opinia

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.08, 11:29
Mam prośbę do tych, którzy posiadają solidne rozeznanie odnośnie
osprzętu rowerowego, o krótką opinię na temat poniżej zamieszczonego
zestawu.
Zaznaczam, że nie chodzi mi o poradę typu: chłopie, dołóż "ileśtam"
i kup se "tamten", tylko o rzeczowe uwagi do tego konkretnie modelu
(jeśli ktoś ma oczywiście czas i ochotę).

Jakieś doswiadczenie i wiedzę na ten temat mam, stąd mój wybór
zmierza w tym kierunku, ale na tym forum zauważyłem kilku z lepszym
rozeznaniem i ciekaw jestem tych opinii.

www.kellys-bicycles.com/index.php?module=catalog&cPath=1_213_220&pID=15411
    • Gość: Rowers Re: opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 14:28
      Wedłóg mnie rowerek wart swojej ceny.
      Sam aktualnie jeżdże na kelly`s-ie (na modelu scarpe) i jestem zadowolony.
      Miałem jak do tej pory dwie usterki:
      1. Luzujące sie szprychy w kole(ale to podobno normalne przy świerzo zaplatanych
      kołach) - naprawione w ramach gwarancji
      2. Wyrobiona miska supportu(support schimano oczywiście z miską z tworzywa) -
      wymieniony na nowy na metalowych miskach w ramach gwarancji

      A pozatym z tego co sie orientuje to właśnie kelly`s ma aktualnie najmocniejsze
      ramy.

      • Gość: ep Re: opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 23:35
        najmocniejsze ramy dlatego ze klada 5kg spawu na rame. i pewnie dlatego te
        rowery waza po 15 kg...
        • Gość: Roman Re: opinia IP: *.korbank.pl 07.07.08, 18:31
          > najmocniejsze ramy dlatego ze klada 5kg spawu na rame. i pewnie
          dlatego te
          > rowery waza po 15 kg...
          Kupiłem niedawno żonie Kelly's Omegę, który ma w większości
          identyczne podzespołów jak wyżej wymieniony. I jest bardzo lekki.
          Spawów nie ma wiecej niz mój Wheeler, który jest cięższy.
          • flatron2008 Re: opinia 08.07.08, 08:37
            Gość portalu: Roman napisał(a):

            > Kupiłem niedawno żonie Kelly's Omegę, który ma w większości
            > identyczne podzespołów jak wyżej wymieniony. I jest bardzo lekki.

            Jak widać "lekkość" to sprawa względna, czy raczej subiektywna. Wg
            producenta Omega waży 14,04 kg, a to całkiem sporo jak na aluminiową
            ramę (Neos 13,98 kg). W porównaniu z konkurencją ten kellys jest
            cięższy przynajmniej o kilogram.
            • Gość: Roman Re: opinia IP: *.korbank.pl 08.07.08, 12:07
              > Jak widać "lekkość" to sprawa względna, czy raczej subiektywna.
              Z pewnością.
              > Wg producenta Omega waży 14,04 kg,
              Z ciekawości stanąłem z nim na wadze łazienkowej. Wyglada na
              wyraźnie mniej, ok. 13 kg. Nie wiem jednak jaka jest dokładność tej
              wagi.
              > W porównaniu z konkurencją ten kellys jest
              > cięższy przynajmniej o kilogram.
              Jak by nie było, ten kilogram dla zdecydowanej większości
              użytkowników nie ma najmniejszego znaczenia. Nawet gdy sie jeździ
              rocznie grube tysiące kilometrów, a jednorazowo dziennie do 200 km.
              Te kilka procent różnicy masy ma znaczenie tylko dla wyczynowców.
              • flatron2008 Re: opinia 08.07.08, 15:03
                Napisałeś, że rower jest lekki, a ja, że taki nie jest, to wszystko.
                To, dla kogo to ma znaczenie, a dla kogo nie, to zupełnie inna
                kwestia i raczej nie jest to przedmiotem wątku. Tak jak i doładność
                twojej wagi łazienkowej ;-)
    • flatron2008 Re: opinia 07.07.08, 08:56
      Widać, że już zdecydowałeś i chyba nasze opinie są ci potrzebne
      tylko po to, by upewnić się w wyborze ;-)
      Moim zdaniem, jeżeli kupujesz taki rower, to tak, jabyś nie mógł się
      zdecydować, jak chcesz rower użytkować, ponieważ nie został on
      stworzony do żadnego konkretnego sposobu jazdy: jeżeli ma być
      rowerem do jazdy szosowej, to niepotrzebny jest w nim ten słaby
      armortyzator, regulowany mostek i amortyzowana sztyca. Jeżeli ma
      służyć do jazdy turystycznej, to brakuje mu wszystkich niezbędnych
      akcesoriów. Do jazdy w cięższym terenie się nie nadaje, bo nie jest
      to 29-er tylko cross'ówka.
      Reasumując: zamontowane amortyzator, mostek oraz sztyca są ciężkie i
      nieefektywne. Lepszym rozwiązaniem będzie sztywny widelec, który
      sprawdzi się także w lekkim terenie i w mieście. Nieregulowany
      mostek będzie sztywniejszy i lżejszy. Amortyzacja sztycy to tylko
      gadżet, który waży, a znacząco nie wpływa na komfort jazdy.
      • Gość: Paulo Re: opinia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 10:53
        Przykro mi, ale raczej nie skorzystam z tych sugestii. Od 7 lat
        użytkuję rower wyposażony w te "gadżety" i przekonałem się, że:

        -amortyzator - genialne urządzenie poprawiające istotnie mój komfort
        jazdy. Ten który mam też nie uchodził za model z górnej półki, a
        spisuje się doskonale, więc po co mi lepszy (co oznacza - znacznie
        droższy)?

        -regulowany mostek - dla mnie również przydatne rozwiązanie, a że
        nie używam go do rozłupywania kamieni, to i trwałość pozostaje bez
        zarzutu

        -amortyzowana sztyca - od kiedy to mam, nie wyobrażam sobie jak
        można jeździć bez tego.

        Proponujesz generalnie usztywnienie całego zestawu. To odwrotnie do
        moich oczekiwań. Sztywne rowery miałem już wcześniej i zdecydowanie
        do nich nie wrócę.

        W korzyści wynikające z redukcji wagi za wszelką cenę też już nie
        wierzę. Wielokrotnie to już przekonująco uzasadniono. Może jakimś
        cudem oszczędziłbym kilogram na zabiegach, które proponujesz, ale
        przy wadze całego zestawu rower+rowerzysta, powiedzmy circa 95 kg,
        to będzie ok. 1% - niezauważalne dla nikogo poza naszprycowanym
        humanoidem z peletonu Tour de France, który robi 600 km w weekend, w
        przerwach pomiędzy przetaczaniami krwi.

        W sumie to liczyłem na opinię odnośnie konkretnych akcesoriów w tym
        zestawieniu, (wady, zalety?), bo rodzaj rozpatrywanego modelu, dla
        moich potrzeb, jest idealny.
        • Gość: artek Re: opinia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 12:20
          > W sumie to liczyłem na opinię odnośnie konkretnych akcesoriów
          > w tym zestawieniu, (wady, zalety?),

          a czy w ogóle masz w tej kategorii cenowej jakiś wybór? w każdym innym będzie
          podobny zestaw komponentów, co najwyżej na czymś przyoszczędzą, coś lepszego
          dadzą na wabia.
          główna różnica to nalepka na ramie. btw strasznie ten kelly's oblepiony kellysami.
          w sumie nie ma się do czego za bardzo przyczepić, piasty są takie sobie,
          nieuszczelniane, od czasu do czasu trzeba będzie w nie zajrzeć. hamulce tektro -
          shimano czy avid to na pewno nie jest. działać będzie, sugerowałbym jednak
          wymienić klocki na clarks'y, jagwire'y, czy w ogóle na jakieś lepsze.
          sztyca amortyzowana lepsza (trwalsza) by była pantografowa, takie jak w kellysie
          miałem w domowych rowerach dwie i każda po krótkim czasie poszła na złom. nota
          bene - niezłą amortyzację na hardtailu można uzyskać na grubszych oponach i
          porządnym żelowym siodełku np. lookin.

          > bo rodzaj rozpatrywanego
          > modelu, dla moich potrzeb, jest idealny.

          każdy oceni twój wybór po swojemu. imo ten rower nadaje się wyłącznie na asfalt
          i lekkie drogi polne czy leśne. odpada cięższy teren, szczególnie góry, w leśnym
          piachu podwrocławskich lasów też się zakopie.
          ergo, typowy nizinny rower, do niezbyt uciążliwej, w miarę szybkiej jazdy.
          • Gość: Paulo Re: opinia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 15:34
            > ergo, typowy nizinny rower, do niezbyt uciążliwej, w miarę
            szybkiej jazdy.

            Otóż to, dokładnie do tego ma, przez jakiś czas, służyć.

            Co do tych klocków: jaka jest realna żywotność tych, o których
            piszesz? I co sprawia, że są lepsze?

            Sztyca pantografowa? co to i za ile?

            W leśnym piachu to zawsze zakopywaliśmy się równo, ja na swoich 26"
            grubszych, z głębszym bieżnikiem, czy też semi-slick, i mój kumpel
            na 28" węższych oponach, różnice nie były przynajmniej zauważalne.
            • Gość: artek Re: opinia IP: *.wro.vectranet.pl 08.07.08, 18:06
              > Co do tych klocków: jaka jest realna żywotność tych, o których
              > piszesz? I co sprawia, że są lepsze?

              dużo większa skuteczność hamowania, oczywiście w różnych warunkach, również w
              błocie czy w deszczu.

              dla porównania, tektro:
              sparrow-bike.pl/zdjecia/323_1.jpg
              i corratec:

              www.allegro.pl/item389320927_klocki_hamulcowe_corratec_komplet_4_sztuk_na_rower.html
              > Sztyca pantografowa? co to i za ile?

              coś w tym rodzaju:

              www.allegro.pl/item394514478_sztyca_amortyzowana_sr_suntour_ncx_d5_model_2007_.html
              www.allegro.pl/item393900820_sztyca_sr_suntour_nex_model_2008_super_komfort_.html
              od razu mówię - nie używałem. ale modele o których pisałem - tego typu:

              www.allegro.pl/item396194441_amortyzowana_sztyca_podsiodlowa_27_2mm_nowa.html
              bardzo szybko nabierały luzów i się zaczynały się chybotać. jedną zużyłem ja,
              drugą moja żona, więc to chyba nie wina mojego stylu jazdy. może to ważne - to
              były sztyce tranzx.
          • Gość: Roman Re: opinia IP: *.korbank.pl 08.07.08, 17:54
            > każdy oceni twój wybór po swojemu. imo ten rower nadaje się
            > wyłącznie na asfalt
            > i lekkie drogi polne czy leśne. odpada cięższy teren, szczególnie
            > góry, w leśnym piachu podwrocławskich lasów też się zakopie.
            Trochę przesadzasz. Mój rower znacząco nie od tego Kelly'sa nie
            odbiega, a jeżdżę nim w cięższym terenie i w górach.
            • Gość: artek Re: opinia IP: *.wro.vectranet.pl 08.07.08, 18:44
              Gość portalu: Roman napisał(a):
              > > każdy oceni twój wybór po swojemu. imo ten rower nadaje się
              > > wyłącznie na asfalt
              > > i lekkie drogi polne czy leśne. odpada cięższy teren, szczególnie
              > > góry, w leśnym piachu podwrocławskich lasów też się zakopie.
              > Trochę przesadzasz. Mój rower znacząco nie od tego Kelly'sa nie
              > odbiega, a jeżdżę nim w cięższym terenie i w górach.

              czy ja wiem ... jak dla mnie cienkie semislicki nie pozwalają na zbyt wiele -
              przynajmniej tyle ile ja od roweru używanego w bardzo urozmaiconym terenie przez
              12 miesięcy w roku oczekuję. używam grube jak na krossówkę opony 1,9", z
              umiarkowanie agresywnym bieżnikiem, znam ich ograniczenia - błoto, mokra trawa,
              mocno kamieniste podjazdy, ale też czuję różnicę między nimi a semislickami.
              oczywiście - nie to, że się nie da jechać, powiedzmy raczej, że zdecydowanie
              odczuwam jak bardzo wzrosły moje możliwości jazdy terenowej po wymianie opon.
              powiedziałbym nawet, że więcej możliwości dają mi te opony niż krossowy
              amortyzator o skoku 80 mm. a z jednym i z drugim do spółki radzę sobie z
              większością tras typowych dla mtb.
              • Gość: Roman Re: opinia IP: *.korbank.pl 08.07.08, 19:15
                > czy ja wiem ... jak dla mnie cienkie semislicki nie pozwalają na zbyt wiele
                Jeśli nawet, to jest to element tak łatwo wymienialny, że nie może decydować o
                przydatności rowera.
                • Gość: artek Re: opinia IP: *.wro.vectranet.pl 09.07.08, 14:07
                  > Jeśli nawet, to jest to element tak łatwo wymienialny, że nie może
                  > decydować o przydatności rowera.

                  zgadza się. ale rozmawiamy o konkretnym modelu, z takim a nie innym
                  wyposażeniem. wybór jest świadomy, można więc sądzić, że gdyby Paulo miał ochotę
                  na coś bardziej terenowego, to zaopatrzyłby się powiedzmy w krossa level a4 -
                  nieźle wyposażony, lepiej niż wspominiany kelly's a i przy okazji trochę tańszy:

                  www.allegro.pl/item397235844_nowy_rower_kross_level_a4_1379zl.html
              • Gość: Rowers Re: opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 00:08
                > oczywiście - nie to, że się nie da jechać, powiedzmy raczej, że zdecydowanie
                > odczuwam jak bardzo wzrosły moje możliwości jazdy terenowej po wymianie opon.
                > powiedziałbym nawet, że więcej możliwości dają mi te opony niż krossowy
                > amortyzator o skoku 80 mm.

                No napewno wzrosły znacznie z tego powodu, że semi-slick nie jest stworzony do
                jazdy po terenie(chyba że terenem nazwać wał niewyłożony kostką fazową tylko
                wysypany żwirem czy innym ustrojstwem). A amortyzator to raczej nie zwiększa
                możliwości terenowych tylko raczej daje większy komfort(chodzi mi tu oczywiście
                o zwykłą jazde a nie o wyczynową połączoną ze skokami).
            • flatron2008 Re: opinia 08.07.08, 20:05
              Gość portalu: Roman napisał(a):

              > Trochę przesadzasz. Mój rower znacząco nie od tego Kelly'sa nie
              > odbiega, a jeżdżę nim w cięższym terenie i w górach.
              Może zdefiniujesz pojęcia: cięższy teren i góry, bo chyba - myśląc o
              jeździe na rowerze - widzimy ich różne desygnaty.
              • Gość: Roman Re: opinia IP: *.korbank.pl 08.07.08, 22:24
                > Może zdefiniujesz pojęcia: cięższy teren i góry, bo chyba - myśląc o
                > jeździe na rowerze - widzimy ich różne desygnaty.
                Odniosłem się do postu Artka i rozumię przez to dokładnie to samo co on :-)
                • flatron2008 Re: opinia 09.07.08, 08:14
                  Nooo, jeżeli na rowerze z 28 calowymi kołami na cienkich oponach
                  jeździsz po grząskim błocie, w kopnym piachu, po luźnych szutrach,
                  górskich ścieżkach i kamienistych zjazdach, to z ciebie as nad asy :-
                  ) Ja bym rady nie dał :-(
                  • Gość: Roman Re: opinia IP: *.korbank.pl 09.07.08, 13:27
                    > Nooo, jeżeli na rowerze z 28 calowymi kołami na cienkich oponach
                    Nie wiem dlaczego rowewr z 28 calowymi kołami musi mieć cienkie
                    opony. Szosówka owszem, ale do crossa czy trekinga jest cała gama
                    rozmiarów opon.
                    > jeździsz po grząskim błocie,
                    Tylko kiedy muszę, błota nie lubię.
                    > w kopnym piachu, po luźnych szutrach,
                    > górskich ścieżkach i kamienistych zjazdach
                    Wiele da się przejechać, na niektórych trzeba czasami poprowadzić. W
                    każdym razie tam gdzie jeżdżę najczęściej (Góry Izerskie, Masyw
                    Śnieżnika i Góry Bialskie, Masyw Ślęży) szlaki rowerowe (i nie
                    tylko) na ogół przejeżdżam.
                    Jeszcze nie wymieniłeś śniegu, który mozna spotkać nawet w maju. To
                    co spotkałem pod Śnieżnikiem na przełomie kwietnia i maja nie było
                    przejezdne żadnym rowerem.
                • Gość: Paulo Re: opinia IP: *.as.kn.pl 09.07.08, 08:41
                  Można wyrobić sobie dość dokładną opinię na ten temat czytając i
                  oglądajac opisy tras R.i A. w wątku wycieczki 2008. Są tam i góry i
                  jest teren. Może dla kogos te góry sa za mało górzyste, a ciężki
                  teren zbyt lekki - tylko jaki jest sens takich klasyfikacji...
                  • flatron2008 Re: opinia 09.07.08, 11:32
                    Jaki sens? Wyłączenie w stosunku do przydatności danego roweru do
                    konkretnych zastosowań.
                  • flatron2008 Re: opinia 09.07.08, 11:45
                    Jeszcze ostatnie wyjaśnienie: jeżeli przejżymy informacje o trasach,
                    to znajdziemy taka informację:

                    Gość portalu: artek napisał(a):
                    > Uwaga - wspomniany niebieski szlak na odcinku wzdłuż granicy
                    zdecydowanie na
                    > mtb, tam odradzam trekkingi i crossówki.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=501&w=74435104&a=81823614
                    I właśnie o to mi chodzi.
                    • Gość: Roman Re: opinia IP: *.korbank.pl 09.07.08, 13:15
                      > Jeszcze ostatnie wyjaśnienie: jeżeli przejżymy informacje o
                      trasach,
                      > to znajdziemy taka informację:
                      >
                      > Gość portalu: artek napisał(a):
                      > > Uwaga - wspomniany niebieski szlak na odcinku wzdłuż granicy
                      > zdecydowanie na
                      > > mtb, tam odradzam trekkingi i crossówki.
                      Co nie oznacza, że się nie da. Sam autor tej informacji jeździ chyba
                      crossówką. Najwyżej trzeba jechać wolniej i ostrożnie, a miejscami
                      nawet prowadzić. Zależnie od pochylenia i podłoża. No i od
                      samozaparcia i wydolności, rzecz jasna.
                      • Gość: artek Re: opinia IP: *.wro.vectranet.pl 09.07.08, 14:34
                        > Co nie oznacza, że się nie da. Sam autor tej informacji jeździ
                        > chyba crossówką.

                        och, ona teraz bardziej 29era przypomina niż krossówkę, za wyjątkiem ramy
                        oczywiście - ale nadal jest to szybki, nizinny rower terenowy, całkiem nieźle
                        przy tym radzący sobie w sudetach.

                        a żeby bardziej zobrazować co oznacza "cięższy teren" i "góry":
                        zdjęcia z przeprawy przez góry bardzkie i sowie:

                        www.pkkompas.com/moje/2008-05-29-wielka-sowa/index.html
                        oraz ze wspomnianych tutaj gór kruczych:

                        www.pkkompas.com/moje/2008-07-01-06-krucze-skaly/index.html
                        (choć tu żałuję, że nie zrobiłem zdjęć na szlaku wzdłuż granicy)

                        > Najwyżej trzeba jechać wolniej i ostrożnie, a miejscami
                        > nawet prowadzić. Zależnie od pochylenia i podłoża. No i od
                        > samozaparcia i wydolności, rzecz jasna.

                        jest dokładnie tak jak Roman napisał. owszem, krossówki i trekkingi w fabrycznej
                        specyfikacji po prostu nie są przystosowane do pokonywania ostrych wzniesień (w
                        górę i w dół) na luźnym, kamienistym podłożu. ale im agresywniejszy bieżnik
                        opony, im pewniejsze hamulce, im lepszy amortyzator - tym szybciej, dalej i
                        wyżej można wjechać.

                        oczywiście z innymi oponami czy mniej pewnym amortyzatorem nie ważyłbym się na
                        pewne trasy nawet w masywie ślęży i raduni jak ten:

                        gps.bikebrother.com/mapa.aspx?trasa=3990
                        www.bikebrother.com/ride/18927
                        albo ten - od wyjścia z pociągu non stop w deszczu, z burzą przeczekaną na tąpadle:

                        gps.bikebrother.com/mapa.aspx?trasa=4466
                        www.bikebrother.com/ride/20518
                        zjazdy na ślężańskich szlakach - szczególnie tych bocznych, mniej uczęszczanych,
                        kamienistych i zabłoconych - wbrew pozorom nie są najłatwiejsze.
                        • flatron2008 Re: opinia 09.07.08, 15:06
                          Gość portalu: artek napisał(a):

                          krossówki i trekkingi w fabryczne
                          > j
                          > specyfikacji po prostu nie są przystosowane do pokonywania ostrych
                          wzniesień (w
                          > górę i w dół) na luźnym, kamienistym podłożu. ale im
                          agresywniejszy bieżnik
                          > opony, im pewniejsze hamulce, im lepszy amortyzator - tym
                          szybciej, dalej i
                          > wyżej można wjechać.
                          > oczywiście z innymi oponami czy mniej pewnym amortyzatorem nie
                          ważyłbym się na
                          > pewne trasy nawet w masywie ślęży i raduni

                          Właśnie o to mi chodziło: rower, w którym wymieniło się amortyzator,
                          hamulce i opony nie jest juz tym samym rowerem, nie jest już
                          crossówką do wycieczek w ładne dni po najbliższej okolicy. Cena
                          takiego roweru jest już zupełnie inna, bo koszt dobrego amortyzatora
                          jest wysoki i stanowi lwią część wartości roweru.
                          Muszę zgodzic się, że można jeździc po górach na najróżniejszych
                          sprzetach: sam widziałem człowieka, który zjeżdzał ze Ślęży na
                          Jubilacie. Dużo było hałasu :-) Sam też kiedyś przekonałem się
                          dosiadając hardtaila, że
                          > zjazdy na ślężańskich szlakach - szczególnie tych bocznych, mniej
                          uczęszczanych
                          > ,
                          > kamienistych i zabłoconych - wbrew pozorom nie są najłatwiejsze.
                          :-))))
                          I przepraszam za wcześniejszy błąd ortograficzny: przejrzec przez RZ
                          się pisze :-[
                          pozdrawiam
Pełna wersja