mufini1
23.11.07, 19:17
Opisana wyprowadzka rzeczywiście jest kłopotliwa - choć jak ja się
przeprowadzałem (już chyba z 10 razy z rodziną) to nikt mnie nie
żałował i nie pomagał. Więc i ja nie żałuje młodych ludzi. Z
doświadczenia wiem, że spora część mieszkańców domu asystenta
mieszka tam z WYGODY - mieszkałem w hotelach asystenta nie jednej
uczelni Wrocławia i trochę "się napatrzyłem".
Jedna sprawa mnie uderza w artykule jeszcze. Proszę przyjąć do
wiadomości, że doktorant (nawet z rodziną!) jest STUDENTEM - takim
samym jak cała rzesza pozostałych młodych ludzi na pierwszym i
drugim stopniu studiów (ustawa o szkolnictwie wyższym z 2005 roku).
Wiem, że nasza młodzież (studenci) dziś chcą więcej niż my w ich
wieku, ale nie robi to na mnie wrażenia - chieć a móc to dwie różne
sprawy. Jeśli ode mnie by to zależało to doktorantów, czyli
STUDENTÓW wykwaterowałbym do zwykłych akademików - powodów podać
można wiele, ale to już osobny temat.