Dodaj do ulubionych

27 lat roznicy...

IP: *.gorzow.mm.pl 11.03.04, 11:21
dobra... nigdy nie sadzilam ze bede sie nad soba uzalac... i jeszcze w
dodatku taki gowniarski problem... ja go kocham on mnie nie jutro chce
powiesic sie ;/ hehehe... a tak serio to musze to z siebie wyrzucic bo mi
odbije. od razu mowie ze nie oczekuje rad w stylu "och przejdzie ci, cale
zycie przed toba"etc. wlasciwie to ja chyba w ogole nie potrzebuje rad...
chyba. do rzeczy. sprawa wyglada tak: mam 19 lat (oh sweet fucking teenager),
on ma lat (kurwa kurwa kurwa) 46. nie zainteresowanym wyjasniam ze nie jest
zadnym - filem, a juz na pewno nie pedo-.telenoweli ciag dalszy: kiedys byl
moim nauczycielem, teraz mam z nim kontakt na stopie bardziej prywatnej
("zdystansowana" przyjazn jesli tak to mozna nazwac, tzn. on mi pomaga, mam
jego numer on ma moj, ale staram sie tego nie naduzywac). tylko co kurwa z
tego jak caly bozy dzien o nim mysle, jak wstaje, przed sniadaniem, po
sniadaniu, w szkole, rano, wieczorem, po poludniu, a na dokladnke jeszcze mi
sie sni. boze jakie to szczeniackie. non stop sie wsciekam,
wrzescze,wyzywam,rycze... zaczelam "drinkowac" zeby tylko jakos nie
porozzynac sobie calej skory na rekach... ratunku odpierdala mi. wszystko
zmienia sie jak mam sie z nim zobaczyc... wtedy swiat staje sie piekny,
zaczynam dostrzegac ze swieci slonce, ze juz marzec, ze... potem pieknych
kilka godzin i znow to samo... zawsze czekam kiedy wreszcie bedzie"wypadalo"
zadzwonic, czasem w desperacji na sile szukam pretekstu:/ zeby tylko uslyszec
jego glos i na pol godziny poczuc sie szczesliwa... nie on o niczym nie wie.
i nigdy sie nie dowie. ma zone i 2 dzieci. jego zona to swietna kobieta,
bardzo ja lubie. kurwa, ja wiem ze to chore, jego syn jest tylko troche
mlodszy ode mnie. wiem ze to glupie zauroczenie, szukanie sobie ojca w
starszym facecie... ale cholera, on mnie rozumie bez slow, zapamietuje kazde
moje slowo, pamieta najdrobniejszy szczegol o jakim mu wspomnialam, martwi
sie gdy zle sie czuje, dba o mnie , interasujesie moim zyciem uczuciwym
tez... boze czemu ja sie nie urodzilam 20 lat wczesniej... moze to nie
milosc... pewnie nie. tylko co zrobic zeby to tak do jasnej cholery nie
bolalo. nie umiem zrezygnowac z kontaktu z nim, nie moge i nie zrobie tego.
ta "przyjazn" to jedyne co mnie trzymalo przy zyciu w najgorszych chwilach,
dzieki niej udalo mi sie uspic bulimie... tylko ja nie chce zyc dla niego...
niedlugo wyjade i nasze kontakty sie urwa. tylko ja nie wiem czy bede umiala
zyc bez powietrza. kurwa mac. przepraszam za wulgaryzmy, troche za duzo
wypilam:/ czas leczy rany.taaa...
Obserwuj wątek
    • randybvain Re: 27 lat roznicy... 11.03.04, 11:24
      Biedactwo, zakochaj się w kimś innym i młodszym.
      Jak zresztą wyglądają twoje relacje z ojcem? Wnioskuję, że nie są najlepsze,
      skoro twój nauczyciel robi za tatusia.
      I jeszcze ważna rzecz: czy on cię pociąga seksualnie?
      • Gość: zofia Re: 27 lat roznicy... IP: *.ip-pluggen.com 11.03.04, 13:25
        Gdyby nawet pociagal seksuanie, to co? On ma zone i dzieci!
        • marusia_ogoniok Re: 27 lat roznicy... 11.03.04, 13:28
          Gość portalu: zofia napisał(a):

          > Gdyby nawet pociagal seksuanie, to co? On ma zone i dzieci!

          Zocha, a ty nie masz żony i dzieci?
          • kvinna Re: 27 lat roznicy... 11.03.04, 19:18
            Dobre :)
    • qw5 Re: 27 lat roznicy... 11.03.04, 20:48
      Czasem wugaryzmy są usprawiedliwione, nie przepraszaj.
      Nie jesteś idiotką.
      Świetny post :))) naprawdę.

      ...Co ta fenyloetyloamina ( czy jak jej tam ) wyprawia z ludźmi, to się w
      głowie nie mieści.
      Jak znam życie, on też się pewno w Tobie podkochuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka