Dodaj do ulubionych

SLONSKO POEZJA

IP: *.dip.t-dialin.net 08.07.01, 09:16
Wiosna

Kwiotki na lonce
Skokajom zajonce
Trowa zielono
Tak fajnie sam wonio
Chopcy z dziolchami
Se lazom drozkami
Bajtle lotajom
We fuzbala grajom
Omy we siyniach klachajom
A opy we szkata se grajom
I nos tam niy ma
Kaj czorno je ziymia
Tak tysz spominomy
J do dom wracomy
Kaj som te ludzie
Dyc wczora sam byli
Jaj jo sie straciyli
Kajs w "Rajchu" laziyli
Tyz beztoz zas w doma
Kaj naszo je oma
Po slonsku byc musi
I fajnie i gryfnie
I wszysko co slonske
Se w sercach noszymy
My Slonsku pszajymy
A mysla co juzas sie sam snalezymy .
Obserwuj wątek
    • Gość: BreslY Re: SLONSKO POEZJA IP: *.chem.ou.dk 08.07.01, 10:04
      Ladne, troche lezke krecace... Dziecinstwo u dziadkow sie przypomina... Brzmi jak napisane teraz. Nadaj cos
      wiecej. Troche mieszka tych Gornoslazakow we Wrocku.
      Trziymoj sie.
      • Gość: Hans Re: SLONSKO POEZJA IP: *.dip.t-dialin.net 08.07.01, 10:59
        Gość portalu: BreslY napisał(a):

        > Ladne, troche lezke krecace... Dziecinstwo u dziadkow sie przypomina... Brzmi j
        > ak napisane teraz. Nadaj cos
        > wiecej. Troche mieszka tych Gornoslazakow we Wrocku.
        > Trziymoj sie.

        Hallo BreslY!
        Piykne dzynki za odglos ze Wroclawio. Mom nadzieja ze sie sam znejdzie kery
        odwazny i naszkryflo sam jaki fajny slonski wierszyk, egal we jaki godce.

        No to trziymoj sie pyndzla bo drabina biera!
        !PYRSK!
        • Gość: Hans Re: SLONSKO POEZJA IP: *.dip.t-dialin.net 08.07.01, 11:01
          U tesciowyj bylech,
          --------------------------------------------------------------------------------
          u tesciowyj bylech,
          cego sie napiylech?
          lod tescviowyj prziszlech
          przidol by sie tyz LECH,
          napiylech sie LECHA
          miolech tysz uciecha,
          moja staro goni
          czymu niy mosz GRONIE,
          jo ji nato matko skond
          Lazar zwozi nom ino swond
          Kaj sam je ta zupa naszo
          co sie niom durst zgaszo
          Jo chca tyskie piwo pic
          no i za nie zaplacic
          veltins, krombacher som dobre
          ale niy za nasze drobne
          Dac sam tyskie pierony
          a bydymy zadowolone
          • Gość: Hans Re: SLONSKO POEZJA IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.01, 12:23
            S´wiykra
            co mo gymba wielko
            rozum w gowie myuy
            lacze stare z filcu
            kichol wszyndzie wcisko
            to je richtik pieron
            to je postrach ziynciow
            powiysz takyj prowda
            zaros´ je przegrany
            jak jom ocyganisz
            couki rok przesrany
            niy do wypic´ piwa
            wekslejare w doma
            niy ma nic gorszego
            wiync suchej kolego
            jak zes´ chory w lozku
            Zadzwon´ do niyj gibko
            Niych przijyzdzo zaro
            splunie ci na "klata"
            ty rozmasuj se to
            niy ma nic lepszego
            do s´wiyrgoconcego
            jak jad zmiji przeca
            na piersi chorego .

            • Gość: Hans Re: SLONSKO POEZJA IP: *.dip.t-dialin.net 11.07.01, 20:59
              Uwe i Wili w jednym domu zyli,
              Uwe na wierchu, a Wili na dole.
              Uwe spokojny niy wadziyu nikomu,
              a Wili wyrobiaou choby w stodole.
              To pies, to hazok, ciepou w niego ryczkami,
              Gupiou i turpiou durs´ czaskou drzwiami.
              A kedy szczykac zaczon z plac – patronow,
              A kurzu peuno byuo w coukim domu
              Uwe sie wnerwiou i sloz na dou do niego
              I pado: Wili, jo niy sczimia tego!
              A Wili na to: "Co komu do jemu, to jemu do komu,
              Ty pieronski gizdzie jo je w swojim domu."
              Uwe po gowie poszkrobou sie ino,
              Poszou do siebie i cojs´ medytowou...
              Rano Wili jeszcze na szeslongu chrapie,
              Narous mu cojs´ z gipsdeki na kichol kapie.
              Serwou sie Wili, leci ku gorze.
              Stuk! Puk! Zamknione!!!
              Filuje przez dziura: Hen Jezu, Couko izba w wodzie,
              A Uwe se siedzi z wyndkom na komodzie.
              "Was machts du, Uwe" "Jo se fisza lowia"
              "Du bist Idiot, mie kapie na gowa!"
              A Uwe mu na to: "Co komu do jemu, to jemu do komu,
              Ty pieronski gizdzie jo je w swojim domu."
              --------------------------------------
              • Gość: Ecik Re: SLONSKO POEZJA IP: 64.124.150.* 18.08.01, 12:47
                Ojcowizna / Vaterlos

                Mam Ojczyznę kulturystkę!
                Mam tych kulturystek dwie
                plują na mnie chytrym pyskiem
                są okropnie na mnie złe!

                Miałem swój kawałek ziemi
                i dobytek ze stodołą;
                Adolf zabrał mnie do chemii!
                Józef przysłał dupę gołą!

                Całe życie harowałem!
                Kiedy mi skradziono rękę
                w komputerze podglądałem
                reprywatyzacji mękę.

                Gołej dupy czarna rura
                postawiła nowy dom
                dla mnie pozostała dziura
                która mówi do mnie - von!

                Kupę żuli mi przysłała
                gdy w Gliwicach się schowałem
                Solidarność oszalała
                przed czym dziwkę ostrzegałem.

                Jej ubecja była stara
                serce miała schorowane
                jej natura miała wała
                a motywy wyżebrane.

                Jak na dłoni w rękach rynku
                europejskiej zaradności
                gotowanej na uczynku
                ukradzionej mi własności!

                Tak na Śląsku jak w Jedwabnym
                Palestynie każdej Azji
                Prawem łatwym i zaradnym:
                Międzyludzkiej nieprzyjaźni.

                Przyjazni brata
                za horyzontem
                w technice świata
                mieszkając kątem.

                Akt łaski Bożej
                zdrady bez racji:
                W mordę i nożem
                po demokracji!

                Afganistan w Warszawie
                i polska Ameryka
                krzyżują geny w sprawie
                niemieckiego praktyka!

                Potomka zbrodni diabła
                Z ziemi włoskiej do Polski
                Kein zamordował Abla
                na Rynku Eurowioski.

                Z dokumentem zagłady
                dowodów sądowych zbrodni
                wyrokiem bez rozprawy
                gdy Berlin był Zachodni.

                Leworządnie bogaty
                oraz gruby jak mur
                grał rolę mamy i taty
                dla dziur oraz ich rur.

                Krzemowa generacja
                sztuczna inteligencja
                globalna penetracja
                prywatna konsekwencja.

                Czynią z okazji złodzieja
                bezprawnie kochają zbrodnie
                kosztem cudzego mienia
                żyjąc całkiem wygodnie.

                Jedząc żywą gotówkę
                ziemia traci znaczenie
                kładąc społeczną główkę
                na zniszczone istnienie.

                Wciąż żywego pragnienia
                wracającego z wojny
                do własnego imienia
                w mundurku, który był szkolny.

                Z komina krematorium
                nago do Boga uciekł
                by służyć w prosektorium
                europejskiej nauce.

                Heil-Hitler-Mengele!
                Oddaj mi ojcowiznę!
                Nakradłeś mi zbyt wiele
                pozostawiając bliznę!

                Na sztuce bez kultury
                prawodawstwa własności
                oszukanej natury
                społecznej zaradności.

                Mamusie kulturystki!
                Tatuś, społeczny działacz,
                człowiek społecznie czysty,
                wyciąga dłoń po haracz!!!

                Ojczyzny Latarników
                na bezdrożach bez dróg
                szukają czytelników
                na morzu pustych słów.

                Bez prawa do demokracji!
                Bez prawa człowieczeństwa!
                W imieniu prokreacji
                globalnego szaleństwa.

                Towarzyszy bez broni
                odpalonej przez skroń
                Zupełnie pustej dłoni
                wystarcza jeden zgon!

                Przed lekcją odpisany
                od dobrego sąsiada,
                co jako oszukany,
                o śmierci opowiadał.

                Humor polskich zeszytów
                tłumaczy słowo głowie
                ilorazem kredytów
                rękoczynów w wymowie.

                Choć silna ręka drży,
                słabość dusi za gardło!
                Pan Bóg jest na nią zły
                absolutnie za darmo.

                Redet in Göttersprache
                über das Göttervolk
                Herrgott eigener Sache:
                Hauptsache nichts verfolgt!

                Forever Hollywood
                Forever Happy End
                blood is forever good
                forever innocent

                Z poletka ojcowizny
                daleko do Europy
                Bezpieczny bezczyn Dyzmy
                szuka nowej roboty.

                Naukę może kupić
                za wiadomości sprzedać
                głupotę można wypić
                kiedy zajdzie potrzeba.

                Wszystkiemu winien wilk
                oszukany przez owce
                wydaje zwierzęcy ryk
                tratując żydów w szopce:

                Wierzę każdemu słowu!
                Heil Hitler!
                Szukam dochodu
                używam liter.

                Rozmawiam wprost
                jak Stalin Józef;
                granicy most
                handluje luzem!

                Godom po śloncku
                hoby Volksdejtsche
                a po żydowsku
                lepiej niż Mojsze.

                Marnie po polsku
                pod piachem
                godom po swojsku
                z Kwachem.

                I nie ma nas
                bez śladu winy
                i tyko czas
                szuka przyczyny.

                Pyta o rym
                gwiżdże na psa
                kąsając dym
                zębami zła.

                Geboren, um zu morden,
                zu stehlen und zu lügen,
                nur dem Gehorsam folgend,
                Verbrechen zu genügen!!!

                Kein edler Mann
                feiger Barbare
                hatte als Plan
                rasierte Haare.

                Sein heller Kopf
                erstrahlte blond
                folgend Non Stop
                Herrn Siegmud Freud.

                Lange Geschichte
                keine Historie
                falsche Gerichte
                reine Sodomie.

                Entsätzlich roh
                aß er sein Fleisch
                lustig und froh
                um Neid und Hass.

                Zwischen den Rassen
                Geschlechterwahl
                ließ bei der Kasse
                aalglatte Zahl.

                Mehr als aalglatt
                einsame Väter
                bestreiten Tat
                bezahlter Täter.

                Alles gestohlen
                nichts ganz geblieben
                Menschen betrogen
                Zukunft vertrieben.

                Erpresster Rest
                vernichtet Recht
                sein Volksprotest
                hat Lebenspech.

                Zweitausendeins
                ein Nullenpaar
                legte Bilanz
                auf Ultraschall.

                Amtlich legal
                irrrelevant;
                geschrieben wahr
                aus Teufels Hand!

                Weltstacheldraht
                und seine Stachel
                verletzen Haut
                und bluten Rache.

                Handelsuneinig
                Handlungsunfähig
                als ob versteinigt
                ewiger Pfennig.

                Als Weltbetrug
                fährt es um Welt
                nie reich genug
                lieh sich mehr Geld

                Nicht alles Gold,
                was glänzt
                hält Wort
                in Konsequenz

                Nicht alles Wissen
                ist wahr
                denn das Geheimnis
                ist kahl.

                Nicht alle Neugier
                ist keusch
                manch eine eher
                enttäuscht.

                Nicht alles Recht
                tut gut
                dem Knecht
                fehlt das Blut.

                Totale Überkontrolle
                unkontrollierter Macht
                saugt Menschenblut in Polen
                mittels der Rechtsgewalt.

                Pruszków als Bundesvolk
                ist versichert privat
                neuerdings mit Erfolg
                aus staatlichen Etat.

                Kochając się na gazie
                z komitetem domiaru
                udaje chętnie władze
                osobistego kraju.

                W kobiecym bałaganie
                sztuka kosmetyki
                erotyzuje panie
                językiem genetyki.

                Jest zboczonym pedałem
                psychiczną ułomnością
                zajada chlebek z kałem
                i cieszy się wolnością.

                Jest przeto ojcowizną
                społecznej paranoji:
                Osraną męską pizdą
                Europa na niej stoi!

                Nosi imię korupcja
                nie lubi swoich nazwisk
                lecz jako konstytucja
                dostrzega szybki zysk.

                Panowie Kulturyści!
                Gówno wart ten Wasz grosz:
                Porozdawał korzyści
                na Avenue de Foch!

                Za friko i matactwem
                trudzi się w pocie czoła
                jest europejskim Państwem!
                Ale Leuna jest moja!

                Słyszałem też teorię
                że małżonka Papały
                zna prawdziwą historię:
                Strzelały do niej gały!

                Die Zeit
                des Geldes Herr
                tut leid
                Vollkaufmann mehr.

                Gdybym się mylił
                proszę o kopa
                gdyby mnie chybił
                trafi mnie Rota!

                Zemsta systemu
                skradzionej kasy
                nie chce problemu
                wybranej rasy.

                Animal Deo
                HIZ Slaves Dope
                Terra Video
                Medium Europe.
        • Gość: Kriss Re: SLONSKO POEZJA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 20:56
          Gość portalu: Hans napisał(a):

          > Gość portalu: BreslY napisał(a):
          >
          > > Ladne, troche lezke krecace... Dziecinstwo u dziadkow sie przypomina... Br
          > zmi j
          > > ak napisane teraz. Nadaj cos
          > > wiecej. Troche mieszka tych Gornoslazakow we Wrocku.
          > > Trziymoj sie.
          >
          > Hallo BreslY!
          > Piykne dzynki za odglos ze Wroclawio. Mom nadzieja ze sie sam znejdzie kery
          > odwazny i naszkryflo sam jaki fajny slonski wierszyk, egal we jaki godce.
          >
          > No to trziymoj sie pyndzla bo drabina biera!
          > !PYRSK!
          >

          Piykne pozejo !!
          Trziymoj sie Hans !!

    • Gość: JaJaccek Re: SLONSKO POEZJA IP: *.chicago-01-02rs.il.dial-access.att.net 18.08.01, 12:56
      Te perelke ''Pawel und Gawel" deklamowalem na prywatkach, z gitara.Nie do
      przebicia byla.:-)))pozdr.
      • Gość: hans Re: SLONSKO POEZJA IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.01, 23:00
        Kiedys´ na Slonsku coukimi dnjami, bjouy hanysy sie z gorolami.
        Z godki szuo poznac´ – kery je kery, besto sie prali jak indjanery.
        Chuopy z chuopami, baby z babami, tukli sie solo i rodzinami.
        Chude szkelety, wyzarte byki – furgauy kable i scyzoryki.
        Rozne tu bouy lomoty i trzaski, lamynty, przeklyn´stfa, skomlynja i wrzaski.
        W kon´cu Pon Boczek te larmo usuyszou, powaznie sie wnerwiou i wszystkich
        wymiyszou.
        Malice dou Zynka, Zbychowi dou Hajdla, wcisnou gorola rodzinie lod Zajdla.
        Hanysa kupjoua se baba z Rzeszowa, wdowa po jednym gorniku z Knurowa.
        Jygna łod Dziubow wyszua za wdowca co Gierek w aktowce go przywioz ze Sosnowca.
        Ginter kobjytka wzion se z Czeladzi, Pon Boczek pedziou: ze se poradzi.
        Ksiegowa Kowalsko co miyszko w bloku dostaua Hanysa banioka z przetoku.
        Zep z warszawiankom krotko jest w zwionzku, a juz zajyzdzo dzioucha po slonsku.
        Bajtle zajs´ lod nich probujom mowic´ i choc´ to krojcoki – dajom sie lubic´.
        Maue hanysy lubiom fandzolic´ jak chcom znerwowac´ mauych goroli.
        I teroz już wszyndzie, w kosciele i szkole, som i hanysy, som i gorole.
        Jedni chcom drugim sie przipodobac´, bo hanys chce mowic´ a gorol godac´.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka