Gość: kamil
IP: *.gen.twtelecom.net
09.09.03, 13:24
Gazeta Wyborcza Wrocław nr 206, 2003/09/04, dział
MIASTO, str. 5
Rozmawiała: ANETA AUGUSTYN
Rozmowa o niepełnosprawnych
Tych dziewięć schodków
Sławomir Piechota * jest nominowany do
tytułu "Człowiek bez Barier". Spośród 43 osób z całej
Polski do finału przeszło pięć. Plebiscyt organizowany
przez magazyn �Integracja� i TVP SA rozstrzygnie się w
październiku
www.niepelnosprawni.info
Aneta Augustyn: Kiedy dla Pana zaczęły się bariery?
Sławomir Piechota: Miałem 12 lat, wypadek na rowerze.
Jeden moment, pstryk i wszystko się zmienia. Operacja,
długie leczenie w Konstancinie. Nie odzyskałem już
władzy w nogach. Wróciłem do rodziny, do Tomaszowa
Mazowieckiego, gdzie funkcjonowanie takich jak ja nie
było w ogóle możliwe. Do szkoły na wózku? Jak? To był
początek lat 70. Nauczyciele przychodzili do domu.
Zrobiłem zawodówkę w Konstancinie i trafiłem do
Wrocławia. Bo wtedy w całej Polsce były tylko dwa
licea, gdzie przyjmowali ludzi na wózkach: w Zakopanem
i we Wrocławiu. To tu, w ogólniaku przy sanatorium na
Poświęckiej, fantastyczne nauczycielki Krystyna
Malczewska i Lucyna Plantos namówiły mnie na studia.
Reakcja bliskich?
� �Studia? Po co mu to, i tak będzie kleił torebki�.
Ja sam myślałem, że skończę w spółdzielni inwalidów.
Studia to był przełom. Ale bariery tkwiły nadal.
Przyszedłem na spektakl do Teatru Polskiego, ustawiłem
się z boku, a strażak na to, że jestem zagrożeniem w
razie pożaru. I wyrzucił mnie. Wszędzie bariery � w
głowach. Kiedy zdawałem egzamin na aplikację
radcowską, usłyszałem od szacownej komisji: �Po co ci
to?�.
Bariery we Wrocławiu?
� Kiedyś było tragicznie, choćby zero toalet dla
takich jak my. Przez ostatnią dekadę zmieniło się
bardzo dużo. Większość ważnych miejsc stała się
dostępna, na wielu chodnikach obniżono krawężniki. Sam
o to walczyłem, także o autobusy niskopodłogowe � dziś
mamy ich w mieście ponad połowę.
I niepełnosprawni odważyli się wyjść z domów.
Otoczenie ich raczej akceptuje.
Co jeszcze trzeba poprawić?
� Wciąż wydaje się dużo pieniędzy, nie myśląc do
końca. Choćby nowy piękny budynek Wydziału Prawa na
Więziennej. Na wejściu � 9 marmurowych schodków i
potwornie droga winda naschodowa. I co z tego, skoro
pani portierka najpierw nie mogła znaleźć klucza, a
potem z płaczem i bez skutku próbowała ją uruchomić. A
specjalną toaletę zamieniono na magazyn papieru
toaletowego.
Niezbyt sensownie zmodernizowano też Akademię Sztuk
Pięknych. Problemem jest dostęp do oświaty � w
szkołach są bariery architektoniczne i brak
odpowiedniej kadry. Dostęp do kościołów też jest
ograniczony.
2003 to Europejski Rok Osób Niepełnosprawnych. Ile
takich osób jest we Wrocławiu?
� Nie ma dokładnych danych. Wielu z tych ludzi wciąż
przepada na wczesnym etapie zmagań ze swoją
niepełnosprawnością. Między innymi z powodu barier w
naszym myśleniu o nich.
Sławomir Piechota � od trzech kadencji radny Rady
Miejskiej Wrocławia, obecnie dyrektor Biura Zarządu
�Impel� SA. Radca prawny, pracował w Komitecie Obrony
Praw Dziecka, był pełnomocnikiem wojewody ds. osób
niepełnosprawnych, przewodniczącym Rady Miasta i
wiceprezydentem Wrocławia. Ma 43 lata, mieszka we
Wrocławiu z żoną (elektronik) i dwójką dzieci. M.in.
dzięki niemu we Wrocławiu rozwinęły się miejskie
świetlice dla dzieci i rodzinne domy dziecka