Dodaj do ulubionych

MGŁA a kierowcy

26.12.06, 19:01
Właśnie sobie jechałem przez Wrocław , co niektórzy gubią drogę choć wdać
całkiem dobrze jesli się jedzie 50-60 km/h .
Mam pytanie , czy ktoś wie po co kierowcy w mieście na oświetlonych ulicach
włączają tylne światło przeciwmgielne ?
Stoją na skrzyzowaniu 4 samochody , z czego 3 mają wsteczne czerwone włączone
i walą tym po oczach innym w oczekiwanu aż zaświci się zielone i sobie tym
sznurku pojadą dalej .
Czysty debilizm .
Obserwuj wątek
    • kklement Re: MGŁA a kierowcy 26.12.06, 19:53
      brzoza36 napisał:

      > Mam pytanie , czy ktoś wie po co kierowcy w mieście na oświetlonych ulicach
      > włączają tylne światło przeciwmgielne ?
      > Stoją na skrzyzowaniu 4 samochody , z czego 3 mają wsteczne czerwone włączone
      > i walą tym po oczach innym w oczekiwanu aż zaświci się zielone i sobie tym
      > sznurku pojadą dalej .
      > Czysty debilizm .

      Bo niedługo po ruszeniu z dobrze oświetlonego skrzyżowania wjadą na ulicę bez
      ani jednej latarni, jak np. Pilczycka wzdłuż Parku Zachodniego ? A potem może
      będą jechać np. Maślicką ? Zanim wyzwiesz innych od debili, sam rusz głową. Mi
      nie przeszkadza, że ktoś przede mną na skrzyżowaniu ma światła przeciwmgielne.
      Przeszkadzałoby mi, gdyby ich nie miał jadąc dalej.
      • Gość: Pierre Re:A jednak debile IP: *.as.kn.pl 26.12.06, 20:02
        Przeczytaj kodeks drogowy, to po pierwsze, a po drugie światła przeciwmgielne w
        mieście nie poprawiają widoczności widzianej przez kierującego. A po trzecie to
        niech te debile wlacza switla w dzien i w miescie i w trasie. Po prostu
        niedzielni kierowcy
        • Gość: Andreas Re:A jednak debile IP: *.e-wro.net.pl 27.12.06, 01:10
          Gość portalu: Pierre napisał(a):
          > mieście nie poprawiają widoczności.

          Najpierw zdefiniuj co uważasz za termin "miasto".
          Ja jadąc od Świniar na Sołtysowice (wszystko w granicach miasta) mijałem _dwa_
          skrzyżowania z sygnalizacją świetlną i na całym odcinku trasy - tylko ok. 300m
          miało w miarę dobrą widoczność - w pozostałych odcinkach trasy nawet ze
          światłami przeciwmgielnymi było g.... widać, a co dopiero bez nich.
    • Gość: tom Re: MGŁA a kierowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.12.06, 20:06
      przy takiej mgle to lepiej mieć włączone światła przeciwmgielne.
      Wracałem dzisiaj z Poznania i dopiero za Trzebnicą zrobiła się mgła a całą
      drogę dawałem długimi wszystkim którzy chcąc się popisać że kupili sobie
      samochodzik z światłami przeciwmgilenymi jechali z włączonymi światłami.
      W wigilię to samo średnio co 20 samochód miał właczone światła przeciwmgielne i
      to podczas deszczu co powoduje że odbłysk od mokrej jezdni jeszcze bardziej
      oślepia.
      Apeluję do wszystkich, DAWAJCIE DŁUGIMI ŚWIATŁAMI PO OCZACH WSZYSTKIM DROGOWYM
      TROLOM KTÓRZY BEZ POWODU WŁĄCZAJĄ ŚWIATŁA PRZECIWMGIELNE.
      Wieśniactwo drogowe trzeba tępić
      • Gość: andrzej1971 Re: MGŁA a kierowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.06, 08:46
        myślę , że autorowi chodziło o TYLNE przeciwmgielne
        a te należy wyłączyć jeżeli za tobą jest inny samochód
        tylne przeciwmgielne są po to aby w mgle było gościa widać z daleka
        jak dojeżdża do niego ktoś z tyłu
        Jak gość ma włączone tylne przeciwmgielne w nocy w mgle i mam za nim jechać ileś
        kilometrów to tylko gnoja udusić (strasznie po oczach daje)
        • Gość: stefanox Re: MGŁA a kierowcy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.12.06, 09:21
          dokładnie tak , spróbuj jechać kilka km z takim switłem w spojówkach , masz
          dość całej jazdy na dobre...czyli debile , tym bardziej w mieście jest to
          zwyczajnie w kodeksie drogowym zabronione
          • Gość: Mezopot Re: MGŁA a kierowcy IP: *.171.18.1.crowley.pl 27.12.06, 10:23
            > tym bardziej w mieście jest to
            > zwyczajnie w kodeksie drogowym zabronione
            Proszę podaj mi przepis mówiący że w mieście nie można używać tylnego światła
            przeciwmgielnego.
            • Gość: stefanox Re: MGŁA a kierowcy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.12.06, 10:25
              nie wolno używać świateł przeciwmgielnych ignorancie , nawet jeśli masz je pod
              pupą.
              • Gość: Mezopot Re: MGŁA a kierowcy IP: *.171.18.1.crowley.pl 27.12.06, 10:59
                > nie wolno używać świateł przeciwmgielnych ignorancie , nawet jeśli masz je
                pod
                > pupą.
                Dzięki bucu za wielce konstruktywną odpowiedź!
                • Gość: stefanox Re: MGŁA a kierowcy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.12.06, 11:12
                  Skarbie , kiedy siedzisz przy kolacji wigilijnej (np.) i chcesz sobie puścić
                  bąka to tego nie robisz , bo to nie miłe , wie o tym nawet buc.
                  Tak więc podobnie jest ze swiatłem przciwmgielnym z tyłu auta , w mieście nie
                  włączasz , a kiedy widzisz auto za sobą w drodze wyłączasz .
                  Oczywiście mentalność i ignorancja tak silnie zakorzeniona w naszym narodzie
                  każe wielu rodakom pomyśleć : moje światło to se świece i basta , no , ale to
                  właśnie taki buc sobie pomyśli , do tego egoista , nie mówiąc o kulturze
                  współżycia , ale to może już za wiele wymagać od świecących , stąd przepisy o
                  ruchu drogowym.
                  • Gość: Mezopot Re: MGŁA a kierowcy IP: *.171.18.1.crowley.pl 27.12.06, 11:48
                    Przecież ja to rozumiem ale moje pytanie było zgoła inne. Mianowicie o podanie
                    paragrafu Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, w którym jest mowa o zakazie używania
                    tylnego światła przeciwmgielnego w mieście.
                    • Gość: stefanox Re: MGŁA a kierowcy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.12.06, 11:54
                      jesteś kierowcą ? powinieneś wiedzieć ...
                      nikt z kierowców nie wozi ze sobą kodeksu , ja nie wożę , ja wiem , ja też wiem
                      jak bolą oczy podczas jazdy za kimś kto upiera się , że nie ma takiego
                      paragrafu.
                      Są tez paragrafy mówiące , że nie wolno przekraczać prędkości , nie wolno
                      przejeżdżać skrzyrzowania na pomarańczowym , nie tylko czerwonym świetle i
                      wiele innych łamanch codzień na naszych drogach.
                      Jeździsz zgodnie z tymi pragrafami ?
                      • Gość: obi Re: MGŁA a kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 12:41
                        Po co sie klocic (Swieta mamy)? Ponizej Art. 30 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym z
                        dnia 20 czerwca 1997 z pozniejszymi zmianami. Polecam punkt 3, ktory wyjasnia te
                        kwestie:
                        -------------------------------------------
                        Art. 30. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany zachować szczególną ostrożność w
                        czasie jazdy w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, spowodowanej
                        mgłą, opadami atmosferycznymi lub innymi przyczynami, a ponadto:

                        1. kierujący pojazdem silnikowym jest obowiązany:
                        1. włączyć światła mijania lub przeciwmgłowe przednie albo oba te
                        światła jednocześnie,
                        2. poza obszarem zabudowanym podczas mgły dawać krótkotrwałe sygnały
                        dźwiękowe w czasie wyprzedzania lub omijania;

                        2. kierujący innym pojazdem niż pojazd, o którym mowa w pkt 1, jest obowiązany:
                        1. włączyć światła, w które pojazd jest wyposażony,
                        2. korzystać z pobocza drogi, a jeżeli nie jest to możliwe, jechać jak
                        najbliżej krawędzi jezdni i nie wyprzedzać innego pojazdu.

                        2. Obowiązek używania świateł, o którym mowa w ust. 1, dotyczy kierującego
                        pojazdem także podczas zatrzymania wynikającego z warunków lub przepisów ruchu
                        drogowego.

                        3. Kierujący pojazdem może używać tylnych świateł przeciwmgłowych, jeżeli
                        zmniejszona przejrzystość powietrza ogranicza widoczność na odległość mniejszą
                        niż 50 m. W razie poprawy widoczności kierujący pojazdem jest obowiązany
                        niezwłocznie wyłączyć te światła.
                        ------------------------------------------------------
                      • Gość: Mezopot Re: MGŁA a kierowcy IP: *.171.18.1.crowley.pl 27.12.06, 13:08
                        Jeśli istnieją paragrafy to trzeba przestrzegać je wszystkie a nie wybiórczo.
                        Więc nie żądaj od innych żeby wyłączali światła przeciwmgielne jeśli ty np.
                        przekraczasz prędkość lub wyprzedzasz na trzeciego.
                        A tak a propos to bardziej denerwuje mnie że gdy stoję przed skrzyżowaniem za
                        kimś co trzyma nogę cały czas na hamulcu i też świeci mi mocno na czerwono w
                        twarz.
    • robak_wroc Re: MGŁA a kierowcy 27.12.06, 10:48
      brzoza36 napisał:

      > Właśnie sobie jechałem przez Wrocław , co niektórzy gubią drogę choć wdać
      > całkiem dobrze jesli się jedzie 50-60 km/h .
      > Mam pytanie , czy ktoś wie po co kierowcy w mieście na oświetlonych ulicach
      > włączają tylne światło przeciwmgielne ?
      > Stoją na skrzyzowaniu 4 samochody , z czego 3 mają wsteczne czerwone włączone
      > i walą tym po oczach innym w oczekiwanu aż zaświci się zielone i sobie tym
      > sznurku pojadą dalej .
      > Czysty debilizm .

      Co do debilizmu to masz racje, ale tez nie do konca jest jak piszesz. Swiatla
      przeciwmgielne wg kodeksu nie powinny byc wlaczane w terenie zabudowanym (czy
      jakos tak). Ja jednak ten przepis stosuje nieco inaczej. Jesli widze ze za mna
      jest zamochow i bylem w stanie go zobaczyc w lusterku, a nie tylko 2 plamki jego
      swiatel, to przeciwmgielne wylaczam, bo wtedy tylko razic bedzie po oczach tego
      za mna a co za tym idzie moge sie przyczynic do tego, ze szybciej mi w dupe
      wjedzie niz jak je wylacza. Na trasie stosuje nieco podobnie, ale przeciwmgielne
      jest tam stanowczo czesciej wlaczone z racji odleglosci miedzy autami. Druga
      sprawa jest ow stanie na swiatlach w miescie. Jesli jestem ostatni, to wlaczam
      przeciwmgielne. Jak juz ktos podjedzie, to je wylaczam. Wiem ze to troche
      machania przelacznikiem, ale wole nim pomachac niz pozwolic komus wjechac mi w
      tylek. Co do przepisu o niewlaczaniu przeciwmgielnego w terenie zabudowanym, to
      mam do tego takie podejscie jak zawsze mialem. Kiedys policjant zatrzymal mnie w
      taka mgle, ze o malo mu tej latarki z rak nie wytracilem lusterkiem. Obszedl
      auto i czepil sie do tylnych przeciwmgielnych i mowi ze to mandacik bedzie bo
      tak nie mozna. Na co mu grzecznie acz stanowczo odpowiedzialem - "prosze pisac,
      skoro moje i innych bezpieczenstwo jest mniej wazne niz przepis ktory nie
      rozroznia gestosci mgly". pan w tym momencie odszedl nascie metrow od auta i
      popattrzyl czy widac je jak nie ma wlaczonych przeciwmgielnych. wrocil i
      powiedzial, ze mam racje i uzna sytuacje za niebyla bo przepisy mu nakazuja
      ukaranie mnie mandatem.
      • piast9 Re: MGŁA a kierowcy 27.12.06, 11:55
        robak_wroc napisał:

        > Jesli widze ze za mna jest zamochow i bylem w stanie go zobaczyc w lusterku,
        > a nie tylko 2 plamki jego swiatel, to przeciwmgielne wylaczam, bo wtedy
        > tylko razic bedzie po oczach tego za mna a co za tym idzie moge sie
        > przyczynic do tego, ze szybciej mi w dupe wjedzie niz jak je wylacza.
        I bardzo dobrze, że tak robisz, niemniej jednak kodeks tego nie reguluje w ten
        sposób. Niestety.

        Tam jest tylko napisane, że tylne można użyć przy widoczności mniejszej niż 50m.
        • robak_wroc Re: MGŁA a kierowcy 27.12.06, 12:22
          piast9 napisał:

          > I bardzo dobrze, że tak robisz, niemniej jednak kodeks tego nie reguluje w ten
          > sposób. Niestety.

          bo to jest sporo machania przelacznikiem, a taka blondi by w koncu nie wlaczyla
          nigdy, a niedzielny by jezdzil bez przerwy na swiatlach przeciwmgielnych.
          niestety tutaj jest problem w samych ludziach bardziej a przepisy da sie
          grzecznie zgodnie z prawem ominac w tym przypadku.



          > Tam jest tylko napisane, że tylne można użyć przy widoczności mniejszej
          > niż 50m

          widocznosc ta sie czasem dosc szybko zmienia i zalezy rowniez od interpretacji,
          czy 50m auta ktore nie ma swiatel zadnych, czy auta oswietlonego, druga sprawa
          to czy te 50m wystarczy by jakis rozpedzony pojazd wyhamowal? badania wykazaly
          ze im wieksza mgla tym czlowiek czuje sie pewniej za kierownica i przyspiesza, a
          zatem na sliskiej drodze przy 50m widocznosci moze byc za pozno. poza tym
          gapiostwo itp dochodza i nie ma zmiluj sie. juz mi jedno auto skasowali w bialy
          dzien, wiec wole dmuchac na zimne.
    • Gość: Piotr Re: MGŁA a kierowcy IP: 82.160.70.* 27.12.06, 12:40
      brzoza36 - ZNAWCA, nie wiadomo czy śmiać się czy płakać...

      Art. 30 punkt 3 Kodeksu drogowego:
      "Kierujący pojazdem może używać tylnych świateł przeciwmgłowych, jeżeli
      zmniejszona przejrzystość powietrza ogranicza widoczność na odległość mniejszą
      niż 50 m (A TAKA PANOWAŁA WCZORAJ WIECZOREM na terenie WROCŁAWIA i OKOLIC). W
      razie poprawy widoczności kierujący pojazdem jest obowiązany niezwłocznie
      wyłączyć te światła".
      • brzoza36 Śmiej się 27.12.06, 12:50
        wolę to od płaczu .
        Mnie się chce płakać gdy widzę moich ukochanych rodaków ogłupiałych od reklam ,
        walczących o kawałek drogi na smierć i życie , walących na czerwonym przez
        skrzyzowanie , jeżdzących z nieustawionymi swiatłami , spalającymi olej
        silnikami , parkującymi w niedozwolonych miejscach , łamiących wszelkie
        ymyslone przepisy o ruchu drogowym i niepisane prawa wynukające z miejsca
        cywilizacyjnego Polski.
        Dla mnie jest jasne , że wczoraj widoczność w mieście była na około 100 m , a
        przy oswietlonych ulicach i więcej , ale każdy widzi co chce , byleby sie
        posmiać na koszt drugiego , to takie modne ...
        • Gość: agentpzu Re: Śmiej się IP: *.e-wro.net.pl 27.12.06, 19:48
          > Dla mnie jest jasne , że wczoraj widoczność w mieście była na około 100 m

          bzdura, w niektórych miejscach na pewno nie przekraczala 30 metrów (wiem ile
          metrów ma moja ulica), z tym że ja jechałem o godzinie 19.30.

          poza tym dlaczego niby uznajesz, że skoro wszyscy zrobili inaczej niż ty, to ty
          masz rację? 3 osoby uznały, że widoczność jest zbyt mała by ryzykować jazde bez
          świateł przeciwmgielnych, nawet za cenę oślepienia kogoś z tyłu. a może uznały,
          że na wszelki wypadek włączą, skoro taki wariat jedzie z tyłu za nimi?
          pomyślałeś o tym?
      • piast9 Re: MGŁA a kierowcy 27.12.06, 13:09
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > (...) ogranicza widoczność na odległość mniejszą
        > niż 50 m (A TAKA PANOWAŁA WCZORAJ WIECZOREM na terenie WROCŁAWIA i OKOLIC).
        Nie wszędzie, to po pierwsze.

        Po drugie toczy się tu dyskusja związana z tym, że nawet jeśli widoczność jest
        mniejsza niż 50m to NIE MA SENSU używanie tego światła w momencie, gdy za Tobą w
        niewielkiej (jak to w mieście) odległości już jedzie inny samochód. On wtedy
        Ciebie widzi doskonale i bez tego światła. Nie ma co zatem jarać nim po oczach,
        bo to nie jest miłe, jak również może spowodować że mniej będą zwracać na siebie
        uwagę światła stop. To nie jest ujęte przepisami i zależy, moim zdaniem, tylko
        od rozsądku i poziomu kultury osobistej kierowcy.
        • Gość: Piotr Re: MGŁA a kierowcy IP: 82.160.70.* 27.12.06, 13:30
          oczywiście, że nie wszędzie, oczywiście, że niemal wszystkoe zalezy od kultury
          i wyobraźni kierowców, ale nie widzę powodów, żeby przyklaskiwać opiniom
          postponującym wszystkich i wszystko tylko dlatego, że korzystają z przyznanego
          im prawa. Jak jesteście tacy delikatni i razi Was światło stopu czy p/mgielne
          to proponuję korzystanie ze środków komunikacji masowej - będziecie bardziej
          zadowoleni, a i oczy na tym skorzystają. Pozdrawiam wszystkich, którym kierowcy
          wjechali w tył pojazdu tylko dlatego, że poruszali się na światłach mijania,
          kiedy widoczność w mgle wynosiła ponad 50 metrów.
          • brzoza36 Re: MGŁA a kierowcy 27.12.06, 13:42
            Piotrze , teraz to już troche się zacietrzewiasz . Jest jeszcze jedno prawo to
            prawo każdego uzytkownika dróg dotrzeć bezpiecznie w miejsce przeznaczenia i to
            jest to najważniejsze prawo . Zaczniesz je stosować wobec siebie i pozostałych
            a zrozumiesz o czym to sobie gawędzimy.
            • Gość: Piotr Re: MGŁA a kierowcy IP: 82.160.70.* 27.12.06, 13:54
              Myślałem, że to raczej zwrot "Czysty debilizm" wskazuje na zacietrzewienie, ale
              mniejsza o szczegóły. Ja stosuję się zarówno do przepisów, jak i do zasad
              zdrowego rozsądku - nawet jeśli oznacza to włączanie/wyłączanie świateł
              p/mgielnych, bo 2 przecznice dalej zmieniaja się warunki atmosferyczne, co
              serdecznie wszystkiem polecam. Pomyślności w Nowym Roku i bezkolizyjnej jazdy
        • Gość: gośc Re: MGŁA a kierowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.12.06, 14:17
          piast9 napisał:

          nawet jeśli widoczność jest
          > mniejsza niż 50m to NIE MA SENSU używanie tego światła w momencie, gdy za Tobą
          > w
          > niewielkiej (jak to w mieście) odległości już jedzie inny samochód

          jechałem kiedyś w tak gęstej mgle, ze nie było widać pojazdu, który jechał z
          przodu i nie miał włączonych świateł przeciwmgielnych tylnych, ci którzy mieli
          włączone byli o wiele lepiej widoczni. Natomiast jeśli chodzi o przeciwmgielne
          przednie powinny być używane tylko i wyłącznie ze światłami pozycyjnymi.
          • piast9 Re: MGŁA a kierowcy 27.12.06, 14:21
            Gość portalu: gośc napisał(a):
            > jechałem kiedyś w tak gęstej mgle, ze nie było widać pojazdu, który jechał z
            > przodu i nie miał włączonych świateł przeciwmgielnych tylnych, ci którzy mieli
            > włączone byli o wiele lepiej widoczni.
            Ok, ale to jest jakieś ekstremum. Wczoraj w mieście aż tak źle nie było.

            Wydaje mi się, że wtedy, gdy ja _wyraźnie_ widzę przednie światła samochodu
            jadącego za mną, to ten wystarczająco dobrze widzi moje zwykłe pozycyjne i nie
            ma sensu jarać przeciwmgłowym.
            • Gość: gość Re: MGŁA a kierowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.12.06, 16:06
              piast9 napisał:

              > Wydaje mi się, że wtedy, gdy ja _wyraźnie_ widzę przednie światła samochodu
              > jadącego za mną, to ten wystarczająco dobrze widzi moje zwykłe pozycyjne i nie
              > ma sensu jarać przeciwmgłowym.

              zwróć uwagę, ze są rózni kierowcy z różną sprawnością wzroku, dla jednego coś
              jest doskonale widoczne a drugiego trochę gorzej, zapalanie świateł
              przeciwmgielnych ma za zadanie zwiększanie bezpieczeństwa, należy dodać, że
              chodzi o jazdę we mgle gdzie widoczność może sie zmieniac co kilkanaście metrów.
              • brzoza36 Re: MGŁA a kierowcy 28.12.06, 10:25
                Podsumowując naszą wymianę zdań , kolejny raz mamy do czynienia z wierszykiem
                pt. Wolnoć Tomku w swoim domku .
                Czyli mimo ustalenia jaki to artykuł i jak brzmi słyszymy od mądralińskich
                argumenty jak z podstawówki:
                - prosze pani , a on stoi i trzyma noge na hamulcu ...
                - prosze pani , a ja wiem ile metrów ma moja ulica ...30 ma metrów i juuż.
                itd.itp.
                Typowa Polska.
                - prosze pani , a ja mam w dupie kodeks drogowy i kulturę , trelelee!
                - Jasiu-odpowiada pani- wyjmij go i nam przeczytaj!
                - kulturę też , prosze pani ?
                - kulturę nie , Jasiu , tę i tak wszyscy mają w dupie.
                • Gość: Andreas Re: MGŁA a kierowcy IP: *.e-wro.net.pl 28.12.06, 10:52
                  Jak czytam cały ten wątek to śmiać mi się chce z tych kogo oślepiają tylnie
                  światła przeciwmgielne. W drugi dzień świąt cały dzień (a właściwie wieczór)
                  jeździłem za samochodami z włączonymi tymi światłami i:

                  1) żaden mnie nie oślepiał
                  2) wszyscy byli lepiej widoczni

                  ergo: włączenie tylnich świateł przeciwmgielnych przy znacznie ograniczonej
                  widoczności poprawia znacznie bezpieczeństwo, a ci którzy domagają się ich
                  wyłączania niech przesiądą się do komunikacji zbiorowej, gdyż prowadząc pojazdy
                  sami stwarzają zagrożenie na drodze...
                • Gość: gość Re: MGŁA a kierowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.06, 13:06
                  artykuł artykułem, nikt nie ma w samochodzie zamontowanego urządzenia, które
                  wskazywałoby czy widoczność jest poniżej czy powyżej 50 metrów, jest to odczucie
                  subiektywne każdego kierowcy.
                  Nie powinno być problemów z przestrzeganiem ograniczeń prędkości, każdy samochód
                  ma urządzenie, które wskazuje prędkość (oczywiście nie w każdym samochodzie są
                  to wskazania idealne, ale bardzo zbliżone do rzeczywistych) i każdy wie jaka
                  jest prędkośc maksymalna na danym odcinku drogi, a mimo to ludzie nie
                  przestrzegają tych ograniczeń świadomie, a widocznośc poniżej 50 metrów jest
                  odczuciem czysto subiektywnym.

                  Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka