woitschek
22.07.08, 22:41
Trzeba zaznaczyć, że to kamienice gminne idą do remontu. gorzej z tymi 5 tys.
budynków wspólnotowych. Na czym polega pomoc wspólnotom decydującym się na
remont, o której mówi p. Adamski? Zapomoga, dodatkowe dofinansowanie do
remontu (na jakich zasadach)?!? Czy po prostu poniesienie kosztów wynikających
z udziału gminy w danej wspólnocie? To żadna pomoc, tylko obowiązek każdego
współwłaściciela nieruchomości wspólnotowej.
Przy okazji - fundusz remontowy (FR) wspólnot, w których udziały ma gmina
funkcjonuje na zasadach korzystnych dla gminy:
1. Jeśli gmina wpłaca na FR i sprzedaje swoje lokale (np. najemcom), to część
środków FR wpłaconych przez gminę nie przechodzi na nowego właściciela
proporcjonalnie do przeniesionych udziałów własności, tylko pozostaje na
koncie gminy. Tzn. nowy członek wspólnoty po wykupie mieszkania od gminy
staruje od zera zł na FR, a stan konta FR gminy w przeliczeniu na metr
udziałów rośnie. W efekcie, teoretycznie na FR całkowite środki są duże, ale w
większości przypadają one gminie, której udziały we własności maleją. Gdy
dochodzi do remontu i rozlicza się koszty według udziału procentowego we
własności, okazuje się, że pomimo dużej całkowitej kwoty na funduszu,
wspólnota nie może wykonać remontu, bo prywatni właściciele muszą sporo
dopłacić i rezygnują - w największym szoku są ci, którzy są krótko
właścicielami i mają uskładaną niewielką kwotę na FR.
2. Przy próbie podjęcia ustawy wspólnotowej o podniesieniu stawki na FR,
zarządca poinformował nas, ze gmina zgadza się na regularne płacenie na FR
tylko, jeśli ustalona jest minimalna stawka, tj. 50 gr/m udziałów. Ta stawka
może była realna 5 lat temu, ale przy obecnych kosztach remontów to kpina.
Gmina tłumaczy, że nie chce blokować pieniędzy na kontach FR wspólnot i się
dołoży jak będzie potrzeba. Niby racja, ale oczekiwałbym od gminy postawy
promującej gromadzenie pieniędzy na FR i remonty we wspólnotach, gdzie gmina
ma udziały. Poza tym, najczęściej ludzie płacą na FR tyle, ile jest ustalone,
czyli np. po te 50 gr/m, więc środki na FR rosną wolno, a często to stan konta
FR decyduje o tym kiedy wspólnota decyduje się na remont. Gdy się okazuje przy
kosztorysie remontu, że trzeba jeszcze sporo dopłacić, to ludzi rezygnują. A
budynki niszczeją...
Ogólnie - jaki jest sens sprzedaży z tak dużą bonifikatą mieszkań w sypiących
się kamienicach, ludziom, który ledwo uciułali na te 10% wartości i nie będzie
ich stać na utrzymanie nieruchomości, czyli np. ponoszenie kosztów remontów?
Problem się nawarstwia i objawi się za jakiś czas, jak nie remontowane
kamienice wspólnotowe zaczną zagrażać katastrofą budowlaną i nadzór budowlany
nakaże ich zabezpieczanie (oczywiście na koszt współwłaścicieli), albo nawet
opuszczenie. 5 tyś. kamienic wspólnotowych... Z pewnością zagrożone się znajdą
- kwestia czasu. Teoretycznie to już nie problem gminy, ale jeśli skala będzie
duża...