Dodaj do ulubionych

BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH

22.05.13, 21:59
Niestety zdarzają się.

Kiedy nauczyciel ich nie wychwyci - cierpią uczniowie i reputacja nauczyciela.

Proszę podajcie jakie podręczniki najczęściej mają błedy (mój hit UPSTREAM ADVANCED C1, new edition). Ale nawet w Mcmillanie się zdarzają.

Przykład: 'Ready for CAE' pp. 116-117.

X 'a quite unique holiday destination'
V 'quite a unique holiday destination'


Obserwuj wątek
    • claratrueba Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 06:01
      X 'a quite unique holiday destination'
      > V 'quite a unique holiday destination'

      Ale przecież oba te sformułowania są całkowicie poprawne, drugie podkreśla "unique" co nie jest ani błędem ani niczym niezwykłym.
      • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 08:26
        A jednak jest błędem

        Proof No.1 Oxford Advanced Learner's Dictionary:
        oald8.oxfordlearnersdictionaries.com/dictionary/quite
        HELP When quite is used with an adjective before a noun, it comes before a or an. You can say: It's quite a small house or Their house is quite small but not *It's a quite small house*.

        Proof No. 2 Longman Advanced Learner's Dictionary
        www.ldoceonline.com/dictionary/quite
        ! Quite goes before, not after, a or an: quite a short time (NOT a quite short time)
        ➔ see usage note rather

        Proof No. 3 GOOGLE search RESTRICTED only to bbc.co.uk (which should be top-notch And I believe it is)

        "a quite unique holiday destination" site:bbc.co.uk 0 hits on bbc.co.uk
        "quite a unique holiday destination" site:bbc.co.uk 23,300 hits on bbc.co.uk

        I hope I have convinced you.




        • claratrueba Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 09:12
          I hope I have convinced you.

          I'm afraid you have not.

          query.nytimes.com/search/sitesearch/#/quite+a+unique/
          www.guardian.co.uk/education/2004/sep/27/tefl4?INTCMP=SRCH

          www2.canada.com/nanaimodailynews/story.html?id=0945640f-fdf2-4fca-802f-f341a12187eb
          And google search not restricted to bbc shows many examples of "quite a unique"
          The relevant question is: do we teach English as it is commonly used or do we teach dogmatical one?
          And while "quite a small house" sounds somehow weird "quite a unique house" does not. Such quality as small dimension of a house is rather commonplace and not worth emphasizing. Until the size of a house does matter a lot:
          uk.answers.yahoo.com/question/index?qid=20110620151607AAANYIe
          I suppose the textbooks we use as well as newspapers, magazines or websites present the language that is spoken, written by the people for whom it is a mother tongue. Not by purists.

            • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 30.05.13, 18:24
              black.joanna napisała:

              > A umiesz czytać ze zrozumieniem? Autorka pisze, że właśnie na odwrót jest źle.

              Ale kto nie umie czytać ze zrozumieniem i jaka autorka pisze co?

              DO kogo ten post - bo ze struktury na forum jest jakby do 'claratrueba'.

              ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
              Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. I fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
    • engteacherka Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 09:05
      Z etapu rejonowego konkursu kuratoryjnego dla gimnazjów:

      (2) ____ of young woman showed up outside D&G’s trendy boutique in New York’s Upper East Side.
      2.
      (a)
      Weirdoes
      (b)
      Hordes
      (c)
      Padres
      (d)
      Hairdos

      Uczeń w/g klucza miał wybrać hordes.
      • claratrueba Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 09:22
        To ktoś miał fantazję. Ale tak naprawdę to wystarczy, żeby znał tego "świra" (tu młodzież gimnazjalna lepiej oblatana po tego typu słownictwie niż my) to zostaje mu słowo hiszpańskie i fryzury, które raczej nie pojawią się same w żadnym sklepie.
        Co oczywiście, nie zmienia faktu, że zadanie jest kompletnie bezsensowne.
        • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 10:03
          A możesz mnie oświecić, co jest takiego złego w słowie HORDES (=a large group of people:
          Hordes of students on bikes made crossing the road difficult). (often disapproving),

          I dlaczego PADRE to słowo hiszpańskie - skoro jest w słowniku języka angielskiego (=a Christian priest, especially in the armed forces)?


          • claratrueba Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 10:15
            > A możesz mnie oświecić, co jest takiego złego w słowie HORDES

            Ależ nic. To całkiem popularne słowo.
            Natomiast PADRE jako słowo w teście znajomości języka angielskiego w zakresie gimnazjum? To trochę tak jakby od gimnazjalisty oczekiwać wiedzy, że sędzia w SCOTUS to Justice.
            • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 11:04
              A ja mam inne zdanie.

              WEIRDOES - odpada z powodu spellingu, gimnazajaliści powinni to wiedzieć (jest reguła) (WEIRDOS byłoby OK).

              HORDES wystepuje w ang z frekwencją ok 30 000 - zbyt wysoki poziom dla gimnazlalistów, ale nie jest false friend z polskim 'horda'.

              PADRES - być może pochodzi z hiszpańskiego, ale jest częścią angielskiego słownictwa. A słowa zapożyczone z innych języków często zmieniają też znaczenie (poza pisownią). Czesi zmienili teatr na divadlo, a muzykę na hudbę. Teraz Czesi mówią czysto po czesku, a cały świat mówi po angielsku, który czerpie ze wszystkich języków.

              HAIRDOS - odpada ze względu na logikę, sens.

              Ponieważ to jest "konkurs kuratoryjny dla gimnazjów" a nie obowiązkowy egzamin wskazana jest pewna SELEKTYWNOŚĆ(=odsiew ziarna od plew). Co w tym złego?
                • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 13:19
                  Ale cytując wybiórczo manipuluje P. treścią.

                  ________________________________________________________________________________
                  To jest orYginalny kontekst (zaznaczyłem Y bo wielu nie tylko mówi, ale nawet pisze orginalny).

                  ____of young woman showed up outside D&G’s trendy boutique in New York’s Upper East Side.
                  ______________________________________________________________________________

                  No animal should kill another animal, WITHOUT PURPOSE.

                  All animals are equal, BUT SOME ARE MORE EQUAL THAN OTHERS.

                  Manipulacja to przesunięcie akcentu zdaniowego, albo selektywne pominięcie (niewygodnych) treści. Ktoś kto był 5 minut w Oxfordzie na wycieczce, ale powtarza przy każdej okazji 'jak byłem w Oxfordzie...' nie kłamie (bo był w Oxfordzie), ale ordynarnie manipuluje.



                    • claratrueba Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 15:23
                      WEIRDOES - odpada z powodu spellingu, gimnazajaliści powinni to wiedzieć (jest reguła) (WEIRDOS byłoby OK).
                      Czyżby?
                      www.urbandictionary.com/define.php?term=weirdoes
                      Skoro może być PADRE, którego zapewne używają raczej Amerykanie latynoskiego czy włoskiego pochodzenia a wyszukiwanie w New York Timesie podaje ewidentnie latynoskie kolokacje ale nie do duchownego, w Guardianie nie znajduje niczego, to dlaczego nie dać miejskiego slangu?
                      Ano dlatego, że nie o taki angielski w gimnazjum chodzi. Równie dobrze mogłabym swoim uczniom bez względu na wiek dawać zdania typu: "Sfs in dirty bellevilles were packing their bergens, counting rounds, checking lows desperately waiting for casevac to headshed with their miniminis ready". Przecież to jest naprawdę jasne. Dla mnie, dla mojego syna też było w wieku gimnazjalnym.
                      • engteacherka Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 16:39
                        W podanym przeze mnie przykładzie w/g mnie żadna odpowiedź nie była poprawna. Nawet moja uczennica gimnazjalistka zauważyła, że nie można powiedzieć hordes of woman (jedynie hordes of women), dlatego ten wyraz odrzuciła w pierwszej kolejności (a właśnie on był poprawny) świr odpada, amerykanizm odpada i padre też. Wpisała padre, bo tego wyrazu nie znała w ogóle, a pozostałe jej nie pasowały

                        Ewidentny błąd w arkuszu
                      • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 23.05.13, 20:51
                        claratrueba napisała:

                        > WEIRDOES - odpada z powodu spellingu, gimnazajaliści powinni to wiedzieć (jest
                        > reguła) (WEIRDOS byłoby OK).
                        > Czyżby?
                        > www.urbandictionary.com/define.php?term=weirdoes
                        > Skoro może być PADRE, którego zapewne używają raczej Amerykanie latynoskiego cz
                        > y włoskiego pochodzenia a wyszukiwanie w New York Timesie podaje ewidentnie lat
                        > ynoskie kolokacje ale nie do duchownego, w Guardianie nie znajduje niczego, to
                        > dlaczego nie dać miejskiego slangu?

                        Dlatego, że to jest slang, a nie standardowy język.

                        COLLINS MA NAJWIĘKSZY CORPUS JĘZYKOWY

                        BR written `Padre Lorenzo?" he enquired of the man.
                        BR written `Padre, Padre!" a voice shouted anxiously behind them.
                        BR written Padre Coughlin?' `Padre?" the man said, responding to the only word he'd understood.

                        BR written `Yanqui padre?' `St," she replied, nodding quickly.
                        US written `Evening, padre."
                        US written A five-year NPS study completed in 1993 showed that Padre Island had more trash washing up on its beaches than any of the other nine seashore in the National Park System.
                        US written New Study Traces Padre Island Trash to Shrimpers.
                        US written CORPUS CHRISTI, TEX.
                        • claratrueba Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 24.05.13, 05:31
                          Padre Island to jest nazwa własna- plaża w Teksasie.

                          Czyli zostaje "Padre Lorenzo" czyli połączenie typu Lady Godiva, prawdopodobnie tak samo jak "Padre Coughlin", "Yanqui padre?"- czyli cytat hiszpański w całości bo "yanqui" to po hiszpańsku Jankes. Czyli taki to jest angielski jak "raus, Polnishe banditen" w "Czterech pancernych i psie" jest polskim. Pozostają dwa cytaty, z których nie wynika do kogo ta osoba się zwraca (bo do osoby, która mi się przedstawiła jako "padre X" albo tak jest powszechnie nazywana z racji swojego pochodzenia, tez bym się tak zwracała. Szczególnie, że lubię łacinę .
                          Powiem Ci, że jak na największy "Corpus językowy" to trochę mało by mówić, że jest to część słownictwa angielskiego.
                          Nie bardzo rozumiem dlaczego "padre" miałoby być normalne w gimnazjum a podane przeze mnie słownictwo - nie. Wszystkie te "dziwadła", które w nim są stanowią słownictwo używane książkach, kŧóre stały sie no.1 bestseller, są używane codziennie przez dobre parę milionów ludzi na świecie i wcale niemało polskich gimnazjalistów- na samej Operacji Borneo co roku parę setek.
                          > Ale to nie jest standard.
                          Oczywiście, że nie. Tylko dlaczego uważasz, za "standard" w takim razie "padre" w angielskim? O ile pamiętam, to padre, signor i signora wystepuje w "Ojcu chrzestnym" w polskim tłumaczeniu- czyli to są słowa polskie? Należałoby je dać na konkursie polonistycznym?
                          To jest jakby mówić "Skąd ty mieszkasz?". Kopsnij sz
                          > luga - skitrali mi na ambasadzie (biurowiec w więzieniu lub areszcie).
                          Czyli odpowiednik języka z "A Clockwork orange"- też angielskiego, niewątpliwie. Może w nast. latach szanowni twórcy konkursów dla gimnazjalistów skorzystają z tego źródła, w końcu to też bestseller.
                          • redaktor.ka Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 24.05.13, 22:34
                            Zastanawia mnie czemu ma sluzyc ten watek? Bledy w ksiazkach, gazetach, czasopismach sa zawsze. Akurat pracuje w wydawnictwie, wiec wiem jak to jest. Mozna ogladac prufy dziesiec razy, moze je ogladac dziesiec roznych osob, a bledy i tak beda. Potem, przy kazdym dodruku bledy sie poprawia. Ksiazki sa redagowane przez ludzi i kazdy moze popelnic blad/niezauwazyc czegos. Zapewne wiele razy Wam sie zdarzylo cos napisac, sprawdzic piec razy, a blad tam i tak byl.
                            A czy przez blad ktos umarl? Chyba jeszcze nie.
                            Najwazniejsze jednak jest to, aby nauczyciel potrafil zachowac sie z twarza i wytlumaczyl uczniom, jak powinno byc poprawnie, dlaczego jest blad, a takze uczulil na to, ze bledy moze poplenic kazdy.
                            • chinwag Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 25.05.13, 07:56
                              > Zastanawia mnie czemu ma sluzyc ten watek?

                              Może temu, by skłonić redakcje do większej uwagi, Ty sama możesz na przykład zacząć od własnego podwórka i pisać po polsku używając polskich liter ;)
                              • anglofil Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 26.05.13, 22:33
                                Redaktorko, 'nie zauważyć' pisze się rozdzielnie, a co to sa prufy? Brzmi ochydnie. Dotąd sądziłam, że ten ochydny, spolszczony angielski to domena średnio wykształconego, korporacyjnego biznesu, a tu niespodzianka.
                                • amused.to.death Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 26.05.13, 23:06
                                  Ale czy to w sumie nie jest 'zabawne'?
                                  Czytamy wpis redaktor.ki i już wiadomo skąd te wszystkie niezauważone błędy.
                                  Ja zawsze przy błędach mówię, że 'autor podręcznika się pomylił', ale chyba zacznę tłumaczyć: 'wydawnictwo zatrudnia kiepskiego redaktora/korektora'.
                                  • claratrueba Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 27.05.13, 06:00
                                    ale chyba zac
                                    > znę tłumaczyć: 'wydawnictwo zatrudnia kiepskiego redaktora/korektora'.

                                    Wydawnictwa zatrudniają ludzi, a ludzie się mylą. Historia opisywana przez Wańkowicza, przedwojenna: wydawano jednego z klasyków lit. polskiej. Zatrudniono pięć zespołów korektorskich, przy czym każdy następny zespół dostawał za błąd niewykryty przez poprzedników dwukrotnie większą stawkę. Na koniec, dzieło wyszło z drukarni z błędem w tytule.
                                    Mnie wcale nie martwią błędy ani w podręczniku ani popełniane przez nauczyciela, ani w bardzo poważnych prasowych publikacjach. Bo uczą by niczego nie traktować jako wyroczni, prawdy objawionej i jedynej. Tylko szukać, sprawdzać- to bardzo przydatne i dla znajomości języka i wiedzy.
                                    Uruchamia coś więcej niż tylko mechaniczne zapamiętywanie.
                                    • kociamama Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 10.08.13, 13:11
                                      Zgadzam się, i sory, zdublowałam Twój wpis, zanim przeczytałam;)

                                      I cieszy mnie, że są nauczyciele, którzy traktują naukę języka, także po to, by pobudzić w uczniach myślenie krytyczne i kreatywność, a nie jedynie kopiowanie 'idealnego' modelu językowego.
                                  • redaktor.ka Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 29.05.13, 19:24
                                    amused.to.death napisała:

                                    > Ale czy to w sumie nie jest 'zabawne'?
                                    > Czytamy wpis redaktor.ki i już wiadomo skąd te wszystkie niezauważone błędy.
                                    > Ja zawsze przy błędach mówię, że 'autor podręcznika się pomylił', ale chyba zac
                                    > znę tłumaczyć: 'wydawnictwo zatrudnia kiepskiego redaktora/korektora'.

                                    Amused - znam Twoje wypowiedzi z tego, jak rowniez innego forum I zazwyczaj myslalam, ze inteligentna z Ciebie babka. Nie moglas sie wiec Ty (jak I inni) domyslec, ze nie redaguje jezyka polskiego? Tym bardziej, ze widzisz, ze nie uzywam polskich znakow.
                                    Dziwne by bylo, aby podreczniki do jezyka angielskiego redagowali Polonisci.
                                      • anglofil Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 28.05.13, 22:42
                                        No wiesz, communicativemethiodsucs, może i ja jestem burakiem ale to TY OBRZUCASZ LUDZI INWEKTYWAMI:) ja zaś odniosłam się do bardzo źle napisanego postu podpisanego znacząco 'redaktorka' czyli 'jako osoba kompetentna i mająca coś na temat do powiedzenia zabieram głos w sprawie błędów'.
                                        • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 28.05.13, 22:50
                                          anglofil napisała:

                                          > No wiesz, communicativemethiodsucs, może i ja jestem burakiem ale to TY OBRZUCA
                                          > SZ LUDZI INWEKTYWAMI:) ja zaś odniosłam się do bardzo źle napisanego postu pod
                                          > pisanego znacząco 'redaktorka' czyli 'jako osoba kompetentna i mająca coś na te
                                          > mat do powiedzenia zabieram głos w sprawie błędów'.
                                          >

                                          A zauważyłaś znak [;-)]. Zrób sobie visual speed and accuracy test (porównuje się na czas dwie kolumny 12 cyfrowych liczb - czy są takie same czy różne). W którym stenie masz wynik?
                                          Pewnie w 10-ym ;-)
                                                • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 29.05.13, 21:53
                                                  Rozumiem, ale cięta riposta jest bardziej błyskotliwa kiedy używa dokładnie tych samych sformułowań co zaczepka (to kwestia retoryki. Symetria jest bardziej elegancka i celniej trafia do odbiorcy). Przykład:

                                                  “I beg that you will not touch me with your filthy hands,” remarked our prisoner as the handcuffs clattered upon his wrists. “You may not be aware that I have royal blood in my veins. Have the goodness, also, when you address me always to say ‘sir’ and ‘please.’ ”
                                                  “All right,” said Jones with a stare and a snigger. “Well, would you please, sir, march upstairs, where we can get a cab to carry your Highness to the police-station?”

                                                  "The Adventures of Sherlock Holmes" by Sir Arthur Conan Doyle

                                                  Zresztą moje odniesienie do tej teorii także było zamarkowane jako żartobliwe.




                                                  ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                  Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. I fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
                                • bramblette Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 07.08.13, 22:18
                                  anglofil napisała:

                                  > Redaktorko, 'nie zauważyć' pisze się rozdzielnie, a co to sa prufy? Brzmi ochyd
                                  > nie. Dotąd sądziłam, że ten ochydny, spolszczony angielski to domena średnio wy
                                  > kształconego, korporacyjnego biznesu, a tu niespodzianka.

                                  'oHydnie' piszemy przez 'h', a nie 'ch'
                              • kociamama Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 10.08.13, 13:07
                                Okazjonalne błędy w podręcznikach są zatem świetnym pretekstem do wskazania uczniom, że podręcznik nie jest wyrocznią, ale pomocą naukową, i dlatego warto czerpać wiedzę z różnych źródeł, a nie tylko z jednego podręcznika i od jednego nauczyciela.

                                A poza tym pedanteria językowa mnie irytuje niezwykle. Weirdoes/weirdos - what's the fucking difference? Ma być komunikatywnie, a jak się pisze tekst akademicki, gdzie ma to znaczenie, to Word poprawia błędy (i literówki).

                                Ważniejsze jest bogactwo słownikowe i biegłość w mowie, rozumienie ze słuchu, a nie jakieś tam niuanse, które i dla wielu absolwentów uniwerków są problematyczne.
            • dziewczyna.briana Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 16.08.13, 20:51
              odpowiedz do dyskusji ponizej

              Z etapu rejonowego konkursu kuratoryjnego dla gimnazjów:

              (2) ____ of young woman showed up outside D&G’s trendy boutique in New York’s Upper East Side.
              2.
              (a)
              Weirdoes
              (b)
              Hordes
              (c)
              Padres
              (d)
              Hairdos

              Uczeń w/g klucza miał wybrać hordes.
              Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH
              claratrueba 23.05.13, 09:22 Odpowiedz
              To ktoś miał fantazję. Ale tak naprawdę to wystarczy, żeby znał tego "świra" (tu młodzież gimnazjalna lepiej oblatana po tego typu słownictwie niż my) to zostaje mu słowo hiszpańskie i fryzury, które raczej nie pojawią się same w żadnym sklepie.
              Co oczywiście, nie zmienia faktu, że zadanie jest kompletnie bezsensowne.
              Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH
              communicativemethodsucks 23.05.13, 10:03 Odpowiedz
              A możesz mnie oświecić, co jest takiego złego w słowie HORDES (=a large group of people:
              Hordes of students on bikes made crossing the road difficult). (often disapproving),
    • bramblette Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 07.08.13, 22:38
      communicativemethodsucks napisał:

      > Niestety zdarzają się.
      >
      > Kiedy nauczyciel ich nie wychwyci - cierpią uczniowie i reputacja nauczyciela.
      >
      > Proszę podajcie jakie podręczniki najczęściej mają błedy (mój hit UPSTREAM ADVA
      > NCED C1, new edition). Ale nawet w Mcmillanie się zdarzają.
      >
      > Przykład: 'Ready for CAE' pp. 116-117.
      >
      > X 'a quite unique holiday destination'
      > V 'quite a unique holiday destination'
      >


      X- niepoprawne, a V- poprawne, tak?
      'a quite unique holiday destination' - jest jednak poprawne.
      To 'quite a unique holiday destination' byłoby błędne - chociaż, szczerze powiedziawszy, sama wcześniej uznałabym je za poprawne.

      To wytłumaczenie z www.perfectyourenglish.com/usage/quite.htm
      We use quite a/an before a noun with a gradable adjective or no adjective.

      The film was quite a success.
      She is quite a crowd puller.
      That was quite a celebration.
      It was quite a pleasant surprise.

      With non-gradable adjectives, quite comes after a/an.

      It was a quite perfect day. (NOT It was quite a perfect day.)



      'unique' jest zdecydowanie non-gradable, in my humble opinion
      Człowiek się uczy czegoś nowego codziennie.
        • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 02.12.13, 14:19
          dziewczyna.briana napisała:

          > Obydwie opcje sa poprawne!!!
          >
          > Quite a unique holiday destination
          > A quite unique holiday destination
          >
          > A quite nice place
          > Quite a nice place
          >
          > Jedyna roznica jest connotation prawie chyba nie do wychwycenia dla non-native
          > speakers.

          NIESTETY TAM BŁĘDU NIE BYŁO. UDAŁA SIE PROWOKACJA!!!! BUHAHAHAHA!

          'UNIQUE; jest przymiotnikiem absolutnym, nie można być bardziej ani mniej unique. Jest się unique, albo nie jest.

          Zatem jak ostatecznie i nieodwołalnie podaje 'Practical English Usage' Michaela Swana, wydanie 3. A quite unique holiday.
            • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 03.12.13, 11:30
              bramblette napisał(a):

              > oj cos kręcisz, to może czy nie może byc 'quite'? skoro jest extreme/non-gradab
              > le
              > wytłumaczenie jest tu www.perfectyourenglish.com/usage/quite.htm
              > zresztą pisałam już o tym w sierpniu.


              Jeśli pisałaś w sierpniu (bo nie pamiętam) - to KUDOS, bo cala reszta "mądrych, że aż strach" dała się nabrać.
            • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 03.12.13, 11:39
              Ty czytasz linki, na które sie powołujesz?

              Przecież tam stoi jak byk: (na dole strony). Cały myk o to czy 'a' przed czy za quite, a nie czy można czy nie można 'quite' - jak sugerujesz w swoim poście.
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------
              With non-gradable adjectives, quite comes after a/an.

              It was a quite perfect day. (NOT It was quite a perfect day.)
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------
              • bramblette Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 04.12.13, 10:39
                communicativemethodsucks napisał:

                > Ty czytasz linki, na które sie powołujesz?
                >
                > Przecież tam stoi jak byk: (na dole strony). Cały myk o to czy 'a' przed czy za
                > quite, a nie czy można czy nie można 'quite' - jak sugerujesz w swoim poście.
                > -------------------------------------------------------------------------------
                > ----------------------
                > With non-gradable adjectives, quite comes after a/an.
                >
                > It was a quite perfect day. (NOT It was quite a perfect day.)
                > -------------------------------------------------------------------------------

                Owszem czytam i proponuję, żebyś sam/a się wczytał/a
                W Twoim pierwszym poście było

                X 'a quite unique holiday destination'
                V 'quite a unique holiday destination'

                'x' zwykle sugeruje błąd i od tego zaczęła się cała dyskusja. Parę linijek wyżej jest mój post z sierpnia, kiedy po raz pierwszy podałam ten link z wyjaśnieniem, że to 'quite a unique holiday destination' byłoby błędne ponieważ:
                With non-gradable adjectives, quite comes after a/an.
                It was a quite perfect day. (NOT It was quite a perfect day.)

                I to Ty wczoraj napisałaś/eś
                NIESTETY TAM BŁĘDU NIE BYŁO. UDAŁA SIE PROWOKACJA!!!! BUHAHAHAHA!
                'UNIQUE; jest przymiotnikiem absolutnym, nie można być bardziej ani mniej unique. Jest się unique, albo nie jest.

                I jak widac w linku i w moich poprzednich postach pomimo tego, że unique jest 'extreme adjective' to można go użyc z 'quite' w znaczeniu 'completely'
                Więc sugeruję mniej 'BUHAHAHAHA!' a więcej uwagi przy czytaniu.
                Pozdrawiam.
                  • bramblette Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 06.12.13, 22:37
                    communicativemethodsucks napisał:

                    > WIĘC PROPUNUJĘ TO SAMO=więcej uwagi przy czytaniu.
                    >
                    > WTEDY NIE BYŁOBY TEJ CAŁEJ 'MIŁEJ' KORESPONDENCJI.
                    >

                    Ja czytam z należytą uwagą i nie widzę powodu dla wstawiania słowa 'miłej' w cudzysłów o ile nie cytuję, tak jak teraz.
                    Będę wdzięczna za wytłumaczenie czego tym razem nie doczytałam, że 'propunujesz' mi do samo caps lockiem :D
                    • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 09.12.13, 13:03
                      bramblette napisał(a):

                      > communicativemethodsucks napisał:
                      >
                      > > WIĘC PROPUNUJĘ TO SAMO=więcej uwagi przy czytaniu.
                      > >
                      > > WTEDY NIE BYŁOBY TEJ CAŁEJ 'MIŁEJ' KORESPONDENCJI.
                      > >
                      >
                      > Ja czytam z należytą uwagą i nie widzę powodu dla wstawiania słowa 'miłej' w cu
                      > dzysłów o ile nie cytuję, tak jak teraz.
                      > Będę wdzięczna za wytłumaczenie czego tym razem nie doczytałam, że 'propunujesz
                      > ' mi do samo caps lockiem :D

                      O TO MI CHODZI.

                      Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH
                      Autor: bramblette 03.12.13, 10:37

                      >oj cos kręcisz, to może czy nie może byc 'quite'? skoro jest extreme/non-gradable
                      >wytłumaczenie jest tu www.perfectyourenglish.com/usage/quite.htm
                      >zresztą pisałam już o tym w sierpniu.

                      DODATKOWO NAPISAŁEM ŻE NIE CHODZIŁO O QUITE, (bo quite pojawia się w obu wersjach) tylko o miejsce 'A' przed lub za quite ALE TEGO RÓWNIEŻ NIE PRZECZYTAŁAŚ tylko ODPYSKOWAŁAŚ BEZ SENSU.
                      • bramblette Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 14.12.13, 20:57
                        DODATKOWO NAPISAŁEM ŻE NIE CHODZIŁO O QUITE, (bo quite pojawia się w obu wersja
                        > ch) tylko o miejsce 'A' przed lub za quite ALE TEGO RÓWNIEŻ NIE PRZECZYTAŁAŚ ty
                        > lko ODPYSKOWAŁAŚ BEZ SENSU.

                        A byłbyś mi uprzejmy wskazac, który z moich postów miał charakter 'odpyskowania'? I to jeszcze 'odpyskowania bez sensu'?
                        W odróżnieniu od Ciebie nie czułam potrzeby używania Caps Lock i nie straciłam zimnej krwi w jakby nie było mało znaczącej dyskusji na forum.
                        A cytowany przez Ciebie fragment mojego postu jest odpowiedzią na Twój własny osobisty i charakteryzujący się wysoką kulturą osobistą post z 2.12:
                        NIESTETY TAM BŁĘDU NIE BYŁO. UDAŁA SIE PROWOKACJA!!!! BUHAHAHAHA!

                        'UNIQUE; jest przymiotnikiem absolutnym, nie można być bardziej ani mniej unique. Jest się unique, albo nie jest.

                        Zatem jak ostatecznie i nieodwołalnie podaje 'Practical English Usage' Michaela Swana, wydanie 3. A quite unique holiday.

                        Czyli to Ty napisałeś, że skoro 'unique' jest przymiotnikiem absolutnym, to nie może byc 'quite', nie wyjaśniwszy w ogóle dlaczego w takim razie 'a quite unique holiday' jest zdaniem poprawnym. Wyjaśnienie było w moim poście i linku.
                        I stąd się wzieło moje pytanie o to czy może byc 'quite' czy nie, no a potem zostałam zrugana, za to, że ponoc nie czytam tego, na co się powołuję.
                        Zresztą tłumaczyłam to już wcześniej, też bez większego zrozumienia z Twojej strony.
                        Przykro mi, ale mam po prostu wrażenie, że udawana 'prowokacja' (gdyby to naprawdę była prowokacja, to przyznałbyś to wiele wcześniej) i cała dyskusja ze mną świadczy o tym, że nie umiesz przyznac się do błedu i to wszystko. A szkoda, bo umiejętnośc przyznania się do popełnionego błędu, IMHO, wiele mówi o kulturze i inteligencji człowieka.
                        Nie jestem głupią gąską, która zacznie się kajac przed Tobą tylko dlatego, że na mnie 'nakrzyczysz' caps lockiem i będziesz próbował wmówic, że napisałam coś nie tak.
                        Tym samym kończę naszą dyskusję.
                        Have a good life. What a pity it definitely hasn't been a pleasure meeting you
                        • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 16.12.13, 07:53
                          Droga BRAMBETTE! (to nie krzyk)

                          Mi również jest przykro, że skoro jasno i wyraźnie pisze o co mi chodzi ty wciąż tego nie rozumiesz. A capslokiem nie nakrzyczaem (bo ja nie uznaję pisania dużymi literami za krzyk) chciałem tylko uczynic pewne treści bardziej wyraźnie. Jak widać bezskutecznie.

                          Sporny fragment (Twojego postu)
                          "Czyli może czy nie może być quite", jest wmawianiem mi, że napisałem coś czego nie napisałem. I to (dlatego, że quite pojawia się w obu wersjach, zatem pojawianie się lub nie pojawienie quite nie jest przedmiotem sporu) jest właśnie "pyskowaniem" i to "bez sensu". A to dlatego, ze nic takiego nie twierdziłem a Ty chcesz mi to wmówic (nie używając caps locka, tylko zmieniając subtelnie temat sporu i licząć na to, ze tego nie zauważę).

                          "Anger, fear, aggression; the dark side of the Force are they. Easily they flow, quick to join you in a fight. If once you start down the dark path, forever will it dominate your destiny, consume you it will..."
                        • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 16.12.13, 11:54
                          bramblette napisał(a):


                          > A cytowany przez Ciebie fragment mojego postu jest odpowiedzią na Twój własny
                          > osobisty i charakteryzujący się wysoką kulturą osobistą post z 2.12:
                          > NIESTETY TAM BŁĘDU NIE BYŁO. UDAŁA SIE PROWOKACJA!!!! BUHAHAHAHA!

                          Moja, bardziej wyważona odpowiedź:

                          Laughter (even guffaw) is, above all, a corrective. Being intended to humiliate, it must make a painful impression on the person against whom it is directed. By laughter, society avenges itself for the liberties taken with it. It would fail in its object if it bore the stamp of sympathy or kindness.
    • jeanie_mccake Direct English 03.09.13, 16:04
      Wszystkie podręczniki "Direct English" zawierają mnóstwo błędów w słownictwie, gramatyce i ortografii, oraz stylistycznych dziwactw, wymyślonych słów czy nieprawdziwych "faktów" (pomijając to, że cała metoda jest absurdalna i nieskuteczna) ale ich "Advanced" (do poziomu 7, cokolwiek to ma znaczyć) ma średnio 2 lub 3 na każdej stronie. Żenada totalna.
    • there.there Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 03.12.13, 12:50
      Z pojedynczych błędów przypominam sobie, że w którejś częsci podstawówkowego Sky opisano w gramatycznej tabelce mustn't jako negative od must.

      Większym problemem większości podręczników jest dobór prezentowanego słownictwa niż pojedyncze wpadki gramatyczno-leksykalne.
      • communicativemethodsucks Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 03.12.13, 12:53
        there.there napisał:

        > Z pojedynczych błędów przypominam sobie, że w którejś częsci podstawówkowego S
        > ky opisano w gramatycznej tabelce mustn't jako negative od must.
        >
        > Większym problemem większości podręczników jest dobór prezentowanego słownictwa
        > niż pojedyncze wpadki gramatyczno-leksykalne.

        To znaczy moim zdaniem najczęstszym błędem jest nierówność podręcznika. Np. Face2face pre-intermediate ma fonetykę jak dla KGB - w innym wątku piszę, że na tym 3/4 lektorów poległo, chociaż to bardzo dobry podręcznik ale takie wymagania fonetyczne na tym poziomie załamać mogą.
      • bramblette Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 04.12.13, 10:43
        there.there napisał:

        > Z pojedynczych błędów przypominam sobie, że w którejś częsci podstawówkowego S
        > ky opisano w gramatycznej tabelce mustn't jako negative od must.
        >

        Bo to w pewnej mierze jest negative od 'must' - zbyt często myślimy po polsku ('musiec' vs 'nie wolno' i dlatego wydaje nam się, że nie jest.
        must - nakaz
        mustn't - zakaz
        • there.there Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 05.12.13, 00:37
          Zapewne masz racje, ale pamietaj, że SKY to podręcznik dla dzieciaków, które tak abstrakcyjnie jeszcze nie myślą. Brak uwagi na lekcji i później samodzielne przygotowywanie się do testu z książkowymi tabelkami może doprowadzic do zrozumienia "mustn't" jako nie musieć
          • robak.rawback Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 09.12.13, 20:10
            tak jak to z jezykiem bywa - jak ktos ma oko i ucho wyostrzone na unique i co ono oznacza to o mu nie bedzie pasowac zdanie V, a inny nawet nie zauwazy.

            X 'a quite unique holiday destination'
            V 'quite a unique holiday destination'
            • dziewczyna.briana Re: BŁĘDY W PODRĘCZNIKACH 29.12.13, 10:32
              Zdania roznia sie tylko i wylacznie connotation.

              Zdanie X "a quite unique holiday destination" jest neutralne

              zdanie V "quite a unique holiday destination" sugeruje ze miejsce moze byc w jakims sensie sketchy lub ja myslalam ze moze byc sketchy a okazalo sie calkiem, calkiem. Moze tez pokazywac surprise, pozytywne zaskoczenie, w zaleznosci od kontekstu, duzo mocniejszy przekaz emocjonalny niz w zdaniu "X"

              Abslolutnie nie ma tutaj znaczenia slowo "quite" czy "unique", chodzi jedynie o pozycje "a"
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka