Dodaj do ulubionych

! ! ! Pilne pytanie dla posiadaczy gryzoni ! ! !

19.05.07, 12:55
Wiatjcie,

Czy możecie mi powiedzieć jaki sklpe zoologiczny przyjmuje MYSZY? Nie
koniecznie mam na myśli miejsce gdzie będą zjedzone na obiad przez pytona. Mam
do ODDANIA 20 myszy od osesków do 4 miesięcznych.

Z góry dzieuję za pomoc.

Bres
Obserwuj wątek
    • Gość: Damian Re: ! ! ! Pilne pytanie dla posiadaczy gryzoni IP: 212.127.91.* 19.05.07, 13:04
      a co czemu nie mają zostac karmą dla pytona ? lepsza szybka smierc niz całe
      zycie w klatce
      • Gość: Breslauer81 Do Damina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.07, 14:06
        Po części zgadzam sie z Tobą - życie w klatce może być uciążliwe. Na pewno
        takowe życie jest nie do zniesienia dla ludzi (z Paris Hilton włącznie), ale
        prze przekładajmy ludziej miary do myszy...
        U mnie w klatce myszy mają dobrze, mnożą się na potęgę, świeża ściółka, fikuśne
        żarcie, długie życie, zabawki. Myślę, że choć jest to niewola, jezt im lepiej
        niż w spotkaniu oko w oko z wężem. Raz widziałem reakcję myszy w takim starciu
        i już wiem, że nawet klatka jest lepsza. Liczę na to, że ktoś je kupi i stworzy
        im dobre warunki, choćby dla prokreacji.

        Bres
        • Gość: kasia Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 15:13
          >Liczę na to, że ktoś je kupi i stworzy
          > im dobre warunki, choćby dla prokreacji.
          >

          ale po co je tak rozmnażać na potęgę? przecież jak miedzy sobą się rozmnażają
          to mają różńego rodzaju wady genetyczne!
          Ostatnio czytałam o interwencji (w Łodzi)u jakiegoś kolesia w domu kilkaset
          (sic!) szczurów!! zaczynał od parki - biały i czarny, bo chciał laciatego :/
          teraz nie wiadomo co z nimi zrobić, już większość uspiono - miały dużo wad
          genetycznych :( Szukają dla nich domów, a na razie trzymają po 30 w klatce,
          wątpię żeby były happy...
          A poza tym myszy,brrrr
          pozdrawiam, Kasia
          • Gość: Breslauer Droga Kasiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.07, 17:37
            Liczę na to, że ktoś je kupi i stworzyim dobre warunki, choćby dla prokreacji.
            Ale niekoniecznie dalej między sobą niech się mieszają mysie geny

            ale po co je tak rozmnażać na potęgę?

            no coż, ja ich nie rozmnażam, same prokreują umilając sobie czas...

            przecież jak miedzy sobą się rozmnażają to mają różńego rodzaju wady genetyczne!

            od 3 generacji nie zdarzyło się nic co by na to wskazywało, jest coś takiego jak
            hodowla wschowna, czy coś w tym rodzaju, myszy są mniej obciążone wadami niż np
            ludzie.

            statnio czytałam o interwencji (w Łodzi)u jakiegoś kolesia w domu kilkaset
            (sic!) szczurów!! zaczynał od parki - biały i czarny, bo chciał laciatego :/

            no to już extremum, zazaczam że u mnie mnożą się od 3 generacji i zdecydowałem
            że na tym koniec...
    • Gość: Ewa Re: ! ! ! Pilne pytanie dla posiadaczy gryzoni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 15:55
      Spróbuj w sklepie zoologicznym w byłym HICIE, czyli obecnym TESCO, na
      ul.Długiej. Kumpela, ma hodowle szczurow i wymienia male szczurki na karme.
      Popytaj moze znajdziesz adres i telefon w necie. Ja sprobuje namiarow
      telefonicznych poszukac, jak znajde wkleje na watek.Pozdro
      • Gość: Breslauer81 Do Ewy: dziękuję IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.07, 17:25
        Dziękuję Ci za poradę. Namierzyłem i zadzwoniłem do sklepu MEDUZA w Pasażu
        Tesco, ale niestety zdziwiona Pani dała mi odpowiedz odmowną. Nawet moje
        narzekanie na przeludnienie nie dały rezultatu...Natomiast jest cień szansy w
        KAKADU w Galerii Dominikańskiej - za tydzień możliwe że wezmą ode mnie 2-3
        myszki. Zastanawiam się gdzie jeszcze...
        • Gość: kasia Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 17:47
          Nie chciałam, żeby wyszło jak jakaś wielka krytyka Twojej hodowli :)) ale
          sobie wyobraziłam stado myszy, a to niestety - mimo niechronnie zbliżającego
          się ćwierćwiecza wywołuje u mnie straszne lęki.. no i jeszcze ta historia ze
          zdeformowanymi szczurami :( (ale już czytałam na innym forum, że szukają dla
          nich pomocy, tylko szkoda że musiały cieprieć przez jakiegoś menela, chociaż
          się boję gryzoni to nie mam za grosz szacunku dla ludzi, którzy traktują
          zwierzęta jak rzeczy :( )
          Może spróbuj na Hali Targowej? Może tam nieoficjalnie się dogadacie na
          zasadzie karma za myszy, albo coś w tym stylu, wydaje mi się że może być
          łatwiej niż w marketach. Jest też nowy sklep w Pasażu na Grunwaldzie, ale nie
          wiem czy mają myszy, bo przy wejściu są jakieś węże, pająki i takie tam, to się
          nie zagłębiałam dalej :)))
          pozdrawiam, Kaśka
          • Gość: kasia Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 17:50
            Zapomniałąm napisać, że znajomemu przyjęli myszy w sklepie w którym dokonała
            pierwotnie zakupu, ale sytuacja była trochę inna, bo on kupił samca, a okazało
            się po niedługim czasie, że to była samica... jak się 8 małych urodziło :))
            ale zawsze możesz spróbowac tam, gdzie kupiłeś..
          • Gość: Breslauer Do Kasi i miłośników myszy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.07, 06:47
            Dzięki za dodatkowe namiary.

            Jeśli jesteś odważna, zamieszczam tutaj kilk linków do zdjęć moich
            podopiecznych, prawie każdy, kto je widzi dochodzi do wniosku że myszy nie są
            takie straszna jak się o nich mówi. Istnieje zdecydowana różnica pomiędzy szarą
            myszą, która przebiega Ci znienacka po podłodze starego domu zaskakując
            domowników, a Panie doprowadzając do Paniki, a myszami, które ogląda się
            codziennie, których zwyczaje się poznało i które niekoniecznie muszą być szare i
            obtłuszczone:)

            img402.imageshack.us/img402/6131/img1243za5.jpg
            img489.imageshack.us/img489/2553/img1237lt5.jpg
            img383.imageshack.us/img383/816/img1247rt3.jpg
            img474.imageshack.us/img474/5540/img1127cz3.jpg
            img412.imageshack.us/img412/711/img1318ya7.jpg
            img342.imageshack.us/img342/9021/img0096ot1.jpg
            Pozdrawiam
            • membrum_virile Re: Do Kasi i miłośników myszy 20.05.07, 06:56
              Te małe myszki na zakrętce od słoika z marmoladą, wyglądem zbliżone do
              paróweczek, są urocze.
              Kiedy moja córeczka będzie starsza, a zwierzątko jakieś jej się zamarzy i nie
              uda mi się jej tego szaleństwa wyperswadować, to zdecyduję się właśnie na
              myszki.
              Mam tylko jedno pytanie: czy właściwa pielęgnacja pozwoli uniknąć
              nieprzyjemnego zapachu?

              Ich hasse, wenn etwas stinkt.
              • Gość: Breslauer Drogi Membrum Virile IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.07, 07:07
                Witam Cię po długiej przerwie, co brakiem forumowego kontaktu z Twoją osobą
                odznaczyła się w moim umyśle.

                Oznajmiam, że są sposoby, aby mysi zapach zredukować: istnieje sposób by nauczyć
                te małe acz pojętne stworzenia, by swoje potrzeby fizjologiczne miały tendencję
                załatwiać w określonym do tego miejscu wyposażonym w specjalny środek co zapach
                moczu w szczególności pochłaniać potrafi. Resztę dopowiem po śniadaniu być może,
                bo temety te zapewne nie stymulują wytwarzanie się kwasów.

                PS. A bonsai odżyło wtedy pięknie sięmieniąc setkami małych liści przez długi
                czas, lecz teraz znowu zaczyna liście zrzucać przekaształcając się w nędzny
                obraz suchej gmatwaniny gałęzi.
                • membrum_virile Re: Drogi Membrum Virile 20.05.07, 07:21
                  Chwyć zatem nożyczki w dłoń i zetnij wszystkie, nadając pozostałym kikutom
                  kształt pięknej drzewa korony. Pwowinno się odrodzić niczym Feniks z popiołów.
                  Te wiązy kształtowane na bonsai mają to do siebie, że trudno je się prowadzi.
                  Stokroć lepsze są, równie łatwo dostępne, karmony drobnolistne.
            • Gość: stypendysta Re: Do Kasi i miłośników myszy IP: *.199.50.230.tesatnet.pl 20.05.07, 12:17
              Tych maluchów:

              img412.imageshack.us/img412/711/img1318ya7.jpg

              raczej nie wydawaj - skończą jako karma ptaszników, a bez matki padną.
              • Gość: kasia Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 12:51
                > Tych maluchów:
                > img412.imageshack.us/img412/711/img1318ya7.jpg
                > raczej nie wydawaj - skończą jako karma ptaszników, a bez matki padną.

                0_o
                to może ogłoszenie na najbliżych przystankach, że oddasz za darmo myszy dla
                chętnych do opieki :(
                • Gość: stypendysta Re: IP: *.199.50.230.tesatnet.pl 20.05.07, 13:55
                  Rzecz w tym, droga Kasiu, że te myszki usamodzielnią się w wieku ok. 20-22 dni, a mają nie więcej niż 12-15.

                  • Gość: kasia Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 14:18
                    No to oczywiste, że jak nie przeżyją bez matki to zarówno w sklepie jak i w
                    czyimś domu ;-) miałam na myśli to, żeby wywiesić ogłoszenie a ewentualnych
                    zainteresowanych poinformować, że będą do odbioru np. za 2 tyg.
                    Ja tak zrobiłam z kotkami, których ktoś chciał się pozbyć bo wyjeżdzał :(
                    przetrzymałam je u siebie, a w tym czasie szukałam chętnych. Do czasu
                    aż 'miłośnik zwierząt' wrócił z wakacji (po 4 tyg.) kotki znalazły nowe domy.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Breslauer W sprawie mysich osesków IP: *.ar.wroc.pl 21.05.07, 14:05
                      Oczywiście nie dam rozdzielić myszy-matki od swoich dzieci ze względu na
                      zapotrzebowanie na mleko tych ostatnich. Niestety z powodu mojej sytuacji nie
                      jestem w stanie zaproponować, że oseski będą do oddania po usamodzielnieniu,
                      ponieważ muszę eksmitować moich małych podopiecznycm w trybie pilnym.
                      A może ktoś chętny?
            • Gość: Łukasz Re: Do Kasi i miłośników myszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.14, 17:45
              Czy sprzedajecie Państwo myszy rasowe?
              (ponieważ hodowle interesują się powodem zakupu informuję, że moja 12-letnia córka miała już białe myszy ze sklepu. Jedna z nich żyła 2 lata. Pozostałe koło roku.
              Łukasz Mierzejewski
    • Gość: Breslauer Sytuacja robi się dramatyczna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.07, 17:32
      Tak jak wspomniałem - sytuacja robi się dramatyczna. Wpadam do domu coraz
      rzadziej; nie mogąc pozostawić pod sąsiedzką opieką moich podopiecznych
      obserwuję ich cierpienie związane z upałem. Apeluję o pomoc. Czy naprawdę nikt
      ni jest w stanie w półmilionowych mieście przygarnąć choć kilku myszy?
    • Gość: Breslauer81 Happy End IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.07, 14:28
      Uff udało mi się wszystkie oddać do Galerii Dominikańskiej sklepu Kakadu. W
      sumie 4 seniorów (pół roku), 9 nastolatków (ok 2 miesiące), 7 dzieci (około
      20dni) i 2 oseski (urodziły się wczoraj) w tym 2 cieżarne mamusie. Nazbierało
      się tego.

      Polecam Kakadu!

      Breslauer
      • Gość: kasia Re: Happy End IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 16:01
        To dobrze :)
        Tylko już ich tak nie rozmnażaj jak ich nie chcesz.
        pozdrawiam

        • Gość: Breslauer81 Mice population - 0 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.07, 16:16
          Droga Kasiu, same się rozmnażały, ja w ich procesie prokreacji kibicem nie
          byłem. Poza tym wzrost ich liczebności miał znamiona wzrostu wykładniczego:
          pewnego dnia miałem 4 ciężarne samiczki zapowiadające potrojenie populacji.
          Teraz nie mam już żadnej i możliwości namnażania nie ma.

          Na marginesie mówiąc myszy nerwowo reagowały na całą sytuację. Już wcześniej
          zauważyłem że zaczynały psocić kiedy wypowiadało się przy nich nadmiernie często
          drażliwe słowo-klucz Allegro. Na 2 dni przed zsyłką do Kakadu spektakularnie
          wydostały się z klatki podwieszonej do sufitu: przegryzły linkę (co im się
          niegdy wcześniej nie zdarzyło) i cała klatka poszybowała w dół, tak że na
          dodatek mogły sobie z niej swobodnie wyjść. Co odważniejsze spenetrowały mi
          mieszkanie. Najsprytniejsza - recydywista pod względem ucieczek Rudolf -
          schowała się tak dobrze, że znalazłem ją dopiero wczoraj wieczorem (zdradziło go
          chrupanie deski za kredensem). Wcześniej zdarzyło mu się zakopać w doniczce i
          tam przesiedzieć dzień (wtedy zdradziło go wychodzenie na noc na mieszkanie i
          wymowne ślady ziemi). Nic to będzie mi ich trochę barkować, możliwe że miałem na
          ich punkcie małego jobla.

          Na deser: zdjęcie linki:
          img108.imageshack.us/img108/788/img0127qv0.jpg
          • Gość: stypendysta Re: Mice population - 0 IP: *.199.50.230.tesatnet.pl 25.05.07, 16:59
            > drażliwe słowo-klucz Allegro. Na 2 dni przed zsyłką do Kakadu spektakularnie
            > wydostały się z klatki podwieszonej do sufitu: przegryzły linkę (co im się
            > niegdy wcześniej nie zdarzyło) i cała klatka poszybowała w dół, tak że na
            > dodatek mogły sobie z niej swobodnie wyjść.

            Ciekawe doświadczenie - hodowla myszy w latawcu. A choroby ... hmm lot... lokomocyjnej nie miały?

            To żartem, ale dobrze, ze znalazłeś miejsce dla zwierzaków. A te maluchy z kapsla od musztardy to chyba w międzyczasie nabrały samodzielności?
            • Gość: Breslauer81 Szczepana wesoły żywot IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.07, 18:08
              Maluchy zaczęły już samodzielnie chrupać suchy pokarm, choć wciąż mlekiem matki
              nie wzgardzały. Z resztą zadbałem by w Kakadu dostały oddzielną lożę z matką.

              Myszy niby głupie i chaotyczne (weźmy na to w porównaniu z szczurami) mają swój
              spryt i zwyczaje. Nie mam w zwyczeju personifikować moich pupili jak robi to mój
              znajomy doszujując się psychologii zachowań jego skalarów, ale muszę przyznać,
              że myszy różniły się znacznie pod względem pseudocharakterków. Pamiętam że
              kiedyś Szczepan, ojciec Rudolfa, obecnie mieszkający w Kakadu, zwiał i nie
              mogłem go znaleźć. W pewnej chwili dostrzegłem jego łepek wystający zza lodówki
              - Szczepan wyraźnie przeprowadzał właśnie rekonesans i oceniał możliwości
              sprintu na drugi koniec kuchni. Kiedy tylko jego ślipia natrafiły na mnie to
              mimo że nie zdążyłem wykonać jakiegokolwiek kroku (widzał mnie?czy to możliwe z
              dystansu jakiś 2,5m?) Szczepan wycofał się chowając trwożliwie łepek i po chwili
              zabunkrował się za agregatem lodówki. Wyglądało to przekomicznie, scena wyrwana
              z kreskówek.
              Szczepan ma rudawe futerko, białą plamkę na czole i spore przyrodzenie (spłodził
              około 20 dzieci, oczekuje kolejnych 2 miotów) i czeka na każdego z Was w Kakadu
              za jedyne 6PLN:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka