Dodaj do ulubionych

Być Prawnikiem!

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.01, 08:40
Śmiac mi się chce, gdy czytam dzisiejsze doniesienia gazety o przeciekach
tematów egzaminacyjnych na aplikację radcowską. Nagle wielkie oburzenie o
odkrycie procederu, który ma miejsce rok w rok nie tylko na tej aplikacji, nie
tylko na tym egzaminie. Wszyscy o tym wiedzą, proceder jest już normalnością.
Do tego stopni, że chyba już nikt się zastanawia i nikt nie dziwi, że
środowisko prawnicze jest tak obrzydliwie skorumpowane.Śmieszne są głosy
dziekana ORRP, jego oburzenie, sam pewnie niezła kasę złoił na "udostępnieniu"
pytań egzaminacyjnych.Najgorsze w tym wszystkim jest,to że proceder ten jest
właściwie nie do ukrócenia-rączka rączkę myje, radca radcę kryje.NIkt na pewno
nie poniesie tego konsekwencji, pytania będą dalej sprzedawane, tylko pewnie po
jeszcze większej cenie-wliczając ryzyko....
Obserwuj wątek
    • Gość: Polus Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 09:11
      Śmieszy mnie oburzenie dziekana i innych radców. Nie od dziś wiadomo, że zawsze
      jest zaledwie kilka wolnych miejsc na aplikację radcowską, a pozostałe już
      dawno sa obsadzone ! Wszyscy o tym wiedzą, a zwłaszcza studenci prawa. A
      przecieki pytań to też już normalka. Kolega zdawał w tym roku na aplikację
      radcowską w Wałbrzychu i obok niego siedział zdjący, który podczas części
      pisemnej po prostu wyciągnął kartkę i przepisywał z "gotowca"... cóż, taka
      branża i raczej nikt tego nie zmieni.........
      • Gość: miśka Re: Być Prawnikiem! IP: 194.204.161.* 15.05.01, 10:10
        W Lublinie aplikacja radcowska kosztuje 30 tys, a notarialna ponad 100 tys. Od
        zawsze się płaciło nic nowego. Najgorzej, że ja teżjestem absolwentką prawa i
        nie mam pieniędy, ani powiązań rodzinnych - więc nici z aplikacji. A jak
        powiedział mi człowiek zasiadający w komisji w Lublinie - w tym roku jest już
        prawie komplet, więc trzeba się spieszyć z tym wpłacaniem piniędzy. Tylko skąd
        ja mam je wziąc.
      • Gość: Ja Re: Być Prawnikiem! IP: 195.136.48.* 15.05.01, 13:43
        Dobrze, że Gazeta udowodniła, że są przecieki. Może niektórzy radcowi,
        sędziowie, adwokaci się wystraszą. Mam pomysł, niech Gazeta sprawdzi ile osób,
        które dostały się na jakąkolwiek aplikację ma rodzinę w "klanie" prawniczym.
        Wynik byłby zdumiewający!
        • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: 217.96.152.* 15.05.01, 17:29
          Gość portalu: Ja napisał(a):

          > Mam pomysł, niech Gazeta sprawdzi ile osób,
          > które dostały się na jakąkolwiek aplikację ma rodzinę w "klanie" prawniczym.
          > Wynik byłby zdumiewający!

          zaiste,

          ostatnio słyszałem o wynikach w poznaniu (dane dotyczyły bodajże aplikacji
          adwokackiej).

          10% nowoprzyjętych aplikantów pochodziło z rodzin prawniczych.
          Wstrząsające!
          Może by zakazać tym osobom w ogóle wykonywania zawodów prawniczych.
          Może w ogóle powiedzieć że córka czy syn nie mają prawa wykonywać tego zawodu co
          ich rodzice?

          Przecież mają większe szanse, bo już od małego wiedzieli "czym to pachnie". :-)))
          • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 16.05.01, 19:24
            Szanowny Panie Mecenasie Stern

            Obserwuję z podziwem Pana erudycyjne popisy na niniejszym formu dyskusyjnym i
            zachodzę w głowę dlaczego tak elokwentny człowiek nie mógł uzyskać wpisu na
            listę aplikantów. Pogratulować tak znakomitego wyczucia retoryki jakie Pan
            prezentuje. Broniąc obecnie istniejącego sytsemu dostępu do zawodu, musi Pan
            jednak przyznać, iż jest on mocno niedoskonały. Odchodząc na chwilę od
            kryminalnego wątku tej sprawy i zostawiając na boku rozmaite "argumentum ad
            populum" należy moim zdaniem stwierdzić iż:

            1. niedoskonałe jest rozwiązanie w którym o czyimś prawie do wykonywania zawodu
            decyduje potencjalny ekonomiczny konkurent. Tak jest niestety w przypadku
            radców. Polecam Pana uwadze wypowiedzi Pani Elżbiety Kwiatkowskiej - Falęckiej,
            sekretarza KRRP, udzielonej w wywiadzie z red. Janiną Kotłowską - Rudnik
            (Gazeta Prawna Nr 42 (345) 25 - 28 V 2000 r). "...Nie określamy z góry
            ostatecznego limitu miejsc, ale mogę podać, że w ubiegłym roku było 70 miejsc i
            to zarówno dla osób ubiegających się o przyjęcie na aplikację radcowską,
            bezpośrednio po ukończeniu studiów jak i po innych aplikacjach. W sumie
            przyjęto 181 osób. Oczywiście liczymy się z potrzebą znacznego zwiększenia tego
            limitu, ale z drugiej strony musimy brać pod uwagę głosy naszych kolegów,
            radców prawnych przerażonych tym, co będzie za kilka lat z możliwością
            utrzymania się na rynku pracy, skoro tak liczna grupa młodzieży przystępuje
            corocznie do wykonywania zawodu...". Oznacza to, iż istotną przyczyną ustalania
            limitów jest obrona przed konkurencją.

            2. dostęp do zawodu radcy prawnego ograniczony jest cenzusem majątkowym.
            Powyższe wyraża się przede wszystkim w wysokości opłat pobieranych od
            aplikantów. Zacznijmy od tego iż, kandydat na aplikanta radcowskiego uiszcza
            opłatę za przeprowadzenie postępowania konkursowego (1000 zł w Warszawie; zaś
            minimalna stawka za postępowanie wynosi 100 zł; dane: załącznik nr 1 do
            Regulaminu aplikacji radcowskiej; t.j ogłoszony przez Prezydium KRRP uchwałą Nr
            41/IV/98 z 27 X 1998 r.) oraz składa podanie wraz z załącznikami wśród których,
            znajduje się oświadczenie tegoż kandydata o pokryciu kosztów aplikacji. Jest to
            wymóg przepisu art. 33 ust. 1 ustawy i wymóg ów stanowi warunek wpisania na
            listę aplikantów radcowskich. Warto nadmienić, iż umocowanie radców do
            przeprowadzania owego "konkursu" jest stosunkowo młode. Przepis art. 33 ust 2
            ustawy uzależniający dokonanie wpisu od przeprowadzenia konkursu i art. 60 pkt
            8b ustawy, dający KRRP prawo do ustalania zasad konkursu zostały wprowadzone
            wspomniane wyżej ustawą z dnia 22 V 1997 roku, która weszła w życie 15 września
            1997 roku. Przedtem przeprowadzanie takich konkursów było nielegalne, co jednak
            nie przeszkadzało samorządowi w organizowaniu i przeprowadzaniu takowych.
            Sprawy o nielegalną odmowę wpisu (opartą wyłącznie na wyniku nielegalnego
            konkursu) były przedmiotem orzeczeń NSA oraz SN) i rewizji nadzwyczajnych
            składanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich (n.p. wyrok SN z dnia 4 XI 1998
            r. (III RN 84/98); Prok i Pr. 1999/3/49). Zamiast wyegzekwować obowiązujące
            prawo, przeforsowano jego zmiany, dostosowując je tak aby chroniło przede
            wszystkim ekonomiczne interesy grupy zawodowej radców prawnych. A miesiąc po
            wejściu w życie tych zmian t.j. 17 X 1997 w życie wchodzi ogłoszona 16 VII 1997
            roku, Konstytucja Rzeczpospolitej... Następnie rada o.i.r.p. uchwałą określa
            wysokość "kosztów" aplikacji. W roku 2000/01 koszty te w warszawskiej izbie
            radców kształtowały się na wysokości 7.500 zł. Rocznie (minimalna stawka za rok
            aplikacji wynosi 1500 zł; dane: załącznik nr 1 do Regulaminu aplikacji
            radcowskiej; t.j ogłoszony przez Prezydium KRRP uchwałą Nr 41/IV/98 z 27 X 1998
            r).. Do tego należy dodać kwotę 161,25 złotych rocznie, z tytułu składek, do
            uiszczania których zobowiązany jest aplikant i kwotę 1.000 zł. z tytułu
            postępowania konkursowego co daje łącznie w pierwszym roku aplikacji kwotę
            8.661,25 zł. Jeżeli aplikantem radcowskim zostaje osoba "świeżo" po studiach,
            bez stałego zatrudnienia oraz ewentualnie zewnętrznych źródeł finansowania
            (n.p. rodzice), poniesienie takiego kosztu może być dużym problemem.
            Znalezienie zaś zatrudnienia z uposażeniem pozwalającym na zapłatę powyższych
            kwot, w sytuacji gdy aplikant niemal 2 dni w tygodniu będzie nieobecny z uwagi
            na konieczność uczestniczenia w zajęciach, jest praktycznie bardzo trudne
            (pracodawca ma obowiązek zwalniać aplikanta na zajęcia - art. 34 ustawy). To
            jednak nie koniec zmartwień aplikanta. W umowie o aplikację zawierane jest
            postanowienie zgodnie z którym o.i.r.p. zastrzega sobie prawo do jednostronnego
            podwyższania opłat za następne lata aplikacji. Najciekawsze jest to że podstawa
            naliczenia opłaty jest uchwała o.i.r.p., od której odwołanie nie przysługuje.
            Jednorazowe podwyższenie opłaty w danym roku nie może przekroczyć 50%
            dotychczasowej opłaty !?. Łatwo zatem wyliczyć jak wysoki może być całkowity
            koszt aplikacji. Pierwszy rok 7.500 zł. drugi rok 11.250 (7.500+3.750=11.250)
            zł trzeci rok 16.875 (11.250+5625=16.875) i ostatnie pół roku 12.656,25 zł.
            (8.437,50 (pół dotychczasowej rocznej opłaty)+4.218,75=12.656,25 zł). Tak więc
            nie licząc obowiązkowych składek, aplikant radcowski musi się liczyć iż, może
            zapłacić, za swoje konstytucyjne prawo do wykonywania zawodu, kwotę 49.281,25
            złotych (wliczając 1.000 zł opłaty egzaminacyjnej, bez kosztów egzaminu
            radcowskiego). Łatwo obliczyć iż średniorocznie (w czasie 3,5 roku aplikacji)
            daje to obciążenie kieszeni aplikanta kwotą 14.080,36 zł rocznie. Jeżeli
            przemnożymy to przez liczbę aplikantów, na wszystkich latach aplikacji (w
            Warszawie około 500 osób) otrzymamy kwotę 7.040.180 zł. Zatem łatwo
            przewidywalny przychód jednej tylko izby radców prawnych w Warszawie w okresie
            3,5 r, z tytułu tylko "kosztów" aplikacji może wynieść 24.640.630 zł. Czyżby
            koszty kształcenia radców prawnych były rzeczywiście tak wysokie? Dla
            porównania czynny zawodowo radca prawny uiszcza składkę w wysokości ok. 560 zł
            rocznie (otrzymując w tej składce darmowe ubezpieczenie od odpowiedzialności
            cywilnej) co stanowi 3,9% opłat ponoszonych przez aplikanta. Widać więc
            wyraźnie iż opłaty wnoszone przez aplikantów stanowią istotny składnik budżetu
            samorządu radcowskiego. Analizując powyższe dane nie można oprzeć się wrażeniu,
            iż prawo do wykonywania zawodu radcy prawnego ograniczone jest cenzusem
            majątkowym!

            Powyższe jak sądzę wystarczy aby prosić by sprawą aplikacji radcowskiej zajęły
            się wreszcie władze Rzeczpospolitej. Potrzebna jest głęboka reforma dostępu do
            tego zawodu, która dokonać się może jedynie przez istotną zmianę ustawy o
            radcach prawnych i dostosowanie jej postanowień do Konstytucji, tak aby
            wyeliminowane zostały na korzyść Konstytucji zasadnicze ustrojowe sprzeczności
            zachodzące pomiędzy tymi dwoma aktami.

            Nie jest dopuszczalne bowiem w państwie prawa aby interes ekonomiczny grupy
            zawodowej, poparty strachem przed koniecznością weryfikacji swoich
            umiejętności w warunkach nieskrępowanej konkurencji przeważał nad
            konstytucyjnym prawem obywatelskim do wykonywania zawodu. Nie jest też do
            zaakceptowania w państwie prawa, mechanizm, który zakłada, iż o prawie do
            wykonywania zawodu wyłącznie decyduje potencjalny ekonomiczny konkurent.

            Reforma ta jest tym bardziej pilna, z uwagi na przepis art. 236 ust. 1
            Konstytucji, zgodnie z którym, w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie
            Konstytucji Rada Ministrów przedstawi Sejmowi projekty ustaw niezbędnych do
            stosowania Konstytucji. Czas zatem by Rada Ministrów zajęła się sprawą
            zwłaszcza, iż w stosunku do ustawy o radcach prawnych termin ten upłynął 17 X
            1999 r.

            Powyższe, może zbyt długie wywody myślę że skłonią Pana do weryfikacji swojego
            stanowiska

            Bardzo uprzejmie pozdrawiam

            MAG
            • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 14:03
              Szanowny Panie,

              niestety zbyt późno zauważyłem pańskie uzupełnienie
              (część 2 Pańskiego wywodu) - myślę jednak, że nie
              przekręciłem sensu Pańskich wypowiedzi.

              Dziękuję za uznanie co do moich
              zdolności "erudycyjnych". Dlaczego się nie dostałem?
              Toż to nawet wczorajsza Wyborcza o tym donosiła
              (dodatek dolnośląski) nie byłem odpowiednio
              (przygotowany).

              Po "ostatnie".
              Jakie poglądy powinienem zmienić?
              1) Te, które prezentuję tu najmocniej, tzn. iż o winie
              rozstrzyga niezawisły Sąd prawomocnym wyrokiem?

              2) Te o niemożności przyjęcia na aplikację wszystkich
              absolwentów prawa? Swoje racje wyłożyłem we
              wcześniejszym liście.

              3) Co do Pańskich uwag tyczących odpłatności za
              aplikację radcowską - zgadzam się w zupełności. Nie
              jest to sytuacja normalna i powinna być jak najprędzej
              zmieniona. Choć nie jestem tym bezpośrednio
              zainteresowany (osobiście uważam, że jak świadczyć
              pomoc prawną - to "na całego" także z zakresu prawa
              karnego, rodzinnego i opiekuńczego) to nie widzę
              racjonalnych słusznych powodów za utrzymaniem obecnego
              status quo.

              Pozdrawiam ponownie.
          • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 16.05.01, 19:33
            Szanowny Panie Mecenasie Stern

            Winieniem Panu jeszcze dodatkowe wyjaśnienia odnośnie konstytucyjnych podstaw
            działania samorządu zawodowego radców prawnych. Wyjaśnienia te ze względu na
            objętość nie mogły być przedstawione w poprzedniej odpowiedzi

            Stosownie do przepisu art. 17 ust. 1 Konstytucji, w drodze ustawy można tworzyć
            samorządy zawodowe, reprezentujące osoby wykonujące zawody zaufania publicznego
            i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach
            interesu publicznego i dla jego ochrony. (Radca prawny nie jest zawodem
            zaufania publicznego, tak jak notariusz, gdyż taki przymiot nie wynika z
            ustawy; por. art. 2 §1 Prawa o notariacie; odmiennie uważa Z. Klatka, w: Ustawa
            o radcach prawnych - komentarz, Warszawa 1999, s. 6).

            Moim zdaniem zawód radcy prawnego nie jest zawodem zaufania publicznego, a
            zatem nie podlega przepisowi art. 17 ust. 1 Konstytucji, lecz art. 17 ust. 2
            Konstytucji.

            Po pierwsze, przymiot "zaufania publicznego" w odniesieniu do zawodu radcy
            prawnego nie wynika z ustawy (por. art. 2 ustawy o notariacie). Jeżeli bowiem w
            ustawie o radcach prawnych, ustawodawca wprost określa notariusza jako osobę
            zaufania publicznego, a w ustawie o radcach prawnych nie przypisuje zawodowi
            radcy prawnego takiej cechy, należy zatem przyjąć, iż nie było jego wolą
            nadanie radcom prawnym takiego przymiotu.

            Po drugie, zawód radcy prawnego polega na świadczeniu pomocy prawnej innym
            podmiotom i działaniu w interesie tych podmiotów (art. 4 ust. 1, art. 6 i art.
            7 ustawy o radcach prawnych). Oznacza to iż radca prawny jest zawodem "zaufania
            prywatnego" (wzajemnego), a nie zawodem zaufania publicznego. Ustawodawca w
            przypadku tego zawodu zadecydował, iż w celu należytego jego wykonywania
            konieczne jest zapewnienie należytej ochrony przede wszystkim interesom klienta
            radcy prawnego, przedkładając go nad "interes publiczny". Zapewnienie to odbywa
            się poprzez:

            a. przepisy o zachowaniu tajemnicy (art. 3 ust. 3 - 5 ustawy o radcach
            prawnych; art. 16 - 21 Zasad Etyki Radcy Prawnego),
            b. przepisy o konflikcie interesów (art. 15 ustawy o radcach prawnych; art. 13
            i 14 Zasad Etyki Radcy Prawnego);
            c. przepisy o zaufaniu pomiędzy klientem a radcą prawnym; (Tytuł 6 Zasad Etyki
            Radcy Prawnego)

            Zakresem zawodu radcy prawnego nie zostało objęte n.p. sporządzanie umów
            sprzedaży nieruchomości, które zostało powierzone osobom zaufania publicznego
            notariuszom W. Sługiewicz Rejent 1999/11/129 - t.1 "Glosa do postanowienia SN z
            dnia 24 marca 1999 r., I CKN 1081/97." Autor pisze iż szczególna forma
            sporządzania umów w sprawie przeniesienia własności nieruchomości powierzona
            została osobom zaufania publicznego (notariuszom). Wiąże się z tym domniemanie
            faktyczne, iż wszelkie wymogi prawa zostały przy analizowanej czynności
            dokonane, albowiem sam fakt jej sporządzenia dowodzi, iż notariusz musiał się
            osobiście przekonać, iż obie strony dokładnie rozumieją treść i znaczenie tego,
            co czynią. Status osoby zaufania publicznego przysługuje notariuszowi tylko w
            zakresie przyznanych uprawnień, o których mowa w art. prawa o notariacie.
            Oznacza to, że przy dokonywaniu czynności notarialnych nie jest uważany za
            osobę całkowicie prywatną, a osobę, która wykonuje przewidziane prawem zadania
            państwa w zakresie przymusu dokumentacji (A. Oleszko Rejent 1993/9/9 - t.3 "Z
            zagadnień ustrojowych notariatu.).

            Oznacza to, iż zawód zaufania publicznego polega na samodzielnym podejmowaniu
            decyzji mogących wywołać istotne skutki zarówno w sferze interesów Państwa jak
            i w sferze interesów obywateli. Wyrazem tego jest m.in prawo do wystawiania
            dokumentów urzędowych (art. 2 § 2 Prawa o notariacie). Zdaniem skarżącego
            trudno jest taką cechę przypisać zawodowi radcy prawnego. Zawód radcy prawnego
            polega na świadczeniu pomocy prawnej, a w szczególności na udzielaniu porad
            prawnych i nie wywołuje skutków s sferze interesów Państwa. Pomoc prawna
            świadczona przez radcę prawnego, a w szczególności sporządzona przez niego
            opinia prawna nie jest dokumentem urzędowym, gdyż jest jedynie wyrazem poglądów
            radcy prawnego na pewien stan faktyczny i zawiera ocenę prawną tego stanu.
            Odmiennie jest w przypadku notariusza, który jest osobą powołana do
            sporządzania aktów mających moc dokumentów urzędowych (akty notarialne, wzory
            podpisów, odpisy itp. (art. 2 § 2 Prawa o notariacie)).

            Konstatując powyższe wywody należy stwierdzić, iż skoro zawód radcy prawnego
            nie posiada przymiotu zawodu zaufania publicznego to zdaniem skarżącego,
            samorząd radców prawnych nie jest samorządem zawodowym określonym w art. 17.
            ust. 1 Konstytucji RP i w związku z tym, nie jest uprawniony do ograniczania
            dostępu do zawodu, poprzez limitowanie miejsc i ograniczanie tym samym dostępu
            do jego nauki. Warto też zauważyć, iż sama ustawa o radcach prawnych nie daje
            samorządowi radcowskiemu prawa do limitowania miejsc na aplikacji.

            Stosownie zaś do art. 17 ust. 2 Konstytucji, możliwe jest tworzenie w drodze
            ustawy innych rodzajów samorządu (n.p. samorządu radcowskiego), jednak
            samorządy te nie mogą naruszać wolności wykonywania zawodu ani ograniczać prawa
            do wykonywania działalności gospodarczej. W myśl przepisu art. 65 ust.1
            Konstytucji, każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz
            wyboru miejsca pracy. Wyjątki od tej zasady określa ustawa, która jednak nie
            może być sprzeczna z Konstytucją. Art. 8 ust. 2 Konstytucji stanowi zaś, iż
            przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi
            inaczej.


            Jeszcze raz pozdrawiam

            MAG
    • Gość: stopper Re: Być Prawnikiem! IP: *.chem.uni.wroc.pl 15.05.01, 10:20
      Motto 1 (pesymistyczne):
      Kazdy narod ma takich prawnikow, jakich sobie wyksztalci.

      Motto 2 (posepne):
      Kazdy narod ma takich prawnikow, na jakich zasluguje.

      Motto 3 (antyunijne):
      Wiec niechaj narodowie wzdy postronni znaja, ze Polacy nie gesi, swych
      prawnikow maja.

      Motto 4 (haslo prorynkowe):
      Prawnicy wszystkich kancelarii, laczcie sie w chapaniu szmalu!

      Motto 5 (ornitologiczne):
      Prawnik prawnikowi portfel wyprozni, nie mowiac o klientach...

      Motto 6 (po lacinie):
      Prawniku, cura te ipsum.

      itd.
      • Gość: Amelia Re: Być Prawnikiem! IP: 192.168.0.* / *.biskupin.wroc.pl 15.05.01, 11:21
        Jestem zaskoczona i ucieszona tym, ze wreszcie ktos odwazyl sie potwierdzic ten
        proceder w prasie. Wszyscy potencjalni chetni na aplikacje wiedza o takich
        przekretach, wiedza, ale nie maja na to dowodow. A teraz nareszcie ktos
        skompromitowal niewzruszlny proceder. Nie wiem, czy, jesli zapadnie decyzja o
        powtorzeniu egzaminu, bede miala ochote wziac jeszcze raz udzial w tej farsie,
        nie wierze, zeby poblikacje w "Gazecie" cos zmienily....
        • Gość: leo Re: Być Prawnikiem! IP: *.wbk.com.pl 15.05.01, 11:52
          Niestety - ponura rzeczywistość... Nie dotyczy ona jednak wyłącznie prawników -
          absolutnie podobnie wygląda to w innych grupach zawodowych (np. lekarze i
          specjalizacje).
          Oprócz jednak rozdawania pytań znjomym są też bardziej finezyjne metody
          manipulowania wynikami "konkursów na aplikacje". W kilku Okręgowych Izbach
          Radców Prawnych owe "konkursy" odbyły się w lutym, kiedy wiadomo, że tegoroczni
          absolwenci pojawiają się od marca-kwietnia. "Konkurs" dla weteranów, by
          przycichli ?!
    • Gość: choco Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.01, 15:00
      Ujawnianie takich 'nowosci'niestety nic nie zmieni,srodowisko prawnikow to
      zamknieta klika ,ktora nie dopuszcza innych,czesto bardzo zdolnych ludzi do
      swego grona.Zaczynajac studia prawnicza bylam pelna checi,zapalu i wiary, ze
      mozna do czegosc dojsc wlasna praca i uporem...teraz nie mam juz zludzen-na
      aplikacje nie mam szans sie dostac, bo nie naleze do klanu, nie mam znajomosci
      i niebotycznej kasy.Coz ,smutne,ze na wydziale, ktory z zasady ma uczyc
      praworzadnosci, czlowiek na kazdym kroku widzi tylko kretactwa i zalatwianie
      wszystkiego po znajomosciach.
    • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 15:35
      konkluzja jest taka:

      wszyscy wiedza o przekrętach
      nikt nie ma na to dowodów.

      co ciekawe najgłośniej o "łapownictwie" krzycza
      studenci prawa (którzy jeszcze nie zdawali),
      nieco ciszej, ci którzy nie zdali egzaminu,
      najspokojniej wypowiadają się aplikanci

      nie wiadomo smiac się czy płakac :-(

      lepiej narzekać niż się uczyć :-)
      • Gość: miśka Re: Być Prawnikiem! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 16:24
        .......a najmądrzejsi są najmniej zorientowani i piszą...nie wiem w jakim celu.
        Powyższa wypowiedż nie wnosi żadnych ciekawych i nowych szczegółów, a osobnik
        stern zachowuje się jakby....był właśnie osobą zasiadającą w komisji.
        Była studentka prawa, próbująca zdawać na aplikację - bez rezultatu, któej
        zaproponowano zapłacenie za egzamin
        • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 17:25
          Gość portalu: miśka napisał(a):

          > .......a najmądrzejsi są najmniej zorientowani i
          piszą...nie wiem w jakim celu.

          dziękuję za uznanie, moja mądrośc zaiste musi być wielka
          skoro wnioskujesz o niej na podstawie zaledwie kilku od
          niechcenia napisanych zdań :-)

          jestem najmniej zorientowany bo...?

          > Powyższa wypowiedż nie wnosi żadnych ciekawych i
          nowych szczegółów, a osobnik
          > stern zachowuje się jakby....był właśnie osobą
          zasiadającą w komisji.

          nie zasiadałem w komisji :-)
          jak rozumiem ciekawe jest zbiorowe narzekanie.
          żeby wnieść nowy wątek:
          a jeżeli cała ta "sensacja" to prowokacja któregoś z
          radców?
          a jeżeli poznał pytania pytając członków komisji? (wszak
          jak wynika z tekstu znają się oni dobrze), a członkowie
          komisji zaspokoili jego ciekawość (wiem, że nie powinni,
          ale w stosunku do kolegów nie zawsze robi się to co się
          powinno)

          Już mnie nudzi to powszechne narzekanie studentów na
          układy. Nudzi tym bardziej, żę poznaję mnóstwo ludzi,
          którzy układów nie mieli, a aplikantami zostali bo
          rewelacyjnie poznali materiał egzaminu (nie dobrze i nie
          bardzo dobrze. po prostu byli najlepsi).

          > Była studentka prawa, próbująca zdawać na aplikację -
          bez rezultatu, któej
          > zaproponowano zapłacenie za egzamin

          raz nie zdałaś i dałaś spokój?
          ja się tak łatwo nie poddałem
          • Gość: miśka Re: Być Prawnikiem! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 17:41
            znudzony i zblazowany...tymi okropnymi studentami.
            Zapomniał wół jak byczkiem był.
            Kończę dyskusję, bo do niczego nie prowadzi. Sama
            doświadczyłam tej sytuacji i nie dam sobie wmówić, że
            jestem osobą narzekającą na układy (nie tak jak Ci
            studenci, którzy Cię nudzą), uczę się i jak na razie
            miałam okazję podchodzić raz. I nie jest tak, że leżę
            bykiem i nic nie robię, tylko wk..mnie jak kandydat
            przed egzaminem wyjmuje gotowiec, a później jakiś
            wyniosły osobnik na forum poddaje to w wątpliwość.
            Domyślam się, że już jesteś na aplikacji to
            powodzenia. A do ludzi i problemów podchodź z odrobiną
            pokory i szacunku, a nie z pychą i kpiną. (nudzą mnie
            już ....itd)
            • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 17:52
              Gość portalu: miśka napisał(a):

              > znudzony i zblazowany...tymi okropnymi studentami.
              > Zapomniał wół jak byczkiem był.

              fakt, na studiach powtarzałem to samo.
              i nie wiedziałem że jestem zblazowany :-), cóż uczymy się całe życie.

              > Kończę dyskusję, bo do niczego nie prowadzi. Sama
              > doświadczyłam tej sytuacji i nie dam sobie wmówić, że
              > jestem osobą narzekającą na układy (nie tak jak Ci
              > studenci, którzy Cię nudzą), uczę się i jak na razie
              > miałam okazję podchodzić raz. I nie jest tak, że leżę
              > bykiem i nic nie robię, tylko wk..mnie jak kandydat
              > przed egzaminem wyjmuje gotowiec, a później jakiś
              > wyniosły osobnik na forum poddaje to w wątpliwość.

              nie poddaję w wątpliwość. Problem istnieje i zaprzeczyć się nie da. Ale panująca
              histeria to lekka przesada.

              > Domyślam się, że już jesteś na aplikacji to
              > powodzenia.

              nie jestem.

              > A do ludzi i problemów podchodź z odrobiną
              > pokory i szacunku, a nie z pychą i kpiną. (nudzą mnie
              > już ....itd)

              a na czym polega problem?
              na niemożności dostania się na aplikację?
              a słyszałas kiedyś kogoś (poza mną :-) ), kto mówi, że się nie dostał bo nie był
              odpowiednio przygotowany?
              Przecież wiadomo, że każdy student prawa jest rewelacyjny, gdy już trzyma w ręce
              dyplom mgr, natomiast niepowodzenie na egzaminie jest wynikiem spisku środowiska
              prawniczego.
              więc aby pokazac swe zblazowanie do końca powiem, że w zeszłym roku nie zostałem
              przyjęty na aplikacje radcowską tylko dlatego, że nie byłem odpowiednio
              przygotowany. Może zdarzyło się podczas konkursu, że ktoś znał pytania.
              Może ktoś przed egzaminem wiedział, że zostanie przyjęty - nie wiem.
              Ale nie mam pretensji do Izby, bo to moja wina że się nie dostałem.
              Gdybym sądził inaczej zaskarżałbym decyzję Rady.

              BTW: zaskarżyłaś decyzję odmawiającą wpisu na listę? dlaczego nie?
              • Gość: miśka Re: Być Prawnikiem! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 17:59
                Histeria? Przesada? Brak wiedzy? Kilka dni temu rozmawiałam z osobą zasiadającą
                w komisji, która bez ogródek powiedziała: wpłać pieniądze, miejsca są już
                prawie zajęte! A ty się pytasz gdzie problem. Jaśniej powiedzieć nie potrafię.
                Zaskarżyć decyzję rady? he, he, dobre..
                • Gość: miśka Re: Być Prawnikiem! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 18:00
                  PS. Tnij cytaty jak piszesz
                  • Gość: hen Re: Być Prawnikiem! IP: 156.17.85.* 15.05.01, 18:06
                    Daj spokój Miśka. Koleś już przesiąkł do szpiku kości atmosferą polskiego
                    prawa. Pewnie na prawie uczą, że można udowodnić, że to co się zdarzyło 1000
                    razy nie zdarzyło się w ogóle. Nie jestem prawnikiem, ale mam wrażenie, że
                    Stern nada się i będą z niego ludzie. Z takim pojmowaniem przyda się jakiemuś
                    bogatemu gangowi.
                    • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 08:56
                      Gość portalu: hen napisał(a):

                      > Daj spokój Miśka. Koleś już przesiąkł do szpiku kości atmosferą polskiego
                      > prawa.

                      Odbieram to jako komplement, więc dziękuję.

                      > Pewnie na prawie uczą, że można udowodnić, że to co się zdarzyło 1000
                      > razy nie zdarzyło się w ogóle.

                      Na prawie uczą że do wydawania oceniających sądów należy dysponować dowodami.
                      Ogólnie panująca tu teza brzmi, że na aplikację nie można się dostać - nie
                      wręczając łapówki. Słyszałem co najmniej o kilku przypadkach, gdy na aplikacje
                      zostały przyjęte osoby nie dysponujące odpowiednim kapitałem, ale dysponujące
                      ogrmoną wiedzą. Więc ogólnie łaskawie panująca tu teza nie jest prawdziwa i jej
                      się sprzeciwiam.

                      > Nie jestem prawnikiem, ale mam wrażenie, że
                      > Stern nada się i będą z niego ludzie. Z takim pojmowaniem przyda się jakiemuś
                      > bogatemu gangowi.

                      Zwracam Panu uwagę, że
                      1) pomocnictwo w istnieniu związku przestęnego (tzw. gangu) jest karalne
                      2) obraża mnie Pan tą wypowiedzią - mając na uwadze wczesniejszy komplement :-),
                      jest to niezrozumiałe.
                      • Gość: Morfos Re: Być Prawnikiem! IP: *.mw.tu-dresden.de 22.05.01, 23:40
                        Nie jestem prawnikiem, ale mam proste pytania. Dobrze
                        przyjmuje do wiadomosci, ze mozna dostac sie na aplikacje
                        posiadajac duza wiedze, umiejetnosci, doswiadczenie itd.
                        Zreszta szanuje ludzi inwestujacych w siebie i wiem z
                        wlasnego doswiadczenia ile to kosztuje roznego rodzaju
                        wysilku. Moje pytanie zadam z innej strony. Czy jestes w
                        100% pewien ze kazdy z egzaminow przeprowadzanych na
                        aplikacje, w szczegolnosci ten ostatni we Wroclawiu byl
                        jest i bedzie przeprowadzany czysto? Skad masz pewnosc,
                        ze mimo wszystko nie sa dokonywane jakies machlojki?
                        Pisales, ze nie ma dowodow, a co z dowodami dostarczonymi
                        przez gazete? Jakie mieliby powody Ci dziennikarze
                        oszukiwac swoich czytelnikow? Mowisz ze to prowokacja ...
                        jesli tak to jakie swiatlo rzuca taka prowokacja na
                        czlonkow komisji? Przeciez w takiej sytuacji nie jest to
                        zdrowa komisja, ktorej mozna ufac. Nie mozesz byc pewien
                        ze sytuacje sprzedawania pytan nie maja miejsca.
                        Musialbys to udowodnic. I nic nie pomoze tlumaczenie, ze
                        prawo wymaga, zeby wine udowodnic, bo zycie to nie prawo,
                        zyciem i swiatem kieruja inne zasady. Obowiazuje logika.
                        Nie mogac udowodnic faktu, ze wszystkie egzaminy sa
                        przeprowadzana czysto, nie wypowiadaj tak stanowczych
                        sadow, bo moga one byc bledne. Masz mniej dowodow na
                        niewinnosc komisji niz maja dowodow na wine komisji
                        dziennikarze. Dla mnie to co oni zrobili jest w jakims
                        tam sensie wiarygodne. Tak piszesz ze Ci, ktorzy umieja
                        zdaja, a czy nie uwazasz, ze to nie fair, ze Ci, ktorzy
                        placa i nie sa tak przygotowani, jak Ci ktorzy sie ucza
                        rowniez zdaja? Bo ja bym byl niezadowolony, gdyby ktos
                        zaplacil dostal miejsce, a ja bym sie przygotowywal
                        powiedzmy caly rok do tego egzaminu. To nie byloby fair.
                        Nigdy takich sytuacji nie akceptowalem, a bylem
                        najlepszym studentem na roku cale piec lat, jesli nie
                        najlepszym studentem w danym momencie na wydziale. Wydaje
                        mi sie, ze czysta uczciwosc wymaga dochodzenia w tym
                        momencie prawdy. Nie chodzi tu wylacznie o tych co sie
                        nie dostali, ale rowniez o uszanowanie pracy tych, co sie
                        przygotowywali. Poza tym chodzi o zweryfikowanie
                        moralnosci tych ludzi, ktorzy maja stac na strazy pewnych
                        zasad spolecznych ... mam na mysli w tym momencie
                        prawnikow.
          • Gość: Radek Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.01, 21:40
            W odpowiedzi do Sterna! Ja też rok temu się nie dostałem, bo nie byłem
            przygotowany i do nikogo nie miałem pretensji. Ale w tym roku nie wiem dlaczego
            się nie dostanę (a może już wiem - nie miałem gotowca!) i byłem naprawdę dobrz
            przygotowany, mało tego - jestem pewien,że dobrze napisałem. Przecież wiem, co
            pisałem!!!
            • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 08:47
              Gość portalu: Radek napisał(a):
              > się nie dostanę (a może już wiem - nie miałem gotowca!) i byłem naprawdę dobrz
              > przygotowany, mało tego - jestem pewien,że dobrze napisałem. Przecież wiem, co
              > pisałem!!!

              Odwołaj się

        • Gość: Radca Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.01, 18:04
          Witam,

          Miałem nadzieję, że obejdzie się bez interwencji ale ostatnie doniesienia po
          prostu wprawiły mnie w osłupienie ......RADA PODJĘŁA DECYZJĘ O
          KONTYNUOWANIU "KONKURSU"........ . Wszystkich zainteresowanych, zwłaszcza
          osoby, które zdawały egzamin zapraszam do czatu o 19,00. Jeżeli Wy nie
          podejmiecie odpowiednich kroków sprawa po prostu rozejdźie się po kościach!



          • Gość: rewa Re: Być Prawnikiem! IP: 192.168.0.* / *.biskupin.wroc.pl 15.05.01, 19:48
            I gdzie ten Czat?
            • Gość: ela Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroc.gazeta.pl 15.05.01, 20:29
              Gość portalu: rewa napisał(a):

              > I gdzie ten Czat?

              Był, było 6 osób, gadali o czymś innym
              • Gość: Radca Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.01, 20:50
                Ponawaiam zaproszenie do czatu na godzinę 21,30. Co Wy
                na to?
              • przeciek Re: Być Prawnikiem! 15.05.01, 20:54
                przed spotkaniem na czacie można przesyłać maile na przeciek@gazeta.pl
    • Gość: Radek Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.01, 21:26
      Niektórym chce się śmiać ?! Tu nie ma nic do śmiechu, to jest przerażające!
      Niestety faktem jest, że ten proceder istnieje – interes kwitnie, kasa spływa –
      i pewnie nadal tak będzie. Ale dobrze się stało, że ktoś miał odwagę o tym
      napisać, a jeszcze lepiej by było, żeby winni się znaleźli i ponieśli tego
      konsekwencje – tylko czy w Polsce jest to w ogóle możliwe? Dziekan rady OIRP
      powiedział, że „na razie nie będzie szukał winnych”. Ciekawe kiedy? Czyżby nie
      chciał wiedzieć gdzie ich szukać? Stwierdził też, że „nie ma możliwości
      ukarania winnych”, więc proponuję mu lekturę § 24- 26 Uchwały nr 1/95 V
      Krajowego Zjazdu Radców Prawnych.
      „Gotowce zdarzały się nie tylko w Wałbrzychu, we Wrocławiu też, sam to
      widziałem (szkoda, ze ja takiego nie miałem).
      Powtórka egzaminu? – to kpiny! Mam jeszcze raz przez to przechodzić? Ludzka
      wytrzymałość ma swoje granice. Poza tym skąd pewność, że inna komisja będzie
      postępować „sumiennie, rzetelnie, zgodnie z zasadami etyki, sprawiedliwości i
      rotą ślubowania”?
      Radcowie kochani – po co trąbicie tyle o waszej godności zawodowej – przecież
      dawno ją sprzedaliście!
      • Gość: kacha Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.01, 22:16
        Drodzy Panowie Dziennikarze bardzo Wam gratuluję i kibicuję(robię to też we
        własnym interesie!). Oczywiście, że takie machloje się dzieją, ale nie jest to
        dla wszystkich tak oczywiste jak dla tych, którzy się w jakiś sposób z
        aplikacją zetkneli. Dlatego trzeba o tym mówic i pisać, nawet jeżeli rada OIRP
        podjeła już decyzję, tak jakby sie nic nie stało. Przecież my wszyscy w tym
        chorym społeczeństwie żyjemy, ale nie wszyscy musimy się godzić na takie życie.
        • Gość: leo Re: Być Prawnikiem! IP: *.wbk.com.pl 16.05.01, 08:43
          Właśnie przeczytałem - z głębokim niedowierzaniem - że OIRP we Wrocławiu
          zamierza kontunuować konkurs, bo przecież "informacje GW nie są żadnym
          dowodem." Mój komentarz jest taki, że tak, jak kiedyś byłem dumny z zawodu,
          jaki wykonuję, tak ostatnio - a nie jest to niestety pierwsza sprawa tego typu -
          zaczynam sie tego, że jestem radcą prawnym wstydzić...
          Przez publikację GW przebija się też głęboka nieznajomość tematu - już dawno
          minęły czasy, gdy samo otrzymanie prawa do wykonywania tego zawodu zaczynało
          wielką - także finansową - karierę. Na każde ogłoszenie o pracy dla radcy
          prawnego przychodzi kilkadziesiąt ofert - rynek jest zdecydowanie przesycony. A
          co roku w każdej OIRP przyjmowanych jest od kilkunastu do nawet 200 (w
          Warszawie) aplikantów. Jeśli więc ktoś pisze o radcach
          zarabiających "kilkadziesiąt tysięcy zł miesięcznie" to myśli o tym jednym
          procencie najlepszych / najbardziej obrotnych.
          • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 09:04
            Gość portalu: leo napisał(a):

            > Na każde ogłoszenie o pracy dla radcy
            > prawnego przychodzi kilkadziesiąt ofert - rynek jest zdecydowanie przesycony. A
            > co roku w każdej OIRP przyjmowanych jest od kilkunastu do nawet 200 (w
            > Warszawie) aplikantów. Jeśli więc ktoś pisze o radcach
            > zarabiających "kilkadziesiąt tysięcy zł miesięcznie" to myśli o tym jednym
            > procencie najlepszych / najbardziej obrotnych.

            Czy to jest głos za ograniczeniem dostępu do zawodów prawniczych? :)

            • Gość: miśka Re: Być Prawnikiem! IP: 194.204.161.* 16.05.01, 09:42
              Stern - to nie jest tak, że panuje (według Ciebie) jakas histeria itd. Ja też
              znam osoby, które dostały się na aplikację, no i jestem pewna w 99% że bez
              układów. Ale jest to pewien margines. Normą powinno byc przyjmowanie
              najlepszych. I tylko o to tu chodzi. Aha - na studiach nie narzekałam, jak to
              twierdzisz o studentach. Zdarzyło mi sie repetować rok - i ok. No trudno. Z
              przejęcia na egzaminie komisyjnym po prostu mnie zatkało. I nie mam do nikogo
              pretensji. Ale jestem rozgoryczona faktem aplikacji. Tyle nauki i co z
              tego..Ostatnio spotkałam kolegę, nota bene syna małżeństwa adwokatów,
              wybierającego sie aplikację. Spytałam sie - jak tam nauki. A on się zaśmiał -
              jakie nauki, nie żartuj. Wiem, że nie jest tak we wszystkich izbach, ale w
              niektórych jest to po prostu norma - prawda Panowie z Izby Lubelskiej? Już nie
              wspomnę o opłacie za egzamin - 1200 zł, co dla mnie jest sporą sumę. (nie
              wspomnę o tych 30 tys za pytania, he, he)
              • Gość: nomi Re: Być Prawnikiem! IP: *.olesnica.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 10:06
                Masz całkowitą rację , przy zdawaniu nie ma żadnych jasnych zasad dzieją się
                cuda , których nikt nie potrafi wyjaśnić. to co wydarzyło się w tym roku we
                Wrocławiu jest dla mnie szokiem , zdawałam ten egzamin i jego wyniki były dla
                mnie totalnym zaskoczeniem , większośc osób domyślała się tematów , bo co roku
                pojawiają się wyraźne sugestie , tak było i tym razem . Miałam nadzieję , że
                publikacja w gazecie coś zmieni ale nie wiem czy nie spowoduje że będzie
                jeszcze gorzej . Może lepiej nie wodzić ludzi za nos i nie organizować
                egzaminów , i przede wszystkim nie narażac na stratę potwornej kasy , czy nie
                sądzicie ,że powinni ludziom chociaż zwrócić pieniądze, jestem ciekawa czy ktoś
                zamierza spróbować wzruszyć uchwałę Rady o odmowie wpisu ?
              • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 10:13
                Gość portalu: miśka napisał(a):

                > Stern - to nie jest tak, że panuje (według Ciebie) jakas histeria itd.

                A jak nazwać sytuację, gdy osoby naprawdę dobre nawet nie próbują mówiąc i tak
                nie mam szans?
                > Ja też
                > znam osoby, które dostały się na aplikację, no i jestem pewna w 99% że bez
                > układów. Ale jest to pewien margines. Normą powinno byc przyjmowanie
                > najlepszych. I tylko o to tu chodzi.

                Nie można się nie zgodzić.

                > Aha - na studiach nie narzekałam, jak to
                > twierdzisz o studentach.

                Nie mówię żestudenci narzekają na naukę, tylko, że patrz zdanie wyżej.

                > Zdarzyło mi sie repetować rok - i ok. No trudno.

                Zaleta, ze pewnie poznałaś przedmiot, z którego miałaś powtórkę lepiej niż 90 %
                Twoich koleżanek i kolegów. :-). U nas (Poznań) mówiło się "w pierwszym terminie
                zdają przeciętni, poprawkę dobrzy, ale żeby zaliczyc komisyjny trzeba być
                rewelacyjnym" (jeden zaliczyłem - tak żeby się pochwalić :-))) ).

                > Spytałam sie - jak tam nauki. A on się zaśmiał -
                > jakie nauki, nie żartuj. Wiem, że nie jest tak we wszystkich izbach, ale w
                > niektórych jest to po prostu norma - prawda Panowie z Izby Lubelskiej?

                To świństwo, zgadzam się. ale co możńa zrobić poza nauką?

                BTW: odwołania skutkują (naprawdę) znam osoby któe zostały wpisane na listę po
                odwołaniu się od uchwały Rady. Wiem że Rada pewnie nie będzie za Tobą przepadać,
                ale jak to mówią: "gdybym chciał żeby mnie kochali zostałbym strażakiem".

                Trzymam kciuki za powodzenie na egzaminie.
                • Gość: miśka Re: Być Prawnikiem! IP: 194.204.161.* 16.05.01, 10:21
                  stern - tnij cytaty. Pisz tylko swoją wypowiedź, bo mi przynajmniej -
                  wiadomości z tego forum ciężko "wchodzą".
                  • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 10:25
                    a będziemy się kłócić w dalszym ciągu?
                    myślałem że już się dogadaliśy i że myślimy tak samo. :-)

                    Poza tym, że ktoś zarzucił mi chęć udziału w gangu. :)
                  • Gość: choco Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.01, 10:37
                    Sledze wasze wypowiedzi i chociaz mam jeszcze chwilke czasu przed skonczeniem
                    studiow, to rozumiem ,ze nie ma nawet sensu podchodzic do tego egzaminu, bo i
                    tak bez znajomosci lub duzej kasy nie mam szans...smutne
                    • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 11:12
                      Widzisz miśko (misio?)

                      o to mi własnie chodziło
            • Gość: leo Re: Być Prawnikiem! IP: *.wbk.com.pl 16.05.01, 10:38
              Gość portalu: stern napisał(a):

              > Gość portalu: leo napisał(a):
              >
              > > Na każde ogłoszenie o pracy dla radcy
              > > prawnego przychodzi kilkadziesiąt ofert - rynek jest zdecydowanie przesyco
              > ny. A
              > > co roku w każdej OIRP przyjmowanych jest od kilkunastu do nawet 200 (w
              > > Warszawie) aplikantów. Jeśli więc ktoś pisze o radcach
              > > zarabiających "kilkadziesiąt tysięcy zł miesięcznie" to myśli o tym jednym
              >
              > > procencie najlepszych / najbardziej obrotnych.
              >
              > Czy to jest głos za ograniczeniem dostępu do zawodów prawniczych? :)

              Nie - zdecydowanie nie. Ale są zasadniczo jedynie dwie drogi: po pierwsze, mozna
              utrzymać dotychczasowy system "aplikacji dla wybranych", po drugie, można
              wprowadzić system, gdzie to wolny rynek będzie weryfikował prawników, a na
              aplikacje będzie sie przyjmowało wszystkich chętnych. Druga droga prowadzic
              będzie do jeszcze ostrzejszej i bardziej brutalnej walki o klienta: znajomym
              obrazkiem staną się sytuacje istniejące naprawdę w USA, gdzie zdarza się, że
              prawnik reprezentujący kancelarię specjalizującą sie w uzyskiwaniu odszkodowań
              pojawia sie na miejscu zdarzenia mogącego być podstawą roszczeń równocześnie z
              służbami ratownicznymi. Nie chciałbym, by do takich sytuacji dochodziło także w
              Polsce. I nie chodzi tu już o "prestiż zawodu", który istnieje już tylko chyba
              wśród osób po aplikacji i w jej trakcie...
              Pewnym wyjściem może być wprowadzenie trudniejszego egzaminu końcowego, co
              próbuje się robić. Ale tak naprawdę jedynym wyjściem z sytuacji jest rezygnacja
              z "konkursów" w Izbach Okręgowych i zastąpienie ich jednym konkursem
              ogólnopolskim.
              • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 11:02
                Gość portalu: leo napisał(a):
                > > Czy to jest głos za ograniczeniem dostępu do zawodów prawniczych? :)
                >
                > Nie - zdecydowanie nie. Ale są zasadniczo jedynie dwie drogi: po pierwsze, mozn
                > a
                > utrzymać dotychczasowy system "aplikacji dla wybranych", po drugie, można
                > wprowadzić system, gdzie to wolny rynek będzie weryfikował prawników, a na
                > aplikacje będzie sie przyjmowało wszystkich chętnych.

                Więc może spróbować pod patronatem gazety, zgłosić projekt zmiany odpowiednich
                ustaw (w formie ustawy)?
                • Gość: leo Re: Być Prawnikiem! IP: *.wbk.com.pl 16.05.01, 12:16

                  > Więc może spróbować pod patronatem gazety, zgłosić projekt zmiany odpowiednich
                  > ustaw (w formie ustawy)?

                  Propozycja ta wypłyneła przy okazji długiej dyskusji na pewnej prawniczej liście
                  i jedyną konkluzją, do jakiej wtedy doszliśmy było stwierdzenie, że jest to
                  pomysł tyleż szlachetny, co nierealny.
                  Trudno sobie wyobrazić w tym pięknym, skorumpowanym kraju, żeby udało się
                  ograniczyć władzę samorządu tak wpływowego jak radcowski/adwokacki/notarialny,
                  jeśli nie udało się tego zrobić z doradcami podatkowymi....
                  To jest po prostu nierealne - poza tym kto uchwali taką ustawę ? 110 prawników
                  zasiadających w obecnym Sejmie ? Mrzonki...
                  Pozostaje tylko liczyć na Rzecznika Praw Obywatelskich....

                  • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 13:13
                    o ile mnie pamięc nie myli "na pewnej prawniczej liście dyskusyjnej"
                    pomysł został wręcz wysmiany.

                    Jeżeli pismo do rzecznika także nie wpłynęło, to chyba niewiele zrobiono i
                    chyba nikt nie zamierza niczego robić, a każdy czeka na drugą stronę.
                    (gazeta oczekuje że radcowie dokonają wielkiej spowiedzi, radcowie oczekują na
                    kolejny ruch gazety, zdający oczekują, że "coś się zmieni"). więc będzie po
                    staremu :-(
    • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 11:55
      Gość portalu: Korkis napisał(a):

      > Śmieszne są głosy
      > dziekana ORRP, jego oburzenie, sam pewnie niezła kasę złoił na "udostępnieniu"
      > pytań egzaminacyjnych.

      Nie złoił. Dziekan słynie jako jedna z najuczciwszych osób w Izbie. Albo
      przedstaw dowody, że dziekan przyjmuje korzyści majątkowe, albo przestań
      oczerniać ludzi uczciwych!

      I Jeszcze jedna kwestia:

      Ja po tym art. mogąsięczus osoby pochodzące z rodzin prawniczych, które swoją
      aplikację zawdzięczają wyłącznie swojej ciężkiej pracy?
      Ktoś się może zastanowił?
      • Gość: marek Re: Być Prawnikiem! IP: 192.168.0.* / *.biskupin.wroc.pl 16.05.01, 12:22
        Gość portalu: stern napisał(a):


        > Ja po tym art. mogąsięczus osoby pochodzące z rodzin prawniczych, które swoją
        > aplikację zawdzięczają wyłącznie swojej ciężkiej pracy?
        > Ktoś się może zastanowił?

        Jeżeli te osoby dostaly sie dzieki wylacznie wlasnej pracy, to tego artykulu w
        zaden sposob nie beda odnosic do siebie. A jak ja mam sie czuc, jesli, traktujac
        wszelkie pogloski o nieuczciwosci podobnie jak Ty, przystapilem do "konkursu",
        ktory mial wszystkim uczestnikom zapewnic ROWNE szanse w walce o miejsce na
        aplikacji? Jak mam sie czuc teraz, po decyzji rady? Rady, ktora wszelkie pogloski
        powinna natychmiast sprawdzic, i w razie watpliwosci chocby, powolac nowa komisje
        do dalszego postepowania....
        • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 12:58
          Gość portalu: marek napisał(a):

          > Gość portalu: stern napisał(a):
          > > Jeżeli te osoby dostaly sie dzieki wylacznie wlasnej pracy, to tego artykulu
          w
          > zaden sposob nie beda odnosic do siebie.

          oni nie. Tylko otoczenie "wiadomo tatuś adwokat mu załatwił".

          Co do powołania nowej komisji:
          Jak widzisz szanse osób, które biorą udział w drugim etapie konkursu, na złożenie
          odwołania od decyzji unieważniającej. I dlaczego stosować zasadę
          odpowiedzialności zbiorowej?
          Gazeta i informator zapewniają, żę wiedzą o przypadkach, że zdający znali treść
          pytań przed ich zadaniem przez Komisję. W stosunku do nich zaiste wypadałoby
          unieważnić postępowanie.

          I pozwolę sobie na żart:
          Gdzie jest napisane że wszyscy mają _równe_ szanse? :-)
          • Gość: Marek Re: Być Prawnikiem! IP: 192.168.0.* / *.biskupin.wroc.pl 16.05.01, 13:20
            Gość portalu: stern napisał(a):

            >
            > I pozwolę sobie na żart:
            > Gdzie jest napisane że wszyscy mają _równe_ szanse? :-)

            Rzeczywiscie, nigdzie nie jest napisane, ale smiac mi sie chce, kiedy czlonkowie
            komisji przekonywali o tym, ze kodowanie ma zapobiec ewentualnym zarzutom o
            "pomocy" dla niektorych zdajacych...Stad moj wniosek o rownych szansach....:-)
          • Gość: leo Re: Być Prawnikiem! IP: *.wbk.com.pl 17.05.01, 08:21

            > Co do powołania nowej komisji:
            > Jak widzisz szanse osób, które biorą udział w drugim etapie konkursu, na złożen
            > ie
            > odwołania od decyzji unieważniającej. I dlaczego stosować zasadę
            > odpowiedzialności zbiorowej?
            > Gazeta i informator zapewniają, żę wiedzą o przypadkach, że zdający znali treść
            >
            > pytań przed ich zadaniem przez Komisję. W stosunku do nich zaiste wypadałoby
            > unieważnić postępowanie.

            Przykro mi to stwierdzić, ale od strony prawnej sytuacja jest zaiste patowa.
            Unieważnienie konkursu pociągnie za sobą mnóstwo odwołań osób, które według jesgo
            unieważnionych wyników przyszłyby do drugiego etapu. Z drugiej strony,
            kontynuowanie konkursu byłoby w tej sytuacji skandalem.
            Niestety, jedyna mozliwą podstawą do unieważnienia konkursu byłoby stwierdzenie
            popełnienia przestępstwa przez komisję najlepiej prawomocnym wyrokiem. Lecz - o
            ile w ogóle - do tego dojdzie, podejrzani aplikanci dawno aplikację by już
            zakończyli. Niestety, the show must go on !

            • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 08:58
              Cóż, egzamin był kontynuowany, przy czym część ustna została przez zdających
              opisana jako "bardzo trudna".
              Pozostaje nadzieja - jeśli wierzyć, że cześć osób zostanie wpisana na listę w
              sposób niewiele mający wspólnego z uczciwością - że dostaną nauczkę w
              późniejszym życiu. O ile bowiem komisję można przekonać za pomocą środków
              pienięznych, bądź innych korzyści, że prawo opanowało się w stopniu wysokim, to
              z profesjonalnym przeciwnikiem na sali sądowej sprawa może być nieco
              trudniejsza - tam już zostanie wyciągnięty każdy błąd. :-)
              • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 17.05.01, 10:44
                Sznowny Panie Mecenasie Stern

                Przeobrażenia ustrojowe jakie mają miejsce w Polsce od 1989 r, konsekwentnie
                doprowadzają do przekształcenia naszego kraju w państwo prawa. Wywołało to
                zrozumiałe i jak sądzę zamierzone przez władze zainteresowanie młodych ludzi
                studiami i zawodami prawniczymi. Spowodowało to, iż w ostatnimi czasy mury
                wyższych uczelni opuszczają tysięczne rzesze absolwentów kierunków prawniczych,
                co w państwie prawa jest zjawiskiem normalnym i jak sądzę korzystnym. Ze
                zrozumiałych względów kierują swe kroki w stronę korporacji prawniczych, m.in.
                radców prawnych, gdzie otrzymują informacje, iż miejsc w korporacji jest
                kilkanaście razy mniej niż chętnych. Powstaje zatem pytanie o przyczyny takiego
                stanu rzeczy?

                Zanim przejdę do odpowiedzi na postawione pytanie chciałbym przytoczyć kilka
                przepisów. Stosownie do przepisu art. 17 ust. 1 Konstytucji, w drodze ustawy
                można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące osoby wykonujące zawody
                zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych
                zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony. (Radca prawny nie
                jest zawodem zaufania publicznego, tak jak notariusz, gdyż taki przymiot nie
                wynika z ustawy; por. art. 2 §1 Prawa o notariacie; odmiennie uważa Z. Klatka,
                w: Ustawa o radcach prawnych - komentarz, Warszawa 1999, s. 6).

                Moim zdaniem zawód radcy prawnego nie jest zawodem zaufania publicznego, a
                zatem nie podlega przepisowi art. 17 ust. 1 Konstytucji, lecz art. 17 ust. 2
                Konstytucji.

                Po pierwsze, przymiot "zaufania publicznego" w odniesieniu do zawodu radcy
                prawnego nie wynika z ustawy (por. art. 2 ustawy o notariacie). Jeżeli bowiem w
                ustawie o radcach prawnych, ustawodawca wprost określa notariusza jako osobę
                zaufania publicznego, a w ustawie o radcach prawnych nie przypisuje zawodowi
                radcy prawnego takiej cechy, należy zatem przyjąć, iż nie było jego wolą
                nadanie radcom prawnym takiego przymiotu.

                Po drugie, zawód radcy prawnego polega na świadczeniu pomocy prawnej innym
                podmiotom i działaniu w interesie tych podmiotów (art. 4 ust. 1, art. 6 i art.
                7 ustawy o radcach prawnych). Oznacza to iż radca prawny jest zawodem "zaufania
                prywatnego" (wzajemnego), a nie zawodem zaufania publicznego. Ustawodawca w
                przypadku tego zawodu zadecydował, iż w celu należytego jego wykonywania
                konieczne jest zapewnienie należytej ochrony przede wszystkim interesom klienta
                radcy prawnego, przedkładając go nad "interes publiczny". Zapewnienie to odbywa
                się poprzez:

                a. przepisy o zachowaniu tajemnicy (art. 3 ust. 3 - 5 ustawy o radcach
                prawnych; art. 16 - 21 Zasad Etyki Radcy Prawnego),
                b. przepisy o konflikcie interesów (art. 15 ustawy o radcach prawnych; art. 13
                i 14 Zasad Etyki Radcy Prawnego);
                c. przepisy o zaufaniu pomiędzy klientem a radcą prawnym; (Tytuł 6 Zasad Etyki
                Radcy Prawnego)

                Zakresem zawodu radcy prawnego nie zostało objęte n.p. sporządzanie umów
                sprzedaży nieruchomości, które zostało powierzone osobom zaufania publicznego
                notariuszom W. Sługiewicz Rejent 1999/11/129 - t.1 "Glosa do postanowienia SN z
                dnia 24 marca 1999 r., I CKN 1081/97." Autor pisze iż szczególna forma
                sporządzania umów w sprawie przeniesienia własności nieruchomości powierzona
                została osobom zaufania publicznego (notariuszom). Wiąże się z tym domniemanie
                faktyczne, iż wszelkie wymogi prawa zostały przy analizowanej czynności
                dokonane, albowiem sam fakt jej sporządzenia dowodzi, iż notariusz musiał się
                osobiście przekonać, iż obie strony dokładnie rozumieją treść i znaczenie tego,
                co czynią. Status osoby zaufania publicznego przysługuje notariuszowi tylko w
                zakresie przyznanych uprawnień, o których mowa w art. prawa o notariacie.
                Oznacza to, że przy dokonywaniu czynności notarialnych nie jest uważany za
                osobę całkowicie prywatną, a osobę, która wykonuje przewidziane prawem zadania
                państwa w zakresie przymusu dokumentacji (A. Oleszko Rejent 1993/9/9 - t.3 "Z
                zagadnień ustrojowych notariatu.).

                Oznacza to, iż zawód zaufania publicznego polega na samodzielnym podejmowaniu
                decyzji mogących wywołać istotne skutki zarówno w sferze interesów Państwa jak
                i w sferze interesów obywateli. Wyrazem tego jest m.in prawo do wystawiania
                dokumentów urzędowych (art. 2 § 2 Prawa o notariacie). Zdaniem skarżącego
                trudno jest taką cechę przypisać zawodowi radcy prawnego. Zawód radcy prawnego
                polega na świadczeniu pomocy prawnej, a w szczególności na udzielaniu porad
                prawnych i nie wywołuje skutków s sferze interesów Państwa. Pomoc prawna
                świadczona przez radcę prawnego, a w szczególności sporządzona przez niego
                opinia prawna nie jest dokumentem urzędowym, gdyż jest jedynie wyrazem poglądów
                radcy prawnego na pewien stan faktyczny i zawiera ocenę prawną tego stanu.
                Odmiennie jest w przypadku notariusza, który jest osobą powołana do
                sporządzania aktów mających moc dokumentów urzędowych (akty notarialne, wzory
                podpisów, odpisy itp. (art. 2 § 2 Prawa o notariacie)).

                Konstatując powyższe wywody należy stwierdzić, iż skoro zawód radcy prawnego
                nie posiada przymiotu zawodu zaufania publicznego to zdaniem skarżącego,
                samorząd radców prawnych nie jest samorządem zawodowym określonym w art. 17.
                ust. 1 Konstytucji RP i w związku z tym, nie jest uprawniony do ograniczania
                dostępu do zawodu, poprzez limitowanie miejsc i ograniczanie tym samym dostępu
                do jego nauki. Warto też zauważyć, iż sama ustawa o radcach prawnych nie daje
                samorządowi radcowskiemu prawa do limitowania miejsc na aplikacji.

                Stosownie zaś do art. 17 ust. 2 Konstytucji, możliwe jest tworzenie w drodze
                ustawy innych rodzajów samorządu (n.p. samorządu radcowskiego), jednak
                samorządy te nie mogą naruszać wolności wykonywania zawodu ani ograniczać prawa
                do wykonywania działalności gospodarczej. W myśl przepisu art. 65 ust.1
                Konstytucji, każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz
                wyboru miejsca pracy. Wyjątki od tej zasady określa ustawa, która jednak nie
                może być sprzeczna z Konstytucją. Art. 8 ust. 2 Konstytucji stanowi zaś, iż
                przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi
                inaczej.

                Radcowie prawni działają na podstawie ustawy z dnia 6 VII 1982 roku o radcach
                prawnych. Dla obecnego kształtu ustawy o radcach prawnych ogromne znaczenie ma
                ustawa o zmianie ustawy o radcach prawnych, wprowadzona ustawą z dnia 22 V 1997
                roku (Dz.U.Nr 75,poz.471), która weszła w życie dnia 15 IX 1997 roku. Ustawa ta
                wprowadziła ona do ustawy o radcach prawnych szereg ograniczeń wykonywania tego
                zawodu, m.in. przepis art. 53 ust. 3. Zgodnie z tym przepisem rada o.i.r.p.
                może wystąpić do organów rejestrowych lub ewidencyjnych z wnioskiem o wszczęcie
                postępowania o wykreślenie z rejestru lub ewidencji podmiotu prowadzącego
                działalność w zakresie pomocy prawnej niezgodnie z przepisami ustawy o radcach
                prawnych. Jak łatwo zauważyć przepis daje radom o.i.r.p. prawo do łamania art.
                17 ust. 2 Konstytucji, która weszła w życie 32 dni później t.j. dnia 17 X 1997
                roku! Co ważne, omawiana ustawa i Konstytucja zostały uchwalone niemal w tym
                samym czasie. Jeżeli prześledzimy początki uchwalenia Konstytucji i omawianej
                ustawy, to stwierdzimy, że Konstytucja została uchwalona przez Sejm dnia 2 IV
                1997 r, zaś ustawa o zmianie ustawy o radcach prawnych została uchwalona 22 V
                1997 r, a więc 50 dni po uchwaleniu Konstytucji?!

                Widać, iż radcowie otrzymali w niej szerokie prerogatywy, które w zamierzeniu
                służyć miały ochronie prawa. W rzeczywistości zaś stały się narzędziem, przede
                wszystkim ochrony "ekonomicznych interesów zawodowych" i eliminacji
                konkurencji, poprzez ograniczenie dostępu do zawodu. Stało się tak wskutek
                wadliwego mechanizmu dostępu do zawodu zakładającego, że przyznanie prawa do
                wykonywania zawodu należy do wyłącznej decyzji ekonomicznego konkurenta
                kandydata do zawodu. Skutek przyznania takich uprawnień jest bardz
                • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 13:45
                  Szanowny Panie MAG,

                  1) proszę nie tytułowac mnie mecenasem - nie jestem nim, co jak sądzę wyraźnie
                  wynika z moich wczesniejszych wypowiedzi. Jeśli miał Pan zamiar przez to
                  wskazać, że jestem członkiem jednej z - tak znieważanych tu grup zawodowych - i
                  przez to obniżyć wartość moich wypowiedzi - to jest to nieco niestosowne.
                  2) Cieszę się, że moje wypowiedzi sprowokowały Pana do opublikowania powyższego
                  wywodu. Żałować należy, że nie ukazał sie on w całości na stronach.
                  Jak rozumiem główną, stawianą przez Pana tezą jest, iż radcowie prawni - jako
                  przedstawiciele zawodu nie będącego zawodem "zaufania publicznego" nie mają
                  prawa decydować o ilości osób jakie zostaną wpisane na listę aplikantów
                  radcowskich.

                  Chciałbym jednak wskazać kilka nie uwzględnionych przez Pana okoliczności:

                  3) Dokonane przez Pana porównanie zawodów radcy prawnego i notariusza jest
                  nietrafne. Oba zawody służą innym celom i są, w moim mniemaniu, mało
                  porównywalne. Proponowałbym raczej porównanie zawodów adwokata i radcy prawnego
                  i rozstrzygnięcie postawionej tezy w oparciu o to porównanie.
                  4) Teza, iż na listę aplikantów radcowskich powinien być wpisany każdy chętny,
                  jest - aczkolwiek pięknie brzmiąca - to jednak związana z niebezpieczeństwami,
                  których nie można pominąć:
                  po pierwsze - jak zapewnić możliwość szkolenia tak dużej grupie osób? Izby
                  dysponują wszak ograniczoną ilością pomieszczeń i osób.
                  po drugie - jak zapewnić wysoki poziom szkolenia tak dużej grupie osób? (chyba
                  że uważa pan że radcowie, będący "jedynie" zawodem "zaufania prywatnego", nie
                  muszą prezentować wysokiego poziomu merytorycznego).

                  Musze zaznaczyć, iż nie popieram poglądu, iż utrzymanie ograniczonej liczby
                  radców i adwokatów zapobiega deprecjacji zawodu. Sądzę raczej, iż to
                  umiejętności powinny rozstrzygać - jednakże z w/w przyczyn, nie uważam iż
                  dopuszczenie każdej chętnej osoby do odbycia aplikacji jest dobrym rozwiązaniem.

                  Chciałbym też zwrócić uwagę, że ja i niektórzy z przedpisców reprezentujemy
                  jedynie pogląd, iż odbycie aplikacji jest możliwe - pod warunkiem, że dysponuje
                  się wiedzą na odpowiednio wysokim poziomie.

                  Z tego powodu i tylko z tego powodu, jestesmy tu w dość niewybredny sposób
                  obrażani - choć nasz pogląd oparty jest głównie na skądinąd słusznym
                  domniemaniu niewinności (i poparty szeregiem przykładów z życia bądź własnego,
                  bądź przyjaciół).

                  Pozdrawiam Pana i kolegów z Pańskiej - znanej jako doskonała - Kancelarii.
                  • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: 195.94.207.* 17.05.01, 14:21
                    Szanowny Panie STERN

                    Dziękuję za zainteresowanie sprawą. Nie widzę nic niestosownego w tytułowaniu
                    "mecenasem" człowieka który zabiera głos w sparwach ważkich dla środowiska
                    prawniczego. Jest to zwrot grzecznościowy. Oczywiście jeżeli nie życzy sobie
                    Pan tego nie będę więcej używał. Niestety dopiero teraz zdałem sobie sprawę, iż
                    nie cały tekst który, stanowił moją wypowiedź w sprawie został Panu
                    udostępniony. Dlatego też pozwiliłem sobie podzielić go na części i obecnie
                    znajduje się w formie kilku odpowiedzi pod wypowiedzią Radcy 2.

                    Serdecznie zapraszam do lektury i dalszej dyskusji.

                    Pozdrawiam

                    MAG
                  • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 17.05.01, 14:35
                    Szanowny Panie Stern

                    Zgadzam się z Pańską argumentacją w sprawie, iż
                    powinny decydować umiejętności. Jednak aby takie
                    umiejętności mogły być rzetelnie oceniane nie mogą być
                    weryfikowane przez potencjalnych ekonomicznych
                    konkurentów, gdyż wtedy w sposób naturalny rodzą się
                    różnego rodzaju "demony", z którymi Pan tak zaciekle
                    walczy na tym forum dyskusyjnym.

                    Podobnie jak Pan dostrzegam konieczność głębokiej
                    reformy dostępu do tego zawodu i powrotu kontroli do
                    jego dostępu pod egidę Państwa (jak to było za czasów
                    Państwowego Arbitrażu Gospodarczego).

                    CO do ograniczonych możliwości organizacyjnych, to nie
                    wyolbrzymiałbym tego problemu. Radcowie każą sobie
                    słono płacić za aplikację i egzaminy i sądzę są w
                    stanie zorganizować szersze szkolenie.

                    Muszą jednak przestać postrzegać swoje prawo do
                    szkolenia aplikantów w kategoriach prawa podmiotowego
                    i to wręcz w znaczeniu jakie przypisują mu ideologie
                    prawnonaturalne. Oznacza to iż, traktują oni swoje
                    kompetencje w tym zakresie w kategoriach "my mamy
                    przyrodzone (?!) i wyłączne prawo o decydowania o tym
                    czy ktoś zawód ten będzie wykonywał czy nie".

                    Radcowie prawni powinii uzmysłowić sobie iż szkolenie
                    aplikantów jest przede wszystkim obowiązkiem nałożonym
                    na nich przez Państwo, a dopiero później (jeśli w
                    ogóle) prawem.

                    Dziękuję i pozdrawiam

                    MAG
    • Gość: Zenon Re: Być Prawnikiem! IP: *.prawo.uni.wroc.pl 17.05.01, 10:43
      Nie rozpętujmy piekła, ci którzy mówią, że mieskca na aplikacji są dawno
      obsadzone, nie maja na to żadnych dowodów. Powtarza się bez przerwy plotkę,
      która nie ma podstaw. Egzamin jest trudny, pisemny - testowy i opisowy. To nie
      egzamin na aplikacje adwokacką - gdzie jest tylko ustny. Na egzamin na
      aplikację radcowską trzeba się długo uczyć - ci, którzy sie nie dostają potem
      ze złości chętnie tłumaczą to tym, że nie mieli "pleców", więc odpadli. A może
      lepiej wziąć się do nauki i próbować?
      • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 17.05.01, 10:46
        Panie Mecenasie Zenon

        Od zbierania dowodów i ich zabezpieczania w tym kraju jest prokuratura i policja

        Zachęcam do przeczytania mojej odpowiedzi na list mec. Sterna. Odpowiedź
        została wysłana dzisiaj

        Pozdrawiam

        MAG
        • Gość: 53 Re: Być Prawnikiem! IP: 216.104.228.* 17.05.01, 11:43
          Najgorsze tak naprawde jest to, ze Gazeta swoje, a Rada swoje. No bo co sie
          stanie po tych artykulach? Nic. Srodowisko prawnicze ma to do siebie, ze
          publikacjami interesuje sie tylko wtedy, kiedy dochodzi do naruszenia dobr
          osobistych i mozna wytoczyc odpowiedni proces. Poza tym czy nie macie wrazenia
          ze prawnicy uwazaja cala reszte nie-prawnikow za niewyksztalconych imbecyli, a
          dziennikarzy maja w... glebokim powazaniu. Ja rozumiem, ze zawod prawnika
          polega na tym, ze jest sie madrzejszym od innych, ale mentalnosc, duma
          i „nietykalnosc” niektorych prawnikow jest chwilami nie do zniesienia.
          A co do samego egzaminu - sciaganie na nim bylo wprost nieprawdopodobne. NIkogo
          jednak nie wyrzucono, bo... zawsze mozna trafic na kogos, kto nie mial prawa
          nie zdac. Znam mnostwo osob, ktore dostaly sie na rozne aplikacje bez zadnych
          koneksji i nikomu nie placac lapowek (nie mialy zreszta z czego). Ale znam tez
          osoby, z ktorych ignorancji na studiach wszyscy sie smiali, a potem dziwnym
          trafem dostawaly prawie maksimum punktow na egzaminie na aplikacje. Trzeba
          miec „Sile przebicia”, jak za dawnych, minionych czasow.
      • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 13:50
        Egzamin na aplikację adwokacką jest pisemny i ustny.
        Ale moze być ograniczony tylko do części ustnej.
        Tak gwoli ścisłości. :-)
    • Gość: Radca 2 Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.01, 12:55
      Przez wszystkich prawie uczestników tej żałosnej dyskusji przemawia niejaka
      gorycz , że tak utrudniony jest dostęp do elitarnego grona . ON MUSI BYĆ
      BARDZO UTRUDNIONY . TEGO WYMAGA RYNEK i DOBRO ZAWODU . Ja dostałem się na
      aplikację i zdałem egzamin - bez żadnych koneksji i JESTEM PEWIEN , ŻE
      PUBLIKACJA W GAZECIE TO BYŁA MISTERNIE PRZYGOTOWANA PROWOKACJA ROZGORYCZONEGO I
      CHYBA NIECO OGRANICZONEGO CZŁOWIEKA ! Ludzie nie dajcie się zwariować ! NIE
      WIERZCIE W KORUPCJĘ KTÓRA RZEKOMO PANOSZY SIĘ WŚRÓD RÓŹNYCH ZAWODÓW
      PRAWNICZYCH ... TO WIERUTNE BZDURY ! ZDAWAJCIE DO UPADŁEGO ROK W ROK !!! A
      LICZBA MIEJSC NA APLIKACJĘ I TAK JEST ZBYT DUŻA ... NO CHYBA ,ŻE PO APLIKACJI
      CHCECIE ZARABIAĆ PO 500 zł miesięcznie ??? (BO TO RYNEK DECYDUJE O PRESTIŻU
      ZAWODU I WYCENIA JEGO WARTOŚĆ) !
      • Gość: Radca 2 Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.01, 13:13
        Absolwenci prawa : miejcie pretensje do uczelni , że zrobiła z wydziału prawa
        fabrykę tysięcy prawników , których i tak nie wchłonie rynek ani korporacje
        prawnicze ! Wiadomo - chodzi tylko o kasę , im więcej studentów "elitarnego
        prawa" tym więcej kasy ! Nikt nie myśli o tym , że takie działania są
        krótkowzroczne (deprecjacja ZAWODU PRAWNIKA) a co najważniejsze - jakość
        kształcenia jest coraz gorsza . Prawo kończą ludzie coraz gorzej przygotowani
        (sam to ze zgrozą obserwuję) . A studenci zaoczni i ich wiedza - to już
        zgroza ! PRETENSJE KIERUJCIE DO UCZELNI , BO NIKT WAM NIE OBIECYWAŁ , ŻE
        BĘDZIECIE MECENASAMI CZY NOTARIUSZAMI !!! ZARĘCZAM , ŻE JESLI BĘDZIECIE
        WYTRWALI , KONSEKWENTNI I BARDZO DOBRZE PRZYGOTOWANI - DOSTANIECIE SIĘ W KOŃCU
        NA KAŻDĄ APLIKACJĘ (MOŻE POZA NOTARIALNĄ) !!!
      • Gość: piotlik Re: Być Prawnikiem! IP: *.warsnet.trzepak.pl 17.05.01, 13:24
        Nikt nie kwestionuje potrzeby ograniczania dostępu do zawodów prawniczych drogi
        Radco 2. Ale czy dobro zawodu musi opierać się na NEPOTYŹMIE? Sam jesteś
        najlepszym przykładem, że tylko nieliczni bez koneksji mogą rozpocząć wymarzoną
        aplikację. Reszta jest ustawiona, dlatego nie dziwmy się, że przy ich
        minimalnym wysiłku intelektualnym, zapewniającym dalszą karierę, następuje
        załamanie i upadek etosu prawniczego. Szansę trzeba dać NAJLEPSZYM !!!
        • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 13:48
          Najlepsi się dostają.
          Bardzo dobrzy nie.
          To źle?
    • Gość: Radca 2 Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.01, 13:15
      Przez wszystkich prawie uczestników tej żałosnej dyskusji przemawia niejaka
      gorycz , że tak utrudniony jest dostęp do elitarnego grona . ON MUSI BYĆ
      BARDZO UTRUDNIONY . TEGO WYMAGA RYNEK i DOBRO ZAWODU . Ja dostałem się na
      aplikację i zdałem egzamin - bez żadnych koneksji i JESTEM PEWIEN , ŻE
      PUBLIKACJA W GAZECIE TO BYŁA MISTERNIE PRZYGOTOWANA PROWOKACJA ROZGORYCZONEGO I
      CHYBA NIECO OGRANICZONEGO CZŁOWIEKA ! Ludzie nie dajcie się zwariować ! NIE
      WIERZCIE W KORUPCJĘ KTÓRA RZEKOMO PANOSZY SIĘ WŚRÓD RÓŹNYCH ZAWODÓW
      PRAWNICZYCH ... TO WIERUTNE BZDURY ! ZDAWAJCIE DO UPADŁEGO ROK W ROK !!! A
      LICZBA MIEJSC NA APLIKACJĘ I TAK JEST ZBYT DUŻA ... NO CHYBA ,ŻE PO APLIKACJI
      CHCECIE ZARABIAĆ PO 500 zł miesięcznie ??? (BO TO RYNEK DECYDUJE O PRESTIŻU
      ZAWODU I WYCENIA JEGO WARTOŚĆ) !
      • Gość: leo Re: Być Prawnikiem! IP: *.wbk.com.pl 17.05.01, 14:01
        Gość portalu: Radca 2 napisał(a):

        > Ja dostałem się na
        > aplikację i zdałem egzamin - bez żadnych koneksji.

        Prawda - takich radców jest większość. W moim roczniku było to może 60%.

        > NIE WIERZCIE W KORUPCJĘ KTÓRA RZEKOMO PANOSZY SIĘ WŚRÓD RÓŹNYCH ZAWODÓW
        > PRAWNICZYCH ... TO WIERUTNE BZDURY ! ZDAWAJCIE DO UPADŁEGO ROK W ROK !!! A
        > LICZBA MIEJSC NA APLIKACJĘ I TAK JEST ZBYT DUŻA ... NO CHYBA ,ŻE PO APLIKACJI
        > CHCECIE ZARABIAĆ PO 500 zł miesięcznie ??? (BO TO RYNEK DECYDUJE O PRESTIŻU
        > ZAWODU I WYCENIA JEGO WARTOŚĆ) !

        Są jedynie dwa wyjścia - albo Pan zdawał bardzo dawno temu albo postepuje Pan jak
        dziekan OIRP we Wrocławiu, który widzi tylko to, co chce widzieć (abstrahując od
        jego uczciwość).
        Mam w tej kwestii doświadczenie, bo - mimo, że dostałem się za pierwszym razem -
        to wcale nie uważam, że wiedza jest jedynym kryterium tego specyficznego konkursu.
        Doświadczenie uczy, że to nie korupcja najbardziej wypacza wyniki tego konkursu -
        znaczniej bardziej wypacza je wszechobecny nepotyzm. Srodowiska prawnicze są
        hermetyczne - mimo, że w moim okręgu jest kilkuset radców, z dużym przybliżeniem
        mogę powiedzieć, że większość z nich zna się choćby ze słyszenia.
        I co robi potem Wysoka Komisja, gdy widzi, jak potomek radcy z dwudziestoletnim
        stażem w zawodzie podchodzi do konkursu ? Przede wszystkim ma świadomość, że ich
        potomek też kiedyś przed taką Komisja stanie. I - mniej lub bardziej świadomie -
        go "przepycha" zadając mu prostsze pytania, czy dając zbliżona do maksymalnej,
        liczbę punktów na niewymiernym egzaminie ustnym.
        Tak to właśnie wygląda.

        Stuprocentowo zgadzam się z twierdzeniem, że liczba miejsc na aplikacji jest
        stanowczo zbyt duża. Ale co zrobić, gdy każdego roku studia prawnicze kończą
        tysiace młodych ludzi marzących o todze, prestiżu i zarobkach ?
        Studia prawnicze do łatwych nie należą - nie robi się ich dla samej satysfakcji z
        posiadania wyzszego wykształcenia. Z kolei znalezienie na tych studiach ludzi,
        którzy poszli na nie z poczucia misji wcielania w życie ideałów sprawiedliwości -
        graniczy z cudem.
        Młodym adeptom prawa imponują przekręty, "dojścia", stosowanie
        prawniczych "kruczków" - i nic tego nie zmieni.

        Dziwi mnie skądinąd ten pęd do studiów prawniczych - od dawna przecież wiadomo,
        że są ciężkie, mało perspektywiczne (bo rynek jest przesycony) i bez aplikacji -
        o które trudno - praktycznie nic nie dają. A ludzie pchają się drzwiami i
        oknami....

        Co powoduje nadmiar aplikantów ? Po pierwsze, bezrobocie wśród nich, a co za tym
        idzie - brak należytego kontaktu z prawniczą praktyką. Po drugie, masowość
        kształcenia - i w konsekwencji obniżenie jego poziomu. Po trzecie, brutalizację
        rynku. Moim zdaniem, lepiej (choć nie jest to rozwiązanie pozbawione wad)
        ograniczyć dostęp do zawodu, niż znosić konsekwencje jego liberalizacji.
        • Gość: piotlik Re: Być Prawnikiem! IP: *.warsnet.trzepak.pl 17.05.01, 19:29
          na wymarzoną aplikację - każdy
          na studia prawnicze - wybrani
          należy przede wszystkim zmniejszyć liczbę studentów tak, aby każdy kończący
          studia mógł, po rzetelnej i solidnej edukacji, rozpocząć aplikację. Bariera
          ustanowiona po zakończeniu studiów w postaci minimalnej ilości absolwentów (z
          powodu ich nadmiaru)dostających się na aplikację jest idiotyzmem. Ile osób
          pluje sobie wówczas w twarz i zastanawia sie po co mu był 5-letnie,
          nienajłatwiejsze przecież, studia???
          • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 09:21
            a jeśli ktoś idzie na studia prawnicze, z zamiarem:

            - zostanie policjantem
            - zostania przedsiębiorcą
            - pracy w administracji
            - przyjemności (może się zdarza nie wiem)

            to co wtedy? Ma prosić o specjalne zezwolenie na studiowanie?
            Zdaje się, że osoby idące na prawo wiedzą na co się piszą, jeśli nie - ich wina.
            Dlaczego mamy uszczęśliwiać ludzi na siłę? Dośc już socjalistycznych poglądów w
            tym kraju (to tak politycznie :-) ).
      • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 17.05.01, 14:01
        Drogi Panie Mecenasie Radco 2

        Odpowiem we fragmentach bo wypowiedź będzie długa, ale proszę o wytrwałą
        lekturę. Może wpłynie ona na weryfikację Pana poglądów.

        Przeobrażenia ustrojowe jakie mają miejsce w Polsce od 1989 r, konsekwentnie
        doprowadzają do przekształcenia naszego kraju w państwo prawa. Wywołało to
        zrozumiałe i jak sądzę zamierzone przez władze zainteresowanie młodych ludzi
        studiami i zawodami prawniczymi. Spowodowało to, iż w ostatnimi czasy mury
        wyższych uczelni opuszczają tysięczne rzesze absolwentów kierunków prawniczych,
        co w państwie prawa jest zjawiskiem normalnym i jak sądzę korzystnym. Ze
        zrozumiałych względów kierują swe kroki w stronę korporacji prawniczych, m.in.
        radców prawnych, gdzie otrzymują informacje, iż miejsc w korporacji jest
        kilkanaście razy mniej niż chętnych. Powstaje zatem pytanie o przyczyny takiego
        stanu rzeczy?

        Zanim przejdę do odpowiedzi na postawione pytanie chciałbym przytoczyć kilka
        przepisów. Stosownie do przepisu art. 17 ust. 1 Konstytucji, w drodze ustawy
        można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące osoby wykonujące zawody
        zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych
        zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony. (Radca prawny nie
        jest zawodem zaufania publicznego, tak jak notariusz, gdyż taki przymiot nie
        wynika z ustawy; por. art. 2 §1 Prawa o notariacie; odmiennie uważa Z. Klatka,
        w: Ustawa o radcach prawnych - komentarz, Warszawa 1999, s. 6).

        Moim zdaniem zawód radcy prawnego nie jest zawodem zaufania publicznego, a
        zatem nie podlega przepisowi art. 17 ust. 1 Konstytucji, lecz art. 17 ust. 2
        Konstytucji.

        Po pierwsze, przymiot "zaufania publicznego" w odniesieniu do zawodu radcy
        prawnego nie wynika z ustawy (por. art. 2 ustawy o notariacie). Jeżeli bowiem w
        ustawie o radcach prawnych, ustawodawca wprost określa notariusza jako osobę
        zaufania publicznego, a w ustawie o radcach prawnych nie przypisuje zawodowi
        radcy prawnego takiej cechy, należy zatem przyjąć, iż nie było jego wolą
        nadanie radcom prawnym takiego przymiotu.

        Po drugie, zawód radcy prawnego polega na świadczeniu pomocy prawnej innym
        podmiotom i działaniu w interesie tych podmiotów (art. 4 ust. 1, art. 6 i art.
        7 ustawy o radcach prawnych). Oznacza to iż radca prawny jest zawodem "zaufania
        prywatnego" (wzajemnego), a nie zawodem zaufania publicznego. Ustawodawca w
        przypadku tego zawodu zadecydował, iż w celu należytego jego wykonywania
        konieczne jest zapewnienie należytej ochrony przede wszystkim interesom klienta
        radcy prawnego, przedkładając go nad "interes publiczny". Zapewnienie to odbywa
        się poprzez:

        a. przepisy o zachowaniu tajemnicy (art. 3 ust. 3 - 5 ustawy o radcach
        prawnych; art. 16 - 21 Zasad Etyki Radcy Prawnego),
        b. przepisy o konflikcie interesów (art. 15 ustawy o radcach prawnych; art. 13
        i 14 Zasad Etyki Radcy Prawnego);
        c. przepisy o zaufaniu pomiędzy klientem a radcą prawnym; (Tytuł 6 Zasad Etyki
        Radcy Prawnego)

        Zakresem zawodu radcy prawnego nie zostało objęte n.p. sporządzanie umów
        sprzedaży nieruchomości, które zostało powierzone osobom zaufania publicznego
        notariuszom W. Sługiewicz Rejent 1999/11/129 - t.1 "Glosa do postanowienia SN z
        dnia 24 marca 1999 r., I CKN 1081/97." Autor pisze iż szczególna forma
        sporządzania umów w sprawie przeniesienia własności nieruchomości powierzona
        została osobom zaufania publicznego (notariuszom). Wiąże się z tym domniemanie
        faktyczne, iż wszelkie wymogi prawa zostały przy analizowanej czynności
        dokonane, albowiem sam fakt jej sporządzenia dowodzi, iż notariusz musiał się
        osobiście przekonać, iż obie strony dokładnie rozumieją treść i znaczenie tego,
        co czynią. Status osoby zaufania publicznego przysługuje notariuszowi tylko w
        zakresie przyznanych uprawnień, o których mowa w art. prawa o notariacie.
        Oznacza to, że przy dokonywaniu czynności notarialnych nie jest uważany za
        osobę całkowicie prywatną, a osobę, która wykonuje przewidziane prawem zadania
        państwa w zakresie przymusu dokumentacji (A. Oleszko Rejent 1993/9/9 - t.3 "Z
        zagadnień ustrojowych notariatu.).

        Oznacza to, iż zawód zaufania publicznego polega na samodzielnym podejmowaniu
        decyzji mogących wywołać istotne skutki zarówno w sferze interesów Państwa jak
        i w sferze interesów obywateli. Wyrazem tego jest m.in prawo do wystawiania
        dokumentów urzędowych (art. 2 § 2 Prawa o notariacie). Zdaniem skarżącego
        trudno jest taką cechę przypisać zawodowi radcy prawnego. Zawód radcy prawnego
        polega na świadczeniu pomocy prawnej, a w szczególności na udzielaniu porad
        prawnych i nie wywołuje skutków s sferze interesów Państwa. Pomoc prawna
        świadczona przez radcę prawnego, a w szczególności sporządzona przez niego
        opinia prawna nie jest dokumentem urzędowym, gdyż jest jedynie wyrazem poglądów
        radcy prawnego na pewien stan faktyczny i zawiera ocenę prawną tego stanu.
        Odmiennie jest w przypadku notariusza, który jest osobą powołana do
        sporządzania aktów mających moc dokumentów urzędowych (akty notarialne, wzory
        podpisów, odpisy itp. (art. 2 § 2 Prawa o notariacie)).

        Konstatując powyższe wywody należy stwierdzić, iż skoro zawód radcy prawnego
        nie posiada przymiotu zawodu zaufania publicznego to zdaniem skarżącego,
        samorząd radców prawnych nie jest samorządem zawodowym określonym w art. 17.
        ust. 1 Konstytucji RP i w związku z tym, nie jest uprawniony do ograniczania
        dostępu do zawodu, poprzez limitowanie miejsc i ograniczanie tym samym dostępu
        do jego nauki. Warto też zauważyć, iż sama ustawa o radcach prawnych nie daje
        samorządowi radcowskiemu prawa do limitowania miejsc na aplikacji.
      • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: 195.94.207.* 17.05.01, 14:04
        ciąg dalszy poprzedniej wypowiedzi:

        Stosownie zaś do art. 17 ust. 2 Konstytucji, możliwe jest tworzenie w drodze
        ustawy innych rodzajów samorządu (n.p. samorządu radcowskiego), jednak
        samorządy te nie mogą naruszać wolności wykonywania zawodu ani ograniczać prawa
        do wykonywania działalności gospodarczej. W myśl przepisu art. 65 ust.1
        Konstytucji, każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz
        wyboru miejsca pracy. Wyjątki od tej zasady określa ustawa, która jednak nie
        może być sprzeczna z Konstytucją. Art. 8 ust. 2 Konstytucji stanowi zaś, iż
        przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi
        inaczej.

        Radcowie prawni działają na podstawie ustawy z dnia 6 VII 1982 roku o radcach
        prawnych. Dla obecnego kształtu ustawy o radcach prawnych ogromne znaczenie ma
        ustawa o zmianie ustawy o radcach prawnych, wprowadzona ustawą z dnia 22 V 1997
        roku (Dz.U.Nr 75,poz.471), która weszła w życie dnia 15 IX 1997 roku. Ustawa ta
        wprowadziła ona do ustawy o radcach prawnych szereg ograniczeń wykonywania tego
        zawodu, m.in. przepis art. 53 ust. 3. Zgodnie z tym przepisem rada o.i.r.p.
        może wystąpić do organów rejestrowych lub ewidencyjnych z wnioskiem o wszczęcie
        postępowania o wykreślenie z rejestru lub ewidencji podmiotu prowadzącego
        działalność w zakresie pomocy prawnej niezgodnie z przepisami ustawy o radcach
        prawnych. Jak łatwo zauważyć przepis daje radom o.i.r.p. prawo do łamania art.
        17 ust. 2 Konstytucji, która weszła w życie 32 dni później t.j. dnia 17 X 1997
        roku! Co ważne, omawiana ustawa i Konstytucja zostały uchwalone niemal w tym
        samym czasie. Jeżeli prześledzimy początki uchwalenia Konstytucji i omawianej
        ustawy, to stwierdzimy, że Konstytucja została uchwalona przez Sejm dnia 2 IV
        1997 r, zaś ustawa o zmianie ustawy o radcach prawnych została uchwalona 22 V
        1997 r, a więc 50 dni po uchwaleniu Konstytucji?!

        Widać, iż radcowie otrzymali w niej szerokie prerogatywy, które w zamierzeniu
        służyć miały ochronie prawa. W rzeczywistości zaś stały się narzędziem, przede
        wszystkim ochrony "ekonomicznych interesów zawodowych" i eliminacji
        konkurencji, poprzez ograniczenie dostępu do zawodu. Stało się tak wskutek
        wadliwego mechanizmu dostępu do zawodu zakładającego, że przyznanie prawa do
        wykonywania zawodu należy do wyłącznej decyzji ekonomicznego konkurenta
        kandydata do zawodu. Skutek przyznania takich uprawnień jest bardzo łatwy do
        przewidzenia.

        Ochronę "interesu zawodowego" rozpoczyna się od ustalenia liczby miejsc na
        aplikacji radcowskiej. Nie ma bowiem podstaw ustawowych do ustalania takowego
        limitu. Jedyną podstawą jest § 20 Regulaminu postępowania KRRP i rad o.i.r.p. w
        należących do ich właściwości indywidualnych sprawach radców prawnych i
        aplikantów radcowskichoraz prowadzenia list radców prawnych i aplikantów
        radcowskich (ogł.: uchwała Prezydium KRRP Nr 28/IV/98 dn. 6 III 1998 r.). Jasne
        wydają się natomiast jego przyczyny. Za dowód niech służy cytat z wypowiedzi
        Pani Elżbiety Kwiatkowskiej - Falęckiej, sekretarza KRRP, udzielonej w
        wywiadzie z red. Janiną Kotłowską - Rudnik (Gazeta Prawna Nr 42 (345) 25 - 28 V
        2000 r). "...Nie określamy z góry ostatecznego limitu miejsc, ale mogę podać,
        że w ubiegłym roku było 70 miejsc i to zarówno dla osób ubiegających się o
        przyjęcie na aplikację radcowską, bezpośrednio po ukończeniu studiów jak i po
        innych aplikacjach. W sumie przyjęto 181 osób. Oczywiście liczymy się z
        potrzebą znacznego zwiększenia tego limitu, ale z drugiej strony musimy brać
        pod uwagę głosy naszych kolegów, radców prawnych przerażonych tym, co będzie za
        kilka lat z możliwością utrzymania się na rynku pracy, skoro tak liczna grupa
        młodzieży przystępuje corocznie do wykonywania zawodu...". Oznacza to, iż
        istotną przyczyną ustalania limitów jest obrona przed konkurencją. W
        samorządzie radcowskim walczą dwa przeciwstawne interesy. Jednym z nich jest
        chęć ochrony radców prawnych "przerażonych" zdrowej konkurencji, przed
        młodszymi kolegami, drugim zaś jest doraźny zysk.

        cdn
      • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 17.05.01, 14:06
        ciąg dalszy wypowiedzi:

        Wspomniane wyżej ogromne ustawowe prerogatywy samorządu radców prawnych
        umożliwiają uzyskiwanie pokaźnego dochodu samorządu radcowskiego, który w
        założeniu nie jest korporacją powołaną dla zysku. Powyższe wyraża się przede
        wszystkim w wysokości opłat pobieranych od aplikantów.

        Zacznijmy od tego iż, kandydat na aplikanta radcowskiego uiszcza opłatę za
        przeprowadzenie postępowania konkursowego (1000 zł w Warszawie; zaś minimalna
        stawka za postępowanie wynosi 100 zł; dane: załącznik nr 1 do Regulaminu
        aplikacji radcowskiej; t.j ogłoszony przez Prezydium KRRP uchwałą Nr 41/IV/98 z
        27 X 1998 r.) oraz składa podanie wraz z załącznikami wśród których, znajduje
        się oświadczenie tegoż kandydata o pokryciu kosztów aplikacji. Jest to wymóg
        przepisu art. 33 ust. 1 ustawy i wymóg ów stanowi warunek wpisania na listę
        aplikantów radcowskich. Warto nadmienić, iż umocowanie radców do
        przeprowadzania owego "konkursu" jest stosunkowo młode. Przepis art. 33 ust 2
        ustawy uzależniający dokonanie wpisu od przeprowadzenia konkursu i art. 60 pkt
        8b ustawy, dający KRRP prawo do ustalania zasad konkursu zostały wprowadzone
        wspomniane wyżej ustawą z dnia 22 V 1997 roku, która weszła w życie 15 września
        1997 roku. Przedtem przeprowadzanie takich konkursów było nielegalne, co jednak
        nie przeszkadzało samorządowi w organizowaniu i przeprowadzaniu takowych.
        Sprawy o nielegalną odmowę wpisu (opartą wyłącznie na wyniku nielegalnego
        konkursu) były przedmiotem orzeczeń NSA oraz SN) i rewizji nadzwyczajnych
        składanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich (n.p. wyrok SN z dnia 4 XI 1998
        r. (III RN 84/98); Prok i Pr. 1999/3/49). Zamiast wyegzekwować obowiązujące
        prawo, przeforsowano jego zmiany, dostosowując je tak aby chroniło przede
        wszystkim ekonomiczne interesy grupy zawodowej radców prawnych. A miesiąc po
        wejściu w życie tych zmian t.j. 17 X 1997 w życie wchodzi ogłoszona 16 VII 1997
        roku, Konstytucja Rzeczpospolitej...

        Następnie rada o.i.r.p. uchwałą określa wysokość "kosztów" aplikacji. W roku
        2000/01 koszty te w warszawskiej izbie radców kształtowały się na wysokości
        7.500 zł. Rocznie (minimalna stawka za rok aplikacji wynosi 1500 zł; dane:
        załącznik nr 1 do Regulaminu aplikacji radcowskiej; t.j ogłoszony przez
        Prezydium KRRP uchwałą Nr 41/IV/98 z 27 X 1998 r).. Do tego należy dodać kwotę
        161,25 złotych rocznie, z tytułu składek, do uiszczania których zobowiązany
        jest aplikant i kwotę 1.000 zł. z tytułu postępowania konkursowego co daje
        łącznie w pierwszym roku aplikacji kwotę 8.661,25 zł. Jeżeli aplikantem
        radcowskim zostaje osoba "świeżo" po studiach, bez stałego zatrudnienia oraz
        ewentualnie zewnętrznych źródeł finansowania (n.p. rodzice), poniesienie
        takiego kosztu może być dużym problemem. Znalezienie zaś zatrudnienia z
        uposażeniem pozwalającym na zapłatę powyższych kwot, w sytuacji gdy aplikant
        niemal 2 dni w tygodniu będzie nieobecny z uwagi na konieczność uczestniczenia
        w zajęciach, jest praktycznie bardzo trudne (pracodawca ma obowiązek zwalniać
        aplikanta na zajęcia - art. 34 ustawy).

        To jednak nie koniec zmartwień aplikanta. W umowie o aplikację zawierane jest
        postanowienie zgodnie z którym o.i.r.p. zastrzega sobie prawo do jednostronnego
        podwyższania opłat za następne lata aplikacji. Najciekawsze jest to że podstawa
        naliczenia opłaty jest uchwała o.i.r.p., od której odwołanie nie przysługuje.
        Jednorazowe podwyższenie opłaty w danym roku nie może przekroczyć 50%
        dotychczasowej opłaty !?. Łatwo zatem wyliczyć jak wysoki może być całkowity
        koszt aplikacji. Pierwszy rok 7.500 zł. drugi rok 11.250 (7.500+3.750=11.250)
        zł trzeci rok 16.875 (11.250+5625=16.875) i ostatnie pół roku 12.656,25 zł.
        (8.437,50 (pół dotychczasowej rocznej opłaty)+4.218,75=12.656,25 zł). Tak więc
        nie licząc obowiązkowych składek, aplikant radcowski musi się liczyć iż, może
        zapłacić, za swoje konstytucyjne prawo do wykonywania zawodu, kwotę 49.281,25
        złotych (wliczając 1.000 zł opłaty egzaminacyjnej, bez kosztów egzaminu
        radcowskiego). Łatwo obliczyć iż średniorocznie (w czasie 3,5 roku aplikacji)
        daje to obciążenie kieszeni aplikanta kwotą 14.080,36 zł rocznie. Jeżeli
        przemnożymy to przez liczbę aplikantów, na wszystkich latach aplikacji (w
        Warszawie około 500 osób) otrzymamy kwotę 7.040.180 zł. Zatem łatwo
        przewidywalny przychód jednej tylko izby radców prawnych w Warszawie w okresie
        3,5 r, z tytułu tylko "kosztów" aplikacji może wynieść 24.640.630 zł. Czyżby
        koszty kształcenia radców prawnych były rzeczywiście tak wysokie? Dla
        porównania czynny zawodowo radca prawny uiszcza składkę w wysokości ok. 560 zł
        rocznie (otrzymując w tej składce darmowe ubezpieczenie od odpowiedzialności
        cywilnej) co stanowi 3,9% opłat ponoszonych przez aplikanta. Widać więc
        wyraźnie iż opłaty wnoszone przez aplikantów stanowią istotny składnik budżetu
        samorządu radcowskiego. Analizując powyższe dane nie można oprzeć się wrażeniu,
        iż prawo do wykonywania zawodu radcy prawnego ograniczone jest cenzusem
        majątkowym!

        Powyższe jak sądzę wystarczy aby prosić by sprawą aplikacji radcowskiej zajęły
        się wreszcie władze Rzeczpospolitej. Potrzebna jest głęboka reforma dostępu do
        tego zawodu, która dokonać się może jedynie przez istotną zmianę ustawy o
        radcach prawnych i dostosowanie jej postanowień do Konstytucji, tak aby
        wyeliminowane zostały na korzyść Konstytucji zasadnicze ustrojowe sprzeczności
        zachodzące pomiędzy tymi dwoma aktami.

        Nie jest dopuszczalne bowiem w państwie prawa aby interes ekonomiczny grupy
        zawodowej, poparty strachem przed koniecznością weryfikacji swoich
        umiejętności w warunkach nieskrępowanej konkurencji przeważał nad
        konstytucyjnym prawem obywatelskim do wykonywania zawodu. Nie jest też do
        zaakceptowania w państwie prawa, mechanizm, który zakłada, iż o prawie do
        wykonywania zawodu wyłącznie decyduje potencjalny ekonomiczny konkurent.

        Reforma ta jest tym bardziej pilna, z uwagi na przepis art. 236 ust. 1
        Konstytucji, zgodnie z którym, w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie
        Konstytucji Rada Ministrów przedstawi Sejmowi projekty ustaw niezbędnych do
        stosowania Konstytucji. Czas zatem by Rada Ministrów zajęła się sprawą
        zwłaszcza, iż w stosunku do ustawy o radcach prawnych termin ten upłynął 17 X
        1999 r.

        Apeluję zatem z tego miejsca do wszystkich, którym nie jest obojętny sposób
        sprawowania rządów prawa w naszym państwie, do Pań Posłanek i Panów Posłów, do
        Senatu, do Pana Prezydenta, do Rzecznika Praw Obywatelskich, do Ministra
        Sprawiedliwości (sprawującego nadzór nad działalnością tego samorządu), o
        podjęcie z urzędu stosownych działań i o powstrzymanie tego procederu budowania
        państwa w państwie, nie do końca liczącego się z konstytucyjnym ustrojem i
        porządkiem prawnym Rzeczpospolitej, państwa które w sposób jawny łamie
        podstawowe konstytucyjne prawa obywatelskie.

        Podkreślam, iż nie neguję konieczności weryfikacji praktycznych umiejętności
        osób ubiegających się o prawo do wykonywania tego zawodu, jak również
        konieczności zdobywania takich umiejętności na aplikacji. Nie może ona jednak
        stać się narzędziem regulacji poziomu konkurencji w tym zawodzie. Aplikacja
        powinna być dostępna dla wszystkich absolwentów wyższych uczelni prawniczych w
        Polsce, zaś egzamin radcowski świadczący o przygotowaniu i prawie do
        wykonywania zawodu powinien być składany przed niezależnym państwowym organem
        (np. Ministrem Sprawiedliwości).

        Zmiana skostniałej i mocno niedoskonałej struktury leży też w interesie tych
        radców prawnych, którzy są przekonani o własnej wartości i nie boją się stawić
        czoła konkurencji, w interesie aplikantów radcowskich, absolwentów i studentów
        wydziału prawa, którzy nie wiedzą jak długo przyjdzie im czekać na
        konstytucyjne prawo do wykonywania zawodu, Leży to wreszcie w interesie
        społeczeństwa. Więcej prawników to z jednej strony większa konkurencja, ale te
      • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: 195.94.207.* 17.05.01, 14:10
        Szanowny Panie Radco 2

        Ja też zdaniem radców jestem "nieco ograniczony"...


        MAG
        • Gość: plum Re: Być Prawnikiem! IP: *.provider.pl 17.05.01, 14:54
          Przebrnęlam przez te dyskusje (przez małe 'd') i cóż, NIKT NIC NOWEGO NIE
          NAPISAŁ. więc też nie będę wyjątkiem.
          Mam dobrą robotę bez aplikacji więc może dlatego nie jestem taka rozgoryczona.
          po prostu wiem
          jak się-sprawy-mają w omawianej kwestii i jakoś nie rzucam się z okna. tak samo
          nie każdy może być kosmonautą.

          zastanawiam się czy Mr. MAG pisząc to wielotomowe dzieło siedzi w pracy? jeśli
          tak to pozazdrościć .... jakieś układy jednak mieć musi!
          • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 17.05.01, 15:02
            Szanowna Pani Plum

            Dzieła piszę po pracy. Z pracy je jedynie wysyłam. Proszę sprawdzić godziny
            wysłania.

            Pozdrawiam i życzę miłej pracy

            MAG
            • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 15:18
              Szanowny Panie MAG,

              po krótkiej, acz zażartej (wszak o aplikantów radcowskich chodzi :-) )
              dyskusji, z koleżankami i kolegami wypracowaliśmy stanowisko, iż zawód radcy
              prawnego _jest_ zawodem zaufania publicznego.

              Jeżeli Pan pozwoli argumenty podniosę później, gdyż obawiam się, że mój
              pracodawca może nie zrozumieć dlaczego tak bardzo angażuję się w problem, ze
              stratą dla naszych dobroczyńców - klientów.

              Życząc miłej reszty dnia w pracy i wieczoru,

              pozostaję z poważaniem.

              PS. Jeśli o mnie chodzi proponuję formę "TY" w wypowiedziach kierowanych do
              mnie. Sądzę, że przyjęta w internecie konwencja, a także raczej nieformalny
              charakter dyskusji, usprawiedliwia to.
              • Gość: plum Re: Być Prawnikiem! IP: *.provider.pl 17.05.01, 15:24
                no tak, ten też nie pracuje...
                w niektórych firmach pracodawcy kontrolują przez sieć co się 'porabia' i czas
                na jakiejkolwiek przeglądarce nie jest wliczany do czasu pracy!
                już wiem dlaczego PKB taki mizerny.
                • inquisitor Re: Być Prawnikiem! 17.05.01, 15:28
                  W Niemczech prawnikom wcale nie jest latwiej, o ile to Was pocieszy.
                • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 15:30
                  Drogi plumie,

                  racz zauważyć, że udziałem niektórych "onych" jest tzw. praca "koncepcyjna",
                  która nie polega na powtarzaniu tych samych prostych czynności.

                  A zatem pewien wypoczynek umysłowy jest wręcz zalecany i pochwalany. :-)

                  pozdrawiam
                  • Gość: plum Re: Być Prawnikiem! IP: *.provider.pl 17.05.01, 15:42
                    kochani Ęteligentni

                    no cóż, jeśli to Praca Koncepcyjna (tu : minuta ciszy)
                    ... to życzę miłego wypoczynku.
                    • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 15:55
                      Dlaczego nas obrażasz?
                      Poprawia Ci to humor?
                      • Gość: plum Re: Być Prawnikiem! IP: *.provider.pl 21.05.01, 10:12
                        nie chciałam Was obrazić,
                        a jeżeli tak się poczuliście,
                        to przepraszam :)
              • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 17.05.01, 15:44
                Dziękuję za odpowiedź. Myślę że forma "Ty" jest odpowiednia i akceptuję ją.

                Będę bardzo wdzięczny za wszelkie krytyczne uwagi dotyczące przedstawionej
                przeze mnie koncepcji zawodu radcy prawnego jako nie należącego do kategorii
                zawodów "zaufania publicznego"

                Pozdrawiam

                MAG
              • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 17.05.01, 15:44
                Dziękuję za odpowiedź. Myślę że forma "Ty" jest odpowiednia i akceptuję ją.

                Będę bardzo wdzięczny za wszelkie krytyczne uwagi dotyczące przedstawionej
                przeze mnie koncepcji zawodu radcy prawnego jako nie należącego do kategorii
                zawodów "zaufania publicznego"

                Pozdrawiam

                MAG
        • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 09:49
          Drogi Kolego MAG,

          chciałbym ustosunkować się do przedstwionych przez Ciebei poglądów (b.
          interesujących - nawiasem mówiąc):

          1) co do odpłatności za aplikację - przedstawione wyliczenie jest nader
          sugestywne i niewiele (o ile w ogóle) można mu coś zarzucić. Myślę, że jedynym
          wyjaśnieniem tego stanu jest samo zaistnienie zawodu radcy w jego pierwotnej
          formie (tzw. pracownik - adwokat). Początkowo to zakłady pracy poszukiwały
          radców i gotowe były płacić za ich kształcenie. I tak już zostało (co w niczym
          nei zmienia mojego negatywnego osądu tej sytuacji). Skoro radca to "prawie
          adwokat" to niezrozumiałe jest ograniczanie dostępu do zawodu wysokimi opłatami.

          2) Co do ilości osób przyjmowanych - pisałem wczoraj. Podkreślę tylko raz
          jeszcze, że wypowiedzi o konieczności ochrony rynku dla dotychczasowych radców
          są delikatnie mówiąc zabawne. Oznaczaję one bowiem, że wypowiadający je zdają
          sobie sprawę, że w gruncie rzeczy niewiele umieją. :-). Chyba, że źle rozumiem.

          3) zawód zaufania publicznego.
          wymieniłeś dwa kryteria
          a) nazwanie tak zawodu w ustawie (art. 2 prawa o notariacie)
          b) możność wystawiania dokumentów urzędowych (mających charakter dokumentów
          urzędowych).

          Nie wydają mi się one właściwe.
          Będąc bowiem konsekwentnym należałoby odmówić przymiotu "zaufania publicznego"
          także adwokatom.

          Moim zdaniem - przyjmując, że ustawodawca był konsekwentny - uznać trzeba, iż
          zawody tworzące samorzady zawodowe (art 17 § 1) Konstytucji są zawodami
          zaufania publicznego. i adwokaci i radcowie mają przywilej utworzenia samorządu
          zawodowego, i to przywilej ustawowy, a zatem nadany przez tego samego
          ustawodawcę, który uchwalił konstytucję.
          Nie można przecież uznac, że ustawodawca, dopuszcza tworzenie samorządów
          zawodowych dla zawodów zaufania publicznego, a następnie "omyłkowo" zezwala na
          to grupie nie reprezentującej zawodu zaufania publicznego.

          "Zasada" idealnego ustawodaawcy jest wszak jedną z zasad wykładni i nie wydaje
          mi się możliwe jej podważenie.

          Przepraszam za skrótowość - nawał pracy.

          pozdrowienia
          • Gość: Adela Re: Być Prawnikiem! IP: 192.168.0.* / 195.116.86.* 18.05.01, 10:03
            Gość portalu: stern napisał(a):


            > Moim zdaniem - przyjmując, że ustawodawca był konsekwentny - uznać trzeba, iż
            > zawody tworzące samorzady zawodowe (art 17 § 1) Konstytucji są zawodami
            > zaufania publicznego. i adwokaci i radcowie mają przywilej utworzenia samorządu
            >
            > zawodowego, i to przywilej ustawowy, a zatem nadany przez tego samego
            > ustawodawcę, który uchwalił konstytucję.
            > Nie można przecież uznac, że ustawodawca, dopuszcza tworzenie samorządów
            > zawodowych dla zawodów zaufania publicznego, a następnie "omyłkowo" zezwala na
            > to grupie nie reprezentującej zawodu zaufania publicznego.

            Przepraszam, ze sie wtrace, ale "zezwolenie grupie nie reprezentujacej zawodu
            zaufania publicznego" wcale nie jest "omylkowe", poniewaz wynika z par. 2 art. 17
            Konstytucji.
            • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 10:21
              Ja też przepraszam że się wtrącę, ale czytałaś wcześniejsze listy?

              Pytanie brzmiało czy zawód radcy jest zawodem zaufania publicznego?
              MAG postawił tezę, że nie (odsyłam do wcześniejszych wypowiedzi)

              JA uznałem że tak bo:
              tylko takie zawody mogą tworzyć samorządy zawodowe.(art. 17 § 1)
              Pozostałe grupy mogą tworzyć "inne" samorządy (§ 2).
              § 2 _nie_ daje możliwości utworzenia samorządu zawodowego.

              Twierdze zatem że nie można uznać iż ustawodawca "pomylił sie" zezwalając
              radcom na utworzenie samorządu zawodowego, choć radcowie jako nie wykonujący
              zawodu zaufania publicznego mogą utworzyć jedynie "inny" samorząd.
              Co w konsekwencji oznacza, iż radcowie sprawują zawód zaufania publicznego.

              pozdrowienia.
          • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 18.05.01, 10:27
            Drogi Sternie,

            Dziękuję za komentarz. Chciałbym odnieść się do Twojej wypowiedzi odnośnie zawodu
            radcy prawnego jako zawodu "zaufania publicznego"

            Napisałeś:

            > 3) zawód zaufania publicznego.
            > wymieniłeś dwa kryteria
            > a) nazwanie tak zawodu w ustawie (art. 2 prawa o notariacie)
            > b) możność wystawiania dokumentów urzędowych (mających charakter dokumentów
            > urzędowych).
            >
            > Nie wydają mi się one właściwe.
            > Będąc bowiem konsekwentnym należałoby odmówić przymiotu "zaufania publicznego"
            > także adwokatom.

            Adwokatami się nie zajmowałem. Oceniając jednak skutki posiadania czy nie
            posiadania przymiotu "zaufania publicznego" musimy bazować na argumentach
            normatywnych, a takimi są przepisy Konstytucji i innych ustaw.

            > Moim zdaniem - przyjmując, że ustawodawca był konsekwentny - uznać trzeba, iż
            > zawody tworzące samorzady zawodowe (art 17 § 1) Konstytucji są zawodami
            > zaufania publicznego. i adwokaci i radcowie mają przywilej utworzenia samorządu
            >
            > zawodowego, i to przywilej ustawowy, a zatem nadany przez tego samego
            > ustawodawcę, który uchwalił konstytucję.
            > Nie można przecież uznac, że ustawodawca, dopuszcza tworzenie samorządów
            > zawodowych dla zawodów zaufania publicznego, a następnie "omyłkowo" zezwala na
            > to grupie nie reprezentującej zawodu zaufania publicznego.

            Zwróć proszę uwagę na artykuł 17 ust. 2 Konstytucji RP. Postanowiono tam że w
            drodze ustawy można tworzyć również inne rodzaje samorządu. Samorządy te nie mogą
            naruszać wolności wykonywania zawodu, ani ograniczać wolności podejmowania
            działalności gospodarczej". Zatem dopuszczalne jest tworzenie samorządu radców
            prawnych ale nie zalicza się go do kategorii samorządów reprezentujących zawody
            "zaufania publicznego".

            Warto tu też zauważyć że stosownie do art. 52 ust. 3 pkt 4 ustawy o radcach
            prawnych Rada Okręgowej Izby Radców Prawnych może wystąpićz wnioskiem do
            odpowiednich organów ewidencyjnych i rejestrowych, o wykreślenie podmiotu
            prowadzącego działalność niezgodnie z ustawą o radcach prawnych. Chodzi tu żecz
            jasna o świadczenie pomocy prawnej bez uzyskania odpowiednich uprawnień, które
            jak wiemy nadawane są przez samorząd radcowski.

            Czyżby więc ustawa o radcach prawnych była częściowo niezgodna z Konstytucją?

            Pozdrawiam

            MAG
            • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 11:22
              Gość portalu: MAG napisał(a):
              > Zwróć proszę uwagę na artykuł 17 ust. 2 Konstytucji RP. Postanowiono tam że w
              > drodze ustawy można tworzyć również inne rodzaje samorządu. Samorządy te nie mo
              > gą
              > naruszać wolności wykonywania zawodu, ani ograniczać wolności podejmowania
              > działalności gospodarczej".

              Owszem, jednakże ustawa o r.p. wyraźnie mówi, że samorząd radcowski jest
              samorządem zawodowym. To znaczy, że wymienionym w art. 17 § 1. Przecież gdyby
              miało być inaczej, ustawodawca nie nazwałby gfo w ustawie "zawodowym".

              > Zatem dopuszczalne jest tworzenie samorządu radców
              > prawnych ale nie zalicza się go do kategorii samorządów reprezentujących zawody
              > "zaufania publicznego".

              A jednak uparcie (blondyn jestem, więc ograniczony :-) ) przyjąłbym konstrukcję:
              Zawód zaufania publicznego to taki, który może tworzyć samorząd zawodowy (Art. 17
              § 2)
              Radcowie mogą tworzyć samorząd zawodowy (art. 5 ust. 1 ustawy o r.p.)

              Ergo radcowie są zawodem zaufania publicznego. (Wykładnia logiczna i celowościowa
              pewnie też :-) ).

              Moim zdaniem inna interpretacja podważa aksjomat idealnego ustawodawcy.


              > Warto tu też zauważyć że stosownie do art. 52 ust. 3 pkt 4 ustawy o radcach
              > prawnych Rada Okręgowej Izby Radców Prawnych może wystąpićz wnioskiem do
              > odpowiednich organów ewidencyjnych i rejestrowych, o wykreślenie podmiotu
              > prowadzącego działalność niezgodnie z ustawą o radcach prawnych. Chodzi tu żecz
              > jasna o świadczenie pomocy prawnej bez uzyskania odpowiednich uprawnień, które
              > jak wiemy nadawane są przez samorząd radcowski.

              1) jak wyżej, nie sądzę, że jest niezgodna.
              2) ciekawe czy kiedyś tjakakolwiek Izba wystąpiła o wykreślenie? Jedyne co OIRP
              umieją to ograniczać nabór i straszyć zbyt dużą ilością radców. Ale wskazać (jak
              np. w Niemczech), że firmy samochodowe, pomagając klientom w zastawieniu
              samochodu prowadzą doradztwo prawne, co to to nie, za dużo zachodu. CO zresztą
              tyczy w róznym stopniu ORA.

              pozdrawiam
              • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 18.05.01, 11:58

                Drogi Sternie,

                Doceniam Twój upór. Ja też jestem ograniczony, ale zwróć prosze uwagę na
                brzmienie przepisów. Ust.2 art 17 Konstytucji stanowi, iż w drodze ustawy można
                tworzyć inne rodzaje samorządu. Moim zdaniem należy przepis ten tak czytać iż w
                drodze ustawy można tworzyć inne, niż samorządy zawodowe reprezentujące osoby
                zaufania publicznego, rodzaje samorządów, w tym inne samorządy zawodowe, które
                jednak nie reprezentują osób wykonujących zawody zaufania publicznego (samorząd
                zawodowy radców prawnych). Sformułowanie "...inne rodzaje samorządu ..." nie
                wyłącza spod swojego zakresu samorządów zawodowych.

                Niefortunny być może układ ustępów w art. 17 spowodował zamieszanie ale to art 17
                ust. 1 stanowi "lex specialis" do reguły opisanej w art 17 ust. 2 Konstytucji.

                Staram się pokazać iż, pojęcie "samorządu zawodowego" obejmuje swoim zakresem
                znaczeniowym również pojęcie "samorządu zawodów zaufania publicznego", ale w
                żadnym wypadku go nie wyczerpuje.

                Bez urazy, ale użyty przez Ciebie, drogi Sternie argument trąci sofizmatem.
                Odbieram to jednak jako dowód na znakomite opanowanie przez Ciebie zasad erystyki.

                Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

                MAG




                • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 12:23
                  Gość portalu: MAG napisał(a):

                  >
                  > Drogi Sternie,
                  >
                  > Moim zdaniem należy przepis ten tak czytać iż w
                  > drodze ustawy można tworzyć inne, niż samorządy zawodowe reprezentujące osoby
                  > zaufania publicznego, rodzaje samorządów, w tym inne samorządy zawodowe, które
                  > jednak nie reprezentują osób wykonujących zawody zaufania publicznego (samorząd
                  > zawodowy radców prawnych). Sformułowanie "...inne rodzaje samorządu ..." nie
                  > wyłącza spod swojego zakresu samorządów zawodowych.

                  szczerze mówiąc, nie wpadłem na to. Proszę zatem o odroczenie terminu do
                  wypowiedzi (aczkolwiek mocno zachwiałeś moją pewność siebie. Mam nadzieję, że mi
                  wybaczysz jeśli zmienię stanowisko).
                  Przestudiuję komentarz do ustawy o r.p. i sprawdzę użyte przez nich argumenty.

                  Pozdrowienia wzajemne
                  • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 18.05.01, 14:02
                    Drogi Sternie,

                    Dziękuję za odpisanie. Jedyny komentarz do ustawy o r.pr. to komentarz
                    autorstwa Pana Zenona Klatki - radcy prawnego. To członek władz korporacyjnych
                    r.pr. a więc czytaj go krytycznie. Pan Klatka uważa iż r.pr jest zawodem
                    zaufania publicznego ale nie podaje na poparcie swojego poglądu żadnych
                    argumentów, a w szczególności argumentów normatywnych

                    Pozdrawiam

                    MAG
                  • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 18.05.01, 14:03
                    Drogi Sternie,

                    Pamiętaj, tylko krowa nie znienia zdania.

                    Pozdrawiam ponownie

                    MAG
      • Gość: Morfos Re: Być Prawnikiem! IP: *.mw.tu-dresden.de 23.05.01, 00:24
        Pare spraw mam do poruszenia. Zaczne od tej oczywistej.
        To znaczy jak ... to trzeba by wprowadzic w kazdym
        zawodzie takie kasty chroniace przed spadkiem plac
        poniezej pewnej sredniej, gdy liczba pracownikow sie
        zwiekszy ... ciekawy pomysl troche przypomina mi idee
        rozdzielnikow z czasow przeszlych. Czym rozni sie zawod
        radcy prawnego od zawodu inzyniera .... na przyklad. A
        w zawodach inzynierskich nie ma zadnych kast i co rynek
        sam reguluje popyt i podaz wiecw czym problem? Boicie
        sie o swoje tylki za przeproszeniem? Przeciez
        odpowiedzialnosc radcy nie jest wieskza od
        odpowiedzialnosci inzyniera, rzeklbym o wiele mniejsza.
        Umiejetnosci, ktore musi posiadac dobry inzynier
        przewyzszaja umiejetnosci i "gietkosc" radcy. Wiec w
        czym jest problem? Chyba wlasnie w tym, ze chodzi o
        kase. To jest bardzo prosty sposob ingerencji w rynek
        ... zmniejszyc ilosc radcow ... troche mi to przypomina
        te cala zabawe z cukrem zeby zwieskzyc jego cene. Tylko
        ze w przypadku cukru jest to uzasadnione w przypadkow
        radcow nie za bardzo, jest to taki sam zawod jak kazdy
        inny. Sprawa prowokacji ... ta szmery bajery ... jaki
        powod, prosze wymienic pare, zebym mogl sobie wybrac,
        mialby ktorys z dziennikarzy, zeby przygotowywac taka
        prowokacje, zeby im jeszcze chodzilo o uniewzanienie
        tegorocznego egzaminu to rozumiem ale oni robia to
        bezinteresowanie i zreszta to jest do sprawdzenia, co
        oni twierdza. Poczekajmy co powie na to prokuratura.
        Prowokacja? Po co, na co dla kogo i za ile? Moze gazeta
        wynajela jasnowidza, tez mozliwe. A jesli chodzi o
        korupcje wsrod prawnikow ... to wybaczysz ale wystarczy
        sobie poczytac prase .... co robia sedziowie ...
        przyklad sedziny z Glogowa i jej meza ... i jeszcze
        mnostwo innych sedziow, wiec dlaczego radcy mieliby byc
        inni? Masz moze jakies nieznane mi argumenty, ktore
        mialyby przemawiac nad swietoscia radcow a proriori?
      • Gość: Morfos Re: Być Prawnikiem! IP: *.mw.tu-dresden.de 23.05.01, 00:29
        Pare spraw mam do poruszenia. Zaczne od tej oczywistej.
        To znaczy jak ... to trzeba by wprowadzic w kazdym
        zawodzie takie kasty chroniace przed spadkiem plac
        poniezej pewnej sredniej, gdy liczba pracownikow sie
        zwiekszy ... ciekawy pomysl troche przypomina mi idee
        rozdzielnikow z czasow przeszlych. Czym rozni sie zawod
        radcy prawnego od zawodu inzyniera .... na przyklad. A
        w zawodach inzynierskich nie ma zadnych kast i co rynek
        sam reguluje popyt i podaz wiecw czym problem? Boicie
        sie o swoje tylki za przeproszeniem? Przeciez
        odpowiedzialnosc radcy nie jest wieskza od
        odpowiedzialnosci inzyniera, rzeklbym o wiele mniejsza.
        Umiejetnosci, ktore musi posiadac dobry inzynier
        przewyzszaja umiejetnosci i "gietkosc" radcy. Wiec w
        czym jest problem? Chyba wlasnie w tym, ze chodzi o
        kase. To jest bardzo prosty sposob ingerencji w rynek
        ... zmniejszyc ilosc radcow ... troche mi to przypomina
        te cala zabawe z cukrem zeby zwieskzyc jego cene. Tylko
        ze w przypadku cukru jest to uzasadnione w przypadkow
        radcow nie za bardzo, jest to taki sam zawod jak kazdy
        inny. Sprawa prowokacji ... ta szmery bajery ... jaki
        powod, prosze wymienic pare, zebym mogl sobie wybrac,
        mialby ktorys z dziennikarzy, zeby przygotowywac taka
        prowokacje, zeby im jeszcze chodzilo o uniewzanienie
        tegorocznego egzaminu to rozumiem ale oni robia to
        bezinteresowanie i zreszta to jest do sprawdzenia, co
        oni twierdza. Poczekajmy co powie na to prokuratura.
        Prowokacja? Po co, na co dla kogo i za ile? Moze gazeta
        wynajela jasnowidza, tez mozliwe. A jesli chodzi o
        korupcje wsrod prawnikow ... to wybaczysz ale wystarczy
        sobie poczytac prase .... co robia sedziowie ...
        przyklad sedziny z Glogowa i jej meza ... i jeszcze
        mnostwo innych sedziow, wiec dlaczego radcy mieliby byc
        inni? Masz moze jakies nieznane mi argumenty, ktore
        mialyby przemawiac nad swietoscia radcow a proriori?
    • Gość: kali Re: Być Prawnikiem! IP: 192.168.3.* / 213.25.141.* 18.05.01, 15:01
      Jestem studentem prawa i jedyne co się przez ostatnie 4 lata nauczyłem, to to,
      że członkowie mafii mają więcej cech ludzkich niz prawnicy. Dotyczy tov
      wszytskich profesorów, adwokatów czy sędziów. Taka prawda, a uzdrowić tą
      sytuacje może tylko zdrowa konkurenjca z Unii Europejskiej. Ale to dopiero za
      kilka lat...
      • Gość: leo Re: Być Prawnikiem! IP: *.wbk.com.pl 18.05.01, 15:46
        Gość portalu: kali napisał(a):

        > Jestem studentem prawa i jedyne co się przez ostatnie 4 lata nauczyłem, to to,
        > że członkowie mafii mają więcej cech ludzkich niz prawnicy. Dotyczy to
        > wszystkich profesorów, adwokatów czy sędziów.

        Radców prawnych - jak mniemam - powyższe wyliczenie nie objęło celowo :-))

        Pozdrawiam

        leo

      • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 15:58
        Czy największe przestępstwi wymienionych grup zawodowych (oczywiście radcowie
        pominięci celowo :-) )polegało na tym, że Cię kilka razy oblali?
        • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! IP: *.gessel.com.pl 18.05.01, 16:04
          Napisał przecieżże jest studentem. Nie mógł zatem zdawać na aplikację

          MAG
          • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 16:10
            miałem na myśli, że podczas studiów.
            BTW ciekaw jestem która uczelnia nastraja tak
            negatywnie do zawodu?
            • Gość: Adela Re: Być Prawnikiem! IP: 192.168.0.* / *.biskupin.wroc.pl 18.05.01, 16:30
              Stern, bardzo wytrwale "oddalasz" argumenty kolejnych oponentow, ale niestety,
              taki obraz w spoleczenstwie prawnika pokutuje, i coz innego mozna sobie myslec
              czytajac np. o przeciekach?
              • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.czestochowa.ppp.tpnet.pl 19.05.01, 11:55
                A mam traktować poważnie tego typu wypowiedzi????

                Skończyłem prawo i o ile pamiętam straszenie się nawzajem stopniem trudności
                egzaminów to jedna z głównych rozrywek. Jak widać niektórym tak już zostało.

                BTW. Jak wieść gminna niesie uczelni której skończyłem nie możńa skończyć nie
                płacąc egzaminatorom. (dowodów brak, ale wszyscy wiedzą) Mnie się udało. Teraz
                znów słyszę, że "nie ma dowodów, ale wszyscy wiedzą".
                Więc czy coś w tym dziwnego, że uważam opowieści za przesadzone?
              • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.czestochowa.ppp.tpnet.pl 19.05.01, 12:11
                Jeszcze jedno Adelo,

                Konstytucja tego kraju mówi, ze nikt nie jest winny dopóki nie zostanie skazany
                prawomocnym wyrokiem.
                Radcowie mają rację mówiąc, ze z publikacji gazety wynika jedynie, iż jedna
                osoba poznała pytania, nie ma zaś (nie przedstawiono) dowodów, że pytania znał
                ktoś jeszcze. Zarówno gazeta jak i informator rzekomo twierdzą, że tak było.
                (przepraszam redaktorze, ale nie mogę Cię dokładnie zidentyfikować - stąd to
                rzekomo). Ale powtarzam _nie ma dowodów_. Tym bardziej prawomocnego wyroku. Zaś
                całe (prawie) forum wylewa wszelkie pomyje na OIRP - które już osądzono. Część
                spośród tych osób rzekomo (patrz wyżej) ubiega się o przyjęcie na aplikację.
                Jak chcą jąwykonywać, skoro tutaj publicznie łamią jeżeli nie konstytucję to
                przynajmniej zasady etyki (umiar w osądach).
                Więc moje możę zbyt ostre czasem słowa mają na celu zwrócenie im na to uwagi.

                Zaś co do oceniania prawników przez społeczeństwo - IMO wygląda to tak:
                Pan X nie zapłacił Panu Y. Pan Y wszczyna proces, jednakże przegrywa (sąd
                oddala powództwo) z przyczyn proceduralnych wytkniętych przez prawnika pana X.
                I pan Y rozpowiada - "przez tych ch******** prawników przegrałem sprawę" - i
                zaczyna sie obrzucanie prawnika epitetami.
                Słusznie???
                Rzeczony Prawnik wykorzystał jedynie przysługujące środki prawne. Raczcie
                zauważyć drodzy oburzeni, że to jego klient nie chciał płacić.
                Miłego weekendu.

                PS. Drogi MAG-u. Zaczyna mi się krystalizować pewna koncepcja. Przedstawię ją
                wkrótce. Pozdrawiam.
                • Gość: mustafa Re: Być Prawnikiem! IP: 212.244.239.* 19.05.01, 17:39
                  Drogi Sternie
                  opowieści o zawodowej nieuczciwosci sedziow czy innych ykonawcow tego zawodu
                  nie są niestety przesadzone. Oczywiście większość osób wykonujących ten zawód
                  jest jak najbardziej uczciwa. Problem w tym, że za bardzo nie mają ochoty
                  wyrzucić ze swego grona "czarnych owiec". Sędziowie podlegają tylko
                  orzecznictwu sądów dyscyplinarnych, dopiero potem oskarżenie może iść do
                  prokuratury. Często jednak zdarza się, że w imię żle pojętej solidarności
                  zawodowej, sprawy gdzieś giną. Podobnie jest z adkokatami nierzetelnie
                  wykonywującymui swój zawód. Jeden nigdy nie zezna przeciw drugiemu, nawet jeśli
                  ewidentnie ten pierwszy narazil klienta na straty. A problem zaczyna się już na
                  p[oczątku. Pracownicy wydziału prawa i administracji nie zajmują sie
                  edukowaniem nowych prawników, zajmują się trzaskaniem kasy. Naprawde. A ci,
                  pracujący ciężko, są tak żle opłacani, że pewnie niedługo im się odechce. A
                  wyciek pytań przed egzaminem to tylko wierzcholek góry lodowej.
                  • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 09:32
                    Gość portalu: mustafa napisał(a):
                    Drogi Mustafo

                    > Oczywiście większość osób wykonujących ten zawód
                    > jest jak najbardziej uczciwa. Problem w tym, że za bardzo nie mają ochoty
                    > wyrzucić ze swego grona "czarnych owiec".

                    może nie mają dowodów i myślą jak ja. :-)


                    > Sędziowie podlegają tylko
                    > orzecznictwu sądów dyscyplinarnych, dopiero potem oskarżenie może iść do
                    > prokuratury.

                    I jak ogólniewiadomo, jest to jedna z wielkich zdobyczy demokracji.

                    > Podobnie jest z adkokatami nierzetelnie
                    > wykonywującymui swój zawód. Jeden nigdy nie zezna przeciw drugiemu, nawet jeśli
                    > ewidentnie ten pierwszy narazil klienta na straty.

                    a w jaki sposób jeden ma zeznawać przeciwko drugiemu. Mam po rozprawie iść do ORA
                    i powiedzieć "pan mecenas X źle prowadził sprawę i przegrał"?
                    To chyba niezadowolony klient powiedzieć zainicjować wszczęcie postępowania
                    dyscyplinarnego.

                    > A problem zaczyna się już na
                    > p[oczątku. Pracownicy wydziału prawa i administracji nie zajmują sie
                    > edukowaniem nowych prawników, zajmują się trzaskaniem kasy. Naprawde.

                    Ponieważ w tym momencie obraziłeś kadrę UAM-u, stanowczo protestuję.
                    Co więcej powyższe zdaniewypełnia znamiona zniewagi i jest absolutnie
                    nieprawdziwe, jeśli chodzi o w/w uczelnię.

                    > A ci,
                    > pracujący ciężko, są tak żle opłacani, że pewnie niedługo im się odechce.

                    Skoro jak powiedziałeś wyżej _wszyscy_ trzaskają kasę, to powyższe zdanie jest
                    logicznie sprzeczne z napisanym wcześniej. Jeśli już zamierzasz obrzucać obelgami
                    środowisko prawcznicze proponuję trzymać się przynajmniej zasad logiki.

                    > A
                    > wyciek pytań przed egzaminem to tylko wierzcholek góry lodowej.

                    Tzn. co jest poniżej tejże góry. Bo to zdanie zdaje się sugerować, że
                    umiejętności merytoryczne polskich prawników pozostawiają wiele do życzenia.
                    Jak rozumiem posiadasz odpowiednie kwalifikacje, aby móc to ocenić.

                    Pozdrawiam

                    JA
                    • Gość: mustafa Re: Być Prawnikiem! IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 22:27
                      Drogi Sternie,
                      może trochę przesadziłem, i przepraszam wszystkich, ktorych uraziłem nieco zbyt
                      ogólną opinią, generalnie przepraszam, ale chyba wiesz, że tak różowo jak ci
                      się wydaje to nie jest, pozdrawiam
                      JA
                      • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! - i do MAG-a IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.05.01, 10:15
                        WIem o tym,

                        ale mając na uwadze że będe w tym roku próbował "wkręcić" się w szeregi
                        aplikantów - musże wierzyć, że to jest możliwe. A że koneksji nie posiadam, nie
                        mogę dopuścić, by moja wiara w możliwośc wpisu na listę z powodu posiadanej
                        wiedzy została zachwiana.
                        Więc cała toczona tu przeze mnei zajadłą dyskusja to po prostu moja obrona
                        przed wpadnięciem w czarny pesymizm. :-)))

                        pozdrawiam

                        Drogi MAG-u,

                        przez kilka ostatnich dni usilnie rozmyślałem nad przedstawioną przez Ciebie
                        tezą.
                        Jako że jednakże do rozstrzygnięcia pytania: "Czy radcowie (i adwokaci)
                        wykonują zawód zaufania publicznego"? konieczne jest zdefiniowanie czym jest
                        zawód zaufania publicznego poniżej tylko kilka zdań.
                        1) jeśliby przyjąć, że zawód zaufania publicznego to taki zawód, który został
                        tak nazwany przez ustawodawcę (np. notariusz) - to masz oczywiście w zupełności
                        rację, co oznacza, że samorząd zawodowy radców nie jest samorządem zawodwym z
                        art. 17 § 1 konstytucji.
                        2) jeżeliby założyć -jak ja to zrobiłem- ze zawód zaufania to ten który moze
                        tworzyć samorzad zawodowy, gdyż tylko taki zawód może ten samorzad utworzyć -
                        to konieczne jest zdefiniowanie czym jest zawód zaufania publicznego i dlaczego
                        w pewnych przypadkach nie musi być on nazwany tak wprost przez ustawodawcę.
                        Jako że obecnie -z braku czasu- nie jestem w stanie przeczytać wszystkiego co o
                        radcach i adwokatach napisano - muszę niestety (obecnie) odstąpić od badania
                        tego problemu.

                        Ale zabiłeś mi niezłego ćwieka :-).

                        serdecznie pozdrawiam.

                        stern

                        PS. Nie jesteś przypadkiem z Wrocławia? Miło byłoby móc kontynuować tę dyskusję
                        na żywo.
                        • Gość: MAG Re: Być Prawnikiem! - i do MAG-a IP: *.gessel.com.pl 23.05.01, 12:43
                          Jestem z Warszawy. Napisz do mnie yacotaco@poczta.onet.pl

                          MAG
    • Gość: Piotras Re: Być Prawnikiem! IP: *.legnica.dialog.net.pl 19.05.01, 02:30
      Jak was słucham,to przypomina mi się taki wierszyk:
      "Drukarnię "Claironu" rozwalono,
      a mnie wytarzali w pierzu i smole
      za to,że w dniu,gdy wieszano anarchistów w Chicago,
      ogłosiłem:"Widziałem piękną kobietę z opaską na oczach,
      stała na stopniach marmurowej świątyni.
      Nieprzeliczone tłumy szły przed nia,
      wznosząc błagalnie swoje twarze.
      W lewej ręce dzierżyła miecz
      i potrząsała mieczem
      raz uderzając dziecko,to znów wyrobnika,
      potem przemykającą kobietę czy obłąkanego.
      W prawej ręce dzierżyła wagę;
      na nią rzucali kawałki złota
      ci,którzy umknęli mieczowi.
      Człowiek w czarnej todze czytał z manuskryptu:
      "Ona nie wyróżnia nikogo."
      Nagle młodzieniec w czerwonej czapeczce
      przyskoczył do jej boku i zerwał opaskę.
      I oto: rzęsy były wyżarte
      z załzawionych powiek;
      gałki oczne pokrywał mleczny śluz.
      Miała na twarzy wypisane
      szaleństwo konającej duszy-
      i tłum pojął,dlaczego nosiła opaskę"

      Miłych snów-prawnicy!

      • Gość: stern Re: Być Prawnikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 09:22
        Ciekaw jestem co zrobisz, gdy będziesz potrzebował pomocy prawnika.

        Wejdziesz do kancelarii i powiesz:
        "potrzebuję Twojej pomocy złodzieju"? :-)
    • landaum Re: Być Prawnikiem! 22.05.01, 22:49
      Sorry! Dla mnie jest to dziwny temat, bo go nie znam (nie ta branża). Nie mniej
      jednak tak samo uważam. W budownictwie (to jest moja branża) było tak samo (za
      czasów "komuny"). Myślę, że teraz jest tak samo. Moja wypowiedż była na temat
      maturzystów gdzieś w tym forum, moja córka w tym roku zdaje maturę i potem
      egzaminy na studia. Do cholery, toż to cała historia!! Nie tylko moja!!!! Córka
      chce zdawać na biologię (nie mam znajomości), ale sąsiad był raczyć się
      wypowiedzieć, że gdyby ..... to może? Za ile? nie stać mnie na to!! Więc bez
      wypowiedzi. IIII nadal mnie szlag trafia, ale dziecku nic nie powiem. Po co???
      Kolejne stresy?? No i to: starzy nie mają znajomości....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka