koloko2
27.05.08, 20:50
Tak właściwie to do jednego, który jechał Legnicką po jezdni. Jadąc powodował
zator, ponieważ auta musiały go wymijać, zmieniając pas. Kiedy zrównałem z nim
prędkość, uchyliłem okno i naprawdę uprzejmie stwierdziłem, że obok jest
ścieżka rowerowa. Odburknął tylko "co z tego" ... Co z tego? No cóż, już nie
chodzi o to że masz obowiązek z niej korzystać, ale o to, że kiedyś wpadniesz
pod Tira i już sobie nie pojeździsz... Pomijam fakt, że nie miał ani świateł,
ani kasku.
Naprawdę, apeluje o minimum rozwagi i zdrowego rozsądku.
Serdecznie Pozdrawiam, Krzysztof
P.S. Proszę nie zaczynać dyskusji "a kierowcy są tacy owacy, a rowerzyści
jeszcze inni"