Dodaj do ulubionych

menele i smród na dworcu Kłodzko Miasto

18.09.07, 00:36
No i znów byłem w Kłodzku... Kłodzki koncert Gabrielli Consort
zorganizowany w ramach festiwalu Wratislawia Cantans we wtorek był
świetny. W środę poszedłem na dworzec kupić bilety PKP. Na środku
peronu się idzie do kas biletowych. Wszedłem do pomieszczenia i
nagle uderzyła we mnie fala niewyobrażalnego smrodu.
Coś w rodzaju słodkawej woni starego śmietnika, rzygowin i
obsikanych zgniłych szmat w jednym. Woń intensywna, podniesiona do
potęgi. Obawiałem się że zwymiotuję. Oczywiście w ciągu pierwszych
kilku sekund zorientowałem się, jakie jest źródło tego smrodu.
Na ławkach po prawej i lewej stronie leżało czterech chrapiących
meneli. Nie wiem, czy byli pijani, czy tylko była to ich "sjesta",
zresztą to nieistotne. Rzuciłem się w stronę okienka kasy, byleby
dalej - niestety, fetor przepełniał całe pomieszczenie. Przede mną
kupował bilety starszy pan, który był oburzony smrodem i czynił
wyrzuty kasjerce. Stęknąłem głośno i znacząco pokiwałem głową w
stronę pani w kasie. Ona była za szybą, to jeszcze nie była w złej
sytuacji, poza tym mogła sobie otworzyć okno, bo pewnie cuchnące
opary dostawały się i do niej przez otwór w szybie kasy. Na
szczęście szybko mnie obsłużyła. Zapłaciłem za bilet, zatkałem nos i
wybiegłem z cuchnącego pomieszczenia na peron, na świeże powietrze.

Ta historia to nie złośliwy przycinek, bo za bardzo kocham Kłodzko i
oczywiście będę do niego wracać. Można mowić: nie tylko u nas jest
taki syf, w innych miastach też bywa. Tylko jeśli np. goście z
zagranicy (a tych w Kłodzku widzę sporo) odwiedzą Kłodzko i zechcą
pojechać sobie koleją do Wrocka, to doświadczą tego samego, co ja
wtedy. Nie wiem, czy sprawą powinien się zająć burmistrz, starosta,
władze PKP czy jeszcze ktoś inny. W każdym razie, jeśli chcemy, żeby
Kłodzko było piękniejsze - musimy zmienić istniejący stan rzeczy
również przy kasach biletowych PKP.
Obserwuj wątek
    • dzidzia_bojowa Re: menele i smród na dworcu Kłodzko Miasto 18.09.07, 20:28
      Ten, jak to szumnie nazwałeś, dworzec to wiele lat temu miała być
      prowizorka. Mozna zauważyc, ze budynek ma formę baraku. W żadnym
      wypadku nie odpowiada standartom dworca. Kiedyś, dawno temu, były
      plany, ze będzie to dworzec z prawdziwego zdarzenia. Miały być
      perony i wszystko co za tym idzie. Nie mam zielonego pojęcia
      dlaczego nie zrealizowano tych planów. I stanowczo uważam, że
      powinny często pojawiac się patrole na peronie i w
      baraku "poczekalni", bo to co tam się dzieje to woła o pomstę do
      nieba!
      • wuk4 Re: menele i smród na dworcu Kłodzko Miasto 18.09.07, 21:01
        Nie usiłuję sobie dawać odpowiedzi na pytanie dlaczego nie
        zrealizowano planów, ale raczej niepojęte jest dla mnie, dlaczego w
        1974 rozebrano piękny, stary budynek dworca Kłodzko Miasto, który
        znam tylko ze starych fotografii. Miało powstać coś socjalistyczne w
        treści i narodowe w formie? Może...

        A co do meneli i smrodu, to masz rację, że powinny być jakieś
        patrole. Albo przynajmniej zamykać na klucz na noc i zrobić remont
        generalny. Już niektóre małe miasteczka sobie poradziły z dworcami
        PKP i nie ma w nich syfu, to czemu Kłodzko ciągnie się pod tym
        względem w ogonie?
        • capo_di_tutti_capi Re: menele i smród na dworcu Kłodzko Miasto 18.09.07, 22:35
          Niestety czy stety ale będę powtarzał to jak mantrę: PKP musi upaść!

          Piszesz, że wygląd dworca odstrasza potencjalnych gości zza granicy, tylko zadaj
          sobie pytanie pomocnicze: jaki interes w tym ma PKP. Szefostwo spółki
          odpowiedzialnej za zarządzanie mieniem w głębokim poważaniu ma stan dworców
          gdzieś tam, na prowincji. Zobacz jak wygląda wrocławski Dworzec Główny, dworzec,
          który jest wizytówką całego regionu...
          Pochodzisz ze Szczecina? Ile już budują wam porządny dworzec w 350-tysięcznym
          mieście?
          Wracając do wątku kłodzkiego, rzeczywiście, jego stan od dawna jest zły ale co
          gorsza nie robi się nic, żeby chociaż utrzymać marne status quo. Zauważcie
          chociażby, jak mało ławek się ostało...

          Niby jest światełko w tunelu bo PKP szumnie zapowiada, że sięgnie po środki
          unijne i rozwinie na dobre proces inwestycyjny. Dodatkowym bodźcem może być
          wielka impreza sportowa jaką niewątpliwie jest EURO. Nie wiem tylko jak to się
          będzie miało do rzeczywistości bowiem PKP już nieraz sie chwaliło inicjatywami
          "w zakresie" bez realnego pokrycia w rzeczywistości.
          Smutne to trochę ale sądzę, ze w najbliższych latach możemy liczyć co najwyżej
          na operację "malowanie" bo nie sądzę, że PKP szarpnie sie na coś ambitniejszego.
          Obym się mylił...
          • wuk4 Re: menele i smród na dworcu Kłodzko Miasto 18.09.07, 23:33
            Nie uważam, że PKP musi upaść.
            PKP powinno wstać na nogi.

            Czy jeździłeś może czeskimi kolejami państwowymi? Dlaczego ich
            koleje nie upadły? Dlaczego z Czerveneho Kostelca można się łatwo i
            szybko dostać do sąsiednich miasteczek pociągiem, a jazdę koleją z
            Kłodzka do Kudowy można polecać tylko osobom, które mają za dużo
            czasu?

            Jeśli chodzi o dworzec we Wrocławiu, to nie wiem, czy pisząc "zobacz
            jak wygląda wrocławski Dworzec Główny, dworzec, który jest wizytówką
            całego regionu..." chciałeś go ocenić negatywnie, czy pozytywnie. Ja
            tyle godzin spędziłem na dworcu wrocławskim (zwłaszcza dojeżdżając
            na studia z Obornik Śląskich), że widzę, jak dużo się w nim zmieniło
            na lepsze. Gmach jest piękny - chyba najpiękniejszy dworzec w
            Polsce. Wnętrze zagospodarowane. Perony działają, tablice świetlne
            też. Kible wyremontowane. Kilka barów, sklepów takich i owakich.
            Komisariat policji. Zdarzają się męty, ale przez tyle lat nie
            dostałem jeszcze butelką w łeb na dworcu we Wrocku. A nawet kilka
            lat temu, kiedy chodziłem na studia na dworcu wrocławskim było
            inaczej (czyt. gorzej) niż obecnie - nie mówiąc o tym, jak było
            dziesięć czy kilkanaście lat temu.

            Od roku mieszkam w Szczecinie. Miasto 400-tysięczne, dworzec PKP
            nieciekawy. Za czasów prezydentury Jurczyka nikt palcem nie kiwnął,
            żeby chociaż oczyścić z zewnątrz ten budynek. Dopiero tegoroczne
            regaty "Tall Ships Races", które były punktem honoru dla władz i
            wizytówką miasta spowodowały, że wzięto się do remontu - niestety,
            dopiero na tydzień przed rozpoczęciem regat. Zdołano przynajmniej
            pospiesznie wyremontować i pomalować fasadę budynku, więc juz nie
            jest tak szpetnie. Mam nadzieję, że dalej coś z tego wyjdzie. Kilka
            lat temu Szczecin był strasznie zapóźniony za Wrocławiem, ale teraz
            widzę, że coś drgnęło i coraz więcej kamieniczek, kościołów i
            pięknych obiektów jest remontowanych.

            Co do Kłodzka - to nie wiem, co jeszcze mam tu dopowiedzieć -
            powiedziałem wszystko, co mnie spotkało tydzień temu na owym peronie
            podczas kupna biletu. Trzeba sprawę nagłośnić, dać do prasy
            miejskiej, zainteresować burmistrza i radnych. A co z PKP? Nie wiem.
            Jestem typem podróżnika, "obieżykrajem", który objechał (i dalej
            objeżdża) całą Polskę głównie koleją. I czasem zdarza się, że
            wysiadam np. na jakimś dziwnym dworcu i widzę ślady dawnej jego
            świetności. Np. byłem niedawno na dworcu PKP w Kamieńcu Ząbkowickim -
            wyszedłem, obejrzałem gmach dworca, perony, przejście podziemne...
            Zauważyłem stare znaki informacyjne, gdzie do przechowalni bagażu,
            gdzie do fryzjera dworcowego... Chciałoby się rzec - O tempora, o
            mores! Czemu nie jesteśmy w stanie dorównać Czechom, którzy
            zmodernizowali swoje koleje? Nie, kolej w Kotlinie Kłodzkiej nie
            może zniknąć - to byłaby hańba.

            • capo_di_tutti_capi Re: menele i smród na dworcu Kłodzko Miasto 19.09.07, 10:20
              Nie chcę robić z wątku bałaganu ale:

              wuk4 napisał:

              > Nie uważam, że PKP musi upaść.
              > PKP powinno wstać na nogi.

              Samo z siebie nie wstanie szczególnie, jeśli wciąż będzie "zarządzane" w ten
              sposób czyli totalny chaos. Nie wstanie na nogi póki pasażer będzie traktowany z
              pozycji - jak za komuny - petenta. Jechałeś może pociągiem z Wrocławia do
              Jeleniej Góry? Zapraszam, tylko uzbrój się w megacierpliwość bo pokonanie 120km
              po szynach zajmuje 3-3,5 godz. gdzie przed wojną pociąg potrafił zrobić to w
              1,5godz. - to jest skala problemu.

              > Czy jeździłeś może czeskimi kolejami państwowymi? Dlaczego ich
              > koleje nie upadły? Dlaczego z Czerveneho Kostelca można się łatwo i
              > szybko dostać do sąsiednich miasteczek pociągiem, a jazdę koleją z
              > Kłodzka do Kudowy można polecać tylko osobom, które mają za dużo
              > czasu?

              Czyli z grubsza to o czym pisałem wyżej. Jeździłem pociągiem regionalnym i to
              właśnie w okolicach Cervenego Kostelca (Adrspach) i tam jakoś można. Tyle że CD
              to nie PKP:) Bardziej poważnie, może problem tkwi w tym, że koleje czeskie
              pewnie zarządzane są przez menadżerów a nie (jak to ma miejsce u nas) przez
              polityków i związki zawodowe. No i mają nieco inną strukturę organizacyjną.

              > Jeśli chodzi o dworzec we Wrocławiu, to nie wiem, czy pisząc "zobacz
              > jak wygląda wrocławski Dworzec Główny, dworzec, który jest wizytówką
              > całego regionu..." chciałeś go ocenić negatywnie, czy pozytywnie.
              > tyle godzin spędziłem na dworcu wrocławskim (zwłaszcza dojeżdżając
              > na studia z Obornik Śląskich), że widzę, jak dużo się w nim zmieniło
              > na lepsze. Gmach jest piękny - chyba najpiękniejszy dworzec w
              > Polsce. Wnętrze zagospodarowane. Perony działają, tablice świetlne
              > też. Kible wyremontowane. Kilka barów, sklepów takich i owakich.
              > Komisariat policji. Zdarzają się męty, ale przez tyle lat nie
              > dostałem jeszcze butelką w łeb na dworcu we Wrocku. A nawet kilka
              > lat temu, kiedy chodziłem na studia na dworcu wrocławskim było
              > inaczej (czyt. gorzej) niż obecnie - nie mówiąc o tym, jak było
              > dziesięć czy kilkanaście lat temu.

              No nie za bardzo pozytywnie. Nie poprzestawajmy na mówieniu, że jest lepiej niż
              w latach '90 bo zwyczajnie wtedy gorzej już być nie mogło. I to, że nie dostałeś
              jeszcz butelką w głowę nie jest dla mnie argumentem choć w ten sposób
              socjologicznie dochodzimy do wniosku, że większość ludzi traktuje dworce jako
              miejsca kryminogenne - i mają niestety rację. Cóż z tego, że Policja ma tu swój
              posterunek skoro nafaszerowane świństwem łajzy snują się po pociągach prosząco
              "dopłatę do bilteu".
              Wrocławski dworzec przyrównać można skalą do Leipziger Hauptbahnhof, tylko że
              "_prawie_ robi dużą różnicę":

              http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://www.leipzig-sachsen.de/leipzig-fotos/hauptbahnhof/hbf-leipzig_querbahnsteig.jpg&imgrefurl=http://www.leipzig-sachsen.de/leipzig-fotos/hauptbahnhof.html&h=800&w=1200&sz=124&hl=pl&start=13&um=1&tbnid=1OSQ66zKVBO_1M:&tbnh=100&tbnw=150&prev=/images%3Fq%3Dleipzig%2BHauptbahnhof%26svnum%3D10%26um%3D1%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26sa%3DN

              Wrocławski dworzec czeka tak naprawdę kapitalny remont i mam nadzieję, że
              panowie z PKP nie spieprzą roboty (czego osobiście się obawiam).

              > Nie, kolej w Kotlinie Kłodzkiej nie
              > może zniknąć - to byłaby hańba.

              Nie zniknie bo przecież jest połączeniem międzynarodowym:)
              Ponoć w Marszałkowskim są ludzie lobbujący na rzecz przywrócenia połączenia
              Kłodzko-Stronie.
              Ponadto w województwie ostatnio akurat dzieje się sporo dobrego. Niebawem ruszy
              reaktywowana linia Świdnica-Sobótka-Wrocław i to będzie, mam nadzieję, asumpt do
              ratowania innych regionalnych połączeń.

              PS. Dzidziu, stwórz może osobny wątek nt. połączeń kolejowych w Kotlinie i
              przenieś moja dyskusję z kolegą wuk4 do nowo stworzonego wątku, co?
    • dzidzia_bojowa Re: menele i smród na dworcu Kłodzko Miasto 19.09.07, 11:52
      Chciałam skopiować adres strony, gdzie są zdjęcia z procesu
      wyburzania dworca Klodzko Miasto, ale wychodzi mi łamaniec i nie
      jest aktywny( czemu????)więc podam adres strony głównej i z boku pod
      linkiem dawne fotografie jest kilkanascie zdjęc z kazdego z etapów.
      Aż trudno uwierzyć, że to był tak piękny budynek i tak ciekawe
      miejsce.
      www.dawneklodzko.pl/index.php?


      @Tutti, nie mam narzędzi do przenoszenia wątków w obrębie forum.
      mogę co najwyżej przenieść wątek do innego forum zarządzanego przeze
      mnie. ale ten watek jest chyba odpowiedni do prowadzenia dyskusji na
      ten temat?
      • capo_di_tutti_capi Re: menele i smród na dworcu Kłodzko Miasto 19.09.07, 15:15
        Wow! Nie wiedziałem, że Kłodzko Miasto miało przedwojenny dworzec!
        Sprawy sobie nie zdawałem, że w miejscu tych bud handlowych stało coś takiego:/

        @Dzidka, pomyliłem się co do tej prośby - myślałem, że piszę w innym wątku:)
        Sorka
        • fakirek Re: menele i smród na dworcu Kłodzko Miasto 24.09.07, 09:39
          Kiedyś to był główny dworzec osobowy. Na pamiątkę zostały zamurowane wejścia do
          starych peronów
          • capo_di_tutti_capi Re: menele i smród na dworcu Kłodzko Miasto 24.09.07, 11:00
            Naprawdę szkoda tego starego dworca. Nie spodziewam się, żeby w najbliższych
            latach PKP pokusiły się o jakąś rekompensatę w postaci czegoś na poziomie
            architektonicznym, więc obskurny pawilon jeszcze jakiś czas będzie "witał" gości:/

            Zresztą, panie w kasie biletowej również do najmilszych nie należą...
    • capo_di_tutti_capi Ad vocem PKP 20.09.07, 18:03
      PKP oddają małe dworce

      pb.pl 20.09.2007 06:42


      Kolej chce wymiany z samorządami - małe dworce w zamian za umorzenie długów.
      Samorządy są chętne.

      Dworce są bardziej częścią miast niż kolei. PKP nie potrzebują wszystkich,
      szczególnie małych, więc zaoferowały samorządom ich przejęcie - poinformował
      "Puls Biznesu".

      PKP chcą skoncentrować się na działalności biznesowej - modernizacji i budowie
      najważniejszych dworców oraz obsłudze zadłużenia. Na przejmowaniu dworców
      podobno nikt nie straci.

      - Zdajemy sobie sprawę, że gminy, szczególnie bardzo małe, mogą nie mieć
      funduszy na przejęcie dworców. Dlatego zaproponowaliśmy kilka rozwiązań. Jednym
      z nich jest przejęcie dworca w ramach rozliczenia z naszego zaległego podatku od
      nieruchomości - przekonuje na łamach "PB" Jarosław Adwent, dyrektor zarządzania
      nieruchomościami PKP.

      Zainteresowanie ofertą jest duże. W ciągu kilkunastu miesięcy ponad sto dworców
      znalazło nowych użytkowników. Są wśród nich i samorządy, i firmy prywatne. PKP
      prowadzą rozmowy z gminami na temat blisko 3 tys. dworców, zarówno czynnych, jak
      i takich, gdzie pociągi już się nie zatrzymują. Sprawni burmistrzowie i wójtowie
      wykorzystują je do celów związanych m.in. z bezpieczeństwem i kulturą

      Duże dworce, które zostaną w rękach kolei, mają przyciągać nie tylko pasażerów.
      Staną się miejscami spotkań, handlu i imprez kulturalnych. Na pierwszy ogień
      idzie Dworzec Główny w Katowicach, który zostanie gruntownie przebudowany. W
      stolicy powstaną dwa nowe kompleksy, które zastąpią obecne hale Zachodniego i
      Wschodniego - wymienia "PB".
      • capo_di_tutti_capi Re: Ad vocem PKP 20.09.07, 18:03
        Grupa PKP wyda 8 mld EUR na nowe dworce, tory i wagony

        2007-09-20 (aktualizacja: 2007-09-19)
        Agata Hernik (Puls Biznesu wyd. 2438, s. 18)


        Inwestycje Przewoźnik zapowiada, że będzie walczył o pasażerów
        Nowe, czyste pociągi, schludne dworce, miła obsługa. PKP wytaczają potężne
        działa i walczą ze swoją czarną legendą.

        Łatwo ustalić, co pasażerowie sądzą o PKP— internet, poczekalnie na dworcach,
        korytarze w pociągach aż huczą od opinii, nie ma co kryć, głównie negatywnych.
        Ale to ma się zmienić. Grupa PKP szykuje się do walki o pasażera. Czasu zostało
        niewiele, bo pojawia się coraz więcej przewoźników gotowych do konkurencji.

        Pierwsze jaskółki zmian pojawiły się kilka lat temu. Spółki grupy wprawdzie z
        mozołem, ale poprawiają wyniki. PKP Intercity (IC) ze strat wybiły się na
        przyzwoite zyski. PKP Przewozy Regionalne (PR) zmniejszyły straty o 400 mln zł,
        a zapowiadane przez rząd oddłużenie daje im dobre perspektywy na przyszłość.


        Bój o klienta
        Do tej pory mówiąc „kolej”, myślało się — PKP. Teraz to się zmienia.
        Liberalizacja rynku przewozów towarowych, choć dyskusyjna, daje klientom
        możliwość wyboru przewoźnika. Z przewozami pasażerskimi jest gorzej, ale i tu
        konkurencja daje o sobie znać.

        PKP PR tracą pasażerów, którzy wybierają usługi Kolei Mazowieckich, albo jak w
        województwie kujawsko-pomorskim — konsorcjum PCC Rail/Arriva. Z czasem
        konkurencja będzie rosła. Dlatego spółka wzięła się do roboty.

        — Szanujemy konkurencję i starannie obserwujemy jej działania. Na miarę naszych
        możliwości finansowych staramy się stawiać jej czoła. Konsultujemy e-mailowo z
        pasażerami projekty rozkładów jazdy, umieszczając je w internecie. Staramy się
        dbać o takie skomunikowanie pociągów, by ułatwić przesiadki. W wielu miastach
        wprowadzamy cykliczny rozkład jazdy — pociągi odjeżdżają w określonych
        kierunkach o stałych porach, np. zawsze kwadrans po pełnej godzinie.
        Przeznaczamy też coraz większe fundusze na utrzymanie czystości w pociągach.
        Nasze składy są sprzątane na stacjach początkowych, końcowych i podczas jazdy.
        Unowocześniamy punkty informacyjne. Pracownicy, mający bezpośredni kontakt z
        pasażerami, a więc drużyny pokładowe, kasjerzy i informatorzy, przechodzą
        szkolenia z obsługi klienta. W programie tych szkoleń są także lekcje języków
        obcych — tłumaczy Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP PR.


        Dworce jak nowe
        Grupa inwestuje głównie w linie kolejowe, tabor i dworce. Wydatki na te cele
        pochłoną większość pieniędzy. PKP PR wydały w tym roku na modernizację taboru
        ponad 140 mln zł. Nakłady inwestycyjne PKP IC opiewają na podobną kwotę. To nie
        koniec.

        — Plan na 2007 r. przewiduje inwestycje na 208 mln zł. Część będzie przeznaczona
        na modernizację posiadanego przez spółkę taboru, a część na zakupy. Na początku
        czerwca został rozstrzygnięty przetarg na modernizację 238 wagonów. PKP IC także
        w czerwcu ogłosiły przetarg na zakup 10 nowych lokomotyw. Dla postępowania
        przetargowego przewidziano tryb dialogu konkurencyjnego. Wyłoniony producent
        będzie także świadczył usługę utrzymania lokomotyw przez 15 lat — wyjaśnia
        Adrianna Chibowska z PKP Intercity.

        Cała grupa modernizuje się, aby poprawić obsługę pasażerów.

        — Inwestujemy w linie kolejowe i nowy tabor. Przebudowujemy dworce. W
        nadchodzących pięciu latach gruntownym pracom poddamy 15 proc. największych
        stacji kolejowych. Inwestycje będą współfinansowane przez sektor prywatny. W tej
        chwili jesteśmy w trakcie rozmów z inwestorami, z którymi chcemy przebudować
        dworzec w Katowicach. We wrześniu rozpoczniemy rozmowy w sprawie dworca Warszawa
        Zachodnia. Ponadto otwieramy centra obsługi klienta, wspólnie z samorządami
        opracowujemy rozkłady jazdy, przygotowujemy atrakcyjne promocje i oferty
        handlowe. Zmodernizujemy 1,2 tys. km linii kolejowych, wybudujemy centra
        komunikacyjne i odnowimy dworce w Szczecinie, Sopocie, Gdyni, Poznaniu,
        Wrocławiu, Katowicach, Chorzowie, Zabrzu, Krakowie, Warszawie — zapowiada
        Andrzej Wach, prezes PKP.


        Skąd pieniądze
        Na tak duże zmiany są potrzebne fundusze. Grupa zamierza sięgnąć głęboko do
        kiesy. Liczy, że resztę dołoży Unia. Albo inwestorzy.

        — Grupa PKP planuje, że nakłady inwestycyjne na lata 2007-13 wyniosą ponad 8 mld
        EUR, z czego 5,5 mld euro zostanie przeznaczone na linie kolejowe, miliard na
        tabor, a reszta — na dworce. Środki finansowe będą pochodzić nie tylko z
        funduszy UE, np. z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (dla
        wszystkich przewoźników przewidziano kwotę 400 mln euro), ale także ze skarbu
        państwa, funduszy własnych oraz od prywatnych inwestorów — wyjaśnia Marek
        Sieczkowski z biura marketingu i komunikacji społecznej PKP.

        Grupa liczy, że inwestycje szybko się zwrócą. Wyniki finansowe już się poprawiły.

        — Inwestycje w infrastrukturę i tabor oznaczają poprawę architektury miast i
        obsługi pasażerów, bardziej komfortową podróż, szybsze przemieszczanie się,
        większe bezpieczeństwo i większą dbałość o środowisko naturalne. Efektywniejsza
        podróż to więcej pasażerów, więcej pasażerów to większe wpływy — a więc zysk.
        Pierwsze rezultaty prac już widać — w 2006 r. grupa odnotowała najlepsze wyniki
        od lat. 2007 r. jest jeszcze bardziej obiecujący — twierdzi Marek Sieczkowski.

        Agata Hernik
        • capo_di_tutti_capi Re: Ad vocem PKP 21.09.07, 13:01
          Lubińska firma jest gotowa posłać pociągi tam, gdzie PKP nie opłacało się jeździć


          Pol-Miedź-Trans uruchomił 24-kilometrową linię na Kaszubach. Teraz, wspólnie z
          samorządami, chce reaktywować połączenia kolejowe na Dolnym Śląsku

          W naszym województwie są dwa miejsca, z którymi chcemy się związać. To Marciszów
          i Lądek-
          -Zdrój – mówi Janusz Cendrowski, prezes lubińskiej firmy Pol-Miedź-Trans.
          Wójt Stefan Zawierucha widzi w pociągach szansę na gospodarczy rozwój gminy.
          Dawno przejąłby od PKP dwie nieczynne linie kolejowe z Marciszowa przez
          Wojcieszów i Świerzawę do Jerzmanic-
          -Zdroju (koło Złotoryi) oraz przez Bolków do Roztoki. Niestety, prawo zezwala
          przekazać samorządom tylko infrastrukturę znajdującą się na ich terenie.

          Kolej – reaktywacja

          Dlatego wójt Marciszowa musiał porozumieć się z włodarzami Złotoryi, Świerzawy,
          Wojcieszowa, Bolkowa i Dobromierza, a to kosztowało kilka miesięcy zwłoki.
          – Czekamy, aż nasi partnerzy podejmą stosowne uchwały. Potem będziemy mogli na
          przykład zawiązać stowarzyszenie gmin, przejąć tory od PKP, uruchomić połączenia
          towarowe, a w dalszej kolejności także osobowe – mówi wójt Zawierucha.
          – Gminy i marszałek podpisali list intencyjny w sprawie przejęcia infrastruktury
          kolejowej na trasach Stronie Śląskie – Kłodzko i Kłodzko – Kudowa – mówi
          Kazimierz Szkudlarek z Urzędu Miasta i Gminy Lądek-Zdrój. Gminy zaopiekowałyby
          się dworcami, a marszałek województwa torami.
          – To ma szanse powodzenia – przekonuje prezes Cendrowski, choć PKP się to nie
          udało. Dla Pol-Miedź-Transu poligonem stała się reaktywowana wspólnie z
          samorządowcami 24-kilometrowa linia Lipusz – Bytów na Kaszubach. Lokomotywy
          lubińskiej spółki kursują po niej od miesiąca. Ciągną wagony z wapnem dla
          Prefabetu i cysterny dla Naftobazy. Prezes Janusz Cendrowski zapewnia, że jego
          firma do interesu nie dokłada ani złotówki, choć PKP utrzymanie linii się nie
          opłacało. Liczy na kolejnych klientów. Chce wozić nad morze węgiel wprost ze Śląska.
          Tory, po których jeździ Pol-Miedź-Trans, zarastały trawą, aż przejęła je gmina.
          Bytów był jednym z pierwszych samorządów w Polsce, który zdecydował się na taki
          krok.
          – Przed wysłaniem lokomotyw musieliśmy wykosić trawy na torach, naprawić podmyte
          przez wodę podkłady, zatrudnić trzech ludzi do obsługi – mówi Cendrowski.
          Zarówno burmistrz Bytowa, jak i zarząd Pol-Miedź-Transu myślą teraz o
          uruchomieniu połączeń osobowych przy wsparciu funduszy unijnych. Lubińska spółka
          czeka na decyzję Urzędu Transportu Kolejowego w sprawie licencji na przewóz
          ludzi. Liczy na to, że pozwolenie to przyda się także na Dolnym Śląsku.

          Atrakcja na torach

          – Fantastyczna rzecz – kibicuje kolei Norbert Borkowski z Wojcieszowa. – Gdyby
          poza połączeniami towarowymi udało się reaktywować także osobowe, to doszłoby do
          ożywienia turystyki. Tory do Marciszowa są bardzo ładnie położone, na nasypie, z
          którego widać piękną panoramę Wojcieszowa. Taka podróż byłaby wielką atrakcją.
          – Ludzie mają samochody, dużo pekaesów kursuje, ale może pociągiem dzieciom do
          szkoły lepiej by było dojeżdżać – przypuszcza 82-letnia Zdzisława Sadowska z
          Nowego Kościoła, jednej z miejscowości na trasie planowanego połączenia
          kolejowego. •

          A Lubin-Polkowice?

          W planach samorządowców z Lubina i Polkowic wciąż jest uruchomienie obsługiwanej
          przez szynobusy linii kolejowej pomiędzy tymi miastami. W koncepcji tzw. Nowych
          Polkowic przewidziano terminal przesiadkowy ze stacją kolejową i dworcem
          autobusowym. Na razie władze Lubina doprowadziły do uruchomienia połączeń z
          Wrocławiem: od grudnia do stolicy województwa lubinianie będą mogli dojechać
          pociągiem.

          Piotr Kanikowski (PEKA) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka