Dodaj do ulubionych

Za dużo kotów w zoo

24.03.07, 12:12
Koty przekazać Gućwińskim do ich folwarku w Bukowicach. Niedawno Gućwińscy
wywieźli kilkadziesiąt dużych zwierząt do swojego folwarku w Bukowicach. Na
szczęście dla ZOO musieli zwierzęta zwrócić!
Miejsca mają dużo, więc może zajęliby się kotami z ZOO?
Obserwuj wątek
    • Gość: Paul Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.03.07, 13:11
      To ja bym mogl przygarnac jakiegos tygryska :) - no co? tygrys tez kot
    • guarana83 Re: Za dużo kotów w zoo 24.03.07, 13:12
      koty w zoo maja najlepiej w mieście przez to, że jedzenia jest tam pełno.moze lepiej zajęliby sie kotami ze schroniska...
      • Gość: kot Czadorek Re: Za dużo kotów w zoo IP: 85.128.107.* 24.03.07, 13:19
        Komu koty przeszkadzają w Zoo ?
        Coś tam musi być , przecież nie ludzie , chociaż może nie byłoby to złe zamknąć
        jakiś ludzki okaz w zoo ?
        • Gość: Water Proof Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 24.03.07, 15:14
          Ogrody zoologiczne nie służą do hodowli kotów, to jest rola schronisk...
          • Gość: jack Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 21:30
            Rolą schronisk jest hodowla zwierząt twoim zdaniem??!!
          • Gość: Eldarien Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 20:01
            Więc dać im SCHRONIENIA też nie mogą? Bo chyba wiesz, że to nie jest
            równoznaczne z hodowlą.
            Nie wiem co komu szkodzi obecność kotów w zoo, przecież Wrocław nie jest pod tym
            względem wyjątkiem, w ogrodach np. w Czechach też kotów jest pełno i nikt im nie
            urządza jakiegoś holokaustu.
    • Gość: Paul Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.03.07, 15:27
      Podobal mi sie pomysl wymyslony kiedys, ze z zoo powinny zniknac zwierzaki
      ktore latwo mozemy napotkac w naszych lasach czy nawet coraz czesciej domach.
      Zaoszczedziloby to tez sporo miejsca, i wcale zoo nie musialoby byc
      powiekszane. Powinny byc tu zwierzaki jakich na wolnosci na pewno nie zobaczymy
      w Polsce. Bardzo swietny byl kiedys wysuniety pomysl o tym, by w naszym zoo
      byly delfiny i to nie tylko by sobie plywaly, ale byly atrakcja turystyczna na
      roznych pokazach. Na cholere mi ogladac jakies jelenie, dziki czy tez koty???
      • Gość: Kot felek Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 09:17
        Ja bym za to nie chciał Twojej facjaty oglądać ani w ZOO, ani na ulicy.
        • Gość: Paul Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.03.07, 14:17
          Do: Kot felek
          No chyba cie juz ladnie poje-balo skoro sadzisz ze w zoo powinnismy ogladac
          kotki, pieski i chomiki
          • gatta5 Re: Kon jaki jest, kazdy widzi 25.03.07, 21:15
            paul jaki ty nieinteligentny jestes:-( koty nie sa w zoo po to, by je
            ogladac...znalazly tam schoronienie, a i czesto ludzie pozbywajac sie ich,
            podrzucali je tam. Dlaczego zoo ma nie pomagac porzuconym zwierzetom? Ludzie
            tam przynosili chore ptaki i inne zwierzeta znalezione na ulicy, takze
            egzotyczne zwierzeta, ktore im sie znudzily. Co moze lepiej je zabic? Uwazam,
            ze zoo to nie jestes muzeum z zywymi eksponatami, ale placówka która powinna
            też przejmować sie losem zwierzat. A nowy dyrektorem pokazywany przez wyborcza
            jawi sie jako ideał, ile w tym prawdy?
            • Gość: nauczyciel Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.icpnet.pl 25.03.07, 21:32
              A może to ty nie jestes zbyt inteligentna. Nie dociera do ciebie róznica w
              funkcji zoo i schroniska dla bezdomnych zwierząt. Czy jesteś z samoobrony? Już
              ś.p. Grześkowiak mówił jak ludzie ze wsi podchodza do zwierząt - krowa to ładne
              zwierze ale sarna czy jaskółka to brzydkie
              • gatta5 Re: Kon jaki jest, kazdy widzi 25.03.07, 21:36
                ale pieprzysz, nie za bardzo kumam co masz na mysli. Wierzysz, ze te koty
                znajda dom, jak bredzi pan dyrektor? Pewnie zostana uśpione.
                • Gość: nauczyciel Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.icpnet.pl 25.03.07, 22:08
                  Ty za to świetnie wiesz, ze zostaną uspione i przerobione na pasztet. Musisz
                  zrozumieć, że rola ogrodu zoologicznego to nie opieka nad bezdomnymi kotkami i
                  pieskami. Od tego są schroniska Czy do ciebie dotarło?
                  • Gość: wnerwiony Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 21:37
                    Smiertelność zwierząt w polskich schroniskach wynosi kilkadziesiąt procent... A
                    to przecież na społeczeństwie spoczywa odpowiedzialnośc za los bezdomnych
                    zwierząt, za nadpopulację psów i kotów. Mnie najbardziej dziwią ludzie, którzy
                    płaczą nad losem małego, biednego, bezdomnego pieska, a nie reagują zupełnie jak
                    ich rodziny, znajomi, albo oni sami rozmnażają zwierzęta bez rodowodu, co by
                    parę stówek wpadło, albo mają wiedzę opartą na mitach :każda suka/kotka raz w
                    życiu powinna urodzić". Ludzie zwierzęta na ulicy nie wzięły się znikąd!
                    • Gość: ForAnimals Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 16:11
                      brawo wnerwiony za calosciowe, globalne spojrzenie na problem bezdomnosci
                      zwierzat w Polsce
                  • Gość: Eldarien Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 19:57
                    A czy do Ciebie dotarło, że schroniska są przepełnione i niedofinansowane? Nie
                    wiem, na jakim świecie żyjesz - w USA i Wielkiej Brytanii schroniska dla
                    zwierząt to miejsca, gdzie przebywają w czystych klatkach może 2 tygodnie, pod
                    stałą opieką weterynarza, po czym znajdują nowych właścicieli, bo możliwość
                    adopcji jest ogłaszana na każdym kroku. Niestety, żyjemy w mniej ucywilizowanym
                    kraju i schroniska to masowe umieralnie zwierząt. Dlatego nie rozumiem, czemu
                    komuś przeszkadza, że bezdomne koty znalazły schronienie w zoo...
                    • Gość: nauczyciel Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.icpnet.pl 30.03.07, 21:43
                      A jak myslisz, skąd zoo ma mieć pieniądze na taką masę kotów. To jest tez
                      jednostka budżetowa, podobnie jak schroniska.
                      Schroniska dostają fundusze na bezdomne zwierzeta, a ogrody zoologiczne na
                      hodowle ginacych gatunków. Aż trudno uwierzyć, że są ludzie, którzy nie mogą
                      tego zrozumieć
                      • Gość: Eldarien Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.as.kn.pl 03.04.07, 18:28
                        W tym wypadku wystarczyłoby, żeby zoo dało kotom miejsce do przeżycia -
                        wyżywienie zapewniali zwiedzający i obsługa. Nikt nie kazał dyrekcji płacić za
                        ich utrzymanie.
                        Poza tym chyba sobie nie wyobrażasz, że akcja pozbycia się setki kotów odbywa
                        się bez żadnych kosztów?...
                        • wari Re: Kon jaki jest, kazdy widzi 04.04.07, 01:18

                          Gość portalu: Eldarien napisał(a):

                          > W tym wypadku wystarczyłoby, żeby zoo dało kotom miejsce do przeżycia -
                          > wyżywienie zapewniali zwiedzający i obsługa. Nikt nie kazał dyrekcji płacić za
                          > ich utrzymanie.
                          > Poza tym chyba sobie nie wyobrażasz, że akcja pozbycia się setki kotów odbywa
                          > się bez żadnych kosztów?...

                          Koszty pozbycia się kotów to koszty jednorazowe. Co to za pomysł, aby
                          wyżywienie zapewniali zwiedzający i obsługa ? Mam wątpliwości czy rzeczywiście
                          leży Tobie na sercu dobro tych zwierząt. A opieka weterynaryjna ? A przypadki
                          ugryzień ? Przeciez dyrekcja nawet z racji przepisów nie może udawać, że tego
                          nie ma, a ogrodowy lekarz nie jest od leczenia ponad 150 kotów ! To wszystko
                          koszty (i tak małe w porównaniu z ryzykiem utraty dzikich gatunków wskutek
                          chorób złapanych od kotów lub niepokojenia przez koty innych zwierząt).
                        • Gość: nauczyciel Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.icpnet.pl 09.04.07, 16:49
                          Jak sobie to wyobrażasz? Będziesz codziennie stac przy bramie i zbierać w
                          czapkę pieniądze od zwiedzających na jedzenie dla kotów?
            • Gość: Water Proof Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.icpnet.pl 25.03.07, 22:56
              Zoo nie powinno przyjmować egzotycznych zwierząt, ktore się komuś znudziły, bo
              jest to niewychowawcze. Jeśli ludzie nie będą mieli furtki w postaci zoo,
              zastanowią się kilka razy, zanim wezmą zwierzę do domu. Takie decyzje trzeba
              podejmować świadomie. Nie można uczyć ludzi, że oddawanie zwierzaka, ktory się
              znudził, jest w porządku.
              Czy wiesz, że najwięcej alergii na zwierzaki pojawia się, dziwnym trafem, przed
              wakacjami?
              • wielki_czarownik Zastanowią się? Wywalą zwierzaka w lesie i tyle. 28.03.07, 23:25

              • Gość: Eldarien Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 20:06
                Optymista.
                Jeżeli można zwierzę oddać do zoo, to palant (nie waham się użyć tego
                określenia), któremu się znudziła żywa zabawka, je tam odda, ale jeśli by to
                było nie możliwe, to nie przemęczałby się myśleniem, tylko wpuścił krokodylka do
                rzeki albo wypuścił papugę na łące. Czy to by było w porządku?
                Przypominam, że we wspomnianym przez Ciebie czasie przed wakacjami pojawia się
                też fala porzuceń zwierząt w lasach...
            • Gość: Eldarien Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 19:58
              To wie tylko on sam...
      • Gość: wydra Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.07, 09:05
        Ja dzika nie widzialem z bliska od ok 15 lat, a moi siostrzency nigdy w zyciu.
        Zoo jestnie tylko dla osob, ktore mieszkaja w lesniczowce, ale i dla
        osob "miastowych"
        • Gość: Paul Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.03.07, 09:50
          To nie powod by jechac do zoo... A ruszyc tylek poza miasto, agroturystyka
          teraz w modzie. Tam tyle zwierzakow mozna sie naogladac wliczajac koty, ze beda
          wszyscy zadowoleni. A na dziki czy jelenie to by mogli zrobic cos w stylu
          safari. Nadal uwazam ze to nie jest dla nich miejsce w zoo.
          • Gość: Eldarien Re: Kon jaki jest, kazdy widzi IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 20:09
            Sugerujesz, że na przeciętnej polskiej wsi dziki i jelenie po drogach biegają?
            A byłeś Ty w ogóle w lesie kiedykolwiek? Po jeleniu to co najwyżej bobki tam
            zobaczysz, jeśli chociaż tyle.
    • Gość: Barbara Nissen Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 25.03.07, 11:05
      Najwyraźniej Pan Dyrektor nie lubi "zwykłych" kotów. Niestety nie jest w tym
      odosobniony i szkoda tylko, że to właśnie on daje argumenty ludziom, którzy je
      krzywdzą.
      Koty, które spontanicznie rzucają sie na dzieci i gryzą, albo są niebezpieczne,
      bo zwiedzający mogą zarazić się toksoplazmozą??? 10 "wybrańców" zamkniętych w
      magazynach i walczących tam z myszami ??? Dzięki temu pewnie myszy i szczury
      nie będą zaglądać na wybiegi zwierząt i do klatek.
      Mam nadzieję, że Gazeta będzie dalej interesować sie tą sprawą, mając na uwadze
      dobro tych kotów.Mam także nadzieję, że pojawi się w w niej artykuł rzetelnie
      omawiający problem kotów wolnożyjących i to jak mozna im pomóc.
      Atakowanie państwa Gucwińskich jest teraz bardzo modne; mam jednak wrażenie,
      że oni naprawdę lubili zwierzęta.
      • Gość: Water Proof Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 25.03.07, 11:34
        Dlaczego pani uważa, że ktoś te koty krzywdzi? Skąd pomysł, że zoo powinno
        zajmować się czeredą bezdomnych dachowców, kosztem innych zwierząt i
        jakiegokolwiek porządku na terenie ogrodu? Byłam tam niedawno - wszędzie hordy
        kotów! Wszędzie jakieś budki, skrzynki - jak to wygląda? Potworny smród moczu w
        pomieszczeniach. Uwielbiam koty - ale trzeba zachować zdrowy rozsądek. Ich
        miejsce nie jest w zoo! Zoo jest miejscem hodowli zwierząt rzadkich i
        zagrożonych, do których dachowce nie należą.
        Koty stanowią zagrożenie nie tylko dla zwiedzających, ale przede wszystkim dla
        zwierząt w zoo hodowanych.

        > Atakowanie państwa Gucwińskich jest teraz bardzo modne; mam jednak wrażenie,
        > że oni naprawdę lubili zwierzęta

        To szkoda, że opiera pani swoje opinie na "wrażeniu". Najbardziej lubili Mago.
        • Gość: guarana83 Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.07, 17:01
          buaahahahha no nie mogę....
          jakie zagrożenie stanowią koty????? buahahahhaha
          a moczem i innym syfem śmierdzi z terrariów gdzie rozkładają się krokodyle!!! koty to bardzo czyste zwierzęta!
          • Gość: Water Proof Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 25.03.07, 19:17
            Tak? Ciekawe... A byłeś w okolicach budynku dyrekcji? Smród kociego moczu
            jeszcze przed drzwiami...
            A smród z basenów krokodyli też zbyt dobrze o Gucwińskich nie świadczy.
            • Gość: Eldarien Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 20:19
              Najpierw zwalasz na koty, teraz na Gucwińskich... Może oni sami te klatki (i
              budynek dyrekcji) obsikali? No litości...
              Swoją drogą, jakoś nie zauważyłam, żeby komukolwiek ze zwiedzających te koty
              przeszkadzały. Fakt, były bardzo agresywne, aż rzucały się na człowieka, żeby je
              pogłaskać! Raz tylko widziałam, jak jeden z nich - o zgrozo - nasyczał na jakieś
              dziecko, które go dręczyło przez kilka minut, podczas gdy stojąca obok mamusia
              nawet palcem nie kiwnęła, żeby pociechę uspokoić. Podziwiam opanowanie kota.
              • ysobeth Re: Za dużo kotów w zoo 01.04.07, 22:08
                No właśnie - przynajmniej połowa z tych "zarzutów" wygląda co najmniej dziwnie.
                Jeśli te koty są takie wredne i dzikie, to jakim cudem tak je dokładnie
                zewidencjonowali - policzyli co do sztuki? Z tego, co ja wiem o kotach - a wiem
                naprawdę sporo - w miejscu, gdzie stale przewalają się tłumy obcych ludzi żaden
                kot nie będzie się "rzucał", tylko raczej trzymał na odległość. Jeśli część z
                nich jest na tyle oswojonych, żeby pozwolić się zbliżyć obcemu - to z kolei
                trzeba by takiemu kotu porządnie dopiec, żeby udrapał. Jeszcze nie widziałam
                kota, który by z własnej woli podbiegał i "rzucał się" na człowieka, jeśli może
                go ominąć z daleka - w końcu to małe zwierzę, człowiek jest przynajmniej z 10
                razy większy i wredniejszy...
                Z tą toksoplazmozą też paranoja - zupełnie jak ci "lekarze", którzy zachodzącym
                w ciążę pacjentkom każą przede wszystkim pozbyć się kota z domu. Dla tych, co
                nie wiedzą: toksoplazmozy można się nabawić z o wiele większym
                prawdopodobieństwem jedząc tatara albo myjąc utytłane w ziemi warzywa,
                większość z nas ma już przeciwciała. Dlatego jak się planuje ciążę, to przede
                wszystkim trzeba sprawdzić, czy się nie ma już odporności na toksoplazmozę (bo
                przeszło się wcześniej, najczęściej jest niemal bezobjawowa), a nawet jeśli się
                nie ma - to niewychodzący kot prawdopodobnie jej nie ma, zresztą wystarczy nie
                sprzątać kuwety gołymi rękami...
                50 kotów pojechało do "licencjonowanego schroniska dla zwierząt poza miastem"?
                Co to za schronisko? Dlaczego nie podano nazwy, adresu? Budzi to we mnie
                określone podejrzenia. Naprawdę niewiele schronisk w Polsce jest autentycznymi
                azylami dla bezdomnych zwierząt - przeważnie to miejsca, gdzie stłoczone w
                fatalnych warunkach, źle karmione i jeszcze gorzej leczone zwierzęta giną od
                chorób, stresu i zaniedbania. Nie ma nic gorszego dla psa czy kota niż trafić w
                takie miejsce - to powolna śmierć. A nawet jeśli to azyl z prawdziwego
                zdarzenia - to i tak jest zatłoczony i niedofinansowany (one wszystkie tak
                mają :( ), 50 zwierząt ekstra to balansowanie na granicy katastrofy...
                • wari Re: Za dużo kotów w zoo 01.04.07, 23:12
                  ysobeth napisała:

                  Jeśli część z
                  > nich jest na tyle oswojonych, żeby pozwolić się zbliżyć obcemu - to z kolei
                  > trzeba by takiemu kotu porządnie dopiec, żeby udrapał. Jeszcze nie widziałam
                  > kota, który by z własnej woli podbiegał i "rzucał się" na człowieka,

                  Ale to nie ma kompletnie znaczenia dla kosztów jakie ogród musi ponieść w
                  związku z takim ugryzieniem. Czy kot się rzuci na kogoś bo ma ochotę czy tez
                  zamęczny przez dzieciaka nie ma kompletnie nic do rzeczy.


                  Nie ma nic gorszego dla psa czy kota niż trafić w
                  >
                  > takie miejsce - to powolna śmierć. A nawet jeśli to azyl z prawdziwego
                  > zdarzenia - to i tak jest zatłoczony i niedofinansowany (one wszystkie tak
                  > mają :( ), 50 zwierząt ekstra to balansowanie na granicy katastrofy

                  ZOO tez jest niedofinansowane i ma kompletnie inne cele niż schronisko dla
                  zwierząt. Jesli tak martwi Cię stan schronisk są możliwości pomocy finansowej
                  czy tez wolontariatu (akurat nie we Wrocławiu, ale w wielu innych). Może warto
                  coś zrobić zamiast paplać na forum.
                  • Gość: Eldarien Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.as.kn.pl 03.04.07, 18:35
                    Jeżeli kot rzuci się, bo jest dręczony, to dla każdego rozsądnie myślącego
                    człowieka nie jest to wina zoo, tylko rodziców, którzy dziecka nie upilnowali.
                    Zresztą dziecko może równie dobrze wsadzić łapę do klatki z lwem, jeśli się go
                    nie powstrzyma - czy w takim razie zoo zamierza się pozbyć lwów?...

                    ...To w takim razie daj dobry przykład i opowiedz wszystkim, co Ty zrobiłeś, aby
                    wesprzeć niedofinansowane zoo/schronisko/cokolwiek. Bo zdajesz się nie
                    dostrzegać, że wysłanie 50 kotów do zapełnionego schroniska to absurd. Jeśli
                    tego nie pojmujesz - idź do kuchni i spróbuj nalać wody do pełnej szklanki...
                    • wari Re: Za dużo kotów w zoo 04.04.07, 01:36
                      Gość portalu: Eldarien napisał(a):
                      > Jeżeli kot rzuci się, bo jest dręczony, to dla każdego rozsądnie myślącego
                      > człowieka nie jest to wina zoo, tylko rodziców, którzy dziecka nie upilnowali.
                      > Zresztą dziecko może równie dobrze wsadzić łapę do klatki z lwem, jeśli się go
                      > nie powstrzyma - czy w takim razie zoo zamierza się pozbyć lwów?...

                      Lwy to rzecz normalna w zoo, koty już nie. Jak widać z treści artykułu
                      ugryzienia przez koty zdarzają się sporo częściej niż przez lwy. Naprawdę nie
                      ma tu znaczenia czy kot sam rzucił się na człowieka (co jest absurdalne, ale
                      nie do końca można to wykluczyć) czy też wskutek drażnienia kota przez
                      dziecko.Przepisy tego nie rozróżniają, trzeba przeprowadzić postępowanie
                      wyjaśniające. Z racji faktu, że koty nie sa zwierzątami dla których powołuje
                      sie do istnienia ogrody zoologiczne to niepotrzebny problem dla zoo. Zapewniam,
                      że ma ich bez kotów wystarczająco dużo.
      • Gość: nemo Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 12:37
        Zgadzam się z Panią.
        Argument o"spontanicznie "atakujących i gryzących kotach może tylko wzbudzać
        wesołość.Należy się bać nie toksoplazmozy ale bardziej zarazliwej głupoty
        ludzkiej.Za czasów p.Gucwińskich do Zoo można było przywieść np. zranionego
        ptaka ,którego sie znalazło i nie było wiadomo jak mu pomóc .Teraz jest to nie
        możliwe.
        • Gość: nemo Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 12:40
          Mój post odnosił się do wypowiedzi p.Barbary
        • wari Re: Za dużo kotów w zoo 25.03.07, 14:08
          Gość portalu: nemo napisał(a):
          Za czasów p.Gucwińskich do Zoo można było przywieść np. zranionego
          > ptaka ,którego sie znalazło i nie było wiadomo jak mu pomóc

          A wiesz jak kończyły te ptaki ? :)))
          Zoo nie jest i nie powinno być schroniskiem dla zwierząt, ma zupełnie inne
          funkcje. Czy na pewno czytaliśmy ten sam artykuł ? Co jak co, ale nowemu
          dyrektorowi trudno zarzucić brak humanitaryzmu wobec zwierząt, czego niestety
          nie można powiedzieć o poprzedniej dyrekcji. Dowodów aż nadto, wspomnę tylko o
          kilkuletnim pobycie samca oryksa szablorogiego w ciemnej altance czy o
          niedźwiedziu Mago. To już nawet nie brak humanitaryzmu, ale bestialstwo, za
          które ktoś mniej popularny stałby już przed sądem.
          Jak wskutek chorób złapanych od kotów padły cenne pantery śnieżne to jakoś nikt
          nie rozpaczał, jak w zoo Wrocław nie można rozmnożyć rzadkich gatunków ptaków
          (np. papug, które mnożyły się w poprzednich miejscach swojego pobytu!) bo koty
          je straszą to nikt nie widzi problemu ? Może warto zastanowić się trochę zanim
          się palnie coś głupiego na forum ?
          • wari Re: Za dużo kotów w zoo 25.03.07, 14:12
            W uzupełnieniu:
            uwielbiam koty i dlatego chciałbym, aby nie było ich w zoo. To nie miejsce dla
            takich stad tych zwierząt, zapchlonych,poranionych, rozmnażanych bez
            opamiętania.
            • Gość: Eldarien Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 20:23
              Zapchlonych?! Poranionych?! Widziałeś w ogóle kiedyś te koty?
              • wari Re: Za dużo kotów w zoo 01.04.07, 23:16
                Gość portalu: Eldarien napisał(a):

                > Zapchlonych?! Poranionych?! Widziałeś w ogóle kiedyś te koty?

                Widziałem i to nie tylko te przechadzające się po alejkach. Te z zapleczy także
                i te kocury po wzajemnych walkach...
          • Gość: nemo Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 16:40
            Wiem jak kończyły ptaki przynoszone do zoo.Po oddaniu pierwszego ,dorodnego
            rudego gołębia,który niestety nie latał i skazany był na śmierć,zainteresowałem
            sie jego pózniejszym losem-był w wolierze z drobynmi ptakami ,ofiarami różnych
            nieszczęść.Dlatego potem,z pełnym zaufaniem zanosiłem poturbowaną przez samochód
            kawkę,parę gołębi,jaskółek i dwa nietoperze.Jeżeli po zbadaniu ktoś je nawet
            uśmiercił to zrobił to humanitarnie.A teraz co? zobaczę ptaszysko potrzebujące
            pomocy to zawołam chyba jakiegoś łysola który za piwo ukręci mu łepek albo
            rozjadę samochodem.
            Jeżeli Zoo nie jest schroniskiem dla zwierząt to czym jest?żeby było taniej i
            bezproblemowo proponuję pokazywać wypchane okazy .
            To co zarzucasz Gucwińskim nie jest bestialstwem a wyborem mniejszego zła.
            Można było nie lubić pani Gucwińskiej,z różnych powodów ( kto miał z nią
            styczność, wie o czym mówię ) ale pan Gucwiński to dusza nie człowiek i serce
            się kraje ,że w takiej atmosferze musiał odejść.
            • Gość: Water Proof Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 25.03.07, 19:29
              Ptaki były w wolierze... albo kończyły w pazurach kotów... Ptaki, które
              wyzdrowiały, zostawały w zoo - pani Gucwińska nie pozwalała żadnego wypuścić na
              wolność. Żółwie czerwonolice zdychały masowo w przepełnionym akwarium. Przykłady
              można mnożyć. Humanitaryzm Gucwińskich? hahaha Kompletny brak myślenia, a nie
              wybór mniejszego zła... Mago biega sobie dziś radośnie po wybiegu. Humanitarni
              Gucwińscy jakoś nie wpadli na ten pomysł...
              Jesli chodzi o rolę ogrodów zoologicznych, to polecam poczytać choćby powitanie
              na stronie wrocławskiego ogrodu - może to coś wyjaśni... W skrócie - zoo NIE
              jest schroniskiem dla pospolitych gatunków.
              Pan Gucwiński odszedł w atmosferze, na którą sam sobie zapracował. Dostał dprawę
              i pensję dyrektorską przez 3 miesiące dyrektorowania p. Ratajszczaka. Naprawdę
              uważasz, że go pokrzywdzono???
              • Gość: Eldarien Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 20:28
                Dużo się teraz mówi (w kontekście lustracji) o krzywdzeniu człowieka przez
                tworzenie mu medialnego wizerunku potwora, rzucanie oskarżeń, urządzanie
                nagonki. Czy dla Ciebie naprawdę liczy się tylko wysokość wynagrodzenia?
                Gucwiński stał się wrogiem publicznym nr. 1 i niejako synonimem krzywdziciela
                zwierząt - czy to jest w porządku?
                • Gość: nauczyciel Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 30.03.07, 21:53
                  przeczytaj sobie co napisał wari 27.03 To jest dla ciebie odpowiedź
            • wari Re: Za dużo kotów w zoo 27.03.07, 03:21
              Gość portalu: nemo napisał(a):

              > Wiem jak kończyły ptaki przynoszone do zoo.Po oddaniu pierwszego ,dorodnego
              > rudego gołębia,który niestety nie latał i skazany był na
              śmierć,zainteresowałem
              > sie jego pózniejszym losem-był w wolierze z drobynmi ptakami ,ofiarami różnych
              > nieszczęść.Dlatego potem,z pełnym zaufaniem zanosiłem poturbowaną przez
              samochó
              > d
              > kawkę,parę gołębi,jaskółek i dwa nietoperze.Jeżeli po zbadaniu ktoś je nawet
              > uśmiercił to zrobił to humanitarnie

              Dawno się tak nie ubawiłem :). Zaraz się rozpłacze. A co się stało ze stadem
              sajmiri po zaaplikowaniu diety pani G. ? A widziałeś może te skrzynki z
              poparzonymi jeżami na zapleczu ? Parę lat temu (mogę podać rok, ale musiałbym w
              papierach poszperać). Ludzie po wiosennym wypalaniu traw z całej Polski
              wysyłali te jeże. Pies z kulawą nogą się nimi nie zainteresował. Koleżance
              udało się wykraść 3 jeże i opatrzyć rany. Humanitarne uśmiercanie... konały w
              potwornym bólu. Ale po co te przykłady. Mi wystarczy jeden, nazywa się Mago.
            • wari Re: Za dużo kotów w zoo 27.03.07, 03:57
              Gość portalu: nemo napisał(a):
              > To co zarzucasz Gucwińskim nie jest bestialstwem a wyborem mniejszego zła.
              > Można było nie lubić pani Gucwińskiej,z różnych powodów ( kto miał z nią
              > styczność, wie o czym mówię ) ale pan Gucwiński to dusza nie człowiek i serce
              > się kraje ,że w takiej atmosferze musiał odejść.

              Szkoda, że takiej troski nie wykazujesz w stosunku do zwierząt, które w
              koszmarnych warunkach były przetrzymywane przez wiele lat. Jak można w ogóle
              mówic, że Mago w karcerze to było "mniejsze zło"! A co było tym większym złem ?
              Podwiązanie mu nasieniowodów i wypuszczenie z córkami na wybieg zmodernizowany
              za grosze przez ogrodowych elektryków, tak jak to zrobił nowy dyrektor ? Jak
              rozumiem to było większe zło, a mniejsze zło to trzymanie ogromnego zwierzecia
              przez 10 lat na 6 m2 ? W cywilizowanych krajach po takich drastycznych aferach
              (a nawet znacznie mniejszych) dyrektorzy potrafią podac się do dymisji (np.
              dyrektor zoo w Chicago), a tutaj były jeszcze krętactwa, że się nie dało
              zrobić. Przez 10 lat !!! O innych przykładach już wspominałem, szkoda słów.
        • Gość: kleik Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.rozanka.wroc.pl 25.03.07, 14:09
          Może p.Gucwińscy powinni prowadzić schronisko dla zwierząt a nie ZOO.
          • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 25.03.07, 18:13
            państwo Gucwiński są emerytmi i koniec
        • Gość: xxx Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 09.04.07, 16:52
          Można z ptaka zrobić rosół
    • Gość: stefanox na całym Biskupinie IP: *.wroclaw.mm.pl 25.03.07, 13:38
      nieodpowiedzialni "miłośnicy" zwierząt hodują koty wolno biegające po ogrodach
      i wyłapujące ptaki . Są tego setki . Trudno dotrzeć do tępej mentalności
      kociarzy by sobie trzymali te koty w domach . Oni wolą ogródki i piwnice .
      Stare zramolałe babcie ? O nie coraz więcej wykształconych ,nowoczesnych
      wydawałoby się ,ludzi z miłości do kotka wypuszcza go na pole ...
      ręce opadają
      • Gość: gosc Re: na całym Biskupinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 02:18
        "...miłości do kotka wypuszcza go na pole ..."

        Gdzie Ty na Biskupinie widzisz POLE ?:)

        Uprzedzajac ataki: nie jestem za wypuszczaniem kotow w miescie, ze wzgledu na
        zagrazajace im niebezpieczenstwa.
        Moj kot siedzi w domu -za bardzo sie o niego boje.
        • Gość: stefanox Re: na całym Biskupinie IP: *.wroclaw.mm.pl 26.03.07, 07:53
          nudzi mnie ciągłe tłumacznie zwrotów , określeń języka polskiego na tym forum ,
          robi to znakomicie pan Miodek i inni językoznawcy , ale...
          na pole czytaj na dwór = obie formy są prawidłowe i używane w aglomeracjach
          miejskich (uprzedzam ewentualny atak na pochodzenie : nie , nie pochodzę ze
          wsi, i moja rodzina co najmniej od 300 lat mieszczańskie ma pochodzenie),
          natomiast użycie przeze mnie owego pola miało nasunąć czytelnikowi myśl , że
          zwyczaj to iście prowincjonalny.
          Polacy mają swoje zwyczaje i wiele z nich niestety jest właśnie takich
          stodołowych , odnosi się to często do zwierząt.
    • Gość: oslupiala Za dużo kotów w zoo IP: 83.230.121.* 26.03.07, 10:49
      Zawsze mi sie wydawalo, ze ZOO to takie miejsce gdzie zwierzeta moga znalezc
      swoj rozumny azyl.
      Teraz jestem w szoku po przeczytaniu argumentow.
      Widac pan dyrektor woli zachowywac rownowage populacji gryzoni w inny sposob.
      Tak, czy tak, jestem w szoku
      • przerach Re: Za dużo kotów w zoo 26.03.07, 17:26
        > Zawsze mi sie wydawalo, ze ZOO to takie miejsce gdzie zwierzeta moga znalezc
        > swoj rozumny azyl.

        Ale rozumnym azylem dla dachowców niekoniecznie musi być (a wszystko przemawia za tym, że nie może być) Ogród Zoologiczny.

        > Widac pan dyrektor woli zachowywac rownowage populacji gryzoni w inny sposob.
        > Tak, czy tak, jestem w szoku

        Dyrektor wie, co robi. Wiele lat temu w poznańskim ZOO kotów też było 'na potęgę', ale szczurów jeszcze więcej i ta liczna kocia populacja nie była na nie panaceum. Mieszkańcy Jeżyc (to dzielnica, w której znajduje się Stare ZOO) skarżyli się, że ZOO jest rozsadnikiem szczurów i ... kotów. Obecnie - również po działaniach podjętych przez obecnego dyrektora wrocławskiego ZOO - to dzielnica staje się 'szczurzym zagrożeniem' dla Ogrodu Zoologicznego. Tak więc nie ma co dziwić się i wpadać w osłupienie, tylko zapytać się dyrektora, jak upora się (że się upora, o to jestem spokojny) ze szczurami w Ogrodzie, którym liczna populacja kotów w niczym nie przeszkadza.

      • Gość: nauczyciel Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 26.03.07, 21:00
        Wydaje się, że to nie chodzi o miłość do kotów tylko do pp. Gucwińskich
      • wari Re: Za dużo kotów w zoo 27.03.07, 03:27
        Gość portalu: oslupiala napisał(a):

        > Zawsze mi sie wydawalo, ze ZOO to takie miejsce gdzie zwierzeta moga znalezc
        > swoj rozumny azyl.

        Zgadzam się z tym, że Ci się wydawało. Dobrze to określiłaś. Współczesne zoo to
        nie schronisko dla rannych zwierząt ani dla kotów czy krów, ani lunapark, ale
        miejsce ratujące od zagłady ginące gatunki zwierząt i prowadzące edukację
        związaną z ratowaniem tych gatunków:
        www.zoo.wroclaw.pl/informacje/powitanie.html
        • Gość: Eldarien Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 19:50
          Prowadzące edukację? Ciekawy sposób edukowania społeczeństwa - wywalamy koty, bo
          nas nie interesują, są za mało egzotyczne i mają pecha, ale za to użalimy się
          nad słonikiem czy misiem (co też ciekawie w przypadku zoo wrocławskiego
          wyglądało...) i uratujemy je od zagłady przez wsadzenie do ciasnej i brudnej
          klatki. A nad nieszczęściem innego zwierzaka się pochylać nie będziemy, bo po
          co, lepiej jeszcze go kopnąć na pożegnanie.
    • Gość: gosc Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 26.03.07, 11:00
      "Poza tym roznoszą toksoplazmozę, groźną też dla ludzi. * Bo niektóre z nich są agresywne, zdarzało
      się, ze atakowały zwiedzających, zwłaszcza dzieci."

      No nie,rece opadaja!
      Toksoplazmoza jest grozna tylko dla kobiet w ciazy i nie wszystkie koty sa nosicielami tej
      choroby.Mozna sie nia zarazic wtedy gdy nieprzestrzega sie higieny(np. nie mycie rak po kontakcie z
      surowym miesem).
      Atakujace koty!!! Chcialabym to zobaczyc,haaaaaaa;)
      • przerach Re: Za dużo kotów w zoo 26.03.07, 17:29
        Dla zrozumienia istoty problemu cytat z tego wątku:

        "Jak wskutek chorób złapanych od kotów padły cenne pantery śnieżne to jakoś nikt nie rozpaczał, jak w zoo Wrocław nie można rozmnożyć rzadkich gatunków ptaków (np. papug, które mnożyły się w poprzednich miejscach swojego pobytu!) bo koty je straszą to nikt nie widzi problemu ? Może warto zastanowić się trochę zanim się palnie coś głupiego na forum ?"

        Nic dodać, nic ująć.
      • Gość: nauczyciel Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 26.03.07, 20:57
        Niestety nie dotyczy to oocyst - form pasożyta szczególnie odpornych na warunki
        zewnętrzne. Mogą one być przenoszone przez wiatr i wodę, a pochodzą z kału
        kotów - ostatecznych żywicieli oocyst. Dzisiaj już wiemy, że zagrożenie
        toksoplazmozą dałoby się w znacznej mierze wyeliminować, jeśli zniszczylibyśmy
        oocysty. Na razie jednak wiadomo jedynie, że przeżywają one mrożenie,
        podgrzewanie i nawet kilka miesięcy suszy.
        • Gość: Eldarien Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 20:34
          A czy autorowi powyższej wypowiedzi wiadomo, że kot wydala oocysty jedynie przez
          kilka tygodni, po czym nabiera dożywotniej odporności na toksoplazmozę? Około
          60-80% ludzi przebyło w życiu tę chorobę i nawet o tym nie wiedziało. Jest
          niebezpieczna tylko dla matek w ciąży (konkretnie dla płodu) oraz osób o
          obniżonej odporności, np. chorych na AIDS.
          • Gość: nauczyciel Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 30.03.07, 21:59
            Tylko przez kilka tygodni, tylko dla kobiet w ciąży... a poza tym toksoplazmoza
            to sama przyjemność
            • ysobeth Re: Za dużo kotów w zoo 01.04.07, 22:27
              Przyjemność, nie przyjemność - przeważnie nic o tym nie wiemy. Jest duże
              prawdopodobieństwo, że ty też przebyłeś toxo i jesteś uodporniony. To samo
              dotyczy kobiet w ciąży - nawet jeśli nigdy nie miały kota w domu i okolicy.
            • Gość: Eldarien Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.as.kn.pl 03.04.07, 18:40
              Jest to straszliwie niebezpieczna i powodująca nieznośne męki choroba bezobjawowa.
              • wari Re: Za dużo kotów w zoo 04.04.07, 01:47
                Gość portalu: Eldarien napisał(a):

                > Jest to straszliwie niebezpieczna i powodująca nieznośne męki choroba
                bezobjawo
                > wa.

                Po co piszesz bzdury i wprowadzasz ludzi w błąd. Naprawdę nie ma przymusu
                popisywania się na forum swoją ignorancją. Powiem koleżance (bez ciąży)
                cierpiącej od wielu miesiące na toksoplazmozę, że jest to "bardzo bezpieczna
                choroba" i nie "powoduje żadnych objawów". Na pewno uwierzy.
                A męki naprawdę powoduje zwłaszcza, jeśli ma się miesiącami ból brzucha i
                węzły chłonne wielkości dużej śliwki. Jesli Twoja wiedza na temat kotów i zoo
                jest podobna jak na temat toksoplazmozy to współczuję.
      • ysobeth Re: Za dużo kotów w zoo 01.04.07, 22:21
        No właśnie - zresztą dla kobiet w ciąży (a właściwie dla dziecka) toksoplazmoza
        jest groźna tylko wtedy, kiedy kobieta nie przeszła toxo wcześniej i nie ma
        przeciwciał, a i wtedy tylko jeśli nie zachowuje podstawowej ostrożności, a i
        wtedy znacznie łatwiej toxo złapać np. myjąc zabrudzone ziemią warzywa...
    • Gość: jola Za dużo kotów w zoo IP: *.as.kn.pl 26.03.07, 22:42
      To wzruszajace, że dyrektor zoo nie chce krzywdzic kotow, tylko dlaczego zaczął
      je wywozic do kocich łagrów?Nie należało najpierw spróbować poszukac dla nich
      adopcji?Wydaje mi sie, że jedną z funkcji instytucji takich jak zoo, powinno być
      edukowanie społeczeństwa, jak należy traktowac zwierzeta, propagowac pozytywne
      wzorce.Mamy wiele przykładów prymitywnych zachowań wobec zwierząt domowych i od
      zoo można byłoby oczekiwać funkcji edukacyjnych. Szkoda, że tak nie jest.Moze
      zamiast ogrodow zoologicznych lepiej przeznaczyć społeczne pieniądze na
      schroniska z prawdziwego zdarzenia. Jak wyglada słoń, kazdy może zobaczyć w
      Internecie....
      • Gość: nauczyciel Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 26.03.07, 23:24
        kota tez możemy zobaczyc w internecie, usłyszec mruczenie z płyty i do tego
        pogłaskac puchaty dywan. Może pieprzę, jak ktoś juz mi tu napisał, ale ręce
        opadają czytając na forum wypowiedzi głupich ludzi
        • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 26.03.07, 23:45
          Niektórym przeciwnikom kotów w ZOO chyba brakuje rzeczowych argumentów, bo
          obrażają osoby, które mają odmienne od nich zdanie.
          • Gość: Water Proof Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 27.03.07, 00:36
            Nie widzę w ogóle sensu dzielenia ludzi na przeciwników i zwolenników kotów w
            zoo. Kotów w zoo nie powinno być, nie tu ich miejsce i jest to jasne i
            oczywiste. W żadnym zoo, w którym dotąd byłam (a widziałam ich trochę) nie
            spotkałam się z takimi stadami kotów, ani też z taką ilością gatunków
            pospolitych. Hodowla takich gatunków w ogrodzie zoologicznym w sposób oczywisty
            przeczy jego funkcjom. Wreszcie zoo wrocławskie ma szansę stać się jednostką o
            randze i standardzie europejskim. Cieszcie się więc, Wrocławianie, a nie lejcie
            krokodyle łzy nad losem niby - pokrzywdzonych kotów.
            • Gość: Eldarien Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.as.kn.pl 30.03.07, 20:37
              Tzn. niby jaką ma szansę? Bo jak dotąd to możemy się w skali europejskiej
              pochwalić głównie białym tygrysem, resztę zoo wstyd pokazać.

              PS. Czy Ty na pewno wiesz, co to znaczy "krokodyle łzy"? Może się czepiam, ale
              śmieszy mnie, kiedy ktoś używa ładnie brzmiących frazeologizmów kompletnie bez
              sensu... Chyba że uważasz, że skrycie się cieszę z nieszczęścia tych kotów?
      • wari Re: Za dużo kotów w zoo 27.03.07, 03:40
        Gość portalu: jola napisał(a):
        Gość portalu: jola napisał(a):

        > To wzruszajace, że dyrektor zoo nie chce krzywdzic kotow, tylko dlaczego
        zaczął
        > je wywozic do kocich łagrów?Nie należało najpierw spróbować poszukac dla nich
        > adopcji?

        Taaaak, teraz dyrektor powinien porzucić robienie porządku w tej "stajni
        Augiasza" i rzucić się w akcję szukania właścieli dla 153 kotów. Zaiste, pomysł
        genialny, pod warunkiem, że doba miałaby 48 godzin, a zoo było stanie idealnym.
        Proponuję abyś włączyła się w akcję szukania dla kotów nowych domów, skoro tak
        lezy Ci to na sercu. Na pewno dyrektor nie odrzuci Twojej propozycji.

        Moze
        > zamiast ogrodow zoologicznych lepiej przeznaczyć społeczne pieniądze na
        > schroniska z prawdziwego zdarzenia

        Uważam, że miejscem kota powinien być dom w którym jest kochany, a nie
        schronisko nawet takie z "prawdziwego zdarzenia". Społeczne pieniądze jeśli już
        przeznaczać na coś "kociego" to nie na kolejne schroniska, ale na masową
        sterylizację i obowiązkowe czipowanie oraz stworzenie systemu ewidencyjnego
        tak, aby kazdy kot miał swojego własciela, który za niego odpowiada.
        Oszczędziłoby to cierpienia wielu kotom.

        Natomiast społeczne pieniądze trzeba przeznaczyć przede wszystkim na ochronę
        rzadkich w skali światowej gatunków zwierząt, zarówno w warunkach naturalnych
        jak i w ogrodach zoo.
        • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 27.03.07, 08:31
          to jest proste , mamy straz miejska i ona powinna przejsc przeszkolenie w
          wylapywaniu wolno biegajacych kotow i psow ,te zwierzeta powinny wyladowac w
          schronisku ,a po 3 tygodniach jesli nikt ich nie adoptuje lub nie znajdzie sie
          wlasciciel powinny byc usypiane .
          wlasciciele , ktorzy odbieraja swoje zwierzeta ze schroniska musza oplacic
          calosc akcji .
          Polacy nie są narodem , ktory inaczej sobie z tym poradzi .
          • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 27.03.07, 19:43
            Mam pytanie: czy STEFANIOX miał kiedykolwiek jakiekolwiek zwierzę pod swoją opieką?
            I drugie pytanie: Czy miał kiedykolwiek przywilej być opiekunem KOTA?
            No i skąd taka zła opinia o narodzie polskim? Naród polski nie jest taki zły jak
            to może się czasem młodym gniewnym (jeszcze nie zramolałym babciom i dziadkom)
            wydawać. Nie warto się wstydzić, naprawdę. Przy bliższym poznaniu innych narodów
            można nawet zacząć być dumnym z tego,że się jest Polką lub Polakiem.
            Na szczęście dla tzw. WOLNOŻYJĄCYCH kotów mają one jeszcze w Polsce swoje prawa.
            Te nieszczęsne koty z ZOO nie są winne swojemu istnieniu (i "wredności" państwa
            Gucwińskich). A ich natura jest taka sama jak natura tygrysów i panter
            śnieżnych(które podobno zmarły z powodu oprysków chemicznych przeciw komarom).
            Nie bardzo wierzę, że jest możliwa ich adopcja skoro tyle kotów domowych czeka
            beznadziejnie na adopcję w schronisku.
            Może to i prawda, że koty wolnożyjące we Wrocławiu w ogóle nie pomagają w
            zwalczaniu szczurów. Ale nie jest to takie pewne.
            Cenne zwierzęta w ZOO mają swoje prawa. Ale te koty, które tam żyły także je
            mają.Nie mogą tam zostać ponieważ ZOO nie byłoby wtedy na miarę XXI wieku.
            Zgoda. Ale jaki ma być ich los? Czy cel uświęca środki?
            • wari Re: Za dużo kotów w zoo 27.03.07, 20:18
              Ale te koty, które tam żyły także je
              > mają.Nie mogą tam zostać ponieważ ZOO nie byłoby wtedy na miarę XXI wieku.
              > Zgoda. Ale jaki ma być ich los? Czy cel uświęca środki?

              Nie uświęca. Dlatego dyrektor stara się znaleźć dla nich inne miejsce do życia.
              Ale nie ma wpływu na to czy Wrocławianie te koty zabiorą czy nie. Jeśli znasz
              lepsze, bardziej humanitarne rozwiązanie to zaproponuj je. W większości miejsc
              w Europie byłyby zapewne już uśpione.
              Co do przyczyn śmierci panter, znana mi już wcześniej i wielce ciekawa
              koncepcja :).
              • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 27.03.07, 22:43
                Trudno się dziwić Wrocławianom, że nie zechcą ich zabrać skoro te koty tylko
                roznoszą choroby i gryzą. Nie chcą przecież zabrać miłych i łagodnych kotów z
                Wrocławskiegio schroniska, które były wychowane w domu i z różnych przyczyn go
                utraciły (patrz np.::www.kociezycie.pl).Pan Dyrektor z pewnością wie, że
                większość z tych kotów z ogrodu nie będzie mogła być zabrana do zwykłego
                mieszkania (podobno każdy dziki kot da się w końcu oswoić, ale jest to dość trudne).
                Ja nie ośmielam się podpowiadać Panu Dyrektorowi co należy w tej sytuacji
                zrobić. To on jest profesjonalistą i pewnie może każdemu doradzić jak postępować
                z ewentualnie adoptowanym kotem z Jego Ogrodu.( I w ogóle nie wierzę
                złośliwcom(wcale nie krewnym i znajomym państwa Gucwińskich) twierdzącym,że On
                to najbardziej lubi patyczaki.)
                Ja nie uchylam się od działania, gdy potrzebujący pomocy kot staje na mojej
                drodze.Mogę więc przekonywać Wrocławian i uczestników tej dyskusji, że kilka
                kotów w domu to nie większy kłopot niż jeden (a co najmniej jeden to wielka
                frajda) i zachęcać do ich adopcji, zwłaszcza jeżeli dysponują domem z dużym
                ogrodem.
                Nie jest to chyba takie pewne,że w innych krajach EUROPEJSKICH te koty już dawno
                byłyby poddane EUTANAZJI. W niektórych z nich koty traktuje się dość dobrze.
                (Np. koty ze schroniska w Grazu, które zachorowały na kocią grypę nie zostały
                "uśpione", były leczone i wyzdrowiały.)
                Mam już parę kotów uratowanych od śmierci i nie bardzo mogę sobie pozwolić na
                kolejnego kota z ZOO, ale jednak rozważam możliwość i takiej adopcji-najchętniej
                zabrałabym kota z tego licencjonowanego schroniska za miastem, do którego
                zostało wywiezione 50 kotów. Tylko gdzie ono się znajduje? Może ktoś z
                dyskutantów wie jak do niego trafić?
                No i jeszcze jedno. Więzienie misia Mago w bunkrze to oczywista okropność. Ale
                czyż zamknięcie paru kotów do walki z gryzoniami ( a przecież one wcale tego nie
                umieja robić...)w magazynach ZOO(tak to było napisane w gazecie) jest godne jego
                Wyswobodziciela?
                • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 27.03.07, 22:55
                  Pomyliłam się : te koty w Grazu zachorowały na PTASIĄ GRYPĘ ( a nie na kocią,
                  jak napisałam poprzednio).
                • Gość: ForAnimals Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 20:41
                  Do informacji pani B.N., i innych rownie logicznie rozumujacych tu osob.

                  Jako fundacja wystosowalismy do pana dyrektora Ratajszczaka dwa pisma wyslane w
                  dniu wczorajszym.

                  W pierwszym pismie prosimy (powolujac sie na ustawe o dostepie do informacji
                  publicznej) o dokladne wiesci ile, kiedy i gdzie koty zostaly wywiezione, jak
                  wygladala ich ewidencja, kto zapewnial opieke weterynaryjna - czyli pytamy o
                  dowody na to co napisane jest w artykule, w tym o dokumentacje chocby z
                  wywiezienia tylu kotow do "licencjonowanego schroniska".

                  W drugim pismie oferujemy jako fundacja pomoc w akcji adopcyjnej tych kotow -
                  sadzimy ze dzieki naglosnieniu sprawy znalazlyby sie i fundusze i checi u
                  Wroclawian by sytuacje opanowac.

                  Wczoraj, tj 27.03.2007 w faktach wieczornych w TVP3 emitowany byl material na
                  ten temat. Niepokoi nas jedno - pan dyrektor wypowiedzial sie przed kamerami
                  (dysponujemy nagraniem) ze 50 kotow zostalo przewiezionych do "koscianskiego
                  schroniska". Po wstepnych poszukiwaniach w internecie - nie istnieje takie
                  schronisko. Poza tym ktore schronisko przyjelo 50 kotow z innego wojewodztwa?!?
                  Istnieje rejonizacja! Wroclawskie widac odmowilo bo nie ma miejsc, odmawia tez
                  przyjmowania zwierzat znalezionych poza Wroclawiem. Pytanie wiec co stalo sie z
                  tymi kotami.

                  Inne pytanie. Dziennikarze dowiedzieli sie od dyrektora ze bylo ok 170 kotow,
                  zostalo 70. 50 wywieziono, kilkanascie zaadoptowali byli pracownicy. Co z
                  reszta? 50 + kilkanascie nie daje 100. Podstawowa matematyka.

                  Te i inna sprawe - wyjasnimy. Jako organizacja prozwierzeca, majaca na celu
                  dobro wszystkich gatunkow zwierzat, rozumiemy argumenty dyrektora, jak rowniez
                  to ze zoo nie jest miejscem dla kotow domowych. Jednak NIE W TEN SPOSOB ZALATWIA
                  SIE TAKIE SPRAWY.

                  Zainteresowanych zapraszam do watku na forum.miau.pl
                  www.forum.miau.pl/viewtopic.php?t=57955&start=0
                  oraz na strone internetowa naszego oddzialu fundacji
                  www.koty.wroclaw.pl

                  Fundacja For Animals
                  • Gość: kociak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.centertel.pl 28.03.07, 21:07
                    Rzucacie stare artykuły i na ich podstawie oskarżacie dyrektora. Piszecie, że wczoraj wysłaliście dwa pisma i nie czekając na odpowiedź wszczynacie awanturę. Tak się nie robi - nie łaska było poczekać na odpowiedź dyrektora lub jego ewidentny zwis wobec Was? Jeśli tak robicie, nie dziwcie się, że Wasze prozwierzęce inicjatywy często w najlepszym przypadku spotykają się z obojętnością. Wasza arogancja i bezczelność są więc tak wielkie, że ja też sobie na nie pozwolę: co robiliście w sprawie Mago? to Was nie interesowało tylko czereda kotów bezładnie i szkodniczo wałę.., o przepraszam - włóczących się po Ogrodzie?

                    No tak, koty to zwierzęta, a niedźwiedź zapewne nie - Wy przecież dumnie zwiecie się ForAnimals!!!
                    • Gość: Water Proof Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 28.03.07, 21:26
                      Nic dodać, nic ująć. Wreszcie jakiś mądry głos w dyskusji!
                    • Gość: ForAnimals Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 21:52
                      Kociak, przeczytaj co zostalo napisane. Zostalo napisane ze wyslalismy pisma,
                      stawiamy pytania i czekamy na wyjasnienie, bo jestesmy zaniepokojeni. A nie
                      oskarzenia.

                      A Ty co zrobilas/zrobiles w sprawie Mago? Latwo innych do tablicy wzywac, wez
                      pod uwage ze fundacja sklada sie z Wolontariuszy, i jest ich ograniczona liczba,
                      i nie kazda sprawa moze byc naglosniona przez kazda organizacje tak jak by
                      niektorzy chcieli.
                      • Gość: kociak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.centertel.pl 28.03.07, 22:42
                        Sama jestem wolontariuszka w innym Ogrodzie, a wrocławski również znam. Zachowaliście się niepoważnie, a gdy Wam się na to zwraca uwagę, reagujecie atakami i insynuacjami. Panie uchowaj zwierzęta przed takimi 'obrońcami'!
                        • Gość: rav Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 22:03
                          Pomagasz zwierzętom... Od razu czuć jaką miłą i ciepłą osobą jesteś...
                      • Gość: kociak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.centertel.pl 29.03.07, 21:47
                        Przeczytałam oba Wasze pisma do dyrektora Ogrodu i napiszę Wam jeszcze raz, że tak się nie robi. Zadajecie dyrektorowi pytania, a jednocześnie wysyłacie kopie (nie czekając na odpowiedź) do 9 innych adresatów, co w zasadzie czyni Wasz list aktem oskarżenia. Wiecie jak to się nazywa? - rzucanie g..nem; to ciało ma taka właściwość, że na pewno się do czegoś (lub kogoś) przyczepi, na pewno coś (lub wszystko) odpadnie, ale smród i tak pozostanie. A potem jeszcze naiwnie i bezczelnie wyciągacie rękę do dyrektora oferujac mu współpracę! - po prostu TAK SIĘ NIE ROBI!!! Jeżeli chcecie rzeczywiście coś dobrego robić dla zwierząt (jak widzę tylko psów i kotów (o tych ostatnich w mieście mam zdanie (nie tylko ze względów estetycznych), które Wam na pewno nie spodobałoby się) i chcecie być poważnie traktowani, koniecznie musicie zmienić swoje podejście do tych, z którymi chcielibyście (i moglibyście) współpracować, bo Ogród (z dobrze prowadzonym programem dydaktyczno-edukacyjnym) może być Waszym sprzymierzeńcem - pod tym względem (i strategii działania) polskim organizacjom niestety wiele brakuje do poziomu europejskich odpowiedników. Ale to już widocznie taka przypadłość organizacji zapaleńców, którzy poza swoją misją świata nie widzą.

                        Mimo wszystko pozdrawiam miauknieciem,

                        Kociak
                        • Gość: ForAnimals Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 16:27
                          Wysylanie kopii pism do wiadomosci roznych instytucji jest powszechnie stosowana
                          i znana praktyka i nie ma w niej nic niewlasciwego - chyba ze ktos ma cos do
                          ukrycia i nie umie odpowiedziec na stawiane w pismach pytania. Czemu wiec Ty tak
                          zaciekle bronisz pana dyrektora, podczas gdy on wysyla po prostu do nas maila ze
                          odpowie i cieszy sie z oferowanej propozycji wspolpracy przy adopcji pozostalych
                          kotow?

                          Jakbysmy nie wyslali pisma o checi wspolpracy - tez bys byla niezadowolona, prawda?
                          • Gość: kociak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.centertel.pl 30.03.07, 20:41
                            > Wysylanie kopii pism do wiadomosci roznych instytucji jest powszechnie
                            > stosowana i znana praktyka i nie ma w niej nic niewlasciwego - chyba ze ktos
                            > ma cos do ukrycia i nie umie odpowiedziec na stawiane w pismach pytania.

                            Zrozum, że w gruncie rzeczy nie chodzi o to, ze pismo wystosowaliście w kopiach do innych osób (instytucji), ale o to, że natychmiast opublikowaliście je i zrobiliście aferę nie czekając na odpowiedź adresata. I właśnie tego się nie robi, zwłaszcza że ...

                            > ... on wysyla po prostu do nas maila ze odpowie i cieszy sie z oferowanej
                            > propozycji wspolpracy przy adopcji pozostalych kotow

                            Najwidoczniej nie doceniliście dyrektora, który w kontaktach z For Animals wykazał klasę, której wam brakuje - mógł przecież was potraktować zgodnie z KPA i wtedy na jakikolwiek odzew moglibyście czekać do 'najkrótszego terminu', jak to jest sformułowane w ustawie KPA.
                    • Gość: pini1 Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 22:04
                      sluchaj kociak chociaz nie powinnas sie tak nazywac
                      nie musielismy nic robic w sprawie Mago , wczesniej zalela sie tym Viva akcja
                      dla zwierzat i oni to pilotuja!!
                      a Ty zamist wyzywac sie na forum i bronic dyrektora( czyzby jakies osobiste
                      ukladziki miedzy Wami?) zrob cos od siebie i rusza sprzed klawiatury i sama
                      zacznij dzialac a nie reprezentuj typowej dla Polaka postawy---sam nie zrobie
                      ajkai inni zrobia to trzeb ich zgnoic
                      wstydz sie!!!!
                      • Gość: kociak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.centertel.pl 28.03.07, 22:44
                        > wstydz sie!!!!

                        Nie muszę. Jesli nie umiesz czytać, nie odeslę Ciebie do innego mojego listu w tym wątku.

                      • wari Re: Za dużo kotów w zoo 28.03.07, 22:45
                        Gość portalu: pini1 napisał(a):

                        > nie musielismy nic robic w sprawie Mago , wczesniej zalela sie tym Viva akcja
                        > dla zwierzat i oni to pilotuja!!

                        Możemy dyskutować, ale proponowałbym, aby unikać kłamstw. Viva! sprawą Mago
                        zajmuje się od niedawna, ja natomiast od początku zarówno sprawą Mago jak i w
                        ogóle zwierząt w tym ogrodzie. Jesienią, gdy to było potrzebne, nie było żadnej
                        pozytywnej reakcji ze strony organizacji zarówno zajmujacych się humanitarnycm
                        traktowaniem zwierząt jak i tzw. ekologicznych, tutaj raczej proponowano nóż w
                        plecy, np: www.pracownia.org.pl/dz/index.php?
                        d=archiwalne&e=artykuly&rok=2006&nr=149&id=903 , o artykułach w Eko Świecie
                        nawet nie wspomnę bo na to nie zasługują ze względu na język z epoki
                        stalinowskiej (choć akurat tu mnie obrona byłej dyrekcji nie dziwi, w końcu to
                        jedni ze stałych współpracowników pisma).

                        > a Ty zamist wyzywac sie na forum i bronic dyrektora( czyzby jakies osobiste
                        > ukladziki miedzy Wami?)

                        Zanim napisze się jakąś insynuację warto zastanowić się, że ktoś może nam
                        odpłacić tym samym. For Animals jest organizacją powołaną i działającą w
                        imieniu byłej dyrekcji i części pracowników zoo, którym nie podoba się, że
                        muszą wziąć się do roboty i że konkursu nie wygrał namaszczony wybraniec, który
                        gwarantowałby, że nic się nie zmieni. To sprawa czysto polityczna, kociaki to
                        tylko pretekst, aby dowalić nowemu dyrektorowi. Przyjemnie ?
                      • Gość: kociak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.centertel.pl 28.03.07, 22:50
                        > wczesniej zalela sie tym Viva akcja
                        > dla zwierzat i oni to pilotuja!!

                        G..no wiesz o sprawie, więc się nie wypowiadaj. Wypad państwa G. z Ogrodu odbył się znacznie wcześniej i za sprawą działań innych - Viva włączyła się dopiero wtedy, gdy prokuratura podejmowała dziwne działania w tej sprawie (choć Vivie za jej działanie w tym względzie należą się podziękowania za inicjatywę prawną). Dlatego w ProAnimals nie zasłaniajcie się Vivą, bo sami się ośmieszacie - siedzicie na miejscu i nic w sprawie zwierząt w ZOO przez wiele lat nie zrobiliście. A wolontariat w ZOO na Was czeka - wtedy posmakujecie, co to znaczy (ciężko) pracować w ZOO.
                    • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 28.03.07, 23:54
                      sorry , że już trzy razy pisze , ale próbuje odpowiadać na kolejne posty a zuca
                      mnie w dół...
                      For Animals ? bardzo miła nazwa . Jak widać zajmuje się słaniem pism . No
                      chyba , że jakiś cyrk przyjedzie to wtedy drą się w niebogłosy .
                      Co robią w sprawie edukacji społeczeństwa ? Co robią w srawie ganiających psów
                      po ulicach co stwarza szereg zagrożeń ? Czy slą pisma do Strazy Miejskiej ?
                      Może tak byście stworzyli pogotowie Animals i wyłapywali te wolno smigające
                      zwierzatka , a własciciele musieliby je od Was wykupć np. za 300-500 zł?
                      Zarobicie na schronisko , no ? jak tam wstaniecie z za biurka ? Czy teraz
                      walczycie mailowo o 1 % podatku?
                      • ca-mila Re: Za dużo kotów w zoo 29.03.07, 22:15
                        Co to znaczy, że właściciele musieliby wykupić zwierzatko? G...o prawda, w
                        Polsce - właśnie o to chodzi - właściciel zwierzątka nic nie musi!
                        Stąd problem bezdomności zwierząt...
                        Nie rozumiesz, ze polskie prawo dotyczące zwierząt jest tak slabe, że wszelkie
                        fundacje, organizacje mają małe pole do popisu? U nas jedynym prawem jest w
                        zasadzie to, ze jak zamordujesz zwierzę to spotka cie kara, a i tak nie kazdy
                        gliniarz o tym wie. Wiec o czym my mowimy...
                        Nasi politycy są zbyt zajęci żeby zając się jeszcze problemami zwierząt,
                        bezdomnością zwierzat, jesteśmy na szarym końcu w Europie pod tym względem.
                        Smutne to. Jedyna szansa, ze inne kraje zaczna się z nas smiac, szydzic i - mam
                        nadzieje - w koncu wymagac...
                  • wari Re: Za dużo kotów w zoo 28.03.07, 22:23
                    Gdy za rządów poprzedniej dyrekcji przez lata zwierzęta przetrzymywano w
                    koszmarnych warunkach to niestety nikt z For Animals nie pofatygował się, aby
                    cokolwiek napisać, choćby apel, wesprzeć tych, którzy starali się coś zmienić,
                    wysłać pismo, zrobić cokolwiek. Odeprzeć zarzuty, które się wówczas pojawiały,
                    że jest to akcja polityczna, a nie merytoryczna. Jeśli już nawet jest to
                    organizacja pro kocia, to nie słyszałem, aby apelowała czy domagała się
                    wyjaśnień, dlaczego lwy, pantery, rysie, tygrysy w pawilonach zimowych trzyma
                    się na kilku m2 przez wiele miesięcy, a klatki zewnętrzne mają co najwyżej
                    kilkanaście m2. Oczywiście każdy zajmuje się tym czym chce, ale też może musi
                    się liczyć z oceną swoich działań publicznych lub nawet braku takich działań...

                    W tej chwili natomiast nie mając do tego żadnych podstaw For Animals zaczyna,
                    mówiąc kolokwialnie, obrabianie d... nowemu dyrektorowi, któremu w ciągu
                    zaledwie trzech miesięcy udało się zrobić więcej niż poprzedniej dyrekcji przez
                    lata. Kto widział, mrużącego od światła, oczy Mago na wybiegu w pierwszym dniu
                    po wyjściu z 10-letniego karceru, lub jest w stanie sobie to wyobrazić, ten wie
                    o czym mówię.
                    Skąd ten nagły przypływ miłości do zwierząt w zoo ? Dlaczego awantura w dzień
                    po wysłaniu pisma do dyrekcji ?

                  • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 28.03.07, 23:47
                    No to im pokazaliście , jak już nie ma Gucwińskich to dacie po nosie nowej
                    dyrekcji . No brawo , mężnie ...pytacie . Weźcie sobie te koty z ZOO , weźcie
                    te z Biskupina razem z psami ganiającymi po ulicach . Zróbcie w końcu coś
                    sensownego !
            • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 28.03.07, 23:42
              Odpowiedź: stefanox ma zwierzę i to nie jedno
              stefanox jest w pełni odpowiedzialny za swoje zwierzeta , nikomu nie walą kup
              pod nos , nie robią na chodniki , ani nie opryskują aut,drzwi,ogrodów, nie
              gryzą , nie biegają bez opieki , nie polują na ptaki
              wniosek : stefanox jest odpowiedzialnym mieszkańcem Wrocławia wobec
              współmieszkańców i swoich zwierząt
              Polacy : stefanox jest Polakiem z krwi i kości , z wnetrznościami, i będzie
              krytykował Polaków do Polaków bo mu się nie podoba jak funkcjonują . Nie będzie
              tego robił za granicą Polski ,jak to czynią niektórzy politycy, bo ma w dupie
              opinie innych narodów o Polakach .
              • Gość: zokna Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.telprojekt.pl 29.03.07, 00:00
                Koty z ZOO przepadły nie wiadomo gdzie w niewyjaśnionych okolicznosciach a
                robicie nagonkę na fundacje ForAnimals, która chce tą sprawę wyjaśnić i która
                robi bardzo dużo dla kotów.

                eh... ludzie zastanówcie sie.
                • Gość: Water Proof Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 29.03.07, 00:06
                  Koty nie przepadły niewiadomo gdzie, tylko pojechały do schroniska. Na jakiej
                  podstawie oskarżacie człowieka o kłamstwo? Schroniska nie ma w necie? Kto
                  powiedział, że internet jest jedynym wiarygodnym źródłem informacji?
                  • Gość: zokna Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.telprojekt.pl 29.03.07, 00:42
                    A ktoś widział to schronisko że jest naprawdę? Każdy umywa ręce. Powiedziano ze
                    pojechały do schroniska, więc sprawa załatwiona. Wygodniej mówić, że schronisko
                    jest, niż ze go nie ma. Co z oczu to z serca.
                    • Gość: Water Proof Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 29.03.07, 07:32
                      A dlaczegóż miałoby go nie być??? Smutni z Was ludzie, że wszędzie wietrzycie
                      podstęp.
                • Gość: nauczyciel Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 29.03.07, 00:22
                  A może zostały porwane przez ufo? poszukajcie w internecie
                • wari Re: Za dużo kotów w zoo 29.03.07, 00:42
                  30 marca 2006 burmistrz Kościana wydał rozporządzenie dotyczące sprawy
                  bezdomnych zwierząt na terenie miasta, w tym dotyczące warunków jakie ma
                  spełnić osoba mająca się tym zajmować. Poza tym od lat istnieje (istniało ?)
                  miejskie przytulisko dla zwierząt w Kościanie.
                  Może więc zamiast wszczynać raban warto najpierw sprawdzić informacje. A może
                  sprawa dotyczyła miejsca w pobliżu Kościana.
                  Ja tyle wiem po chwili szperania w internecie, ale chyba od kogoś kto rzuca
                  oskarżenia można wymagać więcej. Jeśli tak samo, z takim samym profesjonalizmem
                  i wyczuciem działacie w innych sprawach, to pozostaje współczuć. Nie, nie
                  organizacji, ale zwierzętom, których to dotyczy. Jesteście bowiem przez to
                  mniej wiarygodni, żeby nie powiedzieć dosadniej. A czy ktoś traktuje poważnie
                  tak działających ludzi ?

                  • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 29.03.07, 07:38
                    Dziękuję,że ktoś z Dla Animals na to forum zajrzał i zostawił informację i
                    podjętych krokach. Szkoda, że od razu po przeczytaniu artykułu od razu nie
                    zajrzałam do "MiAU" albo do Kotów. Wtedy od poniedziałku nie wydawałoby mi się,
                    że żyję w jakiś koszmarnym świecie w którym nic już nie jest ważne tylko
                    adoracja Pana Nowego Dyrektora oraz wyłapywanie i usypianie bezdomnych kotów i
                    psów po trzech tygodniach. Może to schronisko że Kościanie jest prowadzone na
                    tych właśnie nowatorskich zasadach proponowanych przez niektórych uczestników
                    tej dyskusji. Teraz wierzę,że los każdego kota z ZOO zostanie wyjaśniony.Tylko
                    wtedy Pan Dyrektor stanie się wiarygodny.
                    Nie znam osobiście nikogo z For Animals, ale z tego co o ich działalności już
                    wiem, napewno nnie przestraszą się wulgarnych pokrzykiwań niektórych uczestników
                    tego forum. Wierzę, też w społecznośc "MIAU". Nic dziwnego ,że trzymają sie z
                    daleka od tego forum. Szkoda nerwów.

                    Jednak chyba coś jest nie tak z tym wywozem kotów, gdyż w e-mailu,który
                    otrzymałam w niedzielę wieczorem od przedstawiciela wrocławskiego TOZu
                    znajduje się taki fragment:
                    "należy zwrócić uwagę na to, że nowy dyrektor otrzymał zalecenie pokontrolne
                    Powiatowego Lekarza Weterynarii, w którym został zobowiązany do "pozbycia się
                    kotów" (jak znam życie, inny dyrektor na jego miejscu rozwiązałby sprawę
                    bardziej radykalnie i juz dawno nie byłoby tylu kotów, albo nie byłoby ich wcale
                    - podczas gdy obecny dyrektor nie czyni tego zbyt pochopnie i jak wynika z
                    treści relacji prasowej stara się dla pozostałych znaleźć domy na zasadach
                    adopcji - tu jest też nasza zasługa, gdyż Pani Prezes Anna Korejwo, wysłała w
                    imieniu Zarządu Oddziału pismo do nowego dyrektora, w którym domagaliśmy się
                    wstrzymania akcji usuwania kotów na dotychczasowych zasadach - widocznie
                    odniosło ono pożądany skutek i obecna inicjatywa dyrektora jest do
                    zaakceptowania przez nasze Towarzystwo).
                    A więc jakie to były te "DOTYCHCZASOWE ZASADY NIE DO ZAAKCEPTOWANIA PRZEZ TOZ"?
                    Ale z treści tego e-mnailu wnioskuję,że i TOZowie PAn Dyrektor nie raczył
                    odpowiedzieć.




                    • Gość: TOZ Wrocław Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 03:30
                      Jesteśmy oburzeni opublikowaniem treści prywatnej korespondencji przez Panią
                      Barbarę Nissen, która zwróciła się do TOZ we Wrocławiu w związku z artykułem na
                      temat kotów w ZOO.
                      Ta Pani otrzymała bardzo obszerny list wyjaśniający naszą opinię na temat
                      treści artykułu w którego sprawie do nas się zwróciła. Z tego listu zacytowała
                      jedynie fragment wyrwany z kontekstu, czym zmanipulowała cały przekaz.

                      W dopowiedzi na nasze wyjaśnienia Pani Barbara Nissen napisała co następuje:

                      "Szanowny Panie,
                      Bardzo dziękuję za odpowiedź i bardzo mądry list do dyrektora ZOO. Oczywiście
                      rozumiem także racje pana dyrektora Ratajszczaka i to, że przede wszystkim musi
                      dbać o dobro zwierząt w ZOO. Bardzo zaniepokoiły mnie jednak te argumenty,
                      które miały podkreślić niebezpieczeństwo kotów wolnożyjących w ZOO dla
                      zwiedzających. Znalezienie opiekunów i domów dla wszystkich tych kotów jest
                      także, jak Pan zapewne wie lepiej ode mnie, mało realne. Pewnie niektóre z nich
                      mogłyby stać się kotami domowymi - ale chyba jednak byłoby to bardzo trudne.
                      Dlatego zaskoczył mnie też ten apel o zgłaszanie się po odbiór kotów, które "na
                      pożegnanie" zostaną zaszczepione. Co się z nimi stanie, jeżeli nowi opiekunowie
                      będą nimi rozczarowani?
                      A takich kotów przecież nie można zamknąć w schroniskach, w których na adopcję
                      miesiącami (a może i latami) czekają koty domowe.
                      Przez przypadek stałam się szczęśliwą właścicielką paru kotków uratowanych
                      przed śmiercią w różnych miejscach i okolicznościach. Dzięki temu wiem z jaką
                      wrogością, niechęcią lub obojętnością wielu ludzi odnosi się do kotów ("bo koty
                      gryzą i roznoszą choroby"), nawet jeżeli jest to małe bezbronne kociątko lub
                      zaszczepiony, wysterylizowany i " zaopiekowany" pojedyńczy kot wolnożyjący, i
                      z jakimi problemami stykają się ludzie, którzy z wielkim poświęceniem i
                      najczęściej ukradkiem kotom pomagają.
                      Z poważaniem
                      Barbara Nissen"

                      Wówczas jak można przeczytać, nie miała zastrzeżeń do treści naszej odpowiedzi.
                      Dlaczego więc szkaluje Towarzystwo na łamach tego Forum? Przecież, jesli miała
                      jakieś wątpliwości i pytania, to mogła do nas ponownie napisać i z pewnością
                      zadośćuczynilibyśmy jej oczekiwaniom.
                      To nie jest godne porządnego człowieka, by tak postępować wobec innych, tym
                      bardziej, że mamy na względzie dobro zwierząt, wszystkich zwierząt, nie tylko
                      kotów i psów ale także np. lwów, tygrysów, krokodyli, czy saren, albo gołebi i
                      wróbli, bądź krów, koni i świń itd...
                      Rozważając problem kotów w ZOO musimy uwzględniać szereg okoliczności i
                      kierować się interesem i dobrem wszystkich zwierząt. Skoro z różnych względów
                      nadmierna ilość kotów w ZOO nie może mieć miejsca ze względu na zdrowie i życie
                      hodowanych okazów, to należy zadbać o humanitarne przeniesienie kotów do nowych
                      właścicieli. Z tego wzgledu zaproponowaliśmy pomoc w przeprowadzeniu akcji
                      adopcyjnej, którą zamieścimy na naszej stronie www.zotozwro.org.pl . Na tym
                      jednak nasza katywność w tej sprawie się nie końvczy. Badamy równocześnie
                      sprawę wywozu kotów do Kościana i czekamy na wyniki dochodzenia, od których
                      zalezy co dalej w tej sprawie uczynimy.

                      Zatem, nie jest prawdą jakoby TOZ we Wrocławiu tolerował niehumanitarne i
                      nizgodne z prawem działania jakiegokolwiek obywatela, bez wzgledu na zajmowane
                      stanowisko.
                      Jesteśmy jednak przeciwni stosowaniu nagonki na nowego Dyrektora ZOO tylko
                      dlatego, ze przekazał koty do Kościana. Póki nie ma dowodów winy, dotąd
                      powinniśmy powstrzymać się od oskarżania kogokolwiek o łamanie praw zwierząt.
                      Inaczej byłby to z naszej strony publiczny lincz, którego nota bene wielu
                      dyskutantów już się dopuściło.

                      Jeszcze raz podkreślamy, że w tej sprawie prowadzimy wraz z inspektorami TOZ w
                      Poznaniu śledztwo, które ma wyjasnić losy wywiezionych kotów i ustalić czy
                      popełniono przestępstwo lub wykroczenie, czy nie , a jeśli tak, to kogo za to
                      winić należy.
                      Jesli jest ktokolwiek w tej sprawie winny, to TOZ skieruje przeciw niemu
                      zawiadomienie do prokuratury.
                      Moze wreszcie Polacy oduczą się prócz szczucia się wzajemnie na siebie i niczym
                      nie popartego (żadnymi dowodami, a jedynie w oparciu o przypuszczenia i
                      spekulacje) oskarżania oraz robienia z tego afer i nagonek, a nauczą kultury
                      bycia i szacunku dla innych do czasu udowodnienia komuś jego winy.
                      Chcielibyśmy tego kiedyś doczekać.
                      PS. Bardzo często pochopne sądy wynikaja też z niewiedzy, np. na temat zasad
                      prowadzenia wielkich hodowli, w których należy zachować szczególny reżim
                      sanitarno-weterynaryjny, o ile chce się osiagać jakiekolwiek wyniki hodowlane.
                      Zatem jeśli ktoś nie posiada odpowiedniej wiedzy fachowej, to powinien
                      powstrzymać sie od komentarzy, które jedynie wprowadzają w błąd innych
                      dyskutantów lub czytelników i niepotrzebnie rozbudzają pośród nich niezdrowe
                      emocje.
                      • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 31.03.07, 10:23
                        Wielka szkoda, że TOZ zabrał głos w tej dyskusji na tym forum dopiero dzisiaj.
                        Ja również jestem oburzona zachowaniem TOZ.
                        No cóż, już dzisiaj prywatnie odpowiedziałam na prywatny dzisiejszy e-mail
                        Przedstawiciela TOZ do mnie. Tu powtórzę tylko,że ja nie ryzykuję niczym poza
                        utratą dobrego imienia i zaufania TOZ, a to w ogóle mnie nie obchodzi.
                        Nie obchodzą mnie również Państwo Gucwińscy (jak to niektórzy sugerują).
                        Obchodzi mnie jedynie los kotów w ZOO i może trochę sposób myślenia NIEKTÓRYCH
                        Polaków. I przyznaję, że ten wyrwany fragment z kontekstu mnie już ubiegłej
                        niedzieli bardzio zaniepokoił,cały list podobał mi się, chociaż zdziwiłam się
                        bardzo, że pewne rzeczy tłumaczy się mnie, a nie panu dyrektorowi...
                        No, ale rozumiałam,że to mądra dyplomacja... a zdecydowałam się go zacytować
                        dopiero po paru dniach zniesmaczona i zrozpaczona tonem toczącej sie tu dyskusji.
                        ALE BARDZO DOBRZE, ŻE TOZ SIE TU ODEZWAŁ I Że DZIAŁA. DZIEKUJE W IMIENIU
                        WSZYSTKICH KOTÓW WROCŁAWIA.
                        • Gość: BN. continuation Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 31.03.07, 10:57
                          PONIEWAŻ TOZ zacytował tylko moje listy w obrazie za szkalowanie???????) ja
                          uważam teraz, że mogę tu przedstawić treść listu TOZu do dyrektora,
                          (jednocześnie przekazany do mnie.) Zawarte w nim są bardzo interesujące i
                          słuszne uwagi -warto aby zapoznały się z nimi : kociak, stefanox i inni. TOZ nie
                          musi się tego listu wstydzić. Wię mam nadzieję, że tym razem nie oskarży mnnie o
                          szkalowanie.
                          1)
                          (Sent: Sunday, March 25, 2007 11:37 PM
                          Subject: Fw: Nie ma miejsca dla kotów w ZOO do rąk własnych Dyrektora ZOO Pana
                          Radosława Ratajszczaka
                          Szanowny Panie Dyrektorze,

                          Otrzymaliśmy e-mail w związku z artykułem w Gazecie Wyborczej (Dolnośląskiej)
                          pt. "Za dużo kotów w ZOO". Wobec tego udzieliliśmy tej Pani odpowiedzi, która
                          widnieje poniżej cytowanego listu. Obiecaliśmy też, że wystąpimy do Pana w tej
                          sprawie, co niniejszym czynimy.
                          Uważamy, że powinien Pan wiedzieć, iż mamy dobre intencje i dobro zwierząt,
                          wszystkich, leży nam głęboko na sercu, a jednocześnie rozumiemy Pana trudną
                          sytuację i chcielibyśmy nawiązać z Panem współpracę w celu jak najszybszego i
                          humanitarnego rozwiązania problemu z zastrzeżeniem, ze pozostawione w ZOO koty
                          otrzymają godziwe warunki bytowe, o jakich piszemy w naszej odpowiedzi do
                          respondentki.
                          Prosimy o analizę naszego stanowiska-propozycji i o skontaktowanie się z
                          Zarządem w celu kontynuowania rozmów.
                          Łączyny wyrazy poszanowania,
                          Zarząd Oddziału we Wrocławiu TOZ w Polsce
                          POMIJAM TU MÓJ LIST DO TOZu, ktÓry jest już znany)
                          Sent: Sunday, March 25, 2007 7:01 PM
                          Subject: Re: Nie ma miejsca dla kotów w ZOO


                          Witam Panią! :-)

                          Bardzo dziękuję Pani za nieobojętną postawę wobec tej sprawy.

                          Poniżej pozwoliłem sobie wkopiować tekst artykułu z GW w przedmiotowej kwestii.
                          To ułatwi mi odpowiedź i zaprezentowanie mojego stanowiska dotyczącego obecności
                          kotów w ZOO.

                          Na wstępie odniosę się ogólnie do sprawy.

                          Jest mi szczególnie ciężko wypowiadać się w tej kwestii, gdyż problem dotyczy
                          zwierząt w dwójnasób. Z jednej strony mamy do czynienia z kotami, a z drugiej ze
                          zwierzętami przebywającymi w ZOO. I te i tamte, wszystkie są zwierzętami i maja
                          różne prawa, a my ludzie mamy równe obowiązki wobec nich. Trzeba więc, bez
                          zbędnych emocji, znaleźć złoty środek równie korzystny dla wszystkich zwierząt.
                          Do tego wszystkiego, musimy również wziąć pod uwagę fakt, że ZOO to szczególne
                          miejsce o określonych celach i zadaniach, a nawet o szczególnej misji społecznej
                          i naukowej. To musi mieć istotny wpływ na ocenę sytuacji i na podejmowane decyzje.

                          Przyznaję, że nie miałem pojęcia, że kotów w ZOO było i jest aż tak wiele.
                          Trudno mi autorytatywnie ocenić, czy to jest za dużo czy nie na tak dużym
                          obszarze jaki zajmuje ogród zoologiczny we Wrocławiu.
                          Osobiście sądziłem, że jest ich co najwyżej 20-30 i że powinny być rozmieszczone
                          w miarę równomiernie na terytorium ogrodu, z pewnymi ograniczeniami w
                          penetrowaniu terenu i obiektów na nim posadowionych.
                          Sądzę też, że nie powinno ich być więcej. Z drugiej strony, należy się liczyć z
                          tym, że usuniecie kotów z danego terenu nie rozwiąże problemu, gdyż na ich
                          miejsce wejdą z okolic inne koty, bo przyroda nie znosi próżni. Jeśli ten
                          "pusty" teren będzie atrakcyjny dla obcych kotów, to, w sytuacji gdy nie będą
                          ich powstrzymywać koty już utrzymujące ten obszar w swoim władaniu, wejdą one
                          natychmiast w strefę wolną od kotów i znów ją zapełnią w jakiejś liczbie. Stąd
                          należy oczekiwać, że stała "walka" z kotami będzie nieuchronna, o ile taką
                          politykę (rozwiązanie) będzie się kontynuować.
                          Humanitarny stosunek do zwierząt oraz miłość do nich nie powinna nam przesłaniać
                          innych aspektów ich obecności w danym miejscu. Uważam, że poprzednia dyrekcja
                          ZOO zaniedbała sprawę kontroli liczebności populacji kotów w ZOO (należało
                          zawczasu i systematycznie poddawać je kastracji, co nie było kłopotliwe z uwagi
                          na to, ze na miejscu jest lekarz weterynarii). Teraz, nowy dyrektor stoi przed
                          problemem zastanym i naprawdę mu nie zazdroszczę. Chciałbym aby udało mu się
                          stworzyć nowoczesny ogród zoologiczny na bazie tego czym dysponuje oraz tego co
                          na nowo stworzy. Nie mniej, drogę do celu blokuje mu wiele spraw, z którymi musi
                          się zmierzyć. Pośród nich jest kwestia nadpopulacji kotów w ZOO. Nowy dyrektor
                          musi jakoś ten kłopot rozwiązać, ale musi się to dokonać metodami humanitarnymi.
                          To na tyle, ogólnego omówienia sprawy.

                          Przyjrzyjmy się teraz treści doniesienia prasowego.

                          Jeśli założymy, że treść artykułu dotyczy prawdziwych faktów i opisuje je
                          rzetelnie, to:
                          należy zwrócić uwagę na to, że nowy dyrektor otrzymał zalecenie pokontrolne
                          Powiatowego Lekarza Weterynarii, w którym został zobowiązany do "pozbycia się
                          kotów" (jak znam życie, inny dyrektor na jego miejscu rozwiązałby sprawę
                          bardziej radykalnie i juz dawno nie byłoby tylu kotów, albo nie byłoby ich wcale
                          - podczas gdy obecny dyrektor nie czyni tego zbyt pochopnie i jak wynika z
                          treści relacji prasowej stara się dla pozostałych znaleźć domy na zasadach
                          adopcji - tu jest też nasza zasługa, gdyż Pani Prezes Anna Korejwo, wysłała w
                          imieniu Zarządu Oddziału pismo do nowego dyrektora, w którym domagaliśmy się
                          wstrzymania akcji usuwania kotów na dotychczasowych zasadach - widocznie
                          odniosło ono pożądany skutek i obecna inicjatywa dyrektora jest do
                          zaakceptowania przez nasze Towarzystwo),
                          naszą i społeczeństwa rola powinno być ułatwienie dyrektorowi przeprowadzenie
                          skutecznej akcji adopcyjnej dla większości kotów, które jeszcze bytują w ZOO - w
                          związku z tym podejmujemy stosowna akcję medialną, którą jednak zechcemy
                          skoordynować z działaniami nowego dyrektora - wg zasady "primum non nocere" (po
                          pierwsze nie szkodzić) ani zwierzętom ani ogrodowi i ani dyrektorowi, który mimo
                          wszystko jawi nam się jako postać bardzo pozytywna w tej sprawie, przy
                          uwzględnieniu faktu, że nikt nie jest doskonały i nikt nie jest wszechwiedzący,
                          a zatem naszą rolą powinna być konstruktywna pomoc niż tylko krytyka, albo
                          krytykanctwo,
                          najwięcej naszych zastrzeżeń wzbudzają wyjaśnienia na temat powodów dla których
                          kotów nie powinno być tak wiele w ZOO - tu odnosimy nieodparte wrażenie, ze
                          przekaz dziennikarski nie jest dość precyzyjny i być może nieco opaczny, z
                          powodu utartych w społeczeństwie poglądów, które w naszej opinii miały duży
                          wpływ na ostateczny kształt tekstu we fragmencie dotyczącym wyjaśnień,
                          faktycznie panuje wiele sprzecznych opinii na temat toksoplazmozy i dominują
                          fałszywe, a one pokutują w postępowaniu większości społeczeństwa z lekarzami
                          medycyny na czele, którzy utrwalają swymi przesadnymi wypowiedziami i reakcjami
                          owe fałszywe i nieprecyzyjne poglądy - a społeczeństwo odbiera i zapamiętuje
                          tylko to co mu najlepiej odpowiada, bo w końcu nie musi się na tym znać -
                          dlatego staramy się jako TOZ, wszędzie gdzie się to da, prostować wiedzę
                          społeczną w tej kwestii,
                          poza toksoplazmozą, inne uwagi na temat roznoszenia chorób przez koty swobodnie
                          migrujące po terenie ogrodu od klatki do klatki i z wybiegu na wybieg, to musimy
                          dyrektorowi przyznać rację, ze takie realne zagrożenie występuje - koty nie
                          zmieniają obuwia i ubrań oraz nie korzystają z mat dezynfekcyjnych, a nie jest
                          tajemnicą, ze różne zwierzęta dzikie (egzotyczne) nawet jeśli nie są chore, to
                          jednak maja własny zasób mikroorganizmów i pasożytów, które co prawda może im
                          akurat nie szkodą, ale mogą zagrozić zdrowiu i życiu innych zwierząt, które
                          normalnie są odizolowane, i nie ma możliwości przeniesienia czynników
                          chorobotwórczych ze zwierzęcia na zwierzę, to migrujące koty mogą stanowić
                          wektor przenoszenia tych czynników,
                          zwierzęta w ZOO są niezwykle cenne i w zawiązku z tym trzeba zadbać w
                          szczególnym stopniu o ich bezpieczeństwo zdrowotne, a ograniczanie możliwości
                          przenoszenia się zarazków za pośrednictwem kotów czy gryzoni stanowi poważny
                          problem,
                          w świetle moich dotychczasowych uwag trzeba znaleźć takie rozwiązanie, aby
                          odpowiednia liczba kotów mogła chronić ZOO przed gryzoniami a jednocześnie nie
                          mogła zag
                          • Gość: kociak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.centertel.pl 31.03.07, 11:21
                            Mogłaby Pani przedstawić to wszystko w bardziej przejrzystej formie? - obecnie nie wiadomo, co jest Pani tekstem, co tekstem TOZ, a co odpowiedzią (stanowiskiem dyrektora (to ostatnie - mam wrażenie - jest solidnie okrojone, przez co pozbawione logiki i konsekwencji.

                          • Gość: TOZ Wrocław Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 18:41
                            Ponieważ Pani Barbara i tym razem sie nie spisała i zamieściła tylko fragment
                            listu do Dyrektora, to jesteśmy zmuszeniu zacytować go w całosci, byc może w
                            częściach ze wzgledu na jego obszerność:

                            Witam Panią! :-)

                            Bardzo dziękuję Pani za nieobojętną postawę wobec tej sprawy.

                            Poniżej pozwoliłem sobie wkopiować tekst artykułu z GW w przedmiotowej kwestii.
                            To ułatwi mi odpowiedź i zaprezentowanie mojego stanowiska dotyczącego
                            obecności kotów w ZOO.

                            Na wstępie odniosę się ogólnie do sprawy.

                            Jest mi szczególnie ciężko wypowiadać się w tej kwestii, gdyż problem dotyczy
                            zwierząt w dwójnasób. Z jednej strony mamy do czynienia z kotami, a z drugiej
                            ze zwierzętami przebywającymi w ZOO. I te i tamte, wszystkie są zwierzętami i
                            maja różne prawa, a my ludzie mamy równe obowiązki wobec nich. Trzeba więc, bez
                            zbędnych emocji, znaleźć złoty środek równie korzystny dla wszystkich zwierząt.
                            Do tego wszystkiego, musimy również wziąć pod uwagę fakt, że ZOO to szczególne
                            miejsce o określonych celach i zadaniach, a nawet o szczególnej misji
                            społecznej i naukowej. To musi mieć istotny wpływ na ocenę sytuacji i na
                            podejmowane decyzje.

                            Przyznaję, że nie miałem pojęcia, że kotów w ZOO było i jest aż tak wiele.
                            Trudno mi autorytatywnie ocenić, czy to jest za dużo czy nie na tak dużym
                            obszarze jaki zajmuje ogród zoologiczny we Wrocławiu.
                            Osobiście sądziłem, że jest ich co najwyżej 20-30 i że powinny być
                            rozmieszczone w miarę równomiernie na terytorium ogrodu, z pewnymi
                            ograniczeniami w penetrowaniu terenu i obiektów na nim posadowionych.
                            Sądzę też, że nie powinno ich być więcej. Z drugiej strony, należy się liczyć z
                            tym, że usuniecie kotów z danego terenu nie rozwiąże problemu, gdyż na ich
                            miejsce wejdą z okolic inne koty, bo przyroda nie znosi próżni. Jeśli
                            ten "pusty" teren będzie atrakcyjny dla obcych kotów, to, w sytuacji gdy nie
                            będą ich powstrzymywać koty już utrzymujące ten obszar w swoim władaniu, wejdą
                            one natychmiast w strefę wolną od kotów i znów ją zapełnią w jakiejś liczbie.
                            Stąd należy oczekiwać, że stała "walka" z kotami będzie nieuchronna, o ile taką
                            politykę (rozwiązanie) będzie się kontynuować.
                            Humanitarny stosunek do zwierząt oraz miłość do nich nie powinna nam
                            przesłaniać innych aspektów ich obecności w danym miejscu. Uważam, że
                            poprzednia dyrekcja ZOO zaniedbała sprawę kontroli liczebności populacji kotów
                            w ZOO (należało zawczasu i systematycznie poddawać je kastracji, co nie było
                            kłopotliwe z uwagi na to, ze na miejscu jest lekarz weterynarii). Teraz, nowy
                            dyrektor stoi przed problemem zastanym i naprawdę mu nie zazdroszczę. Chciałbym
                            aby udało mu się stworzyć nowoczesny ogród zoologiczny na bazie tego czym
                            dysponuje oraz tego co na nowo stworzy. Nie mniej, drogę do celu blokuje mu
                            wiele spraw, z którymi musi się zmierzyć. Pośród nich jest kwestia nadpopulacji
                            kotów w ZOO. Nowy dyrektor musi jakoś ten kłopot rozwiązać, ale musi się to
                            dokonać metodami humanitarnymi.
                            To na tyle, ogólnego omówienia sprawy.

                            Przyjrzyjmy się teraz treści doniesienia prasowego.

                            Jeśli założymy, że treść artykułu dotyczy prawdziwych faktów i opisuje je
                            rzetelnie, to:
                            należy zwrócić uwagę na to, że nowy dyrektor otrzymał zalecenie pokontrolne
                            Powiatowego Lekarza Weterynarii, w którym został zobowiązany do "pozbycia się
                            kotów" (jak znam życie, inny dyrektor na jego miejscu rozwiązałby sprawę
                            bardziej radykalnie i juz dawno nie byłoby tylu kotów, albo nie byłoby ich
                            wcale - podczas gdy obecny dyrektor nie czyni tego zbyt pochopnie i jak wynika
                            z treści relacji prasowej stara się dla pozostałych znaleźć domy na zasadach
                            adopcji - tu jest też nasza zasługa, gdyż Pani Prezes Anna Korejwo, wysłała w
                            imieniu Zarządu Oddziału pismo do nowego dyrektora, w którym domagaliśmy się
                            wstrzymania akcji usuwania kotów na dotychczasowych zasadach - widocznie
                            odniosło ono pożądany skutek i obecna inicjatywa dyrektora jest do
                            zaakceptowania przez nasze Towarzystwo),
                            naszą i społeczeństwa rola powinno być ułatwienie dyrektorowi przeprowadzenie
                            skutecznej akcji adopcyjnej dla większości kotów, które jeszcze bytują w ZOO -
                            w związku z tym podejmujemy stosowna akcję medialną, którą jednak zechcemy
                            skoordynować z działaniami nowego dyrektora - wg zasady "primum non nocere" (po
                            pierwsze nie szkodzić) ani zwierzętom ani ogrodowi i ani dyrektorowi, który
                            mimo wszystko jawi nam się jako postać bardzo pozytywna w tej sprawie, przy
                            uwzględnieniu faktu, że nikt nie jest doskonały i nikt nie jest wszechwiedzący,
                            a zatem naszą rolą powinna być konstruktywna pomoc niż tylko krytyka, albo
                            krytykanctwo,
                            najwięcej naszych zastrzeżeń wzbudzają wyjaśnienia na temat powodów dla których
                            kotów nie powinno być tak wiele w ZOO - tu odnosimy nieodparte wrażenie, ze
                            przekaz dziennikarski nie jest dość precyzyjny i być może nieco opaczny, z
                            powodu utartych w społeczeństwie poglądów, które w naszej opinii miały duży
                            wpływ na ostateczny kształt tekstu we fragmencie dotyczącym wyjaśnień,
                            faktycznie panuje wiele sprzecznych opinii na temat toksoplazmozy i dominują
                            fałszywe, a one pokutują w postępowaniu większości społeczeństwa z lekarzami
                            medycyny na czele, którzy utrwalają swymi przesadnymi wypowiedziami i reakcjami
                            owe fałszywe i nieprecyzyjne poglądy - a społeczeństwo odbiera i zapamiętuje
                            tylko to co mu najlepiej odpowiada, bo w końcu nie musi się na tym znać -
                            dlatego staramy się jako TOZ, wszędzie gdzie się to da, prostować wiedzę
                            społeczną w tej kwestii,
                            poza toksoplazmozą, inne uwagi na temat roznoszenia chorób przez koty swobodnie
                            migrujące po terenie ogrodu od klatki do klatki i z wybiegu na wybieg, to
                            musimy dyrektorowi przyznać rację, ze takie realne zagrożenie występuje - koty
                            nie zmieniają obuwia i ubrań oraz nie korzystają z mat dezynfekcyjnych, a nie
                            jest tajemnicą, ze różne zwierzęta dzikie (egzotyczne) nawet jeśli nie są
                            chore, to jednak maja własny zasób mikroorganizmów i pasożytów, które co prawda
                            może im akurat nie szkodą, ale mogą zagrozić zdrowiu i życiu innych zwierząt,
                            które normalnie są odizolowane, i nie ma możliwości przeniesienia czynników
                            chorobotwórczych ze zwierzęcia na zwierzę, to migrujące koty mogą stanowić
                            wektor przenoszenia tych czynników,
                            zwierzęta w ZOO są niezwykle cenne i w zawiązku z tym trzeba zadbać w
                            szczególnym stopniu o ich bezpieczeństwo zdrowotne, a ograniczanie możliwości
                            przenoszenia się zarazków za pośrednictwem kotów czy gryzoni stanowi poważny
                            problem,
                            w świetle moich dotychczasowych uwag trzeba znaleźć takie rozwiązanie, aby
                            odpowiednia liczba kotów mogła chronić ZOO przed gryzoniami a jednocześnie nie
                            mogła zagrażać zdrowiu podopiecznych ogrodu - to bardzo trudne zadanie - gdy
                            usunie się koty z ZOO to ich miejsce zajmą gryzonie, których wobec obfitości
                            dostępnego pożywienia nie uda się wytępić metodami deratyzacji chemicznej -
                            szczury są zbyt mądre aby dały się wyeliminować, a poza tym resztki pożywienia
                            zawsze będą dla nich bardziej atrakcyjne niż trutki - poza tym prowadzenie
                            deratyzacji jest bardzo kosztowne, co zapewne kosztowałoby ZOO o wiele więcej
                            niż utrzymanie kotów,
                            koty bywają różne, jedne są łagodne i lubią gdy się je głaszcze, a inne tego
                            nie lubią, zatem nie ma w tym nic dziwnego, ze dzieci nie wiedząc o tym i mając
                            naturalną skłonność do głaskania zwierząt (psy, koty i zwierzęta eksponowane w
                            ZOO) próbują dotykać koty, które chodzą, siedzą lub wygrzewają się w miejscach
                            ogólnodostępnych na terenie ogrodu, a niektóre spośród tych miłych futrzaków
                            reaguje agresją na owe próby - a do tego nie powinno dochodzić i ten problem
                            trzeba rozwiązać humanitarnie i uwzględnić w przypadku pozostawienia jakiejś
                            grupy kotów w ZOO,
                            doniesienia na temat szkód w pogłowiu zwierząt eksponowanych lub ptaków
                            gniazdujących na terenie ZOO, które wyrządzają koty, są bardzo wiarygodne i
                            trudno je podważyć oraz trzeba je uwzględnić podczas analizy sytuacji
                            • Gość: TOZ Wrocław Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 18:46
                              To jest dalszy ciąg listu do Pani Barbary, który nie zmieścił się w całości w
                              edytorze Forum:


                              doniesienia na temat szkód w pogłowiu zwierząt eksponowanych lub ptaków
                              gniazdujących na terenie ZOO, które wyrządzają koty, są bardzo wiarygodne i
                              trudno je podważyć oraz trzeba je uwzględnić podczas analizy sytuacji i
                              poszukiwania właściwych i humanitarnych rozwiązań,
                              liczba kotów, którą nowy dyrektor uznaje za konieczną jest niezbyt wielka, ale
                              nie mamy podstaw do podważania opinii dyrektora w tej kwestii, aczkolwiek
                              uważamy, ze warto się nad tym zastanowić czy rzeczywiście tylko tyle i co
                              będzie gdy sprawdzą się nasze przewidywania dotyczące wchodzenia nowych kotów z
                              terenów sąsiadujących,
                              nasze wątpliwości wzbudza pomysł osadzenia kotów w magazynach i
                              pomieszczeniach - naszym zdaniem należałoby im zapewnić możliwość wychodzenia
                              na odpowiednio urządzony wybieg (osiatkowany ze wszystkich stron i od góry) aby
                              miały możliwość wygrzewania się w promieniach słonecznych albo choćby aby miały
                              kontakt ze światłem dziennym i ze świeżym powietrzem - mogłyby być przy okazji
                              eksponowane jako przedstawiciele gatunku - kot domowy, w końcu nie każdy ma
                              kotka w domu, więc mógłby go sobie zobaczyć w ZOO i być może zaadoptować na
                              odległość) - trzeba naszym zdaniem zapewnić zwierzętom ZOO i obiektom ZOO
                              opiekę i ochronę kotów jako naturalnych wrogów gryzoni, ale w taki sposób aby
                              nie zagrażały zwierzętom z ZOO i odwiedzającym ogród.
                              Myślę, że odpowiedziałem Pani dość wyczerpująco. Obiecuję, że przedstawimy
                              nowemu dyrektorowi naszą opinię, którą tu zaprezentowałem.

                              Jeszcze raz dziękuję za Pani list i zapraszam do włączenia się akcję adopcyjną
                              na rzecz kotów z ZOO we Wrocławiu.



                              Z poważaniem
                              Zarząd Oddziału we Wrocławiu TOZ w Polsce

                              PS.
                              BIURO tel. +48 71 322-56-92 16,00-18,00
                              czynne w poniedziałki - środy - piątki

                              animals3@zotozwro.org.pl



                              więcej informacji:

                              www.zotozwro.org.pl
                              &
                              www.toz.wroclaw.pl
                              &
                              www.koty.wb.pl/sos.html
                              &
                              www.koty.wb.pl/edukacja_humanitarna.html
                              &
                              www.edukacja-humanitarna.edu.pl/
                              &
                              edukacja_humanitarna.republika.pl/
                              &
                              agenda_21.republika.pl/





                            • Gość: wrocławianin Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 19:30
                              czemu nikt nie pisze pism do dyrektora zoo?tylko nazeka na formu? czyt.siedzi bezczynnie
                          • Gość: wrocławiak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 19:29
                            wy myślicie że toz ma czas na zamieszczanie postów na forum? siedzenia przy kompie i gadania o d... marynie?
                            może przejdzie się tam i zobaczcie jak to wszystko wygląda. niedość ze ludzie tam pracują społęcznie i niewiedzą za co sie złapać. tyle spraw na głowie.
                            całe zycie poświecaja zwierzętom...
                            na stronach www niebedzie zadnych info o interwencjach. zapraszamy prywatnie
                            • Gość: TOZ Wrocław Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 09:26
                              Pisma do ZOO były wysłane już dawno temu, korespondencja trwa, wkrótce
                              spotkanie, a poza tym poprzez TOZ w Poznaniu badane jest wszystko na miejscu w
                              Kościanie i właśnie nadeszły wyniki. Po zakończeniu dochodzenia TOZ wyda
                              komunikat w tej sprawie.
                        • Gość: TOZ Wrocław Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 18:32
                          Pani Barbara brnie dalej w dualizm, gdyż z jednej strony jest oburzona
                          zachowaniem TOZ, choć naprawdę nie miała pojęcia co w tej sprawie robi TOZ, a
                          następnie pisze, że list się podobał i dobrze, że TOZ działa... Nie komentuje
                          dalej, każdy sam sobie może to ocenić...

                          TOZ nie brał udziału w tej dyskusji, ponieważ nie śledzi wszystkich możliwych
                          grup dyskusyjnych z dwóch powodów: po pierwsze, ponieważ to jest niewykonalne,
                          a po drugie, ponieważ ma aż nadto spraw nie cierpiących zwłoki, które dotyczą
                          złego traktowania zwierząt albo ich zaniedbywania, bądź też prześladowania
                          ludzi, którzy zwierzętom pomagają.

                          TOZ dowiedział się przypadkiem o tym, że toczy się dyskusja na ten temat i że
                          przywołano w nieetyczny sposób fragment naszej wypowiedzi w ramach
                          korespondencji prywatnej z Panią Barbarą i Dyrektorem ZOO. Manipulacja Pani
                          Barbary udała się jej na tyle, że wywołała niepotrzebną zupełnie burzę w
                          środowisku przyjaciół zwierząt, a szczególnie kotów domowych, którzy zostali
                          wprowadzeni w błąd.

                          Niestety, takie to już w Polsce zaistniały zwyczaje, że panuje przekonanie, iż
                          można bezkarnie oczerniać innych i niszczyć publicznie, gdyż to należy do
                          dobrego tonu i stanowi świadectwo „prawdziwego” zaangażowania się w
                          tzw. "sprawę", w tym przypadku w sprawę kotów z Zoo we Wrocławiu.

                          Jak Pani Barbara sama przyznaje w liście powyżej, obchodzi Ją tylko los kotów w
                          ZOO. I tu się wyjaśnia przyczyna zachowania Pani Barbary, ale zapewne nie tylko
                          Jej, gdyż z treści wielu postów tego wątku wynika, że może być ich więcej.

                          Różnica miedzy TOZ i Panią Barbarą polega na tym, że TOZ zgodnie ze swoim
                          statutem i w myśl Ustawy o ochronie zwierząt troszczy się o los wszystkich
                          zwierząt, które mają określone przepisami ustawy prawa, a nie tylko jakichś
                          szczególnie ulubionych, np. psów, kotów czy koni, albo zgoła swoich własnych,
                          prywatnych ulubieńców.

                          Skoro naszym (TOZ) celem statutowym i tym samym zadaniem priorytetowym jest
                          ochrona wszystkich zwierząt przed zaniedbywaniem, cierpieniem, okrucieństwem i
                          niesłuszną (sprzeczną z przepisami Ustawy o ochronie zwierząt) śmiercią, to nie
                          można nam czynić zarzutu z tego, ze staramy się znaleźć naturalny i
                          sprawiedliwy kompromis pomiędzy celami i zadaniami ogrodu zoologicznego oraz
                          bezpieczeństwem zdrowia i życia jego mieszkańców (też zwierząt i to często
                          zagrożonych wyginięciem, albo żyjących już tylko w ogrodach zoologicznych), a
                          prawami i losem kotów przebywających w znacznej liczbie na terenie ogrodu. W
                          tej tak trudnej sytuacji najlepszym, co można dla tych kotów zrobić, będzie
                          zorganizowanie dla nich sprawnej i niezwykle przemyślanej akcji adopcyjnej,
                          dzięki której nie trafią one do osób przypadkowych, nieodpowiedzialnych czy
                          okrutnych.

                          W tym celu na naszej stronie www.zotozwro.org.pl już wkrótce zamieścimy
                          wizerunki i opisy kotów przeznaczonych do adopcji. Osoby, które się zgłoszą w
                          tej sprawie zostaną przeanalizowani specjalnym arkuszem testowym i jeśli
                          przejdą go pomyślnie oraz wizja lokalna przyszłego lokum spełni nasze
                          oczekiwania, to kot będzie mógł trafić do nowego domu, po uprzednim spisaniu
                          specjalnej umowy adopcyjnej.

                          Towarzystwo, jak powyżej opisaliśmy, dysponuje procedurami, które do minimum
                          ograniczają takie zagrożenia, choć jak widać na wielu przykładach z życia,
                          choćby przypadek strażnika więziennego z Sieradza, nie można być do końca
                          pewnym tego co się kryje za powierzchownością osoby, nawet takiej, którą dobrze
                          znamy, a co dopiero, gdy jest nam obca. Dlatego procedury, nawet najlepsze,
                          mogą tylko minimalizować ryzyko nietrafionej i nieudanej adopcji.

                          Zwierzę nie jest rzeczą ani zabawka i nie może ponosić kary za ludzką
                          bezmyślność, nieodpowiedzialność czy błędy. Niestety, zwierzęta na co dzień
                          płacą ogromną cenę okupiona cierpieniem i śmiercią właśnie za winy ludzi,
                          którzy do tego doprowadzili.

                          Najbardziej przykre w tej historii jest to, że starając się pomagać zwierzętom,
                          bardziej im Pani szkodzi, niż sądzi, że pomaga. Szkalowanie innych, którzy
                          niekoniecznie w 100% spełniają Pani oczekiwania, to właśnie przykład
                          szczególnego szkodnictwa. Im bardziej się przyjaciele zwierząt kłócą i
                          oskarżają, tym mniejsze mają poważanie w odbiorze społecznym, a to się wprost
                          przekłada na nieskuteczność apeli i jednych i drugich, gdy chodzi o poprawę
                          losu zwierząt.

                          TOZ robi w tej sprawie to co należy i w ramach obowiązującego prawa. Z jednej
                          strony dążymy do wyjaśnienia sprawy wywozu kotów z ZOO pod kątem zgodności z
                          prawem, a z drugiej staramy się zapewnić pomoc pozostałym kotom i zapewnić im
                          optymalną adopcję oraz możliwie najkorzystniejsze warunki bytowe w przyszłości
                          czy to w ZOO czy też w nowym miejscu, u nowych opiekunów.

                          TOZ nie ulegnie histerycznym nawoływaniom tłumów do ukamienowania podejrzanego
                          (albo kozła ofiarnego) przed osądzeniem go w uczciwym procesie. Jeśli do tego
                          dojdzie, TOZ pierwszy „chwyci za kamień”. Póki co obowiązuje nas zasada
                          domniemania niewinności, której będziemy przestrzegać.

                          Jeśli nie akceptuje Pani cywilizowanych standardów postępowania w życiu
                          publicznym, to rzeczywiście nie ma szans na porozumienie, gdyż inaczej
                          musiałaby Pani przynajmniej przyznać nam rację.


                  • Gość: ForAnimals Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 20:39
                    wari, swietnie ze zadalas/es sobie trud poszperania w necie. W Koscianie NIE ma
                    schroniska, jest umowa z prywatna firma ktora wylapuje bezdomne zwierzeta.
                    Prowadzona tam tez jest tymczasowa "przechowalnia", o ktorej byla mowa w tych
                    artykulach ktore przytaczalam z 2005 i 2006 roku - tam gdzie panowaly takie
                    koszmarne warunki ze dwa psy uspiono bo lekarz weterynarii uznal to za bardziej
                    humanitarne wyjscie. Tak wiec powtarzam, w Koscianie NIE ma schroniska
                    licencjonowanego.

                    Informacje te pochodza z dzisiejszej rozmowy telefonicznej przedstawiciela
                    fundacji z naczelnikiem UM w Koscianie oraz z rozmowy z wlascicielem tejze
                    firmy, ktora tak naprawde jest firma budowlana/remontowa (sic!). Wiec prosze nie
                    insynuowac nie sprawdzania podawanych informacji, bo sprawdzamy. Ale Wy widac
                    nie bo nawet nie wiecie z kim dyskutujecie:

                    Bowiem - For Animals (a nie PROAnimals) istnieje od polowy pazdziernika 2006,
                    wiec niestety wymawianie braku dzialania na jesien 2006 mija sie z celem lekko.

                    A wiecej akcji bedziemy podejmowac - wraz z sugerowanym wylapywaniem blakajacych
                    sie zwierzat itd itp jak zostalo zasugerowane - jak bedziemy miec na to czas i
                    srodki (materialne, finansowe i zaplecze personalne). Poki co nie porywamy sie z
                    motyka na ksiezyc i dzialamy tam, gdzie uwazamy ze cos zdzialac mozemy. Lepiej
                    chyba tak niż lapac sto srok za ogon a potem uciekac w poplochu gdy wszystko
                    wali sie na glowe.

                    I na pewno krytykanctwo nas nie zrazi. Rzeczowa i konstruktywna krytyka
                    natomiast mile widziana, chetnie czegos sie od Was nauczymy, skoro widac wiecie
                    lepiej. Jednak konstruktywnej krytyki tu poki co znalezc mi sie nie udaje.

                    Zainteresowanych nieodmiennie zapraszam na miau, gdzie beda najswiezsze
                    informacje dotyczace tej sprawy - bowiem tu i w takiej atmosferze wypowiadac sie
                    nie bedziemy.
                    • Gość: nauczyciel Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 29.03.07, 20:58
                      Poki co nie porywamy sie
                      > z
                      motyka na ksiezyc i dzialamy tam, gdzie uwazamy ze cos zdzialac mozemy.

                      Na przykład krytykując p. Ratajszczaka.Tym sie już tak zmęczycie, że reszta
                      działań w dalekiej przyszłości.Do takich własnie prac potrzebna jest wasza
                      organizacja
                      • Gość: ForAnimals Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 16:05
                        Poki co zadajemy konkretne pytania a nie krytykujemy.
                    • starveling Re: Za dużo kotów w zoo 29.03.07, 22:04
                      Gość portalu: ForAnimals napisał(a):

                      > Bowiem - For Animals (a nie PROAnimals) istnieje od polowy pazdziernika 2006,
                      > wiec niestety wymawianie braku dzialania na jesien 2006 mija sie z celem
                      > lekko.

                      ... podobnie jak lekko usiłujesz nas zbyć. Byłam na stronie For Animals - nie wierzę, że przy tak zakrojonej działalności prowadzą ją osoby dopiero od października tym zajmujące się. Nie mydl nam oczu, bo pewne jest, że For Animals 'wypączkowała' z innych organizacji - a może z ... Ogrodu Zoologicznego, jak w prowokacyjnym i ironicznym tonie sugerował Wari (na pewno nie traktujący do tego - jak i ja - poważnie). Tak łatwo nie przyjmuje do wiadomości wywodu, że For Animals na świecie nie było i sprawą Mago (i innych zwierząt wrocławskiego ZOO) nie mogło się zająć - przecież byli ludzie, którzy
                      w połowie października chyba z nieba nie spadli?

                      Chciałam o poczynaniach i sposobie pracy Fundacji napisać więcej, ale widzę, że Kociak zrobiła to dobrze i ... pedagogicznie.

                      Głodomorka
                      • Gość: ForAnimals Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 16:08
                        Oczywiscie ze nie bylo tak ze nagle w pazdzierniku znalazlo sie iles tam osob,
                        od lat robilismy wiele rzeczy na wlasna reke ale nie jako fundacja tylko
                        PRYWATNE osoby, wiec zamiast rozliczac nas co jako prywatne osoby zrobilismy w
                        sprawie Mago idz i zapukaj do sasiada do drzwi i jego o to zapytaj - na to samo
                        wyjdzie.

                        Nie wiem na jakiej stronie bylas - katowickiej czy wroclawskiej. For Animals ma
                        oddzialy.

                        www.foranimals.org.pl - katowicki
                        www.foranimals.wroclaw.pl - wroclawski

                        Z czego katowicka istnieje o wiele dluzej wiec i jest obszerniejsza. A krytyka
                        pod adresem wroclawskiej mnie nie obchodzi, choc wiem ze na pewno bedzie, ze
                        taka "lysa i beznadziejna".

                        pozdrawiam
                        • starveling Re: Za dużo kotów w zoo 30.03.07, 21:07
                          Gość portalu: ForAnimals napisał(a):

                          > Oczywiscie ze nie bylo tak ze nagle w pazdzierniku znalazlo sie iles tam osob,
                          > od lat robilismy wiele rzeczy na wlasna reke ale nie jako fundacja tylko
                          > PRYWATNE osoby, wiec zamiast rozliczac nas co jako prywatne osoby zrobilismy w
                          > sprawie Mago idz i zapukaj do sasiada do drzwi i jego o to zapytaj

                          W sprawie Mago na forum 'Wrocław' i w lokalnych mediach wypowiadały się głównie osoby prywatne, które - jak przypuszczam - jesteście skłonni w sprawie kotów w ZOO odsyłać do diabła (z racji głoszonych przez te osoby poglądów). Przeczytaj wątki poświęcone Mago, a zwłaszcza teksty wari, przeracha, Water Proof, magosi, moje i kilku innych osób - wyłania się z nich funkcja ogrodu zoologicznego, w którym naprawdę nie ma miejsca dla kotów często stanowiących zagrożenie dla zwierząt, których wartość jest znacznie wyższa od kosztów funkcjonowania schroniska, które tymi kotami powinno się zająć (przepraszam, że to poruszam, bo dla mnie to nie ma głównego znaczenia, ale dla niektórych urzędników rozliczających dyrektora tak - dla mnie wartość tych zwierząt polega na czymś zupełnie innym, związanym z prawdziwymi funkcjami nowoczesnych ogrodów zoologicznych). Ogród jest jednostką miejską, a jednym z narzuconych miastu przez ustawodawcę tzw. zadań własnych jest schronisko dla zwierząt, więc nie można wymagać, by tym schroniskiem miał byc Ogród (czego nie rozumie Eldarien). Nawiasem mówiąc Waszym partnerem w takim przypadku w sprawie kotów w ZOO
                          jest nie Ogród Zoologiczny, a miasto Wrocław.

                          > Nie wiem na jakiej stronie bylas - katowickiej czy wroclawskiej. For Animals > ma oddzialy.
                          >
                          > www.foranimals.org.pl - katowicki
                          > www.foranimals.wroclaw.pl - wroclawski
                          >
                          > Z czego katowicka istnieje o wiele dluzej wiec i jest obszerniejsza. A krytyka
                          > pod adresem wroclawskiej mnie nie obchodzi, choc wiem ze na pewno bedzie, ze
                          > taka "lysa i beznadziejna".

                          Byłam na tej i na tej - przyznaję, że pełna Wasza korespondencja jest na stronie głównej Fundacji. Nie odczytuj jednak, że moje uwagi o Fundacji miały dotyczyć stanu stron WWW. W gruncie rzeczy - jeśli uważnie jeszcze raz przeczytasz mój poprzedni tekst - z mojej wątpliwości (co do zaawansowania Fundacji) wyłania się uznanie dla zakresu prac. Przy okazji: polecam kontakt z poznańską fundacją IRBIS, również zajmującą się miejskimi 'dachowcami' (choć to raczej 'podwórkowce i śmietnikowce'), a współprowadzona przez osobę, która pracą naukową częściowo powiązana jest z poznańskim ZOO.
                          • Gość: kicia Zoo nie ma prawa decydowac o losie kotów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 00:23
                            starveling napisała:

                            >Ogród jes
                            > t jednostką miejską, a jednym z narzuconych miastu przez ustawodawcę tzw.
                            zadań
                            > własnych jest schronisko dla zwierząt, więc nie można wymagać, by tym schronis
                            > kiem miał byc Ogród (czego nie rozumie Eldarien). Nawiasem mówiąc Waszym
                            partne
                            > rem w takim przypadku w sprawie kotów w ZOO
                            > jest nie Ogród Zoologiczny, a miasto Wrocław.


                            Ooo własnie to. Ciekawe czy stosowne uchaly podjela RM o losie bezdomnych kotow
                            z Wrocławia( z terenu ZOO)

                            Skoro nie trafily do miejsckeigo schrniska to ustawowo powinny trafic, na
                            podstawie stosownej uchwaly do innego schroniska.

                            I to nie Pan dyrektor Zoo napewno podejmuje decyzje o dalaszym losie kotow
                            bezdomnych z ternu ZOO.

                            A swoja droga jak lekarz powiatowy mogl dopusci do takiej sytuacji, ze na
                            terenie zoo znajdowaly sie wogole i az tyle kotów.
                            • starveling Re: Zoo nie ma prawa decydowac o losie kotów. 31.03.07, 06:38
                              Gość portalu: kicia napisał(a):

                              > I to nie Pan dyrektor Zoo napewno podejmuje decyzje o dalaszym losie kotow
                              > bezdomnych z ternu ZOO.

                              Właśnie on, bo to on odpowiada za powierzone mu zwierzęta.

                              > A swoja droga jak lekarz powiatowy mogl dopusci do takiej sytuacji, ze na
                              > terenie zoo znajdowaly sie wogole i az tyle kotów.

                              Mógł - tak samo jak mógł tolerować karcer Mago i jednocześnie wydawać opinie o wyśmienitym stanie i kondycji tego niedźwiedzia. Bez komentarza.
                          • Gość: ForAnimals Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 18:00
                            Przeczytalam nowe posty, ale nie mam czasu na kazdy jeden odpowiadac. Odpowiem
                            jednak sterling, ktora kilka istotnych spraw napisala

                            >W sprawie Mago na forum 'Wrocław' i w lokalnych mediach wypowiadały się głównie
                            >osoby prywatne, które - jak przypuszczam -
                            >jesteście skłonni w sprawie kotów w ZOO odsyłać do diabła (z racji głoszonych
                            >przez te osoby poglądów).

                            Nie odsylamy nikogo do diabla z racji gloszonych pogladow, ale raczej staramy
                            sie dyskutowac i wytlumaczyc miedzy innymi, ze to o co nam chodzi, to NIE zeby
                            koty zostaly i mieszkaly w zoo, bo zgadzam sie ze wszystkimi co mowia ze to NIE
                            dla nich miejsce, ze zoo MA INNE cele i funkcje pelnic, ze agrumenty dyr zoo z
                            artykulu sa prawdziwe (poza jednym z ktorym nie zgadzamy sie - o atakach i o
                            toksoplazmozie). Tylko ze mam wrazenie ze niektorzy najezdzaja na koty jako na
                            same w sobie i ze jakby sprawa dotyczyla psow lub krolikow to juz by takiej
                            nienawisci nie bylo.

                            NIE wymagamy by Ogrod Zoologiczny pelnil role schroniska. I rozumiemy ze 170
                            kotow byc tam nie powinno, co najwyzej o wiele mniejsza liczba. Stad nasza
                            oferta pomocy w adopcjach ktora rowniez zostala dyr zoo przedstawiona (i
                            pozytywnie przyjeta). Zapewniam, ze bylaby przedstawiona o wiele wczesniej
                            gdybysmy o sprawie w ogole wiedzieli.


                            >Przeczytaj wątki poświęcone Mago, a zwłaszcza teksty wari, przeracha, Water
                            >Proof, magosi, moje i kilku innych osób - wyłania się z nich funkcja
                            >ogrodu zoologicznego, w którym naprawdę nie ma miejsca dla kotów często
                            >stanowiących zagrożenie dla zwierząt

                            Przeczytam gdy tylko znajde wolniejsza chwile, podejrzewam ze jest tego ogrom.
                            Rozumiem jednak ze osoby tu sie wypowiadajace sa juz weteranami w dyskusji o zoo
                            - to by tlumaczylo troche czemu tak zaciekle nas przyjely.

                            Natomiast to o co nam chodzi to odpowiedz na kilka pytan - gdzie koty pojechaly,
                            dlaczego poza Wroclaw, czy byly sterylizowane jak to napisano w artykule, gdzie
                            trafila pozostala 50tka (bo do Kosciana wywieziono 50, a zostalo ok 70 podobno -
                            wg TVP3). Dlaczego pojechaly do tej firmy w Koscianie ktora juz ich nie ma (tak
                            powiedzial jej wlasciciel przez tel), co sie z nimi stalo? 50 kotow wydal ot tak
                            od reki, tak? Niemozliwe! Dlaczego ta firma nie posiada licencji Inspektoratu
                            Weterynarii - stan na polowe grudnia 2006 poki co, o aktualniejsze dane
                            zapytalismy, jakby sie okazalo ze przez 3,5mies cos sie jednak zmienilo.
                            Podpisane przez gmine Koscian porozumienie 30 marca 2006 ktore wari tu
                            przytaczal dotyczylo wylapywania i przechowywania czasowego, dlatego tez np
                            naczelnik UM w rozmowie z fundacja powiedzial ze nie ma schroniska, jest
                            przytulek i umowa z firma prywatna na taka dzialalnosc komunalna. Jesli
                            wroclawskie (duze) schronisko nie chcialo kotow przyjac bo nie mialo warunkow,
                            to taki przytulek mial warunki? No wiec jak widzisz watpliwosci i pytan jest
                            wiele, nie sa to oskarzenia tylko pytania.

                            Rozumiemy ze dyrektor zastal sytuacje taka jaka zastal jezeli chodzi o te koty i
                            ze to nie on je namnozyl. Ale chcemy wiedziec jak te trudna sprawe rozwiazal.

                            >Byłam na tej i na tej - przyznaję, że pełna Wasza korespondencja jest na
                            >stronie głównej Fundacji. Nie odczytuj jednak, że moje
                            >uwagi o Fundacji miały dotyczyć stanu stron WWW. W gruncie rzeczy - jeśli
                            >uważnie jeszcze raz przeczytasz mój poprzedni tekst - z
                            >mojej wątpliwości (co do zaawansowania Fundacji) wyłania się uznanie dla
                            >zakresu prac. Przy okazji: polecam kontakt z poznańską
                            >fundacją IRBIS, również zajmującą się miejskimi 'dachowcami' (choć to raczej
                            >'podwórkowce i śmietnikowce'), a współprowadzona
                            >przez osobę, która pracą naukową częściowo powiązana jest z poznańskim ZOO.

                            Odszukam polecana organizacje, zawsze warto jak robia to inni i przejmowac dobre
                            sposoby na osiagniecie celu, takze dziekuje za polecenie kontaktu.
                    • wari Re: Za dużo kotów w zoo 01.04.07, 23:52
                      Gość portalu: ForAnimals napisał(a):
                      > Informacje te pochodza z dzisiejszej rozmowy telefonicznej przedstawiciela
                      > fundacji z naczelnikiem UM w Koscianie oraz z rozmowy z wlascicielem tejze
                      > firmy, ktora tak naprawde jest firma budowlana/remontowa (sic!). Wiec prosze
                      ni
                      > e
                      > insynuowac nie sprawdzania podawanych informacji, bo sprawdzamy.

                      Problem polega na tym, że Wy "sprawdzacie" zamiast sprawdzić zanim się zacznie
                      nagonkę. Listy do dyrektora i z kopią do wielu innych instytucji, dzień potem
                      oskarżenie na forach internetowych, że dyrektor niemal morduje koty, a teraz
                      zaczynacie sprawdzać. Ciekawa kolejność działań.

                      > Bowiem - For Animals (a nie PROAnimals) istnieje od polowy pazdziernika 2006,
                      > wiec niestety wymawianie braku dzialania na jesien 2006 mija sie z celem
                      lekko.

                      Był to idealny moment, żeby właczyć się w działania na rzecz zakończenia
                      koszmaru Mago i innych zwierząt we wrocławskim zoo.
          • Gość: Miś Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 21:57
            To miałoby sens gdyby państwo prowadziło nadzór nad rozmnażaniem,
            niedopuszczalna jest sytuacja rozmnażania zwierząt przez byle pijaczka,
            pseudohodowcy, który robi to tylko dla zysku, nie może być tak, że kto chce to
            rozmnaża, nie płacąc żadnych podatków, nie zapewniając zwierzętom godziwych
            warunków, sprzedając je na straganch itp.
            A druga sprawa to posiadanie zwierzęcia powinno być przywilejem, a nie prawem.
            Wtedy rzeczywiści zwierzę trafia do schroniska i jakieś fundacje mają szansę się
            wykazać i uratować mu życie.
            Ale nie może być tak, że ten komu piesek / kotek się znudził nie ponosi żadnej
            odpowiedzialności za los zwierzęcia, że tydzień po porzuceniu zwierzęcia kupi
            sobie nowego.
            W sytuacji takiej jaka jest zabijalibyśmy zwierzęta bez końca...
            Nowe by się rodziły - zwierże produktem, rzecza. Więc po co mieć starego pieska
            skoro można kupić nowego?
        • ysobeth Re: Za dużo kotów w zoo 01.04.07, 22:45
          wari napisał:

          > Taaaak, teraz dyrektor powinien porzucić robienie porządku w tej "stajni
          > Augiasza" i rzucić się w akcję szukania właścieli dla 153 kotów. Zaiste,
          pomysł genialny, pod warunkiem, że doba miałaby 48 godzin, a zoo było stanie
          idealnym.

          Żartujesz?! Wystarczy zwrócić się do kilku organizacji, fundacji i forów
          internetowych zajmujących się tymi sprawami. ForAnimals już tu się odzywa samo
          z siebie - dlaczego musiało się o całej akcji pozbywania się kotów dowiadywać
          się z prasy? Jest mnóstwo ludzi, którzy poświęcają kupę czasu, pieniędzy i
          prywatnego życia żeby wyłapywać, leczyć, sterylizować i lokować w sprawdzonych
          domach bezdomne psy i koty - oczywiście pod warunkiem, że są to porzucone
          zwierzęta domowe, a nie dzikie piwniczaki. Jeśli nie można od razu znaleźć
          dobrego domu - bierze się stworzenie tymczasowo, na przeczekanie. Jasne, że 150
          kotów trudno jednym skokiem gdzieś upchać - ale akurat TA akcja wcale nie
          wygląda na przemyślaną.
    • Gość: annskr dlaczego koty dopiero teraz będą sterylizowane? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 12:51
      Przecież chyba w zoo jest na stałe weterynarz, można to było robić na bieżąco,
      starsze "nieuświadomione" karmicielki pod blokami potrafią,
      a "fachowi"opiekunowie zwierząt nie?
      50 + kuilkanaście = 70, a pozostała setka?
      • Gość: Stefanox do Animals IP: *.wroclaw.mm.pl 29.03.07, 21:09
        Kochani , ta odrobina krytyki i porad Was odstraszyła ? Zasłaniacie oczy ?
        Miło się mailuje , miło śle "poważne" pisma ? Można potem pokazać stojąc w
        kolejce po dotacje jak to się kmuś przypieprzyło ?
        Zapraszacie na miau , no idę ...i zaraz wracam...
        • Gość: stefanox Re: do Animals IP: *.wroclaw.mm.pl 29.03.07, 21:16
          byłem. to dla miałczących no fajnie , ale co z tymi kotami co nam werandy
          opryskują i ptaki mordują ?
          • ca-mila Re: do Animals 29.03.07, 22:25
            Nie bardzo rozumiem... Koty bezdomne są wynikiem działalności człowieka i jego
            nieodpowiedzialności. Możesz się domagać od państwa żeby zajął się problemem
            bezdomności zwierząt. Popieram to.
            Natomiast jeśli kot ma właściciela to w czym problem? Jeśli np twoj pies
            nasrałby w moim ogrodku nie zastanawialbym się długo, tylko poszla do ciebie i
            poprosiła o zmiane zwyczajów.
            • Gość: stefanox Re: do Animals IP: *.wroclaw.mm.pl 30.03.07, 08:18
              zwyczaje o których piszesz są tak silnie wpisane , że wiekszość oób nie
              wyobraża sobie inaczej . Na mojej ulicy znam co najmniej 3 rodziny
              inteligenckie które swojego kota puszczają wolno . Z chwilą gdy wspomniałem
              jednej z nich , że ich kot sika na moje drzwi zostałem nazwany konfabulantem .
              To nie jest prosty problem , to mentalność . Nie zmienisz tego prośbą lub
              upomnieniem w jeden dzień. Wkroczyć musi administracja miasta.Są osoby które
              nie wytrzymują . Kilka razy pojawiał się na Biskupinie człowiek zatruwający
              jedzenie dla kotów . Był w prasie okrzyknięty wariatem , poszukiwany przez
              policję itp. Nikt nie zapytał czy czasem nie jest to np. zdesperowany
              ornitolog... Z psami jest podobnie . Na mojej ulicy mogę wskazać kilka rozdzin
              (nie jacyś menerzy- lekarze , profesor,biznesmenitp) którzy wywalają swoje psy
              na ulicę i pozostawiają je tam na cały dzień.Jadą do pracy , a pies ...
              Sami kochający zwierzęta wrocławianie ...
              • Gość: ForAnimals Re: do Animals IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 09:31
                stefanox, moze sie zdziwisz, ale w calej rozciaglosci popieram Twoje dwa
                ostatnie posty. Koty wolnozyjace i wychodzace, koty niekastrowane i rozmnazajace
                sie ile chca - to JEST problem i my o tym wiemy. Wiemy tez jaka jest ogolna
                mentalnosc ludzi w tej materii - nie tylko we Wroclawiu. Mozna rzec wrecz ze
                patrzac calosciowo, we Wroclawiu nie jest tragicznie, wielu jest bardzo
                swiadomych i odpowiedzialnych opiekunow zwierzat. Ale jednak - zawsze mogloby
                byc lepiej.

                Dlatego - mozesz wierzyc lub nie - adoptowane przez nas koty oddajemy w 90% do
                domow niewychodzacych, kastrowane (lub sprawdzamy potem wykonanie tego przez
                nowego wlasciciela). Nie popieramy wypuszczania kotow "w samopas" - chyba ze
                ktos ma do tego naprawde super warunki i mieszka sobie na wsi, a nie "na
                spokojnym osiedlu we Wroclawiu" gdzie zwierzeciu moze stac sie krzywda
                (samochody, psy, lub truciciele o ktorych piszesz), a sasiadom moze to
                przeszkadzac - nie.

                W temacie kotow wolnozyjacych natomiast - tam gdzie tylko mozemy, gdzie
                wspolpracuja z nami karmicielki tychze zwierzat, ktore umieja ja zlapac, jesli
                tylko mamy pomieszczenie do przechowania kotow kilka dni po operacji -
                kastrujemy wolnozyjace, i to nie od czasu istnienia fundacji tylko od co
                najmniej 3 lat naszej prywatnej dzialalnosci. Zeby sie nie mnozyly na potege,
                zeby kocury nie pryskaly cuchnacym moczem. Niestety w praktyce wyglada to tak,
                ze czesto dzwoni do nas ktos i "zajmijcie sie", i co, mamy ganiac i lapac? Wiesz
                jakie to trudne? Ile czasu zajmuje osobie postronnej ktorej zwierze nie zna? I
                ze kazdy z nas ma swoje zycie i obowiazki, prace i nie moze sobie poswiecic co
                drugiej nocy na czatowanie w roznych punktach Wroclawia z klatka do lapania. A
                karmiciel z reguly moze swoje dokarmiane koty zlapac bez wiekszego trudu bo mu
                ufaja. Gdyby niektorzy karmiciele nam pomagali w wiekszym zakresie, gdyby im sie
                chcialo zrobic cos wiecej niz tylko sypac jedzenie, gdyby ludzie czasami
                udostepnili piwnice lub garaz na przechowanie kota po zabiegu, to tych sterylek
                byloby o wiele wiecej - bo w tym wypadku akurat ani kasa ani rece do pracy
                (lekarza weterynarii) to nie problem.

                Dla sprostowania jednak musze nadmienic ze znamy tez we Wroclawiu wielu bardzo
                odpowiedzialnych karmicieli, i sa miejsca gdzie koty wolnozyjace sa
                pokastrowane, maja wybudowane budki do spania, jedzenie po karmieniu jest
                sprzatane i nie ma syfu a kotow jest kilka sztuk. I tak to powinno wygladac.

                Argument o ptakach - coz, tego nie unikniemy. Koty poluja, to ich natura. Trucie
                kotow bo poluja na ptaki jest karalnym z urzedu znecaniem sie nad zwierzetami -
                niezaleznie od tego jak bardzo zrozpaczony jest ornitolog. To tak jakby skrecic
                ptaku leb bo narobil na przednia szybe w samochodzie.
              • Gość: B.N. Re: do Animals IP: *.magma-net.pl 31.03.07, 08:44
                I tu masz świętą rację Stefanox. We Wrocławiu (i innych polskich miastach i
                miasteczkach) nie powinno się puszczać kotów wolno, bo to jest DLA NICH bardzo
                niebezpieczne. Bardzo to jest smutne i należy się tego wstydzić.
                W Anglii, na przykład, nie wyda się się kota z tzw. tam SANKTUARIUM, jeżeli
                potencjalny opiekun nie ma zainstalowanych drzwiczek dla kota, tak aby kot mógł
                sobie wychodzić kiedy chce.
                Oczywiście prawie wszystkie koty są tam sterylizowane albo, jak ktoś ma opory
                etyczne (a znam i takich)są karmione szkodliwymi pastylkami hormonalnymi.
                Ale oni nie są tacy znowu święci, bo też im się zdarza nienawidzieć i odgrażać
                jakiemuś kotu, ale nie dlatego,że łazi po ich posesji, sika na ich ukochany
                trawnik i łowi ptaki,które karmią przysmakami, ale za toże nie jest sympatyczny
                dla ich własnego kota. I można tam także spotkać domowego kota spacerującego po
                ulicy dużego miasta, który łasi się do obcych ( i to wcale nie będąc głodnym i
                zagubionym, ale dlatego,że lubi ludzi i ma do nich pełne zaufanie).
    • Gość: Beata Za dużo kotów w zoo IP: *.imgw.pl 30.03.07, 12:02
      Nie wierzę nowemu dyrektorowi wrocławskiego Zoo. Z wywiezieniem kotów w "dobre
      miejsce" to bzdura.
      • Gość: xxx Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 30.03.07, 17:00
        Masz rację. Zbliżają się święta, a pasztet z kota jest wysmienity.
        • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 30.03.07, 23:49
          A ja zaczęłam teraz myśleć o tym co może się stać z misiem Mago, jeżeli
          w pewnym momencie zacznie przeszkadzać w realizacji tych wszystkich szczytnych
          naukowych celów wrocławskiego ZOO. Dokąd zostanie wywieziony i co się z nim
          stanie. To przeciez tylko pospolity niedźwiedż brunatny.
          • Gość: kociak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.centertel.pl 31.03.07, 06:35
            To, co Pani uprawia, to zwykłe czepiactwo.
            • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 31.03.07, 08:10
              Obecnie takie czepiactwo nazywa się fachowo krytykanctwem.
              Niestety przychodzi mi teraz (ale dopiero teraz) na myśl także, że każdy z tych
              podobno dziewiętnastu kandydatów na nowego dyrektora ZOO przede wszystkim
              uwolniłby Mago z bunkra (co oczywiście było słuszne i bardzo sie cieszę, że byli
              tacy co o to zaczęli walczyć, od razu kiedy się tylko o tym dowiedzieli).
              To jest naprawdę okropne, że on tam siedział parę lat.
              • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 31.03.07, 09:04
                nie rozumiem tego zgiełku o Gucwińskich, to normalne , że jakiś dyrektor
                zmienia miejsce pracy i na jego pozycję wchodzi nowy dyrektor , uważam , że
                każdydyrektor powinien podpisać kontrakt na okres np.5 lat z jasno wytyczonymi
                celami, a potem miasto go rozlicza czy zrobił czy nie , jesli zrobił to zostaje
                inowy kontrakt , proste .
                co do kotów to już napisałem co chciałem.
                • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 31.03.07, 10:30
                  Stefanox, napisałam, że masz świętą rację o 8.44 dzisiaj. Proszę przeczytaj.
                  Jeszcze raz oświadczam, że Państwo Gucwińsy w ogóle nie obchodzą. Interesuje
                  mnie tylko los tych kotów (i ewentualnie innych przyszłuch ofiar naukowych
                  ambicji zoologów)
                  • starveling Re: Za dużo kotów w zoo 31.03.07, 11:41
                    > Jeszcze raz oświadczam, że Państwo Gucwińsy w ogóle nie obchodzą. Interesuje
                    > mnie tylko los tych kotów (i ewentualnie innych przyszłuch ofiar naukowych
                    > ambicji zoologów)

                    Problem jedynie w tym, że sprawę kotów w ZOO pracowicie przez lata tworzyły osoby, które kierowały/współkierowały Ogrodem w latach poprzednich - to zresztą niedwuznacznie wynika z jednego z Twoich poprzednich listów, a właściwie z zawartych w nich cytatów z korespondencji z dyrekorem i TOZ.

                    Ogrody zoologiczne mają jasno postawione cele i zadania do realizacji, do których nie należy funkcja przytuliska dla bezdomnych kotów. Posunę się dalej i napiszę wprost: ogrody zoologiczne ze względu na bezpieczeństwo weterynaryjne kolekcji NIE POWINNY nawet przyjmować przynoszonych przez ludzi dziko żyjących zwierząt po urazach - jedynym odstępstwem powinny być przypadki osobników gatunków objętych ochroną gatunkową oraz znajdujących się w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt (a i wtedy w warunkach ścisłej izolacji od stałych podopiecznych Ogrodu i ludzi (publiczności). Wszystkie pozostałe 'połamańce' powinny znaleźć opiekę i pomoc w lecznicach, schroniskach i ośrodkach prowadzonych np. przez PZŁ.

                    Koty w żadnej mierze nie są (i nie będą) ofiarami naukowych ambicji zoologów - one są ofiarami XIX- i XX-wiecznych (z pierwszej połowy XX wieku!) wyobrażeń dotychczasowej dyrekcji, która przez lata nie mogła wyjść z menażeryjnej, jarmarcznej i ludycznej formy działalności placówek tego typu.
                    • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 02.04.07, 11:20
                      Ale we Wrocławiu nie ma takiego miejsca, do którego można byłoby zgłosić się z
                      "połamańcem" innym niż pies albo kot, albo chociaż z prośba o pomoc w złapaniu
                      takiego połamańca.
                      Ubiegłej wiosny musiałam bezsilnie przez parę dni obserwować kawkę z uszkodzonym
                      skrzydłem (podlatywała jednak na drzewa mimo tego, że miała coś wbitego w to
                      skrzydło), aż w końcu ją chyba złapał jakiś kot albo pies.
                      • wari Re: Za dużo kotów w zoo 06.04.07, 04:42
                        Gość portalu: B.N. napisał(a):

                        > Ale we Wrocławiu nie ma takiego miejsca, do którego można byłoby zgłosić się z
                        > "połamańcem" innym niż pies albo kot, albo chociaż z prośba o pomoc w złapaniu
                        > takiego połamańca.
                        > Ubiegłej wiosny musiałam bezsilnie przez parę dni obserwować kawkę z
                        uszkodzony
                        > m
                        > skrzydłem (podlatywała jednak na drzewa mimo tego, że miała coś wbitego w to
                        > skrzydło), aż w końcu ją chyba złapał jakiś kot albo pies.

                        Ale temu akurat nie jest winne zoo. Jak pisze starveling ogrody zoologiczne
                        mają inne cele. Nie tylko nie powinny, ale zgodnie z prawem nie mogą przyjmowac
                        chorych zwierząt. Do tego służą azyle, a że najbliższe znajdują się poza
                        Wrocławiem, to już na pewno nie jest wina zoo. W końcu są organizacje społeczne
                        które mogłyby się sprawą zająć.
                        • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 06.04.07, 07:31
                          "..Ale temu akurat nie jest winne zoo. Jak pisze starveling ogrody zoologiczne
                          mają inne cele. Nie tylko nie powinny, ale zgodnie z prawem nie mogą przyjmowac
                          chorych zwierząt. Do tego służą azyle, a że najbliższe znajdują się poza
                          Wrocławiem, to już na pewno nie jest wina zoo. W końcu są organizacje społeczne
                          które mogłyby się sprawą zająć...

                          Aktualnie ZOO jest winne chociażby pozbyciu się 50 kotów w bardzo brzydki sposób
                          (nawet jeżeli zgodny z prawem, o jeszcze nie zostało udowodnione). Jest jeszcze
                          coś takiego jak poczucie przyzwoitości.
                          To chyba nie było żle, że DOTĄD mieszkańcom Wrocławia ZOO kojarzyło się z
                          miejscem gdzie z zaufaniem moga zostawić wymagające pomocy zwierzę. W końcu nie
                          każdy ma w głowie spis organizacji społecznych oraz spis zwierząt zagrożonych
                          wymarciem i godnym zainteresowania ZOO. A o ZOO wiedzą wszyscy.
                          Z kolei ZOO powinno mieć taki spis organizacji społecznych i informować o nim.
                          A jaka organizacja pomaga rannym ptakom, na przykład?
                          O jakim konkretnie najbliższym azylu poza Wrocławiem, który pomaga zwierzętom
                          myślisz?
                          Czy o tym tzw. przez Pana Dyrektora "licencjonowanym schronisku" w Kościanie
                          (dokąd jak się okazało koty nie dotarły) czy też o tych prywatnych "azylach"
                          przy drodze z Wrocławia do Kościana?





                          • wari Re: Za dużo kotów w zoo 06.04.07, 14:25
                            Gość portalu: B.N. napisał(a):
                            > Aktualnie ZOO jest winne chociażby pozbyciu się 50 kotów w bardzo brzydki
                            sposó
                            > b
                            > (nawet jeżeli zgodny z prawem, o jeszcze nie zostało udowodnione). Jest
                            jeszcze
                            > coś takiego jak poczucie przyzwoitości.

                            I owo poczucie przyzwoitości nakazuje, aby nie wydawac wyroków zanim się sprawy
                            nie rozpozna. Tutaj wyrok wydano zanim cokolwiek zostało sprawdzone.

                            > To chyba nie było żle, że DOTĄD mieszkańcom Wrocławia ZOO kojarzyło się z
                            > miejscem gdzie z zaufaniem moga zostawić wymagające pomocy zwierzę.

                            Jak rozumiem najważniejsze nie jest dobro zwierząt, ale skojarzenia
                            mieszkańsców Wrocławia. Ja mam za sobą widoki, jak wyglądała "pomoc", czasem
                            lepiej było ukręcić łeb takiemu ptakowi czy uśpić poparzonego jeża zamiast
                            pozwolić na długotrwałe dogorywanie. Zoo nie radziło sobie z humanitarnym
                            traktowaniem zwierząt w samym ogrodzie, a co dopiero mówić o zwierzętach z
                            zewnątrz. Może aby poprawić jeszcze samopoczucie mieszkańców Wrocławia warto
                            puszczać jeszcze raz archiwalne wydania "Z kamerą wśród zwierząt", będzie jak
                            kiedyś, milutko i cukierkowo, a prawda... a kogo interesuje prawda...

                            > A jaka organizacja pomaga rannym ptakom, na przykład?
                            > O jakim konkretnie najbliższym azylu poza Wrocławiem, który pomaga zwierzętom
                            > myślisz?

                            Np. w siedzibie PK "Chełmy" koło Jawora (bociany), są też jakieś ośrodki PZŁ,
                            ale nie znam adresów, bo jak mam ochotę coś zrobić dla rannego ptaka to sam się
                            tym zajmuję, a nie zwalam na innych. Jeśli ktoś czuje potrzebę istnienia tego
                            typu schronisk i azyli, to niech je tworzy, a nie ogląda się np. na zoo, które
                            nie powinno miec z tym nic wspólnego. Taki ktoś musi się jednak liczyć z tym,
                            że azyl bardzo szybko się zapcha, bo codziennie można spotkac ogromne liczby
                            rannych ptaków. Przyroda jest brutalna i czasem lepiej to zrozumieć. Jeśli masz
                            ochotę na obejrzenie rannych i chorych ptaków to zapraszam zima na miejsca
                            noclegowe gawronów na Zalesiu czy wielkie kolonie lęgowe tych ptaków w okresie
                            opuszczania gniazd przez młode. Czy mamy je wszystkie ratować ? Zapytaj ile
                            jedynie bocianów trafia rocznie do Parku zwierząt w Kadzidłowie koło Mikołajek.
                            Taka ingerencja z perspektywy przyrody nie ma żadnej wartości, co nie znaczy,
                            że los pojedynczego ptaka nie ma kogoś wzruszać. Jeśli jednak tak się dzieje,
                            to niech to robi każdy na swój rachunek, a nie ma pretensje do całego świata.
                            Ja już tak uratowałem kilkanaście ptaków, zdaje sobie sprawę z małego sensu
                            takich działań, ale emocje czasem tez są ważne.

                            > Czy o tym tzw. przez Pana Dyrektora "licencjonowanym schronisku" w Kościanie
                            > (dokąd jak się okazało koty nie dotarły) czy też o tych prywatnych "azylach"
                            > przy drodze z Wrocławia do Kościana?

                            Dyrektor nie jest od monitorowania schronisk ! W ogóle nie jest od zajmowania
                            się kotami. Tak trudno to zrozumieć ?
                            • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 07.04.07, 06:30

                              ["...I owo poczucie przyzwoitości nakazuje, aby nie wydawac wyroków zanim się sprawy
                              "nie rozpozna. Tutaj wyrok wydano zanim cokolwiek zostało sprawdzone...."]

                              Tutaj nie chodzi o wydawanie wyroków na nikogo, tylko o ratowanie tych kotów,
                              dopóki jeszcze coś da się zrobić. Czy to tak trudno zrozumieć?

                              ["...Jak rozumiem najważniejsze nie jest dobro zwierząt, ale skojarzenia
                              mieszkańsców Wrocławia. Ja mam za sobą widoki, jak wyglądała "pomoc", czasem
                              lepiej było ukręcić łeb takiemu ptakowi czy uśpić poparzonego jeża zamiast
                              pozwolić na długotrwałe dogorywanie. Zoo nie radziło sobie z humanitarnym
                              traktowaniem zwierząt w samym ogrodzie, a co dopiero mówić o zwierzętach z
                              zewnątrz. Może aby poprawić jeszcze samopoczucie mieszkańców Wrocławia warto
                              puszczać jeszcze raz archiwalne wydania "Z kamerą wśród zwierząt", będzie jak
                              kiedyś, milutko i cukierkowo, a prawda... a kogo interesuje prawda..."]

                              Wydaje mi się jednak, że skojarzenia i odczucia mieszkańców Wrocławia wobec ZOO
                              i szanowanie ich dobrych odruchów wobec zwierząt, które stanęły na ich drodze
                              też są ważne. Chyba,że ZOO ma być placówką zamkniętą,którą będą odwiedzać
                              jedynie fachowcy od ratowania ginących gatunków. Wielu ludzi interesuje prawda i
                              chyba warto postarać się o to aby teraz ZOO traktowało humanitarnie wszystkie
                              zwierzęta. Humanitarne traktowanie zwierząt to chyba nie jest tylko kwestia
                              pieniędzy.

                              ["> A jaka organizacja pomaga rannym ptakom, na przykład?
                              > O jakim konkretnie najbliższym azylu poza Wrocławiem, który pomaga zwierzętom
                              > myślisz? "

                              "Np. w siedzibie PK "Chełmy" koło Jawora (bociany), są też jakieś ośrodki PZŁ,
                              ale nie znam adresów, bo jak mam ochotę coś zrobić dla rannego ptaka to sam się
                              tym zajmuję, a nie zwalam na innych."]

                              Niestety nie każdy wie jak zajmować się rannym ptakiem.

                              [" Jeśli ktoś czuje potrzebę istnienia tego
                              typu schronisk i azyli, to niech je tworzy, a nie ogląda się np. na zoo, które
                              nie powinno miec z tym nic wspólnego."]

                              Owszem,ja osobiście czuję potrzebę istnienia takiego typu schronisk i azyli, ale
                              nie mam ani wiedzy ani środków ani odpowiednich kontaktów aby je tworzyć. Może i
                              ZOO nie powinno nic wspólnego z tym mieć, ale tylko tam, mam nadzieję, można
                              znaleźć ludzi, którzy potrafią fachowo pomóc ptakom.

                              ["Taki ktoś musi się jednak liczyć z tym,
                              że azyl bardzo szybko się zapcha, bo codziennie można spotkac ogromne liczby
                              rannych ptaków. "]
                              Tak samo się dzieje w przypadku azyli dla kotów.Nie onacza to jednak, że są nie
                              warte przejmowania się ich losem.

                              ["...Przyroda jest brutalna i czasem lepiej to zrozumieć. Jeśli masz
                              ochotę na obejrzenie rannych i chorych ptaków to zapraszam zima na miejsca
                              noclegowe gawronów na Zalesiu czy wielkie kolonie lęgowe tych ptaków w okresie
                              opuszczania gniazd przez młode. Czy mamy je wszystkie ratować ? "]
                              Bardzo mnie Twoja informacja o gawronach zmartwiła. Gawrony to moje ulubione
                              ptaki. Może nie wszystkie, ale warto by ratować te co się da. Gawrony
                              zdecydowały się na przebywanie w pobliżu ludzi, a to do czegoś zobowiązuje.
                              Przyroda jest brutalna , ale cywilizacja to także działania tą brutalność łagodzące.
                              [{"...Zapytaj ile
                              jedynie bocianów trafia rocznie do Parku zwierząt w Kadzidłowie koło Mikołajek.
                              Taka ingerencja z perspektywy przyrody nie ma żadnej wartości, co nie znaczy,
                              że los pojedynczego ptaka nie ma kogoś wzruszać. Jeśli jednak tak się dzieje,
                              to niech to robi każdy na swój rachunek, a nie ma pretensje do całego świata.
                              Ja już tak uratowałem kilkanaście ptaków, zdaje sobie sprawę z małego sensu
                              takich działań, ale emocje czasem tez są ważne..."]

                              Tak emocje są ważne. Nie można także pomóc wszystkim ludziom, którzy jej
                              potrzebują, ale to nie znaczy, żeby nie pomagać tym potrzebującym, których
                              spotykamy na naszej drodze. Jak już wspominałam nie każdy potafi fachowo pomóc
                              ptakowi.


                              [> Czy o tym tzw. przez Pana Dyrektora "licencjonowanym schronisku" w Kościanie
                              > (dokąd jak się okazało koty nie dotarły) czy też o tych prywatnych "azylach"
                              > przy drodze z Wrocławia do Kościana?

                              Dyrektor nie jest od monitorowania schronisk ! W ogóle nie jest od zajmowania
                              się kotami. Tak trudno to zrozumieć ?.]

                              Tak nie jest od zajmowania się kotami. Ale był odpowiedzialny za ich los.
                              Gdyby szanował je tak jak być może szanuje inne "cenniejsze" zwierzęta,to
                              sprawdziłby to "schronisko" nawet gdyby to nie byłoby jego obowiązkiem.



                      • Gość: xxx Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 09.04.07, 16:56
                        wyłapac koty i psy
              • wari Re: Za dużo kotów w zoo 02.04.07, 00:33
                Gość portalu: B.N. napisał(a):

                > Niestety przychodzi mi teraz (ale dopiero teraz) na myśl także, że każdy z
                tych
                > podobno dziewiętnastu kandydatów na nowego dyrektora ZOO przede wszystkim
                > uwolniłby Mago z bunkra (co oczywiście było słuszne i bardzo sie cieszę, że
                byl
                > i
                > tacy co o to zaczęli walczyć, od razu kiedy się tylko o tym dowiedzieli).
                > To jest naprawdę okropne, że on tam siedział parę lat.

                10 lat. Nie każdy z kandydatów miał odwagę mówić wprost o tym co złego dzieje w
                zoo. Obecny dyrektor miał i za to duży plus. Niektórzy nie chcieli się wychylać
                i sądzili może, że to pomoże im w wygraniu konkursu. Tutaj próbka opinii:
                miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,36813,3756080.html
                Wówczas Mago mogła wziąć holenderska organizacja, ale na siłę nikt misia nie
                zabiera z zoo, a poprzednia dyrekcja miała na głowie inne sprawy. Obecny
                dyrektor chciał załatwić sprawę możliwie szybko, stąd słuszna wówczas
                propozycja wyjazdu do Holandii. Na szczęście znalazło się później inne
                rozwiązanie i Mago jest dziś z córkami na jednym wybiegu. Nie spełnia on
                potrzeb niedźwiedzi, ale miejmy nadzieję, że jesienią wszystkie wrocławskie
                brunatne misie będą na 1,5 ha wybiegu z wilkami. W polskich warunkach będzie to
                pierwsze takie rozwiązanie, nowy dyrektor nie boi się nowych rozwiązań, jeśli
                tylko chodzi o humanitarne traktowanie zwierząt. A Mago i miśki zasługują na to
                w szczególności.
                • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 02.04.07, 11:07
                  No to w takim razie, ze względu na misia Mago dobrze, że to on został dyrektorem.
                  (Jeżeli wilki lubią towarzystwo niedźwiedzi, to też bardzo się cieszę z tego
                  wybiegu (ja widziałam kiedyś na dalekiej północy wybieg niedźwiedzi z rysiami).

                  Pan Dyrektor powiedział o sobie w(Słowo Polskie 31marca -1 kwietnia, 2007), że
                  gdyby miałby opisać siebie jako zwierzę, to porównałby się do orangutana.
                  "On jest przeświadczony o swojej sile, szalenie cierpliwy i BARDZO INTELIGENTNY".

                  W sprawie misia Mago, na pewno postępował inteligentnie. Jest teraz mnóstwo
                  ludzi, którzy za niego w ogień skoczą, nawet jeżeli zrobi coś niewłaściwego.

    • Gość: @ Gatunki zagrożone IP: *.rozanka.wroc.pl 31.03.07, 12:52
      www.zoo.wroclaw.pl/informacje/powitanie.html myślę że większa
      koncentracja na chodowli gatunków zagrożonych wyginięciem to dobry kierunek
      rozwoju wrocławskiego ZOO z atrakcji to przydałoby się jeszcze oceanarium i
      motylarnia.
      • wari Re: Gatunki zagrożone 06.04.07, 04:47
        Gość portalu: @ napisał(a):

        > rozwoju wrocławskiego ZOO z atrakcji to przydałoby się jeszcze oceanarium i
        > motylarnia.

        Oceanaria to bardzo kosztowne umieralnie zwierzat przeciwko którym będę
        stanowczo protestował. Koszt utrzymania takiego oceanarium (niezbyt dużego) w
        takiej odległości od morza byłby większy niż całego ogrodu. Motylarnie co
        prawda korzystają z ferm, ale tez mi się ten pomysł umiarkowanie podoba.
        • Gość: B.N. Re: Gatunki zagrożone IP: *.magma-net.pl 15.04.07, 23:12
        • Gość: B.N. Re: Gatunki zagrożone IP: *.magma-net.pl 15.04.07, 23:15
          WARI, czy jeszcze tu zaglądasz? A więc będzie oceanarium!!!!!! Ale czy Ty
          będzież stanowczo protestować?????????????????????????
          • wari Re: Gatunki zagrożone 16.04.07, 12:14
            Gość portalu: B.N. napisał(a):

            > WARI, czy jeszcze tu zaglądasz? A więc będzie oceanarium!!!!!! Ale czy Ty
            > będzież stanowczo protestować?????????????????????????

            Zaglądam. Wypowiedziałem się już w tym względzie w wątku pod artykułem o
            ocenarium. Będę przeciwko oceanarium, tylko, że ze słów dyrektora przytoczonych
            w GW wynika, że tak naprawdę będzie to oceanarium jedynie z nazwy. Tylko bowiem
            fragment rafy koralowej z wybrzeży Egiptu to typowy element oceanariów. Uchatki
            i pingwiny z RPA trzyma się w zoo w wodach słodkich i czują się w nich
            dokonale. Poza tym hipopotamy, krokodyle teraz żyjące w tragicznych warunkach
            zyskałyby nowoczesne i duże pomieszczenia. Ryby Wielkich Jezior czy rzeki Kongo
            to też nie jest fauna typowych oceanariów. Nie było słowa o delfinach i
            fajerwerkach z nimi, z czym mamy do czynienia w typowych oceanariach. Zresztą w
            artykule jest wyraźnie napisane, że będzie to jedyne takie oceanarium w
            Europie. Nie wiem dlaczego taka nazwa - być może ze względów marketingowych.
            Będzie to po prostu najnowocześniejszy pawilon Afryki na świecie, podobnie jak
            fantasyczny pawilon Indonezja w Pradze. Za takim optuję z całych sił.
            Rozwiązałby on wiele problemów związanych z obecnymi warunkami hodowli wielu
            zwierząt w zoo, a dodatkowo przyciągnął ludzi z Europy do wrocławskiego ogrodu.
            • Gość: B.N. Re: Gatunki zagrożone IP: *.magma-net.pl 17.04.07, 23:06
              No to dalej obserwuj rozwój sytuacji. Dyrektorzy coś tam mówią, a dziennikarze
              podobno pisza co chcą.
    • Gość: J.G. do tych,ktorzy potrafia krytykowac IP: *.wroclaw.mm.pl 31.03.07, 14:59
      Inteligencja obejmuje wiele zjawisk,miedzy innymi empatie czyli umiejetnosc wczuwania sie w sytuacje
      innych istot zywych.
      Brak empati wywoluje zachowania agresywne jak widac na tym forum.
      • columba_livia Re: do tych,ktorzy potrafia krytykowac 31.03.07, 15:34
        Gość portalu: J.G. napisał(a):

        > Brak empati wywoluje zachowania agresywne jak widac na tym forum.

        A gdzie na tym forum widzisz zachowania agresywne? Chcesz je zobaczyć? - sprawdź, jaki poziom reprezentowało wiele osób dyskutujących w innych wątkach (o Mago) z wari, przerachem, Waterproofką, magosią, starvelingiem i innymi; tam dopiero była agresja!

        Choć nie ze wszystkimi tu się zgadzam, dyskusja jednak nie zeszła poniżej pewnego poziomu, a ostrzejsza wymiana poglądów wynika z faktu, że obu stronom sprawy zwierzat nie są obojętne - że ich priorytety w szczegółach są inne, to już inna sprawa.
    • Gość: J.G. do tych,ktorzy potrafia krytykowac IP: *.wroclaw.mm.pl 31.03.07, 17:29
      >Choć nie ze wszystkimi tu się zgadzam, dyskusja jednak nie zeszła poniżej pewnego poziomu, a
      >ostrzejsza wymiana poglądów wynika
      >z faktu, że obu stronom sprawy zwierzat nie są obojętne - że ich priorytety w szczegółach są inne, to
      >już inna sprawa.

      Ocena poziomu dyskusji jest wzgledna.
      Nie sadze,aby faktycznie dla wiekszosci osob wypowiadajacych sie na tym forum sprawy zwierzat byly
      istotne.
      Priorytety...,bez komentarza

      Jutro zniszcze gniazdo wrobli nad moim balkonem,fajnie? Nie,albo nasle na nie moje koty.
      A wy wytrujecie koty,ktore przychodza specjalnie obsikac wasze roslinki w ogrodku,bo wiedza,ze ich
      nie cierpicie.

      Po co pisalam o empatii,zastanowcie sie.
    • Gość: J.G. Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 31.03.07, 20:49
      >Pani Barbara brnie dalej w dualizm, gdyż z jednej strony jest oburzona
      >zachowaniem TOZ, choć naprawdę nie miała pojęcia co w tej sprawie robi TOZ, a
      >następnie pisze, że list się podobał i dobrze, że TOZ działa... Nie komentuje
      >dalej, każdy sam sobie może to ocenić...

      Prosze nie uzywac slow,ktore sa wam obce.

      >TOZ nie brał udziału w tej dyskusji, ponieważ nie śledzi wszystkich możliwych
      >grup dyskusyjnych z dwóch powodów: po pierwsze, ponieważ to jest niewykonalne,
      >a po drugie, ponieważ ma aż nadto spraw nie cierpiących zwłoki, które dotyczą
      >złego traktowania zwierząt albo ich zaniedbywania, bądź też prześladowania
      >ludzi, którzy zwierzętom pomgają.

      Gdyby TOZ zajal w odpowiednim czasie swoje stanowisko w tej sprawie nie byloby w tej chwili dyskusji.

      >TOZ dowiedział się przypadkiem o tym, że toczy się dyskusja na ten temat i że
      >przywołano w nieetyczny sposób fragment naszej wypowiedzi w ramach
      >korespondencji prywatnej z Panią Barbarą i Dyrektorem ZOO. Manipulacja Pani
      >Barbary udała się jej na tyle, że wywołała niepotrzebną zupełnie burzę w
      >środowisku przyjaciół zwierząt, a szczególnie kotów domowych, którzy zostali
      >wprowadzeni w błąd.

      Nie traktujcie w ten sposob ludzi,ktorzy maja swiadomosc,a tym samym maja na sercu zycie wszystkich
      istot zyjacych.To obrazliwe.
      Nieetyczna jest wasza wypowiedz.
      • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 01.04.07, 08:47
        pomysł na nowe zoo to jest normalność , z kotami uporać sie musi miasto , a
        ForAnimals czy TOZ powinien zacząć od ulotek do każdego domu Biskupina .
        Pokażcie jakim błędem jest puszczanie domowych zwierząt samych sobie.
        Poza kotami i psami mamy jeszcze problem gołębi ,i to powazny problem .
        Gołębie to dopiero bomba chorobotwórcza dla ludzi , pożarowe zagrożenie dla
        wielu budynków i katastrofa dla zabytków, ale to już chyba na inny post.
    • brzoza36 Re: Za dużo kotów w zoo 01.04.07, 18:34
      Są trutki na Biskupinie.
      • Gość: kociak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.centertel.pl 01.04.07, 18:39
        I po co tutaj o tym piszesz, skoro załozyłeś odrębny watek, w którym podajesz, że chodzi o trutki na psy i lisy? Zresztą skąd taka informacja? Czy aby na pewno chodzi o trutki - wątpię.
        • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 02.04.07, 09:50
          co to , alergia na informacje ? Czym różni się trutka na psa od truki na kota ?
          domyslam się , że ta na psa szczeka do kota i wtedy kot ucieka i nie
          konsumuje...
        • Gość: TOZ Wrocław Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.07, 19:53
          O jaki wątek z trutkami na zwierzeta chodzi, będę wdzieczny za informacje jak i
          gdzie go szukac albo o ilnka do wątku
          • Gość: kociak Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.centertel.pl 02.04.07, 21:30
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=60083924
            • wari Re: Za dużo kotów w zoo 06.04.07, 05:04
              Jak się rozpętało nagonkę na dyrektora to było dziesiątki wpisów. Teraz jak się
              okazuje, że prawda wygląda nieco inaczej i jest mniej wygodna na sprawców
              nagonki to zainteresowani milczą.

              Wielkie brawa dla Pana z TOZ-u - pełen profesjonalizm, oby koty i inne zwieraki
              miały wiecej takich obrońców.

              For Animals - żółta kartka za brak profesjonalizmu, i małostkowość (widać, że
              chodzi głównie o to, aby zaistnieć - np. histeria gdy nie było nazwy
              organizacji w mediach). W sumie takie działania nie przysparzają sympatii tak
              działającym organizacjom i co ważniejsze, nie sprzyjają skuteczności działań
              tych organizacji. Niepotrzebna ta eskalacja publicznie wyrażanych emocji, wbrew
              intencjom w końcowym efekcie przynosi to szkody samym zwierzętom. Dopóki się
              nie ma twardych dowodów, takich rzeczy się nie robi. Kartka żółta, a nie
              czerwona bo jest szansa na poprawę ;)
              • Gość: B. N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 06.04.07, 07:04
                Nie bardzo rozumiem. Los 50 kotów nie został jeszcze wyjaśniony. To co ich losie
                narazie wiadomo jest szokujące, a i działania Pana Dyrektora też nie były bez
                zarzutu delikatnie mówiąc.
                Chyba jeszcze za wcześnie na rozdawanie tych kolorowych kartek.
                • wari Re: Za dużo kotów w zoo 06.04.07, 15:07
                  Gość portalu: B. N. napisał(a):
                  > Nie bardzo rozumiem. Los 50 kotów nie został jeszcze wyjaśniony. To co ich
                  losi
                  > e
                  > narazie wiadomo jest szokujące, a i działania Pana Dyrektora też nie były bez
                  > zarzutu delikatnie mówiąc.

                  Jak rozumiem, miał zabrac sobie te 50 kotów do domu, a może BN wzięłaby choć
                  25 ? Dyrektor pytał opłacane z naszych podatków schronisko we Wrocławiu,
                  którego zadaniem statutowym jest zajmowanie się takimi sprawami, czy przyjmie
                  koty, ale spotkał się z odmową. Szukał więc dalej, znalazł instytucję co do
                  której są teraz wątpliwości, ale która współpracowała w przeszłości z zoo.
                  Jedyne co można obecnej dyrekcji zarzucić, to, że ową współpracę z poprzednią
                  dyrekcją potraktowała jako rekomendację. A to okazało się tylko kolejna mina
                  zastawiona przez poprzedników. Obecnie do ludzi faktycznie emocjonalnie
                  zaangażowanych w sprawe kotów dołączyli ludzie, którym nie podoba się, że coś
                  się w zoo zmienia. Jest to woda na młyn dla zwolenników dawnej dyrekcji czyli
                  utrzymania tej XIX wiecznej menażerii. Niestety mimo ogromnych nadziei Mago nie
                  wyskoczył z wybiegu i nie biega po mieście, nie gryzie się tez z córkami - więc
                  może kotami uda się dowalić !
                  Jeśli już jest tu jakaś wina kogoś we Wrocławiu, to raczej dyrekcji schroniska,
                  za mało aktywne podejście do problemu, ale przede wszystkim tej firmy z
                  Kościana (ale to jest dopiero do sprawdzenia).

                  • Gość: B.N.cd Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 07.04.07, 07:05
                    "Jak rozumiem, miał zabrac sobie te 50 kotów do domu, a może BN wzięłaby choć
                    25 ?"
                    To byłby bardzo ludzki gest z jego strony i wcale nie taki absurdalny. Owszem,
                    mógły je przynajmniej jakiś czas potrzymać w swoim domu, czyli w ZOO-koty to
                    małe zwierzątka i nie zajmują tyle miejsca co lwy lub tygrysy. Zdziwisz się, ale
                    są osoby, które wolą trzymać dużą ilość uratowanych przez siebie kotów w domu,
                    niż skazać je na śmierć.

                    ["Dyrektor pytał opłacane z naszych podatków schronisko we Wrocławiu,
                    którego zadaniem statutowym jest zajmowanie się takimi sprawami, czy przyjmie
                    koty, ale spotkał się z odmową.']
                    Niestety bardzo mała część naszych podatków jest przeznaczana na to i inne
                    schroniska.
                    Dyrektor schroniska stwierdziła w oficjalnym liście, że tłumaczyła dlaczego, dla
                    dobra tych kotów, nie może ich przyjąć do schroniska, a Pan Dyrektor wydawał się
                    rozumieć jej argumenty. Szkoda jednak, że nie podejrzewała wtedy Pan Dyrektora o
                    złe intencje i od razu nie nie zaalarmowała ludzi pomagającym w sposób bardzo
                    rozumny kotom np. For Animals lub osoby prywatne.

                    [" Szukał więc dalej, znalazł instytucję co do
                    której są teraz wątpliwości, ale która współpracowała w przeszłości z zoo.
                    Jedyne co można obecnej dyrekcji zarzucić, to, że ową współpracę z poprzednią
                    dyrekcją potraktowała jako rekomendację. A to okazało się tylko kolejna mina
                    zastawiona przez poprzedników. ]
                    I to jest dla mnie nowość. Przyznam, że raczej przychodziło mi na myśl,że Pan
                    Dyrektor wybrał Kościan znajdujący się na terenie województwa poznańskiego, bo
                    juz uprzedno korzystał z jego usług robiąc porządek z kotami w poznańskim ZOO.
                    Ktoś tu na tym forum wspomniał, że kotów skutecznie pozbyto się z poznańskiego ZOO.
                    ["Obecnie do ludzi faktycznie emocjonalnie
                    zaangażowanych w sprawe kotów dołączyli ludzie, którym nie podoba się, że coś
                    się w zoo zmienia. Jest to woda na młyn dla zwolenników dawnej dyrekcji czyli
                    utrzymania tej XIX wiecznej menażerii. Niestety mimo ogromnych nadziei Mago nie
                    wyskoczył z wybiegu i nie biega po mieście, nie gryzie się tez z córkami - więc
                    może kotami uda się dowalić !"]

                    To chyba jednak nie tak. Tu nie chodzi o dowalenie kotami dyrektorowi.
                    Nawet gdyby zamordował te koty własnymi rękami, watpię, aby ktoś mu mógł
                    dowalić, niestety. Obawiam się, że jego XXI koncepcja bardzo przypadła do gustu
                    władzom Wrocławia.

                    A Mago żyjący razem z wilkami na jednym wybiegu (mam nadzieję, że żadnego z nich
                    nie pożre (bo jednak to nie grizzli)) odpowiada koncepcji ZOO XXI wieku?


                    "..Jeśli już jest tu jakaś wina kogoś we Wrocławiu, to raczej dyrekcji schroniska,
                    za mało aktywne podejście do problemu, ale przede wszystkim tej firmy z
                    Kościana (ale to jest dopiero do sprawdzenia)..."

                    Owszem. Ale Pan Dyrektor też nie zachował się bez zarzutu. Miało przecież zacząć
                    się dziać lepiej a nie gorzej we wrocławskim ZOO."
                    • Gość: Water Proof Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 07.04.07, 11:00
                      Mam nieodparte wrażenie, że dyrektor może mieć trochę innych rzeczy do roboty,
                      niż sprzątanie po 50ciu kotach. Nie skazał ich przecież na śmierć. Wybacz, ale
                      trzymanie w mieszkaniu takiej ilości zwierząt świadczy nie najlepiej o stanie
                      umysłu takiej osoby.

                      >Szkoda jednak, że nie podejrzewała wtedy Pan Dyrektora
                      > o
                      > złe intencje i od razu nie nie zaalarmowała ludzi pomagającym w sposób bardzo
                      > rozumny kotom np. For Animals lub osoby prywatne.

                      ????? Pozostaje mi tylko głośno się roześmiać...

                      Obawiam się, że jego XXI koncepcja bardzo przypadła do gustu
                      > władzom Wrocławia.

                      Widać od razu Twój stosunek do nowego dyrektora. Przyjmij może do wiadomości, że
                      ta XXI-wieczna koncepcja jest najlepszym, co się mogło Waszemu ZOO -
                      mieszkającym w nim zwierzętom - przydarzyć?

                      >Miało przecież zaczą
                      > ć
                      > się dziać lepiej a nie gorzej we wrocławskim ZOO."

                      Przeciecz się dzieje lepiej..
              • Gość: B.N.cd Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 06.04.07, 07:46
                No i jeszcze jedna uwaga. Chwali się organizacjom społecznym, że idą na mniejszy
                lub większy kompromis z władzą. Robią to czasem dla dobra zainteresowanych, w
                tym wypadku dla dobra kotów nadal znajdujących się w ZOO, w rękach Pana
                Dyrektora.
                Organizacje społeczne można pouczyć, uciszyć lub postraszyć kartkami, ale na
                szczęście istnieje jeszcze opinia publiczna i tzw. osoby prywatne, przed którymi
                w obecnych czasach wszystkiego do końca ukryć się nie da.


                • wari Re: Za dużo kotów w zoo 06.04.07, 14:54
                  Gość portalu: B.N.cd napisał(a):
                  > No i jeszcze jedna uwaga. Chwali się organizacjom społecznym, że idą na
                  mniejsz
                  > y
                  > lub większy kompromis z władzą.

                  Jasne, najlepiej od razu kula w łeb ! Po co zajmowac się takimi drobiazgami jak
                  wina czy jej brak.

                  > Organizacje społeczne można pouczyć, uciszyć lub postraszyć kartkami, ale na
                  > szczęście istnieje jeszcze opinia publiczna i tzw. osoby prywatne, przed
                  którym
                  > i
                  > w obecnych czasach wszystkiego do końca ukryć się nie da.

                  Taaak, organizacje społeczne przede wszystkim boją się żółtych kartek na forum,
                  są jeszcze prześladowane pouczeniami i nagminnie uciszane (proponuję poczytać
                  moje ostatnie wpisy, aby zrozumiec, że postuluję coś wręcz odwrotnego - niech
                  piszą, aby z głową !!!)
                  Widzę, że bez insynuacji B.N żyć nie może. Jak rozumiem BN ma dowody, że
                  dyrektor coś ukrywa.

                  • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 07.04.07, 07:21
                    Gość portalu: B.N.cd napisał(a):
                    > No i jeszcze jedna uwaga. Chwali się organizacjom społecznym, że idą na
                    mniejsz
                    > y
                    > lub większy kompromis z władzą.

                    Jasne, najlepiej od razu kula w łeb ! Po co zajmowac się takimi drobiazgami jak
                    wina czy jej brak.]

                    Ja przecież pochwalam kompromisy w tej sytuacji. Ale zbieranie dowodów winy trwa
                    długo,a jeżeli chce się naprawdę pomóc tym wywiezionym kotom (o ile jeszcze żyją
                    i da się je odnaleźć (i to będą rzeczywiście właśnie te koty- tu kolejna
                    insynuacja))to trzeba działać szybko.

                    ["Taaak, organizacje społeczne przede wszystkim boją się żółtych kartek na forum,
                    są jeszcze prześladowane pouczeniami i nagminnie uciszane (proponuję poczytać
                    moje ostatnie wpisy, aby zrozumiec, że postuluję coś wręcz odwrotnego - niech
                    piszą, aby z głową !!!]

                    Z głową czyli zgodnie z Twoimi oczekiwaniami?

                    "..Widzę, że bez insynuacji B.N żyć nie może. Jak rozumiem BN ma dowody, że
                    dyrektor coś ukrywa...".

                    Nie mam. To była bardzo ogólna uwaga. Pisząc to myślałam raczej o Mago siedzącym
                    przez 8 lat w bunkrze i jak to było możliwe,że udało się to ukryć tak długo
                    przed opinią publiczną.


              • Gość: ForAnimals Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.07, 09:22
                Drogi wari,

                spotkanie mialo miejsce wczoraj. A ze ja jestem jedyna osoba jaka umieszcza
                tutaj wpisy - to akurat tak sie wczoraj zdarzylo ze moj dzien skladal sie nie
                tylko ze sprawy wizyty w zoo i analizy uzyskanych dokumentow ale tez z pilnej
                interwencji rowniez w prozwierzecej sprawie i po prostu nie wyrobilam sie ze
                wszystkim. Poza tym, jak sam sobą udowodniles watek na miau wszyscy i tak
                czytaja. Informacja pojawilaby sie i tu na pewno, ale teraz udalo Ci sie
                osiagnac to co zapewne chciales - stworzyc pozor ze "przyszli, pokrzyczeli, a
                teraz dziob w ciup", no i odpowiedz wyglada jakby byla wylacznie sprowokowana.
                Nadzieja w tym co napisala B.N., kazdy kto czyta swoj rozum ma, a niekoniecznie
                dyskutuje na forum i wyraza swoje poglady.

                Poza tym Twoj glos odbieram jako swoiste "a nie mowilem" i uwazam ze nie ma on
                pokrycia, zas histeria udzielila sie i Tobie a dotyczyla tego jak to my tylko
                dazymy do tego by zgnebic dyrektora. W watku na miau napisalam co bylo bledami
                lub potencjalnymi bledami naszych organizacji, w tym ZOO, i uwazam ze jest to
                sprawiedliwe podsumowanie. Zas zarzut tego ze chcemy tylko zaistniec jest podly,
                bo ciekawe jakby zachowal sie TOZ w podobnej sytuacji - zaloze sie ze
                identycznie! Jakby TOZu nie wymienili i sie o to upomnieli to tez bys im
                zarzucil histerie? A poza tym ukazuje Twoja nieznajomosc tematu w pewnych
                materiach - jakich, to nie jest dyskusja na forum publiczne. I choc na pewno
                bylo to dla dyrektora nieprzyjemne, zas dla niektorych tu oburzajace - to jednak
                ciesze sie ze sprawa zyskala rozglos, ktorego w inny sposob by nie zyskala.
                Uwazam ze to zaprocentuje jesli chodzi o wyjasnienie sprawy i powodzenie akcji
                adopcyjnej.

                W tej chwili:

                Sprawa wywiezionych z zoo kotow nadal jest w trakcie wyjasniania ze wszystkich
                stron bo wyjasniac jest co - to jedna sprawa.

                Sprawa organizacji akcji adopcji pozostalych we wspolpracy organizacji z zoo -
                to druga sprawa. Niestety na moje oko ta druga sprawa bedzie bardzo trudna bo
                tylko 2 koty z tych co widzielismy w zamknieciu przyszly do czlowieka i daly sie
                glaskac i brac na rece... Reszta nie pozwolila sie dotknac. Wywieziono oswojone,
                zostawiono te barziej nieufne co sie nie daly od razu zlapac. Martwi mnie to
                wszystko niezmiernie, glosy na tym forum zas dowodza ze martwi to malo kogo bo
                to "tylko koty" i zajmujemy sie pie..mi.

                Jak bede miala czas to bede tu wklejac jakies informacje, jednak mam co robic na
                co dzien wiec po informacje aktualne zapraszam na
                forum.miau.pl/viewtopic.php?p=2158497#2158497
                • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 06.04.07, 10:46
                  co robisz w sprawie psów i kotów wolno biegających po Wrocławiu ?
      • Gość: Angelika Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.elpos.net 03.08.08, 13:27
        chyba na ciebie...
    • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 07.04.07, 15:21
      co potrafią narobić koty wiemy wszyscy z historii Australii .
      To samo robią właśnie z Wyspami Kanaryjskimi , spustoszenie w faunie tych wysp
      za sprawą kotów jest zastraszające . Wystarczą 2 koty na 1 km2 by zachwiać
      równowagę fauny , więcej kotów to dramat nieodwracalny .
      Człowiek jest głupim stworzeniem , ale nie każdy.
      • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 10.04.07, 08:38
        To bardzo ciekawe co piszesz. Proszę o odnośniki do tekstów źródłowych.
        Łatwo jest tylko znaleźć informacje o kotach australijskich ratujących swoich
        właścicieli z pożaru. Więc nawet jeżeli źle się zapisały w historii Australii,
        to teraz się rehabilitują.
        A może komuś pomyliły się koty z królikami? Podobno łatwo pomylić kota z
        królikiem (i na odwrót), jeżeli pozbawi się go głowy.
        • wari Re: Za dużo kotów w zoo 10.04.07, 14:11
          Gość portalu: B.N. napisał(a):

          > To bardzo ciekawe co piszesz. Proszę o odnośniki do tekstów źródłowych.
          > Łatwo jest tylko znaleźć informacje o kotach australijskich ratujących swoich
          > właścicieli z pożaru. Więc nawet jeżeli źle się zapisały w historii Australii,
          > to teraz się rehabilitują.
          > A może komuś pomyliły się koty z królikami? Podobno łatwo pomylić kota z
          > królikiem (i na odwrót), jeżeli pozbawi się go głowy.

          Rece opadają... nie radzę zdobywac tej wiedzy z pisemek dla kobiet czy
          Superexpersu, gdzie piszą jakieś bzdety o ratowananiu ludzi przez koty.
          Jakakolwiek wyszukiwarka internetowa i odrobina angielszczyzny wystarczy.
          Inwazji kotów i wyniszczania miejscowej fauny na wyspach nie sa oczywiście
          winne koty, ale człowiek, który je tam pozostawia. A koty są zaskakująco
          wytrzymałe i niszczą wszystko co małe i nadaje się do jedzenia. Razem z
          mangustami i szczurami skasowały faunę na niejednej tropikalnej wyspie. Próby
          ich wybijania udają się tylko na niewielu, głównie mniejszych wyspach. Na
          Wyspach Kanaryjskich są głównym zagrożeniem dla endemicznych tam jaszczurek z
          rodzaju Gallotia, populacje niektórych gatunków liczą już tylko kilkadziesiąt
          osobników. Podobna kasacja ma miejsce na Balearach, Karaibach i wielu innych
          wyspach. Zresztą małe ptaki, ssaki i gady niszczą nie tylko na wyspach. Żaden
          ekosystem nie jest w stanie wytrzymać takiego natężenia drapieżników. Napisano
          o tym tomy...
          • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 10.04.07, 17:59
            Ponieważ nie chcę juz dłużej czerpać wiedzy tylko z pisemek dla kobiet i
            internetu proszę o tytuł i autora jakiegokolwiek takiego tomu albo chociażby
            publikacji (może być po i po angielsku).
            • starveling Re: Za dużo kotów w zoo 10.04.07, 18:12
              Na miłość Boską - przecież to są podstawy biogeografii i ekologii! I taki ktoś chce się zajmować zwierzętami i warunkami ich życia! Przy takim poziomie wykształcenia 'ekologistów' nie dziwi mnie już, że uwalniają oni norki fermowe, skutecznie przyczyniając się nie tylko do trzebienia wszelkiej 'drobnicy', ale i skutecznego eliminowania z ekosystemów naszej rodzimej wydry. Jak już raz padło w tym wątku: UCHOWAJ PANIE ZWIERZĘTA PRZED TAKIMI OBROŃCAMI!!!

              Ale niech tam - dla niedouczonych obrońców kotów: dla fauny Australii króliki, koty i lisy są zabójcze. A sympatyczne mruczusie zjadły już niejedną kakapo. Polecam przeczytanie - ZE ZROZUMIENIEM - treści kryjących się pod poniższym linkiem:

              pl.wikipedia.org/wiki/Kakapo

              Przyjemnej i kształcącej lektury!!!


            • wari Re: Za dużo kotów w zoo 10.04.07, 23:15
              Googlać nie umiesz ? Wpisujesz w wyszukiwarkę np. feral cats, predation cats,
              invasive mammals, invasive alien mammals, mammal invaders itp. i masz cały
              zestaw.
              Większość prac naukowych bywa w internecie dostępna z komputerów uczelnianych,
              o ile uczelnia wykupiła daną bazę danych (skorzystać może każdy choćby w
              bibliotekach uczelnianych). Czasem trafi się coś w ogólnodostepnych zbiorach
              internetowych, częściej są to skróty. Kilka próbek całych artykułów dostepnych
              dla każdego, do czytania potrzebny Acrobat Reader bo to pliki pdf):

              1. o ssakach inwazyjnych na Wyspach Kanaryjskich, w tym kotach, które nie tylko
              ("Feral cats have been consid-ered to be mainly responsible for the decline of
              several giant endemic lizards", " local extinction of small Procellariiformes
              populations in the main islands of the Canaries", "the combinedeffect of cats
              and rats may have contributed to the extinction of the endemic
              Canarianoystercatcher Haematopus meadewaldoi"):

              www.iucn.org/places/medoffice/invasive_species/case_studies/vertebrados_nvasores%20_canarias.pdf

              2. o składzie diety kotków na Kanarach opublikowane w Acta Theriologica, jednym
              z czołowych czasopism teriologicznych, wydawanym w Białowiezy:
              www.zbs.bialowieza.pl/acta/contents/output_pdf.php/2006-051-1-0075
              3. ze strony Światowej Unii Ochrony Przyrody, a dokładniej z Invasive Species
              Specialist Group polecam:
              www.issg.org/database/species/ecology.asp?si=24&fr=1&sts=sss
              Na stronie tej można też poszperać:www.issg.org/


              Publikacja z Conservation Biology )- tylko abstrakt, o próbach usuwania kotów z
              wysp - pierwsze zdanie jest znamienne:
              Feral cats are directly responsible for a large percentage of global
              extinctions, particularly on islands.

              www.blackwell-synergy.com/doi/abs/10.1111/j.1523-1739.2004.00442.x?cookieSet=1&journalCode=cbi
            • Gość: xxx Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.icpnet.pl 11.04.07, 16:38
              pani Barbarze mina zrzedła. Jak zacznie ta pani czytać, to mamy ją z głowy na
              kilka miesięcy
              • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 11.04.07, 17:38
                Jestem dzisiaj bardzo zajęta. Jednak na pewno da się coś powiedzieć i w obronie
                kotów nowozelandzkich. I w ogóle w obronie kotów rzekomo wyrządzających ogromne
                szkody wśród ptaków. Koty przecież nie są zaprojektowane do polowania na ptaki.
                No i teraz już domyślam się jakie gatunki ginące będzie się teraz hodować we
                Wrocławkim ZOO.
                • wari Re: Za dużo kotów w zoo 11.04.07, 18:31
                  Gość portalu: B.N. napisał(a):
                  > Jestem dzisiaj bardzo zajęta. Jednak na pewno da się coś powiedzieć i w
                  obronie
                  > kotów nowozelandzkich. I w ogóle w obronie kotów rzekomo wyrządzających
                  ogromne
                  > szkody wśród ptaków.

                  W obronie kotów nowozelandzkich zapewne da się coś powiedzieć. Coś...ale co.
                  Jedyna obrona polega na tym, że to człowiek je tam osiedlił i człowiek powinien
                  je stamtąd zabrac. Zupełnie jak w zoo.


                  Koty przecież nie są zaprojektowane do polowania na ptaki.
                  > No i teraz już domyślam się jakie gatunki ginące będzie się teraz hodować we
                  > Wrocławkim ZOO.

                  A to ciekawe jakie. Koty są jak najbardziej zaprogramowane do polowania na
                  ptaki, ale też na ssaki i gady. Widać zresztą, że np. na Kanarach głównym
                  pokarmem są drobne ssaki, potem (ponad 30% menu) gady, a na końcu ptaki. Ale to
                  wcale nie znaczy, że nie potrafią wykosić całych populacji ptaków. Jest to
                  gatunek obcy w wielu regionach świata. Czy ktoś słyszał w zoo słowiki ? A
                  krzaków tam pełno, podobnie jak w wielu miejskich parkach. Ale wszędzie cisza...

                  Powtórzę znamienne zdanie z publikacji w Conservation Biology:
                  "Zdziczałe koty są bezpośrednio odpowiedzialne za ogromny procent globalnego
                  wymierania, szczególnie na wyspach."

                • starveling Re: Za dużo kotów w zoo 11.04.07, 19:05
                  > Jednak na pewno da się coś powiedzieć i w obronie kotów nowozelandzkich. I w
                  > ogóle w obronie kotów rzekomo wyrządzających ogromne szkody wśród ptaków.
                  > Koty przecież nie są zaprojektowane do polowania na ptaki.

                  Mimno tego co pisze Wari, napiszę wprost: w obronie nowozelandzkich kotów nie da się niczego napisać, bo nowozelandzkich kotów ... NIE MA!!! Trzeba sobie jasno powiedzieć: tak na Nowej Zelandii (podobnie na wielu innych wyspach), jak i u nas dzikie (zdziczałe) koty są bardzo groźnymi drapieżnikami pozbawionymi naturalnych wrogów, bo tych nigdy nie było dla gatunku, który nigdy nie miał miejsca w ekosystemach tych terenów. Wniosek z tego jest jeden (i wiem, że pani Barbarze bardzo - ale to bardzo - on nie spodoba się, ale taka jest obiektywna prawda): z naturalnych ekosystemów (a choćby i z zoocenoz, w tym i niektórych miejskich) koty należy eliminować WSZYSTKIMI możliwymi środkami (podobnie jak wyeliminowanie myśliwych pozwoli zająć wilkom należne im miejsce w ekosystemach, nie kolidujące z człowiekiem - brutalne, ale prawdziwe).

                  Głodomorka
                  • Gość: stefanox Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.mm.pl 11.04.07, 20:46
                    dziekuje wari i straveling za merytryczne wsparcie .
                    Bałem sie , że to tylko ja mam odwage ...mowic otwarcie o kotach
                    • starveling Re: Za dużo kotów w zoo 11.04.07, 21:05
                      ... bo o kotach trzeba powiedzieć, że ich miejsce jest ... na kanapie - tam i tylko tam. Gdzie się da w warunkach naturalnych jedynymi kotami powinny być żbiki i (w dużym rozgęszczeniu) rysie. Powtarzam - tam, gdzie się da. Możemy z tego stanu nie zdawać sobie sprawy, ale sukcesy reintrodukcji popielic (UAM w oparciu o ZOO Poznań, przy współudziale Salamandry) i susła moręgowanego (ZOO Poznań i Salamandra) dają wiele do myślenia; to juz jednak nieco inna bajka i nie w tym wątku.

                      Głodomorka
                      • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 11.04.07, 21:40
                        To może można by poprawić w końcu warunki życia tych rysi we Wrocławskim ZOO.
                        Ich klatki nie są zbyt duże.
                        • starveling Re: Za dużo kotów w zoo 11.04.07, 21:56
                          Szczerze? - zaniedbania w ZOO są co najmniej kilkunastoletnie. Nowy dyrektor 'rządzi' trzy miesiące, a w pełni może (nie oglądając się na innych) wprowadzać swoje plany od niecałego miesiąca, gdy pozbył się byłego dyrektorskiego balastu. Radzę więc przypomnieć sobie stan ogrodu z listopada-grudnia i spokojnie rozejrzeć się za zmianami - na pewno są. Pani też z dnia na dzień zrobi wszystko? Przypominam, że z dziesięcioletnią niemocą w sprawie Mago nowy dyrektor uporał się w nieco ponad miesiąc (chociaż musiał dokonać pewnych inwestycji), mimo uszczypliwości pewnej prawie-emerytki sugerującej, iż w sprawie tego niedźwiedzia nie wie on, co czyni, a to juz nie jej sprawa (czyżby?). Zalecam oderwanie sprawy interesujacych Panią kotów od zasad prowadzenia placówki hodowlanej, bo w tym przypadku co nagle ...

                          Jestem pewna, że sprawę rysi dyrektor też ma na uwadze - nie bez powodu w konkursie mocnym atutem obecnego dyrektora był obszerny dokument zawierający plan naprawy i rozwoju wrocławskiego ZOO. Dajcie mu wreszcie spokój, pozwólcie pracować, a w zamian zajmijcie się powodami, dla których wrocławskie schronisko odmówiło realizacji swojego statutowego obowiązku (przyjęcia kotów z ZOO).

                          Głodomorka
                          • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 12.04.07, 17:38
                          • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 12.04.07, 17:42
                            Chciałabym wierzyć, że i rysiom kiedyś się polepszy. Ciesżę się, że jednak ktoś
                            je lubi.
                            • Gość: Kate Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.07, 16:00
                              Swoją drogą to ciekawe c te koty jedzą. Z treści artykułu wynika, że w ZOO
                              mieszkają 163, a dalej, że na samo jedzenie dla kotów ZOO wydaje ponad tysiąc
                              zł miesięcznie. Przy takim wyliczeniu wcale się nie dziwię, że spada populacja
                              ptaków zamieszkujących ogród.
                              • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 28.04.07, 21:33
                                Populacja ptaków (słowików między innymi) już od pewnego czasu we wrocławskim
                                ZOO nie spada.
                                Kate. nie jesteś na bieżąco poinformowana. Gatunek "kot domowy" w ilości sztuk
                                163 został skutecznie unieszkodliwiony przez profesjonalnych miłosników zwierząt.
                                • wari Re: Za dużo kotów w zoo 28.04.07, 21:49
                                  To prawda, liczba słowików w zoo już nie spada. Osiągnęła liczbę zero i za
                                  żadne skarby spaść nie chce. Kotów nie było 163, ale mniej. Źle je policzono,
                                  było w rzeczywistości ok. 120, czyli i tak bardzo dużo.
                                  • Gość: B.N. Re: Za dużo kotów w zoo IP: *.magma-net.pl 29.04.07, 08:11
                                    No cóż, słowiki zostały pomszczone; koty poniosły zasłużona karę.
    • Gość: Wojtas KOTY NA KARME! IP: 212.160.172.* 04.05.07, 15:26
      Z kotów powinno się zrobić karmę dla zwierząt ogrodowych. problem by rozwiązał
      się sam. JECIE KURY?!!! JECIE KROWY?! lew czy antylopa zjadłby sobie kota i by
      na karme nie musiało Zoo tyle wydawać. JESTŚCIE SPACZENI!!
      • starveling Re: KOTY NA KARME! 04.05.07, 16:39
        Gość portalu: Wojtas napisał(a):

        > Z kotów powinno się zrobić karmę dla zwierząt ogrodowych. problem by rozwiązał
        > się sam. JECIE KURY?!!! JECIE KROWY?! lew czy antylopa zjadłby sobie kota i by
        >
        > na karme nie musiało Zoo tyle wydawać. JESTŚCIE SPACZENI!!


        ... podobnie jak autor powyższego tekstu i jego poglądy.
        • Gość: Wojtas Re: KOTY NA KARME! IP: 212.160.172.* 07.05.07, 12:29
          poglady są jak najbardziej słuszne. Czym sie rozni kot od krowy? kot jest
          mniejszy i smaczniejszy
          • Gość: Martix Re: KOTY NA KARME! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.07, 14:10
            A jadłeś czy tylko tak szczelasz?
            • wari Re: KOTY NA KARME! 07.05.07, 21:29
              Zgodnie z sugestiami For Animals śledzę wątek kotów z zoo i coraz większe robią
              się moje oczy ! Dosłownie jak w maglu. Niektóre osoby z For Animals mają jakieś
              obsesyjne problemy ze sobą. Faceta z TOZ-u obrzucają już błotem nawet za to, że
              nie wziął kota z zoo do własnego domu i że nie pisze o zasługach ich
              organizacji ! Okazuje się, że to wychwalanie tej organizacji i branie kotów do
              domu nawet jeśli się wcześniej tego nie deklarowało to już obowiązek. Paranoja
              kompletna ! Dla lubiących grzebać się w ...:
              forum.miau.pl/viewtopic.php?t=57955&postdays=0&postorder=asc&start=300
              • Gość: Wojtas Re: KOTY NA KARME! IP: 212.160.172.* 08.05.07, 10:51
                a owszem, jadłem kota, świetnie przyżądzony, palce lizać. A co do fundacji to
                jest klęska na całej linii, banda niedoedukowanych kretynów, stawiający wyżej
                los jakiegoś kota niż człowieka. zajmijcie się lepiej bezdomnymi i
                przygarnijcie ich pod swoje dachy. w ogóle większość fundacji zajmujących się
                ochroną praw zwierząt to wielkie nieporozumienie.
                • Gość: weana Re: KOTY NA KARME! IP: *.telprojekt.pl 08.05.07, 19:02
                  > zajmijcie się lepiej bezdomnymi i
                  > przygarnijcie ich pod swoje dachy. w ogóle większość fundacji zajmujących się
                  > ochroną praw zwierząt to wielkie nieporozumienie.

                  A Ty co zrobiłeś dla bezdomnych, ze udzielasz innym takich rad? Wspierasz
                  bezdomnych? Przygarniasz pod swój dach?

                  Wątpie, pewnie tak samo nienawidzisz bezdomnych ludzi jak i bezdomne zwierzęta.
                  Więc odczep sie od osób z Fundacji ForAnimals, którzy kochają koty i pomagają
                  im jak tylko się da.
                • wari Re: KOTY NA KARME! 08.05.07, 20:45
                  Gość portalu: Wojtas napisał(a):

                  > a owszem, jadłem kota, świetnie przyżądzony, palce lizać.

                  Choroba ma rózne postacie, czasem nawet takie...

                  A co do fundacji to
                  > jest klęska na całej linii, banda niedoedukowanych kretynów, stawiający wyżej
                  > los jakiegoś kota niż człowieka. zajmijcie się lepiej bezdomnymi i
                  > przygarnijcie ich pod swoje dachy. w ogóle większość fundacji zajmujących się
                  > ochroną praw zwierząt to wielkie nieporozumienie.

                  Kolejny z mentalnością niektórych działaczy , który lubi dyktowac co mają robić
                  inni. Jak ci szkoda bezdomnych ludzi droga wolna, zabierz ich do domu, a nie
                  zwalaj tego na tych którzy wolą zajmować się zwierzętami.
                  • Gość: B.N. Re: KOTY NA KARME! IP: *.magma-net.pl 09.05.07, 07:23
                    Niestety to hasło to nie tylko ponury wygłup -we Wrocławiu są miejsca obsikiwane
                    i obsrywane przez ludzi(wcale nie bezdomnych bo zdarza się,że oni często
                    opiekują się zwierzętami jak mogą) gdzie jada się koty (a także (psy i
                    gołębie)). Z pewnością nie jest to Wrocław XXI wieku. [Uprzedzę atak -dowodów na
                    razie nie mam , ale i tak policja jest bezsilna wobec tych ludzi].
                    A więc, Wrocław jest piekłem dla kotów. W tych pięknych dzielnicach obsikują
                    komuś krzesła ogrodowe i poluja na ptaki, a więc są trute. W tych ciągle
                    zaniedbanych narażone są dodatkowo na otrucie trutkami na szczury wykładanymi w
                    barbarzyński sposób (władze miasta mogłyby zainteresować się jak to sie robi w
                    innych europejskich krajach -wystarczy odrobina angielskiego i umiejętność
                    posługiwania się internetem). A ZOO traktuje sie je jak zawadzające przedmioty i
                    pozbywa się ich w okrutny sposób narażając je nie tylko na ogromny stres (a są
                    to zwierzęta o bardzo wrażliwej psychice, ale i na śmierć wymyślając przy tym
                    różne absurdalne preteksty i nie wyrażając po tym co się stało żadnej skruchy, a
                    tylko odwracając uwagę od tego co się stało i zwalając winę na innych. Na
                    przykład na schronisko-a trzeba tam sie po prostu wybrać i potem dopiero domagać
                    się przyjęcia 200 lub nawet tylko 50 kotów.


              • Gość: B.N. Re: KOTY NA KARME! IP: *.magma-net.pl 08.05.07, 22:23
                Wari, a czy Tobie tak naprawdę nie jest ani troche przykro,że zrobiliście takie
                świństwo tym kotom? Ja mam u siebie w domu kota z ZOO i teraz to już nie mam
                watpliwości, że to co im zrobiliście to było wielkie świństwo.
                Nie ma co się teraz dziwić temu "Koty na karmę". Jest to rezultat decyzji
                dyrektora ZOO. A może to nie on podjął tą decyzję?
                • starveling Re: KOTY NA KARME! 09.05.07, 09:55
                  > Wari, a czy Tobie tak naprawdę nie jest ani troche przykro,że zrobiliście takie
                  > świństwo tym kotom? Ja mam u siebie w domu kota z ZOO i teraz to już nie mam
                  > watpliwości, że to co im zrobiliście to było wielkie świństwo.

                  Przepraszam, ale nie rozumiem, w jaki sposób Twój nowy kot w domu ma świadczyć o "świństwie zrobionym tym kotom"? Widzę, że cała dyskusja o odmiennych zadaniach schronisk i ogrodów zoologicnych oraz o konsekwencjach utrzmywania w ZOO wszystkiego i za wszelką cenę była bezsensowna, bowiem do niektórych - również do Ciebie - żadne argumenty merytoryczne nie tafiają. A dyskusja powinna być prowadzona (z naszej strony była i jest) na gruncie merytorycznym, a nie emocjonalnym jak to miało i nadal ma miejsce w Twoim przypadku.
                  • Gość: Wojtas Re: KOTY NA KARME! IP: 212.160.172.* 09.05.07, 12:38
                    Koty to problem którego należy sie pozbyć w taki czy inny sposób, każdy jest
                    dobry.
                    • Gość: Wojtas Re: KOTY NA KARME! IP: 212.160.172.* 09.05.07, 12:39
                      podobnie jak gołębie ale to juz inny temat
                  • Gość: B.N. Rzeczowy argument w dyskusji o celach ZOO IP: *.magma-net.pl 09.05.07, 20:57
                    Źródło:
                    psubraty.zrodla.org/1/zoo.html
                    Fragment z:
                    "Antologia praw zwierząt" w rozdział pt. "Czy istotnie ostatnie zwierzęta w
                    zoo" Halina Dobrucka”L

                    „...Wreszcie argument czwarty, coraz to nabierający ważkości: o zachowaniu
                    ginących gatunków. Nawet najwłaściwiej prowadzona hodowla dzikich zwierząt w zoo
                    napotyka na ograniczenia. Trudnym problemem hodowli dzikich zwierząt w zoo stał
                    się brak zróżnicowania genetycznego. Śmiertelność wśród noworodków jest duża, u
                    niektórych gatunków sięga 100%. Ów brak zróżnicowania genetycznego oznacza
                    również, że osobniki, które przeżyły, mogą znacznie różnić się od osobników tego
                    gatunku w naturalnym środowisku.
                    Czy traktujemy zwierzęta jako zasobniki ich genów? Czy zachowujemy materiał
                    genetyczny kosztem samych zwierząt? Jeśli zmierzamy do świata, w którym jakiś
                    gatunek przeżyje tylko w zoo, to zastanówmy się, czy dla takich osobników lepiej
                    jest, by żyły w sztucznym, przez nas zaprojektowanym świecie, czy lepiej, aby
                    wcale się nie urodziły. Zwierzęta winny być trzymane w warunkach
                    uwzględniających ich potrzeby psychiczne. Potomkowie schwytanych osobników
                    mogliby wrócić do swoich środowisk i być zdolnymi do życia w nich, muszą więc
                    zachować się zarówno ich geny, jak i cechy behawioralne.
                    Jeśli naszym usprawiedliwieniem ma być hodowla zagrożonych gatunków, to
                    powinniśmy prowadzić tylko wyspecjalizowane ośrodki hodowlane zamiast
                    konwencjonalnych ogrodów zoologicznych. Przypadek polskich żubrów bywa podawany
                    w literaturze jako przykład przeżycia zagrożonego gatunku w dużych rezerwatach.
                    Jeśli zaś jakiś gatunek nie rozmnaża się w niewoli, to nie wolno go zabierać z
                    jego środowiska. Wniosek prosty, ale bywa akurat na odwrót - niejedno zoo stara
                    się zdobyć właśnie tego ostatniego osobnika.”
                    Został już przekroczony próg krytyczny eksterminacji fauny. Teraz należy
                    introdukować ją w różne środowiska i zapełniać je na nowo.
                    Rozwija się kampania zmierzająca do przedstawiania zwierząt w ich własnym
                    środowisku. Wzmaga się społeczna presja przeciw różnym formom okrucieństwa wobec
                    zwierząt.
                    Ale wszystkie ich osiągnięcia są kroplą w morzu potrzeb. Wymagana byłaby
                    gruntowna zmiana stosunku do zwierząt w całych społeczeństwach - azjatyckich,
                    afrykańskich, amerykańskich, europejskich..."
                    • starveling Re: Rzeczowy argument w dyskusji o celach ZOO 09.05.07, 22:15
                      Piekne słówka, ale nie oparte o realia, naiwne i utopistyczne, a przy tym pisane z punktu widzenia osoby, która nie zna innego modelu ogrodu zoologicznego, niż 'gucwińsko-menażeryjny'. Trzymanie się ściśle założeń wynikających z tego tekstu tak naprawde oznacza odebranie wielu gatunkom na skraju wymarcia ostatniej szansy na przetrwanie, a więc ich ostateczną eksterminację. Nie opieraj się na ekologizujących towarzystwach i pisemkach, dla których ekologiczny to jest papier toaletowy, ale nie ochrona roślin i zwierząt. Co z tego, że takie organizacje ochronią środowiska, skoro będą one puste? Jeśli chcesz wiedzieć, to właśnie ogrody zoologiczne są ostoją i bazą dla dobrze prowadzonych programów ochrony. Polecam zapoznanie się z programami, które funkcjonują m.in. dzieki ogrodom zoologicznym:

                      www.salamandra.org.pl/fauna/popielice/index.html
                      www.salamandra.org.pl/news/index.php?id=41
                      www.salamandra.org.pl/news/index.php?id=130
                      (nawiasem mówiac wielkie ogrody zoologiczne część swojej pracy naukowo-badawczo-hodowlanej wyprowadziły poza swoje tereny, w warunki naturalne)

                      Dla mnie działalność Salamandry jest o wiele wartościowsza, poważniejsza i efektywniejsza, niż cała kupa rozmaitych Psubratów. Radzę zapoznać się z całą ofertą i witryną Salamandry:
                      www.salamandra.org.pl/
                      zwłaszcza, że organizacja ta jest prowadzona na profesjonalnym poziomie przez osoby do tego (fachowo, naukowo i dydaktycznie) przygotowane.

                    • starveling nadal czekamy na odpowiedź, bo ... 09.05.07, 22:29
                      od niej najwyraźniej uciekasz. Tak więc powtarzam:

                      > Wari, a czy Tobie tak naprawdę nie jest ani troche przykro,że zrobiliście takie
                      > świństwo tym kotom? Ja mam u siebie w domu kota z ZOO i teraz to już nie mam
                      > watpliwości, że to co im zrobiliście to było wielkie świństwo.

                      Przepraszam, ale nie rozumiem, w jaki sposób Twój nowy kot w domu ma świadczyć o "świństwie zrobionym tym kotom"?
                      • Gość: B.N. Re: nadal czekamy na odpowiedź, bo ... IP: *.magma-net.pl 10.05.07, 10:59
                        50 podobnych kotów zostało bezlitośnie wysłanych na zatracenie. Nawet bez
                        określenia płci i wyglądu. Ci którzy są za to odpowiedzialni nie powinni w ogóle
                        zajmować się jakimikolwiek zwierzętami. Moim zdaniem, czyli zdaniem osoby
                        prywatnej, nie Z For Animals, nie z TOZU i nie z ekipy byłego dyrektora ZOO.
                        A może trochę bardziej zajmiecie się tymi kotami, które jeszcze są w ZOO?
                        Bo bo stanie kota, który jest u mnie nie są one tam otoczone dobrą opieką,
                        godną takiego miejsca.
                        I chyba dodatkowo są karmione byle czym.


                        • starveling Re: nadal czekamy na odpowiedź, bo ... 10.05.07, 11:11
                          Odpowiem prosto i brutalnie: nadal nie rozumiesz, że miejscem dla tych kotów nie jest ZOO, a zadaniem Ogrodu nie jest opieka nad tymi kotami. I jeszcze brotalniej: zadaniem Ogrodu jest zrobić wszystko, by te koty nie stanowiły dla własciwych podopiecznych zagrożenia etologicznego i epidemiologicznego. O tym była już w watku wielokrotnie mowa - zamiast zmuszać Ogród do opieki nad tymi kotami, zajęlibyście się we Wrocławiu odpowiedzią na pytanie, dlaczego miejscowe schronisko odmówiło wykonania swoich STATUTOWYCH OBOWIĄZKÓW!

                          • Gość: Wojtas Re: nadal czekamy na odpowiedź, bo ... IP: 212.160.172.* 10.05.07, 14:24
                            Starveling dobrze gada, ale w schronisku tez za duzo kotow by bylo a one nie sa
                            nikomu potrzebne.
                            • Gość: B. N. Re: nadal czekamy na odpowiedź, bo ... IP: *.magma-net.pl 10.05.07, 20:53
                              Wojtas, głupio gadasz. I nie wierzę, że z tego sobie sprawy nie zdajesz.
                              Powinieneś popierać stanowisko Starveling w sprawie kotów w nieco mądrzejszy
                              sposób. Chyba Cię na to stać?
                              • Gość: Wojtas Re: nadal czekamy na odpowiedź, bo ... IP: 212.160.172.* 11.05.07, 15:23
                                Całkiem szczerze to mam te koty w czterech literach. do ZOO chadzać lubię i mi
                                przeszkadza to, że tam istnieją a nie powinne.
                          • Gość: B.N. Re: nadal czekamy na odpowiedź, bo ... IP: *.magma-net.pl 10.05.07, 20:48
                            Zajelibyście się? Niby kto? Ja piszę w swoim imieniu. I zapewniam że zajmę sie tym
                            czym jak sądzę powinnam się zająć, skoro do tej pory nikt inny tego nie zrobił.
                          • Gość: B.N. Statutowe obowiązki IP: *.magma-net.pl 10.05.07, 21:06
                            A poza tym to mnie już mdli od tej Waszej mantry STATUTOWE OBOWIĄZKI tego czy owego.
                            My tu we Wrocławiu zajmiemy się tym co trzeba, zapewniam.
                            • przerach Re: Statutowe obowiązki 11.05.07, 09:27
                              > A poza tym to mnie już mdli od tej Waszej mantry STATUTOWE OBOWIĄZKI tego czy o
                              > wego.
                              > My tu we Wrocławiu zajmiemy się tym co trzeba, zapewniam.

                              Dowcip polega właśnie na tym, że zajmujecie się nie tym, co trzeba - czyli faktem utrzymywania w ZOO nadmernie licznej populacji kotów i brakiem nad nią jakiejkolwiek kontroli (inne aspekty pominę, bo te argumenty do Ciebie najwidoczniej nie trafiają). To samo było za czasów poprzedniej dyrekcji, która nowej pozostawiła podłożoną 'kocią minę'. Ta mina jest właśnie efektem zaprezentowanego przez Ciebie podejścia 'my tu (...) zajmiemy się (nie) tym, co trzeba' - dyrekcja zrealizowała to w wersji 'my tu (...) zajmiemy się nie tym co trzeba, czyli kotami' - Mago siedział, a irbisy padły! Jeżeli nie rozumiesz, że 'tym co trzeba' powinno zająć się schronisko, które właśnie w (m.in.) w tym celu zostało powołane, dyskusja z Tobą na ten temat nie ma najmniejszego sensu (o wydawaniu publicznych pieniędzy na cele, które nie leżą w gestii ZOO nie wspomnę).

                              • Gość: B.N. Re: Statutowe obowiązki IP: *.magma-net.pl 11.05.07, 22:43
                                I znowu lanie wody o misiu Mago, Irbisach i statutowych obowiązkach schroniska,
                                czyli odwracanie kota ogonem.
                                A może podyskutujemy o tych 50 kotach, które nie dojechały do tzw.
                                "licencjonowanego" schroniska w Kościanie?
                                • przerach Pozostawię bez komentarza ... 12.05.07, 06:42
                                  ... bo nadal nie rozumiesz prawdziwej istoty problemu. Pamiętaj jednak o trzech sprawach:
                                  - dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane,
                                  - koty w ZOO to (czy się to Tobie podoba, czy też nie) efekt wieloletniego łamania prawa i nieprzestrzegania obowiązującego reżimu fiansowego,
                                  - występując w obronie zwierząt nie wolno łamać prawa, bo obróci to się przeciw nim (i tak jest obecnie).

                                • columba_livia Re: Statutowe obowiązki 12.05.07, 11:01
                                  Gość portalu: B.N. napisał(a):

                                  > I znowu lanie wody o misiu Mago, Irbisach i statutowych obowiązkach schroniska,
                                  > czyli odwracanie kota ogonem.

                                  Bardzo się mylisz, bo to wcale nie jest odwracanie kota ogonem, bowiem dotyczy zasadniczych funkcji i zadań każdego ogrodu zoologicznego.
                                  Przyjrzyjmy się faktom.

                                  Na początek o schronisku:
                                  1. miasto wydaje pieniądze na schronisko
                                  2. zadaniem schroniska jest rozwiązywanie problemu bezdomnych zwierząt
                                  3. schronisko nie przyjmuje bezdomnych zwierząt, np. kotów z ZOO
                                  4. schronisko jest wyłącznie placówką, do której można oddać zwierzę lub je stamtąd zabrać, a gdy to nie nastąpi zwierzę może być uśpione
                                  5. schronisko (a więc miasto) nie ma programu aktywnego rozwiązywania problemu bezdomnych zwierząt
                                  6. wobec powyższego (patrz p. 5) jedynie fundacje i stowarzyszenia (nie wspierane przez miasto) aktywnie zajmują się problemem
                                  7. wobec powyższych dwóch punktów wydawanie przez miasto pieniędzy na schronisko nie spełnia swojego zadania i można to uznać za bezcelowe i bezprogramowe marnotrawienie funduszy publicznych

                                  Teraz o ZOO:
                                  1. Ogród Zoologiczny realizuje swoje cele hodowlane, badawcze, edukacyjne i rekreacyjne
                                  2. Ogród pozostaje na utrzymaniu miasta i otrzymuje środki WYŁĄCZNIE na powyższe cele, a nie na dublowanie funkcji schroniska
                                  3. wskutek niefrasobliwości poprzedniego kierownictwa ZOO mieszkańcy miasta zostali przyzwyczajeni do tego, że Ogród jest ... schroniskiem dla zwierząt
                                  4. kierownictwo Ogrodu odpowiada przed miastem nie za populację kotów, a za racjonalność wydawanych funduszy publicznych oraz za stan majątkowy placówki; przed organizacjami międzynarodowymi - (między innymi) za kondycję i stan zdrowia powierzonych zwierząt (czesto przez te organizacje, w ramach projektów ochrony), w związku z czym ...
                                  5. ... nie może utrzymywać na swoim terenie zwierząt będących poza kontrolą, nie mając nad ich stanem zdrowotnym żadnej kontroli i nie mogąc na to wydawać środków publicznych (nawet sterylizacje w przypadku kontroli zewnętrznych zostałyby uznane za zrealizwane ze złamaniem planu finansowego placówki)

                                  > A może podyskutujemy o tych 50 kotach, które nie dojechały do tzw.
                                  > "licencjonowanego" schroniska w Kościanie?

                                  Po pierwsze:
                                  ten rachunek jest najprawdopodobnie błędny, bowiem okazało się, że liczebność kotów została zawyżona,
                                  po drugie:
                                  jeżeli koty nie dojechały do Kościana transportowane sprzętem ZOO, ktoś imiennie (pracownik) z to odpowiada. Jeżeli zaś zostały przejęte przez osoby (firmy) zewnętrzne, to one za to odpowiadaja.
                                  po trzecie:
                                  w celu szybkiego rozwiązania problemu, wobec odmowy schroniska we Wrocławiu, Ogród skorzystał z kontaktów i możliwości, jakie za poprzedniej dyrekcji nie budziły czyichkolwiek wątpliwości.

                                  Powstaje takie oto pytanie:
                                  dlaczego obecnie teraz ten sam kontakt budzi takie emocje, a gładko przechodzi się do porządku dziennego (nie zauważając tego faktu), że tak naprawdę NIKT nie miał prawdziwych danych o liczbie kotów w ZOO, a te które były - przez ich zawyżenie - stały się przyczyną bezprzykładnego, nie opartego na zweryfikowanych danych, ataku na Ogród i jego nowego dyrektora?

                                  Ciekawa jestem odpowiedzi właśnie na to pytanie.
                                  • Gość: B.N. Infamia IP: *.magma-net.pl 12.05.07, 18:17
                                    Za dużo uwagi poświęcacie nielogicznym i emocjonalnym bzdurom, które wypisuję.

                                    Ja naprawdę jestem tylko prywatna osobą najpierw nieco zaniepokojoną artykułem
                                    w Wyborczej, a potem oburzoną faktami.

                                    Nie byłam oburzona nadmierną ilością kotów w ZOO, bo one są takie wredne, że
                                    wcale ich nie było widać. To są malutkie zwierzątka. Nawet 120 kotów na takim
                                    dużym terenie nie rzuca się w oczy.

                                    No i ze mną nie da się przecież dyskutować. Porachunki ze schroniskiem i z
                                    byłym dyrektorem załatwiajcie sobie sami. Dyskutujcie z TOZem, For Animalsami i
                                    innymi organizacjami.

                                    Powiem tylko jedno - żadne schronisko w Polsce nie przyjęłoby tych kotów.

                                    Koty w schroniskach marnieją, chorują i giną. Nie muszą wcale być usypiane.

                                    Może trzeba ograniczyć dotacje na Ogród Zoologiczny, a zwiększyć na schroniska
                                    dla zwierząt tak aby mogło ono pełnić właściwiej swoją funkcję i być tylko
                                    czasowym miejscem pobytu zwierzęcia do czasu znalezienia dla niego nowego i
                                    sprawdzonego domu.

                                    Wobec zwierząt towarzyszących człowiekowi takich jak psy i koty mamy szczególne
                                    zobowiązania. Zabicie (czyli "uśpienie") zdrowego kota czy psa
                                    jest przestępstwem i schroniska nie maja takiego prawa.

                                    Tak samo jak ZOO nie miało prawa lekkomyślnie wydać je hosztaplerowi.

                                    Być może nie znajdzie sie na tą lekkomyślność żaden paragraf.
                                    Ale jest coś takiego jak infamia.




                                    • Gość: kociak Re: Infamia IP: *.199.50.230.tesatnet.pl 12.05.07, 18:53
                                      Pani Basia nic nie rozumie, albo nie chce zrozumiec. Ale to już jej i tylko jej sprawa. Szkoda sobie strzępić języki (klawiatury) na osobę impregnowaną na merytoryczne argumenty!

                                      • Gość: Wojtas Re: Infamia IP: 212.160.172.* 14.05.07, 16:10
                                        Ma kobieta swój świat, będzie Violetta Villas 2
                • wari Re: KOTY NA KARME! 15.05.07, 21:12
                  Gość portalu: B.N. napisał(a):

                  > Wari, a czy Tobie tak naprawdę nie jest ani troche przykro,że zrobiliście
                  takie
                  > świństwo tym kotom? Ja mam u siebie w domu kota z ZOO i teraz to już nie mam
                  > watpliwości, że to co im zrobiliście to było wielkie świństwo

                  Jak to "zrobiliście" ? Kto ? Wy ? Nie bardzo rozumiem o co chodzi. Ja wysyłałem
                  gdzieś koty z zoo ? Owszem, od dawna postulowałem od rozwiązanie sprawy kotów w
                  zoo z powodów, które zostały już wymienione wiele razy. Powinna to zrobić
                  poprzednia dyrekcja, zamiast przyjmowac kolejne - ale to tylko jedna z
                  kilkudziesięciu spraw, które sławna dyrektorska para zrobić powinna, a nie
                  zrobiła.
                  Nie trzeba mnie pouczać, że koty to inteligentne i wrażliwe zwierzaki. Jestem w
                  tym względzie dość wyedukowany i to nie tylko dlatego, że koty towarzyszą mi
                  przez całe życie i to zdecydowanie moje ulubione zwierzę domowe. Nie zmienia to
                  faktu, że zoo to nie miejsce dla kotów...
    • stormy1 Re: Za dużo kotów w zoo 14.05.07, 22:21
      z tym zoo to ciagle jakies akcje sa. tak btw, mnie podobala sie ostatnio akcja
      wirtualnych adopcji zwiarzatek ze schroniska. sama utrzymuje tak pieska, mozna
      pomoc jezeli sie nie da rady wziac takiego zwierzka do siebie. fajna sprawa:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka