Dodaj do ulubionych

Bez dachu nad głową

20.01.07, 01:36
Wala sie poniemieckie rudery......
Jak sie przez pol wieku nie remontowalo....
...o remont konstrukcji a nie lazienki tu chodzi...
Bylem na swoim strychu podczas gwaltownego uderzenia
tej wichury, ani jedns belka nie jeknela...ale sam budowalem....
A co do wichury, to bez przesady...trzeba sobie pobyc nad
Mississipi, aby zobaczyc jak prawdziwe tornado wyglada......
....ten polski huragan to bryza.....
Obserwuj wątek
    • heraldek Najlepiej jak ich wywieje na Kresy Wschodnie... 20.01.07, 01:44
      ....bo ten huragan byl sponsorowany przez Powiernictwo Pruskie........
    • almac Bez dachu nad głową 20.01.07, 04:49
      "Rodzice pani Marioli przyjechali na Dolny Śląsk w 1946 r. z Kresów Wschodnich.
      Ledwie co zdążyli przepisać na córkę dom, a wszyscy stracili dach nad głową. -
      Dopiero dwa tygodnie temu skończyli remont. Całą jesień robili po godzinach.
      Tyle pracy, tyle pieniędzy w jedną chwilę poszło na marne - załamuje ręce Maria
      Kucharska, mama pani Marioli."

      Po 60 latach (1946-2007) ledwie co zdążyli przepisać na córkę dom?? I akurat 2
      tygodnie temu skończyli remont?? I jeszcze to: "Na szczęście pani Mariola
      wykupiła polisę na dom. - Zadzwoniłam do firmy ubezpieczeniowej, ale powiedzieli
      mi, że wyślą rzeczoznawców najwcześniej w poniedziałek. Do tego czasu nie
      powinnam nic ruszać. Ale przecież muszę zabezpieczyć dom przed deszczem, bo już
      mi zalało pokoje i ledwie wyremontowaną łazienkę - mówi Cieńkowska. - Komin
      poleciał do sąsiada, zerwało dach wraz z całym ociepleniem. Do końca życia się
      nie wypłacę."
      Czegoś nie rozumiem, a zwłaszcza tego: "Na szczęście pani Mariola wykupiła
      polisę na dom.[...]Do końca życia się nie wypłacę." Pani Mariola wykupiła polisę
      na dom i mimo tego nie wypłaci się do końca życia? A co to była za polisa?

      I jeszcze to: "Córki Marioli Cieńskowskiej nie poszły wczoraj do szkoły -
      Młodszej musiałam podać środki uspokajające. Wciąż wieje, a jak ona słyszy te
      podmuchy, to zaczyna się strasznie trząść. Robi jej się słabo, cały dzień nie
      jadła - mówi Cieńkowska. - Starsza jest w klasie maturalnej, powinna się uczyć,
      ale zamiast tego sprząta gruz na podwórku."
      Jakoś mało odporne te córki... Jak w 1997 roku była powódź we Wrocławiu (na
      pewno sytuacja groźniejsza niż obecna wichura) to jakoś nie było takich
      problemów....

    • almac Bez dachu nad głową 20.01.07, 04:50

      "Rodzice pani Marioli przyjechali na Dolny Śląsk w 1946 r. z Kresów Wschodnich.
      Ledwie co zdążyli przepisać na córkę dom, a wszyscy stracili dach nad głową. -
      Dopiero dwa tygodnie temu skończyli remont. Całą jesień robili po godzinach.
      Tyle pracy, tyle pieniędzy w jedną chwilę poszło na marne - załamuje ręce Maria
      Kucharska, mama pani Marioli."

      Po 60 latach (1946-2007) ledwie co zdążyli przepisać na córkę dom?? I akurat 2
      tygodnie temu skończyli remont?? I jeszcze to: "Na szczęście pani Mariola
      wykupiła polisę na dom. - Zadzwoniłam do firmy ubezpieczeniowej, ale powiedzieli
      mi, że wyślą rzeczoznawców najwcześniej w poniedziałek. Do tego czasu nie
      powinnam nic ruszać. Ale przecież muszę zabezpieczyć dom przed deszczem, bo już
      mi zalało pokoje i ledwie wyremontowaną łazienkę - mówi Cieńkowska. - Komin
      poleciał do sąsiada, zerwało dach wraz z całym ociepleniem. Do końca życia się
      nie wypłacę."
      Czegoś nie rozumiem, a zwłaszcza tego: "Na szczęście pani Mariola wykupiła
      polisę na dom.[...]Do końca życia się nie wypłacę." Pani Mariola wykupiła polisę
      na dom i mimo tego nie wypłaci się do końca życia? A co to była za polisa?

      I jeszcze to: "Córki Marioli Cieńskowskiej nie poszły wczoraj do szkoły -
      Młodszej musiałam podać środki uspokajające. Wciąż wieje, a jak ona słyszy te
      podmuchy, to zaczyna się strasznie trząść. Robi jej się słabo, cały dzień nie
      jadła - mówi Cieńkowska. - Starsza jest w klasie maturalnej, powinna się uczyć,
      ale zamiast tego sprząta gruz na podwórku."
      Jakoś mało odporne te córki... Jak w 1997 roku była powódź we Wrocławiu (na
      pewno sytuacja groźniejsza niż obecna wichura) to jakoś nie było takich
      problemów....
    • Gość: GH Bez dachu nad głową IP: *.pronet.lublin.pl 20.01.07, 09:00
      Pamiętam jeszcze lata siedemdziesiąte gdy maszyny rolnicze poniemieckie
      zarośniete w krzakach stały w niejednym "gospodarstwie" w woj. Wrocławskim.
    • Gość: www Bez dachu nad głową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 09:00
      no to chlopie zastanow sie co piszesz. Potraktuj swoj dom wiatrem 140-160
      km/h to ciekawe czy wytrzyma. Chyba znasz prawo bernouliego, ale watpie.
      • Gość: yogi Re: Bez dachu nad głową IP: *.chello.pl 21.01.07, 19:07
        almac, to co piszesz jest obrzydliwe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka