Dodaj do ulubionych

Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą

09.06.09, 12:52
ktos chyba pomylil emo blogaska z wyborcza. sio.
Obserwuj wątek
    • wilk-miejski Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 13:37
      Aniu, pracuj dla siebie :) Ja już dawno przestałem wierzyć w polski system edukacji. Nie trzeba mieć mgr. aby wiedzieć. A o wiedzę chyba chodzi?
      • Gość: mgr Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.csc.liv.ac.uk 09.06.09, 16:01
        fakt, widzać, że przestałeś wierzyć w w system edukacji (pewnie z wzajemnością).
        Nie trzeba wiedzieć wiele, ale można się wysilić i sprawdzić, że piszemy 'mgr' a
        nie 'mgr.'...
        • Gość: bayger_am Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 16:11
          Gość portalu: mgr napisał(a):

          > fakt, widzać, że przestałeś wierzyć w w system edukacji (pewnie z wzajemnością)
          > .
          > Nie trzeba wiedzieć wiele, ale można się wysilić i sprawdzić, że piszemy 'mgr'
          > a
          > nie 'mgr.'...

          No fakt, trzeba się rzeczywiście nie lada wysilić, żeby poznać zasady polskiej
          ortografii i wiedzieć, że po skrótowcu od wyrazu odmienionego kropkę się stawia.
          A tak jest w tym przypadku:
          zdanie bez skrótu brzmi - "Nie trzeba mieć MAGISTRA aby wiedzieć."
          Po skrócie mgr w tym zdaniu stawiamy kropkę OBOWIĄZKOWO.

          Gratuluję wiedzy i elokwencji w zwracaniu uwagi innym :]
          • tomek854 Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 17:47
            Szach-mat :-)
          • Gość: angie Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.xdsl.centertel.pl 09.06.09, 18:18
            Gratuluję wiedzy!!!
            Zasada jest taka i tylko taka: jeśli skrót kończy się tą samą literą, co pełne
            słowo, nie stawia się kropki. Jeśli skrót kończy się inną literą niż całe słowo,
            kropkę się stawia.
            Dlatego piszemy
            mgr - MAGISTER
            dr - DOKTOR
            ale już skrót od PROFESOR to prof.
            Jednak trzeba się odrobinę wysilić...
            • bewi1 Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 19:25
              Dziękuję Ci angie za ten post, bo zgłupiałam czytając poprzednie...........z polskiego zawsze byłam kiepska, zwłaszcza jeśli chodzi o ortografie. Bałam się całe życie, że nie zdam matury przez błędy (teraz to nazywają dysortografia ). Twoja zasada jest mi znana w tej właśnie formie. Dużo pracy zawsze musiałam włożyć by błędów uniknąć. Przeraża mnie jednak fakt niskiego poziomu szkół w Polsce. Bo moje dzieci (12 i 14) faktycznie nic nie umieją (mimo że chyba chodzą do dobrych szkół).
            • Gość: haha haha IP: *.centertel.pl 09.06.09, 19:38
              Gość portalu: angie napisał(a):

              > Gratuluję wiedzy!!!
              > Zasada jest taka i tylko taka: jeśli skrót kończy się tą samą
              literą, co pełne
              > słowo, nie stawia się kropki. Jeśli skrót kończy się inną literą
              niż całe słowo
              > ,
              > kropkę się stawia.
              > Dlatego piszemy
              > mgr - MAGISTER
              > dr - DOKTOR
              > ale już skrót od PROFESOR to prof.
              > Jednak trzeba się odrobinę wysilić...

              ha,ha
              zasada jest trochę inna - jak się nie wie, to się nie poucza
              innych :)
              to, co widać powyżej, to prawdziwe i obowiązujące zasady, ale
              stosuje się je do formy mianownikowej lub równej mianownikowi. w
              odmiennych niż mianownik formach stosuje się kropki!!!
              więc: to jest doktor Kowalski = to jest dr Kowalski
              ale: nie ma doktora Kowalskiego = nie ma dr. Kowalskiego
              (albo: nie ma dra Kowalskiego)
              • pensioner63 Nie ma dr Kowalskiego 09.06.09, 20:15
                Gość portalu: haha napisał(a):
                > więc: to jest doktor Kowalski = to jest dr Kowalski
                > ale: nie ma doktora Kowalskiego = nie ma dr. Kowalskiego

                Ma to sens. Ale pierwszy raz o tym słyszę mimo, że już jestem emerytem. Myślę
                więc, że będę nadal pisać, że samochodzie Toyota Corolla nie ma dr Kowalskiego.
                Również przyzwyczaiłem się pisać wszystkie imona i nazwy z dużej litery mimo, że
                w podręcznikach polskiej ortografii jest inaczej napisane.
                • Gość: Kasia Re: Nie ma dr Kowalskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 20:27
                  Niewątpliwie w słownikach jest inaczej. W języku polskim nie ma pojęcia "duża
                  litera".
                  • Gość: Ja Re: Nie ma dr Kowalskiego IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.09, 00:25
                    Ludzie ale się czepiacie.

                    Wielka mi różnica czy Wielka czy Duża litera. Sens zdania jest zrozumiały dla
                    wszystkich, więc nie ma co robić afery na forum.
                    • pensioner63 Duże litery w języku polskim 10.06.09, 00:54
                      Są w języku polskim małe litery "abc..". Są również duże litery
                      "ABC..". Można je obejrzeć na pl.wiktionary.org/wiki/duża_litera
                      Jest tam napisane, że wielu Polaków nazywa duże litery wielkimi literami.

                      W języku angielskim jest podobnie. Polskie małe litery są nazywane lower case
                      letters. Polskie duże litery lub wielkie litery są nazywane upper case
                      letters
                      albo capital letters.

                      W obu językach są dwie alternatywne nazwy na "ABC...".
                      • Gość: Ja heh IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.09, 02:01
                        A można się dowiedzieć, kto się pod tym podpisał?
                        • Gość: Ja Re: heh IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.09, 02:09
                          No i już znalazłem z podpisana opinię.
                          poradnia.pwn.pl/lista.php?id=443
                          Wygląda na to że Duża i Wielka litera są tak samo poprawne, popełnił pan jednak
                          inny błąd - "dużą (wielką) literą" a nie "z dużej litery"
                          • Gość: Rybi Re: heh IP: *.adsl.szeptel.net.pl 10.06.09, 02:56
                            To jeszcze powiedzcie mi ile diabłów mieści się na końcu szpilki. Jeśli ktoś to wie, to na pewno jeden z was...
                            Pomysł stojący za standaryzacją zasad gramatycznych to tzw. WYGODA i łatwość w komunikacji. Przeginanie z tymi zasadami tym celom nie służy, jak widać powyżej. Weźcie kurde wrzućcie na luz...
                          • Gość: o!o Re: heh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 08:07
                            "z dużej litery" to rusucyzm
                            • pensioner63 Rusycyzmy i anglicyzmy 10.06.09, 08:38
                              Gość portalu: o!o napisał(a):
                              > "z dużej litery" to rusucyzm "с большой буквы"

                              Jest to wielce prawdopodobne, bo urodziłem się i żyłem przez pierwsze 14 lat
                              życia 20 km od granicy wschodniej. Rusycyzmy były tam powszechne. Dziwię się
                              swoim młodszym dzieciom, że nie znają rosyjskiego. Teraz angielski podbija
                              Polskę i wyrazy angielskie zastępują polskie.
                              • tlenek_wegla Jedno ma stwierdzenie 10.06.09, 14:21
                                Skoro ta Pani sama jest studentka, to...
                  • Gość: Magda Wielka litera = duża litera, sprawdź w SJP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 15:42
                    ... a potem się wymądrzaj.

                    sjp.pwn.pl/lista.php?co=du%BFa+litera
                • Gość: aaa Re: Nie ma dr Kowalskiego IP: *.chello.pl 09.06.09, 21:54
                  Ja słyszałem o tym w szkole podstawowej. Widocznie zależy jak kto uważał na
                  lekcjach.
                  • michal24gda Niedojrzała dziewczyna! 10.06.09, 12:27
                    Skoro uważa się za lepszą od reszty studentów to czemu tak wzrusza się ze będzie
                    miała taki sam tytuł jak pozostali koledzy... Niech zrobić coś więcej skoro ma
                    takie ambicje. Ale nie!!! Ona wolałaby nie pracą polepszyć swoją pozycję ale tym
                    żeby inni mieli gorzej bo przecież są gorsi i mniej ambitni...

                    Chyba wreszcie wyszła spod ciepłej kołderki rodziców i doznała szoku życiowego.
                    • szama3 Re: Niedojrzała dziewczyna! 10.06.09, 23:09
                      ty głąbie jesteś na tyle dojrzały, żeby swoją cwaną na krótką metę głąbowatość uważać za właściwą bo większość tych pośród których żyjesz
                      to tez głąby
              • Gość: Krakus Re: haha IP: *.ver.airbites.pl 09.06.09, 22:32
                Twój przedmówca miał rację - zasadę tą stosuje się to do każdej formy.
                W podanym przez Ciebie przykładzie - zauważ że skrót dr - "doktor" bo słowo to
                kończy się na "r", a skrót dr. od "doktora" bo kończy się na "a".
                Mam nadzieję że już to zauważyłeś :)
                • Gość: Ja Re: haha IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.09, 00:31
                  > Twój przedmówca miał rację - zasadę tą stosuje się to do każdej formy.

                  No to jak już się tak dop.amy to powinno być napisane "zasadę tę stosuje się..."
                  Jeśli chcesz użyć "tą" to "Jestem zainteresowany tą zasadą".

                  Naprawdę nie ma sensu się wymądrzać wszyscy popełniamy błędy. Nie uważam, ze to
                  temat, który należy pomijać ale raczej nie tutaj powinniśmy o tym dyskutować.
              • skok Re: haha 10.06.09, 10:28
                Kropkę stawiamy po skrócie wyrazu, w którym została odrzucona końcowa część:
                prof. (= profesor), ul. (= ulica), godz. (= godzina).
                Jeśli skrót zawiera ostatnią literę wyrazu, wówczas nie stawiamy po nim kropki:
                mjr (= major), dr (= doktor); jednak gdy skrót oznacza przypadek inny niż
                mianownik, kropkę stawiamy (np. Dawno nie widziałem dr. Nowaka), gdyż końcowa
                część wyrazu, końcówka -a, została odrzucona; zasada ta nie dotyczy skrótów
                tytułów kobiet, ponieważ skrót zawiera ostatnią literę wyrazu (Dawno nie
                widziałem dr Nowak). Można również po skrócie dopisać końcówkę: Dawno nie
                widziałem dra Nowaka — wówczas bez kropki, ponieważ w skrócie występuje ostatnia
                litera wyrazu.
            • czescjacek Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 19:39
              magister - mgr
              magistra - mgr.
            • Gość: Grr Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.chello.pl 09.06.09, 23:21
              Skrót od "magister" - mgr

              Skrót od "magistra" - mgr.

              czyli "Przyszedł mgr Kowalski" ale "nie ma mgr. Kowalskiego"

              Czyli, jeśli ktos chciał powiedzieć "jak się ma (tytuł) magistra", to powinien postawic kropkę po skrócie.
          • Gość: gosc Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.olsztyn.vectranet.pl 10.06.09, 11:29
            Leksem "mgr" nie jest skrótowcem, tylko skrótem - to zasadnicza różnica. A co do
            do stawiania kropki po skrótach odmienianych, to stawiamy ją wówczas, gdy skrót
            używany jest w formie Dopełniacza, a nie w każdym przypadku.
      • uhu_an Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 21:46
        ale trzeba miec papiurek. ot co. Wiedze mozna miec, ale co z tego,
        skoro papierologia sie liczy.
    • 8y Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 14:24
      Autorka listu ma o sobie nie lada mniemanie.
      Przeciez Ty jestes najlepsza a reszta to plebs.
      Ha ha ha ha
      • Gość: wtf Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.paylane.park.gdynia.pl 09.06.09, 14:56
        Ma do tego podstawy. Jesli ktos na filologii nie potrafi wskazac podmiotu to
        faktycznie zaden z niego student tylko plebs. Ja uczestniczylem w zenujacym
        spektaklu przpisywania ocen ze studiow inz. na Politechnice warszawskiej.
        Wygladalo to tak, ze studenci owej uczelni, studiujacy wieczorowo na studiach
        magisterskich, ktorzy ukonczyli na tej uczelni studia inzynierskie, mogli miec
        przepisane niektore oceny. Reszta musiala wszystko uczciwie zaliczyc.
        • Gość: m Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.06.09, 15:27
          "Jesli ktos na filologii nie potrafi wskazac podmiotu to
          faktycznie zaden z niego student tylko plebs."

          I tak najlepsza jest wypowiedz profesora w poprzednim artykule o tym, że
          zapisują fonetycznie.
          Jezdem studętem wydziału petakokicznego :)))?
          ________
          Heraklit żywił trawom i innymi roślinnościami
          • Gość: treska Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.chello.pl 09.06.09, 17:46
            Profesor uczył chemii.
            Może zatem
            "ha dwa o"?
            • pensioner63 Wileu studentów jest głąbami, a nie plebs 09.06.09, 20:28
              8y napisał:
              > Autorka listu ma o sobie nie lada mniemanie.
              > Przeciez Ty jestes najlepsza a reszta to plebs.

              To prawda, że autorka ma o sobie dobre mniemanie. Ale nie pisze o innych
              studentach, że to plebs. Pisze, że są ospali intelektualnie. Nie mają oni
              motywacji do nauki.

              To jest co innego niż plebs. Plebs to ludzie z niższej klasy, gorzej urodzeni.
              Sam urodziłem się w najuboższej grupie społecznej w Polsce. Ale chyba nikt mnie
              nie uważał za ospałego intelektualnie. Są to dwie różne rzeczy.

              Ludzi dzielono na klasy w krajach feudalnych. Przykro mi jest, że w Polsce
              ciągle jest wiele pozostałości feudalnych. Skutkiem ubocznym tego jest niska
              wydajność pracy w Polsce powodująca, że kraj ten jest jednym z najuboższych w
              Unii Europejskiej.

              Natomiast likwidacja egzaminów na studia oraz wprowadzenie bodźców ekonomicznych
              dla uczelni aby miały jak najwięcej studentów powoduje dramatyczny spadek
              poziomu wiedzy nabywanej przez tych studentów.
              • Gość: ichi51e Re: Wileu studentów jest głąbami, a nie plebs IP: *.acn.waw.pl 10.06.09, 10:39
                Ech... zwroc uwage ze jeden z glownych zarzutow to "rodzice po
                zawodowce" i tu uzycie slowa "plebs" staje sie jasne...
                • Gość: polin Re: Wileu studentów jest głąbami, a nie plebs IP: *.aster.pl 10.06.09, 11:24
                  "amerykański trend podnoszenia swojej pozycji społecznej dyplomem wyższej uczelni"

                  Zgadzam się w zupełności z tym,że autorka ma o sobie wysokie mniemanie i pewnie
                  uważa się za właściwego reprezentanta inteligjencji. To, co wydaje się od dawna
                  dobrodziejstwem i osiągnięciem naszego czasu, czyli właśnie otwarcie zamkniętych
                  dotąd granic grup społecznych, autorkę zdaje się wręcz oburzać. Przykłady, które
                  opisuje są rzeczywiście rozczarowujące, ale posługiwanie się tu argumentem
                  pochodzenia świadczy o tym,że samej autorce brak tego czegoś(dojrzałości
                  intelektualnej, klasy, może trafności sądu), do czego zdaje się dążyć.
          • Gość: o!o Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 08:10
            to niech jeszcze popracują nad dykcją :-)
        • Gość: : Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.ds10.agh.edu.pl 09.06.09, 15:34
          A program owych przedmiotów na studiach magisterskich i inżynierskich czymś się
          różnił?
      • Gość: rnnn Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.derby.waw.pl 09.06.09, 15:06
        boli?

        to po co było pchać się do prywatnej szkółki?
      • Gość: x Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: 212.182.20.* 09.06.09, 15:21
        Niestety, autorka litu ma rację. No, może jest zbyt łagodna w ocenie.
      • Gość: OLA Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.acn.waw.pl 09.06.09, 19:24
        PEWNIE TAK JEST!A ty PEWNIE Z TEGO PLEBSU!!!!!NAJLEPSZE ŻYCZENIA DLA AUTORKI
        TEKSTU!!!!!!!!
      • malkontent_i_sceptyk Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 10.06.09, 00:28
        Przecież się nie wywyższa tylko wskazała jak najbardziej solidne fakty, więc
        przeczytaj artykuł? jeszcze raz, ale tym razem ze zrozumieniem zanim znowu
        głupoty zaczniesz pisać.
        • Gość: ??? Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.cust.tele2.pl 10.06.09, 13:42
          malkontent_i_sceptyk napisał:

          > Przecież się nie wywyższa tylko wskazała jak najbardziej solidne fakty, więc
          > przeczytaj artykuł? jeszcze raz, ale tym razem ze zrozumieniem zanim znowu
          > głupoty zaczniesz pisać.

          To ty przeczytaj raz jeszcze artykuł bo ona się wywyższa.
      • szama3 Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 10.06.09, 23:12
        8y napisał:

        > Autorka listu ma o sobie nie lada mniemanie.
        > Przeciez Ty jestes najlepsza a reszta to plebs.
        > Ha ha ha ha
        a reszta to plebs. tak tak, nie ha ha bo ha ha tylko uhahany plebs, głabie
      • Gość: kk Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.net.upc.cz 11.06.09, 04:31
        a ja sie w pelni solidaryzuje, u nas na studiach (pare lat temu)
        bylo podobnie
        ale nie wszedzie tak jest, mam porownanie
        trzeba po prostu wybrac porzadny uniwersytet
    • Gość: Gdz Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: 193.138.241.* 09.06.09, 14:25
      To, że Ty masz takich znajomych nie oznacza, że możesz uogólniać wszystkich
      studentów i wylewać swoje żale... Może chodzisz po prostu na taką uczelnie?
      Zmień uczelnie i kierunek zamiast obrażać ludzi, bo ten tekst to żenada.
      • Gość: piszczyk^3 Pójdę dalej IP: 94.254.239.* 09.06.09, 14:51
        Zmień kraj. Dla mnie już za późno, za stary jestem.
    • Gość: kosmo z bagien ma rację IP: *.chello.pl 09.06.09, 14:25
      studia kończyłem jakieś 6 lat temu, z większością moich kolegów i
      koleżanek nie można było porozmawiać "na poziomie" na inne tematy
      niż kultura pop, czy nauka. Ludzie nie interesujacy się niczym, zero
      zaangazowania społecznego, kulturalnego, czy politycznego, szara
      masa do wyzyskiwania w pracy, doskonali konsumenci bez krztyny
      krytycyzmu. Produkt kapitalizmu.
      Wydaje mi się, że kiedyś (przed wojną, po wojnie) człowiek po
      maturze był na wyższym poziomie niż dzisiejszy magister.
      • Gość: z ukosa Dopiero teraz zauwazyles, ze "system" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.06.09, 14:30
        zajety jest glownie produkcja osobnikow ze zmutowana substancja
        szara, ktora potrzebna jest jedynie do zachowan konsumpcyjnych?
      • Gość: Nikodem Re: ma rację IP: *.tvk.torun.pl 09.06.09, 15:09
        Jeżeli studia stały się czymś powszechnym - bo wszyscy mają światopogląd zorientowany na "sukces" (sukces popularny, każdy wie jaki ma kształt), to jasne jest, iż ogólny poziom studiujących musi być niższy. Przecież jedni są zdolnymi "rzemieślnikami" , inni są lepis w pracy umysłowej. Niczego tu się nie zmieni - natura. System edukacji wyższej należy do świata indoktrynującego do bycią konsumentem, zasadniczo podatnym na wszelkie manipulacje oraz przekazy. Ludzie rzeczywiście mądrzy nie są obecnie nikomu potrzebni. Złudzenie wartości studiów wyższych, jako jakiegoś celu oraz wiążących się z nim szans życiowych (praca przez 6 dni w tygodniu w dużej korporacji 20 godzin na dobę + dojazdy praca-dom... )to obecnie swoiste opium dla mas. Na tym tracą "inni" czyli traktujący studia jako idee,lecz nie tylko "narzędzie", niestety. Rzecz jasna o tej prostej, zakrawającej o truizm prawdzie niewielu chce pamiętać... niewielu się pod nią podpisze. I niewielu zrezygnuje ze studiów, by zająć się np. rzemiosłem.
      • Gość: Monarchista Re: ma rację IP: *.mas.airbites.pl 09.06.09, 18:44
        Gość portalu: kosmo z bagien napisał(a):

        ...Wydaje mi się, że kiedyś (przed wojną, po wojnie) człowiek po
        > maturze był na wyższym poziomie niż dzisiejszy magister.

        To nie wydaje się, tak było.

      • bez122 Re: ma rację 09.06.09, 22:35
        Gość portalu: kosmo z bagien napisał(a):

        > studia kończyłem jakieś 6 lat temu, z większością moich kolegów i
        > koleżanek nie można było porozmawiać "na poziomie" na inne tematy
        > niż kultura pop, czy nauka. Ludzie nie interesujacy się niczym, zero
        > zaangazowania społecznego, kulturalnego, czy politycznego, szara
        > masa do wyzyskiwania w pracy, doskonali konsumenci bez krztyny
        > krytycyzmu. Produkt kapitalizmu.
        > Wydaje mi się, że kiedyś (przed wojną, po wojnie) człowiek po
        > maturze był na wyższym poziomie niż dzisiejszy magister.

        Z "produktem kapitalizmu" polemizowałbym bardziej jest to produkt komunizmu. Tam o polityce nie wolno było rozmawiać, wyższa kultura (opera, teatr, balet, filharmonia) zarezerwowane była dla elit władzy nie dla zwykłego człowieka. Ja jestem studentem politechniki i chodzę z ludźmi z roku (nie tylko z grupy) do kina, teatru, operetki, opery (balet mnie się nie podoba więc nie chodzę - byłem na kilku przedstawieniach lecz mnie się nie spodobały), a następnie dyskutujemy, rozmowa o popkulturze także może być interesująca, a jak wiadomo rozmowa wzbogaca nie tylko sam słownik wyrazów człowieka... Osobiście uważam, że teraz ludzie mniej ze sobą rozmawiają lecz bardziej konkretnie i na więcej tematów niż za czasów PRLu.

        Wydaje mi się, że kiedyś (przed wojną, po wojnie) człowiek po
        maturze był na wyższym poziomie niż dzisiejszy magister.
        To zależy co masz na myśli - czy chodzi Ci o wyższy poziom intelektualny czy o poziom wiedzy zdobytej w trakcie nauki czy o łatwiejszy i bardziej kwiecisty sposób prowadzenia konwersacji bo znam kilku panów po 80-ce, którzy opowiadają niesamowicie płynnie, obrazowo a przy tym niezwykle ciekawie. Czy o coś jeszcze innego?
        • Gość: Grr Re: ma rację IP: *.chello.pl 09.06.09, 23:51
          A ja mam dokladnie odwrotne wrażenie. To w ostatnim dwudziestoleciu zalała nas popkultura i bylejakość. W PRL w "Dzienniku" byla propaganda, ale np. Teatr Telewizji był na wysokim poziomie. Również nie do pomyslenia było, aby z telewizora wylewało się takie chamstwo, jak obecnie - publiczne pranie brudów rozmaitych gwiazdeczek itp. Gazety nieraz zawierały teksty pisane pod dyktando wladzy, ale gdyby korektor przepuścił choć połowę błędów ortograficznych, które obecnie możemy znaleźć w dowolnym numerze dowolnej gazety, to straciłby pracę.

          Gratuluję towarzystwa na poziomie na studiach. Myślę, że wielu obecnych studentów/studentek a kolegami/koleżankami z roku może porozmawiać jedynie o najnowszej piosence jakiejs gwiazdki jednego sezonu, a opera to dla nich nazwa przeglądarki internetowej. I to oni stanowią "typowych studentów A.D. 2009". Wystarczy popatrzeć na koncerty organizowane w ramach Juwenaliów.

          "Osobiście uważam, że teraz ludzie
          > mniej ze sobą rozmawiają lecz bardziej konkretnie i na więcej tematów niż za c
          > zasów PRLu."

          Zaprzeczasz sam sobie :) poza tym nie wydaje mi się, żeby ludzie mniej ze soba rozmawiali. Zresztą to jest kwestia indywidualnych odczuć, a oboje byliśmy wtedy dziećmi, więc chyba nie możemy nic powiedzieć obiektywnie. Co innego np. gazety, telewizja itd., bo tutaj mamy dużo materiałów archiwalnych i da sie obiektywnie sprawdzić, jak np. wyglądała kwestia ortografii kiedys, a jak teraz.

          A poza tym poziom maturzystów/absolwentów studiów jescze kilka lat temu, a teraz - niebo a ziemia. Ostatecznie wszyscy twoi i moi koledzy/koleżanki z roku musieli zdać starą maturę i egzaminy wstępne na uczelnię. A nie nastrzelać 30% punktów na teście, ktory bez problemu rozwiązałby co bardziej rozgarnięty ósmoklasista w starym systemie.

          Wyższy poziom maturzystów przed wojną brał się również z tego, że głównie dzieci inteligencji/burżuazji miały szansę dobrnąć do matury. Podobnie było ze studiami jeszcze do niedawna. A teraz wszyscy muszą mieć studia. Czy to źle? Tak i nie. Tak, dlatego, że świadczy to o tym, że osoby bez wyższego wykształcenia uważa się u nas za idiotów i daje im się to odczuć. Gdyby tak nie było, nie byłoby też prawdopodobnie przekonania, ze "muszę iść na studia, bo inaczej będę nikim". Nie, dlatego, że kazdy zasluguje na to, aby otrzymać życiową szansę, jaką jest ukonczenie studiów w wybranym kierunku. Tylko, ze ten cel powinien być osiagany poprzez podwyższenie poziomu nauczania, a nie obniżenie wymagań.

          Już wyjaśniam: wysoki poziom to nie to samo, co wysokie wymagania. Jeśli np. ktoś nie umie wytłumaczyć materiału uczniom, ale potem daje trudne zadania na klasówce, to może sobie śpiewać arie o "wysokich wymaganiach", a prawda i tak będzie taka, że nikt nic nie umie i o żadnym poziomie mowy nie ma.

          Sposobów na podwyższenie poziomu jest dużo, ale wszystko to są sprawy żmudne, nie dające natychmiastowych spektakularnych wyników i nie przysparzające popularnosci ich twórcom. Na przyklad łatwiej jest kazać uczniom robić "prezentację" z wybranego tematu na języku polskim, niż nauczyć ich pisania ortograficznie, wysławiania się nie tylko gramatycznie, ale i ładnie, i na temat, konstruowania wypowiedzi, choćby pobieżnej znajomości literatury wszystkich epok (a nie tylko jednej, związanej z tematem prezentacji) i tak dalej. A potem cieszymy się, że "zdawalnosc się poprawiła".
        • Gość: k. Właśnie w PRL-u ludzie masowo chodzili do teatru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 13:25
          bez122 napisał:

          > [w PRL-u] wyższa kultura (opera, teatr, balet, filharmonia)
          > zarezerwowane była dla elit władzy nie dla zwykłego człowieka.

          Oj nie! Właśnie w PRL-u ludzie masowo chodzili do teatru, opery, filharmonii. Z
          zakładów pracy były organizowane wycieczki na spektakle!

          Teraz już nie musimy chodzić do opery, mamy lepsze rozrywki, sobotę można
          przecież spędzić z rodzina np. w hipermarkecie. Biznes kapitalistyczny musi się
          kręcić, lud musi zapychać w pracy, a potem kupować.
          • Gość: Ryszard O. W zyciu bym do teatru nie poszedl! IP: *.range86-151.btcentralplus.com 10.06.09, 15:37
    • Gość: Takiego_Wała Pokolenie bezstresowe IP: *.chello.pl 09.06.09, 14:52
      Dziś, na każdym kroku słyszę, że stres to zabójstwo dla organizmu,
      nie można zatem krzyknąć na dziecko, ba podnieść choćby o dwa tony
      głosu, żeby przypadkiem nie wpadło w depresję. Na głąba, lesera albo
      lenia mówi się, że nauka im nie idzie, bo mają fobię szkolną
      uniemożliwiającą im przyswajanie wiedzy, jak trzynastolatek lży albo
      bije nauczyciela, to zaraz pojawia się stado niewyżytych psychologo-
      terapeutów, którzy obwiniają ofiarę o spowodowanie uruchomienia
      złych emocji u sprawcy, całe zło tłumaczy się dziś wzrastającym
      poziomem stresu i leczy tylko poprzez obniżanie tego stresu.
      Dzieciaki w pierwszych klasach podstawówki nie mogą mieć klasówek i
      zdobywać stopni, jak to miało miejsce jeszcze 15 lat temu, bo by je
      to zbytnio zestresowało, wszystko ma się odbywać dziś na luzie
      począwszy od porodu, a skończywszy na wyzionięciu ducha, zero
      adrenaliny, adrenalina tylko na życzenie klienta pod postacią
      szybkiej jazdy samochodem/motocyklem albo jako skok na bungee.
      Niestety, brak stresu rozleniwia umysł, ja jeszcze z czasów studiów
      pamiętam, jak dobrze wchodziła nauka tuż przed egzaminem, kiedy
      stres uruchamiał dodatkowe szare komórki i człowiek doznawał wręcz
      objawienia wiedzy i przemieniał się w szybko i łatwo chłonną gąbkę.
      Stres pobudzał do różnych działań, w większości pozytywnych. Dziś
      wykładowca, który ocenia negatywnie poziom studenta może trafić na
      dywanik do dziekana lub nawet przed sąd za obrażanie godności.
      Ostatnio mój znajomy, który opieprzył nastoletniego syna, dowiedział
      się od swojej drugiej połowy, że depcze godność dziecka, bo nazwał
      gó...arza tumanem. Lepiej zatem, jak przemilczy następnym razem
      każdą jego głupotę niźli miałby zyskać miano ojca znęcającego się
      nad latoroślą, która ma wszystko i wszystkich w dupie, dopóki się
      jakiś odważny nie wychyli i nie krzyknie: ty gó...arzu! Tak więc nie
      poddane żadnemu stresowi i perswazji umysłowe lenie opanowują
      dzielnie wyższe uczelnie, na których byczą się do woli, walcząc o
      prawo do bycia panami sytuacji, w końcu to wykładowcy są
      usługodawcami, a uczniowie klientami, którzy mają
      prawo "wymagać"...świętego spokoju i dyplomu na ścianę dla rodziny,
      na pokaz.
      • Gość: z ukosa Kontynuacja hodowli idiotow w polityce... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.06.09, 15:09
        Zjawisko to jest jak zaraza. Rozprzestrzenia sie bez ograniczen.
        Jeszcze pare lat i bedzie "wesolutko" "w tym temacie".

        Zreszta... juz jest.


      • Gość: : Re: Pokolenie bezstresowe IP: *.ds10.agh.edu.pl 09.06.09, 15:16
        Widzisz, ale to właśnie uwielbiany przez ciebie schemat wychowywania ("nie myśl,
        tylko rób jak każę") doprowadził do takiej sytuacji... Zwłaszcza w szkołach.

        > ja jeszcze z czasów studiów
        > pamiętam, jak dobrze wchodziła nauka tuż przed egzaminem, kiedy
        > stres uruchamiał dodatkowe szare komórki i człowiek doznawał wręcz
        > objawienia wiedzy i przemieniał się w szybko i łatwo chłonną gąbkę
        Wiem o czym piszesz i muszę się po części zgodzić, ale ta wiedza wykuta szybko
        przed egzaminem, tak samo szybko wylatuje po nim... Próbowałem różnych nauki i
        doszedłem do wniosku, że nie opłaca się tak robić - lepsza jest systematyczność
        i czerpanie przyjemności z nauki.
        • troll_bagienny Re: Pokolenie bezstresowe 09.06.09, 16:08
          A ja pamiętam właśnie to, czego się uczyłem "na szybko" przed
          egzaminem po dziś dzień, bo kojarzy mi się z sytuacją, ludźmi,
          wymianą wiedzy "kolega-koledze", a nawet opinii, co i jak ma być
          powiedziane w temacie.
      • Gość: ba Re: Pokolenie bezstresowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 15:26
        Świetnie napisany komentarz.

        Znam sytuację na kilku kierunkach - poprzez własne doświadczenia oraz poprzez
        studia rodzeństwa. Kilka moich spostrzeżeń.
        Nie chcę tutaj obrażać nikogo, ale powiem szczerze, najbardziej żal mi studentów
        politechniki. To co działo na studiach mojego brata - i to co wyczyniają moi
        znajomi - przechodzi pojęcie. Zero motywacji, zero stresu, bo "i tak skończę te
        studia i będę mieć mgr inż. przed nazwiskiem". Ta "przyjazność studentowi"
        przechodzi ludzkie pojęcie. Bo jak to jest możliwe, żeby student nie zaliczył
        przedmiotu/-ów i dalej studiował (patrz tzw. "deficyty punktów" czy inne
        wymysły). Balanga odchodzi na całego, alkohol leje się w nieprzyzwoitych
        ilościach strumieniami. Nauka tylko w sesji o ile w ogóle.

        Generalna zasada obowiązująca obecnie na studiach to przeniesienie zasady 3x "z"
        z liceum: "zakuć - zaliczyć - zapomnieć". Kiedyś, o ile wiem, mówiło się, że tak
        może być właśnie w szkołach ogólnokształcących, które ładują wiedzę ze
        wszystkiego i z niczego. Tymczasem studia miały już konkretnie kierunkować,
        wzbudzać zainteresowania. Ale tak to jest kiedy system wymaga od ludzi
        studiowania tego, "co da najlepszy zarobek". I stąd się biorą lekarze z
        łódzkiego pogotowia (znam co najmniej kilkanaście przypadków kolegów i koleżanek
        z Akademii Medycznej, którzy dla pieniędzy i kariery nie zawahaliby się takich
        posunięć!), prawnicy Lwa Rywina (siostra skończyła prawo, generalna zasada po
        studiach - nauka jak obejść przepisy, żeby potem swoim klientom pomagać w
        oszukiwaniu wymiaru sprawiedliwości).

        Skostnienie systemu daje to co daje, pogoń za wskaźnikami - vel "w Polsce mamy
        najwyższy wzrost liczby studentów w ostatnich latach w Europie". Niedługo
        będziemy mieli najwięcej magistrów (licencjat w Polsce w zasadzie powinno się
        dawać po maturze, bo taki poziom jest przez ten stopień reprezentowany). W
        pogoni za pieniędzmi następuje nawet dewaluacja zaszczytnego stopnia doktora,
        ponieważ państwowe uczelnie za pozwoleniem najwyższych władz otwierają
        niestacjonarne studia doktoranckie! Mój kolega - średniak na studiach ("leciał
        na samych trójach") jest teraz właśnie na takich studiach - kryterium przyjęcia
        - sprostać finansowo opłatom w wysokości kilku tysięcy za semestr, znaleźć
        skorumpowanego promotora, który za kilka "kawałków" podpisze się pod marnej
        jakości kompilacją skomplikowanych tekstów innych autorów - i podpisze, że to
        jest praca doktorska.

        Uprośćmy jeszcze i inne rzeczy - profesury niech będą wzorem innych krajów za
        wiek, a nie za osiągnięcia, zlikwidujmy habilitację. A wtedy wyjedzie, że
        jesteśmy najinteligentniejszym narodem Europy.

        Bo przecież już teraz żeby zdać maturę z języka ojczystego - patrz przykład tego
        roku - wystarczyło umieć tylko czytać i pisać (chociaż to ostatnie
        niekoniecznie, dysgrafia w modzie!)
        • Gość: bilgl Re: Pokolenie bezstresowe IP: *.as.kn.pl 11.06.09, 16:52
          Nie wiem o jakiej politechnice Ty mówisz. Projekty, ćwiczenia,
          laboratoria, sprawozdania i wejściówki. Cały semestr dzień w dzień
          to samo. Na koniec sesja. Nie znam nikogo na polibudzie, kto by
          powiedział: a po co sie uczyc, i tak dostane magistra. Na pierwszym
          roku było ponad sto osób, drugi kończy koło 40.

          Poczytaj o systemie bolońskim, bo krytykujesz deficyty
          jako "mozliwosc" dalszego studiowania dla matołów co
          niepozaliczałyy... a wcale tak nie jest. Nie masz warunków, nie masz
          sesji poprawkowej. Wykladowca robi jeden termin zaliczenia, bo mu
          sie nie chce robic poprawy, zdaje 30% studentow, tak zeby kurs nie
          był anulowany i jest cacy.

          Nie mówię, że wykładowcy są chamami i ze krzywdzą studentów. Tak nie
          jest, są otwarci na studentów z wiedzą i umiejętnosciami, jesli ktos
          takowe posiada, to zalicza.

          Problem tej dyskusji jest banalny, nie można wrzucac wszystkich
          studentów do jednej paki. Polityka ministerstwa, a przez to uczelni,
          jest taka ze kazdy sie moze dostac na studia. nawet kretyni z matura
          od wujka romka. potem sie nie ma co dziwic ze wiekszosc to bydło...
    • admetos Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 15:08
      Ostatnio dziekan mojego bylego wydzialu (jedna z filologii
      zachodnich) poprosil mnie o mini wyklad czy raczej o poprowadzenie
      konwersatorium dla studentow roku tejze filologi na temat mozliwosci
      znalezienia sobie miejsca w zyciu zawodowym po ukonczeniu studiow
      humanistycznych (jako ze mnie sie to akurat calkiem niezle udalo)
      18 osob. Moze dwie byly aktywnie zainteresowane reszta miala
      podejscie mniej wiecej: "dawaj szybki przepis na sukces i spadaj"
      lub "jak nie mozna do czegos dojsc szybko to wcale nie mozna" z tym
      drugim podejsciem zwiazane bylo przekonanie, ze tylko szybkie
      ustawienie sie w zyciu ma sens bo jak sie ma 40 lat to jest sie juz
      za starym zeby sie cieszyc zyciem :-) Ja rozumiem ze z ich
      perspektywy ta 40-stka to jeszcze bardzo odlegla jest (a ze im
      strzeli jak jeden dzien to inna sprawa) ale uderzyla mnie chec
      dostania wszystkiego juz, natychmiast, bez wysilku, bez stresu tak
      aby miec w zyciu "fun" i tylko "fun". To ze takie zycie smakuje jak
      zupka z torebki (czyli szybko i byle jak) jakos nie trafialo.
      • Gość: robot Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.cable.ziggo.nl 11.06.09, 14:11
        co wam to przeszkadza, ICH życie, nie chcą się uczyć i bujają w obłokach to potem w D... dostaną od życia i tak i tak jak ich realia dopadną, dajcie spokój biednym studentom
    • Gość: student Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.ds10.agh.edu.pl 09.06.09, 15:09
      Ludzi i tak się nie zmieni. Pani, która jest autorką artykułu, braki w
      umiejętnościach jej kolegów w niczym nie powinny przeszkadzać - chyba lepiej
      byłoby dać im przykład...

      Bardzo proszę nie obrażać studentów nazywając ich "głąbami". Każdy wybiera swój
      zawód wg własnych kryteriów i niekoniecznie muszą być nimi zainteresowania. To,
      czy zrobi słusznie, czy nie, to jest już tylko i wyłącznie jego sprawa.

      Stękając na łamach prasy zresztą nic się nie zmieni.
      • Gość: z ukosa Alez -"glab" moze byc dla niektorych komplementem! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.06.09, 15:12
    • Gość: kamkow1 Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.acn.waw.pl 09.06.09, 15:19
      A co mnie obchodzą wynurzenia jakieś biednej dziewczynki która studiuje w szkole
      tego i owego z paroma głąbami. Ależ ona dzięki temu że wie co to podmiot i
      orzeczenia może rzucać sądami że wszyscy studenci to idioci. OMG. Urwij się
      dziewczyno ze swojego grajdołka, bo na razie masz nikłe pojęcie o tym co się
      dzieje wokół ciebie...
      • troll_bagienny Teraz nie ma podziału na państwowe i prywatne 09.06.09, 16:18
        Odkąd zlikwidowano egzaminy na większość kierunków, byle patałach
        może studiować, byle miał maturę i w miarę przyzwoite z niej oceny.
        A to akurat trudne nie jest, skoro już nie trzeba się wykazać
        umiejętnością napisania eseju czy wielokierunkową interpretacją
        poezji na kilkanaście stron A4. Teraz są testy i wystarczy znajomość
        tzw. klucza odpowiedzi. Dawniej nie wystarczyło zakuć lekcji
        polskiego i przeczytać obowiązkowych lektur, trzeba było posiadać
        wiedzę wykraczająco poza ten zakres, czytało się zatem jak
        najwięcej, chodziło do teatru, kina (chodzi o te studyjne z klubem
        dyskusyjnym), do galerii, na odczyty. A dziś? Galerie handlowe i
        odczyty prądu...co najwyżej. Wszystko parszywieje. "Za moich czasów"
        człowiek wstydził się jak nie zrozumiał wynurzeń Kafki, dziś młode
        dupki wchodzą na lekcję i mówią, że zaczęły czytać Różewicza, ale to
        gó... więc woleli iść wieczorem na imprezkę do klubu, bo ich
        paździerzowa literatura tylko wku...a. A nauczyciel cierpliwie stara
        się wytłumaczyć, że, po pierwsze, nie wypada używać wulgaryzmów w
        wypowiedziach, a po drugie, taka literatura ma znaczenie
        historyczne, symboliczne, narodowe i w ogóle, więc może pan X
        zechciałby jednak przeczytać, a jeśli nie, to może chociaż
        opracowanie.
        • troll_bagienny Sorry za błąd 09.06.09, 16:20
          Miało być "wykraczającą", pośpiech...na drugi raz przeczytam
          najpierw post, a potem dopiero wstawię, mea culpa...
        • lilabe1 Re: Teraz nie ma podziału na państwowe i prywatne 09.06.09, 22:00
          troll_bagienny napisał:
          Dawniej nie wystarczyło zakuć lekcji
          > polskiego i przeczytać obowiązkowych lektur, trzeba było posiadać
          > wiedzę wykraczająco poza ten zakres, czytało się zatem jak
          > najwięcej, chodziło do teatru, kina (chodzi o te studyjne z klubem
          > dyskusyjnym), do galerii, na odczyty. A dziś? Galerie handlowe i
          > odczyty prądu...co najwyżej.

          To prawda. Zdawałam maturę w 1985 roku - V LO we Wrocławiu.
          Nie zapomnę tych godzin spędzonych w bibliotece uniwersyteckiej.
          Naprawdę trzeba było dużo więcej wiedzieć niż podręcznik przewidywał.
          Mam ogromną satysfakcję , że na zdaną maturę rzetelnie
          zapracowałam . Myślę , że dużo obecnych magistrów nie ma takiej
          satysfakcji.
    • snutka Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 15:33
      Ludzie powiedzmy mniej zdolni powinni studiować może nie po to, aby
      szlifować swój umysł, ale aby zdobyć zawód poszukiwany na rynku i
      lepiej zarabiać.
      Odczepcie się więc od przeciętnych szaraków (takich jak Wy), bo
      społeczeństwo nie składa się z samych geniuszy.
      Ludzie szli na studia masami, bo było bardzo wysokie bezrobocie.
      Nawet wiele starszych osób decydowało się pójść na studia, żeby
      podnieść kwalifikacje i nie wylądować na bruku, gdy pracodawca będzie
      ciął koszty zatrudnienia.
      Problem polega na tym, że przeciętni Kowalscy nie szli na studia
      dające perspektywy na rynku pracy, tylko na marketingi, socjologie,
      pedagogiki na prowincjonalne uczelnie (takich jest więcej w kraju i
      są łatwiej dostępne (niższy poziom, niższe koszty etc).
      Gdyby natomiast przeciętne szaraki szły na studia na przykład
      informatyczne, mechaniczne, elektryczne, budowlane, to nie było by
      problemu z kadrą (brakuje inżynierów) i nie było by problemu z
      bezrobociem młodzieży. Inna sprawa, że te studia są trudne.
      Potrzebni są przeciętniacy z kwalifikacjami dla gospodarki, żeby ktoś
      miał pracować w zakładach przemysłowych, administrować siecią w
      firmach czy instytucjach etc. Człowiek kończąc jakąś szkołę powinien
      mieć poszukiwane przez rynek kwalifikacje, tylko tyle, czy aż tyle...

      • Gość: dfg Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.ds10.agh.edu.pl 09.06.09, 15:44
        > Inna sprawa, że te studia są trudne.
        To stereotyp, przez który jest mało chętnych na kierunki techniczne... Nie są
        trudne, tylko trzeba nie być kompletnie leniwym... Nie ma też tyle nauki, co np.
        na prawie czy na medycynie. (studiujących te kierunki naprawdę podziwiam) Nie
        trzeba dużo kuć, w większości wystarczy zrozumienie.
        • Gość: z ukosa Samo slowo "studiowanie" niesie w sobie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.06.09, 16:03
          takie inne pojecia jak poglebianie wiedzy, badanie... i pare innych.

          Jesli ktos podchodzi do studiow na zasadzie "zakuc i zapomniec",
          to niech od razu lepiej zajmie sie praca przy lopacie.
        • bez122 Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 22:12
          Gość portalu: dfg napisał(a):

          Inna sprawa, że te studia są trudne.
          To stereotyp, przez który jest mało chętnych na kierunki techniczne... Nie są trudne, tylko trzeba nie być kompletnie leniwym... Nie ma też tyle nauki, co np. na prawie czy na medycynie. (studiujących te kierunki naprawdę podziwiam) Nie trzeba dużo kuć, w większości wystarczy zrozumienie.


          Studia na polibudzie są trudniejsze niż na uniwerku to nie stereotyp.
          Nie chrzań głupot. Porównaj studia filozofii z architekturą (filozof niech miłuje naukę ale błąd w jego przemyśleniach nie będzie tym co błąd architekta = katastrofa), geografię z chemią (nauczyć się nazw stolic nawet 100 państw (jest ok 240) to pikuś w porównaniu z projektowaniem reaktorów i prowadzeniem w nich reakcji).
          Prawnicy tak ich podziwiasz na egzaminy stosują 3xZ a w kancelariach kombinują jak obejść prawo by klient nie płacił podatków lub nie poszedł siedzieć!
          Lekarze tu także się nie zgodzę z tobą muszą dużo kuć a do tego jeszcze to opanować i zrozumieć i umieć zastosować!

          Na uniwerku masz 20 max 30 godzin zajęć w tygodniu, na polibudzie i medyku 40 a czasem 50 godzin (jak ja tygodniowo 45 godzin na chemii, kumpel z WFTiMSu 50 z czego większość u nas to laborki a i mój kuzyn z lekarskiego także 50 z czego większość to praktyki w szpitalu.
          • Gość: podsumowanie Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 00:13
            pomyliłeś architekta z konstruktorem, ale to tak na marginesie.. to częsty błąd
            • bez122 Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 10.06.09, 13:46
              Gość portalu: podsumowanie napisał(a):

              > pomyliłeś architekta z konstruktorem, ale to tak na marginesie.. to częsty błąd

              Obawiam się, że nie chodziło mnie o to, iż źle zaprojektowany most zrobiony z najlepszych materiałów zawali się!!

              www.youtube.com/watch?v=2j7iN3cdMbA
          • Gość: lilith Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.09, 13:35
            Nie zgodzę się. Kierunek kierunkowi nie równy. Fizyka czy informatyka na
            uniwerku na pewno nie jest łatwiejsza niż na polibudzie. Studiowałam przez
            pewien czas równolegle- na pierwszym roku fizyki na UW miałam znacznie więcej
            godzin niż na pierwszym roku medycyny. Ale sumując czas na uczelni i nauki w
            domu wydzodzi podobnie. Na kierunkach matematycznych więcej uczysz się na
            ćwiczeniach, laborkach i konsultacjach, a w domu ugruntowujesz zdobytą wiedzę.
            Na medycynie więcej uczysz się sam wcześniej z podręczników, aby w pełni
            korzystać z ćwiczeń i klinik. Koleżanka z anglistyki (dzienne uniwerek) może nie
            miała aż tylu godzin na uczelni, ale zawsze dostawała tyle książek i artykułów
            do przeczytania i eseji do napisania, że nigdy się nie nudziła. Jak jesteś
            ambitny to na każdych studiach jest masz sporo do roboty. Inny jest tylko próg
            minimum - na medycynie czy prawie, aby dostać tróję musisz włożyć tyle pracy, co
            na innych kierunkach na czwórkę czy piątkę.
    • jibrille-kira Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 17:09
      Najzabawniejsze jest to, że panienka która wypłakuje się na łamach gazety ma
      szansę tylko na zawód pokroju kasjerki w biedronce albo w mcdonaldzie.
      Humanistów mamy wykształconych na dziesięć lat o ile nie więcej, więc zamiast
      chwalić się tym co to podmiot i orzeczenie, niech idzie na jakieś sensowne
      studia, po których czeka ją jakaś przyszłość. Bo będzie ględzić tak do końca
      życia i uważać się za biedną, uciskaną elitę, której nikt nie rozumie.
      • Gość: ichi51e Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.acn.waw.pl 09.06.09, 19:06
        Zabawne to jest to ze laska, ktora ma pretensje ze ludzie studiuja bez
        pasji, az plonie pogarda dla "rodzicow po zawodowce". No nijak nie
        dogodzisz. Lalko pusta zajmij sie soba - po studiach idz na doktorat -
        tam sa ludzie z pasja - licencjat, magister to w dzisiejszych czasach
        rzemioslo.
      • Gość: ola Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.acn.waw.pl 09.06.09, 19:23
        oj,chyba cię dotknęło co???nawet na wyższych uczelniach i na nie-humanistycznych
        uczelniach studenci są głąbami, w większości....więc nie obrażaj się bo taka prawda!
      • Gość: Anulka Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.06.09, 03:58
        A co jest złego w byciu biedronkową kasjerką?!?!?
        • Gość: Gosc Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.cust.tele2.pl 10.06.09, 13:33
          Gość portalu: Anulka napisał(a):

          > A co jest złego w byciu biedronkową kasjerką?!?!?



          Nic
          • Gość: kadrowa Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.imet.tu-clausthal.de 10.06.09, 13:42
            wysokosc wyplaty
      • Gość: JOANNA Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.171.244.70.static.crowley.pl 10.06.09, 08:58
        cO ZA ZAŁOSNY TEKST O HUMANISTACH I PORZĄDNYCH STUDIACH, BO JAK
        ROZUMIEM TE PORZĄDNE TO AE LUB POLIBUDA?! JAKO PRACODAWCA, WOLĘ
        ZATRUDNIAĆ HUMANISTÓW, BO SĄ LEPSZYMI PRACOWNIKAMI, MAJA SZERSZE
        HORYZONTY, A CO NAJWAŻNIEJSZE CIĄGŁĄ POTRZEBĘ UCZENIA SIĘ, CZEGO NIE
        MOGĘ POWIEDZIEC O ICH KOLEGACH I KOLEŻANKACH PO STUDIACH TZW.
        ŚCISŁYCH, KTÓRZY NA STARCIE POZJADALI WSZYSTKIE ROZUMY, NIEWIELE
        POTRAFIĄC. A UPADEK DZISIEJSZEGO SZKOLNICTWA NIE JEST NICZYM NOWYM
      • Gość: tetetkacz Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.pcz.czest.pl 10.06.09, 09:20
        Brakiem rozpoznania rzeczywistosci nie nalezy sie chwalic. Filolodzy rosyjscy sa
        nam potrzebni. Wymiera pokolenie, ktore uczono j.rosyjskiego przymusem. A jezyk
        sasiadów nalezy znać.
      • strangehead Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 10.06.09, 10:42
        A ciekawe co jibrille-kira robi na codzień? Już po takim poście
        można postawić 100% tezę, że ów osoba zatraciła się bezdusznie w
        otaczającym świecie. Ludzie powinni robić to na co mają ochotę i
        kształcić się w kierunku jaki ich interesuje. Niestety są takie
        czasy, że odniesienie sukcesu oraz pozyskanie dóbr materialnych
        determinuje wybory ludzkie. A potem ludzie są nie szczęśliwi .......
        Wolałbym pracować na kasie w biedronce niż zamienić się z jibrille-
        kira.
      • Gość: polonistka Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: 94.254.254.* 11.06.09, 14:43
        Sensowne, czyli jakie? Chemiczne, gdzie wiara nie zna wag i miar? Prawnicze, z
        setką głąbów na roku, którzy studiują prawo, bo tatuś ma kancelarię? Czy może
        ekonomiczne, gdzie połowa z nich zdobywa tytuł magistra z zarządzania na Wyzszej
        Szkole Dłubania w Nosie?? Łatwo oceniać pod siebie.
      • Gość: gryzlik Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: 188.33.47.* 09.01.10, 18:57
        dokladnie !!! to ze wiesz gdzie podmiot a gdzie orzeczenie czyni z Ciebie
        inteligentna ??? hehe humianistow mamy jak psow takze powodzenia w szukaniu
        pracy ;)
    • Gość: taka prawda Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 17:52
      Nie można generalizować, ale od kilku lat tak z 80% studentów nie
      powinno zaliczyć zawodówek.
    • prof-antoni są studenci UJ i wielu innych grajdołków 09.06.09, 17:56
      studenci są różni, ale część z nich

      reprezentuje żenująco niski poziom
      • Gość: Uhn no coz... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.06.09, 18:45
        Ktos napisal ze wina za to jest tez po stronie systemu bo nie ma
        egzaminow wstepnych.Totalna bzdura.Dzieki Bogu nie ma egzaminow
        wstepnych.Nauka powinna byc dostepna dla wszystkich.(po zaplaceniu
        czesnego oczywiscie).W Polsce ludzie poszli masowo na studia bo jak
        juz ktos zauwazyl jest spore bezrobocie a i namnozylo sie
        powiatowych wyzszych szkol im.Moczara czy kogo tam.Wydaje mi sie ze
        pobyt na studiach w Polsce jest celem samym w sobie dla wiekszosci
        tzw.studentow.Ot pokolenie tzw.wyksztalciuchow - mieso armatnie
        PO.Niestety w konfrontacji z powiedzmy studentami z US lub innych
        krajow przecietny student polski jest zlomotany na krucho.Mialem te
        okazje byc swiadkiem prob adaptacji uczniow polskich szkol wyzszych
        do warunkow nauki na uniwersytetach polnocnoamerykanskich podczas
        stypendiow i wymian i niestety cienko to wygladalo.i nie chodzi o
        jezyk angielski.Tylko o podejscie do sprawy.Wprowadzenie oplat za
        studia duzo by rozwiazalo.
        • Gość: Grr Re: no coz... IP: *.chello.pl 10.06.09, 00:01
          "Dzieki Bogu nie ma egzaminow
          > wstepnych.Nauka powinna byc dostepna dla wszystkich.(po zaplaceniu
          > czesnego oczywiscie)"

          Czyli nauka powinna byc dostępna dla tych, którzy maja pieniądze, a nie dla tych, którzy mają poziom intelektualny (zwerfikowany przez egzaminy wstepne)? No zastanow się...
          • Gość: mort Re: no coz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 06:40
            ciii. on z ameryki jest!
            • mgla_jedwabna Re: no coz... 10.06.09, 12:29
              Cii, a on sobie wyobraża, że poziom Ivy League jest reprezentatywny dla większości amerykańskich uczelni? Hihihihi
      • Gość: agatka Re: są studenci UJ i wielu innych grajdołków IP: *.admc.us.edu.pl 10.06.09, 12:35
        hihi znam jednego z UJ aż mnie roznosi ze śmiechu
    • Gość: Kisiel K-ce Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 18:28
      Coś w tym jest. Większość studentów w dzisiejszych czasach na polskich uczeelnia nie uczy się przedmiotu - tematu wykładów lecz zdawania egzaminów. Przykre, cała idea Uniwersytetu wzięła w łęb.
    • Gość: gość zmęczenie intelektualne ani. dbaj o siebie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.06.09, 18:36
      DROGA ANIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      BARDZO MNIE ZASMUCIŁ TWÓJ LIST.JEŻELI STUDIOWANIE WYZWALA W TOBIE
      UCZUCIE APATII, BÓLU, OGÓLNEGO PRZYGNĘBIENIA, NIE POTRAFISZ
      POROZUMIEĆ SIĘ Z KOLEŻANKAMI I KOLEGAMI Z ROKU, NIENAWIDZISZ ICH,
      CZUJESZ SIĘ OD NICH MĄDRZEJSZA, LEPSZA. NIE MOŻESZ ZROZUMIEĆ JAK TO
      MOŻLIWE ?,ŻE ONI UCZĄ SIĘ MNIEJ, A ZALICZAJĄ TAK SAMO DOBRZE JAK TY,
      ALBO LEPIEJ --WYTŁUMACZENIE JEST JEDNO, SĄ ZDOLNIEJSI OD CIEBIE.
      Z TWOJEGO LISTU WYNIKA, ŻE BARDZO CIERPISZ, MIOTAJĄ TOBĄ NIEPOKOJĄCE
      UCZUCIA. TAKI NASTRÓJ MOŻE WYNIKAĆ Z PRZEPRACOWANIA, ZMĘCZENIA
      UMYSŁU. NIE MA SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ
      • Gość: życiowy Re: zmęczenie intelektualne ani. dbaj o siebi IP: *.chello.pl 09.06.09, 18:50
        Popieram, i widzę flustrację dziewczyny, która znieść nie może, ze
        inni na roku zażywają/używają i mają takie same, albo lepsze oceny.
        Ona perfekt przygotowana, świetna studentka kształci się, uczy,
        zarywa noce, nie ma kontaktów ( żadnych ), a oceny takie same jak
        reszta motłochu, który z nią studiuje. Dziewczynko, możesz mieć
        wszystkie tytuły i stopnie naukowe a zostaniesz w życiu sierotą, bo
        to nie mgr inż. przed nazwiskiem zrobi z Ciebie człowieka, a
        doświadczenie, kontakty i obycie, trzeba się jeszcze do grupy
        dostosować, odnaleźć w realiach świata, skończ być jak Ania z
        Zielonego Wzgórza ( nomen omen Ania ). Bo cóż, że na 5 zdasz
        egzmiany i zrobisz dyplom, jak w robocie jaką znajdziesz będziesz
        życiowo zagubiona. A studia ?, może warto zobaczyć, że są fajnym
        okresem, że są ludzie ciekawi - nieciekawi, a może życia dzięki nim
        użyjesz ?studia to nie tylko książki.
        • Gość: yav Re: zmęczenie intelektualne ani. dbaj o siebi IP: *.zax.pl 09.06.09, 19:17
          to, że masz na roku matołków nie oznacza że wszyscy studenci są
          matołkami. jak już ktoś napisał - idź na UJ...
        • Gość: patriot albo ironizujesz, albo trzeba ci współczuć. IP: *.chello.pl 10.06.09, 13:53
          "życiowy", albo ironizujesz, albo trzeba Ci współczuć
      • Gość: Mac Tytułowy matołek IP: *.ericpol.pl 10.06.09, 11:40
        Same duże litery, wzburzenie, negatywne emocje.
        Rozumiem, że poczułeś się urażony. Też uważasz się za tytułowego matołka?
      • Gość: haha Re: zmęczenie intelektualne ani. dbaj o siebi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 13:50
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > DROGA ANIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Ha, ha, uderz w stół, a nożyce się odezwą.

        Aż tak zdenerwował Cię list Ani? Mówi prawdę i to Cię tak boli? Tak, prawda
        czasem boli. Jednak zamiast w takiej sytuacji starać sie dokuczyć drugiemu
        człowiekowi, popracuj nad sobą.
    • Gość: Gość Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.proxy.aol.com 09.06.09, 20:18
      Dyplom to wizytówka a za dyplomem często ukrywa się ZERO.
      • bez122 Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 22:44
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Dyplom to wizytówka a za dyplomem często ukrywa się ZERO

        Tak to prawda po: filozofii, filologii, geografii, politologii, historii ukrywa się zero -> ZERO ZŁOTYCH w większości ci ludzie są bezrobotni albo nie pracują w zawodzie bo robią np. w hipermarkecie.

        Po Uniwersytecie Medycznym lub Politechnice kryje się ale nie zawsze dodatkowe ZERO przed przecinkiem w pensji.
        • Gość: Gość Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.proxy.aol.com 12.06.09, 19:48
          > Po Uniwersytecie Medycznym lub Politechnice kryje się ale nie
          zawsze dodatko
          > we ZERO przed przecinkiem w pensji.


          To nie jest tajemnica że lekarze zarabiają na bólu i cierpieniu
          chorych i często pomijają etykę tego zawodu i nastawiają się na
          pieniądze.Po Politechnice to trzeba się dobrze nagłówkować żeby coś
          osiągnąć, chyba że chce się powielać projekty innych albo ograniczyć
          się do pracy w nadzorze.Znam takich co potrafią obwiesić swój pokój
          dyplomami ale najbezpiecznij czują się rozmawiając o wczorajszym
          obiedzie a lepszych od siebie tępią w każdy możliwy sposób.Samo
          życie.
    • Gość: gość Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 20:24
      najbardziej denerwują mnie tacy, co skończyli studia, są magistrami,
      a tych co nie mają, uważają za gorszych od siebie, oj znam kilku
      takich.... co to nie oni..... broda wyżej niż czoło:):)



      • Gość: Niemiec Studenci to pokolenie naszych czasow IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.09, 20:30
        gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl


        najbardziej denerwują mnie tacy, co skończyli studia, są magistrami,
        a tych co nie mają, uważają za gorszych od siebie, oj znam kilku
        takich.... co to nie oni..... broda wyżej niż czoło:):)


        Musiz podniesc w sobie element autoakceptacji. Skoro denerwuja cie
        ludzie po studiach ( noszacy BRODE wyzej). Takie noszenie brody
        wyzej musi dziwnie wygladac. Pewnie jest dluga i rzadko golona! I
        prawdopodobnie brode przypinaja sobie do wlosow.

        Tak Bogiem, a Prawda, masz braki z "polszczyzny". Ludzie nie sa
        przedmiotami, a osobani. Dlatego nalezy pisac CI KTORZY, a nie, CI
        CO!

        Prawdopodobnie nie masz studiow wyzszych, ale to nie umniejsza
        niczemu. Jesli nie masz, to masz okazje: zdawaj na polonistyke!
        • Gość: Miec Przyganiał kocioł garnkowi IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.09, 20:56
          Gość portalu: Niemiec napisał(a):
          > Prawdopodobnie nie masz studiow wyzszych, ale to nie umniejsza
          > niczemu
          . Jesli nie masz, to masz okazje: zdawaj na polonistyke!

          No comment
          • Gość: Niemiec Mysl, duzo mysl! IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.09, 21:41
            Gość portalu: Miec napisał(a):

            > Gość portalu: Niemiec napisał(a):
            > > Prawdopodobnie nie masz studiow wyzszych, ale to nie umniejsza
            > > niczemu
            . Jesli nie masz, to masz okazje: zdawaj na
            polonistyke
            > !
            >
            > No comment

            Pewnikiem twoj jezyk sprowadza sie do roli proszenia o jedzenie i
            pytania o papier toaletowy! Kazda abstrakcja w dozwolonym wymiarze
            jest dla ciebie "grzechem". Mysl, duzo mysl... byc moze beda z
            ciebie ludziska.... po przestudiowaniu abstrakcyjnosci myslenia !
        • mgla_jedwabna Re: Studenci to pokolenie naszych czasow 10.06.09, 12:33
          Panno święta, CO jasnej bronisz Częstochowy!

          Nie pisz przecinka pomiędzy "Bogiem" i "prawdą"! Chyba, ze pani w podstawówce wbijała ci do głowy, że przed "a" piszemy przecinek, a do liceum już nie poszedłeś.
          • mgla_jedwabna Re: Studenci to pokolenie naszych czasow 10.06.09, 12:36
            No chyba, że jesteś z tych, co to "między Bogiem a prawdą", to już rozumiem, dlaczego musiałeś coś wstawić między...
          • Gość: berliner dokuj sobie, dokuj IP: *.dip.t-dialin.net 10.06.09, 16:59
            mgla_jedwabna 10.06.09, 12:
            Panno święta, CO jasnej bronisz Częstochowy!

            Nie pisz przecinka pomiędzy "Bogiem" i "prawdą"! Chyba, ze pani w
            podstawówce wbijała ci do głowy, że przed "a" piszemy przecinek, a
            do liceum już nie poszedłeś.

            Zda wa sie, zes to nie mgla jedwabna, a smog fabryczny z okolic
            zakladow superfosfatowych.
            Tutaj sobie dokuj nieco, bys miala satysfakcje z ukonczonych
            wieczorowych kursow marksizmu-leninizmu.

            obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=292
    • Gość: iv Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.sds.uw.edu.pl 09.06.09, 20:48
      wątku o zawodówkach nie rozumiem, to jak ktoś ma rodziców po zawodówce, to nie może sam iść na studia? ma też poprzestać na zawodówce? co to za opinia jakiejś pseudointelektualistki
      • Gość: Adam Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.ver.airbites.pl 09.06.09, 23:04
        Prawdopodobnie powinien wysłać rodziców na jakiś uniwersytet ludowy tudzież do
        liceum dla dorosłych0, żeby mu "złej prasy" nie robili:) Tak poważnie - mnie też
        to ubodło. Pochodzę z małego miasta, rodzice zrobili wszystko, żeby mnie
        wykształcić, bo sami niestety nie mieli szansy na skończenie czegoś więcej niż
        "zawodówek".Studiuję na dobrym uniwersytecie, na studia dostałem się bez
        egzaminu (olimpiada), myślę o doktoracie. Oceniajmy ludzi według osobistych
        dokonań, tak będzie sprawiedliwiej.

        Tymczasem - anegdota o podmiocie i orzeczeniu przeraża, znam sporo podobnych. Tu
        już nawet nie chodzi o brak kultury intelektualnej,ale o zwykły brak
        kompetencji. Znam sporo podobnych "kwiatków". Abstrahując od pogardliwego i
        histerycznego tonu autorki powiedzieć trzeba: coś jest na rzeczy.
        • mgla_jedwabna Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 10.06.09, 12:39
          Tu nie chodzi o pochodzenie rodzicow, tylko o to, że koledzy ze studiów autorki listu mentalnie poza tę zawodówkę nie wyszli, a pchają się na studia. Gdyby byli dziećmi choćby analfabetów, ale prezentowali poziom godny studentów filologii (np. znajomość podstawowych pojęć gramatycznych), nikt by im pochodzenia nie wytykał.
    • rojberek Za moich czasów zaliczało się "kolo" a nie "koło" 09.06.09, 21:14
      ... no chyba, że teraz chodzi się "w koło", żeby zdać kolo? ;-)
      • Gość: an Re: Za moich czasów zaliczało się "kolo" a nie "k IP: *.chello.pl 10.06.09, 18:49
        za 'moich czasów' tez wszyscy mówili 'koło' .... to zalezy pewnie od regionu
    • bez122 Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 21:31
      Niski poziom nauczania to wina systemu, psychologów, pedagogów i lekarzy,
      którzy "wymyślają" coraz to nowe choroby:
      dysleksja
      dysortografia
      dysgrafia
      i najlepsze:
      dyskalkulia
      (mam sąsiada 14lat, który na nią cierpi - uczy go moja
      wychowawczyni z podstawówki i ostatnio rozmawialiśmy o nim nie umie: dodawać,
      odejmować, dzielić i mnożyć. A jak kupuje w sklepie to facet mu wydał o grosz
      za mało reszty i się chłopak wielce oburzył i pytał czy sprzedawca umie liczyć).
      PARANOJA
      Jeszcze 15 lat temu o tym nikt nie słyszał a teraz na rok przed
      maturą/egzaminem po gimnazjum rodzice kupują latorośli zaświadczenia lekarskie
      o tych strasznych chorobach by miały lepsze wyniki końcowe i poszły na
      studia/do lepszych szkół ponadgimnazjalnych.
      • bez122 Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 21:36
        A autorce artykułu radze przełamać się i na początek zagadać z ludźmi z grupy bo
        taka SAMOSIA pójdzie do pracy gdzie będzie musiała pracować z innymi ludźmi i
        okaże się, że jest niekomunikatywna i nieprzystosowana do pracy w grupie.
    • Gość: mat Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 21:39
      Większość z tutaj się wypowiadających jest modelowymi
      przykładami produktów naszego systemu edukacji. Nie rozumiecie listu
      dziewczyny, bo sami tacy jesteście. Byle zaliczyć, byle dalej, byle
      łatwiej.


      Tytuł magistra tak się upowszechnił, że jego wartość jest już
      minimalna. Nikomu nie chodzi o to by rezygnować z obycia, kontaktów
      społecznych, życia studenckiego, ale o to by ktoś czegoś zaczął od
      przyszłych magistrów wymagać. Jak ktoś nie zna klasyki z przedmiotu
      swoich studiów i jeszcze się z tego cieszy - to jest tragedia,
      kapitulacja systemu szkolnictwa.

      Nauka powinna być zajęciem elitarnym, dla tych co się do tego
      naprawdę nadają. Reszcie studia i tak w życiu nie pomagają, ludzie
      radzą sobie dzięki kompetencjom zdobywanym w inny sposób, więc po co
      tworzyć taką presję na studiowanie? Dewaluacja tytułów naukowych to
      zbyt wysoki koszt poprawiania sobie samopoczucia przez rzesze ludzi,
      którzy świetnie funkcjonują i bez tego.
    • Gość: gość Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.09, 22:43
      W Polsce,z roku na rok postępuje dewaluacja wyższego wykształcenia.Coraz więcej
      pseudouniwersytetów i dziwacznych kierunków.Dziś każdy może być magistrem lub
      inżynierem,jeśli tylko ma pieniądze.
      • bez122 Re: Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 09.06.09, 22:49
        Gość portalu: gość napisał(a):

        W Polsce,z roku na rok postępuje dewaluacja wyższego wykształcenia.Coraz więcej pseudouniwersytetów i dziwacznych kierunków.Dziś każdy może być magistrem lub inżynierem,jeśli tylko ma pieniądze.

        Oj z inżynierem to przesadziłeś prawo nadawania tytułu inżyniera mają tylko Uniwersytety Techniczne (Politechniki) i tylko na wydziałach nauczających na kierunkach technicznych (matematyka, fizyka, chemia itp.) bo po Organizacji i Zarządzaniu na Politechnice masz licencjata lub magistra.
        • kretynofil Przykro mi, ale sie mylisz... 10.06.09, 07:43
          www.gwsa.pl/artykul/studia-inzynierskie
          I tyle w temacie...
          • Gość: inz Re: Przykro mi, ale sie mylisz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 13:50
            No ale nie mówimy o jakimś prywatnym gów_nie
          • Gość: aga Re: Przykro mi, ale sie mylisz... IP: 217.153.67.* 10.06.09, 23:19
            Po zootechnice tez jest sie mgr inż.
    • Gość: Gość Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą IP: *.proxy.aol.com 10.06.09, 00:11
      Nie jeden musiał by sobie dyplom na czole przykleić żeby go
      rozpoznać jako wykształconego, nie mówiąc już o inteligencji bo
      inteligencja to rzecz wrodzona a wiedza to rzecz nabyta nie należy
      mylić.Czasem facet ma kilka fakultetów a jest totalnie głupi.
    • kieru Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 10.06.09, 00:18
      o, bardzo ładnie się Pani przedstawiła tysiącom czytelników.
      jak ja uwielbiam uogólnienia... proste, że znajdują się tacy co mimo bycia na
      trzecim roku podstaw nie znają, owszem, to przeraża. Tyle, że ja jestem
      studentem i chętnie bym z Panią przedyskutowałbym z Panią na temat Pani tezy,
      że jestem Głąbem...:/
    • bestyjaa Tak, studenci są głąbami i zawsze nimi będą 10.06.09, 00:39
      autorko, powinnaś poskromić przemawiającą przez ciebie frustrację. Ja też jestem studentką, lecz nie uważam się ani za głąba, ani za osobę 'intelektualnie ospałą'. Co więcej, indeks nie zasłania mi całego swiata. To, ze masz na swoim kierunku takich a nie innych ludzi, nie oznacza, ze tak jest wszędzie. Bardzo generalizujesz! Wśród znajomych mi studentów bardzo niewielu jest takich, którzy szczycą się swoimi studiami.
      Nie zazdroszczę ci srodowiska, które cię otacza, w mojej grupie jest wielu fajnych, wartosciowych, wyluzowanych ludzi.
      I może ty też powinnaś trochę.. wyluzować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka