Dodaj do ulubionych

Zakochałem sie w Sudetach

25.06.03, 18:08
Tak ,tak zakochałem sie w Sudetach, a właściwie w Karkonoszach. Buszowałem
tam przez tzw. długi weekend i plonem tego sa moje wypociny wierszowane zwane
przez niektórych wierszami.Poniewaz jest to spojrzenie na karkonosze po 35
latach ( tyle tam nie byłem) to swoje wizje chciałem Wam natym forum
niesmiało zaprezentować .
Obserwuj wątek
    • rb13 Re: Zakochałem sie w Sudetach 25.06.03, 18:09
      Karkonoski Wiatr


      Wędrujmy granią tuż przed wiosny końcem
      W pierwszy dzień lata, znikło gdzieś słońce
      Szarobure chmury wiszą na nieboskłonie
      Karkonoska grań w mdłej mżawce tonie
      Diamentową rosą trawy do nas mrugają
      Strącone wiatrem w pył szklany się zmieniają
      Otacza nas z kamiennych głazów kraina dzika
      Zimno przenikliwe przez swetry przenika
      Oblepia każdą cząstkę ciała wilgocią od spodu
      Potęgując i tak przejmujące uczucie chłodu

      W ten wiatr rozwiał czarne chmurzyska
      I słońce spod chmury blaskiem rozbłyska
      Ciepłem otula, rozgrzewa ciało - och jak ciepło
      Wiatr ustał i w niebyt odeszło lodowate piekło
      Nie minęło pięć minut - słońce znów się skryło
      Za welonem z czarnych chmur - tyleż ciepła było
      Znów ciemność we władanie niebo wzięła
      W czarny całun promienie słońca zawinęła
      Zrazu spłynęła z chmur drobnymi kroplami
      Po chwili jeszcze sypnęła śnieżnymi płatkami

      Ponownie wiatr uderzył ze zdwojona siłą
      Zatańczył, zawirował i jakby mało było
      Zmienił się w huragan i jednym podmuchem
      Spadł gromem, uderzył w nas jak obuchem
      Porwał na strzępy peleryny i przydusił do drogi
      Ryczał, wrzeszczał - jestem wicher srogi
      Jam jest tu panem tej karkonoskiej krainy
      Królem hal górskich i płożącej kosodrzewiny
      Zawirował sypiąc śnieżnymi gwiazdkami
      Zmieszanymi z perłowymi dżdżu drobinami

      W ten roześmiał się, ależ napędziłem wam strachu
      Odważni jesteście – dziś być na górskim szlaku
      Idźcie do schroniska - co błyszczy w dolinie
      Mój złowrogi podmuch pewnością ją ominie
      Tam wysokie świerki przede mną stanowią obronę
      I pionowa ściana pokryta kamiennym złomem
      W dolinie dach zielenią pośród mgieł błyska
      Stąd krótka wydaje się droga do schroniska
      Zrzucił nam przed oczy deszczową kurtynę
      Zadał w niczym żagiel w foliową pelerynę


      Niesie się po hali wichru płaczliwa skarga
      Szarpie za włosy ,rozwiewa ,peleryny targa
      Błyszczą od wilgoci głazy z szarego granitu
      Mocując się z wiatrem schodzimy ze szczytu
      Żółty szlak się wije skrajem Łabskiego urwiska
      Na was czeka z głazów ścieżka bardzo śliska
      Łabski żegna nas z mgieł otulony zasłoną
      A nam pod nogami ruchome głazy dzwonią
      Dmuchnął jeszcze nam silnie na pożegnanie
      Takie było to z sudeckim wichrem spotkanie

      Rys B. Kraków 25.06.2003r. godz. 1351

      Opisano na podstawie wrażeń ze szlaku Szrenica – Śnieżne Kotły
      Z dnia 21.06.2003 r.
    • rb13 Kamieńczyk 25.06.03, 18:10
      Kamieńczyk

      Rozszumiana ciemna toń Kamieńczyka
      Wśród ciszy świerkowego boru przemyka
      Chmury twarze swe w niej przeglądają
      Co po chwila kolory wody zmieniają
      To szary - to niebieski walczy z zielenią
      To znów srebrnymi rozbłyskami się mienią
      Nad wodą świerki urodę swą podziwiają
      Omszałe gałęzie mchem zielonym zwisają
      Seledynową pajęczyną ,pełne zmiennych cieni
      Pomiędzy nimi słońca rozbłysk się mieni

      Kamieńczyk widząc głazy cicho doń podpływa
      Kamienną przeszkodę do walki wyzywa
      Wściekle uderza o kamień śnieży się białością
      W górę wzbija wodę i spada w dół ze złością
      Gniewnie marszcząc toń znów z impetem uderza
      Porozbijany ,pokornieje ,pęd wody uśmierza
      Ścichły - przemyka wśród obłych kamieni
      Cicho szemrze i wstęgami srebra się mieni
      Pośród świerków płynie wolno srebrna rzeka
      Nie wiedząc, że za chwile wąwóz na nią czeka

      W ten spada w dół wydając trwogi krzyk
      Wśród ścian wąwozu niesie się wściekłości ryk
      Po stopniach skacze wciąż łoskotem gada
      Rozpylając wodne chmury coraz niżej spada
      Porozbijany, biały niczym mleczna rzeka
      Na kamiennych stopniach wciąż głośno narzeka
      Jeszcze huczy , łomocze , pobrzmiewa gniewem
      Wpada w koryto szemrze cichym zaśpiewem
      Spływa wpatrzony w wysoko płynące chmury
      Ponad wąwozem czarnym, posępnym, ponurym

      Ryś B. Szklarska Poręba 22.06.2003 r. godz. 1217

      Dla Tess ...co wciąż kocha Sudety
    • rb13 Widok z Łabskiego Szczytu 25.06.03, 18:11
      Widok z Łabskiego Szczytu

      Po lewej stronie wypiętrzona wyniosła Szrenica
      Stożkowata niczym stary wulkan urodą zachwyca
      Po prawej niewysoki stożek usypany z kamieni
      Mami kolorami szarości , żółci i jasnej zieleni
      Pomiędzy nimi cienkie warkocze kosodrzewiny
      Przysłaniają ten widok białe chmur pajęczyny
      To Łabski szczyt, gdzie tuż za płaską grania
      Wśród łąk kwitnących, co kolorami mamią
      Alpejska roślinnością z podmokłego wzgórza
      Trój- strumienna Łaba z łąk się tych wynurza

      Na horyzoncie wśród chmur niczym strzępy
      Skłębionych mrocznych jak puszczy ostępy
      Stoi na szczycie niczym fabryka budynek ponury
      Mroczność podkreślają jego popielate mury
      To telewizyjny przekażnik tak z mapy wynika
      Po chwili w szarościach skłębionych chmur znika
      W dolinie malachitem dachów wabi schronisko
      Pod Łabskim Szczytem, to 30 minut - tak blisko
      Nitka szlaku wije się niczym żmija, przyciąga wzrok
      Zaprasza to tuż tuż - chodź - to tylko jeden krok

      Spisane wrażenia pod Łabskim Szczytem21.06.03
      Ryś B. Kraków 25.06.20003 godz.0212


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka