Dodaj do ulubionych

poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia?

IP: *.as.kn.pl 07.03.07, 15:33
Witam
Jakie macie wrazenia z porodu na Kamieńskiego?Ja zamierzam tam
rodzić.Umawiałyście się z jakąś położną? Może macie namiary. Wiecie ile
kosztuje tam poród rodzinny?

pozdrawiam
K.
Obserwuj wątek
    • Gość: Asia Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.as.kn.pl 09.03.07, 22:50
      no właśnie,może ktoś ostatnio tam rodził i może opowiedzieć czy jest OK czy
      lepiej gdzieś indziej?

      pozdr
      Joanna
      • Gość: gość Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.lanet.net.pl 10.03.07, 06:56
        Witam,
        rodziłam tam w grudniu. Poród rodzinny nie kosztował nic (!), własna położna
        600 zł. Można przyjść wcześniej, obejrzeć i umówić się z połozną. Sama
        porodówka jest po remoncie - ja rodziłam w oddzielnym boksie z wygodnym
        łóżkiem, sofą, żółtymi scianami z obrazkami dzieci i - co najważniejsze -
        własną łazienką. Personel w większość miły i pomocny, ale były wyjatki (i tu
        przydała się własna położna, która potrafiła zawołać odpowiedniego lekarza - na
        dyżurach jest ich zazwyczaj dwóch). Generalnie sam poród wspominam bardzo
        dobrze, ale za to połoznictwo znacznie gorzej. Położne z zasady nie pomagają
        przy dziecku (chyba że często i długo prosisz), oczywiście są wyjatki, ale
        tylko potwierdzaja regułę :). Sale - jedno, dwu, trzy osobowe (ale i tak
        najczęściej są dostawki), mama jest z dzieckiem non stop. Jest możliwośc
        zarezerwowania sali jednoosobowej o wyższym standarcie z własną łazienką, koszt
        (w XII 2006) 100 zł doba. Z opowieści moich koleżanek wynika, że we Wrocławiu
        nigdzie nie jest idealnie, duzo zależy od tego na jaki personel trafisz i czego
        oczekujesz. Ja chciałam rodzić z mężem w miarę komfortowych warunkach - udało
        się. A o pobycie na położnictwie częściowo już zapomniałam.
        Pzdr,
        D.
        • agusia5001 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 10.03.07, 22:52
          Rodzę na Kamińskiego- jestem już 2 tygodnie po terminie.
          Nie ma żadnych opłat za poród rodzinny, nie potrzeba na to zgody ani żadnego
          skierowania. Z tego co wiem największy problem jest z miejscami. Ponoć tak duzo
          dzieci się teraz rodzi że często nie ma miejsc na porodówce.... Jak byłam w
          zeszłym tygodniu na KTG to akurat p. dr. robiła wypisy z położniczego - 13
          kobiet i tak jest ciągle....
          Rodziłam na Kamińskiego syna 7,5 roku temu i widzę zmiany na porodówce- nowe
          odmalowane sale itp... Sam poród wspominam w porządku - nieciekawie było tylko
          na patologi na której leżałam 2 dni, gdyż było już 10 dni po terminie- tragedia!!!
          Dziecko dali mi od razu po urodzeniu, mąż był obecny cały czas. Personel- no cóż
          traktował mnie jak młodą wystraszoną dziewuchę *( miałam 21 lat) i wydawał mi
          się nieprzyjemny- poza wyjątkami. Niestety pielęgniarki traktują młode matki
          bardzo rutynowe- a młode matki o wszystko się boją i chciały by żeby ktoś im
          pomógł na samym początku- boją się że mogą zrobić krzywdę dziecku, że mały nie
          chwyta piersi itp... Dla pielęgniarek po kilku latach pracy to już rutyna i nie
          ma co mieć o to do nich pretensji. Dobrze że szybko wypisują do domciu- bo
          dopiero w domu odczuwa się największą satysfakcję z maluszka!
          życzę powodzenia :)
          • Gość: edzia Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 14:37
            Ja rodziłam na kamieńskiego 6 lat temu w lipcu !! Bardzo miło wspominam (przed
            porodem leżałam jeden dzień i po porodzie 5 dni) Akurat trafiłam na super
            położną i lekarkę!! Nic nie opłacałam oprócz porodu rodzinnego !!Naprawdę z
            mężem byliśmy zadowoloni i drugie dziecko też tam chcę rodzic !!Leżałam na sali
            2-oobowej !
      • Gość: monia Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: 217.153.224.* 21.03.07, 14:02
        jeśli chodzi o sam poród to opieka i personel są wspaniale natomiast po
        porodzie na położnictwie to koszmar tamte polożne nie powinny pracować z
        kobietami.porod rodzinny nic nie kosztuje jest za darmo natomiast polożna 600
        zł ale warto zaplacić
      • monikasabor Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 17.03.24, 14:24
        Rodziłam trzy lata temu. Myślałam, że wyszłam z tej traumy, ale jestem w kolejnej ciąży. Byłam na dniach otwartych w innym szpitalu i wspomnienia wróciły...miałam opłacona Panią położną i szczerze myślę, że nie było to konieczne, bo akurat "moja" zmieniła inna Pani i była równie miła kobieta. Więc poród, choć ciężki to wspominam ok. Ale pobyt już z maluchem to już koszmar...nie potrafię tego opisać. Te kobiety, które tam mają się opiekować nami i naszymi maluszkami to jakieś totalne pomyłki...lekarki to psychopatki, jedna darła na mnie mordę w momencie jak mnie inny lekarz szył...sam oddział, jeśli nie przeszedł remontu to dramat. Koszary. Wariatkowo. Miałam radiowęzeł na sali, przez który w dzień i w nocy informowali na całą parę, że przewożą chorego z piętro na piętro (zaś covidu). Odpoczywajcie z Maluszkiem, a tu na cały regulator coś wyje. O dramat w trzech aktach. Teraz zastanawiam się nad szpitalem Falkiewicza. Na pewno nie będzie gorzej. Jak można byc takim potworem dla drugiej kobiety i to w czasie po porodzie...aha, zero pomocy w przystawianie dziecka. Po wielki próbach wyprosilam "niby" doradcę do laktacji...dziewczyny życzę Wam najwspanialszych doznać w tych pięknych chwilach. Osobiście Kamieńskiego bym odradzała. Nie opisałam wszystkiego co tam się działo, bo nie chce już wracać do tych strasznych chwil...zero poszanowania dla kobiety i niestety noworodka również...i tego długo nie potrafiłam sobie wybaczyć, że zafundowałam.to.mojemu dziecku, ale zaraz po porodzie po prostu byłam zbyt oszołomiona, aby walczyć do końca o nasze prawa....ściskam wszystkie przyszłe mamusie.
    • Gość: ala Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.ipartners.pl 13.03.07, 11:56
      co prawda nie rodziłam tam ale leżałam tam, miałam zagrożoną ciążę. osobiście
      nie polecam 5 lekarzy na wizytacji każdy mówi co innego, koleżanka jak urodziła
      to zamiast pielęgniarki ja jej zmieniałam podkłady, kafelki na patologii ciąży
      jak u rzeźnika, średnio wspominam tam pobyt, nigdy więcej tam nie pojadę, nawet
      gdyby dawali za to nowe mieszkanie w prezencie, nigdy więcej!!!!
    • Gość: Darka Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.wroclaw.mm.pl 14.03.07, 14:06
      18 września urodzilam syna na Kamińskiego. Poród trwał ok. 4 godzin. Miałam
      swoja własna położna, co polecam wszystkim rodzącym. Podaje namiary: Barbara
      Czyżycka, położna dyplomowana kom. 606 211 705.
      • ib_k Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 14.03.07, 15:24
        Gość portalu: Darka napisał(a):

        > 18 września urodzilam syna na Kamińskiego. Poród trwał ok. 4 godzin. Miałam
        > swoja własna położna, co polecam wszystkim rodzącym. Podaje namiary: Barbara
        > Czyżycka, położna dyplomowana kom. 606 211 705.
        Pani Barbara jest fajna, miła i uśmichnięta ale tylko gdy nie ma problemów! W sytuacjach
        problematycznych zapomina niestety o swoich podopiecznych i nawet nie zajrzy na salę po porodzie.
        Proszę mieć to na uwadze
        • Gość: aga Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 11:53
          Rodziłam z Pania Basią 3 lata temu i nie zgadzam się, że nie interesuje się
          pacjentakami po porodzie. Do mnie zaglądała prawie codziennie na położnictwo
          (leżałam 9 dni).
      • Gość: sylwia Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.internetunion.pl 05.07.14, 16:32
        również polecam całym sercem pania Basię Czyżycką. Kobieta złoto!
    • Gość: barejka Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 19:03
      Witam! Niedawno rodziłam na Kamieńskiego i muszę przyznać że lekarze uratowali
      zycie mojemu szkrabowi przy porodzie. Miałąm cięcie, iwęc o samym porodzie
      naturalnym nie mogę zbyt wiele powiedzieć, ale wcześniej dowiadywałam się, że
      poród rodzinny jest za darmo, wszystkie sale są przystosowane do porodów
      rodzinnych, ale nie we wszystkich jest kanapa na której mąz lub Ty możecie
      usiąść. Są boxy w których twój mężczyzna ma do wyboru albo patrzenie wprost w
      Twoje krocze, lub stanie przy Twojej głowie na drodze do łazienki...Położna
      zamówiona to dobra rzecz, kosztuje 600zł i trzeba się z nią wcześniej umówić ja
      mam namiar na P.Irene Powidzką 0605564227, bardzo doświadczona i miła.
      Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że źle wspominam pobyt na
      połoznictwie, Łazienki wspólne na korytarzu, no i ten personel... Nie chcę
      generalizować, bo spotkałam tam kilka położnych które były uprzejme i starały
      się pomóc, ale było kilka szanownych pań, o których wolałabym zapomnieć, nie
      będę się wdawać w szczegóły, bo już i tak za długo piszę, ale nie dość że po
      porodzie buzowały mi hormony i płakałam z byle powodu to jeszcze ich pomocna
      dłoń i ta uprzejmość/ to oczywiście ironia/. Poza tym okazało się, że na
      oddziale nie wykonuje się usg bioderek, nawet jeśli sa wskazania, nie wykonuje
      isę usg przezciemiączkowego, aparat do badania słuchu się popsułi szkrab miał
      badanie dopiero po miesiącu, tak długo trwała naprawa...
      No cóż, nie ma ideałów, we Wrocławiu wszędzie są niedociągnięcia, ale przyznam
      szczerze, że gdybym miała jeszcze raz wybierać to wybrałabym inny szpital.
      A decyzja należy do Ciebie... Powodzenia!
      • burda3 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 15.03.07, 13:23
        Pytanie do Barejki :))
        dziekuje,ze tak wnikliwie i szczerze opisalas cała otoczke. Mnie czeka cc i
        zastanawiam sie, czy mozna opłacic polozna,ktora zajmie sie Toba choć troche i
        dzieckiem na połoznictwie? Nie wiesz nic na ten temat?
        dziekuje-asia
        • blanka0 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 15.03.07, 14:17
          też mnie to ciekawi, bede miala cesarke i najbardziej sie boje ze po porodzie
          mnie juz "oleją" i nie pomoga przy dziecku
          chcialabym zapłacic i miec pewnosc ze ktos mi pomoze w tych pierwszych dniach
          • Gość: gość Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.lanet.net.pl 16.03.07, 09:35
            Z tego co pamiętam, jest możliwość wykupienia usługi "pomoc indywidualna", ale
            trzeba sie wczesniej umówić. Najlepiej pojechać na oddział i zapytać się
            (cennik wisi na tablicy ogłoszeń na położnictwie) albo zadzwonić. Ja oprócz
            połoznej przy porodzie miałam właśnie taką noc "pomocy indywidualnej" (ze
            względu na mój stan zdrowia), załatwiał i płacił mąż (w fundacji szpitala).
            Jeżeli jednak będziesz miała cesarskie cięcie (ja rodziłam naturalnie) to
            poozne maja obowiązek zająć się Twoim dzieckiem przynajmniej przez pierwsza noc
            po porodzie (tak przynajmniej mi mówiły).
            Pozdrawiam,
            D.
            D.
        • Gość: barejka Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 21:44
          Witam bardzo!
          Otóż osobiscie nie słyszałam o tym, żeby ktoś wynajmował położną na czas po
          cięciu, ale opiszę moje doświadczenia osobiste i wrażenia ogólne.
          No więc po cc /oraz po znieczuleniu zewnątrzoponowym - "zastrzyk w kręgosłup"/
          trzeba lezeć plackiem przez 24h i nie unośić głowy, to bardzo ważne, bo potem
          mogą się zdarzyć powikłania, bóle głowy itd., w tym czasie dzieciątko przebywa
          pod opieką położnych, ale na życzenie moga je przywieźć i można je mieć przy
          sobie, ale generalnie to one sie wtedy nim zajmują. Podczas pierwszej doby
          kiedy się lezy położne często zaglądają, mierzą cisnienie, podają kroplówki,
          myją, zminiają podkłady, tu muszę przyznac, że opieka byłanaprawdę troskliwa,
          trafiłam na dobrą zmianę:) i było bez zarzutu. Potem po 24h, gdy wstałam złóżka
          to jakos też się udało i trafiłam na pomocne położne, które wręcz same
          zaproponowały, że zabiorą dziecko na kilka godzin w nocy żebym mogla
          odpocząć:). Ale faktem jest, że w zasadzie dziecko cały czas jest z mamą, a
          połozne tylko dziecko kąpią wieczorem. Pzyznam szczerze, że było to do
          zniesenia, po prostu trzeba być upierdliwym i pytać się owszystko, dosłownie,
          nie ma głupich pytań, po to one tam są, i większość z nich /oprócz tych dwu czy
          trzech o których pisałam/ rzeczywiście rzetelnie odpowiadała i pomagała.
          Osobiście nie czułam potrzeby wynajmowania kogoś do pomocy. I myślę, że kazda z
          nas da sobie świetnie radę jako Mama, w szpitalu i tak jest lightowo, bo jesteś
          tyllko Ty i Twój szkrab, tak naprawdę to się zaczyna w domu...:) Trzymam kciuki
          za wszystkie Mamy i przyszłe Mamy oraz ich Maleństwa! Pozdrawiam barejka
          • Gość: ariko Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.lanet.net.pl 16.03.07, 20:46
            Zgadzam się, oj zgadzam, że personel mają tam straszny, mówię już po porodzie,
            panie (z małymi wyjątkami) nadęte, niechętne do pomocy, niekomunikatywne i
            zwyczajne niegrzeczne, ewidentnie sprawiajace wrażenie nienawidzących wręcz i
            maluszki, i ich mamy. Sam porod wspominam ok, późniejsze dni o wiele gorzej.
            • blanka0 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 17.03.07, 09:49
              janie bardzo rozumiem ale czy tam nie mozna p.ójśc na skarge do jakiejś
              przełożonej czy kogos takiego?
              W końcu to ich zas....y obowiązek a skoro nie lubia dzieci to niech sie
              przeniosa na inny oddział
              cos czuję ze bede sie awanturowac, ale jak to po cesarce sił nabrać?
              • Gość: barejka Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 22:56
                Mi się nieraz cisnęły na usta te słowa, że to ich obowiązek w końcu, ale potem
                myślałam sobie, że jeszcze mogą coś zrobic mojemu maluchowi... Jedno jest
                pewne, każdy kiedyś będzie pacjentem!!! Te panie również.
                A o formę się nie martw, to wraca niespodziewanie szybko, ja tak średnio
                ćwiczyłam w ciąży, raczej wcale, a z powrotem do formy nie było problemu, nie
                zabardzo jest czas, żeby o tym mysleć. Pozdrawiam
    • Gość: mags4 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.wro.vectranet.pl 30.03.07, 22:49
      polecam porodowke, personel naprawde pomocny, spedzilam tam 30 godz i poznalam
      chyba wszystkie mozliwe zmiany poloznych i lekarzy, nie trzeba nikogo
      wynajmowac, bo i tak bardzo pomagaja. Natomiast polozniczy wspominam okropnie,
      choc trafiaja sie i dobre zmiany poloznych. dziecko bylo dokarmiane (mialam
      cesarke i po niej lezalam na patologii ciazy bo tylko tam bylo miejsce, a
      dziecko w boksie noworodkow), dostalo tez smoczek, nie wyobrazasz sobie jakie
      to ma konsekwencje przy karmieniu piersia! Nie bylo profesjonalnej poloznej
      laktacyjnej, dzieci zacheca sie do piersi dajac im wode z glukoza!!! to sa
      jakies archaiczne metody, tak ze trzeba byc stanowczym i nie pozwalac na to,
      chociaz to trudne przy hustawce hormonalnej po porodzie.
      • Gość: olka Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.connecta.pl 01.04.07, 17:20
        A jak wygląda sprawa własnych ubranek i kosmetyków dla dzidzi? Trzeba mieć
        wszystko swoje czy myją i ubieraja w państwowe? I czy na mycie zabierają
        dzieciaki czy robia to na salach przy mamach?
        • Gość: barejka Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.04.07, 17:53
          Trzeba mieć swoje pampersy i chusteczki oraz krem przeciw odparzeniom. Dobrze
          jest mieć kilka tetrowoych pieluch, przydają się podczas karmienia, kąpieli i
          do szerokiego pieluchowania. Na początku ubierają dzieci w państwowe ciuszki,
          ale lepiej mieć swoje. Dają też kocyk w poszewce do owinięcia dzieciątka. Ja
          miałam cięcie, więc początkowo dziecko było w boksie dla noworodków i tam było
          kąpane, ale jak już chodziłam to położne przychodziły i kąpały dzieciaczki na
          sali kosmetykami szpitalnymi /Oilatum, itp./
    • Gość: MM Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.akron.net.pl 20.04.07, 11:27
      Tez tam rodzilam- wlasciwie z biegu, bez zalatwiania czegokolwiek i
      kogokolwiek. Moje wrazenia? Porodowka rewelacja!!! Polozna mimo zerwania jej w
      srodku nocy przemila i b. pomocna, mimo ze akcja trwala 6 godzin!
      Za to na gorze pielegniarki do wymiany, za wyjatkiem jednej- zreszta jedynej
      mlodej blondyneczki! Jak sobie przypomne ten pobyt, to ciarki mnie przechodza;
      morze lez przez te babska wylalam! Dlaczego? Nikt nie raczy tam nawet zajrzec
      do Ciebie, do dziecka,zapytac, czy jest pokarm, czy radzisz sobie z
      przewijaniem, z karmieniem... . Pielegniarki antypatyczne, malo pomocne! Podam
      tylko jeden przyklad: maly strasznie mi plakal, a pokoj mialam tuz obok
      dyzurki. Wpadla jedna taka z haslem: niech cos Pani zrobi z tym dzieckiem! Bez
      komentarza!!!Z racji zoltaczki musialam tam spedzic ponad tydzien. Koszmar!!!
      • Gość: mama Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.e-wro.net.pl 20.04.07, 14:49
        Chyba i ja się mogę podpisać pod poprzednimi wpisami. Samo cc wspominam bardzo
        dobrze-sympatyczni lekarze i dwie panie stażystki, potem 24 h leżenia plackiem,
        ale też bez zarzutu-co chwilę ktoś przychodził, a to zmierzyć ciśnienie a to
        spytać czy trzeba podać środki przeciwbólowe. Ale gdy poprosiłam o dziecko,
        panie położne po prostu wrzucily mi je do pokoju, nikt nie pomógł mi przystawić
        do piersi, nikt nie odpowiadał na żadne moje zapytania(to moje pierwsze dziecko
        i miałam prawo być zestresowana). Musialam się posiłkować dyżurem położnej w
        nocy-bagatela (!)300 zł, i całe szczęście że była taka możliwość, bo miałam
        ochotę wziąć dziecko i stamtąd uciec(oczywiście,że bym tego nie zrobiła ze
        względu na dziecko), ale naprawdę i tak nikt przed zapłaceniem się nami nie
        interesował. A jesli ktoś mi powie, że szpitale wspierają karmienie piersią to
        w przypadku tego szpitala to BZDURA!
        • blanka0 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 22.04.07, 14:50
          no ładnie dlaczego nikt ze szpitala nie czyta forum
          jak na porodówce OK to na położnictwie koszmar, czy dyrekcja nie mogłaby tak
          poczytac i wziąć sie za te pielegniarki które pracują za karę.
          Dlaczego mam płacić 300 zł za dobra opiekę? Przeciez to nie prywatny szpital,
          ja swoją prace wykonuję najlepiej jak moge i wcale nie zarabiam 10 razy więcej
          od pielęgniarek.
          tez słyszałam o tej blondynce z ludzkim sercem, mam nadzieje ze na Nią trafię
          choc raz.
          Nie wiem co to będzie jak bede leżec 24 h po cc a dziecko będzie zostawione
          samo sobie, czuje ze będzie zadyma.
        • Gość: gosc Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 18:11
          Tez podpisuje sie pod tym,sama cc w porzadku,opieka przez pierwsz godziny super
          (mialam to sczzescie,ze trafilam na ta super blondyneczke w mini).a potem na
          nastepny dzien koszmar,wredna polozna nie pomogla mi sie podniesc,nie podala
          reki tylko stala i sie patrzyla,a jak wyciagnelam do niej reke to sie odsunela
          (bylo i bardzo ciezko sie podniesc z tego wyra,bo mialam mega wielki brzuch,bo
          tak to po cc jest-duzo przytylam).Potem w nocy mala plakala,a ja nie moglam sie
          podniesc tzn. troche czasu to zajmuje zanim sie zwleczesz z tego wyra,cycki
          twarde jak kamienie,z krocza mi cieknie,a polozna wchodzi (taka najgrubsza) i
          pyta sie takim tonem- a dlaczego te dziecko tak dlugo placze,po czym wychodzi
          i nie pyta sie czy mi pomoc,nic i zostaje dalej taka sama...koszmar.Moja
          sasiadka z pokoju miala dziecko zoltaczka i dziecko bylo brane pod lampy,ale
          jak plakalo,to z taki impetem wjezdzali z tym dzieckiem,ze o jakimkolwiek
          odpoczynku po porodzie mozecie tam zapomniec,polozne nie sa pomocne,poprosilam
          tez zeby zmienily pieluche u mojej malej,bo to pierwsz doba po cc i chcem
          zobaczyc ja to fachowo i szybko robia,bo to moje pierwsze dziecko,owszem
          pomogla mi,ale jaka mine przy tym zrobila...
          Ale ciesze sie,ze mialam cc i tam bylo w porzadku,a tam jakos sobie
          poradzilam,zawsze moze byc gorzej.
          Niektore babki sa fajne,ale ich jest malutenko!!!
      • Gość: sylwek Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.bas504.dsl.esat.net 24.01.08, 02:46
        zgadzam sie, rodzilam tam 5 lat temu pierwsze dziecko i mam takie
        same wspomnienia. porodowka super ale potem - sciana obojetnosci a
        wrecz wrogosci. sama bedac po porodzie musialam pomagac innej
        dziewczynie bo panie byly zbyt zajete piciem kawy. kiedy w nocy
        zaniepokojona badzo rzadka kupka dzidziusia poprosilam o pomoc
        uslyszalam, ze powinnam wiedziec jakie noworodek robi kupki!!!!
        • elly2 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 31.01.08, 22:26
          Tak, tak omijajcie Kamieńskiego. Będzie trochę luźniej.
          • Gość: gość TŁOK!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.08, 14:54
            Okropne!!! Tyle kobiet , że po porodzie musimy czekać na patologii
            ciąży po dwa dni na to by nas przyjęli na położniczy. Dzieci
            oczywiście tam są przyjmowane od razu. Mamy z nimi niepełny i
            niekomfortowy kontakt. Przecież nie możemy ich ciągle zabierać z
            jednego oddziału na drugi i z powrotem. Niektóre panie wychodzą do
            domu wprost z patologii ciąży. Czy tak ma wyglądać pobyt matki i
            nowonarodzonego dziecka w wojewódzkim szpitalu w XXI wieku!!!???!!!
            Czemu nikt z tym nic nie robi?
    • Gość: agatta Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.devs.futuro.pl 30.04.07, 22:52
      Witam,
      co kobieta to opinia...
      Ja rodziłam rok temu,miałam mieć swoją położną,ale poród zaczął się miesiąc
      wcześniej i nie zdążyłam dogadać się z położną.Na izbie przyjęć wszystko
      ok.mimo iż była 2 w nocy,na porodówce też bardzo miłe panie,epogeum mojego
      porodu trafiło na zmianę i w pierwszej części porodu miałam jedną położną a
      odebrała mojego synka inna,mimo to były bardzo profesjonalne i miłe,bardzo mi
      pomogły,mówiły jak oddychać,zgasiły górne światło,które mnie
      denerwowało,podawały wodę.Mimo,że poród to nic przyjemnego,ból panie położne
      sprawiły,że skupiłam się tylko na porodzie... Polecam.Później na oddziale panie
      pielęgniarki były ok,chociaż za dwoma nie przepadałam. Przelażałam z dzidzią 3
      tygodnie,cały czas obserwowałam ich pracę i wszystko jest profesjonalne.Tak jak
      każdemu zdarza się zły dzień,ale też od nas dużo zależy,trzeba być grzecznym i
      uśmiechniętym a poród i dni po porodzie wspomnicie dobrze. Jeszcze raz POLECAM
      i życzę wszystkiego najlepszego :)
      • mamuniakuby Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 01.05.07, 03:15
        ja tez przeleżałam trzy tygodnie. sam poród wspominam z rozrzewnieniem. położna
        bardzo mila i pomocna, sama proponowała poród rodzinny, ale my nie chcielismy. a
        po porodzie zaczął się trwający trzy tygodnie koszmar. kuba złapal infekcję dróg
        moczowych i do tego zapalenie ucha środkowego. podobnie jak połowa oddziału. a
        winię za to położne o. noworodkowego, które okazały sie kompletnymi
        ignorantkami: nie dezynfekowały rąk, nie zmieniały rękawiczek, a najczęściej ich
        wogóle nie używały, wszystkie chore dzieci były zwożone do małej salki, gdzie
        dochodziły do siebie dzieci dopiero co urodzone (mamy po porodzie mają chwilę
        dla siebie a ich dzieci wtedy mają szansę zapoznać się z całą plejadą bakcyli).
        i wszystkie te dzieciaczki leżały ciasno poupychane, podczas gdy pielęgniarka
        przenosila bakterie od jednego do drugiego wenflonu. a na moje uwagi usłyszałam
        raz, że przecież rękawiczki są po to żeby chronić JE więc dlaczego ciągle sie
        wtrącam!!! moje dziecko było naświetlane, podczas gdy pielęgniarki w brudowniku
        paliły papierosy jemu zssunęły się ochraniacze z oczu. odszukałam pielęgniarki i
        poprosiłam żeby założyły (za pierwszym razem sama sie bałam)- na co usłyszalam:
        zaraz. a potem że niepotrzebnie sie wtrącam bo przecież śpi i nic mu się nie
        dzieje... takich ḱwiatków sie jeszcze trochę nazbierało co ogólnie można
        opisać, że panie były niemiłe i niechętne do pomocy. a to mycie- niektóre
        pielęgniarki dla wygody pieluchy, którymi wycierały noworodki po umyciu
        zarzucały sobie na ramię. a przecież fartuchy nie są sterylne. wśród personelu
        były wyjątki- trzy panie były bardzo ciepłe i zawsze można się było ich radzić.
        mam nadzieję że teraz jest inaczej, bo bardzo żałuję, że nie potrafiłam lepiej
        obronić mojego dziecka i że nic nie zrobiłam dla innych dzieci nasyłając na ten
        oddział sanepid. raz wspólnie z koleżanką z sali poskarżyłyśmy się lekarzowi.
        efekt był jednodniowy. może trzeba było znowu poskarżyć? wtedy wydawało mi się
        to wstrętnym. po przemyśleniu żałuję że tak właśnie nie zrobiłam.
        • ciapek7 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 01.05.07, 11:49
          mamuniakuby napisała:

          > ja tez przeleżałam trzy tygodnie. sam poród wspominam z rozrzewnieniem.
          położn
          > a
          > bardzo mila i pomocna, sama proponowała poród rodzinny, ale my nie
          chcielismy.
          > a
          > po porodzie zaczął się trwający trzy tygodnie koszmar. kuba złapal infekcję
          dró
          > g
          > moczowych i do tego zapalenie ucha środkowego. podobnie jak połowa oddziału. a
          > winię za to położne o. noworodkowego, które okazały sie kompletnymi
          > ignorantkami: nie dezynfekowały rąk, nie zmieniały rękawiczek, a najczęściej
          ic
          > h
          > wogóle nie używały, wszystkie chore dzieci były zwożone do małej salki, gdzie
          > dochodziły do siebie dzieci dopiero co urodzone (mamy po porodzie mają chwilę
          > dla siebie a ich dzieci wtedy mają szansę zapoznać się z całą plejadą
          bakcyli).
          > i wszystkie te dzieciaczki leżały ciasno poupychane, podczas gdy pielęgniarka
          > przenosila bakterie od jednego do drugiego wenflonu. a na moje uwagi
          usłyszałam
          > raz, że przecież rękawiczki są po to żeby chronić JE więc dlaczego ciągle sie
          > wtrącam!!! moje dziecko było naświetlane, podczas gdy pielęgniarki w
          brudowniku
          > paliły papierosy jemu zssunęły się ochraniacze z oczu. odszukałam
          pielęgniarki
          > i
          > poprosiłam żeby założyły (za pierwszym razem sama sie bałam)- na co
          usłyszalam:
          > zaraz. a potem że niepotrzebnie sie wtrącam bo przecież śpi i nic mu się nie
          > dzieje... takich ḱwiatków sie jeszcze trochę nazbierało co ogólnie można
          > opisać, że panie były niemiłe i niechętne do pomocy. a to mycie- niektóre
          > pielęgniarki dla wygody pieluchy, którymi wycierały noworodki po umyciu
          > zarzucały sobie na ramię. a przecież fartuchy nie są sterylne. wśród personelu
          > były wyjątki- trzy panie były bardzo ciepłe i zawsze można się było ich
          radzić.
          > mam nadzieję że teraz jest inaczej, bo bardzo żałuję, że nie potrafiłam lepiej
          > obronić mojego dziecka i że nic nie zrobiłam dla innych dzieci nasyłając na
          ten
          > oddział sanepid. raz wspólnie z koleżanką z sali poskarżyłyśmy się lekarzowi.
          > efekt był jednodniowy. może trzeba było znowu poskarżyć? wtedy wydawało mi się
          > to wstrętnym. po przemyśleniu żałuję że tak właśnie nie zrobiłam.

          Nic , tylko rodzić na Kamieńskiego ...
    • Gość: gość Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 21:20
      Ja rodziłam na Kamińskiego dwa razy. Jeśli chodzi o izbę porodową, to wspominam
      sam poród bardzo dobrze. Położne kompetentne, bardzo miłe, życzliwe.Niestety
      pobyt na oddziale położniczym, to był koszmar. Pielęgniarki OKROPNE!!!!
      Powodzenia.
      • burda3 co możemy zrobić? 08.05.07, 15:51
        Dziewczyny! Czytam posty i jestem załamana...za 2 miesiące ( jak nie
        wcześniej!) mam termin, najbliższy szpital- Kamińskiego - czy nikt nie czyta
        tych opinii ze szpitala? A może by tak to wysłać do administracji- to
        skandal,ze macie tyle uzasadnionych zastrzeżeń, przykładów a nic sie nie
        zmienia.Zastanawiam się co można z tym zrobić dla przyszłych mam i dzieci?
        • blanka0 Re: co możemy zrobić? 09.05.07, 11:09
          jestem ZA

          ja pod koniec czerwca tez bede tam rodzic i nie zamierzam zrezygnowac tylko
          dlatego ze pielegniarki paskudne, co najwyzej bedzie ostra jazda na
          położnictwie bo nie wyobrazam sobie takiego traktowania a i 18 lat nie mam
          a ze mój mąz bedzie cały czas ze mną to bede sie czuła bezpieczniej
          moze faktycznie podesłac te opinie komus z dyrekcji niech rusza swoje szanowne
          mózgownice
          • ib_k Re: co możemy zrobić? 09.05.07, 14:04
            blanka0 napisała:
            >
            > a ze mój mąz bedzie cały czas ze mną to bede sie czuła bezpieczniej
            A będziesz w pojedyńczej sali? Bo jeżeli nie to pomyśl jak będzie się czuła twoja sąsiadka z łóżka obok,
            zmęczona, krwawiąca, w krótkiej, rozchłestanej koszuli, z bolącymi piersiami gdy jakiś obcy facet będzie
            cały czas obok, a sale nie są tam wielkości sal gimnastycznych!
            • blanka0 Re: co możemy zrobić? 09.05.07, 21:11
              no raczej myslalam o pojedynczej :))
          • Gość: barejka Re: co możemy zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 12:13
            kiedy ja rodziłam to w ogóle był zakaz odwiedzin, mąż przemykał na chwilkę,
            żeby podrzucić najpotrzebniejsze rzeczy i wpuszczano go z wielką łaską, o
            przebywaniu dłuższym na sali nie było mowy.
            A co do jedynki, to trudno się na nią załapać, bo jest jedna i z reguły
            dostaje się VIPom, oczywiście pobierane są dodatkowe opłaty.
    • julinka601 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 09.05.07, 21:52
      Rodziła tam nie dawno moja córka /porod rodzinny/.Oboje z zieciem bardzo chwalą
      porodowkę ,dobrze wyposażona,przyjazne polożne,europejski poziom.
      Natomiast opieka nad polożnicami pod psem.

      należy dodać ,ze mają certyfikat ISO....i nie boja sie o jego utratę?
    • Gość: lila Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 07:27
      Polecam, wspaniała atmosfera i lekarze.
      • burda3 co robimy? 10.05.07, 11:06
        Dziewczyny ! Jesli chodzi o tę jedyny, pojedyńczy z tego co wiem pokoik (
        chyba,ze jest więcej?)- to nie ma szans wczesniej zarezerwowac (!) Moje dwie
        kolezanki w tym samym czasie rodziły i zadna nie "załapała" sie na tę jedynke
        ( chociaz, jedna z nich chodziła prywatnie do lekarza stamtąd, miała pieniądze
        na to i on nic nie mógł poradzić )- nie da sie przewidzieć - po prostu trzeba
        mieć farta.
        Mój maż radzi podesłac to forum do dyrekcji - ale coś czuje,ze nikt tego nie
        przeczyta, jesli juz- to zlekceważy...
        Zazdroszcze Wam przebojowych facetów ! Ja mam delikatnego, kulturalnego, co
        przepuszcza wszystkie babcie w kolejce- mam nadzieje,ze odezwie sie instynkt
        samca :-) Poza tym , jak jedna z Was pisała- ciagła obecnosc partnera nie jest
        tam zbyt mile widziana- ale to pewnie zalezy na jaki dyzur sie trafi...
        Tyle- niewesoło to wygląda.
        • Gość: blanka0 Re: co robimy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 12:21
          mysle ze warto podesłac linka do szpitala, ale jak?
          Czy wystarczy link, czy może skopiować opinie?
          Moze ktos wie jak to technicznie zrobić?
          Mysle ze Twoj mąż jak zobaczy co się tam dzieje to też wstąpi w Niego diabeł:)
          A może wysłać linka do przełożonej z położnictwa, no bo nie może być tak że
          porodówka extra a położnictwo nadrabia- chyba ze taki mają cel.
          Ja mam nadzieje ze się załapie na ten pokoik, bo chciałabym być z mężem, ale
          jak piszecie trzeba miec farta.
          Myślcie, dziewczyny myslcie.

        • ib_k Re: co robimy? 10.05.07, 13:05
          burda3 napisała:
          <Poza tym , jak jedna z Was pisała- ciagła obecnosc partnera nie jest
          > tam zbyt mile widziana- ale to pewnie zalezy na jaki dyzur sie trafi...
          Dziewczyny to nie chodzi o personel bo jemu zwisa że ktoś długo siedzi, a nawet jest zadowolony że
          rodzina obsługuje położnicę,ale o inne kobiety na sali!!! To na prawdę dla innych jest męczące i
          krępujące, ten tłum odwiedzającej rodzinki! Jak byłam w szpitalu u mojej sąsiadki całą dobę ktoś był!
          Albo mama albo mąż a w dzień oboje! Rozumiem że była młoda i niedoświadczona ale litości!
          Niektórzy tatusiowie siedzą całe dnie, wisząc nad żoną i dzieckiem, kiedy sąsiadka pół metra dalej
          skręca się na łóżku. Pomyślcie trochę!
          • Gość: burda3 Re: co robimy? IP: *.p.os3.kn.pl 10.05.07, 14:00
            " Niektórzy tatusiowie siedzą całe dnie, wisząc nad żoną i dzieckiem, kiedy
            sąsia
            > dka pół metra dalej
            > skręca się na łóżku. Pomyślcie trochę!"

            i ja się z tym zgadzam- źle mnie zrozumiałas- oczywiscie nalezy zachowac
            granice, prywatnośc i szacunek.
            Nam chodzi o to,ze kobiety tam pracujące lekceważą pacjentki, ich potrzeby,
            prosby - a czasem obecnosc mezczyzny wpływa na to,ze po prostu robia , co do
            nich należy. Nikt nie mówi, o ciągłym przesiadywaniu faceta przy łozku.
            • ib_k Re: co robimy? 10.05.07, 17:43
              Gość portalu: burda3 napisał(a):
              <Nam chodzi o to,ze kobiety tam pracujące lekceważą pacjentki, ich potrzeby,
              > prosby - a czasem obecnosc mezczyzny wpływa na to,ze po prostu robia , co do
              > nich należy.
              Obawiam się, że to niestety tak nie zadziała! One dopiero wtedy będą z "czystym sumieniem" was
              olewały!
              • Gość: burda3 :-( IP: *.p.os3.kn.pl 11.05.07, 09:35
                Same kłody pod nogi...mąż obecny źle, nieobecny jeszcze gorzej...
                zobaczymy jak to bedzie- chciałabym nastawić się pozytywnie- ale jak sobie
                poczytałam o Waszych wczesniejszych doświadczeniach to już jestem przestraszona.
                Koleżanka dzwoniła wczoraj na oddział- jedynie oficjalna skarga byłaby
                ewentualnie rozpatrzona. Moga jedynie pomóc Mamy, które przez to przeszły i
                mają "uzasadnione"- jak się pani wyraziła- pretensje,uwagi dotyczące
                np.zaniedbań ze strony personelu. A kultura osobista, to już jest prywatna
                sprawa pielęgniarek i przełożona " nie ma na to wpływu".( w sumie logiczne )
                • Gość: mama Re: :-( IP: *.e-wro.net.pl 15.05.07, 09:54
                  Dziewczyny, dowiedzcie się dokładnie, bo podobno w styczniu i lutym był zakaz
                  odwiedzin pacjentek nawet przez najbliższą rodzinę. Podobno bali się sepsy, ale
                  tego nie jestem pewna. Jestem natomiast pewna,że bez wsparcia bliskich zupełnie
                  bym się załamała w tym szpitalu, nie dojże olewatorstwo ze strony personela to
                  jeszcze buzujące hormony :)
                  • Gość: blanka0 Re: :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 09:56
                    ja lezalam na patologii w marcu a to tuz obok i odwiedzających jak mrówków
                    • Gość: pacjentka a ja uważam że nie jest źle :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.07, 17:49
                      Na Kamieńskiego na poporodowym nie jest żle :) a jest nawet dobrze :)
                      właśnie wróciłam do domu z synkiem i powiem że byłam nastawiona
                      na "przetrwanie" a okazało się żę było BARDZo OK. Połozne miłe i sympatyczne,
                      lekarze udzielają informacji spokojnie i rzeczowo, połozne pokazują obsługe
                      noworodka - wystarczy poprosic i zapytac. Nie odmówiono mi ani razu pomocy
                      nawet jak wezwałam położna bo mały ryczał a okazało się że to tylko z powodu
                      kupki to pomogła mi go szybko przebrać żeby sie nie złościł powolnymi zabiegami
                      i pomogła przystawić do piersi.
                      Jedna raz sama przyszła na rozmowe zapytać czy mam jakieś kokretne pytania ale
                      tak to jak się chce trzeba się dopytywac - nic dziwnego na oddziale jest jedna
                      połozna do "obsługi" pacjentek i chyba 3 do noworodków a pacjentek jest ponad
                      30.
                      Kolejne dziecko tez będę chciała tam rodzić :)

                      Polecam także jak ktos ma mozliwośc rezerwacji pokoju 'komercyjnego" jest to
                      pokój jednoosobowy z łazienką gdzie np. mąż może bez skrępowania innych
                      pacjentek przebywać cały dzień.
                      Inne pokoje są 2-3 osobowe, czasem musza robić dostawki bo najzwyczajniej w
                      świecie odkąd wyremontowano porodówke wiele osob chce tam rodzić i jest tłok.

                      łazienki ogólnodostepne też całkiem przyzwoite, na korytarzu lodówka i czajnik.
                      jedzenie jak to szpitalne ;)

                      ale może to tylko moja opinia? położne też ludzie i maja czasem prawo mieć
                      gorszy dzień ale ja nie zauważyłam żeby któraś była niemiła nawet jak miały
                      urwanie głowy :)
                      Pacjentka z pokoju pooperacyjnego na którym lezałam ktorej rodzine wyproszono
                      może być innego zdania a ja byłam wdzięczna połoznej za interwencje bo kiedy ja
                      dochodziłam do siebie po cc jak dziura w moście były mi potrzebne ciocie i
                      dziadkowie innej pacjentki gromadzący sie w małym i dusznym pokoiku :/
                      • Gość: M... Re: a ja uważam że nie jest źle :) IP: *.as.kn.pl 30.05.07, 10:13
                        Niedawno urodzilam na Kamienskiego coreczke.Jestem bardzo zadowolona i z samego
                        porodu i z opieki nad dzidziusiem i nade mna.Porodowka super. A i na opieke na
                        polozniczym nie mozna narzekac.Wiekszosc poloznych bardzo milych i
                        pomocnych.Same nawet przychodzily i pytaly w czym pomoc.Ja na poczatku mialam
                        problemy z karmieniem, to w nocy polozna jak uslyszala ze moja Mala placze to
                        przyszla na sale i nauczyla mnie jak ja przystwaic aby dobrze ciagnela i
                        problem z karmieniem sie skonczyl.
                        Wydaje mi sie ze duzo zalezy od nastawienia: ja idac rodzic nastawialam sie ze
                        nie bede tam wiecznie, a kilka dni (nawet jesli mialoby byc )to przezyje. A ku
                        mojemu zdziwieniu (po przeczytaniu tych negatywnych opinii na forach) wszytsko
                        bylo OK. Jestem bardzo zadowolona ze tam rodzilam i drugie dziecko w
                        przyszlosci tez tam bede rodzic:)
                        pozdrawiam
                        • 32anita Re:a co ze szkołą rodzenia na Długosza? 01.06.07, 10:27
                          Dobrze jest przeczytać chociaż kilka pozytywnych opinii, bo już moje przerażenie
                          sięgało zenitu...
                          A czy któraś z Was chodziła na szkołę rodzenia na Długosza? Jakie opinie??
                        • Gość: Olo Re: a ja równiwż uważam że nie jest źle :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.07, 16:44
                          Podzielam powyższe pozytywne opinię. Tydzień temu urodziła nam się
                          tam córeczka i wszystko wspominam dobrze. Niestety jak ktoś naczyta
                          się opini na forum i odrazu idzie nabuzowany i negatywnie nastawiony
                          to tak jest. Ja uważam, że jak się normalnie rozmawia i prosi o coś
                          położną to wszystko można załatwić. Stawianie sprawy "przecież to
                          ich obowiązek, bo za to im płacą" to chyba kiepski pomysł. Proszę
                          sobie zdać sprawę z tego, że oddział jest przeznaczony na około 20
                          noworodków, a ostatnio notorycznie przebywa ich tam z mamami około
                          35!!! A położnych wcale nie ma więcej. Ani razu nie spotałem się z
                          odmową pomocy ze strony którejkolwiek położnej, najwyżej trzeba było
                          chwilkę poczekać. A jeżeli ktoś myśli, że położne wyręczą je we
                          wszystkim i będą dyżurowały przy łóżku 24h/dobę, bo jest
                          zestresowany, bo to pierwsze dziecko, bo nie ma zielonego pojęcia co
                          zrobić z dzieckiem no to niestety będzie zawiedziony. Nie na darmo
                          ludzie chodzą kilka tygodni do szkoły rodzenia. Na oddziale
                          noworodków nie ma już czasu na tłumaczenie wszystkiego od podstaw.
                          Do pobytu w szpitalu też trzeba się trochę przygotować, żeby nie być
                          później zaskoczonym całą niecodzienną sytuacją, z którą wiąże się
                          wiele niedogodności i uciążliwości, które niestety dokuczją mamom i
                          ich maleństwom, psując im dobre samopoczucie. I świetnie pomaga w
                          tym szkoła rodzenia i choć trochę samoedukacji, dokonanej chciażby
                          za pomocą książki czy internetu. Zawsze lepiej wiedzieć co się może
                          wydarzyć np. żółtaczka, naświetalnie, kłopoty z karmieniem, bo
                          człowiek jest wtedy spokojniejszy i nie panikuje, obwiniając cały
                          świat o taki stan rzeczy.
                          Naprawdę uwierzcie mi nie jest tak makabrycznie jak to (wszędzie
                          dobrze, gdzie nas nie ma).W wiekszości przypadków widzę, że ludzie
                          tylko potrafią narzekać, a tak naprawdę nie potrafią normalnie
                          poprosić o pomoc i wszystkich obwiniają za taki stan rzeczy tylko
                          nie siebie. Tam są również inne pacjentki i im też należy się
                          opieka. Jeżeli nie komunikuje się swoich potrzeb a tylko narzeka to
                          ciężko się dogadać i być zadowolonym. Dodam również, że przy wypisie
                          wszystkie Panie położne dostały w podziękowaniu zasłużone czekoladki
                          i stanowczo uważam, że Panie są mniej lub bardziej miłe (naprawdę
                          większość)jak to ludzie i zdecydowanie w porządku.Robienie ze
                          wszystkich położnych tam potworów jest dla większości z nich bardzo
                          krzywdzące.
                          Polecam więcej optymizmu i życzliwości do innych ludzi i naprawdę
                          wszystko będzie wyglądać lepiej.
                          Jak kiedyś doczekamy się drugiego maluszka to też pewnie przyjdzie
                          na świat na Kamieńskiego.
                          Pozdrawiam wszystkich przyszłych rodziców
                          i życzę samych pozytywnych przeżyć w szpitalu i poza nim.
                          • Gość: gość portalu Re: a ja równiwż uważam że nie jest źle :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 23:40
                            Dziękujemy Olo ! Dużo zdrowia !
        • Gość: MM Re: co robimy? IP: *.akron.net.pl 26.05.07, 22:54
          Ja mialam tego farta! Nic nikomu nie mowilam, nikogo nie prosilam i pokoik mi
          sie trafil! Faktycznie to jedyna jedynka!
    • evatka Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 10.06.07, 09:06
      Porodówka super,położne bardzo pomocne, wynajęcie położnej 600 zł z czego 300zł
      idzie dla położnej,300 zł na szpital, ja chciałam wynająć ale nie zdążyłam,bo
      zaczął się poród;-) ale bardzo dobrze wspominam porodówkę,położna chodziła koło
      mnie doradzała pozycje,piłki,prysznic co się tylko dało,były
      czopki,zastrzyk,kroplówka, mąż na porodówce za darmo, było naprawde ok,także
      szkoda pieniędzy na płacenie położnej,lepiej zostawić te pieniąze i wynająć
      sobie sale kiedy jesteś już z dzieckiem,są 2 sale,koszt 100zł za dobę,jesteś
      sama,każdy może przyjść bez względu na godzinę,możesz nawet przemycić męża na
      noc,to zależy od pielęgniarki,generalnie łóżko jest jedno,ale można się
      pomieścić,jest jeszcze skórzana sofa, ja wolałabym leżeć sama,to duży
      komfort,bo tak masz jeszcze 2 matki na sali ,z dziećmi,te opowiadają
      niestworzone historie,dzieci się drą,a Twoje akurat śpi, a pielęgniarki nie ma
      co liczyć, oprócz jak tu pisano wcześniej :blondyneczki w mini" zdaje się że
      nazywa się Marlena, jest super,pomocna,doradzi,zawsze uśmiechnięta, na nią
      można liczyć, każdy zawsze czekał na jej dyżur,lekarze mili, na wizyte
      przychodzi 1 lekarz lub 2 i 2 pielęgniarki,także nie jest źle, tyłek musisz
      pokazać w końcu to ginekologia i nie ma co robić z tego problemu. Ogólnie jak
      będe rozić jeszcze raz,to napewno też tam pojadę chociaż mieszkam w innym
      mieście.
    • Gość: bardzo dobre! Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 17:38
      • burda3 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 13.06.07, 10:07
        No to podziel sie z nami ! Dodaj otuchy :-)
        • Gość: dora Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.lanet.net.pl 13.06.07, 15:59
          Rodziłam prawie 3 lata temu, ale też z ekipy pielegniarek wspominam miło
          wyłacznie tę blondyneczkę, jedyna miłą i pomocna tam. No moze jeszcze taka z
          rudymi, krótkimi włosami w okularach, nie wiem czy jeszcze pracuje.
          Reszta - przykro mi - nieuprzejme zołzy.
          • burda3 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 04.07.07, 09:20
            Może jakieś "świeże" relacje z Kamińskiego ? Rodziła któraś z Pań :-) ostatnio ?
            U mnie termin się zbliża, i coraz bardziej sie boję....
            • tolapl Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 09.07.07, 21:18
              Dziewczyny co z tym karmieniem, czy rzeczywiście nie jest wspierane karmienie
              natrualne, tak bardzo chcę karmić, a boję się, że po pobycie w tym szpitalu nie
              będzie to możliwe, prosze poradźcie jak temu zapobiec.
              • burda3 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 10.07.07, 10:33
                Ja ciągle podczytuję ten wątek bo jestem jeszcze przed...ale jak widzisz, cos
                mało ludzie odpisują :-( a o tym karmieniu tez słyszałam niestety......
                • elly2 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 10.07.07, 22:48
                  Drogie Panie! Karmienie naturalne jak najbardziej i przede wszystkim jest
                  wspierane . Jednak są sytuacje kiedy w kolejnych dobach ( mimo starań ) mama
                  nie ma na tyle pokarmu aby zaspokoić potrzeby dziecka. Wtedy trzeba niestety
                  dokarmiać pokarmem sztucznym ażeby nie doszło do nadmiernej utraty wagi (
                  pow.10% wagi urodzeniowej ) i pogorszenia kondycji dziecka. Przecież chodzi o
                  jego zdrowie.
                  • hela_bertz1 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 11.07.07, 10:31
                    Witam,
                    Rodziłam na Kamieńskiego 3 lata temu, położne super - profesjonalne i b.
                    czyste, młoda lekarka do bani tak mnie pocięła i pozszywała że mam
                    teraz "falbankę", poza tym szyła " na żywca", pielęgniarki na poporodowym
                    koszmar - aroganckie i mało pomocne, zeby nie powiedzieć wcale - nie chciały
                    (nie miały ochoty) nauczyć mnie przystawiania dziecka do piersi, skutkiem czego
                    były bardzo poranione brodawki i duży spadek wagi u dziecka, pod lampami
                    dokarmiały glukozą podawały "smoczek" (smoczek od butelki nanizany na
                    pieluchę), na pytanie męża dlaczego synek tak płacze pod lampami odpowiedziały
                    żeby się cieszył że płacze bo to znaczy że żyje, a i jeszcze cztery godziny po
                    porodzie zawiozły mnie do łazienki i zostawiły - żebym się umyła i załatwiła,
                    pod prysznicem mało nie zasłabłam, żadna nie sprawdziła czy ze mną wszystko ok,
                    potem sama dowlokłam się do łózka, nie wiem ile to mogło trwać - w tym czasie
                    dziecko samo lezało na sali (wtedy jeszcze nie dokwaterowano mi żadnej
                    dziewczyny)- ja byłam chyba jeszcze w szoku bo nie upomniałam się żeby dziecko
                    przewiozły do siebie,poza tym teraz chyba olałabym to mycie i prostu najpierw
                    bym się wyspała, może odpoczęła i trochę do siebie doszła, zanim wyruszyłabym
                    na pierwsze mycie i sikanie. Następnie z tego nadmiaru higieny (i może jeszcze
                    moich uwag) zaraziły mi dziecko gronkowcem zapalenie uszu i musieliśmy spędzić
                    w szpitalu jeszcze dwa tygodnie - pod koniec pobytu byłam załamana psychicznie
                    wykończona fizycznie, zastraszona i kompletnie sie nie odzywałam, bo
                    jakiekolwiek uwagi bardzo zaogniały stosunki zarówno z pielęgniarkami jak i
                    lekarzami - jednym słowem sytuacja patowa. Jeszcze po dwóch tygodniach kiedy
                    przyszła pani doktor na konsultacje i zbadała b pobieżnie uszy wszystkim
                    noworodkom znajdującym się na oddziale i zarządziła dodatkowy tydzień podawania
                    antybiotyku nie wytrzymałam, i poprosiłam innego lekarza o konsultację (lekarz
                    ten uwazany jest za jednego z lepszych laryngologów na Kamieńskiego), ten po
                    badaniu stwierdził, że dziecko jest zdrowe!? i możemy wychodzić do domu, po tym
                    wyczynie miałam wizytę Pani ordynator, która powiedziała mi że bardzo nieładnie
                    zrobiłam podważając autorytet Pani doktor ale to mnie już najmniej obchodziło
                    bo najwazniejsze że wychodziliśmy do domu a dzieciaczkowi oszczędzilam
                    tygodnia "koksowania",
                    Pozdrawiam i życzę szybkiego porodu i jeszcze szybszej ucieczki do domu
                    Z moich doświadczeń wynika że najlepiej się nie odzywać nie pytać i jak
                    najszybciej wiać.
                    • tolapl Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 11.07.07, 11:42
                      Kurcze, to gdzie rodzić, żeby nie zwariować? Blisko mam Dyrekcyjną, ale tam też
                      się boję. POMOCY!!!
                      • Gość: aaa Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.lanet.net.pl 11.07.07, 23:15
                        Spokojnie, na Kamieńskiego nie jest już teraz tak źle. Rodziłam kilka miesięcy
                        temu, znieczulenie do szycia było, położna stała przy mnie podczas pierwszej
                        kąpieli przy porodzie. Natomiast znajoma rodziła na Dyrekcyjnej - marzyła o
                        porodzie rodzinnym, niestety akurat była zajęta sala - i tak na dolarganie
                        wśród niezainteresowanych nią położnych rodziła sama. Na Kamieńskiego podczas
                        porodu jest naprawdę super, później - gorzej, ale do przejścia.
                    • burda3 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 11.07.07, 14:29
                      Hela...koszmar! Współczuje Ci bardzo i bardzo sie boje- czy mnie tez to
                      czeka?????
                      • blanka0 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 11.07.07, 17:00
                        podpisuje sie pod tym co napisala hela
                        wlasnie stamtad wrocilam i z tym dokarmianiem oraz smoczkiem i glukoza to
                        prawda, no a połozne ...........szkoda słów
                        naprawde.
                    • Gość: Marta Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 22:19
                      hela_bertz1 napisała:
                      młoda lekarka do bani tak mnie pocięła i pozszywała że mam
                      > teraz "falbankę", poza tym szyła " na żywca",

                      - nieprawda, podaje się miejscowe znieczulenie,A PANI JAK BYŁA MŁODA TO W PRACY
                      OD RAZU SUPERPERFEKCYJNA?
                      - poranione brodawki to skutek nieprzystosowania tkanki brodawki do
                      intensywnego ssania i złe przystawianie. Trzeba słuchać porad i wdrażać je w
                      praktykę a nie czekać aż położna nakarmi dziecko twoimi piersiami i będzie nad
                      tobą wisieć 12 godzin - trochę współpracy, chęci pomożenia samej sobie, wdrażaj
                      naukę, nie leń się. W terminie porodu hartuj brodawki - pocieraj ręcznikiem,
                      wyciągaj ale oczywiście nie do pierwszej krwi!

                      >duży spadek wagi u dziecka, pod lampami
                      > dokarmiały glukozą podawały "smoczek

                      - a co miały głodzić dziecko? Byłabyś wtedy zadowolona? Smoczek zaś uspokaja i
                      pozwala na to by dziecko przyjęło odpowiednią dawkę terapii światłem. Inaczej
                      leżałabyś jeszcze dłużej. Smoczek i glukoza nie zabija!

                      >dlaczego synek tak płacze pod lampami

                      - dzieci płaczą bo są głodne lub mają coś w pieluszce lub chcą pić lub tęsknią
                      do mamy itd...chore dzieci płaczą bo jest im źle , jak zdrowieją to już są
                      spokojniejsze.Trzeba tłumaczyć takie rzeczy?

                      >porodzie zawiozły mnie do łazienki i zostawiły - żebym się umyła i załatwiła,
                      > pod prysznicem mało nie zasłabłam, żadna nie sprawdziła czy ze mną wszystko
                      ok,
                      >
                      > potem sama dowlokłam się do łózka,

                      - jak się dobrze czułaś to cię zostawiła zapewniając intymność, pogorszenie
                      samopoczucia sygnalizować trzeba było dzwonkiem, który ci z pewnością wskazano.
                      Skoro poszłaś do łóżka sama to twoja sprawa , mogłaś zadzwonić po położną-
                      dlaczego tego nie zrobiłaś tylko ją oczerniasz? Może jednak nie było tak źle z
                      samopoczuciem skoro poszłaś sama na salę.A może ktoś bardziej niż ty
                      potrzebował pomocy położnej?

                      >Następnie z tego nadmiaru higieny (i może jeszcze
                      > moich uwag) zaraziły mi dziecko gronkowcem zapalenie uszu

                      - jeśli umycie się po porodzie to dla ciebie nadmiar higieny to nie dziwię się,
                      że poczęstowałaś dzieciaka tym gronkowcem. Często infekcje to spadek z życia
                      płodowego : brak higieny, także tej seksualnej, zły stopień czystości pochwy,
                      brak leczenia w przypadku złego stopnia cz.p. , infekcje w ciąży , gorsza
                      odporność, odpływające wody płodowe itd.....

                      >byłam załamana psychicznie
                      >
                      > wykończona fizycznie, zastraszona i kompletnie sie nie odzywałam

                      - labilność emocjonalna u ciężarnych i położnic to rzecz normalna....

                      >przyszła pani doktor na konsultacje i zbadała b pobieżnie uszy wszystkim
                      > noworodkom znajdującym się na oddziale i zarządziła dodatkowy tydzień
                      podawania
                      >
                      > antybiotyku nie wytrzymałam, i poprosiłam innego lekarza o konsultację
                      (lekarz
                      > ten uwazany jest za jednego z lepszych laryngologów na Kamieńskiego), ten po
                      > badaniu stwierdził, że dziecko jest zdrowe!? i możemy wychodzić do domu, po
                      tym
                      >
                      > wyczynie miałam wizytę Pani ordynator, która powiedziała mi że bardzo
                      nieładnie
                      >
                      > zrobiłam podważając autorytet Pani doktor ale to mnie już najmniej obchodziło
                      > bo najwazniejsze że wychodziliśmy do domu

                      - co z ciebie za matka, nie zależało ci na całkowitym wyleczeniu dziecka tylko
                      zaleczeniu i buch do domu . Ta diagnoza dobra , która ci pasuje. Dostałaś co
                      chciałaś.

                      Następne dziecko radzę rodzić bliżej natury zgodnie z trendami czyli w
                      kapuście, bez okropnych lekarzy ( dwóch na oddział), nie pieszczących położnych
                      ( jedna lub dwie na 30-35matek i dwie na tyle samo dzieci), smoczków służących
                      twoim zdaniem do wszystkiego złego itd....
                      JESZCZE SIĘ TAKI NIE NARODZIŁ CO BY KAŻDEMU DOGODZIŁ.
                      SMARUJ KOMUŚ DUPĘ MIODEM A ON MYŚLI ŻE GÓWNEM.
                      SĄ TACY KTÓRYM NIGDY NIC SIĘ NIE PODOBA.
                      SĄ TACY KTÓRZY ZAWSZE MUSZĄ SZUKAĆ SOBIE WROGÓW.


                      W przeciwieństwie do ciebie zadowolona i wyedukowana mama też długo leżąca ale
                      mająca zdrowe spojrzenie na wszystko .
                      • hela_bertz1 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 15.07.07, 15:54
                        Droga Marto...Labilność emocjonalna u pań pielęgniarek to ostatnio również
                        rzecz normalna...

                        P.S.Tak mnie zjechałaś bo pewnie jesteś kochana pielęgniarką z Kamieńskiego...
                      • Gość: ib_k Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.07, 11:05
                        Droga Marto, Obawiam się że Twój brak równowagi emocjonalnej wynika ze zbyt długiego pobytu na
                        Kamińskiego i usilnego starania się aby nie zauważyć złych rzeczy które się tam dzieją. Teraz
                        biedactwo musisz odreagowywać na forum!
                        >A PANI JAK BYŁA MŁODA TO W PRACY
                        > OD RAZU SUPERPERFEKCYJNA?
                        - nie ważne czy młoda czy stara ma być PROFESJONALNA, są pewne procedury które trzeba
                        przestrzegać, a jeżeli jakaś Pani Doktor jest nie douczona, to niech ćwiczy na świńskiej nodze a nie na
                        pacjentkach
                        > - a co miały głodzić dziecko?
                        -nie, ale mogły przyprowadzić dziecko do matki aby je nakarmiła lub zawołać matkę do dziecka, a
                        prawda jest taka że ładują maluchy pod lampę i plotkują zupełnie się nimi nie interesując, zwykle czas
                        naświtleń jest przez nie ustalany zupełnie dowolnie!
                        > - dzieci płaczą bo są głodne lub mają coś w pieluszce lub chcą pić lub tęsknią
                        > do mamy itd...chore dzieci płaczą bo jest im źle , jak zdrowieją to już są
                        > spokojniejsze.Trzeba tłumaczyć takie rzeczy?
                        - ZAWSZE trzeba tłumaczyć, od tego między innymi tam są, te niby położne!
                        > - jak się dobrze czułaś to cię zostawiła zapewniając intymność, pogorszenie
                        > samopoczucia sygnalizować trzeba było dzwonkiem, który ci z pewnością wskazano.
                        - i znowu się mylisz Droga Marto, w wielu salach i łazienkach nie ma dzwonków lub są niesprawne, gdy
                        leżałałam po porodzie (5lat temu), w mojej sali była dziewczyna po cesarce ze strasznymi bólami głowy
                        po nieumiejętnie wstrzykniętym znieczuleniu w kręgosłup, i na pytanie jej męża w jaki sposób ma
                        wezwać pomoc gdyby coś się działo lub do dziecka ( to też ciekawy wątek, laska nie ruszała się przez 5
                        dni ponieważ każdy ruch głową powodował niesamowity ból z powodu zachwiania równowagi płynu
                        rdzenowo-mózgowego, a dziecko było z nią w sali!), no więc facet pyta o to wezwanie i słyszy że
                        przecież on może z nią być (sala 2 osobowa) lub któraś z towarzyszek pójdzie do położnych i je
                        zawoła!
                        No więc najpierw chodziła jedna a potem padło na mnie, no taka empatyczna byłam przez całą noc i
                        pół następnego dnia a potem się zbuntowałam to usłyszałam komentarz pod moim adresem, że
                        powinnam była zastanowić się czy chcę dziecko, bo taka nie wyczulona jestem na potrzeby innych
                        ludzi! A przecież położne nie mają czasu żeby zaglądać do sali spytać się czy potrzebna jest pomoc...
                        > - co z ciebie za matka, nie zależało ci na całkowitym wyleczeniu dziecka tylko
                        > zaleczeniu
                        - dobra matka! leczenie nie koniecznie musi odbywać się na odziale szpitalnym, nawet jeśli byłaby
                        konieczność dalszego podawania antybiotyku można to robić w domu pod kontrolą pediatry z POZu
                        >W przeciwieństwie do ciebie zadowolona i wyedukowana mama też długo leżąca ale
                        > mająca zdrowe spojrzenie na wszystko .
                        Gratuluję Droga Marto tego dobrego samopoczucia, co do zdrowia to nie jestem pewna, szczególnie
                        jeśli chodzi o głowę, podziwiam również twoje wyedukowanie, niestety za mało się wyedukowałaś z
                        tzw. dobrych manier. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego Tobie i Twojemu Maleństwu
                      • Gość: anka Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 09:45
                        z większością mogłabym się od biedy zgodzić, pytając jednak przy tym, dlaczego
                        tych kwestii nie wyjaśniono młodej mamie podczas pobytu w szpitalu? ale z
                        ostatnim stwierdzeniem, co do konsultacji laryngologicznej to nie zgadzam się
                        absolutnie - uważasz, że lepiej byłoby dziecko faszerować jeszcze tydzień
                        antybiotykiem i zostawić w szpitalu, żeby może złapał jeszcze jakąś infekcję?
                        przecież było zdrowe! ja urodziłam trójkę dzieci - pierwsze jako wystraszona
                        23latka - okropność, drugie sześć lat później na Brochowie - porodówka ok,
                        położnictwo i też, tylko, że zaraz po porodzie położono mnie najpierw na
                        ginekologii - byłam zakręcona jak słoik na zimę a pani ordynator kazała mi
                        natychmiast wstać i się umyć (byłam obmyta tak jak mnie obmyli na porodówce),
                        kiedy to kwadrans wcześniej położne nie kazały mi absolutnie samej wstawać! ale
                        po wizycie położna zaprowadziła mnie do toalety i łazienki i poczekała, żeby
                        sprawdzić czy wszystko ok. Trzecie dziecko urodziłam po kolejnych trzech latach
                        i sama wypisałam na własne żądanie, kiedy zobaczyłam iloma antybiotykami je
                        pakują i jakie mogą być tego konsekwencje dla jego późniejszego zdrowia - na ale
                        ja byłam "stara" matka i mam w najbliższym otoczeniu lekarzy, w tym również
                        zaprzyjaźnionych neonatologów, więc mogłam sobie na to pozwolić i doleczyć je w
                        spokoju w domku! Aha - to wszystko było 7 lat temu i wcześniej, i żadnego
                        dziecka nie rodziłam w Kamińskim.
                        Poród i pobyt w szpitalu może być całkiem ok, ale wszystko zależy od tego, na
                        kogo trafisz (chodzi o personel)...
                        I jeszcze co do szycia "na żywca" - przy pierwszym porodzie dostałam jedną dawkę
                        znieczulenia do szycia i wszystko czułam, a lekarz mówił, że to niemożliwe i
                        dalej szył... przy drugim dziecku jak mnie bolało mimo jednej dawki, to lekarz
                        bez dyskusji dał mi drugą i wszystko było ok... przy trzecim mnie nie szyli, bo
                        nie trzeba było (przetarte szlaki), po dwóch dniach czułam, że mogłabym
                        spokojnie łazić po drzewach! nie zawsze trzeba ciąć krocze do porodu
    • Gość: mama Hani Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 17:17
      Rodziłam w ubiegłym roku, było super, polecam z calego serca położną p. Teresę,
      nie mogę chyba podać jej nazwiska, ale jest tam bardzo znana. Ta kobieta to
      anioł. Rodziłam 3,5 godziny.
      • hela_bertz1 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 12.07.07, 09:38
        Ja drugi raz chciałabym rodzić w Trzebnicy (jestem w siódmym m.:D), tyle
        dobrego słyszałam o tym szpitalu, ale nie wiem czy dojadę:D,
        na Brochowie może - chociaż słyszałam że tam oprócz częstych infekcji
        noworodków lekarze mają lekką rękę do cesarek a mnie to nie interesuje.
        na Kamieńskiego - rodzi się nieźle, położne tak jak pisałam super, może
        poleciłyby dobrego lekarza i przy optymistycznym wariancie - nie odzywać się
        nie dopytywać i wiać może jakoś by się przeżyło, ale co jeżeli trzeba by zostać
        dłużej (zółtaczka, infekcja)...
        Na klinikach słyszałam jest wiele obrażeń okołoporodowych (wiem że nie mozna
        generalizować - tak jednak słyszłam) poza tym 100 porodów jest ok , a 101 nie
        wychodzi...
        Powiem wam dziewczyny że też jestem w kropce i nie wiem który szpital wybrać,
        doswiadczenie jednego porodu wcale tak wiele nie uczy...
        Pozdrawiam
        • blanka0 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 12.07.07, 10:49
          hela słyszalam bardzo pozytywne opinie o oławie
          • hela_bertz1 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 12.07.07, 10:55
            Blanca mieszkam na Karłowicach - do Trzebnicy trochę bliżej, a o Oławie nic nie
            słyszałam.
            • elapotera Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 12.07.07, 13:59
              ale i w Oławie i w Trzebnicy jak dzieje się coś z dzieckiem to i tak trzeba je
              przewieść do Wrocławia, brak respiratorów
    • Gość: pacj Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: 156.17.101.* 16.07.07, 19:08
      Wrażenia mieszane.Można źle trafić
      • m_bovary Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 19.07.07, 23:34
        Mogą sobie tu pisać krypto-pięlegniarki o labilności położnic. Fakt pozostaje
        faktem - ekipę pielgniarek mają na Kamieńskiego przeokropną, z małymi
        wyjątkami.I nie wiem jak to jest, że po sąsiedzku, na patologii ciązy
        pielęgniarki są życzliwe i ludzkie, a te tutaj to wyjątkowy zbiór wrednych bab
        (przepraszam za dosadność, ale to i tak jest delikatne określenie)
    • Gość: czapelka Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 00:05
      Miałam cesarkę. Leżałam 2 dni przed zabiegiem i do tego momentu raczej wszystko
      było w porządku. Sytuacja odmieniła się tuż po. Okazało się że mój mały ma
      gronkowca we krwi i zakażone drogi moczowe. Ten gronkowiec został wykryty
      zupełnie przez przypadek (doktor Mucha zleciła posiew krwi w związku z ulewaniem
      przez małego krwią), a drogi moczowe to chyba standard na tym oddziale. Nie
      dziwcie się kobitki, jak usłyszycie, że wasze dzieci zostały zarażone przez was,
      bo to wszystko są zakażenia wewnątrz maciczne. A prawda jest taka, że panujący
      tam syf, jest przyczyną tych wszystkich chorób noworodków, a przynajmniej w
      większości z nich. Z wyników mojego dziecka (CRP) nie wynikało, zeby był
      zarażony tymi bakteriami w moim brzuchu. Trudno, dziecko było chore, trzeba było
      je wyleczyć. Z lekarzy pediatrów najbardziej kumata wydawała się doktor Ochio,
      czy jakoś tak. Co prawda nie wykazywała kobitka zbyt dużej empatii dla matek
      chorych dzieci, ale byłam świadkiem, jak w ciemno stawiała diagnozę i po
      przeprowadzonych badaniach okazywała się ona trafna. Z lekarzy ginekologów
      największym poczuciem humoru wykazuje się doktor RADECKI. Największy gbur to
      Malicki, ale o głowę bije go sam ordynator. Człowiek zajmuje się tylko robieniem
      miejsc na oddziale, niczym więcej. W nosie ma rosnącą liczbę zarażonych różnymi
      chorobami dzieci. Oddział dzieci chorych jest tak mały, ze nie moze pomiescic
      wszystkich chorych w danym momencie dzieci. Dlatego na oddziale aseptycznym leżą
      chore ze zdrowymi, tak mniej więcej w proporcjach 1:3. Poza tym pan ordynator ma
      taki tupet, ze proponuje matkom chorych dzieci wypis na własne żądanie. A teraz
      panie położne...prawda jest taka, ze kobitki przy mniej więcej 30 matkach i 30
      dzieciach, mają ręce pełne roboty (przynajmniej w ciągu dnia), więc nie ma się
      co dziwić, że nie poświęcają pacjenkom tyle uwagi, ile powinny. Jednakże
      grzecznie i ładnie poproszone, z reguły nie odmawiają pomocy. Niestety
      przekonałam się na własnej skórze, że co niektórym bardziej zależy na własnej
      wygodzie niż zdrowiu dzieci. I to było dla mnie najbardziej przykrym
      doświadczeniem...
      • Gość: asiek Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.p.os3.kn.pl 20.07.07, 09:05
        jestem załamana jak to czytam i przerażona- w przyszłym tygodniu mam termin,
        szpital niedaleko domu, nie wiem co robic, boje się !
        • Gość: m73 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 22:04
          jedź do Trzebnicy. Ja rodziłam tam pod koniec czerwca i polecam każdej
          ciężarnej. Miałam zamiar rodzić na Kamieńskiego, ale splot różnych okoliczności
          spowodwał, że w ostatniej chwili nastąpiła zmiana planów i wylądowałam w
          Trzebnicy. Szpital naprawdę super, personel również: od izby przyjęć (ta na
          Kamieńskiego wyjątkowo wredna), poprzez porodówkę, aż po oddział położniczy (tu
          panie pielęgniarki miłe i usmiechnięte pomagają, pytają czy czegoś nie
          potrzeba, a pielgniarki zajmujące się noworodkami zawsze chętnie służą pomocą:
          przy "obsłudze" bobasa, karmieniu itp). Poza tym jest czysto, pokoje są ładne i
          co ważne większość mam leżała pojedynczo (no oczywiście z pociechą). Nie wiem,
          czy jest to norma, czy po prostu zbieg okoliczności tzn mało rodzących, ale na
          pewno dae duże poczucie komfortu. Mam porównanie do Brochowa sprzed 5 lat co
          prawda, ale pobyt tam wspominam raczej nieciekawie. Przed porodem czytałm
          opinie na forum temat szpitali i .. tez byłą przerażona. Nastawiałam się, ze po
          prostu muszę przetrwać i tyle... a tu okazało się, że było ok. Polecam
          Trzebnicę!
      • Gość: gość Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 14:11
        > Miałam cesarkę. Leżałam 2 dni przed zabiegiem i do tego momentu raczej
        wszystko
        > było w porządku. Sytuacja odmieniła się tuż po. Okazało się że mój mały ma
        > gronkowca we krwi i zakażone drogi moczowe. Ten gronkowiec został wykryty
        > zupełnie przez przypadek (doktor Mucha zleciła posiew krwi w związku z
        ulewanie
        > m
        > przez małego krwią),

        jak są objawy kliniczne to się zleca konieczne badania więc nie było to " przez
        przypadek". Noworodki reagują często niespecyficznie na to co się dzieje w ich
        organizmie. Trzeba się po prostu na tym znać co udowodniła ci pani doktor.

        >Nie
        > dziwcie się kobitki, jak usłyszycie, że wasze dzieci zostały zarażone przez
        was
        > ,
        > bo to wszystko są zakażenia wewnątrz maciczne. A prawda jest taka, że panujący
        > tam syf, jest przyczyną tych wszystkich chorób noworodków, a przynajmniej w
        > większości z nich

        Należy postudiować medycynę w danym temacie a nie w przypływie emocji zarzucać
        lekarzom że mówią kobietom nieprawdę. A poza tym dlaczego nie wspomniano tu o
        tłumach odwiedzających w szpitalu mamy i ich nowonarodzone dzieci. Przychodzą
        nierzadko osoby chore, zasmarkane, kaszlące bo muszą zobaczyć maleństwo.
        Przesiadują godzinami od rana do wieczora w małych salach tak że nie ma czym
        oddychać. Chuchają, całują i ślinią dziecko a innym razem siadają w odzieży
        prosto z samochodu, autobusu, ławeczki na przystanku ( różni ludzie tam
        siadają ) wprost na łóżko kobiety na którym ona kładzie swoją poszytą i
        krwawiącą pupę . Tak też się przenoszą infekcje. Może należy znacznie
        ograniczyć odwiedziny lub jak kiedyś zakazać ich na poł. całkowicie skoro
        ludzie nie kierują się rozsądkiem odwiedzając rodzinę. Jak był zakaz odwiedzin
        z powodu grypy zachorowalność matek i dzieci znacznie spadła!!!

        > Z wyników mojego dziecka (CRP) nie wynikało, zeby był
        > zarażony tymi bakteriami w moim brzuchu.

        niski wynik CRP mówi że albo nie ma infekcji albo odpowiedż organizmu na inf
        jest jeszcze niedojrzała lub wczesna. Wysokie CRP lub istnienie objawów
        klinicznych przy niskim CRP to inf. Z resztą opinii się zgadzam.


      • tolapl Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 28.08.07, 15:32
        Coś w tym jest, w czasie kiedy ja rodziłam, wszystkie dzieci
        urodzone przez cc miały infekcje dróg moczowych - u mojego wykryto
        gronkowca. I nikt mi nie wmówi, że to zakażenie wewnątrzmaciczne,
        skąd nagle u kilkorga dzieci ta sama bakteria? A mianowicie stąd, że
        dzieci przez 1-szą dobę leżały na sali noworodków, i to po dwoje w
        jednym łóżeczku - rzekomo z braku łóżeczek, dodatkowo opieka nad
        nimi przekładanie, przewijanie bez zachowania podstawowych zasad
        higieny - mycia rąk przed dotykaniem każdego kolejnego dziecka,
        zrobiły swoje. Mam ogromny żal do szpitala i personelu, bo zamiast
        cieszyć się nowo narodzonym maleństwem musiałam przez parę dni drżeć
        o niego i znosić humory personelu, nierzadko bez kompetentnej
        informacji o stanie zdrowia dziecka. Nie życzę nikomu, by musiał
        spędzać tam dłużej niż 3 dni.
        • Gość: iga Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 22:43
          Nieprawda, po każdym myje się ręce i dezynfekuje. Skąd pewność że
          wszystkie miały gronkowca? Pokazano pani posiewy wszystkich dzieci?
          A poza tym gronkowiec mieszka sobie fizjologicznie w ciepłych
          zakamarkach skóry i w sprzyjających warunkach wnika do krwiobiegu i
          zakaża malucha.Szerzy się on drogą krwionosną a więc w dużej mierze
          od mamy właśnie. A jeżeli chodzi o tzw drogę wstępującą zakażeń
          atakujących płód to z pochwy można poczęstować dziecko takimi
          drobnoustrojami: Escherichia coli, enterococcus( a więc z jelit -
          kłania się higiena mamusi), paciorkowce gr A i B, dwoinka rzeżączki,
          listeria , wirusy HIV, opryszczki, cytomegalii, wirusowego zapalenia
          wątroby typu B i C, grzyby, drożdżaki,chlamydie, klebsiella.
          Zakażeniu sprzyjają stany zapalne pochwy - czasem o nich nie wiadomo
          póki nie zrobi się odp badań np. stopień czystości pochwy co powinno
          być standardem przy prowadzeniu ciąży, oraz posiewy ), tzw
          bezobjawowe zakażenia ukł moczowego ciężarnej, odejście wód
          płoowych, ryzykowne zachowania , brak higieny, obniżona odporność w
          ciąży - dlatego tak ważne są badania i higiena. Zakażenie, które
          ujawniło się u dziecka do 7 dni po porodzie to zakażenie
          wewnątrzmaciczne. Zak szpitalne ujawniają się w drugim tyg życia.
          Noworodki na zak reagują niespecyficznie - rzadko gorączka, często
          nieprzybieranie na masie,zab świadomości, hipotermia, zab
          zachowania, bladość skóry, sinica, wybroczyny, przedłużająca się
          żółtaczka, ulewania, wymioty, wzdęcia ,pow wątroby i śledziony,
          objawy krążeniowe i oddechowe, zab metaboliczne. Nie wszystkie
          objawy występują razem i od razu. Jak chcesz wiedzieć więcej to
          odsyłam do fachowej literatury lub lekarza.
    • Gość: gość portalu Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 15:32
      Ja rodziłam na Kamieńskiego 2 m-ce wcześniej. Sala porodowa, super bez zarzutu,
      miłe , troskliwe i kompetentne położne. Jeśli chodzi o położnictwo to trochę
      gorzej ale myślę , że głównym problemem jest brak personelu, bo ja widziałam
      jak te dziewczyny tam biegają cały dyżur. Często to nie jest brak dobrej woli
      tylko poprostu brak czsu aby zająć się każdą pacjentką tyle ile ona potrzebuje
      jak jest pełen oddział pacjentek. Na te wszystkie uwagi napisane wcześniej
      powinien zareagować Pan Ordynator i Oddziałowa bo myślę, że tylko oni mogą mieć
      wpływ na zwiększenie liczby pracujących tam położnych, tylko pytanie czy wiedzą
      o tym co sie pisze o oddziale w internecie???
      Osobiście polecam ten szpital i naprawdę byłoby super gdyby pracowało na
      położnictwie więcej Pań Położnych i każda pacjentka byłaby wtedy zadowolona.
      • donciaw Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 01.08.07, 15:37
        Dziewczyny, a czy któraś z Was rodziła do wody? Czy na Kam. jest jeszcze taka
        możliwość? 4 lata temu była, ale jak jest dziś? I jak wygląda taki poród? I
        proszę o namiary na fajną, kompetentna położną do porodu. Jak to się załatwia?
        Trzeba po prostu do niej zadzwonić? Na ile przed terminem porodu? Dzięki-
        • 32anita Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 03.08.07, 11:58
          Jest tam jeszcze ta wanna i poród jest bezpłatny. Ale żeby z niej skorzystać to
          trzeba mieć zrobione odpowiednie badania - najlepiej tam zadzwonić i zapytać.
          Jesli chodzi o położne to z tego co wiem, to wszystkie na porodówce są
          kompetentne - znam tylko jedną ze szkoły rodzenia. Można też się tam umówic i
          iść obejrzeć porodówkę, co gorąco polecam. Ja jestem tuż przed porodem (mam
          nadzieję, że to będzie lada dzień) i własnych wrażeń z tego zdarzenia nie moge
          jeszcze opisać. Pozdrawiam
          • Gość: a. Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.p.os3.kn.pl 07.08.07, 11:54
            Witam, jutro mijaja 2 tygodnie odkąd urodziłam na Kaminskiego-
            bardzo sie obawiałam- i dlatego wczesniej zrobiłam- co mi sie
            wydawało wszystko mozliwe,zeby było dobrze - mowie tu o wynajeciu na
            czas po porodzie ( miałam cc) prywatnej opieki połoznej - płaci sie
            oficjalnie w fundacji 300zl za noc, za dzien chyba 200 - naprawde
            warto nazbierac i wydac te pieniadze ! Miłe panie siedziały przy
            mnie noc stop, zajely sie Malenstwem, przystawiały mi od poczatku do
            piersi przez co pobudziły laktacje...naprawde jestem zadowolona.
            Na oddziale tłok, mnostwo pań, sale pełne - trzeba zachowac zimne
            nerwy - naprawde usmiechem mozna duzo zdziałac- poloznych jest mało,
            sa zabiegane- trzeba pytac i uzbroic sie w cierpliwosc co nie jest
            łatwe...
            Nam się udało szczesliwym trafem wynajac oddzielny pokoik, z własna
            łazienką- super warunki naprawde - 100zł doba, płaci sie w fundacji -
            nie wiem jakbym dała inaczej radę....po prostu trafilismy na wolny
            pokój - jestem wdzieczna losowi, Bogu za to,ze udało mi sie urodzic
            i przezyc ten tydzien w szpitalu.
            Polecam połozną Anioła - panią Wiolettę Szydło- człowiek złoto.
            • megan80 do a. 08.08.07, 15:19
              do a.
              czy mogłabyś podać swój mail, mam parę pytań odnośnie Kamieńskiego,jeśli
              mogłabyś odpowiedzieć byłoby fajnie!
              • Gość: a. Re: do a. IP: *.p.os3.kn.pl 08.08.07, 18:58
                pytaj na forum- chetnie odpowiem- może i komus jeszcze pomożemy :-)
                • megan80 Re: do a. 08.08.07, 21:53
                  dzieki,ale mam sporo pytań,moze sie nie zmiescic;)
                  • Gość: sun Re: do a. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 11:29
                    Do wszystkich! Prawda jest taka , że jest masa mam po porodach . Po
                    trzy łóżka na salach ( ponoć w standardzie są dwa ale jest dużo
                    chętnych ). W związku z tym na sali jest bardzo ciasno. W upał ledwo
                    można wytrzymać.Odwiedziny ograniczone do dwóch godzin
                    dziennie.Położne zabiegane. Jest ich chyba za mało jak na taką ilość
                    matek i dzieci. Nie zawsze mają czas by poświęcić go więcej dla
                    każdej z mam.Nie można jednak powiedzieć ,że nie opiekują się nami
                    zupełnie. Dzieci leżą ze swoimi mamami na sali. Trzeba dla pociech
                    mieć wszystko swoje ( pampersy, śpioszki,kaftaniki,takie chusteczki
                    do mycia pupy,skarpetki,rękawiczki,bagietki do uszu ...)Dla siebie
                    trzeba mieć m.in. duże podpaski, zapasowe koszule bo czasami może
                    zabraknąć.
                    • Gość: a. do Megan! IP: *.p.os3.kn.pl 10.08.07, 11:36
                      sprawdz swojego maila gazetowego - napisalam.
                      pozdrawiam
                      a.
    • Gość: ania Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.telsat.wroc.pl 08.09.07, 22:49
      jeśli wszyscy źle wspominają oddział po porodzie, dlaczego nie załatwicie sobie
      prywatnie położnej do pomocy?
      Bardzo polecam Panią Elę, niestety, nie przyjeżdża do szpitala, ale jak tylko
      będzieci w domu, warto się z nią umówić. Jest również specjalistką od karmieniaa
      piersią, naprawdę warto.
      podaję tel 0503589814
      • Gość: mama Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 23:54
        Wiem od pewnej mamy, że jakaś pani Ela , która też deklarowała że
        nie jeździ do szpitala ( może ta sama) w obrzydliwy sposób podrywa
        autorytet pracującym tam położnym. Nie wiem czy można jej zaufać.
    • Gość: Iza Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.171.23.190.crowley.pl 15.10.07, 13:52
      w zeszły wtorek urodziłam na Kamieńskiego syna. Szpital polecam
      bardzo. Warunki na bloku porodowym rewelacyjne bo wszystko jest nowe
      ale najważniejsze jest to, że opieka podczas porodu jest naprawdę
      fachowa. Pomimo bardzo dużego ruchu (podczas mojego dość długiego bo
      całonocnego porodu przewinęło się chyba 5 lub 6 rodzących naturalnie
      + cesarki) zawsze mozna liczyć na pomoc. Szczególnie chciałabym
      podziękować położnej pani Wiolecie, która przyjmowała mój poród, za
      cierpliwość i wyrozumiałość :) Na oddziale położniczym faktycznie
      tłumy ale cały personel jest bardzo miły. Ani jednej zołzy nie
      spotkałam. Polecam.
      • donciaw Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 15.10.07, 14:02
        O Iza, jak miło to poczytać...właśnie jestem na etapie wybierania
        szpitala (termin na luty) i jestem na kamieńskiego zdecydowana w
        90%...Mam zamiar umówić się z położną do porodu. Napisz tylko jak z
        odwiedzinami po porodzie-czy mąż może być jak długo chce, czy tak
        jak piszą na stronie szpitala-tylko 2 godz.dziennie? Czy rodzinny
        poród coś kosztuje? Oj, bedę pewnie miała do Ciebie trochę pytań,
        ale może nie wszystko naraz...
        Dzięki, pozdrawiam i gratuluję
        D.
        • Gość: Iza Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.171.23.190.crowley.pl 15.10.07, 18:54
          mąż odwiedzał mnie o różnych porach dnia. Nawet jak trafił czasami,
          że był np obchód albo położne wykonywały jakieś zabiegi to po prostu
          na chwilę go wypraszali - nie ma z tym problemu. Poród rodzinny jest
          bezpłatny - mąż przyjechał do mnie po moim telefonie około 1 nad
          ranem i cały czas był ze mną na bloku porodowym, miał kanapę, żeby
          się zdrzemnąć w razie potrzeby, pilnował podczas prysznica
          relaksacyjnego itp. Co do samego porodu to po prostu trzeba zaufać
          fachowcom i będzie dobrze. Powodzenia
          • Gość: marta Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.07, 13:37
            Boże jak dobrze przeczytać coś pozytywnego!!!!
            • donciaw Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 18.10.07, 13:47
              Tak, też tak myślę:) A zamierzasz tam rodzić? Kiedy masz termin?
              • Gość: marta Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.07, 21:34
                Termin mam na 5 listopada, ale jest duża szansa na wcześniej.
                Właściwie biorę pod uwagę tylko Kamieńskiego i boję się co będzie,
                jak mnie odeślą gdzie indziej!?
                • donciaw Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 19.10.07, 08:55
                  Nie zakładaj od razu, że Cię odeślą!!! A jeśli juz tak się zdarzy,
                  to pędź do Trzebnicy, z Kamieńskiego już blisko, a naprawdę polecam
                  ten szpital.
                  A czy masz umówioną położną na K. albo lekarza stamtąd? Wtedy może
                  byloby łatwiej o miejsce tam...
                  • malazu24 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 19.10.07, 14:42
                    Ja mam termin na 3 listopada:-) Może sie spotkamy w szpitalu? :-) Ja
                    się umówiłam z pracującą tam położną - mam więc nadzieję, ze nas nie
                    odeślą....
                    • donciaw Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 19.10.07, 14:45
                      Malazu, a możesz napisać, z którą położną się umówiłaś? I kiedy się
                      umawiałaś? Ja termin mam na luty i nie wiem czy juz sie umawiać??
                      • malazu24 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 19.10.07, 16:42
                        Pewnie:-) Z położną spotkaliśmy się jakieś 2 tygodnie temu. Pani
                        nazywa się Irena Powicka, jest bardzo sympatyczna i profesjonalna.
                        Odpowiedziała na nasze wszystkie pytania, pokazała porodówkę, a
                        przede wszystkim uspokoiła. Pozdrawiam!
                        • donciaw Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 20.10.07, 08:16
                          No to w takim razie życzę powodzenia i trzymam kciuki za szybki i
                          szczęśliwy poród, daj znać po...
                          • Gość: marta Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.10.07, 10:08
                            Ja myślałam o położnej, ale na pomoc po porodzie, karmienie, itp.
                            Słyszałam, że jest mało personelu i niewiele pomagają, co wy na to??
                            • Gość: kasia Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia_cesarka IP: *.as.kn.pl 22.10.07, 10:21
                              Witam
                              Mamy pytanie czy któraś z was miała planowaną cesarkę (oczywiście
                              ze względów zdrowotnych) na Kamieńskiego .
                            • anika305 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 24.10.07, 16:36
                              Położna do porodu to nie to samo co położna po porodzie- do dziecka. Opłaciłam
                              sobie położną do porodu-pomagała przed porodem (telefonicznie mogłam pytać o
                              wszystko,oprowadzała, mogłaby pomóc "dostać" miejsce w szpitalu 7 dni po
                              terminie bo przeludnienie i bez akcji porodowej nie przyjmują nawet
                              zamiejscowych)w czasie porodu (bardzo pomogła jak spanikowałam i zapomniałam
                              oddychać)i po porodzie (poszukać pokoju np 2 a nie 3 osobowego, załatwić leki
                              p/bólowe jeśli trzeba, zobaczy jak z przystawianiem, itp). Natomiast stała
                              opieka nad noworodkiem to już nie . Ale koło porodówki jest cennik i jest chyba
                              coś takiego jak opieka nocna lub dzienna nad noworodkiem. Nie jestem pewna ale
                              chyba jakieś 300/za noc lub dzień. Ale naprawdę nie jestem pewna.
                          • Gość: iga o odwiedzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 13:00
                            Odwiedziny codziennie od 15-stej do 17-stej. Są wprowadzone ze
                            względu na zwiększone zachorowania wśród dzieci i mam. Przychodzą
                            bowiem niewyobrażalne tłumy odwiedzających po 5 osób jednocześnie do
                            jednej kobiety. Ostatnio przyjechała kilkuosobowa rodzinka z małym
                            kuzynkiem w głębokim wózku!!!Przychodzą ludzie chorzy, przeziębieni,
                            kaszlący, kichający itd. Na sali są trzy matki plus ich dzieci. Jest
                            ciasno a odwiedzający nie chcą przestrzegać zasady odwiedzin - jedna
                            osoba do jednej kobiety. Przesiadują godzinami od wczesnego rana do
                            póżnego wieczora.Na salach duszno. Kobiety narzekają, że są słabe.
                            Nie mają warunków na odpoczynek. Nie mają na uwadze, że leżące obok
                            na sali krępują gromadne odwiedziny. Nie można ich zdyscyplinować
                            zwykłą prośbą stąd ten zakaz odwiedzin całodziennych. Oczywiście jak
                            przyjmuje się kobietę po porodzie to mężowi pozwala się jeszcze
                            trochę posiedzieć.Należy mieć na uwadze, że szpital to także miejsce
                            pracy i przynajmniej do godz 14stej trzeba zapewnić spokojne warunki
                            pracującemu tam personelowi.
                            • donciaw Re: o odwiedzinach 23.10.07, 18:58
                              Nawet mąż nie może dłużej być?? To okropne, bo my nie mamy tu żadnej
                              rodziny...a słyszałam, że na położne po porodzie to za bardzo nie
                              można liczyć, np. czy można je poprosić o zabranie dziecka np. na
                              noc?Pewnie nie...
                              • Gość: Iza Re: o odwiedzinach IP: *.171.19.131.crowley.pl 24.10.07, 09:12
                                można poprosić o zabranie dziecka na noc - ja nie korzystałam ale
                                dziewczyna z łóżka obok po cesarce potrzebowała odpocząć i położne
                                się zajęły maluchem
                                • Gość: marta Re: o odwiedzinach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.10.07, 10:51
                                  Wydaje mi się, że w przypadku cc jest to możliwe, ale czy jeśli
                                  rodzisz naturalnie??
                                  Pytanie do 'malazu24" - chodziliście do szkoły rodzenia?
                                  • malazu24 Re: o odwiedzinach 24.10.07, 13:57
                                    Chodziliśmy. DO szkoły Sage-Femme prowadzonej przez panią położną ze
                                    szpitala na Kamieńskiego. Bardzo fajne zajęcia. Naprawdę polecam!
                                  • anika305 Re: o odwiedzinach 24.10.07, 16:27
                                    Po naturalnym odmówiły. Nie mi bo ja nie prosiłam, ale sąsiadce. Może to być
                                    związane z przeludnieniem na porodówce, ale jednak.
                      • Gość: aga Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.wssk.wroc.pl 25.10.07, 16:01
                        Od wczoraj ,całkowity brak odwiedzin do dowołania.
                        • donciaw ???Dlaczego? 25.10.07, 16:42
                          to pewne? I skąd Wiesz?
                          • Gość: aga Re: ???Dlaczego? IP: *.wssk.wroc.pl 25.10.07, 19:12
                            pewne ! Wczoraj chcialam odwiedzic kolezankę,ktora urodziła.
                            Wszędzie na drzwiach wiszą komunikaty o całkowitym zakazie odwiedzin.
                            • donciaw Re: ???Dlaczego? 26.10.07, 13:46
                              ło matko, a może ktoś wie coś więcej na ten temat??
                              • Gość: aga Re: ???Dlaczego? IP: *.as.kn.pl 26.10.07, 15:19
                                a od dziś wstrzymuję nie tylko odwiedziny ale i przyjęcia.Ponoc ze
                                wzgędu na jakąs bakterie.POzdr.
                              • Gość: mari Re: ???Dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 16:21
                                Z tego co widzę to ogromnie dużo porodów, przeludnienie, ciasnota,
                                dużo chorych ludzi zarówno matek, dzieci jak i odwiedzających.
                                Nie sprzyja to zachowaniu dobrego zdrowia. Trzeba oddziały zamknąć ,
                                zdezynfekować i wysprzątać.
                                • donciaw Re: ???Dlaczego? 26.10.07, 16:35
                                  Ciekawe, jak długo to potrwa...i co z kobietami, które opłaciły
                                  sobie położną do porodu??Co w takiej sytuacji? Ale chyba położnej
                                  płaci się dopiero po porodzie, więc umowa chyba wygasa, co?
                                  • elly2 Re: ???Dlaczego? 26.10.07, 21:16
                                    Należy zapytać umówioną położną.
    • Gość: syfoza Syf i nic więcej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.07, 00:35
      Totalna syfoza, jest tam jedna PANI DOKTOR nie pamietam nazwiska...dwojga
      nazwisk...wredna suka i liczy tylko na kase...
      • Gość: igga Re: Syf i nic więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 11:55
        Przypomnij sobie nazwisko
        • Gość: yk Gronkowiec złocisty !!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.10.07, 14:32
          www.rp.pl/artykul/2,65454.html
          Wrocław: Noworodki zakażone gronkowcem - Rzeczpospolita
          • Gość: gość Re: Gronkowiec złocisty !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 21:20
            Ciekawe czemu tak szeroko nie rozdmuchiwano w mediach jak gronkowca
            wykryto w innych wrocławskich placówkach ( Brochów, kliniki...)?
    • Gość: odwiedzający Odwiedziny na położnictwie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 00:10
      Dni powszednie - 15:00 - 18:00
      Dni wolne 13:00 - 19:00
      Tylko jedna osoba do jednej mamy,
      • Gość: iga Re: Odwiedziny na położnictwie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 02:22
        Nie wpuszczają dzieci do lat 16-tu.
    • Gość: anarella Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.k.pl 19.12.07, 11:51
      Co sobie chwale:
      Oddzial patologii ciazy, a raczej polozne pracujace na nim. Naprawde pomocne i
      sympatyczne babki - wszystkie. Przelezalam tam prawie 2 doby z silnymi bolami i
      zadna nie okazala zniecierpliwienia, czy zirytowania moimi prosbami. Warunki
      sanitarne znosne. Lekarze zalatani, wiec dobrze jednak liczyc na polozne i ich
      pomoc.
      Porodowka. Jak dla mnie rewelacja. Porod odbierala mi pani Iwona (nazwiska
      niestety nie pamietam). Zaznaczam, ze nie placilam ekstra za opieke poloznej, a
      opieke mialam super fachowa. Naprawde kobieta zna sie na tym, co robi. Nie tnie,
      jesli nie ma takiej potrzeby. dzieki niej, nie nacinano mi krocza, a to bylo
      moje pierwsze dziecko. Moge ja szczerze polecic. Warunki lokalowo-sanitarne
      super. No i lozka porodowe kosmiczne :)
      Oddzial noworodkow. O poloznych wypowiadac sie nie bede, bo ja zalozylam, ze
      wymagam minimum, radze sobie sama, spedzam w szpitalu max 3 doby i uciekam do
      domu. I to chyba dobre podejscie. Aczkolwiek kobietki dosc czesto sa zabiegane,
      ale w wolnej chwili pomoga, doradza. Nie oczekujcie tylko indywidualnego
      podejscia jak np. na porodowce, czy nawet patologii. Jestescie jednymi z wielu i
      nalezy o tym pamietac, zaciskac zeby i uciekac do domu :)
      Za to warunki sanitarne - tragedia!!!!! Krew na posadzce w lazience przez pol
      dnia, albo i dluzej. Brudny prysznic, brudna toaleta. Pomijam fakt, ze
      korzystajace panie powinny chociaz troche po sobie posprzatac, aczkolwiek moge
      je jeszcze zrozumiec, bo w pierwszy dzien niewiele dociera. Za to ekipa
      sprzatajaca Impela - nie widac efektow sprzatania, ale panie bardzo wyraznie
      slychac. Krzycza do siebie przez caly korytarz, bo maja ochote np. opowiedziec o
      tym, co wczoraj robily. Nie licza sie z pacjentkami, w ogole nie wspominam tu o
      tym, ze jakby nie zdaja sobie sprawy, ze na oddziale sa noworodki. Sprzatanie
      sal to przelecenie mopem i stworzenie z kurzu zwinietych, mokrych klebow oraz
      pozostawienie na lepsze czasy.
      I cos, co mnie zszokowalo - smierdoli na korytarzu fajami, bo panie sprzatajace
      kopca sobie w brudowniku, czy jakims innym pomieszczeniu i chyba z troski o
      wlasne zdrowie nie otwieraja okien podczas palenia. No i mam jeszcze jedno
      'ale'. Lezalam z kobieta, ktora goraczkowala, kaszlala, pociagala nosem.
      Faktycznie, sama niewiele sie przejmowala tym, ze jest chodzacym skupiskiem
      wirusow, a lekarze i polozne patrzyli sie na nia i radzili co ma sobie kupic w
      aptece. Zupelnie, ale to zupelnie pomijali fakt, ze moje dziecko lezy w tej
      samej sali i jak dla mnie wypadaloby po prostu podac jej jakies leki, czy
      skonsultowac sie z internista.
      I szczerze powiem, ze gdyby nie warunki sanitarne na oddziale noworodkow, to
      caly pobyt w szpitalu bylby rewelacyjny.
      Inna sprawa to odwiedziny. Niby sa wyznaczone godziny, niby nie wiecej niz jedna
      osoba do matki, ale to teoria. Norma jest wchodzenie w kurtkach, czesto bez
      ochraniaczy na buty. No i ta bezmyslnosc niektorych ludzi. Wchodzi ciotka mojej
      wspollezacej i od drzwi mowi, ze wlasnie wraca od lekarza i ma zapalenie
      oskrzeli, a lekarz jej takie drogie leki przepisal. No wiec zycze wszystkim
      przyszlym mamom, jak najkrotszego pobytu w szpitalu i zdroworozsadkowego
      podejscia do realiow szpitalnego zycia :)
      • megan80 Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? 19.12.07, 14:53
        ja tez urodziłam tam pierwsze dziecko w listopadzie i moge szczerze polecic
        porodówke,opieka super,co do noworodkowego to leżałam w sali jendoosobowej i
        powiem szczerze-nie zaluje choc byla płatna, taki okres przeziebien i chorob
        mnie wystraszyl, slyszalam kichajace i kaszlace matki i dziekowalam ze ja moja
        corka mozemy sobie same w spokoju odpoczywac, balam sie tez tych odwiedzin u
        wspolokatore, generalnie sobie zalozylam-wchodze zdrowa i wychodze zdrowa ze
        zdrowym dzieckim i sie udalo, jedyny minus to pediatrzy, ktorzy moim zdaniem
        wynajduja choroby dzieciom zeby je jeszcze troche przetrzymac-wiadomo co pacjent
        to kasa; kolezanka ma racje nie oczekiwac Bog wie czego to w koncu nie prywatna
        placowka, generalnie daje ocene 5.
        • Gość: Monika Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.08, 13:13
          Moja bratowa urodziła córeczkę we czwartek 3 stycznia.
          1 błąd lekarzy - waga dziecka z usg "wyszła" im 3.800. Dziecko
          ważyło 4.250. Bratowa rodziła naturalnie. Pierwsze dziecko.
          2 błąd lekarzy - niedokładnie usunięto łożysko. Wczoraj bratowa
          trafiła na oddział gin septycznej, dzisiaj czeka ją zabieg +
          transfuzja krwi.
          3 błąd lekarzy - wypisano obie w sobotę - 2 dzień! po porodzie -
          obchód w sobotę odbywał się na zasadzie wywiadu - czy dobrze isę
          pani czuje, bez żadnego badania, oglądania rany. Hemoglobina
          bratowej 7,9; nie dostała wypisu ze szpitala.

          Wniosek - omijajcie Kamieńskiego!!

          Rodziła w tym szpitalu 3,5 roku temu i albo mam szczęście albo było
          wtedy znacznie lepiej.
      • Gość: WIKI Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.chello.pl 14.01.08, 14:51
        Witam ja rodziłam na Kamieńskiego i jestem naprawdę zachwycona. Miałam prywatną
        położną Panią Iwonę Bartoszczyk wspaniała kobieta. Poród rodzinny jest
        bezpłatny, a za prywatną położną wpłaca się do fundacji 600 złotych.
        • Gość: WIKI Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.chello.pl 14.01.08, 21:12
          Znalazłam nr telefonu do położnej z Kamieńskiego Pani Iwony Bartoszczyk
          0697-523-370 Naprawdę polecam!!! Wspaniała kobieta, polecam wszystkim.
          • Gość: gość Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.lanet.net.pl 08.02.08, 10:15
            Podciągam wątek. Mam termin na kwiecień i taki chaos w głowie...
            Dziewczyny, które jesteście na bieżąco z tym co sie dzieje na
            Kamieńskiego - proszę piszcie.
            Do <WIKI>
            Czy położną miałaś tylko na czas porodu, czy też po?
            • Gość: gość Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 13:14
              Jest możliwość i w czasie porodu i na położnictwie. Trzeba w tej
              sprawie kontaktować się z oddziałową. Istnieje tam legalna fundacja
              świadcząca indywidualną opiekę.
              • Gość: gość Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.lanet.net.pl 12.02.08, 23:11
                Bardzo dziękuję:)
    • Gość: Idź do Goździkowej Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 07:49
    • Gość: Ruda Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.play-internet.pl 10.02.19, 15:24
      Witam,czy ktoś może wie jak nazywa się lekarka ,ktora zszywa kobiety po porodzie naturalnym,potrzebuje nazwisko tej suki,upokorzyła do granic możliwości moją córkę,z góry dziekuje
    • Gość: Dominika Re: poród na Kamieńskiego-jakie wrażenia? IP: *.home.aster.pl 09.05.22, 16:40
      Witam...
      Jak wygląda teraz poród cesarski na Kamińskiego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka