makabi
05.12.06, 10:04
U mojej mamy w domub tez bykli plicjanci w sprawie corhydronu. U jej dwóch
sąsiadek z kamienicy podobnie. Co ciekawsze policjanci przyszli zgodnie
przekazana im list pacjentów, który7ch maja odwiedzić. Cały szkopuł jednak w
tym, że ani moja mam , ani żądna z jejn odwwiedzonych sąsiadek nie zażywa i
nigdy nie zazżywała corhydronu. Policjanci sami sięrpzyznali, że po rpostu
dostali taką lise pascjentów w podeszłym wieku i maja ich odwiedzić i wypytac
o corhydron. To jakaś paranoja. Ile to kosztuje, ten cąły biurokratyczny bałagan