pewne tąpniecie na giełdach w
                            > USA?
                            > >
                            > >
                            > > W którym roku?
                            >
                            > coś koło 1932


                            Alez to było 70 lat temu! Od tego czasu świat się zmienił kilka razy.
                            11.09. w USA - nie wzruszył już niczego politycznie czy gospodarczo w Europie
                            (poza oczywiście emocjami)
                            • Gość: Rafis Mecz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 19:39
                              seledynowa napisała:

                              > Gość portalu: Rafis napisał(a):
                              >
                              > > seledynowa napisała:
                              > >
                              > > > Gość portalu: Rafis napisał(a):
                              > > >
                              > > > > pamiętasz z historii jak sie skonczyło pewne tąpniecie na giełda
                              > ch w
                              > > USA?
                              > > >
                              > > >
                              > > > W którym roku?
                              > >
                              > > coś koło 1932
                              >
                              >
                              > Alez to było 70 lat temu! Od tego czasu świat się zmienił kilka razy.
                              > 11.09. w USA - nie wzruszył już niczego politycznie czy gospodarczo w
                              Europie
                              > (poza oczywiście emocjami)

                              Nie? To skąd te słabe wskazniki ekonomiczne w Europie? Skąd bankructwa lini
                              lotniczych,biur podróży...?

                              P.S. ide oglądac mecz Polska-Węgry
                              • seledynowa "Zakochać się" 29.03.03, 19:55
                                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                                > Nie? To skąd te słabe wskazniki ekonomiczne w Europie? Skąd bankructwa lini
                                > lotniczych,biur podróży...?

                                jakże niewielka skala w porównaniu z tym, co działo się w latach 30-tych
                                >
                                > P.S. ide oglądac mecz Polska-Węgry

                                a ja przełączam na Meryl Streep i Roberta De Niro w "Zakochać się" (podkreślam,
                                że to film prod. USA)
            • Gość: Yani Re: (nie)pochwała głupoty IP: *.proxy.aol.com 29.03.03, 18:31
              seledynowa napisała:

              > Podstawowym atrybutem głupoty, jest nadmierna pewność: siebie, pogl;, racji...
              > Kolejna cecha głupoty, to ...deprecjonowanie osób o innych poglądach,
              > Następna - poczucie nieomylności w przewidywaniu kolei zdarzeń
              > ...oraz - antypatyczność i niekulturalność

              Bardzo ladnie podsumowalas swoja osobowosc.
              A tak na marginesie, Cywil podal jakies argumenty a Ty z ich braku, atakujesz
              piszacego nie po Twojej mysli.
              Pozdr.
              • seledynowa do Yani (?) 29.03.03, 19:00
                Yani czy frustracja ;-)
                zamiast wciskać się między cudzą wódkę i zakąskę, może byś tak sam(a) skleciła
                parę słów mających choć zarys opinii, zdania itp
                Wybacz, ale jak dotąd wychodzi Ci tylko podszczekiwanie cudzych wypowiedzi w
                rozmowie.
                • Gość: Yani Re: do Yani (?) IP: *.proxy.aol.com 29.03.03, 20:56
                  seledynowa napisała:

                  > Yani czy frustracja ;-)
                  > zamiast wciskać się między cudzą wódkę i zakąskę, może byś tak sam(a)
                  >skleciła parę słów mających choć zarys opinii, zdania itp

                  Zaloz prywatne Forum i tam probuj decydowac; kto, kiedy i jak bedzie sie
                  wypowiadal. Przed dyskusja podaj wiecej propagandowych materialow, ktore
                  umozliwia nasycic Twoje ego.

                  > Wybacz, ale jak dotąd wychodzi Ci tylko podszczekiwanie cudzych wypowiedzi w
                  > rozmowie.

                  Twoja konkluzja jest pozbawiona bardzo istotnego terminu -"odkad"
                  Wybaczam wiec, biorac pod uwage blyskotliwosc Twoich wszystkich "analiz" w tym
                  watku.
                  Pozdr.




                  • seledynowa Yani-frustracjo, o co Ci chodzi? 29.03.03, 23:14
                    Zastanawia mnie, co to za wrzód Cię tak boli, że się mnie czepiasz, Yani-
                    frustracjo.
                    I ten freudowski język...
                    I o co chodzi Ci z tą błyskotliwością?
                    Nawet ktoś już mi zwrócił uwagę, że pałasz dziwnie mocnym uczuciem (negatywnym)
                    wobec moich wypowiedzi (chociaż nie, Tobie nie chodzi o to co ja pisze, ale
                    o ..mnie).

                    Nadal uważam, że nie masz nic do powiedzenia w poruszanym temacie, opócz
                    obszczekiwania autorów postów - i nie jest to decydowanie, a krytykowanie
                    Cóż, kontunuuj - sporo plugawości własnej odsłania się w zapalczywych atakach
                    personalnych.
                    • Gość: Yani Re: Yani-frustracjo, o co Ci chodzi? IP: *.proxy.aol.com 30.03.03, 06:27
                      seledynowa napisała:

                      > Zastanawia mnie, co to za wrzód Cię tak boli, że się mnie czepiasz, Yani-
                      > frustracjo.
                      > I ten freudowski język...
                      > I o co chodzi Ci z tą błyskotliwością?
                      > Nawet ktoś już mi zwrócił uwagę, że pałasz dziwnie mocnym uczuciem
                      >(negatywnym) wobec moich wypowiedzi (chociaż nie, Tobie nie chodzi o to co ja
                      >pisze, ale o ..mnie).

                      Zawsze podpisuje sie moim nickname. User frustracja, ktory Ciebie napietnuje
                      pisze z Wroclawia (sprawdz IP), ja nie mieszkam we Wroclawiu, nie mieszkam w
                      Polsce i do dnia dzisiejszego nie wpisywalem sie pod posty seledynowej.
                      Mialas dzisiaj ciezki dzien, wiec nie traktuje tego jako paranoii.
                      Pozdr.

                      • Gość: seledynowa Re: Yani IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.03.03, 09:41
                        język, poziom, emocje te same - nic oryginalnego
                        a co do ciężkiego dnia, to nie ja Ciebie, ale Ty mnie się czepiasz, więc to
                        raczej Ty masz jakiś problem, jesli starasz się być niesympatycznym,
                        a w ogóle to szkoda mi czasu na takie popychanki
                        życze lepszego nastroju i więcej zyczliwości wobec innych w tą słoneczną
                        niedzielę
                        sel
          • ileana Re: Oj cywilu,cywilu 29.03.03, 18:11
            Miales watpliwosci kto wygra wojne..
            Nie mam takich watpliwosci.

            Bardzo pewny jestes tego ,czego chca Irakijczycy..hm ciekawe...

            To ze nie chce ktos wojny nie jest jednoznaczne ze popiera Saddama.
            Bardzo prostymi i niebyt przemyslanymi sciezkami chodzisz.

            Wieje od Ciebie naiwne ,dosc prostackie,podszyte niewiedza,rozumowanie.

            MAsz prawo popierac wojne ,tylko nie wmawiaj innym ,ze to jest
            najsluszniejsze .

            I nie musisz sie wysilac na sarkazmy,

            Co do Amerykanow,niezle ich tam podniecaja wojna...

            Pozdr.Ileana

            A propos ,przepraszam za zwrocenie Ci uwagi,poniewaz 2 razy powtarzasz ten
            sam blad(wiec jest bledem a nie przeoczeniem)

            Pisze sie pozyteczny a nie przyteczny.


            • Gość: Cywil Re: Historia magistra.....ale dla myslacych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 18:52
              ileana napisała:

              > To ze nie chce ktos wojny nie jest jednoznaczne ze popiera Saddama.
              > Bardzo prostymi i niebyt przemyslanymi sciezkami chodzisz.
              >
              > Wieje od Ciebie naiwne ,dosc prostackie,podszyte niewiedza,rozumowanie.

              Przyznam ze wiele w swoiom zyciu czytalem bzdur ale to co ty piszesz musi
              porazac. Taka postawa dowodzi braku wyobrazni i nieznajomości historii. Mnie
              nie interesuje kogo ty popierasz tak jak nie interesuje mnie czy Daladier czy
              Chamberlein popierali Hitlera czy nie. Wazne sa skutki - a te oznaczaly prawie
              50 mln ofiar i to w imie pacyfistycznych iluzji kilku durnych politykow i
              humanitarnych spoleczenstw, ktore nie chcialy "umierac za Gdansk".
              Gdybys zamiast wypisywac infantylizmy na temat "dosc prostackie,podszyte
              niewiedza" mojego "rozumowania" zadala sobie trud postudiowania historii to
              moze bys wiedziala ze czasami dzialanie jest lepsze niz czekanie.
              Poczytaj sobie ksiazke S. Wearta "Bez wojen" to moze cos z obecnej sytuacji
              zrozumiesz.
              >
              > A propos ,przepraszam za zwrocenie Ci uwagi,poniewaz 2 razy powtarzasz ten
              > sam blad(wiec jest bledem a nie przeoczeniem)
              >
              > Pisze sie pozyteczny a nie przyteczny.
              Gdyby blysnela inteligencja to bys sie domyslila ze to jest literowka - bo co
              twoim zdaniem znaczy slowo "przyteczny"
              >
              >
              • Gość: Ola Re: Historia magistra.....ale dla myslacych IP: *.117.popsite.net 29.03.03, 19:11
                Nie chce Cie z piedestalu sprowadzac.... ale prosze, wytlumacz biednym i
                niedoksztalconym, co to "przyteczny"? Pewnie cos, co przy teczce....
                • Gość: Cywil Re: Olus pomysl - IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 19:26
                  Gość portalu: Ola napisał(a):

                  > Nie chce Cie z piedestalu sprowadzac.... ale prosze, wytlumacz biednym i
                  > niedoksztalconym, co to "przyteczny"? Pewnie cos, co przy teczce....

                  Kombinuj dalej - narazie zimno
                • Gość: Cywil Re: kombinuj Ola, kombinuj IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 19:27
                  Gość portalu: Ola napisał(a):

                  > Nie chce Cie z piedestalu sprowadzac.... ale prosze, wytlumacz biednym i
                  > niedoksztalconym, co to "przyteczny"? Pewnie cos, co przy teczce....

                  Kombinuj dalej - na razie "zimno"
                  • Gość: Ola Re: kombinuj Ola, kombinuj IP: *.117.popsite.net 29.03.03, 19:45
                    Wciaz jeszcze kombinuje!!!
                    Moze mialo byc " przytyczny", znaczy " przy tyczkach"?
                    albo "przyetyczny" - jak "nieetyczny"?
                    a moze o teczy kolorowej mowa? " przyteczny"?
                    Och
                    • Gość: Cywil Re: kombinuj Ola, kombinuj IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 20:02
                      Gość portalu: Ola napisał(a):

                      > Wciaz jeszcze kombinuje!!!
                      > Moze mialo byc " przytyczny", znaczy " przy tyczkach"?
                      > albo "przyetyczny" - jak "nieetyczny"?
                      > a moze o teczy kolorowej mowa? " przyteczny"?
                      > Och
    • Gość: Cywil Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 18:30
      Seledynowa - widocznie nie umiesz czytac, ze o mysleniu nie wspomne. Ile trzeba
      miec tupetu, braku krytycyzmu w stosunku do siebie i zwyklego hucpiartwa by
      wypisywac te dyrdymaly o amerykanskim totalotaryzmie, braku rozeznania
      amerykanskiej dyplomacji w sytuacji ktora istniej w tamtym regionie i pouczac
      innych z pozycji "moralnej wyzszosci". (Jeszcze smiesznie to wyglada jak ktos
      przybiera ton mentorski wobec dyplomacji angielskie). Przypominasz mi redaktora
      Broniarka, ktory w zamierzchlej epoce pouczal amerykanskich politykow i
      prezydentow jak nalezy prowadzic polityke swiatowa. Pewnie ci sie wydaje ze jak
      zaczniesz lamentowac na temat "biednego narodu Irackiego", udzielac "dobrych
      rad" amerykanskiej dyplomacji to ma to jakies znaczenie. Ale nie ma. Lenin sie
      mylil "kucharka nie moze byc politykiem".
      Wiecej skromnosci i samokrytycyzmu.
      Dziekuj Bogu ze na tym swiecie jest jeszcze ktos kto chce i moze nadstawiac
      tylek za innych.
      • seledynowa Kończąc pseudorozmowę z Cywilem 29.03.03, 18:55
        Zatkało mnie...
        w tym wątku zadałam kilka pytań (do czego mam prawo jak każdy myślący cżłowiek)
        Nic nie pisałam o dyplomacji angielskiej i innych sprawach, na temat kórych
        zarzucasz mi, że się wypowiadałam
        To juz nie głupota - to paranoja i halucynacje: widzieć coś czego nie ma.
        Ale te typy widać tak mają - klapy na oczach i brak kultury dyskusji.
        Kucharka to mistrzyni wobec ...parobka - przynajmniej czytac potrafi

        żegnam
        • Gość: Cywil Re: Mala strata krotki zal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 18:58
          seledynowa napisała:

          > Zatkało mnie...
          > żegnam
      • ileana Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 29.03.03, 19:13
        Biedna Ameryka ,ktora nadstawia za przeproszeniem t..k za innych.
        Swoje robi bo ma interes nie byle jaki w Iraku,i my tez po cichu na te
        korzysci liczymy i nie oszukujmy sie.

        Nie argumentuj swojego stanowiska obrazajac na lewo i na prawo ,

        Im ktos bardziej bez argumentow ,tym wiecej sie drze i wymachuje.

        Jesli tak bardzo zalezalo Bushowi zlikwidowac tyrana Saddama(co do tego nikt
        nie ma watpliwosci ) powinien zgladzic bez wojny(sa sposoby)i ,strat
        finansowych,strat w ludziach.

        Interesy wlasne Stanow leza u podloza wojny i nie mowmy o wysokich celach w
        imie uwolnienia Iraku od dyktatury ... i poprawienia zycia kobietom irackim
        (smiechu warte).
        Nie mam nic przeciwko Ameryce,ale bez przesady,nie podzielam jej stanowiska w
        sprawie wojny,tylko dlatego ze ja w tylu innych wspanialych dziedzinach
        podziwiam.

        Jak tez,to ze jestem przeciw wojnie ,nie znaczy ze popieram Husaina.
        A CI co popieraja wojne ,cieszcie sie ,bo bedzie wygrana przez koalicje

        Pozdr.ileana



        • Gość: Rafis Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 19:20
          ileana napisała:

          > Biedna Ameryka ,ktora nadstawia za przeproszeniem t..k za innych.
          > Swoje robi bo ma interes nie byle jaki w Iraku,i my tez po cichu na te
          > korzysci liczymy i nie oszukujmy sie.

          Jaki ma interes?

          >
          > Nie argumentuj swojego stanowiska obrazajac na lewo i na prawo ,
          >
          > Im ktos bardziej bez argumentow ,tym wiecej sie drze i wymachuje.
          >
          > Jesli tak bardzo zalezalo Bushowi zlikwidowac tyrana Saddama(co do tego nikt
          > nie ma watpliwosci ) powinien zgladzic bez wojny(sa sposoby)i ,strat
          > finansowych,strat w ludziach.

          Nie mozna.To rządzi cała grupa ludzi a nie Saddam.Trzeba zniszczyc system.
          >
          > Interesy wlasne Stanow leza u podloza wojny i nie mowmy o wysokich celach w
          > imie uwolnienia Iraku od dyktatury ... i poprawienia zycia kobietom irackim
          > (smiechu warte).

          Interes świata leży w wojnie.Wszystko czego używasz masz dzieki wojnie.Niech
          tylko jakas Francja czy Niemcy nie gadaja o pokojowych rozwiązaniach skoo same
          juz się pchają do Iraku po kase.

          > Nie mam nic przeciwko Ameryce,ale bez przesady,nie podzielam jej stanowiska
          w
          > sprawie wojny,tylko dlatego ze ja w tylu innych wspanialych dziedzinach
          > podziwiam.
          >
          > Jak tez,to ze jestem przeciw wojnie ,nie znaczy ze popieram Husaina.

          Dla mnie tak to wyglada.Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko.
          Kto nie jest z nami jest przeciwko nam-Bush trafnie to stwierdził.


          > A CI co popieraja wojne ,cieszcie sie ,bo bedzie wygrana przez koalicje
          >
          > Pozdr.ileana
          >
          >
          >
      • Gość: XYZ Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.117.popsite.net 29.03.03, 19:15
        Cywil - dorze mowisz, bo glosno. Szkoda, ze tylko w lustro....:)
        • Gość: Rafis Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 19:22
          Gość portalu: XYZ napisał(a):

          > Cywil - dorze mowisz, bo glosno. Szkoda, ze tylko w lustro....:)

          Jak nie chcesz byc rozpoznawalny(a) to sie loguj bo widac Twoje IP :) Olu.
          • Gość: Lilka.... Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.117.popsite.net 29.03.03, 19:39
            Nie szkodzi -
    • Gość: Alen Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.i-one.at 29.03.03, 20:09
      Gość portalu: Rafis napisał(a):

      > Miał prawo sie zdenerwować i napisac conieco.Nie wiem skąd w was tyle
      > nienawiści do USA,które reprezentuje interesy cywilizowanego swiata.
      >
      Znacznie lepiej interesy cywilizowanego świata są reprezentowane przez Europę .
      >
      >Cokolwiek zrobi ten kraj bedzie zle.Co wam przychodzi do głowy żeby bronić
      drugiego
      > Stalina,który morduje swój naród?.
      >
      Skąd takie przypuszczenia Rafis ?
      Przypomnę Tobie mój cytat:
      >
      ______________________
      Najważniejsze osiągnięcie jest to że z tyrana i zbrodniarza Sadama Husejna
      USA zrobiła bohatera , idola i męczennika w świecie arabskim .
      __________________________
      >
      >Gdzie byliscie jak gazowali Kurdów? Nie widziałem żadnych wpisów gdy to sie
      działo.
      > Chorujecie na antyamerykanizm.
      > Nie wierze w żadne przenoszenie demokracji i inne [ierdoły którymi USA
      tłumaczy
      > atak ale jestem za nimi bo to jest w naszym interesie(także Europy).
      > Atakując USA podcinacie gałąz na której siedzicie.
      >
      Rafis , akceptuje Twoje zdanie , chociaż nie popieram go.
      A co do interesów Europy to wydaje mi się że nie rozumiesz ich dobrze .
      Sądzę że w interesie Europy jest szukanie takich rozwiązań które nie wzniecają
      spirali nienawiści.
      Ameryka idąc za głosem swoich interesów , nie patrząc na skutki , doprowadziła
      świat islamski do
      agresywności. Ten proces trwa od dawna . Jeśli Ty nie rozumiesz przeszłości ,
      ciężko Ci będzie pojąć teraźniejszość.
      Nie ma żadnej gwarancji iż obecny kuwejcki sprzymierzeniec USA w przyszłości
      nie stanie się wrogiem USA.
      Tak było z Bin-Ladenem z Husejnem i wieloma innymi postaciami wykształconymi
      na filozofii USA .
      Trzeba szukać takich rozwiązań które są perspektywiczne , i nie kreują dla
      przyszłych pokoleń konfliktów wojennych.
      Dlatego dla europejskich analityków takie rozwiązania jakie proponuje USA są
      rozwiązania przy pomocy młotka i przecinaka .
      Nie jest trudno prognozować przyszłości . Nawet jak USA wygra fizycznie ten
      konflikt , to prawdziwe problemy dopiero się pojawią .
      Możesz na siłę zrobić wiele , ale nie wszystko i nie trwale .


      Alen.

      • Gość: Rafis Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 23:11
        Gość portalu: Alen napisał(a):

        Alen kiedys wojna pomiędzy światem zachodnim a Arabami wybuchnie.To tylko
        kwestia czasu :)
        • Gość: Alen Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.i-one.at 30.03.03, 09:27
          Gość portalu: Rafis napisał(a):

          > Gość portalu: Alen napisał(a):
          >
          > Alen kiedys wojna pomiędzy światem zachodnim a Arabami wybuchnie.To tylko
          > kwestia czasu :)
          >
          Tak wcale nie musi się stać , w świecie zachodnim są bowiem inne argumenty jak
          bomby .
          Ludzkość obecna znajduje się w bardzo prymitywnej fazie rozwoju. Ci co mają
          naprawdę pokojową strategie rozwoju ludzkości
          nie mają wiele do powiedzenia , w każdym razie nie mają obecnie . Nie będzie
          taki stan rzeczy przez cały czas , nie może być .
          A to dla tego nie może tak być , ponieważ w innym przypadku może łatwo dojść
          do samounicestwienia ludzkości .

          Ciągła chęć korzyści tz. świata cywilizowanego , doprowadziła do zagrożenia
          własnej kultury , strategii życia i przeżycia tego ludzkości .
          Obecnie elity rządzące należą raczej nie do elit intelektualnych , nie do elit
          umysłowych .A moim zdaniem tylko te są w stanie opracować i rozwinąć taką
          dalekowzroczną strategie życia , przeżycia i współżycia z innymi nacjami ,
          która strategia zapewnia rozwój wszystkim .
          Takie strategie są opracowane , są również próby wdrożenia ich . Nie jest to
          prosta sprawa , ale realna . I to ostatnie zdanie widział bym jako kwestie
          czasu , a nie wojnę , jak Ty to widzisz .

          Ktoś kto myśli a nie mówi , że Amerykanie wykonują dla świata o kulturze
          europejskiej brudną robotę . I dla tego popiera tą inwazje , jest w dużym
          błędzie logicznym. Taki model myślenia jest barbarzyństwem nie tylko dla
          innych , ale również dla samego siebie , co nie wielu rozumie .

          Alen.

    • ileana Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 29.03.03, 20:18
      Cywil duzo czytasz,malo wnioskow trafnych wyciagasz.

      Nie po to tu pisze ,zebym miala kogokolwiek obrazac.
      Wolne moje mysly, i czy one puste,czy pelne widzy nie tobie wyceniac.

      Masz prawo jak kazdy inny swoje zdanie wypowiadac,ale bedac na takim poziomie
      jak mniemasz o sobie,dobrze by bylo miec troche poziomu w wychowaniu.
      To ze nie podobaja Ci sie opinie innych(w tym wypadku moja)nie daje Ci zadnego
      prawa do ....

      Chcesz przekonac innych o Twojej slusznosci,probuj,masz tak duza
      wiedze,....naucz sie tylko ja dobrze sprzedawac ,wiecej zyskasz niz metoda
      dotad praktykowana.

      Jesli nie zrozumiales,wybacz b.dlugo jestem po za granicami kraju i prawie po
      polsku nie mowie,wiec,jesli zle sie wyrazilam ,spokojnie jeszcze raz sprobuje
      Ci wytlumaczyc moj belkot.
      pozdr. ileana
      • Gość: Cywil Re: Syndrom Kalego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 20:53
        ileana napisała:

        > Cywil duzo czytasz,malo wnioskow trafnych wyciagasz.
        >
        > Nie po to tu pisze ,zebym miala kogokolwiek obrazac.
        > Wolne moje mysly, i czy one puste,czy pelne widzy nie tobie wyceniac.
        >
        Warto czasami nie zaprzeczac sobie w 2 zdaniach.
        Problem nie w tym jak piszesz tylko co. Obwieszczanie swiatu zlotych mysli typu
        ze wojna jest zla, ubolewanie "nad nieszczesnym ludem irackim" kiedy wczesniej
        Hussajn wymordowal ponad milion osob, pisanie "ze USA kieruje sie swoimi
        interesami itd. nie ma zadnej wartości merytorycznej. Ten sam jazgot podnosi
        sie zawsze - podniosl sie takze kiedy USA musialo za Europe zrobic porzadek w
        bylej Jugoslawi. Skutek jest jednak taki, ze dzis szczesliwie nie slyszymy o
        czystkach etnicznych, masowych gwaltach, i mordach. Gdyby posluchano
        antyamerykanskich pacyfistow, to pewnie do dzis codziennie bezradnie
        sluchalibysmy o rzeziach. Warto zatem nie udawac Wolterowskiego bohatera
        Kandyda, ktory myslaz, ze zyje na najlepszym ze swiatow - po doswiadczenia 2
        rezimow totalitarnych i milionach ofiar to nie naiwnosc tylko glupota.
        Ps. wcale mi nie zalezy by kogokolwiek przekonac - chodzi tylko o to ze wolnosc
        slowa nie oznacza prawa do pisania bzdur - bo sie komus nie chcialo w szkole
        pouczyc historii.
        • ileana Mocny w gebie 29.03.03, 21:21
          O Jugoslawii to Ty lepiej sie nie wypowiadaj.
          Bzdurne Twoje przekonanie ,ze tam sie wszystko rozwiazalo i to wlasnie dzieki
          Stanom Zjednoczonym.
          Jest pewne ,ze po wmieszaniu sie Wielkiej Ameryki (zandarma spokoju i ladu na
          swiecie)w Jugoslawii,nienawisc do siebie narodow zamieszkujacych ja
          spotegowala sie .A co Ty wiesz o obecnym stanie w Jugoslawii?
          Wszystko zalatwione,bo tak Cie poinformowali?
          Do kiedy bedzie tam stacjonawac wojsko ,pilnujacego pokoju miedzy
          znienawidzonymi narodami bylej Jugoslawii?

          A wiadomo,ze ta sama Ameryka miala na poczatku lat 90tych pupilka Miloszewicza.
          Ta sama Ameryka wyhodowala sobie B.Ladena i wielu innych..
          Nie rozmieszaj mnie z tym co slychac na swiecie lub nie slychac..
          Slyszec bedziesz tylko to co Ci laskawie podadza w mediach i nic po za tym.
          I nie mow mi ze masz dobre zrodla bo padne ze smiechu.

          Cieszmy sie ze mamy opiekuna,ktory wprowadza porzadek i lad na swiecie,bo
          gdyby nie Ameryka ,kto wie jaki by nas czekal los.






          • Gość: Cywil Re: Tega glowa - inaczej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 22:15
            ileana napisała:

            > O Jugoslawii to Ty lepiej sie nie wypowiadaj.
            > Bzdurne Twoje przekonanie ,ze tam sie wszystko rozwiazalo i to wlasnie dzieki
            > Stanom Zjednoczonym.
            >
            Zacznij sie wreszcie zastanawiac nad tym co piszesz. Dla ciebie to malo ze
            zakonczyly sie czystki etniczne, masowe egzekucje i gwalty. Bo w nienawisci
            do "wojny" i "umilowaniu" pokoju pokrecilo ci sie co naprawde jest wazne. Nie
            rozwiazano wszystkich problemow, ale ocalono moze pare tysiecy ludzkich
            istnien. I nie powtarzaj bzdur typu o wyhodowaniu sobie przez USA Bin Ladena,
            czy o kochajacych sie przed akcja USA narodach bylej Jugoslawi.
            Jestes klinicznym przypadkiem osoby, ktorej gazetowa propaganda jest w stanie
            wmowic wszystko.
            >
            >
            >
    • ileana Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 30.03.03, 09:17
      Dziwna wypowiedz uslyszalam z ust pana premiera Millera dzis rano.

      ....My nie popieramy USA ,my bierzemy czynny udzial w wojnie(hm...)dla
      bezpieczenstwa naszego panstwa,bo istnieje realne niebezpieczenstwo w
      przyszlosci dla Polski ze strony Husaina.Popieramy sojusnikow majac na uwadze
      bezpieczenstwo naszego kraju...Amen..

      Powialo innym wiatrem..

      Ze Husain dyktator,bandyta w swoim kraju to wiedzialam,ze napada na inne kraje
      to nie wiedzialam.


      Ale sie nie martwcie,wojne wygraja sojusznicy,tylko co po wojnie,to zagadka.

      pzdr ileana

      • Gość: Rafis Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: 217.30.133.* 30.03.03, 11:14
        ileana napisała:


        >
        > Ze Husain dyktator,bandyta w swoim kraju to wiedzialam,ze napada na inne
        kraje
        > to nie wiedzialam.

        Kuwejt,Iran i Izrael tez nie wiedziały swego czasu :)

        pozdrawiam
      • Gość: Cywil Re: Wakujaca posada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.03, 11:24
        ileana napisała:

        > Ale sie nie martwcie,wojne wygraja sojusznicy,tylko co po wojnie,to zagadka.
        >
        > pzdr ileana
        >
        Biorac pod uwage calkowity brak kompetencji amerykanskiej dyplomacji
        zdesperowany Prezydent USA postanowil powierzyc stanowisko Sekretarza Stanu
        naszym przeswietnym forumowiczom, ktorzy jeszcze przed rozpoczeciem wojny
        przewidywali trudności i zwracali uwage na zlozonosc sytuacji. Szykuje sie nam
        zatem kariera jak nie przymierzajac Z. Brzezinskiego, czy nawet C. Vanse`a
      • Gość: Alen Re: A co z nami będzie, jeśli USA... IP: *.i-one.at 30.03.03, 12:18
        Zdaje mi się iż niektórzy Userzy nie bardzo się orientują w sprawach
        Irackich .
        Nie można zrozumieć teraźniejszości jeśli się nie zna i nie rozumie
        przeszłości .
        Ludzie nakręceni przez propagandę nie są w stanie wyciągnąć racjonalnych
        wniosków.

        Chodzi mi o fakt iż Hussejn użył siły a nawet broni biologicznej przeciwko
        własnej ludności.
        Faktem jest udowodnionym , co wskazuje wiele publikacji i dokumentacji , że w
        Iraku służby specjalne USA chciały wykorzystać lokalne niezgodności między
        grupami zamieszkującymi Irak . Próbowały stworzyć w Iraku powstanie zbrojne
        przeciwko Hussejnowi , które się nie powiodło .
        Motywacja do takiego działania było jedna , zapach nafty .
        Hussejn zdławił ten ruch i kolaborantów ukarał ,sprawy przemocy wraz z użyciem
        broni biologicznej potoczyły się w znanym wszystkim kierunku .
        Można się spierać nad pytaniem , czy gdyby US służby specjalne nie maczały w
        Iraku palców , czy wtedy Hussejn nie był by taki agresywny do części ludności
        etnicznej własnego kraju ? Czy pośrednią przyczyną tej agresywności nie jest
        US działalność ?

        To są fakty które ujrzały światło dzienne , a gdy cofniemy się jeszcze
        wcześniej również znajdziemy analogiczne przykłady .
        Można zaryzykować pytanie , czy tragedią Iraku jest fakt posiadania nafty ,
        która jak widać przynosi nieszczęście .
        Nieszczęście nie tylko dla Irakijczyków , ale również dla wielu amerykańskich
        matek , których owoc życia wróci do domu zapakowany w czterech deskach.
        To jest po prostu nie do zniesienia.

        Alen.
        • Gość: Cywil Re: Kto dobrze zyczy Irakijczykom IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.03, 12:52
          Gość portalu: Alen napisał(a):

          >
          > Faktem jest udowodnionym , co wskazuje wiele publikacji i dokumentacji , że w
          > Iraku służby specjalne USA chciały wykorzystać lokalne niezgodności między
          > grupami zamieszkującymi Irak . Próbowały stworzyć w Iraku powstanie zbrojne
          > przeciwko Hussejnowi , które się nie powiodło .
          > Motywacja do takiego działania było jedna , zapach nafty .
          > Hussejn zdławił ten ruch i kolaborantów ukarał ,sprawy przemocy wraz z
          użyciem
          > broni biologicznej potoczyły się w znanym wszystkim kierunku .
          > Można się spierać nad pytaniem , czy gdyby US służby specjalne nie maczały w
          > Iraku palców , czy wtedy Hussejn nie był by taki agresywny do części ludności
          > etnicznej własnego kraju ? Czy pośrednią przyczyną tej agresywności nie jest
          > US działalność ?
          >
          Irak jest panstwem mlodym - powstal po I wojnie swiatowej. Mimo to zawsze
          istnialy tam konflikty narodowosciowe i religijne - rowniez wowczas kiedy o
          zlozach ropy w tym kraju nikt nie slyszal, a wplywy USA byly zadne.
          Moze zamiast wypisywac te dyrdymaly o CIA i imperializmie amerykanskim, ktory
          wspiera "kolaborantow", wywoluje konflikty itd. zadal bys sobie pytanie jaka
          byla polityka wladz irackich, ze prowadzilo to do ostrych napiec i buntow
          wlasnych obywateli. Wowczas trzeba byloby szukac winnego nie w spiskach CIA ale
          w dzialaniach roznej masci mniej lub bardziej okrutnch dyktatorow. Problem
          Iraku nie polega na ropie - tylko elitach, ktore w tym kraju rzadza. Dramat
          Irakijczykow jest tym wiekszy, ze ich dzialania powoduja, ze kraj ktory ma
          potencjalnie wszystkie szanse by byc zamozny jest nie tylko biedny, wewnetrznie
          podzielony, ale narazony na niekonczace sie konflikty zbrojne. Hussajn to
          klasyczny przyklad jak psychopatyczny przywodca marnuje szanse rozwojowe calego
          narodu na dziesiatki lat. Kazdy kto dobrze zyczy Irakijczykom - powinien modlic
          sie o mozliwie szybkie obaleniem Hussajan, bedzie wowczas szansa (bo nie
          pewosc), ze skoncza sie rzady "jedynej sily narodu - partii Bass", skonczy sie
          dominacja klanow, wszechmoc policji politycznej, mordowanie w tysiacach
          wlasnych obywateli, agresja wobec sasiadow itd.
          • ileana Na pewno lezy Wam na sercu dobro Irakijczykow!!!!! 30.03.03, 13:20
            Jednak jestes mimo dosc ograniczonym w swoich wywodach.

            Dyrdymaly Ci sie trzymaja , i jedno z Twoich postow wynika niezbicie, ze
            zyczysz dobrze Irakijczykom,ktorzy pod patronatem(opiekunstwem) USA ,beda
            mieli panstwo bogate,gdzie wprowadzony zostanie lad i porzadek.

            Mieszkam w kraju w ktorym uwielbiaja Arabow,nienawidza Ameryki,nienawidza
            Zydow.
            Szlag mnie trafia sluchaja od lat tutejszych dziennikow.
            Wasze posty jako zywo przypominaja mi tutejsze dyrdymaly,tylko z przeciwnej
            strony.
            I wszystko udokumentowane wiedza ,madrymi wypowiedziami znawcow..
            Mam juz od dawna tego dosc,wiec statnio wogole nie slucham tutejszych
            wiadomosci i relacji z BLiskiego Wschodu.

            Wojna zawsze ma 2 oblicza.Kazdy argumentuje swoja racje.

            Sadzilam ,ze w Polsce sa bardziej wywazone opinie (i argumentowane rzetelnie)
            na temat polityki Bliskiego Wschodu ....

            Mam w ogrodzie drzewa laurowe,wysle wience dla zwyciezkich wojsk sojuszniczych
            Ciekawe co wyslac matkom zabitych zolnierzy.
            Dostajecie wszyscy amoku z ta wojna..

            Czy pojechalibyscie na wojne z wojskami sojuszniczymi,w imie "uratowania"
            Iraku?
            A jesli macie dzieci,wyslalibyscie na ta bzdurna wojne???

            Czy tak bardzo wierzycie w to co mowicie?

            ileana


            • Gość: Cywil Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.03, 14:48
              ileana napisała:

              > Czy pojechalibyscie na wojne z wojskami sojuszniczymi,w imie "uratowania"
              > Iraku?
              > A jesli macie dzieci,wyslalibyscie na ta bzdurna wojne???
              >
              > Czy tak bardzo wierzycie w to co mowicie?
              >
              > ileana
              >
              Czy Ty jestes taka naiwna czy tez tylko udajesz ze nic nie rozumiesz ? To
              Irakijczycy musza wykorzystac swoja szanse - tak jak wykorzystali ja Japonczycy
              i Niemcy po 1945 r. (w o niebo gorszej sytuacji), i jak w historii wielokrotnie
              bywalo, ze kleska stawala sie impulsem do pozytwnych zmian (poczytaj sobie
              chocby o okresie napoleonskim) . Czy Irakijczycy z tego skorzystaja czy nie
              zalezec bedzie glownie od nich. USA ma wiele wad ale z pewnoscia nie bedzie tam
              forsowac rzadow jednopartyjnych, nie bedzie tworzyc aparatu terroru, nie bedzie
              zachecac do agresji wobec sasiadow itd.
              Ps. Moze lepiej rzeczywiscie zajmowac sie rabaniem drewna, obrabianiem ogrodka
              w slonecznej Grecji itd. niz zajmowac sie zbawianiem swiata
          • Gość: Alen Re: Kto dobrze zyczy Irakijczykom IP: *.i-one.at 30.03.03, 14:45
            Gość portalu: Cywil napisał(a):

            > Irak jest panstwem mlodym - powstal po I wojnie swiatowej. Mimo to zawsze
            > istnialy tam konflikty narodowosciowe i religijne - rowniez wowczas kiedy o
            > zlozach ropy w tym kraju nikt nie slyszal, a wplywy USA byly zadne.
            > Moze zamiast wypisywac te dyrdymaly o CIA i imperializmie amerykanskim,
            ktory
            > wspiera "kolaborantow", wywoluje konflikty itd. zadal bys sobie pytanie jaka
            > byla polityka wladz irackich, ze prowadzilo to do ostrych napiec i buntow
            > wlasnych obywateli. Wowczas trzeba byloby szukac winnego nie w spiskach CIA
            ale
            > w dzialaniach roznej masci mniej lub bardziej okrutnch dyktatorow.
            >
            Wybacz Cywil , to nie są płody mojego umysłu .
            Na to są dowody i zeznania świadków , nie takie umysły jak mój czy Twój nad
            tym problemem
            Pracowały.
            Tam były i będą konflikty etniczne , nie znaczy to jeszcze że obce nacje muszą
            te konflikty wykorzystywać
            dla swoich celów.
            Chyba że jesteś zdania iż podrzucić jednej stronie broń i trochę wrogiej
            ideologii jest czymś normalnym?
            >
            > Problem Iraku nie polega na ropie - tylko elitach, ktore w tym kraju
            rzadza. Dramat
            > Irakijczykow jest tym wiekszy, ze ich dzialania powoduja, ze kraj ktory ma
            > potencjalnie wszystkie szanse by byc zamozny jest nie tylko biedny,
            wewnetrznie
            > podzielony, ale narazony na niekonczace sie konflikty zbrojne.
            >
            Miałem dość do czynienia osobiście z Irakijczykami , Irak to nie Kuwejt . To
            znacznie większe państwo gdzie żyje wiele ludności etnicznych.
            Aby utrzymać to w relatywnym porządku , przy tym folklorze , trzeba mocnej
            ręki. Tak twierdzili Irakijczycy jeszcze przed dziesięcioma laty.
            Pewne procesy społeczne potrzebują czasu , i nikt tego nie zmieni .Ktoś kto
            przy rozważaniach tych problemów myśli po europejsku , nie znając realiów
            świata arabskiego , nie powinien się tym zajmować. To jest po prostu paradoks.
            >
            > Hussajn to klasyczny przyklad jak psychopatyczny przywodca marnuje szanse
            rozwojowe calego
            > narodu na dziesiatki lat. Kazdy kto dobrze zyczy Irakijczykom - powinien
            modlic
            > sie o mozliwie szybkie obaleniem Hussajan, bedzie wowczas szansa (bo nie
            > pewosc), ze skoncza sie rzady "jedynej sily narodu - partii Bass", skonczy
            sie
            > dominacja klanow, wszechmoc policji politycznej, mordowanie w tysiacach
            > wlasnych obywateli, agresja wobec sasiadow itd.
            >
            Ja wiem że Ty chcesz dobrze ,ale nie zapomnij że powstała w ten sposób próżnia
            polityczny
            wypełniona według wyobrażenia USA , wyszkolonymi pod Budapesztem rządem
            marionetkowym , nie jest w żadnym wypadku rozwiązaniem problemów etnicznych
            Iraku. Możemy być świadkami jeszcze większej rzezi bratobójczej w przyszłości.
            Na co w historii jest wiele analogii , chyba nie o to tu chodzi ?
            Hussejn tak naprawdę może już nie żyć , co nie zmieni woli narodu Irackiego ,
            który zjednoczył się w obliczu obcego zagrożenia .
            Ja nie będę się wcale dziwił gdy Irakijczycy będą obcinać głowy agresorom ,
            taka ich tradycja , tak im nakazuje dosłownie Koran.
            Nie ma nic bowiem bardziej dla tych narodów bardziej upokarzającego jak to co
            się obecnie dzieje .
            Na moje wyczucie jesteś Cywil pod wpływem propagandy , i nie czujesz kultury
            arabskiej . Nie oczekuje też dla tego od Ciebie zrozumienia .

            Alen.
            • ileana Re: Kto dobrze zyczy Irakijczykom 30.03.03, 16:21
              Do Allena
              Duzo cierpliwosci wykazujesz tlumaczac Cywilowi.

              NIe liczylabym na zrozumienie przez niego Twoich slusznych opinii .

              Nawet mnie bawi jego slepe przekonanie o slusznosci postepowania USA.
              Gonic dyktatorow na swiecie, i uszczesliwiac uciskane przez rezimy narody, to
              chlubna przeslanka dla USA od lat.Jakie to wielkoduszne i bezinteresowne.
              Jak mozna nie widziec maczanie palcow przez Stany w roznych etnicznych
              rozruchach w roznych zakatkach swiata na przestrzeni lat..
              Kto daje Ameryce to prawo ?
              Na zasadzie dziel i rzadz ,USA od lat pilnuje "porzadku" na swiecie...
              Nie podoba mi sie monopol Stanow Zjednoczonych w rzadzeniu swiatem.

              Przypomina mi to dyktature (swiata?)nie zrozumie tego Cywil,bo patrzy prosto,
              wiernie i z wielkim zaufaniem do Ameryki


              • Gość: Cywil Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.03, 19:58
                ileana napisała:
                >
                > Nawet mnie bawi jego slepe przekonanie o slusznosci postepowania USA.
                > Przypomina mi to dyktature (swiata?)nie zrozumie tego Cywil,bo patrzy
                prosto,
                > wiernie i z wielkim zaufaniem do Ameryki
                >
                No prosze Ilenka jednego dnia zgrabila 2000 m ogrodu, zniosla 2 tony drewna,
                uplotla wianki laurowe dla zolnierzy koalicji i jeszcze pouczyla amerykanskich
                imperialistow o niegodziwosci ich postepowania. Moze juz isc spac w poczuciu
                dobrze spelnionego obowiazku
                Ps. Tyle z tej dyskusji wynika, ze co prawda nie wiele z niej zrozumialas ale
                przynajmniej sie dobrze bawilas. Dobre i tyle.
                • ileana Re:Cywil dziekuje Ci 30.03.03, 22:12
                  Rozbawiles mnie do lez.
                  Dzieki Ci,nie wiedzialam ze mozna nawet na tak smutnym watku tak sie usmiac.
                  Skosila,skosila(a nie zgrabila)trawe i to calkiem ladnie teraz wyglada,a i
                  drzewo
                  wrzucila gdzie trzeba.

                  Uchyle rabka tajemnicy.
                  Jak maz siedzi w wiadomosciach ,ksiazkach, gazetach,czasopismach i
                  doniesieniach ,nie ma czasu na reszte.Obcykany facet jest nie powiem.
                  Pewnie by Cie zagial ,ale nie o to tu chodzi.
                  Potem leci w domu dyskusja z glupia kobieta.
                  Kobieta idzie wrzucic drzewo i kosi trawe i inne "lekkie"roboty w ogrodzie i
                  nie tylko i mysli,mysli...O dyskusjach z mezem po tym mysleniu nie powiem,bo
                  Cie zalamie.
                  A wiesz dlaczego ? Bo trzeba myslec nawet w najbardziej zawilych sprawach
                  prosto,a to nie jest latwe.
                  Cywil,wiem ,ze to samo robisz ,siedzisz czytasz,podniecasz sie ,tylko
                  zapominasz troche pomyslec.

                  Nieglupi moze jestes ,ale tak Cie zmogla ta wiara w niewinnosc intencji
                  Ameryki,ze rece opadaja.

                  Wyobrazam sobie biednych amerykanskich zolnierzy na pustyni,czekajacych ..
                  kiedy ..hm ...straszne uczucie(chcialbys tam byc,nawet za sluszna sprawe, jak
                  twierdzisz?)

                  Oczywiscie chyba lepiej siedziec na pustyni niz w kanalach Bagdadu,bo tam i
                  smierdzi i ciemno i jeszcze bardziej obco.....

                  I jeszcze jedno ,modl sie zeby nie powtorzyl sie Wietnam.
                  A mam pytanko ,czy rozumiesz co pisze ,czy dalej belkocze

                  Pozdr.Ileana
    • ileana Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 30.03.03, 11:53
      Marnujecie sie na forum.
      Ja nie zyje wojna ,bo daleko,Wy robicie zreszta to samo.
      Traktuje forum bardziej relaksowo i sposob na byciu blizej Polski.

      Wiedza to potegi klucz,ale tez ja mozna wykorzystac roznie ,nie zawsze
      pozytywnie.

      Wakatujace miejsce,w sam raz dla Was.
      Ja znalazlam miejsce w swoim zyciu.

      Wiedze macie, czupurnosc(przepraszam przebojowosc) macie ,pewnie mlodzi i
      gniewni.
      Zamiast dyskutowac ,wykorzystajcie swoje zdonosci bardziej pozytywnie.

      Czepianie sie ,mnie osobiscie nie przeszkadza,przeszlam to wychowujac dwoch
      mezczyzn(przepraszam trzech razem z mezem).
      Uodpornilam sie .
      Ide skosic 2000 m2 trawnika i wrzucic 2 tony drzewa na opal do kominka pod
      dach.
      Piekna wiosna,cieplo i wszystko kwitnie.
      Praca fizyczna pomaga w mysleniu.
      Obawiam sie ze to za trudne dla was.

      Czytajcie ,uczcie sie i nauczcie sie wyciagac jak najbardziej pozytywne
      wnioski,bo to jest najtrudniejsze.

      Wojna i tak pojdzie swoim torem

      ileana






      • seledynowa podziwiam Cię Ileana :-) :-) :-) 30.03.03, 20:20
        za to, że nie tracisz cierpliwości, pogody ducha...

        Nie pogadasz z facetami, którzy z natury nie traktują powaznie opinii kobiet
        na tematy polityczne - to jeden z ich ostatnich bastionów,
        Mnie obezwładnia na tym forum dziecięca wiara paru panów w ..szlachetne pobudki
        USA.
        Nie czuje nienawiści do USA, ale uważam, że to szczyt naiwności upatrywać w
        decyzjach politycznych tej miary co zbrojna napaść na inne państwo, motywów
        szlachetnych (walka o demokrację, wyzwolenie narodu Irackiego itd).
        W swiecie "białego cżłowieka" nie trwoni się miliardów dolarów bez nadziei
        na ...zwrot kosztów z ..górką.
        Jest tyle zapalnych punktów na Ziemi, tyle zła, bezprawia i łamania zasad
        humanitaryzmu, którymi USA nie interesuje się.
        Irak ma inną wartość....
        Więc nie dajmy sie ogłupiac propagandzie, ale pomyslmy - jakie korzyści lub
        straty moga przypaść w udziale Polsce.
        PS. Fanatyczni obrońcy USA reagują podobnie jak fanatycy religijni w Polsce -
        jesli zaczniesz krytykowac jakiś aspekt dot. Kościoła, to dowiadujesz się, że
        jestes antychrystem, pachołkiem czerwonych itp. - strach poskarżyc się
        dyrekcji w szkole, że dziecko jest obcałowywane przez nauczyciela religii.
        Niebezpiecznie jest być uznanym za zamachowca na świętości.
        Pozdrawiam i życzę pięknych kwiatów na tym wypieszczonym trawniku ;-)
        • map4 Re: podziwiam Cię Ileana :-) :-) :-) 31.03.03, 12:16
          seledynowa napisała:

          > Nie pogadasz z facetami, którzy z natury nie traktują
          powaznie opinii kobiet
          > na tematy polityczne - to jeden z ich ostatnich bastionów,

          Jeśli się wolno wtrącić: Seledynowa: jakiś czas temu
          objechałaś mnie za wyciąganie wniosków o wrocławianach na
          podstawie paru postów (miałaś zresztą rację) ... więc z
          radością odwrócę tą szpadę ostrzem do Ciebie :-)

          Dlaczego oceniasz facetów na podstawie wypowiedzi paru
          niespełnionych napoleonów ? Są też inne egzemplarze
          facetów, np. takich, którzy kobiet słuchają. Trzeba tylko
          umieć ich znaleźć :-)

          > Mnie obezwładnia na tym forum dziecięca wiara paru
          panów w ..szlachetne pobudki USA.

          Gdzieś to już słyszałem: tak naprawdę wierzysz w to, w co
          chcesz wierzyć. Potrzebujesz dobra, ciepła i miłości,
          więc go szukasz. Niektórzy znajdują opiekę nawet pod
          matczynym skrzydłem naszego nowego Wielkiego Brata - no
          cóż, ... mają do tego prawo.

          > Nie czuje nienawiści do USA, ale uważam, że to szczyt
          naiwności upatrywać w
          > decyzjach politycznych tej miary co zbrojna napaść na
          inne państwo, motywów
          > szlachetnych (walka o demokrację, wyzwolenie narodu
          Irackiego itd).

          Ludzie nie chcą sprawiedliwości; ludzie chcą niższych
          podatków i świętego spokoju - reszta to tylko
          konsekwencja tego pierwotnego wyboru. Nie oceniaj władzy;
          oceniaj wyborców.

          > W swiecie "białego cżłowieka" nie trwoni się miliardów
          dolarów bez nadziei
          > na ...zwrot kosztów z ..górką.

          Już marksiści twierdzili, że kapitalista sprzeda Ci
          stryczek, na którym za chwilę zawiśnie. Niewiele się od
          tych czasów zmieniło.

          > Jest tyle zapalnych punktów na Ziemi, tyle zła,
          bezprawia i łamania zasad
          > humanitaryzmu, którymi USA nie interesuje się.
          > Irak ma inną wartość....
          > Więc nie dajmy sie ogłupiac propagandzie, ale pomyslmy
          - jakie korzyści lub
          > straty moga przypaść w udziale Polsce.

          Korzyści realnie ?
          Żadne. Nie mamy żadnej pozycji przetargowej.
          Nie możemy ukłuć wielkiego brata.
          To, co dostaniemy, będzie wynikać jedynie z
          wielkopańskiego aktu łaski. To taka mała różnica, jak
          pomiędzy czekaniem u stóp na kości i porwaniem paru
          półmisków wprost ze stołu, albo ujmując rzecz inaczej:
          nie da się za bardzo targować klęcząc.

          Koszty są duże. Pozycja naszego kraju w Iraku została
          zniszczona jednym pociągnięciem prezydenckiego pióra, a
          pracowały na nią rzesze Polaków przez 30 lat...
          Unia już nawet o nasze zdanie nie pyta; kiedy Polacy
          ostatnio zapytali dlaczego, odpowiedź brzmiała : "zdanie
          USA na ten temat już znamy"

          Że o ewnetualnych "killed in action" nie wspomnę.

          > PS. Fanatyczni obrońcy USA reagują podobnie jak
          fanatycy religijni w Polsce -
          > jesli zaczniesz krytykowac jakiś aspekt dot. Kościoła,
          to dowiadujesz się, że
          > jestes antychrystem, pachołkiem czerwonych itp.

          "Kto nie z nami, ten przeciw nam" - przykład idzie z góry.
          Fanatyzm jest jeden, niezależnie czego dotyczy.
          Dlatego fanatycy nie walczą ze sobą, oni się nawzajem
          wyrzynają.

          - strach poskarżyc się
          > dyrekcji w szkole, że dziecko jest obcałowywane przez
          nauczyciela religii.
          > Niebezpiecznie jest być uznanym za zamachowca na świętości.
          > Pozdrawiam i życzę pięknych kwiatów na tym
          wypieszczonym trawniku ;-)

          Do życzeń się dołączam.
          PS: Ileana: jak chronisz trawnik przed słońcem ? Byłem
          jakiś czas temu na Rhodos we wrześniu, aż żal było
          patrzeć - wszystko słońcem spalone...
          • Gość: seledynowa do map4 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.03.03, 13:00
            map4 napisał:

            > seledynowa napisała:
            >
            > > Nie pogadasz z facetami, którzy z natury nie traktują
            > powaznie opinii kobiet
            > > na tematy polityczne - to jeden z ich ostatnich bastionów,
            >
            > Jeśli się wolno wtrącić: Seledynowa: jakiś czas temu
            > objechałaś mnie za wyciąganie wniosków o wrocławianach na
            > podstawie paru postów (miałaś zresztą rację) ... więc z
            > radością odwrócę tą szpadę ostrzem do Ciebie :-)
            >
            > Dlaczego oceniasz facetów na podstawie wypowiedzi paru
            > niespełnionych napoleonów ? Są też inne egzemplarze
            > facetów, np. takich, którzy kobiet słuchają. Trzeba tylko
            > umieć ich znaleźć :-)

            Map4 - to nieporozumienie - nie chodzi mi absolutnie o facetów w ogóle, ale o
            tych kilku tutaj, do których Ileana tak łagodnie przemawia, a ja niepotrzebnie
            pyskuję :-)
            Chybabym umarła z rozpaczy mając przekonanie o tym, że wszyscy mężczyźni
            lekceważą zdolności myślenia u kobiety ;-)

            Dziekuję za odpowiedź
            Od wczoraj mam przed oczami zdjęcia z Iraku - ale nie te oficjalne (o tym min.
            jak to amerykańscy zołnierze pomagaja Irakijczykom), ale te pełne krwi, bólu,
            krzywdy oraz ... obłudy. Mnie najbardziej poruszyła fotografia defilady
            Marines, podczas któej żołnierze amerykańscy utworzyli z własnych ciał wielki
            naois: FUCK IRAQ
            (zdjęcia sa pod adresem podanym w wątku : "SZOK PRZERAŻENIE ADMINISTRACJA")

            > Korzyści realnie ?
            > Żadne. Nie mamy żadnej pozycji przetargowej.
            > Nie możemy ukłuć wielkiego brata.
            > To, co dostaniemy, będzie wynikać jedynie z
            > wielkopańskiego aktu łaski. To taka mała różnica, jak
            > pomiędzy czekaniem u stóp na kości i porwaniem paru
            > półmisków wprost ze stołu, albo ujmując rzecz inaczej:
            > nie da się za bardzo targować klęcząc.
            >
            > Koszty są duże. Pozycja naszego kraju w Iraku została
            > zniszczona jednym pociągnięciem prezydenckiego pióra, a
            > pracowały na nią rzesze Polaków przez 30 lat...
            > Unia już nawet o nasze zdanie nie pyta; kiedy Polacy
            > ostatnio zapytali dlaczego, odpowiedź brzmiała : "zdanie
            > USA na ten temat już znamy"
            >
            > Że o ewnetualnych "killed in action" nie wspomnę.

            Tak też przeczuwałam łudząc sie, że nie...ale niestety, chyba rzeczywiście dużo
            więcej tracimy, niz zyskujemy.
            PS Tak mi żal tych czasów, gdy w latach 80-tych jako turystka spotykałam sie z
            b. entuzjastycznymi wypowiedziami na temat Polski (nawet w zapadłej wsi na
            Krecie, pewien starszy Grek wykrzykiwał "Viva Polonia! Viva Papa i Valensa"
            ...teraz raczej ...wstyd :-(
            sel
            • Gość: Yani Re: Defilada ? IP: *.proxy.aol.com 31.03.03, 15:04
              Napis na lotniskowcu to fotomontaz z uksztaltowanych gazow spalinowych od
              samolotu:)))
              Od kiedy personel lotniskowca ma biale umundurowanie?
              • Gość: seledynowa Re: Defilada ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 17:17
                nie ukrywam,że wolałabym żeby to była prawda (tzn. gaz i fotomontaż),
                ale skąd o tym wiesz?
                sel
                • Gość: Yani Re: Defilada ? IP: *.proxy.aol.com 01.04.03, 08:38
                  Gość portalu: seledynowa napisał(a):

                  > nie ukrywam,że wolałabym żeby to była prawda (tzn. gaz i fotomontaż),
                  > ale skąd o tym wiesz?

                  Zdjecie to przedstawia lotniskowiec USS Abraham Lincol i zostalo wykonane
                  jesienia ubr. przez fotografa - Gabriel Piper. Technika cyfrowa zostalo
                  przerobione na foto-zart. (Powieksz zdjecie).

                  Pytanie o biale mundurki to tez zart-zagadka, ale chyba jest to nieodpowiedni
                  kawal na to Forum :)

                  Pozdr.
    • ileana Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 30.03.03, 23:29
      Mieszkam w kraju ,gdzie kobieta jest nikim.
      Nadaje sie do rodzenia dzieci,do garow,do prawienia przyjemnosci mezczyznie na
      jego zyczenie.
      Nie bierze udzialu w dyskusji, nie mysli,nie moze dorownywac mezczyznie w
      niczym...
      Nauczylam sie lawirowac i przemycac w tej wschodniej nieprzyjaznej dla
      kobiety ,mentalnosci.

      Jakiez bylo moje zaskoczenie ,gdy na forum polskim spotkalam sie z podobnym
      stosunkiem mezczyzn do kobiet?
      Omalze nie spadlam ze stolka.
      Rozczarowalo mnie to niestety.
      Nie obrazam sie ,bo to nic nie daje,nie zmieni tej relacji.

      Napasc na Irak ,trzeba traktowac po prostu jako napasc jednego kraju na na
      drugie.
      Nie tlumaczy tego czynu nic,zadne domniemane wyzsze cele.

      Moze cywil wierzy w nieskazitelna czystosc intencji Ameryki w tej
      wojnie,tym gorzej dla niego.
      Wiara,ktora doznaje rozczarowania bardzo boli.(Pewnie znow cywil nie zrozumie
      co tu pisze i wysle mnie do spania).
      Pisalam juz w poprzednich postach,ze jest wiele miejsc na swiecie gdzie
      dzieje sie zle,gdzie w/g polityki Ameryki powinna interweniowac.
      Dlaczego wlasnie Irak, i to w odstepach 10 lat?
      Naiwnosc ludzi nie ma granic.
      Ta chec porzadkowania swiata przez jedno mocarstwo,niepokoi mnie bardzo....

      Jesli chodzi o Polske,dobrze by bylo,jak juz bierze( szumnie) udzial w tej
      wojnie,i z tym goracym poparciem wojny (oby to sie odbilo na forum
      miedzynarodowym dla Polski bez echa),zeby cos uszczknac ze zdobyczy wojennej.
      Te zyski dla Polski tez wliczam w poczet czystej intencji tej wojny,

      A trawnik dziki z kwiatami polnymi...stokrotki.zawilce.krokusy..i na dodatek
      posadzilam swierki z Polski przywiezione ,wiec mam skrawek Polski.

      Pozdrawiam Cie serdecznie

      Ileana
      Nie wiem dlaczego 2 razy wyrzucilo mnie i musialam post rekonstruowac,czy to
      sie zdarza?
      • Gość: Cywil Re: To nie kwestia plci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.03.03, 12:22
        ileana napisała:

        > Mieszkam w kraju ,gdzie kobieta jest nikim.
        > Nadaje sie do rodzenia dzieci,do garow,do prawienia przyjemnosci mezczyznie
        na
        > jego zyczenie.
        > Nie bierze udzialu w dyskusji, nie mysli,nie moze dorownywac mezczyznie w
        > niczym...
        > Nauczylam sie lawirowac i przemycac w tej wschodniej nieprzyjaznej dla
        > kobiety ,mentalnosci.
        >
        Otoz niestety nic nie zrozumialas. To nie jest kwestia plci tylko tego co sie
        mowi i pisze. Mnie nie interesuje czy jestes kobieta czy mezczyzna, biala czy
        czarna, hetero czy homoseksualna, czy mieszkasz w Polsce czy Grecji.
        Istotne jest tylko to co piszesz i osoby o podobnym sposobie myslenia (rowniez
        mezczyzni) . Sprowadza sie to zas do gloszenia prawd oczywistych (na granicy
        banalu)- ze wojna jest zla, ze gina w jej trakcie kobiety i dzieci, ze wojna
        jest realizacja celow politycznych itd. Mowi sie to wszystko w sytuacji kiedy
        wojna toczy sie z rezimem totalitarnym, ktory wymordowal 1,5 mln ludzi, napadal
        w przeszlosci na wlasnych sasiadow, i ktory gdyby mial mozliwosc uzycia broni
        masowego razenia uzyl by jej bez skrupulow w stosunku do ludnosci cywilnej (oj
        bylaby to inna wojna niz ta ktora prowadza amerykanie starajacy sie
        minimalizowac straty ludnosci cywilnej). Szczytem hipokryzji jest twierdzenie,
        ze nie jest sie za Sadamem a tylko przeciwko wojnie. To moze poradz jak usunac
        czlowieka, ktory obiektywnie sprowadzil na swoj kraj ogrom nieszczesc i
        zablokowal Irakijczykom szanse rozwoju na kilka pokolen (pokaz mi gdzie jest w
        Iraku opozycja polityczna).
        Gdybys znala choc troche historie to bys wiedziala, ze taki pacyfistyczny
        scenariusz swiat z tragicznymi dla siebie konsekwencjami przerabial
        wielokrotnie.
        Co do roli USA - kraj ten wielokrotnie popelnial bledy - bardziej jednak w
        sferze socjotechniki niz intencji (USA nigdy nie prowadzila wojny z krajem
        demokratycznym - zreszta w dziejach swiata przykladow konfliktow miedzy krajami
        demokratycznymi praktycznie nie bylo). Mozna nie lubic Ameryki - sympatia
        zazwyczaj jest po stronie Dawida a nie Goliata, ale zadaj sobie pytanie jak
        wygladalby swiat gdyby USA nie bylo, albo co gorsza panstwem dominujacym stalby
        sie Zw. Radziecki albo Chiny z i ich system wartosci i sposobem postepowania.
        Paradoks polega na tym ze wszyscy Ci ktorzy krytykuja USA (w obronie roznych
        dyktatorow) moga to robic bo USA interweniowalo w 1917 r., 1941, a po 1945 r.
        zdecydowalo sie powstrzymac "permanentna rewolucje" komunistyczna itd. Jezeli
        bedziemy na interesy swiata i polityke USA patrzyc przez pryzmat CIA, ropy
        naftowej, amerykanskiego imperializmu to bedziemy skazani na repetowanie bledow
        z historii - ktore w XX w. kosztowaly zycie okolo 150 mln osob.
        I na koniec ile trzeba miec pogardy i ukrytego rasizmu by w dyskusji o krajach
        arabskich twierdzic, ze demokracja nie nadaje sie dla spolecznstw tych panstw i
        skazani sa w zwiazku z tym na despotyzm roznych dyktatorow. Habitus kazdego
        czlowieka i spoleczenstwa jest zmienny. W przeciwnym razie Niemcy i Japonia nie
        bylyby dzisiaj krajami demokratycznymi.
        Tak naprawde swiat pozbedzie sie wojen tylko wowczas jezeli spelni sie zyczenie
        Imannuela Kanta z 1785 r. - zyczenie by swiat skladal sie z z demokratycznych
        panstw - "bo wolne narody ze sobą nie walcza".
    • ileana Re: A co z nami będzie, jeśli USA... 31.03.03, 14:10
      Wybaczcie mi .
      Poniewaz jest troche lektury do przeczytania na forum(z czego sie
      ciesze),musze przemyslec i odpowiedziec zrozumiale,bo mnie
      Cywil "zniszczy" ,i tak lubie wczytywac sie w jego posty,i lubie go za
      to ,ze ceni dyskutanta bez wzgledu na plec ,pochodzenie ,kolor skory itp.
      To wielka rzecz....
      Mam dzis bardzo duzo pracy ,chyba do 23j wieczorem,wiec dopiero po tej
      godzinie bede mogla....

      Podnioslam ten temat(ktory byl na wylocie planszy)i wcale tego nie zaluje

      Pozdr.Ileana

      Ps.Map4,nie mam pretensji do bycia politykiem,ale tajemnice utrzymania ogrodu
      (a raczej parku z zielona dzika trawa odkrylam sama.)
      Wszyscy tu mysla,ze to jakies sztuczki polske z ta zielenia,a ja przytakuje ,
      ze oczywiscie ,wszystko przywoze z Polski i dlatego takie soczyste(zartuje)

      Mam nadzieje ze w tej materii Cywil nie ma danych ,bo nie ma czasu

      TO byl zart,prosze sie nie obrazac!!!
      • Gość: Stauffenberg Re: Przyszłosci nie możecie przewidzieć... IP: *.acn.pl 31.03.03, 18:56
        Jak wiadomo, choćby nawet z Sun-Tzu i Vegetiusa wojna nie ma politycznie
        pzrewidywalnych skutków. Tu stary Clausewitz się mylił:jeśli nawet wojna
        jest "przedłużeniem polityki prowadzonej innymi środkami" to jej efekt jest
        sumą nazbyt wielu zmiennych, aby można było go do końca przewidywać. Ale ad rem:
        1. Autohipnoza na tle intencji Saddama, w którą wprowadziła sie USA
        spowodowała, ze Rumsfeld chciał mieć zwyciestwo tanie, łatwe i bez ryzyka. Stąd
        wielkopańskie maniery przy budowaniu koalicji, co USA bynajmniej nie pomogło
        2. Wina Francji, Belgii i Niemiec mimo tego nie ulega kwestii, bo ich skryte
        popracie dla Saddama ( bo takim była opcja "pod żadnym warunkiem bez wojny")
        ułatwiła Saddamowi jej prowadzenie
        3. Wina polityków, którzy przejęli dowodzenie w USA - miast wojskowych - jest
        nie do ukrycia. Ich opcja spowodowała zbyt krótki okres bombardowań i zbyt
        niską liczebnosć sił lądowych
        4. Z winy "mocarstwowoych zapędów" Francji a Chiraca osobiście, Rosja i Chiny
        zaczynają odgrywać rolę istotnych sił politycznych...w Europie! idzie za tym
        niemal całkowice ubezwłasnowolnienie Niemiec. (skutek kryzysu gospodarczego)
        Konkluzja: wojna będzie dłuzsza niż sie spodziewano, krwawa, obie strony będą
        pod jej koniec winne 2-3 spektakularnych aktów zbrodni wojennych i arabska
        opinia publiczna stanie się bardzo antyamerykańska i profrancuska. Zaś sytuacji
        w krajach arabskich nie uda się ułożyć, z powodu m.in intryg francuskich i
        rosyjskich oraz walk stronnictw, partii etnicznych i całych ludów w państwach
        arabskich.
        Zmusi to USA do wycofania wojsk do Polski. Jednak nie na długo. Około 2025
        zapanuje w Stanach Era Izolacjonizmu. Zostanie pzrywrócowan Doktryna Monroe'go
        a USA zajmą sie niemal wyłącznie Ameryką i Kanadą,w Europie prowadzac politykę
        za angieslkim pośrednictwem. Około 2040 roku dominacja dwóch sojuszników -
        Rosji i Chin - nad Europą spowoduje iż osamotniona Polska nie będzie miała
        innego wyboru niż przystąpić do Wspólnoty Niepodległych Państw.
        Izolacjonistyczne USA już jej nie bronią (wojsk amerykańskich w Polsce nie ma),
        Francji Polska jako sojusznik USA zawsze pzreszkadzała a nacjonalistyczna
        partia prorosyjska (żadająca kanonizacji o.T.Rydzyka) jest bardzo silna Wtym
        cazsie w Europie istnieje już tylko związek państw połaczonych współnymi
        interesami gospodarczymi: Włoch, Hiszpanii i Portugalii. Inne państwa
        praktycznie usiłują utrzymać się na powierzchni na własną rękę. Pzrepraszam
        jest jeszcze fasadowa Unią Frankofońska składająca się z Francji, Maroka,
        Tunezji, Libii ( pod pzrewodnictwem Amina Kadafiego).Istnieją dwie waluty -
        euro i frank. Z Unii Francuskiej się kpi, ale nie ma sie co dziwić jej
        powstaniu. Jka oświdczył prezydent Francji Amin Dżemajel jest to "powrót krajów
        francuskich do macierzy". Na razie z owego powrotu wyniknęły tylko wojny
        handlowe w Europie nie znoszacej francuskiego papierowego zresztą przywództwa i
        izolacja Brytyjczyków za Kanałem La Manche. Niemcy pogrązone od 25 lat w
        stagnacji i podmywane pełzajacym kryzysem gospodarczym nie mogą protestować.
        Wkrótce okazuje się, że granice etniczne tak w Polsce się zmieniły, że trzeba
        niestety dokonać korekty granic państwowych". Białoruś sięga więc do ujścia
        Bugu, Ukraina - do Sanu. Ostrzeżenia myslacych polityków biełoruskich i
        ukraińskich nie zdają sie na nic; "przecież to odpłata na znienawidzonych
        Lachach". W następnym 10 leciu wyjeźdza 8 mln Polaków - praktycznie wszyscy,
        którzy niemi jakiekolwiek wykształcenie. W 2060 roku z trudem udaje się
        utrzymywać polski jako język urzędowy - wiekszosć ludności napływowej zwłaszcza
        z południowych republik Rosji nie zna go i nie chce poznać. Jednak sytuacją
        zaczynają niepokoić się Chiny. Z ich inicjatywy w 2070 roku zostaje
        zwołana "Konferencja Europejska" w któerej uczestniczą USA, Chiny i Rosja. We
        fRancji idea rozstrzygania o Europie bez Francji budzi przerażenie - Francuzi
        pzreypominają sobie więc o Polakach. 15 sierpnia 2070 roku na Polach
        Elizejskich prezydent Jan Baptiste Perignon "prosi o wybaczenie wielki naród
        polski za zło, którego doznałz winy Europy". Niemcy sa wściekli, "bo jeśli
        można mówić o winie, to tylko francuskiej" - zjadliwie pisze w sieci
        StreamNet "Der Spiegel". Na konferncję dociera wiec delegacja niemiecka z
        planem "rozwiązanie kwestii polskiej", aby "dać Francuzom po nosie" Udaje się
        nadspodziewanie: Rosjanie z Moskwy mają dość swoich nadętych kuzynów z Kijowa i
        Mińska i uznają, zę najwyższy czas im przytrzeć rogów, Chinczyc nie posiadają
        sie z radości, ze mogą rozgryzwać swoje interesyw Europie,a Amerykanie czują
        się winni. Powstaje więc Republika Polska z granicami na Odrze, Narwii i Sanie,
        z granicą południową wzdłuż linii N.Sącz- Bielsko-Biała-Rybnik, na północu
        oparta o Morze Bałtyckie. Olsztyn zostaje miastem granicznym. Polska ma być
        państwem neutralnym, bez obcych wojsk, co gwarantują Chiny, Rosja, Niemcy, USA
        i Wlk.Brytania. Powstaje - bez udziały Francji, za to pod amerykaśkim
        patronatem - Unia Wolnego Handlu w Europie z Niemcami, Hiszpanią, państwami
        Beneluxu, Portugalią, Włochami, Czechami, Węgrami, Słowenią, Szwajcarią i
        Polską. Jest wiec happy-end, ale z małymi problemami: trzeba szybko przysłać do
        nowego państwa polskiego 15 tys. nauczycieli, bo 50% społeczeństwa edukację
        zakończyło na szkole podstawowej...Ale jest to społeczenstwo dośc pracowite,
        więc zapewne już za 50-80 lat...
        • Gość: seledynowa o rany!!! Stauffenberg !!! litości!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 19:41
          To co piszesz czyta sie jak opowiadanie sf
          ..ale dlaczego wygląda to tak...prawdopodobnie???
          A co z naszymi zachodnimi granicami? Uważasz, że Niemcy będą tak słabe, że nie
          zechcą wrócić do (w końcu, przeciez opuszczonych przez emigrujących Polaków)
          ziem pradziadów?
          sel
          • Gość: Stauffenberg Re: o rany!!! Stauffenberg !!! litości!!! IP: *.acn.pl 31.03.03, 20:53
            Seledynowa, jak wiadomo z historii, im silniejsza i odgrywająca większą rolę w
            polityce światowej Rosja, tym słabsze Niemcy...nie na darmo Bundesrepublikę
            sami Niemcy zwali "olbrzymem gospodarczym i karłem politycznym". A było to w
            okresie siły gospodarczej Niemiec (1960-2000).Jest to dla mnie tym bardziej
            bolesne ze względu na moje niemieckie pochodzenie...
            • Gość: Stauffenberg Re: o rany!!! Stauffenberg !!! litości!!! IP: *.acn.pl 31.03.03, 23:14
              ...ale i polskość. Polski Niemiec, niemiecki Polak - wszystko jedno.
              Europejczyk. Ale w rozerwanej Europie i Polsce, wyniszczonej konfliktami -
              także i narodowościowymi - dla takich jak ja niedługo miejsca nie będzie...
              • Gość: Alen Re: o rany!!! Stauffenberg !!! litości!!! IP: *.i-one.at 01.04.03, 19:34
                Gość portalu: Stauffenberg napisał(a):

                > ...ale i polskość. Polski Niemiec, niemiecki Polak - wszystko jedno.
                > Europejczyk. Ale w rozerwanej Europie i Polsce, wyniszczonej konfliktami -
                > także i narodowościowymi - dla takich jak ja niedługo miejsca nie będzie...
                >
                Jeśli chcesz cię bawić w Nostradamusa , to się baw . Twoje przepowiednie nie
                wydają mi się realne , widzę w nich wiele błędów .
                Z tych błędów można wyciągnąć jeden wniosek , nie nadawał byś się nawet na
                Hanusena , który jak wiadomo był oszustem .
                Być może ta polska rzeczywistość tak cię obciążyła , iż nie widzisz innych
                prognoz .

                Alen.
                • Gość: Stauffenberg Re: o rany!!! Stauffenberg !!! litości!!! IP: *.acn.pl 02.04.03, 18:06
                  Cieszę się, że Słoneczko Ludzkości, znany z innych forów Wielki Alen, Znawca
                  Każdego Tematu raczył mnie oświecić.
                  Ps. Oświeć jeszcze wywiad niemiecki - autorów tej analizy. Jest to jeden z
                  wariantów. Bo są jeszcze inne. Ale po co ja bedę Geniuszowi Europy (i okolic)
                  takie rzeczy tłumaczył...
                  • Gość: Alen Re: o rany!!! Stauffenberg !!! litości!!! IP: *.i-one.at 02.04.03, 19:55
                    Gość portalu: Stauffenberg napisał(a):

                    > Cieszę się, że Słoneczko Ludzkości, znany z innych forów Wielki Alen, Znawca
                    > Każdego Tematu raczył mnie oświecić.
                    >
                    Nie zadowolonym z posiadanej wiedzy słoneczkiem , zawsze byłem i dalej
                    jestem .
                    Nie jestem taki Wielki , w dowodzie mam napisane wzrost średni .
                    Stauffenberg , to nie jest oświecenie .
                    Robienie tak odległych prognoz , moim zdaniem może być traktowane tylko jak
                    zabawa .
                    Na bieg wydarzeń można nie wątpliwie mieć wpływ.
                    Były i są robione kroki w nieprzyjaznym dla Polski kierunku . Jednak nie
                    można wykluczyć
                    odwrotnego działania tych kroków.
                    >
                    > Ps. Oświeć jeszcze wywiad niemiecki - autorów tej analizy. Jest to jeden z
                    > wariantów. Bo są jeszcze inne.
                    >
                    To brzmi już lepiej .
                    Cenie sobie niemiecką logikę , jeśli chodzi o rozwiązania techniczne . Poza
                    tym jest mnóstwo
                    dowodów na to , że poza techniką są oni mało efektywni i mało przewidywalni .
                    A wiesz jakie prognozy niemieckie ,dla państwa niemieckiego , są na
                    przyszłość ?
                    Tu mam na myśli rozwój kultury niemieckiej , gospodarki , społeczeństwa .
                    Już niedługo obywatele trzeciego świata będą dominować w Niemczech .
                    Jakie to skutki będzie miało na rozwój niemieckiej państwowości , nie trudno
                    odgadnąć.
                    >
                    Ale po co ja bedę Geniuszowi Europy (i okolic)
                    > takie rzeczy tłumaczył...
                    >
                    Nie jestem geniuszem , a chętnie zapoznaje się z każdymi prognozami . Nawet
                    gdy moim zdaniem
                    są one nie realne.
                    Jedno wiem na pewno , gdy zbudujesz kilka teorii rozwoju europy , masz większą
                    szansę w przyszłości powiedzieć że miałeś rację .

                    Alen.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka