Dodaj do ulubionych

Mandaty tylko dla najszybszych

21.11.06, 00:01
Bullshit! Jestem absolutnie za ustawianiem fotoradarów w miejscach
niebezpiecznych, ale sam zostałem złapany za jazdę z prędkością 51km/h na
odcinku Skarbowców na wysokości stawu, już daleko za szkołą, która jest 200
metrów wcześniej. Tam gdzie zrobiono mi zdjęcie, zaczynają się już tylko
zabudowania biurowe po jednej stronie, a po drugiej stronie jest otoczone
płotem dawne kąpielisko. Jakiś młot pancerny ustawił odwołanie ograniczenia do
30km/h dopiero na zakręcie Skarbowców już pod wałem kolejowym.
Straż z pełną świadomością ustawia tam fotoradar, choć nie poprawia to
niczyjego bezpieczeństwa, bo tam nie ma ani pieszych, ani żadnych innych
zagrożeń. Ale łatwy zarobek jest, a że radar mógłby stać w bardziej sensownym
miejscu - kogo to obchodzi, wystarczy naiwnej dziennikarce naopowiadać
gładkich frazesów.
Walczmy o jak największą liczbę fotoradarów na drogach, ale w rozsądnych
miejscach!
Obserwuj wątek
    • 2w Re: Mandaty tylko dla najszybszych 21.11.06, 06:02
      Dokładnie. Podobnie idiotyczne jest wystawianie trójnoga na Legnickiej koło
      komendy na Trzemeskiej. Przejście jest albo kilkaset metrów wcześniej przy
      Bolesławieckiej lub dopiero na Ruskiej za jakiś kilometr. No chyba, że radar ma
      chronić debili, którym za ciężko używać przejścia dla pieszych celem dotarcia do
      przystanku :(
        • bodiniusz Nie ma związku 21.11.06, 15:36
          To nie ma związku:

          1. Hałas szybszego samochodu jest większy, ale trwa krócej (więc suma hałasu
          nie jest większa)
          2. Nikt mówiąc o ograniczeniach prędkości i egzekwowaniu tego, nie podnosi tego
          tematu.
          • tbernard Re: Nie ma związku 22.11.06, 09:06
            bodiniusz napisał:

            > To nie ma związku:
            >
            > 1. Hałas szybszego samochodu jest większy, ale trwa krócej (więc suma hałasu
            > nie jest większa)

            A uwzględniłeś w swoich rozważaniach fakt, że nie tylko jeden pojazd produkuje
            hałas? Jeśli będzie sporo samochodów przez dany odcinek przejeżdżać, to bez
            znaczenia jest, że jakiś konkretny mocniej zahałasuje ale krótko, bo za chwilę
            przejedzie następny który mocniej zahałasuje ale krótko a za nim ...

            > 2. Nikt mówiąc o ograniczeniach prędkości i egzekwowaniu tego, nie podnosi tego
            >
            > tematu.
        • 2w Re: Mandaty tylko dla najszybszych 21.11.06, 23:53
          Gość portalu: Paczyk napisał(a):

          > Idiotyczna jest jazda takich ludzi jak Ty,

          Mieszkam przy Legnickiej i stwierdzam, że najbardziej hałasują:
          1. tramwaje na kiepsko (oszczędnie?) wykonanym torowisku
          2. przecinaki kręcące kilkanaście tys. obr./min
          3. tjuningowane sztrucle z cyklu "jeśli nie jedzie, to niech go przynajmniej
          słychać"
          4. ciężarówki z rozklekotanymi burtami.
          Utożsamiasz prędkość z obrotami silnika - nic bardziej mylnego. Taki miś w bejcy
          z końcówką tłumika średnicy płyty kompaktowej jadący na dwójce dopuszczalne 70
          km/h narobi Ci kilkakrotnie więcej hałasu niż jadący na 6. biegu mercedes
          "gnający" 90-100 km/h
      • yndrk Re: Mandaty tylko dla najszybszych 21.11.06, 08:01
        alex-alexander napisał:

        > Powinno sie karac wszystkich, ktorzy przekraczaja dozwolona predkosc. Zero
        > tolerancji. To tak jakby nie karac drobnych zlodzieji lecz tylko mordercow i
        > gwalcicieli. Co za kraj. Co za policja.

        O. I tu macie PiSowska wykladnie "zero tolerancji". Dzialanie Mominkow nie jest
        nastawione na prewencje, ale aby zlapac jak najwiecej ofiar.
        Do alex-aleksander - bedziesz popieral takie kretynskie dzialanie do czasu, az
        sam staniesz sie ofiara kretynsko ustawionego znaku:). Ten znak dla Muminkow to
        zrodelko rozkoszy.
        Y
      • tomek854 Re: Mandaty tylko dla najszybszych 22.11.06, 16:45
        Ale to jest bez sensu.

        Cos takiego jest wlasnie w UK. I sam sie lapie na tym, ze kiedy dojezdzam do
        niebezpiecznego skrzyzowania na ktorym stoi fotoradar, zamiast patrzec na
        skrzyzowanie patrze na predkosciomierz czy mam dobra predkosc, i w lusterko,
        czy przypadkiem mi nie pstryka.

        A co jest bardziej niebezpieczne: przejazd przez takie skrzyzowanie 50 bez
        patrzenia, czy 52 ale z rozgladaniem sie?

        Powinna jakas tolerancja byc - chocby te 5-10 km na godzine. Ale potem - zadnej
        litosci.

        Bo czasami ciezko utrzymywac idealna predkosc, wiec sie jedzie
        48-52-51-47-53-49-... Ale jak ktos bedzie probowal jechac na margines, to bedzie
        jechal np. 69-71 (mandat) - 68-65-71 (mandat) - ... :-)
      • Gość: masney Re: Strażnik - legislator IP: *.wro.vectranet.pl 21.11.06, 10:06
        Gość portalu: zpq1 napisał(a):

        > Funkcjonariusze straży miejskiej nie są od interpretacji przepisów ale od ich
        > egzekwowania. Jeżeli nie wystawiają mandatów wobec osób, które przekroczyły
        > przepisy to sami łamią prawo.
        > Natomiast inną sprawą jest prawidłowe oznakowanie ulic.
        Przykry jesteś, idąc Twoim tokiem rozumowania powinni wstawiać mandaty policji,
        która przepisy ma w d... Jak dla mnie straż miejska, to banda frajerów, którzy
        chcieli by być w policji, ale byli za cieniutcy, więc wylądowali w zbieraninie
        odpadków zwanej:straż miejska.
        p.s. na potwierdzenie moich słów proszę przejść się na ul. Uniwersytecką, gzie
        panowie korzystają z paradoksalnej sytuacji, ze obok znaku zakazu zatrzymywania
        stoi "DZIAŁAJĄCY" parkometr i w ramach promocji miasta wlepiają mandaty
        kierowcom przyjezdnym, bo oni najczęściej się tam dają złapać. Bagno i tyle.
    • piast9 Nie no, bez obłudy! 21.11.06, 10:37
      Jeśli jest ograniczenie to jego przekroczenie choć o 1km/h jest złamaniem
      przepisów. I tyle. I każdy kto to robi powinien liczyć się z konsekwencjami.
      Idiotyczne ustawienie znaków nie powoduje nagle, że przekroczenie prędkości nie
      jest złamaniem przepisów. Choć faktycznie, znaki zbyt często ustawione są dość
      debilnie.

      Co do Legnickiej. Tam metr od jezdni, za trawniczkiem, chodzą piesi. To nie jest
      autostrada z barierkami! 70km/h to i tak dość duża szybkość. Przecież
      ograniczenia prędkości zawsze służą temu, aby w przypadku czyjegoś błędu jego
      konsekwencje, z uwzględnieniem prawdopodobieństwa tego błedu, były w miarę małe.
      A nie temu abyśmy do pracy dłużej jechali.

      BTW, ja jeżdżę w miarę przepisowo. I w 90% przypadków spotykam się z samochodami
      przekraczającymi prędkość na najbliższych światłach. Mój wniosek - przekraczanie
      prędkości i tak nie przyspiesza poruszania się po mieście.

      Natomiast moje zdanie co do kar - drobne mandaty przywołujące ludzi do porządku
      są ok. Natomiast 500PLN za jazdę grubo ponad 100km/h przez miasto to jest
      śmiech. To przecież niecałe dwa tankowania do pełna! Tacy wariaci powinni być
      eliminowani od razu z ruchu drogowego. A ich nie brakuje niestety. Wystarczy w
      sobotę wieczorkiem przejechać się po mieście...
      • Gość: na zimno Troche zimnej wody na leb sie przyda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.11.06, 10:59
        Piszac:

        "przekroczenie choć o 1km/h"

        nie zdajesz sobie sprawy, ze pomiar predkosci, jak zreszta kazdy pomiar
        obarczony jest bledem bedacym superpozycja bledow metody pomiarowej,
        urzadzenia pomiarowego, uzytych wzorcow, warunkow realizacji pomiarow.

        Realna dokladnosc radarow i laserow policyjnych jest na poziomie paru procent
        zakresu. Stad za kazdym razem policja lub straz miejska powinna podawac,
        jaka jest wartosc tolerancji pomiaru i korygowac pomiar o wartosc tolerancji
        NA KORZYSC OBWINIONEGO. Tak robi policja niemiecka.

        Ponizej link (inf. w j. ang.) o radarach.

        www.bbc.co.uk/dna/h2g2/A591897
        Totez zanim zacznie sie grzmiec jak Zeus Gromowladny nalezy sie najpierw
        zastanowic, czy w reku nie trzyma sie zwyklego kija, zamiast gromu,
        bo osmieszac sie jest bardzo latwo.

        Pozdrawiam.


        • piast9 Re: Troche zimnej wody na leb sie przyda 21.11.06, 11:32
          Piję do tych, którzy twierdzą, że lekkie przekraczanie prędkości to nic,
          przecież jestem w porządku. I chodzi mi tu o prędkość, którą pokazuje
          prędkościomierz w samochodzie. To właśnie jest ta obłuda.

          To, czy się dostanie mandat, czy nie, to osobna sprawa. Przecież nie jest tak,
          że jeśli mandatu się nie dostało, czy może jeśli nie podpada się pod mandat ze
          względu na niepewności pomiaru prędkości to znaczy, że się prawa nie złamało.
          • Gość: na zimno Nieporozumienie jakies - wyjasnienie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.11.06, 12:26
            Ja nie kwestionuje zasady przestrzegania przepisow. To chyba jasne.

            Ja jedynie zwracam uwage na to, ze tam gdzie chodzi o pieniadze i kary
            z tym zwiazane, policja i inne sluzby tez,

            MUSZA BEZWZGLEDNIE

            poslugiwac sie uczciwymi metodami i zgodnymi z profesjonalna wiedza
            instrumentami pomiarowymi, ktore z definicji nie sa "doskonale".

            Jezeli sluzby panstwowe wykorzystuja niewiedze powszechna i nieswiadomosc
            techniczna obywatela, aby go "oskubac" to jest to w najwyzszym stopniu
            niedopuszczalne.

            Jeszcze raz: NIEMIECKA POLICJA UWZGLEDNIA W MANDATACH OBOWIAZKOWO
            ZNANA TOLERANCJE PRZYRZADU POMIAROWEGO, interpretujac dane na korzysc
            obwinionego kierowcy.

            Dlaczego w naszym kraju panuje taki balagan w tej kwestii?
              • Gość: b Re: Nieporozumienie jakies - wyjasnienie IP: *.neurosoft.pl 21.11.06, 14:04
                piast9 napisał:

                > Tu się akurat zgadzam. Tyle, że jeśli dobrze rozumiem, założyciel wątku dostał
                > mandat za 51km/h tam, gdzie zgodnie ze znakami wolno jechać 30.

                Tylko akurat tam to ograniczenie nie mialo zadnego sensu. Mozna oczywiscie
                argumentowac, ze Policja/SM nie maja sie zajmowac interpretacja poprawnosci
                oznakowania drogi a tylko egzekwowaniem przepisow - ale moim zdaniem jak
                najbardziej mozna oczekiwac ze beda to robic w miejscach gdzie wystepuja
                rzeczywiste zagrozenia - w dzien kolo szkol i przejsc dla pieszych. A w nocy
                powinni sie zajac glownie patrolowaniem osiedli i wylapywaniem amatorow cudzych
                lusterek ;)
                • piast9 Re: Nieporozumienie jakies - wyjasnienie 22.11.06, 10:31
                  Organizację ruchu na takich ulicach można zmieniać, Rady Osiedli mają dość spore
                  możliwości, włącznie z wyłączeniem dość podstawowych ulic z ruchu (patrz
                  Łużycka). Tyle, że piszą tu ludzie, że są tam zabudowania. 30 na osiedlach
                  spowodowane jest nie tylko bezpieczeństwem ale i ograniczeniem hałasu. Także nie
                  wiem czy taki postulat by przeszedł.
        • wari Re: Troche zimnej wody na leb sie przyda 22.11.06, 02:05
          Gość portalu: na zimno napisał(a):
          > nie zdajesz sobie sprawy, ze pomiar predkosci, jak zreszta kazdy pomiar
          > obarczony jest bledem bedacym superpozycja bledow metody pomiarowej,
          > urzadzenia pomiarowego, uzytych wzorcow, warunkow realizacji pomiarow.

          To prawda, dlatego prędkościomierze w autach nie pokazują prawdziwej prędkości
          (no może przy mniejszych wartościach), im większa prędkość na prędkościomiesrzu
          tym różnica między nią a rzeczywistą prędkością większa. Zwykle to tylko kilka
          km (1-5), ale zawsze coś.
      • Gość: A-Team Re: Mandaty tylko dla najszybszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 14:52
        Uważam, że powinno się zgłosić do prokuratury doniesienie o popełnieniu
        przestępstwa przez przedstawicieli miasta. Otóż podczas budowy/przebudowy dróg
        kładzie się asfalt, po którym można bezpiecznie jechać tyle i tyle kilometrów
        (słyszałem o tym, jak wypowiadał się rzecznik ZDiK-u). Średnio na wrocławskich
        drogach asfalt ten pozwala jeździć z prędkością 70 km/h. Domyslam sie, iż jest
        on droższy od tego co można jeździć 60 km/h. Skoro z założenia ma być mniejsza
        prędkość (vide ul. Millennijna, 60 km/h), to za marnotrastwo publicznych
        pieniędzy ktoś powinien beknąć.
        • Gość: klient Totalny nonsens.... IP: 82.160.155.* 21.11.06, 21:00
          > Uważam, że powinno się zgłosić do prokuratury doniesienie o popełnieniu
          > przestępstwa przez przedstawicieli miasta. Otóż podczas budowy/przebudowy dróg
          > kładzie się asfalt, po którym można bezpiecznie jechać tyle i tyle kilometrów
          > (słyszałem o tym, jak wypowiadał się rzecznik ZDiK-u). Średnio na wrocławskich
          > drogach asfalt ten pozwala jeździć z prędkością 70 km/h. Domyslam sie, iż jest
          > on droższy od tego co można jeździć 60 km/h. Skoro z założenia ma być mniejsza
          > prędkość (vide ul. Millennijna, 60 km/h), to za marnotrastwo publicznych
          > pieniędzy ktoś powinien beknąć.
          >

          To nie asfalt, tylko tzw. geometria drogi jest robiona pod konkretną prędkość. I
          rzeczywiście dla większość nowych, szerokich dróg we wrocławiu jest to 70 kmph.
          Zaś Legnicka patrząc po geometrii to jeżeli się nie mylę ma prędkość
          konstrukcyjną 90 kmph.

          I druga sprawa to miejsca, w których są wystawione fotoradary. Mnie fotoradar
          złapał raz w życiu, na Grabiszyńskiej pomiędzy pl. Legionów a Zaporoską. Było to
          w 3 dni po tym jak otworzono tą drogę po remoncie: nowy asfalt, szerokie pasy
          ruchu, zero przejść dla pieszych, więcej: wydzielone torowiska i płotki żeby
          piesi nie przechodzili. I tam w tym właśnie miejscu stał fotoradar. A 300 metrów
          dalej w okolicy Żelaznej/Stalowej są bardzo niebezpieczne przejścia i
          przystanek. Ale tam fotoradarów oczywiście nie ma...

          Albo na przykład notoryczny przypadek stawiania radaru/fotoradau na końcu mostu
          Milenijnego - jakie tam jest niebezpieczeństwo przekroczenia prędkości nawet o
          20 kmph??? A 200 metrów dalej jest ulica Popowicka na swoje nieszczęście
          dwupasmowa, przy której są sklepy, szkoły i masa ludzi w tym dzieci oraz
          starszych. Wariaci na Popowickiej rozwijają prędkości duuużo przekraczające
          dozwolone 50 kmph. Jak mieszkam tutaj 5 lat NIGDY nie widziałem radaru na
          Popowickiej. Jak jest gdzieś to na Starogroblowej między ogródkami działkowymi -
          bo tam jak wiadomo więcej jest pieszych, przejść i niebezpiecznych sytuacji,
          prawda???

          GW jak chce zrobić porządny materiał to powinna się na poważnie zainteresować
          tym gdzie tak naprawdę stają te fotoradary i w jakim celu one tam stają... To
          jest oczywiste, że celem jest zapełnianie kasy miasta pieniążkami od kierowców.
          I nie ma to ABSOLUTNIE NIC WSPÓLNEGO z bezpieczeństwem pieszych.
          • yndrk Re: Totalny nonsens.... 22.11.06, 07:32
            Gość portalu: klient napisał(a):
            > GW jak chce zrobić porządny materiał to powinna się na poważnie zainteresować
            > tym gdzie tak naprawdę stają te fotoradary i w jakim celu one tam stają... To


            Ale wtedy trzeba by bylo w jakis sposob nacisnac na odcisk UMILOWANEMU SLONECZKU
            MIASTA I NAJBLIZSZYCH OKOLIC. A prasa nie lubi rozmawiac o GENIUSZU w innej
            pozycji jak klecznej. Tak samo zreszta jak 90% wypowiadajacych sie na tym forum:)
            Y
    • Gość: yuss Mandaty tylko dla najszybszych IP: *.ifd.uni.wroc.pl 22.11.06, 10:40
      Wciaz pozostaje problem legalnosci takich poczynan. Polowa sedziow we Wroclawiu
      odrzuca wnioski o ukaranie mandatem przez straz miejska uwazajac to za
      nielegalny proceder, a polowa uznaje. Ciekawy przypadek, to samo prawo ale nawet
      w tak prostej sprawie moga byc rozne interpretacje. Ministerstwo SWiA oczywiscie
      "prowadzi zmudne prace" i udaje, ze to nie oni wprowadzili taki galimatias. Te
      zmudne prace sa rzeczywiscie zmudne bo trwaja juz lata. A wystarczylby jasny
      przepis, moga czy nie. We wroclawiu to horror. Straz umieszcza fotoradary tam,
      gdzie jazda 70-tka czy 80-tka nie stanowi zadnego zagrozenia. Nie ma jednak
      zadnej kontroli np. na Legickiej czy Na Ostatnim Groszu, gdzie chlopcy jezdza i
      120 km/godz. Widac jasno, ze chodzi tylko o zbieranie kasy a nie o poprawe
      bezpieczenstwa. Nekanie ludzi na Skarbowcow czy Starogroblowej, gdzie nawet
      autobusy jezdza 70-tka, jest zwyczajnym dorabianiem kasy. Lepiej ustawic radar i
      siedziec w urzedzie pobierajac od zastraszonych kierowcow ciezkie mandaty niz
      wyjsc na ulice. Nigdy nie widzialem straznika np. na Osiedlu Kosmonautow, gdzie
      pod szkolami tworza sie zatory samochodowe przez kierowcow, ktorzy dzieci musza
      zawiezc do samej szatni.
    • gelu Re: Mandaty tylko dla najszybszych 22.11.06, 10:52
      "- Musielibyśmy karać 99 procent kierowców jeżdżących po ulicach Wrocławia, bo
      rzadko który nie przekracza przepisowej prędkości. Jeżdżą jak wariaci - mówi
      rzeczniczka straży Dagmara Turek-Samól.
      Potwierdza to Robert Korzeniowski, szef sekcji fotoradarów, który podkreśla, że
      wrocławskim kierowcom brakuje wyobraźni"

      1) A jak jeżdżą sami strażnicy miejscy? Jeżeli 99% kierowców przekracza
      dozwoloną prędkość (a zgadzam się, że tak jest), to czy aby na pewno straż
      miejska jest w tym jednym procencie? Bo policja na pewno przekracza dozwoloną
      prędkość - widziałem to wiele razy. Czy to się przypadkiem nie nazywa
      hipokryzja?

      2) Z prawem jest tak, że stopień jego przestrzegania jest wypadkową sensowności
      przepisów, możliwości ich egzekwowania i nakładanych kar. Jeżeli 10% osób łamie
      prawo, to trzeba te osoby ukarać. Jeżeli 99% procent osób łamie prawo, to
      trzeba to prawo zmienić, bo najwyraźniej nie jest sensowne.

      3) A tak w ogóle, to mandaty u nas już dawno przestały pełnić funkcję kary. Tu
      już nikomu (straży miejskiej, policji) nie chodzi o bezpieczeństwo, nie chodzi
      o przestrzeganie przepisów. Tu chodzi tylko o dodatkowy zarobek na kierowcach.
      Mandaty stały się swego rodzaju podatkiem od luksusu. Potwierdza to nawet
      sposób prezentacji danych o mandatach - pisze się o nich niemal w kategorii
      pozycji budżetowej. Pisze się, że w roku X wystawiono mandatów na łączną kwotę
      Y, co daje wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym o Z%. Pisze się, że wydatki
      straży miejskiej na fotoradary "zwróciły się" po X miesiącach.

      4) I wreszcie potwierdzam, że fotoradary są ustawiane nie tam, gdzie jest
      najbardziej niebezpiecznie, lecz tam, gdzie najłatwiej i najszybciej da się
      zarobić. To jest pochodna tego, co napisałem w punkcie 3). Jeżeli komuś brakuje
      wyobraźni, to przede wszystkim strażnikom miejskim, którzy decydują o miejscach
      ustawienia fotoradarów.

      Przykład padł już w sumie na tym forum: ul.Popowicka / ul.Starogroblowa. Na
      Popowickiej jest niebezpiecznie, jest tam dużo budynków mieszkalnych, jest
      szkoła, są sklepy, jest dużo przejść dla pieszych. Ale ustawienie tam
      fotoradaru, przy założeniu, że łapiemy tylko przekroczenia powyżej 20 km/h
      (czyli jadących powyżej 70 km/h), pozwoli wyłapać maksymalnie 10% kierowców. Za
      to przy ustawieniu radaru na Starogroblowej (pomiędzy działkami, bez budynków
      mieszkalnych, itp.) można złapać nawet 80% kierowców (również przy założeniu,
      że łapiemy powyżej 70 km/h). A jeśli mówimy o prędkości dopuszczalnej (50
      km/h), to jeszcze w życiu nie widziałem pojazdu jadącego tam tyle (no, może w
      niedzielę, gdy jest giełda i robi się korek ;-)). Nawet autobusy MPK jeżdżą tam
      szybciej, a o policji to już nie wspomnę, bo to jasne, że tym jaśnie państwu
      wolno łamać wszelkie przepisy.

      Reasumując: o co tak naprawdę chodzi?!

      "Strażnicy tłumaczą, że rygorystyczne podchodzenie do wszystkich kierowców
      przekraczających prędkość nie poprawi bezpieczeństwa. Ich zdaniem pomogłoby
      tylko podniesienie stawek mandatów i kar punktowych."

      A moim zdaniem, przede wszystkim potrzebna jest weryfikacja ograniczeń
      prędkości i ich racjonalizacja. I może wreszcie zacząć ścigać również inne
      wykroczenia drogowe! Co z przejeżdżaniem na czerwonym świetle? Czy ktoś to
      ściga? Co z przekracaniem linii na zakrętach ("ścinanie" zakrętów) - na
      Starogroblowej wielu kierowców tak robi. Jeszcze nie widziałem, żeby kogoś za
      to zatrzymano, nawet jak stoi tam na zakręcie policja (co się czasem zdarza). A
      na drogach osiedlowych (gdzie jest 30 km/h i gdzie jeżdżę właśnie 30 km/h -
      naprawdę) już nie raz byłem wyprzedzany przez samochody jadące tak na oko z 60-
      70 km/h. A policji czy straży miejskiej nigdy w takim miejscu nie widziałem.
      Więc może przydałby się jakiś artykuł o praktycznej "pracy" naszych
      organów "bezpieczeństwa"...
        • piast9 Re: Mandaty tylko dla najszybszych 23.11.06, 14:13
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > 1.Kierowca powinien placic wg jednej tabeli wykroczen znanej dla wszystkich
          > i nie podlegajacej ciaglym zmianom /znane reguly gry/
          Zgadza się, przy czym ja jestem zwolennikiem opcji, aby kierowca płacił za
          recydywę, takie samo wykroczenie popełnione w ciągu, powiedzmy, roku, pewną
          wielokrotność. Np. 5x więcej od stawki z tabeli czy coś. CEPiK powoli chyba
          rusza, więc możliwości techniczne ku temu będą.
          • tbernard Re: Mandaty tylko dla najszybszych 23.11.06, 14:36
            Bardzo ciekawa propozycja. Można by posłużyć się stanem punktowym
            do określenia takiego mnożnika np max{1,liczba_punktów_na_koncie}.
            Co prawda nie można w ten sposób stwierdzić, czy poprzednie przewinienia
            były tego samego typu, ale bardzo by to motywowało aby tych punktów
            jak najmniej uzbierać.
            • Gość: na zimno I koniec z naduzyciami przez policje (tez) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.06, 14:55
              Tabela powinna byc absolutnie jednoznaczna. Wykluczy to "naciaganie"
              wykroczenia przez policje.

              Dlaczego nikt nie pofatyguje sie do Niemiec, gdzie te rzeczy juz dawno temu
              rozwiazano? I urzednik (policjant) i delikwent czyli kierowca nie moga
              tu niczym manipulowac. Wszyscy to znaja i sie do tego stosuja.
              System punktowy jest taki sam dla milionera "X" jak i dla zwyklego Schmidta
              ( niemiecki Kowalski ).

              Jak zwykle my musimy placic roznym, watpliwej jakosci rzeczoznawcom, ktorzy
              w pocie czola calymi miesiacami biedza sie nad tabelkami, ktore mozna
              spokojnie od razu wyrzucic do kosza.

              To dlatego ludzie ignoruja wszystkie glupie pomysly wladz.
              Wszystko jest niekonsekwentne.

              Eh....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka