andymach 08.04.08, 20:30 Ciekawe co zrobią teraz osoby, do których owy list wysłano?! współczuje... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1europejczyk Zabiję się, jak mnie eksmitują 08.04.08, 20:43 Jak znam zycie hieny prawnicze dobraly sie do mienia bankrutujacego przedsiebiorcy (bo tak brzmi obecnie w Polsce uczciwiej niz "bysnesmen" modny w latach powszechnego szabrownictwa) z wlasciwa sobie korupcyjno przestepcza mentalnoscia: aukcja mieszkania byla na pewno symulowana przez podstawione osoby jak wiekszosc podobnych "organizowanych" przez komornikow. Juz sama cena za jaka zostalo sprzedane mieszkanie jest jawnym oskarzeniem tych co za tym stali. Mowia ze zlodziejstwem doskonalym jest okrasc zlodzieja. Tym wlasnie kieruja sie w Polsce komornicy majac do czynienia z bankrutujacym bysnesmenem albo (bardziej pozytywnie) przedsiebiorca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaco Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 20:43 A ja zastanawiam się nad kondycją polskiego "biznesu". Bo czy można nazwać "przedsiębiorcą" osobę, która nie ma 27 tys. na uregulowanie zobowiązań finansowych? Co to za biznesmen? Jak ja jestem komuś winien pieniądze, to je oddaję, a dopiero potem ściągam inne należności. Bohater tego artykułu jest takim przedsiębiorcą, jakimi "kupcami" są bazarowi handlarze. Pożal się Boże polski biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reeno Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.crowley.pl 08.04.08, 21:07 Z jednej strony tak, z drugiej strony co to za instytucja działająca w majestacie prawa, mówię o komorniku i cenach jakie oferowane są na ustawianych licytacjach, a które idą na poczet zobowiązania (500 zł za ciężarówkę to jakaś kpina, niektóre zabawki są droższe) - nie czarujmy się, nie jest to przypadek jednostkowy. www.wyszukiwarki-internetowe.com.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: analog Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.magma-net.pl 08.04.08, 22:07 Z opisu powyższej historii wyziera obraz polskiego kapitalisty, nie chciałbym uogólniac ale tutaj mamy do czynienia z typowym pieniaczem. Analogie do sporu szlachty o ruiny zamku z "Pana Tadeusza" jak najbardziej na miejscu. Człowiek ten zapewne przed całym katastrofalnym dla niego wydarzeniem, pewny siebie, lżył z całego świata: z socjalnej UE, z socjalnej Polski, pracownikow nazywal robolami i tak ich traktował, a biedniejszych od siebie okreslal nieudacznikami. Self-made man po prostu, twardziel. Panie kapitalisto! Pytam się co ma zrobic praconik najemny kiedy straci tak jak Pan źródło dochodu? Też popełnic samobojstwo? Czy na prawde nic pan innego nie umie w zyciu robic, boi sie pan zaczac od poczatku? A moze obawa tkwi w tym ze inni kapitaliści potraktują Pana tak samo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rep Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.08, 22:15 Człowiek ten zapewne przed całym katastrofalnym dla niego wydarzeniem, pewny siebie, nie lżył z całego świata: z socjalnej UE, z socjalnej Polski, pracownikow nie nazywal robolami i tak ich nie traktował, a biedniejszych od siebie nie okreslal nieudacznikami. Self-made man po prostu, nie twardziel. Kolego, skąd ta pewność? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moe Mieszkania licytują :) IP: *.homenett.pl 09.04.08, 10:11 w ten sposób można zostać bezdomnym w Polsce . To jest typowe np. w Burkina Faso he he he Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Muniek Grunt to gadać od rzeczy... IP: *.gppl.pl 09.04.08, 10:56 Naszą decyzją odebrania sobie życia chcemy napiętnować niezgodne z prawem i uczciwością działania ludzi, w tym sędziów, i ich korporacyjną lojalność". Odpowiedz Link Zgłoś
lindow1 Re: Grunt to gadać od rzeczy... 09.04.08, 18:52 Jesteś jakimś ministrantem, chłopie. Nie wiesz i nie życzę ci stać przed murem i głową weń walić, bo znikąd ratunku,chociaż krzywda do Nieba o pomstę woła.Przypatrz się politykom i powiedz dlaczego sędziowie, prokuratorzy, duchowieństwo rzymskokatolickie,słowem ludzie którzy rządzą, sądzą, wykańczają, nic dobrego i n n y m czyli szarakom pospolitym nie dają - mieliby być inni, szlachetni, sprawiedliwi. Dlaczego Polskę 4. krotnie skreślano najpierw po kawałku potem do ostatniego skrawka z mapy Europy? Może i nie uczono Cię w szkole, bo to nic chwalebnego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B&B Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 11:10 Wniosek ten jest równie uprawniony jak ten że pan jesteś ciężkim młotem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Muniek B&B IP: *.gppl.pl 09.04.08, 11:30 B&B moja wypowiedź była odpowiedzią dla "analog", zawalił moderator tego forum, że umieścił ją w tym miejscu. Tak więc staraj sie na przyszłość nieco bardziej delikatne formułować oceny o tym co słyszysz o tym co widzisz i co czujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.lanet.net.pl 09.04.08, 17:45 Mądralo nie żyzcę Ci aby spotkała Cię podobna rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 egzekucja jak każda inna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 09:10 Ludziom to się w głowach przewraca i nie za bardzo trzeźwo chyba analizują tą sprawę... gość ma długi (nie oceniam czy było to oszustwo czy nie ze strony dostawcy zeszytów)... prowadzone jest postępowanie komornicze, zajmowana jest jego nieruchomość i tu UWAGA ... została sprzedana za grosze...to ja się zapytam co zrobił dłużnik żeby sprzedać mieszkanie po lepszej cenie ? egzekucja wygląda tak, że komornik prowadzi postępowanie a nadzór nad egzekucją z nieruchomości przeprowadza Sąd... żeby doprowadzić do samej licytacji musi być spełnione kilka czynników, np obwieszczenie w gazecie itp ... nawet jeśli założymy że wszyscy zajmujący się tą egzekucją począwszy od komornika poprzez sędziego prowadzącego nadzór po gazetę która nie zamieści obwieszczenia są skorumpowani i działają na niekorzyść dłużnika (co jest bzdurą i nie wierzę w takie bajki) to co ten pan zrobił ? dlaczego nie poszukał nabywcy który zaoferował by wyższej ceny ? dlaczego nie sprzedał mieszkania przed licytacją ? ... mając dwu poziomowy apartament który w/g niego jest wart takie wielkie pieniądze mógł ze sprzedaży zaspokoić należność wierzyciela i dalej starać się dochodzić swoich racji w sądzie. Wówczas licząc na sprawiedliwość po pewnym czasie sam mógł stać się wierzycielem i rościć co jego... Ale takie rzeczy nie w Polsce ... gdzie komornicy są oceniani głównie przez dłużników. Życzę Wam drodzy krytycy trzeźwego spojrzenia na sprawę i tego byście to Wy byście byli wierzycielami... ps. ciężarówka za 500 zł ... ktoś ją wiedział ? ktoś wie w jakim stanie technicznym była ? była na chodzie ? który rocznik ? jaka marka ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek Re: egzekucja jak każda inna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 10:47 > ps. ciężarówka za 500 zł ... ktoś ją wiedział ? ktoś wie w jakim stanie > technicznym była ? była na chodzie ? który rocznik ? jaka marka Dokladnie, moze to byla Nysa z lat 70-tych. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_andrzej_lepper Re: egzekucja jak każda inna 09.04.08, 11:27 ciezarowka to ciezarowka a nysa to bus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek Re: egzekucja jak każda inna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 11:33 Hehe, przypominam, ze do niedawna nawet Seicento moglo byc ciezarowka. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: egzekucja jak każda inna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 11:58 więc jeśli jesteś biegłym w temacie czym jest ciężarówka a czym jest nysa i wiesz co dziennikarz w artykule miał na myśli pisząc ciężarówka to napisz nam wszystkim jakie to cudo zostało sprzedane za 500 zł :) zapewne wszyscy są tego ciekawi Odpowiedz Link Zgłoś
dybko2 Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 09.04.08, 09:48 Gość portalu: jaco napisał(a): > A ja zastanawiam się nad kondycją polskiego "biznesu". Bo czy można nazwać > "przedsiębiorcą" osobę, która nie ma 27 tys. na uregulowanie zobowiązań > finansowych? Co to za biznesmen? Jak ja jestem komuś winien pieniądze, to je > oddaję, a dopiero potem ściągam inne należności. > Bohater tego artykułu jest takim przedsiębiorcą, jakimi "kupcami" są bazarowi > handlarze. Pożal się Boże polski biznes. PAJAC!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sv Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.e-wro.net.pl 08.04.08, 22:19 Cóż, facet pożałował 5000 na dobrego prawnika, to stracił wszystko. Nie zamierzam go oceniać, tylko uzmysłowić forumowiczom, że tak to wygląda - ludzie potrafią wydać kupę kasy np. tuning samochodu albo nowiutką plazmę, ale gdy jest kwestia dorobku całego życia to się uparcie bronią sami albo przez nieudolnych pełnomocników. Pamiętajcie, że prawo traktuje przedsiębiorców bardzo ostro i bezlitośnie, jak macie problem to lepiej wydać równowartość kosztu 4 alufelg do nowiutkiego Passata którym szpanujecie na osiedlu niż wszystko, co macie z tego swojego byznesu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no comment Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 23:16 > Cóż, facet pożałował 5000 na dobrego prawnika, to stracił wszystko. Jestes bardzo naiwany wierzac, ze wyzsza stawka spowoduje, ze prawnik zacznie lepiej pracowac. Bardzo naiwnym. Sprawa tego czlowieka jest ewidentnym przekretem. Moze to i pieniacz, moze i hadlarz bazarowy, moze tez i zle rozegral cala sprawe nie zmienia to jednak faktu, ze kwoty za jakie puszczono dorobek jego zycia jasno wskazuja kto najlepiej zarobil na calej sytuacji. Przy okazji - widzial ktos ogloszenie publiczne o licytacji mieszkania tego pana? Prawnicy, komornicy, notariusze i sedziowie to w Polsce polaczona siec skomplikowanych ukladow rodzinych potrafiacych wyweszyc krew z bardzo daleka. Potrafia odegrac przed czlowiekiem w sadzie nawet bardzo ciekawa scene walki zeby sie uwiarygodnic przed skolowanym klientem. Problem w tym, ze poza sala sadowa sa juz kumplami spokojnie dzielacymi lupy. W pewnym sensie zbiorowa twarza aparatu sprawiedliwosci w Polsce jest twarz ministra Cwiakalskiego. Dobrze, ze sie jej przyjrzyjcie, bo dokladnie oddaje stan tego srodowiska. Naiwnym wierzacym w sprawiedliwosc w polskim sadzie podaje nastepujaca formule ku przestrodze. Uslyszalem ja kiedys w sadzie od prawnika - "Do sadu nie idzie sie po sprawiedliwosc, do sadu idzie sie po wyrok". Jest jeszcze cos - wyglada na to, ze dramat utraty za bezcen majatku tego czlowieka bedzie wkrotce udzialem sporej liczby ludzi, ktorzy zyja teraz z kredytem na karku. Polowanie rozpoczete... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sv Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.e-wro.net.pl 08.04.08, 23:50 Nie przeczę, że są tacy prawnicy, co biorą dużo kasy, a efektów pracy nie mają żadnych. Ale są tez tacy, co są skuteczni - jak widać druga strona właśnie takich miała. Co do przekrętu to jest tylko relacja jednej strony, z bezkrytycznym daniem jej wiary. Druga strona ponoć chciała negocjować, ale facet szedł w zaparte. Zresztą dobra wola wierzyciela może spowodować, że oni moga zawrzeć ugodę choćby jutro i wycofać sprawę z egzekucji komorniczej. Cena za mieszkanie może i niska, ale to jest przecież mieszkanie z lokatorem, ktoś kto je kupił, nie będzie mógł nim dysponowac, bo będzie miał prawdopodobnie kilkuletni kłopot z eksmisją, co w oczywisty sposób wpływa na cenę. Ogłoszenie musiało być, bez tego licytacji nie ma, w gazetach jest ich pełno, więc nie zadawaj głupich pytań. Jak to dla ciebie tak tanio to sam kup mieszkanie od komornika. Stan środowiska prawniczego najlepszy nie jest, ale to jest tak, jak ze wszystkimi usługami - dzisiaj ciężko trafić na dobrą ekipę budowlaną czy remontową, ceny są horrendalne, ale jednak sam remontu ne zrobię, bo nie umiem. Tak samo od przepisów są prawnicy i jeśli mam kłopoty to ich wynajmuję, prosta zasada kapitalizmu i gospodarki rynkowej. Oczywiście, jest system korporacyjny, ale bez przesady - przedsiębiorca bez trudu może znaleźć człowieka, który dobrze by poprowadził taką sprawę za te 5000 o których pisałem. Lepiej stracić tyle niż dorobek całego życia. W Polsce przedsiębiorcy nie mają zadnej tarfyfy ulgowej, nie są zwalniani z kosztów, nie mają ochrony konsumenkiej - to jest własnie ryzyko prowadzenia działalności i trzeba mieć tego świadomość. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 09.04.08, 09:32 Zacytuję jeden paragraf artykułu: "Na ponad 90 tys. zł z egzekucji komorniczej czeka przedsiębiorca, który sprzedał Światowskiemu zeszyty bez certyfikatu. O sprawie rozmawia niechętnie i nie chce, by ujawniać jego nazwisko. - Pan Światowski jest sam sobie winien. Dostał ode mnie towar z odroczonym terminem płatności i nie wywiązał się z umowy, w efekcie z 26 tys. zł zrobiło się tyle. Gdyby wcześniej chciał się dogadać, poszedłbym mu na rękę - zapewnia. Twierdzi, że zeszyty od Światowskiego zamierzał przyjąć, tylko ten nie chciał ich zwrócić. Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego w ogóle rozprowadzał wydawnictwa bez wymaganego certyfikatu bezpieczeństwa." To chyba jest relacja drugiej strony. Proszę uważnie przeczytać kilka razy ostatnie zdanie. To jest klucz całego zaistniałego zamieszania. Co do skuteczności prawnika po drugiej stronie, to też nie wiemy dokładnie wszystkiego. Jeśli tą drugą stronę ze środowiskiem prawniczym łączy coś więcej niż układ: klient-usługa, to nawet gdyby bohater artykułu wydał 15000 zł na prawnika to nic by nie zwojował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dybko Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 10:55 Nikt z panów nie odpowiedział na pytanie fundamentalne dla tej sprawy.Być może że tak ,nie wszystko czytałem.Kto jest oszustem? Proszę wyobrazić sobie taką sytuację. W sklepie monopolowym kupił jeden z panów dobrą wódkę na której naklejona jest akcyza.Wychodząc ze sklepu kontrola tego pana z jakiegoś powodu ,stwierdza że oprócz braku dowodu osobistego,posiada wódkę z wałszywą akcyzą.Czy jest temu winny? Czy winny jest ten co mu wódkę sprzedał? Odpowiedz Link Zgłoś
real_mr_pope Zabiję się, jak mnie eksmitują 08.04.08, 22:32 "Dziewięć lat temu Marian Światowski miał świetnie prosperującą firmę - handlował artykułami szkolnymi i biurowymi." Świetnie prosperująca firma, która nie jest w stanie zapłacić 26 tysięcy złotych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r. Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.04.08, 22:55 hmm... a co z faktem, iz towar ktory mu sprzedano NIE nadawal sie do rozprowadzania dalej? przeciez nie kupowal tych zeszytow sam dla siebie, tylko w celu dalszego odsprzedania ich. chcial zwrocic ponoc, a tamten przyjac nie chcial. o co wiec chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIś A gdzie prokurator psia krew!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.04.08, 09:08 Przecież nawet jak by kupił te zeszyty dla siebie to producent nie miał prawa ich sprzedać bez certyfikatu. Jeśli nie mają certyfikatu bezpieczeństwa to mogą być niebezpieczne. I nie ma śmieszne. Wystarczy zastanowić się jakie farby mogą być użyte do produkcji kajeciku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wykidajlo2 Re: A gdzie prokurator psia krew!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 21:36 Bardzo bezpieczne były wyroby z azbestu, na które w tym czasie certyfikat bezpieczeństwa wydawano. Odpowiedz Link Zgłoś
real_mr_pope Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 09.04.08, 18:06 > chcial zwrocic ponoc, a tamten przyjac nie chcial. o co wiec chodzi? O to, że 26 tysięcy złotych dla świetnie prosperujących firm to nie są problematyczne pieniądze. A sądząc z kwoty długu to ów świetnie prosperujący przedsiębiorca gotów był na pakt z diabłem byleby tylko nie płacić za zeszyty. Odpowiedz Link Zgłoś
robak_wroc Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 10.04.08, 04:13 a dlaczego mialby placic za towar ktory sie do niczego nie nadaje? zwracac trzeba takie cos, a nie placic za to. skoro zostal oszukany bo dostal towar z oznakowaniem ktore nie byo prawdziwe, to zostal oszukany w ten sposob. to tak jakbys kupowal nowy samochod i nie mogl go potem zarejestrowac bo nie dostal on homologacji na poruszanie sie po drogach publicznych. zaplacil bys np. 100000pln za cos co moze robic tylko za kurnik? Odpowiedz Link Zgłoś
real_mr_pope Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 10.04.08, 17:45 > a dlaczego mialby placic za towar ktory sie do niczego nie nadaje? A dlaczego miałby ignorować orzeczenia sądu? Idąc takim tropem rozumowania KAŻDY powinien mieć prawo do niezastosowania się do niekorzystnego dla niego wyroku i żadna instytucja nie powinna mieć prawa by orzeczenie to wyegzekwować. Ciekaw jestem czy podobną tolerancję przejawiasz wobec każdego, czy tylko wobec bohaterów artykułów z GW. > zwracac trzeba takie cos, a nie placic za to. Producent twierdzi, że bohater artykułu nie chciał zwrócić wadliwych zeszytów. A ów poszkodowany temu zaprzecza i twierdzi, że to producent nie chciał przyjąć. Ciekawe który z nich mówi prawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaśka Widziałam to w TVN IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.04.08, 09:03 Raczej rację przyznam bohaterowi tekstu. ZAchowanie pokrzywdzonego przedsiębiorcy było typowe dla ludzi,którzy mają coś na sumieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Kretyńskie prawo, kretyni w togach 08.04.08, 22:56 1. Po jaką cholerę certyfiakty bezpieczeństwa na zeszyt ??? Czy już k... na każdego pierdoła trzeba mieć certyfikat ??? Biurokratyczne bicie piany i wyłudzanie pieniędzy. 2. Sędzia, który uznał, że nie spełniające norm - a więc niezbywalne - zeszyty, są pełnowartościowym towarem, jest debilem. I tyle. Są dwa podstawowe warunki do spełnienia, żeby gospodarka wolnorynkowa mogła funkcjonować: jak najmniej biurokracji, jak najsprawniejszy wymiar sprawiedliwości. A tym, którzy obrażają tego człowieka, ciesząc się z jego upadku, współczuję: was na więcej niż bawienie się małymi fiutkami przed komputerem nie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roland Re: Kretyńskie prawo, kretyni w togach IP: *.as.kn.pl 09.04.08, 08:57 Niestety zaryzykuje stwierdzenie, ze wiekszosc polskich sedziow to debile. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosmosiki Re: Kretyńskie prawo, kretyni w togach IP: *.poczta-polska.pl 09.04.08, 09:28 > 1. Po jaką cholerę certyfiakty bezpieczeństwa na zeszyt ??? Po taką głąbie, że mogą być wykonane z toksycznych materiałów, np. farba, którą jest pokryta okładka. Chciałbyś aby Twoje dziecko było wykrywaczem niebezpiecznych zeszytów? Bo ja wolę aby dostawało jedynie takie, które ktoś wcześniej sprawdził. Wyobraźni trochę, mniej bezmózgowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek Re: Kretyńskie prawo, kretyni w togach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 10:56 > Wyobraźni trochę, mniej bezmózgowia. Dla roznej masci libertarian czy pseudo-neoliberalow wszelkie regulacje rynku sa zle. Wg nich, jesli przedsiebiorca by produkowal trujace zeszyty i dzieci otrulyby sie nimi na smierc, to wolny rynek wyeliminowalby takich przedsiebiorcow, a rodzice otrutych dzieci mogliby dochodzic odszkodowania przed sadem. Dla pseudoneoliberala sam fakt utraty zycia lub zdrowia przez czlowieka jest co najwyzej rowny ekwiwalentowi pienieznemu, wszak w makroekonomicznego punktu widzenia pare dzieci mniej czy wiecej jest bez znaczenia, a korzysci z "wolnego" rynku przeogromne. Wszyscy zwolennicy zniesienia kontroli i regulacji maja taki sam tok rozumowania - korzysci w makroskali z kompletnym pominieciem indywidualnego czlowieka. A ja wole zyc srednio nieco biedniej, ale za to miec pewne gwarancje, ze kupiony przeze mnie legalny towar mnie nie otruje i nie porazi pradem. Odpowiedz Link Zgłoś
real_mr_pope Re: Kretyńskie prawo, kretyni w togach 09.04.08, 18:07 Za dużo komiksów czytasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roland Re: Kretyńskie prawo, kretyni w togach IP: *.as.kn.pl 09.04.08, 20:05 Nie wolny rynek by wyeliminowal, ale sad i wiezienie. Ale do tego potrzebny jest wymiar sprawiedliwosci, a w Polsce niestety brak go zupelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
klip-klap ech, socjaluchy 10.04.08, 00:21 Wszelkiej masci socjalistom nie przychodzi do glowy, ze to konsument powinien decydowac, co kupuje i ze zawsze istnieje mozliwosc kupienia towaru, ktory jest dobrowolnie certyfikowany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyczny Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.icpnet.pl 08.04.08, 23:18 "90-metrowy, dwupoziomowy apartament w galeriowcu z widokiem na budujący się SkyTower (...) Poszło za 310 tys. zł. Dlaczego tak tanio?" 310 tysięcy zł za 90 metrowe MIESZKANIE (a nie żaden apartament) w slumsie z wielkiej płyty, budowanym jeszcze za komuny, to ma być tanio? Sorry, znam doskonale mieszkania w tym galeriowcu, a jeszcze lepiej wiem, jaki syf jest na klatkach schodowych w tym bloku (zwłaszcza na tych niezamieszkałych kondygnacjach powyżej parteru). Akurat mieszkania w tym paskudztwie nie są dużo więcej warte niż te 3,5 tysiąca zł za m2. Niezależnie od standardu wykończenia. Gwoli wyjaśnienia: współczuję bohaterowi artykułu. Mam nadzieję, że uda mu się spłacić długi i wyjść na prostą. Chodzi mi tylko o to, że pisanie ewidentnych kłamstw w artykule (nazywanie PRL-owskiego bloku apartamentowcem), zapewne z myślą o tym, że czytelnicy nie znający dobrze Wrocławia się na nie nabiorą, odnosi skutek odwrotny do zamierzonego. Zamiast zjednać sympatię czytelnika do człowieka, który znalazł się w tragicznej sytuacji, wzbudza się podejrzenia, że być może przekłamań w artykule jest więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: analog Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.magma-net.pl 08.04.08, 23:31 Z tego wynika ze człowiek ten nie był profesjonalistą, nie znal sie na dziedzinie ktorą wykonywał. To tak jakbym kupił zgniłe pomidory i miał pretensje do świata że nie moge opchnąc koncentratu z nich wytworzonego. A sedzia nie jest debilem tylko nie mogl orzec odmiennie. Długi należy spłacac. Kupił towar niespełniający jego oczekiwan to tylko jego zmartwienie. Kodeks cywilny nie chroni w takim stopniu przedsiębiorców co konsumentów. Teoria ekonomii mowi o ponoszeniu ryzyka, to i bohater artykułu to ryzyko poczuł w praktyce Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 08.04.08, 23:40 To producent zeszytów ponosi winę, skoro umieszczał na nich oznakowanie certyfikatu, którego nie otrzymał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sv Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.e-wro.net.pl 08.04.08, 23:59 Jeśli dobrze rozumiem artykuł, to wyrok zapadł w 2001 roku. Przez 7 lat można chyba zapłacić, by nie dopuścić do takich monstrualnych odsetek, oraz sprawić, by producent miał sprawę karną i wysądzić od niego normalne odszkodowanie, zamiast brnąć w proces gospodarczy. Także kklement trochę pochopnie oceniasz sytuację, dając w 100% wiarę artykułowi, od kiedy GW jest dla ciebie wiarygodnym źródłem informacji? Odpowiedz Link Zgłoś
dr_andrzej_lepper Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 09.04.08, 11:01 czyli wg Ciebie to ja powienienem pilnowac czy ktos mnie nie porabia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 11:10 Nikt nie wie, co bylo w umowie. Przeciez mogl te zeszyty kupic np. po to, zeby je oddac na przemial. Moze nie zazadal od producenta certyfikatu B? Moze wiedzial, ze go nie maja, ale polakomil sie na tani towar, myslac, ze jakos uda mu sie go wcisnac na rynek (wtedy to on tu jest oszustem). Przeciez producent ma prawo sprzedac taki towar, nie wolno go jednak nikomu wprowadzic na rynek. Sorry, ale ten pan wydaje mi byc ofiara swoje wlasnej niekompetencji, a moze nawet zwyklego cwaniactwa. Poza tym sam fakt zalatwiania sprawy po pieniacku i "na chama" dyskwalifikuje go jako przedsiebiorce. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 09.04.08, 15:30 > Przeciez producent ma > prawo sprzedac taki towar, nie wolno go jednak nikomu wprowadzic na rynek. Sprzedać towar nie wprowadzając na rynek. Chyba chodzi o rynek w rozumieniu bazar, plac handlowy. Bo w rozumieniu szerszym, to sam fakt sprzedaży sprawił, że towar na rynku się znalazł lecz w pewnym momencie został przyblokowany na tym rynku. Zresztą producent nie chciał odpowiedzieć na pytanie dlaczego bez certyfikatu to opchnął. Bo niby co miał powiedzieć, że celowo chciał klienta wykiwać? Oczywiście przy założeniu, że tak było jak napisała gazeta. Odpowiedz Link Zgłoś
dybko2 Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 09.04.08, 12:08 Gość portalu: sceptyczny napisał(a): > "90-metrowy, dwupoziomowy apartament w galeriowcu z widokiem na > budujący się SkyTower (...) Poszło za 310 tys. zł. Dlaczego tak > tanio?" > > 310 tysięcy zł za 90 metrowe MIESZKANIE (a nie żaden apartament) w > slumsie z wielkiej płyty, budowanym jeszcze za komuny, to ma być > tanio? Sorry, znam doskonale mieszkania w tym galeriowcu, a jeszcze > lepiej wiem, jaki syf jest na klatkach schodowych w tym bloku > (zwłaszcza na tych niezamieszkałych kondygnacjach powyżej parteru). > > Akurat mieszkania w tym paskudztwie nie są dużo więcej warte niż te > 3,5 tysiąca zł za m2. Niezależnie od standardu wykończenia. > > Gwoli wyjaśnienia: współczuję bohaterowi artykułu. Mam nadzieję, że > uda mu się spłacić długi i wyjść na prostą. Chodzi mi tylko o to, że > pisanie ewidentnych kłamstw w artykule (nazywanie PRL-owskiego bloku > apartamentowcem), zapewne z myślą o tym, że czytelnicy nie znający > dobrze Wrocławia się na nie nabiorą, odnosi skutek odwrotny do > zamierzonego. Zamiast zjednać sympatię czytelnika do człowieka, > który znalazł się w tragicznej sytuacji, wzbudza się podejrzenia, że > być może przekłamań w artykule jest więcej. Czepiasz się i pieprzysz głupoty .Teraz Ty wprowadzasz w błąd ludzi z poza Wrocławia.Niech będzie że do apartamentowca to mu daleko.Powstańców Śląskich 3,500 za metr ?Weż trzy głębsze oddechy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 12:33 dlaczego więc dłużnik zdecydował się na to ryzyko i pozwolił na licytację ? dlaczego wiedząc że ma dług którego nie jest w stanie spłacić w inny sposób niż sprzedaż nieruchomości sam tego nie zrobił znajdując nabywcę który zapłaci tyle ile go usatysfakcjonuje przed licytacją ? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 11.04.08, 15:04 Może naiwnie wierzył, że wymiar sprawiedliwości ma coś wspólnego ze sprawiedliwością? Jeśli było tak jak opisane, to dług był fałszywy bo wynikał z oszustwa i żaden sprawiedliwy sąd nie mógł go uznać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rrs Re: sceptyczny - bzdury piszesz IP: *.lanet.net.pl 09.04.08, 22:18 I to ogromne. 300 tys kosztuje ok. 40 metrowe mieszkanie w bloku na Kozanowie, Nowym Dworze, itd. Cena 90-metrowego mieszkania na Krzykach jest znacznie, znacznie wyższa. Zastanawiam się, po co wypisujesz takie kłamliwe glupoty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek przykra sytuacja, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 00:38 Jak juz wczesniej ktos zauwazyl, artykul mocno naciagany, przez co historia tego pana robi sie jakos malo przekonujaca... Ten pan zapewnie byl takim drobnym handlarzem bazarowym, ktory postanowil wyplynac na nieco szersze wody, nie majac pojecia jak sie tam robi interesy. Probowal sprawe zalatwiac "na chama", "na chlopski rozum", "na upartego", na zasadzie, ze przeciez skoro on ma racje, to wygra, bo tak musi byc. Naiwne myslenie prostego czlowieka, ktory poczul sie zbyt pewnie. Kompletnie nie potrafil rozegrac sprawy z producentem zeszytow. Jesli faktycznie nie mial 27 tys. zl to jest to bardzo dziwne, nawet handlarz bazarowy (dobry) dysponuje srodkami obrotowymi w wysokosci jakichs 100 tys. Wiec zapewne mial, ale szedl w zaparte i "na chama" (mimo, ze mial racje), wykazal sie kompletnym niezrozumieniem zasad biznesu. Fakture powinien zaplacic, a potem probowac odzyskac pieniadze od nieuczciwego producenta. W najgorszym wypadku stracilby te 27 tys. Skoro facet mial ciezarowke i paral sie handlem hurtowym, to by te 27 tys. w miesiac sobie odrobil... Mogl isc na ugode... jest zasada w judo - ustap, aby zwyciezyc. Ten pan jednak wyznawal zasady chlopa na zagrodzie i sie na tym przejechal. Kolejny raz potwierdza sie zasada: mierz sily na zamiary. Dzialalnosc gospodarcza to nie jest bulka z maslem, to jest ciezki kawalek chleba. Trudno miec pretensje to swiata, ze sie nie potrafilo byc przedsiebiorca. I to nie tylko w Polsce tak jest, wszedzie sa takie historie. Poza tym potwierdzam: wyolbrzymiona zostala wartosc mieszkania w "mrowkowcu" - kto zna to miejsce to wie, ze to bardzo paskudny budynek, malo kto chce tam mieszkac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata Tarnowska Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.fbx.proxad.net 09.04.08, 08:04 Szczerze życzę śmierci wszystkim hienom korupcyjnym, komornikom i wszelkim podłym oportunistom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: 217.153.87.* 09.04.08, 08:54 Komornicy i syndycy to jedna klika... We Wroclawiu zanm przypadek jak to syndyk sprzedał dom na wojszycach za 100 tys.!!! Słownie : sto tysięcy!!! A dom 3 kondygnacyjny, chyba z 2000 roku. Przetarg? Nie... Sprzedał "z wolnej reki" (nawet rada wierzycieli o tym nie wiedziala dopóki sam upadły przedsiebiorac ich nie uswiadomił) A komutaki domek za 100 tys można sprzedac?? No najlepiej synowi innego syndyka...! Doniesienie na prokuraturę umorzono, bo nie widza znamion przestepstwa.. Pewnie i tych pan syndyk ma ustawionych, zwarzywszy na to ze jego syn za potracenie pieszego na pasach po pijaku tez jakos siedziec nie poszedł... Być syndykiem w tym miescie to najlepszy interes... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Przeczytałam komentarze i mam pewne wnioski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 09:02 1. Zeszyty z fałszywym certyfikatem tym się różnią od zgniłych pomidorów,że fałszerstwo gołym okiem nie jest widoczne.Kupił je w końcu w hurtowni a nie u "Jasia na rogu".Można załozyć,że działał w "dobrej wierze". 2.Wcale się człowiekowi nie dziwię,że nie chciał płacić za fałszywy towar i poszedł do sądu. Może jest ostatnim z idiotów (oprócz członków PiS),którzy wierzą,że prawo i sprawiedliwość to jedno i to samo. 3.Potem miał kiepskich prawników,był przekonany,że ma rację i wpadł w błędne koło. 4.Ja bym zapłaciła te 26 000 a potem je odzyskiwała. Niech hurtownik mi płaci odsetki a nie odwrotnie. 5.Nawet gdyby ten pan handlował ziemniakami na rogu,to nie wiem skąd taka pogarda dla niego u niektórych forumowiczów? 6.Galeriowiec nie jest szczytem marzeń ale ma 3 bardzo cenne "rzeczy" lokalizację,lokalizację i lokalizację. Na pewno za parę lat będzie wyglądał zupełnie inaczej. Tak czy inaczej chętnie bym kupiła takie mieszkanie za 310 tys. Świetna lokata kapitału. A za kwotę wyceny 156 tys. to nawet sekundy bym się nie wahała:-)))) Niezależnie od tego jak niezaradny okazał się ów człowiek ewidentnie wychodzi na to,że komornik go oszukał wystawiając mieszkanie za takie pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geno Re: Przeczytałam komentarze i mam pewne wnioski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 09:08 Komornicy to są najbogatsi ludzie w Polsce!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Nikt im nie broni bogactwa:-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 09:15 Niech zarabiają tylko niech mi ktoś znajdzie mieszkanie we Wrocławiu (nie pokój z kuchnią bez łazienki w ruderze) za 156 tys. Każdy zawód można wykonywać etycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Nikt im nie broni bogactwa:-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 09:25 to że mieszkanie jest wycenione na 156 tyś a rzeczywista wartość jest większa może być spowodowane tym, iż było oszacowane przez biegłego dość dawno. Licytacja nieruchomości zazwyczaj weryfikuje tą cenę, wystarczy spojrzeć na liczbę licytantów na takich licytacjach... kto z Was był ostatnio na takiej ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra To znaczy,że do licytacji można wystawić IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 10:03 nieruchomość z wyceną sprzed 10 lat? Przez ten czas jej wartość może znacznie wzrosnąć albo znacznie spaść. Czy to jest rzetelne podejście do wykonywanego zawodu? Nie mam nic do komorników, są potrzebni.Ale ten nie podszedł do swojej pracy właściwie.Przecież naprawdę nie trzeba mieć wielkiej wiedzy o rynku nieruchomości,żeby uznać cenę 156tys. za bardzo zaniżoną.Nie wiem co zadziałało moralność komornika, rutynowe podejście do sprawy czy chęć sprzedania tego lokalu np.znajomemu,żeby sporo zarobić? Mam nadzieję,że to nie to ostatnie.To tylko moje domniemanie a nie oskarżenie,żeby sprawa była jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: To znaczy,że do licytacji można wystawić IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 10:39 jeszcze raz wspomnę... nieruchomość nie jest tak łatwo sprzedać, nie jest łatwo zrobić jakiś przekręt, poza tym dłużnik zapewne cały czas interesował się postępowaniem i jeśli nie wcześniej, to przynajmniej na licytację mógł załatwić potencjalnych nabywców... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Oczywiście,że mógł... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 10:47 Na zdjęciu wygląda na schorowanego,starego człowieka. Może już nie miał sił na walkę? Ale nie o niego mi chodzi. Gdyby komornik podszedł do swoich czynności z należytą starannością,odrobiną etyki i zwykłego ludzkiego współczucia do tej sytuacji by nie doszło. Chodzi mi tylko i wyłącznie o cenę wywoławczą. O nic więcej.Rozumiem,że komornicy nie mają łatwej pracy ale nawet tę najtrudniejszą można wykonywać nie pozbawiając się moralności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Oczywiście,że mógł... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 11:00 no to teraz przedstawię taką sytuację... jest nieruchomość oszacowana np w 2005 r. na kwotę 156 tyś zł ... jest rok 2008 i wszystkie nieruchomości schodzą na licytacjach jak świeże bułeczki za kwoty porównywalne do cen rynkowych... dłużnik wygląda na pokrzywdzonego przez los (no ale nie tylko los dłużnika musi być brany pod uwagę, wierzyciel też ma swoje prawa i możliwość odzyskania pieniędzy)... komornik patrząc na popyt decyduje się na wniesienie do sądu o wyznaczenie terminu licytacji mimo że cena wywoławcza jest abstrakcyjna i ewidentnie za niska (zakładam że dłużnik nie składał wniosku o dodatkowe oszacowanie, a jeśli składał to trzeba było by znać uzasadnienie postanowienia o odmowie przeszacowania) sąd wówczas decyduje czy wyznaczyć termin ... wówczas wszystko w rękach licytantów, jeśli nieruchomość rzeczywiście jest łakomym kąskiem to nie wierzę i nikt mnie tu nie przekona że nastąpił przekręt... dłużnik mógł zadbać o to by pojawił się ktoś kto zapłaci uczciwie za mieszkanie... poszło za lekko ponad 300 tyś ? widać tyle było warte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Re: Oczywiście,że mógł... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 11:04 Nie neguję przecież praw wierzyciela. Tylko czy komornik nie mógł pomyśleć,że wystawia nieruchomość z bezsensowną ceną?Cena oszacowania też nie zabezpieczała roszczeń. Chodzi mi tylko o bezduszne traktowanie ludzi. Można przecież było zaspokoić wierzyciela i nie zniszczyć dłużnika. Odrobina dobrej woli i po sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Oczywiście,że mógł... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 11:10 koszt dodatkowego oszacowania też obciąża dłużnika, więc wiedząc że nieruchomość i tak osiągnie cenę zbliżoną do rynkowej po co komornik miał dłużnika obciążać dodatkowymi kosztami ? cały czas przypominam ze nie wiemy czy dłużnik w ogóle o to wnosił. Po drugie, ktoś tu już wspominał o tym "apartamencie z widokiem na przyszły sky tower"... podobno to bardzo niepopularne miejsce do zamieszkania i poza lokalizacją nic nie przemawia za tym żeby tam kupować mieszkanie... więc ile tak naprawdę jest ono warte również nie wiemy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Skąd komornik wiedział,że osiągnie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 11:23 Nie osiągnęła. Galeriowce teraz są niepopularne ale niedługo to się zmieni i to też ma wpływ na cenę. Dwupoziomowe mieszkanie 90 m nawet w galeriowcu,nawet w stanie "rozpadu" na pewno jest więcej warte niż 310 000 i nawet zakładając,że wycenę robiono w 2005 roku było wtedy więcej warte niż 207 000.(zakładam,że komornik jako wywoławczą przyjął 2/3 wartości).Oczywiście,że dłużnik mógł.... Chodzi mi jedynie o to,że komornik chyba zapomniał,że oprócz nieruchomości wystawia też na sprzedaż los ludzi.Rozumiem,że ma ciężką i niewdzięczną pracę ale nie ma obowiązku bycia komornikiem.Ludzie to nie przedmioty,każda sprawa jest inna i każda wymaga indywidualnego rozpatrzenia. Inaczej w majestacie prawa można kogoś skrzywdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Skąd komornik wiedział,że osiągnie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 11:54 schodzimy trochę za daleko od tematu... no jeśli dłużnik mógł wnieść o dodatkowe oszacowanie a nie wniósł (załóżmy to), to na jakiej podstawie komornik miał to zrobić ? (nie wspominając już o przepisach ... bo pewnie zaraz wszyscy się rzucą że przepisy są takie i owakie) egzekucja komornicza prowadzona jest na wniosek i w sposób wskazany przez wierzyciela jednak w najmniej uciążliwy dla dłużnika sposób, jeśli z innych składników majątkowych nie udało się wyegzekwować roszczenia itd ... doszło do licytacji nieruchomości ... to nie należy stawiać na szali uczuć i sumienia komornika bo jak wspomniałeś on wykonuje jedynie swoją niewdzięczną często pracę ... gdzie jest dłużnik w tym wszystkim ? ile lat miał na załatwienie sprawy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Właśnie o etykę komornika mi chodzi. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 12:26 Na jakiej podstawie miał wnieść o zmianę? Na podstawie zmiany cen rynkowych.Nie robiąc tego z pełną swiadomością godził się na skrzywdzenie człowieka. Powtarzam, każdy zawód można wykonywać etycznie i nie robić nikomu krzywdy.Jeżeli ktoś tego nie potrafi, to może powinien zmienić pracę? Komornicy są potrzebni ale potrzebni są komornicy z etyką,uczuciami wyższymi i sumieniem. Ciekawe czy równie dobrze przykładają się do ściągania alimentów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Właśnie o etykę komornika mi chodzi. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 13:18 mógł bym teraz zacząć za przykład podawać różne zawody i możliwości odstąpienia od czynności jakie powinno się wykonywać tylko dlatego że zwykłe uczucia ludzkie podpowiadają "no można było by się zlitować, pomóc" w mojej ocenie dłużnik sam sobie nie potrafił pomóc więc dlaczego ma liczyć na pomoc innych... Odpowiedz mi proszę tylko na jedno pytanie które wplatam w dyskusję co chwila... dlaczego dłużnik nie zajął się swoją sprawą tak jak należy ? to przecież w jego interesie jest dbać o siebie, nikt go nie będzie za rączkę prowadził przez życie. Wystarczyło złożyć wniosek o dodatkowy opis i oszacowanie. Poza tym komornik nie jest organem który robi coś na własne "widzi mi się" komornik jest organem który prowadzi postępowanie pomiędzy wierzycielem a dłużnikiem na wnioski stron, jeśli wierzyciel chce egzekucji komornik ją wszczyna, jeśli dłużnik chce umorzenia, komornik ją umarza ... ale do wszystkiego musi być jakaś podstawa... nie wiemy jak to postępowanie do tej pory przebiegało, opieramy się tu na artykule z gazety który traktuje sprawę po łepkach, zero rzetelnych informacji... tylko manipulacja faktami i gra uczuciami. Owszem ... jeśli uczciwy człowiek zostaje skrzywdzony przez nieuczciwego należy mu się współczucie. Ale my możemy tylko gdybać ... czasami warto spojrzeć na sprawę z innego punktu widzenia ... postawić się na miejscu wierzyciela... co jeśli te pieniądze poprostu mu się należą a nie może ich odzyskać bo (na potrzeby tego gdybania nazwijmy dłużnika lawirant i cwaniak) lawirant i cwaniak kombinuje jak koń pod górkę byle by nie oddać kasy ? każdy kij ma dwa końce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Czy możemy przyjąć założenie, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 13:34 że dłużnik nie ma już siły dalej walczyć i zwyczajnie się poddaje? Jedyne co mu przychodzi do głowy to samobójstwo i nie wiem jak to dobrze nazwać "pośmiertna zemsta" na ludziach,którzy jego zdaniem do takiej sytuacji doprowadzili? Komornik mógł - nie musiał - ale mógł coś zrobić. Przecież musiał z tym człowiekiem rozmawiać. Gdyby tylko chciał i potraktował człowieka jak człowieka. Zostawmy prawo z boku. Może gdyby komornicy bardziej etycznie podchodzili do swojej pracy to opinia o nich w społeczeństwie by była lepsza? Istnieją nie tylko kodeksy prawne,są też kodeksy moralne. Każdy z nas miał,ma lub będzie miał taki moment,kiedy nie będzie w stanie sam sobie pomóc.Wtedy życzliwość i pomoc innych bardzo się przydadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Czy możemy przyjąć założenie, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 13:40 ok odkładamy prawo na bok ... przychodzi dłużnik do komornika i mówi że na nic nie ma już siły, co wówczas komornik ma zrobić ? iść do wierzyciela i powiedzieć ... "dłużnik nie ma już siły i się poddał, może by tak coś z tym zrobić" o to chodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Nie, nie o to.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 14:13 Chodzi o to,że komornik mówi tak: "proszę Pana,to oszacowanie wydaje mi się za niskie,może Pan wystąpić o zmianę". I to wszystko, jedno zdanie. P.S. Wrzuciłam w wyszukiwarkę nieruchomości kwotę pomiędzy 207 a 310 tys. Wyszło mi jedno mieszkanie na Psim Polu,na Poleskiej 47m kw. Mieszkania 90m za mniej niż 540 000 nie znalazłam.Nawet w blokowisku w okolicach Astry ani na Nowym Dworze:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Nie, nie o to.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 14:34 tego czy tak nie powiedział nie wiemy ... i nie mam zamiaru się w żaden sposób upierać. Fakt jest taki że dłużnik ma naprawdę wiele do powiedzenia... wbrew powszechnej opinii. Co do wartości nieruchomości a ceną uzyskaną na licytacji, trzeba znać pare faktów... i tak oto mogło się zdażyć kilka rzeczy które zaważyły o tym ze nie uzyskano wyższej kwoty: - wspominane już warunki zamieszkania (w/g opinii niektórych mieszkanie w tym galeriowcu to żadna przyjemność) - możliwe że dłużnik utrudniał egzekucję np nie udostępniając potencjalnym nabywcom lokalu do wglądu - zakładając spisek itp obwieszczenie w prasie zamieszczone było w jakimś mało atrakcyjnym czasie, miejscu a dłużnik nie fatygował się i nie starał się na własną rękę szukać nabywców - mieszkanie było zaniedbane zniszczone, wymagające gruntownego remontu - upór dłużnika i deklaracja że nie opuści lokalu (związana z tym zatem dalsza przewlekłość postępowania i konieczność zapewnienia lokalu zastępczego przez nabywcę ... miasto nie da bo nie ma) te wszystkie czynniki mogły mieć wpływ na cenę... nie znamy sprawy więc cieżko coś wyrokować. Trzeba wspomnieć jeszcze o jednym ... nie ma tu określonego kiedy ta nieruchomość została sprzedana na licytacji... patrząc na to ile egzekucja w/g artykułu trwa możliwe że sam proces wprowadzenia we władanie nabywcy się przeciąga a sama licytacja odbyła się za czasów gdy nieruchomość była warta tyle ile w licytacji uzyskano... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Coś tu nie gra Spisek to jest zawsze ostatnia rzecz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 14:52 jaką zakładam.Tak samo jak czyjaś zła wola. Wydaje mi się,że gdzieś tu po drodze "zgubiono" człowieka. Może z rutyny,może z przepracowania,może wynikło to z cech charakteru osoby zajmującej się sprawą.Zawsze jak widzimy jakąś dziwną transakcję to istnieje domniemanie,że coś nie do końca jest w porządku. W tekście jest napisane,że licytacja odbyła się w tym roku.Nawet jeżeli w 2007 to i tak cena była za niska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Spisek to jest zawsze ostatnia rzecz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 15:03 w artykule jest wiele napisane ale treści w tym żadnej nie widać... artykuł jest wyraźnie stronniczy, wiara w każde słowo tam napisane może być zgubna. W jednym się będę upierał, to że człowiek może czuć się pokrzywdzony, oszukany, że brak mu sił do walki o swoje, nie usprawiedliwia go. Co do ceny nieruchomości wspomniałem przed chwilą ... nie wiemy czy nie nastąpiły te okoliczności o których pisałem... każda licytacja to odrębna sprawa i nie można jej wciągać w suche statystyki a tym bardziej listę ogłoszeń, czepiając się tego można zapytać czy te mieszkania o których wspominałaś rzeczywiście zostaną sprzedane za tak horrendalne kwoty ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Nawet jeżeli zostawimy ten tekst na boku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 15:13 bo faktycznie mogą być w nim jakieś nieścisłości, chociaż nie wydaje mi się stronniczy to i tak pozostaje wiele niedomówień.Chyba między nami też. Ty piszesz o twardej literze prawa,ja o tym,żeby nie "gubić" ludzi w tomach kodeksów i akt,że każdy zawód można wykonywać w różny sposób.Można bezosobowo,można z odrobiną współczucia. Każdy z nas może się kiedyś znaleźć w sytuacji,w której od sposobu czyjegoś postępowania będzie zależał jego los. Nikomu tego nie życzę ale chyba lepiej spotkać się z "prawem z ludzką twarzą" niż z bezdusznym urzędasem. Żeby było jasne. Nie mam nic przeciwko komornikom,egzekwowaniu długów itp.Nie podoba mi się ta konkretna licytacja bo coś jest w niej nie tak,jak być powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Nawet jeżeli zostawimy ten tekst na boku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 15:26 wiesz ... chętnie porozmawiam z Tobą o tym ale może już nie na forum a na gg jeśli Ci to nie przeszkadza, łatwiej będzie przekonać się nawzajem do swoich racji. Jeśli jesteś zainteresowana zapraszam na tymczasowy mój nr gg 13274596 czynny do 17 ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Re: Nawet jeżeli zostawimy ten tekst na boku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 15:34 Nie mam gg, nie korzystam z takich rzeczy;-) Szkoda,bo może by się udało dojść do jakiegoś,nazwijmy to "kompromisu". A co do racji:-) Temida jest jak wiadomo ślepa,prawo niewiele ma wspólnego ze sprawiedliwością a sprawiedliwość dla każdego to zupełnie inne rozwiązanie. Dlatego unikam sądów jak ognia bo zawsze najgorsza ugoda jest lepsza od najlepszego wyroku. Na całe szczęście nie mam zbyt częstych okazji do zawierania takich porozumień.;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Nawet jeżeli zostawimy ten tekst na boku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 15:42 ja akurat mam do czynienia z tym na codzień i czasami czuję że zbyt pochopnie niektóre sądy nad pracą sądów komorników adwokatów i pochodnych są głoszone... szkoda że nie masz gg bo bardzo przyjemnie mi się z Tobą pisało :) pozdrawiam i życzę jak najmniej chwil w sądzie i u komorników. Gdybyś jednak kiedyś potrzebowała pomocy komornika... wiedz że nie wszyscy są bezduszni :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coś tu nie gra Też miło się pisało IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 15:50 Ja na szczęście nie mam. Mam nadzieję,że komornik nigdy mi potrzebny nie będzie chciaż wiadomo czyją matką jest nadzieja... Nie sądziłam i nie sądzę,że wszyscy adwokaci,sędziowie,prokuratorzy,notariusze i komornicy to banda oszustów i łapówkarzy.Na kiepską opinię w społeczeństwie "w pocie czoła" zapracowało pewnie 10% przedstawicieli tych zawodów a reszta płaci za to.I na pewno jest to krzywdzące i przykre. Mam jednak nieodparte wrażenie,że w owych 10% znalazł się też komornik z omawianej sprawy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takisobie Re: Nikt im nie broni bogactwa:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 13:04 Nieruchomość wystawia cie za 75% oszacowanej wartości po wczesniejszym ogloszeniu gdzies w siedzibie kancelarii za slupem gdzie wisi godzinę. Kiedy po takim ogloszeniu nie znajdzie się nabywca, następna licytacja zaczyna sie od 50%. Facet nie musiał przyjmować faktury, a jeśli zorientował się po fakcie, dostal fakturę i powinien za nią zapłacic niezależnie od wszystkiego. Do transakcji doszło. Potem mógł sie kłócic i straszyc prokuratorem o zwrot wraz z kosztami dodatkowymi. Oszustwo dostawcy to oddzielna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oizo123 Re: Nikt im nie broni bogactwa:-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.08, 13:21 obwieszczenia zamieszcza się w sądzie w urzędach i w poczytnym dzienniku na miesiąc przed licytacją... jak ktoś nie chce to nie znajdzie takiego obwieszczenia... dochodzi do tego interes dłużnika, kto mu zabrania szukania na własną rękę nabywcy ? :) nikt mu ust nie knebluje... Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: Przeczytałam komentarze i mam pewne wnioski 09.04.08, 10:09 Gość portalu: coś tu nie gra napisał(a): > 4.Ja bym zapłaciła te 26 000 a potem je odzyskiwała. Niech hurtownik > mi płaci odsetki a nie odwrotnie. Zgadzam się z całością wypowiedzi poza tym jednym elementem- ja bym tu skorzystał z instytucji depozytu sądowego- wprawdzie nie odzyskasz kwoty z odsetkami, ale to mimo wszystko pewniejsze niż odzyskiwanie od innego przedsiębiorcy. T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gryzon Komornik sprzedal ciezarowke IP: 138.227.189.* 09.04.08, 09:21 za.... 500 zl? No, to wiadomo, ze zgarnal kase. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.man.olsztyn.pl 09.04.08, 09:25 wywiesic wszystkich komornikow i asesowrow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek to jest ku#wa skandal! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 09:25 nic dodać nic ująć Odpowiedz Link Zgłoś
pamejudd O, kurde. 09.04.08, 09:43 Czemu nie ujawnicie nazwiska albo nazwy firmy tamtego oszusta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Towarzysz Jana Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.adsl.elcuk.pl 09.04.08, 09:57 Trafiła kosa na kamień, czyli jeden cwaniaczek przedsiębiorca wkręcił wałek drugiemu, nieco mniej cwanemu przedsiębiorcy. A, że okazał się on przy okazji kretynem i pieniaczem, który dla dwudziestu paru tysiaków zaryzykował dorobek życia i teraz szantażuje, że strzeli sobie w łeb, to ja, jako socjalista też zmuszony do funkcjonowania pod dyktando niewidzianej łapy wolnego rynku, mogę mu rzec tylko jedno - Ognia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tk123 Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.wro.vectranet.pl 09.04.08, 21:18 kretyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nebulo Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 09:57 ukarac tego co sprzedawal zeszyty bez certyfikatu ,w innym przypadku bedzie to polska-zwyczajowa sprawiedliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brutus Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.chello.pl 09.04.08, 09:58 Komorników i sędziów w tym głupim kraiku powinno się powywieszać na lampach ulicznych Odpowiedz Link Zgłoś
adamdark01 Zabiję się, jak mnie eksmitują 09.04.08, 09:59 Moim zdaniem, sprawa ta wymaga ścisłego i dokładnego śledztwa,które winno wykazać prawdomówność poszkodowanego i osądzonego,a jednocześnie należy dokładnie sprawdzić,czy sędzia który wydał wyrok, działał uczciwie i dokładnie znał całą sprawę od A do Z. Odpowiedz Link Zgłoś
a-siek Sąd sądem ale sprawiedliwosć musi być po naszej 09.04.08, 10:41 stronie. Pomimo usilnych starań michnikopodobnych jkeszcze nie osięgnęliśmy takiego stadium demokracji, w której kwestionuje się wyroki niezawisłego sądu, bo Wyborcza ma inne zdanie w sprawie. adamdark01 napisał: > Moim zdaniem, sprawa ta wymaga ścisłego i dokładnego śledztwa,które > winno wykazać prawdomówność poszkodowanego i osądzonego,a jednocześnie > należy dokładnie sprawdzić,czy sędzia który wydał wyrok, działał > uczciwie i dokładnie znał całą sprawę od A do Z. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goj Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.08, 10:05 I znów w interes włączył sie żyd. Odpowiedz Link Zgłoś
angorek Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują 09.04.08, 10:33 Niestety, ale najprawdopodobniej ten Pan zaniedbał parę spraw podczas całego postępowania. Mógł złożyć zażalenie na oszacowanie i nieruchomości i ciężarówki. Odpowiednie pouczenia standardowo są w pismach komornika. Ludzie jednak często nie odbierają pism poleconych, myśląc, że tak lepiej, a nie wiedzą, że po dwukrotnym awizowaniu uważa się je za doręczone. Skutek odnoszą, a zainteresowany nie wie, co było w piśmie. I potem mogą być takie konsekwencje. W obecnej sytuacji, jeśli nie mają się gdzie przenieść, powinni zapoznać się z art. 1046 kpc par 4 i 5 (gmina powinna wskazać tymczasowe pomieszczenie, może też to zrobić wierzyciel, którym jest nabywca nieruchomości). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek Re: Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 10:42 Niestety, wyglada po prostu na to, ze ten pan probowal rozwiazac sprawe po pieniacku i "na chama". Na zasadzie: przeciez mam racje, wiec pojde w zaparte i zlekcewaze procedury. A teraz grozi samobojstwem. To jest zachowanie duzego przedszkolaka, ktoremu kolega zabral zabawke, wiec ten placze i tupie nozka. Moze faktycznie zostal oszukany, ale to nie zwalnia go jako przedsiebiorcy od zalatwiania sprawy zgodnie ze sztuka, czyli odpowiednio korzystajac z roznych instrumentow prawnych. Jak ktos zauwazyl, powinien wynajac juz na samym poczatku prawnika, skoro sam mial blade pojecie o procedurach prawnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BylyPrzedsiebiorca Zabiję się, jak mnie eksmitują IP: 81.0.182.* 09.04.08, 10:30 Sprawa jest dosc prosta: transakcja sprzedazy zeszytow powinna zostac uznan przez sad za niewazna. Jesli sprzedasz komus chleb, ktory okaze sie z gipsu, a nie z maki, nie mozesz zadac zaplaty. Jezeli sprzedasz komus lodke, ktora nie utrzymuje sie na wodzie - nie mozesz zadac zaplaty. To, jakim "biznesmenem" byl poszkodowany (bo tak w swietle prawa i przyzwoitosci nalezy go nazwac) jest bez znaczenia. Nasmiewanie sie na forum z jego wydolnosci platniczej jest po prostu niesmaczne i swiadczy o prymitywizmie tych, ktorzy takie rzeczy wypisuja. To kolejna ofiara prawnikow w kraju, z ktorego inteligentni ludzie uciekaja drzwiami i oknami. I maja racje. Ja tez ucieklem i jestem szczesliwy, ze nie musze juz byc polskim przedsiebiorca. Odpowiedz Link Zgłoś
a-siek Uwielbiam takich komentatorów 09.04.08, 10:46 A moze w umowie/zamówieniu pan przedsiębiorca potwierdził, ze zna stan prawny towaru i nie wnosi zastrzeżeń a zeszyty kupił wiedząc o braku certyfikatów, ale byly w "okazyjnej" cenie? Bozu uchroń nas od sprawiedliwości wymuszonej przez pismaków. Sprawa jest dziwna, a to oznacza że być moze nie wiemy wszystkiego. Niedawno GW sie pochylała nad piekarzem - dobroczyńcą, któremu zły fiskus wymierzył karę za darowany chleb. Potem okazało się, że facet walił w rogi skarbówkę na dużą skalę a jak go dopadli to zrobił medialną histerię. Ech manipulanci Gość portalu: BylyPrzedsiebiorca napisał(a): > Sprawa jest dosc prosta: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Towarzysz Jana Re: Uwielbiam takich komentatorów IP: *.adsl.elcuk.pl 09.04.08, 11:14 Otóż to a-siek - z ust mi to wyjąłeś. Najprawdopodobniej tak właśnie wyglądał zeszytowy dil między panami przedsiębiorcami, tylko sprawa się rypła przez innych przedsiębiorców, którym być może sumienie nie pozwoliło na wpuszczenie w rynek trefnego towaru bez certyfikatu - albo dwaj pierwsi byli zbyt pazerni i zaoferowali za mały upust za rozprowadzenie po sklepach zeszytowej lewizny. Tak, czy owak sąd stanął na wysokości zadania ucząc podstaw uczciwości kolejnego kanciarza eufemistycznie zwanego przedsiębiorcą i przy okazji chroniąc nas, społeczeństwo, przed być może ostrym zatruciem farbami niewiadomego pochodzenia.... Odpowiedz Link Zgłoś
a-siek To sumienie nazywa się najprawd. stawką VAT 09.04.08, 11:21 o czym pisze komentujący ponizej ZZZ: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=78050537&a=78075845 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cvvcdf dziwne, a czemu nie chce zabić sędziego-łapówkarza IP: 217.116.98.* 09.04.08, 10:35 tylko siebie i żonę? na polski wymiar "sprawiedliwości" jest tylko jeden sposób - koperty.... niestety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jest przewalki komornikow w majestacie prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 10:43 to jest interes.A do tego sady administracyjne rozpatrujace i orzekajace na posiedzeniach Tajnych to jest panstwo prawa.W czasach kiedy pieniadze podrabiane sa na ksero to co mowic o zwyklych dokumentach.sedziowie nie powinni wydawac wyrokow bez zapoznania sie co druga strona ma na swoja obrone a nie mechanicznie postepowac. Dobra wucha do konca zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: przewalki komornikow w majestacie prawa 09.04.08, 10:57 nie gadaj, zawsze jest możliwość sprzeciwu od wyroku i wyłożenia własnych racji. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_andrzej_lepper Zabiję się, jak mnie eksmitują 09.04.08, 10:46 Emigranci wracajcie, inwestujcie oszczednosci i czekajcie az cwaniaczek polaczek was wszystkich wy...cha i zostaniecie z niczym, Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Oszust wygrywa przed sądem? Polska Temido, 09.04.08, 10:55 sięgnęłaś już dna, czy ugrzęzłaś w mule? Odpowiedz Link Zgłoś
lindow1 Re: Oszust wygrywa przed sądem? Polska Temido, 09.04.08, 18:43 Kiedyś rządzili pachoły.Dzisiaj synowie pachołów nadają ton naszemu życiu.A poza tym - To jest Polska właśnie.Już 3.wieki temu znane było powiedzenie: w Polsce sprawiedliwość jest jak pajęczyna,bąk się przebije,wpadnie muszyna. "Polska" Temida oznacza to samo, co to społeczeństwo: pawia i papugę Europy ( to nie ja, to wieszcz). Odpowiedz Link Zgłoś