woo-cash
04.12.06, 17:15
No właśnie... Wczoraj znów udało mi się na chodniku wdepnąć... I wcale nie
uwązam, że to przyniesie mi szczęście...
Czy takie duże miasto w środku europy nie może sobie poradzić z gó..anym
problemem?
Zasadniczą sprawą wydaje się mentalność ludzka. Ostatnio rozmawiałem z jedną
właścicelką psa i opowiadała mi, że przez jakiś czas zbierała nieczystości po
swoim czworonogu, ale po kilku puknięciach się w czoło przechodniów i
pytaniu "A może dupkę też pani podetrze?" zniechęciła si w końcu.
Wydaje się, że podstawowy problem jest zatem mentalny. Może Prezydent Miasta,
mający 80% poparcie powinien pojawić się w filmiku, w którym sprząta po swoim
czworonogu? Nie chodzi wszak o to, by bez sensu karać, ale o to, by osiągnąć
oczekiwany rezultat, by ludzie nie pukali się w czoło widząc, jak ktoś
sprząta po piesku.
Może na wzór akcji "Słowa Polskiego", promującego konsekwentnie jazdę w kasku
na rowerze, "GW" dogadałaby się z jakimś producentem suchej karmy, który
fundowałby np. trzymiesięczne żarcie dla psa, w dowód uznania za sprzątanie
po czworonogu. Dla wszystkich stałoby się to bardziej normalne i każdy miałby
z tego jakąś korzyść...
A może ktoś ma jeszcze jakiś pomysł, który możnaby wprowadzić w życie, zanim
wszyscy utoniemy w psich odchodach?
Pozdrower,
Łukasz 'woo' Dąbrowski