kklement
06.10.08, 09:14
Za Wirtualną Polską:
We Wrocławiu przesłuchiwano podejrzewanego. Maję zgwałcił i udusił
28-letni narkoman? Wrocławscy policjanci odnaleźli mężczyznę,
którego podejrzewają o zabójstwo 15-letniej Mai z Wrocławia.
Dziewczyna została zamordowana w nocy ponad tydzień temu - czytamy
w "Gazecie Wrocławskiej".
Mężczyzna nazywa się Wiesław M., ma 28 lat i pochodzi z Kędzierzyna-
Koźla. W niedzielę rano został zatrzymany przez wrocławskich
policjantów. Wyciągnęli go z łóżka. Był w Opolu u swojej dziewczyny.
Według naszych nieoficjalnych informacji, to jego właśnie
podejrzewają o zamordowanie 15-letniej Mai.
Dziewczyna zginęła przed tygodniem w nocy z 26 na 27 września. Jej
ciało znaleziono w krzakach przy ul. Paczkowskiej, niedaleko torów
tramwajowych. Została brutalnie zgwałcona i uduszona. Jak ustalili
śledczy, zmarła o północy. Piątkowy wieczór spędziła na koncercie w
klubie muzycznym Madness przy ulicy Hubskiej. Świadkowie widzieli ją
z mężczyzną. Mógł mieć około 20 lat. Wychodzili razem z klubu, w
którym tego wieczora występowały zespoły rockowe i punkowe. Od
początku śledztwa policjanci typowali właśnie tego mężczyznę jako
sprawcę. Do ujęcia mordercy komendant wojewódzki policji powołał
specjalną grupę. W jej skład weszli najlepsi policyjni specjaliści
od zabójstw z Dolnego Śląska.
To po prostu niepojęte. Jeszcze w ubiegłym tygodniu rozmawiałyśmy ze
sobą. Umawiałyśmy na koncert, na którym widziano ją przecież ostatni
raz - opowiadała dwa dni po śmierci Mai jej przyjaciółka Ala,
uczennica Gimnazjum nr 34 przy ul. Zemskiej we Wrocławiu.
Ostatecznie Ala na koncert się nie wybrała. Maja poszła sama.
Wiesław M. przyjechał tego dnia do Wrocławia. Tak przynajmniej
wynika z naszych nieoficjalnych informacji. Kamery policji z
komisariatu na Dworcu Głównym nagrały go, jak kręci się pod kasami
biletowymi razem z kolegami. Maję poznał w klubie przy ul. Hubskiej.
Poszli razem na spacer. Usiedli w krzakach. On wypił dwa piwa.
Chciał ją pocałować. Uderzyła go w twarz. Wtedy się zdenerwował,
udusił i zgwałcił. Tak przynajmniej wynikać ma z tego, co opowiadał
w niedzielę wypytującym go o zbrodnię policjantom. Po morderstwie
pociągiem wrócił do Opola do domu. Tu wpadł w ręce policjantów ze
specgrupy. Dziś lub jutro na miejscu zbrodni planowana jest wizja
lokalna.
Wiesław M. był już wcześniej karany. Jest uzależniony od narkotyków.
Łącznie odsiedział w więzieniu 8 lat. Teraz grozi mu nawet
dożywocie. Jego ofiara w w piątek została pochowana na cmentarzu na
wrocławskich Marszowicach. Przyszli jej koledzy i koleżanki z
wrocławskich gimnazjów. Mieli ze sobą wielki kosz kwiatów i wieniec
w kształcie gitary. Obok krzyża na grobie Mai postawiono jej
zdjęcie, przepasane czarną wstążką. Zdjęcie uśmiechniętej dziewczyny
o krótko obciętych włosach.
(jks)
Znaczy się - przyznał się. Policjanci odwalili kawał dobrej roboty.
Natomiast zaszokował mnie jeden detal: dziewczynę pochowano na
Marszowicach. Czyli musiała gdzieś tam mieszkać, tak ? To znaczy, że
PIĘTNASTOLETNIA DZIEWCZYNA MIAŁA DO POKONANIA PRAWIE CAŁE MIASTO
NOCĄ, NA ZABITE DECHAMI PERYFERIE ! K..wa mać, czy jej starzy mają
mózgi ?! Jak byłem w ogólcu, to z imprez zabierali mnie rodzice,
chociaż jestem facetem i bozia rozmiarów mi nie poskąpiła. Tymczasem
piętnastoletniej dziewczynie starzy pozwololili balangować do nocy i
nie zatroszczyli się o jej bezpieczny powrót ?! Szok !