Dodaj do ulubionych

rowerzyści

30.10.08, 20:33
Dzisiaj, czyli w czwartek, w godzinach południowych na skrzyżowaniu
Drobnera i Dubois we
Wrocławiu został potrącony Cezary Grochowski - czołowy wrocławski
działacz prorowerowy oraz
członek zarządu Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej.

Przejeżdżając na wprost na m. Uniwersytecki, potrącił go
kierowca-pirat skręcający na pełnym gazie z _lewego_ pasa w prawo.

Cezary obecnie przebywa w szpitalu oczekując na operację.

Sprawca wypadku - jest młodym kierowcą bez odrobiny wyobraźni oraz
bez
podstawowej znajomości przepisów drogowych. Jest typowym cwaniakiem,
który zamiast ustawić się w kolejce na prawym masie (do skrętu w
prawo)
zasuwał lewym pasem (przeznaczonym wyłącznie do jazdy na wprost) i w
ostatniej chwili ŁAMIĄC przepisy ruchu drogowego i stwarzając
zagrożenia bezpieczeństwa i życia skręcił w prawo uderzając w
Cezarego.

Nie jest to odosobniony przypadek. Takich wypadków jest mnóstwo.
Niecały
tydzień temu pisaliśmy o jednym z nich:
rowery.eko.org.pl/index_aktualnosci.php5?
dzial=6&kat=11&art=848

***

Wobec tej sytuacji - ciągłego zagrożenia i terroru bezmyślnych
kierowców
(która dla większości z rowerzystów jest dobrze znana)
uważamy, że należy radykalnie zaprotestować przeciwko temu co się
dzieje
na ulicach

Nagminne łamanie ograniczeń prędkości, wymuszanie pierwszeństwa,
wulgarne zachowanie, kradzież przestrzeni, etc.

Statystycznie rowerzyście mają nadreprezentację wśród ofiar na
drogach.
Co robi w tym temacie policja? Co robi magistrat?

Czy ktoś choćby próbuje przypominać że w mieście
obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h?? Nie słyszałem...
Mówi się za to dużo o pijanych, czy nieoświetlonych cyklistach
choć badania pokazują że do największej ilości wypadków dochodzi
w biały dzień na jezdni, bez udziału alkoholu
www.zm.org.pl/?a=zdarzenia_rowerowe_2004_6
Jednocześnie nikt nie podejmuje kwestii zagrożenia jakie powodują
kierowcy jeżdżący z nadmierną prędkością po ulicach w mieście.
***
Jutro, może za tydzień albo rok, ktoś inny z nas może stać się
ofiarą -
albo przerysują ci rower, albo skończysz w piachu
I stanie się to w taki sposób jak z Cezarym - nie miał najmniejszych
szans na reakcję.

Dlatego proponujemy: na jutrzejszą masę krytyczną (pl. Bema, 18:00)
rowery.eko.org.pl/index_aktualnosci.php5?
dzial=6&kat=11&art=845
przynieście ze sobą gwizdki (można kupić za 5zł)
albo inne elementy wydające hałas
Może nie będą nas tysiące (choć tyle właśnie porusza się na codzień
po
mieście na rowerze)
ale będziemy głośni. Dajmy czadu!
Niech tam masa będzie dla Cezarego i innych poszkodowanych przez
debili
za kierownicą.


Więcej na Portalu Rowerowy Wrocław:
rowery.eko.org.pl/index_aktualnosci.php5?
dzial=6&kat=11&art=849
rowerowy.wroclaw.pl
Obserwuj wątek
    • kklement A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 30.10.08, 21:59
      Wynieście się z jezdni, a krzywda się nikomu nie stanie. Nie ma
      cudów - kolizje na ulicach były, są i będą. I zawsze rowerzysta
      będzie w nich poszkodowany. Czy tak trudno wbić sobie to do łba ?
      • czechofil Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 30.10.08, 22:22
        > Wynieście się z jezdni, a krzywda się nikomu nie stanie. Nie ma
        > cudów - kolizje na ulicach były, są i będą. I zawsze rowerzysta
        > będzie w nich poszkodowany. Czy tak trudno wbić sobie to do łba ?

        A może byś troglodyto wskazał, dokąd mamy się wynieść? Właściwie nie
        powinienem z tobą dyskutować, bo poziom twojej wypowiedzi jest tak
        debilny, że szkoda słów, ale chciałbym się nad tobą trochę popastwić
        i ci uzmysłowić, że rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu
        drogowego. A jeśli chcesz to zmienić, to zbierz 100.000 podpisów i
        skieruj projekt ustawy do parlamentu. I wbij sobie do łba kretynie,
        że rowerzyści ratują twoją nieszczęsną dupę przed zbytnim zagrzaniem
        się podczas stania w korkach. Spróbuj sobie bowiem wyobrazić (wiem,
        wiem, z takim poziomem umysłowym będzie to trudne), że pewnego dnia
        kilka tysięcy ludzi dodatkowo wsiada w tym mieście w auta...
        • zigzaur Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 31.10.08, 10:28
          Rowerzysta nie jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego, bo nie płaci
          podatku drogowego ani ubezpieczenia OC. A szkoda.
          • czechofil Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 31.10.08, 10:38
            > Rowerzysta nie jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego, bo
            nie płaci
            > podatku drogowego ani ubezpieczenia OC. A szkoda.

            To nie jest wymiernik, pełnoprawność rowerzysty zawiera się w samej
            definicji pojazdu drogowego i wszystkich praw, które posiada i
            obowiązków, które go dotyczą. Poczytaj PoRD, tam masz wszystko
            napisane. Poza tym ubezpieczenie OC rowerzystom nie jest do niczego
            potrzebne, bo nie czynią oni w razie wypadku takich szkód jak robią
            to auta...
            • Gość: Wynocha Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni IP: *.magma-net.pl 01.11.08, 00:49
              A uprawnienia ma?????????
              Ja mam prawo jazdy a rowerzysta ???????????????????????
              • czechofil Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 01.11.08, 08:53
                > A uprawnienia ma?????????
                > Ja mam prawo jazdy a rowerzysta ???????????????????????

                Masz prawo jazdy (czyli powinieneś znać PoRD) i nie wiesz, że
                rowerzyści, którzy skończyli 18 lat nie muszą mieć żadnych uprawnień
                do poruszania się po drogach? Ten, który potrącił Czarka pewnie też
                tego nie wiedział. To jest tragiczne i żałosne...
                • Gość: rowery na ścieżki Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni IP: *.magma-net.pl 01.11.08, 14:42
                  ...rowerzyści, którzy skończyli 18 lat nie muszą mieć żadnych uprawnień
                  > do poruszania się po drogach?...

                  No właśnie to jest żałosne i tragiczne.
                  Dlaczego ja chcąc jeździć autem musze a rowerzyści nie ??????????????
                  Skoro są takimi smymi użytkownikami tej samej drogi, powinni przechodzic kurs i egzamin, powinni być tak samo karani mandatami i powinni przestrzegac przepisów!!!!!!!!!
                  I dziwna rzecz, nachodniku wkurzają pieszych a na jezdni kierowców.

                  Ostatnio wyjeżdzam z Benedyktyńskiej w Wyszyńskiego, zatrzymuje sie
                  1) bo pasy
                  2)bo auta jadą główną
                  owszem pieszych zero ale nagle wyjeżdza rowerzyta , przejeżdza(spora prędkość) przez pasy nawet nie zwracając uwagi czy coś jedzie czy nie.
                  I nie mów mi że piesi w/g mojego rozumowania też powinni...piesi mają chodnik a do przejścia przez ulicę mają pasy(wiem, wiem że nie każdy przestrzega przechodzenia na pasach , a pesi to kolejny temat rzeka).

                  Powiem tak... odkąd zrobiłam prawo jazdy będąc pieszą ,rowerzystką(rekreacyjną)a teraz kierowniczką zrozumiałam że ja jako ciało nie mam szans z masą jaką jest auto.Na pasach przechodzę,nie włażąc kierowcom pod koła,po chodniku na którym jest też ścieżka rowerowa idę tak by na nią nie wejść, ale jak jadę autem i widzę rowerzyste to mam stracha-wąska jezdnia,rowerzysta balansujący miedzy dziurami a krawężnikiem z np torbami na ramie lub kierownicy,brak możliwości go ominięcia z lewej strony... sam to sobie wyobraź Czechofilu.
                  • czechofil Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 01.11.08, 15:10
                    > Dlaczego ja chcąc jeździć autem musze a rowerzyści
                    nie ??????????????
                    > Skoro są takimi smymi użytkownikami tej samej drogi, powinni
                    przechodzic kurs i
                    >
                    egzamin

                    Skieruj to pytanie do polskiego rządu, sejmu etc. Ja polskiego prawa
                    nie stanowiłem, więc nie mogę ci na to pytanie odpowiedzieć. Mogę
                    się tylko domyślać, że nasze czynniki prawotwórcze uznały
                    rowerzystów za tak mało istotnych użytkowników dróg, że postanowiły
                    znieść obowiązkowe uprawnienie do kierowania rowerem, jakim była
                    swego czasu karta rowerowa (po 18 roku
                    życia)...

                    > powinni być tak samo karani
                    mandatami

                    Rowerzyści podlegają takim samym rygorom prawnym jak reszta
                    użytkowników dróg, więc są również karani mandatami. A że niezbyt
                    często to już tylko wina
                    policji...

                    > powinni przestrzegac przepisó
                    >
                    w!!!!!!!!!

                    Ależ oczywiście, święta prawda, ale jednocześnie nieznośny truizm.
                    Poza tym prawa powinni przestrzegać wszyscy użytkownicy dróg - piesi
                    i samochodziarze
                    również...

                    > I dziwna rzecz, nachodniku wkurzają pieszych a na jezdni
                    kierowców.

                    Mnie za to jako rowerzystę wkurzają non stop samochodziarze (z wielu
                    powodów) i piesi, którzy np. łażą jak rozpuszczone bydło po drogach
                    dla rowerów. Dziwna
                    rzecz...?

                    > ale jak jadę autem i wi
                    > dzę rowerzyste to mam stracha-wąska jezdnia,rowerzysta balansujący
                    miedzy dziur
                    > ami a krawężnikiem z np torbami na ramie lub kierownicy,brak
                    możliwości go omin
                    > ięcia z lewej strony... sam to sobie wyobraź
                    Czechofilu.

                    Złośliwie mógłbym ci odpowiedzieć, że skoro masz stracha, to lepiej
                    w ogóle nie wyjeżdżaj z parkingu, bo spowodujesz jeszcze wypadek.
                    Ale chcąc ci pomóc doradzę, żebyś się rowerzystów nie bała, a jeśli
                    jest tak wąsko, że nie jesteś cyklisty w stanie wyprzedzić, to po
                    prostu tego nie rób. Nic ci się nie stanie, jeśli będziesz musiała
                    kawałek się za nim powlec. Ja wiem, że to jest upokarzające, żeby
                    się ciągnąć za jakimś "rowerzystą z torbami na ramie lub
                    kierownicy", ale z tym się naprawdę da żyć. Sam też jeżdżę autem,
                    więc wiem coś o tym. I mnie jakoś to kompletnie nie przeszkadza...
                    • Gość: rowery na ścieżki Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni IP: *.magma-net.pl 01.11.08, 15:50
                      > Złośliwie mógłbym ci odpowiedzieć, że skoro masz stracha, to lepiej
                      > w ogóle nie wyjeżdżaj z parkingu, bo spowodujesz jeszcze wypadek.
                      > Ale chcąc ci pomóc doradzę, żebyś się rowerzystów nie bała, a jeśli
                      > jest tak wąsko, że nie jesteś cyklisty w stanie wyprzedzić, to po
                      > prostu tego nie rób. Nic ci się nie stanie, jeśli będziesz musiała
                      > kawałek się za nim powlec. Ja wiem, że to jest upokarzające, żeby
                      > się ciągnąć za jakimś "rowerzystą z torbami na ramie lub
                      > kierownicy", ale z tym się naprawdę da żyć. Sam też jeżdżę autem,
                      > więc wiem coś o tym. I mnie jakoś to kompletnie nie przeszkadza...

                      Oj Czechofilu nie o taki starch mi chodziło...
                      Nie boje sie jeździć ale jak widze rowerzystę w takiej opisanej sytuacji to mnie ciarki przechodzą-sam aż sie prosi o wypadek.
                      Jasne że da sie żyć ale rowerzyści są nieprzewidywalni.
                      Jedzie chodnikiem,za chwile zjeżdza na jezdnie w ogóle nie patrząc czy ma możliwość,przejeżdzają przez pasy zamiast przeprowadzić rower.
                      Kolejna sprawa to stan rowerów,bez oświetlenia,bez kasków... dalej mi się już nie chce wymieniać bo i tak znajdziesz na to wytłumaczenie.
                      • czechofil Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 01.11.08, 16:10
                        > Nie boje sie jeździć ale jak widze rowerzystę w takiej opisanej
                        sytuacji to mn
                        > ie ciarki przechodzą-sam aż sie prosi o wypadek.

                        Co to znaczy, "sam aż się prosi o wypadek"? Czyżby czasem nam tu
                        nie komunikujesz, że rowerzysta może być przez ciebie "w opisanej
                        sytuacji" potrącony? Otóż widzisz, to jest właśnie problem wielu
                        polskich samochodziarzy - zamiast uważać na takiego rowerzystę,
                        który właśnie omija dziurę na zniszczonej jezdni, to się świadomie
                        stwierdza, że koleś sam się pakuje w kłopoty i jak się go potrąci,
                        to będzie to tylko i wyłącznie jego wina. Myślę, że kierowcy duńscy
                        lub holenderscy mają jednak odmienne podejście do tego
                        tematu...

                        >Jasne że da sie żyć ale rowerzyści są nieprzewidywalni.
                        > Jedzie chodnikiem,za chwile zjeżdza na jezdnie w ogóle nie patrząc
                        czy ma możli
                        > wość,przejeżdzają przez pasy zamiast przeprowadzić rower.


                        A samochodziarze to są niby przewidywalni? Ileż to razy wjeżdżam na
                        wydzielony przejazd drogi dla rowerów na jezdni, kiedy nagle jakiś
                        palant bez włączenia kierunkowskazu zajeżdża mi drogę i jeszcze do
                        tego pyszczy? Przeczytaj jeszcze raz post zakładający wątek i
                        zobacz, kto był podczas wymienionego tam wypadku nieprzewidywalny i
                        jakie były tego skutki. I przestań już więcej pisać, że rowerzyści
                        są nieprzewidywalni, bo jeśli nawet, to nie stwarza to w ruchu
                        drogowym takiego zagrożenia, jakie stwarza nieprzewidywalność
                        samochodziarzy...

                        > Kolejna sprawa to stan rowerów,bez oświetlenia,bez kasków...
                        dalej mi się już n
                        > ie chce wymieniać bo i tak znajdziesz na to wytłumaczenie.


                        Oczywiście, że znajdę. Kaski nie są obowiązkowe, a brak oświetlenia
                        to już powinna być domena policji. Ja tu ciągle o tym piszę, ale sam
                        przecież nie będę wyłapywał cyklistów bez lampek...
          • tomek854 Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 31.10.08, 14:49
            Ja też nie płacę podatku drogowego. Wjeżdżam do Polski na niemieckiej benzynie i
            na niej jeszcze mogę wyjechać. I co? Też nie mam prawa jeździć po ulicach?

            Dodam jeszcze, że poruszam się pojazdem, który w żadnym wypadku nie mógłbybyć w
            Polsce zarejestrowany jako zbyt niebezpieczny (kierownica po prawej).
        • Gość: papa Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 14:11
          Nie ujadaj przygłupie. Wiadomo było że jak się coś o rowerze na
          forum pojawił to pedał Czechofil zacznie skomleć.
        • Gość: toyota Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni IP: *.wroclaw.mm.pl 31.10.08, 15:12
          Brednie wypisujecie, aż się robi słabo.
          Wypadki były, są i będą. Nie tylko rowerzyści, ale i piesi oraz inni kierowcy
          doznają obrażeń przez buców za kierownicą.
          Prawdą jednak jest, że większość rowerzystów w imię walki z kierowcami
          kompletnie nie zwraca uwagi na to, co się dzieje na jezdni.
          Prawdą też jest, że większość z tych krytycznych masowców, to krzykacze lubiący
          się pokazać. Ot i my, wielka brać potencjalnych potrąconych jednośladowców.
          Cóż Ci z tego przyjdzie, że wyjedziesz z gwizdkiem na ulicę? Wracając możesz
          wpaść pod koła jakiegoś nieodpowiedzialnego kretyna, który tak samo jak
          rowerzyści, nie ma pojęcia o przepisach, a nawet jak ma pojęcie, to ma owe
          przepisy w d...ie.
          Na takich nie ma rady. Tak więc zamiast sobie robić wrogów, lepiej zbierzcie
          siły i wybierzcie się na wycieczkę po lesie. Będzie milej, przyjemniej i
          bezpieczniej.
          • czechofil Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 01.11.08, 09:01
            > Prawdą jednak jest, że większość rowerzystów w imię walki z
            kierowcami
            > kompletnie nie zwraca uwagi na to, co się dzieje na
            jezdni.

            Ciekawe, jak doszedłeś to tej konkluzji. Robiłeś może jakieś badania
            socjologiczne? Powiem ci osobiście, że jak jadę na rowerze po
            Wrocławiu to kierowców staram się jak najbardziej INIKAĆ, walka z
            nimi nie ma najmniejszego sensu. Zresztą nawet nie wyobrażam sobie,
            jak ta niby-walka miałaby wyglądać, może jednak byś mi to
            wyjaśnił...?

            > Tak więc zamiast sobie robić wrogów, lepiej zbierzcie
            > siły i wybierzcie się na wycieczkę po lesie. Będzie milej,
            przyjemniej i
            >
            bezpieczniej.

            A ty zamiast robić sobie wrogów wśród rowerzystów zbierz siłę i
            pojedź sobie na jakiś tor wyścigowy. Będzie wtedy w mieście miło,
            przyjemnie i bezpiecznie. Taka jest moja odpowiedź na twoim poziomie
            mantalnym...
            • tomek854 Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 04.11.08, 16:43
              > Ciekawe, jak doszedłeś to tej konkluzji.

              Przyjrzyj sie uwaznie. To jest to samo myslenie ktore prezentujesz Ty, tylko on
              stoi z drugiej strony barykady ;-)
              • czechofil Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 04.11.08, 16:58
                > Przyjrzyj sie uwaznie. To jest to samo myslenie ktore prezentujesz
                Ty, tylko on
                > stoi z drugiej strony barykady ;-)

                Gość pisze wyssane z palca bzdury o jakiejś wyimaginowanej walce
                rowerzystów z samochodziarzami, więc go pytam, skąd ma informacje na
                ten temat. Poza tym nie możemy mieć tego samego myślenia z
                założenia. Ja jestem rowerzystą i samochodziarzem (a także pieszym),
                a on tylko samochodziarzem. Także między nami nie może być żadnej
                barykady, chyba że byłaby to barykada mentalna...
                • tomek854 Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 05.11.08, 14:18
                  Twoje spostrzeżenia dotyczące samochodziarzy też sa, mówiac dyplomatycznie, z
                  lekka przesadzone ;-)
      • rukasuzu Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 30.10.08, 22:25
        > Wynieście się z jezdni, a krzywda się nikomu nie stanie. Nie ma
        > cudów - kolizje na ulicach były, są i będą. I zawsze rowerzysta
        > będzie w nich poszkodowany. Czy tak trudno wbić sobie to do łba ?
        Czy Ty wogule znasz przepisy ruchu drogowego? Rowerem nie można
        jeździć po chodniku jeżeli prędkość samochodów jest ograniczona do
        50km/h! Ponadto roweżysta, to taki sam użytkownik drogi jak
        kierowca, a kierowców obowiązują odpowiednie przepisy nakazujące
        zachować odstęp przy wyprzedzaniu roweżystów!
        • Gość: :D Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni IP: 89.108.200.* 30.10.08, 22:30
          zdawalam prawko miesiac temu.. - przy wyprzedzaniu- conajmniej 1
          metr! ;)
          aaa i zeby nie bylo ;p-zdalam :D
        • kklement Adwersarzom odpowiedź zbiorcza 30.10.08, 22:33
          Możecie sobie tu tupać, wymądrzać się, powoływać na przepisy ruchu
          drogowego, obrażać mnie itd. Żaden z tych zabiegów nie zmieni dwóch
          zjawisk wynikających z praw przyrody:

          - kolizje są nieuniknione, nawet gdyby komputery kierowały autami, a
          nie zawodne ludzkie istoty
          - gdy samochód wali w nieosłonięte ciało rowerzysty, to nawet przy
          prędkości zderzenia 40 km/h rowerzysta doznaje bardzo poważnych
          obrażeń

          Toczenie piany i udowadnianie, że macie prawo korzystać z jezdni,
          niczego w tym względzie nie zmieni.
          No ale jeśli lubicie tę swoją pedałową rosyjską ruletkę, to wasza
          sprawa.
          • czechofil Re: Od adwersarza... 30.10.08, 22:43
            > Toczenie piany i udowadnianie, że macie prawo korzystać z jezdni,
            > niczego w tym względzie nie zmieni.
            > No ale jeśli lubicie tę swoją pedałową rosyjską ruletkę, to wasza
            >
            sprawa.

            To tak, jakbyś powiedział, że lepiej nie wychodzić z domu w nocy, bo
            cię jakieś bandziory mogą pobić i okraść. Smutne i żałosne jest
            takie podejście do tego tematu. Zamiast zastanowić się, dlaczego
            doszło do takiego wypadku (i wielu innych podobnych) i zaprotestować
            przeciwko piractwu drogowemu to proponujesz rozwiązanie nierealne i
            szkodliwe pedagogicznie. Ale nic z twoich marzeń, rowerzystów będzie
            przybywać, czy ci się to podoba, czy nie, taki jest nieunikniony los
            naszego miasta. Bardzo powoli, ale zmierzamy w kierunku zachodnich
            rozwiązań komunikacyjnych, Wrocław już niedługo będzie tak
            zaczopowany przez auta, że rower stanie się jedynym sensownym
            środkiem przemieszczania się...
          • Gość: Roman Re: Adwersarzom odpowiedź zbiorcza IP: *.korbank.pl 30.10.08, 23:24
            Człowieku? najpierw pomyśl zanim napiszesz. Prawidłowo poruszający
            się rowerzysta został potrącony przez małpę z brzytwą - debila za
            kierownicą. Po drogach jeżdżą również kilkudziesięciotonowe
            ciężarówki. Jakie masz szanse w swoim ledwie ponadtonowym pudełku na
            kółkach? Nie boisz sie wyjeżdżać z domu?
            Dla porządku - jeżdżę rowerem i samochodem osobowym porównywalne
            rocznie dystanse u znam temat (w przeciwiństiwe do ciebie) od
            potrzewki.
            • Gość: Łoś_bimbacz Re: Adwersarzom odpowiedź zbiorcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 00:23
              >od
              > potrzewki.

              co to znaczy???, czy chciałeś użyc związku frazeologicznego : znac
              od podszewki? czy to jakaś rowerowa nowomowa?
              • Gość: Roman Re: Adwersarzom odpowiedź zbiorcza IP: *.korbank.pl 31.10.08, 12:40
                > co to znaczy???, czy chciałeś użyc związku frazeologicznego : znac
                > od podszewki?
                Widzę, że mimo mojego błedu wiesz o co chodzi. Jeśli nawet łoś
                zrozumiał, to jestem spokojny.
                > czy to jakaś rowerowa nowomowa?
                Nic mi nie wiadomo na ten temat.
            • zigzaur Re: Adwersarzom odpowiedź zbiorcza 31.10.08, 10:33
              W tym konkretnym przypadku doszło do przestępstwa drogowego ze strony kierowcy,
              który wymusił pierwszeństwo i zajechał drogę.

              Co to jest "potrzewka"?
              • Gość: Roman Re: Adwersarzom odpowiedź zbiorcza IP: *.korbank.pl 31.10.08, 12:39
                > Co to jest "potrzewka"?
                Podszewka. Mam nadzieję, że mimo mojego błędu tekst był jasny i
                zrozumiały.
          • zigzaur Re: Adwersarzom odpowiedź zbiorcza 31.10.08, 10:30
            Zaś organizowanie zbiorowych akcji przeciwko porządkowi publicznemu (te różne
            lepperiady i masy krytyczne) jest przestępstwem. W takiej sytuacji policja
            powinna konfiskować pojazdy używane do blokady dróg.
            Rowery używane w takich zadymach oraz rowery bez świateł powinny być kierowane
            pod prasę i wywożone do którejś z hut stali jako wsad do wielkiego pieca.
            • czechofil Re: Adwersarzom odpowiedź zbiorcza 31.10.08, 10:44
              > Zaś organizowanie zbiorowych akcji przeciwko porządkowi
              publicznemu (te różne
              > lepperiady i masy krytyczne) jest
              przestępstwem.

              Gdyby MS była przestępstwem, to policja karałaby rowerzystów w niej
              uczestniczących. O ile mi wiadomo były takie przypadki, ale już
              dawno
              temu...

              W takiej sytuacji policja
              > powinna konfiskować pojazdy używane do blokady dróg.

              Nie kompromituj się człowieku. Jak nie znasz prawa to się nie
              wypowiadaj, bo żałośnie to
              wygląda...

              > Rowery używane w takich zadymach oraz rowery bez świateł powinny
              być kierowane
              > pod prasę i wywożone do którejś z hut stali jako wsad do wielkiego
              pieca.

              Jasne. A debile tacy jak ty powinni być zamykani w rezerwatach, żeby
              reszta ludzkości nie musiała słuchać ich nieznośnego bełkotu...
              • tomek854 Re: Adwersarzom odpowiedź zbiorcza 31.10.08, 14:52
                Masa nie jest przestępstwem sama w sobie. Za to zachowanie większości z jej
                uczestników podczas przejazdu drogą publiczną jest wykroczeniem.

                Policja Was nie karze, bo szkoda czasu i zachodu - znikoma szkodliwość społeczna
                czynu, a obsypywanie Was mandatami przyniesie jedynie taki skutek, że będziecie
                się uważali za bohaterów walczących ze złym systemem antyrowerowym ;-)
            • Gość: Roman Re: Adwersarzom odpowiedź zbiorcza IP: *.korbank.pl 31.10.08, 12:45
              > Zaś organizowanie zbiorowych akcji przeciwko porządkowi
              publicznemu (te różne
              > lepperiady i masy krytyczne) jest przestępstwem. W takiej sytuacji
              policja
              > powinna konfiskować pojazdy używane do blokady dróg.
              > Rowery używane w takich zadymach oraz rowery bez świateł powinny
              być kierowane
              > pod prasę i wywożone do którejś z hut stali jako wsad do wielkiego
              pieca.
              Proszę jaki radykał. Chyba przewyższasz Leppera jeśli chodzi o
              ferowanie wyroków. Od orzekania wyroków są zdaje się niezawisłe
              sądy, a nie czyjeś widzimisię. A we współczesnych rowerach jest
              nikły procent stali. W przeciwieństwie np. do samochodów. Ale nie
              wzywasz by auta przestępców drogowych wywozic do hut.
      • Gość: fakir Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni IP: *.chello.pl 31.10.08, 00:00
        czyli poniekąd stoisz po stronie bandziora- pięknie, To nie był przypadkowy
        wypadek tylko z premedytacja złamane przepisy. a co do postulatu - odśwież
        kodeks drogowy - jezdnie są dla wszystkich użytkowników dróg,nawet pieszych
        (chyba że nie wiesz co to są pasy dla pieszych)
      • tomek854 Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni 31.10.08, 14:48
        Nie klemencie, to zupełnie nie tak.

        Jakkolwiek masę krytyczną uważam za bezsensowną imprezę, której jedynym
        rezultatem jest wku...anie kierowców (a teraz także i pieszych dzięki generacji
        hałasu) to zgadzam sie, ze jadący z przepisami rowerzysta powiniem być
        traktowany z należytą ostrożnością (a nawet jeszcze ostrożniej właśnie z uwagi
        na jego delikatność).

        Wynoście się z jezdni - to nie jest rozwiązanie. Ale "jeżdżąc po jezdni bądźcie
        świadomi ryzyka" - pod tym się podpisuję obiema rękami.
      • Gość: zenek wrocławski Re: A ja mam propozycję - wynocha z jezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.08, 20:56
        Wynieście się z jezdn....
        Tak, dopiero internet i jego anonimowość pokazuju jak wysoki jest procent
        debilności w naszym społeczeństwie. I co gorsze wśród ludzi pseudowykształconych.
        Z tego powodu wcale mnie nie dziwi że nasze ulice to w zasadzie jeden wielki
        cyrk polegający na ciągłym łamaniu wszelkich zasad ruchu, skoro takie i podobne
        posty pojawiają się w tym wątku....

    • barteksrodmiescie Re: rowerzyści 31.10.08, 11:04
      TEn kierowca co to zrobił to kretyn i przesteca, zgadza się, nie brakuje takcih
      na polskich również wrocławskich drogach;; powinien stracioć prawko na całe
      życi.Ale.....
      Rowerzyści też nie są święci, często rpzesadzają ze swoimi pretensjami, i
      rozczeniami. Uważam że nie powinni jeździć po ruchliwych ulicach, stwarzają
      zagrożenie dla siebie i innych, często na drogach dwupasmowych np
      Sienkiewicza(stosunkwo wąska) rowerzysta jadący powoli nawet prawą stroną
      prawidłowo, i tka spowalnia ruch, bo trzeba go ominąć, zwolnić,zjechac troche na
      lewy pas, co nie zawsze jest od razu możliwe bo w koncu na lewym pasie też są
      auta jadące w tym samym kierunku (wiadomo nie mozna komuś zajehcac drogi) w tym
      momencie rowerzyści sami mają wpływ na powiększanie korków, spowalniaja ruch np.
      na wspomnianej Sienkiewicza. Pomine watek jeżdżenia często bez świateł na
      rowerach po ulicach, bo to też karygoidne, i denerwujace kierowców, uważam ze w
      wielkich miastach rowerzysći nie powinni jeździć po ruchliwych ulicach,
      powoduja zagrożenie dla siebie i innych utrudniaja i spowalniają ruch. Sam
      jeżdże i na rowerze i samochodem, jadąc rowerem wybieram ścieżki rowerowe i
      chodniki, jeżdże ttylko po tych ulicach gdzie jest mały ruch samochodowy, robie
      to żeby nie stwarzac żagrożenia dla siebie i innym nie utrudniać. tym bardzie że
      na Drobnera są szerokie chodniki i ścieżka rowerowa, po moście uniersyteckim też
      można spokojnie jechać chodnikiem lepiej i bezpieczenj dla rowerzystó i
      kieropwców. Nie popieram również zmasowanych prtestów rowerzsytów, dla mnie to
      bezsens, denerwuja ludiz któzy wracaja np z pracy i musza stac w samochdozie bo
      paru bedili na rowerach zablokuje im skrzyówanie podczas, gdy kierowcy mają
      zielone i mogliby jechać, kompletny bezsens, ktos wracva zmeczony z roboty i
      musi stać w korku i wysłuchiwac protestów rowrzystów ze niby mało ścieżek, co z
      tego, jest tak jak jest trzba sie przsytosowac, widiząłem kiedys taki protest na
      palcu grunwaldzkim na rodznie miesiac temu dla mnie to debilizm, zwlaszca ze
      wzdłuz palcy grunwladzkiego jest szeroak ścieżka rowerowa, i nie przeknają mnie
      argumenty ze powinna być z drguej strony też ścieżka, to moze mają wyburzyc
      bloki mieskzalne albo budynki politechniki zeby rowerzsytom było wygodnie albo
      specjalnie dla nich poszerzyc most grunwaldzki. niech nie narzekają jest jak
      jest trzeba sie przystosowac do tego co mamy, trudno, wrocław ma taką zabudowę
      jaką ma, nie da sie przeskoczyc pewncyh rzeczy, ale rowerzysci widoczeni trego
      nei rozumieją, i prosze mnie źle nei zrozumieć, sam jestem strożnym kierowca i
      po mieście jeżdże przepisowo, ale denerwuja mnie rowerzsyci na największcyh i
      najbardozej ruchliwych ulicach
      • czechofil Re: rowerzyści 31.10.08, 11:29
        Uważam że nie powinni jeździć po ruchliwych ulicach, stwarzają
        > zagrożenie dla siebie i innych, często na drogach dwupasmowych np
        > Sienkiewicza(stosunkwo wąska) rowerzysta jadący powoli nawet prawą
        stroną
        > prawidłowo, i tka spowalnia ruch, bo trzeba go ominąć,
        zwolnić,zjechac troche n
        > a
        > lewy pas, co nie zawsze jest od razu możliwe bo w koncu na lewym
        pasie też są
        > auta jadące w tym samym kierunku (wiadomo nie mozna komuś zajehcac
        drogi) w tym
        > momencie rowerzyści sami mają wpływ na powiększanie korków,
        spowalniaja ruch np
        > .
        > na wspomnianej
        Sienkiewicza.

        Powtarzam jeszcze raz - to gdzie do ku... nędzy mają jeździć skoro
        po chodnikach jest to zabronione? Zagrożenie stwarzają zaś debile-
        kierowcy, którzy sieją grozę w swoich blachosmrodach. Poza tym
        sprawa spowalniania ruchu mnie jako rowerzysty kompletnie nie
        interesuje. Ja jadę w swoim tempie i zupełnie mnie nie obchodzi, że
        jakiś kierowca musi się za mną wlec. Widocznie wybrał zły środek
        lokomocji...

        . Nie popieram również zmasowanych prtestów rowerzsytów, dla mnie to
        > bezsens, denerwuja ludiz któzy wracaja np z pracy i musza stac w
        samochdozie bo
        > paru bedili na rowerach zablokuje im skrzyówanie podczas, gdy
        kierowcy mają
        > zielone i mogliby jechać, kompletny bezsens, ktos wracva zmeczony
        z roboty i
        > musi stać w korku i wysłuchiwac protestów rowrzystów ze niby mało
        ścieżek, co z
        > tego, jest tak jak jest trzba sie
        przsytosowac,

        Ależ to właśnie o to chodzi, żeby was - samochodziarzy jak
        najbardziej zdenerwować i dać wam do myślenia, że nie jesteście sami
        na drodze. Twoje zmęczenie za bardzo też mnie nie interesuje, jak
        chcesz się odprężyć to wsiądź na rower...
        • Gość: stop idiotom Re: rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 14:15
          Czechofilku niedorozwinięty skoro to ja stwarzam zagrożenie to
          powiedz mi jakim cudem jak dojeżdzam do skrzyżowania to musze tego
          samego rowerzyste kilka razy wyprzedać?? Powiem Ci bo miernoty takie
          jak ty przy dojechaniu do skrzyżowania wymijają samochody z prawej
          strony. Po pierwsze jest do zabronione w rejonie skrzyżowania a po
          drugie w Polsce wyprzedza się z lewej strony nie z prawej. Ale twój
          ograniczony rozumek tego nie zrozumie. O braku oświetlenia wśród
          rowerzystów już nie wspomne, a także o niesygnalizowaniu omijania
          dziury na jezdni. Jedzie taki wieśniak jeden z drugim rowerem a jak
          widzi dziure do bach na sam środek bez sygnalizowania tego. Jestem
          ciekawe kiedy policja się weźmie za dwupedałowców. Stwarzają takie
          samo zagrożenie na drodze jak inni.
          • Gość: DDR Re: rowerzyści IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.08, 14:22
            Piszesz bzdury.
            Nie ma czegoś takiego jak "rejon skrzyżowania", tym bardziej nie ma tam żadnych
            szczególnych zakazów.
            Nie ma zakazu OMIJANIA z prawej. Omijania, bo samochodów stojących się nie
            wyprzedza.
            Nie ma obowiązku sygnalizowania manewrów w obrębie jednego pasa ruchu - czy ty
            włączasz kierunkowskaz jak omijasz dziurę?
          • czechofil Re: do "stopidioty"... 01.11.08, 08:43
            > skoro to ja stwarzam zagrożenie to
            > powiedz mi jakim cudem jak dojeżdzam do skrzyżowania to musze tego
            > samego rowerzyste kilka razy
            wyprzedać??

            Jeśli tę sytuację drogową uważasz za stwarzanie zagrożenia to
            faktycznie jesteś
            idiotą...

            > Powiem Ci bo miernoty takie
            > jak ty przy dojechaniu do skrzyżowania wymijają samochody z prawej
            >
            strony.

            A skąd wiesz, że ja wyprzedzam auta z prawej strony? Sam jesteś
            miernotą, do tego
            oszczerczą...

            a także o niesygnalizowaniu omijania
            > dziury na jezdni. Jedzie taki wieśniak jeden z drugim rowerem a
            jak
            > widzi dziure do bach na sam środek bez sygnalizowania
            tego.

            Po to jest przepis o obowiązku wyprzedzania rowerzysty w odległości
            CO NAJMNIEJ JEDNEGO METRA. Przeczytaj to uważnie kilka razy, naucz
            się tego na pamięć i zacznij wreszcie stososować w praktyce. Może
            twój ograniczony rozumek zdoła to jednak
            pojąć...?

            > Jestem
            > ciekawe kiedy policja się weźmie za dwupedałowców. Stwarzają takie
            > samo zagrożenie na drodze jak
            inni.

            Klasyczne pie...nie kotka za pomocą młotka. Faktycznie tylko
            idiota może porównywać rower z autem w możliwości stworzenia
            zagrożenia na drodze. Ciekawe np., ile osób zginęło pod kołami
            rowerzystów... STOP IDIOTOM - SAMOCHODZIARZOM!!!
        • tomek854 Re: rowerzyści 31.10.08, 14:55
          > Ależ to właśnie o to chodzi, żeby was - samochodziarzy jak
          > najbardziej zdenerwować

          I dlatego właśnie idea masy jest chybiona, bo zamiast zachęcać do dialogu
          robicie sobie nowych wrogów.

          Dużo lepsze efekty przyniosłaby na przykład akcja edukacyjna - rozdawanie
          rowerzystom lampek czy kamizelek odblaskowych, pogadanki w szkole o przepisach
          rowerowych i przywrócenie szkoleń na karty rowerowe do przyzwoitego poziomu i
          popularności, świecenie przykładem na drodze...

          Ale do tego potrzeba więcej zachodu niż do zorganizowania masowej hałaśliwej
          wku...ającej przejażdżki po mieście raz w miesiącu.
          • czechofil Re: rowerzyści 01.11.08, 09:13
            > I dlatego właśnie idea masy jest chybiona, bo zamiast zachęcać do
            dialogu
            > robicie sobie nowych
            wrogów.

            Choć w MK nigdy nie uczestniczyłem, to popieram ją z całego serca.
            Paru wrogów więcej wśród kierowców nic nie zmieni, jest ich i tak
            wystarczająco dużo, ale przynajmniej może do paru z was dotrze, że
            nie jesteście sami na drodze i musicie się liczyć z innymi
            uczestnikami ruchu. Przewaga masy i prędkości nie upoważnia was do
            zajmowania całej przestrzeni drogowej. Zwłaszcza, że trujecie
            środowisko, generujecie hałas i kaleczycie oraz zabijacie innych
            uczestników ruchu
            drogowego...

            > Dużo lepsze efekty przyniosłaby na przykład akcja edukacyjna -
            rozdawanie
            > rowerzystom lampek czy kamizelek odblaskowych, pogadanki w szkole
            o przepisach
            > rowerowych i przywrócenie szkoleń na karty rowerowe do
            przyzwoitego poziomu i
            > popularności, świecenie przykładem na
            drodze...

            To wszystko się też dzieje, ale jak widać za bardzo nie pomaga.
            Poziomu kultury drogowej z dnia na dzień nie zmienisz. Poza tym
            dlaczego ja mam wyręczać policję, która kompletnie ignoruje
            rowerzystów ewidentnie łamiących prawo? Czy to moja wina, że jakiś
            debil jeździ np. bez oświetlenia...?
            • tomek854 Re: rowerzyści 02.11.08, 17:50
              > Choć w MK nigdy nie uczestniczyłem, to popieram ją z całego serca.

              Ja raz uczestniczyłem, pisałem o niej reportaż, lubię wiedzieć o czym się
              wypowiadam.

              Moje zdanie prywatne: wataha oszołomów żądających specjalnych praw, podczas gdy
              sami nie spełniają podstawowych wymagach (chociażby to, że pomimo że masa
              kończyła się o zmroku może 10% z nich miało oświetlenie).

              > Paru wrogów więcej wśród kierowców nic nie zmieni, jest ich i tak
              > wystarczająco dużo, ale przynajmniej może do paru z was dotrze, że
              > nie jesteście sami na drodze i musicie się liczyć z innymi
              > uczestnikami ruchu.

              Mówisz do kogoś, kto kiedy jeszcze mieszkał we Wrocławiu zamienił samochód na
              rower. To, że się nie zgadzam z założeniami masy nie znaczy, że nie jestem
              rowerzystą.

              Rowerem po mieście jeździłem od zawsze i nie zauważyłem specjalnej wrogości
              kierowców do mnie (innymi słowy: jadąc na rowerze spotykałem taką samą ilość
              kretynów co jadąc autem). Może dlatego, że rowerem jeźziłem wyraźnie
              sygnalizując moje zamiary, miałem zawsze przepisowe oświetlenie i poruszałem sie
              zgodnie z przepisami, wyłączywszy sytuacje kiedy nikomu nie robiło to różnicy
              (omijanie i tak stojących w korku aut czy przejazd na czerwonym przez pustą
              jezdnię). Więc wobec mnie możesz sobie darować te wszystkie teksty o paskudnych
              kierowcach tylko czyhających aby móc okaleczyć szlachetnego rowerzystę...

              > To wszystko się też dzieje, ale jak widać za bardzo nie pomaga.

              W życiu się z czymś takim nie spotkałem w PL...

              > Poziomu kultury drogowej z dnia na dzień nie zmienisz.

              Oczywiście że nie - ani marchewką, ani kijem (czyli masą).

              Poza tym
              > dlaczego ja mam wyręczać policję, która kompletnie ignoruje
              > rowerzystów ewidentnie łamiących prawo? Czy to moja wina, że jakiś
              > debil jeździ np. bez oświetlenia...?

              Oczywiście, że to nie Twoja wina. Ale chodzi o ogół: jeżeli większość
              uczestników przynajmniej tej jednej masy na której ja byłem to, jak to ładnie
              okresliłeś, debile jeżdżący bez oświetlenia, to taka masa jest widziana tylko i
              jedynie jako przejazd bandy debili przez miasto - i tego nie zmienisz.

              Masa tylko szkodzi rowerzystom!
              • czechofil Re: rowerzyści 02.11.08, 20:24
                > Moje zdanie prywatne: wataha oszołomów żądających specjalnych
                praw, podczas gdy
                > sami nie spełniają podstawowych wymagach (chociażby to, że pomimo
                że masa
                > kończyła się o zmroku może 10% z nich miało oświetlenie).

                To może bardziej sprecyzuję moje zdanie - popieram założenia MK,
                zachowanie jej uczestników mnie nie interesuje. Jeśli jeżdżą bez
                oświetlenia, powinni być karani przez
                policję...

                > Rowerem po mieście jeździłem od zawsze i nie zauważyłem specjalnej
                wrogości
                > kierowców do mnie (innymi słowy: jadąc na rowerze spotykałem taką
                samą ilość
                > kretynów co jadąc autem). Może dlatego, że rowerem jeźziłem
                wyraźnie
                > sygnalizując moje zamiary, miałem zawsze przepisowe oświetlenie i
                poruszałem si
                > e
                > zgodnie z przepisami, wyłączywszy sytuacje kiedy nikomu nie robiło
                to różnicy
                > (omijanie i tak stojących w korku aut czy przejazd na czerwonym
                przez pustą
                > jezdnię). Więc wobec mnie możesz sobie darować te wszystkie teksty
                o paskudnych
                > kierowcach tylko czyhających aby móc okaleczyć szlachetnego
                rowerzystę...

                To miałeś wiele szczęścia. Ja jeżdżę po Wrocławiu na rowerze od
                dwudziestu kilku lat i obserwuję coraz większe zdziczenie wśród
                samochodziarzy. Nie ma dnia, żebym nie przeżył na jezdni jakiejś
                potencjalnie niebezpiecznej sytuacji i nie jest to tylko moje
                doświadczenie. Kretyństwo wśród cyklistów też oczywiście występuje,
                ale mnie aż tak nie zajmuje, bo nigdy się z żadnym z nich nie
                zderzyłem, a nawet gdyby to się stało, to skutki nie będą takie, jak
                po zetknięciu się z autem. Co do "czyhania paskudnych kierowców na
                szlachetnego rowerzystę" to są już wytwory twojej wyobraźni, bo nic
                takiego nie napisałem. Cały czas żywię jeszcze nadzieję, że
                samochodziarze zagrażają rowerzystom z bezmyślności i głupoty, a nie
                z
                premedytacji...

                > W życiu się z czymś takim nie spotkałem w PL...

                Mój syn miał w ubiegłym tygodniu w szkole pogadankę, którą wygłosił
                policjant z drogówki, otrzymał też przepisy PoRD w formie broszury z
                ilustracjami, w bardzo przystępnej formie. Teraz będzie
                przygotowywał się do zdawania egzaminu na kartę rowerową. Ale za
                resztę będę odpowiadał już ja, jako rodzic. Co z tego, że dzieci
                mają karty rowerowe, jak widzą co wyczyniają na rowerach ich
                najbliżsi opiekunowie? Na moim osiedlu ciężko np. zobaczyć rower z
                oświetleniem...

                > Masa tylko szkodzi rowerzystom!

                Uwierz mi, rowerzystom nic już bardziej zaszkodzić nie może.
                Poczytaj sobie choćby wypowiedzi tych wszystkich, co chcą nas
                wyrzucać na chodniki albo przetapiać nam sprzęt w hutach. I pomyśl,
                że tak uważa dużo więcej samochodzarzy niż tylu, ilu się tu
                wypowiada. Społeczeństwo mamy, jakie mamy i z chamstwem inaczej
                walczyć się nie da, jak tylko bezwzględnością i siłą. Niestety, ale
                tylko takie argumenty przemawiają do ludzi ograniczonych mantalnie,
                żadne przedstawianie merytorycznych argumentów tego nie
                uczyni...
                • tomek854 Re: rowerzyści 03.11.08, 20:04
                  > To może bardziej sprecyzuję moje zdanie - popieram założenia MK,
                  > zachowanie jej uczestników mnie nie interesuje. Jeśli jeżdżą bez
                  > oświetlenia, powinni być karani przez
                  > policję...

                  Założenia są słuszne, ale to jest tylko część założeń.

                  Nie tylko "Miasto dla rowerzystów" ale "miasto dla świadomych i rozważnych
                  rowerzystów". Wtedy bym się podpisał.

                  > To miałeś wiele szczęścia.

                  Ja wolę po prostu myśleć, że jeżdżę z głową - nie przeszkadzam innym to się na
                  mnie nie wkurzają...

                  Z całym szacunkiem ale z obserwacji moich znajomych im kto większy czubek na
                  rowerze tym bardziej psioczy na kierowców - bardzo wyraźna zależność!

                  Mój syn miał w ubiegłym tygodniu w szkole pogadankę, którą wygłosił
                  > policjant z drogówki, otrzymał też przepisy PoRD w formie broszury z
                  > ilustracjami, w bardzo przystępnej formie. Teraz będzie
                  > przygotowywał się do zdawania egzaminu na kartę rowerową.

                  To super, bardzo się to chwali!

                  > Uwierz mi, rowerzystom nic już bardziej zaszkodzić nie może.
                  > Poczytaj sobie choćby wypowiedzi tych wszystkich, co chcą nas
                  > wyrzucać na chodniki albo przetapiać nam sprzęt w hutach.

                  Oj już nie przesadzaj. Fora także kipią od zwolenników Kaczyzmu czy innych Joli
                  z Dywit a mimo to większość Polaków jest normalna.

                  I pomyśl,
                  > że tak uważa dużo więcej samochodzarzy niż tylu, ilu się tu
                  > wypowiada.

                  Ja bym raczej optował za tym, że to jest w drugą stronę - ci, co jeżdżą z głową
                  nie marnują czasu na pisanie takich głupot. Za to wiele z tych tekstów to jakieś
                  dzieciaki, co marzą o swoim sejczento sportingu a jazdę na rowerze uważają za
                  obciach.

                  Społeczeństwo mamy, jakie mamy i z chamstwem inaczej
                  > walczyć się nie da, jak tylko bezwzględnością i siłą.

                  ...albo godnościOM osobistOM ;-)

                  Niestety, ale
                  > tylko takie argumenty przemawiają do ludzi ograniczonych mantalnie,
                  > żadne przedstawianie merytorycznych argumentów tego nie
                  > uczyni...

                  Niestety ale ja jestem przeciwnego zdania.

                  Otóż nie można z chamstwem iść na starcie, bo cham zawsze wygra - ma większe
                  doświadczenie.

                  Trzeba po prostu robić swoje (w naszym przypadku jeździć przepisowo i z głową) a
                  chamy same się wykruszą...

                  To tak jak rózne wzajemne uprzejmości kierowców - obserwuję że jest tego coraz
                  więcej u nas na drogach i smiem twierdzić że to dzięki dającym przykład a nie
                  dzięki trąbiącym, zajeżdżającym drogę i innym takim pouczaczom chamów i
                  cwaniaków...
                  • czechofil Re: rowerzyści 04.11.08, 07:00
                    > Nie tylko "Miasto dla rowerzystów" ale "miasto dla świadomych i
                    rozważnych
                    > rowerzystów". Wtedy bym się podpisał.

                    To chyba logiczne. To co piszesz, to moralizatorski truizm. Po za
                    tym, dlaczego z powodu paru głupków ludzie rozsądni mają się tak
                    męczyć...?

                    > Ja wolę po prostu myśleć, że jeżdżę z głową - nie przeszkadzam
                    innym to się na
                    > mnie nie
                    wkurzają...

                    Nawet jak jedziesz z głową, to ktoś może cię np. zepchnąć z jezdni.
                    Głowa wtedy w niczym ci nie pomoże, chyba że masz kask na
                    niej...

                    > Z całym szacunkiem ale z obserwacji moich znajomych im kto
                    większy czubek na
                    > rowerze tym bardziej psioczy na kierowców - bardzo wyraźna
                    zależność!

                    Z całym szacunkiem, ale twoja opinia jest potwornie banalna pod
                    względem socjologicznym. To, że ktoś psioczy na kierowców świadczy
                    jedynie o tym, że... psioczy na kierowców. Może ma po prostu ku temu
                    powody...?

                    > Trzeba po prostu robić swoje (w naszym przypadku jeździć
                    przepisowo i z głową)
                    > a
                    > chamy same się wykruszą...

                    Gratuluję optymizmu. Też tak kiedyś myślałem, a teraz muszę uczyć
                    mojego syna cwaniactwa na drodze, żeby w niedalekiej już przyszłości
                    mógł samodzielnie poruszać się po Wrocławiu. Chamy się nie
                    wykruszają, to jest zbyt twardy materiał, a do tego ma zdolności
                    namnażania
                    się...

                    > To tak jak rózne wzajemne uprzejmości kierowców - obserwuję że
                    jest tego coraz
                    > więcej u nas na drogach i smiem twierdzić że to dzięki dającym
                    przykład a nie
                    > dzięki trąbiącym, zajeżdżającym drogę i innym takim pouczaczom
                    chamów i
                    >
                    cwaniaków...

                    Myślisz, że chama nauczysz kultury jazdy, samemu będąc kulturalnym?
                    Chyba pęknę ze śmiechu! Chamstwo ma niestety to do siebie, że jest
                    kompletnie niereformowalne. Dlatego np. wobec ruchu samochodowego
                    wprowadza się tyle restrykcji. Gdyby samochodziarze umieli rozsądnie
                    korzystać ze swoich maszyn, to nikt nie myślałby o zamykaniu dla
                    nich wybranych fragmentów miasta. Po prostu inaczej się nie da, bo
                    inaczej kierowcy parkowaliby nawet pod Ratuszem...
                    • tomek854 Re: rowerzyści 04.11.08, 16:42
                      czechofil napisał:
                      >
                      > To chyba logiczne. To co piszesz, to moralizatorski truizm. Po za
                      > tym, dlaczego z powodu paru głupków ludzie rozsądni mają się tak
                      > męczyć...?

                      A dlaczego z powodu paru glupkow organizujacych mase rozsadni ludzie maja sie
                      meczyc?

                      > Nawet jak jedziesz z głową, to ktoś może cię np. zepchnąć z jezdni.
                      > Głowa wtedy w niczym ci nie pomoże, chyba że masz kask na
                      > niej...

                      Dwa razy zostalem "zepchniety" z jezdni. Raz kierowca autobusu 144 (jeden z tych
                      o ktorych piszesz) probowal mi udowodnic ze miejsce rowerzysty jest na chodniku
                      a ja "go spowalniam"(MPK ukrecilo leb sprawie).

                      Drugi raz wylecialem z drogi 26 tonowa ciezarowka dzieki wesolemu kierowcy BMW
                      lecacemu ze mna na czolowke, bo "on sie spieszyl"... Jak widac wypadki po prostu
                      sie zdarzaja niezaleznie od pojazdu

                      > Z całym szacunkiem, ale twoja opinia jest potwornie banalna pod
                      > względem socjologicznym.

                      Nie roszcze sobie prawa do bycia socjologiem ;-)

                      To, że ktoś psioczy na kierowców świadczy
                      > jedynie o tym, że... psioczy na kierowców. Może ma po prostu ku temu
                      > powody...?

                      Wiecej powodow na psioczenie na kierowcow ma taki, na ktorego tacy kierowcy
                      ciagle trabia i krzycza. A kierowcy bardziej trabia i krzycza na takich, co
                      jezdza jak czubki, zajezdzaja droge, nie sygnalizuja swoich zamiarow, potracaja
                      samochody przeciskajac sie przez korki, wskakuja z nienacka na jezdnie, czesto
                      ze schodow albo przez trawnik, jezdza srodkiem pasa zeby udowodnic ze rowerzysta
                      tez ma swoje prawa, przejezdzaja przez miasto bezladnymi watahami nazywajac to
                      "masami krytycznymi nie bedacymi zadnymi zorganizowanymi manifestacjami"
                      lekcewazac przepis nakazujacy zostawiania odstepow pomiedzy kolumnami
                      rowerzystow i tak dalej... Nie wiem jak to sie ma do socjologii, na logike
                      wyglada rozsadnie.

                      > Gratuluję optymizmu. Też tak kiedyś myślałem, a teraz muszę uczyć
                      > mojego syna cwaniactwa na drodze, żeby w niedalekiej już przyszłości
                      > mógł samodzielnie poruszać się po Wrocławiu.


                      Mnie nikt nie uczyl cwaniactwa a tez sie poruszam po drodze. Ale dzieki za to
                      wyznanie, teraz przynajmniej wiem skad sie biora cwaniaki. Czy chamstwa bedziesz
                      go uczyl jak juz bedzie wystarczajaco cwaniakowal, czy moze po prostu jak
                      skonczy na przyklad 15 lat?

                      Chamy się nie
                      > wykruszają, to jest zbyt twardy materiał, a do tego ma zdolności
                      > namnażania
                      > się...

                      Tak, ale odpowiadanie chamstwem na chamstwo to dolaczanie do ich grona. Co
                      wiecej smiem twierdzic ze wielu chamow robi to co robi, bo uwazaja, ze dzieki
                      temu sa cool i trendy. Ignorowanie ich czy w spokojny, za to celny, sposob
                      wytykanie im ich bledow spowoduje ze nie beda uzyskiwac zadanej satysfakcji i im
                      sie znudzi.

                      > Myślisz, że chama nauczysz kultury jazdy, samemu będąc kulturalnym?

                      Jezeli zobaczy ze wszyscy jada kulturalnie i plynnie i ze on jesli bedzie tak
                      jechal to tez mu sie to oplaci, to moze zmadrzeje? Mozna tez wykreowac mode na
                      pewne zachowania od dupy strony - na przyklad dziekowanie i przepuszczanie
                      innych nie jest w zwyczaju chamow, ale jezeli powiesz im, ze ludzie cool i
                      trendy tak robia... ;-)

                      > Chyba pęknę ze śmiechu! Chamstwo ma niestety to do siebie, że jest
                      > kompletnie niereformowalne. Dlatego np. wobec ruchu samochodowego
                      > wprowadza się tyle restrykcji. Gdyby samochodziarze umieli rozsądnie
                      > korzystać ze swoich maszyn, to nikt nie myślałby o zamykaniu dla
                      > nich wybranych fragmentów miasta. Po prostu inaczej się nie da, bo
                      > inaczej kierowcy parkowaliby nawet pod Ratuszem...

                      Sugerujesz ze ograniczenia w ruchu samochodow to odpowiedz na chamstwo? Kurcze,
                      to dopiero w Szwajcarii czy w Londynie musi byc chamstwo :-)

                      A tak powaznie: ograniczenia w ruchu samochodow w centrach miast sa wprowadzane
                      po to, zeby zmniejszysc ilosc owych samochodow poruszajacych sie w owych
                      centrach miast. Juz dawno jest za malo miejsc parkingowych w centrach miast,
                      wiec wszyscy tylko jezdza w kolko szukajac mozliwosci zostawienia samochodu i
                      generuja korki. Jedyne rozwiazanie poza wprowadzeniem oplat aby jezdzil tam
                      tylko ten, kto naprawde musi to jest calkowity zakaz wjazdu. Bo jezeli bedzie
                      nawet tylko 1 miejsce parkingowe na rynku co chwila ktos tam bedzie zajezdzal
                      zeby sprawdzic, czy nie jest wolne. Jezeli na rynek nie ma wjazdu - nie wjezdza
                      nikt (poza tymi rowniejszymi)

                      Docelowo powinno to spowodowac zamiane samochodow na KZ i rowery, co jednak w
                      naszej Wroclawskiej sytuacji sie nie sprawdza, bo miasto niby zacheca
                      (przymusza) do rezygnacji z samochodu oferujac w zamian smiechu warta
                      infrastrukture rowerowa i gowniana komunikacje miejska...
                      • czechofil Re: rowerzyści 04.11.08, 17:17
                        > A dlaczego z powodu paru glupkow organizujacych mase rozsadni
                        ludzie maja sie
                        >
                        meczyc?

                        Już to pisałem - jeśli uczestnicy MK popełniają wykroczenia, powinni
                        być za to karani. Dlaczego się tak nie dzieje, nie
                        wiem...

                        > Jak widac wypadki po prostu
                        > sie zdarzaja niezaleznie od
                        pojazdu

                        Czyli potwierdzasz moje zdanie o tym, że jeżdżenie z głową nic nie
                        pomoże jak trafisz na debila za
                        kierownicą...

                        > Mnie nikt nie uczyl cwaniactwa a tez sie poruszam po drodze. Ale
                        dzieki za to
                        > wyznanie, teraz przynajmniej wiem skad sie biora cwaniaki. Czy
                        chamstwa bedzies
                        > z
                        > go uczyl jak juz bedzie wystarczajaco cwaniakowal, czy moze po
                        prostu jak
                        > skonczy na przyklad 15 lat?

                        Ironią nie podważysz faktu, że jazda po Wrocławiu wymaga swoiście
                        pojmowanego cwaniactwa. Człowiek, który wszystkim by ufał i jeździł
                        zgodnie z przysługującymi mu prawami dawno by już w tej dżungli
                        zginął. Ja uczę dziecko tylko takich zachowań, które pozwolą mu
                        bezpiecznie poruszać się po mieście, np. uczulam go na
                        samochodziarzy, którzy nie będą w żaden sposób respektować jego praw
                        do korzystania z
                        drogi...

                        > Tak, ale odpowiadanie chamstwem na chamstwo to dolaczanie do ich
                        grona. Co
                        > wiecej smiem twierdzic ze wielu chamow robi to co robi, bo
                        uwazaja, ze dzieki
                        > temu sa cool i trendy. Ignorowanie ich czy w spokojny, za to
                        celny, sposob
                        > wytykanie im ich bledow spowoduje ze nie beda uzyskiwac zadanej
                        satysfakcji i i
                        > m
                        > sie znudzi.

                        Dzisiaj pewna "classic blondi" stanęła k. Magnolii swoim autkiem na
                        środku przejścia dla pieszych, bo ktoś do niej akurat zadzwonił.
                        Kiedy ludzie zaczęli jej przez szybę pokazywać, że blokuje przejście
                        pieszym, to pogardliwie tylko wzruszała ramionami. Dopiero moje
                        porządne huknięcie pięścią w dach oraz parę dobitnych
                        słów "obudziło" tę panią z letargu. Uwierz mi, z takim bydłem
                        inaczej się nie
                        da...

                        > Docelowo powinno to spowodowac zamiane samochodow na KZ i
                        rowery, co jednak w
                        > naszej Wroclawskiej sytuacji sie nie sprawdza, bo miasto niby
                        zacheca
                        > (przymusza) do rezygnacji z samochodu oferujac w zamian smiechu
                        warta
                        > infrastrukture rowerowa i gowniana komunikacje miejska...

                        Tu zgadzam się z Tobą w 100%...
                        • tomek854 Re: rowerzyści 04.11.08, 21:54
                          > Już to pisałem - jeśli uczestnicy MK popełniają wykroczenia, powinni
                          > być za to karani. Dlaczego się tak nie dzieje, nie
                          > wiem...

                          OK. to ustalmy: za wykroczenia rowerzystów powinni być karani rowerzyści, a za
                          wykroczenia samochodowców - samochodowcy.

                          Koniec dyskusji.

                          No chyba, że dyskutujemy jak poprawić wzajemne relacje tych dwóch grup. Wtedy
                          to, czy masa jest pomocna czy nie jest zagadnieniem należacym do naszego tematu
                          dyskusji.

                          > Czyli potwierdzasz moje zdanie o tym, że jeżdżenie z głową nic nie
                          > pomoże jak trafisz na debila za
                          > kierownicą...

                          Oczywiście że tak. Wykazałem jednak także, że nie dotyczy to tylko rowerzystów.

                          > Ironią nie podważysz faktu, że jazda po Wrocławiu wymaga swoiście
                          > pojmowanego cwaniactwa. Człowiek, który wszystkim by ufał i jeździł
                          > zgodnie z przysługującymi mu prawami dawno by już w tej dżungli
                          > zginął. Ja uczę dziecko tylko takich zachowań, które pozwolą mu
                          > bezpiecznie poruszać się po mieście, np. uczulam go na
                          > samochodziarzy, którzy nie będą w żaden sposób respektować jego praw
                          > do korzystania z
                          > drogi...

                          W takim razie nie uczysz go cwaniactwa a jedynie zasady ograniczonego zaufania,
                          która jest jak najbardziej słuszna.

                          > Dzisiaj pewna "classic blondi" stanęła k. Magnolii swoim autkiem na
                          > środku przejścia dla pieszych, bo ktoś do niej akurat zadzwonił.
                          > Kiedy ludzie zaczęli jej przez szybę pokazywać, że blokuje przejście
                          > pieszym, to pogardliwie tylko wzruszała ramionami. Dopiero moje
                          > porządne huknięcie pięścią w dach oraz parę dobitnych
                          > słów "obudziło" tę panią z letargu. Uwierz mi, z takim bydłem
                          > inaczej się nie
                          > da...
                          >

                          Huknięcie pięścią w dach zaliczałbym do uprzejmej acz stanowczej perswazji
                          jeszcze ;-)

                          Jako chamstwo rozumiałbym wyzywanie jej, zajeżdżanie jej drogi, blokowanie,
                          demolowanie samochodu...
                          • czechofil Re: rowerzyści 05.11.08, 09:11
                            > No chyba, że dyskutujemy jak poprawić wzajemne relacje tych dwóch
                            grup. Wtedy
                            > to, czy masa jest pomocna czy nie jest zagadnieniem należacym do
                            naszego tematu
                            > dyskusji.

                            Istnienie MK ma sens przynajmniej w tym względzie, że zwraca ona w
                            ogóle uwagę na istnienie takich uczestników ruchu drogowego jak
                            rowerzyści. Niestety, ale mentalność społeczeństwa oraz wynikające z
                            tego działania decydentów są (delikatnie mówiąc) jawnym
                            lekceważeniem cyklistów i ich problemów, żadne merytorycznie
                            podejmowane działania nie przynoszą porządanych skutków, więc trzeba
                            o swoje walczyć w taki, a nie inny sposób. Żeby coś osiągnąć w
                            naszym kraju, trzeba niestety zrobić jakąś blokadę, głośny, męczący
                            protest, inaczej NIKT się twoim problemem nie zainteresuje. Staram
                            się być na bieżąco jeśli chodzi o sprawy rowerowe dotyczące
                            Wrocławia i uwierz mi, że to co otrzymujemy ze strony władz
                            miejskich, to totalny brak zrozumienia, olewanie, lekceważenie oraz
                            traktowanie rowerzystów jako jakichś oszołomów, którzy wymagają
                            niewiadomo jakich cudów komunikacyjnych. A ja chciałbym jedynie czuć
                            się bezpiecznie jeżdżąc na rowerze po moim mieście (jak w Danii,
                            Holandii, Niemczech, czy nawet w Czechach), a nie ciągle narażać
                            życie i zdrowie w nierównej walce z debilami w autach. Ot i tyle...
                            • tomek854 Re: rowerzyści 05.11.08, 14:21
                              > Istnienie MK ma sens przynajmniej w tym względzie, że zwraca ona w
                              > ogóle uwagę na istnienie takich uczestników ruchu drogowego jak
                              > rowerzyści...

                              ... a przy okazji utwierdza w przekonaniu tą część społeczeństwa, która uważa
                              rowerzystów za jeżdżących bez ładu i składu ignorantów drogowych domagających
                              się nadzwyczajnego traktowania.

                              Poza tym masz rację, ale śmiem twierdzić, ze masa nie jest rozwiązaniem. Tak jak
                              organizowanie blokad nie przyniesie już raczej leppera z powrotem na salony...
                              • czechofil Re: rowerzyści 05.11.08, 15:51
                                > ... a przy okazji utwierdza w przekonaniu tą część społeczeństwa,
                                która uważa
                                > rowerzystów za jeżdżących bez ładu i składu ignorantów drogowych
                                domagających
                                > się nadzwyczajnego
                                traktowania.

                                Jasne, wszyscy samochodziarze to przykładni obywatele
                                przestrzegający prawa... Nie rozśmieszaj mnie człowieku! Problemem
                                nie są rowerzyści, bo ich bezład i nieskład nie czyni tyle zła i
                                nieszczęścia, co te same przywary kierowców aut! Poza tym ja się nie
                                domagam specjalnego traktowania, tylko zaprzestania prób zabicia
                                mnie na drodze. Nie widzisz tej subtelnej różnicy?
                                • tomek854 Re: rowerzyści 05.11.08, 17:41
                                  > Jasne, wszyscy samochodziarze to przykładni obywatele
                                  > przestrzegający prawa... Nie rozśmieszaj mnie człowieku!

                                  Gdzie ja to napisałem?

                                  > Problemem
                                  > nie są rowerzyści, bo ich bezład i nieskład nie czyni tyle zła i
                                  > nieszczęścia, co te same przywary kierowców aut!

                                  Ale wymuszający pierwszeństwo samochód łatwiej zauważyć niż rower... Dla
                                  kierującego samochodem konsekwencje rozjechania rowerzysty również nie będą miłe.

                                  > Poza tym ja się nie
                                  > domagam specjalnego traktowania, tylko zaprzestania prób zabicia
                                  > mnie na drodze. Nie widzisz tej subtelnej różnicy?

                                  1. Ty nie (pewnie dlatego nie jeździsz na masy). Masowicze tak, pamiętasz może
                                  te bitwy z policją na pierwszych wrocławskich masach? Masowicze jeździli całą
                                  szerokością jezdni + chodnikami + alejkami + trawnikami a potem prowokowali
                                  słusznie interweniującą policję (widziałem na własne oczy tam gdzie dzisiaj jest
                                  ten nowy dom handlowy (jakoś mi nie pasuje ta galeria) na przeciwko EPI. Policja
                                  nie zrezygnowała z walki z masami dlatego, że uznała, że mają prawo jeździć tak
                                  jak chcą, tylko (z perspektywy czasu widać, że słusznie) zauważyła, że z braku
                                  reakcji znudzi im się (co też jest przykładem na to, że taka metoda na chamów
                                  może zadziałać).

                                  Ja na masie w której brałem udział (nie tej, która się zakończyła bijatyką,
                                  jednej z późniejszych) byłem z ramienia Studenckiej Gazety Internetowej.
                                  Pamiętam jak zapytałem jednego z działaczy, nie-organizatorów tego
                                  przedsięwzięcia czy czuje się w porządku że wymaga od innych uczestników ruchu
                                  przestrzegania przepisów kiedy sam ich nie przestrzega (nie miał przy rowerze
                                  ani lampek, ani odblasków, ani dzwonka). W odpowiedzi dostałem tyradę którą
                                  skrócić można do "jak ja śmiem pytać o takie rzeczy, kiedy rowerzyści są
                                  ciemiężeni, kierowcy chcą ich rozjechać, ludzie rozsypują szkła na ścieżkach
                                  rowerowych a jemu samemu już 3 razy zdemolowali rower zostawiony na schodach,
                                  który przecież nikomu nie zawadza". Jak dla mnie to jest grupa oszołomów i
                                  zadymiarzy którzy zamiast usiąść i zastanowić się co naprawdę można zrobić
                                  wymyślili sobie że zmuszą innych. A tymczasem - żądasz przestrzegania przepisów
                                  - zacznij od siebie. Dlatego uważam, że ta cała masa, przynajmniej w Polskim
                                  wydaniu to pomyłka (mówię "w Polskim wydaniu" bo widziałem masę w Londynie, i
                                  tam to wyglądało zupełnie inaczej. Pewnie dobre parę setek rowerzystów,
                                  większosć z nich w odblaskowych kamizelkach przemierzało miasto. Chodniki
                                  pozostały czyste, rowerzyści jechali tylko jednym pasem ruchu (przeznaczonym
                                  również dla nich pasem dla autobusów, rowerów i taksówek) a do tego przerwali
                                  kolumnę aby umożliwić mi, jadącemu cięzarówką, skręt , choć to oni mieli
                                  pierwszeństwo!)

                                  2. Subtelną różnicę oczywiście widzę, ale akcje w stylu masy są szkodliwe
                                  niezależnie od tego, czego żadasz. Co do meritum jednak: zgadzam się z tobą że
                                  się domagasz zaprzestania zabijania Cię na drogach, ale domaganiem się to
                                  uzyskasz mniej więcej tyle co organizując czarny marsz przeciwko przemocy, czyli
                                  pełne rozgłosu nic.

                                  Edukacja - tak kierowców (aby byli bardziej świadomi rowerzystów) jak i
                                  jednośladowców (by trzymali się sami przepisów i dodatkowo dbali o własne
                                  bezpieczeństwo nawet jeżeli przepisy od nich tego nie wymagają - np. kaski czy
                                  odblaskowe kamizelki czy ubrania) jest moim zdaniem jedyną metodą aby choć
                                  zbliżyć się do tego ideału, kiedy żaden rowerzysta nie będzie zagrożony.
                                  • czechofil Re: rowerzyści 05.11.08, 18:17
                                    > > Jasne, wszyscy samochodziarze to przykładni obywatele
                                    > > przestrzegający prawa... Nie rozśmieszaj mnie człowieku!
                                    >
                                    > Gdzie ja to
                                    napisałem?

                                    Szukasz dziury w całym, to do niczego nie prowadzi. Przecież ja nie
                                    cytuję twoich słów, tylko ironizuję odnośnie twojej wypowiedzi o
                                    nieprzestrzeganiu PoRD przez rowerzystów. Chodziło mi o to, że
                                    wszyscy, a więc również samochodziarze (oraz piesi), w równym
                                    stopniu łamią przepisy ruchu
                                    drogowego...

                                    > Ale wymuszający pierwszeństwo samochód łatwiej zauważyć niż
                                    rower... Dla
                                    > kierującego samochodem konsekwencje rozjechania rowerzysty również
                                    nie będą
                                    miłe.

                                    Skończmy tę dyskusję, bo to nie ma sensu. Ciekawe, komu będzie
                                    bardziej miło po wypadku? Potrąconemu rowerzyście, czy biednemu,
                                    zestresowanemu
                                    samochodziarzowi?

                                    > 2. Subtelną różnicę oczywiście widzę, ale akcje w stylu masy są
                                    szkodliwe
                                    > niezależnie od tego, czego
                                    żadasz.

                                    Jeśli szkodliwością jest przyblokowanie paru samochodziarzy, to nie
                                    ma w ogóle o czym mówić. Parudziesięciu rowerzystów jadących przez
                                    miasto jest swoistym folklorem i powinno inteligentnym ludziom,
                                    którym tyłki przyrosły do foteli samochodowych uświadomić, że oprócz
                                    ich autka istnieje też coś takiego jak rower i że nie wszędzie i nie
                                    zawsze trzeba koniecznie jeździć samochodem. Zachowanie uczestników
                                    MK może szwankować, ale czego wymagać od obywateli tego kraju,
                                    których edukują ludzie, którzy sami na rowerach jeździli ostatni raz
                                    w dzieciństwie? Poza tym każdy zmotoryzowany dla własnego dobra
                                    powinien wiedzieć, kiedy i gdzie odbywa się MK i może ten rejon
                                    miasta
                                    ominąć...
                                    • tomek854 Re: rowerzyści 07.11.08, 14:28
                                      > Jeśli szkodliwością jest przyblokowanie paru samochodziarzy, to nie
                                      > ma w ogóle o czym mówić. Parudziesięciu rowerzystów jadących przez
                                      > miasto jest swoistym folklorem i powinno inteligentnym ludziom,
                                      > którym tyłki przyrosły do foteli samochodowych uświadomić, że oprócz
                                      > ich autka istnieje też coś takiego jak rower i że nie wszędzie i nie
                                      > zawsze trzeba koniecznie jeździć samochodem.

                                      Chcesz zasugerować, że tylko ludzie nieinteligentni mogą nie lubić masy?

                                      Zachowanie uczestników
                                      > MK może szwankować, ale czego wymagać od obywateli tego kraju,
                                      > których edukują ludzie, którzy sami na rowerach jeździli ostatni raz
                                      > w dzieciństwie?

                                      Moim zdaniem jak się chce innych pouczać, to najpierw samemu trzeba być w porządku.

                                      Poza tym każdy zmotoryzowany dla własnego dobra
                                      > powinien wiedzieć, kiedy i gdzie odbywa się MK i może ten rejon
                                      > miasta
                                      > ominąć...

                                      Taaa. A ciekawe skąd ma wiedzieć, skoro masa jest czymś rzekomo spontanicznym,
                                      czyli nigdy nie wiadomo ilu rowerzystów przyjedzie i którędy pojadą...

                                      A poza tym nie jest obowiązkiem kierowcy wiedzieć o wszystkich utrudnieniach w
                                      ruchu, za to jest obowiązkiem każdego użytkownika drogi (wliczam w to też
                                      organizatorów robót drogowych) aby dołożyć wszelkich starań żeby wszystkim
                                      jeździło się łatwiej... Złośliwe blokowanie to jest dokładnie przeciwny biegun.
                                      • czechofil Re: rowerzyści 07.11.08, 16:06
                                        > Chcesz zasugerować, że tylko ludzie nieinteligentni mogą nie lubić
                                        masy?

                                        Chciałem zasugerować, że człowiek inteligentny powinien wznieść się
                                        ponad swoją wygodę i zrozumieć rowerzystów jadących w
                                        MK...

                                        > Moim zdaniem jak się chce innych pouczać, to najpierw samemu
                                        trzeba być w porzą
                                        > dku.

                                        O tym już pisaliśmy, jeśli ktoś popełnia wykroczenie drogowe,
                                        powinien być ukarany, np. za jazdę w tzw. parach. Jeśli policja nie
                                        ma zastrzeżeń do obecnych MK, to o co więc
                                        chodzi...?

                                        > A poza tym nie jest obowiązkiem kierowcy wiedzieć o wszystkich
                                        utrudnieniach w
                                        > ruchu, za to jest obowiązkiem każdego użytkownika drogi (wliczam w
                                        to też
                                        > organizatorów robót drogowych) aby dołożyć wszelkich starań żeby
                                        wszystkim
                                        > jeździło się
                                        łatwiej...

                                        Jeśli nie wie o utrudnieniach (MK jest imprezą cykliczną) to jest
                                        jego problem. Jeśli chodzi zaś o ułatwienia, to.. kręcimy się jak
                                        gó... w przeręblu, bo cały czas piszę, że MK powinna być
                                        zorganizowana zgodnie z prawem. Jeśli jadący w niej rowerzyści
                                        utrudniają ruch (czyli jadą NIEZGODNIE z PoRD) to POWINNI być
                                        karani. Jeśli jadą prawidłowo, gęsiego, są oświetleni itd., to sorry
                                        Winnetou, ale panowie samochodziarze mogą sobie tylko poskomleć z
                                        wściekłości i próbować PRAWIDŁOWO ich wyprzedzać. Cykliści mają
                                        PEŁNE PRAWO poruszać się po ogólnodostępnych drogach, a że akurat
                                        czynią to w jednym miejscu, w jednym czasie w tak dużej, zwartej
                                        grupie to znaczy tylko tyle, że... tak po prostu czasami bywa. Auta
                                        stojące w korku też blokują ruch, np. pojazdom MPK i nikt się jakoś
                                        na to nie wścieka...
                                        • tomek854 Re: rowerzyści 07.11.08, 17:30
                                          > Chciałem zasugerować, że człowiek inteligentny powinien wznieść się
                                          > ponad swoją wygodę i zrozumieć rowerzystów jadących w
                                          > MK...

                                          Ja się wznoszę ponad moją wygodę i ułatwiam innym poruszanie się po drogach. Ale
                                          nie będę tego robił wobec ludzi, którzy za cel stawiają sobie utrudnianie mi
                                          poruszania się po drogach.

                                          > O tym już pisaliśmy, jeśli ktoś popełnia wykroczenie drogowe,
                                          > powinien być ukarany, np. za jazdę w tzw. parach. Jeśli policja nie
                                          > ma zastrzeżeń do obecnych MK, to o co więc
                                          > chodzi...?

                                          Już to wyjaśniłem dlaczego policja nie chce prowokować kolejnych bitew z
                                          nawiedzonymi rowerzystami.

                                          > Jeśli nie wie o utrudnieniach (MK jest imprezą cykliczną) to jest
                                          > jego problem. Jeśli chodzi zaś o ułatwienia, to.. kręcimy się jak
                                          > gó... w przeręblu, bo cały czas piszę, że MK powinna być
                                          > zorganizowana zgodnie z prawem. Jeśli jadący w niej rowerzyści
                                          > utrudniają ruch (czyli jadą NIEZGODNIE z PoRD) to POWINNI być
                                          > karani. Jeśli jadą prawidłowo, gęsiego, są oświetleni itd., to sorry
                                          > Winnetou, ale panowie samochodziarze mogą sobie tylko poskomleć z
                                          > wściekłości i próbować PRAWIDŁOWO ich wyprzedzać. Cykliści mają
                                          > PEŁNE PRAWO poruszać się po ogólnodostępnych drogach, a że akurat
                                          > czynią to w jednym miejscu, w jednym czasie w tak dużej, zwartej
                                          > grupie to znaczy tylko tyle, że... tak po prostu czasami bywa. Auta
                                          > stojące w korku też blokują ruch, np. pojazdom MPK i nikt się jakoś
                                          > na to nie wścieka...

                                          Jak najbardziej się zgadzam. Tak masa wygląda w Londynie i to jest OK. Ale u
                                          nas, nawet w Twoich postach to widać, celem masy nie jest pokazanie "my jesteśmy
                                          rowerzyści i mamy prawo się poruszać po drogach zobaczcie ilu nas jest" tylko
                                          "tak długo Was będziemy blokować aż... " - tylko nawet postulatów za bardzo nie
                                          widać...
                                          • tomek854 Re: rowerzyści 07.11.08, 17:32
                                            > nas, nawet w Twoich postach to widać, celem masy nie jest pokazanie "my jesteśm
                                            > y
                                            > rowerzyści i mamy prawo się poruszać po drogach zobaczcie ilu nas jest" tylko
                                            > "tak długo Was będziemy blokować aż... " - tylko nawet postulatów za bardzo nie
                                            > widać...

                                            I żeby nie było że to są puste słowa: jak wspomniałem masa w Londynie umożliwiła
                                            mi skręt aby uwolnić stojące za mną pojazdy jadące prosto.

                                            We Wrocławiu ciągle tylko słyszałem "blokuj go blokuj", "gdzie się gnojek
                                            wpycha", "Się mu piękny lakierek porysuje to spokornieje" i tak dalej. Często
                                            odnosiło się to do ludzi, którzy jechali lewym pasem i starali sie z niewielką
                                            różnicą prędkości wyprzedzić watahę korzystając, że ta jechała z grubsza prawym
                                            pasem...
                                            • czechofil Re: rowerzyści 08.11.08, 08:24
                                              > We Wrocławiu ciągle tylko słyszałem "blokuj go blokuj", "gdzie się
                                              gnojek
                                              > wpycha", "Się mu piękny lakierek porysuje to spokornieje" i tak
                                              dalej. Często
                                              > odnosiło się to do ludzi, którzy jechali lewym pasem i starali sie
                                              z niewielką
                                              > różnicą prędkości wyprzedzić watahę korzystając, że ta jechała z
                                              grubsza prawym
                                              >
                                              pasem...

                                              Nie dogadamy się, bo piszemy o dwóch różnych sprawach. Mnie
                                              szczegóły nie interesują, bo nie zmieniają postaci rzeczy. W tym
                                              wypadku warto przymknąć oko na uchybienia, gdyż cel uświęca środki.
                                              Istnienie MK, mimo jej stosunkowo słabego oddźwięku w mediach,
                                              powoduje pośrednio, że coś się w temacie rowerowym w tym mieście
                                              jednak zaczyna ruszać. Mamy oficera rowerowego, będą wiaty
                                              parkingowe... Do doskonałości jeszcze daleko, ale cel jest szczytny,
                                              uwierz mi. Jeździłem na rowerze w takich krajach jak Dania, Niemcy i
                                              Holandia i marzy mi się u nas infrastruktura rowerowa z tamtej
                                              rzeczywistości. A przestrzeganie przepisów przez rowerzystów też
                                              przyjdzie z czasem, podobnie zresztą jak przez innych uczestników
                                              ruchu drogowego. Musimy po prostu wyjść z czasów mentalnego
                                              ciemniactwa, cwaniactwa i zacząć wreszcie postrzegać to państwo jako
                                              swój dom...
                                              • tomek854 Re: rowerzyści 08.11.08, 16:32
                                                > Nie dogadamy się, bo piszemy o dwóch różnych sprawach. Mnie
                                                > szczegóły nie interesują, bo nie zmieniają postaci rzeczy

                                                Własnie o to chodzi, że zmieniają! Takie a nie inne zachowanie masowiczów
                                                powoduje, ze zamiast być widziani jako wesoła gromada rowerzystów jadąca przez
                                                miasto (jak w Londynie) są postrzegani jako gromada agresywnych zadymiarzy
                                                działających na złość kierowcom! I skoro tak są widziani, to Masa przynosi
                                                odwrotny skutek od zamierzonego!

                                                Ja się generalnie z Tobą zgadzam, tylko chodzi mi własnie o to: nie wiem, czy
                                                normalna Masa pomaga, ale taka jak u nas na pewno jedynie przeszkadza.
                                                • czechofil Re: rowerzyści 08.11.08, 19:50
                                                  > I skoro tak są widziani, to Masa przynosi
                                                  > odwrotny skutek od zamierzonego!
                                                  >
                                                  > Ja się generalnie z Tobą zgadzam, tylko chodzi mi własnie o to:
                                                  nie wiem, czy
                                                  > normalna Masa pomaga, ale taka jak u nas na pewno jedynie
                                                  przeszkadza.

                                                  A ja ci mówię, że niechęć kierowców aut wobec rowerzystów nie ma
                                                  prawie żadnego znaczenia. O poziomie infrastruktury rowerowej w tym
                                                  mieście decydują politycy, a dla nich ważne jest jedynie to, co
                                                  napiszą o nich w gazetach. Tak więc jeśli pojawia się takie zjawisko
                                                  jak MK to oni muszą, choćby pośrednio, jakoś na to zareagować.
                                                  Wystarczy dobrze to rozpropagować w mediach i już pojawia się jakś
                                                  reakcja. I żadnego z decydentów nie obchodzi, czy rowerzyści jadący
                                                  w MK łamią prawo, dla nich ważne jest to, żeby mieć święty spokój i
                                                  jakoś dotrwać do następnych wyborów...
                                                  • tomek854 Re: rowerzyści 09.11.08, 16:00
                                                    Jednak masa skierowana jest do kierowców. Gdyby była do urzędników, to zamiast
                                                    masy byłyby manifestacje pod sukiennicami.
                                          • czechofil Re: rowerzyści 08.11.08, 08:35
                                            > Ja się wznoszę ponad moją wygodę i ułatwiam innym poruszanie się
                                            po drogach. Al
                                            > e
                                            > nie będę tego robił wobec ludzi, którzy za cel stawiają sobie
                                            utrudnianie mi
                                            > poruszania się po drogach.

                                            Codziennie dziesiątki kierowców aut utrudnia mi poruszanie się po
                                            drogach i jakoś z tym żyć muszę. To miasto coraz częściej przypomina
                                            jedną wielką Masę Krytyczną
                                            Samochodziarzy...

                                            > Już to wyjaśniłem dlaczego policja nie chce prowokować kolejnych
                                            bitew z
                                            > nawiedzonymi
                                            rowerzystami.

                                            Twoje zdanie mnie nie przekonuje. Według mnie policja po prostu
                                            olewa MK i nie tzeba tu dorabiać żadnej argumentacji. Podobnie jak
                                            nie karze cyklistów szalejących po chodnikach, wjeżdżających nagle
                                            na przejścia dla pieszych pod koła aut oraz jeżdżących (całymi
                                            tabunami) bez oświetlenia. I tu według mnie jest problem, bo przez
                                            takie podejście do sprawy sporo ludzi uważa, że "hulaj dusza, piekła
                                            nie ma". Jako człowiek wychowany w komunie dobrze pamiętam, że
                                            kiedyś za najdrobniejsze wykroczenie można było być ukaranym przez
                                            wszechobecną milicję. Choć bywało to nawet banalne wykręcenie
                                            wentylków, ale człowiek miał świadomość, że nie jest
                                            bezkarny...
                                            • tomek854 Re: rowerzyści 08.11.08, 16:36
                                              > Codziennie dziesiątki kierowców aut utrudnia mi poruszanie się po
                                              > drogach i jakoś z tym żyć muszę. To miasto coraz częściej przypomina
                                              > jedną wielką Masę Krytyczną
                                              > Samochodziarzy...

                                              Jeżeli faktycznie samochodziarze zaczną zajeżdżać dogę rowerzystom, specjalnie
                                              ich blokować i wybierać trasę kierując się tylko i wyłacznie tym jak wygenerować
                                              największy korek "zeby pokazać tym jednośladowcom" to tak.

                                              Jeżeli jednak rozmawiamy poważnie, to jest pewna różnica pomiędzy "utrudnianiem
                                              poruszania się" powodowanym na przykład przez rowerzystów którzy jadą do pracy a
                                              ja nie mam możliwosci ich wyprzedzić (która jest w pełni zrozumiała) a grupę
                                              rowerzystów których jedynym celem jest zablokowanie mnie.

                                              > Twoje zdanie mnie nie przekonuje. Według mnie policja po prostu
                                              > olewa MK i nie tzeba tu dorabiać żadnej argumentacji. Podobnie jak
                                              > nie karze cyklistów szalejących po chodnikach, wjeżdżających nagle
                                              > na przejścia dla pieszych pod koła aut oraz jeżdżących (całymi
                                              > tabunami) bez oświetlenia. I tu według mnie jest problem, bo przez
                                              > takie podejście do sprawy sporo ludzi uważa, że "hulaj dusza, piekła
                                              > nie ma". Jako człowiek wychowany w komunie dobrze pamiętam, że
                                              > kiedyś za najdrobniejsze wykroczenie można było być ukaranym przez
                                              > wszechobecną milicję. Choć bywało to nawet banalne wykręcenie
                                              > wentylków, ale człowiek miał świadomość, że nie jest
                                              > bezkarny...

                                              To jest inny aspekt sprawy z którym się zgadzam. Niemniej jednak to co
                                              powiedziałem wcześniej dalej pozostaje aktualne, tymbardziej, że była to
                                              nieoficjalna wypowiedź policjanta szefującemu grupie obstawiającej masę na
                                              ktorej byłem.
    • barteksrodmiescie Re: rowerzyści 31.10.08, 11:14
      Nie wszyscy kierowcy to debile, pozatym takie protestowanie to jest
      krótkowzroczen patrzenie na sytuację, bo za niedługo ci co jeżdża narowerach
      kupią sobie samochody i też będasie wkurzać na rowerzystów, ale póki co to każdy
      rowerzsuyta mysli tylko o sobie. PRzeiceż jak ktoś mieszka na jednym koncu
      miasta a pracuje na drugim to jak ma mozliwosc to skrzysta z samochodu, nie
      bedize w zmie jechał roweem,, bo kazdy robi tak zeby było jemyu wygodnie, a
      punkt widzenia zmienia sie z punktem siedzenia, ci co bedą teraz w tym tłumie,
      za pare lat będą sie wkurzć na jakieś zmasowane protesty rowerzsytów, smieszne
      dzecinne i żałosne jak dla mnie takie prostesty
      • czechofil Re: rowerzyści 31.10.08, 11:42
        ale póki co to każdy
        > rowerzsuyta mysli tylko o
        sobie.

        Tak jak każdy samochodziarz. Ameryki nie
        odkryłeś...

        > punkt widzenia zmienia sie z punktem siedzenia, ci co bedą teraz w
        tym tłumie,
        > za pare lat będą sie wkurzć na jakieś zmasowane protesty
        rowerzsytów,

        Mów za siebie. Ja też posiadam auto, którym również sporo jeżdżę,
        ale mimo tego sprawy cyklistów są mi bardziej bliskie z jednego
        zasadniczego powodu - totalnej dyskryminacji rowerzystów w ruchu
        miejskim oraz zmasowanego chamstwa samochodziarzy wobec słabszych
        uczestników tegoż ruchu. Zresztą widać to tu, na tym forum,
        codzienna, uliczna barbarzyńska praktyka popierana jest przez wielu
        internautów teoretycznymi atakami, np. propozycjami "wyniesienia się
        na chodniki" itp...
        • Gość: taka prawda Re: rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 14:17
          Nie chwal się że masz samochód. Teraz każdego burak na niego stać.
      • Gość: fakir Re: rowerzyści IP: *.171.196.2.static.crowley.pl 31.10.08, 11:43
        duża cześć rowerzystów posiada samochodu i z nich też korzysta...

        > ale póki co to każdy rowerzsuyta mysli tylko o sobie
        mylisz się, nie każdy - natomiast czym innym jest myślenie o sobie a czym innym
        egzekwowanie podstawowych przepisów ruchu drogowego...

        a gdzieś ty widział u nas zmasowane protesty rowerzystów? Swoja drogą szkoda że
        ich nie ma, wtedy może ktoś z władz postulaty dotyczące bezpieczeństwa jazdy
        zaczął by brać na poważnie...
        • czechofil Re: rowerzyści 31.10.08, 12:03

          Prawidłowo jadący rowerzysta został potrącony przez gnoja, który
          złamał wszystkie reguły współżycia na drodze, a tu odzywają się
          głosy, że rowerzyści w swoim interesie powinni wynosić się na
          chodnik. Do tego dochodzą jakieś bełkoty o zabieraniu rowerów,
          przetapianiu ich w hutach oraz wściekłe ataki na masę krytyczną.
          Pomijając, że nie ma to nic wspólnego z tematem chciałbym dodać, że
          sytuacja ta wskazuje iż poziom mentalny naszych kierowców jest po
          prostu żałosnie niski. Wasze wypowiedzi świadczą też o waszym
          ogromnym zakompleksieniu, bo w normalnych społeczeństwach słabszych
          się chroni, a nie ich atakuje. Ale do tego widocznie jeszcze długa
          droga, najpierw musi wymrzeć pokolenie troglodytów, którzy dorwali
          się do puszek z silnikami i myślą, że wszystko im wolno, a
          rowerzyści na drodze tylko ich wkurzają, denerwują i powinni im
          zniknąć raz na zawsze z oczu. Tylko jedno do nich nie dociera -
          dokąd to niby ci biedni cykliści mają się wynieść? Może do
          kanałów...?
          • Gość: taka prawda Re: rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 14:16
            Dostosowujemy się poziomem do rowerzystów.
          • tomek854 Re: rowerzyści 31.10.08, 14:56
            Czego chcesz od "wściekłych ataków na masę krytyczną"? Sam przecież piszesz, że
            jest ona po to, żeby wku...ć kierowców. To masz co chciałeś.
      • Gość: radez Re: rowerzyści IP: 212.127.90.* 31.10.08, 11:55
        > ci co jeżdża narowerach
        > kupią sobie samochody i też będasie wkurzać na rowerzystów

        bo każdy rowerzysta to parias i kocmouch co go niestać na auto.
        płyń frajerze.
        • barteksrodmiescie Re: rowerzyści 31.10.08, 12:11
          nie wyzywaj mnie od frajerów, mam prawo do włąsnego zdania tak jak i ty, nie
          podoba mi sie zachowanie rowersytrów w niektórych sytuacjach; ja nie łamię
          przepisów ruchu drogowego, sam jestes frajerem; macie rację ten co potrącił tego
          rowerzyste to kretyn i palant nalzy mu sie potępienie, ale tam gdzie sa chodniki
          szerokie przy ulicach albo sciezki rowerowe to niech nie jeżdza rowerzsyci
          ulicami, bo czesto sie to zdarza, ze pomimo sciezki i tak jadą ulicą, kompletna
          nieodpowiedizalnosci i szcyt glupoty
          • meg-gy Re: rowerzyści 31.10.08, 12:38
            A moja koleżanka już drugi miesiąc ma zagipsowaną nogę i
            rękę, jakiś szalony rowerzysta potrącił ją na wąskim pasie
            chodnika przy ul.Trzebnickiej blisko pl.Macieja. Połowę
            chodnika zajmują parkujące auta, a rowerzyści uskuteczniają
            sobie slalom, między przechodniami.
            Proponuję dla pieszych przeloty lotnią, ponieważ z tego
            wynika, że jezdnia dla aut, a chodniki dla rowerzystów.
            • kukoc Re: rowerzyści 01.11.08, 15:00
              to jest właśnie paradoks, rowerzyści krzycza jak to kierowcy utrudniają im
              życie, ale przypadki kiedy oni utrudniają życie pieszym, czy doprowadzaja do
              kolizji na chodnikach milczą.
              Jak już fafkulce słusznie zauważył(-a) rowerzyści na chodnikach są panami
              sytuacji podobnie jak kierowcy na ulicach a pieszy na chodniku musi uwazać, zeby
              nie zostac potraconym przez rowerzystę, który stosuje się do przepisów i nie
              stwarza zagrozenia.
              • czechofil Re: rowerzyści 01.11.08, 15:23
                > to jest właśnie paradoks, rowerzyści krzycza jak to kierowcy
                utrudniają im
                > życie, ale przypadki kiedy oni utrudniają życie pieszym, czy
                doprowadzaja do
                > kolizji na chodnikach milczą.

                A słyszałeś/oglądałeś/czytałeś gdziekolwiek i kiedykolwiek, żeby
                jakiś rowerzysta spowodował tak spektakularny wypadek, żeby byli
                jacyś ranni i zabici? Oczywiście że nie, dlatego tu nie ma żadnego
                paradoksu, tego się nie da w żaden sposób porównać z zagrożeniem,
                jakie stwarzają kilkusetkilogramowe stalowe maszyny, a właściwie ich
                bezmyślni "kierowcy". A swoją drogą ciągle na tym forum powtarzam -
                dlaczego policja i straż miejska nic nie robi w celu łapania i
                karania piratów rowerowych na chodnikach? Dlaczego się w ogóle do
                ruchu rowerowego na tychże chodnikach dopuszcza? Nigdy cię to nie
                zastanowiło...?

                • tomek854 Re: rowerzyści 03.11.08, 20:04
                  Tak, w krakowie na Błoniach rowerzysta zabił dziecko.
                  • czechofil Re: rowerzyści 04.11.08, 07:04
                    > Tak, w krakowie na Błoniach rowerzysta zabił
                    dziecko.

                    Brawo! Widzę, że jesteś nieprzejednanym poszukiwaczem osobliwości.
                    Teraz poszukaj jeszcze jakiegoś przypadku śmierci z powodu uderzenia
                    meteorytem, to też mogło się zdażyć...
                    • czechofil Re: rowerzyści 04.11.08, 08:13
                      www.rowery.eko.wroc.pl/index_aktualnosci.php5?dzial=6&kat=11&art=851
                    • tomek854 Re: rowerzyści 05.11.08, 14:23
                      krowę zabił meteoryt gdzieś w Szkocji parę lat temu... :-)

                      NIe trzeba poszukiwać - takie rzeczy się zdarzają i są całkiem możliwe.

                      A skoro możliwe jest zabicie kogoś jadąc na rowerze to uwazam, że wyjmowanie
                      rowerzysty spod reguł współżycia drogowego przy założeniu "jeżeli ktoś zginie,
                      to najwyżej on sam" jest głupie.
                      • czechofil Re: rowerzyści 05.11.08, 15:58
                        > krowę zabił meteoryt gdzieś w Szkocji parę lat temu... :-)
                        >
                        > NIe trzeba poszukiwać - takie rzeczy się zdarzają i są całkiem
                        możliwe.
                        >
                        > A skoro możliwe jest zabicie kogoś jadąc na rowerze to uwazam, że
                        wyjmowanie
                        > rowerzysty spod reguł współżycia drogowego przy założeniu "jeżeli
                        ktoś zginie,
                        > to najwyżej on sam" jest
                        głupie.

                        Parę lat temu pewien furiat zjeżdżał na rowerze ze Ślęży żółtym
                        szlakiem w kierunku przełęczy Tąpadła i też zabił dzieciaka. Ale czy
                        to znaczy, że rowerzyści nagminnie zabijają innych uczestników ruchu
                        drogowego? Czy my rozmawiamy o ekstremach, czy o codziennej
                        praktyce? Nie czujesz różnicy między jednym a drugim...?
                        • tomek854 Re: rowerzyści 05.11.08, 17:44
                          Nie, to nie swiadczy o tym, że rowerzyści masowo zabijają dzieci. Ale również
                          nie pozwala twierdzić, że rowerzyści nikomu nie zagrażają.
                • kukoc Re: rowerzyści 07.11.08, 12:11
                  czechofilu, słyszałem o tak spektakularnych wypadkach, w których rowerzysta
                  doprowadził do poważnego uszczerbku na zdrowiu, ba, nawet kilka lat temu mój
                  znajomy został potrącony przez rowerzystę na chodniku i z otwartym złamaniem
                  ręki i wstrząsem mózgu trafił do szpitala, skutki tego zdarzenia odczuwa nawet
                  dzisiaj, często we Wrocławiu na Rynku czy ul K. Wielkiego widzę jak piesi
                  odskakują przed przejezdzającymi rowerami unikając zderzenia, zawsze ten, kto
                  porusza się jakimś pojazdem jest zagrożeniem dla innych.

                  Tak zastanawiam się nad tym, dlaczego policja i straż miejska nie każe za wiele
                  wykroczeń nie tylko rowerzystów ale i kierowców, bardziej zastanawiam się nad
                  bezmyślnością tych, którzy pomiędzy pieszymi jadą ze spora prędkością, nie
                  oczekujmy tego, ze służby porządkowe będą myślały za innych, to
                  rowerzysta/kierowca powinien myśleć czy nie zagraża innym.
                  • czechofil Re: rowerzyści 07.11.08, 15:47
                    > czechofilu, słyszałem o tak spektakularnych wypadkach, w których
                    rowerzysta
                    > doprowadził do poważnego uszczerbku na zdrowiu, ba, nawet kilka
                    lat temu mój
                    > znajomy został potrącony przez rowerzystę na chodniku i z otwartym
                    złamaniem
                    > ręki i wstrząsem mózgu trafił do
                    szpitala,

                    Ale czy to dowodzi, że rowerzyści powodują jakąś niewyobrażalną
                    ilość wypadków? Poza tym, co mnie obchodzą jakieś szczyle szalejące
                    po chodnikach? Niech się nimi policja zajmie, od tego w końcu jest.
                    Ja jeżdżę zgodnie z przepisami i mam tylko jedno marzenie - żeby
                    samochodziarze też ich przestrzegali, a szczególnie kiedy mnie
                    wyprzedzają. Jeden metr to absolutne minimum...
                    • tomek854 Re: rowerzyści 09.11.08, 16:01
                      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,5899137,Pasazerowie_autobusu_ranni_po_ostrym_hamowaniu.html
                      Kolejny przykład. Tak jak pisałem - rowerzyści muszą sobie zdać sprawę że będąc
                      uczestnikami ruchu tak samo mogą narazić zdrowie i życie innych na
                      niebezpieczeństwo jak każdy inny uczestnik!
                      • czechofil Re: rowerzyści 10.11.08, 08:25
                        > Kolejny przykład. Tak jak pisałem - rowerzyści muszą sobie zdać
                        sprawę że będąc
                        > uczestnikami ruchu tak samo mogą narazić zdrowie i życie innych na
                        > niebezpieczeństwo jak każdy inny uczestnik!

                        Nie rozumiem tej aluzji, czy ja to kwestionuję...?
          • Gość: laurijka Re: rowerzyści IP: 156.17.58.* 31.10.08, 15:19
            ALe jakos jak jeżdżę w krajach, gdzie kierowcy są bardziej uprzejmi
            i cywilizowani, niezwykle rzadko zdarza się, że kierowca najeżdża na
            rowerzystę. I nikt nie wysyła rowerzystów na chodnik, a tym bardziej
            na przetop do huty. Tam też ludzie się śpieszą po pracy do domu,
            mają lepsze i gorsze dni, ale nikt, do diaska, nie walczy z
            rowerzystami, tylko ustępuje im miejsca, bo są wolniejsi i właśnie -
            bardziej bezbronni, z racji tego, że nie zapakowani w blachę.
            Poziom mentalny większości polskich kierowców jest lekko żenujący.
          • czechofil Re: rowerzyści 01.11.08, 10:20
            > ale tam gdzie sa chodniki
            > szerokie przy ulicach albo sciezki rowerowe to niech nie jeżdza
            rowerzsyci
            >
            ulicami,

            A ty czemu nie jeździsz po chodniku autem "jak jest szeroki"? Poza
            tym mylisz pojęcia. To, co nazywasz ulicą to jezdnia...
    • Gość: jacenty Re: rowerzyści IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.08, 14:07
      A prawy pas ma tam oznaczenia do jazdy prosto, czy tylko w prawo?
      • tomek854 Re: rowerzyści 31.10.08, 14:57
        W świetle tego, że lewy pas nie ma tam oznaczeń do skrętu w prawo to nie jest
        istotne.
        • Gość: jacenty Re: rowerzyści IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.08, 16:15
          A jednak jest. To co, kto wie jak jest oznaczony prawy?
          • tomek854 Re: rowerzyści 02.11.08, 17:52
            Miesiąc temu, kiedy ostatnio byłem we Wro, nie był.

            Prawy był prosto i w prawo, lewy tylko prosto.

            Więc wina kierowcy jest bezsporna. Bardzo mi przykro.
    • Gość: fafkulce a co z pieszymi IP: *.dialog.net.pl 31.10.08, 16:17
      Mnie ciekawy kiedy piesi nie wytrzymają i zorganizują masę krytyczną, na
      chodniku nie można spokojnie przejśc bo zastawiony samochodami do tego cykliści,
      którzy, na chodniku czują się jak na autostradzie rowerowej, jezdza szybko,
      zygzakiem, często wymuszając na pieszych swoją prędkością ustąpienia miejsca,
      ale o tym cykliści nie mówią, bo przecież oni sa w porządku wobec innych
      użytkowników dróg a zwłaszcza chodników.
    • membrum_virile Re: rowerzyści 03.11.08, 07:22
      Przyznaję, jeżdżę autem, roweru nie mam.
      Patrzę jednak uważnie na właścicieli czterech kółek i
      ich "dokonania" i nie dziwię się, że tak często padają ofiarą
      wypadków. Oto przejeżdżają przez skrzyżowania przy czerwonym
      świetle, lawirują pomiędzy pojazdami stojącymi w korkach,
      niespodziewanie wjeżdżając z boku wprost pod pojazd ruszający, mkną
      chodnikami, za nic mają stworząną dla nich drogę dla rowerów (ulica
      Olszewskiego, dla przykładu).
      Święte krowy?
      Zacznijcie, drodzy rowerzyści, wymagać od siebie. Dostrzeżcie belkę
      we własnym oku, nim doszukiwać się zaczniecie drzazgi u bliźniego.
      Nie rzucajcie kamieniem, sami nie będąc bez winy.
      • czechofil Re: rowerzyści 03.11.08, 08:11
        > Patrzę jednak uważnie na właścicieli czterech kółek i
        > ich "dokonania" i nie dziwię się, że tak często padają ofiarą
        > wypadków. Oto przejeżdżają przez skrzyżowania przy czerwonym
        > świetle, lawirują pomiędzy pojazdami stojącymi w korkach,
        > niespodziewanie wjeżdżając z boku wprost pod pojazd ruszający,
        mkną
        > chodnikami, za nic mają stworząną dla nich drogę dla rowerów
        (ulica
        > Olszewskiego, dla przykładu). > Święte krowy?

        Czy Czarek Grochowski popełnił któreś z wymienionych wykroczeń, że
        zasłużył sobie na twoją (i innych mądrali) opinię? O czym ty w ogóle
        człowieku piszesz? Powtarzam ostatni raz i więcej na bucowate,
        nadęte i nie na temat posty odpowiadać nie będę. Prawidłowo jadący
        cyklista został potrącony przez bandytę drogowego i o tym jest ten
        wątek. A także jest apelem do samochodziarzy, żeby się wreszcie
        opamiętali i zaczęli zauważać i szanować innych uczestników ruchu
        drogowego. Jeśli chcesz ponarzekać na rowerzystów to zapraszam na
        nasze forum, tam pełno jest takich wątków. My próbujemy prać brudy
        we własnym gronie, w przeciwieństwie do samochodziarzy, którzy
        uważają się właśnie za święte krowy...
        • Gość: oberek Re: rowerzyści IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.08, 17:13
          > drogowego. Jeśli chcesz ponarzekać na rowerzystów to zapraszam na
          > nasze forum, tam pełno jest takich wątków. My próbujemy prać brudy
          > we własnym gronie, w przeciwieństwie do samochodziarzy, którzy
          > uważają się właśnie za święte krowy...

          Uahahahaahaaaaaaahhahahaaaahaha!
          Chodzi ci o to towarzystwo wzajemnej adoracji wszelkie uwagi o jeździe bez
          świateł, przez czerwone, chodnikami, przejściami, pod prąd itd. zbywające
          krótkim "to nie my, my jeździmy prawidłowo, idź sobie"?
    • Gość: turysta Re: rowerzyści IP: 194.156.48.* 03.11.08, 13:03
      Jak zwykle wypowiada się jakiś świeży kierowca, który sam był
      rowerzystą, a teraz nagle na nich pomstuje, bo nie umie sobie radzić
      z samochodem.
      Jak zwykle pojawia jakiś zmotoryzowany rowerzysta, który rowerem
      jeżdzi "tylko po chodnikach i ścieżkach" i goni rowerzystów z jezdni.
      Jak zwykle pojawia się jakiś piechur, który został połamany (lub
      ktoś znajomy) przez rower na chodniku i goni z niego rowerzystów.

      Jeżdżę samochodem, jeżdżę i rowerem. Jakby nie patrzeć, rowerzyści
      są grupą, która ma najbardziej przerąbane, bo nie ma swojego
      kokretnego miejsca na drodze, a jak już ma, to okazuje się, że jest
      bardziej niebezpiecznie, niż np. na jezdni, albo, żeby pojechać
      zgodnie z prawem, rowerzyści muszą złamać jakiś inny przepis..

      Dlatego ruch rowerowy rządzi się swoimi prawami, które niekoniecznie
      muszą się pokrywać z obowiązującymi. Rower to jeden z najszybszych
      środków lokomocji w zatłoczonym mieście - jego potencjał ogranicza
      jedynie chore prawo i złe rozwiązania infrastrukturalne. I zamiast
      pomóc w rozwoju komunikacji rowerowej, wydębia się kolejne pasy
      ruchu i potem dziwi, że rower jedzie po pasach, czy po chodniku albo
      zamiast po ścieżce rowerowej ulokowanej po lewej stronie, za 6
      pasami ruchu, jedzie jezdnią z prawej strony..
    • Gość: Hmmm Kierowca-Rowerzysta-Pieszy... kto najslabszy? IP: *.dsl.teksavvy.com 07.11.08, 20:36
      Pieszy nie rozjedzie ani kierowcy , ani rowerzysty, odwrotnie
      owszem jest to mozliwe. Wspolczuje Cezaremu i zycze powrotu do
      zdrowia. Wina kierowcy jest bezsporna. Mysle, ze arogancja i brawura
      sa przez wielu kierowcow w Polsce mylone z tzw. dobra jazda.
      Zyczylabym rowniez wiecej zrozumienia dla pieszych ze strony
      rowerzystow. Czesto, bardzo czesto na przyklad nad Odra rowerzysci
      zachowuja sie jak niektorzy kierowcy. Jada z ogromna predkoscia nie
      patrzac ze na sciezkach sa ludzie w tym duzo malych dzieci. Jak
      dlugo nie bedzie zrozumienia dla pieszych przez rowerzystow tak
      dlugo nie bedzie zrozumienia dla rowerzystow przez kierowcow.
      Wszystko sie laczy ze soba....
      • tomek854 Re: Kierowca-Rowerzysta-Pieszy... kto najslabszy? 08.11.08, 16:41
        To prawda co piszesz, należy jednak pamiętać że o ile rowerzysta czy pieszy nie
        "rozjedzie" kierowcy to są w stanie spowodować wypadek z bardzo poważnymi skutkami.

        niedawny przykład: jechałem cięzarówką, zza krzaków przeskoczywszy przez murek
        wbiegło mi na jezdnię dwóch idiotów, rozpaczliwym manewrem udało mi się ich
        ominąć ale już nie udało mi się wrócić z powrotem na własciwy kierunek,
        przeleciałem przez chodnik w miejscu gdzie był obniżony krawężnik z powodu
        przejścia dla pieszych i zatrzymałem się na trawniku.

        Nie muszę chyba mówić co by się stało, gdyby tam stali ludzie w oczekiwaniu na
        przejście przez jezdnię?

        Zaznaczam że jechałem ze znacznie niższą prędkością niż dopuszczalna (ciężka
        cięzarówka nie rozpędza się łatwo a to było tuż przy zjeździe z ronda) miałem
        zielone światło, wszystko u mnie było w porządku, pojazd sprawny, pogoda
        dobra... Mogłem zabić kilka osób, a na pewno nie byłaby to moja wina...
        • Gość: Hmmm Re: Kierowca-Rowerzysta-Pieszy... kto najslabszy? IP: *.dsl.teksavvy.com 09.11.08, 20:45
          Oczywiscie, ze kazdy moze w sposob bezposredni czy posredni
          spowodowac wypadek, pieszych nie wylaczajac. Cazasami zdarza sie
          uciekac na sasiedni pas przed innym samochodem, ktory wykonuje
          nieprawidlowy manewr i tutaj rowniez moze dojsc do wypadku.Faktem
          jednak jest, ze niezaleznie od przyczyny, skutek jest zazwyczaj
          najgorszy dla pieszego.
          • Gość: Hmmm Re: Kierowca-Rowerzysta-Pieszy... kto najslabszy? IP: *.dsl.teksavvy.com 09.11.08, 20:46
            ps. Ciesze sie ze ani Tobie ani nikomu innemu nic sie nie stalo,
            choc pewnie twoj samochod ucierpial... Pozdrawiam.
            • tomek854 Re: Kierowca-Rowerzysta-Pieszy... kto najslabszy? 09.11.08, 21:26
              Samochod nie ucierpiał - 26 tonowa scania to nawet nie zauważyła tego wlotu na
              trawnik. Za to trawnik ucierpiał - dwa kaniony kolorado o długości 1.5 metra ;-)
              • Gość: Hmm Re: Kierowca-Rowerzysta-Pieszy... kto najslabszy? IP: *.dsl.teksavvy.com 09.11.08, 21:49
                Super.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka