Dodaj do ulubionych

Mały apel do rowerzystów

27.05.08, 20:50
Tak właściwie to do jednego, który jechał Legnicką po jezdni. Jadąc powodował
zator, ponieważ auta musiały go wymijać, zmieniając pas. Kiedy zrównałem z nim
prędkość, uchyliłem okno i naprawdę uprzejmie stwierdziłem, że obok jest
ścieżka rowerowa. Odburknął tylko "co z tego" ... Co z tego? No cóż, już nie
chodzi o to że masz obowiązek z niej korzystać, ale o to, że kiedyś wpadniesz
pod Tira i już sobie nie pojeździsz... Pomijam fakt, że nie miał ani świateł,
ani kasku.

Naprawdę, apeluje o minimum rozwagi i zdrowego rozsądku.
Serdecznie Pozdrawiam, Krzysztof

P.S. Proszę nie zaczynać dyskusji "a kierowcy są tacy owacy, a rowerzyści
jeszcze inni"
Obserwuj wątek
    • Gość: rower power maly apel do rozsadku IP: 93.96.33.* 27.05.08, 20:58
      gdyby tobie nawstawiali latarni w jezdnie, to tez bys staral sie jej unikac

      jasne?
      • koloko2 Re: maly apel do rozsadku 27.05.08, 21:02
        Ryzykując życie? Raczej nie.
      • Gość: ktoś Re: maly apel do rozsadku IP: *.biskupin.wroc.pl 27.05.08, 23:01
        Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych.

        1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.

        5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
        szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.

        Tyle w kodeksie drogowym, a teraz drodzy rowerzyści przeanalizujcie sobie ulicę Legnicką i wyciągnijcie wnioski, a nie bawcie się w dywagacje. Ja również jeżdżę rowerem, ale jak widzę idiotów - tak, tak, inaczej ich nie nazwę - którzy jadą ulicą Olszewskiego (i dalej również, np. w okolicach akademików politechniki) dokładnie wzdłuż ścieżki rowerowej, to mam ochotę wyciągnąć broń.
        • czechofil Re: maly apel do rozsadku 27.05.08, 23:13
          > Tyle w kodeksie drogowym, a teraz drodzy rowerzyści
          przeanalizujcie sobie ulicę
          > Legnicką i wyciągnijcie wnioski, a nie bawcie się w dywagacje. Ja
          również jeżd
          > żę rowerem, ale jak widzę idiotów - tak, tak, inaczej ich nie
          nazwę - którzy ja
          > dą ulicą Olszewskiego (i dalej również, np. w okolicach akademików
          politechniki
          > ) dokładnie wzdłuż ścieżki rowerowej, to mam ochotę wyciągnąć
          broń.

          Ale do kogo pijesz? Powtarzam - osobiście pomny złych doświadczeń
          (np. dwukrotne potrącenie przez auto) unikam w tym mieście jeżdżenia
          po jezdni i ostentacyjnie łamię prawo przemieszczając się w wielu
          miejscach po chodniku, ale jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy
          nie chcą jeździć po źle skonstruowanej drodze dla rowerów, na którą
          dodatkowo włażą piesi. Tak, jak ktoś tu już napisał: ciekawe co by
          zrobili kierowcy, gdyby nagle ktoś im na jezdni poustawiał lampy i
          wiaty przystanków, a drogę poprowadził w ten sposób, że musieliby
          jechać zygzakami...?
          • Gość: . Re: maly apel do rozsadku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.08, 10:40
            > Ale do kogo pijesz? Powtarzam - osobiście pomny złych doświadczeń
            > (np. dwukrotne potrącenie przez auto) unikam w tym mieście jeżdżenia

            A gdzie i jak się wepchałeś tym samochodom że nie dały rady cię ominąć ani
            zahamować?
            • czechofil Re: maly apel do rozsadku 28.05.08, 11:04
              > A gdzie i jak się wepchałeś tym samochodom że nie dały rady cię
              ominąć ani
              >
              zahamować?

              Pierwszy raz kilkanaście lat temu wymusił mi taksówkarz, który
              wyjechał prosto pod mój rower z Jedności Narodowej w Drobnera. Nie
              zdążyłem wyhamować, uderzyłem w przednie koło i przeleciałem po
              masce. Drugi zaś raz zostałem potrącony przez gościa na skrzyżowaniu
              Poznańskiej i Długiej (też wymuszenie), koleś wjechał mi w tylne
              koło. W obu tych przypadkach nic mi się specjalnie nie stało (drobne
              potłuczenia i otarcia), ale takich przypadków mógłbym podać dużo
              więcej, między innymi dwukrotnie zostałem zepchnięty z jezdni przez
              autobus MPK i raz (całkiem niedawno na Żernickiej) przez auto
              podczas wyprzedzania. Ja wiem, że to wydaje się nieprawdopodobne,
              ale jak ktoś dużo i do tego jeszcze dynamicznie jeździ na rowerze,
              to potwierdzi, że kierowcy kompletnie nie liczą się na drodze z
              rowerzystami. Samochodziarze nie są w stanie pojąć, że najmniejszy
              kontakt cyklisty z pojazdem może oznaczać dla niego śmierć albo
              kalectwo...
              • kklement Re: maly apel do rozsadku 28.05.08, 12:02
                czechofil napisał:

                > rowerzystami. Samochodziarze nie są w stanie pojąć, że najmniejszy
                > kontakt cyklisty z pojazdem może oznaczać dla niego śmierć albo
                > kalectwo...

                Nie nie, kolego, TO NIEKTÓRZY ROWERZYŚCI NIE SĄ W STANIE TEGO
                POJĄĆ ! Tak naprawdę to każdy powinien najpierw sam myśleć o swoim
                bezpieczeństwie, a oczekiwać tego od innych dopiero na drugim
                miejscu. Mówi o tym zasada ograniczonego zaufania, której uczy się
                kierowców. Jeśli zbliżam się do skrzyżowania, na którym mam
                pierwszeństwo, ale widzę, jak podporządkowaną drogą do tego samego
                skrzyżowania zbliża się ciężarówka, to nie walę na oślep przed
                siebie -bo prawo drogowe jest po mojej stronie - tylko zwalniam,
                bacznie obserwuję co robi ciężarówka i jestem przygotowany na
                awaryjny manewr ratunkowy, żeby nie zginąć w zderzeniu, które
                ciężarówki może nawet poważnie nie uszkodzić. Proste ? Nigdy nie
                uważam się za świętą krowę, jak bardzo celnie określiłeś rowerzystów
                w Danii ( jeśli prawdą jest, co o nich napisałeś ).

                Po drugie: każdy myślący człowiek musi zgodzić się ze stwierdzeniem,
                że kolizje na drogach i uliach były, są i będą zawsze. Bo człowiek
                jest tylko człowiekiem i popełnia błędy, poza tym auta i drogi też
                są nie nietrwałym wytworem omylnych rąk ludzkich. Nie znam zbyt
                wielu kierowców, którzy jeżdżąc na codzień od kilku lat uniknęli
                stłuczki. Tyle że w przypadku kolizji osoby w aucie chronione są
                blachą, wzmocnieniami, pasami i poduszkami powietrznymi. A
                rowerzysta jest jak ślimak w walcowni. Dlatego trzeba być skończonym
                debilem, żeby jeździć na rowerze po jezdniach, zwłaszcza mając
                szeroki chodnik albo ścieżkę rowerową obok. Dla mnie tacy osobnicy
                to typowi kandydaci do Nagrody Darwina.

                Ach, jeszcze jedno. Nie trafia do mnie zupełnie tłumaczenie, że po
                ścieżkach rowerowych się nie jeździ, bo są niewygodne. Mnie
                strasznie wkurza stan nawierzchni wielu ulic. Ale czy mam prawo z
                tego powodu jeździć chodnikami ???

                P.S. Żeby nie było - parę lat temu sam parę razy w tygodniu do pracy
                jeździłem na rowerze, ale nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby
                jeździć po jezdni ! Wolałem ryzykować potrącenie pieszego na
                chodniku, co by się skończyło w najgorszym wypadku jakimś złamaniem
                u pieszego, niż ryzykować potrącenie mnie przez samochód, co z dużym
                prawdopodobieństwem mogło zakończyć się dla mnie kostnicą.
                • koloko2 Re: maly apel do rozsadku 28.05.08, 16:03
                  dobrze prawi - polać mu
                • czechofil Re: maly apel do rozsadku 28.05.08, 19:38
                  > Nie nie, kolego, TO NIEKTÓRZY ROWERZYŚCI NIE SĄ W STANIE TEGO
                  > POJĄĆ ! Tak naprawdę to każdy powinien najpierw sam myśleć o swoim
                  > bezpieczeństwie, a oczekiwać tego od innych dopiero na drugim
                  >
                  miejscu

                  Kolejny troglodyta... Ludzie!!! Epoka kamienia łupanego już się
                  dawno skończyła! Ja wiem, że żyjemy w dzikim, postfeudalno-
                  socjalistycznym kraju, ale naprawdę nie musi być tak, że tylko
                  silniejszy wygrywa (szczególnie na drodze). Musimy zrozumieć, że w
                  cywilizowanych krajach słabszych się chroni, nawet
                  prawnie...

                  > Wolałem ryzykować potrącenie pieszego na
                  > chodniku, co by się skończyło w najgorszym wypadku jakimś
                  złamaniem
                  > u pieszego, niż ryzykować potrącenie mnie przez
                  samochód

                  Generalnie się z tobą zgadzam, ale jednak jeżdżąc po chodnikach
                  staram się robić to tak, żeby nikogo nie połamać. Widzę że ty jednak
                  wybierasz pewien rodzaj pejoratywnego mniejszego zła...
                  • tbernard Re: maly apel do rozsadku 29.05.08, 09:48
                    > > Nie nie, kolego, TO NIEKTÓRZY ROWERZYŚCI NIE SĄ W STANIE TEGO
                    > > POJĄĆ ! Tak naprawdę to każdy powinien najpierw sam myśleć o swoim
                    > > bezpieczeństwie, a oczekiwać tego od innych dopiero na drugim
                    > >
                    > miejscu
                    >
                    > Kolejny troglodyta...

                    A jednak jest to bardziej zdroworozsądkowe podejście.
                    Od niepamiętnych czasów większą szansę na przetrwanie mają ci którzy potrafią
                    się dostosować do panujących warunków, którzy zdają sobie sprawę, że nie warto
                    kopać się z koniem. A co do krajów tak cywilizowanych na które się powołujesz,
                    to zanim one taki status zamożności osiągnęły aby pozwolić sobie na
                    dobroduszność, to musiało na to wiele pokoleń ciężko pracować według zasady:
                    słabsi muszą umrzeć aby przetrwać mogli silniejsi/mądrzejsi/zaradniejsi.
                    • czechofil Re: maly apel do rozsadku 29.05.08, 10:21
                      > słabsi muszą umrzeć aby przetrwać mogli
                      silniejsi/mądrzejsi/zaradniejsi.

                      Wiesz co? Właściwie to zacząłem ci współczuć. Jak ty musisz się
                      męczyć w tym swoim aucie gdy przed tobą jedzie cyklista. Z tym że
                      jedna rzecz mnie jednak dziwi: Dlaczego go nie przejedziesz?
                      Przecież jest "słabszy", więc z twoją teorią "wielopokoleniową"
                      powinien zostać ze społeczeństwa wyeliminowany? Dla dobra tego
                      społeczeństwa oczywiście, żeby w dalszej perspektywie została tylko
                      najsilniejsza tkanka ludzka...
                      • tbernard Re: maly apel do rozsadku 29.05.08, 11:34
                        Ciekawe czy będziesz dalej mi współczuł gdy wylądujesz na wózku inwalidzkim lub
                        w kostnicy.

                        > jedna rzecz mnie jednak dziwi: Dlaczego go nie przejedziesz?
                        > Przecież jest "słabszy" ...

                        Bo staram się uważać i wolę nawet jakiś czas jechać powoli aż sytuacja będzie
                        czysta chociaż inni z tyłu trąbią nieraz. Jednak naiwnością jest ze strony
                        rowerzysty liczyć na to, że wszyscy kierowcy w takim samym stopniu na nich
                        uważać. No i co jakiś czas się przeliczają.

                        No i nie wyrywaj aż tak fragmentów z kontekstu jeśli to wyrwanie mocno
                        zniekształca przekaz, bo świadczy to tylko o podłym manipulowaniu.
                        • czechofil Re: maly apel do rozsadku 29.05.08, 16:04
                          > Ciekawe czy będziesz dalej mi współczuł gdy wylądujesz na wózku
                          inwalidzkim lub
                          > w kostnicy.

                          Nie dość, ze jesteś troglodytą to jeszcze mi grozisz. A to już jest
                          karalne. Zastanów się lepiej nad tym, co
                          wypisujesz...

                          > No i nie wyrywaj aż tak fragmentów z kontekstu jeśli to wyrwanie
                          mocno
                          > zniekształca przekaz, bo świadczy to tylko o podłym manipulowaniu.

                          Pisz prawdę i tylko prawdę, najlepiej prostym, czytelnym językiem,
                          a nikt nie będzie w stanie zmanipulować twoich wypowiedzi. Jeśli w
                          ogóle już ktokolwiek to czynił, bo ja na pewno nie...
                          • tbernard Re: maly apel do rozsadku 30.05.08, 08:19
                            No i znowu zmanipulowałeś podły troglodyto.
          • Gość: Neo[EZN] Re: maly apel do rozsadku IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.08, 21:26
            > po jezdni i ostentacyjnie łamię prawo przemieszczając się w wielu
            > miejscach po chodniku, ale jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy
            > nie chcą jeździć po źle skonstruowanej drodze dla rowerów, na
            którą
            > dodatkowo włażą piesi.

            Jeżdżę trochę rowerem i nieco zaskakuje mnie ilość jęczenia
            niektórych rowerzystów - można odnieść wrażenie że niektórzy
            rowerzyści mają jakieś klapki na oczach i nie potrafią ominąć
            jakiegoś słupka czy podjechać pod krawężnik 5cm. Tudzież nie
            potrafią wyminąć wiaty przystankowej kiedy po jednej stronie jest
            sporo wolnego miejsca. Ostatnio było jęczenie o drodze rowerowej na
            nowych m.Warszawskich (że próg jest przy chodniku) - nie sądzę żeby
            ten próg kogoś zabił (nawet byłem tam na rowerze kilka dni temu i
            sprawdziłem jak to "kiepsko" tam jest) w dodatku widać wyraźnie że
            ścieżka nie ma jeszcze docelowej nawierzchni a most został warunkowo
            dopuszczony do ruchu. No ale trzeba pozrzędzić że jest próg 2cm albo
            słupek którego nijak nie potrafią ominąć (a jest wystarczająco dużo
            miejsca wokół niego).
            • koloko2 Re: maly apel do rozsadku 28.05.08, 21:32
              Wiesz, żyjemy w Polsce, trzeba na coś narzekać ;^)
              • czechofil Re: maly apel do rozsadku 28.05.08, 22:25
                > Wiesz, żyjemy w Polsce, trzeba na coś narzekać ;^)

                No i zapultałeś się kolego. Bo czym innym jak nie narzekaniem był
                twój tekst o tym rowerzyście jadącym Legnicką...?
                • koloko2 Re: maly apel do rozsadku 28.05.08, 22:56
                  a- nie jesteśmy kolegami
                  b- był oczywiście narzekaniem więc nie wiem o co Ci chodzi. Przecież napisałem,
                  że trzeba na coś narzekać, więc to robie.

                  P.S. wyjaśnij mi słowo "zapultałeś" - nie rozumiem co oznacza.
            • czechofil Re: maly apel do rozsadku 28.05.08, 22:43
              > Jeżdżę trochę rowerem i nieco zaskakuje mnie ilość jęczenia
              > niektórych rowerzystów - można odnieść wrażenie że niektórzy
              > rowerzyści mają jakieś klapki na oczach i nie potrafią ominąć
              > jakiegoś słupka czy podjechać pod krawężnik 5cm. Tudzież nie
              > potrafią wyminąć wiaty przystankowej kiedy po jednej stronie jest
              > sporo wolnego
              miejsca

              Tu nie chodzi o szczegóły, ale o zasady. Skoro nie czujesz tej
              subtelnej różnicy, to nic na to nie poradzę. Mi też nie przeszkadza
              słup na środku ddr, ale skoro ktoś stworzył przepisy bardzo
              dokładnie regulujące te sprawy, to powinno się od odpowiednich
              czynników wymagać, żeby tego prawa respektowały. Zwłaszcza, że od
              rowerzystów wymaga się w PoRDzie bardzo wiele, np. jakiegoś
              enigmatycznego jeżdżenia po poboczach albo obligatoryjnego
              korzystania z dróg dla rowerów, nawet jeśli są one bezsensownie
              skonstruowane i fatalnie wykonane...
              • Gość: Neo[EZN] Re: maly apel do rozsadku IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.05.08, 00:32
                Zgadza się - jeśli są odpowiednie przepisy i ustalenia to jak
                najbardziej powinno się ich przestrzegać ale jeżeli komuś to
                przeszkadza to pierwszym krokiem może być zgłoszenie tej sprawy do
                instytucji która zajmuje się oznakowaniem ścieżek rowerowych...
                Natomiast, według mnie - przesadą jest np. fotografowanie
                najdrobniejszych mankamentów na ścieżkach (jak np. ostry skręt drogi
                dla rowerów - 90 stopni z Kamiennej w pl. Powstańców Śl. - czy na
                prawdę rowerzyści muszą koniecznie jechać po wymalowanych liniach i
                nie mogą ściąć zakrętu?! - ja tam problemu nie widzę) i pisanie
                później na forach że nie da się tamtędy jeździć bo jest znak na
                ścieżce albo przystanek i dlatego korzystają z jezdni... Jeżeli ktoś
                nie potrafi ominąć przystanku autobusowego albo słupka to nie wiem
                czy powinien wsiadać na rower. Oczywiście popieram akcje przeciwko
                ustawianiu takich elementów na ścieżce ale nie popieram udawanej
                bezradności.
                • czechofil Re: maly apel do rozsadku 29.05.08, 08:27
                  > Jeżeli ktoś
                  > nie potrafi ominąć przystanku autobusowego albo słupka to nie wiem
                  > czy powinien wsiadać na rower. Oczywiście popieram akcje przeciwko
                  > ustawianiu takich elementów na ścieżce ale nie popieram udawanej
                  >
                  bezradności.

                  Problem polega na tym, że jeśli chcesz uzyskać cokolwiek od
                  czynników decydujących o kształcie dróg rowerowych w tym mieście (i
                  nie tylko) to musisz czepiać się właśnie takich pierdół. To wszystko
                  jest zapisane w prawie (np. odległości skrajni poziomej i pionowej),
                  więc chcąc uderzyć w urzędasów musisz posługiwać się terminami
                  prawnymi. Masz oczywiście rację, są problemy ważniejsze i trochę
                  naciągane, ale twój sarkazm jest już chyba udawany, bo chyba nie
                  wierzysz, że zderzenia rowerzystów ze słupami na ddr (chociaż w
                  Gorzowie taki przypadek się zdarzył i gość wygrał proces z władzami
                  miasta) są zjawiskiem nagminnym? Podsumowując - wiele rzeczy udało
                  się już wywalczyć, ale jeszcze więcej czeka na załatwienie. A
                  Wrocław to nie jest Środa Śląska albo Trzebnica i musi zacząć coś
                  robić z układem komunikacyjnym, bo jak będzie inwestował tylko w
                  infrastrukturę dla aut, to już całkiem niedługo nie będzie dało się
                  nigdzie w sensownym czasie dojechać (oczywiście autem). Także
                  komunikacja rowerowa powinna być priorytetem, tak jak dzieje się to
                  w Danii, Holandii i częściowo także w Niemczech. Oni to już dawno
                  zrozumieli...
              • Gość: . Re: maly apel do rozsadku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.05.08, 11:52
                > rowerzystów wymaga się w PoRDzie bardzo wiele, np. jakiegoś
                > enigmatycznego jeżdżenia po poboczach albo obligatoryjnego

                Jak nie umiesz zrozumieć co to jest pobocze, mimo że w PoRD jest to wyraźnie
                opisane, to nie powinieneś pojawiać się na drodze inaczej niż jako pasażer.

                > korzystania z dróg dla rowerów, nawet jeśli są one bezsensownie
                > skonstruowane i fatalnie wykonane...

                Popatrz, a kierowcy musza obligatoryjnie korzystać z dróg dla samochodów, a nie
                płaczą.
                • czechofil Re: maly apel do rozsadku 29.05.08, 16:16
                  > Jak nie umiesz zrozumieć co to jest pobocze, mimo że w PoRD jest
                  to wyraźnie
                  > opisane, to nie powinieneś pojawiać się na drodze inaczej niż jako
                  pasażer

                  I znów jakieś maniakalne insynuacje... Skąd te sugestie na temat
                  mojej wiedzy o
                  poboczach...?

                  > Popatrz, a kierowcy musza obligatoryjnie korzystać z dróg dla
                  samochodów, a nie
                  > płaczą.

                  Wyobraź sobie taką sytuację. Do tej pory jeździłeś autem po
                  asfaltowej, całkiem niezłej jezdni i nagle ktoś obok niej wybudował
                  jakiś substytut drogi z kostki Bauma (przejedź się po tym gó..e na
                  cienkich oponach), skolidował go z chodnikiem, postawił na nim słupy
                  trakcyjne i stworzył takie prawo, które każe ci po takiej fuszerce
                  jeździć. Otóż powtarzam ostatni raz - sam korzystam z tych fatalnych
                  dróg dla rowerów, ale rozumiem gości, którzy się buntują przeciwko
                  takim praktykom. Takie zachowanie nazywa się podobno obywatelskim
                  nieposłuszeństwem...?
          • Gość: jokajan Re: maly apel do rozsadku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.08, 22:55
            Czasem jestem kierowcą, a czasem pieszym. I z perspektywy jezdni i z
            perspektywy chodnika nienawidzę rowerzystów. Gdybym jako kierowca
            miała na jezdni poustawiane lampy, to albo nauczyłabym się jeździć
            między nimi albo zrezygnowałabym z jazdy w ogóle. Z wszelką
            pewnością nie jechałabym samochodem po ścieżce rowerowej albo po
            chodniku. Jeśli Wrocław jako miasto nie nadaje się do tego by
            jeździć po nim rowerem, to może łaskawie przeniósłbyś się ze swoim
            jednośladem do parku i ewentualnie pisał petycje do władz miasta o
            lepsze ścieżki rowerowe? Przestań więc się mazać i użalać nad
            własnym zasmarkanym losem, tylko przestrzegaj przepisów i pomyśl
            czasem o tym, że narażasz nie tylko swoje życie. Jeśli jakiś
            kierowca w automatycznym odruchu wjedzie w tramwaj albo coś innego a
            nie w Ciebie i Twój cudownie ekologiczny i naturalnie zdrowy rower,
            to może zrobić sobie i swoim pasażerom kuku.
            • czechofil Re: maly apel do rozsadku 28.05.08, 23:13
              > Czasem jestem kierowcą, a czasem pieszym. I z perspektywy jezdni i
              z
              > perspektywy chodnika nienawidzę
              rowerzystów

              Czas zgłosić się do
              psychologa...

              > Gdybym jako kierowca
              > miała na jezdni poustawiane lampy, to albo nauczyłabym się jeździć
              > między nimi albo zrezygnowałabym z jazdy w
              ogóle.

              Już widzę jaki by się raban podniósł, gdyby ktoś wam lampę postawił
              na środku jezdni. Posikalibyście się po nogach ze
              złości...

              > Jeśli Wrocław jako miasto nie nadaje się do tego by
              > jeździć po nim rowerem, to może łaskawie przeniósłbyś się ze swoim
              > jednośladem do parku i ewentualnie pisał petycje do władz miasta o
              > lepsze ścieżki
              rowerowe

              Dziękuję za tę bardzo wyrafinowaną intelektualnie propozycję, ale
              pozwól że jednak będę jeździł na swoim jednośladzie tam, gdzie ja
              mam na to ochotę. A do władz miasta wysłałem już wystarczająco dużo
              propozycji, ale dzięki takim jak ty, którzy tak nienawidzą
              rowerzystów "z każdej perspektywy", władza ta ma właśnie argumenty,
              żeby mnie notorycznie
              lekceważyć...

              > Przestań więc się mazać i użalać nad
              > własnym zasmarkanym losem, tylko przestrzegaj przepisów i pomyśl
              > czasem o tym, że narażasz nie tylko swoje
              życie

              A czyjeż to życie ja narażam i gdzie? Masz może jakieś dowody, czy
              jest to znów wytwór twoje chorej, "nienawidzącej" rowerzystów,
              wyobraźni...?

              > Jeśli jakiś
              > kierowca w automatycznym odruchu wjedzie w tramwaj albo coś innego
              a
              > nie w Ciebie i Twój cudownie ekologiczny i naturalnie zdrowy
              rower,
              > to może zrobić sobie i swoim pasażerom
              kuku

              Mam generalnie gdzieś, co zrobi sobie jeden czy drugi kierowca. Jak
              nie umie jeździć, to nie powinien mieć prawa jazdy, ale skoro jakimś
              cudem ma i jeździ to jest idiotą. A takich mi kompletnie nie szkoda.
              Im więcej sobie tacy robią "kuku" tym bezpieczniej jest na drogach,
              bo debili za kółkiem jest dzięki temu mniej...
              • Gość: . Re: maly apel do rozsadku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.05.08, 10:12
                > Już widzę jaki by się raban podniósł, gdyby ktoś wam lampę postawił
                > na środku jezdni. Posikalibyście się po nogach ze
                > złości...

                A mało to niespodzianek człowiek napotyka? Płoty na pół pasa ruchu przy
                budowach, bezsensowne światła (których kierowca nie może olać tak, jak zrobiłby
                to rowerzysta), pokrętna organizacja ruchu (której nie można olać tak, jak robią
                to rowerzyści)...

                > pozwól że jednak będę jeździł na swoim jednośladzie tam, gdzie ja
                > mam na to ochotę.

                Pod prąd? Przez czerwone światła? Rozganiając dzieci na chodnikach?

                > Mam generalnie gdzieś, co zrobi sobie jeden czy drugi kierowca. Jak
                > nie umie jeździć, to nie powinien mieć prawa jazdy, ale skoro jakimś
                > cudem ma i jeździ to jest idiotą

                Prawda, jak rowerzysta nie umie (czy to z braku wiedzy, czy z powodu defektów
                psychicznych, jak ty) jeździć zgodnie z przepisami, to nie powinien jeździć.
                • czechofil Re: maly apel do rozsadku 29.05.08, 10:31
                  > Pod prąd? Przez czerwone światła? Rozganiając dzieci na
                  chodnikach?

                  Kolejny maniak... Czy ja gdzieś napisałem, że robię takie rzeczy?
                  Idź się człowieku lecz na głowę, bo masz
                  przewidzenia...

                  > Prawda, jak rowerzysta nie umie (czy to z braku wiedzy, czy z
                  powodu defektów
                  > psychicznych, jak ty) jeździć zgodnie z przepisami, to nie
                  powinien
                  jeździć.

                  Ostatni raz ci powtarzam "jednokropku" bucowaty: staram się jeździć
                  zgodnie z przepisami, a nawet jak mi się zdaży je złamać, np.
                  wjeżdżając na chodnik, to zachowuję się tam jak gość, a nie intruz.
                  To podobni tobie, zakompleksieni debile, rozbijający się swoimi
                  blachosmrodami czynią najwięcej szkód na drogach. Na całe szczęście
                  już niedługo Wrocław będzie tak przez was zakorkowany, że ruch w
                  końcu zamrze i będziecie musieli wysiąść z waszych bezużytecznych
                  zabawek i wrócić do domciu na piechotę. A wtedy my - rowerzyści
                  wreszcie zostaniemy panami wrocławskich jezdni... Hehe...
                  • Gość: ... Re: maly apel do rozsadku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 12:16
                    > zabawek i wrócić do domciu na piechotę. A wtedy my - rowerzyści
                    > wreszcie zostaniemy panami wrocławskich jezdni... Hehe...

                    I kto tu jest chory psychicznie? :D
              • Gość: jokajan Re: maly apel do rozsadku IP: 62.233.177.* 29.05.08, 13:13
                A propos psychologa i chorej wyobraźni... Jedna rzecz mi się nie
                zgadza - wolisz jeździć między rozpędzonymi samochodami, kierowcami -
                jak ich sam nazywasz - debilami itd. niż ominąć lampę? Lampa
                przynajmniej się nie rusza... I wąska jest... Węższa od samochodu...
                Czy to ja się już może zapętliłam?
                • czechofil Re: maly apel do rozsadku 29.05.08, 16:23
                  > Jedna rzecz mi się nie
                  > zgadza - wolisz jeździć między rozpędzonymi samochodami,
                  kierowcami -
                  > jak ich sam nazywasz - debilami itd. niż ominąć lampę? Lampa
                  > przynajmniej się nie rusza... I wąska jest... Węższa od
                  samochodu...
                  > Czy to ja się już może
                  zapętliłam?

                  Zapętliłaś się, bo cały czas piszę, że osobiście po jezdni jeżdżę
                  sporadycznie. Ale rozumiem ludzi, którym się spieszy, nie boją się
                  ryzyka i jeżdżą wyłącznie po jezdni. Uważam, że prawo które zmusza
                  rowerzystę do korzystania z fuszerowatych dróg dla rowerów jest
                  niesprawiedliwe. Powinna być możliwość wyboru...
                  • tbernard Re: maly apel do rozsadku 30.05.08, 08:29
                    Możesz ich rozumieć i uważać, że te drogi dla rowerów są sfuszerowane ale jak
                    są, to prawo zabrania rowerzyście korzystania z jezdni niezależnie do tego co o
                    tym myślisz.
                    Ponadto co ma sprawiedliwość prawa do fuszerek? Zgłoś te fuszerki na piśmie
                    oficjalnym i jeśli nie będzie odpowiedzi lub będzie niezadowalająca to idź z tym
                    do sądu.
                    • czechofil Re: maly apel do rozsadku 30.05.08, 08:47
                      > Możesz ich rozumieć i uważać, że te drogi dla rowerów są
                      sfuszerowane ale jak
                      > są, to prawo zabrania rowerzyście korzystania z jezdni niezależnie
                      do tego co o
                      > tym myślisz.

                      Odkryłeś Amerykę,
                      brawo...

                      > Ponadto co ma sprawiedliwość prawa do fuszerek? Zgłoś te fuszerki
                      na piśmie
                      > oficjalnym i jeśli nie będzie odpowiedzi lub będzie
                      niezadowalająca to idź z ty
                      > m
                      > do sądu.

                      I vice versa - jeśli ci przeszkadzają rowerzyści na jezdni to zgłoś
                      to (na piśmie bądź telefonicznie) policji. Kierowcy nie są od
                      pouczania i wymierzania sprawiedliwości rowerzystom...
          • Gość: pytający Re: maly apel do rozsadku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 14:51
            A jak ja mam idioto dziurawą drogę to mam jechać po scieżce dla
            rowerów bo jest równiejsza. Myślenie jest obcą Ci formą.
            • czechofil Re: maly apel do rozsadku 02.06.08, 15:42
              > A jak ja mam idioto dziurawą drogę to mam jechać po scieżce dla
              > rowerów bo jest równiejsza. Myślenie jest obcą Ci
              formą.

              Jeżdżąc blachosmrodem czynisz w przyrodzie tyle szkód, że
              poruszanie się po dziurawej drodze jest i tak zbyt małą karą dla
              ciebie, specjalisto od form myślenia...
        • Gość: maja Re: maly apel do rozsadku IP: *.centertel.pl 28.05.08, 02:18
          O! A gdzie Ty masz na Olszewskiego scieżkę rowerową? Bo ja na
          odcinku Chełmońskiego - Orłowskiego od 30 lat stale i niezmiennie
          widzę parking pod tabliczką z rysunkiem rowerzysty...
        • qrczakoff Re: maly apel do rozsadku 30.05.08, 13:16
          > ale jak widzę idiotów - tak, tak, inaczej ich nie nazwę - którzy jadą ulicą
          Olszewskiego (i dalej również, np. w okolicach akademików politechniki
          > ) dokładnie wzdłuż ścieżki rowerowej, to mam ochotę wyciągnąć broń.

          No to jak jesteś taki cwany, to wjedź w tą ścieżkę z Kopernika, potem skręć w
          lewo i przeniknij przez stojący na niej barakowóz ;)
      • Gość: qwerty Re: maly apel do rozsadku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 14:46
        A gdybyś ty wiedział co to mózg to byś się nie starał go unikać.

        Jasne???
    • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 27.05.08, 21:45
      > Tak właściwie to do jednego, który jechał Legnicką po jezdni.
      Jadąc powodował
      > zator, ponieważ auta musiały go wymijać, zmieniając
      pas.

      A jak jedzie np. koparka albo traktor to też ci to przeszkadza?
      Bo "robi się
      zator"?

      > Kiedy zrównałem z nim
      > prędkość, uchyliłem okno i naprawdę uprzejmie stwierdziłem, że
      obok jest
      > ścieżka rowerowa. Odburknął tylko "co z
      tego"

      To zależy, po której stronie jechał. Droga dla rowerów prowadzi na
      zmianę po obu stronach Legnickiej, więc jeśli jest się akurat po
      drugiej stronie to można jechać na rowerze po
      jezdni...

      > ale o to, że kiedyś wpadniesz
      > pod Tira i już sobie nie
      pojeździsz...

      Czyżbyś sugerował, że rowerzyści są sami sobie winni, bo korzystają
      z dróg publicznych? A kierowcy TIR-ów są od wymierzania
      im "sprawiedliwości"?

      > Pomijam fakt, że nie miał ani świateł,
      > ani kasku.

      Nie ma żadnego obowiązku jeżdżenia w kasku oraz jeżdżenia w dzień z
      włączonymi światłami na
      rowerze...
      >
      Naprawdę, apeluje o minimum rozwagi i zdrowego
      rozsądku.

      No i mamy kolejny apel zarozumiałego blachosmrodziarza, który
      świadczy tylko o tym, że panowie kierowcy uważają się za jakichś
      lepszych i ważniejszych użytkowników dróg niż np.
      rowerzyści...

      > P.S. Proszę nie zaczynać dyskusji "a kierowcy są tacy owacy, a
      rowerzyści
      > jeszcze inni"

      Osobiście od paru dobrych już lat jeżdżąc Legnicką korzystam
      wyłacznie z ddr bądź chodnika, ale jestem w stanie zrozumieć
      rowerzystów, którzy jeżdżą po jezdni, gdyż jeśli ktoś musi uczynić
      to szybko to nie ma innej możliwości. Ddr jest porozrywana,
      przechodzi z jednej strony na drugą, a na pl. Strzegomskim
      bezsensownie schodzi do podziemia. Niestety, ale w naszym mieście
      rowerzyści mają tylko jeden wybór - jeździć szybciej, ale być
      zdanymi na uwagę i kulturę kierowców albo przemieszczać się wolniej,
      ale bezpieczniej - po drogach dla rowerów lub nielegalnie po
      chodnikach...
      • koloko2 Re: Mały apel do rowerzystów 27.05.08, 22:14
        czechofil napisał:
        > A jak jedzie np. koparka albo traktor to też ci to przeszkadza?
        > Bo "robi się
        > zator"?

        Nie, bo ona nie ma innego wyjścia.

        > To zależy, po której stronie jechał.[...]

        Obok ścieżki jechał

        > Czyżbyś sugerował,[...]

        Ehhh... Tir (ciężarówka) podmuchem powietrza jaki wytwarza, może zrobić małemu
        rowerzyście większe ku-ku, niż osobówka, omijająca go na przepisowy 1m

        > Nie ma żadnego obowiązku jeżdżenia w kasku

        Może i masz racje, ale jak się jedzie drogą gdzie wariaci potrafią i 120 km/h
        jechać...

        > No i mamy kolejny apel zarozumiałego blachosmrodziarza, który
        > świadczy tylko o tym, że panowie kierowcy uważają się za jakichś
        > lepszych i ważniejszych użytkowników dróg niż np.
        > rowerzyści...

        To, że uprzejmie powiedziałem, że ma możliwość skorzystania ze ścieżki
        rowerowej, która na odcinku Niedźwiedzia - Kwiska, jest naprawdę dobra
        (pomijając fakt, ze jest z kostki) robi ze mnie, chama, ignoranta, boga dróg,
        mistrza kierownicy, który gardzi wszystkimi i wszystkim... Sam jeżdżę rowerem,
        ale na miły bóg, nie pcham się na ruchliwą ulice, gdzie się przepisowo jeździ 70km/h

        Czechofilu... wiem, że próbujesz podważyć każde moje zdanie, tak trochę na
        przekór, ale troszeczkę dystansu nie zaszkodzi.

        Pozdrawiam, blachosmrodziarz ;)
        • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 27.05.08, 22:32
          > To, że uprzejmie powiedziałem, że ma możliwość skorzystania ze
          ścieżki
          > rowerowej, która na odcinku Niedźwiedzia - Kwiska, jest naprawdę
          dobra
          > (pomijając fakt, ze jest z kostki) robi ze mnie, chama, ignoranta,
          boga dróg,
          > mistrza kierownicy, który gardzi wszystkimi i
          wszystkim...

          A ja chciałem jedynie uprzejmie cię poinformować, że - jeśli już -
          to od dyscyplinowania rowerzystów jest taki organ państwowy jak
          policja. Kierowcy są ostatnimi, od których wysłuchałbym
          jakiejkolwiek rady, a co dopiero jakiegoś pouczania. Ponieważ sam
          jeżdżę zarówno rowerem jak i autem (choć tym drugim rzadko i tylko w
          uzasadnioych przypadkach) to mam porównanie i widzę, że rowerzysta
          jest na drodze zawsze w gorszej sytuacji i należy mu się specjalny
          status i ochrona. I tak jest w całym cywilizowanym świecie, gdzie w
          sytuacji, którą opisujesz, cyklistę byś ominął powoli szerokim
          łukiem i nawet do głowy by ci nie przyszło, żeby mieć do niego
          jakiekolwiek pretensje i żeby jeszcze wypisywać o tym na
          forum "GW"...
          • koloko2 Re: Mały apel do rowerzystów 27.05.08, 22:48
            > jest na drodze zawsze w gorszej sytuacji i należy mu się specjalny
            > status i ochrona.

            Proponuje kask ;^P

            A tak ogólnie odpowiadając: Żyjemy w Polsce i nie dość ze mu powiedziałem to
            jeszcze to opisałem na forum. Wiem, wiem takie to małostkowe, żałosne i
            zacofane, aż strach, na zachodzie tak nie ma. :)
          • Gość: . Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.08, 10:38
            > A ja chciałem jedynie uprzejmie cię poinformować, że - jeśli już -
            > to od dyscyplinowania rowerzystów jest taki organ państwowy jak
            > policja.

            Zacytuj przepis zabraniający zwracania uwagi łamiącemu przepisy rowerzyście.

            > policja. Kierowcy są ostatnimi, od których wysłuchałbym
            > jakiejkolwiek rady, a co dopiero jakiegoś pouczania.

            Ale sam, zadufku, pouczasz aż miło.

            • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 28.05.08, 11:30
              > Zacytuj przepis zabraniający zwracania uwagi łamiącemu przepisy
              rowerzyście.

              Widać, jak mało rozumiesz o co chodzi w tej sytuacji. Otóż jakiś
              kierowca wymyślił sobie, że pouczy rowerzystę. Oczywiście że nikt mu
              tego nie zabrania, ale absurd tej sytuacji polega na tym, że
              rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego, a to, czy
              jedzie po drodze dla rowerów, czy nie to jest już tylko kwestia jego
              odpowiedzialności. Najłatwiej jednak zawsze opiepszyć słabszego, to
              takie nasza plemienna specjalność. Nie wchodzę już w szczegóły, że
              kierowca otwierając okno, zwalniając i podejmując rozmowę z
              rowerzystą sam złamał przepisy, a na pewno zrobił jeszcze większy
              zator na
              drodze...

              > Ale sam, zadufku, pouczasz aż
              miło.

              Skoro tak to odbierasz. A więc jednak jakieś kompleksy...?
              • koloko2 Re: Mały apel do rowerzystów 28.05.08, 16:02
                > rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego, a to, czy

                Nie w tym przypadku.

                > kierowca otwierając okno, zwalniając i podejmując rozmowę z
                > rowerzystą sam złamał przepisy, a na pewno zrobił jeszcze większy
                > zator na drodze...

                Widzę, że szedłeś wtedy chodnikiem i widziałeś całe zajście, skoro tak dobrze
                wiesz jak to było... Tak się składa, że jechałem ostatni i mogłem sobie pozwolić
                chwilkę wolniejszej jazdy nie blokując ruchu.

                Otóż to, masz pretensje, że kogoś pouczyłem, bardziej w trosce o jego
                bezpieczeństwo niż z chęci bycia kimś lepszym, a sam tu prawisz nie wiadomo
                jakie wywody. No i najłatwiej napisać "masz kompleksy"

                Zdrowia życzę :)
              • Gość: jokajan Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.08, 23:11

                "Najłatwiej jednak zawsze opiepszyć słabszego, to
                > takie nasza plemienna specjalność."


                [opiepszyć] piszemy przez "rz", tj. "opieprzyć", od "pieprzenia".
                Słabszego? Jako pieszy na chodniku jestem "słabsza" od 1) faceta 2)
                i jego wspaniałej maszyny, czyli roweru. Ale gdyby jakiś rowerzysta
                na chodniku we mnie wjechał, to pewnie zupełnie odruchowo
                machnęłabym torebką (zazwyczaj ok. 4 kg). Po prostu korzystaj ze
                ścieżek rowerowych. Tak jest zdrowiej.
                • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 28.05.08, 23:20
                  > Słabszego? Jako pieszy na chodniku jestem "słabsza" od 1) faceta
                  2)
                  > i jego wspaniałej maszyny, czyli roweru. Ale gdyby jakiś
                  rowerzysta
                  > na chodniku we mnie wjechał, to pewnie zupełnie odruchowo
                  > machnęłabym torebką (zazwyczaj ok. 4 kg). Po prostu korzystaj ze
                  > ścieżek rowerowych. Tak jest
                  zdrowiej

                  Zdecyduj się o co ci chodzi? To w końcu gdzie ma ten rowerzysta
                  jechać? Na jezdni ci przeszkadza (i tam jest tym "słabszym"), na
                  chodniku również. A dróg dla rowerów jak na lekarstwo. Poza tym
                  naprawdę proponuję przejść się do dobrego lekarza od głowy. Uwierz
                  mi, że rowerzyści to nie są demony...
                  • tbernard Re: Mały apel do rowerzystów 29.05.08, 11:55
                    > Zdecyduj się o co ci chodzi? To w końcu gdzie ma ten rowerzysta
                    > jechać? Na jezdni ci przeszkadza (i tam jest tym "słabszym"), na
                    > chodniku również. A dróg dla rowerów jak na lekarstwo.

                    Tylko problem poruszony w tym wątku dotyczył miejsca, gdzie droga dla rowerów
                    jest i to całkiem niezła.
                    • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 29.05.08, 16:26
                      > Tylko problem poruszony w tym wątku dotyczył miejsca, gdzie droga
                      dla rowerów
                      > jest i to całkiem
                      niezła.

                      Ale dyskusja poszła już dawno w innym kierunku (nie przeze mnie) i
                      odpowiadam już nawet na rzeczy, o których nie mówiłem...
                  • Gość: jokajan Re: Mały apel do rowerzystów IP: 62.233.177.* 29.05.08, 13:20
                    Fajnie, że już zaczynamy się obrażać. Będzie można pójść po
                    całości.... Propozycję pójścia do lekarza od głowy rozważę.
                    Wreszcie załapałeś: rowerzyści nie powinni jeździć ani po jezdni (ta
                    jest dla samochodów) ani po chodniku (ten jest dla pieszych).
                    Rowerzyści powinni jeździć po ścieżkach rowerowych, ewentualnie w
                    parku, poza miastem itd. Na ścieżce rowerowej to rowerzysta jest "u
                    siebie" i ma pierwszeństwo. Również przed pieszymi.
                    Rowerzyści to nie demony i wcale ich za takich nie uważam. Czekam
                    tylko, aż fani innych sportów (hulajnogi, wrotek, kajaków, jeżdżenia
                    na byle czym itd.) też dojdą do wniosku, że są pełnoprawnymni
                    uczestnikami ruchu drogowego i zaczną domagać się swoich praw i
                    jeździć po jezdniach i wszędzie tam, gdzie będą mieli na to ochotę.
                    Zaręczam - znielubisz ich.
                    • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 29.05.08, 16:32
                      > Wreszcie załapałeś: rowerzyści nie powinni jeździć ani po jezdni
                      (ta
                      > jest dla samochodów) ani po chodniku (ten jest dla pieszych).
                      > Rowerzyści powinni jeździć po ścieżkach rowerowych, ewentualnie w
                      > parku, poza miastem
                      itd

                      To ty nie załapałaś. Powtarzam - rowerzysta jest pełnoprawnym
                      uczestnikiem ruchu drogowego (włącznie z obowiązkami) i ma pełne
                      prawo jeździć po jezdni. Niestety z powodu strachu przed chamstwem i
                      bezmyślnością kierowców większość cyklistów jeździ we Wrocławiu po
                      chodnikach. Pewnie, że osobiście chciałbym jeździć po wydzielonych
                      drogach dla rowerów, które są poprowadzone przy wszystkich traktach
                      komunikacyjnych, ale to już niestety nie ode mnie zależy...
                    • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 29.05.08, 16:36
                      Czekam
                      > tylko, aż fani innych sportów (hulajnogi, wrotek, kajaków,
                      jeżdżenia
                      > na byle czym itd.) też dojdą do wniosku, że są pełnoprawnymni
                      > uczestnikami ruchu drogowego i zaczną domagać się swoich praw i
                      > jeździć po jezdniach i wszędzie tam, gdzie będą mieli na to
                      ochotę.
                      > Zaręczam - znielubisz
                      ich

                      Mogą sobie chcieć i nic z tego nie wyniknie. To nie ja stworzyłem
                      PoRD i miejsce roweru w ruchu drogowym. Mało tego - uwierz mi, że
                      wolałbym, żeby rowerzysta we Wrocławiu miał podobne obowiązki jak
                      koleś na wrotkach. Mógłbym wtedy np. bezkarnie napić się piwa i
                      jechać po parku albo chodniku. A teraz jestem tak samo
                      odpowiedzialny jak kierowca TIR-a na autostradzie...
        • Gość: . Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 22:37
          Czechofil i dystans? Chyba każdy na forum już zna tego gościa i wie
          że to zakrawa na oksymoron. On musi mieć wroga, najlepiej jakiegoś
          łamiącego prywatne czechofilowe zasady, których nie zna nikt inny.
      • Gość: zbity kuffel Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 14:49
        Przestań pajacyku ujadać bo ja jak widzę takie mendy jak ty co
        tarasują ruch pomimo tego iż mogą jechąc poboczem albo drogą dla
        rowerów to je mijam w takiej odelgłości że zazwyczaj ze strachu
        robią w gacie. Idiotom takim jak ty nie można tłumaczyć nie można
        ich prosić poprostu trzeba wobec nich stosować taką samą taktykę.
        Buraków się tempi buractwem.
        • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 02.06.08, 15:49
          > Przestań pajacyku ujadać bo ja jak widzę takie mendy jak ty co
          > tarasują ruch pomimo tego iż mogą jechąc poboczem albo drogą dla
          > rowerów to je mijam w takiej odelgłości że zazwyczaj ze strachu
          > robią w gacie. Idiotom takim jak ty nie można tłumaczyć nie można
          > ich prosić poprostu trzeba wobec nich stosować taką samą taktykę.
          > Buraków się tempi
          buractwem

          To nie tobie przypadkiem zdrapałem pedałem sporo lakieru jak mnie
          rok temu wyprzedzałeś na Żernickiej? Koleś zaczął mnie spychać do
          rowu, ja zaś elegancko porysowałem mu drzwi. Dobrze, że nie próbował
          się zatrzymać, bo jeszcze by dodatkowo miał porysowaną facjatę, ale
          na jego szczęście pojechał dalej. A tak poza tym to nie pisze
          się "tempi" tylko "tępi". Buraku...
          • Gość: . Kłamiesz, czechofil IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.08, 11:30
            Nie mogłeś porysować pedałem drzwi, bo najpierw musiałbyś sobie zdjąć
            kierownicę, żeby pedał sięgnął do samochodu. Zresztą w ogóle twoja konfabulacja
            nie trzyma się kupy: półtoratonowy samochód próbował cię zepchnąć, a ty mu się
            nie dałeś i jeszcze nakopałeś mu w bagażnik? I jeszcze facet tak agresywny, że
            aż cię spychał nie miał wystarczająco jaj, żeby się zatrzymać i wpieprzyć ci
            kluczem do kół? Takie rzeczy to możesz sobie na forum Wyborczej wypisywać, a nie
            normalnym ludziom wciskać.
            • czechofil Re: Bredzisz jednokropku... 05.06.08, 13:29
              > Nie mogłeś porysować pedałem drzwi, bo najpierw musiałbyś sobie
              zdjąć
              > kierownicę, żeby pedał sięgnął do
              samochodu.

              Nie będę ci się szczegółowo tłumaczył, bo mi się nie chce. Powiem ci
              tylko
              jedno: nie życzę ci sprawdzania tej sytuacji w praktyce. A jeśli
              chodzi o szczegóły, to faktycznie najpierw miałem kontakt z tym
              autem przez kierownicę, ale potem, jak już traciłem sterowność, to
              praktycznie odbijałem się o auto całym rowerem. Uwierz mi, w takich
              chwilach człowiek myśli tylko o tym, żeby się jakoś uratować i
              ochrona jego lakieru nie była wtedy moim
              priorytetem...

              > jeszcze facet tak agresywny, że
              > aż cię spychał nie miał wystarczająco jaj, żeby się zatrzymać i
              wpieprzyć ci
              > kluczem do
              kół?

              Wprawdzie byłem w lekkim szoku, ale udało mi się nie zaliczyć gleby
              i myślę, że gdyby ten koleś się zatrzymał (a nie zrobił tego z
              tchórzostwa) i mnie nie przeprosił, to mógłby potrzebować wizyty u
              dentysty. Paru panów samochodziarzy "przekonałem" już o sile swoich
              argumentów...
    • Gość: . Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 22:33
      Typowy rowerzysta. Zna tylko kilka wybranych przepisów (a i te
      błędnie), a zwrócenie uwagi traktuje jak atak. Dobrze że Ci nie
      nawrzucał mięchem, albo nie próbował przywalić pompką - no bo co byś
      mu zrobił? Oni wiedzą że są bezkarni i łamią przepisy tak
      bezczelnie, że najbardziej chamscy dresiarze wymiękają w konkurencji.
      • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 27.05.08, 22:49
        > Typowy rowerzysta. Zna tylko kilka wybranych przepisów (a i te
        >
        błędnie),

        A skąd masz te dane? Może jesteś policjantem albo jakimś
        psychologiem - specjalistą d/s komunikacji? Z tego, co ja
        zauważyłem, to rowerzyści znają prawo o ruchu drogowym tak samo jak
        reszta użytkowników dróg, czyli średnio. Ale ich brak wiedzy czyni w
        ruchu drogowym znacznie mniej
        szkód...

        > Oni wiedzą że są bezkarni i łamią przepisy tak
        > bezczelnie, że najbardziej chamscy dresiarze wymiękają w
        konkurencji

        Musisz być potwornie zakompleksiony, że tak bardzo ci okropni
        rowerzyści absorbują twoją
        uwagę...

        > Dobrze że Ci nie
        > nawrzucał mięchem, albo nie próbował przywalić pompką - no bo co
        byś
        > mu
        zrobił?

        Ciekawe... Ja na co dzień stykam się z dokładnie odwrotnym
        zjawiskiem - porażającym wręcz chamstwem "jedynych i słusznych"
        użytkowników dróg, czyli kierowców pojazdów zwanych samochodami -
        osobowymi, ciężarowymi bądź
        autobusami...
        • Gość: . Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.08, 10:36
          > > Typowy rowerzysta. Zna tylko kilka wybranych przepisów (a i te
          > >
          > błędnie),
          >
          > A skąd masz te dane? Może jesteś policjantem albo jakimś
          > psychologiem - specjalistą d/s komunikacji? Z tego, co ja
          > zauważyłem, to rowerzyści znają prawo o ruchu drogowym tak samo jak
          > reszta użytkowników dróg, czyli średnio.

          Tak? W takim razie znacznie bardziej demostracyjnie mają je gdzieś. To ja już
          chyba nawet bym wolał żeby łamali przepisy z niewiedzy, a nie z bezczelności.

          > Ciekawe... Ja na co dzień stykam się z dokładnie odwrotnym
          > zjawiskiem - porażającym wręcz chamstwem "jedynych i słusznych"
          > użytkowników dróg, czyli kierowców pojazdów zwanych samochodami -
          > osobowymi, ciężarowymi bądź
          > autobusami...

          Nagraj kiedyś z kilka takich przypadków, bo na razie uważam że kłamiesz.
          • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 28.05.08, 11:16
            > Tak? W takim razie znacznie bardziej demostracyjnie mają je
            gdzieś. To ja już
            > chyba nawet bym wolał żeby łamali przepisy z niewiedzy, a nie z
            bezczelności.

            To jest twoja chora wizja świata. Powtarzam - rowerzyści są takimi
            samymi obywatelami jak reszta uczestników ruchu drogowego, z tym że
            ich błędy, arogancja i bezczelność nie wywołują na drodze takich
            skutków jak te same zachowania u kierowców. Zapamiętaj sobie też
            jedną ważną rzecz: rowerzysta ma na drodze takie same obowiązki jak
            kierowca, a ochrony niestety żadnej. W razie kontaktu fizycznego
            zawsze stoi na przegranej pozycji. I dlatego w cywylizowanych
            krajach cykliści są pod szczególną ochroną, a w takich krajach jak
            Dania są wręcz "świętymi krowami", którym wolno nagle wjeżdżać na
            jezdnię z chodnika, przejeżdżać na czerwonym świetle, a nawet
            jeździć pod wpływem alkoholu. I to nie są moje wymysły, tylko fakty
            i przyjmij je do wiadomości, chyba że bliżej ci do pomysłu na
            państwo, gdzie wygrywa silniejszy? Sorry, ja bym jednak wolał, żeby
            Polska czerpała wzorce z bogatych o dobrze zorganizowanych państw
            zachodu, a nie np.
            Białorusi...

            > Nagraj kiedyś z kilka takich przypadków, bo na razie uważam że
            kłamiesz.

            A ty nagraj kilka przypadków bezczelności rowerzystów. I wtedy
            policytujemy się w kłamstwie...
            • tbernard Re: Mały apel do rowerzystów 29.05.08, 12:03
              ... I dlatego w cywylizowanych
              > krajach cykliści są pod szczególną ochroną, a w takich krajach jak
              > Dania są wręcz "świętymi krowami" ...

              A u nas krowy się doi a potem do rzeźni. Więc jeśli masz ochotę wieść życie
              krowy, to albo pogódź się z losem jaki Cię tu czeka lub zamieszkaj w Danii.
              • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 29.05.08, 16:42
                > A u nas krowy się doi a potem do rzeźni. Więc jeśli masz ochotę
                wieść życie
                > krowy, to albo pogódź się z losem jaki Cię tu czeka lub zamieszkaj
                w
                Danii

                Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie - jeśli ci się nie podoba, że
                rowerzyści jeżdżą po jezdni to wyjedź do Burkina Faso. Tam nie ma
                prawdopodobnie w ogóle rowerzystów, więc mógłbyś hulać swoim
                blachosmrodem po sawannie do woli...
      • koloko2 O nie... 27.05.08, 22:49
        Zaraz się zacznie, wzajemnie oskarżanie się itd itp... a tak chciałem tego
        uniknąć...
        • Gość: ojejje Re: O nie... IP: 93.96.33.* 28.05.08, 00:11
          aby uniknac - nie pisz wiecej kretynskich apeli
          • Gość: cichy Re: O nie... IP: *.wro.vectranet.pl 28.05.08, 02:19
            Miałem wczoraj przemiła sytuację gdzie starsza pańcia chciała wyjść ze sklepu
            "przez kasy" - tzn. w miejscu niedozwolonym regulaminem sklepu dla osób
            wychodzących bez zakupów.Miły pan ochroniarz zwrócił grzecznie pańci uwagę że
            wyjście z koszykiem bez zakupów jest o 4 kasy dalej - przy czym i tak musiała by
            iść w tamtą stonę do wyjścia. Pańcia rozdarła buzię że co za rożnica i ona
            wyjdzie gdzie chce (przepychając się z wózkiem między ludźmi).
            Kto miał rację?

            Ci którzy powiedzą że ochroniarz (bo są po to przepisy by ich przestrzegać)
            zachowają się jak bezduszny kierowca - toż pańcia nic złego nie zrobiła, a że
            stara to trzeba jej pobłażać. Ci którzy stwierdzą właśnie że pańcia zachowają
            się jak rowerzysta - a ja chcę tak a nie inaczej bo głupie zasady są i tyle,
            jestemwolnym obywatelem i mam prawo łamać prawo.

            Nie mieszkałem długo w Polsce - wróciłem i jestem przerażony - tak nagminnego
            łamania jakichkolwiek reguł, zasad, prawa pisanego - nie spotkałem nigdzie.
            • czechofil Re: O nie... 28.05.08, 08:24
              > Miałem wczoraj przemiła sytuację gdzie starsza pańcia chciała
              wyjść ze sklepu
              > "przez kasy" - tzn. w miejscu niedozwolonym regulaminem sklepu dla
              osób
              > wychodzących bez zakupów.Miły pan ochroniarz zwrócił grzecznie
              pańci uwagę że
              > wyjście z koszykiem bez zakupów jest o 4 kasy dalej - przy czym i
              tak musiała b
              > y
              > iść w tamtą stonę do wyjścia. Pańcia rozdarła buzię że co za
              rożnica i ona
              > wyjdzie gdzie chce (przepychając się z wózkiem między ludźmi).
              > Kto miał rację?

              Popatrz logicznie. Jaki sens ma przepis zabraniający przechodzenia
              bez zakupów koło kasy? I dlaczego w jednych hipermarketach jest to
              możliwe, a w innych
              nie...?

              > Ci którzy stwierdzą właśnie że pańcia zachowają
              > się jak rowerzysta - a ja chcę tak a nie inaczej bo głupie zasady
              są i tyle,
              > jestemwolnym obywatelem i mam prawo łamać
              prawo.

              Nie odróżniasz łamania prawa od "łamania prawa". Znów muszę się
              powtarzać, ale teraz zrobię to bardziej oględnie i przejrzyście.
              Jeśli prawo jest nieprecyzyjne, szkodliwe, a nawet głupie to nie ma
              się czemu dziwić, że obywatele je łamią. Bezsensowny przepis o
              zakazie przechodzenia bez zakupów koło kasy, czy nakaz jazdy po
              wadliwie i niebezpiecznie poprowadzonej drodze dla rowerów jest tego
              dobrym
              przykładem...

              > Nie mieszkałem długo w Polsce - wróciłem i jestem przerażony - tak
              nagminnego
              > łamania jakichkolwiek reguł, zasad, prawa pisanego - nie spotkałem
              nigdzie

              To widać, że niewiele gdzie byłeś. Proponuję przejechać się do
              krajów bałkańskich, byłego bloku sowieckiego albo do Włoch i Turcji.
              W porównaniu z tymi krajami Polska jest wręcz oazą przestrzegania
              prawa, szczególnie drogowego...
              • Gość: pozdrawiam Re: O nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 14:54
                Rozumiem że taki ćwierć inteligent jak ty uznaje które przepisy
                prawą są dla niego złe, a które nie.
            • Gość: UK Re: O nie... IP: *.mh.bbc.co.uk 30.05.08, 16:54
              gwarantuje ci, ze tutaj w UK mozna wychodzic z supermarketu dowolnym przejsciem
        • czechofil Re: Do koloko2... 28.05.08, 10:00
          www.rowery.eko.wroc.pl/main/?
          ekran=1&aktualnosci=1&podkat=5&tab=news&id_art=489

          Przeczytaj sobie ten link i wtedy może do ciebie dotrze, jak "droga
          dla rowerów" na ul. Legnickiej powinna wyglądać...
          • czechofil Re: Do koloko2... 28.05.08, 10:04
            www.rowery.eko.wroc.pl/main/?ekran=1&aktualnosci=1&podkat=5&tab=news&id_art=489
          • koloko2 Re: Do koloko2... 28.05.08, 15:56
            Stary, czy my tu dyskutujemy jak powinna wyglądać droga rowerowa?
            Może nie pamiętasz, ale wcześniej pisałem, że rzecz się działa między
            Niedźwiedzią a Wejcherowską gdzie ścieżce nic nie brakuje. Pozatym kolega "ktoś"
            wyraźnie przytoczył przepis, który wyraźnie mówi, że rowerzysta jechał wbrew
            przepisom.
            • czechofil Re: Do koloko2... 28.05.08, 19:45
              . Pozatym kolega "ktoś
              > "
              > wyraźnie przytoczył przepis, który wyraźnie mówi, że rowerzysta
              jechał wbrew
              >
              przepisom.

              No i co z tego? A ty zawsze jeździsz zgodnie z przepisami? Ciekawe,
              jak byś zareagował, jakby jakiś kolarz zwrócił ci uwagę, że
              zajechałeś mu drogę. Niestety, ale mam z takimi sytuacjami do
              czynienia bardzo często i wy, kierowcy nie jesteście w stanie
              zdzierżyć żadnej krytyki, a szczególnie od jakichś cyklistów...
              • koloko2 Re: Do koloko2... 28.05.08, 21:30
                Jasne wystarczy mówić ogółem ("wy kierowcy") o konkretnym przypadku (ja
                konkretnie) i jest ok. Co to, wszyscy jesteśmy tacy sami?
                Mówimy o tym rowerzyście, a nie o mnie. Jak się nie ma argumentów to się zmienia
                temat, co poniekąd zrobiłeś.
    • Gość: fakir Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.171.196.2.crowley.pl 28.05.08, 09:28
      jełopów w żadnej grupie nie brakuje...
    • herbarium Re: Mały apel do rowerzystów 28.05.08, 10:44


      Stowarzyszenie "Zielone Swiatlo" zaprasza na obchody Miedzynarodowego Dnia Bez
      Samochodu. Chcemy swietowac fakt, ze we Wroclawiu istnieja rowerzysci!

      Niedziela, 8 czerwca, godzina 12.00, Rynek.

      Kontakt: zielone.swiatlo (malpa) gmail.com
      • hatra Re: Mały apel do rowerzystów 28.05.08, 11:53
        www.polskawalczaca.com/viewforum.php?f=32
    • Gość: Piter koloko2 masz rację IP: *.lanet.net.pl 28.05.08, 19:19
      Ale są rowerzyści i rowerzyści. Do niektórych pewne rzeczy nie
      docierają.
      • koloko2 Re: koloko2 masz rację 28.05.08, 21:33
        Ależ oczywiście, są też kierowcy i są kierowcy. Chciałem pokazać jeden konkretny
        przykład, a nie wywoływać dyskusje jacy to są Ci a jacy tamci.
        Pozdrawiam wszystkich mających dystans :)
        • czechofil Re: koloko2 masz rację 28.05.08, 22:30
          > Ależ oczywiście, są też kierowcy i są kierowcy. Chciałem pokazać
          jeden konkretn
          > y
          > przykład, a nie wywoływać dyskusje jacy to są Ci a jacy tamci.
          > Pozdrawiam wszystkich mających
          dystans :)

          Zaprzeczasz sam sobie. W temacie napisałeś: "...apel do
          rowerzystów", a teraz się z tego rakiem wycofujesz. A ja cały czas
          piszę, że Legnicką nie jeżdżę i jak dobrze wiesz, czyni tak 99,99%
          rowerzystów. Uwierz mi, trafiłeś naprawdę na wyjątkowy przypadek...
          • koloko2 Re: koloko2 masz rację 28.05.08, 22:50
            Czy ja napisałem że wszyscy tak jeżdżą? Poza tym w pierwszym poście napisałem
            "Tak właściwie to do jednego". Wiem że trafiłem na wyjątkowy przypadek dlatego
            go opisałem.
    • truten.zenobi może chce się załapać na Nagrodę Darwina 28.05.08, 22:17
      a konkurencja jest dosyc spora...
    • Gość: Katarzyna Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.05.08, 12:26
      nie on pierwszy i nie ostatni. Ja codziennie widzę rowerzystów jadących ulicą
      Legnicką - po asfalcie.
    • Gość: czlowiek Re: Mały apel do rowerzystów IP: 145.7.182.* 30.05.08, 16:02
      panowie i panie.
      zanim bedziecie kontynuowali ta bezsensowna dyskusje przeczytajcie swoje posty i
      dobrze sie zastanowcie.czy wam wogole chodzi o ruch na drodze czy o "moja
      racje"?? bo wasza rozmowa wyglada bardziej jak spor Kargula i Pawlaka. dokladnie
      jak modlitwa polaka z Dnia Swira "... i dopier... sasiadowi." zamiast checi
      dogadania sie jest uparte obstawanie przy swoim przy jednoczesnym oczernianiu
      wszystkich ktorzy mysla inaczej. typowo polskie zachowanie.


      jestem pieszym, rowerzysta i kierowca. i nie mozna tu oceniac zadnej grupy
      uczestnikow ruchu po jednym przypadku. korzystajac z wroclawskiej i
      podwroclawskiej infrastruktury komunikacyjnej jako kazdy z wymienionych
      uczestnikow spotkalem sie z ta sama bezmyslnoscia i glupota u wszystkich:
      - piesi wbiegajacy pod nadjezdzajace auta lub spacerujacy po sciezkach
      rowerowych i sklinajacych na przejezdzajacych rowerzystow,
      - rowerzysci szalejacy po chodnikach lub bezmyslnie jezdzacy po drodze
      - w koncu kierowcy nie zwarzajacy na nikogo poza ich samochodem, zachowujacy sie
      jak panowie wszystkiego, ktorzy dodaja gazu widzac pieszych na pasach (a zeby
      ich popedzic) lub wymijajacy rowerzystow na pelnej predkosci w odleglosci 10 cm
      od nich.

      takich przypadkow mozna by mnozyc. a wynikaja z niczego innego jak zwyklej
      ludzkiej glupoty, braku wyobrazni i tak popularnego podejscia " mam w dupie
      innych" wazny jestem ja i to co ja chce. i to w tym przypadku zalezy od osoby
      ktora idzie chodnikiem, jedzie na rowerze, czy pedzi autem. nie chce nikogo
      bronic ani usprawiedliwiac, ale mysle ze kazdy sie powinien zastanowic nad soba
      i wziac pod uwage tez innych uczstnikow ruchu.
      zawsze mozna narzekac na infrastrukture, prawo i wszystko inne co nam
      przeszkadza.narzekac trzeba bo to polaczone z dzialaniem wymusza zmiany.ale to
      nie moze usprawiedliwiac ludzkiej glupoty.

      daltego drodzy uzytkownicy naszych drog sciezek i chodnikow wiecej rozumu,
      wyrozumialosci i wiecej kompromisow
    • wcyrku1 Re: Mały apel do rowerzystów 31.05.08, 21:21
      koloko2 napisał:

      >
      > ... obok jest
      > ścieżka rowerowa. Odburknął tylko "co z tego" ...

      >
      >
      > Naprawdę, apeluje o minimum rozwagi i zdrowego rozsądku.
      > Serdecznie Pozdrawiam, Krzysztof
      >
      >

      To tak jak byś apelował do kierowcy bmw z czarnymi szybami, że na skrzyżowaniach
      bywa czerwone światło a środek jezdni to nie parking.

      jeżeli gość jedzie na kolarce z oponami grubości ołówka nie oczekuj że będzie
      jechał ścieżką dla rowerów,skakał przez krawężniki, dzwonił zębami na kostce
      brukowej.
      "profesjonalista" nie zhańbi się jazdą na rowerze miejskim a na forum będzie
      plótł farmazony o sfuszerowanych ścieżkach, słupach i pieszych



      • Gość: gość portalu Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 01:15
        > jeżeli gość jedzie na kolarce z oponami grubości ołówka nie oczekuj że będzie
        > jechał ścieżką dla rowerów,skakał przez krawężniki, dzwonił zębami na kostce
        > brukowej.

        Tacy to niekiedy potrafią szybciej niż auto.
    • Gość: kierowca Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.austin.hp.com 31.05.08, 22:59
      Czytając wątek widać wyraźnie że społeczeństwo posiadające i
      poruszające się na rowerach dzieli się na tych którzy coś rozumieją
      i tych którzy zamiast mózgu mają chyba dzwonek rowerowy.
      Osobiście na drodze staram się nie utrudniać życia rowerzytom którzy
      nie utrudniają mnie życia. Na tych którzy mają mnie w d... i nic
      sobie nie robią z tego, że tylko przez brak czasu na załatwianie
      spraw z ubezpieczycielem nie kasuje ich kiedy pakują mi się wbrew
      przepisom pod koła, mam doskonałą broń w postaci delikatnie
      przesuniętej w górę dyszy prawego spryskiwacza. Kiedy uda mi się
      wyminąć takiego dziada z premedytacją myje sobie szyby, a że on ma
      prysznic przy okazji, to już jego problem. Może trochę wody
      spowoduje że dalszą drogę pokona używając do myślenia głowy, a nie
      np zadka.
      • Gość: artek Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.wro.vectranet.pl 01.06.08, 07:37
        > Czytając wątek widać wyraźnie że społeczeństwo posiadające i
        > poruszające się na rowerach dzieli się na tych którzy coś
        > rozumieją i tych którzy zamiast mózgu mają chyba dzwonek rowerowy.

        błąd. to nie środek lokomocji ma znaczenie, tylko to co człowiek ma w głowie,
        niezależnie od tgo czy jedzie rowerem, samochodem, czy idzie na piechotę. a
        niestety, stopień zidiocenia wszystkich uczestników ruchu drogowego jest tak
        powalający, że ciężko się w ogóle do niego odnosić.

        w normalnym społeczeństwie w ogóle taka sprawa by nie wypłynęła - primo dlatego,
        że rowerzysta jechałby po drodze dla rowerów - nadającej się do jazdy w o wiele
        większm stopniu niż w tej chwili.
        secundo dlatego, że nawet gdyby po ddr nie jechał, to kierowca przypuszczając,
        że widocznie rowerzysta ma jakiś istotny powód aby tak jechać, nie reagowałby
        tak alergicznie jak pan król kazachstańskich szos koloko2, i zamiast wpieniać
        się i sprężać, zwyczajnie i bezpiecznie by go wyprzedził - tym bardziej, że
        gdzie jak gdzie, ale na legnickiej miejsca na to nie brakuje.

        > Osobiście na drodze staram się nie utrudniać życia którzy
        > rowerzytom nie utrudniają mnie życia.

        w krajach drogowo bardziej cywilizowanych podejście jest nieco inny - nie tylko
        nie starają się utrudniać życia, ale co więcej - starają się jazdę na
        dwukołowcach (również skuterach czy motorach) jak najbardziej ułatwiać.
        wychodząc m.in. z założenia, że każdy taki delikwent na dwukołowcu więcej, to
        jeden samochód na jezdni mniej, a to oznacza parę metrów mniejszy korek.
        a jak się zbierze ziarnko do ziarnka ....

        i, czego warto być świadomym - uprzejmość wykazana na jezdni rowerzyście,
        najczęściej skutkuje taką samą uprzejmością z jego strony (również w stosunku do
        innych kierowców). zaś agresja czy okazywana powszechnie choroba wściekłych
        kierowców - rodzi skutki wprost przeciwne. jak widać zresztą po powyższej dyskusji.

        • koloko2 Re: Mały apel do rowerzystów 01.06.08, 10:24
          > secundo dlatego, że nawet gdyby po ddr nie jechał, to kierowca przypuszczając,
          > że widocznie rowerzysta ma jakiś istotny powód aby tak jechać, nie reagowałby
          > tak alergicznie jak pan król kazachstańskich szos koloko2, i zamiast wpieniać
          > się i sprężać, zwyczajnie i bezpiecznie by go wyprzedził - tym bardziej, że
          > gdzie jak gdzie, ale na legnickiej miejsca na to nie brakuje.

          Ale przecież ja się nie wpieniam i nie sprężam. Czy ja do niego krzyczałem,
          trąbiłem, powyzywałem? Nie wiem ile razy mam powtarzać, że tylko grzecznie
          zwróciłem uwagę, a spotkałem się z bardzo niemiłą odpowiedzią. I naprawdę nie
          musisz mnie obrażać Artek.
          • Gość: artek Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.wro.vectranet.pl 01.06.08, 10:46
            > Ale przecież ja się nie wpieniam i nie sprężam. Czy ja do
            > niego krzyczałem, trąbiłem, powyzywałem? Nie wiem ile razy
            > mam powtarzać, że tylko grzecznie zwróciłem uwagę,
            > a spotkałem się z bardzo niemiłą odpowiedzią.

            w takiej sytuacji nigdy nie ma "grzecznie zwróconej" uwagi. nawet zwyczajne
            (przynajmniej w pojęciu kierowcy) "zwrócenie uwagi" czy choćby obtrąbienie
            rowerzysty, jest uważane za nadwrażliwość a nawet objaw choroby wściekłych
            kierowców. szczególnie gdy rowerzysta jedzie bezpiecznie, prosto i
            przewidywalnie, nie wykonując żadnych nie wiadomo jakich manewrów.

            gentelman z racji bycia gentelmanem nie zwraca uwagi na takie drobiazgi.

            a wracając do tematu jazdy na rowerze po jezdni - ja sam uważam, że jezdnią
            jedzie się szybciej i bezpieczniej. i sam wolę jeździć jezdnią niż po ddr -
            przypuszczam, ze na moim miejscu sam byś przyznał że wrocławskie ddr zupełnie
            nie nadają się do szybkiej sprawnej jazdy z prędkościami 30-40 km/h. raz z
            powodu nawierzchni, dwa z powodu przejazdów dla rowerzystów na których
            permanentnie trzeba ustępować samochodom (nawet mając zielone światło), trzy z
            powodu beznadziejnie zaprogramowanych krótkich zielonych świateł na tychże
            przejazdach, cztery z powodu pieszych pałętających się przed kołami, pięć z
            powodu nie potrafiących jeździć tumanów na dwóch kółkach ;P

            cóż, nie da się ukryć, dwa najpoważniejsze w skutkach zdarzenia drogowe jakie mi
            się przytrafiły miały miejsce właśnie na ddr - pierwszy raz gdy otworzono mi
            drzwi samochodu parę metrów przed przednim kołem, drugi, gdy nawalony
            działkowiec skręcił sobie w lewo, prosto w moje nowiutkie, tygodniowe zaledwie
            tylne koło za 400 zł.

            a na koniec - jest co najmniej lekką paranoją zmuszać miejskich rowerzystów do
            zakładania kasków. skoro jazda po mieście jest dla rowerzysty niebezpieczna, to
            do jasnej cholery - nie jest ich winą!
            niech kierowcy uczynią ją bezpieczniejszą a nie zmuszają do zakładania kasków,
            kamizelek samochodoodpornych, downhillowych zbroi czy innych ochraniaczy!

            jest to niezwykle proste - zwolnij, szczególnie przed przejazdem, ustąp
            pierwszeństwa, nie wymuszaj, nie wjeżdżaj na przejazd dla rowerzystó na zielonej
            strzałce, nie blokuj przejazdu nie mogąc zjechać ze skrzyżowania, nie wyprzedzaj
            na gazetę ...

            nie jesteś sam na drodze, jedź i daj jechać innym!
            • koloko2 Re: Mały apel do rowerzystów 01.06.08, 10:58
              Jest oczywiście bardzo dużo racji w tym co piszesz. Właśnie dziwi mnie ta
              nadwrażliwość. Nagle z tego się robi wielki atak na rowerzystów. Oczywiście
              niejeden kierowca wściekłby się na uwagi rowerzysty, ale nie o tym tu mówimy.

              > a na koniec - jest co najmniej lekką paranoją zmuszać miejskich rowerzystów do
              > zakładania kasków [...]

              No popatrz a miejscy kierowcy muszą mieć zapięte pasy :) A wszystko tylko dla
              bezpieczeństwa.

              > jest to niezwykle proste - zwolnij, szczególnie przed przejazdem, ustąp
              > pierwszeństwa, nie wymuszaj, nie wjeżdżaj na przejazd dla rowerzystó na zielone
              > j
              > strzałce, nie blokuj przejazdu nie mogąc zjechać ze skrzyżowania, nie wyprzedza
              > j
              > na gazetę ...

              Ja znam te reguły, szkoda że nie wszyscy.
              • Gość: artek Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.wro.vectranet.pl 01.06.08, 11:56
                > Jest oczywiście bardzo dużo racji w tym co piszesz. Właśnie
                > dziwi mnie ta nadwrażliwość. Nagle z tego się robi wielki
                > atak na rowerzystów.

                rzecz w tym, że to nie rowerzyści są największym problemem w ruchu drogowym. to
                margines kłopotów. a już szczególnie nie rowerzyści jeżdżący na legnickiej z
                samochodami po jezdni.
                chcesz wierzyć, czy nie, ale z pewnością ten człowiek nie znalazł się tam
                przypadkowo i z pewnością wiedział co robi. i nie wątpię, że był przygotowany i
                zdolny do szybkiej, bezproblemowej jazdy w dużym ruchu ulicznym. i nie wątpię,
                że akurat on stanowił jakiekolwiek zagrożenie, wręcz przeciwnie.
                jeśli ktoś kiedykolwiek jeździł poza miastem po dk94, dk5 czy dk8 - to legnicka
                dla niego, to naprawdę małe piwo. a z tirami jak pisałem też da się przeżyć.
                tiry na drogach też nie są największym zagrożeniem. w przeciwieństwie do
                typowego wrocławskiego kierowcy ... zresztą pewnie sam to wiesz.

                zrozumiałbym, gdyby rowerzysta jechał w sposób niebezpieczny czy ryzykowny. ale
                z twoich słów wynika, że jedyną przewiną było to, że tam był, nic poza tym. ergo
                - typowe drogowe czepialstwo.
                • koloko2 Re: Mały apel do rowerzystów 01.06.08, 12:33
                  > z twoich słów wynika, że jedyną przewiną było to, że tam był, nic poza tym. erg
                  > o
                  > - typowe drogowe czepialstwo.

                  Otóż to, chciałem zwrócić uwagę na tą sytuację (nawet jeśli dla niektórych to
                  drobnostka czy pierdoła). :)
      • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów 01.06.08, 19:17
        > kiedy pakują mi się wbrew
        > przepisom pod koła, mam doskonałą broń w postaci delikatnie
        > przesuniętej w górę dyszy prawego spryskiwacza. Kiedy uda mi się
        > wyminąć takiego dziada z premedytacją myje sobie szyby, a że on ma
        > prysznic przy okazji, to już jego
        problem.

        Kolejny szeryf się znalazł... Za dużo się chyba w dzieciństwie
        westernów palancie naoglądałeś. Powinieneś sobię tę dyszę skierować
        na swoją mordę, może by cię zimny strumień wody trochę otrzeźwił i
        nie pisałbyś już więcej takich bzdur...
        • Gość: pepe Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 14:52
          I dobrze robi takich niedorozwojów jak ty trzeba tak traktować.
        • Gość: . Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.08, 15:25
          Buhahaha, facet przedłużający sobie braki przy pomocy blokowania lewego pasa w
          imię wyssanych z palca "zasad" zwraca innym u wagę na "szeryfowanie" :->
    • Gość: artek Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.wro.vectranet.pl 01.06.08, 07:52
      > No cóż, już nie chodzi o to że masz obowiązek z niej korzystać,
      > ale o to, że kiedyś wpadniesz pod Tira i już sobie
      > nie pojeździsz...

      kierowcom zwykle jarzą się dziwne rzeczy na temat bezpieczeństwa jazdy i
      zagrożeń dla rowerzystów. przeczytaj proszę raport z warszawy a potem wymyślaj
      niestworzone rzeczy o tirach:

      www.zm.org.pl/?a=zdarzenia_rowerowe_2004_6
      --------

      Kluczowe fakty

      - W latach 2004-2006 na ulicach Warszawy odnotowano 516 zdarzeń drogowych z
      udziałem rowerzystów, w tym 378 wypadków i 178 kolizji, z udziałem łącznie 527
      rowerzystów.

      - Wypadki z udziałem rowerzystów stanowiły niemal 8% ogółu wypadków drogowych,
      co kilkukrotnie przekracza udział rowerów w ogóle podróży w Warszawie (według
      różnych szacunków - od 0,6% do 2%).

      - W wyniku tych wypadków 24 rowerzystów zginęło, a 303 zostało rannych.

      - Zdecydowana większość wypadków i kolizji z udziałem rowerzystów ma miejsce za
      dnia (82%). Również porównania do natężenia ruchu rowerowego nie wykazują
      zwiększonej liczby wypadków w nocy.

      - W dni powszednie zdarzenia z udziałem rowerzystów są o połowę częstsze niż w
      soboty i niedziele.

      - Zdecydowana większość (72%) zdarzeń z udziałem rowerzystów to zderzenia boczne
      pojazdów.

      - Najczęstszą przyczyną jest nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, nieco
      częściej przez kierowcę samochodu niż rowerzystę.

      - Do zderzeń często dochodzi na skrzyżowaniach z działającą sygnalizacją
      świetlną (28% ogółu zdarzeń). Jedynie niewielka część tych zdarzeń spowodowana
      jest wjechaniem na czerwonym świetle.

      - Ulice wyposażone w ścieżki rowerowe przodują w liczbie zdarzeń (5 z 10 ulic o
      największej liczbie zdarzeń).

      - Najwięcej zdarzeń z udziałem rowerzystów notowane jest w Śródmieściu; wyjątek
      stanowią wypadki śmiertelne, często notowane na umożliwiających rozwijanie
      większych prędkości trasach wylotowych.


      --------


      bardziej niż tira bać się nalezy przeciętnego wrocławskiego kierowcy, z
      umiejętnościami jazdy nadającymi się co najwyżej do car parku w wesołym
      miasteczku. o wybiórczej znajomości przepisów nawet nie wspominając ... ale
      przecież o tym wie każdy wrocławski kierowca wyjeżdżający na wrocławskie ulice,
      nieprawdaż? szkoda, że najczęściej nie dopuszcza myśli, że to również o nim ;)

      na rowerze po wrocławiu jeżdzę bardzo dużo - na jezdni nie miałem żadnych
      incydentów z samochodami, poza tradycyjnym wymuszaniem pierwszeństwa ze strony
      kierowców wjeżdżających z dróg podporządkowanych. i raz ze strony kierowcy
      autobusu 406 który na granicznej chciał się na jednym pasie zmieścić razem ze mną.
      najwięcej niebezpiecznych zdarzeń miałem o dziwo na przejazdach dla rowerzystów
      i to tych z sygnalizacją świetlną - wymuszanie przejazdu na zielonej strzałce
      to standard.

      > Pomijam fakt, że nie miał ani świateł, ani kasku.

      i słusznie pomijasz. bo zacząłbym się zastanawiać czy nie kupiłeś prawa jazdy na
      jakimś bazarze ...

      > Naprawdę, apeluje o minimum rozwagi i zdrowego rozsądku.
      > Serdecznie Pozdrawiam, Krzysztof

      weź to również do siebie, pls
      • koloko2 Re: Mały apel do rowerzystów 01.06.08, 10:34
        > zagrożeń dla rowerzystów. przeczytaj proszę raport z warszawy a potem wymyślaj
        > niestworzone rzeczy o tirach:

        O tym też już wcześniej pisałem. Chodzi o to, że taki przejeżdżający tir może
        rowerzystę zepchnąć samym podmuchem wiatru. Przecież nie napisałem o tym, że
        nagle kierowca ciężarówki weźmie i rozgniecie rowerzystę...

        > i słusznie pomijasz. bo zacząłbym się zastanawiać czy nie kupiłeś prawa jazdy n
        > a
        > jakimś bazarze ...

        i po co to? Musisz kogoś obrazić? Dzień byłby stracony? A czy nie uważasz, że
        powinien mieć ten kask i światło, chociażby dla własnego bezpieczeństwa?

        > > Naprawdę, apeluje o minimum rozwagi i zdrowego rozsądku.
        > > Serdecznie Pozdrawiam, Krzysztof
        >
        > weź to również do siebie, pls

        Staram się jeździć jak najrozważniej tylko potrafię. I chodź statystycznie w
        wieku 20 lat powinienem już nie żyć. To od zdania (tak.. zdałem, nigdzie prawka
        nie kupiłem) nie miałem żadnego przykrego zdarzenia.
        • Gość: artek Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.wro.vectranet.pl 01.06.08, 10:54
          koloko2 napisał:
          > > zagrożeń dla rowerzystów. przeczytaj proszę raport z warszawy
          > a potem wymyślaj niestworzone rzeczy o tirach:
          >
          > O tym też już wcześniej pisałem. Chodzi o to, że taki
          > przejeżdżający tir może rowerzystę zepchnąć samym podmuchem
          > wiatru.

          w środku miasta? bez żartów ...
          prawdę mówiąc to kierowca tira, nie osobówki, rowerzyście poświęci więcej uwagi
          i postara się bezpiecznie go wyprzedzić. ale owszem, czasem zdarza się spychanie
          do rowu, na szosie, gdy tir przy wyprzedzaniu musi szybko zjechać na prawy pas.

          > Przecież nie napisałem o tym, że nagle kierowca ciężarówki
          > weźmie i rozgniecie rowerzystę...

          to najczęściej zdarza się kierowcom osobowek ...
          przeczytaj raport o którym pisałem. ciekawa lektura i dla rowerzystów - jakich
          sytuacji należy unikać, ale i dla kierowców - z tego samego powodu.
          bo to niezwykle ciekawe - dlaczego najwięcej wypadków zdarza się w śródmieściu,
          w obrębie skrzyżowań i do tego na drogach na ktorych są pobudowane drogi dla
          rowerów.
          • koloko2 Re: Mały apel do rowerzystów 01.06.08, 11:01
            > w środku miasta? bez żartów ...

            Ale mówimy o Legnickiej.

            > to najczęściej zdarza się kierowcom osobowek ...

            Jakby nie patrzeć więcej jest właśnie osobówek.
            To prawda co piszesz - światła, ścieżki rowerowe, a wypadki się zdarzają.
            • Gość: artek Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.wro.vectranet.pl 01.06.08, 11:37
              koloko2 napisał:
              > > w środku miasta? bez żartów ...
              >
              > Ale mówimy o Legnickiej.

              legnicka też jest w środku miasta ;)
              mimo trzech pasów w jedną stronę to nie autostrada czy s-ka, do tego ma
              ograniczenie prędkości odcinkami 50/70 km/h.
              możesz mi wierzyć, znacznie gorsze warunki do jazdy na rowerze są na granicznej,
              i tiry, i kierowcy testujący vmax swojego pojazdu ... a jednak się da.
          • Gość: Timo Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.06.08, 13:34
            Koledzy - Powstańców Śląskich. To dziwne rondo o charakterze wysepki. Kierowcy
            kompletnie nie patrzą bo w sumie im trudno - chcąc objechać muszą uważać na auta
            z prawej i tramwaje, nikt nie pomyślał o tych co chcą się dostać na wysepkę
            (rowerzyści i piesi) a widziałem jak młody szczyl w merolku poganiał klaksonem
            pieszych którzy śmieli mu wyjść, jakiś rowerzysta zatrzymał się i grzecznie panu
            wyjaśnił że powinien oszczędzać prąd/paliwo i przeczytać kodeks. Tam powinno być
            ograniczenie 30km/h na całym obwodzie.
            Ale co do aut - są coraz cięższe, szybsze, w zderzeniu albo się leci na maskę
            albo pod auto (SUV) a prędkość na drodze rośnie wprost proporcjonalnie do masy
            pojazdu i ceny.
    • Gość: dgn Re: Mały apel do rowerzystów IP: *.chello.pl 02.06.08, 15:37
      No cóż, już nie
      > chodzi o to że masz obowiązek z niej korzystać, ale o to, że kiedyś wpadniesz
      > pod Tira i już sobie nie pojeździsz...

      A jest taki obowiązek?Tego nie wiem.
      Tir też jest zobowiązany do zachowania ostrożności,bezpiecznego dla innych
      użytkowników poruszania się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka