Dodaj do ulubionych

Rodzice walczą o SP nr 60

18.04.07, 14:41
NIŻ DEMOGRAFICZNY!!!!!!

Ten sam argument Wydział Edukacji podawał gdy likwidował przedszkola 3 lata temu. A w tego
rocznym naborze zabrakło miejsc dla 800 maluchów (na 3500 chętnych tj ok 22%)!!!!!
Obserwuj wątek
    • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 18.04.07, 16:15
      Do tej pory byłam spokojna, ale teraz same przeklęństwa cisną mi się na usta!
      Ona nas ma zamiar wykończyć! Skąd ta kobieta wzięła dane o niżu demograficznym.
      Ona każdy spadek w populacji traktuje jako niż demograficzny, a to przecież
      tylko wahnięcia są. Wzięła dane z trzech lat gdzie rzeczywiście jest lekki
      spadek i wywnioskowała niż demograficzny, a przecież w ostatnich dwóch latach
      gwałtownie rośnie liczba urodziń. Przecież zamknięcie i potem ponowne otwarcie
      szkoły kosztuje więcej niż wykorzystanie jej w niepełnym obsadzeniu.
      • Gość: olo odpowiedź: cena gruntu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 08:43
        teren jest przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową, piekarnia jest
        likwidowana...
        • Gość: olo co dalej - tam nie ma planu miejscowego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 09:34
          dla tego obszaru nie ma planu miejscowego, a wiem, że inwestor przymierza się
          do wykupienia i likwidacji Mamuta, i budowy osiedla mieszkaniowego. Brak planu
          oznacza, że mieszkańcy okolic mają jeszcze głos, gdy będzie uchwalany plan
          miejscowy lub warunki zabudowy pod przyszłego inwestora.
    • Gość: lew Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.chello.pl 18.04.07, 16:21
      Co???Kurde!!Nie będe specjalnie chodzić na Górnickiego do tej szkoły!!!


      Dziecko W.S (lew)
    • skarolina Re: Rodzice walczą o SP nr 60 18.04.07, 18:03
      anka369 napisała:

      > NIŻ DEMOGRAFICZNY!!!!!!
      >
      > Ten sam argument Wydział Edukacji podawał gdy likwidował przedszkola 3 lata tem
      > u. A w tego
      > rocznym naborze zabrakło miejsc dla 800 maluchów (na 3500 chętnych tj ok 22%)!
      > !!!!


      A za cztery lata pani Jaroń będzie wielce zdziwiona, skąd się tyle dzieci
      wzięło. Pewnie nawet do głowy jej nie przyjdzie, że te same dzieci, które w tym
      roku idą do przedszkoli, za 4 lata będą potrzebowały miejsc w szkołach.
      Nie wspominając już o tym, że zabrakło 800 miejsc, ale przecież są rodzice,
      którzy nie decydują się na posłanie dziecka do przedszkola w ogóle i wysyłają
      dopiero do zerówki, więc de facto tych dzieci jest jeszcze więcej.
      Ale co tam, zlikwidujmy, potem dzieci się upchnie na dwie zmiany, tak jak teraz
      upycha się w przedszkolach, w których nie ma innego miejsca na umieszczenie
      dodatkowej grupy, jak sala gimnastyczno - rekreacyjna. No ale po co dzieciom
      gimnastyka :/
    • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 81.15.151.* 18.04.07, 18:03
      Kolejna błędna i absurdalna decyzja zarządu miasta i Rafała Dutkiewicza.
      Jeśli jest za mało pieniędzy, to lepiej zapomnieć o ślizgawkach na rynku i
      zagranicznej reklamie miasta, a skoncentrować się na szkołach. To jest
      podstawowa infrastruktura miejska, która odróżnia Wrocław od miast trzeciego
      świata.
    • Gość: mieszkanka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 20:51
      Naszych możnowładców , a zawłaszcza tych Najbardziej Ważnych uznać należy za
      sprawnych inaczej , przy czym tych naprawdę Sprawnych Inaczej nie miałam zamiaru
      urazić. Skąd oni sie biorą?!
    • mr_pope Re: Rodzice walczą o SP nr 60 18.04.07, 20:56
      360 uczniów? To faktycznie wieeeeeeeeeeelka szkoła. Generalnie powinni dobudować
      kilka skrzydeł by je pomieścić. A co do 800 maluchów, to chyba te maluchy są z
      całego Wrocławia a nie z Ołbina tylko.
      • Gość: inka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.core.lanet.net.pl 20.04.07, 19:46
        Oczywiście wszyscy wiemy, że najbezpieczniejsze i najlepiej zdające egzamin są molochy, prawda?...
        • Gość: obesrwator zdarzeń Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.as.kn.pl 21.04.07, 16:41
          "ZAGODA"!!!!.Molochy są najbezpieczniejsze dla dzieci z klas
          pierwszych:):):).One muszą poznać wszystkie ciekawe zakamarki tego molocha i
          nie trafić do swojej klasy a to może być trudne.Ileż po dordze może być
          ciekawych zadrzeń, np.potrąceń,poszturchnięć. I jak w takim molochu dziecko ma
          się czuć bezpiecznie. Nikt nie jest w stanie zapewnić w takiej szkole
          bezpieczeństwa, nawet najbardziej przemyślany system dyżurów nauczycieli. Kto
          przy zdrowych zmysłam będzie optował za budową TAKIEJ SZKOŁY! Tylko naski
          kochani urzędnicy miejscy, którzy nie znają rzeczywistości szkolnej i nie mają
          pojęcia o psychiceka dziecka w wieku wczesnoszkolnym. Ciekawa jestem czy
          ktokolowiek z radnych miasta będzie przyprowadzał dziecko do takiej szkoły! Oni
          wybiorą prywatne mniej liczne, ale ich na to stać!!!!!!! Nas zwykłych ludzi
          niestety NIE!!!! I taka jest różnica! Stawiajmy MOLOCHY, a co tam!!! Niech
          społeczeństwo "kisi się we własnych kręgach". W grupie przecież będzie raźniej -
          o ZGOROZO! Mam nadzieje, że Pan Przewodniczący Komisij Edukacji w Radzie
          Miasta weźmie na siebie odpowiedzialność za to co będzie sie działo w tej
          WIELKIEJ Szkole i w razie potrzeby SAM zasili szeregi dbających o
          bezpieczeństwo nauczycieli. Ciekawe kto w razie wpadków lub aktów przemocy
          będzie winny? Dyrektor szkoły i grono pedagogiczne! A POWINNI RADNI
          MIASTA!!!!!!!!!!!!! Z poważaniem!
      • Gość: wrocek przedszkola to początek góry lodowej IP: *.as.kn.pl 21.04.07, 17:00
        W szkołach klasy są przeludnione, w przedszkolach nie ma miejsc dla dzieci,
        ktoś zapomniał przewidzieć SKUTKI swoich decyzji! Ludzie dokąd zmierza TO
        miasto? Tylko na prezentacjach jest tak wspaniałe! A okazuje sie, ze ma DUŻO
        problemów wewnątrz! Szkoły,przedszkola do likwidacji bo przecież trzeba
        ZORGANIZOWAĆ EURO, za zaoszczędzone pieniądze!!!!!!!!!!! Jak chińczycy będą nam
        budować infrasturkturę to może trochę zaoszczędzimy i znów się coś "wskrzesi"
        np.technika, które już raz zlikwidowano. Pani Jaroń lubi podejmować decyzje,
        których skutków nie przewiduje! Szkoda , że niedługo zamiast polskiego miasta
        będziemy mieli chiński kombinat budowlany!!!!! Powodzenia. Zaczynam się uczyć
        chińskiego, Pani Jaroń też polecam, bo przecież z chińskimi dziećmi też trzeba
        się porozumiewać!!!!!
    • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 18.04.07, 21:27
      Niż demograficzny jest faktem i żadne zaklęcia nie pomogą. Łatwo obliczyć ile
      dzieci we Wrocku pójdzie za rok, dwa, trzy do pierwszej klasy. To już nie
      prognozy, tylko opieranie się na wskaźnikach urodzeń. Współczuję rodzicom,
      którzy przyzwyczaili się do tej szkoły, ale trzeba na to spojrzeć z szerszej
      perspektywy. Część szkół podstawowych, a potem gimnazjalnych musi być
      zlikwidowana. A to jest w interesie wszystkich Wrocławian, płacących podatki.
      • Gość: Jarek Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wro.vectranet.pl 18.04.07, 23:48
        Witam!
        Niż demograficzny jest takim samym "faktem" jak to że węże nie chodzą po schodach...
        Proszę o zajrzenie do rocznika statystycznego miasta Wrocławia za 2006 rok
        (dostępny na stronie GUS Wrocław) na stronie 124 mamy dane o urodzeniach za lata
        2000(4567 urodzeń), 2004 (4722 urodzeń) i 2005 (4979 urodzeń)
        Jeżeli rekrutacja do przedszkoli obejmuje w granicach 75-77% populacji to
        niestety tych miejsc w samych przedszkolach powinno być na przyszły rok 3800.
        Zakładam tu zarówno odpływ części mieszkańców jak i napływ np kobiet rodzących z
        innych gmin niż Wrocław.
        To samo tyczy się szkół.

        Ale przecież łatwiej powiedzieć że coś jest faktem niż sprawdzić czy
        rzeczywiście ma się rację.

        Jarek
        • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 19.04.07, 07:20
          Dziekuję za radę, wszedłem na stronę GUS Wroclaw. Nie byłęm w stanie wejść na
          stronę 124 (nawigacja na stronie nie jest łatwa), ale coś jednak znalazłem.

          http:
          //www.stat.gov.pl/urzedy/wroc/english/publikacje/rocznik_stolicy_woj/04m00_01a.htm

          I co przeczytałem? Dynamika urodzeń:
          1995: -2,0%
          2000: - 2,6%
          2001: - 2,4%
          2002: - 2,1%

          Jeśli to nie jest niż demograficzny (i to poważny!!) to to są Wałęsowskie plusy
          ujemne. Pozdrawiam węże (nie) chodzące po schodach.
          • Gość: rodzic Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.chello.pl 19.04.07, 07:43
            @jirzi, trzeba troche logicznego rozumowania zeby odroznic "dynamike wzrostu" od "wzrostu"
            dam ci prosty (mam nadzieje ze dla cieie zrozumiały) przykład:
            w klasie jest 10 dzieci, w nastepnym roku dochodzi do niej 5 dzieciaków - przyrost mamy wiec 50%
            w kolejnym roku dochodzi dodatkowo 6 osob - tym razem przyrost wynosi 40%

            dynamika wzrostu oczywiscie spadła ( z 50% do 40%) ale liczba nowych osób w stosunku do roku poprzedniego wzrosła o 20% - i o tym sie mówi mając na mysli "wzrost"!!!

            a przy okazji:
            raz ze obecnie przedszkoli jest za mało po poprzednim pomysle zwiazanym z zekomym nizem demograficznym, a dwa to obecny boom gospodarczy i napływ ludzi do nowobudowanych mieszkań (i to nawet w naszej okolicy)
            o Euro 2012 tylko wspomne

            wiec mam prosbe - niech urzednicy przestaną wreszcie pier...lic o tym "poteznym nizu demograficznym" tylko wezmą sie normalnie do roboty i uporządkują nasze miasto ale nie tylko w Runku, co i troszeczke dalej - roboty do 2012 jest ogrom, a ludzi do niej trzeba bedzie szukac napewno poza Wrocławiem

            • Gość: Jarek Idź jirzi oddaj kasę miastu za "nauczanie" IP: *.wro.vectranet.pl 19.04.07, 14:10
              Przeczytałem i zdrętwiałem.
              Jeżeli jesteś urzędnikiem Miasta jak p. Jaroń i tak interpretujesz dane liczbowe
              to za kilka lat okaże się że tak interpretowana np zmiany dynamika długości dróg
              we Wrocławiu spowoduje krach bo zabraknie nam (kolejne przyrosty będą dla Ciebie
              oznaczały spadki).
              Jedynym wytłumaczeniem dla p. Jaroń i reszty jest rok 2002 kiedy nastąpiło
              wahnięcie. Ale by mówić o "trendzie" o niżu to zbyt mało.
              Ja chciałbym zobaczyć natomiast dokumentacje przygotowywaną przez wydział
              edukacji dla rady miasta dotyczącą właście prognoz demograficznych. Bo jak
              wynika z wypowiedzi p.Jaroń urząd wnikliwie analizował te kwestie w latach
              ubiegłych.
              Jeżeli taka interpretacja jak w przypadku jirziego miała miejsce do powinien
              ktoś z hukiem polecieć.
              J.
              • jirzi Re: Idź jirzi oddaj kasę miastu za "nauczanie" 19.04.07, 14:42
                Nie jestem urzędnikiem miejskim. Oprócz tego, potrafię czytać. Nie wiem skąd
                wziąłeś dane, które cytujesz. Ja podałem link. W tym samym miejscu możesz
                przeczytać, co następuje:
                Liczba urodzeń żywych noworodków na 1000 mieszkańców:
                Rok 1995 7,8
                Rok 2000 7,3
                Rok 2001 7,3
                Rok 2002 6,8
                Rok 2003 7,2

                Przy czym ogólna liczba ludności w poszczególnych latach kształtowała sie
                następująco (w tys.): 642, 640,6 640,8 639,2 637,5

                Oznacza to, że latach 1995 - 2002 mamy do czynienia z konsekwentnie malejącą
                liczbą urodzeń we Wrocławiu (oczywiście przy założeniu, że lata 1996-1999 nie
                były wyjątkowe), a w roku 2003 następuje lekki wzrost (ale tylko w porównaniu z
                rokiem 2002).

            • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 19.04.07, 14:51
              Gość portalu: rodzic napisał(a):

              > @jirzi, trzeba troche logicznego rozumowania zeby odroznic "dynamike wzrostu" o
              > d "wzrostu"
              > dam ci prosty (mam nadzieje ze dla cieie zrozumiały) przykład:
              > w klasie jest 10 dzieci, w nastepnym roku dochodzi do niej 5 dzieciaków - przyr
              > ost mamy wiec 50%
              > w kolejnym roku dochodzi dodatkowo 6 osob - tym razem przyrost wynosi 40%
              >
              > dynamika wzrostu oczywiscie spadła ( z 50% do 40%) ale liczba nowych osób w sto
              > sunku do roku poprzedniego wzrosła o 20% - i o tym sie mówi mając na mysli "wzr
              > ost"!!!

              Dziękuję za interesujący wykład. Problem w tym, że ja odróżniam dynamikę wzrostu
              od wzrostu. Problem w tym, że mamy do czynienia ze spadkiem dynamiki urodzeń
              (oprócz drgnięcia w roku 2003, ale i tak nie osiągnęliśmy poziomu roku 2001), a
              nie ze zmniejszeniem dynamiki wzrostu urodzeń.
              W roku 1995 urodziło się 7,8 żywych noworodków na 1000 mieszkańców, w roku 2000
              7,3 w roku 2001: 7,3 w roku 2002: 6,8, a w roku 2003 7,2. Liczba ludności
              Wrocławia od roku 1995 spada (za wyjątkiem roku 2000, gdy nastąpił minimalny
              wzrost o 200 osób).






              > a przy okazji:
              > raz ze obecnie przedszkoli jest za mało po poprzednim pomysle zwiazanym z zekom
              > ym nizem demograficznym, a dwa to obecny boom gospodarczy i napływ ludzi do now

              Nie wypowiadałem się o przedszkolach. Mam wrażenie, że Urząd Miasta popełnił
              błąd w szacowaniu zapotrzebowania na miejsca w przedszkolach.


              > obudowanych mieszkań (i to nawet w naszej okolicy)
              > o Euro 2012 tylko wspomne

              Nie widzę związku między Euro a budową mieszkań na Ołbinie.

              >
              > wiec mam prosbe - niech urzednicy przestaną wreszcie pier...lic o tym "poteznym
              > nizu demograficznym" tylko wezmą sie normalnie do roboty i uporządkują nasze m
              > iasto ale nie tylko w Runku, co i troszeczke dalej - roboty do 2012 jest ogrom,
              > a ludzi do niej trzeba bedzie szukac napewno poza Wrocławiem
              >
              • Gość: rodzic Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.chello.pl 21.04.07, 23:53
                Związek z Eurp2012 się własnie pojawił, wcześniej nie był taki wyraźny ale był.
                Otóż wartość gruntu jest około 20 mln zł i miał być sprzedany - chociaż wydział
                edukacji zarzeka się że budynek i teren ma byc przekazany na inny cel oświatowy
                - jednemu z deweloperów wzamian za sponsorowanie innych rzeczy. A jaki to cel
                oswiatowy ma być lepszy od tego co jest. Ale jeśli chodzi o pieniądze i to duże
                to powstaje pytanie czy ktoś tu nie lobbuje - żeby nie powiedzieć bierze w łapę
                - aby komuś nie sprzedać czegoś po znajomości. Przecież nie takie przekręty się
                słyszy w telewizji. A władza powinna być czysta i bezstronna.
                Wracając do likwidacji SP 60 przez p. Jaroń to na spotkaniu z radą rodziców i
                rodzicami uczniów podaje że jest niż demograficzny i jest za dużo szkół, a potem
                w wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej zaraz po głosowaniu przez Radę Miasta o
                likwidacji podaje że likwidujemy szkołę która jest najmniej dofinasowana. Albo
                to albo to a nie co wywiad jest inny powód, a powód jest jeden WARTOŚĆ GRUNTU 20
                MLN ZŁ. Szanowni Forumowicze, dlaczego owija się w bawełnę prawdziwe powody
                decyzji podejmowanych przez urzędników?
          • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 81.15.151.* 19.04.07, 09:43
            Przedmówcy, mam nadzieję, wystarczająco jasno wyłożyli Ci, że żadnego niżu nie
            ma. Jest to pomysł-wytrych zarządu miasta, dla którego zarządzanie
            przedszkolami i szkołami jest problemem. Nie dość, że trzeba na to wykładać
            pieniądze, to jeszcze zarządzać trzeba rzetelnie, a to zabiera czas. Nikt nie
            lubi tracić czasu. Nikt nie lubi pracować po godzinach. Niemal nikt nie lubi
            przyjmować na siebie odpowiedzialność, jeśli można ją zrzucić (no, znam takich,
            którzy jednak trochę lubią brać na barki ciężary).
            Decyzja o likwidacji przedszkoli i szkół jest katastrofalna w skutkach. Niszczy
            bowiem infrastrukturę miejską. Infrastrukturę znacznie łatwiej zniszczyć niż
            odbudować. Zamiast pytać, czy zarząd ma rację likwidując przedszkola i szkola,
            należy zapytać, czy te przedszkola uruchomi znowu, jeśli rzeklomy niż
            demograficzny się skończy. Odpowiedź jest oczywiście negatywna.
            Kto jest odpowiedzialny za te katastrofalne decyzje? Dla mnie odpowiedź jest
            oczywista - Rafał Dutkiewicz, zarząd miasta oraz Rada Miejska, czyli lokalni
            politycy PO i PiS. Decyzje te wpisują się również w inne decyzje, które
            świadczą, że władze miejskie ignorują znaczenie infrastruktury miejskiej.
            Wrocław jest na przykład miastem, w którym jest jedna z najdroższych w Polsce
            komunikacja miejska, a jednocześnie jest to jedno z niewielu dużych miast, w
            których właściwie nie odnawia się taboru i nie rozwija linii. Ostatnie zakupy
            tramwajów to chyba pierwsze zakupy taboru od czasów komuny. Linie tramwajowe
            zaczęła likwidować jeszcze komuna. Obecny zarząd kontynuuje tę politykę.
            Pieniędzy nie brakuje tylko na jedno: na wielkie, kosztowne, medialne fety, na
            których brylują lokalni politycy PO i PiS z Rafałem Dutkiewiczem na czele.
            Ponieważ Polacy są mało wymagający (co widać po jakości proszków do prania: po
            Visir należy pójść na Dworzec Świebodzki, bo polska odmiana Visira jest
            znacznie gorsza od oryginału), więc chętnie kupują takie show. Dlatego właśnie
            Dutkiewicz i Ska mają zadziwiająco dobre wyniki wyborcze, biorąc pod uwagę ich
            urągający racjonalności sposób zarządzania miastem.
            • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 19.04.07, 14:55
              Wyłożyli jasno, tyle że bzdurnie.
              Niż oczywiście jest, o czym mówią liczby podane na stronie www GUSu. Nie będę tu
              ich przytaczał ponownie. Jeśli masz ochotę - zobacz, co odpowiedziałem
              przedmówcom, na których się powołujesz..
              • Gość: Kermit Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wro.vectranet.pl 19.04.07, 19:00
                www.stat.gov.pl/cps/rde/xchg/wroc/hs.xsl/67_748_PLK_HTML.htm
                Mylicie dwa pojęcia - ujemny przyrost naturalny (który może być jak w przypadku
                Wrocławia nawet przy wzrastającej liczbie urodzeń) i dynamika lub wzrost
                (pojęcia zbieżne ale nie tożsame) urodzeń.
                Hasło "mamy niż demograficzny" niekoniecznie musi oznaczać że mamy spadek liczby
                urodzeń w porównaniu do lat poprzednich - vide cytowane dane.
                jirzi niestety broni swego stanowiska na zasadzie "ale taka sytuacja nazywana
                jest niżem" nie patrząc przy tym na sedno problemu - tzn na wzrost liczby
                potencjalnych odbiorców usług przedszkolno-szkolnych.
                Typowe dla osób które nie chcą przyznać że dane liczbowe poddane obróbce
                statystycznej mogą świetnie "zaciemniać" obraz i wprowadzać laików w błąd.
                Swoim studentom często powtarzam że nie interesuje mnie wskaźnik tylko jego
                właściwa interpretacja - to jest znajomość tego co wpływa na jego wielkość i
                jaki jest kierunek oddziaływania poszczególnych składowych na ten wskaźnik.
                Kermit

                • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 19.04.07, 21:45
                  Gość portalu: Kermit napisał(a):

                  > www.stat.gov.pl/cps/rde/xchg/wroc/hs.xsl/67_748_PLK_HTML.htm
                  > Mylicie dwa pojęcia - ujemny przyrost naturalny (który może być jak w przypadku
                  > Wrocławia nawet przy wzrastającej liczbie urodzeń) i dynamika lub wzrost
                  > (pojęcia zbieżne ale nie tożsame) urodzeń.
                  > Hasło "mamy niż demograficzny" niekoniecznie musi oznaczać że mamy spadek liczb
                  > y
                  > urodzeń w porównaniu do lat poprzednich - vide cytowane dane.
                  > jirzi niestety broni swego stanowiska na zasadzie "ale taka sytuacja nazywana
                  > jest niżem" nie patrząc przy tym na sedno problemu - tzn na wzrost liczby
                  > potencjalnych odbiorców usług przedszkolno-szkolnych.
                  > Typowe dla osób które nie chcą przyznać że dane liczbowe poddane obróbce
                  > statystycznej mogą świetnie "zaciemniać" obraz i wprowadzać laików w błąd.
                  > Swoim studentom często powtarzam że nie interesuje mnie wskaźnik tylko jego
                  > właściwa interpretacja - to jest znajomość tego co wpływa na jego wielkość i
                  > jaki jest kierunek oddziaływania poszczególnych składowych na ten wskaźnik.
                  > Kermit

                  Można oczywiście dokonywać różnych interpretacji danych liczbowych. W sytuacji
                  jednak gdy dziś rodzi sie w Polsce (a także we Wrocławiu) prawie dwa razy mniej
                  dzieci niż w latach 80. (Rok 1980 ok. 702 tys. w Polsce, rok 2005: 361 tys.)
                  mówienie, że interesuje Cię "nie wskaźnik, tylko właściwa jego interpretacja"
                  brzmi -najdelikatniej rzecz biorąc- demagogicznie.
                  No więc czekam na interpreatację...

                  >
                  >
                  • Gość: Kermit Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wro.vectranet.pl 19.04.07, 22:44
                    Oj człowieku proste - pojęcie niżu demograficznego nie powinno być tu stosowane
                    bowiem dotyczy ono ...zmniejszenia się współczynnika urodzeń,w czasie gdy
                    wspołczynnik zgonów pozostaje na takim samym poziomie(a więc nie ma to tutaj
                    zastosowania bo po co mieszać w liczbę miejsc w szkołach ludzi którzy umierają).
                    Dodatkowo sam współczynnik urodzeń (urodzenia żywe/liczba ludności) w przypadku
                    kalkulowania liczby szkół i przedszkoli (a raczej miejsc w nich) także
                    analogicznie nie znajduje zastosowania.

                    Najwłaściwszą zatem miarą zapotrzebowania są dane ilościowe liczby urodzeń
                    żywych we Wrocławiu w kolejnych latach.

                    Jeżeli ktoś przynosząc mi projekt zaliczeniowy wykorzystywałby BŁĘDNIE dobrane z
                    istniejących mierników (statystycznych) i na ich podstawie wnioskował o podjęciu
                    określonego działania otrzymałby "dwóję" z marszu.

                    Niestety co raz częściej widać jest brak zrozumienia podstawowych pojęć które
                    powinny być znane na poziomie przyzwoitego liceum o studiach nie mówiąc.

                    Natomiast tłumaczenie że przecież w całej Polsce następuje spadek liczby
                    ludności czy też że we Wrocławiu było urodzeń w latach 80-tych więcej niż teraz
                    jest właśnie demagogią - ale też zbliża Cię do prawdy biorąc pod uwagę - jak sam
                    wreszcie podałeś urodzenia w latach 1999-2006 można stwierdzić że mamy do
                    czynienia ze wzrostem liczby dzieci które będą w przyszłości musiały skorzystać
                    z przedszkoli czy szkół.
                    Jednocześnie - jeżeli ten proces trwa od 1999 roku (utrzymanie stabilnego
                    poziomu plus w ostatnich latach liczby wzrost urodzeń) to nie widać powodów dla
                    kolejnych likwidacji szkół czy przedszkoli.

                    Kremit

                    • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 07:24
                      No i to jest właśnie demagogia. Zobacz, co piszesz:

                      jeżeli ten proces trwa od 1999 roku (utrzymanie stabilnego
                      > poziomu plus w ostatnich latach liczby wzrost urodzeń) to nie widać powodów dla
                      > kolejnych likwidacji szkół czy przedszkoli.

                      Jeśli w latach 1999- 2002 mieliśmy do czynienia ze spadkiem to nazywasz to
                      utrzymaniem stabilnego poziomu, jeśli w ostatnich latach nastąpił niewielki
                      wzrost (i tak nie osiągamy jeszcze poziomu roku 1995) to jest wzrost. Zdecyduj
                      się, albo mamy spadek i wzrost, albo stabilną sytuację. Dla mnie jest to
                      stabilnie niski poziom urodzeń. A wskaźniki niżu demograficznego (przy
                      wydłużeniu się średniej długości życia!) mówią po prostu o tym, że daleko nam do
                      reprodukcji prostej. Są więc wskaźnikami niskiej liczby urodzeń. (To jest
                      właśnie interpretacja wskaźnika, a nie suchy wskaźnik, czyli to, czego uczysz
                      studentów).

                      Zapytaj rodziców w tej szkole dlaczego są zadowoleni. Dlatego m.in., że klasy, w
                      których uczą się ich dzieci są bardzo mało liczne. To oczywiście świetnie z
                      perspektywy dydaktyki, ale to niestety sporo kosztuje nas - podatników.

                      A te klasy są po prostu znacznie mniej liczne niż były (także w tej samej
                      szkole!) w latach 80. czy 90., gdy niżu nie było.


                      • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 81.15.151.* 20.04.07, 09:33
                        Niestety, mam trochę mało czasu na forumowe dyskusje. Mam nadzieję, że tym
                        razem czujesz się przekonany do tego, że błędnie zastosowałeś wskaźniki
                        statystyczne. Jedynym wiarygodnym wskaźnikiem jest bezwzględna liczba dzieci w
                        danym roczniku urodzonych we Wrocławiu. To te dzieci będą uczyły się we
                        wrocławskich szkołach, a wcześniej będą uczęszczały do wrocławskich przedszkoli.
                        Liczba mieszkańców miasta może sobie spadać z różnych powodów (np. z tego, że
                        część osób wyprowadza się pod Wrocław), nie uwzględnia również pewnie ze 100
                        tysięcy osób (a może i więcej), które mieszkają we Wrocławiu tymczasowo lub bez
                        meldunku.
                        Z głoszonymi przez Ciebie obecnie tezami o tym, że należy dołożyć wysiłków, by
                        utrzymać dużą liczbę dzieci w klasach, również wydaje mi się całkowicie
                        niesłuszny. Podobno bogacimy się jako społeczeństwo. Z tego bogactwa powinien
                        wypływać również wzrost standardu infrastruktury społecznej, a nie jej
                        utrzymywanie czy spadek. Jeśli miasto zarabia więcej niż 10 lat temu, to więcej
                        powinno łożyć się na rozwój infrastruktury, nie zaś przeznaczać dodatkowe
                        pieniądze na imprezy na Rynku i inne społecznie mało użyteczne przedsięwzięcia.
                        Teza, że skoro chwilowo zmniejszyła się liczba dzieci (co jest wątpliwe),
                        należy wykorzystać, by odebrać pieniądze oświacie, jest bzdurna i świadczy o
                        niezrozumieniu wyzwań społeczeństwa XXI-wieku.
                        • Gość: olo masz rację! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 09:40
                          moja obawa: przez jednomyślne poparcie dla ludzi Dutkiewicza w Radzie Miejskiej
                          wdepnęliśmy w brak opozycji, która otrzeźwi "jednomyślne" głowy.
                        • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 11:58
                          Całkowita zgoda co do tego, że podstawowym wskaźnikiem powinna być liczba dzieci
                          urodzonych w danym roku (idealnie jeśli nawet nie we Wrocławiu, a w okolicy
                          Szkoły, o której mówimy). I właśnie w ostatnich latach rodzi się we Wrocławiu
                          (danych o Ołbinie rzecz jasna nie mam, ale nic nie wskazuje na to, by był
                          wyjątkowy) prawie dwa razy mniej dzieci niż w latach 80. i ok 25-30% mniej niż w
                          latach 90, kiedy wskaźniki urodzeń wyraźnie spadły (!) A ile szkół podstawowych
                          w mieście zlikwidowano? Feta w Rynku, o której piszesz kosztowała wielokrotnie
                          mniej niż roczne utrzymanie jednej klasy w szkole. Miastu potrzebne są zarówno
                          szkoły (w rozsądnej liczbie), jak i fety (w rozsądnym stężeniu). Nie twierdzę,
                          że należy dołożyć wysiłków by klasy były przepełnione, ale nie powinno być tak,
                          że akurat w jednej ze szkół liczba uczniów w klasach ma być wyraźnie niższa, niż
                          w innych szkołach.
                          • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 12:15
                            Jirzi, błagam, nie idź w zaparte! Przyznajemy Ci rację, że jest teraz NIŻ,
                            czyli mamy najmniejszy wskaźnik urodzeń, ale ten NIŻ właśnie nam się kończy i
                            teraz z roku na rok będzie się rodzić coraz więcej dzieci. Zobacz na piramidę
                            wieku
                            www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_podst_inf_rozwoj_demograficzny_2006.pdf
                            A co za tym idzie co roku będziemy potrzebować coraz więcej miejsc w szkołach.
                            Bo to co Ci kermit próbował wytłumaczyć to to, że nie liczy się bezwzględna
                            wartość ale tendencja. A tendencja jest już wzrostowa i taka będzie przez
                            przynajmniej 10 lat. Baza szkolan już teraz jest niewystarczająca!
                            • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 14:13
                              Ależ ja się zgadzam, że tendencja jest wzrostowa, tyle że jest to wzrost z
                              bardzo, bardzo niskiego poziomu. I zadaje proste pytanie, na które proszę mi
                              odpowiedzieć: dlaczego w warunkach, gdy 15 lat temu rodziło się prawie 3 razy
                              więcej dzieci niż teraz, a nie zlikwidowano we Wrocławiu szkół podstawowych za
                              kilka lat, jak wszyscy sugerujecie, trzeba będzie uruchamiać nowe szkoły, a już
                              teraz baza szkół jest niewystarczająca. To absurd. Za dziesięć lat przy jeszcze
                              większej dynamice wzrostowej niż obecnie może dojdziemy do połowy (!) liczby
                              urodzeń sprzed lat piętnastu. A wtedy szkół wystarczało!

                              Baza szkół może być niewystarczająca na nowo budowanych osiedlach, bo zmieniają
                              się miejsca, gdzie Wrocławianie mieszkają. Ale jeśli tak (w to akurat wierzę),
                              to tym bardziej nie ma sensu utrzymywać tak dużej liczby szkół na Ołbinie.
                              • Gość: Anka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.07, 14:46
                                No właśnie, ja mieszkam na Wałbrzyskiej na Klecinie, gdzie jest tylko jedna
                                szkoła podstawowa, a wprowadziło się tu parę tysięcy ludzi. I druga szkoła
                                będzie potrzebna, a nie sądzę, by na Ołbinie ta 60-ka była naprawdę potrzebna.
                                Jirzi ma rację, że jeśli 15 lat temu było dzieci prawie 3 razy więcej niż teraz,
                                a szkół nie brakowało, to znaczy, że część z nich powinno się zamknąć.

                                Współczuję studentom Kermita. O tendencjach wzrostowych i spadkowych należy
                                mówić nie wybierając dogodne ze swego punktu widzenia lata do analizy, ale ich
                                szeroki zakres. Jirzi słusznie wspomina o reprodukcji prostej. (Właściwie
                                powinno się stosować nawet wskaźnik 2,1 dziecka na dwójkę dorosłych). Do tego
                                wskaźnika we Wrocławiu szybko nie dojdziemy, nie mówiąc już o stanie -jak
                                zauważa właśnie Jirzi- sprzed lat kilkunastu. Fakt, że Jaroń powinna likwidować
                                szkoły podstawowe już kilka lat temu, ale jeśli tego nie zrobiła, powinna
                                likwidować je teraz, a nauczycieli zatrudniać w nowych szkołach, budowanych tam,
                                gdzie Wrocław sie buduje - np. na Ołtaszynie, na Klecinie, na Maślicach.
                                Zauważcie, że nowe domy i mieszkania zasiedlają zwykle ludzie młodzi i w średnim
                                wieku - tacy, którzy mają dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Jeśli więc
                                mówimy o tej niewielkiej dynamice wzrostu urodzeń we Wrocławiu i wierzymy w
                                utrzymanie się tego trendu, to rzecz dotyczy nie "całego obszaru miasta po
                                równo", ale głównie nowo budowanych osiedli (gdzie szkół zwykle nie ma).

                                Jeśli wzrost jest niewielki, a zgodzimy się z tym, że osiągany jest tam, gdzie
                                są nowe osiedla, to w innych rejonach (np. na Ołbinie) tego wzrostu nie ma i nie
                                będzie. (Najprawdopodobniej jest tam spadek). Decyzja o likwidacji szkoły 60
                                jest więc ze wszech miar słuszna!

                                Ta dyskusja na forum jest ciekawa i ma swoją interesującą dynamikę (ukłony dla
                                Jirzego, który wprowadził do niej dużo rozsądku). Na pewno w Radzie Miasta
                                potrzebna jest refleksja nad oświatą, ale z drugiej strony postawa "nie
                                likwidujcie tej szkoły, bo moje dziecko tu chodzi" jest nie do przyjęcia.


                                • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 15:13
                                  To nie wiara tylko fakt, że będzie coraz więcej dzieci obecnie, zobaczcie sobie
                                  piramidę życia (link w któryms z moich maili), a tam zauważycie, że właśnie
                                  zaczynamy wychodzić z niżu, a to znaczy tyle, że co roku będzie się rodziło
                                  więcej dzieci. Nie sądzę, żebyśmy osiągnęli stan z lat 80, ale na pewno obecna
                                  liczba miejsc w szkołach nie będzie adekwatna za kilka lat.
                                  Rzeczywiście, Anka, zwróciłaś uwagę na istotny punkt, że niektóre szkoły
                                  powinno się zamykać, a gdzie indziej otwierać. Ale czy to jest realizowane
                                  przez Miasto? Czy ktoś słyszał o nowej szkole przez ostanie lata?

                                • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 15:36
                                  > Ta dyskusja na forum jest ciekawa i ma swoją interesującą dynamikę (ukłony dla
                                  > Jirzego, który wprowadził do niej dużo rozsądku). Na pewno w Radzie Miasta
                                  > potrzebna jest refleksja nad oświatą, ale z drugiej strony postawa "nie
                                  > likwidujcie tej szkoły, bo moje dziecko tu chodzi" jest nie do przyjęcia.

                                  Moje dziecko nie chodzi do tej szkoły, ale dopiero będzie szło do przedszkola,
                                  a właściwie nie będzie, bo do żadnego nie udało mi się go zapisać, do
                                  prywatnego również. Cały czas UM tłumaczył swoje decyzję tym, że mamy niż
                                  demograficzny i nie potrzebujemy tych przedszkoli. Efektem tych działań jest
                                  totalny, katastrofalny niedobór miejsc w tych placówkach. Bo niż jest w
                                  odwrocie!
                                  Jeżeli tym samym Wydział Edukacji kieruje się przy zamykaniu szkół podstawowych
                                  to będziemy mieć za 3 lata powtórkę z rozrywki, ale tym razem dotyczącą szkół.
                                  I tego się boję i tego chciałabym uniknąć.



                                  • Gość: kletka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.lanet.net.pl 20.04.07, 20:12
                                    Szanowna Ratel, rodzice walczą o szkoę nie tylko dla swoich dzieci, ale mają na
                                    względzie dzieci z całego osiedla i nietylko, gdyż szkoła położona jest w
                                    Sródmieściu, jadąc do pracy rodzice zabieraja dzieci do szkoły, również z
                                    przedmiesci Wrocka. Szkoła ma ok 1,5 ha terenu(DUŻA przestrzeń),więc miejsca
                                    jest dość dla każdego dziecka, w momencie zamknięcia szkoły dzieci dopycha się
                                    do pobliskich szkół, które, mają tej przestrzeni trzykrotnie mniej. Nawet
                                    dorosły, gdy ograniczy się mu przestrzeń czuje dyskomfort, najczęściej reagując
                                    delikatnie mówiąc nerwowością, złością, u dzieci agresja przybiera na sile,
                                    dziecko reaguje bez hamulca. Jeśli chodzi o nauczycieli, cóż, znajdą sobie
                                    pracę, zresztą obiecała im to p.Lilla, niemniej serce boli na myśl, że osiedle
                                    Ołbin pozbawia się terenu rekreacyjno - sportowego, zabrano im już boiska przy
                                    ul. Namysłowskiej - przeznaczono je na targowisko. Boję się, że p.Janicki nie
                                    zdąży wybudować szkoły nr84 na czas. Najpierw powinno się ZAPLANOWAĆ -
                                    ROZPOCZĄĆ BUDOWĘ a dopiero potem likwidować szkołę, ZAPLECZE MUSI BYĆ , mamy
                                    przykład z PRZEDSZKOLAMI
                                    pozdrawiam
                                    • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 21:59
                                      kletka, Twój list jest do mnie skierowany? To chyba nie do mnie, ale do Anki,
                                      tak?
                                      • Gość: kletka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.lanet.net.pl 20.04.07, 22:29
                                        przepraszam Ratel, zasugerowałam się kontynuowaniem przez Ciebie wątku Anki,
                                        dotyczacym lokalizacji szkół, opinie są mocno rozstrzelane poprzez czas ich
                                        wysłania, jednak najbardziej istotne jest to, by władze nie podejmowały decyzji
                                        zza biurka, bez DOGŁĘBNEJ ana;lizy sytuacj, załuję że nie zaczęliśmy
                                        tej "walki", bo myślę, że jest to, w pewnym sensie walka - na lutowej sesji
                                        głosowanoa przecież za likwidacja kolejnych przedszkoli, to, co teraz dzieje
                                        się w przedszkolech, za chwilę będzie w szkołach, a rodzice obecnych
                                        przedszkolaków będą po raz drugi przechodzić przez to całe zamieszanie,
                                        przepraszam, jeśli Cię uraziłam, wiem,że stoisz po stronie dzieci
                                        • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 22:49
                                          nie uraziłaś mnie, kletka, tylko trochę przez chwilę zwątpiłam, że może moje
                                          wywody mogłybyć zrozumiane na opak.

