Gość: pod redakcją SW
IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl
23.11.03, 16:26
Na początek krótkie wprowadzenie. Posiadamy we
Wrocławiu wiele starych kamienic, które stanowią
unikalne dzieła architektoniczne i mówiąc wprost sa
piękne. Niestety są równie zapuszczone jak i piękne.
Często nie remontowane od wojny, czesto wręcz
dewastowane na chwilę obecną prezentują się fatalnie.
Stoimy na stanowisku, że kamienice te stanowią jeden ze
składników unikalnego charakteru miasta i choćby
dlatego trzeba je za wszelką ceną zachować. Oczywiście
powodów jest dużo więcej jak choćby ich wartość
historyczna, walory estetyczne i mieszkaniowe i wiele
innych. Kamienice te należą w 90% do miasta. Zdajemy
sobie sprawę, że miasto nie jest w stanie wyremontować
wszystkich swoich nieruchomości tylko i wyłącznie z
własnych środków. Dlatego spróbowaliśmy podejść do
problemu konstruktywnie i wymyśleć sposoby na wyjście z
tej patowej sytuacji.
Poniżej spisałem wszystkie pomysły, które wymyśleliśmy
sami, albo zasłyszeliśmy w tym lub innym miejscu.
Generalnie w większości są one niedopracowane, ale po
to je publikujemy żeby usłyszeć KONSTRUKTYWNĄ krytkę.
Czyli jak ktoś chce napisać, że to jest złe albo się
nie uda "bo tak" to serdecznie prosimy o zachowanie tej
opinii dla siebie. Jeżeli natomiast ktoś chce dopisać
jakieś swoje własne pomysły i rozwiązania lub wskazać
możliwości wyjścia z problemów to jesteśmy jak
najbardziej otwarci na tego typu propozycje.
--> Pomysł I: Prywatyzacja za złotówkę
O co chodzi:
Kamienice w większości są wykorzystywane jako
mieszkania komunalne. Jak wiadomo jeżeli mieszkanie nie
należy do mieszkających w nim ludzi to powoduje, że
mniej o nie dbają niż gdyby było to mieszkanie ich
własne. Dlatego propozycja sprowadza się do tego, aby
sprzedać mieszkania za symboliczną złotówkę
dotychczasowym mieszkańcom. Jeżeli byłby to juz ich
własne mieszkania to prawdopodobnie zaczęli by o nie
bardziej dbać i remontować. Jeżeli natomiast nie
mieliby na to środków to zawsze mogliby te mieszkania
sprzedać na rynku wtórnym, co prowadziłoby do wymiany
mieszkańców i przybycia kapitału wraz z nowymi
właścicielami.
Do rozważenia:
Spowodowałoby to koniec wpływów do kasy miejskiej ze
sprzedaży mieszkań komunalnych. Po kupieniu mieszkań na
własność dotychczasowi mieszkańcy mogliby zrobić z nimi
wszystko, w tym doprowadzić do jeszcze większej ruiny i
nie ma prawnej metody na zablokowanie takiej sytuacji.
--> Pomysł II: Sprzedać całe kamienice
O co chodzi:
W skrócie pomysł polega na tym, aby wykwaterować
mieszkańców do innych mieszkań komunalnych a następnie
sprzedać całe kamienice. W ten sposób dana kamienica
zyskiwałaby jednego właściciela, który by o nią dbał i
się nią zajmował. Oczywiście wymaga to kupienia
dotychczasowym mieszkańcom innych mieszkań a więc
inwestycji. Ale jeden właściciel danej kamienicy mógłby
spowodować, że byłaby spójna wizja jej rozwoju i
remontów. Taki właściciel po wyremontowaniu mógłby
czerpać zyski albo ze sprzedaży mieszkań albo z
wynajmu. Ze względu na konieczność wysiedlenia
mieszkańców jest to wariant nadający się do
zastosowania głównie w kamienicach, które są w chwili
obecnej w najgorszym stanie (ludzie się chętnie zgodzą
na inne lokale). Miasto w tym przypadku wychodzi na
zero (koszty wysiedlenia są pokrywane przez pieniądze
ze sprzedaży kamienicy).
Do rozważenia:
Trzeba wysiedlić mieszkańców - wiadomo, że to jest
drażliwa sprawa. Nie da się zagwarantować prawnie, że
osoby, które kupiły kamienice je wyremontują a nie
doprowadzą do jeszcze większej ruiny.
--> Pomysł III: Przerobić na "apartamentowce"
O co chodzi:
Na początek trzeba niestety wykwaterować
dotychczasowych mieszkańców. Następnie całe kamienice
wyremontować przerabiając przy okazji na mieszkania o
wysokim standardzie. Takich mieszkań w chwili obecnej
brakuje a te w starych kamienicach na pewno miałby
wzięcie choćby ze względu na ich niezapomniany urok. Po
wyremontowaniu miasto powinno wszystkie apartamenty
sprzedać prywatnym osobom. Według wstępnych obliczeń
łącznie z wykwaterowaniem mieszkańców miasto na jednej
kamienicy przekształconej w ten sposób traciłoby około
1,5 mln złotych. Cała operacja ma sens jeżeli w ten
sposób wyremontuje się cały kwartał, powiedzmy 20
kamienic. To oznacza około 30 mln złotych straty w
budżecie miasta. Z drugiej strony oznacza stworzenie
zupełnie nowej jakości życia w pewnym kawałku miasta.
Taka enklawa natychmiast powodowałaby wzrost inwestycji
i wartości nieruchomości w całej okolicy i na zasadzie
"pączkowania" spowodowałaby przekształcenie dużo
większego obszaru niż obszar samej inwestycji. 30 mln
to mniej więcej roczne wydatki miasta na remonty w
nieruchomościach komunalnych - według nas nie jest to
wygórowana cena za zmianę charakteru ładnego kawałka
miasta.
Do rozważenia:
30 lmn to strata, wcześniej trzeba mieć dużo więcej na
inwestycje - nie wiadomo skąd wziąć te pieniądze.
Mieszkań o wyższym standardzie brakuje teraz, nie
wiadomo jak będzie w momencie zakończenia inwestycji.
Taka duża inwestycja mogłaby zachwiać rynkiem
nieruchomości we Wrocławiu (choć z drugiej strony 20
kamienic to jedynie 180 dużych mieszkań).
--> Pomysł IV: Pieniądze Unii Europejskiej
O co chodzi:
UE ma program "Urban II" w ramach którego finansowana
jest rewitalizacja zaniedbanych regionów miejskich.
Przez rewitalizację rozumie się tutaj nie tylko
odnowienie budynków, ale także odnowienie
infrastruktury, budowę zaplecza socjalnego, tworzenie
miejsc pracy w tych regionach a także społeczna
integrację (cytat) "of less-favoured social classes". W
chwili obecnej program ten finansuje około 70 projektów
na łączną sume 900 mln EUR. Na jeden projekt można
dostać do 15 mln EUR, przy wkładzie własnym od 25%. Z
naszych obliczeń wynika, że dałoby się zrealizować
projekt o wartosci około 55 mln złotych (wkład miasta
12 mln) i w ten sposób zrewitalizować cały kwartał
kamienic. Progam ma środki rozdysponowane do 2006 roku,
co oznacza że miasto ma dwa lata na napisanie wniosków
aby dostać pieniądze z następnej puli. Cała propozycja
jest o tyle ciekawa, że w ramach projektu pieniądze
poszłyby nie tylko na same budynki ale także na
rozwiązanie problemów ludzi, którzy w nich mieszkają.
Do rozważenia:
Nie ma gwarancji, że dostaniemy tą kasę. Pojawia się
oczywiste pytanie skąd wziąć wkład własny. Potrzebne
jest około 12 mln PLN w ciągu trwania projektu (około 3
lata).
--> Gdzie zacząć
Tyle samych pomysłów teraz drażliwe pytanie gdzie
zacząć. Otóż według nas pomysł III ("apartamentowce")
ma szansę realizacji na ulicy Jedności Narodowej w
okolicach Kilińskiego. Dlaczego? Bo tam jest w miarę
cicho i spokojnie a jednocześnie jest to prawie ścisłe
centrum (na piechotkę do Rynku i na Ostrów 10 minut).
Realizacja takiego projektu uczyniałaby z tego miejca
przedłuzenie centum miasta, które w końcu może
przestałoby się kojarzyć tylko z Rynkiem.
Jeżeli chodzi o finansowanie z UE to pomysł ten
najlepiej realizować w jakimś miejcu które jest
zapuszczone i stanowi zwartą całość. Np. pl. św.
Macieja wraz z okolicznymi kamienicami i uliczkami, lub
okolice pl. Strzeleckiego/Staszica.
Jak ktoś dotrwał do tego miejsca to serdecznie
dziękujemy i liczymy na konstrukywny odzew.
Pozdrawiamy,
SW & kotbehemot & Rafis & p. Beata
P.S. Jak ktoś np. nie wie czym my się tu podniecamy to
zapraszamy do obejrzenia zdjęć niektórych kamienic:
www.aiesec.pwr.wroc.pl/~nowis
wroclaw.dolny.slask.pl (z podziękowaniami dla
sponsora nowego serwera :-))