Gość: breslauer IP: *.telsat.wroc.pl 01.07.07, 22:27 no i co z tego ... i tak kochamy to miasto. wyborcza zaczyna pisac jak fuckt smutne ... trzeba miec zrozumienie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: labrador chaos organizacyjny IP: *.lanet.net.pl 02.07.07, 09:27 i nic wiecej w zasadzie ale dla mnie najbardziej pawiastym wystepem podczas sobotniego koncertu był wystep Sambora Dudzinskiego to DJ-e z Addictive TV sa mistrzami swiata przy jego nedznych próbach muzykowania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bronisława Re: chaos organizacyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 09:36 To właśnie Sambor wyganiał ludzi z ogródków, a nie DJ-je. Ale oczywiście solidarność z lokalną gwiazdką, promowaną przy każdej okazji przez kolegów i koleżanki z magistratu, nie pozwala dziennikarzowi na ocenę obiektywną i zgodną ze sztuką dziennikarską. Addictive TV zagrało muzę, jakiej wrocławianie pewnie nigdy w życiu nie słyszeli. Ale tu się nie promuje dostępu do nowości, tylko wali od ćwierć wieku Dezertera i Izrael. Jak pani Saraczyńska słucha tylko i wyłącznie Sambora, to się nie dziwię, że jej uszy puchną od dźwięków, których nie zna. Jak Mamoniowi. Tylko dlaczego nie chce poznać??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: labrador Re: chaos organizacyjny IP: *.lanet.net.pl 02.07.07, 09:37 hehe od niego gorszy mogł miec wystep tylko nowy dyrektor teatru lalek jego funfel cezary Studniak albo inny dyrektor jego funfel konarad imiela hehe moze samobor zostanie tez niedługo dyrektorem jakiejs sceny we wrocławiu?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzduryGW Addictive TV - mi się podobało. IP: *.wro.vectranet.pl 04.07.07, 22:05 Trzeba być kompletnie zasuszonym żeby w tak infantylny i pretensjonalnie głupi sposób podsumowac występ Addictive TV - grupy o renomie światowej ,zredukowanej w tekście do jednego zdania o "DJ (pełen profesjonalizm GW-to są akurat VJ ) którzy zamienili rynek w pseudotechnoparty" .Albo panu redaktorowi przeszkadzali ludzie którzy się tam bawili albo znajomi z ogródka piwnego poszli bo dudniło i tymże się wściekł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b. Wrocław Non Stop Nuda IP: 87.105.164.* 02.07.07, 09:28 a co? boli bo piszą prawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wroclawka Re: Wrocław Non Stop Nuda IP: 217.8.190.* 02.07.07, 11:07 Rzeczywiscie, niestety, to wszystko prawda. Nuda, nuda i zadecie. Moze pora zabrac sie do przeslen na ten temat? I to przykre wrazenie, ze mam deja vu - to samo co rok temu, to samo co dwa lata temu... Na szczescie niedlugo Brave Festival. Wreszcie cos ciekawego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: labrador Re: Wrocław Non Stop Nuda IP: *.lanet.net.pl 02.07.07, 13:33 ale pitolisz z tym brave festival to jest dopiero nuda tak naprawde z tych trzech duzych imprez najbardziej dobry PR i dobra zawartosc merytoryczna ma tylko Era Nowe Horyzonty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arjun_Mehta Re: Wrocław Non Stop Nuda IP: 80.51.231.* 11.07.07, 10:03 Ja mam wrazenie labrador, ze Ty sie znasz na kinie i potrafisz ocenic wartosc Ery, natomiast masz mgliste pojecie co do tresci skladajacej sie na Brave.Ale to tylko taka moja retoryka, nie uwlaczajac.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niezorientowany Co jest Grane!? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.07, 10:59 A ja czekałem na jakiś specjalny dodatek we wrocławskiej GW na temat WNS i co? i nic ... Zamiast krytykować - pomóżcie i włączcie się w to! Wy również kreujecie sukces tych imprez - dobrze o tym wiecie PR-owcy! Odpowiedz Link Zgłoś
rajmond Re: Co jest Grane!? 05.07.07, 20:22 festiwal byl najbardziej marny z marnych, organizacyjnie zenujacy, programowo slabowity, w przestrzeniach publicznych brzydki, tego nawet maszyna PR'owa wyborczej by nie sprzedala publicznosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodrigo Wrocław Non Stop Nuda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 11:35 No właśnie, dziennikarze GW, myslę ze wreszcie powinniscie skorzystać z własnych rad i pozostać w domu, zasiąść przed tv i poogladać sobie co tam na openerze czy malcie. Fakt, że było co krytykowac na festivalu, ale kiedy sie w tak ignorancki sposób krytykuje np. Addictive TV, no to mam poważne watpliwości co do intelektualnych mozliwości "gazeciarzy" i co do ich poczucia humoru (bo addictivom tego nie brakowało - i zabawnych cytatów filmowych i fajnych video- audio-miksów). Suma sumarum, państwo GW, mimo kilku rzeczy, z którymi sie zgadzam, jesteście raczej żałośni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczestnik Wrocław Non Stop Nuda IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.07.07, 13:08 słowa "nuda" i "mdłe" wyszło z użycia w dziewiętnastym wieku..szkoda, że powraca do łask i to na łamach..Wyborczej Autor to malkontent czy światowiec? trudno odgadnąć - stara się..przynajmniej być modny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: labrador Re: Wrocław Non Stop Nuda IP: *.lanet.net.pl 02.07.07, 13:34 autor to cholewa hehehehe juz nie musi sobie z geby robic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gh Re: Wrocław Non Stop Nuda IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.07, 20:53 Już widzę te tłumy wrocławian na koncercie Bjork. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUGU TIRED of AS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 20:32 Niestety nie widzialam Pani Agaty na wielu imprezach związanych ze sztuką(mam prosbe o nieuzywanie słowa PLASTYKA w GW, bo to jest nazwa zajec w podstawowce!!!!). Wyklad Arona Betsky'ego był bardzo ciekawy, nie widzialam tam dziennikarzy z Gazety, a szkoda!!!!! Była szansa na wywiad z ciekawym człowiekiem światowego formatu. Sztuką trzeba się interesować, szczególnie gdy robi się to zawodowo, powierzchowne teksty są meczące na dłuższą metę. Tekst Krasnego do OBIEGU o SURVIVAL'u, obnaża niewiedzę autorki tekstu do GW. Następnym razem poprosimy o fachowców piszących o sztuce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P GW było patronem medialnym IP: *.wroclaw.mm.pl 02.07.07, 23:12 Jako patron nie za bardzo się spisali... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUGU patronem medialnym?chyba gnomem krytycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 01:15 juz od dłuzszego czasu obserwuje złosliwe teksty dziennikarzy od sztuki, które są raczej dowodem na istnienie tarć miedzy instytucjami i osobami od kultury, a nie relacją ( nie mówiąc juz o analiżie!) z wydarzeń. Używanie w dodatku wrocławskim słowa PLASTYKA jest wystarczającym dowodem na ignorację i zacofanie. Może przy rzeźbie należałoby użyć słowa ZetPeTy, co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kokosz Re: GW było patronem medialnym IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.07, 01:53 A co to ma do rzeczy? To źle, że zjechali imprezę, której sami patronowali? Nie jestem fanem ich twórczości, ale to mi się ociera o obiektywizm :) DYGRESJA: Poza tym jakby pochwalili, to tu na forum, poszły by gromy, że promują syf, że był syf itd... Taka natura netu - piszą ci, co się nie zgadzają, ci, krórym to obojętne albo sa za siedza cicho. Czemu? Nie wiem, ale większośc tematów tak się rodzi/rozwija. KONIEC DYGRESJI :) W temacie art. O sztuce/plastyce się nie wypowiadam, bo nie chodziłęm na te wydarzenia. Byłem głównie na koncertach i trudno mi się nie zgodzić z tym co jest w GW. De Phazz - SUPER! Ad. TV - SUPER! (tego nie napisali :) Coconut - SUPER! Tylko że te koncerty nie pasowały do rynkowego hałasu. Mnie też rozwalał widok kilku nastukanych gó..arzy techniawkujących na Ad.TV. Wolałbym posłuchac ich w jakimś klubie lub na Słodowej, na trawniku z browarem w ręce. I bez przypadkowych technocymbałów. To była pomyłka - nie chodzi o zespół, ale o miejsce. Tak samo z De Phazz (np. w WFF, plac Wolności?) i Coconutem (może Pergola??). Po prosu - fajne zespoły, brak pomysłu na ich występy. To tyle. Idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Facet z elektrowni Dla kogo jest WNS IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.07, 00:23 W poprzednich latach jakos bardziej to wszystko bylo przemyslane. A moze po prostu czym innym jest wystep Andreasa Volenweidera, a czy innym Senor Coconut. Andreas moze nie jest WIELKA gwiazda, ale w swiadomosci ludzi sluchajacych swiadomie muzyki istnieje od 20 kilku lat. Jak ktos taki przyjezdza to na koncert oprocz przypadkowych ludzi ida ci dla ktorych tworczosc artysty jest przynajmniej rozpoznawalna. Tego wszystkiego nie mozna powiedziec o Seniorze. Bylem na tym koncercie i zastanawialem sie ile osob wie kim jest ow facet stojacy na srodku za elektronicznym pulpitem. I nawet swiecacy neon niewiele tu pomoze, bo Atom Heart jeszcze mniej mowi niz Senior Coconut. Z sceny leci cover Kraftwerku ... pojawia sie nowy kontekst. Nie zauwazylem jakos wielkiej euforii z tego tytulu, ze oto na scenie Showroom Dummies w dowcipnej i nieortodoksyjnej wersji. Dla "przecietnego" sluchacza na rynku ta pietrowe odniesienia sa ... nieuchwytne. Oto jeden z niemieckich tworcow techno dzialajacy pod pseudonimem Atom Heart zaczyna projekt, w ktorym laczy elektronike z muzyka latynoska i po pewnym czasie sklada swoisty hold protoplastom muzyki elektronicznej i nagrywa plyte z ich coverami. A zeby bylo jeszcze zabawniej robi to samo z japonska Yellow Magic Orchestra. Wiec mamy na scenie faceta kreatywnego oraz grupe sprawnych i dowcipnych muzykow i ... nie iskrzy. Wykonawcy robia co moga, ale nie rusza jakos to publiki. Nawet kapitalny "Smoke on the water". Powinno zadzialac ... Kraftwerk, Sade, Deep Purple czy Doors w nietypowych aranzacjach. Ale zeby z tego byla zabawa to po pierwsze trzeba wiedziec, ze to wlasnie ich utwory byly grane, miec w miare otwarte uszy i miec troche dystansu i checi do zabawy. Troche za duzo chyba tych wymagan jednak. Ale przynajmniej zobaczylem na zywo to co do tej pory bylo znane mi z plyt i youtube'a. Tylko szkoda, ze gdzie indziej na koncerach Seniora jest zdecydowanie bardziej goraco niz u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: Dla kogo jest WNS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 09:37 Czytając ten artykuł myślę sobie, że już nie ufam dziennikarzom muzycznym w Gazecie Wyborczej. Artykuł jest napisany w sposób wręcz agresywny i nie obiektywny. Powiedzcie mi jak to jest ? Najpierw o tych koncertach i przedsięwzięciach piszecie wręcz podnieceni, a potem jedziecie w cztery osoby po całości festiwalu, który nie ma tylko prezentować kulturę, ale i miasto - nasze miasto. Bardzo się cieszę, że Wrocław postawił na artystów niezależnych a nie na Rubika czy Budkę Suflera jak Kraków. Pan Grzegorz Cholewa zawsze będzie dobrze tylko pisał o The Crakers, Miloopie i o komercyjnym i zakłamanym festiwalu One Love Sound Fest. Na koncercie Iggy Popa pan Grzegorz Cholewa nawet nie wchodzi do środka hali Orbita, bo woli pić piwko w ogródku piwnym. Owszem było dużo minusów na tym festiwalu, ale moim skromnym zdaniem zawiniła najbardziej pogoda. Za rok organizatorzy muszą wyciągnąć wnioski a Gazeta Wyborcza nie sr.. we własne gniazdo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dramat Re: Dla kogo jest WNS IP: *.centertel.pl 03.07.07, 15:50 Dramat z wami ludzie. Skad u Was taki jad, syf, zawiść i tony kłamstw sie rodza w głowach? Slusznie ktos wczesniej napisal, ze forum przyciaga frustratów albo osoby bezpośrednio związane albo z gazeta albo z organizatorem skrytykowanej imprezy. To prawda. Ja akurat znam niektórych ludzi z gazety. Nikogo nie bronie. Bronię prawdy. Grzesiek cały koncert był w środku, siedział dwa metry ode mnie, piwa nie pił, zwłaszcza ze prowadził auto. Skad ci sie człowieku taka wizja z ogródkiem piwnym narodziła w glowie? To tam chyba ktos ci nas... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nero Re: Dla kogo jest WNS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 16:55 Dramat to jest to co się dzieje w GW. Może faktycznie Grzegorz był w środku czy na zewnątrz - to nie jest ważne, ale uczestniczyłem w wielu imprezach na Wyspie Słodowej, w Rynku, na Włodkowicy, brałem udział w spektaklach i naprawdę nie może mi teraz nikt wmówić, ze to było beznadziejne bo dla mnie było super. A GW próbuje to zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AgAp Wrocław Non Stop Nuda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 16:37 zupełnie się zgadzam. byłam na kilku "imprezach" które się nie odbyły, albo miałam zły rozklad jazdy, albo nikt nie traktuje tego na serio. w każdym razie nie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUGU nie bylo Cie Agato w wielu miejscach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 22:18 i taka jest prawda! Nie interesujesz sie sztuka tylko obszarami wplywow w sztuce, wtedy tam jestes i dobrze piszesz o imprezach, mimo, ze czesto wieja nuda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Markus Re: Wrocław Non Stop Nuda IP: *.wroclaw.mm.pl 03.07.07, 22:35 Ty to zawsze masz wybiórcze zrozumienie...tam gdzie Ci wygodniej...fackt-em natomiast jest że WNS został na maksa zchrzaniony i jego "renoma" nie ściągnęła nawet Wocławian a co tu mówić o ludziach z Polski czy z innych krajów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUGU WNS ale jaki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 23:01 nie mozna potepiac wszystkiego w czambuł jeśli się nie było na ponad połowie wydarzeń. Warto zastanowic sie jaki ma byc ten festiwal w przyszłosci: czy "populares dla mas" czy cos na kształt profesjonalnie przygotowanego festiwalu sztuk wszelakich na dobrym poziomie. MischMasch jak widac nie zdał egzaminu. Ciekawe, niszowe wydarzenia zagłuszono, a moze to "tylko" brak dobrej wspołpracy z GW(zainteresowania) i innymi mediami– brak dobrej informacji dla ludzi. Patron medialny powinien to "supportowac", a dobry krytyk – opisywac.Gdyby kazdy dobrze wykonal swoja robote, byloby lepiej na roznych poziomach. Mam dosyc czytania tekstow, swiadczacych o konfliktach i nienawisciach w tak zwanym srodowisku qltury. Krytyka zawsze rani, jest forma samoobrony, przejawem egocentryzmu. Dlatego wole ludzi pracowitych, popelniajacych bledy ale nastawionych na wspolprace z innymi i rozwoj.ament Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: WNS ale jaki... IP: *.telsat.wroc.pl 04.07.07, 11:04 bedac na wiekszosci wydarzen muzycznych czy to na wyspie slodowe czy to na rynku nie widzialem nikogo z wybroczej ani jeden dzeinnikarz nie pojawil sie zeby zobaczyc koncerty na wyspie - a potem chodza i pytaja innych jak bylo bo - "mi sie nie chcialo" - sory ale jezeli to jest profesjonalne dziennikarstwo to ja wysiadam i dziekuje za cos takiego fakt faktem ludzie nie dopisali - pogoda nie byla laskawa - deszcze przeplatajace sie ze sloncem i tak w kolo - trudno aury sie nie wybiera ona po prostu jest... poziom zespolow tych na wyspie byl dobry przeciez Dreadzone zagral piekny koncert - a MC Spee robil co chcial z publika, to samo reszta ekipy z brytyjskiego zespolu... drugiego dnia Izrael ktory ostatni raz gral we Wroclawiu 16 lat temu (fakt faktem ze od 93 roku zawiesili dzialalnosc) ale to i tak bylo wydarzenie zobaczyc legende polskiego reggae na scenie i to w najlepszym skladzie o Dezerterze nie wspone ktory zagral jak zawsze dobrze... mlode zespoly tez zaprezentowaly sie przyzwoicie... ale dziennikarzy Wyborczej nie bylo bo po co - na pewno siedzieli w domu przed TV i ogladali TVP kultura i Malte... z mediow widzialem tylko dziennikarzy Radia RAM i z Akademickiego Radia LUZ mlodym ktorym zalezalo na tym zeby zrobic materaily badz wywiady z artystami czego w wyborczej nie uswiadczysz bo lepiej bylo ponarzekac niz wyciagnac z tego co mamy co sie tylko dalo zdecydowanie wolabym aby kultura w naszym miescie zajmowali sie mlodzi ludzie ktorym sie chce robic cokolwiek w tym temacie niz starym malkontentom ktorzy zamiast wybrac sie tam gdzie sie cos dzieje beda marudzic i smecic... tyle na ten temat co do samego Wroclaw Non Stop owszew wpadek bylo sporo i organizatorzy musza zastanowic sie co z tym zrobic za rok... Odpowiedz Link Zgłoś
morning.calm Re: WNS ale jaki... 04.07.07, 11:17 Szkoda w ogole komentowac to co zostalo napisane w tym artykule. Bylem na Wyspie Slodowej, bylem na Rynku, bylem w Browarze. Widzialem i slyszalem. Natomiast nie wiem gdzie sie podziali dziennikarze GW, ktorzy tak krytycznie oceniaja WNS. Po pierwsze za "pseudotechnoparty" to powinni autora dokola wymalowac wlasnie w ten napis, wypuscic nago na rynek, a potem skazac na kare chlosty pod pregierzem. Co to ma znaczyc do cholery? Kwestia merytoryczna pozostaje kogo tak nazwal. Jesli Addictive TV to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, ze autor widzial WNS i ich koncert... najwyzej na zdjeciach. Caly ten artykul wyglada jakby zamowiony byl przez jakies lobby anty-wns. Bo jak mozna to inaczej ocenic, skoro koncerty czwartkowe i piatkowe na wyspie byly wyjatkowo udane, Dreadzone, Jojo Mayer & The Nerve, sporo ludzi, dobra zabawa. Koncerty na Rynku tez przyciagnely ludzi, ale nie rozumiem jednego. Czy autor spodziewal sie, ze na sobotnie koncerty przyjda tysiace ludzi skoro pogoda nie byla pewna, a nawet zaczelo padac? Moze to byla przyczyna dla ktorej ludzie sie rozeszli spod sceny? Gazeto, wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fragles Re: WNS ale jaki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 12:20 Koles ma dobre oko (albo takie kiepskie), że w tysiecznym tłumie nie dostrzegł dziennikarzy ("ani jednego"). No chyba ze była jakas specjalna loża dziennikarska. Przekozak, jesteś stary! Ja przez dwie godziny w sobotę szukałem swojej dziewczyny na Rynku bo jej sie telefon rozładował, a tu trzeba było do ciebie zadzwonic Rafale Sokole Oko. A tak w ogole nie wiem o co ci chodzi, skoro na samym końcu zgadzasz sie z owym tekstem tych "starych malkontentów". Rozpędz się dobrze i przyładuj z barana głową w ścianę - jest szansa ze wtedy powróca ci wszystkie klepki na swoje miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUGU gdy jestes stad – znasz ludzi z GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 23:45 nie trzeba specjalnie gimanastykowac oka;). O braku obecnosci Agaty Saraczynskiej i jej kolegow na wydarzeniach zwiazanych ze SZTUKĄ świadczy brak materialow w gazecie, brak dokumentacji. Jesli sie siedzi w redakcji lub w domu trudno opisac wydarzenia, które miały charakter ulotny, chwilowy. czy wiecie kim jest Aaron Betsky? Nie? szkoda, ponieważ był w czasie WNS, miał wykład...jest ważną postacią w świcie sztuki współczesnej i architektury. Wspominacie obecnosc Bałki, była tu Łódź Kaliska, wrocławscy artyści...to, ze nie poznaliście ich działań – to wina takich nieprofesjonalnych zachowań dziennikarzy z Wrocławia. W Poznaniu, Warszawie, Krakowie i Gdańsku dziennikarze są obecni na wszystkich ważnych dla tych miast wydarzeniach, piszą o nich, dostarczają informacji o trendach i artystach. Polecam Agacie Saraczyńskiej stronę Bunkra Sztuki, gdzie znajdują się cenne wskazówki: www.bunkier.com.pl/index.php? section=teksty_bunkier&sub=krytyk&more=3 5. żeby krytykować Chodzi o krytykę rozumianą w znaczeniu negatywnym, podważającym wartość opisywanej sztuki. Ten model pisania o sztuce zawiera najwięcej pułapek intelektualnych. Negatywna krytyka najczęściej traci poczucie realności. Rzuca się bez zastanowienia na wszystko. Najczęściej – żeby nie rozcieńczać krytycznej zaciekłości – nie dopuszcza możliwości pozytywnych. Z punktu widzenia piszącego jest groźna, ponieważ wymaga intensywnego zbliżenia do rzeczy, którym z góry odmawia się wartości. Spojrzenie powierzchowne i apriorycznie negatywne odbija się na jakości analizy, która jest pustym popisem inteligencji i nie ma nic wspólnego z artystyczną refleksją. Ten rodzaj pisania jest grą słowną, która nie dotyka sztuki. Tak dalece jest pusta, że można na jej użytek napisać zbiór fraz, których dowolne zestawienie dawałoby "krytyczny" tekst o sztuce. Mimo to, ten rodzaj pisania "przy" sztuce jest dosyć popularny, bo mami pozorami zaangażowania, pasji i inteligencji. Teksty krytyczne nie dotykają sztuki. Najczęściej dotyczą zagadnień pozaartystycznych. Za to są znacznie bardziej efektowne niż "dobre" teksty o sztuce, które są ostrożne, wyciszone i niczego nie stawiają w pozycji jednoznacznej; nie ma w nich poglądów, które można wziąć jak własne. "Dobre" teksty jedynie sugerują poglądy, na które można trafić samemu. jak piszemy o sztuce? Sposób pisania o sztuce zależy od przyjętej zasady patrzenia na sztukę. Każda zasada wymusza trochę inne pisanie. Dwie z nich – patrzenie poprzez opis i poszukiwanie istoty dzieła – nie opierają się na żadnych założeniach i są pełne światopoglądowej pokory. Przy takim patrzeniu na sztukę tekst może wychodzić bezpośrednio z dzieła, raz je opisując, raz poszukując jego istoty. Ale może również zacząć się od wyjaśnienia metodologii takiego traktowania sztuki. Metoda istoty i metoda opisu mają pewne obszary wspólne, ale oddziela je intencja interpretacyjna. W wypadku istoty piszący ma "obowiązek" wskazać najważniejsze miejsce w dziele, ma otworzyć linię interpretacyjną. W wypadku opisu piszącemu nie wolno dokonywać żadnych wyborów, ma się starać być "inwentaryzatorem", usiłującym zachować neutralność. Opis ma brzmieć naturalnie i spontanicznie – "podszedłem, opisałem". Pozostałe trzy metody opierają się na przyjętych założeniach. W jednej z nich założenie jest sugerowane przez dzieło, w dwóch pozostałych jest niezależne od dzieła, jest ogólnym założeniem w stosunku do sztuki; ustala wyimaginowaną funkcję sztuki. Jeżeli naszą metodą patrzenia na sztukę jest założenie sugerowane przez dzieło, to tekst powinien się od niego zaczynać, ponieważ to założenie będzie głównym regulatorem interpretacji. W wypadku założeń ogólnych, obligujących całą sztukę do określonych postaw, tekst nie powinien się od nich zaczynać. Ten rodzaj asekuracji niewiele wprawdzie pomoże, ale przynajmniej rozmyje bezczelność i bezzasadność takiego podejścia do sztuki. Rozpoczęcie tekstu od deklaracji ogólnego wymogu w stosunku do sztuki daje tekst cenzorski, kontroluje i rozlicza dzieło pod kątem poprawności przyjemnościowej czy ideologicznej. Trudno polecać te metody pisania o sztuce, chociażby dlatego, że nie o sztukę w nich chodzi. Trzeba jednak wiedzieć, że istnieje taki rodzaj postawy i znać jego pułapki. Każdy "reflektant" sztuki ma pewną skłonność do takich gestów, do "mówienia" sztuce po co i jak ma istnieć. Są to odruchy, które należy bezwzględnie niszczyć i dlatego należy umieć je rozpoznawać. Wskazanych pięć metod pisania o sztuce trzyma się z dala od siebie i trudno tu mówić o wariantach pośrednich. To bardzo ułatwia problem opowiedzenia się za jedną z nich. Wyjaśnienie czy uzasadnienie przyjętej metody pisania o sztuce może być pierwszą częścią tekstu. Wprowadzenie dłuższe niż kilkuzdaniowe służy najczęściej przejściu do szczegółów, dotyczących artysty czy dzieła, o którym jest tekst. Druga część tekstu będzie bliższym podejściem do tematu monograficznego. Między "metodologicznym" początkiem a tą częścią tekstu przyjście może łagodne, wyprowadzone, albo – jeżeli początek jest bardzo ogólny – ostre, jakby zaczynające nowy tekst. Druga część tekstu określa tło krajobrazowe dzieła, o którym będziemy pisać. Dzieło sztuki ma dwa źródła "genetyczne": zewnętrzne, wynikające ze stanu świadomości sztuki i czasu oraz wewnętrzne, wynikające z osobowości artysty. Kombinacja tych genez powoduje, że dzieło sztuki staje się prywatnym odniesieniem do teraźniejszości. Oprócz tego jest grą artysty z własną osobowością i wieloma innymi rzeczami. Na tym etapie tekstu można podkreślić pewne elementy krajobrazu i wybrać pewne odniesienia dzieła. Można to opisać lub jedynie zasygnalizować jako bazę. Dużą ostrożność należy zachować przy supozycjach psychologicznych, bo tu jest najwięcej pułapek. Mamy już dwie części tekstu. Pierwsza jest deklaracją metodologiczną, druga szkicem krajobrazu, do którego będzie się odnosiła tytułowa część tekstu. Trzecia część jest bezpośrednią operacją na wybranym temacie. Jest to anatomia tematu pod kątem zadeklarowanej metody i wskazanych wyborów. Ta część może być próbą udowodnienia postaw zaanonsowanych w dwóch pierwszych częściach. Jeżeli wybrana została metoda neutralna, ta część będzie próbą uobecnienia dzieła. Zamknięcie tematu monograficznego wymaga powrotu do jakiejś ogólności. Ale po drodze może być wprowadzona jeszcze jedna część. Będzie to rodzaj konsumpcji dzieła czy dzieł, o których się pisze. Najogólniej będzie to wyznanie, w jaki sposób dane dzieło może być wypełnione treściami, które już nie mają nic wspólnego z artystą i w całości należą do patrzącego. Tu są dwa warianty. Pokazać w jaki sposób "ja", piszący o danym dziele staję się jego "artystą", jak wygląda dzieło wypełnione moimi ideami. Rzecz niebezpieczna, aczkolwiek może być efektowna. W tym miejscu wymagane jest wyznanie detaliczne, a przy czymś takim niezwykle trudno uniknąć kiczowatości. Wariant drugi pozwala na większą ogólność. Jest popchnięciem czytelnika w stronę własnych wypełnień. Ważne jest tutaj wskazanie miejsc dzieła poddających się uniwersalizacji, wskazanie otwartych punktów struktury. Oczywiście, żeby takich rad udzielać, trzeba wcześniej, "w ukryciu" dokonać własnego wypełnienia (najlepiej na piśmie). Teraz przychodzi moment "opuszczenia" tekstu. Trzeba wyjść z tematu i przejść do obszarów szerszych – zahaczyć o całą twórczość danego artysty albo odnieść ją do cudzej sztuki, w jakiś sposób porównywalnej z tym, o czym piszemy. Jeżeli intencją tekstu są obszary szersze – grupa dzieł, czy cała twórczość – to nadal można użyć etapu detalicznego, ale należy zapomnieć o części podpowiadającej sposoby indywidualnych odbiorów. W kontekście historycznym ta część był Odpowiedz Link Zgłoś
d4b0 Wrocław Non Stop Nuda 04.07.07, 11:34 mimo niedociagniec taki artykul jest bardzo wazny i sluszny - WroclawNonStop w porownaniu z jego PR-em i budzetem jest po prostu zenujacy. Jak w ogole mozna pozwolic na to, by wydawac kupe kasy na sporwadzenie the Stooges, a nastepnie robic koncert na budzetowym naglosnieniu, ktore kompletnie nie nadawlo sie do akustyki Orbity. kasa wywalona w bloto. akurat w tym roku jest pare innych festiwali, ktore przy DUUUUZO mniejszym budzecie potrafia zelektryzowac pol Polski. miasto ma nadzieje imrpeza WroclawNonStop przyciagac ludzi do Wroclawia - niestety tegoroczny program conawyjzej wyc wyciagnal z domow wroclawian. i tylko tych, ktorzy nie pojechali w tym czasie na ciekawsze imprezy, jak chociazby Opener. zreszta Gazeta nie jest odosobniona w swoich spostrzezeniach - podobny tekst ukazal sie w Polityce - www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead123&news_cat_id=935&news_id=222698&layout=18&forum_id=10744&fpage=Threads&page=text Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsasadsaddsa kto to pisał??? IP: *.wro.vectranet.pl 04.07.07, 22:08 Trzeba być kompletnie zasuszonym żeby w tak infantylny i pretensjonalnie głupi sposób podsumowac występ Addictive TV - grupy o renomie światowej ,zredukowanej w tekście do jednego zdania o "DJ (pełen profesjonalizm GW-to są akurat VJ ) którzy zamienili rynek w pseudotechnoparty" .Albo panu redaktorowi przeszkadzali ludzie którzy się tam bawili albo znajomi z ogródka piwnego poszli bo dudniło i tymże się wściekł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwaśny Czesiek Wrocław Non Stop IP: *.wroclaw.mm.pl 06.07.07, 02:20 Pierdzielita , sami cos zorganizujcie gryzipiorki! WRO POWER!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niunia Re: Wrocław Non Stop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 12:53 WSZYSTKO JEST KRYTYKOWANE, WE WROCLAWIU JEST BARDZO MALO DOBREJ SZTUKI NA SWIATOWYM POZIOMIE, A JAK JUZ COS SIE POJAWI TO AGATA SARACZYNSKA ZE SWOJA BANDA (W OGOLE AGATA MA KSYWWE SZAMANKA, BO UBIERA SIE W TAKIE OBLESNE SZMATY, ZE SZOK)WSZYSTKO NEGATYWNIE OPISUJE. MAM PRENUMERATE GAZETY WYBORCZEJ I JAK SIE ZACZAL FESTIWAL DO KONCA TRWANIA NIE BYLO ZADNEJ RECENZJI KONSTRUKTYWNEJ! TYLKO BARDZO POWIERZCHOWNE TEKSTY!!! TO JEST PRZEGIECIE , PRZECIESZ SARACZYNSKA NIE PISZE DO SUPER EXPRESU TYLKO DO GAZETY WYBORCZEJ, CHOLERA, SARACZYNSKA WEZ SIE W GARSC I NAPISZ JAKAS RZETELNA RECENZJE, BYL BALKA MIROSLAW CO NORMALNIE JEST WYDARZENIEM JAK NIE WIEM I CO?ZERO RECENZJI, SARACZYNSKA MA JAKIS PROBLEM WIELKI, WZSYSTKO CO NIE JEST LOKALNE JA PRZERAZA, BO NIE UMIE NIC NAPISAC CIEKAWEGO KONSTRUKTYWNEGO, TYLKO WYLEWA TA SWOJA LOKALNA ZOLC!MY CHCEMY DOBRYCH DZIENNIKARZY A NIE TAKICH CO SIE LUBUJA W TYCH SWOIM SMRODZIE WROCLAWSKIM! SARACZYNSKA JESTESMY ZNUDZENI TOBA, NAPISZ COS W KONCU NA POZIOMIE/ WEZ WZORCE Z GAZET TYPU-CZAS KULTURY, CZY OPCJE, POCZYTAJ TEKSTY STACHA SZABLOWSKIEGO LUB KRYTYKANTA, TO CI DOBRZE ZROBI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niunia Re: Wrocław Non Stop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 12:56 SARACZYNSKA TY PLASTYCZKO NORMALNIE WYMIEKAM PLASTYKA- PODSTAWOWKA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonim Re: Wrocław Non Stop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 21:58 saraczynska to jakis kiepski bardzo tani i kiczowaty zart! mialas kulture na tacy, nigdzie ciebie kobieto nie bylo, fajne wyarzenia bez saraczynskiej , tylko narzekac potrafisz ze nic sie nie dzieje! jestes pomylka gazety wyborczej! powinnas wydawac gazetke dla dzieci, wtedy spelnisz swoj sen o plastyce! co to za dziennikarzyna, pokpiona sprawa na maksa! wstyd na polske! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kr Re: Wrocław Non Stop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 14:16 wroclaw non stop slaby jak gazeta wyborcza zalecam zmiane organizatowrow wns oraz zmiane dziennikarzy z dzialu kultura wraz z p.saraczynska pozdrawiam/kr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Wrocław Non Stop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 15:38 oj jak kogos boli, ze saraczynska sie nie pojawila,albo napisala ze cos jest do dupy podejrzewam, ze to ktorys z organizatorow dotkniety do zywego prawdziwa cnota krytyk sie nie boi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haker Re: Wrocław Non Stop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 16:10 Przeciez to widać, że wszystkie te wpisy oblane żółcią z wątroby są w większości od jednej osoby i to tak jak mówisz jakiegos urazonego organizatora. Normalny i nie związany bezpośrednio z tematem człowiek ma gdzies autora tekstu, odnosi sie raczej do tresci, polemizuje, a nie obraza dziennikarza. Dziennikarz wzbudza negatywne emocje tylko wtedy, kiedy właśnie nadepnie nam BEZPOŚREDNIO na odcisk. To podstawowy mechanizm psychologiczny. DLatego tego typu fora są bez sensu, poniewaz ludzie chowają się za anomimowymi nickami i pisza rzeczy, których nigdy nie mieliby odwagi powiedziec komus wprost, w twarz. To jest żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiolek Re: Wrocław Non Stop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 18:20 jesli nawet ta saraczynska szmatlawie sie ubiera,to robi to za wlasne pieniadze,a WNS robiony byl za nasze nie rozuie co ma wspolnego ubior z tym jak opisala burdelorganizacyjny na imprzach zastanow sie niunia co ty wypisujesz a jak kogos plastyka uraza, to niech sie zajie czym innym ale juz nie za moja kase! Odpowiedz Link Zgłoś
hack_and_fuck Re: Wrocław Non Stop 11.07.07, 23:59 Fakt jest taki, ze w tej chwili nie ma komu wyprodukowac jakies wieksze wydarzenie w tym miescie.Kto to ma organizowac???????????????????? Biuro promocji miasta? Kupa smiechu. Odpowiedz Link Zgłoś