Dodaj do ulubionych

Studentka zmarła tuż przed egzaminem

IP: *.26-151.libero.it 05.06.03, 09:21
A moze to nieodpowiednie sposoby egzaminowania sprawily te
smierc?
Mysle o profesorach, ktòrzy wprowadzaja nerwowa atmosfere na
sali, od tego latwo mozna dostac zawalu.Còz Wydzial Prawa w tym
kròluje...
Obserwuj wątek
    • Gość: GOSC Re: Studentka zmarła tuż przed egzaminem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.03, 11:24
      Zastanow sie co piszesz?
    • Gość: kibicWKS Re: Studentka zmarła tuż przed egzaminem IP: 213.199.238.* 05.06.03, 11:34
      "...- Zdarza się, że egzaminatorzy trzymają nas przed wejściem, żeby sprawdzić
      indeksy. Jest ścisk, tłok, w tym upale stoi się nawet kilkadziesiąt minut -
      opowiada Łukasz, kolega Beaty. - Już przy poprzednim egzaminie zastanawiałem
      się, co musi się stać, żeby ktoś na to zareagował..."

      Wątek na temat traktowania studentów na UW pojawił się już na forum jakieś 1,5
      roku temu. Pamiętam, że wypowiadali się nawet jacyś doktoranci, że bzdury
      gadam.
      Prawda jest taka, że aby otrzymać jakiś wpis lub cokolwiek załatwić trzeba
      często stać w ciasnych, dusznych korytarzach po kilka godzin i niektórzy nie
      wytrzymują w taki upał.
      • wielki_czarownik Ja tam studiuję i mam inne wrażenie. 05.06.03, 11:50
        Owszem trzeba czasami poczekać na jakiś wpis, czy coś ale nigdy kilka godzin.
        Najwyżej 30-40 minut, a czasami wcale. Ale to zależy od tego, czy ktoś
        przychodzi 2 godziny wcześniej albo czy nie stara się załatwić spraw w ostatni
        dzień, bo wtedy tłok rzeczywiście jest. Owszem czasami na egzamin ustny czeka
        się przed gabinetem trochę czasu ale nie ma innego wyjścia. Mój najdłuższy czas
        oczekiwania wynosił 45 minut. No chyba, że ktoś czeka na wyniki egzaminu co
        może rzeczywiście trochę potrwać. Poważnym brakiem wydziału jest natomiast mało
        miejsc siedzących szczególnie w budynku A. Zaś czy na korytarzach jest duszno?
        Wiadomo, że musi być - są wąskie, jest dużo ludzi i mało okien (budynki A i B).
        Zaś zwalanie winy na egzaminatorów jest po prostu chamskie i niesprawiedliwe.
        To tak jakby mieć pretensje do fabryki samochodu, że dali mocny silnik i się
        przez to rozwaliłem na drzewie. Przecież można wydelegować jednego osobnika,
        który będzie zajmował kolejkę a reszta posiedzi gdzieś gdzie jest wygodnie i
        będzie co 10 minut zmieniać stacza. Tak samo z tą nerwową atmosferą. Jak
        człowiek umie to nie ma się czego bać. Ja się jeszcze nie spotkałem z celowym
        oblewaniem, straszeniem studentów, czy wprowadzaniem nerwowej atmosfery. Owszem
        niektóre egzaminy wydają się straszne, ale tylko do czasu ich zaliczenia. Potem
        okazuje się, że były najnormalniejsze w świecie. A stres? Niektórzy się
        denerwują, ale czy to, że ktoś się boi pająków jest winą tych stworzeń?
        • Gość: killla Re: Ja tam studiowałem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.03, 12:00
          wyjątkowo się zgodzę z w_c. Za stres nie można obwiniać wyłącznie
          egzaminatorów. Zaręczam, że po skończeniu studiów i rozpoczęciu pracy
          zawodowej dopiero czuje się co to jest stres, a dawne egzaminy na prawie
          wspomina się z rozrzewnieniem

          PS. Na egzamin do profesora Mądrzaka czekałem od 9 rano, a wszedłem
          ostatecznie o 20.45. Faktem jest jednak że sam Pan profesor egzaminował wtedy
          non stop, robiąc sobie zaledwie 3 przerwy po kilkanaście minut. Ale opłacało
          się czekać :)
        • Gość: mr_pope Re: Ja tam studiuję i mam inne wrażenie. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 12:08
          Ty zawsze masz inne wrażenie:)
          Nie spotkałeś się z "celowym" straszeniem egzaminatora? No cóż...Pewne rzeczy
          zawsze można określić jako żart. Bardzo zabawne na przykład jest stwierdzenie
          wykładowcy (na pierwszych zajęciach): "Dużo was...za duzo. Ale to się zmieni,
          po egzaminie. Połowy nie będę więcej widzieć". Może rozbawić, prawda? (I wiem,
          że Ciebie to bawi na pewno).
          Stanie w tłoku grozi nie tylko w załatwianiu spraw na ostatni dzień. Raczej
          wtedy gdy jeden mgr/dr/prof. ma do załatwienia zbyt wielu ludzi. Są na przykład
          pewni ćwiczeniowcy, którzy wysyłają do siebie na konsultacje setkę osób już w
          grudniu. Wg Ciebie to termin "na ostatni dzień"?
          "Reszta sobie usiądzie wygodnie i co 10 minut zmieni stacza". Gdzie usiądzie?
          To spora grupa ludzi i gdziekolwiek nie zajmie miejsca, będzie tłok:) Poza tym
          po wyniki i tak wiele osób nie chodzi prosząc znajomych o sprawdzenie oceny, a
          tłok jest mimo tego:)
          Oczywiście wiem, że tylko Ty wiesz wszystko. I jeśli jest inaczej niż Tobie się
          przydarzyło, to znaczy, że wszyscy kłamią:)
          pozdr
          • wielki_czarownik Re: Ja tam studiuję i mam inne wrażenie. 05.06.03, 12:33
            Gość portalu: mr_pope napisał(a):

            > Ty zawsze masz inne wrażenie:)
            > Nie spotkałeś się z "celowym" straszeniem egzaminatora? No cóż...Pewne rzeczy
            > zawsze można określić jako żart. Bardzo zabawne na przykład jest stwierdzenie
            > wykładowcy (na pierwszych zajęciach): "Dużo was...za duzo. Ale to się zmieni,
            > po egzaminie. Połowy nie będę więcej widzieć". Może rozbawić, prawda? (I
            wiem, że Ciebie to bawi na pewno).

            Bawi, bo wiem, że to tylko słowa. Gdyby choć połowa tych gróźb była prawdziwa,
            to już dawno wydział prawa świeciłby pustkami i nie byłoby takich kolejek ;) .

            > Stanie w tłoku grozi nie tylko w załatwianiu spraw na ostatni dzień. Raczej
            > wtedy gdy jeden mgr/dr/prof. ma do załatwienia zbyt wielu ludzi. Są na
            przykład
            >
            > pewni ćwiczeniowcy, którzy wysyłają do siebie na konsultacje setkę osób już w
            > grudniu. Wg Ciebie to termin "na ostatni dzień"?

            Zdarza to się, ale nie jest to tak jak tu opisują normalne.

            > "Reszta sobie usiądzie wygodnie i co 10 minut zmieni stacza". Gdzie usiądzie?
            > To spora grupa ludzi i gdziekolwiek nie zajmie miejsca, będzie tłok:)

            Np. w ogródku na rogu, w Misiu, w łączniku, w bufecie w budynku D. Nie muszą
            wszyscy w jednym miejscu.

            Poza tym
            > po wyniki i tak wiele osób nie chodzi prosząc znajomych o sprawdzenie oceny,
            a
            > tłok jest mimo tego:)

            Ale bez przesady. Nie kilkugodzinny. 30-40 minut. Chodź ewenementy się zdarzają.

            > Oczywiście wiem, że tylko Ty wiesz wszystko.

            Nie wiem. :)

            > I jeśli jest inaczej niż Tobie się przydarzyło, to znaczy, że wszyscy kłamią:)

            A czy ja tak napisałem? Powiedziałem, że mam inne wrażenie.

            > pozdr
    • truskawa1000 Re: Studentka zmarła tuż przed egzaminem 05.06.03, 14:43
      A moze po prostu byla chora.
      • wieslaw74 Re: Studentka zmarła tuż przed egzaminem 05.06.03, 15:52
        wlasnie. upal, duchota, serce slabe.
        • Gość: Atomek Re: Studentka zmarła tuż przed egzaminem IP: localhost:* / 192.168.1.* 05.06.03, 21:56
          wieslaw74 napisał:

          > wlasnie. upal, duchota, serce slabe.

          i do tego ten dr Supernat!
    • andrzejd5 Re: Studentka zmarła tuż przed egzaminem 06.06.03, 09:17
      To, co napisałaś, to wielkie chamstwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka