Gość: grzesiek
IP: *.gen.twtelecom.net
30.06.03, 20:49
wczoraj przechadzalem sie wroclawskim ryneczkiem..
ide sobie ide i ide a tu ni stad ni z owad przede mna
facet otwiera stolik i mowi bym sie podpisal pod
petycja.czulem sie tak jakby specialnie na mnie
czekal bym to ja sie podpisal.wszedlem gdzies na
chwile i wyszedlem a pana juz nie bylo. petycja
dotyczyla tego czy trzmamy strone bodzia w sprawie
ostatnich wydarzen i jakies artykuly dal do czytania
jakbym nie wiedzial o co biega. czytnalem i sie
wpisalem bo bodzia lubie ale facet zmyl sie.