Dodaj do ulubionych

Społeczna kampania we Wrocławiu

15.11.06, 07:48
Proponuję zaczekać aż Miłosz osiągnie magiczny wiek 2 lat i pokaże na co go
stać. Przyjdzie wtedy czas na zastanowienie sie co jest biciem a co tylko
skarceniem. Owszem, bić NIE należy, ale dwulatek umie pokazac, ze lubi
porządzić i np. kopnąć młodszą siostrzyczkę i nie sądzę, aby wyłącznie
tłumaczenie, że źle postępuje było wtedy skuteczne. To jeszcze mentalne
zwierzątko.
Obserwuj wątek
    • Gość: wroclawianka Re: Społeczna kampania we Wrocławiu IP: 217.8.190.* 15.11.06, 09:07
      Osoba uwazajaca, ze dwulatek to mentalne zwierzatko albo nie ma dzieci i nie wiem, o czym
      mowi albo ich miec nie powinna. Moj syna ma 16 lat i udalo mi sie wychowac go bez bicia i
      przemocy. Wiem, ze mozna...
      • Gość: 00 Re: Społeczna kampania we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.06, 09:50
        Jednego można, innego nie można. Pomysł, że nie wolno dzieciom dawać
        okazjonalnych klapsów to bzdura na miarę wychowania bezstresowego.
        • Gość: gosc Re: Społeczna kampania we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 10:11
          Tez uwazam ze chowanie bezstresowe to wielka bzdura. Rosnie taki człowieczek i
          wydaje mu sie ze mu wszystko wolno. Mam taki przykład u sasiadów, gdzie
          dzieciaki w ogródku wrzeszcza bija sie, a mamuska nie reaguje. Skonczy sie na
          tym ze sobie zrobia krzywde( wszystko na dobrej drodze) A sasiedzi cierpia od
          nadmiaru wrzaskow które nie cichna mimo zamknietych okien. Coz , kochane
          dzieciatka sie "grzecznie" bawią.
          A moze tak lepiej zrobic kampanie na rzecz biednych i głodnych dzieci one
          bardziej potrzebuja naszego wsparcia i pomocy. Im sie wieksza krzywda dzieje. Bo
          czesto jest tak ze gdzie bieda i głód zaglada w oczy tam wieksza przemoc. Tam
          nie ma czasu na wychowywanie tylko walka o przetrwanie.
        • xegar "Biję, bo kocham" 15.11.06, 19:14
          Gość portalu: 00 napisał(a):

          > Jednego można, innego nie można.

          Dokładnie tak. Szanuję dobre intencje, jakie stoją za działaniami Pani Anny, ale
          gdy mówi o społecznym napiętnowaniu każdego rodzica, który podniesie rękę na
          dziecko na ulicy czy w sąsiedztwie, to myślę o antyakcji "Biję, bo kocham".
          Oczywiście nie zamierzam takiej akcji robić, nie tylko dlatego, że akcja mogłaby
          zachęcić kogoś do skatowania dziecka, albo ograniczania zestawu środków
          wychowawczych. Chodzi o to, że nie można sprawy upraszczać i sprowadzać do "bić
          albo nie bić". Dziecko powinno być świadome istnienia w świecie zasad i
          ograniczeń, także tych niewidocznych, a nie wszystkie hiperhumanitarne metody
          skutkują przy przekazaniu takiej wiedzy. Kochający rodzic (nie mówimy o
          psychopatach) zastosuje KAŻDĄ metodę i nie może mu tego ograniczać ktoś, kto nie
          zna tego dziecka. Inaczej dziecko nauczy się, że np. lekarstw się nie pije, bo
          stoją wysoko, a do kontaktów nie wsadza się gwoździ, bo są zatkane zatyczką. I
          tu nie chodzi o to, że ktoś kiedyś zapomni zatkać kontakt czy zostawi lekarstwo
          w zasięgu dziecka. To dziecko będzie kiedyś dorosłym i jeśli w swoim czasie nie
          zostanie nauczone, że istnieją zasady, które da się złamać, ale należy ich
          przestrzegać, to jako dorosły będzie miało kłopoty z prawem ("można kraść, grunt
          to nie dać się złapać") i innymi aspektami funkcjonowania w społeczeństwie.

          Oczywiście istnieją sytuacje, gdy otoczenie powinno zareagować. Myślę o
          maltretowaniu, ale też o pozostawianiu dzieci bez opieki praktycznie na całe
          lata, gdy zaczyna je wychowywać ulica. Tyle że w tym wypadku nie ma mowy o
          kochających rodzicach. Dlatego akcja powinna mieć tytuł "Kocham swoje dziecko".
          Dodam, że dziecko kochane, to dziecko CHCIANE. Wiecie co to oznacza...

          Nie można porównywać Szwecji z Polską i implementować w naszym kraju rozwiązań,
          które, owszem, są piękne, ale mają podstawy w postaci wyższego standardu życia,
          wykształcenia i ogólnie pojętej kultury. Takie selektywne stosowanie zasad w
          Polsce tylko do paranoi doprowadzi. W tym sensie tego typu akcje u nas uważam za
          co najmniej niestosowne.

          Xe.
      • Gość: 00 Re: Społeczna kampania we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.06, 09:52
        Aha. A osoba uważająca, że porównanie człowieka, a w szczególności tak małego
        dziecka, ze zwierzęciem używającym instynktów, jest błędne, ma straszliwe braki
        w wiedzy psychologicznej i powinna się trzymać daleko od wychowywania dzieci.
      • Gość: ojciec Re: Społeczna kampania we Wrocławiu IP: *.devs.futuro.pl 15.11.06, 09:57
        Od razu powiem ze jestem ojcem szesciolatka i nigdy go nie skatowałem ale mały
        klaps nikomu jeszcze nie zaszkodził a potrafi utemperowac niekiedy zachowanie
        dzieciaka.
        wrocławianka nie przesadzaj bo jakoś Ci nie wierze ze nigdy nie klapsnełaś
        dziecka w pupe.
        Teraz to tylko takie modne nie przyznawać sie do tego bo nie wypada.
        Praktyczny przykład:
        Dwulataek bawi się kuchenka gazową, jak mu nie dasz w pupę i nie odejdzie z
        placzem to nie zrozumie ze nie wolno.
        Przepraktykowane z pedagogiem który tak jak Ty uważa,że nie wolno bić.
        ona z tym dziecikaiem na moich oczach nie dała sobie rady mały po jej
        tłumaczeniach prośbach zagaduwaniach i cuda jeszcze wiedziec czym dalej
        podchodził i bawił sie kurkami. .
        pzdr
    • Gość: koń Polski A tam Lać bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 10:07
      Lac i nie pytać
      • Gość: mimi Re: A tam Lać bachorów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.06, 11:28
        Podajcie mi chociaż jeden wiarygodny przykład przeciw wychowaniu bezstresowemu.
        Tylko proszę nie takie , że jakieś dzieci wrzeszczą i napewno coś się stanie i
        jedna pani drugiej pani powiedziała . Może Hitler był wychowywany bezstresowo .
        może Stalin? Albo Pol Pot? Dajcie jakieś konkretne przykłady !
        • Gość: 00 Re: A tam Lać bachorów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.06, 11:53
          Proszę bardzo, wiarygodny przykład. Stefan Ciplak z ulicy Kętrzyńskiej 7 w
          Pasłęku był wychowywany bezstresowo, a teraz jest pijakiem.

          (Jakie pytanie, taka odpowiedź.)
          • Gość: xxx Re: A tam Lać bachorów IP: 195.94.215.* 15.11.06, 14:17
            Jestem jeszcze młoda mamą, niestety juz wiem klaps na małą nie działa, ew.
            rośnie jej upór. Rózne inne metody wychowawcze (odstawienie do łózeczka,
            poszukanie innej zabawki), jak na razie skutkuje. Zobaczymy ja będzie dalej...
          • Gość: pan Re: A tam Lać bachorów IP: *.wroclaw.mm.pl 15.11.06, 14:57
            Przy ulicy Kętrzyńskiej 7 w Pasłęku mieści się sklep spożywczy i na zapleczu
            hurtownia artykułów sanitarnych "Semnata" ale to jest już numer 7a. Pan Stefan
            Cieplak( a nie Ciplak) mieszka na Kościuszki i raczej nie pije alkoholu ,
            ponieważ ma dopiero 3 lata. Innych osób o podobnych nazwiskach w tej
            miejscowości brak.
    • Gość: ama Społeczna kampania we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:17
      Wielu rodziców miota się od bicia o rozpieszczania, a w środku jest mnóstwo
      możliwości konsekwentnego i skutecznego ustalania granic wychowania. Mam
      dziecko dorosłe /nie bite/ i 6-letnie /nie bite/. Rozumieją wszystko co się do
      nich mówi i są absolutnie normalne. Poza tym zadowolone z życia i lubiane.
      Za czasów dzieciństwa i wczesnej młodości nikt także nie bił mnie, nie poniżał
      i może dlatego bez dylematów bić-nie bić wychowuję swoje dzieci.
      Trochę więcej wiary, że dziecko to człowiek i jeśli się go mądrze kocha,
      wyrośnie na człowieka.
      • Gość: Wroclawianka Re: Społeczna kampania we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.06, 20:46
        Brawo! Ama swoja wypowiedzia przywrocila mi wiare w rodzicow.
        Przede wszystkim trzeba odrozniac wychowanie bezstresowe od bezmyslnego
        hodowania. Wychowanie bezstresowe nie polega na pozwalaniu na wszystko, ale na
        stawianiu granic odpowiednich do wieku dziecka, konsekwencji i cierpliwosci.
        Latwiej jest przylac w tylek niz konsekwetnie uczyc dziecko tego, co mu wolno,
        a czego nie wolno.
        Obawiam sie, ze osoba podpisujaca sie pod teza, iz dziecko jest podobne do
        zwierzatka sama ma braki w wiedzy psychologicznej. Mysle, ze dwuletnie dziecko
        bardzo sie rozni od dwuletniego jamnika. Jesli tego nie zauwazasz, to moze
        raczej hoduj zwierzatka, a nie miej dzieci, bo mi ich szkoda.
        Mam 16-letniego syna i nie musialam go bic. Wymagalo to czesto ode mnie wiele
        cierpliwosci i czasu, ale nie zaluje... Jest wspanialym mlodym czlowiekiem i
        wiem, ze on swoich dzieci tez bic nie bedzie.
        • Gość: 00 Re: Społeczna kampania we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.06, 11:00
          Ale masz sprymitywizowane widzenie świata. Jak ktoś zauważa analogie między
          zwierzęciem i człowiekiem, to nie odróżnia psa od dziecka? Jak ktoś daje dziecku
          klapsa, to znaczy, że nie używa innych metod? Cóż, zgłoś się do Rodziny Radyja,
          tam takie czarno-białe poglądy zyskają Ci spore uznanie.

          A Twoje przekonanie, że syn nie będzie bił własnych dzieci, to jest po prostu
          naiwne. Będzie, albo nie będzie - to się dopiero zobaczy. A jeżeli jest
          bezwolnym maminsynkiem (co niewątpliwie ułatwia wychowanie), który jest dla
          Ciebie całkowicie przewidywalny, to mu współczuję.

          I w ogóle masz jedno dziecko, a wypowiadasz się z taką pewnością o wychowywaniu
          dzieci? Może byś tak spróbowała chociaż dwójkę na raz wychować, co?
          • Gość: wroclawianka Re: Społeczna kampania we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.06, 21:51
            Moze zastanow sie nad soba, twoja agresywna reakcja swiadczy, ze chyba masz
            jakis problem. Zwlaszcza z uznaniem, ze kazdy ma prawo do wlasnego zdania.
            No co, ale to Twoj problem.
            • Gość: 00 Re: Społeczna kampania we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.06, 10:59
              O, zaczynasz jechać biedną gnębioną kobietą? A decydowanie w Twoim wykonaniu,
              kto umie wychować dziecko, a kto nie, to oczywiście nie ma nic wspólnego z
              akceptowaniem zdania innych? Zaraz pewnie powiesz, że w ogóle nic nie mówiłaś o
              czyichś umiejętnościach i że tylko tak sobie pisałaś, co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka