byl sobie tunel w nasypie...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 17:56
rowery.eko.org.pl/main/?ekran=1&aktualnosci=1&podkat=5&tab=news&id_art=664
    • Gość: Roman Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.korbank.pl 22.12.07, 21:36
      Przez ponad rok, do października, bardzo często korzystałem z tego
      tunelu. Co prawda obecnie jeżdżę tamtędy sporadycznie ale uważam, że
      to co PKP zrobiły to ostatnie draństwo.
      • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 23.12.07, 12:40
        Mam pytanie. Czy ktokolwiek z władz tego miasta monitoruje "wyczyny"
        PKP na terenie Wrocławia? Chciałbym przypomnieć, że w kończącym się
        roku ta koszmarna instytucja nie z tej epoki zamknęła np. przejście
        dla rowerzystów i pieszych koło mostu kolejowego na Ślęzie przy ul.
        Ostrowskiego/Krzemienieckiej oraz usunęła płyty betonowe na
        przejeździe przez tory koło działek na Rogowskiej, przez co trzeba
        teraz rower przenosić na plecach. Rzygać mi się już chce, jak słyszę
        słowa "Polskie Koleje Państwowe"...
        • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 23.12.07, 13:04
          ...zapomniałem dodać o kompletnie niezrozumiałym i totalnie
          aspołecznym zlikwidowaniu przejazdu przez tory na ul. Konińskiej. A
          było to najkrótsze i najdogodniejsze dla rowerzystów (bardzo mały
          ruch samochodowy) połączenie Żernik ze Stabłowicami, Maślicami i
          Praczami Odrzańskimi. Chciałbym nadmienić, że miejscowa ludność
          dalej korzysta z tego traktu, przechodząc po prostu górą przez tory
          i ryzykując przy tym życie... Pełne gratulacje dla władz miejskich i
          PKP!!!
        • Gość: artek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.wro.vectranet.pl 23.12.07, 13:49
          > Mam pytanie. Czy ktokolwiek z władz tego miasta monitoruje
          > "wyczyny" PKP na terenie Wrocławia?

          a czy ktokolwiek monitoruje poczynania pkp na terenie kraju?
          <pytanie retoryczne>

          to państwo w państwie. cieszmy się, że łaskawie przebudują tych parę wiaduktów
          na trasach na których miastu zależy, szkoda, że nie na wszystkich.

          > Chciałbym przypomnieć, że w kończącym się
          > roku ta koszmarna instytucja nie z tej epoki zamknęła np. przejście
          > dla rowerzystów i pieszych koło mostu kolejowego na Ślęzie przy ul.
          > Ostrowskiego/Krzemienieckiej

          jak zamknęła? znaczy - tabliczki postawiła? ee, tam, takie tam zamknięcie, co
          najwyżej stwierdzenie faktu - zakazu przejścia. barierek żadnych nie ma, w
          praktyce nic kompletnie się nie zmieniło.

          > usunęła płyty betonowe na przejeździe przez tory koło działek
          > na Rogowskiej, przez co trzeba teraz rower przenosić na plecach.

          j.w. - barierek nie ma ;P

          mimo wszystko powiedzmy sobie szczerze - przechodzenie czy przejeżdżanie przez
          tory w miejscach niestrzeżonych to bardzo niebezpieczne zajęcie.
          pozwolę sobie w tym miejscu przypomnieć dlaczego postawiono te tabliczki przy
          krzemienieckiej - przejeżdżający pociąg staranował koparkę przejeżdżającą przez
          torowisko na nieczynnym, niestrzeżonym przejeździe kolejowym. niestety, ze
          skutkiem śmiertelnym dla operatora koparki.

          www.wro.vectranet.pl/~artek/klecinska/Szymon_Konieczny_wyp_pkp01.jpg
          www.wro.vectranet.pl/~artek/klecinska/2007-05-15-GW-z4129727X.jpg
          www.wro.vectranet.pl/~artek/klecinska/images/image/2007-05-15-4557.JPG
          zastanówcie się proszę zanim zaczniecie potępiać tego typu działania pkp.
          szczególnie na trasach które są przystosowywane do prędkości szlakowej 160 km/h.
          • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 23.12.07, 15:05
            > zastanówcie się proszę zanim zaczniecie potępiać tego typu
            działania pkp.
            > szczególnie na trasach które są przystosowywane do prędkości
            szlakowej 160
            km/
            A kto potępia? Chodzi mi tylko o to, że PKP robi co chce na terenie
            miasta, a nasi włodarze kompletnie się tym nie interesują. Jak można
            przecinać bez żadnych konsekwencji ważne dla mieszkańców szlaki
            komunikacyjne? Czyżby Wrocław cierpiał na nadmiar połączeń
            komunikacyjnych między poszczególnymi dzielnicami? Z tego tunelu też
            często korzystałem i jestem zbulwersowany jego zamknięciem. Na tym
            przykładzie widać, kogo obchodzą w tym wielkim, europejskim (śmiech
            na sali!) mieście rowerzyści...
            • Gość: artek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.wro.vectranet.pl 23.12.07, 15:46
              > A kto potępia?

              no kto?

              > Chodzi mi tylko o to, że PKP robi co chce na terenie miasta,

              na terenach kolejowych należących do pkp, a nie do gminy wrocław.

              > a nasi włodarze kompletnie się tym nie interesują.

              interesują, interesują. i tyle. bo tylko na tyle prawo pozwala.

              > Jak można przecinać bez żadnych konsekwencji ważne dla
              > mieszkańców szlaki komunikacyjne?

              och doprawdy, czy przejazd z ogródków przy rogowskiej na ślęzę to naprawdę
              wyjątkowo ważny szlak komunikacyjny?

              zresztą coś za coś - albo chcesz mieć bezpieczne szybkie torowiska po których
              pociągi jeżdżą 160 km/h, albo mnóstwo przejść czy przejazdów, ale z
              ograniczeniami prędkości szlakowej do 20 km/h. przepisy są w tym zakresie dość
              jednoznaczne.

              ale jeśli o żerniki chodzi - zamiast tego małego, lokalnego w gruncie rzeczy
              przejazdu kolejowego, za 2-3 lata powstanie wiadukt drogowy w ciągu tzw alei
              stabłowickiej łączącej kosmonautów z żernikami i dalej z lotniskiem. oczywiście
              o ile znajdą się chętni do zaprojektowania i
              wybudowania, jeden przetarg na projekt niestety unieważniono z braku oferentów.
              stąd wynika brak reakcji um, i nie należy o to mieć do um pretensji. tu raczej
              wina leży w tradycyjnym urzędniczo - biurokratycznym potraktowaniu problemu
              mieszkańców żernik, bo w papierach niestety jest w porządku.

              > Z tego tunelu też często korzystałem i jestem zbulwersowany
              > jego zamknięciem. Na tym przykładzie widać, kogo obchodzą w
              > tym wielkim, europejskim (śmiech na sali!) mieście rowerzyści.

              człowieku, może odrobina realizmu by się przydała? teren ten jest terenem pkp i
              władze miejskie nic do niego nie mają. pkp może tam robić co chce. wystarczy
              spojrzeć na targowisko na świebodzkim, czy choćby na niby wizytówkę miasta -
              dworzec główny.
              zresztą wystarczy wsiąść do pociągu bylejakiego, by stwierdzić, że problem pkp
              nie dotyczy wyłącznie wrocławia.

              na pocieszenie powiem, że właśnie ruszyła machina prowadząca m.in. do budowy
              drogowego łącznika między szpitalną a placem strzegomskim:

              wzp.zdik.wroc.pl/orders/show/249
              mniej więcej z takim przebiegiem:

              img141.imageshack.us/img141/4334/tpdj2.jpg
              • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 23.12.07, 16:49
                > zresztą coś za coś - albo chcesz mieć bezpieczne szybkie torowiska
                po których
                > pociągi jeżdżą 160 km/h, albo mnóstwo przejść czy przejazdów, ale z
                > ograniczeniami prędkości szlakowej do 20 km/h. przepisy są w tym
                zakresie dość
                >
                jednoznaczne
                1. Pociąg do Wałbrzycha jądący 160 km/h? Ty chyba człowieku w cuda
                wierzysz?
                2. Z usług PKP korzystam tak "często", że pociągi mogą jak dla mnie
                jeździć nawet 5 km/h. Za to bardzo dużo kilometrów robię po
                Wrocławiu na rowerze (w tym roku prawie 6000 km) i wkurzają mnie
                wszystkie niedogodności z tym
                związane.
                > człowieku, może odrobina realizmu by się przydała? teren ten jest
                terenem pkp i
                > władze miejskie nic do niego nie mają. pkp może tam robić co chce.
                wystarczy
                > spojrzeć na targowisko na świebodzkim, czy choćby na niby
                wizytówkę miasta -
                > dworzec
                główny
                A więc potwierdzasz moje zdanie, że PKP robi na terenie naszego
                miasta co chce. Nasze władze mogłyby chociaż takie sprawy
                nagłaśniać, wolą jednak kłaść uszy po sobie i, jak w przypadku ul.
                Konińskiej, zasłaniać się jakimiś pseudo-poprawno-politycznymi
                przepisami EU. Mnie to kompletnie nie interesuje, bo mój 8-letni syn
                nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego nie możemy już jeździć na
                Maślice przez ul. Konińską...
                • Gość: artek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.wro.vectranet.pl 23.12.07, 17:40
                  > 1. Pociąg do Wałbrzycha jądący 160 km/h? Ty chyba człowieku w cuda
                  > wierzysz?

                  akurat tam to niekoniecznie 160, ale 120 byłoby całkiem realne.

                  > 2. Z usług PKP korzystam tak "często", że pociągi mogą jak dla mnie
                  > jeździć nawet 5 km/h.

                  a dla mnie nie. jeśli pociąg ma być sensowną alternatywą dla samochodu, to
                  rzeczywista prędkość szlakowa 120-160 km/h jest niezbędna. a to pociąga za sobą
                  przerobienie torowiska i jego otoczenia zgodnie z określonymi normami. nie może
                  być tak, że z nowego dworu na dworzec główny na rowerze jadę szybciej niż pociąg.

                  > Za to bardzo dużo kilometrów robię po Wrocławiu na rowerze
                  > (w tym roku prawie 6000 km) i wkurzają mnie wszystkie
                  > niedogodności z tym związane.

                  malkontenctwo i narzekactwo to jedna z naszych najgorszych narodowych przywar.
                  czasem mi się zdaje że chyba nie jestem stąd, bo mnie raczej cieszą wszelkie z
                  tym związane dogodności, niedogodnościami się nie przejmuję. i żeby było jasne -
                  przejście przez tory przy wiadukcie przy krzemienieckiej to dla mnie prawie
                  codzienna droga do pracy.

                  > A więc potwierdzasz moje zdanie, że PKP robi na terenie naszego
                  > miasta co chce.

                  nie potwierdzam. robią co chcą - ale na swoim terenie, nie na terenach
                  miejskich. i robią co chcą w całej polsce, nie tylko we wrocławiu. jednakże
                  warto wziąć pod uwagę, ze bardzo często to robienie "co chcą" podyktowane jest
                  bardzo restrykcyjnymi przepisami, jak również zabezpieczeniem przed zwykłą
                  ludzką niefrasobliwością, aż nazbyt często kończącą się tragicznie (czego
                  przykład przytoczyłem). nie zawsze jest to tradycyjne polskie olewactwo (bo w
                  celowe robienie komukolwiek na złość raczej nie wierzę).

                  > Nasze władze mogłyby chociaż takie sprawy nagłaśniać,
                  > wolą jednak kłaść uszy po sobie i, jak w przypadku ul.
                  > Konińskiej, zasłaniać się jakimiś pseudo-poprawno-politycznymi
                  > przepisami EU.

                  napisałem już jaki jest rzeczywisty powód wyrażenia zgody na likwidację tego
                  przejazdu. unijne przepisy nie mają tu nic do rzeczy.
                  tu ekonomia wygrała z chwilową niewygodą okolicznych mieszkańców.
                  • Gość: diak2 to nie tak IP: *.generacja.pl 23.12.07, 19:49
                    w miejscu , gdzie by tunel jest szlakowa 30km/h i dużo więcej ze względu na to,
                    że w tym miejscu tory skręcają, nie będzie. Jeżeli nie było pieniędzy na remont
                    tunelu, to można by tam choćby zwykłe przejście przez tory zbudować jak 200m
                    dalej koło wielkiej hali z napisem "alstom", gdzie prędkość szlakowa jest już
                    100km/h . Ale pkp poszło po najmniejszej linii oporu i zasypało tunel opraz
                    postawiło znak "zakaz przejścia przez tory". Jestem pewien, że ten znak stoi tam
                    tylko po to, żeby w razie jakiegoś wypadku PKP mogło umyć ręce i powiedzieć "Tam
                    był zakaz przejścia - po co ten człowiek tam chodził, to nie nasza wina.
                    • Gość: artek Re: to nie tak IP: *.wro.vectranet.pl 23.12.07, 20:37
                      > Ale pkp poszło po najmniejszej linii oporu i zasypało tunel

                      najprawdopodobniej tak było, znam parę innych przypadków zamykania tuneli czy
                      przejść podziemnych zamiast remontu.

                      > opraz postawiło znak "zakaz przejścia przez tory".
                      > Jestem pewien, że ten znak stoi tam tylko po to, żeby w razie
                      > jakiegoś wypadku PKP mogło umyć ręce i powiedzieć "Tam
                      > był zakaz przejścia - po co ten człowiek tam chodził,
                      > to nie nasza wina.

                      nie, takie są przepisy. ale jak wiadomo - powszechnie lekceważone i przez pkp, i
                      przez przechodzących.
                      i w zasadzie moja wypowiedź dotyczyła właśnie takich niestrzeżonych i
                      niezabezpieczonych przejść na szybkich, ruchliwych szlakach - czechofil wrzucił
                      wszystko do jednego worka - moim zdaniem niesłusznie.
                      bo niebezpieczeństwo przeoczenia pociągu przy przechodzeniu przez torowisko jest
                      naprawdę duże, nawet jeśli się uważa, sam miałem się o tym okazję przekonać gdy
                      kiedyś tam pociąg nagle a niespodziewanie objawił się i pogwizdał tuż za moimi
                      plecami.
                      • Gość: divak2 Re: to nie tak IP: *.generacja.pl 23.12.07, 22:57
                        hmm w zasadzie masz rację - tylko że zasypując takie tunele zapraszamy ludzi na
                        tory, bo nie możemy liczyć, że oni z dnia na dzień przestaną tamtędy chodzić. A
                        stawiając znak zakazujący przejścia dajemy przykład cynizmu - być może kogoś
                        przejedzie, ale tam jest znak i my dupę mamy krytą. A co do tunelu - jeśli mamy
                        myśleć o wysokich prędkościach pociągów, to musimy zlikwidować wszystkie
                        jednopoziomowe skrzyżowania z torów z drogami. To jest np. jeden z wymogów,
                        jakie muszą spełniać linie którymi jeżdżą TGV we Francji.
                  • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 24.12.07, 10:45
                    > malkontenctwo i narzekactwo to jedna z naszych najgorszych
                    narodowych przywar.
                    > czasem mi się zdaje że chyba nie jestem stąd, bo mnie raczej
                    cieszą wszelkie z
                    > tym związane dogodności, niedogodnościami się nie przejmuję. i
                    żeby było jasne
                    > -
                    > przejście przez tory przy wiadukcie przy krzemienieckiej to dla
                    mnie prawie
                    > codzienna droga do
                    pracy
                    Nie wiem, w jakim jesteś wieku, ale ja parę lat temu też jeszcze
                    byłem naiwnym kretynem, który "cieszył się z każdych dogodności".
                    Teraz niestety nie mam już na to czasu i cierpliwości. Dziecko mi
                    dorasta, a nasze otoczenie zmienia się, ale na niekorzyść. Jeździsz
                    na rowerze po Wrocławiu i nie widzisz, co tu się wyrabia? Morze
                    żalów wylano już na tym forum i uważasz, że to są tylko wymysły
                    wynikające z naszego narodowego charakteru? Malkontenctwo wynika z
                    pewnych doświadczeń, których człowiek doznaje podczas życia w tym
                    mieście. A co do przejazdu na Krzemienieckiej to był tylko jeden z
                    przykładów i to akurat najmniej ważny. Chodziło mi tylko o to, że
                    PKP po jakimś wypadku poszły po linii najmniejszego oporu i
                    postawiły tabliczki zakazu przechodzenia przez tory, który i tak
                    jest gruntownie i totalnie olewany. Widziałeś w tym miejscu może SOK-
                    istów w krzakach, którzy łapią przechodzących przez tory? Także PKP
                    gratuluję skuteczności, a wrocławianom współczuję, że muszą żyć w
                    tak chorym mieście. Zamiast zrobić jakieś sensowne przejście (tunel,
                    wiadukt dla pieszych i rowerzystów) to się stawia bezsensowne znaki.
                    I jak tu nie być malkontentem...?
                    • Gość: artek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.wro.vectranet.pl 24.12.07, 13:01
                      > Nie wiem, w jakim jesteś wieku, ale ja parę lat temu też jeszcze
                      > byłem naiwnym kretynem, który "cieszył się z każdych dogodności".

                      no faktycznie, ale ja głupi jestem! szybko i sprawnie przejeżdżam na rowerze
                      obok stojących w korku samochodów, i się jeszcze z tego cieszę! no co za naiwny
                      kretyn! przecież tu tylko siąść i płakać!

                      > Teraz niestety nie mam już na to czasu i cierpliwości.

                      współczuję

                      > Dziecko mi dorasta,

                      dzieci tak mają ...

                      > a nasze otoczenie zmienia się, ale na niekorzyść.

                      hmm. a co konkretnie się zmienia na niekorzyść?

                      > Jeździsz na rowerze po Wrocławiu i nie widzisz, co tu się wyrabia?

                      widzę, niestety najprawdopodobniej coś innego niż ty widzisz.
                      ja widzę szklankę do połowy pełną, ty wolisz widzieć szklankę w połowie pustą.

                      > Chodziło mi tylko o to, że
                      > PKP po jakimś wypadku poszły po linii najmniejszego oporu i
                      > postawiły tabliczki zakazu przechodzenia przez tory,

                      a masz jakieś inne sensowniejsze propozycje? oczywiście nie mam na myśli
                      stawiania sokistów przy każdym zakazanym przejściu. czy koniecznie każdemu
                      polakowi do przestrzegania przepisów potrzeba policjanta? bo zdaje się, że i
                      płot to za mało. szybko ukradną ...

                      > który i tak jest gruntownie i totalnie olewany.

                      no właśnie. podobnie jak znakomita większość innych regulacji prawnych. łącznie
                      z prawem o ruchu drogowym - nieprawdaż?
                      tylko czy to wina pkp, czy sfatygowanych genetycznie paru szarych komórek w
                      naszych polskich mózgach?

                      > a wrocławianom współczuję, że muszą żyć w
                      > tak chorym mieście.

                      wyemigruj. na pewno ci będzie lepiej.

                      > Zamiast zrobić jakieś sensowne przejście (tunel, wiadukt dla
                      > pieszych i rowerzystów)

                      nie zawsze i nie wszędzie się da, nie zawsze jest to potrzebne, a nade wszystko
                      bardzo kosztowne. ale zapewne ty się do takiej inwestycji nie dołożysz? cudze
                      pieniądze zawsze najłatwiej wydawać ...

                      > to się stawia bezsensowne znaki.

                      a co jest bezsensownego w zakazie przechodzenia przez torowisko? i w tablicy
                      ostrzegawczej?
                      • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 24.12.07, 14:16
                        > no faktycznie, ale ja głupi jestem! szybko i sprawnie przejeżdżam
                        na rowerze
                        > obok stojących w korku samochodów, i się jeszcze z tego cieszę! no
                        co za naiwny
                        > kretyn! przecież tu tylko siąść i płakać!
                        A z czego tu się cieszyć? Przecież po to jeździsz na rowerze, żeby
                        omijać korki. To jest najzwyklejsza rzecz pod
                        słońcem...
                        > widzę, niestety najprawdopodobniej coś innego niż ty widzisz.
                        > ja widzę szklankę do połowy pełną, ty wolisz widzieć szklankę w
                        połowie
                        pustą.
                        Poetyckie porównanie, ale niestety puste w treści. Przez takich jak
                        ty, bezkrytycznie wpatrzonych w prezydenta i jego dwór, w tym
                        mieście nie powstają żadne rozwiązania komunikacyjne na miarę XXI
                        wieku. A jak już nasi decydenci za coś się zabiorą, to spartaczą.
                        Daj mi choć jeden przykład jakiejś ostatnio realizowanej inwestycji
                        drogowej, która w znaczący sposób poprawiłaby jakość poruszania się
                        we Wrocławiu (przede wszystkim w centrum) na
                        rowerze.
                        > nie zawsze i nie wszędzie się da, nie zawsze jest to potrzebne, a
                        nade wszystko
                        > bardzo kosztowne. ale zapewne ty się do takiej inwestycji nie
                        dołożysz? cudze
                        > pieniądze zawsze najłatwiej
                        wydawać ...
                        Po pierwsze nie cudze pieniądze, tylko moje, bo płacę podatki i to
                        niemałe, a jacyś debile wydają je w bezsensowny sposób. A po drugie
                        to ja naprawdę wiele nie wymagam. Chciałbym tylko, żeby jeden idiota
                        z drugim dał mi żyć w spokoju i nie uprzykrzał mi życia w moim
                        mieście chorymi
                        decyzjami...
                        > a co jest bezsensownego w zakazie przechodzenia przez torowisko? i
                        w tablicy
                        > ostrzegawczej?
                        Bezsens jest w tym,
                        że:
                        1. Zakaz postawiono dopiero po wypadku. Jakoś wcześniej nikogo to
                        nie
                        obchodziło;
                        2. Zakaz ten jest nagminie łamany ponieważ jest to jedyne sensowne
                        przejście przez tory w tej okolicy (naturalny ciąg komunikacyjny
                        wzdłuż wałów Ślęzy) i żadne zakazy tego nie zmienią. Nie sądzisz
                        chyba, że piesi i rowerzyści będą udawać się aż do przejazdu na
                        Klecińskiej, żeby dostać się z powrotem do
                        rzeki;
                        > wyemigruj. na pewno ci będzie
                        lepiej.
                        I tu muszę ci przyznać trochę racji. Kiedyś nosiłem się z takim
                        zamiarem, nawet spory kawałek życia spędziłem w pracy na zachodzie,
                        ale mimo wyraźnie lepszej jakości życia nie czułem się tam mentalnie
                        dobrze. Teraz mieszkam w moim rodzinnym mieście, mam rodzinę, pracę
                        i nie zamierzam się stąd nigdzie ruszać. Dlatego jestem przekonany,
                        że mam prawo wymagać od odpowiednich czynników, żeby dały mi tu żyć
                        na jakimś znośnym poziomie...
                        • Gość: artek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.wro.vectranet.pl 24.12.07, 15:01
                          > A z czego tu się cieszyć? Przecież po to jeździsz na rowerze, żeby
                          > omijać korki.

                          nie. na rowerze jeżdżę, bo lubię. a że przy okazji omijam korki, cóż, nie widzę
                          powodu do nieokazywania zadowolenia.

                          > Poetyckie porównanie,

                          akurat to znane, bardzo obrazowe wyjaśnienie różnicy między optymistą a pesymistą.

                          > ale niestety puste w treści.

                          a widzisz? spostrzegasz wyłącznie negatywy.

                          > Przez takich jak ty, bezkrytycznie wpatrzonych w prezydenta
                          > i jego dwór,

                          a skąd to przekonanie?

                          > w tym mieście nie powstają żadne rozwiązania komunikacyjne
                          > na miarę XXI wieku.

                          bzdura.

                          > A jak już nasi decydenci za coś się zabiorą, to spartaczą.

                          bzdura.

                          > Daj mi choć jeden przykład jakiejś ostatnio realizowanej inwestycji
                          > drogowej, która w znaczący sposób poprawiłaby jakość poruszania się
                          > we Wrocławiu (przede wszystkim w centrum) na rowerze.

                          wiadukt na klecińskiej może być? zresztą cały ciąg od mostu milenijnego aż po
                          klecińską choć nie jest idealny, ale na tyle bezpieczny, że spokojnie jeżdżę po
                          nim ze swoimi dziećmi.

                          > Po pierwsze nie cudze pieniądze, tylko moje, bo płacę podatki i to
                          > niemałe, a jacyś debile wydają je w bezsensowny sposób.

                          to tylko twoja opinia. ci debile mogą mieć i mają prawo mieć inne zdanie.
                          również do nazywania debilem ciebie i adekwatnej oceny twoich pomysłów. btw
                          wychodzi tu kolejna polska przywara o której stańczyk już setki lat temu pisał -
                          każdy się zna na medycynie. i naturalnie na zagadnieniach ruchu drogowego.
                          fachowcy pełną gębą! a już najbardziej nasi rodzimi miszczowie kieroffnicy ...

                          > A po drugie to ja naprawdę wiele nie wymagam. Chciałbym tylko,
                          > żeby jeden idiota z drugim dał mi żyć w spokoju i nie uprzykrzał
                          > mi życia w moim mieście chorymi decyzjami...

                          dokładnie to samo mówi kierowca domagający się swobodnego dostępu do każdej
                          ulicy, każdego chodnika czy każdego trawnika. w zasadzie można też tu dodać
                          właścicieli piesków, którym zabrania się wyprowadzania swych ulubieńców ...

                          coś za coś - jeśli się chce mieć szybką sprawną i bezawaryjną kolej, trzeba się
                          liczyć z ograniczeniami, również z likwidacją przejść przez torowiska. ciekawe,
                          że nikt nie protestuje gdy zagradza się i likwiduje przejścia czy przejazdy na
                          autostradach i trasach szybkiego ruchu. nawet na miejskich ulicach nie ma
                          przejść w każdym możliwym miejscu - wygodnym wyłącznie dla garstki okolicznych
                          mieszkańców.

                          > Bezsens jest w tym, że:
                          > 1. Zakaz postawiono dopiero po wypadku. Jakoś wcześniej nikogo to
                          > nie obchodziło;

                          może dlatego, że wcześniej nie było wypadków?

                          > 2. Zakaz ten jest nagminie łamany ponieważ jest to jedyne sensowne
                          > przejście przez tory w tej okolicy (naturalny ciąg komunikacyjny
                          > wzdłuż wałów Ślęzy) i żadne zakazy tego nie zmienią.

                          zgadza się. warto jednak mieć świadomość, że przechodzi się wyłącznie na własne
                          ryzyko.

                          > Nie sądzisz chyba, że piesi i rowerzyści będą udawać się aż do
                          > przejazdu na Klecińskiej, żeby dostać się z powrotem do rzeki;

                          na klecińskiej nie ma już przejazdu. jest za to jakieś 100 metrów obok wiaduktu
                          - na krzemienieckiej, do której ze ślęzańskiego wału jest bezpośredni, bardzo
                          wygodny dostęp. zresztą dużo lepiej i wygodniej jedzie się od mińskiej wzdłuż
                          toru przez sokalską i dalej również krzemieniecką. zaś po drugiej stronie ślęzy
                          jest do klecińskiej całkiem wygodny łącznik przez francuską.
                          nie jest prawdą że nie ma szybkiej i bezpiecznej alternatywy.
                          • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 24.12.07, 15:43
                            Nie chce mi się już odpowiadać na twoje argumenty, bo widzę, że na
                            tyle różnimy się w poglądach na problemy rowerzystów w tym mieście,
                            że porozumienie między nami nie jest możliwe. Kończąc, chciałbym ci
                            jednak pogratulować dobrego samopoczucia i życzyć, żebyś dojrzał
                            jednak choć część mankamentów, o których wspominałem. Bo z twojego
                            zadowolenia cieszą się tylko niekompetentne nieroby na urzędniczych
                            stołkach, a wrocławscy cykliści (oprócz ciebie) męczą się jeżdżąc po
                            źle zaprojektowanych, fatalnie wykonanych drogach dla rowerów albo
                            ryzykują życie uczestnicząc w ruchu razem z autami tam, gdzie tych
                            dróg nie ma. O zamykaniu tuneli, przejazdów, przejść nawet nie
                            wspomnę...
                      • Gość: 16.1 Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.02.08, 16:54
                        > no faktycznie, ale ja głupi jestem! szybko i sprawnie przejeżdżam na rowerze
                        > obok stojących w korku samochodów, i się jeszcze z tego cieszę! no co za naiwny
                        > kretyn! przecież tu tylko siąść i płakać!

                        Z tym to uważaj, bo czechofil takich frustratów jak Ty, co nie umieją stanąć
                        porządnie w korku, to może i po mordzie walnąć. Jak jest kolejka to kolejka i
                        trzeba w niej stać, a nie omijać korki :->
                        • Gość: Roman Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.korbank.pl 12.02.08, 19:58
                          Ja frustrację widzę w tej wypowiedzi (i nicku).
                          > Z tym to uważaj, bo czechofil takich frustratów jak Ty, co nie
                          umieją stanąć
                          > porządnie w korku, to może i po mordzie walnąć.
                          Gdzie to wyczytałeś?
                          Może podasz parę konkretów jak sam(a) się znajdujesz w korkach i na
                          ddr?
                          • Gość: 16.1 Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 00:20
                            Ależ proszę bardzo, tu można wyczytać:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=538&w=74069427
                            • Gość: Roman Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.korbank.pl 13.02.08, 10:02
                              To jest forum pt. "Na rowerze" więc po co poruszasz temat z innego?
                              Nie mam ochoty czytać całego długiego wątku by znaleźć gdzie jest
                              mowa o daniu w mordę. Jeśli jest, to daj precyzyjny link.
                              • Gość: 16.1 Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.08, 10:08
                                Och, jakież to smutne. Tylko po co sie w ogóle pytałeś, skoro Cię to nie ciekawi?
                                • Gość: Roman Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.korbank.pl 13.02.08, 17:04
                                  Nie mam zamiaru przeszukiwać kilkudziesięciu wpisów by znaleźć lub
                                  nie (może sobie wymyśliłeś skoro go nie wskazałeś zamiast całego
                                  wątka).
                                  • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 15.02.08, 12:35
                                    > Nie mam zamiaru przeszukiwać kilkudziesięciu wpisów by znaleźć lub
                                    > nie (może sobie wymyśliłeś skoro go nie wskazałeś zamiast całego
                                    >
                                    wątka).

                                    Wróciłem z zagranicy i widzę, że zostałem wywołany do tablicy.
                                    Wybacz Roman, że zostałeś w to wciągnięty, ale od tej pory biorę to
                                    już na siebie. Ta osoba na innym forum nie potrafiła merytorycznie
                                    odnieść się do moich poglądów, więc najwyraźniej próbuje "dopaść"
                                    mnie tutaj. Tylko nie wiem, o czym będę z nią rozmawiał, bo na
                                    rowerzystę(stkę?) to ona mi nie wygląda. Raczej na kierowcę i to
                                    agresywnego, czyli potencjalnego przeciwnika cyklistów...
                                    • Gość: Roman Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.korbank.pl 15.02.08, 17:28
                                      > Ta osoba na innym forum nie potrafiła merytorycznie
                                      > odnieść się do moich poglądów, więc najwyraźniej próbuje "dopaść"
                                      > mnie tutaj.
                                      Tropiciel jakiś.
                                      • Gość: 16.1 Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 10:48
                                        A nie poprosisz go, żeby Ci pokazał w którym to miejscu nie umiałem
                                        mu merytorycznie uzasadnić? :-> Przecież w Twojej wizji świata
                                        wszystko jest takie proste i jasne, wystarczy wskazać jeden post i w
                                        nim wszystko będzie napisane :->
                                        • Gość: Roman Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.korbank.pl 16.02.08, 12:58
                                          > A nie poprosisz go, żeby Ci pokazał w którym to miejscu nie
                                          umiałem
                                          > mu merytorycznie uzasadnić? :->
                                          To jest Twój obowiązek skoro się na coś takiego powołujesz.
                                          > Przecież w Twojej wizji świata
                                          > wszystko jest takie proste i jasne,
                                          A skąd to wiesz? Na jakich przesłankach opierasz tak zdecydowane
                                          wnioski?
                                          • Gość: 16.1 Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 16:29
                                            Ja Ci pokazałem, gdzie można poznać poglądy czechofila, włącznie z
                                            przyznaniem się że za jakieś bzdety potrafi dać człowiekowo w zęby.
                                            A to, że Tobie się nie chciało czytać i żądasz, żeby wszystko było
                                            pod jednym linkiem, to już jest Twój problem. Świat jest bardo
                                            skomplikowany i nie wszystko da sie streścić w dwóch zdaniach.

                                            > > Przecież w Twojej wizji świata
                                            > > wszystko jest takie proste i jasne,
                                            > A skąd to wiesz? Na jakich przesłankach opierasz tak zdecydowane
                                            > wnioski?

                                            Ano właśnie na tym, że żądasz jednego cytatu na uzasadnienie czegoś,
                                            co wynika z całości dyskusji.
                                            • Gość: Roman Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.korbank.pl 16.02.08, 20:28
                                              A może podyskutujemy o rowerach - temacie tego wątku? Wciskasz się
                                              tu ścigając kogoś i zamiast podać precyzyjny link (może to dla
                                              ciebie za trudne) to każesz mi przeszukiwać wątek złozony z bardzo
                                              wielu postów. I na tej podstawie budujesz kolejne karkołomne
                                              hipotezy. Dziekuję. Nie jesteś pierwszym intruzem, który tu wpada
                                              pragnąc odreagować nie wiadomo co. W związku z tym dla mnie to
                                              koniec dyskusji z tobą. Jeśli uważasz, że wymiękłem to gratuluję
                                              samopoczucia.
                                              • Gość: 16.1 Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 13:54
                                                "Intruzem"? No, toś pojechał, zadufku. Taki sam ze mnie intruz jak z
                                                Ciebie, chyba że kupiłeś sobie to forum na wyłączność. Pewnie
                                                chciałeś powiedzieć, że nie dołączam się do chóru wzajemnej
                                                adoracji, tak? Cóż, jak już wspomniałem - świat jest skomplikowany i
                                                istnieją na nim również ludzie mający inne zdanie niż Ty, oraz
                                                sytuacje bardziej skomplikowane, niż by się dało
                                                zademonstrować "precyzyjnym linkiem".

                                                I - niespodzianka, niespodzianka - dobrze zgadłem, że od czechofila
                                                nie wymagasz "precyzyjnego linku" z dowodem na to, że go od dawna
                                                prześladuję :->
                                                • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 17.02.08, 20:12
                                                  > "Intruzem"? No, toś pojechał, zadufku. Taki sam ze mnie intruz jak
                                                  z
                                                  > Ciebie, chyba że kupiłeś sobie to forum na
                                                  wyłączność

                                                  Wydaje mi się, że gorzej niż na to forum to trafić już nie mogłeś.
                                                  Samochodziarze nie są tu mile widziani, a tacy, którym się wydaje,
                                                  że są panami dróg i nie szanują innych uczestników ruchu drogowego
                                                  to już wybitnie nie powinni tu się pojawiać. Nie oczekuj, że ktoś tu
                                                  będzie wysłuchiwał twoich chorych racji i radzę ci, wracaj tam, skąd
                                                  przybyłeś...
                                                  • Gość: 16.1 Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 20:47
                                                    Ależ chłopie, ja tu pisywałem jeszcze zanim Ty się pojawiłeś. A że
                                                    nie po linii partii? Trudno. W każdym razie jeżeli już, to Ty
                                                    wlazłeś na mój teren, a nie odwrotnie :->
                                                  • Gość: Roman Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.korbank.pl 17.02.08, 21:29
                                                    > Ależ chłopie, ja tu pisywałem jeszcze zanim Ty się pojawiłeś.
                                                    Wydało się, trollu-anonimie o wielu nickach.
                                                  • Gość: 16.1 Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 23:00
                                                    Wydało? To ktoś tego jeszcze nie zauważył?
                    • wroclawjacek Re: byl sobie tunel w nasypie... 13.02.08, 11:38
                      > Nie wiem, w jakim jesteś wieku, ale ja parę lat temu też jeszcze
                      > byłem naiwnym kretynem, który "cieszył się z każdych dogodności".
                      > Teraz niestety nie mam już na to czasu i cierpliwości. Dziecko mi
                      > dorasta, a nasze otoczenie zmienia się, ale na niekorzyść. Jeździsz
                      > na rowerze po Wrocławiu i nie widzisz, co tu się wyrabia? Morze
                      > żalów wylano już na tym forum i uważasz, że to są tylko wymysły
                      > wynikające z naszego narodowego charakteru? Malkontenctwo wynika z
                      > pewnych doświadczeń, których człowiek doznaje podczas życia w tym
                      > mieście. A co do przejazdu na Krzemienieckiej to był tylko jeden z
                      > przykładów i to akurat najmniej ważny. Chodziło mi tylko o to, że
                      > PKP po jakimś wypadku poszły po linii najmniejszego oporu i
                      > postawiły tabliczki zakazu przechodzenia przez tory, który i tak
                      > jest gruntownie i totalnie olewany. Widziałeś w tym miejscu może SOK-
                      > istów w krzakach, którzy łapią przechodzących przez tory? Także PKP
                      > gratuluję skuteczności, a wrocławianom współczuję, że muszą żyć w
                      > tak chorym mieście. Zamiast zrobić jakieś sensowne przejście (tunel,
                      > wiadukt dla pieszych i rowerzystów) to się stawia bezsensowne znaki.
                      > I jak tu nie być malkontentem...?

                      ***
                      Trzeba się z tym zgodzić jak i z trzeźwym realizmem artka.
                      Na PKP nie ma co liczyć bo wczoraj widziałem czynna stacje w dużym mieście gdzie
                      nie było nic.
                      Nie było czystych ścian, ławek na peronie, (jedna na dworcu) brak lamp
                      (wszystkie zdewastowane) jeden kosz ale splaszczony.
                      Przejście na perony z dziurami w poszyciu (ok 50%).
                      Kolej nie ma pieniędzy i tu nie ma na nią co liczyć.
                      Miasto ma to gdzieś bo najpierw chciałoby odremontować dworce.
                      Nikt na siłę nas nie będzie uszczęśliwiał.
                      Dlatego potrzebne są protesty a'la MK aby nagłośnić konkretny problem.
                      To możemy robić sami.
                      Jeśli tego dotąd nie zrobiliśmy to "malkontenctwo" niczego nie załatwi.
              • wroclawjacek Re: byl sobie tunel w nasypie... 13.02.08, 11:23
                > człowieku, może odrobina realizmu by się przydała? teren ten jest terenem pkp i
                > władze miejskie nic do niego nie mają. pkp może tam robić co chce. wystarczy
                > spojrzeć na targowisko na świebodzkim, czy choćby na niby wizytówkę miasta -
                > dworzec główny.
                > zresztą wystarczy wsiąść do pociągu byle jakiego, by stwierdzić, że problem pkp
                > nie dotyczy wyłącznie Wrocławia.
                ***
                Zgadzam się, w całej rozciągłości.
                Możemy ewentualnie zgłaszać propozycje aby miasto poprosiło o odtworzenie stanu
                poprzedniego.
                Ale czy my taką prośbę zgłaszaliśmy do UM ?
                Gdy sie biegnie pod Dworcem Głównym to nogi wpadają w dziury po brakujących
                płytkach chodnikowych. Inne mocno się kiwają.
                Szanse że PKP odtworzy te przejazdy zanim naprawi chodniki pod DG są minimalne.
                Może ktoś znajdzie wtykę na PKP aby nas informowali o zamiarach abyśmy zawczasu
                podnosili larum.

                Przejazd dla rowerzystów pod szlabanem to chyba rzecz nielegalna.
                Wszak nie można poszerzyć przejazdu tak aby samochody wyprzedzały rowerzystów na
                przejeździe, bo PoRD tego zabrania.
                Myślę, że gdy ścieżki dotrą do torowisk temat będzie wart odgrzania.
                Od PKP można zażądać zamontowania przejścia wyłożonego podkładami bo to dużo
                tańsze niż remont przejścia pod torami.
                Ale to powinni zrobić raczej działkowcy bo rowerzyści są nielicznymi
                użytkownikami, a dokładnie trudno od nich zebrać podpisy.
                My możemy zebrać te przykłady i zgłaszać oficerowi co pomogłoby w zablokowaniu
                następnych działań PKP.



                • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 18.02.08, 10:14
                  > Od PKP można zażądać zamontowania przejścia wyłożonego podkładami
                  bo to dużo
                  > tańsze niż remont przejścia pod
                  torami.

                  Chyba w cuda wierzysz. Jak na razie to PKP takie przejścia
                  likwiduje, a nie montuje, czego przykładem jest przejazd przez linię
                  towarową koło działek na Rogowskiej, między Nowym Dworem, a kładką
                  na Ślęzie k. Parku Milenijnego. Te bezmózgie szkodniki poszły po
                  linii najmniejszego oporu zdejmując podkłady i kładąc je tuż obok
                  torów. A co nimi kierowało to chyba tylko wie Najwyższy...
                  • Gość: wroclawjacek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.e-wro.net.pl 18.02.08, 13:10
                    > Chyba w cuda wierzysz.
                    Cud to by był gdyby PKP wyremontowało ten tunel jeśli naprawdę sie walił.
                    Nie widzę nic nadzwyczajnego gdy PKP ze starych podkładow układa przejście.
                    Robiła tak kilkadziesiąt lat więc nie widzę powodu aby nie miała robić tak dalej.

                    Jak na razie to PKP takie przejścia
                    > likwiduje, a nie montuje, czego przykładem jest przejazd przez linię
                    > towarową koło działek na Rogowskiej, między Nowym Dworem, a kładką
                    > na Ślęzie k. Parku Milenijnego.
                    Cóż to ich teren i jakieś powody zapewne mają . To zależy od ludzi , jeśli
                    działkowcy wystąpią z prośba o ułatwienie dojścia to zapewne sprawę załatwią.
                    Co do wymienionego przejazdu sie nie wypowiadam bo już ponad rok tam nie byłem
                    .Nie można PKP odmówić prawa likwidowania niektórych przejść jeśli stwarzają
                    zagrożenie np. są na łuku.
                    To forum to zapewne nie miejsce do zgłaszania do PKP takich potrzeb.
                    Jeśli działkowcy nie potrafią wyprosić takiego przejazdu to my tym bardziej.
                    Co innego przejazd pod szlabanami gdzie PoRd zabrania wyprzedzania innych
                    pojazdów więc oddzielny przejazd utwardzonym poboczem jest konieczny dla
                    zapewnienia sprawnego przejazdu dla aut.


                    >A co nimi kierowało to chyba tylko wie Najwyższy...
                    Jeśli ten przejazd jest potrzebny to można się dowiedzieć co kierowało a
                    następnie z pomocą komitetu osiedlowego postulować o nowy przejazd.
                    Sadzę, że w wielu wypadkach PKP nie ma wyboru bo taki przejazd jest na jedynej
                    drodze do ogródków.
                    • Gość: Paulo Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 13:26
                      Świetna analiza, ale na forum "moja działka".

                      To chyba nie jest forum "moja działka"?
                      • Gość: wroclawjacek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.e-wro.net.pl 19.02.08, 15:30
                        > Świetna analiza, ale na forum "moja działka".
                        >
                        > To chyba nie jest forum "moja działka"?

                        Zawsze możesz skrosować posty na kilka forów ;)
                        Chyba przyznasz, że do działek których są setki lub tysiące z tyłu za Dozamelem
                        jak i Pafawagiem najlepsza droga prowadzi do środków komunikacji właśnie od
                        ul.Grabiszyńskiej a nie Robotniczej czy Tęczowej.
                        To oni mogą bez żadnego rozpisywania się po forach zebrać podpisy w klubie
                        działkowca lub gospodarz terenu może w trybie indywidualnym je zebrać.
                        Ale i to wydaje mi się na razie zbędne dopóki PKP nie odmówi zarządowi ogródków
                        przywrócenia stanu sprzed likwidacji.
                        Tu nie wiemy jaki protest działkowcy wystosowali a nasz głos jako rowerzystów
                        nie ma znaczenia bo jest nieliczny a w dodatku jesteśmy intruzami na terenach PKP.
                        Nie wierze aby PKP chciało same poprawiać przejazdy skoro nie mogą się wziąć za
                        dworce.
                        Może pracownicy kolei mający tam ogródki mogliby coś wskórać.
                        My moglibyśmy zadbać o zjazd z wału pod mostem kolejowym koło mostu
                        Warszawskiego, bo SOK-iści na górze na torowisku zbierają niezłe żniwo.
                        Jeśli możesz to wrzuć gdzieś fotki z tych zlikwidowanych przejazdów bo teraz nie
                        bardzo chce mi się tam jechać dla sprawdzenia.
                        Ciekawe czy przy zlikwidowanym tunelu jest jakiś legalny przejazd górą i gdzie,
                        bo nie chce tam wpaść w łapy sokistów kryjących się za licznymi wiaduktami.
                        Prośbę o foty kieruję do Czechofila nie do Paulo.


                    • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 18.02.08, 22:50
                      > Cóż to ich teren i jakieś powody zapewne
                      mają .

                      Jaki może być powód rozebrania przejazdu na gruntowej drodze, po
                      której poruszają sie tylko rowerzyści i piesi udający się na spacery
                      z Nowego Dworu do Parku Milenijnego? Nie widzę w tym żadnej logiki,
                      chyba że chęć dokuczenia ludziom, żeby specjalnie musieli się
                      zatrzymywać przed torami i przenosić nad nimi rowery w rękach. Nie
                      będę dodawał, że bezpieczeństwa to w tym miejscu nie poprawia, a
                      wręcz
                      przeciwnie...

                      > To zależy od ludzi , jeśli
                      > działkowcy wystąpią z prośba o ułatwienie dojścia to zapewne
                      sprawę załatwią.

                      A jednak wierzysz w cuda...
                      • Gość: artek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 08:07
                        > Nie widzę w tym żadnej logiki, chyba że chęć dokuczenia
                        > ludziom, żeby specjalnie musieli się zatrzymywać przed
                        > torami i przenosić nad nimi rowery w rękach.

                        przepisy państwowe (trzeba by kosztowne rogatki postawić na mało ważnym
                        przejeździe na mało ważnej trasie) i tradycyjne w pkp olewanie wszystkiego i
                        wszystkich.

                        > Nie będę dodawał, że bezpieczeństwa to w tym miejscu nie
                        > poprawia, a wręcz przeciwnie...

                        z tym akurat bym polemizował - przejście przez takie torowisko wymaga
                        zatrzymania i rozejrzenia się. przedtem się po prostu przejeżdżało. co prawda
                        pociągi jeżdżą tam rzadko i dość wolno, ale odrobina uwagi i tak nie zawadzi.
                        • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 19.02.08, 10:58
                          > przepisy państwowe (trzeba by kosztowne rogatki postawić na mało
                          ważnym
                          > przejeździe na mało ważnej
                          trasie)

                          Pełny obraz patologicznej działalności PKP. Czyli wystarczy zdjąć
                          podkłady albo zamknąć tunel i problemu już nie ma. Co z tego, że
                          ludzie w takich miejscach dalej przechodzą i przejeżdżają. Wszystko
                          się zgadza z przepisami, więc jak od tej pory coś się stanie to
                          będzie już tylko wina przechodzącego lub przejeżdżającego przez
                          tory. Ciekawi mnie tylko, co by się zaczęło dziać, gdyby PKP
                          zamknęły np. wiadukt na Powstańców Śląskich, bo "jego dalsze
                          utzymywanie nie leży już w interesie PKP"? To do cholery w czyim
                          interesie działa ta instytucja? Może Marsjan?
                          • Gość: artek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 12:11
                            >> przepisy państwowe (trzeba by kosztowne rogatki postawić na mało
                            >> ważnym przejeździe na mało ważnej trasie)
                            >
                            > Pełny obraz patologicznej działalności PKP. Czyli wystarczy zdjąć
                            > podkłady albo zamknąć tunel i problemu już nie ma.

                            nie nazywałbym patologią tego typu porządkowania spraw. raczej wychodzeniem z
                            patologii.
                            dla równego obrazu warto zwrócić uwagę na to, że dokładnie to samo dzieje się
                            przy zwykłych inwestycjach drogowych - przejścia dla pieszych robione są tylko w
                            wybranych miejscach a nie wszędzie tam gdzie dochodzi jakaś boczna ścieżka - z
                            wyjątkiem dróg o ruchu ograniczonym (czyli w strefie 30 km/h czy poza terenem
                            zabudowanym).

                            summa summarum trudno odmówić pkp rację w twierdzeniu, że nie ona jest stroną.
                            to nie jest ani instytucja charytatywna, ani instytucja dbania o partykularne
                            interesy każdego kto ma ochotę przełazić przez torowiska.
                            faktycznie, jeśli gdzieś potrzebne jest przejście czy tunel, to winien o to
                            zadbać zarządca czy właściciel okolicznych terenów, w szczególności związek
                            działkowców czy rada osiedla, a w ostatecznym rozrachunku urząd miejski.
                            wiadomo, że chodzi tu o pieniądze na odpowiednie, zgodne z przepisami
                            zabezpieczenie przejść.
                            • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 19.02.08, 13:49
                              > nie nazywałbym patologią tego typu porządkowania spraw. raczej
                              wychodzeniem z
                              > patologii.

                              Ależ oczywiście, że jest to patologia i to w najczystszym wydaniu.
                              Państwowa instytucja, którą utrzymują podatnicy działa wbrew ich
                              interesom. Przypomina mi to "służenie" milicji obywatelskiej za
                              komuny
                              obywatelom...

                              > dokładnie to samo dzieje się
                              > przy zwykłych inwestycjach drogowych - przejścia dla pieszych
                              robione są tylko
                              > w
                              > wybranych miejscach a nie wszędzie tam gdzie dochodzi jakaś boczna
                              ścieżka

                              Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Tory to nie autostrada, a poza
                              tym uzasadnienie zamknięcia przejścia przez ruchliwą jezdnię ma
                              sens, jeśli w dostatecznej bliskości jest jakaś alternatywa. W
                              przypadkach, o których mówimy takiej alternatywy nie ma. Dlatego nie
                              ma się co dziwić, że piesi i rowerzyści będą z tych przejść
                              korzystać dalej. Nikt rozsądny nie będzie nadkładał kilometra albo
                              więcej, żeby dojść do swojej działki bądź do parku. Zobacz, że
                              wydeptane ścieżki na trawnikach zawsze prowadzą najkrótszą drogą z
                              punktu "A" do punktu "B", np. ze sklepu osiedlowego na przystanek. A
                              z chodnika, poprowadzonego obok pod kątem prostym nikt nie korzysta.
                              Dziwne tylko, że ci, którzy w ten sposób tworzą trakty
                              komunikacyjne, tego nie
                              wiedzą...

                              > to nie jest ani instytucja charytatywna, ani instytucja dbania o
                              partykularne
                              > interesy każdego kto ma ochotę przełazić przez
                              torowiska

                              Nie każdego, kto ma ochotę przełazić przez torowiska, tylko o
                              interesy obywateli tego kraju, płacących podatki i pośrednio
                              utrzymujących ten relikt komuny jakim jest PKP. Poza tym nie
                              wydawałbym tak pochopnych opinii, który to szlak i dla kogo jest
                              ważniejszy. Czy jest to jakieś podrzędne torowisko, należące do
                              instytucji,
                              z której korzysta coraz mniej ludzi, czy jedyna droga na działki
                              bądź do parku, którą uczęszcza co najmniej kilkaset osób
                              dzienne...

                              jeśli gdzieś potrzebne jest przejście czy tunel, to winien o to
                              > zadbać zarządca czy właściciel okolicznych terenów, w
                              szczególności związek
                              > działkowców czy rada osiedla, a w ostatecznym rozrachunku urząd
                              miejski.

                              Widzę, że ty również wierzysz w cuda. Już widzę, jak PKP reaguje
                              pozytywnie na prośbę PZD lub jakiejś rady osiedlowej. Co do władz
                              naszego miasta to już o tym kiedyś dyskutowaliśmy i też pisałem o
                              tym, że ich nie obchodzi, co PKP robi na terenie Wrocławia...
                              • Gość: artek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 14:58
                                > Ależ oczywiście, że jest to patologia i to w najczystszym wydaniu.
                                > Państwowa instytucja, którą utrzymują podatnicy działa wbrew ich
                                > interesom.

                                mylisz kompetencje pkp (a w szczególnosci plk) z kompetencjami czy powinnościami
                                gmin czy tez związku działkowców.
                                pkp i w szczególnosci plk zajmują się liniami kolejowymi i tylko nimi. pkp nie
                                ma obowiązku zapewniania swobodnego przejścia czy przejazdu przez tory wszystkim
                                i wszędzie.
                                to gmina czy użytkownicy okolicznych terenów winni zadbać aby ludzie mieli
                                swobodne przejście przez torowiska - w pierwszej kolejności negocjując czy
                                wymuszając na plk stworzenie takowych, a w drugiej dając pieniądze na ich
                                wybudowanie.

                                > Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Tory to nie autostrada,

                                doprawdy? wydzielona droga dla określonego typu pojazdów. i nikogo poza nimi.
                                przejścia/przejazdy wyłącznie w wyznaczonych miejscach. itd.

                                > a poza tym uzasadnienie zamknięcia przejścia przez ruchliwą
                                > jezdnię ma sens, jeśli w dostatecznej bliskości jest jakaś
                                > alternatywa.

                                przecież jest ... "dostateczna bliskość" naprawdę nie musi oznaczać 50 m.
                                nie chcę twierdzić że takie przejście w ogóle nie jest potrzebne, twierdzę
                                tylko, że plk nie ma interesu w jego utrzymywaniu. a w szczególności nie ma
                                takiego obowiązku.
                                to jest dzika, nigdzie nie prowadząca droga - w przeciwieństwie do podobnego
                                przejazdu na ul. trawowej, po drugiej stronie mostu strzegomskiego w kierunku
                                krzemienieckiej. tu rada osiedla, pzd czy um winny formalnie zadbać, aby
                                przejście/przejazd utworzyć i otworzyć.

                                > Widzę, że ty również wierzysz w cuda.

                                nie wierzę

                                > Już widzę, jak PKP reaguje pozytywnie na prośbę PZD lub jakiejś
                                > rady osiedlowej.

                                nie oczekuję działań ze strony pkp ale ze strony pzd czy rady osiedla, oraz
                                urzędu miasta. konkretnie chodzi o rozważenie czy przejazd/przejscie/tunel
                                istotnie jest niezbędny, i ewentualne wyasygnowanie odpowiedniej kwoty na jego
                                realizację.
                                np. jak czytałem w piśmie, pkp nie miałby nic przeciwko wyremontowaniu tunelu w
                                nasypie. oczywiście, pod warunkiem, że nie plk zapłaci ;)

                                > Co do władz naszego miasta to już o tym kiedyś dyskutowaliśmy i
                                > też pisałem o tym, że ich nie obchodzi, co PKP robi na terenie
                                > Wrocławia...

                                oj, w pewnym zakresie interesuje - naturalnie tylko tam gdzie wzajem przecinają
                                się strefy wpływów - w tym przypadku dotyczy to głównie dróg publicznych
                                znajdujących się w zarządzie zdium. z kolei cały teren kolejowy znajduje się w
                                wyłącznym zarządzie plk i pkp, i władzom miasta nic do tego. w szczególności gdy
                                nie chodzi o drogę publiczną.
                              • Gość: wroclawjacek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.e-wro.net.pl 19.02.08, 16:03
                                Widzę, że ty również wierzysz w cuda. Już widzę, jak PKP reaguje
                                pozytywnie na prośbę PZD lub jakiejś rady osiedlowej. Co do władz
                                naszego miasta to już o tym kiedyś dyskutowaliśmy i też pisałem o
                                tym, że ich nie obchodzi, co PKP robi na terenie Wrocławia...

                                Ale mogą wspólnie jakieś przejście sfinansować jeśli jest potrzebne.
                                Co do odrzucania podań to nie jest to takie proste bo działkowcy mogą się złożyć
                                na przejazd a odmowa w przypadku wypadku śmiertelnego byłaby powodem do
                                wszczęcia dochodzenia.

                                Problem przenoszenia roweru przez tory wobec braku ścieżek rowerowych w
                                najruchliwszych miejscach Wrocławia (trasa WZ, pl.Kościuszki itp) jest błahy.
                                Zagrożenie i ilość konfliktów na torach i na jezdni jest nieporównywalna a jakoś
                                mało grzmimy i działamy wspólnie aby uzupełnić braki w ścieżkach.

                                Na pociechę powiem że jak zlikwidują PKP to będą wspaniale trasy rowerowe tak
                                jak zrobiono to z trasą od przełęczy Srebrnogórskiej do Ząbkowic Śl.
                                Zatem jeśli w naszym interesie jest aby PKP upadła :)
                                to w ich interesie jest szkodzić rowerzystom ;(
                                PKP nie wykorzystuje ważnego instrumentu w walce z PKS.
                                Gdyby pozwoliło za darmo przewozić rowery (lub za symboliczną złotówkę ) to by
                                odebrało klientów PKS oraz zdobyłoby wielu nowych z podmiejskich miejscowości ,
                                którzy biorąc rower do miasta zaoszczędziliby na MPK.
                                Przecież wystarczy pozwolić na to tylko w pociągach mających przedziały do
                                dużego bagażu lub do przewożenia rowerów.


                              • Gość: ssawka Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 19:00
                                > Ależ oczywiście, że jest to patologia i to w najczystszym wydaniu.
                                > Państwowa instytucja, którą utrzymują podatnicy działa wbrew ich
                                > interesom. Przypomina mi to "służenie" milicji obywatelskiej za
                                > komuny
                                > obywatelom...

                                Chcesz powiedzieć, że jak wsiądziesz do pociągu i zażądasz od
                                konduktora na służbie zrobienia Ci loda, to on ma go zrobić? No bo
                                jak on reprezentuje państwową instytucję, która ma robić dobrze
                                interesowi obywateli...
                                Masz teraz do wyboru: zapienić się, że znowu frustrat się Ciebie
                                czepił, albo wykazać jakie istotne dla PKP różnice są między
                                robieniem obywatelowi dobrze ustami, a tunelem. I nie, na poziomie
                                do którego zszedłeś to nie jest żadna oczywista różnica.
                                • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 19.02.08, 21:57
                                  > Chcesz powiedzieć, że jak wsiądziesz do pociągu i zażądasz od
                                  > konduktora na służbie zrobienia Ci loda, to on ma go zrobić? No bo
                                  > jak on reprezentuje państwową instytucję, która ma robić dobrze
                                  > interesowi
                                  obywateli...

                                  Nie dość, że nie umiesz czytać to jeszcze masz nie po kolei w
                                  głowie. A może ty jesteś "przyssany" do PKP i cię moje słowa
                                  zabolały? Zastanów się może nad zmianą pracy, podobno jest jej teraz
                                  sporo, dla mniej sprawnych umysłowo również. Np. u mnie na osiedlu
                                  pewna firma potrzebuje stróża
                                  nocnego...

                                  > Masz teraz do wyboru: zapienić się, że znowu frustrat się Ciebie
                                  > czepił, albo wykazać jakie istotne dla PKP różnice są między
                                  > robieniem obywatelowi dobrze ustami, a
                                  tunelem

                                  Trafiłeś na złe forum, chociaż o forum "Patologie seksualne"
                                  jeszcze nie słyszałem. A tak na poważnie, jeśli nie rozumiesz
                                  różnicy między tymi problemami to ja już nic na to nie poradzę,
                                  musisz chyba wrócić do szkoły i to co najmniej podstawowej. Tam
                                  nauczą cię rozróżniania takich rzeczy...
                                • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 20.02.08, 22:07
                                  > Chcesz powiedzieć, że jak wsiądziesz do pociągu i zażądasz od
                                  > konduktora na służbie zrobienia Ci loda, to on ma go zrobić? No bo
                                  > jak on reprezentuje państwową instytucję, która ma robić dobrze
                                  > interesowi obywateli...
                                  > Masz teraz do wyboru: zapienić się, że znowu frustrat się Ciebie
                                  > czepił, albo wykazać jakie istotne dla PKP różnice są między
                                  > robieniem obywatelowi dobrze ustami, a tunelem. I nie, na poziomie
                                  > do którego zszedłeś to nie jest żadna oczywista różnica.

                                  Przemyślałem sprawę i chociaż wątpię, czy to coś da, ale jednak
                                  spróbuję zniżyć się do twojego poziomu. A więc, po pierwsze, niczego
                                  od PKP nie oczekuję (a szczególnie od konduktorów), dawno mnie ta
                                  koszmarna instytucja przestała interesować pod względem
                                  komunikacyjnym, życzyłbym sobie jedynie, żeby nie wtrącała się w
                                  niszczenie mojego otoczenia. Ale PKP widocznie nie wystarcza
                                  doprowadzenie swojego podwórka do degrengolady, muszą jeszcze
                                  mieszać na terenie mojego miasta. Może moje argumenty są
                                  przejaskrawione, ale piszę w ten sposób celowo, ponieważ nie wierzę
                                  w jakąkolwiek reakcję jakichkolwiek czynników, które mogłyby
                                  ewentualnie temu zaradzić. Po prostu krzyczę sobie pod wiatr, żeby
                                  się rozładować. I z robieniem pewnych rzeczy, o których tak obrazowo
                                  napisałeś nie ma to nic wspólnego. To zupełnie inny rodzaj emocji...
                                  • Gość: ssawka Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 00:08
                                    Zdecyduj się - albo narzekasz że nie robią dobrze obywatelom, albo
                                    niczego od nich nie oczekujesz. A tunel był ich, więc nie
                                    żadne "mieszają na terenie miasta". Socjalizm się skończył, nawet
                                    PKP ma się zajmować pociągami, a nie ścieżkami dla działkowców i
                                    ogólnym ratowaniem świata.
                                    • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 22.02.08, 09:23
                                      > Zdecyduj się - albo narzekasz że nie robią dobrze obywatelom, albo
                                      > niczego od nich nie oczekujesz. A tunel był ich, więc nie
                                      > żadne "mieszają na terenie miasta". Socjalizm się skończył, nawet
                                      > PKP ma się zajmować pociągami, a nie ścieżkami dla działkowców i
                                      > ogólnym ratowaniem
                                      świata.

                                      Moje osobiste potrzeby nie mają tu żadnego znaczenia. PKP są
                                      instytucją państwową, czyli utrzymują je obywatele tego kraju ze
                                      swoich podatków. I nie ma tu żadnego znaczenia, czy korzystają z ich
                                      usług bezpośrednio, czy tylko mają czelność chcieć przejść czasami
                                      przez tunel lub tory do swoich działek bądź parku, kościoła, szkoły,
                                      sklepu itd... Przykłady zamykania przejść, przejazdów i tuneli
                                      świadczą zaś o tym, że w PKP socjalizm się nie skończył, ponieważ
                                      dokładnie w tamtym okresie w ten sposób postępowało się z
                                      obywatelami, czyli ich potrzeby dokumentnie olewało. Wyobrażam
                                      sobie, co by się działo, gdyby np. w Niemczech Deutsche Bahn
                                      zamknęły nagle jedyny przejazd w okolicy i w ten sposób przegrodziły
                                      osiedle na dwie niedostępne sobie części. Od razu zrobiłby się raban
                                      w mediach, a miejscowi politycy zaczęliby natychmiast kłaść uszy po
                                      sobie i wycofywać z tej chorej decyzji, ponieważ w następnych
                                      wyborach przepadliby z kretesem. A u nas mogą robić, co chcą (a w
                                      tej konkretnej sytuacji nic nie robić), gdyż i tak nasze ciemne
                                      społeczeństwo znów wybierze tę samą opcję polityczną. Zresztą we
                                      Wrocławiu jakiejś specjalnej alternatywy nie ma...
                                      • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 22.02.08, 09:46
                                        > Moje osobiste potrzeby nie mają tu żadnego znaczenia. PKP są
                                        > instytucją państwową, czyli utrzymują je obywatele tego kraju ze
                                        > swoich
                                        podatków.

                                        Gdyby to ode mnie zależało, przestałbym dotować tego
                                        komunikacyjnego trupa i pozwolił mu na szybką i - niestety - bolesną
                                        agonię. No i wpuściłbym na tory prywatnych przewoźników z pełnymi
                                        tego konsekwencjami. Niestety jest to utopia, gdyż myślenie naszych
                                        polityków zamyka się w cyklu czteroletnim (wybory) i nikt nie będzie
                                        ryzykował kłótni ze związkowymi nierobami z PKP. Tak więc jesteśmy
                                        skazani na radosną twórczość naszych kolei na terenie Wrocławia, bo
                                        nikt ich nawet za to nie dotknie. Dziwię się tylko, że nasi włodarze
                                        z magistratu i urzędu marszałkowskiego (jedna opcja polityczna),
                                        którzy akurat na naszym terenie mają zapewnioną władzę do końca
                                        świata (i jeden dzień dłużej) nie próbują zwalić tego kolosa z jego
                                        glinianych nóg. Wystarczyłoby przestać dotować Przewozy Regionalne i
                                        odetchnęlibyśmy z ulgą. Wprawdzie Urząd Marszałkowski zapowiadał
                                        założenie własnego przedsiębiorstwa obsługującego pasażerów, ale
                                        ostatnio o sprawie zupełnie cicho...
                                        • Gość: Paulo Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.08, 10:57
                                          Szkoda, że na forum rowerowym można sobie poczytać jedynie
                                          biadolenia nad brakiem dziur w nasypach i ich nadmiarem w
                                          jezdniach..

                                          ale cóż, na bezrybiu...

                                          Ty czechofilu n-ty raz wypisujesz jakąś pseudoanalizę zawierającą
                                          genialne i proste recepty na uzdrowienie a to tego, a to owego..

                                          To ja też mam taką receptę, na kurację jakże prostą i w 100%
                                          skuteczną:

                                          zostań czechofilu premierem, Radka weź na ministra od gospodarki (na
                                          pismach urzędowych już wiele piór połamał i ma smykałkę do tego,
                                          gdzie odpowiednio wrysować dróżkę), a Arka na ministra
                                          sprawiedliwości - zawsze jakiś paragraf przywoła i każe się do niego
                                          stosować, choćby było widać, że napisała go pijana koza... ale dura
                                          lex sed lex... :(

                                          I głos wewnętrzny mi mówi, że zrobilibyście tu raj na ziemi...
                                          • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 22.02.08, 12:01
                                            > Szkoda, że na forum rowerowym można sobie poczytać jedynie
                                            > biadolenia nad brakiem dziur w nasypach i ich nadmiarem w
                                            >
                                            jezdniach..

                                            Bo dziury lub ich brak dla niektórych są widocznie problematyczne.
                                            Jak chcę kupić porządne zapięcie do roweru to wybieram się do kilku
                                            sklepów, oglądam asortyment i wybieram to, co mi pasuję. Dziur
                                            niestety łatać, a tuneli drążyć nie jestem w stanie. Za to mogę
                                            sobie o nich pisać do woli. Może jakiś tępy urzędas w końcu tu
                                            zajrzy i coś do nie go
                                            dotrze...?

                                            > Ty czechofilu n-ty raz wypisujesz jakąś pseudoanalizę zawierającą
                                            > genialne i proste recepty na uzdrowienie a to tego, a to owego..

                                            Bo życie jest wbrew pozorom dużo prostsze niż nam się wydaje. Tylko
                                            niepotrzebnie je czasami komplikujemy...
                                            • Gość: Paulo Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.08, 13:07
                                              > Może jakiś tępy urzędas w końcu tu
                                              > zajrzy i coś do nie go
                                              > dotrze...?

                                              ????????????????????????????????????????????????????????????????????

                                              perspektywa wygranej solidnej kumulacji w totka, i to bez wykupienia
                                              zakładów, wydaje się być bardziej realną nadzieją..

                                              > Bo życie jest wbrew pozorom dużo prostsze niż nam się wydaje.
                                              Tylko
                                              > niepotrzebnie je czasami komplikujemy...

                                              nie, nie, nie, nie, nie... bardzo proszę nie rozciągać
                                              odpowiedzialności na mnie. Jeśli Ty czujesz się "komplikatorem", to
                                              Twoja tylko sprawa.
                                              • czechofil Re: byl sobie tunel w nasypie... 22.02.08, 18:11
                                                > > Może jakiś tępy urzędas w końcu tu
                                                > > zajrzy i coś do nie go
                                                > > dotrze...?
                                                > perspektywa wygranej solidnej kumulacji w totka, i to bez
                                                wykupienia
                                                > zakładów, wydaje się być bardziej realną nadzieją..

                                                Przyznaję ci rację, zagalopowałem się. Ale pisanie o bezmyślnych
                                                decyzjach decydentów i tak ma sens, bo może przeczytają to
                                                przynajmniej rowerzyści, którzy nie mają pojęcia, że mają w ogóle
                                                jakieś prawa, które ktoś nagminnie
                                                łamie...

                                                > nie, nie, nie, nie, nie... bardzo proszę nie rozciągać
                                                > odpowiedzialności na mnie. Jeśli Ty czujesz się "komplikatorem",
                                                to
                                                > Twoja tylko sprawa.

                                                Niestety, ale za swoje słowa trzeba brać odpowiedzialność. Jeśli mi
                                                zarzucasz, że piszę o tym problemie w zbyt uproszczony sposób, więc
                                                wydaję się naturalne, że widzisz go w sposób bardziej skomplikowany.
                                                I nie ma się naprawdę czego wstydzić...
                                        • Gość: wroclawjacek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.e-wro.net.pl 22.02.08, 20:27
                                          Wystarczyłoby przestać dotować Przewozy Regionalne i
                                          odetchnęlibyśmy z ulgą.
                                          ***
                                          Taaaa , płacilibyśmy najpierw więcej za bilety , spadł by ruch i znów wróciłyby
                                          dotacje mimo ze bilety byłyby droższe.
                                          Patrzysz z własnej perspektywy (być może mieszczucha).
                                          Czekałem od wielu lat aby samorządy sie ocknęły i zorganizowały w ratowanie
                                          kolei regionalnych.
                                          Straty jakie wynikły z tego, że ludzie bez pracy stali się mniej mobilni są
                                          ogromne.Teraz po latach kilkanaście gmin się skrzyknęło i kilka linii będzie
                                          reaktywowanych.
                                          Gdyby kolej rozłożyć to po pierwsze ceny biletów PKS poszłyby do góry.
                                          Żaden transport prywatny dziury nie załata.
                                          Zobacz co się dzieje gdy upadł jeden przewoźnik na trasie Świdnica Wałbrzych.
                                          Tam ludzie jadać do pracy w zimie, stali na przystankach bo nie było miejsca w
                                          busach.Jak zatem ma wyglądać transport między wioskami jak trudno przemieszczać
                                          się między miastami.
                                          Akurat dużo jeżdżę rowerem po Dolnym Śląsku i wiem ,że jest tragicznie wydostać
                                          się z jakiegoś miasta.
                                          Zdarzało mi się bez sił o 4-tej do domu wracać , zdarzało mi się od granicy
                                          gonić jakiś pociąg. Bywało że do PKSu nawet zwykłych podróżnych nie brano a co
                                          dopiero z rowerem.
                                          Kiepściutko to wygląda gdy o 23:00 ostatni PKS odjeżdża a do domciu nie che sie
                                          pedałować 100 km.
                                          Zatem PKP to poważne wsparcie dla rowerzystów.
                                          Myślę, że już niedługo wprowadza darmowe bilety na rowery aby przyciągać klientów.
                                          W tym roku będą remontować linię do Trzebnicy , potem przyjdzie pora na linie do
                                          Świdnicy przez Sobótkę i linię do Dzierżoniowa.
                                          Tu warto się przyglądać jak będą się zabierać do remontów przejazdów.
                                          Jeszcze raz się okazuje,że my zbyt późno reagujemy.


                                    • Gość: wroclawjacek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.e-wro.net.pl 22.02.08, 20:04
                                      Socjalizm się skończył, nawet
                                      > PKP ma się zajmować pociągami, a nie ścieżkami dla działkowców i
                                      > ogólnym ratowaniem świata.

                                      Nie do końca tak.
                                      PKP pocięło miasto torowiskami , które krępują rozwój.
                                      To co było do przyjęcia kiedyś gdy kolej była nie do zastąpienia dziś inaczej
                                      wygląda.
                                      Dziś burzy się Hutmen i wywala na bruk 700 pracowników aby wybudować osiedle, a
                                      obok istnieją ogromne tereny kolejowe po których jeździ coraz mniej pociągów.
                                      W te tereny wkomponowane są zakłady przemysłowe i ogródki działkowe.
                                      Aby kolej nie utrudniała życia mieszkańcom budowało się wiadukty a tam gdzie
                                      ruch był mniejszy przejścia i przejazdy.
                                      PKP nie może dziś blokować tych przejazdów bo jest dotowana z samorządu i
                                      istnieje możliwość wywarcia na niej presji.
                                      Gdyby doszło do poważnych utrudnień to mieszkańcy mogliby np zablokować
                                      torowisko. Przykładowo przeciągający się remont przejazdu , drogi, i torowiska
                                      przy stacji Żerniki ( ciekawe czy to nie jeden inwestor robił) dla kilku rodzin
                                      (?) wykonawca był zmuszony podstawiać co godzinę czy dwie autobus na ślepej drodze.
                                      Widywałem ten autobus stojący w polu gdy nikt do niego nie wsiadał. To były
                                      spore koszty bo remont przejazdu się mocno spóźniał.


                          • Gość: wroclawjacek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.e-wro.net.pl 19.02.08, 15:47
                            ...więc jak od tej pory coś się stanie to
                            > będzie już tylko wina przechodzącego lub przejeżdżającego przez
                            > tory.
                            Dokładnie. Czasy się zmieniają i dziś gdyby doszło do wypadku kolej mogłaby się
                            nie wypłacić z odszkodowaniami.

                            Ciekawi mnie tylko, co by się zaczęło dziać, gdyby PKP
                            > zamknęły np. wiadukt na Powstańców Śląskich, bo "jego dalsze
                            > utzymywanie nie leży już w interesie PKP"?
                            A jak myślisz kto zapłacił ostatnio za jego remont ?
                            Wcale bym się nie zdziwił gdyby Arkady, tak jak do remontu skrzyżowania.

                            To do cholery w czyim
                            > interesie działa ta instytucja? Może Marsjan?
                            W interesie podróżnych a tych jak zapewne coraz mniej bo pokupowali sobie samochody.
                            PKP jest na skraju bankructwa i gdyby nie dotacje samorządu do pociągów
                            regionalnych to wkrótce pozostałyby tylko tory dla pociągów dalekobieżnych ,
                            które są dotowane z budżetu centralnego.
                            To forum jest za małe, może trzeba popytać na grupie kolejowej czy jest to
                            praktyka w całym kraju czy wymysł naszej dyrekcji.
                      • Gość: wroclawjacek Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.e-wro.net.pl 19.02.08, 15:38
                        > Jaki może być powód rozebrania przejazdu na gruntowej drodze, po
                        > której poruszają sie tylko rowerzyści i piesi udający się na spacery
                        > z Nowego Dworu do Parku Milenijnego? Nie widzę w tym żadnej logiki,
                        > chyba że chęć dokuczenia ludziom, żeby specjalnie musieli się
                        > zatrzymywać przed torami i przenosić nad nimi rowery w rękach. Nie
                        > będę dodawał, że bezpieczeństwa to w tym miejscu nie poprawia, a
                        > wręcz
                        > przeciwnie

                        No właśnie najpierw chciałbym poznać ten powód.
                        Tunel ponoć się walił co wydaje mi się dobrym powodem, tylko kto to dziś sprawdzi?


                        > > To zależy od ludzi , jeśli
                        > > działkowcy wystąpią z prośba o ułatwienie dojścia to zapewne
                        > sprawę załatwią.
                        >
                        > A jednak wierzysz w cuda...
                        Zauważ, że dodałem słowo "zapewne" a nie "na pewno".
                        Liczba działek między torami jest tak wielka we Wrocławiu, że kolej właśnie
                        mając to na uwadze te przejścia robiła.
                        Pisałem, że liczę na przejazd przy Spiżowej a przejazd nowodworski tak rzadko
                        przejeżdżałem, że się nie wypowiadam nad szansami przywrócenia, bo nie znam potrzeb.
                        Może chodziło o to aby samochodami nie jeździć do Ślęży . Myślę, że nie
                        zaszkodziłoby zapytać oficjalnie tak jak o ten tunel.
          • wroclawjacek Re: byl sobie tunel w nasypie... 13.02.08, 10:58
            > to państwo w państwie. cieszmy się, że łaskawie przebudują tych parę wiaduktów
            > na trasach na których miastu zależy, szkoda, że nie na wszystkich.
            ***
            Bardzo trafna wypowiedź.
            Koleje zawsze służyły do zarabiania.jeśli lokalny samorząd chciał przyśpieszyć
            budowę kolej to mógł np przeznaczyć tereny po ich budowę.
            Co tu miasto zrobiło ?
            Chyba niewiele mogło bo nikt problemu nie zgłaszał.
            Zatem to burza w szklance wody.
            Co PKP zrobiło od wojny ?
            Zupełnie nie rozumiem tych oczekiwań.
            Warto byłoby jedynie sprawdzić czy rzeczywiście stan przejścia uległ pogorszeniu
            a nie była to szansa na zarobek dla kolesia.
            Na dzis sensowne byłoby zbieranie podpisów aby wykonać przejazd górą.
            Tu PKP nie mogłaby dać takiej lakonicznej odpowiedzi.
            • Gość: divak2 Re: byl sobie tunel w nasypie... IP: *.generacja.pl 26.02.08, 19:46
              > Warto byłoby jedynie sprawdzić czy rzeczywiście stan przejścia uległ pogorszeni
              > u

              No nie wyglądało to najlepiej - filary pod przęsłami były popękane i
              poprzesuwane - chodziłem tamtędy do pracy przez pół roku. Możliwe, że mogłoby
              tam powstać przejście przez tory (pociągi tam mają ograniczenie go 30km/h) a nie
              pod torami, ale to trzeba z pretensjami do pkp a nie na forum rowerowe :). Co
              nie zmienia faktu że pekap odwalił chamówę.
    • Gość: radek odpowiedz PKP IP: 213.172.177.* 12.02.08, 15:07
      rowery.eko.org.pl/main/?ekran=1&aktualnosci=1&podkat=5&tab=news&id_art=692
      • czechofil Re: odpowiedz PKP 21.02.08, 12:44
        Jakby na zamówienie, dzisiaj ukazał się artykuł o bezrozumnym
        zamknięciu przejazdu na ul. Konińskiej, o którym też była mowa na
        tym forum. e.gazeta.wroc.pl/ (format PDF str. 15). Jest tam
        też nawiązanie do tunelu k. ul. Manganowej. Z treści wyraźnie
        wynika, że PKP po prostu robi swoje, czyli modernizuje linię
        Wrocław - Zgorzelec i kompletnie ich nie interesuje, że przegradzają
        osiedle na dwie części (nowa forma muru berlińskiego?). Jakieś pisma
        i wnioski do odpowiednich czynników są już dawno skierowane, ale
        oczywiście żadnych odpowiedzi nie ma. Dziwi mnie tylko jedna rzecz.
        Czy tego nie można było przewidzieć i drogę łączącą ul. Konińską z
        Żernicką wybudować wcześniej? A jeśli ktoś spyta, co to ma wspólnego
        z cyklistyką to odpowiem, że ul. Konińska była do tej pory
        najdogodniejszym (najszybszym i najbezpieczniejszym) dla rowerzystów
        połączeniem Żernik (a więc także innych dzielnich położonych na
        południe) ze Stabłowicami, Maślicami i Praczami Odrzańskimi...
        • Gość: artek Re: odpowiedz PKP IP: *.wro.vectranet.pl 21.02.08, 15:18
          > wynika, że PKP po prostu robi swoje, czyli modernizuje linię
          > Wrocław - Zgorzelec

          dokładnie tak. robi swoje.

          > i kompletnie ich nie interesuje, że przegradzają
          > osiedle na dwie części (nowa forma muru berlińskiego?).

          bo ich to interesować nie musi i nawet nie powinno. o to winny zadbać
          odpowiednie organy, w szczególności um, ale i w pewnym stopniu rada osiedla. a
          czyni się to poprzez stosowne zapisy w miejscowych planach zagospodarowania
          przestrzennego.

          > Dziwi mnie tylko jedna rzecz. Czy tego nie można było przewidzieć
          > i drogę łączącą ul. Konińską z Żernicką wybudować wcześniej?

          tu kłania się niespójność w tamtejszym mpzp - niestety nie jest opracowany dla
          całego obszaru żernik. to się mści we wszelkich inwestycjach.
          zaś odnośnie przewidywania - planista czy projektant opracowujący mpzp wcale nie
          musi znać wszystkich osiedlowych niuansów. dlatego przy uchwalaniu mpzp ważne są
          tzw konsultacje społeczne, z których również (wbrew pozorom) dużą siłę stanowi
          stanowisko rady osiedla, ustawowo zobowiązanej i uprawnionej do przedstawiania
          opinii.
          niestety samorządność lokalną mamy taką jak widać, w większości rady osiedlowe
          nie są dla urzędników um równorzędnymi partnerami, najczęściej ze swojej własnej
          winy, dlatego dopiero pospolite ruszenie mieszkańców jest w stanie cokolwiek na
          um wymusić. fajnie by było gdyby taka jednorazowa energia przekształcała się w
          bardziej długofalowe działania. w sumie tak to powinno działać ...
        • Gość: radek Re: odpowiedz PKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 09:34
          > Jakby na zamówienie, dzisiaj ukazał się artykuł o bezrozumnym
          > zamknięciu przejazdu na ul. Konińskiej, o którym też była mowa na
          > tym forum. e.gazeta.wroc.pl/ (format PDF str. 15). Jest tam

          tutaj mozna czytac bez sciagania pdf-a
          wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/821054.html
          tylko nie moge nigdzie znalezc tego art. o manganowej
          na bank nie bylo w wydaniu internetowym, a po pdf-ach nie chce mi sie szukac.
          ktos pomoze?
        • Gość: wroclawjacek Re: odpowiedz PKP IP: *.e-wro.net.pl 22.02.08, 19:52
          że ul. Konińska była do tej pory
          > najdogodniejszym (najszybszym i najbezpieczniejszym) dla rowerzystów
          > połączeniem Żernik (a więc także innych dzielnich położonych na
          > południe) ze Stabłowicami, Maślicami i Praczami Odrzańskimi...

          Jeśli się nie mylę to była niezła asfaltowa droga ,prosta jak strzelił położona
          miedzy malowniczymi polami( piękne widoki w pewnych porach roku). Niestety
          prawie nieznana przez rowerzystów.
          Teraz nie ma tam przejazdu ?
          maps.google.com/?ie=UTF8&ll=51.125533,16.922261&spn=0.003865,0.010815&t=k&z=17
          • czechofil Re: odpowiedz PKP 22.02.08, 20:40
            > Jeśli się nie mylę to była niezła asfaltowa droga ,prosta jak
            strzelił położona
            > miedzy malowniczymi polami( piękne widoki w pewnych porach
            roku).

            Dokładnie to opisałeś. I ta wąska asfaltówka zeszłej jesieni
            zakończyła swój żywot. Tzn. nie do końca, bo chociaż nie jeżdżą już
            tamtędy auta, to piesi i rowerzyści korzystają z niej nadal, tylko
            że przechodzą przez tory wspinając się na nie po wałach rowów
            odwadniających. Niestety nikt nie pomyślał, że nie wszyscy mają
            samochody, a pieszy lub rowerzysta nie będzie bez potrzeby nadkładał
            dodatkowo 3- 4 km...
    • Gość: wroclawjacek Protest mieszkańców i działkowiczów IP: *.e-wro.net.pl 04.03.08, 22:12
      Właśnie skończył się reportaż w TVP3 z protestu działkowiczów przy zasypanym tunelu.
      Ludzie przechodzili górą i przenosili wózki inwalidzkie w drodze na działki.
      Rzecznik powtórzył, że nie widzi możliwości, bo nie ma środków.
      Działkowcy grożą, że zablokują przejazd pociągów.
      Zabrakło informacji abyśmy mogli dołączyć się do dzisiejszej akcji.

      • czechofil Re: Protest mieszkańców i działkowiczów 10.03.08, 13:08
        wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/827515.html ...Eskalacja
        konfliktu trwa nadal. Urząd Miejski i PKP sprawę bagatelizują...
Pełna wersja