Rowerowe Wszystkich Świętych

11.11.06, 12:07
Trochę późno się zabrałem za pisanie tego posta, ale liczę na to, że gabinety
rządzących może czasem zaglądają na forum, niezależnie od opcji politycznej. ;)

Rzecz jednak wydaje się warta zapamiętania, aby nie powtarzać podobnych błędów
co roku.

Zawsze przed 1 listopada ruch we Wrocławiu rośnie. Dojazd do największych
wrocławskich nekropolii staje się nie lada wyczynem. Ulice zostają zamknięte,
aby umożliwić szybszy przejazd komunikacji miejskiej, samochody objazdami
kierowane są na parkingi w okolicach cmentarzy.

Ja, cyklista codzienny, z zamiłowania, wyboru i rozsądku, 1. listopada
odpuszczam sobie rower, bo poruszanie się w tłumie ludzi po cmentarnych
alejkach jest dość trudne. Ale tuż przed świętem, aby posprzątać groby swoich
bliskich, warto wybrać rower.

I tu właśnie zaczyna się problem. Jechałem sobie w weekend poprzedzający
Wszystkich Świętych na Cmentarz Osobowicki. Nie wałem, ulicą. Ulicą, bo na
wale nie ma formalnie ścieżki dla rowerów, bo na tym wale już kiedyś pijany
pieszy wlazł mi pod koła, bo nie miałem ochoty dwukrotnie przełazić przez
Osobowicką w te i z powrotem. I tak szczęśliwie i bez przeszkód dotarłem do
skrzyżowania z ul. Łużycką.

Tu natknąłem się na panów w niebieskich mundurach i białych czapkach, którzy
usilnie próbowali mnie przekonać, że zakaz wjazdu dalej na Osobowicką dotyczy
wszystkich pojazdów, że powinienem się przenieść na wał, nawet łaskawie
udzielili mi pozwolenia na przekroczenie torowiska w niedozwolonym miejscu. Co
ciekawe, rowerzyści jadący chodnikiem nie zwrócili zupełnie ich uwagi. ;)

Nie uległem tej presji i pojechałem dalej. Tak, złamałem przepisy. Ba! Nawet
nie podporządkowałem się poleceniom policjanta - dobrze, że nie użył pałki
służbowej albo ostrej amunicji! ;)

Ale żal mam nie do policji, która wykonuje swoje obowiązki - próbuje lepiej
lub gorzej egzekwować podporządkowanie się przepisom. Żal mam do osób, którym
wciąż brakuje wyobraźni. Rowerzystów jest coraz więcej w mieście, a myślenie
jest wciąż takie samo: pieszy, samochód, komunikacja miejska. Pieszy -
wiadomo. Samochód - robi korki, trzeba wytyczyć dla niego objazdy, skierować
na parkingi. Komunikacja - autobusy muszą dojechać tam gdzie powinny, a
tramwaje i tak muszą jechać tam gdzie są szyny. A rowerzyści?

Przepisy, które regulują ruch w okresie Wszystkich Świętych, dotyczące
organizacji ruchu, mają jeden, podstawowy cel: zapewnienie względnie łatwego
dotarcia do cmentarzy wszystkim mieszkańcom. Dlatego samochody są kierowane
objazdami na parkingi, bo wszystkie w swojej wielkiej liczbie nie zmieszczą
się w tym samym czasie pod cmentarzem. Komunikacja miejska słusznie zyskuje
priorytet - dzięki niej można łatwiej dotrzeć do bram cmentarza. Rzecz w tym,
że rowerzysta nie powoduje zakłóceń dla funkcjonowania komunikacji miejskiej i
nie tworzy nowych korków przy nekropoliach. Myślę, że warto byłoby raczej
zachęcać wrocławian do tego, aby porządkować groby swoich bliskich jechali
właśnie na rowerach - bo to i zdrowiej i szybciej i taniej. Zamiast tworzyć
nowe ograniczenia - zachęcać. Dopuścić ruch rowerowy, zamiast zmuszać
rowerzystów do ganiania po torowiskach (a może jeszcze skierować ich na
objazdy dla samochodów? ;>).

Konkludując: miło byłoby, gdyby znakom zakazu wjazdu częściej towarzyszyła
tabliczka "Nie dotyczy rowerów".

Pozdrower,
Łukasz 'woo' Dąbrowski.
    • rozowyjazz Re: Rowerowe Wszystkich Świętych 11.11.06, 17:05
      jasno i klarownie, i pozostaje tylko mieć nadzieję, że ktoś z góry też tu
      zagląda i myśli nawet czasem...
      • Gość: tepe Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 22:48
        Mimo swego entuzjazmu do turystyki rowerowej myślę, że mają rację (abstrahując
        od tego, że mało ludz na rowerze w takie dni jeździ na cmentarz, bo rower to
        postawa niedbała i mało świateczna), bo jeden pojazd o innych właściwościach
        poruszania się w tłumie pieszych po prostu zakłóca płynność ruchu. Na cmentarze
        dużego miasta zmierza bardzo dużo ludzi. I myślę, że nikomu się nic nie stanie,
        jak albo ominie taki teren w tym jednym dniu (dwóch trzech) w roku, albo zsiądzie.
        • Gość: Roman Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.korbank.pl 12.11.06, 10:40
          > Mimo swego entuzjazmu do turystyki rowerowej myślę, że mają rację (abstrahując
          > od tego, że mało ludz na rowerze w takie dni jeździ na cmentarz, bo rower to
          > postawa niedbała i mało świateczna),
          Nie przeczytałeś dokładnie - była mowa o dojeździe na cmentarz rowerem PRZED
          świętem. Co do niedbałości postawy - samochód czy tramwaj jest dbały i
          świąteczny?
          • Gość: tepe Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 21:35
            Doczytałem dokładnie. 31.X było całkiem sporo ludzi, może nie tyle co 1.XI, ale
            prawie. I rower w tłumie ludzi nie jest dobrym rozwiązaniem.
            Rower się po prostu ogółowi nie kojarzy z odświętnością. Tyle. Jak ktoś pojedzie
            na ślub rowerem, to zwykle znaczy, że sobie jaja robi. A na pogrzeb to już
            gorzej. Czasem uczucia większości dobrze uszanować. Ale rozumiem, że koledzy
            dość bezkompromisowo i totalnie podchodzą do jazdy rowerem.
            • Gość: Roman Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.korbank.pl 13.11.06, 22:18
              > Doczytałem dokładnie. 31.X było całkiem sporo ludzi,
              PRZED nie znaczy koniecznie 31 X.
              > Rower się po prostu ogółowi nie kojarzy z odświętnością.
              Gdybym kierował się skojarzeniami ogółu zostałbym niechybnie tzw. niedzielnym
              rowerzystą. Artek np. wjeżdża do lokalu wyborczego rowerem, co się chyba
              znacznie rzadziej zdarza niz dojazd na cmentarz.
              • Gość: tepe Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 22:37
                OK. Chciałem jeno przedstawić inny punkt widzenia.
          • Gość: tepe Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 21:35
            Aha, postawa w znaczeniu nastawienie. Nie postawa w znaczeniu pozycja tyłka.
        • Gość: marcin Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.06, 19:08
          rower to postawa niedbala i malo swiateczna... ahahhaha.. typowe polskie
          zacofanie. ja tam olewam takie beznadziejne myslenie wiekszosci rodakow i
          rowerkiem jezdze na cmentarz nawet 1 listopada. ludzie przeciez rower to srodek
          transportu! nie ma nic niewlasciwego w korzystaniu z niego. wielu mieszkancow
          zachodniej Europy a szczegolnie Holendrzy doslownie tarzaliby sie ze smiechu
          czytajac teze, ze rower jest jakis niedbaly, nieswiateczny. no ale coz o to
          polskie zacofanie wlasnie..
    • Gość: Misiek Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.06, 09:57
      'Konkludując: miło byłoby, gdyby znakom zakazu wjazdu częściej towarzyszyła
      tabliczka "Nie dotyczy rowerów".'

      I, oczywiście, motocykli. Nieprawdaż?
      • Gość: artek Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: 88.156.80.* 05.12.06, 19:48

        > 'Konkludując: miło byłoby, gdyby znakom zakazu wjazdu częściej towarzyszyła
        > tabliczka "Nie dotyczy rowerów".'
        >
        > I, oczywiście, motocykli. Nieprawdaż?

        nieprawdaż. co najwyżej skuterów i motorowerów.
        • Gość: misiek Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.06, 10:39
          A skąd taka dziwna dyskryminacja?
          • Gość: artek Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.06, 11:42
            a dlaczego dyskryminacja? i dlaczego dziwna?
            przecież różnica między przeciętnym motocyklem a rowerem jest nieporównywalnie
            większa niż między motocyklem a samochodem.
            przyznaje to nawet ustawa prawo o ruchu drogowym wymagająca od motocyklistów
            posiadania prawa jazdy. a od rowerzystów i motorowerzystów nie. nawet drogi dla
            rowerów w zasadzie są dostępne dla motorowerów. a dla motocykli nie.
            • Gość: misiek Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.06, 12:53
              Oczywiście że dyskryminacja. Motocykl jest tak samo jednośladowy jak rower i
              motorower. Od motoroweru różni się nieco większym silnikiem. Nie widzę powodu,
              dla którego droga dostępna dla roweru miałaby nie być dostępna dla motocykla.
              • Gość: Roman Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 13:17
                I niech sobie motocykle jeżdżą również po chodnikach skoro rowerem w
                określonych sytuacjach można.
              • Gość: artek Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.06, 13:43
                > Oczywiście że dyskryminacja
                to poskarż się ustawodawcy ... złóż skargę do trybunału konstytucyjnego, albo do
                strasbourga.

                > Motocykl jest tak samo jednośladowy jak rower
                a poza tym różni się we wszystkim innym.

                > Od motoroweru różni się nieco większym silnikiem.
                nieco większym? aleś delikatny ... tak na przykład 250 w porównaniu z 50 to
                tylko nieco więcej!?

                > Nie widzę powodu, dla którego droga dostępna dla roweru
                > miałaby nie być dostępna dla motocykla.

                a ja widzę, choćby z powodu wymiarów motocykla, jego manewrowości oraz (co
                najważniejsze) prędkości jazdy. śmiem wątpić czy motocyklista zadowoli się 15-20
                kmph. przy jakiekolwiek kolizji na wąskiej drodze dla rowerów rowerzysta nie ma
                szans.
                • Gość: misiek Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.06, 15:04
                  O jakim ustawodawcy mówisz? To nie ustawodawca ustawia znaki z tabliczkami "nie
                  dotyczy ...". Tematem wątku jest przede wszystkim zrobienie dla rowerzystów
                  wyjątku i wpuszczenie ich za zakaz wjazdu. Skoro tak, to można taki sam wyjątek
                  zrobić dla motocykli.
                  Wpuszczenie motocykli na ścieżki rowerowe byłoby o tyle niepotrzebne, że
                  motocykliści raczej nie oczekują takich udogodnień, ale gdyby ścieżka nie była
                  powiązana z ulicą, tylko prowadziła jakąś drogą niedostępną dla samochodów, nie
                  widzę problemu, żeby i motocykle się na niej zmiesciły. Oczywiście to nieco
                  zdewaluuje przywilej rowerzystów mających własne drogi, więc rozumiem, że to boli.
                  • Gość: artek Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: 88.156.80.* 06.12.06, 17:34
                    > O jakim ustawodawcy mówisz?
                    a ilu ich mamy?

                    > To nie ustawodawca ustawia znaki z tabliczkami "nie dotyczy ...".
                    ale to ustawodawca wprowadza szczególne przepisy dla ruchu rowerów i motorowerów
                    (bynajmniej nie przywileje, w większości są to szczególne obowiązki). zaś
                    motocykle praktycznie traktuje na równi z samochodami - i nie bez powodu.

                    nie widzę zatem powodu aby zarządca drogi w jakiś szczególny sposób motocykle
                    wyróżniał.

                    > Oczywiście to niecozdewaluuje przywilej rowerzystów mających własne
                    > drogi, więc rozumiem, że to boli.

                    a więc uważasz drogi dla rowerów za jakiś szczególny przywilej?
                    zatem jezdnie są przywilejem dla kierowców a chodniki przywilejem dla pieszych?
                    ciekawostka ...

                    istota propozycji udostępnienia osobowickiej dla rowerów jest taka, że rower i
                    tak przejedzie, jak nie chodnikiem (niezbyt legalnie) to wałem (całkowicie
                    legalnie), a jazda jezdnią będzie zdecydowanie bezpieczniejsza dla pieszych - bo
                    na jezdni nie ma ruchu pieszych zaś chodnik czy wały są bardzo zatłoczone.

                    ani motocyklem, ani samochodem tą samą drogą co rower nie przejedziesz. więc w
                    ogóle nie ma o czym mówić. zaś jazda motocykla drogą dla rowerów jest zbyt
                    niebezpieczna dla wszystkich uczestników ruchu - ciekawe jak dwa motocykle
                    jadące naprzeciw siebie miałyby się bezkolizyjnie wyminąć ...
                    • Gość: misiek Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.06, 13:18
                      "nie widzę zatem powodu aby zarządca drogi w jakiś szczególny sposób motocykle
                      wyróżniał"? To dlaczego widzisz powód, aby wyróżniał rowery?

                      Chodniki są dla pieszych, jezdnie są dla pojazdów. Rower jest pojazdem. Skoro
                      dla roweru buduje się osobne drogi, to oczywiście, że to jest przywilej.
                      Oczywiście też wiem, że rowerowi aktywiści nie lubią nazywania rzeczy po imieniu
                      w ten sposób, bo im to psuje image gnębionych pionierów.

                      A problemu w wymijaniu się dwóch motocykli nie widzę. Wyminą się tak samo, jak
                      dwa rowery. Gdzie tu trudność?
                      • Gość: artek Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 13:56
                        > "nie widzę zatem powodu aby zarządca drogi w jakiś szczególny sposób motocykle
                        > wyróżniał"? To dlaczego widzisz powód, aby wyróżniał rowery?

                        w tym konkretnym przypadku dla bezpieczeństwa pieszych tłoczących się w okolicy
                        cmentarza na każdym dostępnym skrawku chodnika i drogi dla rowerów (tam nie ma
                        wydzielonych pasów, to tylko jeden chodnik podzielony na pół).
                        miałem rok temu wątpliwą przyjemność przedzierania się w tym ślepym tłumie po
                        moście milenijnym i dalej. to naprawdę było niebezpieczne, dla obu stron. co z
                        tego, że prawo jest po stronie rowerzysty?
                        a jak wspomniałem uprzednio - rower tamtędy i tak przejedzie. tylko po co
                        wzajemne przepychanie, stres i wrzaski przechodniów przeganianych z pasa dla
                        rowerów?

                        > Chodniki są dla pieszych, jezdnie są dla pojazdów. Rower jest pojazdem. Skoro
                        > dla roweru buduje się osobne drogi, to oczywiście, że to jest przywilej.

                        skoro ustawodawca przewiduje obowiązek jazdy po drodze dla rowerów to w żaden
                        sposób nie jest to przywilej. bo przywilej to z definicji prawo a nie obowiązek.

                        przywilejem można nazwać co najwyżej dopuszczenie jazdy rowerami po chodniku,
                        albo dozwolenie jazdy pod prąd. ale także prawo kierowców do parkowania na
                        chodniku, czy skręcania w prawo na tzw. zielonej strzałce.

                        > Oczywiście też wiem, że rowerowi aktywiści nie lubią nazywania rzeczy po

                        wybacz, ale nie jestem w żadnej mierze rowerowym aktywistą.

                        > imieniu w ten sposób, bo im to psuje image gnębionych pionierów.

                        chrzanisz. zwyczajnie chrzanisz. spróbuj cwaniaczku pojechać z dzieckiem na
                        rowerową wycieczkę przez wrocław. przekonaj się sam jaki to "przywilej" ...

                        > A problemu w wymijaniu się dwóch motocykli nie widzę. Wyminą się tak samo, jak
                        > dwa rowery. Gdzie tu trudność?

                        na typowej drodze o szerokości 1.5 przy typowych dla motocyklów prędkościach?
                        śmiem wątpić ...
                      • Gość: Roman Re: Rowerowe Wszystkich Świętych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 20:47
                        > Oczywiście też wiem, że rowerowi aktywiści nie lubią nazywania rzeczy po
                        imieni
                        > u
                        > w ten sposób, bo im to psuje image gnębionych pionierów.
                        I to jest własnie mentalność sporej, może przewazającej części społeczeństwa, o
                        której spec od czarnego PR, Jacek Kurski, mówi - "ciemny lud". I emanacją
                        takiej postawy jest działanie decydentów, którzy tak własnie rozumują. I
                        dlatego, m.in. jesteśmy daleko w tyle za krajami cywilizowanymi, gdzie pojazd
                        napedzany siłą mięśni jest rzeczywiście uprzywilejowany. No ale ten przykład do
                        wielu nie dotrze. Wszak zgniły zachód, cywilizacja śmierci itd, itp, nie będzie
                        nam wskazywać drogi.
Pełna wersja