Dodaj do ulubionych

Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdrożu

28.04.08, 06:37
To jest ciekawe historyczne miejsce , powinno byc zabezpieczone i
umieszczone tam estetyczne tablice informacyjne. Tablice
informacyjne powinne byc zrobione w takim samym stylu w calym
miescie , mozna podejrzec w jaki sposob rozwiazali to anglicy w
Londynie .
Na pewno nie powinno byc tutaj zakladow pogrzebowych z brzydkimi
tablicami relklamowymi ani tez sex shops to pachnie slumsem
Jezeli sex shops identifikuja sie z tolerancja tojest OK ale nie w
takim miejscu . Nalezy dokladnie przyjrzec sie w jaki sposob miasto
daje zezwolenia na prowadzenie takich dzialalnosci .
Miasto musi tez zyc wlasnym zyciem i ja osobiscie nie widze nioc
zlego w nastepnych kafejkach czy restauracjach .
Obserwuj wątek
    • Gość: Wrocławianin Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdrożu IP: *.wr.energiapro.pl 28.04.08, 07:22
      A mi się podoba tak jak jest teraz. Każda brama zaszczana szczury i
      mazidła na ścianach, a wieczorkiem można dostać w ryja od chamstwa
      pijącego w podwórkach. Jest pięknie !!!!!!!!!!!!1
    • Gość: rab Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdrożu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 08:44
      "kościół rzymskokatolicki pw. św. Antoniego". to jest kościół pod
      wezwaniem świętego Mikołaja a ul. św. Antoniego. :)
      • Gość: dzielnicowy Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.08, 10:56
        Gość portalu: rab napisał(a):
        > "kościół rzymskokatolicki pw. św. Antoniego". to jest kościół pod
        > wezwaniem świętego Mikołaja a ul. św. Antoniego. :)

        p. Maciejewska za dużo ostatnio "spaceruje" (nielegalna chałturka?) po Wrocławiu
        i wszystko się jej zaczyna merdać :-))
        • Gość: Przechodzien Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.ict.pwr.wroc.pl 28.04.08, 14:33
          Małe sprostowanie: PARAFIA jest pw. św. Mikołaja, a NIE KOŚCIÓŁ
          (kościół jest właśnie pw. św. Antoniego z Padwy -
          wroclaw.paulini.pl/index.html)
        • Gość: ahahh Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.05.08, 16:04
          p. Maciejewska pomyliła się, gdyż wezwanie św. Antoniego było
          pierwotne nadane przy budowie kościoła w XVII w. i nie wiadomo kiedy
          i jakim prawem zostało zmienione. Prawdopodobnie przez osiadłych tu
          od kilku lat ojcach paulinach. Mam nadzieje, że powrócimy do
          poprzedniego wezwania, gdyż budowa kościoła i klasztoru właśnie pod
          taką nazwą przyczyniła się do zmiany nazwy ulicy !!! Wcześniej
          nazywała się Hundegasse, czyli Psia.
    • Gość: student arch PWr Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdrożu IP: *.as.kn.pl 28.04.08, 09:30
      temat jest złożony , bardzo - urbanistycznie, historycznie i społecznie, można
      by książkę o tym napisać, ale padły tu same ogólniki, które niczego nie
      rozwiążą, więc ja może tylko wypiszę, co mi wpadło do głowy na pierwszy rzut:

      -mamy do czynienia z kilkoma potężnymi kwartałami, w których historycznie
      nawarstwiały się funkcje, z tegoż powodu, że w pewnym momencie rozwoju miasta
      wyznaczono tu strefę dla społeczności głównie żydowskiej, która musiała tu żyć,
      modlić się, pracować i handlować;
      ta dzielnica to nie tylko religie i nikomu na siłę tego nie wmówicie, to przede
      wszystkim 19-wieczne fabryki, manufaktury i pasaże handlowe (były Pokoyhof),
      które nie mają nic wspólnego z zadumą, tworzą raczej ciekawy industrialny
      charakter, który nadaje się jak najbardziej na lofty, kluby i cokolwiek tylko
      chcemy;

      -od wieków zagęszczenie na tym obszarze było tak duże, że wszystkie strefy życia
      praktycznie przenikały się ze sobą, strefy sacrum i profanum odgrodzone w jakiś
      sposób, często umowny (bez murów i zasieków), i to wszystko, i to trzeba
      kontynuować, przynajmniej ja tak uważam; mam na myśli, aby nie wlepiać na siłę
      wszędzie światełek, tam gdzie ludzie się modlą, ale nie robić na siłę atmosfery
      uniesienia i zadumy w miejscu, gdzie przez 300 lat pracowały tkalnie :D:D

      - historycznie również, było to miejsce wymiany, głównie handlowej, gdzie
      spotykały się na szlaku różne narody, w tym i polscy handlarze - jest to
      najlepsze miejsce, które wpisuje się we współczesne hasło "Wrocław - the meeting
      place" , żeby nie popadać w utopię, powiem tylko że restauracje i kluby
      spełniają tę najbardziej elementarną potrzebę spotkań, a często też są miejscem
      na wystawę czy koncert (nie koniecznie łupany do transowego tańca);

      -miejsce zaniedbane ale pełne uroku i trzeba znaleźć każdy sposób, żeby
      wprowadzić tam oko mieszkańca, turysty - wszystkich; wrzucić funkcję gdzie się
      da, łącznie podziemiami, i niech miejsce żyje własnym życiem, a na zadumę też
      znajdzie się miejsce wewnątrz świątyń lub np na miejskim deptaku wzdłuż fosy,
      który otacza dzielnicę, i jest częścią wielkiego zielonego ringu otaczającego
      całe miasto...

      (nie mówię nic odkrywczego przecież, rozumiem obawę, że dyskoteki zaleją cały
      rejon, ale modlić się za każdym rogiem to też tak nie po europejsku chyba (a na
      pewno na siłę pomysł), miejsce należy odrestaurować, ale przecież jedności
      stylistycznej szukać na tym obszarze to już jest jakieś nieporozumienie, to się
      nie uda;
      można by pomyśleć o jakiś ośrodkach kultury jeszcze (nie religii), ale jak
      mówię, w utopię nie chciałbym popaść).

      P.S. Jeżeli ktoś to przeczytał to dziękuję za uwagę :D
      • Gość: Agata Mądre słowa! IP: 85.187.158.* 28.04.08, 10:23
        podpisuję się pod przedmówcą :)

        Bardzo bym chciała, żeby przede wszystkim podwórka w tym rejonie zostały ciutkę
        zrewitalizowane...np przejscie od Heliosa w stronę Synagogi mogłoby zostać
        oświetlone i dostać nową nawierzchnię bo obecnie można połamać tam nogi ...

        Szkoda że Wrocław nie ma jakichś specyficznych produktów - bo właśnie w tym
        miejscu widziałabym kilka straganików z czymś takim... a może tak stragany
        żydowskie? W końcu zawsze był to naród kupiecki? to tylko taki pomysł
        zainspirowany np Hiszpanią - W Grenadzie obok katedry w uliczkach kwitnie
        tradycyjny handel- nie ma nic milszego niz zabłądzić tam i utonąć w morzu barw
        arabskich tkanin :)
      • Gość: Maja Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.generacja.pl 28.04.08, 12:26
        Przeczytałam i popieram!
        Pozdrowienia
      • Gość: Kaija Zgadzam się ze studentem IP: *.wroclaw.mm.pl 28.04.08, 22:25
        Mądrze gada. W tej dzielnicy jest miejsce i na sacrum i
        na profanum i na "memento mori" ;)).
    • Gość: betty Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdrożu IP: *.fbx.proxad.net 28.04.08, 10:16
      tu chyba chodzi przede wszystkim o synagogę pod białym bocianem.
    • Gość: Andrzej Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.nll.se 28.04.08, 10:37
      Zgadzam sie, ze nie powinno tam byc sex-shopow! Nie rozumiem jednak
      Gazety Wyborczej. Na Starowce w Warszawie nie przeszkadzal
      redaktorom obrzydliwy, tzw klub, Le Madame, w Poznaniu na Starym
      Miescie podobny porzybytek. Gazeta zorganizowala nawet akcje
      zdecydowanej obrony tych miejsc. We Wroclawiu przeszkadza Gazecie
      duzo mniej. Czy tylko dlatego, ze jest tam synagoga?
      • Gość: OIO Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.08, 10:46
        A co normalnym ludziom przeszkadza seks shop?
        • Gość: Andrzej Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.nll.se 28.04.08, 11:13
          Moge tobie odpowiedziec przewrotnym pytaniem: A co normalnym ludziom
          przeszkadza prostytutka? Jezeli znasz odpowiedz na pytanie moje,
          bedziesz znal i na swoje wlasne
          • Gość: OIO Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.08, 11:46
            A przeszkadza? Nie rozumiem, czym normalnemu człowiekowi może przeszkadzać
            prostytutka. A sprzedwaczyni w mięsnym też Twoim zdaniem przeszkadza normalnym
            ludziom? A taksówkarz?
            • Gość: Andrzej Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.nll.se 28.04.08, 11:57
              Hehehe...No, chyba widzisz zasadnicze roznice miedzy charakterem
              wykonywanej pracy i pewnych aspektow spoleczno - socjalnych, medzy
              zawodem sprzedawczyni w sklepie miesnym, taksowkarza a prostytutka!
              • Gość: OIO Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.08, 12:10
                Widzę różnice w zakresie obowiązków, ale ja się nie o to pytam, tylko co to
                przeszkadza normalnym ludziom.
                • Gość: Andrzej Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.nll.se 28.04.08, 12:59
                  Nie udawaj, ze nie rozumiesz o co chodzi! Czy chcialbys, zeby w
                  domu, w ktorym mieszkasz byl dom publiczny, albo prostytutki staly
                  pod brama? Czy chcialbys, zeby prostytutki staly niedaleko
                  przedszkola, do ktorego chodza twoje dzieci? Czy mialbys takie same
                  obiekcje w stosunku do sklepu miesnego i postoju taksowek? Jezeli
                  nie, to dlaczego? Czyzby, wylacznie z powodu roznicy zakresu
                  obowiazkow sprzedawczyni, taksowkarza i panienki?
                  • Gość: lola Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.04.08, 14:09
                    Prostytutka w bramie by mi przeszkadzała. Podobnie dom publiczny.
                    Sex shop mi nie przeszkadza i nie budzi mojego zgorszenia. To tylko
                    sklep, czynny w okreslonych godzinach, do którego nie kazdy musi
                    wchodzic. Wystawa tez nie jest obsceniczna. Ot troche fikusnej
                    bielizny. Nie porównujmy tego do nierządu, alfonsów itp.
                    Przypuszczam, że gdyby tam był sklep z bronia i militariami nikogo
                    by to nie bulwersowało.
                  • Gość: OIO Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.08, 15:07
                    A dlaczego miałbym mieć coś przeciwko prostytutkom stojącym pod bramą albo
                    domowi publicznemu? Niechże sobie stoją, jak każdy. Przedszkole? Nie ma
                    najmniejszego problemu, co za różnica czy blisko przedszkola czy nie? I sklep
                    mięsny i postój taksówek też może być przy przedszkolu, albo w bramie. No,
                    postój taksówek się tam nie zmieści, ale to tylko tyle.
                    Może ktoś inny odpowie, czemu normalnemu człowiekowi miałby przeszkadzać seks
                    shop? Bo Ty masz chyba jakieś problemy i nie umiesz sensownie wyjaśnić, o co Ci
                    chodzi.
    • Gość: XxX brakuje meczetu IP: *.centertel.pl 28.04.08, 11:36
      Powinien stanac tam tez meczet - w bliskim sasiedztwie synagogi. Tak by
      sprawdzic szacunek Zydow do wyznawcow Islamu :)
      • futurist Re: brakuje meczetu 28.04.08, 13:59
        dobrze powiedziane:)

        • trzeciawiedzma Re: brakuje meczetu 28.04.08, 15:33
          a dlaczego nie chcecie sprawdzać stosunku wyznawców Islamu do Żydów?
          bo jest oczywiste? czy dlatego, że chcieliście coś zasugerować?
          • Gość: Q Re: brakuje meczetu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.08, 10:42
            A Ty chcesz sprawdzać? Nie ma sprawy, też sprawdzimy.
          • futurist Re: brakuje meczetu 29.04.08, 13:50
            tak, chcielismy subtelnie zasugerować że jesteśmy antysemitami...
            i bardzo nam z tym dobrze
    • Gość: Stefan Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdrożu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.08, 15:34
      Skoro sex- shop to może też na znak pełnej tolerancji klub
      (kawiarenka) homoseksualistów, lesbijek (oczywiście osobny),
      zoofilów, necrofilów itp.
    • Gość: Gość Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdrożu IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.04.08, 18:22
      Jestem żywo zainteresowana tym tematem, gdyż mieszkam "w dzielnicy
      wzajemnego szacunku" !
      Szacunku to tu na pewno nie ma zwłaszcza w stosunku do mieszkańców, Gmina
      Żydowska i Miasto robią co chcą . Można się domyślać , że chodzi o
      doprowadzenie do sytuacji w której mieszkańcy, ul. św.Antoniego i Włodkowica
      zaczną sie wyprowadzać, wykończeni hałasem jaki często ma tu miejsce do 2-3 w
      nocy i to nie tylko w weekend-y. Powstało miejsce zabaw do upadłego, ( drugi
      pasaż Niepolda ). Wystarczy przejść się po "dzielnicy" z rana w poniedziałek a
      wszystko stanie się jasne: potłuczone szklanki z lokali, których podpici klienci
      nie zważając na łamanie ciszy nocnej ( tak, tak jest taki przepis warto się
      zapoznać) traktują okolice jak szalet, wymioty na chodniku czy w bramie to wręcz
      norma. A wszystko to kilka metrów od Synagogi. Gmina Żydowska sama sobie
      zafundowała takie atrakcje. Szkoda tylko, że jej przedstawiciele są tak
      zakłamani, bo pierwsi protestowali przeciwko otwarciu sexshopu w tak "szacownym"
      miejscu i tak blisko obiektów kultu religijnego.
      Już prawie w co drugiej kamienicy jest knajpa. Pasaż Nipolda przy Antoniego
      rozpromienia całą okolice ale i Włodkowica nie pozostaje w tyle, pod nr 5 udało
      sie zmieścić 3 lokale a jak dodać do tego wiosenno-letnie "ogródki piwne" w
      podwórku przy synagodze, mamy pełen obraz w jakim kierunku to wszystko zmierza.
      Bo przecież nikt nie wierzy w te pierdoły że "...czterech wyznań " , że jakiś
      szacunek, refleksja i zaduma, że spokój, że mogło by to być szczególne miejsce
      które jako jedno z niewielu w tym mieście nawiązywało by do autentycznej
      tradycji wielokulturowości do czego tak chętnie odwołują sie władze miasta w
      swoich działaniach promocyjnych. To wszystko tylko wytrychy, piwo ma sie lać a
      ludożerka bez względu na innych ma się dobrze bawić i już.
      Nie podejrzewam żeby ktokolwiek z bawiących się ani właścicieli lokali pomyślał
      przez chwile jaki nieznośny hałas powstaje w podwórku-studni czy wąskiej ulicy.
      Na pewno nie odważyłby się zrobić czegoś podobnego w miejscu swojego
      zamieszkania a już z pewnością nie tolerowałby podobnych uciążliwości.
      Dopóki miasto się nie opamięta i nie przestanie "szastać" koncesjami na
      sprzedaż alkoholu a istniejące lokale nie zmienią charakteru swojej działalności
      trudno będzie oczekiwać że okolica będzie czymś więcej jak tylko banalną
      pijalnią piwa.
      • Gość: :) :) IP: *.as.kn.pl 28.04.08, 21:59
        całe studia przesiedziałem w knajpach na włodkowica i antoniego i nigdy się panu
        nie zrzygałem pod oknem,
        dobranoc.
        • Gość: mieszkaniec dzieln Re: :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.08, 10:57
          Ty nie rzygałeś ale wielu innych ( może kolegów ) ! ? Często też
          jest oszczane w bramie lub na schodkach we wnęce przy domofonie.
          Zapach uryny przy tablicy pamiatkowej ! REWELACJA i atrakcja dla
          turystów. Wizytówka dzielnicy.
      • Gość: Kaija Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.wroclaw.mm.pl 28.04.08, 22:01
        Czyli co ? Znowu spisek żydowski ;)
        A tak na poważnie. Puby, restauracje w tamtej okolicy nie
        powstały w ramach idei Dzielnicy Wzajemnego Szacunku ( i
        nie tylko Gmina Żydowska wynajmuje pomieszczenia na lokale
        rozrywkowe). Po prostu "strefa rozrywkowo-gastronomiczna, że
        tak to określę, nie mieści się już w Rynku i najbliższych
        okolicach, rozlewając się coraz bardziej po Starym Mieście.
        A że tamte okolice są bardzo klimatyczne, nic dziwnego, że
        ściągnęły różne knajpki. Osobną kwestią jest ich uciążliwość
        dla mieszkańców. To jest problem. Kultura osobista bywalców
        lokali oraz ich właścicieli pozostawia wiele do życzenia. Na
        pewno można i trzeba coś z tym zrobić.
        Z drugiej strony, gdy się żyje w mieście, niestety trzeba
        się liczyć, że żyje sie w przestrzeni nie tylko prywatnej,
        lecz i publicznej. Komuś wybudują drogę szybkiego ruchu koło
        domu, innemu otworzą cmentarz pod oknami, innemu otworzą
        pięć knajpek na parterze, a jeszcze inny mieszka w Rynku
        i ... właśnie wstawia sobie szyby pancerne. Każdy z nich
        pyta, dlaczgo właśnie mi to zrobiono ? A przecież żywy
        organizm miejski musi miec drogi, cmentarze, ale także i
        kanjpki i głośne wydarzenia ludyczne.
        Wracając do projektu "Dzielnicy ... " myślę, że jest on
        właśnie szansą dla mieszkańców. Zamierzana stopniowa
        rewitalizacja tego obszaru nie tylko zwiększy estetykę (i
        podniesie kulturę oraz bezpieczeństwo, bo to zawsze idzie w
        parze), ale także podniesie wartość materialną mieszkań i
        lokali.

        Pozdrowienia
        • Gość: mieszkaniec Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.08, 13:25
          "Wylewanie" sie centrum rozrywkowego z Rynku to jedno a zrobie z
          dzielnicy MEGA PIJALNI PIWA to drugie. W cywilizowanym świecie puby
          zamykane są o 23 h. A co do podniesienia wartosci mieszkań w tym
          rejonie to śmiem wątpić ! Czy ktoś normalny chciałby tu mieszkać ?
          Wspomnę jeszcze o tym, że niektórzy mieszkańcy tych kamienic mają
          KIBEL na klatce schodowej.
        • Gość: Turysta Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 14:51
          Czy jesteś mieszkanką tej dzielnicy?
        • Gość: Turysta Re: Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdroż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 14:54
          To było pytanie do Kaji...
    • Gość: Turysta Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdrożu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 14:42
      Mam pytanie czy rewitalizacja ma polegać tylko na powstawaniu jak
      największej liczby knajp? Wydaje mi się, że chyba nie...Bo coraz
      większa ich liczba nie podniesie kultury ani nie przyciągnie
      większej liczby prawdziwych turystów, którzy przyjechali zobaczyć na
      własne oczy zabytki Wrocławia. A chyba o to w tej całej dyskusji
      chodzi – co zrobić żeby a dzielnica stałą się atrakcją dla
      turystów...Wydaje mi się, że wszystko można pogodzić, ale trzeba
      rozsądnego podejścia: kontrola koncesji na sprzedaż alkoholu-czy
      jest coś złego w kawiarni bez alkoholu, utrzymanie porządku (nowe
      chodniki, bez dziur i brakujących płytek), odmalowanie kamienic itp.
      To są drobiazgi, ale diabeł tkwi w szczegółach...Porządek to chyba
      klucz do sukcesu...a pijani goście knajp na pewno go nie zapewnią!!!
    • alex-alexander Dzielnica Wzajemnego Szacunku stoi na rozdrożu 01.05.08, 14:50
      Przede wszystkim nalezy calkowicie wyremontowac synagoge. Jezeli z
      pieniedzy podatnikow remontowano koscioly, to dlaczego nie synagoge
      czy cmentarz-muzeum przy ul. Sleznej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka