Dodaj do ulubionych

Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały

20.06.09, 08:44
Jest kryzys. Właścicielka powinna jeszcze dopłacić miastu za to, że na jej
ziemi będzie pętla tramwajowa.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wro [...] IP: *.mas.airbites.pl 20.06.09, 09:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Zal Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.chello.pl 20.06.09, 09:54
        Bo ma tam swoją ziemię? To miasto powinno trochę szybciej myśleć i działać a nie
        teraz. No i przyznali się, że nie mieli racji (urzędnicy twierdzili, że ta
        ziemia nie należy do tej Pani, czyli kolejne oszustwo). Ciekawe, czy w takim
        razie inwestycja nie będzie w ogóle cofnięta (chyba że parking będzie budowany
        osobno)....
    • cclement Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały 20.06.09, 09:57
      To niewiarygodne że w Polsce jedna osoba może powstrzymywać rozwój miasta. Mam
      nadzieję że urzędnicy tą panią kopną mocno w d...!
      • Gość: pawel Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 12:19
        ale z Ciebie pajac.
      • Gość: niezadowolony Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.magma-net.pl 20.06.09, 15:08
        cclement napisał:
        > To niewiarygodne że w Polsce jedna osoba może powstrzymywać rozwój
        > miasta

        Oczywiście, masz na myśli Prezia, który kosztem rozwoju całego
        miasta stadionik uparcie forsuje?
      • wiewiora.34 Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały 22.06.09, 09:39
        szkoda, ze Ciebie nie kopną ... ale moze kiedyś :)
    • cclement Pani Krzywdo! Wrocławianie będą długo pamiętać! 20.06.09, 10:00
      Pani Krzywdo! Wrocławianie będą długo pamiętać! Jakie nazwisko taka krzywda
      dla rozwoju miasta.
    • Gość: PTR Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: 188.33.32.* 20.06.09, 10:12
      Gdyby był podatek katastralny... Pani Krzywda płaciła by co rok ułamek procenta
      wartości ziemi jako podatek. Gdyby wartość gruntu była zaniżona w celu zaniżenia
      podatku to i odszkodowanie byłoby niższe...
    • Gość: ce Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 10:21

      Kooorwa, przy takich inwestycjach postawi się jedna osoba
      i wszystko siada.

      Ten kraj jest skazany.

      • Gość: ron5 Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 10:26
        czego się czepiacie kobiety bolszewicy?
        Jej własność,ma wycene rzeczoznawcy,walczy o swoje.
        Jak bedzie zbyt chciwa,wywłaszczą ją po cenie obecnej i na tym
        straci.Wie o tym,nie jest głupia i działa w granicach prawa-więc jak
        w pierwszym zdaniu.
        • aro7 Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały 20.06.09, 11:18
          cóż, pani pewnie straci na prawnikach i spadku cen.. ale jej biznes..
          ciekawe ile fanów piłki kopanej dało by sobie pod stadion czy droge dom walcem
          przejechać ;)... poszanowanie własności w tym kraju i jednostki dalej jest w
          głębokim PRLu tak samo jak myślenie jednostki o dobru ogółu.. :/
    • Gość: ja Dosyć już tego cyrku! Wywłaszczyć ją! IP: *.nat.tvk.wroc.pl 20.06.09, 10:36
      Dosyć już tego cyrku! Wywłaszczyć tą panią, bo rok 2012 coraz bliżej. Za
      pieniądze które otrzyma niech się osiedli w miejscowości Kozie Kupy, bo we
      Wrocławiu już nie chcemy na nią patrzeć ani więcej o niej czytać. W Kozich
      Kupach będzie mogła sobie blokować wszystko ile chce!
      • patthecat Ja na miejscu tej pani już bym z Wrocławia wyrywał 20.06.09, 15:01
        Nazwijcie to jak chcecie, ale jeżeli jedna pazerna baba tak uprzykrza życie
        mieszkańcom chyba już obecnie bez mała milionowego miasta, to ja bym wykazał się
        w stosunku do niej kreatywnością. Na miejscu KAŻDEGO (czy to policjanta,
        urzędnika, kanara nawet, kogokolwiek, kto dowód osobisty zobaczy) tak bym
        przeczołgał babę strajkiem włoskim i pokrzywdził życie, że pożałowałaby dnia w
        której jej tatuś o mamusi pomyślał... Przykładową wieś Kozi Stolec za te
        pieniądze to ona pewnie może za te pieniądze całą wykupić, ale we Wrocławiu już
        się lepiej niech nie pokazuje. Zresztą gdzie tam we Wrocławiu, na całym Dolnym
        Śląsku...
    • kolares28 Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały 20.06.09, 11:08
      Kiedy w końcu każdy zrozumie że ceny gruntów podobnie jak mieszkań były
      sztucznie napompowane do granic możliwości. Niby prawnicy powinni być
      inteligentni ale widzę że chyba kupili mieszkania w górce cenowej i trzymają
      się swojego. Kibicuję wojewodzie bo jeśli wywłaszczy po rynkowej cenie to może
      innym na przyszłość odechce się takich przekrętów (tylko tak można to nazwać).
      Rzecz jest warta tyle ile jest ktoś w stanie za nią zapłacić, swoją droga
      jestem ciekaw jaka to powierzchnia wchodzi w grę i jaki jest przelicznik na 1
      m2 - proszę tu kogoś o informację. Co do rzeczoznawców to wiadomo że każdy
      inny wyceniłby inaczej bo mają masę jakichś przeliczników na + i -, kwestia
      zastosowania i ujęcie lub nie ujęcie czegoś w wycenie.
    • Gość: Max Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 11:14
      Czy ktoś z was słyszał o prawie własności. Ta Pani ma prawo dostać godne
      pieniądze za swój dorobek. A urzędnik tak ma to załatwić żeby wszyscy byli
      zadowoleni. Miasto skupić chciało by za grosze . Ciekawe za ile będą sprzedawać
      grunty miejskie wokół stadionu. Kryzys ? Jaki kryzy? W działkach o dobrej
      lokalizacji nie ma kryzysu.
      • kolares28 Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały 20.06.09, 11:24
        Prawo własności nie stoi nad prawem dobra publicznego. Ma prawo do pieniędzy ale
        takich które są rzeczywistym obrazem posiadanej ziemi. Kryzysu w działkach o
        dobrej lokalizacji nigdy nie było. Był chwilowy zachwyt ile to można zarobić ale
        wartość nie była adekwatna do rzeczywistej. Jezu nich to ktoś w końcu pojmie. Ja
        też mogę sobie zażyczyć za działkę niewiadomo jakiej sumy ale jak przyjdzie co
        do czego to nigdy jej za ta cenę nie sprzedam. Miasto nie kupuje za grosze, 3.7
        mln to nie grosze i miasto tej działki nie sprzeda gdyż w MPZP jest przeznaczona
        na cele publiczne.
      • real_mr_pope Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały 20.06.09, 17:10
        Własność jest warta tyle, ile ktoś za nią zapłaci. Jeżeli
        rzeczoznawca wycenił działkę na 7,4 mln złotych to bardzo ciekaw
        jestem kto by tyle dał? Może sam rzeczoznawca? Może prawnicy
        właścicielki? Może sama właścicielka?
        • Gość: robi Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 19:30
          Niech prawnicy dadzą jej 5 baniek i sprzedadzą (tylko komu) temu kto wybuduje
          przeznaczy działkę na cele publiczne
        • Gość: lolek Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.pwrnet.pwr.wroc.pl 22.06.09, 11:01
          jak miasto chcę tę działkę to niech płaci. jak nie stać miasta na 7 mln to niech
          nie kupuje. i tyle. wlasność jest tej kobiety i wara od niej. Jakby mi chcieli
          dom zabrać też bym go nie sprzedał za grosze. TA DZIAłKA JEST WARTA NIE TYLE ILE
          POWIE JAKIś RZECZOZNAWCA ALE TYLE ILE MIAST STRACI JAK JEJ NIE KUPI! Ludzie co
          wy piep...cie o tym, że dobro wspólne jest ważniejsze od prawa własności???
          komuny wam się zachciewa???
      • Gość: gg Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 19:27
        A co 3,7mln nie jest godne.
        gdybyby nie plany miasta że właśnie tam bedzie stadion to grunt byłby warty dużo
        mniej. Zostawić jej jak się nie dogada grunt trudno i planie zagospodarowania
        przeznaczyć na tereny zielone. Niech ma trawnik dużo wg niej i jej prawników warty.
    • Gość: gruchaz Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.chello.pl 20.06.09, 11:39
      3,7 mln za dwie krowy i kozę pozostawioną na Polesiu w 1946 to chyba sporo!
    • Gość: xxx Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: 78.8.140.* 20.06.09, 11:40
      Chce babka sabotować proszę bardzo ! Wywłaszczyć ją natychmiast. A nie czekać do
      połowy lipca, no chyba, że wtedy jeszcze ceny spadną to jak najbardziej.
      Pazerności i sabotażowi mówię stanowcze nie !
    • Gość: srawnik - Ufam moim prawnikom.... IP: *.as.kn.pl 20.06.09, 12:03
      ...i nie zamierzam się poddawać - mówi Danuta Krzywda.



      Kobieto! Przejrzyj na oczy! Ostaną ci się 3 bańki, z czego jedną zgarną te hieny! A mogłaś mieć 5,5.
      • zeziufive - Ufam moim prawnikom.... 20.06.09, 13:06
        Po doświadczeniach choćby z inwestycją choćby Klecińskiej, decyzyjne
        matoły winny wiedzieć co wie każdy posiadacz zdrowego rozsądku: na
        takie okazje czeka się w całym świecie gdzie wolnorynkowa gra
        interesów jest gwarantem rozwoju gospodarki. Tu i teraz natomiast
        rola władzy i nawet tegoż medium sprowadza się nieomal do
        napiętnowania z imiennym wskazaniem osoby. Władza która wywaliło ok.
        1 miliona zeta na durnowate puszczanie muzyki poważnej w komunikacji
        municypalnej Wrocławia (temat zdechł w kilka tygodni, forsa poszła w
        błoto), wcisnęła nie byle pieniądz w łapy papraków od nawierzchni
        Reaganowskiego jajca, toczy bój ze swoim obywatelem z zacięciem
        godnym Nichoff&Hanke Co. I nie istotne tu, zza których sterów
        (samorządu czy Państwa) kieruje się tą "batalią": właściciela
        postawiono na cenzurowanym i wycelowano weń z medialnej artylerii.
        Za poprzednich klimatów problem rozwiązano by podpisem dzielnicowej
        rady narodowej, no ale skoro już podziękowaliśmy tamtym prawidłom to
        uszanujmy te obecne!. Wszelkie głosy za wyrzuceniem i skopaniem dupy
        pokazują, że do prawdziwej demokracji jeszcze musimy dorastać, no bo
        jak trza to personę "na huki" i reguły się przygnie. Reasumując:
        każdy może kupić by potem żądać swojej ceny przy sprzedaży (bardzo
        dobrze i szybciutko zrozumieli to ci co rozkradli majątek PRL-u w
        ramach złodziejskich prywatyzacji). To, że napiętnowana tu
        właścicielka jest napiętnowana świadczy pewnikiem o jednym: jest
        tylko osobą z gminu (bez watachy ważnych kolesi) więc można nią
        imiennie wycierać bruk. Jej działanie może tylko wtedy być
        przedmiotem publicznej krytyki gdy będzie łamało prawo. O tym, że
        jakiś karmiony naszymi podatkami darmozjad-urzędas z partyjniackiego
        klucza przespał temat w procesie przygotowania inwestycji cisza: tam
        czujnie pilnują "opiekuńcze anioły" kolesiowskich układów. Sprawa
        wybuchła gdy spychy miały zjechać na plac budowy. Wstyd i dla GW, że
        daje się szczuć. Bo jeśli ma być tak jak z obecnych klimatów wokół
        sprawy wynika, to długo jeszcze będziemy rzucać rodzinne strony nie
        tylko za lepszym groszem ale i w obawie przed polskim piekiełkiem...
        Reasumując: po co jej płacić - wywalić babę na zbity pysk, ale nie
        dziwić, że pod oknami otworzą nam wysypisko psich odchodów: tam też
        wszyscy z dalszego "dookoła" będą "za" choćby dlatego, że nie u
        nich...
        • Gość: few Re: - Ufam moim prawnikom.... IP: *.uab.es 21.06.09, 11:01
          Pomysl z muzyka byl bardzo dobry, niestety spoleczenstwo nie doroslo to tego.
    • tomboy81 Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały 20.06.09, 12:29
      Ha Ha Ha.
      To co pisze ta kobieta to stawia ją w świetle jakieś choroby psychicznej.
      Nic nie powinna dostać! Najgorsze co może być to chciwość.
      Już jeden taki był jak budowali ul. Klecińska i co? Poszedł w pizdu!
      Znalazła się zkrzywdzona.
      • Gość: bolo Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 12:38
        > Nic nie powinna dostać!

        Właśnie, znacjonalizować majątek kułaków!!!!


        Leczcie się wszyscy, wasz czas już dawno przeminął komuniści.
        • Gość: .................. Re: Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 12:55
          > > Nic nie powinna dostać!
          >
          > Właśnie, znacjonalizować majątek kułaków!!!!

          nie o to chodzi, prawo jest tak durne w tym kraju,że
          nie dożyjemy pewnie w większości drogi szybkiego ruchu lub autostrady
          do Warszawy
    • renifer77 Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały 20.06.09, 12:40
      Tak to już jest kiedy zamiast własnego rozumu człowiek kieruje się
      chciwością oraz doradcami. Jak na razie tylko oni zarabiają na
      zamieszkaniu kosztem właścicielki gruntu. Być może powinna ona
      skorzystać z innych doradców, którzy doradzą jej by pozwała
      dotychczasowych doradców o naprawienie szkody jaką poniesie jeśli
      zostanie wywłaszczona i otrzyma za grunt kwotę niższą niż ta jaką
      miasto oferowało rok wcześniej. Koniec końcom dostanie to co uważa
      za „godną cenę”.
    • zgrozazgroza apetyt właścicielki 20.06.09, 13:00
      Z artykułu wynika, że to miasto chce coś budować na terenie prywatnym. Czyżby
      urzędnicy chcieli się publicznie poskarżyć jacy są nieudolni w przejmowaniu
      zgodnie z prawem nieruchomości na cele publiczne?
      Idę o zakład, że jak będą przekazywali ten, lub sąsiedni teren prywatnemu
      przedsiębiorcy pod jego inwestycje(np. Solorzowi) to nie usłyszymy o tym za
      wiele (zwłaszcza o rzeczywistej wartości terenu), co najwyżej o wspaniałym
      interesie miasta.
      • Gość: antybolszewik Re: apetyt właścicielki IP: *.e-wro.net.pl 20.06.09, 14:00
        Oczywiscie to prawda co napisales.
        Urzedy przewaznie kieruja sie swoimi wlasnymi interesami, a nie
        interesem obywateli, stojac na pozycji Pana, ktory kaze i wymaga.
        To przeciez my zaplacimy za cale EURO a nie oni....
      • patthecat Pierdu, pierdu.... 20.06.09, 15:05
        Przeczytaj mojego posta wyżej. Kolejny obrońca świętości majątku. Wedle twojej
        "filozofii" gdyby przez ogród mojej posiadłości miała przejechać karetka, bo
        innej drogi by nie było (może i dzięki tej pani, bo korki wszędzie indziej), to
        NIE WYRAZIŁBYM zgody, bo to przecie moje i zdechłbyś jak pies słysząc już
        syrenę, która ma ci życie uratować....
        • Gość: Antoni Re: Pierdu, pierdu.... IP: *.chello.pl 21.06.09, 15:55
          Oczywiście, gdyby w celu przejazdu karetki do cielaka sołtysa trzeba
          było wyburzyć Twój dom, to chętnie wziąłbyś kilof i jeszcze pomógłbyś,
          a rodzinę wypędziłbyś do kontenerów? Czas bolszewików już przeminął,
          ale mentalni oni są wśród nas. Stadion to *normalny biznes*, jeśli
          miasta nie stać na odkupienie ziemi od właścicielki, to buduje gdzie
          indziej, no chyba proste? Chyba w normalnym kraju najpierw *kupuje
          się* grunt, a potem rozpoczyna budowę? Czy ja jednak żyję w normalnym
          kraju?
    • irma223 Jaka powierzchnia??? 20.06.09, 14:32
      3,7 mln, 5 mln, 7,2 mln - za jaką powierzchnię, czy ktoś wie?

      Ile to jest w przeliczeniu na 1 m2???

      Widziałam, jak miasto zmusiło właścicieli do odprzedaży swojego gruntu za 60
      zł/m2, choć grunt wedle swojego przeznaczenia i położenia mógł pójść za 500
      zł/m2 - jak grunty sąsiednie.

      Łatwo jest bazując na mentalności komunistycznej epatować niechęcią do kogoś,
      kto domaga się sensownej zapłaty za swoje. Łatwo rzucić dużą kwotą i niech się
      Wrocławianie złoszczą. A tymczasem nie wiemy, za jaki areał ma być ta zapłata
      i ile wychodzi za 1 m2.

      Nie wiemy, czy grunt jest zabudowany czy nie.

      Ciekawe, że jeszcze przed zleceniem nowej wyceny przez wojewodę, a co dopiero
      przed wykonaniem takiej wyceny dziennikarz już wie, że ta wycena będzie
      jeszcze mniej korzystna dla właścicielki.

      Prorok jaki cy co?

      Stawia to od razu w złym świetle rzetelność rzeczoznawcy, który robi wycenę
      tak, by była w niej taka wartość, jaką wcześniej zażyczy sobie wojewoda. To
      może nie róbmy szopki z rzeczoznawcą i wyceną tylko - po bolszewicku - kula w
      łeb i zabrać co nie nasze - "dla dobra ogółu".

      Może jutro przyjdzie gmina po wasze mieszkania i domy?
      • Gość: niepogodzona Re: Jaka powierzchnia??? IP: *.users.zlotniki.pl 20.06.09, 15:12
        Z tego co mi wiadomo to hektar dwieście czyli około 300 zł/m2.Na
        posesji dwa domy: jeden poniemiecki drugi z lat 80-tych,ogrodnictwo
        z którego się ta pani utrzymuje.Któryś z domów też stanowi zródło
        utrzymania gdyż jest wynajmowany.To tyle.I niech mi ktoś powie że to
        nie żdzierstwo.Na Stabłowicach,Złotnikach,Żernikach czyli w bliskim
        sąsiedztwie za zwykłe małe działeczki pod domek wołają 450-
        500zł/m2.Muchobór za to żąda od 500-1000zł/m2.A nieruchomość owej
        pani to w końcu tereny inwestycyjne(czy to sie komuś podoba czy nie)
        i jak ktoś słusznie zauważył ,tych kryzys się nie ima
        • Gość: Gajowy Re: Jaka powierzchnia??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 15:52
          Gość portalu: niepogodzona napisał(a):

          > Z tego co mi wiadomo to hektar dwieście czyli około 300 zł/m2.Na
          > posesji dwa domy: jeden poniemiecki drugi z lat 80-tych,ogrodnictwo
          > z którego się ta pani utrzymuje.Któryś z domów też stanowi zródło
          > utrzymania gdyż jest wynajmowany.To tyle.I niech mi ktoś powie że to
          > nie żdzierstwo.Na Stabłowicach,Złotnikach,Żernikach czyli w bliskim
          > sąsiedztwie za zwykłe małe działeczki pod domek wołają 450-
          > 500zł/m2.Muchobór za to żąda od 500-1000zł/m2.A nieruchomość owej
          > pani to w końcu tereny inwestycyjne(czy to sie komuś podoba czy nie)
          > i jak ktoś słusznie zauważył ,tych kryzys się nie ima

          JEst róznica jak kupujesz 500 m2 a gdy kupujesz 1,2 hektara !! Po drugie działki
          te są uzbrojone a ta to zwykłe pole. Koszt uzbrojenia działki to drugie tyle. A
          po za tym skąd masz te ceny ?? z internetu z ofert z zeszłego roku czy od
          "śpiącej królewny" ??!! Sorry ale transakcje są tansze jeżeli wogóle zachodzą.
          Spytaj po ile taką działkę kupił by rok temu developer ?? I odpisz teraz z
          30-40% wyjdzie Ci jakies na dzień dzisiejszy 150-180 za m2 :) Niech wyceni
          Wojewoda to się babka zdziwi :)
          • Gość: Terto Re: Jaka powierzchnia??? IP: *.217.146.194.generacja.pl 20.06.09, 18:03
            obecnie miasto wystawia na licytacjach działki budowlane w naprawdę dobrych
            lokalizacjach, cena wywoławcza ok 250pln/m2 i na część z tych nieruchomości nie
            ma chętnych, licytacja jest powtarzana.
            I są to działki budowlane a nie grunt rolny, z uzbrojeniem (choć nie zawsze z
            kanalizacją) w sąsiedztwie
            300pln/m2 przy tym areale, przy tym sąsiedztwie to naprawdę dobra cena
            A Maślice od rynku są jednak dość daleko.

            Prawo powinno być duzo prostsze - miasto wysyła propozycję zakupu z ceną, pani
            się nie zgadza proponuje swoją, miasto sie nie zgadza, może zaoferować inną
            ziemię w zamian lub inną cene. jak się Pani nie zgadza miasto i tak przejmuje
            ziemie, Pani ma 6 miesięcy lub rok na wyniesienie się, wypłaca Pani swoją
            ostatnią propozycję a Pani idzie do sądu tam na drodze procesowej ustala się czy
            maisto ma cos Pani dopłacić. W tym samym czasie inwestycja się juz dawno buduje
        • real_mr_pope Re: Jaka powierzchnia??? 20.06.09, 17:28
          > I niech mi ktoś powie że to nie żdzierstwo.

          To nie żdzierstwo. Działka warta jest tyle, ile ktoś za nią zapłaci.
          Jedyny, przynajmniej znany, chętny chce dać za tę działkę 3,7 mln
          złotych.

          > Na Stabłowicach,Złotnikach,Żernikach czyli w bliskim
          > sąsiedztwie za zwykłe małe działeczki pod domek wołają 450-
          > 500zł/m2.

          Wołać to oni sobie mogą, ale za ile je sprzedają?

          > Muchobór za to żąda od 500-1000zł/m2

          Na Muchoborze są i działki za 130 zł/m2. Nie ma sensu zresztą
          porównywać. Inaczej kształtują się ceny za działkę pod zabudowę do
          sprzedania osobie fizycznej, a inaczej działka do sprzedania
          delevoperowi, a już w ogóle inaczej pod drogę. Nb niedaleko Drzymały
          jest działka do kupienia, 12000 m2 za 3,8 mln złotych. No powiedz
          sama czy to nie frajer? Właściciel powinien żądać minimum 12
          milionów.

          > i jak ktoś słusznie zauważył ,tych kryzys się nie ima

          Niesłusznie zauważył. Kryzys nie ima się nieruchomości, ale ima się
          potencjalnych inwestorów. Jeżeli właścicielka terenu uważa, że
          działka jest warta ponad 7 milionów złotych to niech znajdzie kupca
          za taką kwotę. Albo niewiele niższą.
      • Gość: Gajowy Re: Jaka powierzchnia??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 15:35
        5600 m2, z tego część gruntów został wywłaszczony jej ojciec w latach komuny, z
        powodu niewiedzy prawnej tej Pani jak mogła to nie ubiegała się o tą działkę ,
        dopiero jak przekazano ja innemu właścicielowi przystąpiła do odzyskiwania
        powołując się wade prawną przy przekazaniu !! I wszystko OK , że się stara.
        Tylko po co walczyła o 7 milionów jak dostała by 5,5 skoro conajmniej 1,5 mln
        wezma od niej papugi !! Bo tylko one wyjdą z tego zarobione !!:) Cena ziemi
        rzeczywiście spada bo wszyscy chcą sprzedawać a nikt nie chce kupować. Apropo
        Pana z Klecińskiej. To był też taki Pan w Polsce, który pod jakiś zalew czy
        drogę nie chciał oddać. Sadził się ponad 5 lat u Sąd uznał że mniejwięcej tyle
        co dawało mu Państwo czy gmina jest OK i tyle dostał. Tylko, że za te pieniądze
        to już tylko ziemie pod dom mógł kupić, a gdyby wziął od razu miałby ładny nowy
        domek z autem a teraz dupa i płacze !! Tak ku przestrodze. Urzędników stać na
        czekanie. Gdyby kobieta wziela ponad rok temu te 5,5 i kupiła walute teraz miała
        by ponad 8 mln, a teraz dostanie 3,7 i z 0,7 odda papugą za "porady" hahahaha.
        Szkoda mi jej tak naprawde bo to typowa "wiejska baba" - bez obrazy. Uparta i
        nie dokształcona, więc papugi wykorzystują te je cechy by zarobić.
        Przykład papużej chciwości. Pracownik sądził się z pracodawcą o 70 000, dostał
        65 000, ale papugi po 5 latach chodzenia po Sadach skasowali pracodawce na poda
        70 000 :) ot interes im się kręci a ludzie od zarządzających budżetami na
        prawników pewnie niezłe prowizje od kancelarii biorą !! Pozdrawiam obszarników i
        bolszewików :)
    • thebutcher ja rozumiem tę Panią doskonale 20.06.09, 17:12
      Przy wywłaszczeniu, każdy normalny właściciel będzie za wszelką cenę bronił
      swojej ziemi i żądał za nią jak najwięcej z tego prostego powodu, że jest do
      transakcji zmuszany. A "zmuszanie" kogoś do sprzedaży własności za mniej niż
      żąda, w zwykłych warunkach (gdy chodzi o transakcję między równorzędnymi
      stronami) jest wymuszeniem i podpada pod KK. Ludzie nie lubią być do niczego
      zmuszani...

      W tym konkretnym przypadku Pani Krzywda ma również inne powody, żeby opierać
      się wykupowi swojej ziemi. Po pierwsze jest kryzys i miasto obniża jej wycenę
      ziemi. W normalnych warunkach mogłaby powiedzieć kontrahentowi, że poczeka na
      lepsze czasy i nie sprzedawać teraz. Po drugie nagonka miejscowych gazet,
      podsycana przez samych urzędników musiała ją ostro wkurzyć. (Swoją drogą
      ciekawe czemu jeszcze jakiegoś powództwa o naruszenie dóbr osobistych nie
      wyskrobali jej prawnicy?).

      • Gość: patthecat Ta "pani"to.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 18:05
        Jak już pisałem wcześniej, ta pani odkąd pamiętam blokuje powstanie AOW, która
        znacznie odciążyłaby ulice w mieście. Ja już nie będę wspominał, że mógł,
        podkreślam, mógł mieć miejsce przypadek, że jakaś karetka nie dojechała na czas,
        bo w owych korkach utknęła. Tak czy siak, jedna pazerna baba nie widząca niczego
        poza końcem swojego tyłka uprzykrza życie bez mała milionowi mieszkańców. Gdyby
        nie obwodnica i Euro 2012 pies z kulawą nogą by się norą tej baby nie
        zainteresował, a ta zwęszyła krew i drze ile może. Bajeczki o KK i powództwach
        to ty sobie możesz, bo jest specustawa? Jest, i bardzo dobrze, bo pazerną babę
        można legalnie wykopać na zbity pysk, żeby już ludziom dupy nie zawracała. Pani
        Krzywda to ostro mnie wkurzyła i jak już napisałem wcześniej, chętnie bym jej
        odpłacił pięknym za nadobne mając okazję (w końcu niekończące się kontrole na
        drogach danej rejestracji, przeciąganie się spraw urzędowych, sądowych,
        reklamacji wszelkiego rodzaju sprzętu, kontroli na lotnisku się zdarzają,
        prawda? Taki strajk włoski, też w majestacie prawa zresztą :D
        • Gość: patthecat I jeszcze jedna sprawa IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 18:17
          Zjazd z mostu Milenijnego kończy się w jedną stronę trawką, za której stoją
          ogródki działkowe. Bo jak miał stanąć most nagle okazało się, że wartość
          rozlatującej się drewnianej budy i spłachetek rzodkiewki idzie w miliony
          złotych. Przyjedź se pan na ulicę Osobowicką i zobacz te kilometrowe korki 12
          godzin na dobę, które owe "oazy natury" spowodowały. Zwisa mi kalafiorem jakie
          to są metody i z jakiego systemu się wywodzą, jeżeli całe miasto cierpi przez
          grupkę pazernych ludzi, to powinno się po nich przejechać buldożerami, a potem
          niech się z miastem procesują. Miasto odetchnie i ma czas... Duuuuuużo czasu.... :)
          • Gość: Zenek Należy rozstrzelać IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.06.09, 19:24
            <jeżeli całe miasto cierpi przez grupkę pazernych ludzi, to powinno
            się po nich przejechać buldożerami>
            Po co od razu buldożerem? Należy ich rozstrzelać a następnie zesłać
            do obozów pracy przymusowej po czym po złożeniu przez nich
            samokrytyki można ich resocjlizować. A działki przejąć na podstawie
            dekretu o reformie rolnej. Noo.
            A co z Janickim? Miał odejść.
            • Gość: patthecat No, rozstrzelają ją 3,7 milionów złotych... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 20:16
              ...baba która miała budę na kawałku nieuzbrojonego terenu do końca życia może
              pierdzieć w stołek, jeździć dookoła świata i grać w kasynach w Monte Carlo.
              Faktycznie, okrutny los, gułag normalnie. Zenuś, ty się czepiaj słówek - dać im
              tyle ile za posiadłość ile jest warta REALNIE, a nie z księżyca kwotę wziętą, a
              potem mogą nawet na złość mamie palić forsą w kominku. Nie wiem, kto to jest
              Janicki. Gó... mnie to obchodzi prawdę rzekłszy. Ja chcę, żeby w tym mieście w
              końcu korki się zmniejszyły...
              • wroclawjacek Re: No, rozstrzelają ją 3,7 milionów złotych... 26.06.09, 22:22
                Gość portalu: patthecat napisał(a):

                > ...baba która miała budę na kawałku nieuzbrojonego terenu do końca życia może
                > pierdzieć w stołek, jeździć dookoła świata i grać w kasynach w Monte Carlo.
                > Faktycznie, okrutny los, gułag normalnie. Zenuś, ty się czepiaj słówek - dać im
                > tyle ile za posiadłość ile jest warta REALNIE, a nie z księżyca kwotę wziętą, a
                > potem mogą nawet na złość mamie palić forsą w kominku. Nie wiem, kto to jest
                > Janicki. Gó... mnie to obchodzi prawdę rzekłszy. Ja chcę, żeby w tym mieście w
                > końcu korki się zmniejszyły...
            • Gość: patthecat A, jeszcze jedno Zenuś... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 20:23
              Jest taki dowcip, jak dowódca wikingów zwraca się do nich przed napadnięciem na
              osadę. - Gwałcimy, mordujemy, a potem palimy. I DOKŁADNIE w tej kolejności. Więc
              życzę powodzenia żeby najpierw rozstrzelać, a potem zesłać do obozu pracy. Co
              ty, dr. Frankenstein jesteś? :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
        • Gość: komuno wróc Re: Ta "pani"to.... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.06.09, 18:53
          Skoro tak Ci zależy na odciązeniu tego milionowego miasta to
          wystarczy że każdy mieszkaniec da 3,7 zł reszte dożuci miasto i już,
          jak piszesz "baba" zadowalona i mieszkańcy, no chyba że jesteś tak
          pazerny że nie chcewsz dać 3,7 zł od osoby, odemnie też możesz
          przekazać i pamiętaj niebądź chciwy:)
          • Gość: patthecat Podaj numer konta... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 20:20
            Przeleje i dychę, ale na program budowy dróg w tym mieście albo głodujące
            dzieci. Nawet bez sprawdzania co z tą forsą zrobisz, bo wierzę, że nie kupisz
            sobie dwóch piwek :) Ale kategorycznie nie na PAZERNĄ BABĘ, co chce wyrwać od
            miasta dwukrotną wartość. W jej temacie mogę co najwyżej sfinansować badania
            psychologiczne... Dziękuję.
            • Gość: Łoś_bimbacz relatywizm wartości wg Sternika:))) IP: *.ip.netia.com.pl 20.06.09, 21:11
              >co chce wyrwać od
              > miasta dwukrotną wartość.

              a skąd ty wiesz jaka jest wartość i POdwójna wartość???
              Jak Sternik zlecił rzeczoznawcom wyceniać działki do aktualizacji
              opłat za użytkowanie wieczyste, to wszystkie nieruchomości
              oczywiście drożały w 2008 roku, by opłaty były większe.
              A teraz nieruchomość Krzywdy POtaniała o 40 % w ciągu roku. W
              wycenie nieruchomości bardzo ważny jest cel wyceny: czy Sternik
              płaci, czy Sternikowi płacą, tak nalezy wyceniać:))))
              Działka jest tyle warta ile chce Krzywda, bo jest kluczowa i
              ostatnia i niepowtarzalnie konieczna w tej inwestycji. A wyznawcy
              kopanej i stadionu do roboty, płacić POdatki, bo budżet w
              potrzebie, nie wiecie????
              • Gość: Łoś_bimbacz i jeszcze jedno... IP: *.ip.netia.com.pl 20.06.09, 21:23
                biznes.onet.pl/7,1562427,prasa.html
                matura z matematyki od dawna nie jest obowiązkowa, ale może
                ktoś zrozumie...
                • Gość: patthecat Łosiu, mnie stadion zwisa... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 23:31
                  Mi chodzi o to nieszczęsne AOW, które może, podkreślam może, odkorkuje trochę to
                  miasto od TIR-ów walących jeden za drugim przez ulice codziennie. Poza tym,
                  muszę cię zmartwić. Życie nauczyło, że ludzie, którzy nawet wyraz "Polesie"
                  piszą "POlesie" mają syndrom kaczyńskiego, a z takimi się nie rozmawia. Ty
                  rozmawiasz ze ścianami? Bo ja nie... :D Nighty, night, oberku....
                  • Gość: patthecat PS. Kluczowa to ona jest w oddawaniu pissu.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 23:38
                    ...swojego, bo inaczej nie wyjdzie. Jest ustawa, która nie czyni już jej
                    klucznikiem tylko chwastem, który w końcu się wyrwie i tak się skończy ta
                    komedia cała, żeby jedna baba całe miasto szantażowała...
              • sverir Re: relatywizm wartości wg Sternika:))) 21.06.09, 01:50
                > W wycenie nieruchomości bardzo ważny jest cel wyceny: czy Sternik
                > płaci, czy Sternikowi płacą, tak nalezy wyceniać:))))

                A ponieważ drugiemu rzeczoznawcy płaci pani Krzywda, to i należy
                wyceniać zgodnie z jej widzimisię, prawda? Zatem skąd tyle wiary w
                drugiego rzeczoznawcę?

                > Działka jest tyle warta ile chce Krzywda, bo jest kluczowa i
                > ostatnia i niepowtarzalnie konieczna w tej inwestycji.

                Tiaa... Dałbyś 7 baniek za działkę, na której można jedynie zbudować
                drogę i pętlę tramwajową? To byłoby opłacalne tylko wtedy, gdyby
                miasto chciało za działkę dać trochę więcej.
                • Gość: artek Re: relatywizm wartości wg Sternika:))) IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.06.09, 09:15
                  > > Działka jest tyle warta ile chce Krzywda, bo jest kluczowa i
                  > > ostatnia i niepowtarzalnie konieczna w tej inwestycji.
                  >
                  > Tiaa... Dałbyś 7 baniek za działkę, na której można jedynie zbudować
                  > drogę i pętlę tramwajową? To byłoby opłacalne tylko wtedy, gdyby
                  > miasto chciało za działkę dać trochę więcej.

                  ależ to fantastyczny interes!
                  miasto autorytatywnie orzekło, że na działce da się zbudować wyłącznie pętlę
                  tramwajową, a następnie orzekło, że z tego powodu działka warta jest o połowę mniej.

                  umówmy się tak - ja orzekam, ze twoje mieszkanie to ruina nadająca się tylko do
                  wyburzenia, a potem ja odkupuję je za połowę poprzedniej wartości.
                  albo może - sprzedaj mi swój samochód po cenie złomu. bo ja orzekam, że to tylko
                  złom. no, co, zgoda? czy idziesz w zaparte i żądasz wyższej ceny?
                  • sverir Re: relatywizm wartości wg Sternika:))) 21.06.09, 11:57
                    > umówmy się tak - ja orzekam, ze twoje mieszkanie(...)

                    W tym rzecz, że pętla tramwajowa na tej działce nie jest przedmiotem
                    umowy tylko planu zagospodarowania przestrzennego. Tak,
                    miasto "autorytatywnie" orzekło, że w tym miejscu powstanie
                    określona inwestycja, dlatego właśnie wartość działki drastycznie
                    spadła.

                    Gdyby mój dom został przeznaczony do rozbiórki na
                    mocy "autorytatywnej" decyzji organu nadzoru budowlanego, to jego
                    wartość spadłaby drastycznie. Chyba, że Ty byłbyś na tyle głupi,
                    żeby kupić taki dom na podstawie mojej zawyżonej wyceny.
                    • Gość: artek Re: relatywizm wartości wg Sternika:))) IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.06.09, 12:47
                      sverir napisał:
                      > > umówmy się tak - ja orzekam, ze twoje mieszkanie(...)
                      >
                      > W tym rzecz, że pętla tramwajowa na tej działce nie jest
                      > przedmiotem umowy tylko planu zagospodarowania przestrzennego.

                      który ustala miasto.

                      > Tak, miasto "autorytatywnie" orzekło, że w tym miejscu powstanie
                      > określona inwestycja, dlatego właśnie wartość działki drastycznie
                      > spadła.

                      czyli przyznajesz, że właścicielce należy się za to sowite odszkodowanie.

                      > Gdyby mój dom został przeznaczony do rozbiórki na
                      > mocy "autorytatywnej" decyzji organu nadzoru budowlanego, to jego
                      > wartość spadłaby drastycznie. Chyba, że Ty byłbyś na tyle głupi,
                      > żeby kupić taki dom na podstawie mojej zawyżonej wyceny.

                      nie, nie. nie mieszajmy w to nadzoru budowlanego.
                      ty sobie możesz mieć wielki dom w znakomitym stanie. i ja chcę go sobie od
                      ciebie kupić, czy tego chcesz, czy nie, za cenę którą ja sam ustalę na podstawie
                      mojego własnego orzeczenia, że twój dom do mieszkania się nie nadaje.
                      co oznacza, że jego rzeczywista wartość mnie zupełnie nie interesuje, a
                      dostaniesz tylko tyle ile ja mam ochotę ci dać.

                      dla mnie świetna transakcja - a ty co? zgadzasz się na nią? a, co tam, i tak nie
                      masz wyboru - jak ci nie odpowiada to idź do sądu ...
                      • sverir Re: relatywizm wartości wg Sternika:))) 21.06.09, 23:27
                        > który ustala miasto.

                        Ustala rada miejska w formie uchwały a nie w formie umowy z
                        właścicielami działek. Taka jest różnica pomiędzy MPZP a
                        Twoim "umówmy się".

                        > czyli przyznajesz, że właścicielce należy się za to sowite
                        > odszkodowanie.

                        Czyli niczego nie przyznaję. Wyjaśniam tylko uprzejmie dlaczego cena
                        działki spadła w stosunku do tej oferowanej przed rokiem.

                        > nie, nie. nie mieszajmy w to nadzoru budowlanego.

                        Mieszajmy, ponieważ Twoje autorytatywne orzekanie o wartości
                        mieszkania nie mają sankcji prawnych i pozostają pobożnym życzeniem.
                        • Gość: Łoś_bimbacz Re: relatywizm wartości wg Sternika:))) IP: *.ip.netia.com.pl 22.06.09, 00:05
                          czy Pani Krzywda może zrobić dobry uczynek i opublikować
                          operat, w którym dowodzi się, że ceny nieruchomości spadły?
                          Przyada się tym wszystkim, którym Sternik udowadnia, że
                          POdrożały i ogłsza nowe opłaty za użytkowanie wieczyste. Wielu
                          będzie wdzięcznych....
                          A wszystkim zaczadzonym kooltem Sternika i piłki kopanej
                          przyPOminam, że zgodnie z ustawą nieruchomość wywłaszczana jest
                          wyceniana zgodnie z aktualnym stanem, sposobem użytkowania, itp.
                          a nie dla nowego przeznaczenia po wywłaszczeniu.
        • Gość: thebutcher Re: Ta "pani"to.... IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 02:15
          Żal mi takich zawistnych typków jak ty. Musieli ci ludzie dużo złego zrobić
          skoro snujesz po nocach plany jak się znęcać na jakiejś obcej kobiecie...

          A co do pozwu Pani Krzywdy przeciw miastu, to akurat byłby świetny biznes.
          Zarobiłaby trochę kaski i jej prawnicy też :) W sumie dość prosto tu domagać się
          zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych. Każdym swoim jadowitym, acz
          żałosnym, pojazdem po tej Pani dajesz tylko kolejne argumenty jej prawnikom :)
          • Gość: thebutcher Re: Ta "pani"to.... IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 02:18
            Aha i jeszcze jedno. O specustawie nie chrzań bo pewnie nawet nie wiesz co
            dokładnie ona reguluje i jakie są konkretne zapisy odnoszące się do wywłaszczeń.
            Jednym zdaniem: nie drzyj mordy, jak nie wiesz nawet co chcesz powiedzieć :)
            • Gość: patthecat Morde, to twój stary miał w dupie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.09, 02:21
              ...jak jego umysł zaakceptował sunięcie starej. Kapiszi, kmiocie?
              • Gość: thebutcher Re: Morde, to twój stary miał w dupie... IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 02:24
                No proszę... Trollek? O jak fajnie :D Jutro zgłoszę trolka, co to ludzi znieważa
                po sieci i zobaczymy czy będziesz taki kozak :D
                • Gość: patthecat Ojej, już nie prokuratora, ale wypłakiwanie się... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.09, 02:29
                  adminowi, że obrazili... Gó...arzu, już pokazałeś jaki masz rozmiar jajeczek,
                  potrzebowaliby Hubble, żeby coś znaleźć. Rozczaruję cię, jak admin zlituje się
                  nad twoimi krokodylimi łzami, to i tak mam to w dupie, bo i gazetę mam własną i
                  forum.... Over and out, bo szkoda gwarancji klawiatury na takich frajerów jak
                  ty.....
                  • Gość: thebutcher Re: Ojej, już nie prokuratora, ale wypłakiwanie s IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 02:36
                    Ja tam administratorowi nie mam zamiaru zgłaszać. :) A znaleźć, znajdą nie bój
                    się. Jakbyś nie wiedział to nie masz za dużych szans na ukrycie się w sieci. A
                    dialog akurat szybciutko przekazuje dane delikwentów po wezwaniu :) Także
                    poczekaj dwa tygodnie i będziesz miał pewność ze nie robię sobie jaj. Może nawet
                    wpadnę do Wrocka z gospodarską wizytą na twoje przesłuchanko :)
          • Gość: patthecat Ja już napisałem jednemu "prawnykowi".... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.09, 02:19
            ...co może mi zrobić razem z tą panią. A że pośladki mam dwa, to jeszcze większe
            obrzydzenie mnie weźmie, ale też mnie w dupę możesz pocałować... A ty "po
            nocach" co tu robisz? Walisz konia do zoofilii jak żona nie patrzy? Buczi, idź
            pokazywać świniom tasak, może one się ciebie przestraszą...
            :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
            • Gość: thebutcher Re: Ja już napisałem jednemu "prawnykowi".... IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 02:22
              A mamusia wie, że po nocy siedzisz na necie?
              • Gość: patthecay A ojciec wie, że matka na berzie czeka? IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.09, 02:24
                Wiesz, na kogo.... ;)
                • Gość: thebutcher Re: A ojciec wie, że matka na berzie czeka? IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 02:26
                  A co to jest berza?? :D
                  • Gość: patthecat Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wylot... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.09, 02:33
                    A tak na twoją zdechłą noc, taki kozak jak ty ma szefa? To musi boleć...
                    :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                    • Gość: thebutcher Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 02:38
                      Pogrążasz się :)
                      • Gość: hen Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.09, 08:23
                        a wiesz gnoju, że groźby są karalne, zwłaszcza grożenie prokuraturą i organami
                        państwowymi?. zamknij pysk i wyłącz się!
                        • Gość: jot Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.09, 08:35
                          Nie zostałeś imiennie obrażony, więc nie masz prawa ludziom wygrażać. Strasząc
                          uczestników forum naruszyłeś netykietę, a odwołując się do prokuratury w swoich
                          pogróżkach naruszyłeś prawo. Wynoś się z tego forum i nie zaśmiecaj go więcej,
                          jeśli nie umiesz się zachować i nie znasz reguł gry, dupku.
                          • Gość: thebutcher Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 11:25
                            Oj nie mnóż się już tak Panie "pathetic cat" :). Nie kryjesz IP i wszyscy
                            wiedzą, że to ty.

                            Z tego co piszesz wynika, że nie masz zielonego pojęcia o przestępstwie
                            znieważenia i groźbach karalnych. Nie mniej jednak, obraziłeś mnie wielokrotnie
                            słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe i czuję się znieważony, a to
                            wystarcza do złożenia doniesienia do prokuratury. Z racji mojego zawodu, takie
                            doniesienie to dla mnie naprawdę pikuś, więc chętnie je złożę.

                            Zazwyczaj takim jak ty uchodzi na sucho obrażanie ludzi na forach, bo nikomu nie
                            chce się zgłaszać takich bzdur. W tym konkretnym wypadku źle trafiłeś i
                            doświadczysz konsekwencji....

                            Zawsze możesz przeprosić :)
                            • Gość: patthecat To już się tragiczne normalnie robi.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.09, 13:05
                              Nie kryję IP, po prostu jak ktoś ma neta z dialogu we wrocu, to zawsze ci tak
                              wyskoczy. Najwyraźniej "znajomość" prawa, w parze ze znajomością informatyki nie
                              idzie. Po prostu ktoś inny z wroca też zauważył, że twoje teksty to śmiech na sali.
                              Życzę powodzenia w wyszukaniu w moich postach gróźb karalnych. Ja w twoich kilka
                              znajdę ;) Jak się czujesz ze sobą, naprawdę nie mój problem. Sam tymi kolejnymi
                              postami brniesz coraz bardziej, bo sugerujesz że masz chody w wymiarze
                              sprawiedliwości "z racji mojego zawodu".
                              Słuchaj, jak to kiedyś dobry aktor powiedział "nie mi się z tobą gadać". Już nie
                              odpisuj jak maluszek, co zawsze musi mieć ostatnie zdanie. Więc wysmaż w końcu
                              to doniesienie do prokuratury, że jako niezalogowany /kompletnie już anonimowy/
                              dyskutant na forum gazety.pl, używając ksywki "the butcher" (fajnie to będzie
                              wyglądało w doniesieniu, że rzeźnik poczuł się dotknięty), a pewnie i "Prawnik"
                              zostałeś wielokrotnie znieważony, obrażony i czujesz, że zdeptano twoją godność
                              i chcesz milion odszkodowania.
                              Z niecierpliwością czekam na polecony. Snu mi z powiek spędzać nie będzie.
                              Przecież najważniejsza zasada w mediach, nieważne jak piszą, ważne, że piszą...

                              Miłego dnia, panie rzeźnik :)

                              • Gość: thebutcher Re: To już się tragiczne normalnie robi.... IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 13:52
                                Nie trzeba mieć chodów w wymiarze sprawiedliwości, żeby złożyć wniosek o
                                ściganie. W przypadku znieważenia wiele osób olewa sprawę, bo nie chce im się
                                załatwiać formalności. Ja akurat zajmuje się tym na co dzień, więc nie stanowi
                                to dla mnie problemu. Już nie raz widziałem jak się zachowujesz na forum
                                (obelgi, teksty i matkach i ojcach) wiec po prostu nauczę Cię w końcu szacunku
                                do innych.

                                Nie ja doszukuje się gróźb karalnych w twoich postach, tylko ty w moich.
                                Wykazujesz się przy tym zupełnym brakiem wiedzy z zakresu prawa (wydaje Ci się
                                że można komuś "grozić karalnie" stwierdzając, że się doniesie o jego
                                przestępstwie do prokuratury).

                                Osobiście nie przejmuję się zbytnio gdy ktoś kogo nie znam stara się mnie
                                obrazić, ale ty jesteś jeszcze tak bezczelnie pewny siebie, że aż się prosisz o
                                reakcję. Wydaje Ci się, że jesteś anonimowy w sieci i możesz bezkarnie gadać co
                                ci ślina na język przyniesie. Nic z tych rzeczy kolego. Namierzenie twojego IP
                                wymaga tylko dwóch interakcji prokuratury z gazeta.pl i twoim operatorem.
                                Zajmuje to około 2-3 dni. :)

                                Nie chce Cie straszyć i spędzać Ci snu z powiek. Po prostu pozastanawiaj się,
                                teraz troszkę, czy warto było narażać się na problemy z prawem, żeby nawrzucać
                                obcej osobie na forum. Poza tym zamiast się bać poczytaj sobie na czym polega
                                znieważenie (art. 216 KK), żebyś wiedział jak się bronić na przesłuchaniu, na
                                które Cię pewnie wezwą za jakieś dwa tygodnie.

                                Pozdrawiam w dobrym humorze :)

                        • Gość: thebutcher Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 11:28
                          LOL :D Co za tekst... W jednym zdaniu dwa razy mnie obraziłeś i jeszcze
                          napisałeś takie bzdury, że każdy student prawa po pierwszym roku zgubiłby majtki
                          ze śmiechu :D
                          • Gość: jot Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.09, 13:41
                            No, no - "z racji mojego zawodu"... To już jest coś! Radzę ci koleś. Spadaj, bo
                            na pewno nie jesteś prawnikiem, skoro odważasz się na takie prowokacje i
                            wykazujesz nieznajomość prawa równą nieznajomości internetu. Powtarzam: groźby
                            są karalne, a powoływanie się na szczególną pozycję w wymiarze sprawiedliwości
                            jeszcze bardziej. Skąd tyś się urwał? Pierwszy raz w necie?
                            • Gość: thebutcher Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 13:59
                              "Groźby są karalne" :D Nie wiem kim ty jesteś, ale jeśli wydaje Ci się, że
                              stwierdzenie, że zgłoszę czyjeś niezgodne z prawem zachowanie do organów
                              ścigania, jest groźbą karalną to powodzenia :D

                              Nie powołuje się na znajomości w wymiarze sprawiedliwości. Nie potrafisz czytać
                              ze zrozumieniem po prostu.

                              Swoją drogą można się nieźle pośmiać z twoich wyobrażeń na temat prawa i
                              zacietrzewienia w dyskusji :)
                              • Gość: jot Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.09, 23:02
                                Przede wszystkim, co jest łatwe do sprawdzenia, "jot" i "pathecat" to dwie różne
                                osoby. Zastanów się więc na kogo chcesz składać doniesienie. Nie wypowiedziałem
                                się ani słowem na temat pani Krzywdy, bo nie znam ani osoby ani sprawy. Pyskówka
                                pomiędzy tobą i pathecatem po prostu mnie brzydzi. Obaj jesteście siebie warci.
                                Wtrąciłem się, bo mieszanie organów czy instytucji państwowych do takiej
                                ordynarnej burdy uważam za bardzo niewłaściwe. Twoje sformułowania typu "uspokój
                                się, bo cię prokurator upier...", "pogadam z szefem, żeby cie zaczęli
                                namierzać", "padnę do Wrocka z gospodarską wizytą na twoje przesłuchanie", "nie
                                drzyj mordy", "żal mi takich typków jak ty", "nie chrzań", "trolek", "a mamusia
                                wie, że po nocach siedzisz w necie" upewniają mnie w przekonaniu, ze na pewno
                                nie jesteś prawnikiem ani człowiekiem z elementarną kulturą i wykształceniem.
                                Straszenie prokuraturą przy takim języku wydaje mi się co najmniej dziwne przy
                                równoczesnym lekceważeniu prokuratury widocznym w powyższych sformułowaniach.
                                Nie dziw się zatem, że nazwałem cie gnojkiem i dupkiem, bo nie tylko ty możesz
                                obrażać ludzi i szargać instytucje powołując się na swoją pozycję i możliwości
                                ("gospodarska wizyta na przesłuchaniu" - no, no - a to się prokurator ucieszy!).
                                Więc jak obrażasz ludzi i urzędy, to przynajmniej tymi urzędami nie strasz. A w
                                sądzie chętnie się z toba spotkam, jeśli chcesz się koniecznie dowiedzieć kim
                                jestem. Sprawa "butcher" contra "jot" - to może być ciekawe!
                                • Gość: thebutcher Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 23:29
                                  1. Śmiech na sali :) Ok, nie wiem czy jesteś paththecat'em, ale oba ip są z
                                  dialogu więc przyznasz, że mogło mnie to zmylić.

                                  2. Gdybyś nie zauważył w żadnym z moich postów nie ma wyrazów powszechnie
                                  uważanych za obelżywe, czego o twoich nie da się niestety powiedzieć. Mój język
                                  akurat mieści się w ramach porządku prawnego. Określenia: gnojek, dupek itd. są
                                  natomiast jego naruszeniem i mam prawo czuć się znieważony.

                                  3. Jeśli z kimś się spotkam w sądzie to z patthecatem. jeśli nim nie jesteś to
                                  nie będzie ci dana ta przyjemność.

                                  4. Mieszanie prokuratury do "takich spraw" powinno być normą od dawna. Nie można
                                  nikogo obrażać bezkarnie, nawet przez sieć. Dlatego też podejmę trud i wyedukuje
                                  mojego mało kulturalnego adwersarza w jedyny sposób jaki do niego przemawia -
                                  oficjalny :)

                                  5. Bottomline jest taki, że twoja opinia mnie nie interesuje. Mam causę,
                                  instrument prawny i wolę, żeby składać doniesienie i to zrobię.

                                  Pozdrawiam :)
                                  • everybody Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl 22.06.09, 01:38
                                    hah! niedlugo bedzie sadzil sie ze wszystkimi co maja net z dialogu lol

                                    facet wez idz moze cos poru...aj bo widze internet to nie twoje miejsce ;)
                                    • Gość: thebutcher Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.acn.waw.pl 22.06.09, 13:21
                                      Ja nigdzie nawet słowem nie wspomniałem o pozywaniu kogokolwiek poza
                                      patthecat'em. Czytaj ze zrozumieniem. :)

                                      Koleś, który teraz tak się pieni i pokazuje swoją niewiedzę z zakresu prawa (ten
                                      jot, czy not) po prostu nie rozumie tego co czyta i wywnioskował z tego co
                                      napisałem, że mam zamiar jego też skarżyć. W sumie za słowa "dupek" i "gnojek"
                                      mógłbym to zrobić, jednocześnie mając duże szanse na powodzenie, ale naprawdę
                                      wystarczy mi jedna wycieczka do Wrocka w sprawie patthecat'a.

                                      Pozdrawiam :)
                                  • Gość: jot Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.09, 07:55
                                    Sprawa jest poważniejsza niż myślisz. Dlatego jej nie odpuszczę. Ja nie bronię
                                    pathecata, bo obaj jesteście siebie warci. Moje słowa "dupek" i "gnojek" były
                                    emocjonalną reakcją na twój język i zachowanie, na wulgaryzmy w rodzaju
                                    "upier...", "nie drzyj mordy" i wyciąganie "mamusi", co tez jest uważane
                                    powszechnie za obelżywe, chociaż nie dotyczyło mnie, a tylko prokuratora i
                                    pathecata. Nie mogę jednak przejść obojętnie wobec takich incydentów na forum.
                                    Jeśli poczułeś się obrażony "dupkiem" i "gnojkiem", to w sytuacji, gdy nie
                                    zamierzasz się ze mną sądzić - przepraszam, bo włączyłem się niebacznie w
                                    dyskurs na waszym poziomie. Jest jednak poważniejsza sprawa i to na pewno karna,
                                    z oskarżenia publicznego. Chodzi o to za kogo i w jakim celu się na publicznym
                                    forum podajesz. Otóż, wbrew temu, co wcześniej napisałeś, umiem czytać, ale nie
                                    wszystko jest dla mnie jasne.
                                    Piszesz: "wpadnę do Wrocka z gospodarską wizytą na twoje przesłuchanko".
                                    Pominąwszy absurdalny zwrot "gospodarska wizyta", to sugerujesz tutaj, że jesteś
                                    w prokuraturze wrocławskiej gospodarzem (szefem? przełożonym? nadzorującym?). Na
                                    jakiej zasadzie zapowiadasz, że będziesz uczestniczył w przesłuchaniu strony, z
                                    którą jesteś w sporze? Jakie stanowisko daje ci taki "przywilej"? Jaki stopień
                                    zażyłości z prokuratorami, że przesłuchanie nazywasz "przesłuchankiem" i
                                    obiecujesz rozmówcy, że prokurator go m"upier...". Prokuratorem chyba nie
                                    jesteś, skoro piszesz w innym miejscu, że składanie doniesień to dla ciebie
                                    "pikuś" z racji zawodu? Adwokat chyba by się tak nie podkładał i nie składał
                                    "gospodarskich wizyt" w prokuraturze. Policjant też nie? Więc kto? Powołujesz
                                    się zatem na znajomości i wpływy w organach państwowych w celu osiągnięcia
                                    korzyści osobistych (obrońca pani Krzywdy? udowodnienie za wszelką cenę swoich
                                    racji, medialny PR). A to jest przestępstwo. Kolejna sprawa: "pogadam z szefem,
                                    żeby cię zaczęli namierzać". To taka jest procedura prawna umożliwiająca
                                    namierzanie? Ten szef to prokurator? sędzia? ABW? Gdzie zatem pracujesz? Komu
                                    podlegasz? Na jakie wpływy, znajomości i stanowiska się powołujesz w celu
                                    zastraszania ludzi na forum? Jaką wizję porządku a raczej nieporządku prawnego
                                    kreujesz, sugerujesz, że możesz sterować prokuraturą i uzyskiwać korzystne dla
                                    siebie orzeczenia w wymiarze sprawiedliwości?
                                    Zwracam się do admina z powiadomieniem o przestępstwie na forum w debacie
                                    publicznej, a odpowiednie doniesienie wraz z wydrukiem wątku składam w
                                    prokuraturze.
                                    • Gość: thebutcher Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.acn.waw.pl 22.06.09, 13:10
                                      Twoja interpretacja moich słów jest porażająco nielogiczna, ale jednocześnie
                                      całkiem zabawna. Uśmialiśmy się tutaj jak nigdy :)

                                      Nie będę ci tłumaczył dlaczego nie masz co się trudzić składaniem zawiadomienia,
                                      ale zapewniam, że nie wynika to z żadnych moich "koneksji" itd. a z litery prawa
                                      a nawet z przebiegu samej pyskówki. Jestem w 100% pewien, że twoja znajomość
                                      prawa ogranicza się do tego co znajdziesz w necie i nigdy nie miałeś w rękach
                                      kodeksu karnego, ani żadnej innej ustawy. Dlatego też pisz ile wlezie do
                                      prokuratury. Pamiętaj tylko, żeby jakoś sensownie zarzut sformułować, podać
                                      podstawę prawną itd. Po tym jak ci dwa razy odeślą twoje zawiadomienie, możesz
                                      bezpośrednio do sądu pisać. Ale co tam, ślij ile możesz, chłopaki w prokuraturze
                                      też lubią się pośmiać :)

                                      Ja swoje zawiadomienie w sprawie paththecat'a wysyłam zaraz jak skończę pracę.
                                      Rozumiem, że ty swoje również już dzisiaj wyślesz. Na takie dictum nie pozostaje
                                      mi nic innego, tylko czekać na wezwanie do wrocławskiej prokuratury w celu
                                      złożenia wyjaśnień :) Do zobaczenia zatem.
                                      • Gość: jot Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.09, 19:48
                                        Jestem porażony twoim poczuciem humoru, twoją kulturą prawną i osobistą, a także
                                        kulturą języka ("pisz, ile wlezie" - jakie to eleganckie sformułowanie).
                                        Dziękuję za poradę prawną dotyczącą składania doniesień do prokuratury.
                                        Zobaczymy, czy - jak to familiarnie określasz - "chłopaki w prokuraturze też
                                        lubię się pośmiać". Wyślę im jako załącznik wydruk tego wątku. Ciekaw jestem,
                                        gdzie jest to "tutaj", w którym tak serdecznie się uśmialiście z kodeksami w
                                        rękach i "innymi ustawami" - też bym tam podesłał ten wątek. Ten się śmieje, kto
                                        się śmieje ostatni. No to do zobaczenia.
                                        • Gość: thebutcher Re: Mama ci powie, swoje miejsce pracy zna na wyl IP: *.acn.waw.pl 22.06.09, 19:54
                                          Jestem pewien, że będą się śmiać :) Przede wszystkim dlatego, że nie masz
                                          absolutnie żadnych podstaw do składania skargi.Ale może oświecisz forumowiczów i
                                          mnie przy okazji. Znamiona jakiego to czynu zabronionego wyczerpują moje
                                          wypowiedzi?

                                          No i pamiętaj też o właściwości miejscowej przy składaniu doniesienia. Dla
                                          ułatwienia dodam, że pisze z WWA.

                                          Pozdrawiam :)
    • Gość: Zenek Janicki miał odejść IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.06.09, 17:24
      Ludziom pokroju Dutkiewicz i Janicki nie należy wierzyć. Obaj nie
      dotrzymują słowa - obiecywali , że Janicki odejdzie z urzędu jak
      zostanie podpisana umowa na budowę stadionu. Umowa jest już dawno
      podpisana a Janicki kurczowo trzyma sie koryta i nie zamierza
      odchodzić.
      • Gość: ana Re: Wycena gruntu IP: 79.110.196.* 20.06.09, 21:43
        Wszyscy maja u swoje racje tyko nie wiedza,ze miasto najpierw innym wlascicielom
        na Drzymaly zaproponowalo najpierw tez i 70zl za gruntu ale na durni nie
        trafili to musialo sie im zaproponowac z czasem jakas cene realna,przeciz to
        teraz grunt komercyjny .Ja tej pani nie bronie ale jak to jest nagle w miescie
        spada tam cena w ciagu 3 miesiecy o 2 miliony i nastepnie spadnie moze jeszcze o
        1mln to dlaczego miasto swoich nieruchomosci do sprzedazy nie obniza w takim
        samym tempie za pol ceny bo tu jest czyjas wlasnosc potrzebna dla miasta w
        prezencie bo swoja miasto sprzeda inwestora po okreslonej cenie ,co ta pania
        obchodzi kryzys ,gdyby mogla to sprzedalaby ten grunt komus innemu kto chce
        zainwetowac w tym mejscu przy stadionie i byc moze uzysklaby nawet wieksza kwote
        na wolnym rynku niz pierwotnie zaproponowalo jej miasto a nie inwestor
        zainteresowany jej gruntem.Takze do konca miasto nie jest tu wcale w porzadku z
        tymi wycenami przez swoich oczywiscie rzeczoznawcow .Grunt jest wart tyle ile
        chce za niego zaplacic zanteresowany nabywca .
        • Gość: patthecat A do tej pani walą drzwiami i oknami inni nabywcy? IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.09, 23:35
          Widziałaś zdjęcia tego terenu. Powtarzam, to jest psia buda, którą pies z kulawą
          nogą by się nie interesował, gdyby nie miała tamtędy biec AOW... Zresztą po
          namyśle, zmieniłem zdanie - ja bym tej pani zafundował jazdę na maksa. Puścić
          drogę tuż obok. Jakby 24 godziny na dobę waliłoby jej setki tirów tuż za oknem,
          to by spuściła napięcie z kabli...
        • sverir Re: Wycena gruntu 21.06.09, 01:36
          > Ja tej pani nie bronie ale jak to jest nagle w miescie
          > spada tam cena w ciagu 3 miesiecy o 2 miliony i nastepnie spadnie
          > moze jeszcze o 1mln

          To proste. Teren jest przeznaczony pod konkretną inwestycję i nie
          powstanie tam kompleks handlowy, usługowy czy osiedle domków
          jednorodzinnych. Wartość takiej działki drastycznie spada, bo po
          prostu nie ma żadnych innych inwestorów poza miastem. Nie można więc
          porównywać ceny za taką działkę do działek położonych nawet na tym
          samym osiedlu, ale nie objętych planowaną infrastrukturą stadionową.

          > gdyby mogla to sprzedalaby ten grunt komus innemu kto chce
          > zainwetowac w tym mejscu przy stadionie i byc moze uzysklaby nawet
          > wieksza kwote na wolnym rynku niz pierwotnie zaproponowalo jej
          > miasto

          W tym właśnie rzecz, że wysoce wątpliwe jest, aby mogła sprzedać ten
          grunt komukolwiek innemu. Kupienie tej działki jest jak inwestowanie
          w dom przeznaczony do rozbiórki: tak czy inaczej nie powstanie tam
          nic innego poza zjazdem z AOW i pętli przy stadionie.
          • Gość: artek Re: Wycena gruntu IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.06.09, 09:08
            sverir napisał:
            >> Ja tej pani nie bronie ale jak to jest nagle w miescie
            >> spada tam cena w ciagu 3 miesiecy o 2 miliony i nastepnie
            >> spadniemoze jeszcze o 1mln
            >
            > To proste. Teren jest przeznaczony pod konkretną inwestycję i nie
            > powstanie tam kompleks handlowy, usługowy czy osiedle domków
            > jednorodzinnych. Wartość takiej działki drastycznie spada, bo po
            > prostu nie ma żadnych innych inwestorów poza miastem.

            a wiesz dlaczego nic innego tam powstać nie może? bo to miasto tak postanowiło
            swym złodziejskim prawem. um jest jednocześnie prawodawcą, sędzią i petentem w
            jednej sprawie.
            i to oczywiste, że podejmie się każdych działań aby zbić cenę gruntu jak
            najniżej. czyli - najpierw tak uchwalić mpzp aby grunt stracił na wartości, a
            potem wykupić go po zaniżonej cenie.
            proste ...
            ale jak trzeba było dołożyć drobne 200 milionów złotych do stadionu, to w dwa
            tygodnie wszystko pozałatwiali, łącznie z radą miejską która na życzenie pana
            prezydenta grzecznie rączki podniosła.
            • sverir Re: Wycena gruntu 21.06.09, 12:00
              > a wiesz dlaczego nic innego tam powstać nie może? bo to miasto tak
              > postanowiło swym złodziejskim prawem.

              Złodziejskie czy nie, dla wartości działki nie ma znaczenia. Przez
              to, że niektórym nie podoba się umiejscowienie tam działki, jej
              wartość wcale się nie zwiększa.

              > um jest jednocześnie prawodawcą, sędzią i petentem w jednej
              > sprawie.

              MPZP uchwala rada gminy a nie urząd miasta. Może jest sędzią, może
              petentem, ale na pewno nie prawodawcą.

              > i to oczywiste, że podejmie się każdych działań aby zbić cenę
              > gruntu jak najniżej. czyli - najpierw tak uchwalić mpzp aby grunt
              > stracił na wartości, a potem wykupić go po zaniżonej cenie.

              Źle rozumujesz. Gdyby miastu zależało na zbiciu wartości działki, to
              w ogóle nie przyjmowałoby MPZP dla tej okolicy. Niewiele rzeczy tak
              zaniża wartość działki jak niepewność co będzie można na niej
              postawić. Swoją drogą jak chciałbyś zbudować tam pętlę tramwajową
              bez planu zagospodarowania?

              > ale jak trzeba było dołożyć drobne 200 milionów złotych(...)

              To jest zupełnie inna sprawa.
              • Gość: artek Re: Wycena gruntu IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.06.09, 12:56
                sverir napisał:
                > > a wiesz dlaczego nic innego tam powstać nie może? bo to miasto
                > > tak postanowiło swym złodziejskim prawem.
                >
                > Złodziejskie czy nie, dla wartości działki nie ma znaczenia.

                owszem, ma, bo jej szacowana wartość (nota bene przez rzeczoznawców wynajętych
                przez UM) wynika ze świadomych działań tegoż urzędu, który chce ten teren
                przejąć na własność. najchętniej za darmo, niestety tak dobrze to już nie ma.
                czysto gangsterskie zagranie w imieniu prawa.

                > Przez to, że niektórym nie podoba się umiejscowienie tam działki,
                > jej wartość wcale się nie zwiększa.

                nie rozumiem powyższego

                > > um jest jednocześnie prawodawcą, sędzią i petentem w jednej
                > > sprawie.
                >
                > MPZP uchwala rada gminy a nie urząd miasta. Może jest sędzią, może
                > petentem, ale na pewno nie prawodawcą.

                ta, jasne, prezydent nie ma tu nic do rzeczy. ale przecież jego radni podnoszą
                łapki do góry dokładnie tak, jak tego sobie życzy, nieprawdaż? i pisiory
                również, jeśli się im tylko odpowiednio dobrze zapłaci ... czego świadkiem
                byliśmy przy zmianie budżetu stadionu o drobne 200 milionów.

                > Źle rozumujesz. Gdyby miastu zależało na zbiciu wartości działki,
                > w ogóle nie przyjmowałoby MPZP dla tej okolicy.

                nie wiele wiesz. bez mpzp takie zagranie nie miałoby prawa mieć miejsca.

                > Niewiele rzeczy tak zaniża wartość działki jak niepewność co
                > będzie można na niej postawić. Swoją drogą jak chciałbyś zbudować
                > tam pętlę tramwajową bez planu zagospodarowania?

                a to problem urzędu miejskiego, nie mój. bez mpzp na swoim gruncie mógłbym i
                fabrykę wybudować - wszak żadnych zakazów nie ma ...

                > > ale jak trzeba było dołożyć drobne 200 milionów złotych(...)
                >
                > To jest zupełnie inna sprawa.

                doprawdy? inna? ależ wręcz przeciwnie ... tu widać nader dokładnie jak miasto,
                jego urzędnicy i jego prezydent traktuje własnych obywateli.
                • zeziufive W kwestii formalnej: 21.06.09, 13:06
                  O jaką pętlę biega? Zamówione wagony 19T Skody są dwukierunkowe więc
                  dla T+ pętli miało się nie klepać, a stadionik to przecie gwóźdź
                  programu w ideii nowych linnii.
                  • Gość: artek Re: W kwestii formalnej: IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.06.09, 13:39
                    zeziufive napisał:

                    > O jaką pętlę biega? Zamówione wagony 19T Skody są dwukierunkowe więc
                    > dla T+ pętli miało się nie klepać,

                    ale odpowiednia końcówka o odpowiedniej przepustowości (w końcu przyjeżdżać
                    będzie masa kibiców i jeszcze większa masa klientów galerii handlowej solorza),
                    z bezpiecznymi peronami i rozjazdami by się jednak przydała, nieprawdaż?
            • renifer77 Re: Wycena gruntu 21.06.09, 14:07
              Gość portalu: artek napisał(a):

              > a wiesz dlaczego nic innego tam powstać nie może? bo to miasto
              tak postanowiło
              > swym złodziejskim prawem. um jest jednocześnie prawodawcą, sędzią
              i petentem w
              > jednej sprawie.
              > i to oczywiste, że podejmie się każdych działań aby zbić cenę
              gruntu jak
              > najniżej. czyli - najpierw tak uchwalić mpzp aby grunt stracił na
              wartości, a
              > potem wykupić go po zaniżonej cenie.
              > proste ...


              Nie tak proste jakbyś tego chciał. Akurat plan zagospodarowania
              przestrzennego ma w tym przypadku drugorzędne znaczenie bo przy
              wywłaszczeniu wartość nieruchomości (i tym samym kwotę
              odszkodowania) określa się na podstawie aktualnego sposobu jej
              użytkowania (a nie tego jaki będzie w przyszłości zgodnie z MPZP).
              Wyjątek dotyczy sytuacji gdy przeznaczenie nieruchomości, zgodnie z
              celem wywłaszczenia spowoduje wzrost jej wartości. W tym jednak
              przypadku na gruncie ma powstać zjazd z AOW, pętla tramwajowa oraz
              część parkingu a nie przedsięwzięcie komercyjne, które zwiększy
              wartość nieruchomości. Poza częścią parkingową, grunt będzie służył
              celom użyteczności publicznej i nie będzie przynosił dochodów (poza
              opłatami parkingowymi). Stąd też jego wartość nie wzrośnie z uwagi
              na nowe przeznaczenie a kobieta nie może żądać wyższego
              odszkodowania niż to które wynikałoby z wyceny wg stanu i wartości
              nieruchomości na dzień decyzji administracyjnej.
            • Gość: Neo[EZN] Re: Wycena gruntu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 10:29
              > a wiesz dlaczego nic innego tam powstać nie może? bo to miasto tak
              postanowiło
              > swym złodziejskim prawem. um jest jednocześnie prawodawcą, sędzią
              i petentem w
              > jednej sprawie.

              Ale miasto nie buduje ani AOW (tutaj raczej państwo) ani linii
              tramwajowej ani stadionu dla siebie ani też nie będzie zbijać
              kokosów na tramwaju jadącym w stronę Maślic przez grunt pani K.
    • Gość: patthecat [...] IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.09, 01:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: patthecat Najpierw poproś, zeby namierzyli twoje jaja.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.09, 02:30
      ....może być większy problem.... Żenada....
    • Gość: lk1982 Gdy apetyt właścicielki rósł, ceny spadały IP: *.as.kn.pl 22.06.09, 00:35
      W interesie prawników leży bicie się o jak największy pieniądz, skoro dostają
      procent (pewnie 10-20) od wygranej kwoty. Mówią biednej kobiecie, że można taki
      pieniądz dzisiaj dostać, przekonują że miasto zapłaci, bo może się uda
      ponaciągać podatników. Ale tej Pani nawet 3,7mln wystarczy, żeby kupić sobie
      gdzieś już gotowy domek i mieszkać do końca swych dni po królewsku. Ta kwota
      pow. 7 mln to tylko i wyłącznie pazerność prawników. I pomyśleć, że ci prawnicy
      byli kiedyś ludźmi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka