jadzia.orbitrek 28.03.07, 13:22 czy ktoś wie, kiedy i czy w ogóle przeniosą Dyrekcyjną na Borowską? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: agaom Re: Dyrekcyjna na Borowską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 11:56 Przenoszą pod koniec roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zainteresowana Re: Dyrekcyjna na Borowską IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.07, 13:13 A czy porodówkę też przenoszą na Borowską? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bm Re: Dyrekcyjna na Borowską IP: *.ask.am.wroc.pl 30.03.07, 17:54 plany były takie, żeby przenosiny miały miejsce jesienią 2007. Cały budynek, bo się już nie nadaje do remontu. Ale prawdopodobnie w tym roku to jeszcze nie wypali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Dyrekcyjna na Borowską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 19:27 Wybij sobie to z głowy. Porodówka i internatem dla matek. chyba w że w domnu rektora lub dyrektora szpitala (to się podobno opłaci!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
o.beyzyma Re: Dyrekcyjna na Borowską 31.03.07, 15:29 Przed paru dniami zamknęli Dyrekcyjną ze względów sanitarnych. Miałam - wątpliwą - przyjemność byc tam pacjentką na ginekologii operacyjnej. Koszmar: mrówki w izbie przyjęć, brak ciepłej wody w kranie (pacjentki informują siebie nawzajem: już jest woda, już nie ma), brak papieru toaletowego i mydła (oraz możliwości kupna na miejscu. Ubikacje tylko dwie na cały oddział, sprzątane rzadziej niż w supermarkecie, a jedno "oczko" musi byc "zarezerwowane" dla pacjentek, które w ramach przygotowania do operacji w dniu następnym w dzień poprzedzający dostały lewatywę. Pogotowie przywiozło mnie o 9.40 i do 14.00 siedziałam na twardym krześle na korytarzu (z przerwami na badania i USG) obok mężów pacjentek, które już przebrane w ciuchy snuły się po oddziale w oczekiwaniu na wypis, który ktoś za przepierzeniem wystukiwał jednym palcem na maszynie do pisania (?!) JA POPADAłAM W PółSEN, PółODRęTWIENIE (NIE JADłAM CAłY DZIEń) Podeszła do mnie lekarka (chociaż trudno stwierdzic kto jest kto, bo wszyscy: lekarze, studenci, pielęgniarki i salowe są w takich samych ubraniach ochronnych bez wizytówek) i w obecności tych panów wypytywała mnie o intymne szczegóły mego stanu zdrowia, liczby przebytych porodów, poronień... Padały też dziwne pytania:"Czyją pani jest pacjentką?", a ja byłam "niczyja" - przywieziona przez pogotowie. W końcu dostałam łóżko w sali - prześcielone, ale szafka obok niego nie umyta (ślady zupy na boku i okruchy w szufladzie)... I dziwic się, że wykryto jakieś zakażenie bakteriologiczne!!? Dziewczyny! Jak najdalej od Dyrekcyjnej!!!!!!!!!! P.S. Ze szpitala wyszłam bez wypisu ("Przyjdzie pani później, bo nie ma kto napisac"), bez mojej książeczki zdrowia i wypisów z poprzednich pobytów w szpitalu, ale wolałam iśc możliwie najprędzej i miałam rację, bo potem się dowiedziałam o zagrożeniu zakażeniem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miska Re: Dyrekcyjna na Borowską IP: *.as.kn.pl 31.03.07, 16:24 Wspolczuje serdeczne!! Ostatnio lezalam tam dwa razy. Na punkcie porzadku nie mam zadnych zastrzerzen, jedynie co do jedzenia, ktorego nigdy tam nie tknelam. I niestety dopadl Cie smutny fakt! Bylas "niczyja"(: Nigdy zadnych ankiet nie wypelnialam i - z tego co wiem nie jest to obowiazkowe. Nikt nie przeprowadzal rozmow na tematy intymne, co najwyzej lekarz u siebie w gabinecie albo w ustronnym miejscu na swoim oddziale. Sklepik, gdzie mozna kupic tego typu rzeczy jest pietro wyzej. Pielegniarki i Lekarze zawsze mili co najwazniejsze z identyfikatorami. Nie dotyczy to tylko i wylacznie szpitala na Dyrekcyjnej i fakt jest jeden- ktorym ja osobiscie jestem wstrzasnieta.... Zeby miec super opieke musisz trzeba sie leczyc u lekarza ktory pracuje w jakims szpitalu. niestety- czesto peywatnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś