Gość: chorwat
IP: *.finemedia.pl
13.10.03, 12:30
Około rok temu z mojej winy miał miejsce wypadek drogowy... dziwnym zbiegiem
okolicznosci policja zajęła mi prawo jazdy [do wyjasnienia...etc..]
Dziś byłem w sądzie grodzkim- 300zł grzywny - oki... mea culpa wszakże
Okazało sie że nie ma śladu zatrzymania prawa jazdy w aktach... pani sędzina
ze zdziwieniem na twarzy ujrzała okazaną jej przeze mnie decyzję prokuratora
o zatrzymaniu prawa jazdy... 'To Pan nie złożył na to zażalenia?'
W każdym razie prawa jazdy nie mam [jak też żadnych ograniczeń prowadzenia
pojazdów mechanicznych] jak też poza decyzją o zatrzymaniu żadnych śladów
jakoby zostało mi one zatrzymane
Ktoś wie gdzie iść po to moje prawko nieszczęsne??? Do kogo pisać/dzwonić?