Dodaj do ulubionych

Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 18:42
To swieta prawda.....to cud, ze nikt nie ginie codziennie.....
Jezeli nie mozna sie czuc bezpiecznie na chodniku, to gdzie...????
Obserwuj wątek
    • Gość: rowerzysta25 Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.dialog.net.pl 26.04.07, 18:53
      jeżdze rowerkiem i potwierdzam,
      mam o tyle dobrze ze do pracy 60% trasy to parki,
      a zarazem 90% czasu to czekanie na czerwonym świetle.
      • Gość: A-Team Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.as.kn.pl 26.04.07, 19:02
        A kiedy nasza policja weźmie się za rowerzystów i pieszych. Zawsze winny jest
        kierowca lub tylko kierowców biorą. A rowerzyści to świętoszki, jak widzę, że
        jakiś mi się plącze między kołami, to wtedy zjeżdżam do krawężnika, aby jechał
        za mną. Kiedyś zrobię tak, że jak rowerzysta przejedzie (nie przeprowadzi
        roweru) przez przejście dla pieszych to wjadę w niego.
        • Gość: m. tak wozić rowerzystów między kołami, to niebez- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 19:09
          pieczne :)
        • Gość: admo Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.static.korbank.pl 26.04.07, 19:11
          tak! świetnie! brawo... a przejedź chama! dlaczego on jeździ chodnikami!? a nie
          ulicą po której samochodami jeżdżą tacy ignoranci jak Ty, czy ścieżką rowerową,
          której nie ma, albo na której stoi zaparkowany samochód!?
          Co to znaczy plącze się pod kołami? chodzi o to jak przejeżdża koło Ciebie kiedy
          Ty stoisz w korkach? Twoja wypowiedź to chyba wynik Twoich frustracji
          spowodowanych tym, że więcej zajmuje Ci czasu dojechanie do pracy samochodem niż
          rowerem...

          PS
          Zanim potrącisz rowerzystę na przejściu... to upewnij się że nie ma tam
          dodatkowo przejazdu rowerowego.
          • Gość: Kerry Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 28.04.07, 11:21
            Wymijanie samochodów stojących na światłach to chamstwo. Nie chodzi tu o żadą
            frustrację, tylko o to, ze taki blokuje potem auta, które nie mogą go wyprzedzić
            tylko muszą się za nim katurlać 15 km/h. Nie przeszkadza mi wymijający motor,
            który i tak będzie szybszy, ale kierujący skuterami i rowerami, często olewają
            innych, a sami mają pretensje do całego świata.
            • Gość: divide Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.lanet.net.pl 01.05.07, 02:19
              Tu nie chodzi (a przynajmniej nie tylko) o chamstwo lub coś w tym rodzaju, ale
              o bezpieczeństwo. Taki rowerzysta na przedzie może minimalnie spowalnia „start”
              samochodów stojących za nim, ale dzięki temu, że jest na przedzie, jest lepiej
              widoczny
          • Gość: bartollommeo Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 21:35
            Niestety pełno kierowców jeżdzi tak jakby tylko oni byli na jezdni, zastawianie
            ścieżek rowerowych zaparkowanymi samochodami to także częsty przypadek,
            rowerzyści też nie są bez winy- szybka jazda po wąskim, zatłoczonym chodniku
            czy jazda bez świateł po jezdni to też częste przypadki. Wielu powinno wziąć do
            ręki kodeks drogowy.
        • Gość: | Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 20:45
          > A kiedy nasza policja weźmie się za rowerzystów i pieszych. Zawsze winny jest
          > kierowca lub tylko kierowców biorą. A rowerzyści to świętoszki, jak widzę, że
          > jakiś mi się plącze między kołami, to wtedy zjeżdżam do krawężnika, aby jechał
          > za mną. Kiedyś zrobię tak, że jak rowerzysta przejedzie (nie przeprowadzi
          > roweru) przez przejście dla pieszych to wjadę w niego.

          Chyba dales w lape zamiast zdawac egazmin. Placzesz sie pod kolami ty jak
          zajezdzasz uczestnikowi ruchu droge po wyprzedzeniu. To jest wykroczenie drogowe
          (mam prawko, jezdze i samochodem i rowerem).

          Nie jestes jedyny w swoim postepowaniu, ale wiedz, ze jak sie kiedys sie wku*wie
          na takiego jak ty, to oberwe mu lusterko. Ja nigdy nie staje za kims tylko
          dlatego, ze ubzduralo mu sie, ze nie jestem pelnoprawnym uczestnikiem ruchu i
          mozna mi zajezdzac droge. Ja sie przecisne i cie wyprzedze nawet jak stoisz kolo
          kraweznika, mozesz mnie tylko spowolnic. I wku*wic.

          Wlasnie za takich nadetych i niebezpiecznych ignorantow za kierownica powinna
          brac sie policja.
          • Gość: Egghead Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 21:43
            Daj spokój, to głupia prowokacja. Jestem przekonany, że AŻ TACY kretyni nie
            istnieją. Choć każdy dzień przynosi nowe doświadczenia :)
            • Gość: asd Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.amsnet.pl 26.04.07, 23:34
              jezdze rowerkiem czesto ale autem też. otóż dzisiaj w korku mało nie
              przejechałem rowerzysty który jadac jakies 30 kmh wyprzedzał wszystkich prawą
              stroną od krawężnika. Podjechałem do krawężnika bo na lewym pasie coś tam sie
              auta kotłowały - ciezko zebym w tej sytuacji sie jeszcze w praw lusterko patrzyl
              jak jechalem skrajnym prawym pasem - a ten do mnie z pyskiem jeszcze. Debile są
              i wsrod kierowców jak i rowerzystów...
          • Gość: Kerry Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 28.04.07, 11:23
            Jesteś takim samym głupkiem jak ten powyżej.
        • Gość: fakir Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.as.kn.pl 26.04.07, 21:39
          jak ci sie marzy dłuższy odpoczynek... a poważnie - łamanie przez kogoś
          przepisów ciebie do tego nie upoważnia i nie uniewinnia...
        • Gość: Dzidek Kre Tyn !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.07, 22:35
          Wczoraj własnie taki debil jak Ty, wjechał we mnie na ścieżce rowerowej i
          dostał sztycą od siodłą w morde!
        • Gość: Michal Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.dialog.net.pl 26.04.07, 22:53
          Wjedz we mnie, cwoku! Mam to w dupie i ciebie tez.
          • Gość: asnyk Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 08:33
            Sam deklarujesz, że sztycę masz w d... Załóż siodełko, to przestanie... No chyba
            że lubisz, skoro jesteś taki chętny...
        • Gość: kk071 Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.unreg.tvk.wroc.pl 27.04.07, 16:33
          A rowerzyści to świętoszki, jak widzę, że
          > jakiś mi się plącze między kołami, to wtedy zjeżdżam do krawężnika, aby jechał
          > za mną.

          Był kiedyś taki jeden palant któremu sie nie podobało, że go wyprzedziłem w
          korku na Kazimierza Wlk. środkiem jezdni i chciał mi "pokazać" jakie to
          niebezpieczne i z rozpędu wjechał w tył samochodu przed nim...a ja sobie
          czmychnąłem "poboczem" bez szwanku...
      • Gość: Łukasz Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.07, 19:09
        Jeżdżę na rowerze po Wrocławiu od dwóch lat (od rzucenia palenia) zamiast
        jakiegokolwiek innego środka komunikacji. Ścieżki we Wrocławiu są beznadziejne.
        Dobrze, że używam roweru górskiego z amortyzatorem... A i to czasem nie
        wystarczy. Oprócz tragicznego stanu istniejących ścieżek dochodzi ich
        beznadziejne oznakowanie (przecież większość z nich jest jednokierunkowa a mało
        kto wie o tym) i jest ich naprawdę mało. Żeby przedostać się z Psiego Pola na
        Klecinę trzeba jechać ponad połowę drogi ulicami. A zimą jest jeszcze gorzej -
        pługi zsypują śnieg z chodników na ścieżki rowerowe:) Natomiast najnowsze
        ścieżki na świeżo wyremontowanej ulicy Krzywoustego po każdym deszczu są pełne
        kałuż... Pewnie w zimie pojawią się pierwsze pęknięcia...
    • Gość: jens Wrócił z Kopenhagi a ja pochodzę z komuny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.07, 19:09
      Wtedy nie było nic a milicjanci lubili przydybać na chodniku i wykręcić wentyle,
      ale się jeździło. Teraz to niebo w porównaniu do komuny, dla mnie luzik. I teraz
      inny punkt widzenia - ktoś wraca z miejsca gdzie istnieje raj rowerowy i dla
      niego to, co mnie cieszy, jest jak piekło - nie wsiada na rower nawet!:)
      Oczywiście dobrze, że są starania, aby poprawiać, ulepszać, nie potępiam,
      chciałem jedynie zwrócić uwagę na kolosalną różnice kiedy ocena ma odmienny
      punkt widzenia (jeżdżenia). Nawet by mi do głowy nie przyszło, że jest źle,
      wokół mnie mnóstwo wyznaczonych tras, fakt, że muszę na nich uważać, bo piesi
      wchodzą na nie, ale przynajmniej nie mają prawa klnąć na mnie, a to już sporo:)
      Sprawdzałem też dojazdy, z Kamiennej w kierunku Grabiszynka luz, na Stadion
      Olimpijski z lekkimi problemami w centrum, jakieś 5 minut mordęgi, potem luz,
      gorzej w kierunku na rynek, ale lekki objazd ułatwia sprawę. Nie no byłoby super
      gdybym mógł wsiąść na rower i lekko, 20km/h posuwać bez obaw, niech walczą o to,
      ale beze mnie - dla mnie jakościowa różnica względem 20 lat jest gigantyczna,
      nie należę do tych, którzy chcą tylko więcej, ale których satysfakcjonuję pewne
      minimalne zmiany na lepsze. W tym wypadku to dużo więcej niż minimalnie. Raczej
      powalczyłbym o ograniczenie ruchu samochodowego w mieście, wjazd w strefę do 5km
      od centrum uczyniłbym płatną, wymyślił jakieś ulgi dla kierowców, którzy
      przesiądą się na rower, tramwaj itd. W dobrych trasach widzę tylko nieznacznego
      obniżenia ruchu samochodowego, bo w gruncie rzeczy ludzie lubią swoje autka i
      istnieje wyraźne rozgraniczenie na automobilistów i rowerzystów. O proszę, niech
      firmy, których pracownicy dojeżdżają do pracy rowerami mają nieco ulg. Na pewno
      sposoby są i to niekoniecznie restrykcyjne względem kierowców.
      • Gość: Badacz Pisma Św Wrocław ma w d.upie rowerzystów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.07, 19:27
        Nie mam samochosdu i jeżdże rowerem. Większośc jazdy to ostre wycieczki
        podwrocławskie. Nie daj Bóg jechać do centrum miasta. Kierowcy, to totalni
        mordercy rowerzystów. Chamscy, wymuszający pierwszeństwo, a czasami nawet
        zachowują się wobec nich, jak bydlęta.
        Ścieżek, jak na lekarstwo - olewanie rowerzystów w pełnej krasie.
        • Gość: jacek Re: Wrocław ma w d.upie rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 19:46
          Nie do końca jest tak źle z kierowcami. Jeżdżę dość dużo rowerkiem po mieście i
          raczej rzadko nie spotkałem się z jakimiś większymi naruszeniami przepisów wobec
          mnie. Oczywiście zdarzają się wyjątki wyprzedzający "na gazetę", wymuszający
          pierwszeństwo itp. O wiele bardziej uciążliwe jest parkowanie na drogach
          rowerowych czy piesi spacerujący sobie takich drogach (nawet tych oddzielonych
          od chodnika np. żywopłotem)
          • Gość: grommit Re: Wrocław ma w dypie rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 20:40
            img462.imageshack.us/img462/6193/vlepkacg5.png
            E tam, najgorsze są mamusie, które wcale nie na pasach wpychają wózki prosto pod koła, same kryjąc się między zaparkowanymi samochodami, bardzo zajęte trajkotaniem przez komórkę.

            Dwa dni temu byłem świadkiem właśnie, jak się facet z chyba żoną kłócił, żeby nie wchodziła na jezdnię na czerwonym. W końcu puściły mu nerwy i wrzasnął "masz, twoje dziecko" i oczywiście przelazła z wózkiem.

            Kierowcy są raczej niegroźni, bo ostatnimi czasy tylko stoją (zwłaszcze przy dojazdach do mostów, gdzie mija się całe sznury). Wbrew temu co jeden burak tu pisał, jednak nie jadą przy samym krawężniku, bo jak się rowerzystę dociśnie, to raczej się nie połamie i najwyżej pedał straci, a lakiernik na całej długości auta może nieźle portfel skroić.
            • Gość: Jarek Re: Wrocław ma w dypie rowerzystów IP: *.wro.vectranet.pl 26.04.07, 20:59
              Ja przez długi czas próbowałem jeździć do pracy rowerem - od początku ciepłej
              wiosny do wczesnej jesieni. Ale niestety zbyt wiele mnie to nerwów kosztowało,
              szczególnie przez... beznadziejność rozwiązań ciągów komunikacyjnych. W sumie
              miałem do wyboru - jechać wężykiem przeskakując z jednej strony ulicy na drugą i
              czekając wieki na światłach, lub telepać się po ulicach przy krawężniku (brak
              ścieżki) ale za to po jakich pięknych dziurach i zastanawiać się czy na
              następnej dam rade przeskoczyć nad lub ominąć nie będąc potrąconym przez samochód.

              Czy rozwiązania z cywilizowanych krajów (mówię np o Holandii gdzie miałem
              przyjemność dojeżdzać kilka kilometrów rowerem przez miasto do szkoły) nie mogą
              być zrealizowane?
              Czy ścieżka rowerowa nie może stanowić elementu jezdni a nie chodnika? Czy ten
              metr z każdej strony nie może zostać pozostawiony rowerzystom?
              O ile większe bezpieczeństwo pieszych i większa płynność ruchu - poruszasz się
              jezdnią - czekasz na światłach jak samochody i jedynie skręt w lewo odbywa się
              wspólnie z samochodami - o ile szybciej tak można pokonać skrzyżowanie???
              j.
          • svarte_sjel Re: Wrocław ma w d.upie rowerzystów 26.04.07, 22:38
            Gość portalu: jacek napisał(a):
            > mnie. Oczywiście zdarzają się wyjątki wyprzedzający "na gazetę", wymuszający
            > pierwszeństwo itp. O wiele bardziej uciążliwe jest parkowanie na drogach
            > rowerowych czy piesi spacerujący sobie takich drogach (nawet tych oddzielonych
            > od chodnika np. żywopłotem)

            No zupełnie jakbym czytał opis postepowania większości _rowerzystów_.

            Przejeżdżanie dosłownie o _centymetr_ koło pieszego. Na chodniku, z pełnym
            rozpędem, oczywiście.
            Jazda po chodniku, oddzielonym od ścieżki rowerowej żywopłotem. Na ścieżce
            oczywiście nie ma żadnych "zabłąkanych" pieszych, a i nawet asfaltowa jest
            zamiast po bożemu czerwona.

            Nie wspominając już o skończonych kretynach jadących po chodniku wprost na
            pieszych i gapiących się na boki zamiast przed siebie. Albo wjezdząjących wprost
            na przechodzniów na przejściu dla pieszych.
        • Gość: jeszua Re: Wrocław ma w d.upie rowerzystów IP: *.betanet.pl 27.04.07, 09:11
          Gość portalu: Badacz Pisma Św napisał(a):

          > mordercy rowerzystów. Chamscy, wymuszający pierwszeństwo, a czasami nawet
          > zachowują się wobec nich, jak bydlęta.
          > Ścieżek, jak na lekarstwo - olewanie rowerzystów w pełnej krasie.

          hmmm... bardzo jednoznaczny obraz się tu wyłania: kierowcy mordercy rowerzystów,
          a ci ostatni hiper-ekologia, bez śladu winy w zakresie problemów z ruchem w
          mieście...
          w ub roku byłem we wrocławiu przez kilka dni i powiem tak: masakra! dopiero tam
          dowiedziałem się, co to znaczy szczerze i dogłębnie znienawidzieć rowerzystów
          a stało się tak z winy samych pedałujących: nigdzie, w żadnym mieście w kraju (a
          bywałem w wielu) nie miałem do czynienia z taką bezczelnością rowerzystów, jak
          właśnie w waszym mieście. i wcale nie chodzi o ruch na drogach, ale o
          zawłaszczenie sobie przez rowerzystów chodników! wielokrotnie byłem uczestnikiem
          takiego oto obrazka: wąski chodnik, obok pusta jezdnia, grupa pieszych i
          rowerzysta, który intensywnie pedałując przepycha się przez pieszych! i to na
          chodniku!
          nie wnikam, ile jest śmieszek, jaki jest ruch drogowy. ale zapewniam, że takie
          zachowanie rowerzystów, o tyle szokujące że powszechne, bynajmniej nie zapewnia
          wam poparcia...
          co ciekawe, w innych miastach taka sytuacja nie występuje: w krakowie niby wiele
          śmieszek rowerowych nie ma, ale jakoś rowerzyści potrafią nie rozjeżdżać
          gromadnie piechociarzy
          wiem, że takie pisanie o tym jest jak groch o ścianę, ale... przecież może ktoś
          pomyśli, nim znów rozepchnie kierownicą pieszych. że nie jest bez winy i z tym
          rzucaniem kamienia w innych powinien się jeszcze zastanowić
          jsz
    • Gość: pAU Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.04.07, 20:47
    • wielki_czarownik Ciekawe tylko 26.04.07, 20:49
      Ciekawe tylko czemu większość rowerzystów nie jeździ po ścieżkach tylko ulicami albo chodnikiem. Patrz np. Bałtycka, Pomorska (wzdłuż parku), Obornicka...
      • Gość: | Re: Ciekawe tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 20:59
        > Ciekawe tylko czemu większość rowerzystów nie jeździ po ścieżkach tylko ulicami
        > albo chodnikiem. Patrz np. Bałtycka, Pomorska (wzdłuż parku), Obornicka...

        Bo nie nadaja sie do jazdy. Sprobuj, zrozumiesz. Polecam slalom kolo Mostu
        Grunwaldzkiego/Wyspianskiego. Za pierwszym razem pewnie nawet ci sie nie uda
        pojechac przepisowo, bo trzeba ostro kombinowac 'co projektant mial na mysli'.
        • wielki_czarownik Rozumiem 26.04.07, 21:30
          Czyli ja powiniennem samochodem jeździć po chodniku, albowiem ulica nie nadaje się do jazdy? A może pójść dalej i jeździć autem na skos przez parki i hipermakety?
          Mamy przepisy i ich się trzymajmy, co? Jak jest ścieżka to rowerzysta ma jechać po ścieżce.
          • Gość: noid Re: Rozumiem IP: 62.233.177.* 26.04.07, 21:43
            > Mamy przepisy i ich się trzymajmy, co?

            Trzymajmy się przepisów...,
            niech kierowcy nie wyprzedzają na gazetę, nie wymuszają pierwszeństwa, nie
            wyprzedzają przed samym skrzyżowaniem aby zaraz skręcić w prawo i zajechać
            drogę, można by jeszcze długo wymieniać...

            >Jak jest ścieżka to rowerzysta ma jechać
            > po ścieżce.

            Jeżeli ścieżka jest w bardzo złym stanie, stoją na niej samochody, chodzą piesi
            to dla mnie jest nieprzejezdna i mam prawo jechać po ulicy.
            • wielki_czarownik Re: Rozumiem 26.04.07, 22:20
              Gość portalu: noid napisał(a):


              > Trzymajmy się przepisów...,
              > niech kierowcy nie wyprzedzają na gazetę, nie wymuszają pierwszeństwa, nie
              > wyprzedzają przed samym skrzyżowaniem aby zaraz skręcić w prawo i zajechać
              > drogę, można by jeszcze długo wymieniać...

              A czy wiesz, że jadąc rowerem po ulicy masz ułatwiać wyprzedzanie się - nawet zatrzymując swój pojazd?


              > Jeżeli ścieżka jest w bardzo złym stanie, stoją na niej samochody, chodzą piesi
              > to dla mnie jest nieprzejezdna i mam prawo jechać po ulicy.

              Na ulicy są dziury, przebiegają piesi, szwendają się rowerzyści, są korki... Ulica jest dla mnie nieprzejezdna. Mam prawo jeździć chodnikiem.
              • Gość: noid Re: Rozumiem IP: 62.233.177.* 26.04.07, 22:38
                > A czy wiesz, że jadąc rowerem po ulicy masz ułatwiać wyprzedzanie się - nawet z
                > zatrzymując swój pojazd?

                Wiem o tym, zatrzymuję się tylko wtedy gdy od dłuższego czasu wlecze się za mną
                autobus, tir lub jakiś inny większy pojazd, w przypadku samochodów osobowych
                staram się zjechać możliwie jak najbliżej prawej krawędzi(pojęcie względne)
                jezdni, osobiście nie mam nic przeciwko wyprzedzaniu w odległości mniejszej niż
                1m jeśli jest to konieczne, ale proszę Was kierowcy, zwalniajcie trochę jeśli
                już musicie koniecznie wyprzedzać.

                > Na ulicy są dziury, przebiegają piesi, szwendają się rowerzyści, są korki... Ul
                > ica jest dla mnie nieprzejezdna. Mam prawo jeździć chodnikiem.

                A jest taki przepis, który w ww. wymienionych przypadkach zezwala Ci na jazdę po
                chodniku ?
                • wielki_czarownik Re: Rozumiem 26.04.07, 22:44
                  Gość portalu: noid napisał(a):


                  > Wiem o tym, zatrzymuję się tylko wtedy gdy od dłuższego czasu wlecze się za mną
                  > autobus, tir lub jakiś inny większy pojazd, w przypadku samochodów osobowych
                  > staram się zjechać możliwie jak najbliżej prawej krawędzi(pojęcie względne)
                  > jezdni, osobiście nie mam nic przeciwko wyprzedzaniu w odległości mniejszej niż
                  > 1m jeśli jest to konieczne, ale proszę Was kierowcy, zwalniajcie trochę jeśli
                  > już musicie koniecznie wyprzedzać.
                  >

                  Nie po to wyprzedzam, aby zwalniać.

                  >
                  > A jest taki przepis, który w ww. wymienionych przypadkach zezwala Ci na jazdę p
                  > o
                  > chodniku ?

                  A czy jest przepis pozwalający na jazdę po ulicy, kiedy do dyspozycji masz ścieżkę?
                  • Gość: noid Re: Rozumiem IP: 62.233.177.* 26.04.07, 23:06
                    > Nie po to wyprzedzam, aby zwalniać.

                    W taki razie życzę Ci abyś kilka razy spotkał się z rowerzystą, który nie
                    zamierza specjalnie zatrzymywać się na poboczu lub jechać na skraju drogi abyś
                    Ty mógł sobie spokojnie, bez przeszkód jechać i będziesz musiał się wlec za
                    takim osobnikiem 25 km/h przez dłuższy czas, wtedy może docenisz fakt że
                    niektórzy rowerzyści starają się ułatwić wyprzedzanie i odwdzięczysz się
                    odpowiednim zredukowaniem prędkości.

                    > A czy jest przepis pozwalający na jazdę po ulicy, kiedy do dyspozycji masz ście
                    > żkę?

                    Jeżeli ścieżka jest nieprzejezdna to nie istnieje, a jeżeli nie ma ścieżki, mam
                    prawo jechać po ulicy.
                    • wielki_czarownik Re: Rozumiem 26.04.07, 23:13
                      Gość portalu: noid napisał(a):

                      >
                      > W taki razie życzę Ci abyś kilka razy spotkał się z rowerzystą, który nie
                      > zamierza specjalnie zatrzymywać się na poboczu lub jechać na skraju drogi abyś
                      > Ty mógł sobie spokojnie, bez przeszkód jechać i będziesz musiał się wlec za
                      > takim osobnikiem 25 km/h przez dłuższy czas, wtedy może docenisz fakt że
                      > niektórzy rowerzyści starają się ułatwić wyprzedzanie i odwdzięczysz się
                      > odpowiednim zredukowaniem prędkości.

                      Rowerzysta + rower = 100 kg. Ja + załadowany samochód = 1300 kg + przednie i boczne poduszki powietrzne. And the winner is...


                      > Jeżeli ścieżka jest nieprzejezdna to nie istnieje, a jeżeli nie ma ścieżki, mam
                      > prawo jechać po ulicy.

                      A to ciekawe. Czyli jeżeli droga jest nieprzejezdna to nie istnieje?
                      • Gość: noid Re: Rozumiem IP: 62.233.177.* 26.04.07, 23:38
                        > Rowerzysta + rower = 100 kg. Ja + załadowany samochód = 1300 kg + przednie i bo
                        > czne poduszki powietrzne. And the winner is...

                        Rozumiem że zamierzasz rozjeżdżać każdego rowerzystę, który nie zatrzyma się na
                        trawie, piachu, w rowie itp. aby ułatwić Ci wyprzedzanie(choć to nie będzie już
                        wyprzedzanie) ?? A kilka postów wyżej pisałeś "trzymajmy się przepisów"...

                        > A to ciekawe. Czyli jeżeli droga jest nieprzejezdna to nie istnieje?
                        >

                        A co wg Ciebie powinienem zrobić gdy na ścieżce stoją samochody? Wziąć rower pod
                        pachę i iść chodnikiem ?! Nie po to wybieram rower zamiast autobusu lub
                        samochodu aby potem prowadzić go po mieście przez to że ktoś jest ślepy i nie
                        widzi że zaparkował na ścieżce. Dla mnie sprawa jest jasna - ścieżka
                        nieprzejezdna nie istnieje.
                        • wielki_czarownik Re: Rozumiem 27.04.07, 00:14
                          Gość portalu: noid napisał(a):

                          >
                          > Rozumiem że zamierzasz rozjeżdżać każdego rowerzystę, który nie zatrzyma się na
                          > trawie, piachu, w rowie itp. aby ułatwić Ci wyprzedzanie(choć to nie będzie już
                          > wyprzedzanie) ?? A kilka postów wyżej pisałeś "trzymajmy się przepisów"...

                          Oczywiście, że się trzymamy. To znaczy ja. Rowerzysta zaś mimo obowiązku nie ustępuje pierwszeństwa i bęc.


                          > A co wg Ciebie powinienem zrobić gdy na ścieżce stoją samochody? Wziąć rower po
                          > d
                          > pachę i iść chodnikiem ?!

                          Czemu nie?

                          Nie po to wybieram rower zamiast autobusu lub
                          > samochodu aby potem prowadzić go po mieście przez to że ktoś jest ślepy i nie
                          > widzi że zaparkował na ścieżce. Dla mnie sprawa jest jasna - ścieżka
                          > nieprzejezdna nie istnieje.

                          Ponawiam pytanie. Czy droga nieprzejezdna też nie istnieje?
                          • Gość: | Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 00:25
                            > Ponawiam pytanie. Czy droga nieprzejezdna też nie istnieje?

                            Istnieje, ale to nie uprawnia cie do ruchu samochodem w miejscach niedozwolonych
                            (np. chodnik). Samochodem mozesz jechac tylko po ulicy. Ruch rowerow na ulicy
                            jest dozwolony, chyba ze obok jest droga dla rowerow. Drogi dla rowerow nie ma
                            • wielki_czarownik Re: Rozumiem 27.04.07, 13:12
                              Gość portalu: | napisał(a):

                              > > Ponawiam pytanie. Czy droga nieprzejezdna też nie istnieje?
                              >
                              > Istnieje, ale to nie uprawnia cie do ruchu samochodem w miejscach niedozwolonyc
                              > h
                              > (np. chodnik).

                              Otóż to! Tak samo jest w przypadku roweru!

                              Samochodem mozesz jechac tylko po ulicy. Ruch rowerow na ulicy
                              > jest dozwolony, chyba ze obok jest droga dla rowerow. Drogi dla rowerow nie ma

                              Miotasz się w zeznaniach. Jak nie ma, skoro jest? Może być nieprzejezdna, ale jest. Więc masz jechać drogą dla rowerów albo czekać aż ją odblokują. Proste.
                              Ja nie jeżdżę po chodnikach a Ty po ulicach. A jak nie pasi to na zderzak.
                              • Gość: fakir Re: Rozumiem IP: 217.153.72.* 27.04.07, 15:06
                                >Więc masz jechać drogą dla rowerów albo czekać aż ją odblokują
                                bzdury prawisz, jak zwykle, gdy szukasz argumentów na siłę...
                          • Gość: noid Re: Rozumiem IP: 62.233.177.* 27.04.07, 17:40
                            >Rowerzysta zaś mimo obowiązku nie us
                            > tępuje pierwszeństwa i bęc.

                            Rowerzysta nie ma obowiązku ustąpić Ci pierwszeństwa jeżeli jedziesz za nim,
                            może jedynie zjechać możliwe prawej krawędzi jezdni jeśli uzna, że istnieje taka
                            możliwość, zjechać na bok i zatrzymać się może tylko "w razie potrzeby", a o tym
                            czy jest taka potrzeba nie decydujesz Ty, tylko rowerzysta.
                        • wielki_czarownik Dodatek 27.04.07, 00:15
                          Gość portalu: noid napisał(a):

                          Nie po to wybieram rower zamiast autobusu lub
                          > samochodu aby potem prowadzić go po mieście przez to że ktoś jest ślepy i nie
                          > widzi że zaparkował na ścieżce.

                          Nie po to wybieram samochód, żeby mi się rowerzysta pałętał po ulicy.
                          • Gość: | Re: Dodatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 00:29
                            > Nie po to wybieram samochód, żeby mi się rowerzysta pałętał po ulicy.

                            To zle wybrales. Rowerzysci maja prawo uczestniczyc w ruchu, czy ci sie podoba
                            czy nie. Wynajmij sobie tor wyscigowy, jak chcesz bez rowerzystow.
                            • wielki_czarownik Re: Dodatek 27.04.07, 13:10
                              Wybuduj sobie ulicę jak chcesz po niej jeździć rowerem.
                              • Gość: | Re: Dodatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 16:01
                                > Wybuduj sobie ulicę jak chcesz po niej jeździć rowerem.

                                Place podatki, wszystkie ulice sa tez moje.
                                Zaden frustrat mi nie zabroni ich uzywac.
                                • wielki_czarownik Re: Dodatek 27.04.07, 18:14
                                  Twoje? A to ciekawe.
                        • tbernard Re: Rozumiem 27.04.07, 12:24
                          > A co wg Ciebie powinienem zrobić gdy na ścieżce stoją samochody? Wziąć rower
                          po
                          > d
                          > pachę i iść chodnikiem ?!

                          Zawiadomić policję i podać winowajcę o odszkodowanie do sądu za stratę czasu
                          i szkody moralne? Z buractwa można wyleczyć jedynie terapią finansową. Myślę,
                          że tak to się robi w państwach cywilizowanych.
                          W końcu chcemy zmierzać do państw typu Dania, Holandia odnośnie kultury
                          komunikacyjnej (w tym rowerowej).
                      • Gość: | Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 00:08
                        > Rowerzysta + rower = 100 kg. Ja + załadowany samochód = 1300 kg + przednie i bo
                        > czne poduszki powietrzne. And the winner is...

                        Z serdecznymi zyczeniami:
                        tinyurl.com/2uubw3 :)

                        EOT
                  • Gość: | Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 23:53
                    > > jezdni, osobiście nie mam nic przeciwko wyprzedzaniu w odległości
                    > > mniejszej niż 1m jeśli jest to konieczne, ale proszę Was kierowcy,
                    > > zwalniajcie trochę jeśli już musicie koniecznie wyprzedzać.
                    >
                    > Nie po to wyprzedzam, aby zwalniać.

                    To trzymaj odleglosc metra. Od prawego luterka do lewego lokcia rowerzysty.


                    > A czy jest przepis pozwalający na jazdę po ulicy, kiedy do dyspozycji masz
                    > ścieżkę?

                    A do jakiej dyspozycji jest DROGA DLA ROWEROW, na ktora nie da sie legalnie wjechac?
                    • wielki_czarownik Re: Rozumiem 27.04.07, 00:17
                      Gość portalu: | napisał(a):


                      >
                      > To trzymaj odleglosc metra. Od prawego luterka do lewego lokcia rowerzysty.
                      >
                      >

                      Zatrzymuj się jak wyprzedzam, usuń się w bok i zdejmij czapeczkę, bo PAN w samochodzie jedzie.


                      > A do jakiej dyspozycji jest DROGA DLA ROWEROW, na ktora nie da sie legalnie wje
                      > chac?

                      Ależ da się. Czemu ma się na nią nie dać WJECHAĆ?
                      • Gość: | Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 00:38
                        > > A do jakiej dyspozycji jest DROGA DLA ROWEROW, na ktora nie da sie legaln
                        > ie wje
                        > > chac?
                        >
                        > Ależ da się. Czemu ma się na nią nie dać WJECHAĆ?

                        Rozejzyj sie po miescie to zobaczysz. Drogi dla rowerow (nie wszystkie) bywaja
                        niepolaczone z ulicami. Nie ma wjazdow i zjazdow
                        • wielki_czarownik Re: Rozumiem 27.04.07, 13:14
                          Wtedy należy zejść z roweru i podprowadzić go na dróżkę. Tam ponownie rozpocząć nomen omen pedałowanie.
                      • Gość: m. Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 14:16
                        jakiś kompleks co do wielkości - PAN Wielki Czarownik?

                        a czemu chcesz naginać przepisy do własnych celów, a u innych to krytykujesz?
                        moralność Kalego?

                        ---
                        po co te wstawki na dole jeżeli nie kierujesz ich bezpośrednio do rozmówcy?
              • Gość: | Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 23:40
                > A czy wiesz, że jadąc rowerem po ulicy masz ułatwiać wyprzedzanie się - nawet
                > zatrzymując swój pojazd?

                Ten przepis dotyczy najbardziej waskich, kretych i/lub ruchliwych drog.
                Rowerzysta zatrzymujacy sie w czasie jazdy w miescie w praktyce nie ulatwia
                jazdy, bo pojazd za rowerem musi tak samo zwolnic do zera zanim bedzie mogl
                wyprzedzic zatrzymany rower. Lepiej gdy rower jedzie szybko, tak by predkosc
                pojazdu za nim nie odbiega znacznie od predkosci pojazdow na lewym pasie. Wtedy
                jest wieksza szansa, by 'uwieziony' za rowerem mogl szybko 'pozyczyc' kawalek
                lewego pasa i wykonac normalne wyprzedzanie.


                > Na ulicy są dziury, przebiegają piesi, szwendają się rowerzyści, są korki...
                > Ulica jest dla mnie nieprzejezdna. Mam prawo jeździć chodnikiem.

                A slyszales kiedys o proporcjach? Ilu pieszych dziennie mijasz samochodem na
                ulicy? Ile gwaltownych hamowan i skretow wykonujesz z tego powodu? Proporcje
                robia roznice. Na Ksiezycu 'tez' jest woda i tlen.
                • wielki_czarownik Re: Rozumiem 27.04.07, 00:18
                  Gość portalu: | napisał(a):

                  >
                  > Ten przepis dotyczy najbardziej waskich, kretych i/lub ruchliwych drog.
                  > Rowerzysta zatrzymujacy sie w czasie jazdy w miescie w praktyce nie ulatwia
                  > jazdy, bo pojazd za rowerem musi tak samo zwolnic do zera zanim bedzie mogl
                  > wyprzedzic zatrzymany rower. Lepiej gdy rower jedzie szybko, tak by predkosc
                  > pojazdu za nim nie odbiega znacznie od predkosci pojazdow na lewym pasie. Wtedy
                  > jest wieksza szansa, by 'uwieziony' za rowerem mogl szybko 'pozyczyc' kawalek
                  > lewego pasa i wykonac normalne wyprzedzanie.
                  >
                  >

                  Ten przepis dotyczy wszystkich dróg. Pan w samochodzie jedzie, hołota na rowerach stoi i się kłania.


                  >
                  > A slyszales kiedys o proporcjach? Ilu pieszych dziennie mijasz samochodem na
                  > ulicy? Ile gwaltownych hamowan i skretow wykonujesz z tego powodu? Proporcje
                  > robia roznice. Na Ksiezycu 'tez' jest woda i tlen.

                  My tu o przepisach a nie proporcjach.
                  • Gość: | Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 01:01
                    > Pan w samochodzie jedzie, hołota na rowerach stoi i się kłania.

                    Cholota na rowerach decyduje co znaczy 'w razie potrzeby' nadety bucu z rodu
                    Chama. Moze na twoich dzieciach frak bedzie lepiej lezal "Panie w samochodzie".


                    > My tu o przepisach a nie proporcjach.

                    Oooo, pluralis majestatis, prosze, prosze!


                    Smieszny jestes, ale na dluzsza mete meczacy. Czesc!
                    • wielki_czarownik Re: Rozumiem 27.04.07, 13:16
                      Gość portalu: | napisał(a):


                      > Cholota na rowerach decyduje co znaczy 'w razie potrzeby' nadety bucu z rodu
                      > Chama. Moze na twoich dzieciach frak bedzie lepiej lezal "Panie w samochodzie".
                      >

                      Hołota synku. Hołota. Przez samo "H".
                      BTW wolę smoking.
                      • Gość: | Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 15:37
                        > Hołota synku. Hołota. Przez samo "H".

                        Jak czytam twoja tworczosc to narzucaja mi sie same slowa na 'Ch'.
                        I nie synkuj mi tu, moj bo ojciec nie jest chamskim ch**em jak ty.


                        > BTW wolę smoking.

                        Chyba z krawatem.
                        • wielki_czarownik Re: Rozumiem 27.04.07, 18:16
                          Gość portalu: | napisał(a):

                          >
                          > Jak czytam twoja tworczosc to narzucaja mi sie same slowa na 'Ch'.
                          > I nie synkuj mi tu, moj bo ojciec nie jest chamskim ch**em jak ty.
                          >

                          Ojejej! Takie rynsztokowe słownictwo. A fe! Za karę idź do kąta. Bajki dzisiaj nie oglądasz.
            • Gość: zbibi Ja też mam małą prośbę do rowerzystów: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.07, 23:25
              Niech nie wjeżdżają z chodnika prosto pod samochód na przejściu dla pieszych.
              Zwłaszcza jeśli jest to TYLKO przejście dla pieszczych. I jeszcze potrafią się
              awanturować, jak się ich opieprza za spowodowanie niebezpiecznej sytuacji na
              drodze.
              Rowerzysta ma zsiąść z roweru, a wtedy ja mam obowiązek zatrzymać się i go
              przepuścić - ale nigdy "na kołach".
          • Gość: | Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 23:16
            > Mamy przepisy i ich się trzymajmy, co? Jak jest ścieżka to rowerzysta ma
            > jechać po ścieżce.

            Jak juz lapiesz za przepisy, to uzywaj poprawnych terminow. Po sciezkach to
            chodzi bydlo na pastwiskach. Rowery jezdza po drogach dla rowerow. Drogi dla
            rowerow we Wroclawiu (i nie tylko) nie spelniaja wymogow projektowych, czesto sa
            niebezpieczne, sprzecznie lub niejednoznacznie oznakowane itd. "Ale jest
            przepis, to trzeba jezdzic!" A jakbys wjechal w jednokierunkowa slepa uliczke
            (bylo w gazecie o takim wynalazku w jakims miescie) to bys sie pozbyl samochodu,
            legalisto? Przepis to przepis, rzeczywistosc to rzeczywistosc. Ty bys chcial jak
            Stalin: "jesli prawo nie pasuje dla rzeczywistosci, tym gorzej dla
            rzeczywistosci". Rozejzyj sie, popatrz pod nogi, a nie w ustawe. Prawo drogowe
            dotyczace rowerow i infrastruktura dla rowerow to w tym kraju fikcja. Jest, bo
            ma byc. Urzednikow nie obchodzi, co sie kryje za ta fasada.

            Prawo jest zwyczajnie zle. Chwyc za ustawe prawo o ruchu drogowym i sprobuj
            takiego rozumowania:
            - chodnik to zgodnie z PoRD czesc drogi przeznaczona do ruchu pieszych;
            - po chodnikach jezdzic nie wolno (z wyjatkami);
            - wiekszosc czesci drog nienadajacych sie do ruchu samochodowego jest
            nieoznaczona znakami "droga dla pieszych" ani innymi, wiec trzeba sie domyslac
            czym one sa;
            - jesli czesc drogi nienadajaca sie do ruchu samochodowego jest a) nioznakowana
            i b) generalnie nadaje sie do poruszania sie po niej rowerem bez utrudniania
            ruchu pieszym, to moge przeciez domniemywac, ze jest to droga dla rowerow i
            pieszych (wymieniona w PoRD, ale brak szczegolowej definicji) i poruszac sie po
            niej rowerem ustepujac pieszym i zachowujac szczegolna ostroznosc.

            I co? Moze po chodnikach jezdzic nie wolno, ale po tzw. "chodnikach" juz tak?
            Moze, moze, moze... nie wiadomo. Pozostaje zachowywac sie racjonalnie.
            • wielki_czarownik Re: Rozumiem 27.04.07, 00:21
              Gość portalu: | napisał(a):


              >
              > Jak juz lapiesz za przepisy, to uzywaj poprawnych terminow. Po sciezkach to
              > chodzi bydlo na pastwiskach. Rowery jezdza po drogach dla rowerow.

              Rozumiem, że to egzamin z prawa administracyjnego?

              Drogi dla
              > rowerow we Wroclawiu (i nie tylko) nie spelniaja wymogow projektowych, czesto s
              > a
              > niebezpieczne, sprzecznie lub niejednoznacznie oznakowane itd. "Ale jest
              > przepis, to trzeba jezdzic!"

              Twój problem.

              A jakbys wjechal w jednokierunkowa slepa uliczke
              > (bylo w gazecie o takim wynalazku w jakims miescie) to bys sie pozbyl samochodu
              > ,
              > legalisto? Przepis to przepis, rzeczywistosc to rzeczywistosc.


              Ja bym tam nie wjechał.

              Ty bys chcial ja
              > k
              > Stalin: "jesli prawo nie pasuje dla rzeczywistosci, tym gorzej dla
              > rzeczywistosci". Rozejzyj sie, popatrz pod nogi, a nie w ustawe. Prawo drogowe
              > dotyczace rowerow i infrastruktura dla rowerow to w tym kraju fikcja. Jest, bo
              > ma byc. Urzednikow nie obchodzi, co sie kryje za ta fasada.


              Mnie też nie. Ja nie jeżdżę rowerem.

              >
              > Prawo jest zwyczajnie zle. Chwyc za ustawe prawo o ruchu drogowym i sprobuj
              > takiego rozumowania:
              > - chodnik to zgodnie z PoRD czesc drogi przeznaczona do ruchu pieszych;
              > - po chodnikach jezdzic nie wolno (z wyjatkami);
              > - wiekszosc czesci drog nienadajacych sie do ruchu samochodowego jest
              > nieoznaczona znakami "droga dla pieszych" ani innymi, wiec trzeba sie domyslac
              > czym one sa;
              > - jesli czesc drogi nienadajaca sie do ruchu samochodowego jest a) nioznakowana
              > i b) generalnie nadaje sie do poruszania sie po niej rowerem bez utrudniania
              > ruchu pieszym, to moge przeciez domniemywac, ze jest to droga dla rowerow i
              > pieszych (wymieniona w PoRD, ale brak szczegolowej definicji) i poruszac sie po
              > niej rowerem ustepujac pieszym i zachowujac szczegolna ostroznosc.
              >
              > I co? Moze po chodnikach jezdzic nie wolno, ale po tzw. "chodnikach" juz tak?
              > Moze, moze, moze... nie wiadomo. Pozostaje zachowywac sie racjonalnie.

              A od kiedy to stosuje się takie domniemania? Jak wchodzę do sklepu i widzę towar bez naklejonej ceny to mogę domniemywać, że jest on za darmo?
              • Gość: | Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 16:17
                > > "Ale jest przepis, to trzeba jezdzic!"
                >
                > Twój problem.

                Jaki problem? Polcja sie mnie nie czepia, maja inne problemy niz martwe
                przepisy. Ja nie mam problemow, to ty sie awanturujesz.


                > > Urzednikow nie obchodzi, co sie kryje za ta fasada.
                >
                > Mnie też nie. Ja nie jeżdżę rowerem.

                Jak cie nie obchodzi, to splyn stad, bo o tego dotyczy watek.


                > A od kiedy to stosuje się takie domniemania? Jak wchodzę do sklepu
                > i widzę towar bez naklejonej ceny to mogę domniemywać, że jest on za darmo?

                Ouu, nie przerabialiscie jeszcze na prawie koncepcji domniemania?
                pl.wikipedia.org/wiki/Domniemanie_%28prawo%29
                Rozne czesci drogi sa przeznaczone do ruchu na roznych zasadach. Na jakich
                zasadach mozna poznac po znakach, ale w przypadku ich braku mozna sie na rozne
                sposoby domyslac. Np. po ich parametrach technicznych.

                Z kolei jak towar jest w sklepie, nawet bez metki z cena, to nalezy domniemywac,
                ze ktos chce go sprzedac z zyskiem, zatem ma on swoja cene. Poza tym przedmiot
                pozbawiony ceny jest zawsze czyjas wlasnoscia i do chwili dokonania jakiejs
                transakcji wlasciciel sie nie zmienia.

                Cienki jestes w wymyslaniu analogii.
                • wielki_czarownik Re: Rozumiem 27.04.07, 18:21
                  Gość portalu: | napisał(a):

                  >
                  > Jaki problem? Polcja sie mnie nie czepia, maja inne problemy niz martwe
                  > przepisy. Ja nie mam problemow, to ty sie awanturujesz.
                  >

                  Kolejny dowód na to, że policjanci to obiboki, których należy ostro pogonić do roboty.


                  > Jak cie nie obchodzi, to splyn stad, bo o tego dotyczy watek.
                  >

                  A jak nie spłynę to co mi zrobisz?


                  > Ouu, nie przerabialiscie jeszcze na prawie koncepcji domniemania?
                  > pl.wikipedia.org/wiki/Domniemanie_%28prawo%29

                  Pytam się ponownie. Czy brak ceny oznacza domniemanie, iż towar mogę schować do kieszeni?

                  > Rozne czesci drogi sa przeznaczone do ruchu na roznych zasadach. Na jakich
                  > zasadach mozna poznac po znakach, ale w przypadku ich braku mozna sie na rozne
                  > sposoby domyslac. Np. po ich parametrach technicznych.
                  >

                  A to ciekawe. Domniemanie po parametrach technicznych. Proponuję przejść się na WPAiE i zgłosić, że chcesz pisać doktorat z prawnoadministracyjnych aspektów domniemania istnienia drogi dla rowerów na podstawie parametrów technicznych.
                  W takim razie szeroki chodnik przy np. Bałtyckiej każe domniemywać, iż jest on autostradą.

                  > Z kolei jak towar jest w sklepie, nawet bez metki z cena, to nalezy domniemywac
                  > ,
                  > ze ktos chce go sprzedac z zyskiem, zatem ma on swoja cene.

                  A może to jakaś promocja?

                  Poza tym przedmiot
                  > pozbawiony ceny jest zawsze czyjas wlasnoscia i do chwili dokonania jakiejs
                  > transakcji wlasciciel sie nie zmienia.
                  >

                  Nie słyszałeś nigdy o koncepcji rzeczy niczyjej? Znaczy się kamień leżący na drodze też ma swojego właściciela?

                  > Cienki jestes w wymyslaniu analogii.

                  Doprawdy?
                  • Gość: | Re: Rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 19:41
                    > Kolejny dowód na to, że policjanci to obiboki, których należy ostro pogonić do
                    > roboty.

                    To nie lenistwo, tylko oszczednosc pieniedzy podatnikow.


                    > A jak nie spłynę to co mi zrobisz?

                    To co zawsze w takim przypadku. Wezme szczotke.


                    > A to ciekawe. Domniemanie po parametrach technicznych. Proponuję przejść się na
                    > WPAiE i zgłosić, że chcesz pisać doktorat z prawnoadministracyjnych aspektów d
                    > omniemania istnienia drogi dla rowerów na podstawie parametrów technicznych.

                    Malo to tam sie makulatury tworzy? Dziekuje, nie potrzebuje. Niedlugo dostane
                    lepszy.


                    > A może to jakaś promocja?

                    Czesto wynosisz rzeczy w promocji ze sklepu przed dokonaniem transakcji w kasie?


                    > Pytam się ponownie. Czy brak ceny oznacza domniemanie, iż towar mogę schować
                    > do kieszeni?

                    Wtorny analfabetyzm? O czym ja wyzej pisze?


                    > W takim razie szeroki chodnik przy np. Bałtyckiej każe domniemywać, iż jest on
                    > autostradą.

                    Rzuc okiem na temat paremetrow technicznych autostrad, bos ignorant.


                    > Nie słyszałeś nigdy o koncepcji rzeczy niczyjej? Znaczy się kamień leżący na dr
                    > odze też ma swojego właściciela?

                    A masz ometkowane rzeczy w domu? Jak cos jest w pomieszczeniu to nalezy
                    domniemywac, ze nalezy do wlasciciela tego pomieszczenia. Poza tym w sklepach sa
                    produkty, ktorych pierwotnym wlascicielem jest producent. Kamieni nikt nie prodkuje.


                    > > Cienki jestes w wymyslaniu analogii.
                    >
                    > Doprawdy?

                    Jak skora na jajach.

                    Rzniecie glupa udowania tylko glupote rznacego.
                    • wielki_czarownik Re: Rozumiem 27.04.07, 21:19
                      Gość portalu: | napisał(a):

                      >
                      > To nie lenistwo, tylko oszczednosc pieniedzy podatnikow.

                      Nie za to im się płaci.

                      >
                      > To co zawsze w takim przypadku. Wezme szczotke.
                      >

                      Czekam.


                      > Malo to tam sie makulatury tworzy? Dziekuje, nie potrzebuje. Niedlugo dostane
                      > lepszy.
                      >

                      Też z domniemań drogowo-rowerowych?


                      > Czesto wynosisz rzeczy w promocji ze sklepu przed dokonaniem transakcji w kasie
                      > ?
                      >

                      To ja tutaj zadaję pytania.


                      >
                      > Wtorny analfabetyzm? O czym ja wyzej pisze?
                      >

                      O jakimś bzdurnym domniemaniu.


                      > Rzuc okiem na temat paremetrow technicznych autostrad, bos ignorant.
                      >

                      OK. Więc nie autostradą ale ulicą. BTW czy A4 spełnia wymogi?


                      >
                      > A masz ometkowane rzeczy w domu? Jak cos jest w pomieszczeniu to nalezy
                      > domniemywac, ze nalezy do wlasciciela tego pomieszczenia.

                      Więc na jakiej podstawie chcesz opierać te swoje domniemania co do dróg rowerowych?

                      Poza tym w sklepach s
                      > a
                      > produkty, ktorych pierwotnym wlascicielem jest producent. Kamieni nikt nie prod
                      > kuje.
                      >

                      No ciekawe. A pumeks albo granitowy nagrobek? Zresztą co to za kategoria prawna "pierwotny właściciel"?


                      > Jak skora na jajach.
                      >
                      > Rzniecie glupa udowania tylko glupote rznacego.

                      Sam to wymyśliłeś?
                      • Gość: gość obaj jesteście siebie warci IP: *.brig.cable.ntl.com 29.04.07, 15:26
                        zaj.bi.cie jałowa dyskusja
      • Gość: noid Re: Ciekawe tylko IP: 62.233.177.* 26.04.07, 21:00
        zapewne dlatego, że po ulicy jedzie się wygodniej, szybciej i paradoksalnie
        bezpieczniej...
        • wielki_czarownik Tak jak pisałem 26.04.07, 21:31
          W związku z tym ja będę jeździł samochodem po chodnikach, parkach i sklepach, bo szybciej, wygodniej i bezpieczniej.
          • Gość: ARtek Re: Tak jak pisałem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 08:25
            > W związku z tym ja będę jeździł samochodem po chodnikach,

            a to jakaś nowość? znajdź mi proszę jakiś chodnik w centrum bez samochodu. każdy
            możliwy kawałeczek chodnika zapakowany parkującymi złomami.

            > parkach

            np. przez słynny łącznik przez ulicę kopernika do mickiewicza w parku
            szczytnickim. daruj sobie, ameryki nie odkryłeś ....

            > i sklepach,

            prędzej bym powiedział o sklepach czy straganach na chodnikach i drogach dla
            rowerów.

            > bo szybciej, wygodniej i bezpieczniej.

            no to miłej zabawy.
            • wielki_czarownik Re: Tak jak pisałem 27.04.07, 13:18
              Gość portalu: ARtek napisał(a):


              > a to jakaś nowość? znajdź mi proszę jakiś chodnik w centrum bez samochodu. każd
              > y
              > możliwy kawałeczek chodnika zapakowany parkującymi złomami.
              >

              Prawo na to zezwala.


              >
              > np. przez słynny łącznik przez ulicę kopernika do mickiewicza w parku
              > szczytnickim. daruj sobie, ameryki nie odkryłeś ....
              >

              Co jak co, ale ja tam nie jeżdżę.
              • Gość: g625 Re: Tak jak pisałem IP: *.tesco.pl 27.04.07, 13:49
                > . każd
                > > y
                > > możliwy kawałeczek chodnika zapakowany parkującymi złomami.
                > >
                >
                > Prawo na to zezwala.

                nie.
                • wielki_czarownik Re: Tak jak pisałem 27.04.07, 15:25
                  Nie zezwala? To już nie można parkować na chodniku? Od kiedy?
                  Wracaj lepiej kurczaki wykładać na halę.
                  • Gość: g625 Re: Tak jak pisałem IP: *.tesco.pl 27.04.07, 15:32
                    nalezy chocby zostawic 1,5 metra.
                    ps: nerwy puscily? ;P
                    • wielki_czarownik Re: Tak jak pisałem 27.04.07, 18:24
                      Zawsze zostawiam 151 cm.

                      Nie puściły, tylko widzę, że kurczaków brakuje.
              • Gość: artek Re: Tak jak pisałem IP: *.wro.vectranet.pl 27.04.07, 17:19
                > > a to jakaś nowość? znajdź mi proszę jakiś chodnik w centrum bez samochodu
                > . każdy możliwy kawałeczek chodnika zapakowany parkującymi złomami.
                >
                > Prawo na to zezwala.

                pozwala o ile zostaje 1.5 metra wolnego chodnika. znajdź mi kierowcę który
                zwraca na to uwagę ...
                najczęściej jest tak:
                www.wro.vectranet.pl/~artek/DSCF3406RESIZED.JPG
                pytanie (w zasadzie retoryczne) - czy na zdjęciu jest samochód który zaparkował
                prawidłowo?

                > > np. przez słynny łącznik przez ulicę kopernika do mickiewicza w parku
                > > szczytnickim. daruj sobie, ameryki nie odkryłeś ....
                >
                > Co jak co, ale ja tam nie jeżdżę.

                do czasu ...
                • wielki_czarownik Re: Tak jak pisałem 27.04.07, 18:26
                  Gość portalu: artek napisał(a):


                  >
                  > pozwala o ile zostaje 1.5 metra wolnego chodnika. znajdź mi kierowcę który
                  > zwraca na to uwagę ...

                  Ja.

                  > najczęściej jest tak:
                  > www.wro.vectranet.pl/~artek/DSCF3406RESIZED.JPG
                  > pytanie (w zasadzie retoryczne) - czy na zdjęciu jest samochód który zaparkował
                  > prawidłowo?

                  Możliwe, że ten R5 stoi jak należy (ciężko stwierdzić).


                  > do czasu ...

                  Sugerujesz coś?
                  • Gość: artek Re: Tak jak pisałem IP: 88.156.80.* 27.04.07, 18:44
                    > > pozwala o ile zostaje 1.5 metra wolnego chodnika. znajdź mi kierowcę
                    > który zwraca na to uwagę ...
                    > Ja.

                    to wyjątkowo wyjątkowe :)
                    szczególnie na ciasnych osiedlowych uliczkach.

                    > > www.wro.vectranet.pl/~artek/DSCF3406RESIZED.JPG
                    > > pytanie (w zasadzie retoryczne) - czy na zdjęciu jest samochód który
                    > zaparkował prawidłowo?
                    > Możliwe, że ten R5 stoi jak należy (ciężko stwierdzić).

                    przypadek. zostawił sobie wolne miejsce na otwarcie drzwi. ten obok tak samo.
                    identyczne zdjęcia w różnych konfiguracjach mogę robić co kilkanaście minut -
                    cóż, pizzeria tuż obok, to chyba wszystko tłumaczy ;)

                    > > do czasu ...
                    > Sugerujesz coś?

                    ja? przecież to ty pisałeś o jeżdżeniu po parku ...
                    • wielki_czarownik Re: Tak jak pisałem 27.04.07, 21:21
                      Gość portalu: artek napisał(a):


                      >
                      > to wyjątkowo wyjątkowe :)
                      > szczególnie na ciasnych osiedlowych uliczkach.
                      >

                      Mam duży parking.


                      >
                      > przypadek. zostawił sobie wolne miejsce na otwarcie drzwi. ten obok tak samo.
                      > identyczne zdjęcia w różnych konfiguracjach mogę robić co kilkanaście minut -
                      > cóż, pizzeria tuż obok, to chyba wszystko tłumaczy ;)
                      >

                      A prześlij no te zdjęcia na komisariat.


                      > ja? przecież to ty pisałeś o jeżdżeniu po parku ...

                      Wynika, że mogę (analogia).
                      • Gość: artek Re: Tak jak pisałem IP: 88.156.80.* 27.04.07, 21:28
                        > A prześlij no te zdjęcia na komisariat.

                        straż miejska oczywiście doskonale zna problem. od czasu do czasu przychodzi
                        pani strażniczka osiedlowa i wlepia mandaty. i nic z tego nie wynika ...

                        > > ja? przecież to ty pisałeś o jeżdżeniu po parku ...
                        > Wynika, że mogę (analogia).

                        a możesz, możesz, oczywiście ponosząc tego konsekwencje - o ile ktoś cię złapie ;)
                        • wielki_czarownik Re: Tak jak pisałem 27.04.07, 22:40
                          Gość portalu: artek napisał(a):

                          >
                          > straż miejska oczywiście doskonale zna problem. od czasu do czasu przychodzi
                          > pani strażniczka osiedlowa i wlepia mandaty. i nic z tego nie wynika ...

                          Albowiem robi to tylko od czasu do czasu.


                          > a możesz, możesz, oczywiście ponosząc tego konsekwencje - o ile ktoś cię złapie
                          > ;)

                          I tak samo rowerzysta na drodze będzie ponosił tego konsekwencje (zderzak).
                          • Gość: artek Re: Tak jak pisałem IP: *.wro.vectranet.pl 28.04.07, 07:25
                            > > a możesz, możesz, oczywiście ponosząc tego konsekwencje - o ile ktoś cię
                            > > złapie ;)
                            >
                            > I tak samo rowerzysta na drodze będzie ponosił tego konsekwencje (zderzak).

                            oczywiście.
                            widzisz, uważam całą tą dyskusję za bezprzedmiotową. na pierwszy rzut oka widać,
                            że kultura drogowa u nas niziutka. u każdego, pieszego, rowerzysty, kierowcy czy
                            nawet rolkarza. bez wyjątku. każdy z nich zachowuje się na drodze tak samo,
                            tylko konsekwencje tego zachowania są nieco inne i inaczej odbierane u innych
                            uczestników ruchu.
                            kierowcy pomstują na rowerzystów, ale tak samo krzyczą na innych kierowców czy
                            również na pieszych. i dyskusje na temat "jacy ci pie..ni (tui wstaw co
                            potrzebujesz) są paskudni" zwyczajnie nie ma sensu.

                            istotą dyskusji winno być raczej to, na co w artykule zwracano uwagę - fatalna
                            infrastruktura drogowa w tym i rowerowa. drogi dla rowerów budowane są u nas nie
                            dla wygody rowerzystów a dla wygody kierowców, usuwając problem z drogi -
                            niestety, gdziekolwiej, jakkolwiek.
                            proszę - przykład ulicy klecińskiej:
                            www.wro.vectranet.pl/~artek/klecinska_rowerowa/
                            i na ten temat winno się dyskutować - jak zrobić żeby było lepiej. primo, żeby
                            kultura poruszania się po drogach była większa, secundo - jak stworzyć
                            infrastrukturę (drogi, chodniki) tak, aby biorąc pod uwagę zwyczaje naszych
                            pieszych/rowerzystów/kierowców w możliwie największym stopniu ułatwić im
                            poruszanie się jednocześnie maksymalnie zmniejszając możliwość potencjalnych
                            kolizji.
                            moim zdaniem to dobrze zaprojektowana droga winna wymuszać odpowiednie
                            zachowania uczestników ruchu (tak jak bezkolizyjne skrzyżowania).
                            a jeśli chce się zmusić rowerzystów do jazdy po drogach dla rowerów to nie
                            metodą przymusu bezpośredniego, a przez konkretne ułatwienia.
                            bo rowerzysta i tak zawsze wybierze taką drogę, która dla niego jest
                            bezpieczniejsza czy wygodniejsza albo i szybsza.

                            parę przykładow w rodzimym wykonaniu:
                            osobowicka
                            www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/osobowicka_3.jpg
                            milenijna:
                            rowery.eko.org.pl/galeria/albums/userpics/10002/normal_903miedzy%20drzewa.jpg
                            realizacje z innych miast - słynna droga dla rowerów w gorzowie
                            www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/ddr_gorzow_01.jpg
                            tu bardziej pokręcić się chyba nie dało:
                            www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/49734169.P9230090.jpg
                            a tak to wygląda w krajach cywilizowanych:
                            www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/wzorcowa_hiszpanska_droga_dla_rowerow_DSCF1527.jpg
                            ładnie i bezpiecznie - jak się to porówna z rondem reagana, cóż, nachodzi
                            wyłącznie myśl o emigracji ...

          • Gość: Radian Re: Tak jak pisałem IP: *.teta.com.pl 27.04.07, 08:37
            Przeczytałem wszystkie twoje komentarze do artykułu i stwierdzam że jesteś
            egoistycznym nadętym bufonem, a przynajmniej taką pozę przyjąłeś. Z takimi
            osobami się nie dyskutuje. Mam nadzieję że nigdy Cię nie spotkam. Przykro mi
            tylko że tacy ludzie są.
          • Gość: Gość Re: Tak jak pisałem IP: *.brig.cable.ntl.com 29.04.07, 15:30
            "W związku z tym ja będę jeździł samochodem po chodnikach, parkach i sklepach,
            bo szybciej, wygodniej i bezpieczniej."

            W takim razie jesteś dziwnym człowiekiem i masz wypaczone pojęcie wygody i
            bezpieczeństwa.
            Serio, jeżeli to miała być trafna analogia to ojej.
      • Gość: gość Re: Ciekawe tylko IP: *.rozanka.wroc.pl 27.04.07, 10:40
        Bałtycka i Obornicka - bardzo wąskie ścieżki w fatalnym stanie, nie da się po
        tym jechać! na Bałtyckiej jadąc kiedyś ścieżką dla rowerów sam zaliczyłem glebę.
        Poza tym na Bałtyckiej chodnik jest bardzo szeroki i mało używany przez pieszych
        [przynajmniej ten po stronie SP 50], więc bezpieczniej jest jechać chodnikiem
        niż ścieżką rowerową.

        Pomorska - na chodniku jest zazwyczaj mniej pieszych niż na ścieżce rowerowej,
        która jest obok, więc jest chyba łatwiej przejechać pustym chodnikiem niż
        ścieżką na której jest stado bawiących się dzieci, matek z wózkami, starszych
        pań z pieskami itd.
        • wielki_czarownik Re: Ciekawe tylko 27.04.07, 13:19
          Musisz się jednakże liczyć, że ktoś idący chodnikiem Cię popchnie a potem ordynarnie skłamie, że na niego najechałeś. I co wtedy? Leżysz na całej linii.
          • Gość: | Re: Ciekawe tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 15:57
            > Musisz się jednakże liczyć, że ktoś idący chodnikiem Cię popchnie a potem ordyn
            > arnie skłamie, że na niego najechałeś. I co wtedy? Leżysz na całej linii.

            Taka osoba musi sie liczyc z tym, ze ordynarnie dostanie od przewroconego
            rowerzysty w morde. Wiesz Panie W Samochodzie jak to jest dostac kilogramowym
            u-lockiem ze wzmocnionej stali po czaszce? Sprobuj kogos popchnac to sie
            dowiesz. Przed wscieklym rowerzysta pieszy nie ucieknie.
            • wielki_czarownik Re: Ciekawe tylko 27.04.07, 18:23
              Gość portalu: | napisał(a):


              > Taka osoba musi sie liczyc z tym, ze ordynarnie dostanie od przewroconego
              > rowerzysty w morde.

              Oj. To jeszcze sprawa o pobicie dojdzie. Potrącił na chodniku i pobił ofiarę. Czarno widzę wyrok.

              Wiesz Panie W Samochodzie jak to jest dostac kilogramowym
              > u-lockiem ze wzmocnionej stali po czaszce? Sprobuj kogos popchnac to sie
              > dowiesz. Przed wscieklym rowerzysta pieszy nie ucieknie.

              Uderzenie kilogramowym, stalowym U-Lockiem w głowę jak nic będzie ścigane z art 148 KK.
              • Gość: | Re: Ciekawe tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.07, 12:52
                > > Taka osoba musi sie liczyc z tym, ze ordynarnie dostanie od przewroconego
                > > rowerzysty w morde.
                >
                > Oj. To jeszcze sprawa o pobicie dojdzie. Potrącił na chodniku i pobił ofiarę.
                > Czarno widzę wyrok.
                >
                > > Wiesz Panie W Samochodzie jak to jest dostac kilogramowym
                > > u-lockiem ze wzmocnionej stali po czaszce? Sprobuj kogos popchnac to sie
                > > dowiesz. Przed wscieklym rowerzysta pieszy nie ucieknie.
                >
                > Uderzenie kilogramowym, stalowym U-Lockiem w głowę jak nic będzie ścigane z
                > art 148 KK.

                Numerki pozajaczkowaly, jesli juz, to art. 158, ale u-lockiem raczej ciezko
                trwale kogos uszkodzic, wiec raczej zastosowanie ma art. 217 §2. Tak czy siak
                rowerzyste moze znajda i moze dostanie jakies zawiasy. Ale ty dostaniesz w pysk.
                "You've got to ask yourself one question: 'Do I feel lucky?' Well, do ya punk?"
    • Gość: Paul ZDiK sie tym zajmie IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.04.07, 20:49
      Po wszelkich naradach w urzedzie miasta projekt wyladuje w ZDiKu. Ta
      doswiadczona korporacja znana z kilku madrych rozwiazan na pewno fachowo zajmie
      sie sprawa rowerow we Wroclawiu :)
    • Gość: Marcel Nie jest tak źle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.07, 21:04
      Do ideału też dużo brakuje, ale w porównianiu do wielu innych miast i tak jest
      u nas nieźle. Ostatnio miałem nieprzyjemność jeździć rowerem po Warszawie. Tam
      prawie w ogóle nie ma ścieżek. Sa ulice wielopasmowe, jest więcej miejsca niż u
      nas, a ścieżek prawie nie ma. Są jakieś kawałki na Mokotowie, kończące się w
      jeszcze bardziej kretyński sposób niż u nas, po zimie wszędzie pełno piasku,
      nie posprzątali jeszcze widocznie, o wiele gorsze chodniki niż we Wrocławiu
      (chociaż trudno w to uwierzyć), kierowcy jeszcze większe chamy. Jedyny
      przyzwoity kawałek znalazłem tylko koło Pól Mokotowskich. Po ulicach tez się
      ciężko jeździ, kierowcy jeżdżą o wile szybciej a drogi przy krawęźnikach
      brakiem jakości dorównują nszym.
      • Gość: dr solfernus Re: Nie jest tak źle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.07, 21:07
        Dokladnie.
        Wroclawskim malkontentom rowerowym proponuje pojezdzic rowerem po Poznaniu lub
        Krakowie.

        Z rowerowym pozdrowieniem
        • Gość: Marcel Re: Nie jest tak źle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.07, 21:23
          Jeździłem trochę rowerem na zachodzie. M.in. po Niemczech, Włoszech, Słowenii,
          Austrii. Widzę we Wrocławiu stałą poprawę, chociaż wiele rzeczy bym jeszcze
          zmienił. Mimo wszystko powoli się do tamtych standardów zbliżamy. Z polskich
          miast byłem m.in. w Poznaniu, Łodzi, Szczecinie i Warszawie. W tych wszystkich
          miastach są lepsze warunki do budowania ścieżek (szersze ulice, mniejsze stare
          miasto)a ścieżek jest mniej niż u nas. We Wrocławiu brakuje mi ścieżek w
          ścisłym centrum, poza nim jest nieźle. Możnaby wydzielić pasy dla rowerzystów
          np wzdłuż Kaziemierza Wielkiego, ale u nas jest za niska kultura poruszania się
          po drogach i chodnikach i byłoby to niebezpieczne (dotyczy w takim samym
          stopniu: kierowców, rowerzystów i pieszych). Śmieszą mnie wzajemne oskarżenia
          uczestników ruchu o powodowanie niebezpieczeństw. Jak ktoś nie potrafi chodzić
          ppo chodniku nie będzie też potrafił prowadzić samochód i jeżdzić rowerem. Nie
          jest nauczony pewnych zachowań i już.
    • Gość: borsuk "ewolucji" nie przeskoczysz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 21:25
      Polacy wg mnie sa w tej chwili juz u schylku zachlysniecia sie motoryzacja.
      Jeszcze 10 lat temu samochod byl luksusem, wyznacznikiem wysokiej pozycji
      materialno-spolecznej. Jazda samochodem byla prezentacja swojej wysokiem
      pozycji, a jazda rowerem czy autobusem - prezentacja biedy. W tej chwili calkiem
      porzadne auto mozna nabyc za 2 srednie krajowe, wiec samochod staje wreszcie sie
      zwyklym narzedziem bez tej mitycznej otoczki. A coraz wiecej ludzi ma rowery
      warte wiecej niz VW sprowadzony z Niemiec. Jeszcze 5 lat i przesiedziemy sie
      masowo na rowery i KM, bo bedzie to zdrowsze, szybsze i wygodniejsze. Powstanie
      tez odpowiednia infrastruktura.
      • Gość: Marcel Re: "ewolucji" nie przeskoczysz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.07, 21:43
        Masz rację. Ja jeżdzę dużo rowerem na wycieczki, do pracy tramwajem (do Rynku
        nie ma sensu autem, problem z parkowaniem i po co stać w korkach), w dalszą
        podróż samochodem lub pociągiem. Ale już dla mojej babci samochód to oznaka
        bogactwa i prestiżu. Wczoraj opowiadałem jej, jak to jechałem IC z Warszawy do
        Wrocławia i przez całą drogę rozmawiałem z pewnym znanym we Wrocławiu
        człowiekiem. Babcia się zdziwiła, że profesor M. jeździ pociągiem, takie
        panisko przecież stać na samochód.
    • narzad.szczatkowy Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 26.04.07, 22:09
      Jest i tak nieźle. Nie uważam, żeby było problemem użycie jezdni, czy chodnika
      tam gdzie sieć ścieżek jeszcze się nie rozrosła. Jest faktem, że lepiej mieć
      rower górski, niż typowo miejski, no ale kochani, to miejska dżungla jest
      przecież. Dużo ważniejsze są rzeczy od remontów ścieżek rowerowych - idiotyczny
      zarzut, że są nierówne. Krawężniki, cóż najwyższy czas nauczyć się bunny hop'a,
      albo zsiąść i przeprować, lub zwolnić. Przy każdej nowej drodze buduje się
      ścieżkę i to jest OK. Mi osobiście najbardziej doskiwiera Powstańców z Hallera.
      Przecież rowerem dużo szybciej przejeżdżam niż tramwaj, a zgodnie z przepisami
      to na 3 światłach musiałbym stać. Dużo jest rowerów w mieście i to fajne.
      Polecam zmotoryzowanym.
    • svarte_sjel Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 26.04.07, 22:26
      Rower radą na korki? Wolne żarty. Jego nieefektywność wykorzystania miejsca jest
      porównywalna z samochodową.
      • Gość: Daniel Pytanie dla kompetentnych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.07, 22:46
        Czy kolarzówką muszę jechać po ścieżce dla rowerów??? Np. slalomem po
        krawężnikach na Hallera, czy mogę jechać jezdnią, co wydaje się logiczne z
        samej nazwy roweru - szosowego ??? Co mówi o tym prawo? Kodeks drogowy?
        • svarte_sjel Re: Pytanie dla kompetentnych 26.04.07, 22:57
          Gość portalu: Daniel napisał(a):
          > samej nazwy roweru - szosowego ??? Co mówi o tym prawo? Kodeks drogowy?

          Prawo o Ruchu Drogowym nie traktuje różnych typów rowerów różnie.
          • Gość: m. Re: Pytanie dla kompetentnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 22:33



            --
            "Wszystko należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej."
        • Gość: Pprkis Re: Pytanie dla kompetentnych IP: *.e-wro.net.pl 28.04.07, 11:39
          Analogicznie - czy samochodem terenowym mam jeździć w mieście po ulicy?
      • Gość: | Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 00:39
        > Rower radą na korki? Wolne żarty. Jego nieefektywność wykorzystania miejsca
        > jest porównywalna z samochodową.

        Rozwin temat prosze. Bo nie wydaje mi sie by rower transportujacy jedna osobe
        zajmowal tyle miejsca co samochod transportujacy zazwyczaj rowniez jedna osobe.
        Ponadto rower porusza sie z predkoscia 20-30, przy ktorej korki stop-jazda-stop
        zwyczajnie sie nie tworza. Nigdy w zyciu nie widzialem korka rowerowego. Bardzo
        duzy, gesty ruch owszem, ale nie korek.
        • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 27.04.07, 12:07
          Gość portalu: | napisał(a):
          > Rozwin temat prosze. Bo nie wydaje mi sie by rower transportujacy jedna osobe
          > zajmowal tyle miejsca co samochod transportujacy zazwyczaj rowniez jedna osobe.

          Ależ bardzo proszę.

          Wykorzystanie miejsca przez rower to 0.67 os/m.
          Dla samosmrodu (na przykładzie "miejskiego autka" marki Seicento) mamy od 0.30
          os/m (sam kierowca) do 1.50 os/m (wszystkie miejsca zajęte). Dla większych
          puszek odpowiednio gorsze wartości.
          Jak widać wartości są naprawdę zbliżone.

          Dla porównania dla tramwaju (na przykładzie 105N) mamy 9.26 os/m.
          • Gość: g625 Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.tesco.pl 27.04.07, 12:45
            miejsce ma znaczenie drugorzedne, wazniejsza jest przepustowosc. a tu rower wygrywa.
          • Gość: | Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 14:09
            > Wykorzystanie miejsca przez rower to 0.67 os/m.
            > Dla samosmrodu (na przykładzie "miejskiego autka" marki Seicento) mamy od 0.30
            > os/m (sam kierowca) do 1.50 os/m (wszystkie miejsca zajęte). Dla większych
            > puszek odpowiednio gorsze wartości.
            > Jak widać wartości są naprawdę zbliżone.

            Czy ja wiem? Po pierwsze wybrales do porownania najmniejsze malutkie autka, a
            nie auta przecietne. Po drugie zdecydowana wiekszosc samochodow wozi jedna osobe
            i w takim wypadku nawet w porownaniu do auta miejskiego rower jest ponad dwa
            razy wydajniejszy. Gdy Seicento wiezie dwie osoby to dopiero jest porownywalne z
            rowerem. Sytuacje by samochod wiozl wiecej niz dwie osoby (a zwlaszcza maly
            samochodzik) zdazaja sie sporadycznie i stanowia niewielki procent podrozy, a do
            porownan trzeba stosowac wartosci srednie a nie skrajne. Aha
            • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 27.04.07, 15:52
              Gość portalu: | napisał(a):
              > > Jak widać wartości są naprawdę zbliżone.
              > Czy ja wiem? Po pierwsze wybrales do porownania najmniejsze malutkie autka, a

              Wybrałem umiarkowanie przypadkowe. Mniejsze też są...

              > i w takim wypadku nawet w porownaniu do auta miejskiego rower jest ponad dwa
              > razy wydajniejszy. Gdy Seicento wiezie dwie osoby to dopiero jest porownywalne

              Jest *zaledwie* około dwykrotnie wydajniejszy. To ciągle bardzo kiepski wynik.

              > porownan trzeba stosowac wartosci srednie a nie skrajne. Aha
              • Gość: | Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 19:17
                > Ale mowa była o radach na korki, a nie o kosztach.

                "Ile korkow mozna zlikwidowac za taka, a taka kwote?"
                Jak sie nie uwzglednia kosztow to najlepsza rada na korki jest metro na poduszce
                magnetycznej.


                > > Tu oczywiscie pelna zgoda, transport masowy ma zawse wieksza przepustowosc
                >
                > I dlatego tylko on jest radą na korki.

                Ale nie da sie calkowicie wyeliminowac transportu indywidualnego. Tam gdzie sie
                da, jasne, jak najbardziej, jestem za, ale calkowicie bez niego miasto
                funkcjonowac nie moze.


                > > stanowi mniejsze zagrozenie dla pieszych
                >
                > Z tym zgodzić się nie sposób.

                Mowie o tym jak by bylo gdyby rowery byly traktowane jak pojazdy na drogach, a
                nie zabawki obok chodnikow. Rower jako pojazd na drodze jest mniejszym
                zagrozeniem niz samochod na drodze, bo jest lekki i nie rozwija taki predkosci
                jak samochody. A ze zamiast drog dla rowerow mamy w Polsce smieszki rowerowe, po
                ktorych chodza matki z dziecmi, to jest jak jest. Ale tak wcale byc nie musi i
                nie powinno.


                > Uważałbym z takimi twierdzeniami. Zanieczyszcza jak najbardziej, tylko mniej.
                > Sporo mniej nawet, ale jednak.

                Oj, nie lapmy sie za drobiazgi, bo dojdziemy do absurdu. Zaden sposob
                przemieszczania nie produkuje ZERO zanieczyszczen. To jak z tym matematykiem i
                inzynierem, ktory podchodzi do dziewczyny za kazdym razem skracajac dystans o
                polowe. Matematyk nigdy sie nie zmniejszy dystansu do zera, a inzynier podejdzie
                WYSTARCZAJACO blisko. Nie badz matematykiem. Rower nie truje dla delta epsylon.


                > Jeśli chodzi o "zdrowość" i tak mu daleko do chodzenia na piechotę, do czego
                > zachęcam :^P

                Prawda, ale chodzenie jest zbyt powolne by byc alternatywa dla srodkow
                transportu. Po co chodzic na spacery, jak mozna dbac o zdrowie w drodze do
                pracy/uczelni/szkoly? ;)

                > > wielokrotnie tanszy niz cokolwiek innego. Rower w miescie stanowi wiec sw
                > ietna
                >
                > Jak wyżej :^)

                Gdy uwzgledni sie koszty, to najlepszy jest transport szynowy do, z i w obrebie
                gesto zabudowanego centrum, a dla rzadszej zabudowy, gdzie przestrzen nie jest
                tak wartosciowa a popyt na transport jest mniejszy, rozbudowa sieci rowerowej
                daje wieksze korzysci za te same pieniadze. Jakos na dworzec czy przystanek
                trzeba przeciez dotrzec, a bardziej mobilna zroweryzowana populacja potrzebuje
                rzadziej rozmieszczonych przystankow, co zwieksza rowniez przepustowosc
                transportu szynowego. Rowery sa rowniez szybsze i tansze niz komunikacja masowa
                na krotkich dystansach (ruch wewnatrzdzielnicowy). Polaczenie rowerow i
                transportu szynowego daje wiec niezla synergie :)
                • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 27.04.07, 21:10
                  Gość portalu: | napisał(a):
                  > "Ile korkow mozna zlikwidowac za taka, a taka kwote?"
                  > Jak sie nie uwzglednia kosztow to najlepsza rada na korki jest metro na poduszce
                  > magnetycznej.

                  O czyich kosztach tu mówimy?

                  > Ale nie da sie calkowicie wyeliminowac transportu indywidualnego. Tam gdzie sie
                  > da, jasne, jak najbardziej, jestem za, ale calkowicie bez niego miasto
                  > funkcjonowac nie moze.

                  Dużo bardziej niż się wydaje.
                  A ten, który jest nie do wyeliminowania z reguły do przeniesienia na rowery się
                  kiepsko nadaje.

                  > Mowie o tym jak by bylo gdyby rowery byly traktowane jak pojazdy na drogach, a

                  Ale nie jest. Również dzięki rowerzystom.

                  > jak samochody. A ze zamiast drog dla rowerow mamy w Polsce smieszki rowerowe,

                  s/dróg/pasów/

                  > WYSTARCZAJACO blisko. Nie badz matematykiem. Rower nie truje dla delta epsylon.

                  Oj, pył z opon i okładzin hamulcowych to nie jest tak mało.

                  > Prawda, ale chodzenie jest zbyt powolne by byc alternatywa dla srodkow

                  Polemizowałbym.

                  > transportu. Po co chodzic na spacery, jak mozna dbac o zdrowie w drodze do
                  > pracy/uczelni/szkoly? ;)

                  Ależ ja mówię, żeby do pracy/uczelni/szkoły na piechotkę!

                  > > Jak wyżej :^)
                  > Gdy uwzgledni sie koszty, to najlepszy jest transport szynowy do, z i w obrebie
                  > gesto zabudowanego centrum, a dla rzadszej zabudowy, gdzie przestrzen nie jest

                  Jesli chodzi o koszty najlepiej jest na piechotę...

                  > daje wieksze korzysci za te same pieniadze. Jakos na dworzec czy przystanek
                  > trzeba przeciez dotrzec, a bardziej mobilna zroweryzowana populacja potrzebuje

                  Piechotą!

                  Zwłaszcza, że w przeciwnym wypadku zmienisz miasto w jeden wielki parking. Rowerowy.

                  > na krotkich dystansach (ruch wewnatrzdzielnicowy). Polaczenie rowerow i
                  > transportu szynowego daje wiec niezla synergie :)

                  Zbiorowego i piechoty daje lepszą.
                  • Gość: | Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.07, 16:48
                    > > "Ile korkow mozna zlikwidowac za taka, a taka kwote?"
                    > > Jak sie nie uwzglednia kosztow to najlepsza rada na korki jest metro na p
                    > oduszce
                    > > magnetycznej.
                    >
                    > O czyich kosztach tu mówi

                    Roznych. Budzetu samorzadu, panstwa, obywateli. Kosztach zajetej przestrzeni,
                    zniszczonego srodowiska, straconego czasu. Calkowitych kosztach spolecznych.
                    Jakie by one nie byly i jak ciezko je oszacowac, to trzeba sie je chociaz starac
                    uwzglednic dla roznych przypadkow, bo one zawsze istnieja. Nie mozna sie
                    hipnotyzowac jednym wspolczynnikiem. "If the only tool you have is a hammer, you
                    will see every problem as a nail."


                    > > jak samochody. A ze zamiast drog dla rowerow mamy w Polsce smieszki rowerowe
                    > s/dróg/pasów/

                    Drog. W PoRD nie ma pasow rowerowych, chociaz osobiscie uwazam, ze byc powinny
                    (tez).

                    BTW: dobrze, ze ja akurat wiem co to sa wyrazenia regularne, bo wiekszosc osob
                    czytajacych nasza dyskusje raczej nie.


                    > Oj, pył z opon i okładzin hamulcowych to nie jest tak mało.

                    Bak ma pojemnosc 50 litrow, a klocek hamulcowy roweru 5 cm^3. Co sie szybciej
                    ulatnia? Kaman, nie wyglupiaj sie!


                    > > Mowie o tym jak by bylo gdyby rowery byly traktowane jak pojazdy na drogach
                    > Ale nie jest. Również dzięki rowerzystom.

                    A coz my takiego robimy, ze nasz srodek transportu traktowany jest niepowaznie?
                    Nie mamy wplywu na to jak sie buduje smieszki, nasze opinie sa przez
                    'specjalistow' ignorowane. Specjalisci-konserwatysci wychowali sie w czasach gdy
                    rower byl dla biedakow, kazdy marzyl o wlasnym samochodzie i nie bylo czegos
                    takiego jak korki. Jazda na rowerze to dla nich obciach. To myslenie trzeba
                    zmienic. Skoro pol rady ministrow Luksemburga z premierem wlacznie moze jezdzic
                    do pracy na rowerze, to czemu nie moze tego robic Jan Kowalski?


                    > > Prawda, ale chodzenie jest zbyt powolne by byc alternatywa dla srodkow
                    > Polemizowałbym.

                    Trzykrotna roznica szybkosci to malo?

                    Mobilnosc (obszar do jakiego jest w stanie dotrzec w jednostce czasu) rowerzysty
                    jest ~9 razy wieksza niz pieszego.


                    > Ależ ja mówię, żeby do pracy/uczelni/szkoły na piechotkę!

                    Jak jest bardzo blisko to czemu nie, ale rowerem jest zwyczajnie szybciej. Na
                    uczelnie rowerem dostaje sie w kwadrans, a na piechote ponad trzy. Roznica
                    godziny dziennie. Mam lepsze pomysly na 1/24 swojego zycia niz poruszanie sie po
                    miescie.


                    > Jesli chodzi o koszty najlepiej jest na piechotę...

                    Tylko gdy czas jest bezwartosciowy.


                    > > daje wieksze korzysci za te same pieniadze. Jakos na dworzec czy
                    > > przystanek trzeba przeciez dotrzec, a bardziej mobilna zroweryzowana
                    > > populacja potrzebuje
                    >
                    > Piechotą!
                    >
                    > Zwłaszcza, że w przeciwnym wypadku zmienisz miasto w jeden wielki parking.
                    > Rowerowy.

                    Rzecz dyskusyjna.
                    Jakos nigdy mi sie nie zdarzylo by zaparkowany rower w Amsterdamie przeszkadzal
                    mi w poruszaniu. Rowery sa tam wszedzie, ale nie przeszkadzaja tak jak
                    zaparkowane samochody. A rower zawieszony na haku parkingu Bike+Ride na dworcu
                    zajmuje bardzo malo miejsca.


                    > > na krotkich dystansach (ruch wewnatrzdzielnicowy). Polaczenie rowerow i
                    > > transportu szynowego daje wiec niezla synergie :)
                    >
                    > Zbiorowego i piechoty daje lepszą.

                    Podaj swoje argumenty, a nie ograniczaj sie do goloslownych opinii.

                    Przeciez blisko rozstawione przystanki bardzo spowalniaja predkosc handlowa
                    komunikacji masowej. Dobra siec rowerowa pozwala rozstawiac je dalej od siebie.
                    Czyli rowery zwieksza przepustowosc komunikacji masowej. Dlaczego wiec piechota
                    jest wedlug ciebie lepiej? Bo nie trzeba roweru nigdzie zostawiac? Bo buty mniej
                    pyla niz opony?
                    • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 28.04.07, 17:49
                      Gość portalu: | napisał(a):
                      > Roznych. Budzetu samorzadu, panstwa, obywateli. Kosztach zajetej przestrzeni,
                      > zniszczonego srodowiska, straconego czasu. Calkowitych kosztach spolecznych.

                      Tak to się nie da.

                      Jesli zaprzegniesz do wybierania sposobów rozładowywania korków ich koszty, to
                      zawsze będą to wyłącznie koszty samorządu (czy ogólniej
                      • Gość: m. Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.07, 18:20
                        tak czytam i nie wiem co udowadniasz - że ścieżki rowerowe są niepotrzebne, a
                        rowery zbędne czy mało ważne?
                        uważam, że dopóki nie istnieje zakaz używania rowerów, to wprowadzenie
                        sensownych dróg do jazdy rowerami dużo więcej da pieszym i kierowcom niż
                        narzekanie na rowerzystów.

                        "To co oni robią w Internecie?"
                        ja np. czytam gazetę i dyskusję :)
                        • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 28.04.07, 21:17
                          Gość portalu: m. napisał(a):
                          > tak czytam i nie wiem co udowadniasz - że ścieżki rowerowe są niepotrzebne, a
                          > rowery zbędne czy mało ważne?

                          Nie, Że fałszem jest stawianie roweru w opozycji do samosmrodu. To jedna i ta
                          sama zaraza.
                          • Gość: m. Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.07, 22:07
                            nie wiem do czego odnosi się zdanie "To jedna i ta sama zaraza" - poprzednie
                            zdanie i które jest tą samą frazą w stosunku do niego?

                            to ja uważam, że w wielu przypadkach rower może zastąpić samochód, a jest też
                            wiele przypakdów gdzie go nie zastąpi. i już nie wiem czy z tym zdaniem się
                            zgadzasz czy uważasz, że w żadnym przypadku go nie zastąpi.
                            • Gość: m. Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.07, 22:24
                              to pierwsze, to już wiem - chodziło o samochody i rowery, że to zaraza. to tylko
                              zostało drugie pytanie.
                            • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 28.04.07, 22:46
                              Gość portalu: m. napisał(a):
                              > wiele przypakdów gdzie go nie zastąpi. i już nie wiem czy z tym zdaniem się
                              > zgadzasz czy uważasz, że w żadnym przypadku go nie zastąpi.

                              Jasne. Ale oba można a nawet należy zastąpić czym innym :^P

                              A wracając do:

                              > uważam, że dopóki nie istnieje zakaz używania rowerów, to wprowadzenie
                              > sensownych dróg do jazdy rowerami dużo więcej da pieszym i kierowcom niż

                              Ależ ja oczywiście jestem całym sercem za maksymalną separacją uczestników
                              ruchu. Tyle tylko, że budowanie tras rowerowych _niczego_ nie daje gdy wiekszość
                              rowerzystów za punkt honoru sobie stawia omijanie ich szerokim łukiem. I proszę
                              nie opowiadaj, że to dlatego, że beznadziejne są itp., bo to nieprawda.
                              Codziennie widzę cyklistów specjalnie wybierających gorszą/mniej dogodną (itp.)
                              trasę żeby tylko nie przejechać zgodnie z przepisami. Najłatwiej to zauważyć na
                              skrzyżowaniach z jezdniami, gdzie bezwzględna większość prędzej wykona kilka
                              ostrych zakrętów byleby tylko przejechać po zebrze niż pojedzie prosto po
                              przejeździe rowerowym z pooblniżanymi krawężnikami, itp.
                              • Gość: m. Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 13:27
                                jak dla mnie daje choćby to, że część rowerzystów (Ty uważasz, że mniejszość,
                                ja, że duża większość) skorzysta z tych dróg. ja jakoś dużo rowerzystów widzę na
                                ścieżkach rowerowych. i za masochistów rowerzystów nie uważam, żeby wybierali
                                sobie gorszą trasę jeżeli widzą możliwości wyboru.
                                pozdrawiam.
                • Gość: m. Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.07, 12:38
                  podoba mi się argumentacja :)
                  tylko jeden szczegół do wniosku końcowego ("Polaczenie rowerow i
                  transportu szynowego daje wiec niezla synergie"). warto by zauważyć, że mimo
                  tego, że tak jest, to jednak w transporcie miejskim rower nie zastąpi wszędzie
                  samochodu (np. duże zakupy, przewiezienie starszej osoby, ciężka zima itp.). tak
                  myślę, że duże musiałoby być delta epsylon, żeby całkiem pominąć samochody :)
                  • Gość: | Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.07, 16:52
                    > podoba mi się argumentacja :)
                    > tylko jeden szczegół do wniosku końcowego ("Polaczenie rowerow i
                    > transportu szynowego daje wiec niezla synergie"). warto by zauważyć, że mimo
                    > tego, że tak jest, to jednak w transporcie miejskim rower nie zastąpi wszędzie
                    > samochodu (np. duże zakupy, przewiezienie starszej osoby, ciężka zima itp.). ta
                    > k
                    > myślę, że duże musiałoby być delta epsylon, żeby całkiem pominąć samochody :)

                    Oczywiscie rozumiem, ze samochodu wyeliminowac sie nie da. Ale trzeba zmienic
                    proporcje.

                    Pozdrawiam.
          • Gość: artek Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.wro.vectranet.pl 27.04.07, 17:27
            bardzo ciekawy dokument (nie pamiętam niestety źródła):
            www.wro.vectranet.pl/~artek/miasta_rowerowe.pdf
            na stronie 9 zestawienie - liczba osób przemieszczających się po pasie 3.5 m
            szerokości w ciągu godziny:

            sam. osobowy 2000
            autobus 9000
            rower 14000
            pieszo 19000
            tramwaj 22000

            i komentarz - samochód jest jednym z najmniej wydajnych środków przemieszczania
            się w mieście.
            • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 27.04.07, 21:20
              Gość portalu: artek napisał(a):
              > na stronie 9 zestawienie - liczba osób przemieszczających się po pasie 3.5 m
              > szerokości w ciągu godziny:

              Pobiezny rzut oka wystarczy do tego, żeby zauwazyć, że dane te nie są prawdziwe...

              > i komentarz - samochód jest jednym z najmniej wydajnych środków przemieszczania
              > się w mieście.

              s/samochód/transport indywidualny/
              • Gość: artek Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: 88.156.80.* 27.04.07, 21:42
                > Gość portalu: artek napisał(a):
                > > na stronie 9 zestawienie - liczba osób przemieszczających się po pasie
                > > 3.5 m szerokości w ciągu godziny:
                >
                > Pobiezny rzut oka wystarczy do tego, żeby zauwazyć, że dane te nie są
                > prawdziwe

                niewykluczone. nie wiem. a z pewnością w jakimś stopniu zmanipulowane, jak każde
                statystyki zresztą, łącznie z tymi które sam podałeś. niemniej jednak gdyby
                odfiltrować z dokumentu trochę zielonej ideologii, to wcale tak mało by nie zostało.

                btw znalazłem źródło dokumentu -
                www.rowery.org.pl/rowery.htm
                www.rowery.org.pl/miasta_rowerowe.pdf
                są też całkiem ciekawe teksty i propozycje, na przykład ten:
                www.rowery.org.pl/Rowerowy_Gdansk.pdf
                tu widać, że i w polsce można ...

                • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 27.04.07, 22:30
                  Gość portalu: artek napisał(a):
                  > > Pobiezny rzut oka wystarczy do tego, żeby zauwazyć, że dane te nie są
                  > > prawdziwe
                  > niewykluczone. nie wiem. a z pewnością w jakimś stopniu zmanipulowane, jak

                  Na oko przepustowość rowerowa jest zawyżona siedmiokrotnie, ale to by trzeba
                  było wyliczyć...

                  > odfiltrować z dokumentu trochę zielonej ideologii, to wcale tak mało by nie

                  Trzebaby jeszcze odfiltrować indywidualnotransportową ideologię :^P
          • Gość: iss Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 17:53
            > Dla porównania dla tramwaju (na przykładzie 105N) mamy 9.26 os/m.

            Wychodzi mniej więcej kwadrat 30x30cm na pasażera, czyli jak w puszce sardynek.
            Uwzględniając, że miejsca siedzące zajmują więcej miejsca wychodzi jeszcze
            większy ścisk.
            Podążając tym tropem można zasugerować, że na rowerze zmieści się jeszcze jedna
            osoba na ramie i kolejna na bagażniku (nie wiem na ile to legalne), co daję 2
            os/m² dla roweru.

            > Wykorzystanie miejsca przez rower to 0.67 os/m.
            > Dla samosmrodu (na przykładzie "miejskiego autka" marki Seicento) mamy od 0.30
            > os/m (sam kierowca) do 1.50 os/m (wszystkie miejsca zajęte).

            Dlaczego rower rzekomo zajmuje aż 1,5 m²?

            BTW Seicento zajmuje 5m², co przy jednej osobie daje 0,2 os/m² i tylko 1 os/m²,
            gdy jest pełny.
            • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 27.04.07, 21:12
              Gość portalu: iss napisał(a):
              > Wychodzi mniej więcej kwadrat 30x30cm na pasażera, czyli jak w puszce sardynek.

              Nie wiem czy widziałeś ostatnio puszkę sardynek. Zazwyczaj są tam dwie sztuki
              rybek, otoczone starannie blachą. Idealne odwzorowanie samochodu.

              I zdecydowanie w samochodzie ciasnota większa jest niż w tramwaju.

              > Dlaczego rower rzekomo zajmuje aż 1,5 m²?

              Nieuważnie czytasz, nieuważnie.
            • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 28.04.07, 21:24
              Byłbym zapomniał...

              Gość portalu: iss napisał(a):
              > > Dla porównania dla tramwaju (na przykładzie 105N) mamy 9.26 os/m.
              > Wychodzi mniej więcej kwadrat 30x30cm na pasażera, czyli jak w puszce

              Jeśli chcesz coś wyliczać to wyliczaj to poprawnie. Wychodzi ok. 0.25 m² na
              pasażera.
              • Gość: iss Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 12:43
                > Jeśli chcesz coś wyliczać to wyliczaj to poprawnie. Wychodzi ok. 0.25 m² na
                > pasażera.

                Jakim cudem? 0,25 m² razy 9,26 osób daje 2,315 m². Jedna osoba na ćwierć metra
                kw. to 4 osoby na metr kw.
                • svarte_sjel Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 30.04.07, 21:53
                  Gość portalu: iss napisał(a):
                  > Jakim cudem? 0,25 m² razy 9,26 osób daje 2,315 m². Jedna osoba na ćwi

                  Może takim, że pomieszałeś jednostki :^)
    • Gość: cyklistka Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.core.lanet.net.pl 26.04.07, 23:22
      Ja mam kilka uwag:
      1. Jesli chodzi o kierowców - bo fakt czasami inaczej niż ulicą nie pojedziesz, mus nawet dla łagodnej białogłowy ;) - to wydaje mi się, że skruszeli przez rok korków i troche przywykli do większej liczby cyklistów na ulicach i ja na przykład mam ostatnio same miłe wspomnienia.
      2. Co do pieszych na ścieżkach - wiadomo udreka czasami, ale gdy wspomne ile się człowiek najeździł "gościnnie" po chodnikach - a i teraz się zdarza - to pełna wyrozumiałość. Nie ma się co pienić w korku nie stoję!
      3. I na koniec o ściezkach - totalna rozpierducha. Mało spójności, zbyt wysokie krawężniki, całkowity brak w centrum, kłopoty na przejściach dla pieszych, czesto kiepska widoczność bocznych ulic na skrzyżowaniach, etc.
    • Gość: A rolki ? Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.04.07, 23:25
      A na rolkach po tych kostkach brukowych to juz w ogole nie da sie pojezdzic!!!
    • Gość: g Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.amsnet.pl 26.04.07, 23:29
      prawda to co piszą - po remoncie grunwaldzkiego chodniki sa na tyle waskie że
      rowerem prawie się nie da jechać. Na codzień jeżdżę autem a przez ta galerię nie
      ma gdzie zaparkować więc chciałem sprobowac rowerem a auto zostawić w garażu.
      ale niestety się nie da - chodniki węższe niż przed remontem
    • Gość: Amigo Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.magma-net.pl 27.04.07, 00:38
      Zapraszam na najkrótszą ścieżkę rowerową Wrocławia, a kto wie, czy nie Europy:
      skrzyżowanie Sępa-Szarzyńskiego i Sienkiewicza, w kierunku Benedyktyńskiej.
      Świeżutko zrobiona, kiedy firma Ziajka długo i wytrwale robiła skrzyżowanie.
      • Gość: bajker Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.lanet.net.pl 27.04.07, 07:27
        Wstyd z tymi drogami rowerowymi na maxa.
        A dlaczego to np. po rynku nie można jezdzić na rowerze?
        Kto buduje te chodniki z półmetrowymi krawężnikami.?
        Pocieszanie że w Poznaniu jest gorzej jakoś nie polepsza mojego samopoczucia.

        Czy Wszechmocny Prezydent nic nie może zrobić ?
    • Gość: neon Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 08:27
      obecny system ścieżek rowerowych to kompletna kpina, nie tylko z rowerzystów -
      przedze wszystkim kpina z samych siebie tych, którzy zarządają tą kwestią.
      bezczelna ignorancja władz miasta, staropolska przaśność i europejska żenada -
      tzw. "miejsce spotkań". pani Nowak i pan Kaczkowski - na rower proszę, i jazda
      na miasto (i poza centrum, proszę), wtedy może coś bezpośrednio dotrze z
      tematu, bo jak nie przez głowę, to którędy?
      • Gość: Someone Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.07, 08:39
        hehe nie dalej jak 2 lata temu idiota renault megane stuknal mnie na sciezce
        rowerowej - mialem zielone, on czerwone. na dodatek mial pozniej problem do mnie
        i ze on mi wpier... da bo lampe zbil. Skonczylo sie zawinieciem rzeskiego
        kierowcy przez panow Policjantow, a ja mam od palanta odszkodowanie za
        uszkodzenie kolana. Kierowcy - wiecej szacunku dla innych uczestników ruchu!
    • Gość: DeSyl Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 08:44
      A dodatkowo nasze ścieżki są głównie robione z kostki, która zupełnie nie nadaje
      się do jeżdżenia na rolkach. Na rower nie mam miejsca, ale bez problemu mógłbym
      jeździć na rolkach - tyle że to już przypuszczam zupełna abstrakcja dla władz
      miasta.
    • Gość: anna Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: 83.18.91.* 27.04.07, 09:02
      niestety bardzo czesto sie zdarza że rowerzyści choć maja trase rowerowa jeżdżą
      ulicą...byłam świadkiem jak przy ul. Okrzei jest przystanek aurobusowy i pasy
      dla pieszych...mam autko ale w ten dzień akurat czekałam na autobus...nagle z
      Okrzei -nie na pasy które prowadza także do ścieżki rowerowej po drugiej
      stronie drogi ale na droge -wyjechał dziadek na rowerze(jedna reke mial
      zabandazowana a drugą prowadził)- NIE SPOJRZAŁ co dzieje sie na drodze- po
      prostu chciał sobie pojechac wzdłuż ulicy i pojechał.... problem polegał na tym
      że gdyby nie szybki refleks kierowcy to dziadek wpakowałby sie prosto pod koła
      busa (gdyby doszło do wypadku świadczyłabym na korzysc kierowcy!!!)....ale to
      nie koniec bo dziadek dalej nie zwracając uwagi co dzieje sie na drodze po
      jakis 100-150 m zaczał po przekątnej przejeżdzac na druga strone ulicy i
      wjechał sobie spokojnie na ścieżkę rowerową......takich przypadków jest
      wiele...a wystarczy odrobina wyobraźni WSZYSTKICH UCZESTNIKÓW RUCHU!!!
    • Gość: mchutnik Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.europe.hp.net 27.04.07, 09:30
      Chetnie jezdze rowerem, ale przyznam, ze we Wroclawiu jest to szczegolnie
      niebezpieczne i czem dosc malo przyjemne. Co kilka tygodni detka nie wytrzymuje
      kontaktu z bardzo wysokimi kraweznikami, ludzie zlorzecza gdy wymijam ich an
      chodnikach, a jezdzenie jezdnia z kostki brukowej z licznymi dziurami na
      poboczu powoduje prawdziwy skok adrenaliny. Jesli to wlasnie o adrenaline w tym
      wszystkim chodzi, polecam Wroclaw!
      • mika Re: Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów 27.04.07, 13:22
        miasto spotkań- w punktach naprawy rowerów
    • Gość: Oldboy Rower zwycięży IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.07, 16:50
      mam 40 lat, dwa samochody i pomykam rowerem (niestety, po dziurach i
      krawężnikach)
    • Gość: c. Wrocław nieprzyjazny dla rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 19:30
      w zasadzie, to chyba żadne polskie miasto "rowerowo' nie spełnia jakichkolewiek
      standardów; weźmy np taką Zieloną Górę: urywające się ścieżki (brak ciągłości),
      brak przejazdów rowerowych, brak świateł dla rowerów na przejściach i
      oczywiście nonsensy w stylu lampa (czy znak) na ŚRÓDKU drogi, czy przystanek
      postawiony na tejże.. a wszystkie te cuda za unijne pieniądze
    • Gość: WK Wrocław nieprzyjazny nie tylko dla rowerzystów IP: *.ig.pwr.wroc.pl 28.04.07, 14:15
      ale także dla kierowców (stan nawierzchni ulic, fatalne oznakowanie, brak
      obwodnic) i pieszych (drogie i niewygodne bilety, rzadko kursujące pojazdy,
      niedostosowanie taboru do potrzeb przewozowych, itd.).
      Wniosek: Wrocław jest nieprzyjazny w ogóle dla mieszkańców - dlatego tak wielu
      się z niego wyprowadza.
      • Gość: x Re: Wrocław nieprzyjazny nie tylko dla rowerzystó IP: *.as.kn.pl 29.04.07, 08:45
        Sami fanatycy-jeden samochodowy,drugi od zbiorowej komunikacji...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka