robak_wroc
09.01.07, 12:52
Po prostu szlak mnie trafia co wyczynia jeden z kierowcow jezdzacy na trasie
do dobrzykowic. Slysze o nim prawie za kazdym razem kiedy to moja zona jedzie
autobusem. Wczoraj jechal wozem 706 i o 21:11 byl na ulicy Swojczyckiej na
wysokosci stacji orlen. Jest to jedyny brodaty kierowca. Juz na przystankach
ludzie rozmawiaja o nim, bo nie chca na niego trafic. Przyjezdza spozniony
(juz o to sie nie czepiam, bo korki sa i czasem da sie to zrozumiec), ale
teksty ktore sadzi pasazerom sa ponizej wszelkiej krytyki, a ton ktorym to
robi wrecz kusi i naklania do tego zeby przylac mu w morde. Kupowanie biletu u
niego traktuje jak kare dla siebie i zmarznietym na przystanku osobom potrafi
przywalic textem "no co.. 40 minut to za malo zeby wyjac kase na bilet?" (po
tym jak sie ponad 40min spoznil). Jak ma otworzyc drzwi, to otwiera sobie od
wedle fantazji. Wczoraj moja zona stala przy srodkowych, a ten ich nie
otworzyl, bo stwierdzil chyba ze mu to nie pasuje i otworzyl tylne. To tyle z
tego co mi sie wczoraj uslyszalo. Opowiesci gdybym pozbieral wiecej to by juz
telenowela byla. Wiem, ze sa tutaj osoby zwiazane z DLA. Czy juz problem
zostal zauwazony, czy nalezy napisac do DLA odpowiednie pismo z
"pozdrowieniami" dla tego kierowcy??