membrum_virile
29.12.08, 07:23
"Nim nowe drzewa urosną, minie sporo lat. Dopiero nasze wnuki będą
się nimi cieszyć..." - niebywale ciekawy argument, dowodzący
niezbicie, że każdy ekolog jest potwornym egoistą, myślącym nie o
przyrodzie, lecz własnym ego. A przecież ktoś, kiedyś, te
kasztanowce sadząc, myślał właśnie o takim jak ten ekolog przyszłym
mieszkańcu Wrocławia.
Naturalną koleją rzeczy jest usuwanie drzew starych i nasadzanie,
dla podtrzymania równowagi, nowych.
Ekolog, smierdzący cap w łachmanach na wzór mieszkańca Afganistanu,
otrzymać musi sowity datek na konto swego stowarzyszenia. Wtedy
ucichnie nagle i niespodziewanie, zaszywając się i konsumując
wymuszone dobra.