oliwienie łańcucha

24.05.07, 13:35
Witam! Kupiłam w zeszłym roku rower. Od nowości nie oliwiłam łańcucha. Jak
jeżdżę strasznie chlapie smar i całe spodnie mam brudne. Chciałabym naoliwić
go, ale w tej dziedzinie jestem laikiem i nie wiem jak się do tego zabrać, a
niestety nie mam pod ręką kogoś kto by mi pomógł. Wszzelkie rady mile
widziane! Pozdrawiam!
    • Gość: artek Re: oliwienie łańcucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 13:57
      www.cyf-kr.edu.pl/rowery/lancuch.html
      www.wrower.pl/sprzet/lancuch/lancuch.php#Smarowanie
      www.wrower.pl/sprzet/smary/smary.php
      • Gość: Mikołaj Re: oliwienie łańcucha IP: 193.0.242.* 24.05.07, 14:18
        Ale brednie na tych stronach...
        a) maszynka do czyszceznia łańcucha jest g.. warta, bo pozza tym ,ze ładna i
        efektownie wygląda podczas pracy to ma jedną wadę: nie czyści łańcucha tam gdzie
        powinna.
        b) łańcuchy rowerowe się nie wyciągają, a jeśli się wyciągają to w stopniu
        niemierzalnym narzędziami dostępnymi dla zwykłych śmiertelników. Łańcuchom
        rowerowym wycierają się sworznie, a to nie to samo.
        c) porównanie smarów: mokre warunki: słaby, suche warunki: dobry etc. a jaka to
        skala? i w jaki sposób dokonano pomiarów? Czym się równi "bardzo dobry" od "dobry"?
        • Gość: Paulo Re: oliwienie łańcucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 15:32
          do Mikołaja:
          dorzuć jeszcze coś o onanistach sprzętowych, jak określasz ludzi używających
          różnych rzeczy poprawiających komfort korzystania z roweru, a twoja odwieczna
          mantra będzie wtedy pełna.

          na temat łańcucha:
          z wskazanych przez Artka specyfików polecam smar finish line cross country,
          doskonale się sprawdza nie tylko w mokrych warunkach, jak podają, ale w
          każdych, ja go używam prze cały rok
          • Gość: Damian Re: oliwienie łańcucha IP: 212.127.91.* 24.05.07, 15:57
            Ja uzywalem finish Line Cross Country ale teraz zmieniłem na Teflon + i musze
            przyznac ze jest lepiej. łancuch pracuje o wiele ciszej i nie lepi sie kurz do
            łacucha. jedyna wada to to ze trzeba dosyc częesto oliwic, zwłaszcza ze moj
            łancuch wymaga duzej ilosci oleju by byc cicho...
            • Gość: Paulo Re: oliwienie łańcucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 16:33
              po cross country też pracuje bardzo cicho, nie sądzę żeby mógł jeszcze ciszej.
              A takiego specyfiku, po którym kurz i pył nie przywiera do łańcucha to nie
              spotkałem, przecież one wszystkie są tłuste. Może ten teflon jest taki
              wyjątkowy, ale powątpiewam, bo wiele razy słyszałem zapewnienia sprzedawców o
              takich właśnie właściwościach różnych specyfików, ale w praktyce to i tak się
              lepi, może niektóre mniej.
              • Gość: artek Re: oliwienie łańcucha IP: 88.156.80.* 24.05.07, 17:40
                > po cross country też pracuje bardzo cicho, nie sądzę żeby mógł jeszcze ciszej.

                po każdym będzie ciszej ;)))
                a ja używam na zimę i wiosenno-jesienne słoty rohloffa, zaś gdy jest sucho, tak
                jak teraz - czerwonego finishline (czyli właśnie teflon).
                nie jest tłusty - rzadki, szybko wysycha powlekając łańcuch (szczególnie w
                środku ) cieniutką warstewką. w związku z tym łańcuch w kurzu piachu i pyle dużo
                mniej się syfi - i o to właśnie chodzi. tylko właśnie - smarowanie co 2-3 dzień
                ... i zupełnie nie nadaje się na deszcz i kałuże - momentalnie się wymywa.
                podobno najczystszy i najlepszy jest white lightning - ale nie sprawdzałem, nie
                używałem. bez przesady ;P
                • Gość: Rowers Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 22:06
                  Jeżeli chodzi o Teflon+ jesat to smar teflonowy, który jest o wiele barziej
                  suchy i mniej tłusty ale ma bardzo dobre właściwości smarujące(troche gorsze od
                  cross country ale coś za coś) od zwykłego stosowanego do łańcuchów. Smary
                  teflonowe bardzo czesto wykorzystuje się do smarowania goleni amortyzatorów(sam
                  taki stosuje) jego zaletą jest to że nie lepi się do niego tyle kurzu co do np.
                  WD40 czy cross country.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Roman Re: oliwienie łańcucha IP: *.korbank.pl 24.05.07, 22:17
                    > WD40
                    To nie jest w ogóle smar. Ja smaruję oliwą do łańcuchów no name. I wystarcza
                    chyba na mniej więcej tyle co inne renomowane środki (jeżdżę na trzech
                    łańcuchach, chwilowo na dwóch bo jeden się skończył i niebawem pewnie skończy
                    się kaseta).
                    • Gość: Rowers Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 00:05
                      Romana nie moge się z tobą zgodzić WD40 jest smarem (ale do łańcucha go nie
                      polecam ma zbyt agresywny odrdzewiacz). Coprawda jest to głównie odrdzewiacz i
                      penetrator to ma całkiem niezłem własności smarujące jest dość często stosowany
                      w maszynach. A jeżeli chodzi o smarowanie łańcucha to kiedyś w jednym ze sklepów
                      rowerowych (nie we wrocku) mój kolega usłyszał porade "jak nie masz specjalnego
                      smaru to posmaruj olejem kuchennym on też natłuszcza" no coment normalnie mnie
                      zatkało.
                      • Gość: Mikołaj Re: oliwienie łańcucha IP: *.wroclaw.mm.pl 25.05.07, 07:25
                        > Romana nie moge się z tobą zgodzić WD40 jest smarem

                        Wiesz, 60% składu WD40 to rozpuszczalnik, więc prędzej nazwałbym go środkiem
                        czystości a nie smarem.

                        > (ale do łańcucha go nie
                        > polecam ma zbyt agresywny odrdzewiacz).

                        Zbyt agresywny? Boisz się, że rozpuści łańcuch? ;-)

                        > "jak nie masz specjalnego
                        > smaru to posmaruj olejem kuchennym on też natłuszcza" no coment normalnie mnie
                        > zatkało.

                        Możesz podać jakieś "przeciw"? Poza tym, że olej jadalny jełczeje i jest lepki
                        (czyli "brudolepny"). Moim zdaniem z braku laku i kit dobry. Lepiej posmarować
                        słonecznikowym z kuchni niż niczym ;-).
                        • Gość: Rowers Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 10:06
                          Jeżeli chodzi o olej kuchenny to po jego użyciu i przejażdce po szutrze nie
                          doczysciłbyś łańcucha. Przypominał by raczej oblepinoy łańcuszek niż łańcuch od
                          roweru. A co do WD40 to masz racje jest to raczej rozpuszczalnik niż smar ale
                          właściwości smarujące też posiada i znam kilka osób, które używają go do
                          łańcucha ale potem z "niewiadmoych" przyczyn łańcuch lubi pęknąć albo zębatki
                          sie luzują.
                          • Gość: Mikołaj Re: oliwienie łańcucha IP: 193.0.242.* 25.05.07, 10:15
                            > Jeżeli chodzi o olej kuchenny to po jego użyciu i przejażdce po szutrze nie
                            > doczysciłbyś łańcucha.

                            Pewnie tak, szczególnie jeśli mowa o czyszczeniu wspomnianą maszynką. Ale kąpiel
                            w benzynie da radę. Poza tym zawsze lepiej nasmarować olejem jadalnym niż wcale.

                            > ale potem z "niewiadmoych" przyczyn łańcuch lubi pęknąć albo zębatki
                            > sie luzują.

                            Nie ma to związku z WD40. Środek ten nie zawiera substancji zdolnych rozpuścić stal.
                            • Gość: artek Re: oliwienie łańcucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 10:52
                              > > ale potem z "niewiadmoych" przyczyn łańcuch lubi pęknąć albo zębatki
                              > > sie luzują.
                              >
                              > Nie ma to związku z WD40. Środek ten nie zawiera substancji zdolnych
                              > rozpuścić stal.

                              imo na związek - stwarzanie pozoru nasmarowanego łańcucha ;))
                              a ja używam wd40 do łańcucha, owszem, jest świetny na pierwszy etap czyszczenia
                              - do rozpuszczania i głębokiego penetrowania. potem wystarczy już tylko
                              detergent, i nie trzeba domu benzyną zasmradzać.
                              • Gość: Mikołaj Re: oliwienie łańcucha IP: 193.0.242.* 25.05.07, 11:05
                                > - do rozpuszczania i głębokiego penetrowania. potem wystarczy już tylko
                                > detergent, i nie trzeba domu benzyną zasmradzać.

                                Ja z benzyną na klatkę schodową wychodzę ;-).
                                • Gość: Roman Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:14
                                  > Ja z benzyną na klatkę schodową wychodzę ;-).
                                  To tak jak ja :-) Na półpiętrze mam komórkę :-)
                                • Gość: artek Re: oliwienie łańcucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:34
                                  > Ja z benzyną na klatkę schodową wychodzę ;-).

                                  do tego trzeba mieć klatkę, która się da wywietrzyć :(
                                  niestety, brak okien, zamiast nich luksfery. a jak jakiś palant przejdzie się po
                                  schodach z zapalonym papierosem - ze dwa dni czuć ten smród.
          • Gość: Mikołaj Re: oliwienie łańcucha IP: *.wroclaw.mm.pl 25.05.07, 07:35
            > dorzuć jeszcze coś o onanistach sprzętowych, jak określasz ludzi używających
            > różnych rzeczy poprawiających komfort korzystania z roweru

            Ale o co chodzi? Onanistami sprzętowymi nie nazywam ludzi używających różnych
            rzeczy poprawiających komfort korzystania z roweru. Jeśli uważasz, że jest
            inaczej, to znajdź stosowny mój cytat na tym forum lub innym medium internetowym
            (Mikołaj Bartnicki), który by na to wskazywał. Jeśli nie znajdziesz, to znaczy,
            że po prostu prowokujesz do sprzeczki.

            Fakty są takie, że maszynka do łańcucha nie czyści łańcucha w ogóle (do zmycia
            brudu z zewnątrz nie potrzeba maszynki), zaś oleje wymienione na stronie to
            głównie marketing i robienie wody z mózgu.

            Domyślam się, że pijesz do tego, że nazwałem mantrą twoją stałą gadkę o
            kradzionych rowerach z N.Ł. Różnica taka, że ja pisze o faktach, a ty o swoich
            niczym nie uzasadnionych przypuszczeniach.
            • Gość: Rowers Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 10:10
              Na temat maszynki do czyszczenia łańcucha nic nie powiem bo nigdy nie urzywałem
              i nie wiem czy działa.
              Gość portalu: Mikołaj napisał(a):
              > zaś oleje wymienione na stronie to
              > głównie marketing i robienie wody z mózgu.
              No nie wiem czy to marketing czy podanie nazw smarów, które urzytkownicy
              poprostu stosują. Natomiast ja w swojej wypowiedzi nazw użyłem tylko dla przykładu.
              pozdro
            • Gość: tepe Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 10:16
              Mój kolega smarował masłem... pewnie, jak łańcuch suchy i nie ma nic innego to
              dobrze i olejem rzepakowym, ale taki olej raczej nie pomoże przy dużych
              obciążeniach.
              Coś w łańcuchu się rozciąga. Takie szczypce do mierzenia na nowym pokazują co
              innego niż na starym.
              Ja czyszczę maszynką (tak z 2 razy w sezonie) i jakoś nie sądzę, żeby do moich
              celów źle się sprawiała. Przy czym maszynka Finish Line jest zdecydowanie lepsza
              od BBB, którą mi złamali (np. sama wisi na łańcuchu).
              Miałem White Lightning, taki do Crossa (innego nie było), mam z próbki Finish
              Line, dużej różnicy nie widzę. Rohloff wydaje się bardzo dobry, wożę ze sobą w
              dłuższe wyjazdy (poza Polskę), bo ma najmniejszą buteleczkę :-). Trochę więcej
              syfu na rowerze jest, fakt.
              • Gość: Mikołaj Re: oliwienie łańcucha IP: 193.0.242.* 25.05.07, 11:03
                > Coś w łańcuchu się rozciąga.

                Nic w łańcuchu się nie rozciąga. Wycierają się sworznie co daje efekt wydłużenia
                łańcucha, ale żadne rozciąganie czegokolwiek nie ma miejsca.

                > Ja czyszczę maszynką (tak z 2 razy w sezonie) i jakoś nie sądzę, żeby do moich
                > celów źle się sprawiała.

                Widzisz, brud na zewnątrz łańcucha jest mało istotny. Szkodzi brud i opiłki w
                środku ogniw, ten, który zbiera się pomiędzy sworzniem a otaczającą go cześcią
                węższego ogniwka łańcucha. Ten brud powoduje wycieranie powierzchni sworznia i w
                efekcie wydłużenie łańcucha (co prowadzi do szybszego zuzycia zębatek). Maszynka
                tego brudu w ogóle nie usuwa czyli równie dobrze można maszynki nie stosować.
                Jeśli nie wierzysz w to co piszę, to oczyść łańcuch maszynką a następnie wrzuć
                go do słoika z benzyną. Benzyna zabarwi się na czarno - brudem i opiłkami, tymi
                które opisałem i które nie zostały usunięte maszynką.

                > Przy czym maszynka Finish Line jest zdecydowanie lepsz
                > a

                Nie jest w niczym lepszy od oleju do pił łańcuchowych. Kupiłem prawie dwa lata
                temu w supermarkecie, kilka złotych za 0,6 litra, starczy mi pewnie na
                najbliższe 10 lat (olej mineralny, co prawda nie ów sławny Vexol z
                pl.rec.rowery). Kolorem i konsystencją przypomina FL zielony, tylko pachnie
                inaczej. Smaruje tak samo. FL czerwony ma skuteczność wody. Wiem, że głupio to
                przyznać, jak się kupiło to w cenie rzędu złotówka za mililitr ale cóż... z
                faktami nie wygrasz. Ja na FL już nigdy więcej pieniędzy nie wyrzucę.

                > Trochę więcej
                > syfu na rowerze jest, fakt.

                Ja nie mam syfu na łańcuchu. Z zewnątrz mój łańcuch jest suchy.
                • Gość: Paulo Re: oliwienie łańcucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 16:03
                  > Nic w łańcuchu się nie rozciąga. Wycierają się sworznie co daje efekt
                  wydłużeni
                  > a
                  > łańcucha,

                  co potocznie określamy "rozciągnięciem się łańcucha", i tyle.

                  W codziennym funkcjonowaniu prawie wszyscy posługujemy się potocznymi
                  określeniami. Dlatego w serwisach rowerowych słychać takie dialogi: "szefie,
                  rozciągnął mi się łańcuch, wymień go pan, a przy okazji korby i tylny
                  wielotryb", natomiast nie słychać: "szefie, wytarły mi się sworznie, co dało
                  efekt wydłużenia łańcucha, wymień go pan, etc, etc.."

                  Można znaleźć milony podobnych przykładów. Ktoś np pyta: "ile pali twój
                  samochód?" Też się będziesz rzucał, że "PRZECIEŻ SAMOCHODY NIE PALĄ!!!"? tylko
                  silnik zużywa określone ilości paliwa potrzebne do.... etc, etc.?

                  Dlatego proponuję zostawić w spokoju wycieranie sworznia i pozostać przy
                  powszechnie zrozumiałym "rozciąganiu łańcucha".
                • Gość: Super Zgred Re: oliwienie łańcucha IP: *.dream.net.pl 18.06.07, 08:47
                  Stosowałem wymienione tu "cuda techniki", do czasu przeczytania w Internecie o
                  oleju do smarowania łańcuchów pił. Zastosowałem zgodnie z zaleceniami tj.po
                  dokładnym wyszejkowaniu w nafcie. Nafta nie śmierdzi tak intensywnie jak
                  benzyna. Smarowałem, po kilka kropli na każde ogniwko.Sprawuje się doskonale.
                  Czynność tę, przy intensywnym ekspoloatowaniu roweru powarzam dwa razy w roku.W
                  zimie (mróz,śnieg i inne wspaniałości),odczuwa się działanie tego oleju.
                  Łańcuch pracuje bezszmerowo.Z wrodznego lenistwa i niewielkiej chęci do
                  paprania się, w jednym z rowerów "ścigant" - mało teraz eksploatowany, nie
                  wykonałem smarowania.Jakie nieprzyjemne było zdziwienie,gdy dosiadłem szosówki.
                  Zmusiło mnie to do powrotu do domku,odstawienia ściganta do czasu nasmarowania
                  łańcucha w sposób opisany.Podzielam zdanie tych P.T.Forumowiczów, którzy
                  twierdzą, że cudoowne środki polecane przez "sklepikarzy", to tylko zabieg
                  marketingowy.
              • Gość: Roman Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:04
                Ongiś do smarowania polecana była mieszanina wosku pszczelego z łojem. Łańcuch
                należało poddać kąpieli w czymś takim. Czytałem o tym ćwierć wieku temu. Sam
                nie stosowałem, bo nie posiadałem owych składników. Smarowało się po prostu
                smarem stałym.
                > Ja czyszczę maszynką (tak z 2 razy w sezonie) i jakoś nie sądzę, żeby do moich
                > celów źle się sprawiała.
                Na pewno lepiej łańcuch rozpiąć i wykąpać w detergentach, a potem w
                rozpuszczalniku. Jeśli czyścisz łańcuch tylko dwa razy w sezonie, to chyba
                niedużo jeździsz. Ja kąpię przy każdej zmianie łańcucha czyli co 800-1000 km
                (na oko). I jest co czyścić. Po wyczyszczeniu smaruję olejem do łańcuchów
                rowerowych (tak pisze na buteleczce) na każde ogniwo po kropli.
                Kupiłem raz jakiś dość drogi środek w spreju, ale nie zauważyłem różnicy.
                • Gość: tepe Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:27
                  OK, kiedyś zrobię eksperyment, tzn. jako człek leniwy ostatnie płukanie, po
                  wyschnięciu, zrobię w benzynie.
                  Niestety, nie jeżdżę tyle, ile bym chciał. 1500-2000 km w sezonie. Jak
                  mieszkałem we Wrocławiu wychodziło mi znacznie więcej.
                  • Gość: tepe Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:28
                    Aha, smar do pił łańcuchowych brzmi nieźle. Te łańcuchy na pewno dużo muszą
                    wytrzymać.
                    Ja swojego FL nie kupiłem :-) Dali jakąś próbkę.
              • Gość: jantor Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:45
                A ja robie podobnie jak jeden z przedmowcow-uzywam rownolegle 2 lancuchy.Jak
                ten w rowerze sie zabrudzi to go wrzucam do nafty,a zakladam ten czysty i suchy
                (oczywiscie po wyczyszczeniu korby i kasety).Do smarowania uzywam
                zwyklego,gestego oleju przekladniowego Castrol.Tak,wiem-lepi sie,ale wystarczy
                nim nasmarowac lancuch od wewnetrznej(roboczej)strony,po kilku kilometrach
                przetrzec do sucha i juz.Efekt ten sam co przy uzyciu zawodowych srodkow.Inna
                sprawa,ze po 500km wymieniam lancuch na nowy,a stary wyrzucam.W ten sposob
                oszczedzam korbe i kasete(warto,zwlaszcza gdy korba kosztuje 1200zl).Postepuje
                tak w przypadku moich wyczynowek,bo w holendrach(mam je dla zabawy i frajdy)
                jest to zupelnie inna bajka-tam prawie nic nie robie,ale tez uzywam ich
                wylacznie do sklepu lub spacerow po miescie.
                • Gość: Roman Re: oliwienie łańcucha IP: *.korbank.pl 25.05.07, 15:41
                  > Inna
                  > sprawa,ze po 500km wymieniam lancuch na nowy,a stary wyrzucam. W ten sposob
                  > oszczedzam korbe i kasete(warto,zwlaszcza gdy korba kosztuje 1200zl).
                  Chyba przesadzasz. Lepiej jeździć na trzy łańcuchy i zmieniać je co 500 km.
                  Korby sa znacznie wytrzymalsze od kaset, a te spokojnie wytrzymują 10 tys km.
                  Mam na myśli te przeciętne. Twoje powinny wytrzymywać znacznie więcej. A korba
                  za 1200 zł., to raczej powinna być nie do zdarcia. Moja, od staruszka Waganta,
                  produkcji Romet, wytrzymuje w moim miejskim złomie już co najmniej 10 lat i na
                  pewno równik nią odjechałem.
                  • Gość: jantor Re: oliwienie łańcucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 17:27
                    Kazdy rowerzysta ma jakies swoje przekonania i-nazwijmy to-fanaberie.W tym
                    rowerze,ktory mialem na mysli musialem zastosowac akurat taka korbe zeby nie
                    przekroczyc wlasciwej proporcji masy rotujacej do statycznej-jest to Dura
                    Ace,chociaz mozna kupic np.Stronglight'a(ok.800,-zl).Projektuje rowery wg
                    scislych rygorow wagowych,tzn.to ile rower wazy jest wazne,ale najwazniejsze
                    jest gdzie ta masa sie znajduje i jak dziala w czasie jazdy.Nie mniej Dura Ace
                    jest na dluzsza mete sztywniejsza,stad taki wybor.I rzeczywiscie jest prawie
                    nie do zdarcia.Natomiast w swojej praktyce zauwazylem,ze zmieniajac czesto
                    lancuchy na nowe nie dopuszcza sie do zbyt szybkiego odksztalcenia zebow korby
                    (i kasety tez).Poza tym w ten sposob utrzymuje wysoka sprawnosc ukladu
                    napedowego,a w wyczynowce kazde 0.5 % ma kapitalne znaczenie.A wiesz moze gdzie
                    kupie jakis porzadny lancuch do holendra?Bo wszedzie sprzedaja chinszczyzne po
                    pare zlotych,ktora "miazdze"w miesiac.I to jezdzac w zasadzie tylko do miasta
                    na zakupy.Pozdrawiam!
    • garym Re: oliwienie łańcucha 25.05.07, 21:58
      Jezeli jeszcze nie zwariowalas od tych wszystkich madrych odpowiedzi to
      przeczysc lancuch szmatka. Jesli masz przezutke to najlepiej owin szmatke wokol
      lancucha na dole (to dosyc wazne), lekko ja scisnac na tyle by lancuch mogl sie
      przesuwac wewnatrz i krec pedalami do tylu.W przypadku torpeda musisz odwrocic
      rower do gory nogami i podobnie owinac szmatka lancuch i krecic, ale do przodu.
      Kup w jakimkolwiek sklepie rowerowym srodek do lancucha jaki doradzi ci
      sprzedawca, ewentualnie jesli ci szkoda pieniedzy to w jakims markecie
      budowlanym olej do pil (np. vexol) i delikatnie naoliw lancuch. Zalecana jest
      jedna kropelka na ogniwo, ale to dosyc czasochlonne. Po prostu przyloz wylot
      butelki z olejem do lancucha, lekko scisnij buteleke i krec pedalami. W
      przypadku oleju do pil warto wczesniej przelac go do jakiegos wygodniejszego
      pojemnika np. po kroplach do oczu. Mysle ze tyle wystarczy do codziennej jazdy.
      Oliw lancuch gdy stwierdzisz ze jest zbyt suchy (piszczy wtedy), gdy jest zbyt
      mokry przecieraj szmata. Sam olej powinien pracowac wenatrz lancuch, na
      polaczeniach ogniw, wiec jesli stwierdzisz ze zbyt obficie naoliwilas lancuch,
      przetrzyj go po pierwszej wycieczce - wtedy juz olej dotrze do srodka.
      • Gość: Mikołaj Re: oliwienie łańcucha IP: *.wroclaw.mm.pl 25.05.07, 22:38
        Garym:
        Cała twoja porada jest nic nie warta, jeśli się wcześniej nie wyczyści dokładnie
        wnętrza łańcucha. Inaczej, olej wprowadzony do wewnątrz wraz z brudem i opiłkami
        tworzy doskonałą pastę ścierną.
        • garym Re: oliwienie łańcucha 26.05.07, 10:02
          Nie przesadzaj. Wiekszosc osob jezdzacych na rowerach (i to tych niezbyt
          markowych) nie wykonuje nawet takich czynnosci i lancuch im sie nie rozpada.
          Chyba nie myslisz ze osoba ktora nie jest zbyt zorientowana w tematach
          techniczncyh, szczegolnie dziewczyna, bedzie lancuch szejkowala, czyscila
          pedzelkiem, szczoteczka do zebow lub chocby maszynka do lancucha. W moim rowerze
          dojazdowym robie tylko tyle co napisalem i to rzadko i jakos od 3 lat lancuch mi
          sluzy. A nie byl to nowy lancuch i jezdze prawie codziennie (deszcz, bloto,
          snieg z sola itp. warunki). Do jazdy malo ektremalnej to wystarcza. Oczywiscie
          wszystkie wasze porady sa bardzo pomocne dla osob ktore chca poswiecic na
          czyszczenie lancucha wiecej niz 5 min.
          • Gość: artek Re: oliwienie łańcucha IP: *.wro.vectranet.pl 26.05.07, 10:23
            > Nie przesadzaj. Wiekszosc osob jezdzacych na rowerach (i to tych niezbyt
            > markowych) nie wykonuje nawet takich czynnosci i lancuch im sie nie rozpada.

            czasem tylko robi zgrzyt zgrzyt ...

            > W moim rowerze dojazdowym robie tylko tyle co napisalem i to rzadko
            > i jakos od 3 lat lancuch mi sluzy.

            ja mam pewien odnośnik - od czasu do czasu czyszczę i smaruję łańcuch w rowerze
            mojej żony, raz na 2-3 miesiące, przy jej przeciętnych przebiegach rzędu 100-200
            km miesięcznie, głównie ddr i parki/lasy jak zachodni, osobowicki czy rędziński
            - jazda zdecydowanie mało ekstremalna.
            za każdym razem zauważa!
            dokładne wymycie łańcucha choćby raz na pół roku naprawdę znakomicie wpływa na
            komfort (lekkość) jazdy.
            • garym Re: oliwienie łańcucha 26.05.07, 13:52
              Gość portalu: artek napisał(a):

              > - jazda zdecydowanie mało ekstremalna.
              > za każdym razem zauważa!
              > dokładne wymycie łańcucha choćby raz na pół roku naprawdę znakomicie wpływa na
              > komfort (lekkość) jazdy.
              To jeszcze artek napis czy twoja szanowna malzonka bylaby chetna, jezeli wogole
              potrafilaby to zrobic, do samodzielngeo czyszczenia lancucha. Owszem, kompletne
              czyszczenie roweru po kazdej jezdzie byloby wskazane, ale jezeli ograniczy sie
              do zgrubnego czyszczenia i oliwienia lancucha to rower sie od tego nie rozsypie.
              • Gość: artek Re: oliwienie łańcucha IP: *.wro.vectranet.pl 26.05.07, 14:07
                > To jeszcze artek napis czy twoja szanowna malzonka bylaby chetna,
                > jezeli wogole potrafilaby to zrobic, do samodzielngeo czyszczenia lancucha.

                oczywiście, że nie ma ochoty ;)))
                i wątpię czy by potrafiła, albo by jej się chciało. wiem też, że samo
                zdejmowanie łańcucha to duży kłopot - bo kto ma w domu skuwacz? a spinki to w
                tańszych rowerach rzadkość. i dlatego wymyślono maszynki do mycia, tak
                rozjechane przez mikołaja :))
                nie wymyje to to tak dokładnie jak przy porządnym szejkowaniu, ale i tak lepiej
                niż zwykłe przetarcie szmatą.
                > Owszem, kompletne
                > czyszczenie roweru po kazdej jezdzie byloby wskazane,

                nie po każdej, bez przesady, powiedzmy co pareset km - co u większości oznacza
                nie częściej niż raz na pół roku.

                > ale jezeli ograniczy sie do zgrubnego czyszczenia i oliwienia lancucha
                > to rower sie od tego nie rozsypie

                ja nie twierdzę, że się rozsypie. przy przebiegu 1kkm rocznie, jeden łańcuch
                wystarczy na całe życie roweru.
                ja tylko piszę, że z czystym (odpiaszczonym) łańcuchem dużo przyjemniej i
                łatwiej się jeździ.

                _zauważalnie_ łatwiej!

                • Gość: Roman Re: oliwienie łańcucha IP: *.korbank.pl 26.05.07, 14:48
                  > a spinki to w
                  > tańszych rowerach rzadkość.
                  Ale można sobie kupić, pasują do chyba każdego łańcucha.
                  • Gość: artek Re: oliwienie łańcucha IP: *.wro.vectranet.pl 26.05.07, 18:57
                    > > a spinki to w
                    > > tańszych rowerach rzadkość.
                    > Ale można sobie kupić, pasują do chyba każdego łańcucha.

                    niestety - najbardziej popularne spinki sram nie pasują do niektórych łańcuchów
                    shimano - np. srebrna (8-rzędowa) spinka nie pasuje do HG-50. jest za wąska o
                    0.2 mm.
                    • Gość: Roman Re: oliwienie łańcucha IP: *.korbank.pl 26.05.07, 23:13
                      Kupuje sie spinkę wraz z łańcuchem. Mnie to kosztowało 30-35 zł.
                    • Gość: Mikołaj Re: oliwienie łańcucha IP: *.wroclaw.mm.pl 27.05.07, 07:34
                      A czy są spinki SRAMa inne niż srebrna i złota? Może jest jeszcze jakaś "szara"
                      np. do PC-38?
                      • Gość: artek Re: oliwienie łańcucha IP: *.wro.vectranet.pl 27.05.07, 11:02
                        > A czy są spinki SRAMa inne niż srebrna i złota? Może jest jeszcze jakaś "szara"
                        > np. do PC-38?

                        a jest, o dziwo:
                        www.harfa-harryson.com.pl/fnc/gooddisplay.php5?id=398&pos=1
                        • Gość: Mikołaj Re: oliwienie łańcucha IP: *.wroclaw.mm.pl 27.05.07, 11:12
                          No, ja pewnie i tak gdy przyjdzie do czyszczenia mojego łańcucha to wywalę go i
                          wymienię od razu na PC-48 ze spinką. Obecnie mam tani rower (Author Prime -
                          przynajmniej fajna nazwa ;-) ), więc pewnie ma taki właśnie grubszy o ułamek
                          milimetra łańcuch.
                • garym Re: oliwienie łańcucha 27.05.07, 18:46
                  Gość portalu: artek napisał(a):

                  > ja nie twierdzę, że się rozsypie. przy przebiegu 1kkm rocznie, jeden łańcuch
                  > wystarczy na całe życie roweru.
                  > ja tylko piszę, że z czystym (odpiaszczonym) łańcuchem dużo przyjemniej i
                  > łatwiej się jeździ.
                  >
                  Tylko do tego jak sam przyznales potrzebny jest najlepiej maz lub inna istota
                  majaca troche zaciecia technicznego, a dziewczyna napisala, ze nie ma nikogo
                  takiego pod reka - w przeciwnym przypadku pewnie by nie pisala. To co napisalem
                  jest najprostszym zabiegiem ktory w miare korzystnie wplywa na zywotnosc i prace
                  lancucha.
                  • Gość: artek Re: oliwienie łańcucha IP: *.wro.vectranet.pl 27.05.07, 19:26
                    > Tylko do tego jak sam przyznales potrzebny jest najlepiej maz lub inna istota
                    > majaca troche zaciecia technicznego, a dziewczyna napisala, ze nie ma nikogo
                    > takiego pod reka - w przeciwnym przypadku pewnie by nie pisala.

                    oj, nie rób już z kobiet technicznych beztalenci ;P
                    jak będzie potrzebować, to zrobi co trzeba. wskazówek ma całe mnóstwo.

                    > To co napisalem jest najprostszym zabiegiem ktory w miare korzystnie
                    > wplywa na zywotnosc i prace lancucha.

                    a tu bym polemizował. przetarcie łańcucha z wierzchu wpływa pozytywnie na
                    czystość spodni. ale bałbym się powiedzieć, że na coś więcej. niemniej jednak,
                    na pewno nie jest to niekorzystne.
Pełna wersja