Gość: AgAp
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.11.06, 11:02
Irytuje mnie bierność kierowców MPK, pań i panów prowadzących tramwaje. nie
raz jest tak, że na wspólnym skrzyżowaniu jakiś głupi kierowca stanie 20 cm
za blisko i blokuje dostęp do torowiska. Ale motorniczy nie użyje dzwonka by
go przegonic, tylko czeka kolejny cykl świetlny aż tamten odjedzie!
no bo motorniczy JUZ JEST w pracy a tramwaj pełen ludzi jest dla niego
ABSTRAKCJĄ! motorniczy nie jest po to, żeby jeżdżić po mieście, ale żeby
ludzi wozić. i to jest róznica! tramwaj to nie 1 pojazd, tylko x razy ilośc
ludzi w ruchu. i motorniczy powinieni byc rzecznikiem pasażerów, wykorzystwać
wszelkie możliwości by ich szybko dowieźć. a nie być tym uprzejmym, który
wpuszcza przed sobą cały korek z ul.Wierzbowej a sam stoi z pasażetrami 3
cykle świetlne przed pl.Dominikańskim. jeżeli motorniczowie mają inne
polecenia służbowe, np. bezkolizyjna jazdę za wszelką cenę, to MPK nas
wzystkich oszukuje. w innych miastach kierowcy boją się tramwaju i nie
blokują mu drogi, a u nas- każdy zostawia kuper na torowisku i gwiżdże sobie
z ludzi.