                                          Dzisiaj mężowi powiedziałam, że w złym momencie zdecydowaliśmy się na dziecko,
                                          bo akurat mały jest pierwszym rocznikiem wyraźnego wzrostu i wiem, że jeżeli
                                          teraz nie zacznę walki o szkoły podstawowe to będę przechodzić to co w tym roku
                                          z przedszkolami, a potem z gimnazjum i liceum. Bo w urzędach tak się
                                          przyzwyczaili do niżu, że nie pomyśleli o tym, że on się może kiedyś skończyć.
                                          • Gość: kletka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.lanet.net.pl 20.04.07, 22:54
                                            zawsze jest właściwa pora!, to jest dla nas sprawdzian, czas skończyć z
                                            obojętnością i zauważyć obok siebie drugiego człowieka i Jego problemy,
                                            zostawiliśmy rodziców przedszkolaków samym sobie, ale chyba musimy zacząć dbać
                                            o swoje interesy, w końcu miast to my - jak powiedział Dutkiewicz, to dzięki
                                            mieszkańcom otrzymał Fenomena, nos do góry będzie dobrze, ale musimy trzymać
                                            się razem :D
                                            • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 22:59
                                              Dzięki za te słowa, kletka. No to jesteśmy dwie!
                                              • Gość: kletka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.lanet.net.pl 20.04.07, 23:08
                                                jest nas więcej,damy radę, pozdrawiam ;)
                                • Gość: ana Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 21:56
                                  Nie mieszkasz na Ołbinie i twoje dziecko nie chodzi do tej szkoły. Pewnie w
                                  ogóle nie masz dzieci i pojęcia o szkole. NIe przeciwstawiamy się reorganizacji
                                  sieci na dwóch osiedlach, bo są razem brane przez urzędników po uwagę (Ołbin i
                                  Nadodrze), jeśli faktycznie jest taka konieczność z powodu niewykorzystanych
                                  miejsc dydaktycznych. Protestujemy, bo wybór placówki do likwidacji jest
                                  chybiony. Pod przykrywką niżu demograficznego i stanu technicznego, o który
                                  przecież powinien dbać urząd - sprzedaje się grunt - 1,5 ha przy zlikwidowanym
                                  i sprzedanym mamucie. Wyczyszczono już parkingi za mamutem wypowiadając im
                                  umowy. Na Bema rośnie galeria. Teren szkoły to jedyny niezabudowany w tej
                                  chwili kawałek osiedla - nie tylko miejsce nauki, ale wypoczynku dzieci i
                                  mieszkańców. NIe korzysta z niego tylko 400 uczniów, ale całe osiedle. Właśnie
                                  w taki teren powinno się inwestować - miejsce jest rozwojowe, jest dużo
                                  pomysłów rodziców przy współpracy z radą osiedla Ołbin jak można go rozbudować.
                                  Nie siedzimy na laurach, a w klasach jest średnio po 28 osób. Sami malujemy
                                  sale i wykonujemy drobne remonty. Zapraszam na Ołbin - pozostają szkoły z
                                  terenem 4 tys. m2, w które upycha się dzieci, a oddaje developerom miejsce,
                                  które świetnie można rozwijać. To prawda, że trzeba budować nowe szkoły w
                                  miejscach, gdzie w szybkim tempie rozwija się budownictwo i reorganizować sieci
                                  w śródmieściu, ale trzeba to robić z głową. Po ew. zlikwidowaniu 60 inne szkoły
                                  będą pracowac nie tylko na 2 ale chyba już na 3 zmiany. Już polikwidowano
                                  technika, a teraz ponoć zmieniła się koniunktura i od nowa się je otwiera.
                                  Powidzmy wprost była to błędna decyzja urzędników, nie wyszli dalej niż poza
                                  czubek własnego nosa. Wyborażasz sobie, że twoje dziecko uczy się w molochu na
                                  ponad 700 uczniów - w podstawówce?????, idąc do szkoły mija 6 ruchliwych
                                  skrzyżowań m.in. Sienkiewicza/Wyszyńskiego??????, chodzi do szkoły w I klasie
                                  na 16 i kolęduje po szkole nie mając swoej klasy????? DOSYĆ REORGANIZACJI PRZEZ
                                  LIKWIDACJE!!!!!! Jesienią wywożono dzieci z zpaleniem płuc do Trzebnicy, bo
                                  zreorganizowano tj. zlikwidowano połowę oddziałów pediatycznych, teraz przyszła
                                  kolej na przedszkola i szkoły. Polityka urzędniów zmierza donikąd. Może czas
                                  szukać szkoły w Anglii - tam polskie dzieci mają nawet tłumacza dopóki nie
                                  zaczną się porozumiewać p0 angielsku. U nas mogą uczyć się na 3 zmiany, w
                                  piwnicach przerobionych na klasy, na boiskach, gdzie nie można biegać bo
                                  ciasno, a urzednicy typu pani Jaroń dostają premię za udaną likwidację. Też
                                  pracujesz w urzędzie??? Życzę powodzenia
                                  • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 20:18
                                    Dzieki wielkie za poparcie nas w tej dyskusji! Kolejny poważny głos, wnoszący
                                    wiele pozytywnej wibracji!!! Dzieki raz jeszcze pozdrawiam, Wrobel118
                                • Gość: Paweł Z. ` IP: *.as.kn.pl 21.04.07, 09:44
                                  Nie widzę nic specjalnie rozsądnego w decyzjach zarządu miasta, który dąży do
                                  pogorszenia obecnej bazy oświatowej. Wytłumacz mi, proszę, jak komuś bardzo,
                                  bardzo niemądremu, wspólnie z jirzim, dlaczego uważacie, że należy pogorszyć
                                  stan bazy oświatowej we Wrocławiu i dlaczego jest to tak bardzo rozsądne.
                                • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 13:15
                                  a o ołbinie czytalaś? sa 4 szkoly i w każedej z nich są klasy 30 osobowe. Ale
                                  masz rację, likwidujmy kolejną szkolę, a napewno liczba uczniów w klasie się
                                  zmniejszy. Kto cię uczuł matmy? Byłaś choc raz w okolicach tego siedla?
                                  Widziałaś układ ulic? Znasz przekrojówkę społeczną mieszkańców? Jeśli nie, to
                                  porostu nie m=krytykuj i nie poieraj czegoś, o czym nie masz pojęcia. A tak się
                                  składa że ja tą szkołe skończyłem, i tylko dzięki niej dostałem się do
                                  ogólniaka (IX LO Wrocław), a wiec nie byle, co. Bo gimnazjum nic pozytywnego do
                                  mijego życia nie wniosło.
                                • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 13:18
                                  poza tym jak ktoś buduje dom, to stać go na prywatną szkole. Na ołtaszynie
                                  maslicach i klecinie. mieszkałem kiedyś w okolicach kleciny i ołatszyna, mniej
                                  więcej po środku, często tamtędy przejeżdzam. Widzę jakie osiedla się tam
                                  buduje. łatwo mówić o czymś co cię emocjonalnie nie dotyczy
                                  • Gość: Anka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.07, 09:01
                                    Owszem stać mnie na prywatną szkołę, ale takiej w okolicy nie ma. Mam dziecko,
                                    które za rok pójdzie do szkoły. Tak więc, to akurat mnie "emocjonalnie dotyczy".
                                • Gość: rodzic Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.chello.pl 22.04.07, 00:39
                                  Szanowna pani Anka, nie wiem czy wie pani że ołbin ma na swoim osiedlu ponad 40
                                  tyś mieszkańców którzy są tu zameldowani, fakt szkoły powinno się budować tam
                                  gdzie jest dużo ludzi, ale zamiast budować to może wprowadzimy barokowozy
                                  szkolne które będą jeździły za młodymi ludzmi, bo tam będą uczęśzczać ich dzieci
                                  - to może taki mały żart. Ale władze miasta w lipcu 2006 uchwliły program
                                  2020plus dla Wrocławia i tam w dziale edukacja wyraźnie napisali że moło liczne
                                  klasy szkół są czynnikiem podnoszącym bezpieczeństwo, poziom nauczania w
                                  szkołach. Że mały przyrost naturalny ludności może tylko w tym pomóc.
                                  Drugą sprawą jest fakt krętactwa urzędników wtym pani Jaroń dotyczącym powodów
                                  likwidacji SP60.
                                  Można też na to popatrzeć z innej strony, młodzi ludzie nie widząc możliwości
                                  dobrego kształcenia swoich dzici i poziomów zaroków w tym kraju wyjeżdżają za
                                  granicę aby dać swoim dzieciom lepszy start w europejskim społeczeństwie,
                                  poprzez lepsze zarobki aby było ich stac na lepszy system kształcenia.
                                  Myślę żeby zatrzymać ludzi tu we wrocławiu to trzeba im stworzyć odpowiednie
                                  warunki bytowe i dobrą bazę oświatową dla ich dzieci, bo to procentuje w
                                  przyszłości.
                                  • Gość: Anka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.07, 09:04
                                    Nie jest rzeczą kluczową ile osób jest zameldowanych na Ołbinie, ale to ile jest
                                    tam dzieci w wieku przed-szkolnym (czyli nie tylko przedszkolnym, ale np.
                                    noworodków). Dowcip z barakowozami wydaje mi się kiepski. Nadal upieram się, że
                                    nowe szkoły powinny powstawać tam, gdzie są dzieci. Jeśli w tych miejscach
                                    zmieni sie struktura demograficzna i dzieci będzie mało, taką szkołę należy
                                    zlikwidować, albo przekształcić w gimnazjum, a potem w liceum.
                                    • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 22.04.07, 14:04
                                      Hej, Anka i Rodzic, nie kłóćcie się! Stoicie po tej samej stronie :-)
                              • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 14:55
                                A skąd masz informacje, że żadnej szkoły nie zamknięto? Przecież po drodze była
                                reorganizacja i powstały gimnazja, wtedy na pewno dostosowano je ilościowo. A
                                np. na Kuźniczej jest budynek szkoły podstawowej, który kilka lat temu przejął
                                Uniwersytet. Skąd u Ciebie te informacje, że nie zlikwidowano żadnej szkoły
                                podstawowej?
                                A co do drugiego akapitu Twojej wypowiedzi to ja też się z tym zgadam, że
                                prawdopodobnie szkoły są zupełnie nieadekwatnie rozmieszczone w stosunku do
                                potrzeb. Bo przecież powstają duże nowe osiedla, a inne się starzeją. To
                                przemawia za tym z kolei żeby budować małe szkoły.
                                Z kolei ja nie słyszałam żeby powstała jakaś nowa szkoła w naszym mieście. Może
                                wy takie przypadki znacie?
                                • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 15:39
                                  Tak, masz rację. Rzeczywiście szkołę przy Kuźniczej zlikwidowano, przekazując
                                  budynek Uniwersytetowi. Ale to chyba odosobniony przykład. Można jednak podać
                                  (także zapewne odosobnione) przykłady powstawania nowych szkół we Wrocławiu.
                                  Przychodzi mi do głowy bardzo duża, nowoczesna szkoła na Ołtaszynie.

                                  Zgadzam się natomiast całkowicie z Tobą, że powinny powstawać małe szkoły tam,
                                  gdzie powstają we Wrocławiu nowe osiedla (a chyba nie są budowane, bo przypadek
                                  Ołtaszyna wydaje mi się odosobniony).
                                  • Gość: Kermit Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wro.vectranet.pl 20.04.07, 20:07
                                    Jirzi - poczytaj trochę danych z roczników statystycznych dotyczących likwidacji
                                    placowek szkolnych w latach 1999-2002 - zlikwidowano kilkanaście szkół
                                    podstawowych (nie jest to równoznaczne z ograniczeniem liczby miejsc w szkołach)
                                    a utrzymywanie właśnie małych szkół stało się podstawowym problemem miasta
                                    (koszty na ucznia są w nich wyższe).
                                    Choćby na krzykach gdzie mieszkam - zlikwidowano jedną z lepszych kiedyś(lata
                                    temu) podstawówek - 59 w to miejsce tworząc gimnazjum.
                                    Zgodnie z danymi Wydziału Edukacji z lat 1999-2002 odnośnie dostosowania ilości
                                    miejsc w szkołach po reformie do ilości uczniów można było przeczytać (vide
                                    wypowiedzi p. Jaroń) iż udało się dzięki likwidacji części placówek i
                                    reorganizacji pozostałych uzyskać "właściwe wskaźniki" tzn. dopasować tak tą
                                    strukturę by nie istniały "pustostany".

                                    Twoje ciągłe odnoszenie się do lat 90tych (czyli okresu kiedy roczniki 80-85
                                    szczególnie liczne wkraczały w wiek szkolny) jest tu niczym nieuzasadnione
                                    boiwiem sam Wydział Edukacji stwierdzał że poradził sobie z nadmiarem liczby
                                    miejsc pozostałych po tych rocznikach na początku lat 2000 w szkołach
                                    podstawowych i przedszkolach. Zatem mówimy o ZASTANEJ STRUKTURZE W 2002/2003
                                    roku która na skutek WZROSTU LICZBY URODZEŃ (a więc populacji w poszczególnych
                                    kolejnych rocznikach) z lat 2004-2007 itd BĘDZIE NIEWYSTARCZAJĄCA.
                                    Oczywiście można powiedzieć że w szkołach kiedyś uczono na dwie albo i na trzy
                                    zmiany (akurat to pamiętam z podstawówki i liceum w latach 80 tych) ale to chyba
                                    nie na tym polega względny komfort kształcenia dzieci i młodzieży.

                                    Inną oczywiście sprawą jest rozkład ludności na terenie miasta według grup
                                    wiekowych i tu powstaje właśnie problem przenoszenia czy też łączenia szkół by
                                    koszty ich funkcjonowania rozkładały się na większą ilość uczniów, oraz by
                                    zostały spełnione standardy/zalecenia ministerialne co do liczebności klas.

                                    • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 06:52
                                      OK, zlikwidowano kilkanaście podstawówek, w tym nr 59, gdzie mieszkasz, tworząc
                                      gimnazja. Tyle, że podstawówki z 8-letnich zrobiły sie 6 letnie, a przez kolejne
                                      (2+1) lata dzieci chodzą do gimnazjów. To nie jest realna likwidacja placówek
                                      oświatowych, lecz zmiana struktury kształcenia (na bezsensowną, moim zdaniem,
                                      ale to inna sprawa). O takiej "likwidacji" podstawówek nie ma więc sensu mówić w
                                      kontekście toczącej się tu dyskusji. (Podobnie gdyby zlikwidowano jakieś liceum,
                                      przeznaczając jego budynek na gimnazjum, to sytuacja byłaby analogiczna).
                                      Jeśli krytykujemy Wydział Edukacji, to nie róbmy tego wybiórczo. Tak więc, jeśli
                                      -jak piszesz- ten Wydział "stwierdził, że poradził sobie z nadmiarem liczby
                                      > miejsc pozostałych po tych rocznikach na początku lat 2000 w szkołach
                                      > podstawowych i przedszkolach", to niekoniecznie trzeba dawać temu wiarę.

                                      Całkowita zgoda, co do:

                                      Inną oczywiście sprawą jest rozkład ludności na terenie miasta według grup
                                      > wiekowych i tu powstaje właśnie problem przenoszenia czy też łączenia szkół by
                                      > koszty ich funkcjonowania rozkładały się na większą ilość uczniów, oraz by
                                      > zostały spełnione standardy/zalecenia ministerialne co do liczebności klas.

                                      Czy masz dane z Ołbina? Gdybyś je przywołał, to naprawdę jakość dyskusji by na
                                      tym zyskała.
                                      • Gość: ana Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 12:54
                                        Istotne fakty, konieczne dla zrozumienia protestu rodziców w sprawie zamiaru
                                        likwidacji SP60:
                                        1. reorganizacja sieci dotyczy dwóch osiedli Ołbina i Nadodrza (z danych
                                        podanych przez wydział edukacji wynika, że to właśnie Nadodrze będzie
                                        pustoszało w kolejnych latach);
                                        2. byc może reorganizacja ta jest konieczna, jednak typując konkretną szkołę do
                                        likwidacji urzędnicy nie biorą pod uwagę rzeczy najważniejszych:
                                        - lokalizacja SP60 - najlepsza w osiedlu, również pod względem b. ruchliwych i
                                        niebezpiecznych arterii komunikacyjnych (MAŁE DZIECI!!!); świetne położenie
                                        zaplecza - boisk szkolnych z dala od ulicy, bezpiecznie osłoniętych budynkiem
                                        szkoły i szerokim pasem zieleni, odizolowanych od ruchu;
                                        - teren SP60 - powierzchnia 1,5 ha (podobnie tylko SP1, 84) - daje ogromne
                                        możliwości rozbudowy i rozwoju tego miesjca - małe dzieci rozwijają się przez
                                        ruch, potrzebna jest im do życia odpowiednia przestrzeń, reorganizacja powinna
                                        dociążać właśnie SP60, bo tu jest odpowiednie zaplecze, teren jest atrakcyjny
                                        oświatowo właśnie dla dzieci młodszych - nie studentów, bezpiecznie
                                        posadowiony, odizolowany od ruchu ulicznego. Jeśli wzrośnie liczba dzieci w
                                        SP107 (0,4 ha), SP93 (0,5 ha), SP108 (0,2 ha) to się tam po prostu uduszą, a
                                        boiska nie naciągnie się jak z gumy, żeby realizować lekcje wf (klasy I-III - 2
                                        godz. w tyg., klasy IV-VI - 4 godz. w tyg.), możliwości wielokierunkowej
                                        rozbudowy i rozwoju nie tylko za pieniądze podatników - co taka mocno w
                                        wypowiedziach podkreślacie - od wielu lat z licznymi propozycjami wychodzi Rada
                                        Osiedla Ołbin, można wykorzystać środki strukturalne - unijne;
                                        - możliwość stworzenia na terenie SP60 na miarę XXI wieku miejsca rekreacji i
                                        sportu dla dzieci, młodzieży oraz mieszkańców osiedla - obecnie nie mamy boiska
                                        osiedlowego, przy górce Słowiańskiej ma być bazar, zlikwidowano boisko;
                                        - wykorzystując zaplecze można utworzyć w SP60 klasy sportowe, mogą działać
                                        szkółki piłkarskie - kluby wrocławskie interesują się taką współpracą -
                                        możliwości są nieograniczone aby miejsce to tętniło życiem nie tylko w
                                        godzinach pracy szkoły;
                                        - budynek wbrew opinii urzędników jest w dobrym stanie technicznym, wraz z
                                        dyrekcją dbają o to rodzice, wykonujemy sami prace remontowe w klasach;
                                        - szkoła jest bezpieczna, przyjazna i twórcza - daje możliwości rozwoju nie
                                        tylko dzieciom najzdolniejszym (niektóre pobliskie szkoły przyjmują tylko
                                        dzieci bezproblemowe) - w SP 60 każde dziecko może osiągnąć sukces na miarę
                                        swoich możliwości, kuratorium ocenia nas bardzo wysoko.

                                        WYBÓR URZĘDNIKÓW JEST ZŁY!! REORGANIZACJA JEST BEZCELOWA - skuteczność 4-
                                        letniej reformy jest 10%. Po ew. likwidacji SP60 - miasto zamierza budować
                                        nową szkołę na ponad 700 miejsc, które znów będą niewykorzystane.

                                        Pan prezydent mówi w swojej strategii wyborczej "Wrocław w perspektywnie 2020
                                        plus", że "DZIECI MUSZA SIĘ WYBIEGAĆ I WYBAWIĆ, MŁODZI MUSZĄ SIĘ WYSZUMIEĆ,
                                        DOROŚLI MUSZĄ SIĘ ZRELAKSOWAĆ, STARZY MUSZĄ ODPOCZĄĆ, A MIASTO MUSI SPEŁNIAĆ TE
                                        POTRZEBY MOŻLIWIE BEZKOLIZYJNIE" - czy to słowa na czas tylko przed
                                        wyborami?????

                                        Dlaczego każda reogranizacja = likwidacja? Czy urzędnicy, biorący kasę za swoją
                                        pracę, nie mogą wymyślić jak wykorzystując to co jest poprawić sytuację
                                        szkolnictwa, jak pozyskać środki bez wykorzystywania podatników? Mozna
                                        wykorzystać istniejącą bazę, ale trzeba logicznie myśleć. Dla urzędników
                                        przywracanie teraz techników to zmiana koniunktury, a może ich likwidacja była
                                        po prostu bezcelowa i błędna?
                                        Czytając wypowiedzi o statystykach mam wrażenia, że piszą to bojówki
                                        Jaroniowej, bo ona z upodobaniem operuje cyferkami, liczbami i danymi
                                        statystycznymi. Czy są oprócz nas rodzice dla których dzieci to nie "pogłowie
                                        za którym idzie wskaźnik finansowy" lub przeliczniki, ale nasza radość i
                                        przyszłość??? Rodzice przyłączcie się do dyskusji, bo wydaje mi się, że głównie
                                        bezdzietni, nie znający problemów zabierają głos w dyskusji. Trzeba być
                                        rodzicem, żeby pewne rzeczy poczuć na własnej skórze, a dzisiaj nasze decyzje o
                                        wyborze szkoły są jak najbardziej świadome, nie wybieramy szkół tylko dlatego,
                                        że to rejon, ale kierujemy się dobrem naszych dzieci. My walczymi o godziwe
                                        warunki nauczania nie tylko dla tych 400 dzieciaków, które obecnie się tu uczą.
                                        W prognozach liczba tylko dzieci rejonowych w SP60 rośnie w każdym roku.
                                        Myślimy też o nich, o tych, które teraz nie mają miejsc w przedszkolach
                                        (ostatnio urząd zlikwidował 2 na Ołbinie!!!), a za chwilę ich rodzice będą czuć
                                        to co my. Rozumiem, że miasto musi się rozwijać, ale czy nasze dzieci są gorsze
                                        niż developerzy, arabscy inwestorzy, właściciele chińskich i koreańskich
                                        fabryk?????????????????????? Zapraszam do nas na Ołbin, zobaczcie jak jest to
                                        atrakcyjne miejsce, a może wtedy zrozumiecie, że nie chodzi w tym wypadku o
                                        reorganiazację sieci szkół!
                                        • Gość: Marek Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 13:25
                                          Mieszkam na Ołbinie, chodziłem do 60-ki. To bylo wiele lat temu, ale potrafie
                                          sobie mniej więcej policzyć (mnożąc liczbe równoległych klas, przybliżoną liczbę
                                          uczniów w klasie i 8, bo to była szkoła ośmioletnia), że było nas około 600, a
                                          była jedna zmiana i nikt nie chodził na popołudnie. Wniosek: dzis szkoła jest
                                          wykorzystywana na pół gwizdka i nie ma o czym dyskutować. Zgadzam się z jedna z
                                          forumowiczek, że szkoły w centrum trzeba zamykac, a otwierac na nowych
                                          osiedlach. Taka jest współczesna demografia Wrocławia i juz.

                                          Ok, nie lubisz cyferek, ale jednak je przytaczasz. Piszesz o 400 dzieciach, a
                                          jest ich troche ponad 300. Syn mojego znajomego chodzi do klasy, gdzie jest
                                          dwudziestka dzieciaków, twierdzi, że w innych klasach jest podobnie, a nawet
                                          mniej... To oczywiście fajne, ale ...

                                          Jak 100 metrów od szkoły wyrementowano pieknie budynek, to mieszkańcy poodniesli
                                          alarm, że tego nie chcą, bo będą musieli ponieść jakieś koszty. Jasne, chodzi o
                                          to, żeby koszty (takze pustawej szkoły) ponosili wszyscy mieszkańcy Wrocławia.


                                          Zarzucacie tu przeciwnikom utrzymania szkoły, że liczą sie dla nich cyferki.
                                          Czas gdy wszystko było za darmo odszedł wraz z poprzednim systemem. To nie
                                          chodzi o to, by szkoła była dochodowa, ale chodzi o to, by Wrocław jako miasto
                                          nie ponosił kosztów niepotrzebnych. Wtedy kasę mozna przeznaczyc na cos innego,
                                          własnie np. na budowe szkól na nowych osiedlach.
                                          Sentyment fajna rzecz, ale o pieniądzach trzeba rozmawiac.

                                          Szkoła jest bezpieczna.... No jasne, jak sie uczy w szkole tak mało dzieciaków,
                                          to nietrudno o bezpieczeństwo i we wszystkich statystykach policyjnych będzie
                                          wygrywała z duzymi szkkołami. To kwestia prawdopodobieństwa zaistnienia
                                          przestępstwa.

                                          Jak sobie wyobrażasz boisko osiedlowe przy szkole? Wyobrażasz sobie, że przyjda
                                          na teren szkoły podstawowej chłopaki 18-20 letnie, by pograc w nogę. I co?
                                          Zobaczą, że na boisku kręci sie kilku 10-latków i powiedzą: "Koledzy czy nie
                                          chcielibyscie zagrac w piłke wraz z nami?" To może bys boisko szkolne i
                                          przyszkolne, ale nie osiedlowe przy szkole.

                                          Nie wiem skąd sie bierze Twoje poczucie, że trzeba będzie wybudowac szkołe na
                                          700 miejsc. (Znowu Twpoja awersja do cyferek?) To jakas czarna magia.

                                          • Gość: ana Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 22:41
                                            Aktualnie w SP60 uczy się 386 dzieci, w klasie mojej córki 27. O budowie nowej
                                            szkoły mówią urzędnicy - budynek SP84 grozi katastrofą budowlaną i Jaroniowa ma
                                            zamiar budować tam nową szkołę na ponad 700 miejsc. Ma stanąć za 2 do 4 lat.
                                            Rzekomo na ten cel przewidziano juz kasę - jest to w Wieloletnim Planie
                                            Inwestycyjnym. W takim samym trzy lata temu były pieniądze na remont bloku
                                            sportowego w SP60, ale wyparowały; od 12 lat w tym planie spada kasa na budowę
                                            basenu na Górnickiego, ale końca nie widać. Rozpoczynamy akcję EURO. W planie
                                            awaryjnym jak nie znajdą inwestora prywatnego, który w zamian za 20 ha gruntu
                                            wybuduje stadion na Maślicach - to miasto buduje samo. NIestety w takim
                                            układzie braknie kasy na cokolwiek innego - jak np. na budowę jakiejś szkoły.
                                            Unia dofinansuje tylko infrastrukturę komunikacyjna, nie budowę obiektów
                                            sportowych. Po co likwidować szkołę w niezłym stanie (o średniej liczebności z
                                            możliwością dociążenia) a budować nową wobec rzekomego niżu
                                            demograficznego???????? Głupota urzędników? No chyba, że ta wirtualna szkoła
                                            nigdy nie ujrzy światła dziennego.

                                            Niż ma sprzyjać poprawie warunków nauczania - nie wracajcie pamięcią do czasów
                                            przepełnionych klas, gdzie były mierne wyniki. Mamy XXI wiek, dzieci są inne,
                                            rodzice mają inne wymagania. w SP60 są 2 pracownie komuterowe i centrum
                                            multimedialne w bibliotece, zapraszane są dzieci z okolicznych przedszkoli na
                                            zajęcia komputerowe, jest szereg zajęć pozalekcyjnych, a boisko jest tak duże,
                                            że mogą tu biegać 10-latki niezależnie od młodzieży, gdy będzie chciała zagrać.
                                            W SP60 są możliwosci rozwoju i rozbudowy i głupotą jest z tego nie skorzystać.
                                          • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.as.kn.pl 21.04.07, 22:42
                                            To bardzo dobrze, że wszyscy mieszkańcy Wrocławia płacą za ważne
                                            przedsięwziecia dla całego miasta. Na tym w końcu to powinno polegać, prawda?
                                            Ja jestem bogaty, więc to z moich pieniędzy niech będzie opłacana rewitalizacja
                                            kamienicy. Im to służy, mi też - żyję w bardziej estetycznym otoczeniu.
                                            Otóż życzę sobie również, by poziom oświaty we Wrocławiu był coraz lepszy, a
                                            nie co raz gorszy. Ty uważasz, że powinien być coraz gorszy. Przy tak
                                            fundamentalnej różnicy zdań trudno będzie się nam dogadać.
                                          • Gość: kletka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.lanet.net.pl 22.04.07, 17:39
                                            budowa szkoły na 700 miejsc to projekt wydziału, pan Janicki jest zwolennikiem
                                            duzych szkół, niemniej w obecnej sytuacji, kiedy mamy wybudować stadion na euro
                                            jestem pełna obaw co do budowy nowej SP84, jeśli chodzi o liczebność w klasach
                                            piatych jest 25 - 26 dzieci, tak samo liczne sa lkasy 1 - 3, jedynie szóste i
                                            jedna czwarta maja 20 dzieci, pozdrawiam
                                        • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.as.kn.pl 21.04.07, 18:34
                                          Oczywiście popieram Ciebie i wszystkie osoby, które bronią podstawówek w naszym
                                          mieście. Chciałbym jednak przede wszystkim przestrzec Ciebie przed czymś, co
                                          każdej władzy jest bardzo na rękę: przed konfliktem z innymi mieszkańcami
                                          Wrocławia. Władze stawiają sprawę tak: trzeba zamknąć jakąś szkołę, jeśli nie
                                          nr 60, to jaką? Mr 59 czy 61? I w ten sposób wchodzisz w konflikt z rodzicami z
                                          tamtych szkół. A to jest głupota. Powinniśmy trzymać się razem, bo samo
                                          założenie, że należy zlikwidować jakąś szkołę jest bez sensu.
                                          Podobno miasto się bogaci. Pewien spadek liczby dzieci w klasach jest tendencją
                                          pozytywną, bo pozwala na lepszą pracę nauczycieli, pozwala zlikwidować
                                          zmianowość w szkołach. Tendencja ta się zresztą zatrzymała, a nawet uległa
                                          pewnemu odwróceniu. I teraz okazuje się, że nasze bogatsze o inwestycje HP,
                                          KPIT i Siemiensa miasto zamiast łożyć więcej na oświatę, stara się na oświacie
                                          zaoszczędzić. Zamiast łożyć więcej, mówi, że nie chce łożyć nawet tyle samo,
                                          chce łożyć mniej.
                                          To ja przepraszam, na co pan Dutkiewicz i jego kumple chcą wydawać pieniądze
                                          zarobione na inwestycjach, którymi tak się chlubią, a których jest jeszcze za
                                          mało, skoro trzeba oszczędzać na szkołach? Może na imprezki na rynku, których -
                                          całkiem przypadkowo - będzie najwięcej, gdy zbliżą się wybory?
                                          • Gość: rodzic Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.chello.pl 22.04.07, 09:16
                                            Dokładnie !
                                            Ciekawe gdzie poszły (a może pojdą) niebagatelne przeciez pieniadze ze sprzedaży byłego Poltegoru czy tzw Centrum Południowego (miedzy Poltegorema hotelem Wrocław). Dodatkowo "Miasto" szykuje do sprzedaży kilka nowych ciekawych działek (np. pl.Społeczny, czy parking za Pocztą kolo Galerii Dominikańskiej). To są kosmiczne pieniądze!! Dla przypomnienia CP sprzedano za ponad 370 mln zł co daje ok 10% wydatków budżetowych za rok 2007 lub inaczej: to jest 66% budżetowych wydatków na "oświatę i wychowanie" za 2007 rok !!

                                            Wiec ponowię pytanie:
                                            gdzie i na jakie cele są dysponowane tak wielkie pieniądze ?
                                            czy przy , podobno, bogacącym sie mieście trzeba likwidowac jakiekolwiek placówki szkolne ?

                                            Jeszcze taka mała informacja - moze nie wszyscy wiedzą.
                                            W okolicach pazdziernika został ogłoszony przetarg publiczny na wykonaie dokumentacji i wybudowanie basenu przy szkole na ul. Górnickiego. Zakończenie przetargu i ogloszenie wyników miało być chyba w grudniu. I o dziwo, na wniosek Prezydenta, przetarg został odwołany. Czyżby Pan Prezydent już się z kimś dogadał, ze w zamian za teren po SP60 inwestor (czytaj: deweloper) wybuduje basen ?

                                            A na zakończenie mały apel do wszystkich rodziców:
                                            dzisiaj chcą zamknąć SP60, ale za kilka miesięcy pewnie będą chcieli zamknąć następną - zwłaszcza taką, która jest na atrakcyjnej działce w centrum Wrocławia; więc przyłączcię się do nas i walczmy o nalęyte szkolnictwo w naszym Mieście.

                                            Pozdrawiam
                                          • Gość: Marek Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.07, 18:45
                                            moim zdaniem dyskusja na tym forum (choc zażarta) jest merytoryczna. Wyobraź
                                            sobie Pawle, że ja tez do biednych nie należe. I cieszę się, że (m.in.) z moich
                                            pieniędzy wyrementowano wielkiej sliczności kamienicę na Ołbinie. Chetnie
                                            zobacze we Wrocku nastepne wyremontowne nie moje za moje pieniądze kamienice.
                                            jesli jednak czytam w GW, ze mieskańcy tej kamienicy protestuja, że ja
                                            wyremontowano ("my tego nie chcielismy"), to jednak cosa mnie trafia. Ludzie
                                            mieszkaja w kamienicach komunalnych. ja do tego dopłacam (i, dla jasaniości)
                                            mnie mam o to żadnych pretensji. Ale chyba w zamian nalezy mi sie radość
                                            estetyczna z tego. A mieskańcy prostestuja, bo chcieliby życ w syfie, byle było
                                            tanio. A miasto powinno -ich zdaniem- zamiast robic zewnętrzna elewachje, zrobic
                                            im remont w środku. I tylko to mi się nie podoba. I z tomnu na tym forum (atak
                                            na jakąs forumowiczke z Kleciny, czy Ołtaszyna - nie pamietam- "jestes pewnie
                                            bogata, więc stać cię na prywatną szkołe") miesci się w takiej mentalności. I na
                                            to własnie mojej zgody nie ma.
                                            • Gość: ktokolwiek Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.lanet.net.pl 24.04.07, 21:50
                                              na remont kamienic nie poszy nasze podatników pieniądzie, to fundusze na
                                              rewitalizację wroclawia pozyskane, inaczej już dawno odrestaurowano by
                                              kamienice, a mieszkancom tychze kamienic proponuje sie lokale inne byle wyniesli
                                              sie z odrestaurowanych kamienic
                                        • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 22.04.07, 14:18
                                          Statystyka jest obecnie po stronie rodziców, a p. Jaroń umiejętnie nimi
                                          manipuluje (bądź nie potrafi z nich poprawnie wnioskować) do walki o swoje
                                          racje. Musimy się nauczyć nimi operować, aby wytrącić jej główną broń z ręki!
                                          Ja się mogę z p. Jaroń spotkać w wojnie na cyferki!
                              • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 12:06
                                Człowieku, proszę Cię nie podpieraj się tylko suchymi statystykami. Jasne,
                                może dają one pewien obraz, ale dziecko nigdy na nie nie spojrzy, bo ich nie
                                rozumie. Ja skończylem ta szkole, moje rodzeństwo do niej uczeszcza.
                                Posłuchalibyście czasem tego co te dzieci mówią, gdy rozmawia się przy nich o
                                likwidacji tej placówki. Troche emocjonalnego podejścia! Słyszeliście
                                kiedykolwiek o tym, by szkola miela przynosić zyski materialne? Określenie
                                nierentowna jest chyba poprostu nie na miejscu.
                              • Gość: gość Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.core.lanet.net.pl 21.04.07, 21:56
                                Widzę Jirzi, że bardzo zależy Ci na likwidacji oświaty we Wrocławiu. Brak
                                zrozumienia wartości liczbowych to jeszcze nic, co jak za kilka lat zabraknie
                                miejsc w szkołach?? II i III zmiany już przerabialiśmy wcześniej!! Czas uczyć
                                nasze dzieci w lepszych warunkach a nie w sali gimnastycznej czy na
                                korytarzach. jak tego nie można zrozumieć to znaczy, że jesteś albo urzędnikiem
                                miasta albo radnym z tej opcji.
                              • Gość: rodzic Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.chello.pl 22.04.07, 00:25
                                Może wtedy w latach 80 wystarczało szkół ale dziwne że ja mieszkając za młodych
                                lat w innym mieście też dużym chodziłe do podstawówki nawet na trzecią zmianę.
                                Szkoła ma byc jedno zmianowa, aby uczeń po szkole mógł spokojnie odrobić lekcje,
                                przygotować się na na stępny dzień, może spotkać się z rówieśnikami, a nie na
                                jednym metrze kwadratowym szkoły upchać z 10 uczniów, i wprowadzić dwu zmianowy
                                system nauczania to we wrocławiu wystarczyła by 1 no może 3 szkoły.....
                      • Gość: kletka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.04.07, 11:14
                        drogi podatniku, dlaczego nie martwisz się o swoje podatki kiedy miasto
                        organizuje fety noworoczne i okazjonalne (choćby ostatnia Euro 2012)?
                        ciesz się chłopie, ze zdobyłeś wykształcenie, pozwól i terażniejszym dzieciom
                        wychowujacym się w teraźniejszych drapieżnych CZASACH!
                      • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 11:55
                        jirzi, Kermit widać, że wie co pisze, jego wywody są logiczne a co
                        najważniejsze prawdziwe. Dzięki Kermit. Może zatrudnimy Cię do stworzenia
                        raportu o szkolnictwie we Wrocławiu ? Niezależna ekspertyza bardzo, nam
                        rodzicom by się przydała.
                      • Gość: rodzić Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.chello.pl 22.04.07, 00:13
                        Mam pytanie dla Ciebie propozycję. przeprowadź analizę demograficzną - czy jak
                        tam chcesz- o 1900 roku. i powiesz mi na tej podstawia ile szkół będzie potrzeba
                        w roku 2100.

                        A jeśli chodzi o to czy nas to kosztuje, tak masz rację, ale zauważ że jeśli nie
                        wykształcimy porządnych fachowców w różnych zawodach to zawsze będziemy na
                        szarym końcu Europy, a może nawet za przysłowiowymi murzynami ze 100 lat.
                        Popatrz na Kanadę - może zły przykład ale - Kanada musi przyjmować emigrantów z
                        innych krajów aby sie rozwijać, ale to im nie wystarczy bo jeśłi taki imigran -
                        przykładowo przyjeżdża z żoną i dwójką dzieci i posyła dzieci do szkoły to
                        państwo daje tyle pieniędzy że oboje rodziców nie musi nawet pracować aby
                        utrzymać się tylko poto że w przyszłości te dzieci pracując spłacą ten kredyt
                        zaufania porządnym wykształceniem i swoją pracą na polepszenie ogółu państwa. Od
                        niektórych radny Wrocławia szłyszeliśmy - rodzice - że miasto jest bogate i Pan
                        Prezydent mówił żeby dawać pomysły to będziemy je realizowali. A oświata i
                        ochrona zdrowia kosztują w każdym państwie świata, a korzyści z utrzymywania
                        tych "dziedzin" zawsze nie są widoczne od razu tylko po kilku latach. Lepiej
                        wszktałceni to większa świadomość w społeczeństwie, lepsza stopa życiowa,
                        bardziej dba sie o zdrowie itp, a zdrowie to lepsze to znowu mniejsze wydatki na
                        służbę zdrowia itak dalej. Koło sie zamyka. Ciekawe kto będzie pracował na twoją
                        emeryturę jak teraz nie będzie się kształcić ludzi na wysokim poziomie. Z pensji
                        minimalnej to nawet salomon nie naleje do studni jaka jest ZUS.
                  • Gość: olo wskaźniki i szersze spojrzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 09:28
                    weźcie pod uwagę także dzieci spoza administracyjnego Wrocławia, które są
                    przywożone do wrocławskich szkół przez rodziców pracujących we Wrocławiu.
                    a może po prostu uczciwa prywatyzacja szkolnictwa - także podstawowego? bony
                    oświatowe?
          • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 19.04.07, 10:20
            > I co przeczytałem? Dynamika urodzeń:
            > 1995: -2,0%
            > 2000: - 2,6%
            > 2001: - 2,4%
            > 2002: - 2,1%

            NO i co to dowodzi? I to wg Ciebie znaczy, że z każdym rokiem jest coraz mniej
            dzieci tak? To co wpisałeś to jest wskaźnik przyrostu naturalnego, co znaczy
            tyle, że rzeczywiście więcej ludzi umiera niż się rodzi, ale jak widać z tych
            niezbyt dogłębnych danych to od roku 2000 mamy wzrost przyrostu naturalnego,
            ciągle ujemny ale coraz mniejszy. A jak spojrzysz na lata późniejsze to
            zauważysz, że ta tendencja się utrzymuje. A to w liczbach bezwzględnych znaczy,
            że dzieci rodzi się coraz więcej!
            Dane z tego samego źródła liczba urodzeń:
            rok 1999 - 4548
            rok 2000 - 4567
            rok 2001 - 4588
            rok 2002 - 4236
            rok 2003 - 4506
            rok 2004 - 4722
            rok 2005 - 4979
            GDZIE TU JEST NIŻ DEMOGRAFICZNY!!! Powiedzcie mi! Przez ostatnie 7 lat na pewno
            nie było żadnego spadku co najwyżej małe fluktuacje. Za to ostanie dwa lata
            mogą sugerować, że będzie WYŻ co ma swoje uzasadnienie ekonomiczne no i boom
            budowlany w mieście.
            No i te urzędasy robią to samo co Ty! Nie usiądą, nie przeanalizują tylko
            wierzą w mity. Ale to efekt złego szkolnictwa i przepełnionych klas dlatego nie
            dotarły do nich wiadomości z matematyki.
            Sorry, ale zdenerwowałam się na te Twoje nieprzemyślane wywody. Przepraszam.
            • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 19.04.07, 15:21
              Przez ostatnie 7 lat były fluktuacje, ale nawet najlepszy pod względem liczby
              urodzeń rok jest gorszy od roku 1995, który i tak jest już rokiem bardzo
              wyraźnego niżu demograficznego (w całej Polsce urodziło się w roku 1995 ok. 436
              tys. dzieci, a 10 lat wcześniej 685 tys.)
              • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 11:31
                Jirzi, przeanalizowałam piramidę wieku na stan 31.12.2005 źródło
                www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_podst_inf_rozwoj_demograficzny_2006
                .pdf strona 14 no i jest tak jak mówisz. Obecni 25 latkowie to rzeczywiście
                spory wyż a potem mamy dramatyczny spadek z roku na rok. Ale ostatnie lata
                wyglądają już inaczej. Liczba dzieci w wieku przedszkolnym (0-5) utrzymuje się
                na stałym poziomie, bo po początkowym lekkim spadku następuje odbicie i ja z
                całym przekonaniem twierdzę, że ta tendencja będzie się utrzymywać, a już na
                pewno we Wrocławiu, bo:
                1) wyż rodzi wyż - 25 latkowie zaczynają wkraczać w wiek kiedy zakładają rodziny
                2) Wrocław przeżywa boom budowlany i gospodarczy co wiązać się będzie ze
                wzrostem populacji w mieście.

                Nie czepiałabym się Pani Jaroń, że zamyka przeszkola i szkoły jakieś 5-10 lat
                temu, bo wtedy tendendcja spadkowa była jasna, ale ona zamyka szkoły teraz, a
                za 3 lata będzie musiała je otwierać na nowo. A przecież operacja zamknięcia i
                otwarcia szkoły w przeciągu kilku lat z ekonomicznego punktu widzenia jest
                totalnie nieuzasadniona. To są pozorne oszczędności! Potem wyda dużo więcej na
                otwarcie szkoły. Bo chyba będzie ją trzeba wybudować!
                Tak samo zrobiła z przedszkolami 3 lata temu (jeszcze w zeszłym roku zamknęła 3
                przedszkola) i teraz mamy sytuację krytyczną! Efekt jest taki, że dla co 5
                dziecka brak miejsca. Na gwałt tworzą nowe oddziały kosztem sal gimnastycznych.
                Dzieci będą sie kisić w przepełnionych placówkach.
                A poza tym już teraz rodzice narzekają że nauka odbywa się w trybie zmianowym,
                że jest za dużo dzieci w klasach itp. itd.

                To tak jakby zamknąć hotel nad morzem przed sezonem, bo mało klientów jest.

                A tutaj podaję Wam dokładne dane 30 czerwca 2006 roku z GUSu, każdy może sobie
                sam przeanalizować
                0 5110
                1 4846
                2 4630
                3 4393 (to już przedszkolaki)
                4 4533
                5 4780
                6 4719 (zerówka)
                7 4704 (szkoła podstawowa)
                8 4767
                9 4841
                10 4967
                11 5273
                12 5488
                13 5688 (gimnazjum)
                14 6073

                • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 11:40
                  Legenda do danych
                  pierwsza liczba to wiek dziecka druga cyfra ile jest dzieci (powiat m. Wrocław)
                • jirzi Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 12:09
                  Tak, to prawda, że teraz jest niewielki wzrost w porównaniu z sytuacją sprzed
                  kilku lat, ale przytaczane przez Ciebie dane pokazują, że liczba urodzeń jest
                  niebywale niska (dwa razy niższa niż 10 lat temu, niemal trzy razy niższa niż 15
                  lat temu!!!). Nie rozumiem więc tego, że
                  (1) szkół podstawowych we Wrocławiu nie likwidowano, w latach 80. i 90.
                  (2) system zmianowy w szkołach podstawowych praktycznie nie istniał,
                  a teraz gdy dzieci jest zdecydowanie mniej, pojawiają się problemy, o których
                  wspominasz (np. z systemem zmianowym, czy zbyt dużą liczbą dzieci w klasach!).
                  Oczywiście nie piszę o przedszkolach, bo wiele z nich zlikwidowano i problem
                  może istnieć (nawet poważny) , ale w przypadku szkół podstawowych sytuacja
                  wydaje mi się po prostu niewiarygodna. Tym samym, podtrzymuję swoje zdanie, że
                  część szkół podstawowych powinna być zlikwidowana. Rzecz jasna musi to być
                  poprzedzone rzetelnymi analizami, nie tylko ekonomicznymi.
                  • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 12:29
                    > a teraz gdy dzieci jest zdecydowanie mniej, pojawiają się problemy, o których
                    > wspominasz (np. z systemem zmianowym, czy zbyt dużą liczbą dzieci w klasach!).
                    > Oczywiście nie piszę o przedszkolach, bo wiele z nich zlikwidowano i problem
                    > może istnieć (nawet poważny) , ale w przypadku szkół podstawowych sytuacja
                    > wydaje mi się po prostu niewiarygodna. Tym samym, podtrzymuję swoje zdanie, że
                    > część szkół podstawowych powinna być zlikwidowana. Rzecz jasna musi to być
                    > poprzedzone rzetelnymi analizami, nie tylko ekonomicznymi.

                    Teraz rzeczywiście ta szkoła może nie jest bardzo potrzebna, ale za 3 lata już
                    tak więc wydaje mi się to totalnie niedorzeczne likwidować ją teraz. Mógł to
                    Wydział Edukacji zrobić, ale jakieś 4 lata temu. Oni po prostu za późno reagują
                    na sytuację. Tylko jak my możemy tę kobietę powstrzymać od tych decyzji?
                    • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 81.15.151.* 20.04.07, 12:38
                      To nie ją trzeba powstrzymywać, ale Rafała Dutkiewicza i zarząd miasta.
                      Zwalanie odpowiedzialności na jedną panią Jaroń jest niewłaściwe. Ona dostaje
                      tylko polecenia do wykonania.
                      • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 12:49
                        oj, Pawle Z., a Ty swoje znowu :-) Ale wybory dopiero za kilka lat, a do tego
                        czasu to jeszcze zdążą nie jedną szkołę pozamykać, a moje dziecko jest
                        dokładnie w fali zapowiadającej tsunami no i gdzie ja je poślę do szkoły i czy
                        z własnym krzesełkiem i stolikiem będę go prowadzać?
                        No to trzeba Dutkiewicza uświadowmić, że robi źle w takim razie!
                        Panią Jaroń winię, bo jest szefem Wydziału Edukacji i to ona wyznacza jednostki
                        do likwidacji, a nie kto inny. Może być tak, że miasto ma za mały budżet na
                        szkolnictwo i ona musi jakoś ciąć koszty, ale powinna krzyczeć, że już więcej
                        się nie da. Natomiast ona na tych posiedzeniach Rady Miasta udawadnia, że
                        można - czytałam. Dlatego ją właśnie winię.
                        A kiedy ustalany jest budżet na przyszły rok? Bo trzeba się spiąć i zawalczyć o
                        zwiększenie na przyszły rok.
                        Spotkajmy się gdzieś kiedyś na Rynku i ustalmy co robimy? Proszę!
                        • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 81.15.151.* 20.04.07, 13:04
                          IMO trzeba mówic w taki sposób, by zarząd miasta i Rada miały motywację do
                          właściwych działań. Pani Jaroń pewnie nie może krzyczeć, bo ona jest tylko
                          pracownikiem Dutkiewicza. Przecież nie będzie robiła z siebie Rejtana, skoro za
                          to Dutkiewicz by ją mógł wyrzucić z pracy.
                          Dutkiewicz i Rada Miejska muszą mieć świadomość, że to oni są obwiniani o nasze
                          problemy.
                          • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 13:12
                            No to w takim razie i ja chyba zacznę za Tobą to samo krzyczeć.
                            WAŚĆ DUTKIEWICZ! OPAMIĘTAJ SIĘ !!! ;-)
                            pozdrawiam
                            • Gość: ana Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 22:09
                              pan Dutkiewicz w swoim planie wyborczym -strategia "Wrocław w perspektywie 2020
                              plus" - pisze w dziale Eukacja: -przyjazna szkoła, nieliczne klasy, realizacja
                              zainteresować pozaprogamowych, praktykowanie koleżeństwa i zaradności, miejsce
                              na ekspresję radości życia. oraz - wykorzystanie niżu demograficznego do
                              podwyższenia standardów funkcjonowania szkół (mmniejsze klasy, większa
                              elastyczność programowa). Czy to tylko mięso przedwyborcze czy założenia jakie
                              ma realizować miasto przez kolejne 13 lat???????? Nasi kochani radni z
                              prezydentem na czele dziasiaj uśmiechają się głupkowato gdy to cytujemy. Pan
                              przewodniczący komisji edukacji rady miejskiej obiecuje nam na pasowaniu w
                              listopadzie 2006 rychły remont szkoły i dotacje a 2 miesiące później wkracza
                              likwidatorka Lilla. Czemu nie powiedział wcześniej? - bo były wybory!! należało
                              oddać swój głos na jedynie słuszną opcję
                          • Gość: Gość Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.lanet.net.pl 20.04.07, 21:12
                            pani L.Jaroń nie musi się obawiać op utratę stanowiska, jest bardzo dobrym
                            współpracownikiem PPrezydenta
                        • Gość: rodzic Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.chello.pl 20.04.07, 18:08
                          budzet jest juz uchwalony:
                          wrosystem.um.wroc.pl/beta_4/webdisk/e608702c-c7d2-466f-9acb-7e5d93bc7d93/budzet2007_zal2.pdf
                          a z tego co widac wydatki na szkolnictwo ogólnie, w tym podstawowe, sa niewiele wieksze od roku poprzedniego:
                          wrosystem.um.wroc.pl/beta_4/webdisk/f15a8c01-12ec-4a1d-b462-fb14687d8aa2/budzet-2006-zal-2.pdf
                          • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 22:27
                            Na 2007 zarezerwowano 10% więcej niż w 2006, no to nie jest tak tragicznie
                            jednak. Lepszy rydz niż nic. Swoją drogą, szkolnictwo to jednak poważny wydatek
                            w budżecie, więc zaczynam rozumieć zapędy władz na tę kasę :-)
                  • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 12:28
                    A co powiesz dziecku które nie chce iść do innej szkoły ba ta mu się podoba i
                    sie do niej przywiązalo? przekupisz je? Nakrzyczysz? Przestraszysz? Żeby nauka
                    przyniosła jakikolwiek skutek, to dziecko musi chcieć sie uczyć, a nie iść do
                    szkoly bo ktoś mu tak każe. Dzieci bardzo tego nie lubią. Zastanowileś sie choć
                    przez chwilę, jaki skutek dla psychiki malucha może mieć taka przeprowadzka?
                    Bezsenność, koszmary etc. Nie mówie już o tym, że niektóre dzieci będą musiały
                    dojeżdżać, a co za tym idzie wcześniej wstawać i iść niewyspane, to z kolei
                    obniża sprawnoiść psychoruchową, odporność. Odrobinę zdrowego rozsądku.
            • mr_pope Re: Rodzice walczą o SP nr 60 19.04.07, 17:36
              > GDZIE TU JEST NIŻ DEMOGRAFICZNY!!! Powiedzcie mi!

              To co napisałeś dotyczy ogólnego wzrostu urodzeń we Wrocławiu, nie zaś na samym
              Ołbinie. Szkoły podstawowe chyba podlegają jakiejś rejonizacji, a jeśli tak to
              należałoby raczej przedstawić dane dotyczące rejonu likwidowanej szkoły a nie
              całego Wrocławia.
          • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 13:09
            a zauważyleś tendencję wzrostową? A wisz że im mniej dzieci w klasie, tym
            lrpiej nauczycielowi z nimi pracować? Nie wiem czy oglądasz telewizję, ale
            całkiem niedawno kilku ekspertów wypowiedziało się co do stosunku niż
            demograficzny - szkoły, i wiesz co? zacytuję tu jednego z nich "Niż
            demograficzny jest tak naprawdę zbawieniem dla szkół" ja sam uczę sie teraz w
            ogólniaku, jednym z lepszych w mieście, a zawdzięczam to tylko SP 60, bo w
            gimnazjum nie nauczyłem się nic. Gimnazja, tak - zamykajcie sobie do woli, bo
            to zbędne i nic nie wnosi, ale podstawówki zostawcie w spokoju. A i jeszcze
            jedno - im mniej szkól, tym więcej uczniów w klasach. jesli chcemy szkoły
            zamykać, to może wogóle znieśmy obowiązek szkolny, tak będzie poprostu
            prościej - kto bezie się czhciał uczyć, nie będzie mógł, bo nie będzie gdzie, a
            kto nie chce, nie ma problemu jak to się od szkoly wymigać. Co na to powiesz?
            Odpowiada nam taki tok rozumowania? Podsuńmy go władzom, a napewno go
            wykorzystają.
    • inga_iga Re: Rodzice walczą o SP nr 60 19.04.07, 09:05
      jeszcze nie ucichła sprawa braku miejsc w przedszkolach, a tu nowy "wspaniały"
      pomysł władz miasta.
      Gratuluje, świetlana przyszłość czeka dzieci. Szkoły molochy po 30 dzieci w klasie.
      Cieszę się,że gdy moje dziecko pojdzie do szkoły podstawowej nie będziemy juz
      mieszkańcami Wrocławia.
      I pożegnam się z tym brudnym, smierdzącym psimi odchodami, i zła polityka
      społeczną miastem bez żalu.
      • Gość: anka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 80.50.81.* 19.04.07, 09:53
        Zazdroszczę
        • Gość: rododendron Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wroclaw.agora.pl 19.04.07, 13:19
          A ja nie.
          Najłatwiej uciec, trudniej starać się coś zmienić.
          Wrocław mimo wszystko ma więcej plusów niż minusów.
          • inga_iga Re: Rodzice walczą o SP nr 60 19.04.07, 14:06
            Swoje plusy niewątpliwe ma, ale ciezko to miasto polubić. Jest wiele
            piękniejszych i ciekawszych miejsc niż Wrocław.
          • Gość: kletka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.04.07, 14:19
            dopoki propblem nie uderza nas bezpośrednio współczujemy, ale jesteśmy
            sceptyczni, "i co nas to w ogóle obchodzi", niestety czasy się zmieniają,
            niestety na gorsze, człowiek nastawiony jest na konsumpcję, wszędzie króluje
            polityka, a polityka to niestety władza - kontrola - PIENIĄDZ, władza podejmuje
            decyzje, których konsekwencje ponoszą zwykli obywatele, oni poprostu podejmuję
            kolejne decyzje, dużo szkół - zlikwidować, mało szkół -wybudować, bardzo łatwo
            szafuje się miastu pieniędzmi obywateli.To przykre, kiedy człowiek ma ochotę
            uciec z własnego kraju.
            Likwidacja szkoły nie rozwiąże problemu miasta, na pewno skrzywdzi dzieci.
            Majętnych rodziców stać na prywatne szkoły dla swych pociech, w takich szkołach
            klasy liczą do 20 osób max! cóż to za postęp cywilizacyjny, skoro wzorem lat 80-
            tych, kiedy brakowało szkół, klasy będą liczyć 25 - 30 dzieci. W takich
            warunkach dzieci z trudnościami (równiez rodzinnymi)nie maja szans - a oświata
            podobno chce wyrównywać szanse.Nauczyciel mając pod opieką 25 - 30 dzieci, a
            dzieci obecnie sa trudne, bo trudne sa czasy (zanik wartości,brak szacunku - my
            nie wyzywaliśmy rodziców kolegów, agresja i ten wszechobecny pieniądz) moze
            gdzieś zagubić, przeoczyć coś bardzo ważnego, ale wtedy wini się nauczyciela,
            pytają gdzie była szkoła, nie pytaja o urząd, który powinien zadbać o warunki w
            jakich funkcjonuja dzieci.
            Jeżeli o to właśnie chodzi, by społeczeństwo polskie było niewyedukowane, to
            czyńmy tak dalej, mało jest we Wrocławiu galerii, biurowców i fontan.
            likwidujmy dalej, bo po co nam szkoły, my już je zaliczyliśmy, nie musimy
            przecież dbać o przyszłe pokolenia, "po nas choćby potop". :/
            niemniej, żywię nadzieję, że władze miasta, radni, urzędnicy, przestaną
            nadużywać swojej władzy,podejmując decyzje obudzą swoją wyobraźnię, wybiegną w
            przyszłość by przewidzieć konsekwencje swych decyzji i rzeczywiście zaczną dbać
            o interesy całej społeczności wrocławskiej, a nie tylko pewnych grup
            społecznych.
            • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 81.15.151.* 19.04.07, 14:29
              Zgadzam się z tym, że pora coś zmienić.
              Nawet wiem co: mieszkańców Wrocławia. Ludzie władzy, którzy rządzą w tym
              mieście, są już zadufani w sobie, że robią, co chcą, nie licząc się zupełnie ze
              zdaniem mieszkańców i konsekwencjami swoich czynów dla zwykłych ludzi. Sądzą,
              nie bez racji, że cokolwiek zrobią, i tak otrzymają kiludziesięcioprocentowe
              poparcie. By zmienić cokolwiek, trzeba oduczyć się ślepiej miłości do
              Dutkiewicza i rządzącej ekipy. Trzeba pojąć, że istnieje jasny i oczywisty
              związek przyczynowy pomiędzy coraz niższą jakością infrastruktury miejskiej, a
              decyzjami władz miejskich.
            • Gość: Truskawka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 16:38
              Kletka ma rację pisząc o warunkach nauczania. Z powodu
              przewidywanego "wygaszania" SP 60 wiele osób przeniosło swoje podania o
              przyjęcie do kl I do okolicznych szkół. Wczoraj na zebraniu w SP 107
              dowiedzieliśmy się, że do TRZECH klas pierwszych na przyszły rok wpłynęło już
              80 PODAŃ. Jak łatwo obliczyć, to już w tej chwili 26-27 dzieci w klasie. A jest
              dopiero kwiecień. Kolejna klasa nie powstanie, dopóki nie zostanie przekroczony
              limit ustawowy, a jest to, bagatela, TRZYDZIEŚCI DWOJE DZIECI!
              • Gość: olo! Jak na substancji SP60 utworzyć szkołe społeczną? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 08:41
                może tędy droga?
            • Gość: Truskawka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 16:44
              A więc jest niż, czy go nie ma, warunki nauczania znacznie się pogorszą już od
              najbliższego roku. A mogłyby się polepszyć, bo przecież 18 dzieci w klasie, to
              też liczba legalna, a jakość pracy zupełnie inna. Ale oczywiście koncerty i
              fajerwerki są ważniejsze, Panie Prezydencie. Od razu widać, że
              radni "zwycięskiej" opcji zamykania szkół do takiej przeładowanej klasy nie
              muszą posyłać swoich dzieci, bo stać ich na prywatną edukację. W przeciwnym
              razie dobrze by się zastanowili nad skutkami swoich decyzji.
      • Gość: olo Problem jest dużo szerszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 08:38
        Szkoła to nie tylko miejsce pracy nauczycieli od 8 do 13, a potem ochronka
        (czyt. świetlica) do 17-18, gdy rodzice wrócą z pracy.
        Problemem szkoły są dzieci. Trzeba je uczyć, trochę wychowywać, zaopiekować się
        zanim rodzice wrócą z pracy, czasem nawet nakarmić. A nauczyciel jak każdy
        normalny człowiek chce "odpękać" swoje godziny i wiać do domu, do swoich dzieci
        czy wnuków, czy na fuchę.
        Wielu nauczycieli uprawia ten zawód, bo niskie pensum pozwala legalnie
        wykonywać dwa etety i jeszcze dorobić w jakiejś prywatnej wieczorówce.
        Nowoczesna szkoła to taka, która zapewni dziecku opiekę i naukę w czasie
        porównywalnym z czasem pracy rodziców. Złożą się na to lekcje, zajęcia
        typu "kółka", SKS-y, modelarnie i fakultety, dodatkowe kursy językowe... czyli
        8-13 szkoła, 13-18-19-20 młodzieżowe domy kultury.
        Obecna struktura żąda wykorzystania budynku (stąd "półtora zmiany") i oszczędza
        na ludziach - stąd 30-35 osób w klasie. Albo zmieni się się oświatowa filozofia
        władzy, albo trzeba te szkoły sprywatyzować (czy "uspołecznić")
        • Gość: kletka Re: Problem jest dużo szerszy IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.04.07, 11:30
          KAZDE DZIECKO MA PRAWO DO BEZPŁATNEJ PODSTAWOWEJ OPIEKI , więc przerabianie
          szkół na uspołecznione nie rozwiąze problemu przeładowań w klasach, bo 80%
          podatników jest w pierwszym progu dochodowym (nie wiecej niż 37000rocznie)i to
          z nas skarb ma największy wpłyuw, nie wiem na czym opierasz swoje informacje,
          zabierajac głos w sprawie pracy nauczycieli, ale 1/ fakt zarobki nauczycieli są
          niskie i żeby PRZEŻYĆ czasem biora fuchy - korki lub market; 2/ szkoły
          proponują zajęcia pozalekcyjne 3/ jest tyle pracy dla nauczyciela,że czasem
          wychodzi ze szkoły przed jej zamknięciem - szczęściarz, który nie posiada
          własnej rodziny, bo własne dzieci słyszą często dzień dobry i dobranoc
          córeczko/syneczku ; NIE WOLNO NAM KRYTYKOWAĆ ŻADNEJ PRACY, BO TAK NAPRAWDĘ NIE
          MAMY O NIEJ ZIELONEGO POJĘCIA, DOPÓKI NIE PRZEPRACUJEMY NA DANYM STANOWISKU
          CHOCIAŻ JEDNEGO DNIA, a i to mało
          • Gość: olo Re: Problem jest dużo szerszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.07, 12:38
            0. szkoła społeczna nie znaczy szkoła droga. W szkołach prywatnych na Zachodzie
            płaci sie tak naprawdę za mundurki, internat, extra wyposażenie. Podstawowe
            nauczanie kosztuje z grubsza tyle samo i jest pokrywane przez państwo-gminę
            1. Szkoły społeczne: jeśli zorientujesz się, ile miasto łoży na szkoły,
            zdziwisz się, że nie chce dać tych pieniędzy "do ręki" samej szkole. Tzn
            zrozumiesz, że polityka polega na utrzymywaniu ogromnej czapy urzędniczej, a na
            dół, do szkoły spadają ochłapy. Jeśli sprywatyzujesz - czapa leci...
            2. Płace nauczycieli: idż do szkoły i poczytaj całą listę płac: administracja
            szkolna zarabia jeszcze mniej. Tylko dyrektorzy mają w miarę normalne pieniądze.
            3. Praca nauczycieli: w każdym fachu są wyrobnicy, rzemieślnicy i artyści. I to
            już jest kwestia człowieka.
            Jeżeli dyrektor będzie miał w ręku realny instrument finansowy, będzie miał
            realny wpływ na funkcjonowanie szkoły. A tak "robi papiery" by zadowolić
            kuratorium, wydział oświaty i iluś tam świętych - i na rzeczywiste zarządzanie
            szkołą brakuje już siły i czasu.
            • Gość: kletka Re: Problem jest dużo szerszy IP: *.lanet.net.pl 24.04.07, 20:52
              oszczędności szuka się w niewaściwym miejscu, większość z nas skorzystaa z
              możliwości edukacji publicznej i to na kazdym jej poziomie, dlaczego my mogliśmy
              a obecne dzieci nie? Dlaczego wtedy nasi rodzice, my nie pyszczylismy ze szkoly
              pochlaniają fundusze państwowe, samorzadowe, moze dość już spogladania na czubek
              wlasnego nosa? dziecko nie stanie w swojej obronie, ukonczywszy lat 18 nabywa
              prawa glosu, póki co do nas nalezy sluzyć im pomocom.
        • Gość: obserwator zdarzeń Re: Problem jest dużo szerszy IP: *.as.kn.pl 21.04.07, 16:52
          SZKOŁA NIE ZASTĘPUJE RODZICÓW!!!!!!!!!!! Człowieku opanuj się!!!! Jeśli masz
          własne dziecko to się zastanów, czy jesteś dobrym rodzicem, skoro zwlasz cały
          proces wychowaczy na szkołę!!!! Od 8 do 20! TO 10 godzin!!!!!Chyba, że chcesz
          żeby do swojej nauczycielki zaczęło wołać MAMO! I słusznie, bo jeśli się z kimś
          przebywa całe dnie, to można stracić poczucie rzeczywistości i tak naprawdę nie
          wiedzieć kto jest kto. Bo po co wracać do domu o 20, może warto zrobić w
          szkole "noclegownię", wtedy wogóle nie potrzeba wracać do domu, no może w
          piątek.Przecież nauczycielom też się należy chwila wytchnienia!!!!!Tylko w
          przyszłości Twoje dziecko potraktuje Cię tak samo i ciekawe jak wtedy będziesz
          się czuł. Zapyta Cię wtedy - a gdzie byłeś jak mnie wychowywano? WSPÓŁCZUJĘ CI
          TAKIEJ PERSPEKTYWY!!!!!!
          • Gość: olo Re: Problem jest dużo szerszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.07, 12:20
            gratuluję prostoty spojrzenia!
            1. szkoła ma po 13 służyć jako dom kultury, a więc nie obowiązkowy! ma dawać
            możliwości, a nie stwarzać przymusy.
            2. nowe zajęcia to także nowi ludzie. nie tylko pani z trzema fakultetami,
            która uczy plastyki, matematyki i rosyjskiego.
            3. kiedyś było coś takiego jak modelarnie (w latach 60-tych było ich 40 we
            wrocku, teraz jest 5-6), chóry i zespoły szkolne, harcerstwo.... i komu to
            przeszkadzało?
            4. Czy próbowałeś rozwiązać problem wychowania dzieci gdy oboje rodziców
            pracuje zawodowo niekoniecznie w normowanym czasie pracy, a dyspozycyjnej babci
            nie ma?
            • Gość: wrocek Re: Problem jest dużo szerszy IP: *.as.kn.pl 26.04.07, 20:51
              To może od razu szkoła z internatem, byłoby łatwiej i nie trzeba babci!!!
              Może w weekendy będzie więcej czasu dla dzieci!!!
              Acha, należy wyposażyć dziecko w zdjęcia aby nie zapomniało jak wyglądają
              rodzice!
        • wrobel118 Re: Problem jest dużo szerszy 21.04.07, 20:01
          No to życze ci powodzenia w prywatyzowaniu szkół. Ciekawe, jak chcesz to zrobić,
          skoro placówka oświatowa, nie przynosi korzyści materialnych. Każdy powie ci ze
          to bez sensu, bo nikt do takiego interesu nie dołoży, a zgodnie z konstytucją,
          kazdy ma prawo do bezplatnego kształcenia. Więc przemyśl moze jeszcze raz to co
          napisałeś. Sprywatyzować to chyba zły termin. Miasto teraz nie daje na nią
          pieniędzy, to potem da??? chyba troche nie w tym świecie żyjesz
          • Gość: olo sprywatyzować świadomość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.07, 12:10
            ładają po 200-300 zł do "bezpłatnej" oświaty miasto łoży środki na
            funcjonowanie szkół, i nie są to małe kwoty. Ale gdy zarządza się "nie swoim"
            to każda kwota jest za mała. To jest budżet: są złotówki okrągłe, kwadratowe, i
            jajowate. Jak zaoszczędzisz na kredzie to nikt nie pozwoli kupić ci komputera,
            a tylko nałoży karę za "niewykonanie dyscypliny budżetowej" Jak intratnie
            wynajmiesz salę gimnastyczną, to nie dostaniesz kasy na podwyżkę dla
            sprzątaczki. Idz do szkoły: gorące kaloryfery i otwarte okna.
            2. W najlepszej wrocławskiej szkole (LO14) jest tyle zajęć dodatkowych
            (płatnych) że uczniowe miesięcznie dokładają po 200-300 zł do "bezpłatnej"
            oświaty - jakoś nikt nie płacze, tylko walczą o miejsca w tej szkole.
      • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 20:20
        popieram, dzieki!
    • Gość: #ja# Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.petrus.com.pl 19.04.07, 22:06
      Chodziłam do tej szkoły, potem uczęszczała tam moja siaostra. To nie prawdaże
      jest to szkoła bez narkotyków itp. itd.!!!
      • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 12:11
        A zainteresowalaś się jak jest teraz? Tak sie sklada, ze ja tak. i wiesz co,
        Policja wystawiła szkole bardzo pzytywną opinię na temat bezpieczeństwa. Wiem,
        bo czytalem, ba nawet bylem tą opinie odebrać. Ludzie, najpierw sprawdźcie, a
        potem coś piszcie
    • nappy Rodzice walczą o SP nr 60 20.04.07, 13:30
      siedem lat uczeszczalem do 60 - tki.Juz w latach siedemdziesiatych byla to
      szkola bezpieczniejsza niz 56 lub 1.
      niedaleka przyszlosc niesie ze soba rozwoj gospodarczy a co za tym idzie wzrost
      urodzin.Nie nalezy zamykac szkoly ktora jest nie tyko bezpieczna ale i
      technicznie w lepszym stanie niz inne szkoly na olbinie.Niech sie dzieci i
      nauczyciele nie sciskaja w przepelnionych klasach.

      Pozdrawiam i pozostaje,
      • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 12:13
        Dzieki wielkie z głos poparcia, mam nadzieję, że uda nam się wywalczyć jej
        przetrwanie. Pozdrawiam, jeszcze raz dzieki!!!
        • Gość: gość Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.07, 12:35
          Mojego głosu poparcia nie dostaniesz, bo pracowałam w tej szkole. Krótko ale
          pamiętam patologię środowiskową, smród sali gimnastycznej, brudne i zaniedbane
          pomieszczenia, kiepskich nauczycieli. Strona internetowa szkoły z gronem
          pedagogicznym zgromadzonym przy stole biesiadnym utwierdza mnie w przekonaniu,
          że nic się tam nie zmieniło. To na pewno wygodnie mieć szkołę o rzut beretem ale
          swojego dziecka tam bym nie posłała.
          • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 12:51
            Pracowalaś jako kto? Nie wiem jakie byky relacje miedzy wami pracownikami, ale
            ja z perspektywy ucznia bardzo dobrze postrzegam tą placówke, bo wiele mnie ona
            nauczyla. Kiepscy nauczyciele? Nie powiedzialbym. Ja naukę w SP 60 wspominam
            bardzo dobrze. Szkoda tylko, że jako pracownik nie chcesz się solidaryzować z
            bylymi znajomymi. Ciekawe jak ty byś sie czula na ich miejscu.
          • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 12:56
            poza tym w szkole od tego czasu wiele się zmieniło. wymieniono podłogi,
            Wyremontowano elewację od fronty, i wymieniono okna w 3/4 wszystkich
            pomieszczeń. Nie mówię już o remontacvh klas, które wykonują sami rodzice, bo
            miasto nie chce dać pieniędzy na renowację. Nie wiem kiedy odeszlaś z pracy
            tam, ale chyba bardzo dawno tasm nie bylaś, a szkoda. Jeszcze raz proszę, nie
            mówcie czegoś, czego nie możeci porzeć sensownym argumentem. Zapewne wiadomo ci
            też, że w szkole działa Prewencyjna Grupa Wsparcia? I że Policja jest bardzo
            zadowolona ze współpracy ze szkołą, jej kadrą nauczycielską, pracownikami i
            uczniami, Prawda?
            • Gość: gość Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.07, 13:26
              hmm, przecież nie pisałam kiedy pracowałam w SP 60 więc dziwi mnie termin "od
              tamtego czasu". Ściany można pomalować ale duch jak widzę pozostał. Nie podoba
              mi się załatwianie własnych interesów w "imieniu dzieci". To wszystko - nie
              zamierzam ponownie zabierać głosu w tej dyskusji.
              • Gość: obserwator Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.as.kn.pl 23.04.07, 19:46
                Zastanów się , kto załatwia swoje sprawy w tym momencie? Urzędnicy, którzy
                obiecali już teren pod budowę. Teraz muszą się z tego wywiązać, kosztem
                dzieci.Przecież one nie mogą same sobie wlaczyć, po to mają nas dorosłych!!!!
                Jeśli jesteś osobą, która choć trochę umie wczuć się w sytuację dziecka to
                pomyśl o nich, dzięki władczym rękom urzędników nie mogą chodzić do szkoły
                bezpiecznej i blisko domu!!! Ktoś pomyślał za nich i nikt ich nie pytał, bo co
                tam takie małolaty! Co za różnica do jakiej szkoły pójdą!!!! W molochu 700
                osobowym NA PEWNO nie będą ANONIMOWE!!!!
          • Gość: ric Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 13:24
            Śródmieście to specyficzna dzielnica i mówienie tylko o patologii obraża całe
            środowisko. W każdej szkole w tym rejonie są różni uczniowie (dobrze o tym
            wiesz!). 60 tego nie ukrywa, a wręcz odwrotnie, stara się tym dzieciom
            umożliwić lepszy start, sukces na miarę ich możliwości, a że jest to bardzo
            trudne, o tym wiedzą z pewnośćią pracownicy tej szkoły, gdyż inne okolicznę
            pozbywają się tego problemu, sugerująć rodzicom tychże uczniów opuszczenie
            szkoły (znam takie przypadki). Aby zminimalizować tę, jak twierdzisz patologię
            (w całym Śródmieściu),tym bardziej należałoby zostawić małe szkoły, w których
            nauczyciel zna każdego ucznia (nie potrzebne są nawet mundurki)i może
            bezpośrednio reagować na różne sytuacje. Zróbmy krok do przodu, dajmy tym
            dzieciom szansę na lepszą edukację (małe szkoły, mało uczniów w klasie, lepszy
            kontakt z nauczycielem, przyjazna atmosfera itd.). Nie wciskajmy dzieci do
            piwnic (jak to się dzieje już na tym osiedlu). Nie jestem idealistą, chcę
            wreszcie normalności...
            • Gość: ktoś Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 17:51
              Nasjłatwiej zamknąć i nieważne co , byle zamknąć. Parę lat temu jeden wrocławski
              oszołom na kółkach postanowił zlikwidować domy dziecka i stworzyć rodziny
              zastępcze.Jak pomyslał , tak zrobił.A teraz okazuje się , że rodziny zastepcze
              niekiedy robią piekło dzieciakom.Znam 60 -tke bardzo dobrze. Grono jest jak
              najbardziej ok tylko dyrekcja naczelna szwankuje , no cóż , szczury najszybciej
              opuszczaja tonący okręt i moszczą sobie gniazdo w innym miejscu , np. w SP 84...
              Szkoda, że niszczy się to , co zostało wspólnie z rodzicami , radą osiedla
              wypracowane i co dobrze działa.Ale cóź, P.Jaroń to w końcu tylko ekonomista a
              nie pedagog.Jestem z Wami .I.
          • Gość: ona Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wro.vectranet.pl 21.04.07, 18:37
            W nawiązaniu do wypowiedzi ,,gościa", który wypowiadał się o 12.35 (21.04). Mówi
            Pani, że nauczyciele w SP60 są kiepscy.Nie wiem co Pani ma na myśli. A może to
            Pani była na tyle kiepska, że nie przedłużono z Panią umowy. Może ten Pani głos
            to złośliwość? W SP60 jest super czysta atmosfera! Nie ma ,,wyścigu szczurów",
            grono jest zgrane. A co do zdjęcia na stronie internetowej- to spotkanie, jak
            Pani określiła biesiadne", to po prostu ludzkie i życzliwe pożegnanie
            nauczycieli odchodzących na emeryturę. Myślę, że to ważne, aby docenić
            wieloletnią pracę świetnych nauczycieli! Czy w szkole, w której Pani teraz
            pracuje nie praktykuje się pożegnań emerytów? Szkoda! Pisze Pani, że
            pomieszczenia są ,,brudne i zaniedbane". To TOTALNA BZDURA! Może zechce Pani
            najpierw przyjść i zobaczyć jak wygląda ta szkoła, a potem może Pani wyrażać
            swoją opinię na FORUM. Podejrzewam jednak, że trudno będzie przestąpić próg tej
            szkoły komuś, kto TAK wyraża się o gronie pedagogicznym i o placówce, w której
            kiedyś pracował. Być może ktoś, czyli Pani, nie była warta tego, aby pracować z
            gronem DOBRYCH nauczycieli -dla dzieci, jak to Pani określiła z ,,patologii
            środowiskowej". Bo istotnie do pracy z dziećmi pochodzącymi z różnych środowisk
            potrzebni są wybitni nauczyciele!!!!! Pozdrawiam byłą ,,koleżankę" i życzę
            sukcesów oraz spełnienia w dalszej pracy zawodowej.
            • Gość: lala Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.media4.pl 22.04.07, 09:07
              coś słabo pracują jak ich zamykają. pracownie komputerowe i centra
              multimedialne to standart,a co dalej; reszta słabiutko- nie widać, nie słychać.
          • Gość: fidodido Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.media4.pl 21.04.07, 19:18
            strona wwww fatalna.....
            • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 19:31
              No to mam propozycję. Zrób lepszą. Tą stronę w wiekszosci tworzyli uczniowie tej
              szkoły,. Ciekawe czy ty w iweku 10 - 12 lat zrobł(a)byś lepszą.
              • Gość: fidodido Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.media4.pl 21.04.07, 19:49
                dziś zapewne tak, kiedyś to było niemożliwe, wstyd taką stronę wystawiać
                niestety; a koszt profesjonalnej przerośnie możliwości finansowe szkoły.
                • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 19:54
                  no to postaw sie teraz w sytuac ji szkoly, która dostaje minimalne dotacje z
                  Urzędu Miasta - opłać pracowników, zapewnij bazę dydaktyczną i wogóle. Mo że i
                  wstyd, ale na inna poprostu nie ma pieniędzy. I to powinniśmy zmienić.
                  Szkolnictwo moim zdaniem jest wazniejsze niz np. Euro 2012. Ale mimo wszystko
                  dzięki za komentarz. Jako były uczeń postaram się z nauczycielem skontaktować i
                  może coś lepszego się wyskrobie. Pozdrwawiam
                • Gość: ric Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 19:54
                  I to właśnie trzeba głośno powiedzieć, że do funkcjonowania szkół dokładają
                  rodzice i nauczyciele, a nie państwo. To juz dawno nie są "państowowe" szkoły,
                  a teraz chcą się zupelnie pozbyć kłopotu sugerując, aby to rodzice "wzięli" się
                  za prowadzenie szkół. Nic już nie rozumiem z tej polityki oświatowej.
                • Gość: gość Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.as.kn.pl 23.04.07, 19:33
                  Nie czepiajmy się szegółów. Ważne, że jest strona. Nie wszystkie szkoły mogą
                  się nią pochwalić, np.SP 84 jej nie ma! A my i owszem. Mimo zamiarów władz
                  miasta, związanych z zamiarem likwidacji szkoły to strona rozpoczęła
                  działanie.Liczą się chęci! A nauczyciele w tej szkole mają ich bardzo dużo!
                  Jeśli jesteś tak dobrze sytuowany i przeszkadza Ci taka forma strony zafunduj
                  szkole profesjonalistę!!!!!
              • Gość: Sprawiedliwy Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 20:53
                Tylko takie szkoły mają przyszłość. Świetni nauczyciele, zaangażowani rodzice.
                To dzisiaj naprawdę ewenement. Znam tę szkołe i ludzi tam pracujących.Serce
                boli gdy słyszy się o jej likwidacji. Sprawa godna szerszego poparcia przez
                lokalne społeczeństwo i wszystkich wrocławian.
                • wrobel118 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 22.04.07, 18:48
                  Sprawiedliwy, dzieki za te słowa poparcia, dobrze wiedzieć ze zyskujemy coraz
                  większy rozgłos, ja tą szkołę kończylem 6 lat temu, i tez bardzo ubolewam nad
                  losem który jej chcą zgotować władze naszego miasta. Pozdrawiam, jeszcze raz
                  dzieki
    • yestor Re: Rodzice walczą o SP nr 60 21.04.07, 21:16
      Argumenty Wydziału Edukacji w rodzaju "niż demograficzny" czy "zły stan
      techniczny" to zwykła manipulacja danymi wyrwanymi z kontekstu. Cała sprawa
      śmierdzi aferą na odległość - po prostu komuś BARDZO zależy na terenie.
      Zupełnie przypadkowo w tym samym roku zamyka się "Mamuta", leżącego po
      sąsiedzku. Całkowicie przypadkiem w roku 1999, gdy wprowadzono reformę szkół,
      gimnazjum na Prusa stało się nagle ... szkołą nietykalną, przepraszam:
      podstawową nr 107. Jakoś dziwnym trafem proces szumnie zwany "reorganizacją
      sieci szkół we Wrocławiu" okazał się likwidacją tylko jednej (!) szkoły w całym
      mieście: SP60. Ciekawe jest też to, że kilka lat temu konkurs na dyrektora w
      SP60 wygrał człowiek zupełnie z zewnątrz, a teraz tańczy tak, jak Wydział
      Edukacji zagra: chcą zniszczyć szkołę od wewnątrz hamując sztucznie nabór do
      klas pierwszych, a później argumentując, że przecież jest niż demograficzny.
      Coś w tym wszystkim za dużo zbiegów okoliczności.
      Skorumpowanym urzędnikom trzeba powiedzieć: dość!
      • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.as.kn.pl 21.04.07, 22:37
        Radzę pójść za moim przykładem (w sprawie przedszkoli) i wysłać list do CBA,
        NIK i Donalda Tuska). Mam na swoim dysku jeszcze kilka ciekawych listów, ale
        jestem potwornie zajęty i wyślę je pewnie dopiero po weekendzie.
        Na polskie media nie ma co liczyć. Wrocławski układ to PiS i PO, czyli obecna i
        przyszła władza. Tego żaden dziennikarz nie będzie chciał tknąć. Ale liczę na
        media brytyjskie.
    • Gość: kletka Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.lanet.net.pl 22.04.07, 19:07
      drzewko urosło, my ripostujemy swoje wypowiedzi, reagując mniej lub bardziej
      emocjonalnie. Każda reforma zakłada postęp, jakoś tak sie składa, ze nasze
      reformy działają przeciwko nam. My jesteśmy ludźmi wykształconymi, nabyliśmy
      umiejetności pisania, czytania, nawet "idzie" nam myślenie. może i uczyliśmy
      się w licznych klasach, ale agresja,sex,pieniądz nie krzyczały do nas z
      bilbordów, telewizji i prasy, nie mieliśmy komputerów, ale mieliśmy kumpli i
      podwórka, nikt z nas nie "k....wał", znaczy się nie stosowaliśmy ostrych
      wulgaryzmów, inwektywy, którymi się obrzucaliśmy ograniczały sie do skali
      niedorozwoju umysłowego, nie obrażaliśmy nikogo z zespołem Downa, niestety
      czasy się zmieniły i obecne dzieci to nie te same dzieci. "Przeładowanie" im
      nie służy. Ograniczenie ich swobody ma wpływ na ich rozwój, i to fizyczny,i
      nade wszystko, psychiczny. Z perspektywy dorosłego inaczej spoglada się na
      świat, i na dzieci,ich problemy. Zwłaszcza,że dorośli też przeciez mają
      problemy. Tylko, że te dzieci kiedyś też będą dorosłe i będą utrzymywać nas,
      którzy kiedyś też będziemy emerytami. Dajmy wiec tym dzieciom szansę. Mają
      prawo do nauki w szkołach publicznych. Rodzice i nauczyciele nie staja tylko w
      obronie tej szkoły. Likwidacja publicznych placówek oświatowych staje się
      problemem. Jest tylko pozorną oszczędnością. Zaoszczędzone pieniądze wyda się
      na programy profilaktyczne, naprawcze i psychiatrię. Dojdzie w końcu do tego,
      ze zabraknie nauczycieli do pracy - ten problem dotknął już Wielka Brytanię,
      oni chetnie zatrudniaja nauczycieli. Kto będzie opiekował się naszymi dziećmi?
      Kto będzie je uczył?
      Dosyć likwidacji. Nikt z Państwa, nie wyburzy domu, zanim nie wybuduje nowego,
      chyba, że lubi spać pod gołym niebem.
      • Gość: Marianna Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 21:07
        W naszej polskiej rzeczywistości likwidacja przedszkoli, szkół, szpitali stała
        się lekiem na wszelkie problemy. A jest to najgorsze rozwiązanie, bo cierpią na
        tym najsłabsi-chorzy czy dzieci. Władze naszego państwa i samorządowe nie widzą
        problemu, albo udają że jest OK.W szkolnictwie podstawowym pracuję na tyle
        długo, że jak słyszę o niżu demograficznym, to ponoszą mnie nerwy. To paradoks
        większości miejskich szkół położonych w centrum miasta. Klasy liczą po blisko
        30 dzieci!Ale są to oszczędności, tylko kosztem dzieci! Rzecz jasna chodzi o
        szkoły państwowe, bo w niepublicznych dzieci pracują w zespołach 15-osobowych,
        ale rodzic za to płaci. Problemem SP 60 jest jej lokalizacja i teren jaki
        zajmuje. Łakomy kąsek nawet dla zagranicznego inwestora i pewnie taki już
        jest.Pozostaje mieć tylko zaufanie do Kuratorium, że ukróci zapędy urzędników,
        mających przed oczami tylko tabelki z danymi( nieraz wziętymi z sufitu).A swoją
        drogą, niech urzędnicy popatrzą w przyszlość. Za 2-3 lata będzie więcej dzieci,
        wtedy będzie problem z podstawówkami. Dopóki urzędnicy nie będą ponosić
        odpowiedzialności za swoje nieprzemyślane decyzje ( dobre tylko na dzisiaj, a
        nie także na jutro), to nasz kraj będzie kulał, a młodzi ludzie będą uciekać za
        granicę.
        • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 81.15.151.* 23.04.07, 11:52
          Już wcześniej pisałem, że skutki wyborów politycznych Polaków są takie, jak
          skutki wybierania przez nich proszków do prania. Niskie wymagania skutkują
          niską jakością. Jeśli chce kupić dobry proszek, to idę na Dworzec Świebodzki
          lub do jednego z kilku sklepów chemicznych sprowadzających z Niemiec towar.
          Polski Visir nie dorównuje niemieckiemu. Polacy mają niskie wymagania, więc po
          co niemiecki koncern ma przepłacać, skoro Polacy i tak kupią byle co.
          To samo z politykami. Rządy Dutkiewicza i elit PO/PiS (wcześniej UW + AWS)
          oceniam bardzo źle. Wrocław jest miastem słabo zarządzanym, brudnym, z kulejącą
          komunikacją. Do tego ta likwidacja przedszkoli i szkół i równoczesne łożenie
          pieniędzy na igrzyska. Nieliczenie się z wyborcami, kpienie sobie z własnego
          programu, a równocześnie... ponad 80-procentowe poparcie w ostatnich wyborach.
          Ludzie kochają Dutkiewicza niczym Rosjanie Putina, a wcześniej wujka Stalina.
          Gdyby umarł, pewnie by niektórzy płakali.
          Nie rozumiem tego. Do wszystkiego trzeba mieć stosunek racjonalny. Dutkiewicz
          likwiduje przedszkola i szkoły, to nie głosuję na tego gościa. A wielu płacze,
          ale głosuje. Chyba tylko po to, by się jeszcze bardziej rozzuchwalił w swojej
          arogancji wobec mieszkańców miasta.
          • Gość: kletka Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.07, 12:21
            "przeżyj to sam"- dopóki problem nas nie dotyczy, albo albo nie przekroczymy
            progu nawarstwianych absurdów nie podejmujemy działań, jesteśmy obserwatorami,
            szala musi przeważyć by krzyknać DOŚĆ. Do wszystkiego trzeba dojrzeć, do
            wyborów również, ważne jest by mieszkańcy mieli świadomość, że swoich interesów
            muszą bronić sami, radni otrzymali od nas mandat zaufania, należy im o tym
            przypominać.
            • Gość: rodzic1 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.crowley.pl 23.04.07, 12:48
              Należy oj należy, jak byłem na spotkaniu z radnymi w sprawie SP60 to pan
              przewodniczacy komisji edukacji powiedział nam że likwidacja techników była
              błędem a też sam był zwolennikiem likwidacji techników. Na tym spotkaniu tylko
              powtarzał to likwidujemy, bo nie ma czasu, radni tylko cos gdzieś przeczytaja i
              tylko parawka i po wszystkim, nawet sie nie zainteresuja faktami. Jakos nie
              potrafią nauczyc na własnych błedach. A wielkie słowa pana Janickiego że to
              żaden problem otworzyć ponownie szkołe w za 3-4 lata, tylko po co zamykać jak za
              3-4 lata trzeba znowu ją otworzyć. Urzędasy nie myślą tylko marnotrawią nasze
              pieniadze!!!!!
    • Gość: Rodzic Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.chello.pl 23.04.07, 07:49
      Brawo Pan Dutkiewicz (przy najmniej na razie).
      Może wreszcie doczekamy zie rzetelnej analizy faktów (oby to niebyły tylko czcze obietnice).

      Rodzice - walczmy dalej.
      • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 23.04.07, 11:16
        A możesz rozwinąć temat, bo nie bardzo wiem co takiego pan Dutkiewicz zrobił?
        Miał sie z rodzicami spotkać, prawda? I co? Możesz nam przybliżyc temat?
        • Gość: gość Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.07, 11:43
          obawiam się, że był to tylko gest kurtuazyjny, PP w natłoku spraw nie zdążył
          zapoznać się z cała sprawą, ma zgłębić problem i spotkać się z rodzicami
          jeszcze raz. pozostaje nam nadzieja
        • Gość: Rodzic Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.07, 13:47
          To apropos dzisiejszego artykułu na www:

          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4069373.html
    • Gość: Joanna Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 192.28.65.* 23.04.07, 08:31
      Najgorsze jest to, że wypowiadają się ludzie nie mający żadnej wiedzy w
      temacie. Po pierwsze uruchomiono dodatkowe miejsca w przedszkolach ( ponad
      400), a po drugie sprawdźcie ile dzieci spoza Wrocławia ( nieuczciwe zagrywki
      rodziców ) blokują miejsca w przedszkolach naszym dzieciom. Lepiej wysilcie się
      trochę i dotrzyjcie do prawidłowych danych zamiast strzępić języki. A co do
      SP60 to jestem pewna, ze nie chodzi o dobro dzieci ale interes grupy
      dorosłych!!!
      • Gość: rodzic1 Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.crowley.pl 23.04.07, 09:04
        Może i uruchomiono 400 miejsc, ale pewnie na samiutkich obrzeżach miasta, a tak
        nawiasem mowiąc do SP60 chodzą dzieci które mieszkają nie tylko w centrum
        miasta, a ich rodzice wybrali tę szkołę bo im odpowiadała. Jeśli chodzi o
        rejonizację to wydaje mi się że czasy przymusu dawno minęły.
        Jakby chodziło o dobro dorosłych to rodzice by sę głowy niezawracali, przecież
        dzieci chodzą do szkoły. A nam rodzicom nie wolno posługiwać się dziećmi w walce
        z urzędnikami, dlatego rodzice jako prawni opiekunowie swoich dzieci walczą w
        ich imieniu.
        Moje dziecko też mogłoby chodzić do innej szkoły, do której przyneleży "z
        rejonu", ale wybrałem szkołę, którą nie tylko ja ocaniam dobrze.
      • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 81.15.151.* 23.04.07, 09:49
        Brakowało ponad 800 miejsc. Dali 400. O niewłaściwej strukturze, tak na odczep
        się.
        Po drugie, nie rozumiem, dlaczego dzieci rodziców zameldowanych poza Wrocławiem
        nie mają prawa do korzystania z przedszkoli we Wrocławiu, skoro tutaj pracują.
        Podtrzymuję swoje podejrzenia, że nasze kochane władze miasta (Dutkiewicz i
        spółka) zwyczajnie wzięły w łapę od właścicieli przedszkoli prywatnych i stąd
        ich niechęć do utrzymywania przedszkoli.
        Jeśli nie masz wiedzy w temacie przedszkoli, to dlaczego się wypowiadasz?
        • ib_k Re: Rodzice walczą o SP nr 60 23.04.07, 12:52
          Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):
          Po drugie, nie rozumiem, dlaczego dzieci rodziców zameldowanych poza Wrocławiem
          > nie mają prawa do korzystania z przedszkoli we Wrocławiu, skoro tutaj pracują.
          Pawle, chodzi o podatki, które są odprowadzane do us właściwego dla miejsca zamieszkania!
          Przedszkola w durzym uproszczeniu, są utrzymywane z pieniędzy podatników zamieszkujących daną
          gminę. Więc ci którzy płacą np. w Kobierzycach powinni oddać swoje dzieci do ich przedszkoli. I tam
          powinni robić awantury o brak miejsc lub starać się o sfinansowanie pobytu dziecka w placówce
          podlegającej innej gminie. Oczywiście zakładając optymistycznie że byłyby tam miejsca. I na prawdę
          polityka tego czy innego układu nie ma tu znaczenia.
          • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 23.04.07, 13:57
            No, ale pracując we Wrocławiu dokładają sie do zysków w mieście przecież.
            Powinno się mieć prawo oddać dziecko do przedszkola w miejscowości gdzie się
            mieszka jak i w tej gdzie się pracuje. Proste
          • Gość: Paweł Z. Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: 81.15.151.* 23.04.07, 17:28
            O ile wiem, to przecież są zróżnicowane stawki opłat w zależności od miejsca
            zamieszkania. Uważam, że osoby mieszkające poza Wrocławiem, ale pracujące we
            Wrocławiu powinny mieć taki sam dostęp do przedszkoli jak wrocławianie
            zameldowani w mieście. Przecież jest całe mnóstwo osiedli (np. Wysoka), które
            są formalnie poza granicami miasta, ale mieszkają tam tacy sami wrocławianie
            jak my wszyscy. To absurd, że urząd miejski likwiduje przedszkola, nie biorąc
            pod uwagę tego rodzaju przypadków, a kierując się tylko liczbą dzieci we
            Wrocławiu (której BTW w swojej indolencji i niekompetencji nie jest w stanie
            nawet prawidłowo policzyć).
            A jeśli miejsc w przedszkolach nie ma, to nie jest to wynik cudu Bożego, ale
            decyzji Rafała Dutkiewicza i jego kumpli, którzy są bardzo medialni, ale
            niewiele robią dla mieszkańców miasta, a jeśli już, to ich aktywność kończy się
            na organizacji barwnych fet na rynku. Likwidowanie przedszkoli i szkół to
            granda, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę miliony, które są inkasowane za
            tereny sprzedawane prywatnym deweloperom. Na co idą te wielkie pieniądze? No na
            co?
      • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 23.04.07, 11:05
        Joanno, zdenerwowałam się czytając Twoją wypowiedź!
        Piszesz, że uruchomiono dodatkowych 400 miejsc w przedszkolach. Czy Ty wiesz w
        jaki sposób to zrobiono? Jakim kosztem? Jak myślisz? Weźmy przedszkole na Nowym
        Dworze na ulicy Rogowskiej. Grupy 25 osobowe wypełnione po brzegi, a tutaj
        nagle powstaje dodatkowa grupa 25 osobowa maluchów. Gdzie je umieszczą? No
        przecież jest sala rekreacyjna. Zupełnie niepotrzebna.
        O jakich nieuczciwych zagrywkach mówisz, bo nie bardzo rozumiem? Zapisują
        dzieci, których nie mają?
        Dane przytaczałam już tu wielokrotnie. Trzylatków jest w tym roku 4393 wg GUSU
        miejsc przygotowano 3000, po czym stworzono dodatkowo 400 czyli razem jak
        niektórzy potrafią policzyć jest miejsc w przedszkolach 3400. Nie wszystkie
        dzieci są zapisywane do przedszkoli z wyboru, ale ja w swoim otoczeniu nie znam
        mamy, która do przedszkola swojego dziecka nie chciałaby posłać.
        Miarą tego, że jest wystarczająco dużo miejsc w przedszkolach jest to czy
        swobodnie można zapisać dziecko do przedszkola prywatnego. NIE MOŻNA!!!
        Próbowałam. Obdzwoniłam większość przedszkoli prywatnych i w niektórych mogłam
        się zapisać na listach rezerwowych na pozycjach od 20 wzwyż.
        Kobieto, to nie jest problem wymyślony przez rodziców, to jest rzeczywistość.
      • ratel jeszcze raz post do Joanny 23.04.07, 11:27
        I jeszcze jedno pytanie, dlaczego rodzice pracujący we Wrocławiu, nie mogą
        posyłać dzieci do Wrocławia do przedszkola. Przecież to i tak dotyczy tylko
        nielicznych gmin przyległych i pewnie to jest jakiś mały procent. To są
        przecież tak naprawdę wrocławianie, którzy wybudowali się tuż za
        administracyjnymi granicami miasta. Gdybym mieszkała poza Wrocławiem a
        jeździłabym do pracy do Wrocławia, też bym rozważała, czy nie zapisać dziecka
        do przedszkola w mieście. Bo logistycznie to pewnie jedyne wyjście dla wielu. A
        ilu ludzi mieszka we Wrocławiu a nie jest tutaj zameldowanych, bo wynajmują.
        Czy my mamy traktować tych ludzi jako drugiej kategorii? Ty jesteś wrocławianin
        z dziada pradziada (to raczej trudne) więc masz prawo chodzić po chodnikach
        tego miasta, a Ty nie jesteś prawdziwy wrocławianin, płać za powietrze, które
        zużywasz. No nie może tak być przecież!
        • Gość: kletka Re: jeszcze raz post do Joanny IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.07, 12:09
          urzędnicy sami zabili sobie ćwieka, zlikwidowali przedszkola ( o kolejnych 2
          zadecydowano na sesji 5.02.07)a teraz na siłę szukaja miejsc, Joanna nie jest
          dzieckiem, nie bedzie więc funkcjonować w grupie 25 osób,w przedszkolu, gdzie
          tak licznych grup jest więcej. Nie będę się powtarzać i tłumaczyć jak wazna
          jest przestrzeń dla dziecka, kazdy kto witał Nowy Rok na Rynku Wrocł miał
          okazję poczuć komfort tłumu.
          we Wrocławiu pracują ludzie mieszkajacy poza miastem, maja prawo posłać dziecko
          do przedszkola, szkoły w miejscu najbardziej im dogodnym. Rodzicowi zależy na
          bezpieczeństwie dziecka, wracając z pracy rodzic chce zdązyć odebrać dziecko z
          przedszkola, które nie pracują do 19 tylko najczęściej do 17, podobnie jak
          większość pracujacych Wrocławian. Nie chodzi o to abyśmy się spierali kto ma
          rację, bo co człowiek - to racja, ale żeby znależć wyjście z impasu. Może
          pJaroń dociąży szkoły odciążając pzredszkola poprzez tworzenie zespołów
          szkolno - przedszkolnych?
          • ratel Re: jeszcze raz post do Joanny 23.04.07, 14:01
            Kletka, to o zlikwidowaniu następnych przedszkoli to żart, prawda? A jakie
            przyczyny podali? Niech zgadnę: niż demograficzny?
            • Gość: kletka Re: jeszcze raz post do Joanny IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.07, 14:53
              podałam błędną datę, 15.02, przedszkola na Krętej i Matejki, polecam protokół z
              sesji, punkt 17, jak zawsze ciekwe sformułowania p. dyrektor, niestety to nie
              żart, te przedszkola jeszcze funkcjonują ale zamiar likwidacji przegłosowany
              • Gość: ratel Re: jeszcze raz post do Joanny IP: *.mareon.com.pl 23.04.07, 14:57
                Tutaj znajdziecie linki i cytaty pani Jaroń;
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=61244651
                • Gość: anka 369 bezpieczna szkoła IP: 80.50.81.* 23.04.07, 15:31
                  tak zupełnie z innej beczki

                  Czy nie wydaj wam się, że gdyby klasy byłu mniej liczne np max 20 uczniów to to moglibyśmy sobie
                  podarować realizację wszystkich genialnych pomysłów ministra Edukacji obecnie nam "panującego"
                  Giertycha na poprawienie bezpieczeństwa w szkołach i walkę z przemocą?

                  Wszystkich tak boli że ta 60 niby nie ma pełnego obłożenia, może dlatego jest przyjazna uczniom bo
                  wszyscy się znają, każdy obcy np dealer natychmiast jest wychwytywany, a nauczyciele nie mając
                  trzydziestki dzieciaczków w klasie są w stanie dostrzec coś więcej niż listę obecności...

                  chyba nie trzeba byś socjologiem by pojąć do czego prowadzi zagęszczenie w szkołach.
                  • Gość: rodzic1 Re: bezpieczna szkoła IP: *.crowley.pl 23.04.07, 16:25
                    > Wszystkich tak boli że ta 60 niby nie ma pełnego obłożenia, może dlatego jest p
                    > rzyjazna uczniom bo
                    > wszyscy się znają, każdy obcy np dealer natychmiast jest wychwytywany, a nauczy
                    > ciele nie mając
                    > trzydziestki dzieciaczków w klasie są w stanie dostrzec coś więcej niż listę ob
                    > ecności...
                    >
                    > chyba nie trzeba byś socjologiem by pojąć do czego prowadzi zagęszczenie w szko
                    > łach.

                    Dokładnie tak, nawet w programie 2020plus dla Wrocławia jest to napisane, który
                    w lipcu 2006 został uchwalony.
                    Fakt w 60 dzieci sie znają i nauczyciele znają dzieci. Wychowawczyni mojego
                    dziecka jak również inni nauczyciele wyjątkowo są przyjaźnie nastawieni do
                    uczniów i do rodziców, wiem to z doświadczenia. Dzieci mają w 60 komfort uczenia
                    się. Dzieci nawet w sobotę czy w niedzielę pytaja czy dzisiaj mogą iść do
                    szkoły, poprostu chcą bo czuja sie tam dobrze.
              • Gość: Paweł Z. Re: jeszcze raz post do Joanny IP: 81.15.151.* 23.04.07, 19:48
                Uważam, że należy na serio rozważyć pomysł referendum w sprawie odwołania Rady
                Miejskiej i burmistrza Dutkiewicza. Znając wyniki tego rodzaju referendów,
                wątpię, żeby się udało, ale sama akcja może tchnąć nieco realizmu w te zakute
                urzędnicze czerepy.
                • Gość: ana Re: jeszcze raz post do Joanny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 23:26
                  Paweł, podoba mi się Twój pomysł z referendum, a zwłaszcza "zakute urzędnicze
                  czerepy". Od prawie 3 miesięcy rozmawiamy z urzędnikami i radnymi. Napisaliśmy
                  segregator pism, ba zaprzyjaźniony architekt wyrysował nawet projekt -
                  wizualizację możliwego zagospodarowania terenu SP60. Podajemy rzeczowe
                  argumenty poparte opiniami rzeczoznawców budowlanych, instytucji i służb.
                  Wreszcie opinia kuratorium - oddaje całą prawdę. A z drugiej strony - uśmiechy
                  i drwiny z naszych planów i pomysłów i argumentów. Zimne kalkulacje i cyferki,
                  ciężkie armaty - pieniądze podatników. Przecież w tej ostatniej kwestii
                  wystarczy byc dobrym zarządcą. Marzą mi się np. takie najzwyklejsze
                  oszczędności - są wymienione okna, budynek jest ciepły - załóżmy podzielniki na
                  kaloryfery lub na węzeł, aby nie ogrzewać niepotrzebnie budynku w nocy.
                  Globalnie - da to duże oszczędności. Myślenie nie boli. A przecież urzędnicy
                  też są opłacani z naszych podatków, nie ponoszą jednak żadnej odpowiedzialności
                  za swoje poczynania i decyzje.
    • Gość: Rodzic Brawo Kuratorium IP: *.chello.pl 23.04.07, 22:14
      Widać ze nie wszyscy spisali SP60 na straty, a i są tacy (w kuratorium) którzy potrafią zauwazyc zalety tel placowki.
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4069373.html
    • Gość: ana Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 23:12
      Dziś w wiadomościach podano informację, że we Wrocławiu brakuje miejsc w
      przedszkolach. Szkoda tylko, że bez komentarza, że to polityka samorządu
      doprowadziła do takiej sytuacji. Rodzice nie miejcie wątpliwości - nasze dzieci
      dla urzędników to tylko "pogłowie, na które przypada wskaźnik finansowy".
      Żadnych sentymentów. Na koniec: pani Jaroniowa jest już tak przybita atakami na
      urzędników, że postanowiła wrócić do nauczania!!!!!!!!!!!! Bez komentarza.
    • Gość: Natalia Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 12:18
      Bardzo prosze o kontakt na GG 5874846 rodzicow przeciwnych likwidacji SP nr 60.Pilne!!!!
      • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 24.04.07, 12:36
        A możesz coś wyłuszczyć bliżej o co Ci chodzi? Szukasz kontaktu do rodziców
        dzieci tej szkoły, czy ogólnie wszystkich przeciwników zamknięcia szkoły, czy
        ogólnie polityki miłościwie nam panujących w Wydziale Edukacji?
    • Gość: kletka Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.lanet.net.pl 24.04.07, 22:09
      tak mi się nasuwa - LIKWIDACJA = REFORMA=POSTęP=REORGANIZACJA=LIKWIDACJA czy
      NIż DEMOGRAFICZNY=SZANSA=GODZIWE WARUNKI=NAUKA=SUKCES! ? dbajmy o dzieci,
      wszystkie sa nasze! amen
      • ratel a becikowe załatwi wszystko 24.04.07, 23:38
        Rodzisz dziecko, a dostajesz kasę "na waciki" ; to jest dopiero polska polityka
        prorodzinna!
        • Gość: kletka Re: a becikowe załatwi wszystko IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.04.07, 07:35
          w Polsce nie istnieje polityka prorodzinna, okazuje się, że dziecko jest
          problemem, na dziecko trzeba łożyć, na budynki(szkoły, przedszkola), na
          personel, na pomoce naukowe. To nic, ze i tak rodzice płacą podatki, rodzice
          współfinansują szkoły (remonty, nagrody, pomoce, wycieczki itp.)Mało.Dorośli
          nie chcą finansować dzieci, choć te dzieci kiedyś, gdy dorosną będą finansować
          obecnych dorosłych, kiedy Ci będa odpoczywać na zasłużonych emeryturach. Może
          jednak warto zainwestować we wszystkie dzieci, jest szansa, ze nie wszystkie z
          nich wyjada i będzie komu łożyć na nasze emerytury. Niektóre inwestycje
          przynoszą zyski po latach. Góra urzędnicza, samorzadowa, parlamentarna, budynki
          państwowe przecie pochłaniaja jeszcze wiecej kasy, okazjonalne imprezy,
          koncerty, samochody, itd, itd. POCHŁANIAJĄ masę kasy. Dlaczego podatnicy nie
          burzą się na takie oszczędości a kolą ich w oczy nakłady na dzieci
          (przedszkola, szkoły)! To naprawdę POZORNA oszczędność, w perspektywie jest
          niekorzystna. Ale o tym wiedzą tylko rodzice i pracujacy z dziećmi ludzie.
          • Gość: anka 369 Re: a becikowe załatwi wszystko IP: 80.50.81.* 25.04.07, 11:03
            No to wszyscy się elegancko wypowiedzieli, z grubsza zgodzili że to granda i co dalej?
            Jakieś pomysły konkretne?

            Problem jest ogólny - oszczędności na edukacji przeprowadzane przez wydział Edukacji miasta
            Wrocławia - w obrębie szkół i przedszkoli - sprawiają wrażenie nieprzemyślanych i prowadzą do
            katastrofy DEMOGRAFICZEJ. Przedsmak tej katastrofy mamy dziś w przedszkolach.

            To referendum to dobry pomysł, ale jak to przeprowadzić i jak się zabrać do tego.
            1 czerwiec - to z kolei dobry termin by zrobić co kolwiek w tej sprawie.
            • ratel Do działania, rodzice! 25.04.07, 12:37
              Zgadzam się z anką, czas zabrać się do działania.
              Mam następującą propozycje:
              Przede wszystkim musimy się spotkać, może gdzieś na rynku? w którymś z ogródków.
              Na forum raczej nam będzie ciężko cokolwiek ustalić.
              Na spotkanie dobrze by było przygotować wszelkie materiały dotyczące
              szkolnictwa w naszym mieście: aktualne dane statystyczne, treści rozporządzeń i
              uchwał Rady Miasta i Prezydenta dotyczące szkolnictwa, ustawy, artykuły,
              nazwiska odpowiedzialnych itp. i na ich podstawie stworzylibyśmy raport o
              stanie szkolnictwa w naszym mieście.
              Może warto rozważyć założenia np. stowarzyszenia nierejestrowanego, które ma
              osobowość prawną, łatwiej by nam wtedy było rozmawiać z władzami, bo muszą
              odpowiadać na nasze zapytania. Do omówienia na spotkaniu.
              Co o tym myślicie?
              • Gość: kletka Re: Do działania, rodzice! IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.04.07, 13:10
                myślę, ze to dobry pomysł, a 1.06 to dobra data, na spotkanie w obronie dzieci,
                pikieta nie jest zła, jets dobrą formą okazania niezadowolenia wobec
                absurdalnych poczynań urzedniczych, w końcu to obrona praw społecznych
                • ratel Re: Do działania, rodzice! 25.04.07, 13:14
                  ale spotkać się proponuję wcześniej, a na 1 czerwca coś zorganizować. Może być
                  po długim weekendzie majowym? Np. 8 maja godzina 17, jakiś ogródek w Rynku.
                  • Gość: kletka Re: Do działania, rodzice! IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.04.07, 13:28
                    tak właśnie, a termin mi pasuje, będę
                  • Gość: Paweł Z. Re: Do działania, rodzice! IP: *.dint.wroc.pl 25.04.07, 13:38
                    Ze swojej strony proponuję jakiś weekend i wieczór, faktycznie lepiej po długim
                    weekendzie. Rzecz w tym, że w dni robocze zasuwam ostatnio od rana do wieczora,
                    a do tego bardzo często nie ma mnie we Wrocławiu.
                    Oczywiście, jeśli większości to nie odpowiada, to trudno, podporządkuję się
                    woli większości.
                    • Gość: kletka Re: Do działania, rodzice! IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.04.07, 14:12
                      weekend moze nie dopisać, gdyż zaczyna się robić ciepło, ludzie wyjeżdżają,
                      organizują imprezy plenerowe, lepszy bedzie dzień tygodnia, można "obsunąć"
                      godzinę, np.18 lub 18.30
                      • ratel Re: Do działania, rodzice! 25.04.07, 14:19
                        poniedziałek 8 maja godzina 18.30 Rynek
                        jakiś duży wygodny ogródek
                        a może być ten za Jasiem i Małgosią, bo tam mały ruch zwykle i spokojnie jest,
                        swobodnie się rozmawia?
                        • Gość: Paweł Z. Re: Do działania, rodzice! IP: *.dint.wroc.pl 25.04.07, 14:45
                          OK, jest szansa, że będę, a jeśli nie to trudno. Jest internet, jakoś się
                          dogadamy.
                        • Gość: kletka Re: Do działania, rodzice! IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.04.07, 14:46
                          jeśli wtorek 8 maja to pasuje,moim koleżankom też,może być ogródek Jasia i
                          Małgosi, będziemy
                          • ratel Re: Do działania, rodzice! 25.04.07, 23:22
                            A niech to! spojrzałam w pracy na kalendarz z ... zeszłego roku. Wtorek nie
                            bardzo, ale słowo się rzekło.
                            • ratel do Kletki 25.04.07, 23:28
                              dasz mi jakiś namiar mailowy na siebie na mój gazetowy ?
                              • Gość: kletka Re: do Ratel IP: *.lanet.net.pl 26.04.07, 19:22
                                witam, wysłałam, mam nadzieję że doszedł
            • Gość: Paweł Z. Re: a becikowe załatwi wszystko IP: *.dint.wroc.pl 25.04.07, 12:40
              Mam przerażająco mało czasu, ale pomysłów wiele.
              Sprawa wygląda tak, że jestem rodzicem dziecka, które za chwilę powinno pójść
              do przedszkola, a miasto, zamykając przedszkola, doprowadziło do takiej
              sytuacji, że niewykluczone, że będę musiał wynajmować nianię, co mi się nie
              uśmiecha. Uważam, że powinniśmy połączyć wysiłki, tj. sprawę szkoły nr 60
              widzieć w szerszym kontekście aroganckiej i niekompetentnej polityki władz
              miasta w zakresie oświaty. Wtedy będzie nas więcej, a w ilości siła.
              Trzeba sobie też uświadomić, że winę ponoszą Dutkiewicz, zarząd, Rada Miejska,
              a nie jakaś pani Jaroń, która jest urzędnikiem niższego szczebla. Ten, kto
              uchwala budżet i go dzieli, ponosi odpowiedzialność. Wiem, że ponad 80%
              wrocławian z tajemniczych dla mnie powodów głosowało na Dutkiewicza i jego
              spółkę, ale trzeba sobie uświadomić, że przedszkola i szkoły nie likwidują się
              same i nie likwiduje ich zła pani Jaroń, ale jest to decyzja tego miłego pana,
              który tak ładnie uśmiecha się do nas z telewizora.
              W sprawie przedszkoli pisałem listy. Nie błagalne do władz miasta, bo te
              gwiżdżą na to, ale do wyższych instancji: NIK i CBA. Pisałem do władz partii, z
              którą związany jest Dutkiewicz, tj. do Donalda Tuska. Powinienem pewnie napisać
              jeszcze tu i ówdzie (przede wszystkim do Giertycha!), ale nie miałem czasu.
              Z NIK dostałem już odpowiedź. Miałem ją dzisiaj zapostować na forum i może to
              zrobię (ale, cholera, nie mam czasu!!!), generalnie jest negatywna, ale myślę,
              że gdyby jeszcze trochę osób napisało listy do tej instytucji (niewiele trzeba,
              wysyła się je z formularza na stronie internetowej NIK), to jest szansa, że
              zmienią zdanie.
              Generalnie uważam, że nasze władze starają się bardzo o wizerunek medialny.
              Więc może ich wystaszyć to, że możemy go zepsuć. Dlatego dobrze by było zrobić
              spektakulane akcje, wysyłając oczywiście wcześniej faksy do mediów. Ustawienie
              stolika przy Świdnickiej i zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w
              sprawie odwołania Dutkiewicza i Rady Miejskiej jest bardzo medialne. Znacznie
              bardziej niż jakieś pikiety itp., bo do tego wszyscy przywykli.
              Trzeba też pisać do mediów. Na polskie specjalnie nie liczę, ale na zagraniczne
              owszem. Mam już przygotowany list do angielskich, ale (cholera!!! cholera!!!)
              nie mam czasu go dokończyć. Trzeba by uderzyć do "Guardian", bo to oni pisali o
              dyrdymałki o dynamicznym prezydencie Wrocławia. Teraz po EURO2012 myśle też o
              mediach włoskich.
    • Gość: iza Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.07, 13:59
      i co, wiadomo już co z SP60? są jeszcze jakieś inne szkoły podstawowe do
      likwidacji? bardzo proszę o wszelkie informacje, bo właśnie zastanawiam się,
      gdzie posłać dziecko a w grę wchodzi wiele dzielnic (nasze mieszkanie, babcia,
      prac... itp...)
      • ratel Re: Rodzice walczą o SP nr 60 05.05.07, 21:49
        15 maja ma być program w TVP3, pierwszy z cyklu "Moje miasto" (o ile dobrze
        pamiętam), i tam mają się urzędnicy z UM tłumaczyć z ostatnich decyzji
        dotyczących szkół. Nie znam niestety godziny emisji.
      • Gość: wrocek Re: Rodzice walczą o SP nr 60 IP: *.as.kn.pl 05.05.07, 22:37
        Decyzja kuratorium, trochę pomieszała szyki Wydziałowi Edukacji, myślę, że
        szkoła będzie działała tylko potrzebuje wsparcia ze strony nowych
        rodziców.Teraz Prezydent Dutkiewicz postanowi co dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka