tomek854
09.05.03, 22:24
Ostatnio mialem taka mala przygode, ze udalo mi sie urwac tlumik w duzym
fiacie ( inna sprawa, ze przez wertepy na drodze, ale niepublicznej, wiec do
pana Kiniorskiego forum sie nie nadaje). Wlazlem pod samochod, upapralem sie
jak swinia, i podwiesilem go jako-tako, zeby po ziemi mi sie nie ciagnal. Po
czy,m, poniewaz po 1 srodek Pl. Grunwaldzkiego ok. 21 godziny to nie jest
dobre miejsce na remonty, po drugie majac maly podnosniczek boje sie, ze mi
auto na glowe spadnie, ato nie bylo by mile a po 3 i tak za 3 dni bylem
umowiony do warsztatu na wymiane.
Wiec wsiadlem do grata i z lomotem poijechalem do domu (10 minut mi to zajelo)
O czywiscie po drodze przyczepila sie policja i juz chcieli mnie zatrzymac
ale skrecilem w podworko, bo to bylo tuz podo domem.
I ja rozumiem, robie lomot, samochod niesprawny, mozna by mi zabrac dowod.
Tylko hja sie pytam - gdzie jest policja, kiedy setki "wyscigowcow" z
pseudosportowymi tlumikami codziennie halasuje po Wroclawiu?