Dodaj do ulubionych

Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej

19.05.09, 09:21
To miejsce jest niebezpieczne, ponieważ ddr z powodu rosnącego tam
drzewa radykalnie się zwęża. Skutkuje to niemożnością jednoczesnego
zmieszczenia się tam dwóch cyklistów. Dalsze wyprowadzenie ddr w
stronę kompleksu handlowego (kierunek pl. JPII) nie jest również
zbyt fortunne, zdecydowana większość rowerzystów omija ten fragment
ddr jeźdżąc bliżej jezdni...
Obserwuj wątek
    • Gość: ap Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 13:44
      a moze niektórzy rowerzyści powinni jeździć nieco wolniej, a wtedy
      nie najeżdżaliby na pieszych i jeżdżących wolniej rowerzystów ?
      • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 13:48
        > a moze niektórzy rowerzyści powinni jeździć nieco wolniej, a wtedy
        > nie najeżdżaliby na pieszych i jeżdżących wolniej rowerzystów ?

        To jest pytanie do policji. A zauważ, że opisywane zdarzenie miało
        miejsce praktycznie pod oknami komendy...
        • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 12:14
          czechofil napisał:

          > To jest pytanie do policji.
          A co ma policja do tego czy rowerzysta jechał 15 czy 25 km/h ?


          >A zauważ, że opisywane zdarzenie miało
          > miejsce praktycznie pod oknami komendy...
          jeszcze brakuje aby policja z suszarkami zasadzała się na rowerzystów.
          Niech lepiej policja usuwa auta ze ścieżek rowerowych bo od czasu powstania
          Straży Miejskiej policja tylko "łapie złodziei" i usuwa skutki stłuczek.

          • Gość: Wrocki Policja drogowa? IP: 195.182.9.* 20.05.09, 12:27
            To w ogóle jest jeszcze policja drogowa we Wrocławiu? Nie wierzę. Jakby byli, to
            ta fala bandytyzmu drogowego bogatych głupków by tak nie narastała pochłaniając
            kolejne ofiary.
            • wroclawjacek Re: Policja drogowa? 20.05.09, 13:02
              Gość portalu: Wrocki napisał(a):

              > To w ogóle jest jeszcze policja drogowa we Wrocławiu? Nie wierzę. Jakby byli, t
              > o
              > ta fala bandytyzmu drogowego bogatych głupków by tak nie narastała pochłaniając
              > kolejne ofiary.

              Policja jest i ma sporo roboty jeżdżąc do stłuczek.
              Kilka radiowozów musi obsłużyć setki tysięcy aut we Wroclawiu jak i gmianch
              podwrocławskich.
              Bywa ze czeka sie na nich wiele godzin.
              Dlatego żaden "bogaty głupek" nie obawia sie że go wychacza w trakcie
              niebezpiecznego manewru.
              Policja drogowa ogranicza sie do obsługi trafipaxow co jest niezłym
              wykorzystaniem sil bo gdy radiowoz jedzie z prędkością maksymalną to to każdy
              wyprzedzający samochód to pirat.
              W przeciagu godziny taki trafipax moze wylapać dziesiątki piratów.



              • Gość: Wrockanin Re: Policja drogowa? IP: 195.182.9.* 20.05.09, 15:02
                Za mało radiowozów? Czy mogę sobie to, że nie mogę się doczekać na radiowóz,
                odliczyć od podatku? Wybacz sarkazm, ale takie mam podejście do tego tematu.

                Nie znam niestety zwrotu trafipax, ani mi się nie kojarzy z niczym jednoznacznie.
                • wroclawjacek Re: Policja drogowa? 20.05.09, 15:40
                  Gość portalu: Wrockanin napisał(a):

                  > Za mało radiowozów? Czy mogę sobie to, że nie mogę się doczekać na radiowóz,
                  > odliczyć od podatku?
                  zbyt dużo kierowców wzywa policje do stłuczek.
                  Kosztuje to ich dodatkowo mandaty.




                  >Wybacz sarkazm, ale takie mam podejście do tego tematu.
                  >
                  Znam trochę załóg z drogowki jak i dowodce kompani.
                  To chyba jedyni uczciwi i zapracowani policjanci.
                  Pracują od wypadku do wypadku i nie wożą tyłkow jak prewencja czy inni.
                  Mimo ze są zapracowani nie odmawiają pomocy gdy kierowcy parkują na ścieżkach.
                  To jedyni policjanci kotrzy znają PoRd i mozna z nimi pogadać co naprawdę
                  stanowi zagrozenie na drodze.


                  > Nie znam niestety zwrotu trafipax, ani mi się nie kojarzy z niczym jednoznaczni
                  > e.
                  To taki radar w radiowozie.Zdaje się ze jeszcze podobne urządzenia pracują choć
                  fotoradary je wypierają.
                  • Gość: Wrockanin Re: Policja drogowa? IP: 195.182.9.* 21.05.09, 08:27
                    Pewnie masz rację z tym ich zapracowaniem, ale to tylko dowód, że jest ich za
                    mało. We Wrocławiu to szczególnie boleśnie widać. Samowola burakokierowców
                    narasta w astronomicznym tempie :-/
                  • tomek854 Re: Policja drogowa? 21.05.09, 18:37
                    wroclawjacek napisał:
                    > Mimo ze są zapracowani nie odmawiają pomocy gdy kierowcy parkują na ścieżkach.

                    Mi odmowiono nawet przyjęcia skargi kiedy zgłosiłem radiowóz drogówki
                    zaparkowany na ścieżce w celu rozwiązania krzyżówki i przeczytania gazety...
      • rysiopysio Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 15:01
        Gość portalu: ap napisał(a):

        > a moze niektórzy rowerzyści powinni jeździć nieco wolniej, a wtedy
        > nie najeżdżaliby na pieszych i jeżdżących wolniej rowerzystów ?

        Nie zadaję sobie pytań jak Ty tylko mam zawsze kijek slusznej grubości i jak
        mnie jakaś rozpędzona rowerowa menda na chodniku dotknie to natychmiast ma kijek
        w szprychach i pieknie glebę zalicza. Dodam ,że przyglądająca się temu
        społeczność niejednokrotnie nagrodziła mnie oklaskami i wyrazami poparcia.
        • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 15:08
          > Nie zadaję sobie pytań jak Ty tylko mam zawsze kijek slusznej
          grubości i jak
          > mnie jakaś rozpędzona rowerowa menda na chodniku dotknie to
          natychmiast ma kije
          > k
          > w szprychach i pieknie glebę zalicza. Dodam ,że przyglądająca się
          temu
          > społeczność niejednokrotnie nagrodziła mnie oklaskami i wyrazami
          poparcia.

          ...i wtedy budzisz się zlany potem, a tu jedyne oklaski bije ci
          partner z sali. Z sali w szpitalu psychiatrycznym...
          • rysiopysio Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 15:10
            Głupiś . Ale powieści zacznij pisać może się wyrobisz.
            • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 15:27
              > Głupiś . Ale powieści zacznij pisać może się
              wyrobisz.

              Żeby wsadzić komuś patyk między szprychy w opisywanej przez ciebie
              sytuacji trzeba byłoby posiadać umiejętności komandosa, a nawet to
              nie gwarantowałoby, że rowerzysta by się wywrócił. Rozkład sił byłby
              taki, że rozpędzony rower wyrwałby ci twój patyczek z rąk przy
              okazji wbijając ci go z dużą dozą prawdopodobieństwa w oko... Także
              mocno bym się spierał, kto tu snuje głupie opowieści...
          • Gość: A Pamiętaj! kij ma dwa końce!? IP: *.as.kn.pl 19.05.09, 15:26
            Oj! a gdybyś tak spowodował poważne uszkodzenie ciała albo nie daj boże
            spowodował śmierć!?Wtedy Ty poniesiesz gorszą karę!
        • Gość: fakir Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 15:49
          zapraszam na trasę którą jeżdżę, i po pierwszej takiej próbie zabójstwa
          spotkamy się, ale bardziej oficjalnie... Zaznaczam że kawałek trasy jeżdżę
          chodnikiem,
          a dlaczego to już opisywałem w innym wątku...
          • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 12:32
            Gość portalu: fakir napisał(a):

            > zapraszam na trasę którą jeżdżę, i po pierwszej takiej próbie zabójstwa
            > spotkamy się, ale bardziej oficjalnie... Zaznaczam że kawałek trasy jeżdżę
            > chodnikiem,
            a dlaczego to już opisywałem w innym wątku...

            takiemu idiocie należałoby kija w doope wsadzić jak Azji Tuchajbejowiczowi
            • Gość: fakir Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 13:53
              masochista?
          • tbernard Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 25.05.09, 10:42
            Ale to nie próba zabójstwa, tylko obrona. Przecież napisał, że warunkiem jest
            aby rozpędzony rowerzysta go dotknął, czyli naruszył nietykalność, czyli dokonał
            napadu uprzednio terroryzując innych przechodniów.
        • Gość: N Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: 62.134.205.* 20.05.09, 09:28
          Poszpanowałeś? To teraz spadaj z powrotem na lekcje, bo nie zdasz do
          następnej klasy. Jeżeli takie bzdury opowiadasz pod tablicą to
          marnie widzę twoje perspektywy.
        • Gość: asdd Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 11:33
          FRAJERZE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! MENDA
        • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 12:22

          > Gość portalu: ap napisał(a):

          > Nie zadaję sobie pytań jak Ty tylko mam zawsze kijek slusznej grubości i jak
          > mnie jakaś rozpędzona rowerowa menda na chodniku dotknie to natychmiast ma kije
          > k
          > w szprychach i pieknie glebę zalicza.
          To jest publiczne przyznanie się do przestępstwa.
          Fakt ten jest wystarczający do złożenia wniosku na Policję do ustalenia osoby
          która ten post napisała.
          Policja nie może odmówić wszczęcia śledztwa a ustalenie autora po IP i logach
          providera nie stanowi żadnego problemu.




          >Dodam ,że przyglądająca się temu
          > społeczność niejednokrotnie nagrodziła mnie oklaskami i wyrazami >poparcia.
          To tez jest karalne i nie tłumaczy tego zachowania fakt " ze z ową
          społecznością" zwykle pijesz alkohol lub łaczą was inne związki.
          Skoro masz tego kija słusznej grubości to rowerzysta na ktorego to narzędzie
          podniosłeś moze ci nim rozłupac tę durną łepetynę.
          Za samosad mozesz dostać 2 lata a za spowodowanie groźnych obrażeń nawet 10.


        • Gość: Wrockanin Głupota komunikacyjna IP: 195.182.9.* 20.05.09, 12:30
          Jeżdżę często rowerem, niestety też po chodnikach (niestety jazda drogą grozi
          często kalectwem) ale NIGDY nie wpadłbym na pomysł, aby na pełnej prędkości
          przejechać obok pieszego. A niech ruszy w bok, niech machnie ręką. Takie
          jeżdżenia obok ludzi, wyjść z budynków i samochodów w których są ludzie to
          GŁUPOTA. A głupotę trzeba tępić.
          • wroclawjacek Re: Głupota komunikacyjna 20.05.09, 12:40
            Gość portalu: Wrockanin napisał(a):

            > ale NIGDY nie wpadłbym na pomysł, aby na pełnej prędkości
            > przejechać obok pieszego.
            Koło pieszego to się nie jeździ nawet na niepełnej predkości.
            Mozna przejechac koło niego ale tylko gdy nas widzi lub był wcześniej uprzedzony
            dzwonkiem ale z braku miejsca nie odsunał się na bezpieczną odległość.



            > Takie
            > jeżdżenia obok .... i samochodów w których są ludzie to
            > GŁUPOTA. A głupotę trzeba tępić.
            Coś pomieszałeś .Polskie prawo nakazuje jazdę rowerem jak najbliżej krawedzi
            jezdni i nie ma znaczenia czy w samochodzie zaparkowanym na chodniku siedzą
            ludzie czy stoi pusty.
            Nie możesz tępić prawidłowego stosowania się do przepisów. To osoba wysiadająca
            z auta ma obowiązek upewnić się czy nie spowoduje zagrożenia.

            Głupoty nie trzeba tępić. prawo nie zezwala na tępienie ludzi głupich a takich
            przecież nie brakuje.
            Można nałożyć mandat za spowodowanie zagrożenia lub niedostosowania się do
            przepisów ruchu drogowego.




            • Gość: fakir Re: Głupota komunikacyjna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 14:17
              Coś pomieszałeś .Polskie prawo nakazuje jazdę rowerem jak najbliżej krawedzi
              > jezdni i nie ma znaczenia czy w samochodzie zaparkowanym na chodniku siedzą
              > ludzie czy stoi pusty.

              możliwie blisko krawędzi - tyle mówi teoria - faktycznie trzeba jechać w
              odstępie co najmniej na szerokość kratek na deszczówkę...
              • wroclawjacek Re: Głupota komunikacyjna 20.05.09, 14:51
                Gość portalu: fakir napisał(a):

                > możliwie blisko krawędzi - tyle mówi teoria - faktycznie trzeba jechać w
                > odstępie co najmniej na szerokość kratek na deszczówkę...
                Dlatego napisali możliwie :)
                Dużo gorsze od studzienek sa opaski z brukówek.
                Jesli najeżdzany na taka opaske i chcemy wjechac kolem na asfalt ktory jest
                wyżej 10-15 mm to moze byc problem że zbyt małym katem powodującym zeskoczenie
                opony i utratę równowagi.
                Normalnie nie ma z tym problemu bo decydując się na zjechane z opaski wykonujemy
                balans ciałem i dobieramy kąt najazdy w momencie i miejscu dogodnym.
                Gorzej jesli ta opaska ochodzi pod kątem od toru jady i musimy natychmiast
                wjechac na asfalt. Tak sytuacja jest np pod arkadami Wrocławskimi gdzie nowy pas
                zaczyna się zaraz za wysepka co powoduje zachwiania w bardzo ruchliwym miejscu.
                Ide o zakład że tam kiedyś będzie trup . Wtedy zalinkuję do tego posta :/

            • Gość: Wrockanin Re: Głupota komunikacyjna IP: 195.182.9.* 20.05.09, 15:00
              > Koło pieszego to się nie jeździ nawet na niepełnej predkości.
              > Mozna przejechac koło niego ale tylko gdy nas widzi lub był
              > wcześniej uprzedzony dzwonkiem ale z braku miejsca nie odsunał się
              > na bezpieczną odległość.

              Zgodzę się. Pieszy ma prawo oczekiwać, że nie ma za nim człowieka na rowerze.
              Dzwonek albo proste "przepraszam" nic nie kosztuje, a załatwia problem.

              > Coś pomieszałeś .Polskie prawo nakazuje jazdę rowerem jak najbliżej krawedzi
              > jezdni i nie ma znaczenia czy w samochodzie zaparkowanym na chodniku siedzą
              > ludzie czy stoi pusty.

              Nieprecyzyjny byłem. Chodzi mi, o przejeżdżanie po chodniku przy zaparkowanych.
              Tam pasażer ma prawo nie oczekiwać roweru ;-)

              > Nie możesz tępić prawidłowego stosowania się do przepisów. To osoba wysiadająca
              > z auta ma obowiązek upewnić się czy nie spowoduje zagrożenia.
              >
              > Głupoty nie trzeba tępić. prawo nie zezwala na tępienie ludzi głupich a takich
              > przecież nie brakuje.
              > Można nałożyć mandat za spowodowanie zagrożenia lub niedostosowania się do
              > przepisów ruchu drogowego.

              Ależ skuteczne nakładanie mandatów to jest właśnie tępienie. Wydatek, choć
              niektórych, zmusza do myślenia. U nas nie wiem co by się musiał stać, żeby
              policja, nawet mając dowody, odnalazła winnego i wysłała mu mandat.
              • wroclawjacek Re: Głupota komunikacyjna 20.05.09, 16:04

                > Zgodzę się. Pieszy ma prawo oczekiwać, że nie ma za nim człowieka >na rowerze.
                A dlaczego miałby tego oczekiwać ?
                Wręcz odwrotnie jesli pieszy porusza się prawą stroną chodnika to i rowerzystę
                powinien mieć za plecami bo i tego obowiązuje ruch prawostronny.
                Rzecz w tym ze piesi nie tolerują dzwonków. To ich obraża ( spora cześć).
                Jeśli pieszy idzie krawędzią chodnika to nikt na niego nie będzie dzwonił.
                Dzwoni się na tych co idą środkiem bo nie wiadomo czy nie skręca i w która stronę.



                > Dzwonek albo proste "przepraszam" nic nie kosztuje, a załatwia problem.
                >
                Na chodniku kulturalniej jest przepraszam, jeśli dzwonek to z daleka.



                > Nieprecyzyjny byłem. Chodzi mi, o przejeżdżanie po chodniku przy zaparkowanych.
                > Tam pasażer ma prawo nie oczekiwać roweru ;-)
                I to błąd kolejny.
                Chodniki to nie parkingi a służą pieszym i rowerzystom.
                pasażer z reguly nie zna prawa i nie wie że rowerzyści legalnie mogą jeździc po
                chodniku.
                Jeśli chodnik ma 3 metry , stoi na nim samochód i chodz ludzie to trudno nie
                przejechać koło drzwi.
                Oczywiście ryzyko jest spore jeśli widać pasażera ale należy zakładać ze
                większość kierowców patrzy zanim otworzy drzwi lub je najpierw lekko uchyla a
                potem sprawdza.


                > Ależ skuteczne nakładanie mandatów to jest właśnie tępienie.
                zapewniam cię ze jest spora różnica.:)


                > Wydatek, choć
                > niektórych, zmusza do myślenia.
                rzecz w tym ze Straż Miejska pracuje na dobry wizerunek i poucza zamiast
                wypisywać mandaty.
                Przy pouczenieu mniej roboty bo nie trzeba pisać. A jak nie zglosi się po mandat
                to dopiero jest pisaniny z ustalaniem własciciela i kierowaniem sprawy do SG.


                > U nas nie wiem co by się musiał stać, żeby
                > policja, nawet mając dowody, odnalazła winnego i wysłała mu mandat.
                Ależ tu się mylisz.
                Nawet jest tendencja odchodzenia od czekania na kierowce a mandat ( wezwanie
                komunikacyjne) wysyła się pocztą.
                Rzecz w tym że policja nie zajmuje się parkowaniem a jak zostaną wezwani do
                wypadku to mandat mozna wypisać od ręki.
          • Gość: fakir Re: Głupota komunikacyjna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 14:14
            dokładnie, raz już jedna kobieta otworzyła mi drzwi od samochodu tuż przed
            nosem, parkując zresztą w miejscu do tego nie przeznaczonym...
            • Gość: Wrockanin Re: Głupota komunikacyjna IP: 195.182.9.* 20.05.09, 15:07
              A to już całkiem inna historia. Może dostanę opiernicz od jakiejś kobiety zaraz,
              ale Panie to w kwestii parkowania zachowują się często jak księżniczki.
              Zaparkują na cały chodnik, a drzwi otworzą na większość ścieżki i bynajmniej się
              nie oglądną przy tej operacji. One, hrabinie von BogataBoZłapałaKasiastego nie
              muszą uważać, uważać ma ta cała głupia reszta, co nie była taka wspaniała jak
              one. Tylko współczuć mężom takich. Albo nie, nie współczuć, kara za głupotę musi
              być.
              • wroclawjacek Re: Głupota komunikacyjna 20.05.09, 16:10
                Gość portalu: Wrockanin napisał(a):

                > Może dostanę opiernicz od jakiejś kobiety zaraz
                > ,
                > ale Panie to w kwestii parkowania zachowują się często jak księżniczki.
                > Zaparkują na cały chodnik, a drzwi otworzą na większość ścieżki i bynajmniej si
                > ę
                > nie oglądną przy tej operacji.
                Tu przydaje sie taki tirowski klason fanfara lub rowerowy TurboAir .Podjężdżasz
                i włączasz 120 dB i pani mysli ze TIR jej zaraz drzwi urwie.
      • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 12:10
        >a moze niektórzy rowerzyści powinni jeździć nieco wolniej, a wtedy
        >nie najeżdżaliby na pieszych i jeżdżących wolniej rowerzystów ?

        Chyba nie jesteś pewny tego co piszesz bo podpierasz się słowem moze.
        Rownie dobrze mógłbyś napisac aby auta jeździły wolniej to nie będzie wypadków.
        Rowerem we wrocku i tak się jeździ zbyt wolno. Już nie mozna bezpiecznie i
        szybko jechać świeżo wyremontowana jezdnia a ścieżki pełne są zawalidróg jak w
        miejscu gdzie był wypadek.
        Urząd Miasta serwuje nam na ścieżkach nowe przeszkody np słupy SIM a ZDiUM
        tłumaczy że te słupy nie powinny specjalnie przeszkadzać bo na ścieżkach jest i
        tak wiele innych zawalidróg.
        Jedyne co potwierdzam to to ze szybko jadący rowerzyści powinni sygnalizować
        dzwonkiem chęć wyprzedzenia innego rowerzysty bowiem zbliżają się zbyt cicho a
        rowerzysta z przodu ma prawo zjechać z krawędzi ścieżki na jej środek.Ścieżki we
        wrocku często mają metr szerokości więc manewr wyprzedzania czasem kończy się
        zderzeniem.
      • Gość: sidi Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: 217.153.67.* 21.05.09, 00:30
        nooo, ci rowerzysci zasuwają... 140/h dlatego biedni kierowcy muszą uważać, by nie zostać potrąconym...
    • Gość: Jack Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 15:44
      Sluchaj,czechofil-przestan pieprzyc."Ze droga za waska"-jak jade samochodem
      przez droge osiedlowa i jest wasko-to jade powoli.Rowerem wyobraz sobie tez sie
      tak da...
      • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 15:50
        > Sluchaj,czechofil-przestan pieprzyc."Ze droga za waska"-jak jade
        samochodem
        > przez droge osiedlowa i jest wasko-to jade powoli.Rowerem wyobraz
        sobie tez sie
        > tak
        da...

        Jeśli na dwukierunkowej ddr dwóch rowerzystów nie jest w stanie się
        minąć, wiec jest ona wadliwie skonstruowana. Tak więc co mi po
        takiej drodze dla rowerów, na której nie jestem bezpieczny? Wolę w
        takim wypadku jechać po jezdni, niestety przepis mi tego zabrania. I
        o to tylko mi chodzi, z pieprzeniem nie ma to nic wspólnego. Z
        jeżdżeniem po drogach osiedlowych również...
        • Gość: as Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 15:57
          > minąć, wiec jest ona wadliwie skonstruowana. Tak więc co mi po
          > takiej drodze dla rowerów, na której nie jestem bezpieczny? Wolę w
          > takim wypadku jechać po jezdni, niestety przepis mi tego zabrania. I

          Och gdybym tylko tak mógł wjechać autem na ścieżkę rowerową albo chodnik kiedy
          "jezdnia jest wadliwie skonstruowana".
          • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 16:08
            > Och gdybym tylko tak mógł wjechać autem na ścieżkę rowerową albo
            chodnik kiedy
            > "jezdnia jest wadliwie skonstruowana".

            Na jezdni jest większa możliwość manewru, choćby z tego względu, że
            możesz postawić znak informujący o zwężeniu. Na ddr takich znaków
            się nie stawia, co doprowadza właśnie do przypadków
            kolizji...

            /Uwielbiam, jak na tematy rowerowe wypowiadają się ludzie, którzy
            ostatni raz na rowerze siedzieli w podstawówce.../
            • Gość: Jack Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 16:30
              Nie,czechofil,wlasnie rozwiales moje ostateczne watpliwosci-jednak jestes
              skonczony pajac...

              Z drogi rowerowej zjedziesz na chwile np.na chodnik,zeby puscic goscia z drugiej
              strony.Ewentualnie-zsiadziesz z roweru,puscisz goscia z naprzeciwka-i pojedziesz
              dalej.Jak jedziesz ze zdroworozsadkowa predkoscia i patrzysz przed siebie-to nie
              ma mozliwosci,zebys na kogokolwiek wpadl.To z samochodem jest trudniej-mijanie
              sie na milimetry-tego nie zrobisz przy 60-70km/h.Przy 20-owszem.Wystarczy
              odrobine pomyslec...

              A tak swoja droga-jestem za wprowadzeniem czegos w stylu prawa jazdy na
              rower.Sorry-ale gdy mam przed maska rowerzyste,staram sie go wyprzedzic jak
              najszybciej-juz kilka razy mialem sytuacje,ze zatrzymalem samochod,bo "wyczulem"
              pajaca,ktory jedzie z naprzeciwka i w d... ma przepisy-nota bene,ratujac pajacom
              zycie.Mialbym czlowieka na sumieniu i pewnie nowa
              blacharke;)Zasadniczo-rowerzysci duuuzo czesciej wymuszaja,niz
              samochody-ciekawe,dlaczego-bo rzekomo nie ma drog rowerowych...?

              Ps.Jezdze rowerem srednio raz w tygodniu.Uwielbiam,jak na tematy samochodowe
              wypowiadaj sie ludzie,ktorzy ostatni raz siedzieli za kierownica te 10 lat temu
              na kursie prawa jazdy...
              • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 17:10
                > Z drogi rowerowej zjedziesz na chwile np.na chodnik,zeby puscic
                goscia z drugie
                > j
                > strony.Ewentualnie-zsiadziesz z roweru,puscisz goscia z
                naprzeciwka-i pojedzies
                > z
                > dalej.Jak jedziesz ze zdroworozsadkowa predkoscia i patrzysz przed
                siebie-to ni
                > e
                > ma mozliwosci,zebys na kogokolwiek
                wpadl.

                A i owszem, tylko dlaczego ja mam się na ddr zastanawiać, czy mam
                może zsiąść z roweru albo kogoś puszczać? Po chodnikach rzekomo też
                jeździć nie wolno. Jechałeś kiedyś 30 km/h na rowerze pajacu?
                Wątpię, bo byś wiedział, że wtedy każdy manewr zmuszający rowerzystę
                do hamowania może spowodować jego upadek. Drogi dla rowerów powinny
                być tak zaprojektowane, żeby korzystający z nich rowerzyści nie
                musieli zastanawiać się nad czymkolwiek innym, jak tylko nad
                sprawnym i przepisowym przmieszczaniem się po
                nich...

                Jak jedziesz ze zdroworozsadkowa predkoscia i patrzysz przed
                siebie-to ni
                > e
                > ma mozliwosci,zebys na kogokolwiek wpadl.To z samochodem jest
                trudniej-mijanie
                > sie na milimetry-tego nie zrobisz przy 60-70km/h.Przy 20-
                owszem.Wystarczy
                > odrobine pomyslec...

                Analogia do jezdni jest podobna. Nic po moim zdroworozsądkowym
                zachowaniu, jeśli w taką wąską szczelinę wjedzie oprócz mnie jakiś
                wariat. Wtedy niska prędkość nie uchroni mnie przed
                wypadkiem...

                Sorry-ale gdy mam przed maska rowerzyste,staram sie go wyprzedzic
                jak
                > najszybciej-

                Bez względu na warunki panujące na jezdni? Nie wiem, czy wiesz, ale
                właśnie przyznałeś się do łamania
                prawa...

                Zasadniczo-rowerzysci duuuzo czesciej wymuszaja,niz
                > samochody-ciekawe,dlaczego-bo rzekomo nie ma drog rowerowych...?

                Jako kierowca i rowerzysta zarazem mam zupełnie odmienne zdanie.
                Jeżdżąc autem nie wymuszam na rowerzystach pierwszeństwa, za to
                jeżdżąc rowerem codziennie spotykam się kilka razy z wymuszaniem
                pierwszeństwa na
                mnie...

                > Ps.Jezdze rowerem srednio raz w tygodniu.Uwielbiam,jak na
                tematy samochodowe
                > wypowiadaj sie ludzie,ktorzy ostatni raz siedzieli za kierownica
                te 10 lat temu
                > na kursie prawa jazdy...

                Często zdarza mi się wsiadać na rower i do auta kilka razy dziennie
                na zmianę, dlatego wydaje mi się, że mam coś od powiedzenia na ten
                temat...
                • Gość: Jack Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 17:40

                  > A i owszem, tylko dlaczego ja mam się na ddr zastanawiać, czy mam
                  > może zsiąść z roweru albo kogoś puszczać?

                  Ot,cala kwintesencja wojujacych rowerzystow wroclawia.Analogicznie-czemu ja mam
                  sie zastanawiac,czy mam moze zwolnic,albo zatrzymac samochod,zeby kogos
                  puscic-przykladowo,rowerzyste jadacego z naprzeciwka,skrecajacego mi centralnie
                  pod kola...?

                  > Po chodnikach rzekomo też
                  > jeździć nie wolno. Jechałeś kiedyś 30 km/h na rowerze pajacu?
                  > Wątpię, bo byś wiedział, że wtedy każdy manewr zmuszający rowerzystę
                  > do hamowania może spowodować jego upadek.

                  Owszem,jechalem.Tylko widzisz,samochodem jezdze nawet 180-tyle,ze po
                  autostradzie,a nie po drodze osiedlowej...Analogicznie-hamujac samochodem zbyt
                  pozno tez doprowadzisz do wypadku.Wszystko to dostosowanie predkosci do warunkow...

                  Swoja droga,zaczynam miec watpliwosci,czy Ty wogole jezdzisz na rowerze-co to za
                  predkosc 30km/h?Wybacz,ja wyczynowo nie jezdze-ale to nie jest predkosc,przy
                  ktorej wywracasz sie przy samej probie hamowania.No,chyba ze masz niesprawny
                  rower-ale to inna bajka...


                  > Drogi dla rowerów powinny
                  > być tak zaprojektowane, żeby korzystający z nich rowerzyści nie
                  > musieli zastanawiać się nad czymkolwiek innym, jak tylko nad
                  > sprawnym i przepisowym przmieszczaniem się po
                  > nich...

                  To samo tyczy sie drog dla samochodow-tyle,ze jakos zamiast jezdzic po
                  chodnikach,czy trawnikach kierowcy w miare mozliwosci uzywaja glowy oraz jej
                  zawartosci...



                  > Analogia do jezdni jest podobna. Nic po moim zdroworozsądkowym
                  > zachowaniu, jeśli w taką wąską szczelinę wjedzie oprócz mnie jakiś
                  > wariat. Wtedy niska prędkość nie uchroni mnie przed
                  > wypadkiem...

                  ...roznica polega na tym,ze tych samochodowych wariatow jakby mniej-a kazdego
                  rowerzysty zwyczajnie sie boje,bo jest czesto nieprzewidywalny...


                  > Bez względu na warunki panujące na jezdni? Nie wiem, czy wiesz, ale
                  > właśnie przyznałeś się do łamania
                  > prawa...

                  Taaaak,dopowiadaj sobie-bo argumentow to Ty nie masz,robaczku...


                  > Jako kierowca i rowerzysta zarazem mam zupełnie odmienne zdanie.
                  > Jeżdżąc autem nie wymuszam na rowerzystach pierwszeństwa, za to
                  > jeżdżąc rowerem codziennie spotykam się kilka razy z wymuszaniem
                  > pierwszeństwa na
                  > mnie...

                  Widzisz,i ja tez jestem i kierowca i rowerzysta.I jakos mam odmienne
                  doswiadczenia.Ach,zaczekaj-jestem zwyklym rowerzysta,a nie zacietrzewionym
                  palantem...

                  > Często zdarza mi się wsiadać na rower i do auta kilka razy dziennie
                  > na zmianę, dlatego wydaje mi się, że mam coś od powiedzenia na ten
                  > temat...

                  ..."wydaje mi sie",ze pleciesz bzdury az boli...
                  • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 18:03
                    > Ot,cala kwintesencja wojujacych rowerzystow wroclawia.Analogicznie-
                    czemu ja mam
                    > sie zastanawiac,czy mam moze zwolnic,albo zatrzymac samochod,zeby
                    kogos
                    > puscic-przykladowo,rowerzyste jadacego z naprzeciwka,skrecajacego
                    mi centralnie
                    > pod
                    kola...?

                    Jeśli już z czymś "wojuję" to właśnie z głupotą takich ludzi jak ty.
                    Czy gdybyś miał drzewo na środku jezdni i żadnego znaku
                    informującego o tym, to byś uważał, że to jest w porządku? Mało
                    tego, obok szedłby chodnik, po którym prawie nikt nie
                    chodzi...?

                    > Owszem,jechalem.Tylko widzisz,samochodem jezdze nawet 180-tyle,ze
                    po
                    > autostradzie,a nie po drodze osiedlowej...Analogicznie-hamujac
                    samochodem zbyt
                    > pozno tez doprowadzisz do wypadku.Wszystko to dostosowanie
                    predkosci do warunko
                    > w...

                    Coś się czepił tej drogi osiedlowej? Dlaczego nie porównasz ddr do
                    autostrady? Może ja bym chciał po takich rowerowych, bezpiecznych
                    autostradach jeździć i o tym właśnie się wypowiadam w moich
                    postach?

                    > Swoja droga,zaczynam miec watpliwosci,czy Ty wogole jezdzisz na
                    rowerze-co to z
                    > a
                    > predkosc 30km/h?Wybacz,ja wyczynowo nie jezdze-ale to nie jest
                    predkosc,przy
                    > ktorej wywracasz sie przy samej probie hamowania.No,chyba ze masz
                    niesprawny
                    > rower-ale to inna bajka...

                    Widać, że nie jeździsz, bo byś wiedział. Poza tym nie napisałem, że
                    za każdym razem się wywrócisz. Niemniej jest to niebezpieczne i nie
                    powinno się rowerzystów do takich zachowań
                    zmuszać...

                    > To samo tyczy sie drog dla samochodow-tyle,ze jakos zamiast
                    jezdzic po
                    > chodnikach,czy trawnikach kierowcy w miare mozliwosci uzywaja
                    glowy oraz jej
                    >
                    zawartosci...

                    Wprawdzie to nie ma nic wspólnego z tematem, ale jeśli chcesz, to w
                    tej chwili ci pokażę miejsca we Wrocławiu, gdzie aut parkujących na
                    chodnikach i trawnikach jest
                    zatrzęsienie...

                    > ...roznica polega na tym,ze tych samochodowych wariatow jakby
                    mniej-a kazdego
                    > rowerzysty zwyczajnie sie boje,bo jest czesto
                    nieprzewidywalny...

                    Jasne, tylko jakimś dziwnym trafem codziennie w mediach słyszy się o
                    takich wariatach. Ostatnio jeden taki spowodował na Długiej kolizję
                    kilku aut, była ofiara śmiertelna. Nieprzewidywalny rowerzysta może
                    zabić najwyżej siebie, także nie ma się go co
                    bać...

                    > Widzisz,i ja tez jestem i kierowca i rowerzysta.I jakos mam
                    odmienne
                    > doswiadczenia.Ach,zaczekaj-jestem zwyklym rowerzysta,a nie
                    zacietrzewionym
                    >
                    palantem...

                    Nie jesteś ani rowerzystą (nie masz pojęcia o problemach dotyczących
                    ruchu rowerowego), a jako kierowca (z twoich opisów) też nie
                    gwarantujesz bezpieczeństwa na
                    drodze...

                    > ..."wydaje mi sie",ze pleciesz bzdury az boli...

                    Mnie się nie wydaje, ja to już wiem, że nie masz zielonego pojęcia o
                    problemie, przez który mogło dojść do opisywanego w artykule
                    wypadku...
                    • Gość: Paweł Z. Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.as.kn.pl 19.05.09, 18:28
                      Twoje wywody są żenujące.
                      Jak się jedzie rowerem, to trzeba myśleć. Rower ma swoją masę. Gdy dojdzie do niej prędkość, o nieszczęście nietrudno. To, że droga dla rowerów jest być może źle zaprojektowana, to jedno, ale nie zwalnia to rowerzysty od odpowiedzialności i konieczności zastanawiania się nad swoimi czynami.
                      Twoja argumentacja dotycząca znaków drogowych jest po prostu głupia. Rower jedzie znacznie wolniej niż samochód, a zatem rowerzysta z daleka może zauważyć zwężenie i dostosować prędkość jazdy do warunków. Gdy jest mgła, każdy normalny człowiek jedzie znacznie wolniej, niż gdy nie ma. Nie trzeba do tego żadnych specjalnych znaków drogowych.
                      • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 19:35
                        > Twoje wywody są żenujące.
                        > Jak się jedzie rowerem, to trzeba myśleć. Rower ma swoją masę. Gdy
                        dojdzie do n
                        > iej prędkość, o nieszczęście nietrudno. To, że droga dla rowerów
                        jest być może
                        > źle zaprojektowana, to jedno, ale nie zwalnia to rowerzysty od
                        odpowiedzialnośc
                        > i i konieczności zastanawiania się nad swoimi
                        czynami.

                        A czy ja gdziekolwiek napisałem, ze zwalnia? Naucz się czytać ze
                        zrozumieniem...

                        > Twoja argumentacja dotycząca znaków drogowych jest po prostu
                        głupia. Rower jedz
                        > ie znacznie wolniej niż samochód, a zatem rowerzysta z daleka może
                        zauważyć zwę
                        > żenie i dostosować prędkość jazdy do
                        warunków.

                        Co to znaczy "znacznie wolniej"? Czy to znaczy, że rowerzystów
                        należy totalnie olewać i budować im ddr jak w Albanii, bo oni i tak
                        sobie jakoś poradzą? Ciekawa argumentacja...
                      • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 14:42
                        Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                        > Twoje wywody są żenujące.
                        Moze zacytuj jkis żenujacy jego wywód ?


                        > Jak się jedzie rowerem, to trzeba myśleć.
                        jak siępize na tym forum to tez.
                        Pomyśl sobie że gdyby rowerzyści nie myśleli to trup by sie ścielił gęsto.
                        Podstawowym efektem myślenia jest to ze rowerem nie wolno stosować się do
                        przepisów jeśli się che kilkadziesiąt lat nim jeździć.
                        Nie wolno np jexdzić drogami o dużym natężeniu ruchu i broń boze pozwolic na to
                        młodziezy.
                        Kżdy kto jezdzil rowerem wie jak groźny bywa upadek (bez wypadku0 wiec jeśli
                        ktos twierdzi ze rowerzysci celowo jeżdżą niebezpiecznie udowadnia tylko że jest
                        kiep lub ze zapomniał na czym polega jazda rowerem.

                        > Rower ma swoją masę.
                        Masa roweru jest pomijalna w porownaniu do wagi rowerzysty.



                        > Gdy dojdzie do n
                        > iej prędkość, o nieszczęście nietrudno.
                        Predkośc zawsze dochodzi do roweru wiec o nieszczeście nietrudno.
                        Dlatego własnie sa potrzbe ścieżki a te muszą być budowane zgodnie z przpisami.
                        Ci co tworzą przepisy lepiej wiedzą co moze spowodowac wypadek niż np 15 letni
                        rowerzysta.




                        >To, że droga dla rowerów jest być może
                        > źle zaprojektowana, to jedno,
                        Ależ nie może tylko bywa.
                        Nie ma prawa być zle zaprojektowana bo jak widac na tym przykładzie prowadzi to
                        do wypadków.
                        Podobnie na jezdni , wypadki zdarzają się najcześciej w tych samych miejscach a
                        to oznacza ze można wskazać osoby odpowiedzialne za cześć nieszczęść.
                        Znam wile takich miejsc we Wrocławiu gdzie prawie codziennie a bywa że kilka
                        razy w ciągu dnia dochodzi do wypadkow.
                        Trudno mieć pretensje do wszystkich kierowców i rowerzystów ze czasem nie
                        zapanują nad sytuacja.
                        To się nazywa zasada ograniczonego zaufania. Kierowca i rowerzysta ma prawo
                        jechac ze stadardowa predkością liczać że zarządca drogi zadbał o usunięcie
                        niebezpiecznych okolicznosci.
                        Rowerzysta nie mozę zakładać ze wymijajac innego rowerzystę tamten zachwieje się
                        z powodu dziury itp.
                        W takiej sytuacji na ogól nie hamuje się tylko przestaje pedałowac co ma
                        zapewnić stabilniejszy tor jazdy.



                        >ale nie zwalnia to rowerzysty od odpowiedzialnośc
                        > i i konieczności zastanawiania się nad swoimi czynami.
                        Gdy rowerzyście wkręci sie nogawka na łuku w ąńcuch to czaem pozostają ułamki
                        sekund aby przeciwdziałać.
                        Tam drzewo obmurowane jest opaska z granitu na wysokośc około 40 cm więc nie ma
                        możliwości ucieczki w bok.
                        To tak jakbys mial pretensję do kierowcy że nie uciekł w bok gdy auto z
                        naprzeciwka wjechalo na jego pas gdy nawet nie ma chodnika na który można by
                        uciec bo obok jezdni jet mur.
                        Tam ścieżka jest za wąska a promień skrętu jest zbyt mały.
                        Trudno aby kierowca lub rowerzysta zakładał trudności na odcinku nie oznaczonym
                        znakami ostrzegawczymi.
                        Ta opaska na drzewie jest zbędna a wręcz niebezpieczna.
                        Drzewo należy wyciąć bo inaczej będzie 70 lat zagrażało.
                        To małe drzewo i mozna podobne nasadzić kilka metrów obok.

                        > Twoja argumentacja dotycząca znaków drogowych jest po prostu głupia. Rower jedz
                        > ie znacznie wolniej niż samochód, a zatem rowerzysta z daleka może zauważyć zwę
                        > żenie i dostosować prędkość jazdy do warunków.
                        To po co ustawia się znaki o zwężeniu jezdni lub nachyleniu zbocza wszak to
                        widać z dużej odległości ?



                        > Gdy jest mgła, każdy normalny cz
                        > łowiek jedzie znacznie wolniej, niż gdy nie ma.
                        Że nie każdy to świadczą karambole w ktorych biora udział dziesiatki lub setki aut.
                        Trochę to jest sprzeczne z twierdzeniem że "każdy".
                        Ostania katastrofa śmiglowca tez była gdy leciał on do karambolu w którym kazdy
                        kierowca jechała zapewne wolno z powodu tragicznej mgły.
                        Z powodu tej mgły nawet pilot nie zauwazył ziemi.
                        Otoż zrozum ze ludzie spodziewają sie typowych sytuacji na drodze i kazda
                        zawalidroga może ich zaskoczyć.
                        Auta wymijają sie na odzielnych pasach.
                        Rowerzysci jadą wąską ścieżka ok 150 cm i trudno przewidzieć ze w momencie
                        wymijania jeden rower wjedzie na cześć przeznaczoną dla drugiego. Ty predkość
                        nie gwarantuje uniknięcia wypadku. nawet najmniejsza prędkośc kotra spowoduje
                        przewrócenie się jednego z rowerzystow moze skutkować tym że uderzy on głową o
                        tą kamienna opaskę drzewa. Upadek na płaską droge można zamortyzowac napięciem
                        mięsni szyjnych tak ze nie uderzy się mocno głową o nawierzchnię.
                        Wszystkie wystające przedmioty jak ławki , kosze itp są groźne na ddr.


                        > Nie trzeba do tego żadnych spec
                        > jalnych znaków drogowych.Też uważam ze za dużo kasy poszło na znaki na ddr.
                        Te pieniadze powinny pójsć na usuwanie zawalidróg.
                        Tu drzewo ( jeśli to tam) bylo wązniejsze od czlowieka.
                        Poczekamy na nastepny wypadek i również będziemy doszukiwać się winy u rowerzystów
                        A panom policjantom z Trzemeskiej polecam wyjrzeć przez okno co się dzieje na
                        skrzyzowaniu Inowrocławskiej, Młodych Techników, Głogowskiej z ulicą Legnicką.
                        Chodniki zastawione autami podobnie przejazdy rowerowe.

                    • Gość: Jack Droga rowerowa a autostrada... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 22:16
                      > Coś się czepił tej drogi osiedlowej? Dlaczego nie porównasz ddr do
                      > autostrady? Może ja bym chciał po takich rowerowych, bezpiecznych
                      > autostradach jeździć i o tym właśnie się wypowiadam w moich
                      > postach?

                      ...bo j...na droga rowerowa z autostrada nic k... wspolnego nie ma nawet w
                      pier... zalozeniach!!Czy to wystarczajaco jasne?!To nie jest "rowerowy tor
                      wyscigowy",czemu nei mozesz do diabla tego pojac?!
                      • czechofil Re: Droga rowerowa a autostrada... 19.05.09, 22:50
                        > ...bo j...na droga rowerowa z autostrada nic k... wspolnego nie ma
                        nawet w
                        > pier... zalozeniach!!Czy to wystarczajaco jasne?!To nie
                        jest "rowerowy tor
                        > wyscigowy",czemu nei mozesz do diabla tego
                        pojac?!

                        A autostrada jest niby torem wyścigowym? Poza tym proponowałbym
                        odrobinę spokoju w wypowiedzi. To nie jest temat wart aż takich
                        emocji. Chyba, że masz z tym jakiś osobisty problem...?
                  • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 14:02

                    > Ot,cala kwintesencja wojujacych rowerzystow wroclawia.
                    Może wyjaśnisz kto to jest dla ciebie wojujący rowerzysta?
                    Dla mnie różni się tym od zwykłego że stara się krytykować rozwiązania
                    powodujące wypadki
                    No ale zawsze zdarzy się jakiś malkontent którego nużą dywagacje na temat
                    trzymania standardów przez wrocławskie ściezki.
                    Ja kiedyś interesowałaem się tym miejscem , robiłem fotki i rozmawiałem na ten
                    temat z urzedniakmi.
                    Dzis załuję że nie jestem wojującym rowerzystą to bym moze doprowadził sprawę do
                    końca.
                    Wtedy w 2007 roku UM naprawił opaskę kamienna wokł drzewa bowiem brukówki walały
                    się na ścieżce.
                    To było sygnałem ze rowerzyści nie mieszczą się w tym miejscy i często zahaczają
                    o zbyt wysoka opaskę kamienną.


                    >Analogicznie-czemu ja mam
                    > sie zastanawiac,czy mam moze zwolnic,albo zatrzymac samochod,zeby kogos
                    > puscic-przykladowo,rowerzyste jadacego z naprzeciwka,skrecajacego mi centralnie
                    > pod kola...?
                    >
                    Naprawdę nie rozumiesz o czym ci piszą ?
                    Nie chodzi o zatrzymanie sie w nietypowej sytuacji jak ktos ci zajedzie drogę.
                    Chjodzi o kązdorazowe zwalnianie przy kazdym słupie na ściezce , ktory nie
                    powinien tam się znaleźć.
                    Tych przeszkod jest tak dużo ze rowerysci czesto jadą szybko prawie się o nie
                    ocierajac az kiedyś bedzie zmieniona sytuacja jak tu że ktos nie wyrobil zakrętu.



                    > Owszem,jechalem.Tylko widzisz,samochodem jezdze nawet 180-tyle,ze po
                    > autostradzie,a nie po drodze osiedlowej...
                    I ty smiesz pajacu nazywać czechofila pajacem?
                    jak widać posiadanie prawa jazdy nie gwarantuje ze bedziesz przekaraczał
                    maksymalne prędkości o 50km/h.
                    Po co postulujesz wprowadzenie "prawa jazdy dla rowerzystow" skoro sam
                    traktujesz prawo jazdy jak i przepisy jak zbedny papierek ?



                    >Analogicznie-hamujac samochodem zbyt
                    > pozno tez doprowadzisz do wypadku.
                    Bzdury piszesz i nie wierzę że jezdzisz co tydzien rowerem.
                    Gwałtowne hamowanie autem skraca droge hamowania. takie hamowanie rowerem
                    powoduje "lot rowerzysty" bez roweru.




                    >
                    > Swoja droga,zaczynam miec watpliwosci,czy Ty wogole jezdzisz na rowerze-co to z
                    > a
                    > predkosc 30km/h?Wybacz,ja wyczynowo nie jezdze-ale to nie jest predkosc,przy
                    > ktorej wywracasz sie przy samej probie hamowania.No,chyba ze masz niesprawny
                    > rower-ale to inna bajka...
                    Pewnie ci rowerzysci jechali po 50km/ h skoro stracili kontrole nad rowerami.

                    > To samo tyczy sie drog dla samochodow-tyle,ze jakos zamiast jezdzic po
                    > chodnikach,czy trawnikach kierowcy w miare mozliwosci uzywaja glowy oraz jej
                    > zawartosci...

                    Jak widac po twoich wypowiedzićh kierowcy używają głowy w miarę możliwości.
                    A że mozliwości mają rożne to nie mam pretensji do tego ze wypisujesz bzdury.
                    Gorzej jesli takie pretensje masz na drodze zamiast koncetrowac się na
                    prowadzeniu auta.
                    Mialemjuż wile aut i nie pamiętam abym mial jakas kolizje lub wieksze zagrożenie
                    z rowerzystą.
                    Ty masz ich wiele więc albo rowerzysci na twojej drodze są inni niż na mojej
                    albo ty jesteś innym kierowca niż ja.


                    > Taaaak,dopowiadaj sobie-bo argumentow to Ty nie masz,robaczku...
                    Sila twych argumentow jest porażająca ale czego się spodziewac od osoby która
                    nie jeździ na codzien rowerem a auto traktuje jak ubranie.


                    > Widzisz,i ja tez jestem i kierowca i rowerzysta.
                    Tylko ze kierowca dobrym a rowerzystą do kitu . A moze odwrotnie ?




                    >I jakos mam odmienne
                    > doswiadczenia.
                    Penie jako rowerzysta masz odmienne doswiadczenia niż jkao kierowca i z tego
                    powodu wolisz jedzić samochodem.
                    Rozumiem , tak jest bezpieczniej bo podobnie myslących tobie jest wielu za
                    kierownicą .



                    >Ach,zaczekaj-jestem zwyklym rowerzysta,a nie zacietrzewionym
                    > palantem...
                    Tu masz chyba rację.
                    Szkoda że nie jesteś zwykłym kierowcą tylko zacietrzewionym palantem.


                    > ..."wydaje mi sie",ze pleciesz bzdury az boli...
                    Nie tylko to ci się wydaje co wyżej udowadnialeś.

                • wielki_czarownik Oczom nie wierzę 19.05.09, 18:04
                  czechofil napisał:


                  > A i owszem, tylko dlaczego ja mam się na ddr zastanawiać, czy mam
                  > może zsiąść z roweru albo kogoś puszczać?

                  Wybacz, ale tym zdaniem ośmieszasz się dokumentnie. Równie dobrze kierowca może powiedzieć "czemu mam się na ulicy zastanawiać co robi ten drugi pojazd i czy mam go przepuścić".
                  Jazda każdym pojazdem wymaga nie tylko miarowego deptania pedałów, ale głównie myślenia i uświadomienia sobie, że nie jest się jedynym uczestnikiem ruchu drogowego.

                  Po chodnikach rzekomo też
                  > jeździć nie wolno. Jechałeś kiedyś 30 km/h na rowerze pajacu?
                  > Wątpię, bo byś wiedział, że wtedy każdy manewr zmuszający rowerzystę
                  > do hamowania może spowodować jego upadek.

                  Sorki Czechofil, ale Ty masz coś z błędnikiem, albo dupa z Ciebie masakryczna. Dodatkowe kółka sobie przyczep do roweru. Tak się składa, że będąc młodszym naprawdę dużo jeździłem na rowerze. Dużo w sensie kilkudziesieciu kilometrów dziennie i to przez kilka ładnych lat. Zdarzyło mi się i to bardzo często, że jechałem 30 km/h. Mało! Powiem Ci, że dobijałem nawet w okolice 60 km/h! Wiesz gdzie? Na tej górce w okolicach bardzkiej/świeradowskiej. Zasuwałem w dół po nierównym, sypkim podłożu i jakoś mogłem i skręcać i hamować i ani razu się tam nie przewróciłem. Albo na ul. gazowej - tam też można się było ostro rozpędzić na asfalcie, bo ulica taką górkę robiła.
                  Więc Czechofilu jeżeli Ty nie potrafisz zapanować nad rowerem przy prędkości ledwo 30 km/h to proponuję, abyś dla własnego dobra przesiadł się na hulajnogę (i to z ogranicznikiem prędkości).

                  • czechofil Re: Oczom nie wierzę 19.05.09, 18:22
                    > Wybacz, ale tym zdaniem ośmieszasz się dokumentnie. Równie dobrze
                    kierowca może
                    > powiedzieć "czemu mam się na ulicy zastanawiać co robi ten drugi
                    pojazd i czy
                    > mam go
                    przepuścić".

                    Wyrwałeś to z zdanie z kontekstu. Chodziło mi o brak jakiegokolwiek
                    oznakowania tego niebezpiecznego miejsca. Nie mam już siły tego
                    powtarzać, ale to zrobię jeszcze raz: czy gdyby na jezdni rosło na
                    środku drzewo i nie byłoby tam żadnego znaku o tym informującego to
                    uważałbyś, że to jest w
                    porządku?

                    > Sorki Czechofil, ale Ty masz coś z błędnikiem, albo dupa z Ciebie
                    masakryczna.
                    > Dodatkowe kółka sobie przyczep do roweru. Tak się składa, że będąc
                    młodszym nap
                    > rawdę dużo jeździłem na rowerze. Dużo w sensie kilkudziesieciu
                    kilometrów dzien
                    > nie i to przez kilka ładnych lat. Zdarzyło mi się i to bardzo
                    często, że jechał
                    > em 30 km/h. Mało! Powiem Ci, że dobijałem nawet w okolice 60 km/h!
                    Wiesz gdzie?
                    > Na tej górce w okolicach bardzkiej/świeradowskiej. Zasuwałem w dół
                    po nierówny
                    > m, sypkim podłożu i jakoś mogłem i skręcać i hamować i ani razu
                    się tam nie prz
                    > ewróciłem. Albo na ul. gazowej - tam też można się było ostro
                    rozpędzić na asfa
                    > lcie, bo ulica taką górkę robiła.
                    > Więc Czechofilu jeżeli Ty nie potrafisz zapanować nad rowerem przy
                    prędkości le
                    > dwo 30 km/h to proponuję, abyś dla własnego dobra przesiadł się na
                    hulajnogę (i
                    > to z ogranicznikiem
                    prędkości).

                    Sorry Czarownik, ale nie umiesz czytać. Nigdzie nie napisałem, że JA
                    MAM z tym jakiś problem. Różnimy się jednak tym, że ty myślisz tylko
                    o sobie (nie wiedziałem, że z ciebie taki crossowiec!), a ja o tych
                    wszystkich, co mogą np. po deszczu na mokrej nawierzchni się tam
                    wywrócić...
                    • wielki_czarownik Re: Oczom nie wierzę 19.05.09, 18:49
                      czechofil napisał:


                      > Wyrwałeś to z zdanie z kontekstu. Chodziło mi o brak jakiegokolwiek
                      > oznakowania tego niebezpiecznego miejsca. Nie mam już siły tego
                      > powtarzać, ale to zrobię jeszcze raz: czy gdyby na jezdni rosło na
                      > środku drzewo i nie byłoby tam żadnego znaku o tym informującego to
                      > uważałbyś, że to jest w
                      > porządku?

                      Nie nie jest w porządku, ale to niczego nie zmienia. Jako kierowca co i rusz muszę omijać dziury, śmieci, wystające szyny, zapadnięte studzienki i inne tego typu elementy. Myślisz, że one są oznakowane?
                      Taka już uroda jeżdżenia pojazdem. Wolę jednak doskonale widoczne drzewo na środku drogi niż ukrytą dziurę w której mogę urwać koło.
                      Chcesz jeździć bez troszczenia się o stan nawierzchni? Zapraszam do jakiegoś laboratorium badawczego.



                      > Sorry Czarownik, ale nie umiesz czytać. Nigdzie nie napisałem, że JA
                      > MAM z tym jakiś problem. Różnimy się jednak tym, że ty myślisz tylko
                      > o sobie (nie wiedziałem, że z ciebie taki crossowiec!), a ja o tych
                      > wszystkich, co mogą np. po deszczu na mokrej nawierzchni się tam
                      > wywrócić...

                      Podstawowa zasada każdego kierowcy/rowerowcy - dopasuj prędkość do warunków na drodze To podstawa! Jest ślisko? Jest mokro? Jedź wolniej. Zawsze utrzymuj taką prędkość, by maksymalnie panować nad pojazdem i móc w razie czego wykonać bezpieczne i skuteczne awaryjne hamowanie.
                      Dzisiaj jechałem sobie taką drogą, gdzie było ograniczenie do 70. Ponieważ jednak padało, jezdnia była mokra, widoczność ograniczona to utrzymywałem prędkość w okolicach 50 km/h, gdyż taka prędkość zapewniała mi bezpieczną podróż.
                      Potem zjechałem na ulicę, gdzie było ograniczenie do 50, ale z racji w/w przyczyn i na dodatek tego, że droga była brukowana zredukowałem prędkość do 40 km/h.
                      To samo obowiązuje na rowerze. Nie umiesz jechać 30 km/h? Jedź 20.
                      • czechofil Re: Oczom nie wierzę 19.05.09, 19:50
                        > Taka już uroda jeżdżenia pojazdem. Wolę jednak doskonale widoczne
                        drzewo na śro
                        > dku drogi niż ukrytą dziurę w której mogę urwać
                        koło.

                        A ja jednak wolę urwać koło niż się zabić na
                        drzewie...

                        > Chcesz jeździć bez troszczenia się o stan nawierzchni? Zapraszam
                        do jakiegoś la
                        > boratorium
                        badawczego.

                        Poprzez wyrywanie wypowiedzi z kontekstu odeszliśmy od tematu, ale z
                        tobą przynajmniej ta rozmowa ma sens (w przeciwieństwie do reszty
                        moich adwersarzy). Otóż chciałbym przypomnieć, że jedynie opisałem w
                        pierwszym poście, że miejsce tego wypadku jest niebezpieczne i
                        jedynie lekko zasugerowałem, z czego to wynika. Zawsze znajdzie się
                        jednak paru wujków Dobra Rada, którzy przy okazji muszą przywalić we
                        wszystkim doskonale znane i od dawna już opisane przywary
                        rowerzystów. Tylko co to ma wspólnego z tematem, nie mam pojęcia...
                        • wielki_czarownik Re: Oczom nie wierzę 19.05.09, 19:53
                          czechofil napisał:


                          >
                          > A ja jednak wolę urwać koło niż się zabić na
                          > drzewie...

                          Urwanie koła przy prędkości >50 km/h nie wyklucza śmierci. Wręcz przeciwnie - jest duża szansa na to, że wlecisz na przeciwny pas ruchu albo na chodnik i przywalisz w latarnię. Sam widziałem jak w zeszłym roku facet jechał C15 i na moście pomorskim złapał kapcia na dziurze. Cudem nie wyleciał do rzeki. Cudem!

                          >
                          • czechofil Re: Oczom nie wierzę 19.05.09, 20:02
                            > Urwanie koła przy prędkości >50 km/h nie wyklucza
                            śmierci.

                            Wjechanie w drzewo też nie zawsze oznacza śmierć, ale po co
                            ryzykować i trzymać drzewo na środku pasa drogowego dla pieszych i
                            rowerzystów, skoro nie ma z niego praktycznie żadnego pożytku
                            (wątpię, żeby jego walory przyrodnicze były w stanie zniwelować
                            natężenie spalin na ul Legnickiej), a ktoś nierozważny i
                            nieprzewidujący może się przypadkowo o nie zabić?
                            • tomek854 Re: Oczom nie wierzę 20.05.09, 02:24
                              Jest pewna różnica pomiędzy jazdą samochodem z rozsądną jak na miejskie warunki
                              prędkością 50 km/h, urwania koła w dziurze której nie widać i w konsekwencji
                              śmierci a byciem takim kompletnym kretynem żeby wjechać rowerem w świetnie
                              widoczne drzewo i zabiciu się, nie sądzisz? :D
                              • czechofil Re: Oczom nie wierzę 20.05.09, 08:04
                                > Jest pewna różnica pomiędzy jazdą samochodem z rozsądną jak na
                                miejskie warunki
                                > prędkością 50 km/h, urwania koła w dziurze której nie widać i w
                                konsekwencji
                                > śmierci a byciem takim kompletnym kretynem żeby wjechać rowerem w
                                świetnie
                                > widoczne drzewo i zabiciu się, nie
                                sądzisz? :D

                                Jeżdżę po Wrocławiu również autem i nigdy nie zdarzyło mi się
                                wjechać w taką dziurę, przez którą uszkodziłbym pojazd. Zdarzyło mi
                                się za to wielokrotnie mijać na wąskich ddr z ludźmi, którzy mieli
                                nikłe pojęcie o bezpiecznym i przepisowym jeżdżeniu na rowerze.
                                Wjazd w dziurę zależy tylko i wyłącznie ode mnie, przejazd zaś przez
                                wąski odcinek ddr koło drzewa, którego konar i gałęzie zasłaniają
                                częściowo widok to już jest loteria, czy się w kogoś nie trafi...
                                • tomek854 Re: Oczom nie wierzę 20.05.09, 16:14
                                  czechofil napisał:
                                  > Jeżdżę po Wrocławiu również autem i nigdy nie zdarzyło mi się
                                  > wjechać w taką dziurę, przez którą uszkodziłbym pojazd.

                                  A mi się zdarzyło.

                                  Zdarzyło mi
                                  > się za to wielokrotnie mijać na wąskich ddr z ludźmi, którzy mieli
                                  > nikłe pojęcie o bezpiecznym i przepisowym jeżdżeniu na rowerze.
                                  > Wjazd w dziurę zależy tylko i wyłącznie ode mnie, przejazd zaś przez
                                  > wąski odcinek ddr koło drzewa, którego konar i gałęzie zasłaniają
                                  > częściowo widok to już jest loteria, czy się w kogoś nie trafi...

                                  Dlatego należy wyjrzeć zza drzewa i zwolnić do takiego stopnia, żeby być pewnym
                                  że przejazd będzie bezpieczny.
                                  • Gość: wroclawjacek Re: Oczom nie wierzę IP: *.e-wro.net.pl 20.05.09, 17:35
                                    >Dlatego należy wyjrzeć zza drzewa i zwolnić do takiego stopnia, żeby >być pewnym
                                    >że przejazd będzie bezpieczny.

                                    Jak to najpierw wyjrzeć zza drzewa a potem zwolnić ?

                                    "wsiądź ty lepiej koziołeczku raz na rower
                                    Nigdy nie przewidzisz przy jakiej prędkości zaczepi o ciebie osoba jadąca z
                                    naprzeciwka. Pech chciał ze zapewne mijali się na łuku.
                                    Znam więcej takich miejsc np na Jedności Narodowej rośnie krzak i też trzeba go
                                    objeżdżać łukiem .Ja mogę zwolnic ale czy zwolni ten z naprzeciwka i czy w ogóle
                                    on tam jedzie ?

                                    Cała ta gadka o prekościąch to czysta teroria. Jasne jest że oboje zwolnili tak
                                    jak zwykle się zwalnia. Tym razem czegos nie przewiwidzieli amoże tylko jeden z
                                    nich.
                                    bezpieczna ściezka to taka że ta osoba ktora zwalnia ma prawo czuć się
                                    bezpiecznie. Na tej ściezce zawinil zapewne jeden a oboje ucierpieli .Zatem ta
                                    ściezka jest niebezpieczna o czym ja wiedzialem już wcześniej.Oni moze rzadziej
                                    jexdzili i nie znali ryzyka.
                                    A moze zmów tylko jeden nie znał.
                                    • tomek854 Re: Oczom nie wierzę 20.05.09, 22:25
                                      Gość portalu: wroclawjacek napisał(a):

                                      > Jak to najpierw wyjrzeć zza drzewa a potem zwolnić ?

                                      Czy ja napisałem "potem"? U mnie jest "i". Wsiądź ty lepiej osiołeczku do ławki
                                      szkolnej i się naucz czytać ze zrozumieniem (złośliwość na żenującym poziomie
                                      zamierzona aby dostosować się stylem literackim).
                                      >
                                      > Nigdy nie przewidzisz przy jakiej prędkości zaczepi o ciebie osoba jadąca z
                                      > naprzeciwka.

                                      Owszem. Ale jeżeli mnie zaczepi jak jadę 30 na godzinę to się to dla mnie
                                      skończy gorzej niż kiedy mnie zaczepi jadąc 5 na godzinę. Więc jak jest wąsko to
                                      uważam.

                                      Pech chciał ze zapewne mijali się na łuku.

                                      O tak. Jak się dwóch cymbałów zderzy na łuku, to mieli pecha. Tylko zderzenia na
                                      prostej są winą braku rozsądku.

                                      > Znam więcej takich miejsc np na Jedności Narodowej rośnie krzak i też trzeba go
                                      > objeżdżać łukiem .Ja mogę zwolnic ale czy zwolni ten z naprzeciwka i czy w ogól
                                      > e
                                      > on tam jedzie ?

                                      No właśnie. Zwolnij na tyle, że nawet, jeżeli by jechał, to żebyś był w stanie
                                      uniknąć zderzenia.
                                      >
                                      > Cała ta gadka o prekościąch to czysta teroria. Jasne jest że oboje zwolnili tak
                                      > jak zwykle się zwalnia.

                                      Skąd wiesz?
                                      . Na tej ściezce zawinil zapewne jeden a oboje ucierpieli

                                      To prawda. Mogło tak być. Ja tylko mówię, że nie mogło być tak, ze winna jest
                                      ścieżka a oni obaj są niewinnymi ofiarami.
                                      • Gość: wroclawjacek Re: Oczom nie wierzę IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 15:49

                                        No przecięz napisałes wyraźnie"

                                        >Dlatego należy wyjrzeć zza drzewa i zwolnić do takiego stopnia

                                        Moze chodzilo ci o to ze należy zwolnic do takiego stopnia aby można bylo
                                        bezpiecznie wyjrzeć za drzewa ?

                                        Moze chciałeś napisać że należy wyjrzeć i zwolnić jednocześnie co i tak byłoby
                                        malo zrozumiale bo zwalnianie to "proces" który trwa a wyjrzenie to moment .
                                        Pisałem o koziołeczku sugerując ze nie wiesz jaka jest dynamika jazdy
                                        szczególnie na zakręcie gdzie należy się koncentrować na hamulcach i tym co pod
                                        kołem. Oczywiście że można a patrzyć przed siebie i stracić kontrole czy się
                                        pedałem nie zahaczy o kamienna opaskę drzewa.
                                        Droga jesli jest dopuszczona do ruchu ( a ddr to droga publiczna) musi
                                        gwarantować bezpieczne wyminiecie się dwóch pojazdów) .
                                        Droga na której muszę się zatrzymywać lub zwalniać aby przepuścić pojazd z
                                        naprzeciwka nie jest drogą.
                                        Na ddr ustawia sie co 10 m na kazdym wyjeździe znaki końca i początku ścieżki a
                                        załuja wystawić znaki ostrzegawcze np "uwaga wypadki".
                                        • tomek854 Re: Oczom nie wierzę 21.05.09, 18:41
                                          > Moze chodzilo ci o to ze należy zwolnic do takiego stopnia aby można bylo
                                          > bezpiecznie wyjrzeć za drzewa ?

                                          W pewnym sensie tak :-)

                                          > Droga jesli jest dopuszczona do ruchu ( a ddr to droga publiczna) musi
                                          > gwarantować bezpieczne wyminiecie się dwóch pojazdów) .

                                          Oczywiście, że nie musi o czym świadczą liczne, nawet i w Polsce drogi o
                                          szerokości mniejszej niż potrzebna do wyminięcia się dwóch samochodów osobowych.

                                          > Droga na której muszę się zatrzymywać lub zwalniać aby przepuścić pojazd z
                                          > naprzeciwka nie jest drogą.

                                          A czym? Co to jest według Ciebie?
                                          upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/49/Scotland_Kinlochewe_SingleTrackRoad.jpg/300px-Scotland_Kinlochewe_SingleTrackRoad.jpg
                                          > Na ddr ustawia sie co 10 m na kazdym wyjeździe znaki końca i początku ścieżki a
                                          > załuja wystawić znaki ostrzegawcze np "uwaga wypadki".

                                          To prawda, powinne stać znaki ostrzegawcze. Mogłyby być po prostu mniejsze jak
                                          to często jest w Europie.
                                      • Gość: wroclawjacek Re: Oczom nie wierzę IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 15:55
                                        > Ale jeżeli mnie zaczepi jak jadę 30 na godzinę to się to dla mnie
                                        skończy gorzej niż kiedy mnie zaczepi jadąc 5 na godzinę. Więc jak jest wąsko to
                                        uważam.

                                        *** Słowo uważam nic nie znaczy. W Polsce ginie rocznie kilka tysiecy ludzi mimo
                                        ze uważali.
                                        Tylko ze za mało uważali. A czesto jedna strona uważała a druga nie.
                                        Bywa zę dwojka uważa a mimo to wypadku nie da sie uniknąc bo np była dziura
                                        zalana wodą przypominajaca typową małą kałużę.


                                        Nawet jeśli ty zwolnisz do 5 km /h to skutki wypadku z rowerem nie beda wiele
                                        mniejsze niż gdybys nie zwolnił. Przeciez twoje 5 dodaje się do 30 tego co
                                        jedzie z naprzeciwka.
                                        Wypadek na zakecie moze być groźny jesli oboje będziecie jechac po 5 km/h. Nie
                                        liczy się tu predkosc zderzenia la bardziej siła uderzenia głową o beton albo co
                                        gorsze o wystajacą obudowe drzewa , która nie trzyma tzw skrajni poziomej.

                                        • tomek854 Re: Oczom nie wierzę 21.05.09, 18:44
                                          > Bywa zę dwojka uważa a mimo to wypadku nie da sie uniknąc bo np była dziura
                                          > zalana wodą przypominajaca typową małą kałużę.

                                          Ale wjeżdżanie w kałużę z dużą prędkością kiedy nie wie się co jest pod wodą
                                          zalicza się już dla mnie do nieostrożności z kategorii "jadę nie wiedząc czy
                                          mogę bezpiecznie jechać" a zatem powinno się co najmniej zwolnić.

                                          > Nawet jeśli ty zwolnisz do 5 km /h to skutki wypadku z rowerem nie beda wiele
                                          > mniejsze niż gdybys nie zwolnił. Przeciez twoje 5 dodaje się do 30 tego co
                                          > jedzie z naprzeciwka.

                                          Sugerujesz że zderzenie dwóch rowerzystów z prędkością względną 60 km/h jest
                                          niewiele groźniejsze od zderzenia z prędkością 35 km/h?
                                      • Gość: wroclawjacek Re: Oczom nie wierzę IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 16:02
                                        >O tak. Jak się dwóch cymbałów zderzy na łuku, to mieli pecha.
                                        jakiego pecha. Nie rozumiesz ze na łuku łatwiej sie zderzyc niż na prostej ?
                                        Skad wiesz ze bylo dwóch cymbałów ?
                                        Jak w ciebie cymbał wjedzie to też jesteś cymbalem ?


                                        > Tylko zderzenia na
                                        >prostej są winą braku rozsądku.
                                        Zderzenia na prostej dowodza braku rozsadku dużo bardziej niż na łuku.

                                        Pozostawienie drzewa na ddr to dowód braku rozsądku.
                                        Pozostawienie waskiej ddr wokół drzewa czyli zaprojektowanie łuku w
                                        niebezpiecznym miejsu az sie prosi o nazwanie głupota.
                                        Stawianie tam murka z brukówek tak aby zahaczać o niego pedałęm tylko potwierdza
                                        brak wyobraźni u zarządcy drogi.
                                        Dlatego ja przedwczoraj złamałem przepisy i jechałem chodnikiem po drugiej
                                        stronie Legnickiej omijając to feralne miejsce jak to obok na skrzyżowaniu
                                        Dobrej(?) z Legnicka gdzie mieli postwić lustro ale chyba pożałowali pieniędzy.
                                        • tomek854 Re: Oczom nie wierzę 21.05.09, 18:48
                                          > jakiego pecha. Nie rozumiesz ze na łuku łatwiej sie zderzyc niż na prostej ?

                                          Rozumiem. Każdy powinien to rozumieć i dlatego ostrożniej mijać się na łukach
                                          (nawet, jeżeli oznacza to zwolnienie)

                                          Jakkolwiek śmiesznie by to nie wyglądało jazdę rowerem po wąskiej ścieżce można
                                          porównać do jazdy ciężarówką po wąskiej krętej szosie - mijamy się o włos a
                                          pojazd, w porównaniu do ciasnoty łuku jest dość długi. Często jadąc ciężarówką
                                          trzeba się zatrzymać nawet, bo o ile przy jeździe prosto szerokość drogi pozwala
                                          na wyminięcie się to na łuku jest już to niemożliwe.

                                          Oczywiście super by było, żeby drogi czy ścieżki umożliwiały także wymijanie się
                                          na łukach, ale jeżeli to jest niemożliwe to trzeba nieco zwolnić.

                                          > Skad wiesz ze bylo dwóch cymbałów ?

                                          To był przykład niezwiązany z opisywanym w artykule przypadkiem.

                                          > Pozostawienie drzewa na ddr to dowód braku rozsądku.

                                          Ja wiem? Dla mnie nie. Wycinanie drzew w celu budowy ścieżki dla rowerów jest
                                          trochę absurdem dla mnie. Ja wolę ładne drzewo, nawet, jeżeli oznacza to, że
                                          czasem będę musiał zwolnić. Po prostu łuk w miarę możliwości powinien być ładnie
                                          wyprofilowany a jeżeli to niemożliwe drzewo powinno być dobrze oznakowane.

                                          > Dlatego ja przedwczoraj złamałem przepisy i jechałem chodnikiem

                                          Jak dobrze, że nie wszyscy kierujący uważają, że w wyniku wadliwej (ich zdaniem)
                                          budowy drogi mogą sobie łamać przepisy.
                                      • Gość: wroclawjacek Re: Oczom nie wierzę IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 16:16
                                        >To prawda. Mogło tak być. Ja tylko mówię, że nie mogło być tak, ze >winna jest
                                        >ścieżka a oni obaj są niewinnymi ofiarami.

                                        Jak jedziesz samochodem i urwiesz koło wpadajac w dziurę po czym dostajesz
                                        odszkodowanie za to ze droga nie była utrzymana to tez jestes winny ?
                                        Nie ma śladw hamowania więc nie ustalisz , ktory rowerzysta był winny i jakim
                                        torem jechal.
                                        Znaczyże że obaj są niewinni.
                                        Znam wiele miejsc we Wroclawiu gdzie będą wypadki.
                                        Cześć ich już zglosilem odpowiednim służbom ale one niewiele robią a nawet
                                        dokladają nowe przeszkody jak np słupy SIM.

                                        • tomek854 Re: Oczom nie wierzę 21.05.09, 18:51
                                          > Jak jedziesz samochodem i urwiesz koło wpadajac w dziurę po czym dostajesz
                                          > odszkodowanie za to ze droga nie była utrzymana to tez jestes winny ?

                                          Dziury może być nie być widać. Drzewa może niezauważyć tylko niewidomy.

                                          > Nie ma śladw hamowania więc nie ustalisz , ktory rowerzysta był winny i jakim
                                          > torem jechal.
                                          > Znaczyże że obaj są niewinni.

                                          To jest bardzo odważna teoria :D
                                      • Gość: wroclawjacek źle zaprojektowana ścieżka IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 16:18
                                        >> Cała ta gadka o prędkościach to czysta teoria. Jasne jest że oboje zwolnili tak
                                        >> jak zwykle się zwalnia.

                                        >Skąd wiesz?
                                        Skąd wiem że zwykle rowerzyści zwalniają przy objeżdżaniu przeszkód ?
                                        Wiem bo jeżdżę rowerem .
                                        Wiem bo obserwuję innych.
                                        Wiem bo to czysta fizyka. Nie da sie zmienic toru jazdy bez zwolnienia . Przy
                                        prędkości 30km/h nawet lekki skręt wymagałby tak mocnego pochylenmnia rowerzysty
                                        ze zapewne koła straciłyby przyczepność.
                                        taki skręt jest możliwy na dużym promieniu a nie na tak ostrym łuku.
                                        Zatem zwolnili do prędkości która wydała im się odpowiednią.
                                        Najprawdopodobniej jeden z nich stracił równowagę , być może zahaczył pedałem o
                                        obudowę drzewa. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli chciał jechać krawędzią
                                        ścieżki przy której nie zachowano skrajni.
                                        Krotko mówiąc praktyka podpowiada ze zapewne nie źle ocenili własciwą prędkosć
                                        tylko nie przewidzieli przeszkód lub okoliczności , ktore w tym miejscu nie
                                        powinny się znaleźć bo normy i przepisy odnośnie parametrow ścieżki wyraźnie
                                        mówią jak ma wyglądać bezpieczna ścieżka.

                                        > Na tej ściezce zawinil zapewne jeden a oboje ucierpieli
                                        Tu się zgadzam dlatego nie rozumiem dlaczego nazywasz ich obu cymbałami zamiast
                                        tych co mieli kilka lat na wyprofilowanie i poszerzenie ścieżki.

                                        • tomek854 Re: źle zaprojektowana ścieżka 21.05.09, 18:55
                                          > Skąd wiem że zwykle rowerzyści zwalniają przy objeżdżaniu przeszkód ?

                                          Jak widać niektórzy niewystarczaająco.

                                          > Zatem zwolnili do prędkości która wydała im się odpowiednią.

                                          Conajmniej jeden z nich się mylił w tej ocenie.

                                          > Najprawdopodobniej jeden z nich stracił równowagę , być może zahaczył pedałem o
                                          > obudowę drzewa. Jest to wysoce prawdopodobne jeśli chciał jechać krawędzią
                                          > ścieżki przy której nie zachowano skrajni.

                                          Prawdopodobne - tak.

                                          Wiemy, że akurat tak było - nie.

                                          Są inne prawdopodobne opcje - tak.

                                          Ale ja nie będę gdybał.

                                          > Krotko mówiąc praktyka podpowiada ze zapewne nie źle ocenili własciwą prędkosć
                                          > tylko nie przewidzieli przeszkód lub okoliczności , ktore w tym miejscu nie
                                          > powinny się znaleźć bo normy i przepisy odnośnie parametrow ścieżki wyraźnie
                                          > mówią jak ma wyglądać bezpieczna ścieżka.

                                          Czy z Twojej obserwacji wynika, że normy dotyczące budowy ścieżek rowerowych są
                                          powszechną wiedzą wśród rowerzystów? Bo ja bym raczej optował, że
                                          powszechniejsza jest znajomość wrocławskich ścieżek. A w tym kontekście nawet
                                          największe debilizmy nie powinne nikogo dziwić.

                                          > Tu się zgadzam dlatego nie rozumiem dlaczego nazywasz ich obu cymbałami zamiast
                                          > tych co mieli kilka lat na wyprofilowanie i poszerzenie ścieżki.

                                          O dwóch cymbałach mówiłem odnosząc się do hipotetycznego przykładu, nie do nich.
                              • wroclawjacek Re: Oczom nie wierzę 21.05.09, 17:26
                                > Jest pewna różnica pomiędzy jazdą samochodem z rozsądną jak na miejskie warunki
                                > prędkością 50 km/h, urwania koła w dziurze której nie widać i w konsekwencji
                                > śmierci a byciem takim kompletnym kretynem żeby wjechać rowerem w świetnie
                                > widoczne drzewo i zabiciu się, nie sądzisz? :D


                                I tu sobie trochę zaprzeczasz.
                                Dzier nie widać a kierowcy nie zwalniają do predkości bezpiecznej.
                                Drzewko widać a ty żadasz aby radykalnie zwolnić lub zatrzymać się.
                                Pojmij że ci rowerzysći myśleli tak jak ty teraz. Trzeba być kretynem zeby w
                                małe drzewko walnąć. Zatem zredukowali prędkośc na tyle ile wydlao im się konieczne.
                                Tylko zę stalo sie cos czego oni nie przewidzieli a my nie wiemy.
                                Ja stawiam na zahaczenie pedalem o murek.

                                Dobrze napisałeś .Trzeba być kretynem aby na ścieże rowerowej przy
                                reprezentacyjnej głównej arterii w mieście spodziewać sie takich przeszkód , aby
                                doświadczony rowerzysta ni wyminał się z innym choćby mniej doświadczonym.
                                Jakby każdy kierowca wiedzial ze będzie za chwile wypadek nie z jego winy to by
                                zwolnił.
                                Czy nazwiesz kierowców kretynami zę jada 50km/h w pobliżu drzewa ?
                                Przecież zza drzewa moze wyskoczyć dziecko lub zwierzę?

                                • tomek854 Re: Oczom nie wierzę 21.05.09, 19:00
                                  > I tu sobie trochę zaprzeczasz.
                                  > Dzier nie widać a kierowcy nie zwalniają do predkości bezpiecznej.
                                  > Drzewko widać a ty żadasz aby radykalnie zwolnić lub zatrzymać się.

                                  No właśnie nie, a ty To wykazałeś w powyższym cytacie.

                                  Kierowcy hamują, gdy przeszkodę WIDAĆ.

                                  > Pojmij że ci rowerzysći myśleli tak jak ty teraz.

                                  Nie pojmuję jak możesz wiedzieć co myśleli owi rowerzyści. Ja bym wolał jednak
                                  nie posuwać się az tak daleko w gdybaniu.

                                  > Pojmij że ci rowerzysći myśleli tak jak ty teraz. Trzeba być kretynem zeby w
                                  > małe drzewko walnąć. Zatem zredukowali prędkośc na tyle ile wydlao im się konie
                                  > czne.

                                  Mi się nasuwa taki tok rozumowania. Jadę sobie, widzę drzewko, myślę "trzeba być
                                  kretynem, żeby walnąć w to drzewko jadąc 20 na godzinę" więc zwalniam do 20 na
                                  godzinę, wypieprzam w drzewko.

                                  Wniosek: na podstawie własnej oceny jestem kretynem ;-)

                                  (oczywiście to nie jest odniesienie do rzeczywistego wypadku, żeby nie było jak
                                  z moim przykładem z cymbałami).

                                  > Dobrze napisałeś .Trzeba być kretynem aby na ścieże rowerowej przy
                                  > reprezentacyjnej głównej arterii w mieście spodziewać sie takich przeszkód , ab
                                  > y
                                  > doświadczony rowerzysta ni wyminał się z innym choćby mniej doświadczonym.

                                  Nie zgadzam się. Żeby się spodziewać takich przeszkód na ścieżce rowerowej można
                                  być inteligentnym rowerzystą z doświadczeniem w jeździe po Wrocławiu, bo u nas
                                  to codzienność. Nawet kretyn jeżdżacy po Wwiu wie, że są takie głupoty na
                                  ścieżkach.

                                  > Czy nazwiesz kierowców kretynami zę jada 50km/h w pobliżu drzewa ?
                                  > Przecież zza drzewa moze wyskoczyć dziecko lub zwierzę?

                                  Nie, jeżeli dziecko wyskoczy ZZA DRZEWA to oni go nie widzą. Jeżeli jest
                                  PRAWDOPODOBIEŃSTWO, że dziecko wyskoczy, to większość kierowców zwolni i tak.

                                  Natomiast kretynem nazwałbym kogoś, kto dziecko by WIDZIAŁ a nie zwolniłby.
                            • wroclawjacek Marne drzewko ważniejsze od zdrowia ludzi 21.05.09, 17:20
                              > Wjechanie w drzewo też nie zawsze oznacza śmierć, ale po co
                              > ryzykować i trzymać drzewo na środku pasa drogowego dla pieszych i
                              > rowerzystów, skoro nie ma z niego praktycznie żadnego pożytku
                              > (wątpię, żeby jego walory przyrodnicze były w stanie zniwelować
                              > natężenie spalin na ul Legnickiej), a ktoś nierozważny i
                              > nieprzewidujący może się przypadkowo o nie zabić?

                              To drzewo zniknie jak rowerzysci zażadaja odszkodowania.
                              Zniknie jeśli kotrys nie przeżyje.
                              Inne zawalidrogi beda czekać na swe ofiary.
                          • Gość: wroclawjacek Re: Oczom nie wierzę IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 17:17
                            Widzialem dzisiaj na Gądowiance dziurę. brak a racej pokruszona pokrywa
                            studzienki. Jeden pas zwezony barierami wiwięc chyba nie mają takich pokryw aby
                            szybko zmienić. Widzialem TIR- w ostatniej chwili zmieniajace pasy.
                            PYtanie co sie stanie jeśli dwa tIRY będą jechac jeden z adrugim po czym ten co
                            zobaczy przeszkodę zwolni aby zmienić pas na srodkowy . Tymczasem za tIRem
                            jadącym wolnym pasem będzie rząd aut co się okaze po klku sekundach gdy TIR
                            zmieniający pas uzyska widocznośc. Pozostaje gwałtowne hamowanie a auta jadące
                            za TIR-m hamującym będa zaskoczone jak to na 3 pasmowej Gądowiance TIR raptownie
                            hamuje.

                            Czekam na pierwsze ofiary braku zapasowych pokryw do włazu.
                  • tomek854 Ja też oczom nie wierzę 20.05.09, 02:23
                    Czarownik w wątku o rowerach mówi w 100% do rzeczy!
                  • truten.zenobi Re: Oczom nie wierzę 20.05.09, 10:05
                    nie potrafisz zapanować nad rowerem przy prędkości le
                    > dwo 30 km/h to proponuję

                    można się wyglebić przy dużo mniejszej prędkości... tym mniejszej im
                    bardziej jesteś pewny siebie...

                    a poza tym masz rację... techniki jazdy trzeba się nauczyć a w
                    czasie jazdy myśleć co się robi...
                  • wroclawjacek Re: Oczom nie wierzę 20.05.09, 15:33
                    wielki_czarownik napisał:

                    > czechofil napisał:
                    >
                    >
                    > > A i owszem, tylko dlaczego ja mam się na ddr zastanawiać, czy mam
                    > > może zsiąść z roweru albo kogoś puszczać?
                    > Równie dobrze kierowca może
                    > powiedzieć "czemu mam się na ulicy zastanawiać co robi ten drugi pojazd i czy
                    > mam go przepuścić".



                    No jęsliby byl jeden pas i zblizłaby się z naprzeciwka inny samochód to kierowca
                    musialby się zastanowić czy zdolają sie wyminąc przy normalnej prędkości.
                    Ni erozumiesz ze auta jadące pasami po 350 cm mając same szerokośc ok 150 cm
                    moga się wyminąć w odległości 2-4 metrów ?
                    Rowerzysci jadąć ścieżka 150-200 cm muszą prawie zasze mijać się o ok 50 cm?
                    Trudno zakdac że tym razem rowerysta jadacy z naprzeciwka się zachwieje.
                    Jeśli jedne zredukuje predkość z 25 na 15km/h to predkość zderzenia spadnie z 50
                    do 40km/h co nie gwarantuje bezpieczenstwa.
                    Nie wyobrażm sobie sytuacji abyobaj zwolnili do 10km/h ale i te 20km/h może a
                    raczej musi spowodowac groźny wypadek.
                    Wyobraź sobie co by blo gdyby auto na zakretach pozwolić na przejeżdżąnie osi
                    jedni poprzez zaprzestanie malowania linii ciaglej.
                    Wiesz ile byloby czolowek /
                    Zadna redukcja predkości by nie pomogła gdyby auta zderzyly się czolowo.
                    Dlatego na ściezkach nie moze być przeszkód bo inaczej wymijają sie pojazdy na
                    prostej a inaczej na zakrecie.
                    Na zakrecie sila odsrodkowa dużo bardziej zmienia tor jazdy rowerzysty niż auta
                    i to mimo tego ze rowerzysta jedzie dużo wolniej.
                    To czytsta fizyka. Efekt żyroskopowy jest silny ( rownowaga) gdy tor jazdy
                    roweru jest zgodny z wektorem obrotu koła.
                    KAzdy skręt to wybicie z rownowagi.Te rownowage odzyskuje się poprzez
                    wychuylenie ciala w stonę przeciwną do sily odśrodkowej.
                    Wychylenie ciała na wąskim odcinku moze doprowadzić do zderzenia .
                    Zatem waskie miejsca są niebezpieczne. Kręte miejsca są niebezpieczne.
                    Ale waski i krete sa bardzo niebzpieczne.
                    Drzewo na scieżce powoduje ogromne zagrożenie jesli profil i szerokośc ścieżki
                    nie jest dostosowany do zawalidrogi.
                    W tym miejscu mozna zahaczyć pedałem o kamienna opaskę drzewa co moze zaskoczyć
                    obydwu rowerzystów.

                    > Jazda każdym pojazdem wymaga nie tylko miarowego deptania pedałów, ale głównie
                    > myślenia i uświadomienia sobie, że nie jest się jedynym uczestnikiem ruc
                    > hu drogowego.
                    >
                    Bzdury gadasz. Jazda rowerem i autem powoduje rutyne i odruchy wypracowane przez
                    miliony podobnych manewrów.
                    Jadąc drogą prze pole nie bedę "myślał" że na droge wskoczy sarna.
                    JAk jadę ścieżką wokół drzewa to zakładam ze zarządca drogi zachował szerokość i
                    promień skrętu wokół przeszkody. Podobnie istnieją przepisy odnośnie skrajni
                    poziomej i pionowej. Często gałęzie drzew nie sa pona d 250 cm od ścieżki jak i
                    ta kamienna opaska nie jest odsunięta 50 cm od ścieżki.
                    Trudno zakładać ze zarządca drogi nie zadbał o bezpieczeństwo.
                    Jeśli nie zadbał to będzie płacił odszkodowanie.

                    > Więc Czechofilu jeżeli Ty nie potrafisz zapanować nad rowerem przy prędkości le
                    > dwo 30 km/h to proponuję, abyś dla własnego dobra przesiadł się na >hulajnogę
                    Można zazwyczaj zapanowac nad rowerem przy prędkosci 30km/h ale moze się zdarzyć
                    ze przy tej predkości zahaczajac pedałem o wystający przedmiot mozna stracic
                    rownowage.
                    Raz na tysiąc hamowań moze sie zdarzyć zachwianie i jest to groźne jesli ktoś
                    nas będzie mijał w tym momencie.
                    Ztem cechowilowi chodzilo zapewne o to zę predkośc 30km/h nie gwarantuje
                    bezpieczenstwa. a twoje rajdy na gorce z pewnością nie kończyły się
                    zachamowaniem prze dprzeszkodą tylko zwolnieniem i ominieciem.
                    Prawdopodobnie na sciezce tęz ktoś tylko trochę zmienił tor ruchu ale to
                    wystarczyło aby się szczepić kierownicami na wąskiej ściezce.

                    > Porównania zę sie jeżdiło około 60 km/h miozna sobie miedzy bajki >włożyc.
                    Sam nieraz jeździlem 48-53 km/h ale nigdy nie 60.
                    Rower przy tych predkosciach zachowuje się jak rakieta. Najdrobniejszy kamyk
                    powoduje ogromne drgania a droga hamowania jest wieksza niż dla samochodu.

                    • truten.zenobi kolega chyba spał na lekcjach fizyki... 22.05.09, 09:24
                      Jeśli jedne zredukuje predkość z 25 na 15km/h to predkość zderzenia
                      spadnie z 5
                      > 0
                      > do 40km/h co nie gwarantuje bezpieczenstwa.

                      zapewniam Cię że jeżeli 2 rozwrzystów jadących z prędkością 15km/h
                      zderzy się to siła zderzenia nie będzie większa jakby przywalili z
                      prędkością 15km/h w drzewo... ba nawet jest szansa że będzie
                      mniejsza bo trudno o "centralne" zderzenie...


                      ps
                      > Nie wyobrażm sobie sytuacji abyobaj zwolnili do 10km/h
                      ja gdy trzeba to nawet staję...

                      > Wyobraź sobie co by blo gdyby auto na zakretach pozwolić na
                      przejeżdżąnie osi
                      > jedni poprzez zaprzestanie malowania linii ciaglej.
                      niestety masz rację jest wielu debili którzyścinają zakręty nawet
                      jeśli nie mają wystarczającej widoczności... ale z regóły im linia
                      ciągła nie przeszkadza... a pozostałym tak naprawdę nie jest
                      potrzebana - wystarczy zdolność myślenia i przewidywania skutków
                      działania...

                      > JAk jadę ścieżką wokół drzewa to zakładam ze zarządca drogi
                      zachował

                      chyba bezpieczniej ject oceniać realną sytuację na drodze a nie
                      zakłądać że wszystko jest zgodnie z przepisami...

                      > Można zazwyczaj zapanowac nad rowerem przy prędkosci 30km/h ale
                      moze się zdarzy
                      > ć

                      dokładnie! każdy popełnia błędy! i nie ma co się chwalić tym że się
                      grzało 60 i nic się nie stało... głupi bład może doprowadzić do
                      upadku przy 6...
                      • tomek854 Re: kolega chyba spał na lekcjach fizyki... 22.05.09, 11:44
                        > chyba bezpieczniej ject oceniać realną sytuację na drodze a nie
                        > zakłądać że wszystko jest zgodnie z przepisami...

                        Złote słowa w tej dyskusji!
                • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 02:20
                  > Wątpię, bo byś wiedział, że wtedy każdy manewr zmuszający rowerzystę
                  > do hamowania może spowodować jego upadek.

                  Cholera, nie wiedziałem, ze jazda na rowerze jest taka niebezpieczna :D

                  Drogi dla rowerów powinny
                  > być tak zaprojektowane, żeby korzystający z nich rowerzyści nie
                  > musieli zastanawiać się nad czymkolwiek innym, jak tylko nad
                  > sprawnym i przepisowym przmieszczaniem się po
                  > nich...

                  Proponuję zatem budowanie ich w formie stojaków na rowery przemieszczających się
                  po taśmociągach :P

                  > Analogia do jezdni jest podobna. Nic po moim zdroworozsądkowym
                  > zachowaniu, jeśli w taką wąską szczelinę wjedzie oprócz mnie jakiś
                  > wariat. Wtedy niska prędkość nie uchroni mnie przed
                  > wypadkiem...

                  Ale jak widzisz wariata jadącego z przeciwka to się nie wciskasz na zwężony
                  kawałek jezdni, prawda?
                  • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 08:09
                    > Cholera, nie wiedziałem, ze jazda na rowerze jest taka
                    niebezpieczna :D

                    Bez przesady, niemniej jest znacznie bardziej niebezpieczna niż
                    autem. Ktoś, kto nie jeździ po Wrocławiu na rowerze albo czyni to
                    niezmiernie rzadko (np. po wałach nadodrzańskich w niedzielę) nie
                    jest w stanie nawet sobie tego
                    wyobrazić...

                    > Proponuję zatem budowanie ich w formie stojaków na rowery
                    przemieszczających si
                    > ę
                    > po taśmociągach :P

                    Gdyby tak wszyscy sobie drwili z tego tematu, to nie mielibyśmy we
                    Wrocławiu nawet kilometra dróg
                    rowerowych...

                    > Ale jak widzisz wariata jadącego z przeciwka to się nie wciskasz
                    na zwężony
                    > kawałek jezdni, prawda?

                    Po pierwsze muszę wiedzieć, że jest wariatem (co nie zawsze do końca
                    jest jasne i czytelne), a po drugie trzeba go najpierw zauważyć.
                    Przyznasz, że za rozłożystym drzewem nie zawsze może być to
                    możliwe...?
                    • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 16:16
                      > Bez przesady, niemniej jest znacznie bardziej niebezpieczna niż
                      > autem. Ktoś, kto nie jeździ po Wrocławiu na rowerze albo czyni to
                      > niezmiernie rzadko (np. po wałach nadodrzańskich w niedzielę) nie
                      > jest w stanie nawet sobie tego
                      > wyobrazić...

                      A ja sobie wyobrażam. Jeździłem po wrocławiu do samej wyprowadzki, w pewnym
                      momencie sprzedałem nawet samochód i rowerem jeździłem WSZĘDZIE, nawet w zimie
                      po śniegu i mrozie.

                      > Po pierwsze muszę wiedzieć, że jest wariatem (co nie zawsze do końca
                      > jest jasne i czytelne), a po drugie trzeba go najpierw zauważyć.
                      > Przyznasz, że za rozłożystym drzewem nie zawsze może być to
                      > możliwe...?

                      Przyznam.

                      Przyznasz, że wjeżdżanie "na ślepo" za rozłożyste drzewo nie mając możliwości
                      zobaczenia, czy ktoś jedzie z przeciwka jest oznaką głupoty kierującego?
                      • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 17:36
                        > Przyznasz, że wjeżdżanie "na ślepo" za rozłożyste drzewo nie mając
                        możliwości
                        > zobaczenia, czy ktoś jedzie z przeciwka jest oznaką głupoty
                        kierującego?

                        Czyli według ciebie mam w takim przypadku zsiąść z roweru, podejść z
                        nim powoli do drzewa i chyłkiem zaglądnąć, czy ktoś nie jedzie?
                        Przecież to czysta paranoja! Wjeżdżanie (jak to określiłeś) "na
                        ślepo" nie jest oznaką głupoty, tylko zaufania do projektanta i
                        zarządcy drogi. Drogi powinny być budowane po to, żeby po nich
                        bezpiecznie jeździć, a nie bez sensu zatrzymywać się na nich nie
                        wiadomo po co...
                        • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 22:29
                          Jak ty masz zaufanie do projektantów polskich dróg to ja się w ogóle dziwię, że
                          ty jeszcze żyjesz. Wszyscy wiemy, że są takie często, jakie nie powinne być. Ale
                          to nie powód, żeby jeździć jakby były takie jak powinne.

                          Jak będzie stała ciężarówka nieprawidłowo zaparkowana tuż przy przejściu dla
                          pieszych to też beztrosko wyjdziesz na jezdnię bo jej tam nie powinno być?

                          Jak przejeżdżałeś przez dawny przejazd kolejowy na Klecińskiej to też wjeżdżałeś
                          na przejazd nie sprawdzając czy pociąg nie jedzie, bo budka dróżnika, która
                          zasłaniała widok stała w miejscu w którym jej nie powinno być?
                          • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 22:49
                            tomek854 napisał:

                            > Jak ty masz zaufanie do projektantów polskich dróg to ja się w
                            ogóle dziwię, że
                            > ty jeszcze żyjesz. Wszyscy wiemy, że są takie często, jakie nie
                            powinne być. Al
                            > e
                            > to nie powód, żeby jeździć jakby były takie jak
                            powinne.

                            Nie napisałem, że mam zaufanie, tylko że tak powinno to wyglądać.
                            Oskarżasz innych o brak czytania ze zrozumieniem, a sam to
                            czynisz.... O niczym innym od początku nie piszę, tylko właśnie o
                            tym, że miejsce jest niebezpieczne z jakichś tam powodów i
                            należałoby coś z tym zrobić. A ty w kółko mędzisz o tym, że trzeba
                            myśleć, być odpowiedzialnym, itp... Albo jesteś niepoprawnym
                            idealistą albo nie masz pojęcia o ruchu drogowym w Polsce. Ludzi
                            odpowiedzialnych i przewidujących porusza się pojazdami tylko jakiś
                            procent, reszta to często ludzie prości, wręcz prymitywni. Trzeba
                            więc na drogach (rowerowych również) stwarzać takie warunki do
                            jazdy, żeby każdy mógł na nich w miarę bezpiecznie się poruszać.
                            Społeczeństwa cywilizowane, jak np. Niemcy dawno to już zrozumiały i
                            cały układ komunikacyjny (a szczególnie jego oznakowanie)
                            przystosowały do obywateli - uczestników ruchu drogowego o
                            najniższym stopniu
                            inteligencji...
                            • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 01:05
                              czechofil napisał:

                              > Nie napisałem, że mam zaufanie, tylko że tak powinno to wyglądać.

                              Napisałeś że kontrolowanie co jest za drzewem, nawet jeżeli trzeba się
                              praktycznie zatrzymać to czysta paranoja. Potem dodałeś "Wjeżdżanie (jak to
                              określiłeś) "na
                              ślepo" nie jest oznaką głupoty, tylko zaufania do projektanta i
                              zarządcy drogi."
                              . Może to Ty masz problem z pisaniem ze zrozumieniem? :)

                              > O niczym innym od początku nie piszę, tylko właśnie o
                              > tym, że miejsce jest niebezpieczne z jakichś tam powodów i
                              > należałoby coś z tym zrobić. A ty w kółko mędzisz o tym, że trzeba
                              > myśleć, być odpowiedzialnym, itp... Albo jesteś niepoprawnym
                              > idealistą albo nie masz pojęcia o ruchu drogowym w Polsce.

                              Mam pojęcie świetne o ruchu drogowym w Polsce ale także na świecie. Jeżdżę na
                              przykład zawodowo po Szkocji gdzie większosć dróg, szczególnie na północy
                              zupełnie nieprzystaje do ruchu samochodów cięzarowych. Dlatego właśnie, o ile
                              można i powinno wymagać od władz miasta/kraju budowy lepszych ścieżek
                              rowerowych/dróg, PIERWSZĄ ODPOWIEDZIALNĄ OSOBĄ jesteśmy my sami.

                              Są kraje które mają drogi o wiele gorsze i bardziej niebezpieczne niż nasze i
                              wciąż da się po nich jeździć:
                              www.youtube.com/watch?v=xFJJp7onz6M&feature=related
                              Owszem, fajnie mieć dobre drogi, ale wszystko zależy od kierowcy.

                              W tym konkretnym przypadku nie ma innej możliwości jak to, że winien jest jeden
                              z rowerzystów albo obaj. I tylko o to mi chodzi, żebyś to zakceptował.

                              Jeżeli nie jesteśmy pewni czy nam się uda przejechać z prędkością z jaką
                              jedziemy powinniśmy zwolnić do prędkości bezpiecznej - nawet, jeżeli ona będzie
                              bliska zatrzymaniu się. Owszem, może ta ścieżka jest za wąska, drzewo ogranicza
                              widoczność, jest zakręt, przepaść, rów z krokodylami i wirujące piły tarczowe w
                              ścianie a jezdnia zbudowana jest z kostek mydła "zielone jabłuszko" - cokolwiek.
                              Gdyby obaj rowerzyści zastosowali się do tej podstawowej zasady kierującego
                              dowolnym pojazdem jaką jest "nie jedziemy na ślepo jak nie widzimy gdzie
                              jedziemy" nic nikomu by się nie stało. Czy to tak trudno zrozumieć? Ja nie chcę
                              wchodzić w żadne wielkie dyskusje, ja bym tylko chciał, żebyś przyznał ten
                              oczywisty fakt.


                              Ludzi
                              > odpowiedzialnych i przewidujących porusza się pojazdami tylko jakiś
                              > procent, reszta to często ludzie prości, wręcz prymitywni. Trzeba
                              > więc na drogach (rowerowych również) stwarzać takie warunki do
                              > jazdy, żeby każdy mógł na nich w miarę bezpiecznie się poruszać.
                              > Społeczeństwa cywilizowane, jak np. Niemcy dawno to już zrozumiały i
                              > cały układ komunikacyjny (a szczególnie jego oznakowanie)
                              > przystosowały do obywateli - uczestników ruchu drogowego o
                              > najniższym stopniu
                              > inteligencji...

                              A mimo to wciąż są wypadki, prawda?

                              A zatem: czynnik ludzki ma znaczenie pierwszorzędne. Koniec, kropka. Reszta to
                              ważna, ale wciąż kosmetyka.
                              >
                              • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 07:42
                                > Napisałeś że kontrolowanie co jest za drzewem, nawet jeżeli trzeba
                                się
                                > praktycznie zatrzymać to czysta paranoja. Potem dodałeś
                                "Wjeżdżanie (jak to
                                > określiłeś) "na
                                > ślepo" nie jest oznaką głupoty, tylko zaufania do projektanta i
                                > zarządcy drogi."
                                . Może to Ty masz problem z pisaniem ze
                                zrozumieniem? :)

                                Ale czy napisałem, że ja tak OSOBIŚCIE czynię? To raczej ty nie
                                umiesz
                                czytać...

                                > Dlatego właśnie, o ile
                                > można i powinno wymagać od władz miasta/kraju budowy lepszych
                                ścieżek
                                > rowerowych/dróg, PIERWSZĄ ODPOWIEDZIALNĄ OSOBĄ jesteśmy my sami.

                                Jak zwykle operujesz nieprzystającymi do realnego życia truizmami i
                                podajesz jakieś przykłady z Księżyca. Co mnie obchodzą drogi w
                                Szkocji? Mnie interesuje to KONKRETNE miejsce i ta KONKRETNA
                                sytuacja, czyli drzewo na środku pasa drogowego dla pieszych i
                                rowerzystów. Odpowiedzialność nie ma nic wspólnego ze stanem
                                technicznym dróg, trzebą ją zachowywać WSZĘDZIE. A drzewo można
                                wyciąć (o co odpowiednie służby są od dawna proszone) i wtedy można
                                będzie w tym miejscu zachowywać dużo mniejszą odpowiedzialność, a
                                szczególnie nie trzeba będzie tak bardzo liczyć na zachowanie
                                odpowiedzialności innego uczestnika ruchu drogowego. Dyskutujemy
                                niby na ten sam temat, ale innymi językami. Ja postuluję o konkretne
                                rozwiązanie techniczne, które najprawdopodobniej zmniejszy ryzyko
                                wypadków w tym miejscu, a ty postulujesz o zachowanie
                                odpowiedzialności ludzi się tam poruszających. Poproś może również o
                                niewybieganie na jezdnię dwuletnie dziecko, ciekawe, czy cię
                                posłucha...

                                > W tym konkretnym przypadku nie ma innej możliwości jak to, że
                                winien jest jeden
                                > z rowerzystów albo obaj. I tylko o to mi chodzi, żebyś to
                                zakceptował.

                                A czy ja gdzieś napisałem, że uczestnicy tego zdarzenia nie są w
                                jakimkolwiek stopniu winni? Jednak nie umiesz czytać ze
                                zrozumieniem...

                                > A zatem: czynnik ludzki ma znaczenie pierwszorzędne. Koniec,
                                kropka. Reszta to
                                > ważna, ale wciąż
                                kosmetyka.

                                Zgadzam się z tobą w 100%, że czynnik ludzki jest na drodze
                                najważniejszy. Ale można (i tak się robi w cywilizowanych krajach)
                                znacznie ułatwić ludziom poruszanie się po drogach, przez co próbuje
                                się minimalizować ich błędy. Nie każdy ma taką wyobraźnię jak ty i
                                nie zawsze przewidzi, że np. nie zmieści się z innym rowerzystą w
                                ciasnym przesmyku koło drzewa na drodze rowerowej. Jestem
                                przekonany, że gdyby w tym miejscu na Legnickiej nie było drzewa, to
                                do tego wypadku by nie
                                doszło...
                                • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 14:18
                                  > Ale czy napisałem, że ja tak OSOBIŚCIE czynię? To raczej ty nie
                                  > umiesz
                                  > czytać...

                                  No w sumie nie napisałeś. No cóż, jakoś nie wpadłem na to, że ktoś może co
                                  innego mówić a co innego robić. Może dlatego, ze naiwnie myślę, że ludzie mają
                                  tak samo jak ja.

                                  > Jak zwykle operujesz nieprzystającymi do realnego życia truizmami i
                                  > podajesz jakieś przykłady z Księżyca. Co mnie obchodzą drogi w
                                  > Szkocji? Mnie interesuje to KONKRETNE miejsce i ta KONKRETNA
                                  > sytuacja, czyli drzewo na środku pasa drogowego dla pieszych i
                                  > rowerzystów.

                                  To nie są przykłady z księżyca, to jest jeden z milionów przykładów na to, że
                                  czasami drogi nie przystają do warunków bezpiecznej jazdy który pokazuje, że
                                  wszystko zależy od kierujących.

                                  W tym konkretnym przypadku wina należy do jednego z rowerzystów albo do obu,
                                  koniec, kropka.

                                  Odpowiedzialność nie ma nic wspólnego ze stanem
                                  > technicznym dróg, trzebą ją zachowywać WSZĘDZIE.

                                  No właśnie. Nawet w Szkocji czy na Księżycu :D

                                  A drzewo można
                                  > wyciąć (o co odpowiednie służby są od dawna proszone) i wtedy można
                                  > będzie w tym miejscu zachowywać dużo mniejszą odpowiedzialność, a
                                  > szczególnie nie trzeba będzie tak bardzo liczyć na zachowanie
                                  > odpowiedzialności innego uczestnika ruchu drogowego.

                                  Taaaa. Najlepiej powycinać wszystkie drzewa rosnące wzdłuż wszystkich dróg a już
                                  w ogóle będzie można nieodpowiedzialnie jeździć :-)

                                  Dyskutujemy
                                  > niby na ten sam temat, ale innymi językami.

                                  Owszem, w Twoim języku odpowiedzialność własna kierujących wydaje się być jakąś
                                  marginalną sprawą w porównaniu do budowy jezdni/ścieżek.

                                  Ja postuluję o konkretne
                                  > rozwiązanie techniczne, które najprawdopodobniej zmniejszy ryzyko
                                  > wypadków w tym miejscu, a ty postulujesz o zachowanie
                                  > odpowiedzialności ludzi się tam poruszających.

                                  Owszem, i czy to coś złego? Dodam jeszcze, że co do przebudowy ścieżek nie
                                  będzie tak łatwo, natomiast odpowiedzialność kierujących jest chyba rzeczą
                                  oczywistą z którą nawet Ty się zgadzasz, choć wijesz się jak piskorz.

                                  Poproś może również o
                                  > niewybieganie na jezdnię dwuletnie dziecko, ciekawe, czy cię
                                  > posłucha...

                                  Za dwuletnie dzieci odpowiadają ich rodzice.

                                  >
                                  > > W tym konkretnym przypadku nie ma innej możliwości jak to, że
                                  > winien jest jeden
                                  > > z rowerzystów albo obaj. I tylko o to mi chodzi, żebyś to
                                  > zakceptował.
                                  >
                                  > A czy ja gdzieś napisałem, że uczestnicy tego zdarzenia nie są w
                                  > jakimkolwiek stopniu winni? Jednak nie umiesz czytać ze
                                  > zrozumieniem...

                                  Cały czas upierasz się przy złym projekcie. Owszem, może być zły, ale to nawet
                                  nie jest okolicznosć łagodząca a, moim zdaniem, wręcz przeciwnie.

                                  > Zgadzam się z tobą w 100%, że czynnik ludzki jest na drodze
                                  > najważniejszy. Ale można (i tak się robi w cywilizowanych krajach)
                                  > znacznie ułatwić ludziom poruszanie się po drogach, przez co próbuje
                                  > się minimalizować ich błędy. Nie każdy ma taką wyobraźnię jak ty i
                                  > nie zawsze przewidzi, że np. nie zmieści się z innym rowerzystą w
                                  > ciasnym przesmyku koło drzewa na drodze rowerowej. Jestem
                                  > przekonany, że gdyby w tym miejscu na Legnickiej nie było drzewa, to
                                  > do tego wypadku by nie
                                  > doszło...

                                  Ale drzewo jest. Poza tym nawet w cywilizowanych krajach (Na które sie
                                  powołujesz, ale kiedy ja podałem Ci przykład z Wielkiej Brytanii zarzuciłeś mi
                                  branie przykładów z księżyca) mimo wszystko zakłada się o wiele większą własną
                                  odpowiedzialność kierowcy. Stąd brak tylu niepotrzebnych znaków, bardziej
                                  ogólnikowe przepisy, ścieżki rowerowe w jezdniach oddzielone tylko namalowaną
                                  linią... i jakoś jest bezpieczniej niż u nas. Dlaczego? Bo kierowcy są
                                  odpowiedzialniejsi.
                                  >
                              • Gość: wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 16:43
                                W tym konkretnym przypadku nie ma innej możliwości jak to, że winien jest jeden
                                z rowerzystów albo obaj.
                                ****
                                Oczywiście ze winny jest jeden. Ale to nie znaczy ze popełnil wykroczenie.
                                Wystarczy zę zahaczył pedałem o rzecz , której tam nie powinno być.
                                Mogł się pośliznąć na piasku, liściach lub lodzie. To też wina zarządcy drogi.
                                Kierowca nie jest winny każdego poślizgu np na plamie oleju.
                                Gadanie że można wszystko przewidzieć dowodzi o małym doświadczeniu na drogach.
                                Obaj rowerzysći byli winni bo wsiedli na rower a wiadomo że rower się wywraca
                                częściej niż auto.
                                Moze by.i winni bo znali to miejsce ale nie rozumieli skali zagrozenia.
                                Moze byli winni że jechali ścieżką zamiast chodnikiem. Na Legnickiej jest
                                ograniczenie do 70km/h wiec powino się jeździc chodnikiem. Tam ścieżka jest
                                tylko z jednej strony to znaczy ze to jest ścieżka dla jednego kierunku. Zatem
                                jeden rowerzysta jechał pod prąd .
                                Tak więc mozna winę zawsze probowac zrzucać na rowerzystów zamiast uczciwie
                                stwierdzić że od dawna było wiadomo że w tym miejscu beda wypadki.
                                Zarzadcza drogi nie zdawal sobie tylko sprawy jak groźny moze on być.
                                Jesli się chłopakom cos stanie to idę o zakłda ze za miesiac ścieżka będzie
                                przebudowana lub drzewo wycięte.





                                I tylko o to mi chodzi, żebyś to zakceptował.
                                • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 19:15
                                  > Mogł się pośliznąć na piasku, liściach lub lodzie. To też wina zarządcy drogi.

                                  Kolejna odważna teza. Jest oczywistym że zarządca drogi nie może być obecny
                                  wszędzie na raz i sprzątać każdego liścia, rozsypany piasek czy lód. Dlatego
                                  wina i tak byłaby kierującego. Zarządca mógłby najwyżej zostać WSPÓŁWINNY a i to
                                  tylko kiedy udowodnionoby mu zaniedbanie.

                                  > Gadanie że można wszystko przewidzieć dowodzi o małym doświadczeniu na drogach.

                                  Oczywiście. Dlatego ktoś o dużym doświadczeniu, kto to wie, będzie zachowywać
                                  dużo większą ostrożność niż wynikającą z tego tylko co może przewidzieć i co
                                  widzi, bo wie, że zawsze mogą zdarzyć się rzeczy nieprzewidziane.

                                  Miałem ostatnio taką sytuację kiedy to wiozłem ciężarówką pasażera i na łuku z
                                  przeciwka była furgonetka. Ja znacznie zwolniłem żeby minąć się z nią na
                                  prostej. Pasażer (także kierowca) powiedział "no przecież byś się zmieścił". Za
                                  chwilę minęliśmy identyczną furgonetkę która ciągnęła za sobą niską, za to
                                  bardzo szeroką przyczepkę.

                                  Zapytałem "a gdyby to ta pierwsza ciągnęła tą przyczepę - jak bym się zmieścił?"

                                  Dlatego ja osobiście wolę być ZA ostrożny i czasem zwolnić nawet pozornie
                                  niepotrzebnie niż twierdzić, że "nie mogłem tego przewidzieć, a zatem jestem
                                  niewinny" w sądzie.

                                  > Moze byli winni że jechali ścieżką zamiast chodnikiem. Na Legnickiej jest
                                  > ograniczenie do 70km/h wiec powino się jeździc chodnikiem. Tam ścieżka jest
                                  > tylko z jednej strony to znaczy ze to jest ścieżka dla jednego kierunku. Zatem
                                  > jeden rowerzysta jechał pod prąd .

                                  Wykazałeś się dużą nieznajomością przepisów.

                                  1. Rowerzysta może jechać po chodniku kiedy na jezdni jest dozwolona podwyższona
                                  prędkość. To prawda. Ale zapomniałeś o przepisie, że jeżeli jest ścieżka
                                  rowerzysta MUSI korzystać ze ścieżki. A zatem przepis zacytowany przez ciebie ma
                                  zastosowanie tylko w przypadku kiedy po jezdni można 70 a śćieżki NIE MA.
                                  2. To, że ścieżka jest tylko po jednej strony w żaden sposób nie oznacza, że
                                  jest to ścieżka jednokierunkowa. O tym świadczy jedynie jej oznakowanie (poziome
                                  lub pionowe).

                                  > Jesli się chłopakom cos stanie to idę o zakłda ze za miesiac ścieżka będzie
                                  > przebudowana lub drzewo wycięte.

                                  O co zakład?
                              • Gość: wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 16:53
                                >Jeżeli nie jesteśmy pewni czy nam się uda przejechać z prędkością z >jaką
                                >jedziemy powinniśmy zwolnić do prędkości


                                Nie istnieje taki termin. PRzy takim rozumieniu PoRd to w kazdej stłuczce mozna
                                by karać obydwóch kierowcow bo nie jechali z prędkościa bezpieczną.
                                O niezachowaniu prędkości bezpiecznej można mówić gdy ktoś wjechał na
                                skrzyżowanie zza zasłony z taką prędkośćią że po hamowaniu znalazł sie tam gdzie
                                nie powinien.
                                Jeli widzisz ze ścieżka omija drzewo a naprzeciwka jedzie inny rowerzysta to
                                robisz to co zwykle czyli zwalniasz. Na każdym łuku zwalniasz do innej prędkości
                                a decyzję podejmujeszzwykle w trakcie manewru oceniajac czy np sila odśrodkowa
                                nie zmieni zbyt bardzo toru twego ruchu.
                                Krotko mowiąc kierowca i rowerzysta przejeżdzją z maksymalną bezpieczną
                                prędkosćią. Niesty tę predkośc czasem trzeba zmniejszyć jeszcze bardziej w
                                trakcie manewru. jeśli w tym momencie będąinne okoliczności np ktoś się
                                wystraszy ze inny uczestnik przejechał oś ścieżki lub się pochylił zbyt mocno to
                                w panice może popełnić błąd.


                                Cala ta dyskusja pokazuje że scieżki wrocławskie są robione w niskim standardzie
                                . Gdyby byly prowadzone po jedni to nie musiałyby omijać słupów czy drzew ,
                                ławek , wiat , koszy na śmieci etc.
                                • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 19:18
                                  > Nie istnieje taki termin. PRzy takim rozumieniu PoRd to w kazdej stłuczce mozna
                                  > by karać obydwóch kierowcow bo nie jechali z prędkościa bezpieczną.

                                  Oczywiście że istnieje termin "prędkośc bezpieczna" jest też taki przepis o
                                  "zachowaniu szczególnej ostrożności" a także o "zasadzie ograniczonego zaufania".

                                  Dlatego też kierujący pojazdem zbliżający się do zwężenia jezdni i
                                  niebezpiecznego zakrętu powinien zmniejszyć prędkość i zachować szczególną
                                  ostrożność biorąc pod uwagę, zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania, że ten z
                                  przeciwka MOŻE być kretynem.

                                  > Jeli widzisz ze ścieżka omija drzewo a naprzeciwka jedzie inny rowerzysta to
                                  > robisz to co zwykle czyli zwalniasz.

                                  Ja jeżeli widzę z przeciwka drugiego rowerzystę ZWALNIAM BARDZIEJ niż gdyby go
                                  tam nie było.
                                  • Gość: 55 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: 62.134.205.* 22.05.09, 09:50
                                    Źle rozumiesz zasadę ograniczonego zaufania. Ona nie nakazuje
                                    spodziewać się kretyna z drugiej strony, a wręcz przeciwnie. O ile
                                    inny pojazd nie zachowuje się w sposób podejrzany, kierujący ma
                                    prawo zakładać że ten pojazd będzie jechał przepisowo.
                                    • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 22.05.09, 11:42
                                      W sumie nieco uprościłem, ale:

                                      Zasada ograniczonego zaufania
                                      Zasada cytowana w tytule wynika z art. 4 Kodeksu drogowego brzmi:
                                      / ”Uczestnik ruchu …
                                      ……… ma prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu
                                      drogowego,
                                      chyba, że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania”/.
                                      Czyli po prostu , jeżeli widzimy pojazd jadący „wężykiem”, to nie oczekujmy
                                      respektowania
                                      przepisów ruchu drogowego, tylko zachowajmy szczególną czujność przejeżdżając obok.
                                      Natomiast gdy nie ma takich niepokojących sygnałów, czy możemy
                                      w pełni ufać innym ?
                                      W zasadzie powinniśmy z zastrzeżeniem zachowania ostrożności,
                                      do czego zobowiązuje na
                                      art. 1 w/w Kodeksu.


                                      Jeżeli okolicznośći wskazują na możliwość nierozsądnego zachowania innych
                                      uczestników ruchu (np. wiemy, że wielu rowerzystów nie zwalnia w niebezpiecznych
                                      miejscach a dojeżdżamy do niebezpiecznego miejsca) to ma ona zastosowanie jak
                                      najbardziej.
                              • Gość: wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 17:07
                                >Jeżeli nie jesteśmy pewni czy nam się uda przejechać z prędkością z jaką
                                jedziemy powinniśmy zwolnić do prędkości bezpiecznej
                                ****
                                Bzdura . Mozemy zwolnić do prędkości , ktora nam się wydaje bezpieczna.



                                > - nawet, jeżeli ona będzie
                                >bliska zatrzymaniu się.
                                Bzdura . Zwalniam mocno lub się zatrzymuje na chodniku bo tak stanowi prawo. Tam
                                gdzie mam pierwszeństwo jadę normanie. Normalnie tzn na łuku wolniej ale tylko
                                dlatego że prawa fizyki tego wymagaja a nie dlatego że coś nagle mozę sie stać a
                                co to jeszcze nie wiem.

                                O ile pamiętam ti jesteś kie4rowca ciężaróki i twoje myślenie jest skażone
                                dynamika jazdy ciękiego auta.
                                Ty nie masz mozliowści gwaltownego zatrzymania wiec musisz " na zapas' zwolnić
                                jeśli ktoś się do ciebie zbliża i nie wiesz jaki manewr wykona.
                                zwalnianie rowerem do prędkości bliskiej zatrzymania jest niebezpieczne (
                                rownowaga) a nawet sprzeczne z prawem.
                                JEst to niepotrzbne tamowanie ruchu a zatrzymywanie sie na drodze publicznej to
                                wrecz wykroczenie bo na ddr jest tylko jeden pas ruchu.
                                PRzepisy mowiąże nie wolno stawiać pojazdu na ddr.
                                To trochę inaczej niż ciezaróka ale i ty chyba wiesz że jak jest jeden pas ruchu
                                na zakecie to jezdnia jest podzielona linią ciągłą i zatrzymywanie tam
                                cięzarowki powoduje zagrozenie i niem oznaośc wyprzedzenia.
                                Rower rożni się też od ciezarowki tym ze nie ma światel stopu i cicho jedzie.
                                Takie gwaltowne zwalnianie na zakręcie moze spowodować że rowerzysta jadący za
                                nami moze na nas wpasc.
                                Dobra dość tego gadania.
                                Kierowca ciezarowki nie rozumie ze moze być wina drogi .
                                Fakt w cięzarowce trudno o dachowanie lub urwanie kola na gałęzi leżacej na jezdni.
                                Inaczej jeździsz TIRem inaczej osobowką, inaczej skuterem a inaczej motocyklem.
                                Inaczej rowerem a inaczej .....
                                Rowerem można się wywrócić bo np łańcuch spadnie na dziurze lb nogawka się
                                wkręci , lub osa wpadnie w oko w momencie wymijania się 2 rowerow.
                                Jako doświadczony kierowca powinieneś miec wyobraźnię że wszystkiego nie
                                przewidzisz.
                                Ale zarzadca drogi ma czas pomyśleć co stwarza zagrożenie.







                                Owszem, może ta ścieżka jest za wąska, drzewo ogranicza
                                widoczność, jest zakręt, przepaść, rów z krokodylami i wirujące piły tarczowe w
                                ścianie a jezdnia zbudowana jest z kostek mydła "zielone jabłuszko" - cokolwiek.
                                Gdyby obaj rowerzyści zastosowali się do tej podstawowej zasady kierującego
                                dowolnym pojazdem jaką jest "nie jedziemy na ślepo jak nie widzimy gdzie
                                jedziemy" nic nikomu by się nie stało. Czy to tak trudno zrozumieć? Ja nie chcę
                                wchodzić w żadne wielkie dyskusje, ja bym tylko chciał, żebyś przyznał ten
                                oczywisty fakt.
                                • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 19:30
                                  > Bzdura . Mozemy zwolnić do prędkości , ktora nam się wydaje bezpieczna.

                                  A możemy nawet przyśpieszyć jeżeli uważamy że jest to bezpieczne.

                                  Jednak obowiązani jesteśmy do jazdy z prędkością obiektywnie a nie subiektywnie
                                  bezpieczną.

                                  > gdzie mam pierwszeństwo jadę normanie.

                                  Czyli masz pierwszeństwo ale widzisz np. cięzarówkę wtaczającą się tyłem na
                                  jezdni której kierowca Cię nie widzi, ale MASZ PIERWSZEŃSTWO więc nie zwalniasz
                                  tylko jedziesz jakby nigdy nic?

                                  > O ile pamiętam ti jesteś kie4rowca ciężaróki i twoje myślenie jest skażone
                                  > dynamika jazdy ciękiego auta.
                                  > Ty nie masz mozliowści gwaltownego zatrzymania wiec musisz " na zapas' zwolnić
                                  > jeśli ktoś się do ciebie zbliża i nie wiesz jaki manewr wykona.

                                  Zdziwiłbyś się jakie możliwości hamowania ma ciężarówka. Smiem twierdzić że przy
                                  prędkości rzędu 30 km/h często zahamuję na odcinku krótszym niż rower, który po
                                  prostu blokuje koła i ślizga się jak na sankach. A weź pod uwagę, że ja jeszcze
                                  dzięki ABSowi mam możliwość manewru i mimo wszystko nie jestem aż tak wywrotny.
                                  Poza tym cięzarówkami jeździłem przez 3 lata, rowerem przez jakieś 25, w tym
                                  przez 20 po ulicach, w tym przez ponad 15 po ulicach (i ściezkach) Wrocławia.

                                  > zwalnianie rowerem do prędkości bliskiej zatrzymania jest niebezpieczne (
                                  > rownowaga) a nawet sprzeczne z prawem.

                                  Jakie niebezpieczne? Nóżki bozia dała? To się podeprzesz jakby co. A co do
                                  sprzeczności z prawem to to jest kolejny przykład Twojej jego nieznajomości.

                                  JEst to niepotrzbne tamowanie ruchu a zatrzymywanie sie na drodze publicznej to
                                  > wrecz wykroczenie bo na ddr jest tylko jeden pas ruchu.

                                  Zwolnienie przez zwężeniem jezdni nie jest NIEPOITRZEBNYM tamowaniem ruchu a
                                  kwestiami bezpieczeństwa, podobnie jak zatrzymywanie się przed przejazdami
                                  kolejowymi na przykład.

                                  > To trochę inaczej niż ciezaróka ale i ty chyba wiesz że jak jest jeden pas ruch
                                  > u
                                  > na zakecie to jezdnia jest podzielona linią ciągłą i zatrzymywanie tam
                                  > cięzarowki powoduje zagrozenie i niem oznaośc wyprzedzenia.

                                  To prawda. Ale są ważniejsze rzeczy.

                                  Sugerujesz, że jak za zakrętem jest korek, to ja nie mam prawa na nim stać? To
                                  co mam zrobić, staranować korek?

                                  > Kierowca ciezarowki nie rozumie ze moze być wina drogi .

                                  Kierowca ciężarówki jest pewien, ze choćby droga była najgorsza, to NIGDY nie
                                  będzie to jedyny czynnik. Winnym jest co najmniej jeden z kierujących rowerami.
                                  > Inaczej jeździsz TIRem inaczej osobowką, inaczej skuterem a inaczej motocyklem.
                                  > Inaczej rowerem a inaczej .....

                                  W odróżnieniu od Ciebie ja wiem i jak się jedzie osobówką i jak się jedzie
                                  ciężarówką i jak się jedzie rowerem. :-)

                                  > Jako doświadczony kierowca powinieneś miec wyobraźnię że wszystkiego nie
                                  > przewidzisz.

                                  I dlatego tam, gdzie występują niebezpieczeństwa zwalniam biorąc pod uwagę także
                                  niebezpieczeństwa których nie widzę.
                              • Gość: wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 17:10
                                >A mimo to wciąż są wypadki, prawda?

                                I co ciekawe są cześciej tam gdzie droga jest źle zaprojektowana.
                                Sa miejsca gdzie auta notoryczne wjeżdząją w domy.
                                Sa tzw czarne punkty.
                                No ale ty uparcie twierdzisz ze wszystko zależy od nas.
                                Tylko po co są na autostradzie przepusty dla zwierząt ?
                                Przecież każdy kierowca moze jechać z predkoscią bezpieczną ?
                                • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 19:35
                                  > I co ciekawe są cześciej tam gdzie droga jest źle zaprojektowana.
                                  > Sa miejsca gdzie auta notoryczne wjeżdząją w domy.
                                  > Sa tzw czarne punkty.

                                  I dlatego w takich miejscach powinno się jechać JESZCZE OSTROŻNIEJ i JESZCZE WOLNIEJ

                                  Ty natomiast sugerujesz, że skoro i tak się nie przewidzi wszystkiego należy
                                  jechać z taką prędkością, jaka byłaby bezpieczna na dobrze zaprojektowanej drodze.

                                  > No ale ty uparcie twierdzisz ze wszystko zależy od nas.

                                  NIe wszystko zależy od nas. Ale do nas NALEŻY zachowywanie szczególnej
                                  ostrożności w miejscach, w których niebezpieczeństwo jest bardziej prawdopodobne.

                                  Zachowanie takiej ostrożności pozwala w większosci przypadku uniknąć
                                  konsekwencji niespodziewanych wydarzeń.
                                  • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 22.05.09, 08:28
                                    > NIe wszystko zależy od nas. Ale do nas NALEŻY zachowywanie
                                    szczególnej
                                    > ostrożności w miejscach, w których niebezpieczeństwo jest bardziej
                                    prawdopodobn
                                    > e.

                                    Jakbym słuchał mojego dyrektora z liceum - starego, doświadczonego,
                                    nadętego członka partii, która już dawnooo nie istnieje...
                                    • Gość: 55 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: 62.134.205.* 22.05.09, 09:53
                                      Widocznie ten dyrektor dobrze znał Ustawę Prawo o Ruchu Drogowym.
                                      Miałes mądrego dyrektora.
                                    • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 22.05.09, 11:34
                                      > Jakbym słuchał mojego dyrektora z liceum - starego, doświadczonego,
                                      > nadętego członka partii, która już dawnooo nie istnieje...

                                      Co dowodzi że nawet członkowie PZPR mieli czasami rację.
                                      • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 22.05.09, 14:52
                                        > Co dowodzi że nawet członkowie PZPR mieli czasami
                                        rację.

                                        Szczególnie wtedy, kiedy mówili, że komunizm nigdy nie upadnie...
                                        • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 23.05.09, 18:43
                                          dy akurat nie mieli, jakbyś nie zauważył :-) Wte

                                          Ale to, że w tej kwestii się akurat mylili nie znaczy, że nie mogli mieć racji
                                          w innych.
                      • Gość: wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 16:32
                        >Przyznasz, że wjeżdżanie "na ślepo" za rozłożyste drzewo nie mając możliwości
                        zobaczenia, czy ktoś jedzie z przeciwka jest oznaką głupoty kierującego?
                        ******
                        Co to znaczy na ślepo ?
                        Zamykasz oczy że jesteś niewidomym?
                        Jedziesz i patrzysz. Jedziesz prawą stroną scieżki. Zwalniasz aby sie nie
                        wywrocić i miec więcej czasu na obserwację i reakcję.
                        Każde objechanie drzewa ścieżką wegdług Ciebie to wjeżdżanie na ślepo ?
                        Wiesz po co sa normy budowy ddr ? Chodzi tu o szerokość ściężki w zależności od
                        jej wagi (klasy) , promień skrętu, Skrajnie czyli odsunięcie od ścieżki
                        "rozlożystego drzewa" ktre moze ograniczyć widoczność?
                        Wiesz ze jak jadę droga publiczną to mam sie koncntrować na obserwacji terenu
                        przed sobą i z boku ale wcale nie muszę zwalniać jeśli mam pierwszeństwo /
                        To się nazywa zasada ograniczonego zaufania.
                        Nie mozna się trząść i zwalniać co chwila bo nie wiadomo ile zwolnić tzn jak
                        wielka niewiadoma czeka za zakrętem, czy drzewem.
                        Łuki mają być takk wyprofilowane, a przeszkody odsunięte aby przy prędkości
                        dozwolonej dało się w porę zauważyć przeszkodę na jezdni tak aby droga hamowania
                        nie okaząła się zbyt długa.
                        Na ściezkach nie malije się lini ciagłych tak więc trudno miec pretensję ze
                        rowerzysta przejechał na cześć ddr do ruchu w drugą stronę.
                        A przecież na łuku jeden rowerzysta zbliza się do drugiego na skutek sily
                        odśrodkowej.
                        Nie mozesz porownywać scieżki do pasa jesdni bo tam jest 100% zapasu na
                        szerokości a na ścieżce nie ma tego zapasu. Jak standardowa scieżka ma 2 metry
                        choć jest wiele węższych to ile zostaje zapasu bezpieczenstwa jeśli mija się
                        dwoch rowerzystów ?
                        Zatem nawet na dobrze zaplanowanej scieżce jest wąsko a co dopiero na złej.
                        • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 22.05.09, 11:45
                          > Co to znaczy na ślepo ?

                          Według mnie to jest taka jazda, kiedy nie wie się, czy za chwilę nie będzie
                          czegoś na jezdni (przeszkody, innego użytkownika) a jedzie sie z taką
                          prędkością, że gdyby było to nie jest się w stanie zatrzymać.
                        • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 22.05.09, 11:54
                          > Wiesz ze jak jadę droga publiczną to mam sie koncntrować na obserwacji terenu
                          > przed sobą i z boku ale wcale nie muszę zwalniać jeśli mam pierwszeństwo /
                          > To się nazywa zasada ograniczonego zaufania.

                          Tak, ale jeżeli jadę i widzę boczną drogę której wylot zasłania ciężarówka to
                          zwalniam, choć NIE WIDZĘ czy z niej ktoś wyjeżdża. Ale właśnie dlatego zwalniam,
                          bo on mnie może też nie widzieć.

                          Może to akurat nie jest zasada ograniczonego zaufania w tym przypadku a zwykły
                          zdrowy rozsądek, niemniej jednak polecam.

                          > Nie mozna się trząść i zwalniać co chwila bo nie wiadomo ile zwolnić tzn jak
                          > wielka niewiadoma czeka za zakrętem, czy drzewem.

                          Zapraszam do Szkocji. Długo byś nie pożył z takim podejściem.

                          Wyobrażasz sobie jazdę drogą dwukierunkową o szerokości niewiele ponad 2 metry z
                          licznymi zakrętami i pagórkami bez zwalniania prawie do zatrzymania na każdym
                          zakręcie i szczycie pagórka z ograniczoną widocznością?

                          Jeden sobie kiedyś wyobrażał. Uratowałem mu życie bo kiedy wyskoczył (dosłownie
                          - z lotem w powietrzu!) zza wierzchołka takiego pagórka prosto mi pod koła
                          położyłem cięzarówkę do rowu. Ale nie zawsze miałbyś szczęscie ze jadący z
                          przeciwka miałby czas na manewr.

                          Nazywaj sobie to jak chcesz, wjeżdżanie na odcinek drogi na którym nic nie widać
                          z normalną prędkością jest idiotyzmem.

                          Jak wchodzisz po ciemku do piwnicy w której nie ma światła a ty nie masz latarki
                          to też idziesz z normalną prędkością zakładając, że nikt nie postawił niczego w
                          przejściu? Czy posuwasz się jednak powoli ostrożnie sondując przestrzeń przed sobą?

                          > Łuki mają być takk wyprofilowane, a przeszkody odsunięte aby przy prędkości
                          > dozwolonej dało się w porę zauważyć przeszkodę na jezdni tak aby droga hamowani
                          > a
                          > nie okaząła się zbyt długa.

                          Ale nie są. A ty masz dostosować swoją jazdę do tego co jest a nie do tego co ma
                          być.

                          > A przecież na łuku jeden rowerzysta zbliza się do drugiego na skutek sily
                          > odśrodkowej.

                          Kolejna odważna teoria ;-) Jeśli nie wiesz, z czego się śmieję, to pożycz
                          podręcznik do fizyki od jakiegoś gimnazjalisty :-D

                          > Nie mozesz porownywać scieżki do pasa jesdni bo tam jest 100% zapasu na
                          > szerokości

                          Chciałbym zobaczyć taki pas jezdni :D

                          No chyba, że mówisz o rowerach ;-)

                          Standardowy pas ruchu w mieście w Polsce według normy ma 2.5 metra. Samogchód ma
                          zwykle jakieś 1.7-1.8, ciężarówka ok. 2.3...

                          a na ścieżce nie ma tego zapasu. Jak standardowa scieżka ma 2 metry
                          > choć jest wiele węższych to ile zostaje zapasu bezpieczenstwa jeśli mija się
                          > dwoch rowerzystów ?

                          Mało. Dlatego należy mijać się ostrożnie.
                        • Gość: 55 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: 62.134.205.* 22.05.09, 12:38
                          Ależ ty żałośnie bredzisz. Jak Kaczyński. Nie tylko nie rozumiesz
                          przepisów, ale nawet nie znasz ich treści wystarczająco, a
                          gardłujesz jak aparatczyk PiSu.
                  • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 15:47
                    tomek854 napisał:


                    > Cholera, nie wiedziałem, ze jazda na rowerze jest taka niebezpieczna :D

                    To tylko świadczy że nie jeździsz na rowerze.
                    Ostanie doniesienia prsowe o zabitych i potraconych rowerzystach powinny ci dać
                    do myślenia.


                    > Proponuję zatem budowanie ich w formie stojaków na rowery przemieszczających si
                    > ę
                    > po taśmociągach :P
                    >
                    Bardzo nam brakowalo takich rad

                    > Ale jak widzisz wariata jadącego z przeciwka to się nie wciskasz na zwężony
                    > kawałek jezdni, prawda?
                    jakiś nowy przepis ?
                    Nie pamiętam abym ostatnio widział wariata i chyba nie wiem po czym go miałbym
                    rozpoznać.
                    Facet jechał po drugiej stronie drzewa.
                    Po objechaniu drzewa okazało się ze jest tam wąsko. W tym momencie się
                    spotkali. Czy mieli wrzucić wsteczny lub jedne miał wjechać na jezdnię ?
                    • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 16:19
                      > To tylko świadczy że nie jeździsz na rowerze.

                      Pudło.

                      > Ostanie doniesienia prsowe o zabitych i potraconych rowerzystach powinny ci dać
                      > do myślenia.

                      Jeżdżenie rowerem jest proporcjonalnie mniej bezpieczne od jeżdżenia samochodem
                      jeśli dojdzie do kolizji - to oczywiste.

                      Jednakże statystycznie niebezpieczniej jest jeździć samochodem.

                      > jakiś nowy przepis ?

                      Przepis pewnie też, zadziwiające jednak że dla Ciebie nowością jest zdrowy
                      rozsądek.

                      > Facet jechał po drugiej stronie drzewa.
                      > Po objechaniu drzewa okazało się ze jest tam wąsko. W tym momencie się
                      > spotkali. Czy mieli wrzucić wsteczny lub jedne miał wjechać na jezdnię ?

                      Gdyby jechali z rozsądną prędkością (a za taką uważa się powszechnie prędkość
                      umożliwiającą zatrzymanie się na widocznym odcinku) to by się im nic nie stało.
                      • Gość: wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.e-wro.net.pl 21.05.09, 18:51
                        tomek854 napisał:

                        > > To tylko świadczy że nie jeździsz na rowerze.
                        >
                        > Pudło.

                        twoje wypowiedzi świadczą ze nawet jesli jeździsz to albo robisz to sporadycznie
                        abo wyciagasz złe wnioski.
                        Koniec wypowiedzi w tym pocie również to potwierdza ale o tym potem.




                        > Jeżdżenie rowerem jest proporcjonalnie mniej bezpieczne od jeżdżenia samochodem
                        > jeśli dojdzie do kolizji - to oczywiste.
                        >
                        > Jednakże statystycznie niebezpieczniej jest jeździć samochodem.
                        CZy z tegonależy wyciągąc wniosek ze rowerzysci jedżą bezpieczniej niz kierowcy ?


                        > > Facet jechał po drugiej stronie drzewa.
                        > > Po objechaniu drzewa okazało się ze jest tam wąsko. W tym momencie się
                        > > spotkali. Czy mieli wrzucić wsteczny lub jedne miał wjechać na jezdnię ?
                        >
                        > Gdyby jechali z rozsądną prędkością (a za taką uważa się powszechnie prędkość
                        > umożliwiającą zatrzymanie się na widocznym odcinku)
                        Co to za głupoty jaka prędkośc i jaki odcinek ?
                        Rowerzysci na wąskiej ścieżce wymijają sie prawie ocierajac kierownicami.
                        Czy rowerzysta widzać innego 30 metrow wcześniej ma wyliczać jakąś droge hamowania ?
                        Jeśli obaj rowerzysci zwyczjaowozwalniaja na prostej do 15km/h to daje to
                        predkoścewentualnego zderzenia 30km/h.
                        Jeli zwolnia do 8km/h to daje to zderenie zpredkościa 16km /h co rowniez jest
                        niebezpieczne .Tym bardizj że przy tak malych predkocich tor ruchu jest już
                        mniej prosty.


                        Ty jako kierowca cięzarowki nie rozumiesz ze można się zderzyć z predkośćią
                        2km/h a głowy sobie rozwalić o kamienny kwietnik w trakcie upadku.
                        Jetes uparty jak kierowca TIR ktorym zdaje się jesteś.
                        KAżdy kierowca wie że kierowcy TIRÓw kieruja się innymi zasadami z których
                        głowna to ta że uży ma zawsze rację :/
                        Rozmowa dlaej z toba na tema t czy mozna sobie łeb rozwalić na niebezpiecznej
                        scieżce czy nie po znacznym zwolnieniu nie ma sensu.
                        Czy dwoch rowerzysów o szerokosci 70 cm może się szczepić na ściezce o
                        szerokości 150-200 cm ?
                        JAką szerokość powinna mieć droga dla rowerow bedąca trasą głowną a jaka zbiorczą ?
                        Czy na takiej scieżce można wyprzedzić z zachowaniem ustawowej odległości 1 metra.
                        Więc już nie opowiadaj ze to wina rowerzystow bo kazdy z nich ma prawo się
                        zachwiać a drugi powinien mieć szansę uciec w bok.
                        Tan nie ma szans zjechac z drogi i ratowac sytuacje.
                        Gdyvy to bylo w innym miejscu to sznse byłyby 100 razy większe.
                        Czy ty rozumiesz co to jest skrajnia ?
                        Czy jak jedziesz swoją ciężarówką to znaki stoją na krawężniku tak że zahaczasz
                        lusterkiem?
                        Gdyby stały na krawężniku i ty bys o nie zahaczył to tez byś słuchał ze mogłeś
                        zwolnić lub zatrzymać samochód ?
                        Nie brnij juz w zaparte bo od ustalenia winy jest policja.
                        Tak trudno ci pojąc że to miejsce bylo groźne o czym wiedzieliśmy już wczesniej
                        i w końcu doszło tam do wypadku ?




                        >to by się im nic nie stało.
                        >
                        JAsnowidz zatruty etyliną ze brakuje wyobraźni ?
                        NAwet pieszy moze się potknąć i uderzyć o wystający występ np ławkę .
                        Rower służy do szybkiego poruszania się po miescie. Po chodniku i c.r-p trzeba
                        jechać powoli i ostrożnie ale po scieżkach rowrowych mozna jechać 50km/h.
                        Watpię aby oni jechali oboje z maksymalną dozwoloną prędkością.
                        Znaczy zwolnili .
                        Ty wmawiasz ze każdy wypadek to skutek nie zwolnienia dostatecznego.
                        Z tym się nie da polemizować.
                        Wiesz moze jak dwa tiry się stukną z prędkością 5km/h to się nic nie stanie ale
                        rowery nie mają kabi i 4 kół aby po zderzeniu chronić kierowce od skutków
                        uderzenia głową o beton.

                        Pamietam ze przed laty w podobnym tonie prowadzileś dyskusje wieć po prostu
                        wiesz lepiej jak rowerzysci powinni jezić.
                        Mozę ja cie zacznę uczyć jak cięzarówkę prowadzić ?
                        Idę o zaklał że jak ulegniesz poważnemu wypadkowi na rowerze to nikt na tym
                        forum się o tym nie dowie.
                        Mam tylko nadzieję ze w Szkocji nie lekceważy soię przepisow przy budowie dróg
                        sta mozę nie rozumiesz z jakimi klopotami borykamy sie we wroclawiu.
                        Wam też tam ustawaiają na scieżkach słupy z nazwami firm i instytucji w okolicy ?


                        • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 20:03
                          > twoje wypowiedzi świadczą ze nawet jesli jeździsz to albo robisz to sporadyczni
                          > e
                          > abo wyciagasz złe wnioski.

                          Mi wyciągane przeze mnie wnioski odpowiadają. Ani się nie wywracam, ani nie
                          zahaczam pedałami o murki, udaje mi się także uniknąć zderzeń z wariatami i
                          kretynami.... NIe trąbią na mnie samochody, nie przeklinają mnie kierowcy czuję
                          się na drodze bezpiecznie.

                          Tak, moje wnioski wysnute z wieloletniej codziennej jazdy na rowerze
                          zdecydowanie mnie zadowalają.

                          > CZy z tegonależy wyciągąc wniosek ze rowerzysci jedżą bezpieczniej niz kierowcy
                          > ?

                          NIe, skąd?

                          Samochody poruszają się z większymi prędkościami a czas reakcji kierowcy
                          pozostaje ten sam podczas gdy musi opanować większą liczbę bodźców. Ja myślę, że
                          to jest przyczyna.

                          > Co to za głupoty jaka prędkośc i jaki odcinek ?

                          jeżeli dla Ciebie jazda z prędkością która umożliwia zatrzymanie się na
                          widocznym przed tobą fragmencie drogi jest głupotą, to ja muszę się straszliwie
                          nudzić skoro jeszcze z Tobą dyskutuję...

                          > Czy rowerzysta widzać innego 30 metrow wcześniej ma wyliczać jakąś droge hamowa
                          > nia ?

                          Nie musi wyliczać. Może oszacować.

                          Ja na przykład widzę z przeciwka rowerzystę, jedzie pewnie, nie chwieje się,
                          więc sobie myślę "ok, mogę się znim minąć bezpiecznie z taką a taką prędkością,
                          bo jest bardzo małe prawdopodobieństwo że wywróci mi się pod koła i to ryzyko
                          jestem gotów podjąć". Jeżeli widzę podpitą babcię na zdezelowanym Wigry 3 z
                          rzadkiem reklamówek na kierownicy to nawet jej zjadę ze ścieżki i przeczekam aż
                          mnie minie.

                          > Jeśli obaj rowerzysci zwyczjaowozwalniaja na prostej do 15km/h to daje to
                          > predkoścewentualnego zderzenia 30km/h.
                          > Jeli zwolnia do 8km/h to daje to zderenie zpredkościa 16km /h co rowniez jest
                          > niebezpieczne .Tym bardizj że przy tak malych predkocich tor ruchu jest już
                          > mniej prosty.

                          Dlatego oszacuj sobie prędkość przy której zderzenie jest najmniej
                          prawdopodobne. Jak dla mnie 8 km/h wystarcza aby utrzymać prosty kierunek jazdy,
                          ale oczywiście nie oznacza to, że zawsze trzeba aż do tylu zwalniać.

                          > Ty jako kierowca cięzarowki nie rozumiesz ze można się zderzyć z predkośćią
                          > 2km/h a głowy sobie rozwalić o kamienny kwietnik w trakcie upadku.

                          Na jakiej podstawie tak twierdzisz? I co to twierdzenie ma wspólnego z naszą
                          dyskusją?

                          > Jetes uparty jak kierowca TIR ktorym zdaje się jesteś.

                          Nie jestem kierowcą TIRa i nie jestem nawet stałym kierowcą ciężarówki. Od roku
                          jeżdżę max. raz w tygodniu bo bardzo dobrze płacą a poza tym żyję z pracy
                          umysłowej.

                          > KAżdy kierowca wie że kierowcy TIRÓw kieruja się innymi zasadami z których
                          > głowna to ta że uży ma zawsze rację :/

                          Kolejne odważne twierdzenie, kolejny raz niczym nie poparte (i niemożliwe do
                          udowodnienia).

                          > Rozmowa dlaej z toba na tema t czy mozna sobie łeb rozwalić na niebezpiecznej
                          > scieżce czy nie po znacznym zwolnieniu nie ma sensu.

                          Oczywiście że nie ma, bo jest oczywiste, że łeb można sobie rozwalić nawet
                          siedząc na krześle przed komputerem jak mu się nagle nogi rozjadą. To jest
                          zupełnie nie na temat, nie wiem po grzyba w to włazisz.

                          > Czy dwoch rowerzysów o szerokosci 70 cm może się szczepić na ściezce o
                          > szerokości 150-200 cm ?

                          Oczywiście że może. Z tym że na tej węższej powinni jechać ostrożniej, często
                          znaczne wolniej.

                          > JAką szerokość powinna mieć droga dla rowerow bedąca trasą głowną a jaka zbiorc
                          > zą ?

                          Są na to normy, nie chce mi się ich szukać. We Wrocławiu są one często
                          niedotrzymywane.

                          > Czy na takiej scieżce można wyprzedzić z zachowaniem ustawowej odległości 1 met
                          > ra.

                          Można. Ja jadę przy prawym krawężniku, więc zajmuję ok. 40 cm ścieżki (bo moja
                          prawa połowa wystaje poza ścieżkę). Ty jedziesz przy lewym, więc zajmujesz 40 cm
                          po lewej. Wyprzedzenie z zachowaniem 1 m szerokości między nami jest możliwe na
                          ścieżkach o szerokości od 180cm wzwyż.

                          > Więc już nie opowiadaj ze to wina rowerzystow bo kazdy z nich ma prawo się
                          > zachwiać a drugi powinien mieć szansę uciec w bok.

                          Jeżeli jednak nie jest tak, jak powinno, rowerzyści powinni wziąć to pod uwagę
                          poruszając się taką drogą. A zatem jeżeli coś się stanie, wina będzie ich.

                          > Tan nie ma szans zjechac z drogi i ratowac sytuacje.

                          Powinno to być wzięte pod uwagę przy kalkulowaniu prędkości bezpiecznej w danym
                          miejscu przez kierującego.

                          > Czy ty rozumiesz co to jest skrajnia ?

                          Bardzo dobrze.

                          > Czy jak jedziesz swoją ciężarówką to znaki stoją na krawężniku tak że zahaczasz
                          > lusterkiem?

                          Tak, często się tak zdarza. Sam osobiście przekręciłem to ograniczenie po prawej
                          na tym zdjęciu:
                          http://maps.google.com/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=dumbarton+road+glasgow&sll=37.0625,-95.677068&sspn=41.224889,64.072266&ie=UTF8&ll=55.876346,-4.339814&spn=0.00715,0.015643&t=h&z=16&iwloc=A&layer=c&cbll=55.876403,-4.340072&panoid=tFEHdPWBduOToeswFIN_Tw&cbp=12,88.58,,2,5

                          > Gdyby stały na krawężniku i ty bys o nie zahaczył to tez byś słuchał ze mogłeś
                          > zwolnić lub zatrzymać samochód ?

                          Tak, ten przypadek był ewidentnie moją winą, ponieważ powinienem się zmieścić -
                          ta przeszkoda nie pojawiła się z nienacka i świetnie ją widziałem. Błędnie
                          oszacowałem swoją szerokość, co jest moją winą, co potwierdziłem w formularzu
                          dla ubezpieczyciela (połamałem obudowę lusterka). Od czasu tego wydarzenia nie
                          wyprzedzam w tym miejscu autobusów ani ciężarówek, bo wiem, że jest
                          prawdopodobne, że się nie zmieścimy między tymi blisko stojącymi znakami.

                          > Nie brnij juz w zaparte bo od ustalenia winy jest policja.

                          Obyło się bez policji, ponieważ nie próbowałem obwinić zarządcy drogi o
                          zdarzenie wynikłe z mojego błędu.

                          > Tak trudno ci pojąc że to miejsce bylo groźne o czym wiedzieliśmy już wczesniej
                          > i w końcu doszło tam do wypadku ?

                          Znam wiele groźnych miejsc. Dlatego jeżdżę w nich ostrożnie i do wypadku nie
                          dochodzi. W owym miejscu także nie dochodzi do wypadków na codzień jedynie
                          nieostrożnośc jednego (lub obu) rowerzysty/ów opisanych w artykule spowodowała
                          ten wypadek.

                          > JAsnowidz zatruty etyliną ze brakuje wyobraźni ?

                          To nie ja pozwalałem sobie na deliberacje dotyczące tego, co myśleli owi
                          rowerzyści. Poza tym jak już chcesz być złośliwy, to ciężarówki jeżdżą na olej
                          napędowy, nie na etylinę.

                          > NAwet pieszy moze się potknąć i uderzyć o wystający występ np ławkę .

                          Znane są także przypadki upadku meteorytów na poruszające się pojazdy. :-)

                          > Rower służy do szybkiego poruszania się po miescie. Po chodniku i c.r-p trzeba
                          > jechać powoli i ostrożnie ale po scieżkach rowrowych mozna jechać 50km/h...

                          ...jeśli jest to bezpieczne. A w lwiej większości przypadków nie jest.

                          > Watpię aby oni jechali oboje z maksymalną dozwoloną prędkością.
                          > Znaczy zwolnili .

                          Jak widać nie dość.

                          > Ty wmawiasz ze każdy wypadek to skutek nie zwolnienia dostatecznego.

                          Nie każdy, ale jestem gotów się założyć że akurat ten tak. Jest to bardzo
                          prawdopodobne.

                          > Wiesz moze jak dwa tiry się stukną z prędkością 5km/h to się nic nie stanie ale
                          > rowery nie mają kabi i 4 kół aby po zderzeniu chronić kierowce od skutków
                          > uderzenia głową o beton.

                          Jeśli dwaj rowerzyści zderzą się z taką prędkością również mało prawdopodobne że
                          komuś się coś stanie. Za to straty materialne będą o wiele niższe.

                          > Pamietam ze przed laty w podobnym tonie prowadzileś dyskusje wieć po prostu
                          > wiesz lepiej jak rowerzysci powinni jezić.

                          Sądząc po tym, że ja nie wpadam na murki przy drzewach, nie zderzam się z innymi
                          i nie potrzebuję szerokiej ścieżki bez drzew w pobliżu żeby jechać bezpiecznie
                          można by się pokusić o twierdzenie, że wiem dość dobrze jak jeździć bezpiecznie
                          na rowerze.

                          > Mozę ja cie zacznę uczyć jak cięzarówkę prowadzić ?

                          Jeśli byś był kierowcą o znacznie większym doświadczeniu o
                        • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 20:06
                          > Mozę ja cie zacznę uczyć jak cięzarówkę prowadzić ?

                          Jeśli byś był doświadczonym kierowcą to nie miałbym nic przeciwko temu. Z tego
                          co piszesz wynika jednak, że nie masz o tym pojęcia, więc byłbym wdzięczny,
                          gdybyś jednak zaniechał pouczania mnie w tym temacie.

                          > Idę o zaklał że jak ulegniesz poważnemu wypadkowi na rowerze to nikt na tym
                          > forum się o tym nie dowie.

                          Nie widzę powodu dla którego miałbym się chwalić na forum Wrocław moimi
                          rowerowymi przygodami, ale jak widzisz z poprzedniego posta jeżeli jest po temu
                          przyczyna nie mam potrzeby ukrywania swoich błędów za kółkiem.

                          > Mam tylko nadzieję ze w Szkocji nie lekceważy soię przepisow przy budowie dróg
                          > sta mozę nie rozumiesz z jakimi klopotami borykamy sie we wroclawiu.

                          Rozumiem, mieszkałem tam przez pierwsze 26 lat mojego życia.

                          > Wam też tam ustawaiają na scieżkach słupy z nazwami firm i instytucji w okolicy
                          > ?

                          Raczej nie, bo ściezki w większosći poprowadzone są po jezdni. Za to parkują
                          samochody i stawiają kontenery na śmieci. Do tego często ścieżka jest
                          jednocześnie pasem dla autobusów i taksówek.
                          >
                          >
              • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 13:33
                Gość portalu: Jack napisał(a):

                > Nie,czechofil,wlasnie rozwiales moje ostateczne watpliwosci-jednak jestes
                > skonczony pajac...
                Odejdź od kompa i stań przed lustrem

                >
                > Z drogi rowerowej zjedziesz na chwile np.na chodnik,zeby puscic goscia z drugie
                > j
                > strony.
                Na jaki chodnik ?
                Czy zrobiles prawo jazdy za świnię ?
                W Polsce jest ruch prawostronny i jak ddr jest przy jezdni to musialbym zjechać
                na jezdnię i jechać pod prąd.




                >Ewentualnie-zsiadziesz z roweru,puscisz goscia z naprzeciwka-i >pojedzies
                Albo pojdziesz.
                Sam wysiadaj z auta jak bedziesz się mijał na waskiej drodze.




                >Jak jedziesz ze zdroworozsadkowa predkoscia i patrzysz przed siebie-to ni
                > e
                > ma mozliwosci,zebys na kogokolwiek wpadl.
                Nie masz pojęcia o czym piszesz.
                Wiekszośc potraceń jest przy niewielkiej predkości dlatego nikt nie robi z tego
                problemu bo kończy się na przepraszam.
                Najcześciej to pieszy gwaltownie zmienia tor poruszania się i to bez oglądniecia
                się .

                >To z samochodem jest trudniej-mijanie
                > sie na milimetry-tego nie zrobisz przy 60-70km/h.Przy 20-owszem.
                Daltego w Polsce ginie co roku kilka tysiecy ludzi , dziesiatki tysiecy zostajje
                kalekami a prawie milion ma stłuczki.
                Potem się jeden cymbał z drugim dziwi ze czasem rowerzyści tez na siebie wpadną
                gdy jeden z nich ma problem z rownowaga na kretej ścieżce.
                Oglądałem 2 lata temu zdjęcia w Urzędzie Miasta tego miejsca koło feralnego drzewa.
                Urzędnicy zastanawiali się czy drzewo wyciąć.
                Teraz mamy pytanie co było ważniejsze . To drzewo czy zdrowie dwóch rowerzystów?




                >Wystarczy
                > odrobine pomyslec...
                Jakby kierowcy mysleli to by nie bylo wypadkow a i można by zlikwidować egzaminy
                na prawo jazdy.


                > A tak swoja droga-jestem za wprowadzeniem czegos w stylu prawa jazdy na
                > rower.
                Takim czymś jest karta rowerowa.
                Ja zaś wprowadzilbym nakaż co 5 lat i po każdej zmianie kodeksu drogowego aby
                kierowcy zdawali ponownie egzamin.
                Robilem testy u kierowców z 20-30 letnia praktyką za kierownica i robili 80% blędów.




                >Sorry-ale gdy mam przed maska rowerzyste,staram sie go wyprzedzic jak
                > najszybciej
                I ty masz prawo jazdy ?
                Masz rowerzystę przed maską a ty starasz się jak najszybciej go wyprzedzić ?
                Zmieniasz przy tym pas czy tylko dociskasz gaz ?

                >-juz kilka razy mialem sytuacje,ze zatrzymalem samochod,bo "wyczulem
                > "
                > pajaca,ktory jedzie z naprzeciwka i w d... ma przepisy-nota bene,ratujac pajaco
                > m
                > zycie.
                Znów pokazujesz ze posiadanie prawa jazdy nie gwarantuje znajomosci przepisów.
                Jesli pajac jedzie z naprzeciwka to nie mogłeś go wyprzedzać tylko wyminąć
                Wyprzedzanie jest wtedy gdy oboje jedziecie w tym samym kierunku.

                >Mialbym czlowieka na sumieniu i pewnie nowa
                > blacharke;)
                Co cię bardziej boli to że mialbys kogos na sumieniu czy że nową blacharkę.

                Co to znasczy "nową " ? Czyzbyś czesto zaliczał blacharki ?
                Mam nadzieję że nie z rowerzystami bo bys zapewne napisał :
                "mialbym nowego człowieka na sumieniu".

                >Zasadniczo-rowerzysci duuuzo czesciej wymuszaja,niz
                > samochody-ciekawe,dlaczego-bo rzekomo nie ma drog rowerowych...?
                Nie rob ludziom wody z mózgu.
                Na stronie policj sa statystyki wypadków.
                W 2007 roku więcej wypadków spowodowali kierowcy niż rowerzysći.
                Mowa oczywiście o wypadkach z udzialem rowerzystow.
                Jak to jest ze choc większosc rowerzystów nie ma prawa jazdy i nie zna dokladnie
                przepisów to cześciej wypadki powodują kierowcy , ktorzy zdali egzaminy ?





                > Ps.Jezdze rowerem srednio raz w tygodniu.
                To długo nie pojeździsz


                >Uwielbiam,jak na tematy samochodowe
                > wypowiadaj sie ludzie,ktorzy ostatni raz siedzieli za kierownica te 10 lat temu
                > na kursie prawa jazdy...
                Szerokośc i wyprofilowanie ddr na Legnickiej jest krytykowana od dawna a
                mankamenty znane urzednikom.
                Po co trolujesz o samochodach?
                Ściezka na Legnickiej jest niepotrzebna i niebezpieczna.
                Przepis mowi ze na drodze o prędkości większej niz 50km/h rowerzysci moga
                jeździc chodnikiem.
                Wydano pieniadze na ścieżkę na drodze o ograniczeniu do 70km/h a nie wybudowano
                ściezki tam gdzie są potrzebne .
                Wybudowano ścieżkę niebezpieczną (ciekawe dlaczego przy budowie ulWyscigowej nie
                zostawia sie kasztanów na jezdni ?).
                Dziś nikt nie wie czy jazda chodnikem szerokim na 6 metow po drugiej stronie
                Legnickiej jest legalna skoro isnieje wąska ścieżka tam gdzie doszlo do wypadku.
                Zresztą to nie pierwszy wypadek w tym miejscu. Tuz obok byl groxny wypadek na
                rogu z ul.Dobrą(?) bo tam sciezka wylania się zza bloku a większosc aut na to
                nie zwraca uwagi.
                Wczoraj jechałem ścieżka na Legnickiej i widzialem auta parkujące na ścieżce.

            • Gość: as Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 20:12
              > się nie stawia, co doprowadza właśnie do przypadków
              > kolizji...

              :D :D :D a to złe znaki kurde felek, ich brak doprowadza do kolizji

              > /Uwielbiam, jak na tematy rowerowe wypowiadają się ludzie, którzy
              > ostatni raz na rowerze siedzieli w podstawówce.../

              Uwielbiam jak takie rowerowe wątki się rozwijają, często lepsze niż obrady sejmu
              czy śmiechu warte. :D Upośledzeni rowerzyści, zidiociali kierowcy, brak tylko
              żonglującego klauna.

              Nie przerywajcie sobie, ja mam ubaw. :)))
              • Gość: MD Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.e-wro.net.pl 19.05.09, 22:23
                > brak tylko żonglującego klauna.

                a Ty, to co?
                • Gość: as Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 22:30
                  ja należę do zidiociałych kierowców, posada żonglującego klauna należy do Ciebie.
                • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 17:31
                  Gość portalu: MD napisał(a):

                  > > brak tylko żonglującego klauna.
                  >
                  > a Ty, to co?


                  as czyli automobilista samochodziarz
              • Gość: Wrockanin Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: 195.182.9.* 20.05.09, 12:41
                Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, że zgadzają się w jednej kwestii. Obydwaj są
                przekonani, że to oni mają rację, i to im należy ustępować w ruchu drogowym, oni
                nigdy. Trochę się w tym wszystkim gubi sens tematu. Niepotrzebna wojna.
                • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 17:32
                  Gość portalu: Wrockanin napisał(a):

                  > Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, że zgadzają się w jednej kwestii. Obydwaj są
                  > przekonani, że to oni mają rację, i to im należy ustępować w ruchu drogowym, on
                  > i
                  > nigdy. Trochę się w tym wszystkim gubi sens tematu. Niepotrzebna wojna


                  Nie chodzi o wojnę tylko ustalenie przyczyny tak aby za rok następni nie trafili
                  do szpitala i aby internetowi znawcy tematy nie winili ich za brak ostrożności
          • Gość: Wrockanin Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: 195.182.9.* 20.05.09, 12:37
            Nie porównywałbym. W samochodzie, jesteś osłonięty mnóstwem blachy. Wadliwa
            jezdnia uszkodzi samochód, ale ciebie rzadko, jeśli tylko dostosujesz prędkość
            do warunków. Na rowerze jesteś wystawiony na wszystko. Uderzenie rowerzystów, to
            nie bum i chwila strachu, tylko najczęściej poważna kontuzja.
            • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 21.05.09, 17:35
              Gość portalu: Wrockanin napisał(a):

              > Nie porównywałbym. W samochodzie, jesteś osłonięty mnóstwem blachy. Wadliwa
              > jezdnia uszkodzi samochód, ale ciebie rzadko, jeśli tylko dostosujesz prędkość
              > do warunków. Na rowerze jesteś wystawiony na wszystko. Uderzenie rowerzystów, t
              > o
              > nie bum i chwila strachu, tylko najczęściej poważna kontuzja.


              A mimo to słupy stawia się na ścieżkach a nie na jezdni.
              Dla kierowcow robi się objazdy przy remontach .
              Dla rowerzystów zlikwidowano tydzień temu jedyna sciezkę na Krzykach bo na
              Rondzie rozpoczeła się budowa.
              A niech jeżdżą chodnikiem.
          • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 13:02
            Gość portalu: as napisał(a):

            > > minąć, wiec jest ona wadliwie skonstruowana. Tak więc co mi po
            > > takiej drodze dla rowerów, na której nie jestem bezpieczny? Wolę w
            > > takim wypadku jechać po jezdni, niestety przepis mi tego zabrania. I
            >
            > Och gdybym tylko tak mógł wjechać autem na ścieżkę rowerową albo chodnik kiedy
            > "jezdnia jest wadliwie skonstruowana".
          • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 13:05
            Gość portalu: as napisał(a):
            > Och gdybym tylko tak mógł wjechać autem na ścieżkę rowerową albo chodnik kiedy
            > "jezdnia jest wadliwie skonstruowana".

            Nie rób asie z nas idiotów równych sobie.
            Z pewnością nie raz wjeżdżałeś na chodnik aby zaparkować bo bałeś się ze na
            wąskiej jezdni ktoś ci w nocy wjedzie w kuper.

        • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 12:56

          > Jeśli na dwukierunkowej ddr dwóch rowerzystów nie jest w stanie się
          > minąć, wiec jest ona wadliwie skonstruowana.
          Wszyscy wiemy że większośc ddr we wrocku nie spełnia norm a ZDiUM ustawia na
          nich nowe szykany jak słupy SIM.
          Ostatnio wyjasnienia ZDIUM byly takie że skoro ściezki nie spelniają norm i sa
          zastawione słupami oświetleniowymi to nic się nie stanie jak się tych słupów
          jeszcze dostawi.


          >Tak więc co mi po
          > takiej drodze dla rowerów, na której nie jestem bezpieczny?
          Tobie nic ale moze ktos co raz na rok wsiada na rower dzieki takim słabym
          ścieżkom poczyje się bezpieczniej niż na jezdni.
          Uważam ze powinien być zniesiony nakaz jazdy po ddr.


          > Wolę w
          > takim wypadku jechać po jezdni, niestety przepis mi tego zabrania.
          przyjdzie czas że się i ten przepis poprawi.
          Najlepiej byłoby wyznaczać ddr na jezdni to odpadłoby wiele konfliktów jakie ddr
          napotykają przy wyznaczaniu ich na chodnikach.
      • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 12:50
        Gość portalu: Jack napisał(a):

        > Sluchaj,czechofil-przestan pieprzyc.
        W realu też jesteś chamem ?


        >"Ze droga za waska"-jak jade samochodem
        > przez droge osiedlowa i jest wasko-to jade powoli.
        Szerokośc drogi okreslają przepisy.
        Nie ma w kodeksie definicji :
        -droga osiedlowa
        -co to jest wąsko
        -co to znaczy powoli

        Są drogi wewnętrzne , strefy uspokojonego ruchu i strefy zamieszkania. Przepisy
        okreslaja gdzie obowiązuje jaka predkośc maksymalna i kto ma pierwszeństwo
        poruszania.
        Ty zapewne tego nie wiesz i jeździsz powoli cokolwiek by to znaczyło.


        >Rowerem wyobraz sobie tez sie
        > tak da...
        Pewnie jeźdisz powoli rowerem po "drogach osiedlowych".
        Kodeks nakazuje zachowanie ostrożności ale ty uważasz ze jadąc powoli nie można
        nikogo potracic.
        Otoż na rowerze łatwiej kogos potrącić jadąc "powoli" bo mozna stracic rownowagę.
        Pewnie tego też niewiesz chociaz zapewniasz ze da sie tak samo.
        Autem mozna jechać nawet 0,5 km/h bez utraty rownowagi a nawet stanąc w miejscu ;P
    • forum.srp.com.pl Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 18:09
      Ciekawe, czy mieli kaski
      • Gość: as Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 20:06
        Co cie bucu interesuje ich bezpieczeństwo, zejdź z nich!
    • mascustulliuscicero Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 20:08
      zapytuje sie z tego miejsca, kim byli ci rowerzysci. Nie myle sie wiele, jesli
      zaloze, ze wypadek spowodowala pani w bereciku, i z trzema koszyczkami na rowerku.
    • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 20:10
      czechofil napisał:

      > To miejsce jest niebezpieczne, ponieważ ddr z powodu rosnącego tam
      > drzewa radykalnie się zwęża. Skutkuje to niemożnością jednoczesnego
      > zmieszczenia się tam dwóch cyklistów.

      Może i tak, ale bez przesady. Jak droga jest wąska, to się mija powoli, albo się
      czeka.

      I, zebyś nie mówił o znakach i drogach - w Szkocji, gdzie mieszkam, bardzo
      rzadko stosuje się znaki o zwężeniach jezdni a drogi często są nienormatywne. I
      jakoś się da.

      Jakkolwiek ścieżki we Wrocławiu są do dupy, za ten wypadek odpowiada któryś z
      uczestników (albo obaj po częsci).
      • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 19.05.09, 20:13
        > Może i tak, ale bez przesady. Jak droga jest wąska, to się mija
        powoli, albo si
        > ę
        > czeka.
        > Jakkolwiek ścieżki we Wrocławiu są do dupy, za ten wypadek
        odpowiada któryś z
        > uczestników (albo obaj po częsci).

        Ależ oczywiście, ale skoro może być bezpieczniej i przejrzyściej, to
        po co komplikować sprawę i liczyć na to, że ludzie są rozsądni i
        przewidujący? Wiadomo przecież, że znaczna część użytkowników dróg
        nie należy do geniuszy inteligencji...
        • Gość: as Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 20:19
          > przewidujący? Wiadomo przecież, że znaczna część użytkowników dróg
          > nie należy do geniuszy inteligencji...

          o to to to właśnie, dlatego należy szkolić wszystkich którzy chcą się poruszać
          po drogach. Lepiej szkolić kierowców aut i zacząć szkolić rowerzystów.
          • Gość: składak Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.nat.tvk.wroc.pl 19.05.09, 22:27
            Dwóch palantów na rowerach zderzy się czołowo na ddr o szerokości 2
            metrów, dla dwóch sprytnych wystarczy pół metra aby się minąć. Na
            rowerze trzeba umieć jeździć.
            • wroclawjacek Czy ten z przeciwka to palant ? 21.05.09, 18:06
              Gość portalu: składak napisał(a):

              > Dwóch palantów na rowerach zderzy się czołowo na ddr o szerokości 2
              > metrów, dla dwóch sprytnych wystarczy pół metra aby się minąć. Na
              > rowerze trzeba umieć jeździć.

              Ale nie wyjaśnileś ile potrzba jak się spotka palant ze sprytnym.
              Rozbierając logiczne twoj wywód to na 4 metrach moga się zderzyć.
              Tam nie jst problem w szerokości (choc mozna by poszerzyć) tylko w promieniu
              skrętu oraz braku skrajni
          • wroclawjacek uczyć mandatami 21.05.09, 17:42
            Gość portalu: as napisał(a):

            > > przewidujący? Wiadomo przecież, że znaczna część użytkowników dróg
            > > nie należy do geniuszy inteligencji...
            >
            > o to to to właśnie, dlatego należy szkolić wszystkich którzy chcą się poruszać
            > po drogach. Lepiej szkolić kierowców aut i zacząć szkolić rowerzystów.

            Ale ten watek jest o pułapkach na drodze.
            Tu nawet wyszkolony kierowca lub rowerzysta moze ulec wypadkowi.
            Moze wyszkolmy lepiej wszystkich to nie będzie trzeba budowac porządnych dróg ?
            Kierowców nie trzeba szkolić tylko karac.
            Oni sa wyszkoleni zaraz po egzaminie.
            Potem maja w d to co się nauczyli bo przez lata a nawet dziesiatki lat nie
            zglądają do PORD.
            Dzieki karom wielu z nich zagląda do kodeksu aby spradzić czy słusznie zostali
            ukarani :)
            Przykre ale prawdziwe.
            • Gość: as Re: uczyć mandatami IP: *.pwrnet.pwr.wroc.pl 21.05.09, 17:59
              > Ale ten watek jest o pułapkach na drodze.
              > Tu nawet wyszkolony kierowca lub rowerzysta moze ulec wypadkowi.

              Nie wiedziałem, że można ulec wypadkowi w tym wątku.

              Ale tak serio. Trzeba naprawić system szkolenia. Teraz wystarczy nauczyć się na
              pamięć 5 zadań, reszta jest po prostu banalna , 3xZ. Jazda elką a zwykłym autem
              to dwa różne światy. Lepiej dobrze wyszkolić niż później tylko karać.
        • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 02:18
          > Ależ oczywiście, ale skoro może być bezpieczniej i przejrzyściej, to
          > po co komplikować sprawę i liczyć na to, że ludzie są rozsądni i
          > przewidujący? Wiadomo przecież, że znaczna część użytkowników dróg
          > nie należy do geniuszy inteligencji...

          Ale choćby ścieżki dla rowerów były o parametrach pasa startowego z oddzielonymi
          pancerną barierą kierunkami ruchu to i tak nie będą kretynoodporne niestety.

          Więc: ścieżki swoją drogą, ale to nie usprawiedliwia w żaden sposób!
          • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 08:14
            > Ale choćby ścieżki dla rowerów były o parametrach pasa startowego
            z oddzielonym
            > i
            > pancerną barierą kierunkami ruchu to i tak nie będą kretynoodporne
            niestety.
            >
            > Więc: ścieżki swoją drogą, ale to nie usprawiedliwia w żaden
            sposób!

            Wyważasz otwarte drzwi - wiadomo, że wypadków i ludzi ich
            powodujących całkowicie się z ruchu drogowego nie wyeliminuje. Ale
            można ten ruch uczynić na tyle przejrzystym i czytelnym, że ci
            jeżdżący poprawnie i bezpiecznie byliby znacznie mniej narażeni na
            wypadki...
            • Gość: Wrockanin Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: 195.182.9.* 20.05.09, 12:54
              Ja bym jednak postawił głównie na walkę z głupotą. Czasem mnie przeraża, kto w
              naszym kraju ma uprawnienia do prowadzenia samochodów czy ścigaczy. System praw
              jazdy powinien to moderować, a czasami mam wrażenia, że w ogóle nie działa.
              • wroclawjacek Głupoty się nie zwalczy ale można ukarać. 20.05.09, 16:14
                Gość portalu: Wrockanin napisał(a):

                > Ja bym jednak postawił głównie na walkę z głupotą.
                Trzeba przyznac że nasze służby sobie odpuścily wobec lawiny głupoty.



                >Czasem mnie przeraża, kto w
                > naszym kraju ma uprawnienia do prowadzenia samochodów czy >ścigaczy.
                Kiedys kierowca to byla osoba odpowiedzialna , dziś wrecz odwrotnie auto kupuje
                ten kto chce zaszaleć.

                >System praw
                > jazdy powinien to moderować, a czasami mam wrażenia, że w ogóle nie działa.


                Zgadzam się całkowicie.
                Powinny być testy psychofizyczne a punkty karne nie powinny byc kasowane po roku.
            • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 22:31
              > Wyważasz otwarte drzwi - wiadomo, że wypadków i ludzi ich
              > powodujących całkowicie się z ruchu drogowego nie wyeliminuje. Ale
              > można ten ruch uczynić na tyle przejrzystym i czytelnym, że ci
              > jeżdżący poprawnie i bezpiecznie byliby znacznie mniej narażeni na
              > wypadki...

              To prawda. Jednakże eliminując głupotę kierujących możemy również zmniejszyć
              ryzyko nawet na takich drogach jakie mamy?
              • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 22.05.09, 09:18
                > To prawda. Jednakże eliminując głupotę kierujących możemy również
                zmniejszyć
                > ryzyko nawet na takich drogach jakie
                mamy?

                Ciekawi mnie niezmiernie, jak sobie wyobrażasz eliminowanie głupoty
                ludzkiej na drogach? Twoje zdanie trąci natrętnym, smętnym, namolnym
                dydaktyzmem i nic nie wyjaśnia w tej dyskusji. Dużo natomiast by
                wyjaśniła zmiana organizacji ruchu w tym miejsca. Jakakolwiek...
                Kończ Tomku854, wstydu (sobie) oszczędź... ;-)))
                • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 22.05.09, 11:36
                  > Ciekawi mnie niezmiernie, jak sobie wyobrażasz eliminowanie głupoty
                  > ludzkiej na drogach?

                  A choćby poprzez edukację. Przydałoby się w szkołach tak parę pogadanek na temat
                  ruchu drogowego jak i sprowadzenie lekcji fizyki bliżej rzeczywistości.

                  Twoje zdanie trąci natrętnym, smętnym, namolnym
                  > dydaktyzmem i nic nie wyjaśnia w tej dyskusji.

                  Za to Twoje trąci kompletnym usprawiedliwianiem rowerzystów i chęcią obwinienia
                  za wszystko niewłaściwie zbudowanej drogi.

                  Dużo natomiast by
                  > wyjaśniła zmiana organizacji ruchu w tym miejsca.

                  Co by WYJAŚNIŁA? ;-)

                  Jakakolwiek...
                  > Kończ Tomku854, wstydu (sobie) oszczędź... ;-)))

                  No, trochę siara dyskutować z takimi zaślepionymi uparciuchami... Ale co mi tam :-)
                  • czechofil Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 22.05.09, 14:58
                    > A choćby poprzez edukację. Przydałoby się w szkołach tak parę
                    pogadanek na tema
                    > t
                    > ruchu drogowego jak i sprowadzenie lekcji fizyki bliżej
                    rzeczywistości.

                    Pewnie, że by się przydało, ale nie wiadomo, jakie i kiedy by to
                    przyniosło efekty. Eliminacja błędów technicznych na tej ddr
                    trwałoby znacznie krócej i przyniosłaby efekt
                    natychmiast...

                    > Za to Twoje trąci kompletnym usprawiedliwianiem rowerzystów i
                    chęcią obwinienia
                    > za wszystko niewłaściwie zbudowanej
                    drogi.

                    Proszę, wskaż chociaż jedno zdanie w moich postach, gdzie KOMPLETNIE
                    usprawiedliwiam
                    rowerzystów...

                    > Co by WYJAŚNIŁA? ;-
                    )

                    Gdyby wycięto drzewo, bądź poprowadzono ddr po obu stronach drzewa,
                    to miejsce stałoby się znacznie bezpieczniejsze dla rowerzystów, a
                    nawet (wbrew pozorom)
                    pieszych...

                    • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 23.05.09, 18:46
                      > Pewnie, że by się przydało, ale nie wiadomo, jakie i kiedy by to
                      > przyniosło efekty. Eliminacja błędów technicznych na tej ddr
                      > trwałoby znacznie krócej i przyniosłaby efekt
                      > natychmiast...

                      ...w tym jednym miejscu. Edukacja może działałaby wolniej, ale za to efekty
                      widoczne by były wszędzie.

                      Nigdy nie uda nam się zlikwidować wszystkich niebezpiecznych miejsc. A zdrowy
                      rozsądek pozwoli uniknąć kłopotow wszędzie.

                      > Proszę, wskaż chociaż jedno zdanie w moich postach, gdzie KOMPLETNIE
                      > usprawiedliwiam
                      > rowerzystów...

                      Napisałem, że trąci :-) Właśnie dlatego, ze nie chce mi się włazić w
                      kolejne jałowe dyskusje :-D

                      > Gdyby wycięto drzewo, bądź poprowadzono ddr po obu stronach drzewa,
                      > to miejsce stałoby się znacznie bezpieczniejsze dla rowerzystów, a
                      > nawet (wbrew pozorom)
                      > pieszych...

                      A więc poprawionoby bezpieczeństwo. A co by się wyjaśniło?
          • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 15:02

            > Ale choćby ścieżki dla rowerów były o parametrach pasa startowego z oddzielonym
            > i
            > pancerną barierą kierunkami ruchu to i tak nie będą kretynoodporne niestety.
            >
            Mowisz o tych kretynach co dziś jeżdżą rowerami a jutro autami ?
            Po co w to mieszć ściezki ?
            PRzedwczoraja widzialem na autostradzie powyłamywane bariery metalowe
            oddzielajace pasy ruchu.
            Jaki sens ma wyzywanie kirowćów od kretynów?
            Zpaewniam cię że takiej bariery stalowej nie przełamał rowerzysta.
            A co robią kierowcy na pasie startowym to przekonałem się przedwczoraj na bylym
            lotnisku w Skarbimierzu.
            Masz rację rowerzysta nawet na pasie startowym nie czuje się bezpiecznie :)
            Zapewniam cię ze nie bałem się tam innych rowerzystów ani samolotów.



            > Więc: ścieżki swoją drogą, ale to nie usprawiedliwia w żaden sposób!
            • tomek854 Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 16:21
              Nie. Ponieważ rozmawialiśmy o rowerzystach mówiłem o rowerzystach jeżdżacych w
              danym momencie rowerami.
      • Gość: Wrockanin Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: 195.182.9.* 20.05.09, 12:47
        > Jakkolwiek ścieżki we Wrocławiu są do dupy, za ten wypadek odpowiada > któryś
        z uczestników (albo obaj po częsci).

        Doskonałe podsumowanie. Zaczynają mnie już nudzić wypowiedzi o winnych dziurach,
        drzewach, znakach, asfaltach, kiedy ewidentnie winna jest osoba, która była
        mądrzejsza od telewizora i nie zachowała elementarnego rozsądku. Ludzie. Ruch
        drogowy jest niebezpieczny i trzeba to sobie uświadomić i MYŚLEĆ co się robi!
      • wroclawjacek Jako tako bezpieczna ścieżka 21.05.09, 17:39

        > I, zebyś nie mówił o znakach i drogach - w Szkocji, gdzie mieszkam, bardzo
        > rzadko stosuje się znaki o zwężeniach jezdni a drogi często są nienormatywne. I
        > jakoś się da.
        Ty na legnickiej też jakos się da . WIększośc rowerzystów mija to miejsce bez
        wypadku.
        Ale dobrze napisaleś "jakoś" to nie to samo co "jakość"


        >
        > Jakkolwiek ścieżki we Wrocławiu są do dupy, za ten wypadek odpowiada któryś z
        > uczestników (albo obaj po częsci).
        • tomek854 Re: Jako tako bezpieczna ścieżka 22.05.09, 11:57
          > Ty na legnickiej też jakos się da . WIększośc rowerzystów mija to miejsce bez
          > wypadku.

          A dlaczego? Bo większość rowerzystów jeździ rozsądnie.

          Jakoś to nie jakość, ale jak się nie ma co się lubi, to trzeba rozsądnie
          korzystać z tego, co się ma.
          • Gość: artek Re: Jako tako bezpieczna ścieżka IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.05.09, 20:09
            tomek854 napisał:
            >> Ty na legnickiej też jakos się da . WIększośc rowerzystów mija
            >> to miejsce bez wypadku.
            >
            > A dlaczego? Bo większość rowerzystów jeździ rozsądnie.

            hmm, polemizowałbym. ja od wiosny omijam to całe pospolite ruszenie najdalej jak
            mogę. ha, do niektórych nie dotarły jeszcze najbardziej elementarne zasady
            ruchu, na przykład ta o ruchu prawostronnym ...
            stara prawda, niestety - powszechność równa się postępującej dewaluacji. dotyczy
            to zarówno miszczóff okrągłej kieroffnicy jak i jednośladowców.

            w zasadzie jedno mogę powiedzieć - na wrocławskich drogach (w tym rowerowych)
            najczęściej używam dzwonka. hamulca dopiero w drugiej kolejności.

            > Jakoś to nie jakość, ale jak się nie ma co się lubi, to trzeba
            > rozsądnie korzystać z tego, co się ma.

            z jednej strony złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ...
            ale z drugiej strony, w rzeczy samej, tyle ddr zrobiono na odwal, sztuka dla
            sztuki (i to sztuka bynajmniej nie w sensie art) - a ddr na legnickiej od pl.
            strzegomskiego do jp2 jest tego najlepszym (czy raczej najgorszym) przykładem.
            powiem tak - staram się ją omijać jak mogę i jeśli tylko mogę, to jadę
            braniborską. po jezdni naturalnie, szybko, sprawnie i bez jakichkolwiek
            problemów, upadków, wypadków, zderzeń, wywrotek i takich tam rowerowych strachów
            na lachów.
            • tomek854 Re: Jako tako bezpieczna ścieżka 23.05.09, 22:24
              > > A dlaczego? Bo większość rowerzystów jeździ rozsądnie.
              >
              > hmm, polemizowałbym.
              > stara prawda, niestety - powszechność równa się postępującej dewaluacji.

              W sumie racja. Trochę przesadziłem. Powinienem raczej napisać coś w rodzaju
              "większość jeździ na tyle rozsądnie że się nie zderzają" :-)
      • wroclawjacek czekamy na następny wypadek ? 21.05.09, 18:02

        > Może i tak, ale bez przesady. Jak droga jest wąska, to się mija powoli, albo si
        > ę
        > czeka.
        >
        Co to znaczy waska droga /
        Przecież w Polsce jest minimalna szerokosc pasa drogowego jak i ddr.
        Moze w Pakisnanie nie ma na gpórskiej drodze rozdzielonych pasow i zachowanej
        szerokosći.
        W Polsce jak jest zwezenie to musi stać znak ostrzegawczy.
        Nie ma prawa być pasow wezszych tzn takich gdzie auta by się nie wyminęły.
        Wyobrax sobie drewko na scieżce omurowane na wysokoaść 2 -3 brukówek kamienną
        opaską. Ścieżka zawija wokół drzewa. Ty dojedząsz do drzewa to musisz zzwolnić,
        zachoac odstep od murka, skrecić , zachowac równwage , zobaczyć czy z drugiej
        strony drezwa nikt nie jedzie,Ocenic jego predkośc i tor jazdy aby ewentualnie
        bardziej zwolnic.
        W tym momencie mas zna objechanie drewa mniej niz 1 sekunde nie mas zczasu
        ocenaic szerokości ściezki czy ona ma tam 200 cm czy 160. Tym bardzij ze ściezka
        chowa się za opaska.
        Tu wystarczy ze rower z naprzeciwka zbyt wolno zwolni lub rowerzysta
        niebezpiecznie zbliży sie do srodka ściezki abyw panice spróbowac zjechac mu z
        drogi lub po wykonaniu gwaltownego hamowania próbowac podeprzeć się nohga.
        Taka wyciągnieta noga mogła być przyczyną wypadku.
        Sciezka w tym miejscu nma łuk o nieprawidłowym pr0mieniu.
        Gdyby łuk był mniejszy to moze szerokośc ściezki by nie przeszkadzała.
        Możę drzewa nie trzeba wycinac ale te opaskę z brukowek należy rozwalić.


        > Jakkolwiek ścieżki we Wrocławiu są do dupy,
        To wypadków jest stosunkowo mało. Ale w końcu gdziś musza być .


        >za ten wypadek odpowiada któryś z
        > uczestników (albo obaj po częsci).
        Ścieżki sa do dupy ale za wypadek odpowiada rowerzysta.
        Po pierwsze tym miejscu ścieżka jaest najgorsza z wszystkich czyli jest do dupy
        do kwadratu.
        Po drugie skoro odpowiada kotórys to go wskaż ?
        Skoro nie mozesz wskazać to nie gadaj pierduł bo nie wiem jak w Szkocji ale w
        Polsce obowiązuje zasada domniemanej niewinności.
        Winni to moze są kierowcy bioroący udzial w karambolu we mgle.
        ale jak sie rowerzysći szczepili na wąskiej scieżce to tego kierowca TIRa nie
        zrozumie że obaj moga być niewinni choć zapewne jeden z nich bardziej przyczynil
        się do wypadku.
        :/

        Nie wiem po co jako stary kierowca sie upierasz.
        Dobrze wieesz zę na wypadek sklada sie zazwyczaj kilak przyczyn.
        JAk jedenkierowca chce walnac to drugi ma szansę uciec.
        jak dwoje popelni blą to prawdopodobieństwo wzrasta 1000 razy.
        Na wypadek składa się zwykle kilka przyczyn. Duża prędkość , pogorszone warunki
        atmosferyczne, zmęczenie kierowcy, stan pojazdu, stan drogi , nieprzewidziane
        okoliczności (np pies) .
        Tu oprocz drzewa na pewno zaistniały inne okoliczności.
        Ale my mówimy że tych okoliczności nie dało sie przewidzić a drzewo stało tam
        niepotrzebnie i czekało na splot zdarzeń.
        Juzpisalem UM miasta dwa lata temu naprawil kamienną opaskę to znaczy ze
        rowerzysci wielokrtnie się tam nadziewali na podmurówkę.
        Znaczy sie że czekaliśmy na wypadek i doczekaliśmy się.
        Czy teraz Polak madrzejszy po szkodzie ?
        Bo wyglada że madrzejszy po Szkocie :P



        • tomek854 Re: czekamy na następny wypadek ? 22.05.09, 12:09
          > W Polsce jak jest zwezenie to musi stać znak ostrzegawczy.

          Ale często nie stoi.

          > Nie ma prawa być pasow wezszych tzn takich gdzie auta by się nie wyminęły.

          Ale często są. Na przykład wiele dróg lokalnych w okolicach Zduńskiej Woli,
          Łasku, Wielunia gdzie czasem bywam - aby dwa samochody mogły się wyminąć, jeden
          musi zjechać dwoma kołami na pobocze. I nie ma żadnych znaków o tym
          informujących. Na szczęscie jednak kierowcy nie myślą tak jak Ty i nie
          zakładają, że droga musi być wystarczająco szeroka tylko zwalniają i zjeżdżają
          na pobocza... Bo inaczej to by była jatka.

          > Wyobrax sobie drewko na scieżce omurowane na wysokoaść 2 -3 brukówek kamienną
          > opaską. Ścieżka zawija wokół drzewa. Ty dojedząsz do drzewa to musisz zzwolnić,
          > zachoac odstep od murka, skrecić , zachowac równwage , zobaczyć czy z drugiej
          > strony drezwa nikt nie jedzie,Ocenic jego predkośc i tor jazdy aby ewentualnie
          > bardziej zwolnic.

          O, wreszcie mówisz do rzeczy.

          > W tym momencie mas zna objechanie drewa mniej niz 1 sekunde nie mas zczasu
          > ocenaic szerokości ściezki czy ona ma tam 200 cm czy 160. Tym bardzij ze ściezk
          > a
          > chowa się za opaska.

          Jeżeli nie masz czasu ocenić to zwolnij jeszcze bardziej - zyskasz tak cenny czas.

          > Gdyby łuk był mniejszy to moze szerokośc ściezki by nie przeszkadzała.

          A gdyby było prosto i szeroko jak na lotnisku to by było w ogóle super. Ale nie
          jest, a rozmawiamy o realnej sytuacji.

          > Po pierwsze tym miejscu ścieżka jaest najgorsza z wszystkich czyli jest do dup
          > y
          > do kwadratu.

          No to trzeba uważać do kwadratu.

          > Po drugie skoro odpowiada kotórys to go wskaż ?

          Jak mogę wskazać, jak nie byłem świadkiem wypadku.

          > Skoro nie mozesz wskazać to nie gadaj pierduł bo nie wiem jak w Szkocji ale w
          > Polsce obowiązuje zasada domniemanej niewinności.

          W Szkocji jest bardzo przydatna w tym momencie instytucja prawna: sąd może orzec
          "winny" "niewinny" albo "nieudowodniono".

          A co do Polski: nawet, jeżeli sąd nie uzna winy na podstawie braku dowodów, to
          nie znaczy, ze winy nie było. Bo sąd rozpatruje sprawę na płaszczyźnie prawa,
          gdzie jak nie można orzec kto zawinił to się nie orzeka o winie, natomiast
          wypadek wydarzył się w rzeczywistości i to, że sąd orzecze że nie może nikogo
          uznać winnym to nie znaczy, ze w rzeczywistości któryś nie popełnił błędu.

          > Winni to moze są kierowcy bioroący udzial w karambolu we mgle.

          Czego są winni? I który kompletnie? Udowodnij ;-)

          > ale jak sie rowerzysći szczepili na wąskiej scieżce to tego kierowca TIRa nie
          > zrozumie że obaj moga być niewinni choć zapewne jeden z nich bardziej przyczyni
          > l
          > się do wypadku.
          > :/

          NIe wiem coś się uczepił tego kierowcy TIRa (którym nie jestem). Jestem za to
          absolwentem fizyki, ale odłóżmy to na bok.

          Wiem, że trudno Ci to zrozumieć, ale jest NIEMOŻLIWE żeby żaden z rowerzystów
          nie był winny. Gdyby tak było i wypadek zależał tylko i wyłącznie od warunków
          zewnętrznych to WSZYSCY mijający się tam rowerzyści zderzaliby się ze sobą.
          Jednak tak nie jest. Można z tego wyciągnąć taki wniosek, że widocznie inni
          rowerzyści są rozsądni i albo mijają się z większą ostrożnością, albo unikają
          mijania się w tym miejscu poprzez ustąpienie pierwszeństwa jeden drugiemu. Skoro
          w tym przypadku tak się stało to musiałbyć to błąd jednego z nich albo obu, a
          zatem któryś z nich albo obaj ponoszą przynajmniej część winy.

          > Nie wiem po co jako stary kierowca sie upierasz.

          Jakbym nie miał racji, to bym się nie upierał.

          > Dobrze wieesz zę na wypadek sklada sie zazwyczaj kilak przyczyn.

          W tym przypadku jesteśmy pewni że jedną z przyczyn był bład conajmniej jednego z
          kierująćych.

          > Ale my mówimy że tych okoliczności nie dało sie przewidzić a drzewo stało tam
          > niepotrzebnie i czekało na splot zdarzeń.

          Głównym obwinionym według Ciebie jest drzewo i geometria ścieżki w tym miejscu.
          A to się dało przewidzieć, a nawet więcej, to się WIDZI z daleka. Trzeba było
          zwolnić.
    • truten.zenobi chamstwo? głupota? gigantyczny pech? 19.05.09, 22:19
      czy wszystko to razem....
      bo chyba inaczej tego nie da się wytłumaczyć...
      • Gość: max Re: chamstwo? głupota? gigantyczny pech? IP: *.wroclaw.mm.pl 20.05.09, 09:25
        rowerzyści-terroryści zderzyli sie:)))) hahahahahaah
    • gnulord Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 09:45
      Znowu bezsensowna i niekompletna notka na portalu. Z kim niby zderzyli sie ci rowerzyści jadący z naprzeciwka?!
    • wroclawjacek Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej 20.05.09, 12:14
      czechofil napisał:

      > To miejsce jest niebezpieczne, ponieważ ddr z powodu rosnącego tam
      > drzewa radykalnie się zwęża. Skutkuje to niemożnością jednoczesnego
      > zmieszczenia się tam dwóch cyklistów. Dalsze wyprowadzenie ddr w
      > stronę kompleksu handlowego (kierunek pl. JPII) nie jest również
      > zbyt fortunne, zdecydowana większość rowerzystów omija ten fragment
      > ddr jeźdżąc bliżej jezdni...
    • Gość: smutny Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 12:28
      Szkoda że to nie był Czechofil.
      • Gość: wereszka Re: Dwaj rowerzyści zderzyli się na Legnickiej IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.05.09, 13:33
        Nieszczescie i juz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka