Dodaj do ulubionych

Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku

09.07.09, 07:54
No i co powiedzą teraz przeciwnicy prywatyzacji służby zdrowia, przez co
rozumiem zniesienie przymusu ubezpieczeń zdrowotnych.
Ich koronny argument, to: "jak nie zapłacisz to cię nie przyjmą i umrzesz pod
płotem". A tu proszę, w państwowym systemie płacisz pod karą więzienia, a i
tak cię nie przyjmą i jak ci "pasi" to idź sobie to prywatnego gabinetu. Czyli
jakoś te prywatne jednak przyjmują i ludzie jakoś w nich płacą - DRUGI RAZ. I
taki układ mało komu przeszkadza.
Ostatnio na izbie przyjęć państwowego szpitala spędziłem 10 godz., ze
skierowaniem z podejrzeniem wylewu u ojca.
Nikomu tego nie życzę, ale niektórym może to otworzyłoby oczy.
Obserwuj wątek
    • Gość: astra Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.171.18.98.static.crowley.pl 09.07.09, 08:09
      Ja jestem przeciwnikiem i ten artukul ani Twoja historia zupelnie nie zmienia
      mojego punktu widzenia. Wyobraz sobie teraz ze sluzba zdrowia jest prywatna,
      Twoj ojciec ma wylew i nie ma ubezpieczenia. Jedziesz do szpital, ojca
      przyjmuja, alecza i wystawiaja taki rachunek ze ojciec popelnia samobojstwo albo
      trafia na ulice bo nie jest sie w stanie wyplacic. Lepiej? Nie sadze, ja wole
      poczekac w kolejce
      • Gość: Pawel Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.09, 08:26
        A ja jestem zdecydowanym zwolennikiem. Od dawna. Chcialbym
        pozostawienia drobnej kwoty ubezpieczenia odgornego - na zasilenie
        placowek dla ludzi ubozszych oraz pozwolenia pozostalej czesci
        spoleczenstwa na wykupienie osobistych polis ubezpieczenia zdrowotnego.
        Mysle, ze konkretny pieniadz przywiazany do konkretnej osoby
        rozwiazalby problem problemu z dostepem do specjalistow. Z drugiej
        strony odcialby tez od zywicieli twory tak pasozytnicze jak NFZ.

        W chwili obecnej mam prywatna polise zafundowana przez zatrudniajaca
        mnie firme. Dla zony wykupilem rozszerzenie tej samej polisy - wiec
        rodzinnie mamy dostep do swiadczen zdrowotnych na naprawde zaskakujaco
        wysokim poziomie. Inna rzecz, ze z kazdej wyplaty NFZ i tak dosataje
        ode mnie spory odsetek - i szczerze mowiac doprowadza mie to do
        szewskiej pasji.
        • Gość: niepacjent Re: dokładnie tak powinno być. IP: *.217.146.194.generacja.pl 09.07.09, 09:15
          drobna suma na ogólne i pełna dowolność rozszerzenia osobistego. obecnie płacę
          (z racji zatrudnienia) trzy zusy zdrowotne (ciekawe to, nie wiedziałem że można
          trzy razy chorować naraz) i kosmiczne pieniądze z pensji odprowadza mój zakład
          pracy na takich różnych darmozjadów. a leczę się i tak prywatnie, za co po raz
          kolejny płacę. wychodzi na to że utrzymuję swoją kasę z tuzin darmozjadów.
          qrewski system.
          • animation_life znam z autopsji... 09.07.09, 10:46
            powinnam się leczyć u endokrynologa ale od dwóch miesięcy nie mogę się dostać do
            lekarza 1 kontaktu po skierowanie. Powód? jak się umawiam na wizytę, to albo
            pani doktor musi wyjść na ważne zebranie, albo się spóźnia, albo rejestruje
            pacjentów on 12.30 a przyjmuje od 13 (powinna, ale przychodzi na 13.15 hehe).
            prywatnie mnie nie stać, więc czekam - na powikłania, bo wtedy wezwę karetkę i
            będą musieli od razu się mną zająć ....
            • Gość: Ania Re: znam z autopsji... IP: *.magma-net.pl 09.07.09, 13:03
              To zmien przychodnie.
              Mozesz zlozyc deklaracje do dowolnej przychodni.
              W mojej rejestruje sie bez problemu, lekarze przyjmuja punktualnie i nie ma ZADNEGO probemu, zbey sie dostac do lekarza 1 kontaktu
            • Gość: j Re: znam z autopsji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 20:59
              Chyba śnisz,że pogotowie się Tobą zajmie.
              • Gość: ja32zaw Re: znam z autopsji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 21:22
                Czytając poprzednie wpisy mam wrażenie, że pisali je ludzie młodzi,
                dobrze zarabiający z dużych miast i dobrze wykształceni, a więc
                ludzie stojący daleko od nieszczęść, które niesie choroba i
                cierpienie. Prywatne ubezpieczenia- czyż nie jest to ta sama recepta
                co z funduszami emerytalnymi, gdzie pewny zysk mają tylko
                zarządzający funduszami, jaki procent składki poszedłby na zysk
                zarządzających funduszami, a jaki na faktyczne leczenie. Kolejne
                pytanie, czy model prywatnych ubezpieczeń sprawdził się gdzieś na
                świeci, dlaczego w USA są z niego niezadowoleni, jak prywatne
                ubezpieczenia radzą sobie z drogimi operacjami,w których koszt
                leczenia siega nawet kilkaset tysięcy złotych. Może zatem zamiast
                kilku zgrabnych demagogicznych sformułowań, wynikających z sytuacji-
                jestem zdrowy i młody, może czasami warto byłoby się zastanowić na
                odpowiedzią na chociażby takie pytania- a takich kwestii jest
                zdecydowanie więcej.
                • Gość: obik Re: znam z autopsji... IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.07.09, 22:13
                  A czy NFZ radzi sobie z drogimi operacjami? Drogimi lekami? Bardzo chętnie je
                  funduje i wszyscy mamy do nich dostęp. Śmiechu warte...
                  • Gość: ja32zaw Re: znam z autopsji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 22:33
                    A co z innymi pytaniami, oczywiście najłatwiej wszystko przykryć
                    śmiechem, bo jestem bogaty, młody i zdrowy- to jest recepta na życie-
                    recepta egoisty
                • Gość: m Re: znam z autopsji... IP: 78.8.140.* 09.07.09, 22:49
                  "Czytając poprzednie wpisy mam wrażenie, że pisali je ludzie młodzi,
                  dobrze zarabiający z dużych miast i dobrze wykształceni, a więc
                  ludzie stojący daleko od nieszczęść, które niesie choroba i
                  cierpienie. Prywatne ubezpieczenia- czyż nie jest to ta sama recepta
                  co z funduszami emerytalnymi, gdzie pewny zysk mają tylko
                  zarządzający funduszami, jaki procent składki poszedłby na zysk
                  zarządzających funduszami, a jaki na faktyczne leczenie. Kolejne
                  pytanie, czy model prywatnych ubezpieczeń sprawdził się gdzieś na
                  świeci, dlaczego w USA są z niego niezadowoleni, jak prywatne
                  ubezpieczenia radzą sobie z drogimi operacjami,w których koszt
                  leczenia siega nawet kilkaset tysięcy złotych."
                  ############

                  Bardzo prosto sobie radzą, po prostu zrywają umowę ubezpieczeniową i odmawiają
                  przeprowadzenia operacji...A propos młodych, zdolnych i dobrze zarabiajacych.
                  Znajomy był jednym z takich, młody, zdolny, świetnie zarabiajacy, najlepsze
                  ubezpieczenie w Stanach. Przyplątała się poważna choroba. Ubezpieczyciel czyli
                  prywatna służba zdrowia wymówił ubezpieczenie. Gdyby nie powrót do Polski i
                  operacja w państwowym szpitalu już by nie żył. Trzeba być skończonym
                  debilem,żeby opowiadać się za prywatną służbą zdrowia na wzór amerykański
          • komes.online Niestetety ale utrzymujemy pośrednika 09.07.09, 20:25
            miedzy ZUSem a lekarzem, w zasadzie to dwóch pomiędzy podatnikiem a lekarzem,
            teraz już wiecie gdzie jest nasza forsa, w pałacach i zarobkach bezproduktywnych
            pośredników
        • Gość: gość Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 14:10
          Wiele firm nic nie funduje i nie stać wielu pracowników na płatne leczenie.
          Życzę Ci kiedyś gościu żebyś stracił pracę, do tego zachorował, Wtedy pogadamy,
          o ile dożyjemy. Zdrowie nie może być przeliczane na zasobność portfela.
          • robal_pl Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 21:59
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Wiele firm nic nie funduje i nie stać wielu pracowników na płatne leczenie.
            > Życzę Ci kiedyś gościu żebyś stracił pracę, do tego zachorował, Wtedy pogadamy,
            > o ile dożyjemy. Zdrowie nie może być przeliczane na zasobność portfela.
            Ach.. Ależ jak najbardziej jest przeliczane ! Zapytaj NFZ na ile wycenia Twoje
            zdrowie i dlaczego tak nisko ? W artykule jest napisane, że na wizytę u
            endokrynologa musisz czekać 1.5 roku lub, jeśli masz pieniądze, iść prywatnie.
            Czyli jak masz pieniądze to możesz się wyleczyć. Problem w tym, że możesz nie
            mieć pieniędzy bo pobrali od ciebie haracz na obowiązkowe ubezpieczenie z
            którego guzik masz z powrotem. I to jest chore w tym systemie.
      • metall Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 09:30
        Gość portalu: astra napisał(a):

        > Ja jestem przeciwnikiem i ten artukul ani Twoja historia zupelnie nie zmienia
        > mojego punktu widzenia. Wyobraz sobie teraz ze sluzba zdrowia jest prywatna,
        > Twoj ojciec ma wylew i nie ma ubezpieczenia. Jedziesz do szpital, ojca
        > przyjmuja, alecza i wystawiaja taki rachunek ze ojciec popelnia samobojstwo alb
        > o
        > trafia na ulice bo nie jest sie w stanie wyplacic.

        Ot i metoda dyskusji. Przyjęcie założeń pasujących do tezy - nijak się mających
        do rzeczywistości - i udowadnianie nimi owej tezy.

        > Lepiej? Nie sadze, ja wole
        > poczekac w kolejce

        Ale jak umrzesz w tej kolejce, to będziesz się lepiej czuł niż gdybyś umarł
        wyleczony prywatnie pod mostem?

        Ja Tobie czekać w kolejkach nie bronię, to dlaczego Ty mi bronisz płacić (lub
        nie) za moje leczenie?
        • metall Czy jesteś za utworzeniem NFŻ? 09.07.09, 09:43
          NFŻ - Narodowy Fundusz Żywienia (lub Żarcia)? Jego działalność polegałaby na
          planowaniu kto, co, gdzie i ile ma zjeść w danym województwie, powiecie i
          gminie. Oczywiście za zaplanowane żarcie NFŻ by płacił, a jego środki
          pochodziłyby z obowiązkowych składek wszystkich pracujących?
          Każdy średnio rozgarnięty człowiek powie, że to bzdura. I słusznie. Ale przecież
          bez jedzenia umiera każdy, a bez "służby zdrowia" tylko ten co zachoruje na
          śmiertelną chorobę. Prawda? Prawda. No to przecież tym bardziej państwo powinno
          zadbać o zapewnienie pożywienia dla swoich niewolni... sorry, obywateli i
          utworzyć NFŻ.
          Skoro NFŻ to bzdura, to dlaczego NFZ jest dobrym pomysłem?

          PS. Jakby ktoś chciał zapytać o różnicę cen chleba i operacji, to ja pytam:
          dlaczego chleb nie kosztuje 50 zł?
          • Gość: kot19991 Re: Czy jesteś za utworzeniem NFŻ? IP: *.tktelekom.pl 09.07.09, 09:49
            Brawo Metall !!!!
            Piękne i ironiczne ujęcie tematu.
            Nie umiałbym tego tak ciekawie opisać więc dodaję trochę faktów.



            Czym jest składka na ubezpieczenie zdrowotne ???

            Tak naprawdę składka na ubezpieczenie zdrowotne to;
            - w 50 procentach podatek od szczęścia, bo ogromne środki
            wykorzystywane są na leczenie i utrzymanie przy życiu potrzebujących
            tego pacjentów, którzy NIGDY nie uzbieraliby pieniędzy na swoje
            leczenie.
            -
            Przykład:
            - utrzymanie przy życiu jednej osoby dializowanej kosztuje
            miesięcznie ok. 6 tysięcy złotych. Wymagają dializowania co 2-4
            dni. Na terenie jednego województwa dializowanych jest około 1000
            osób. Osoba opłacająca średnia miesięczną składkę zdrowotna (ok. 250
            zł) jeśli musi być dializowana – to jest w stanie sama sobie
            zafundować około 4-5 miesięcy życia. Znam dializowanych żyjących od
            15 lat.

            Pamiętajmy:
            - żadna z dializowanych osób nie poddaje się temu „z
            przyjemności”
            - nikt nie może dializowanym czynić wyrzutów, że ich życie
            tak „dużo” kosztuje.
            - na finansowanie dializ nigdy nie może zabraknąć pieniędzy,
            gdyż skutkowałoby to śmiercią (w ciągu 3-7 dni) kilkunastu tysięcy (
            w skali kraju) dializowanych pacjentów.
            Niewiele mniejsze, również znaczące kwoty pochłaniają diabetycy
            (koszty refundowanej insuliny, pasków, leków), nadciśnieniowcy,
            ludzie z porażeniami, dzieci z mukowiscydozą, pacjenci wymagający
            wszelkiego rodzaju stomii itd.

            - kolejne 30 procent składki zdrowotnej (w przybliżeniu) to
            podatek od miłosierdzia. Gdyby nie składka osób przymusowo
            opodatkowanych składką zdrowotną wielu Polaków żyłaby na dalekim
            marginesie społeczeństwa, umierałoby na ulicach. W tym obszarze
            uwzględniam wszelkie oddziały psychiatryczne, leczenia uzależnień,
            oddziały opiekuńczo-lecznicze, hospicja, inwalidzi, ofiary wypadków
            itd.

            - dopiero ostatnie 20 procent składki do pieniądze, które
            zwykle spożytkowuje „dawca” składki na własne potrzeby zdrowotne.

            Zwykły dawca składki kosztowny jest dla systemu opieki zdrowotnej
            dwa razy: od chwili poczęcia do roku po urodzeniu, oraz pół roku
            przed śmiercią (to niestety prawda- np. zdiagnozowanie raka prostaty
            wiąże się statystycznie z 6 pobytami w szpitalu).
            • metall Re: Czy jesteś za utworzeniem NFŻ? 09.07.09, 09:56
              Gość portalu: kot19991 napisał(a):

              > Brawo Metall !!!!
              > Piękne i ironiczne ujęcie tematu.

              Tu nie było ironii.

              > Nie umiałbym tego tak ciekawie opisać więc dodaję trochę faktów.

              Dlaczego chleb nie kosztuje 50 zł?
              Jakieś fakty o umieraniu ludzi pod płotem, po sprywatyzowaniu produkcji i handlu
              żywnością?
              Jakieś fakty o zgonach z głodu meneli, pozbawionych żywieniowej opieki państwa?
              • radeberger Re: Czy jesteś za utworzeniem NFŻ? 09.07.09, 14:59
                nie były to co prawda czasy, które pamiętam..

                .. ale, rzkomo kiedy następowało przechodzenie na gospodarkę rynkową - była mowa, że ludzie z głodu będą pod sklepami zdychać, bo niczego nie będą mogli kupić

                no i widzimy codziennie na ulicach stosy rozkładających się ciał..
            • Gość: gość Re: Czy jesteś za utworzeniem NFŻ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 14:13
              Biedne społeczeństwo niestety będzie częściej chorować.I w krótkim czasie
              zamiast około 36 milinów będzie nas mniej. Może o to właśnie chodzi? Taka cicha
              zgoda na etanazję.
              • ondskan Re: Czy jesteś za utworzeniem NFŻ? 09.07.09, 20:26
                Każdy ma prawo do życia, pewnie, ale niech będzie samodzielny.
                Dlaczego mam płacić grubą kasę na tych, co bez pomocy państwa
                i innych nie potrafią przeżyć?
                • Gość: karmicielka Re: Czy jesteś za utworzeniem NFŻ? IP: *.chello.pl 10.07.09, 14:27
                  ondskan to mowisz ,ze juz tuz po urodzeniu zaczales placic
                  gruba kase?
                  Gratulacje

                  Chyba na Ciebie ktos placil i mogly teraz powiedziec jak
                  znalazl sie potrzebie ,to teraz Twoja kolej Co TY na to?
                  • ondskan Re: Czy jesteś za utworzeniem NFŻ? 11.07.09, 13:54
                    Czym innym jest inwestycja w kogoś na przyszłość,
                    a czym innym jałmużna dla takich, co nigdy nie będą samodzielni.
      • Gość: Loki podobnie było z talonami na malucha IP: *.ists.pl 09.07.09, 20:56
        ale bądź konskekwentny: w przyszłości nie narzekaj, że długo czekasz w kolejce do lekarza.
      • Gość: esz Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.workexpress.3s.pl 10.07.09, 08:57
        Ja też jestem przeciwnikiem i uważam, że niedostatecznie obrazowo to ująłeś.
        Wyobraź sobie coś takiego: mamy prywatną służbę zdrowia, twój ojciec ma zawał a
        ty nie masz ubezpieczenia. Leczą go, ale nagle przylatują kosmici i zabijają
        wszystkich ludzi. I co? Dziękuję, wolę postać w kolejce.
      • Gość: eee Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.pkol.pl 10.07.09, 10:24
        Możesz czekać w kolejce, ale nie każdy doczeka. Dlaczego zakładasz,
        że twoje choroby bedą takie cierpliwe???
      • Gość: ja Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.ie.ae.wroc.pl 10.07.09, 11:48
        każdy ołaci do NFZ i to jest to ubezpieczenie =ty;e że nie widzi ani forsy , ani
        usługi
    • Gość: hmm Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: 156.17.60.* 09.07.09, 08:36
      Tylko indywidualne gromadzenie odprowadzonych składek! Za wszystko płaciłbym z
      mojego konta. Idę raz na 5 lat do lekarza to płacę raz z mojej puli, a nie przez
      5 lat nie idziesz, w końcu trafiasz do lekarza i każą Ci i tak iść prywatnie. Na
      wypadek droższych operacji bym się sam dodatkowo ubezpieczył. Sprywatyzować w
      końcu tą służbę zdrowia!!!
      • Gość: hmm Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: 156.17.60.* 09.07.09, 08:38
        I wprowadzić oczywiście indywidualne gromadzenie składek a nie do wspólnego
        wora. Ubezpieczenie może być dalej obowiązkowe, za bezrobotnych niech płaci
        skarb państwa. Rolnicy wtedy sami będą chcieli reformy KRUS.
        • Gość: pp Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 20:54
          Obawiam się, że kosztowałoby cię to duuużo drożej. Jedna operacja potrafi
          kosztować ponad 50.000 zł. A wyobraź sobie, że miałeś wypadek/masz
          nowotwór/wymagasz dializ... Twoja rodzina by się nie wypłaciła z długów.
          • iamhier Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 20:57
            no takich spraw to sie w polsce nie robi!!
            oczywiscie JEŚLI CIEBIE STAĆ
          • goborrr Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 20:58
            tak jest... zgadza się...

            natomiast teraz jest tak, że skoro ty masz nowotwora to ktoś inny nihooya nie
            dostanie się do specjalisty kardiologa, skoro musisz mieć dializy to inni nie
            dostaną się do neurologa, skoro musisz być 13 razy operowany po wypadku to nie
            starczy dla innych, którzy też płacą składki i muszą być jutro u endokrynologa...

            ot taka zasada solidaryzmu społecznego...

            uważasz, że tak jest ok ? ... z Twojej strony patrząc pewnie tak...
            • iamhier Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 21:08
              niestety tak jest,tak samo jak sie nie dostanie do specjalisty od udarow....w
              slusznym czasie,gdy twarzy znajomych nie poznaje i ni h...mu praca nie idzie....
      • iamhier Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 20:56
        ja tez,nawet najmniejsza skladka pozwolilaby mi zrobic wszystkie badania.Chodze
        do lekarza raz na 7-10 lat.

        i posiadam 2 ubezpieczenia zdrowotne-publiczne male i prywatne.

        i dlaczego za bezrobotnych ma placic budzet?
        niech sobie sam za usluge zaplaci,skoro jest NIEUBEZPIECZONY.
    • troll_koronny Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 08:54
      A teraz pytanie, czy mozna w zwiazku z taka sytuacja zaciagnac NFZ do sadu? W
      koncu za usluge pieniadze dostal, ale uslugi wykonac nie chcial. Moze znalazlby
      sie w koncu dobry i bystry prawnik, ktory poszedlby sladem prawnika z Krakowa
      skarzacego zarzadce autostrady, pociagnalby NFZ przed sad?
      • metall Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 09:25
        troll_koronny napisał:

        > A teraz pytanie, czy mozna w zwiazku z taka sytuacja zaciagnac NFZ do sadu?

        Można , tylko po co? Sędzia i NFZ jedzą z tego samego garnka.
        • Gość: kot19991 Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.tktelekom.pl 09.07.09, 09:43
          To jest oczywiście tragedia. Ale konieczne są rozwiązania SYSTEMOWE.

          Trzy konieczne rozwiązania które trzeba wdrożyć w naszym systemie,
          aby poprawił się
          LOS POLSKIEGO PACJENTA.

          A. Wprowadzenie współfinansowania
          – przy jednoczesnym obniżeniu (choćby symbolicznym) składki na
          ubezpieczenie zdrowotne. Opłaty rzędu;
          - 10 zł – porada POZ,
          - 10 złotych – porada specjalisty (każdorazowo),
          - 20 złotych – dzień hospitalizacji.
          Zwolnione ze współfinansowania powinny być osoby biedne, których
          prawo do zwolnienia ze współfinansowania potwierdzać będą ośrodki
          pomocy społecznej.

          B. Radykalne zwiększenie liczby studentów na studiach
          medycznych do czego konieczne jest zniesienie limitów przyjęć na
          studia medyczne (obecnie limity te opiniuje Naczelna Izba Lekarska) –
          dlatego choć praktycznie we wszystkich zawodach w Polsce obowiązuje
          normalny rynek pracy – to wśród lekarzy nie ma konkurencji zawodowej.

          C. Wprowadzenie 2-3 instytucji ubezpieczeniowych typu kasy
          chorych oraz dopuszczenie do powszechnego ubezpieczenia (na
          precyzyjnie określonych zasadach) takich ubezpieczycieli jak PZU –
          Życie, Alianz, CU i inni jeśli będą mieli na to ochotę i znajdą
          chętnych. (wzory w Holandii i Niemczech)

          To są trzy najważniejsze postulaty SYSTEMOWE. Bez ich wprowadzenia
          nie ma żadnych szans na poprawę losu polskich pacjentów. Niestety
          działania proponowane przez kolejnych ministrów zdrowia (Łapiński,
          Balicki, Religa) są niewiele warte, przeciwnie, część z nich
          pogarsza los pacjentów.

          Natomiast, aby zmiany na lepsze w SYSTEMIE OCHRONY ZDROWIA były
          szybko widoczne trzeba wprowadzić jednocześnie około 30 rozwiązań
          szczegółowych, których nie będę wyliczał, aby nie nudzić.
          Te szczegółowe rozwiązania (ważne z punktu widzenia interesu
          pacjentów) nie muszą być zrozumiałe dla wszystkich, tak samo jak
          wielu z nas NIE MUSI ROZUMIEC PROCESU PROJEKTOWANIA I BUDOWANIA
          MOSTÓW, a z mostów tych chce i może korzystać..

          Trzeba być świadomym, że ŻADNE rozwiązań nie przyniesie
          natychmiastowej poprawy sytuacji w polskiej ochronie zdrowia.
          W początkowej fazie należy się liczyć nawet z chwilowym pogorszeniem
          sytuacji, bowiem część środowiska medycznego poczuje się zagrożona
          zmianami, część straci dotychczasowe profity i będzie zmiany
          bojkotować (jak to miało miejsce w 1999 i 2000 roku)
          Tak było przy:
          - próbach wprowadzenia Rejestru Usług Medycznych,
          - przy wdrażaniu ustawy o kasach chorych,
          - wprowadzaniu tańszych insulin
          - wypisywaniu numerów PESEL na receptach.


          Uwaga ogólna:
          Obecny stan ochrony zdrowia w Polsce jest efektem utopijnego
          poglądu, że możliwe jest połączenie sprzecznych systemów:
          bismarkowskiego (ubezpieczeniowego), budżetowego (komisarz
          Siemaszko) i narodowego (NHS z Wielkiej Brytanii).
          Trzeba się zdecydować na zalety (ale i wady) jednego z nich.
          • Gość: JM Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.wssk.wroc.pl 09.07.09, 11:11
            Co do postulatów:
            A. Popieram. Obniżyłbym stawkę za POZ ale to szczegóły.
            B. Nie popieram. To nic nie da. Będziemy kształcić lekarzy dla zagranicy (tak
            jak kształcimy np marynarzy). Z mojego rocznika (studiowało nas około 300 na
            roku) 2/3 pracuje za granicą. Taki będzie efekt zwiększonego naboru. W całej EU
            dramatycznie brakuje lekarzy - w każdej gazecie lekarskiej jest kilkadziesiąt
            propozycji pracy z EU - ogromne ilości z Niemiec(są oddziały gdzie na 9 lekarzy,
            6 to Polacy), całej Skandynawii, UK, Irlandii i Hiszpanii. Co jakiś czas
            Benelux, Francja, Portugalia. Zwiększenie ilości studentów spowoduje spadek
            poziomu wykształcenia - nie będzie wykładowców (praca na uczelni to żaden cymes
            dla dobrego specjalisty), dostępu do sal ćwiczeń. To nie studia zaoczne, gdzie
            na salę wykładową dla 300 studentów próbuje się upchnąć 1000 osób. Trywializyjąc
            - sekcji zwłok nie da się zrobić przez internet albo w domu na balkonie. Można w
            każdej pipiduwie stworzyć Uniwersytet Medyczny - tylko jaki będzie miał poziom?
            Trzeba bardziej się skupić na zatrzymaniu młodych w kraju. Już jest dramatyczna
            luka pokoleniowa i z każdym rokiem się pogłębia. Trzeba im stworzyć warunki
            płacowe i możliwość kształcenia po studiach. Bo nie załatwią tego żadne zakazy,
            nakazy pracy itd. EU nam na to nie pozwoli.
            C. i tak i nie. Najpierw wszyscy pracujący muszą zostać objęci obowiązkową
            składką zdrowotną - ROLNICY! Jeśli płacących składki będzie nadal 30% populacji
            to żadne ubezpiczenia nic nie pomogą. I dodatkowo musi być wreszcie stworzony
            koszyk świadczeń - każdy musi wiedzieć co mu się nalęży za składkę, do czego
            musi dopłacić a co musi finansować w 100%.
            Niestety możemy tylko pomażyć. Przekleństwem tego kraju są ciągłe wybory i
            oglądanie się na elektoraty. Za cały ten syf odpowiedzialni są wszyscy politycy
            zarządzający tym krajem od 20 lat. Zwalanie winy na lekarzy czy NFZ systewmu nie
            uzdrowi. Do tego potrzeban jest odwaga i wola polityczna. A ich nie ma.
          • osmiol Niestety zbyt wiele sprzecznosci 09.07.09, 11:19
            a. Wprowadzajac wspolfinansowanie przy rownoczesnym utworzeniu
            uprzywilejowanych walisz po glowie kolejny raz pracujacych,
            placacych skladki itp. Albo placa wszyscy albo nikt. Jakos nie
            lituje sie nikt nad babcia, ze musi zaplacic 100zl za lekarstwa w
            aptece, czy biednym dzidziusiem, ze jego mamusia placi 80zl za
            syropek. Litujesz sie jednak nad 10zl za porade? No wiec babcia i
            biedny dzidzius lataja 10 razy w miesiacu do lekarza a ty nie mozesz
            sie dostac.
            b. Jesli brakuje pieniazkow na leczenie juz dzisiaj, to chcialbym
            zobaczyc skad wiezma sie pieniadze, jak bedzie wiecej lekarzy...Oj
            na bakier z logika , na bakier...No, chyba, ze wierzysz, ze w wyniku
            konkurencji niektorzy specjalisci beda pracowali za np 1200zl
            miesiecznie i przyjma 3.50zl za kompleksowa porade endokrynologiczna
            od NFZ...wtedy metoda genialna!
            c.rownie genialne panaceum jak powyzsze. Bylo juz 17 kas chorych,
            teraz jest jeden NFZ, to poszukajmy czegos po srodku! Ty mowisz 2-
            3 , ja mowie 4 - 5 , a Zenek z Radomia wrzeszczy 7 - 8 . Toz to
            calkowicie niepowazne.

            Musze Cie rozczarowac, ale rozwiazania , ktore przedstawiles, nie sa
            wcale systemowe. Nadaja sie do kampanii wyborczej i nic poza tym.

            A czemu? Bo niczego systemowo nie zmieniaja.
            System zmieni sie wtedy, gdy:
            1. wreszcie powstanie wykaz uslug medycznych dostepnych kazdemu w
            ramach ubezpieczenia( nie wazne jakiego - panstwowego czy
            prywatnego) podstwawowego.
            2.Ustalona zostanie procedura postepowania z pacjentem w okreslonych
            jednostkach chorobowych - diagnostyczna, lecznicza i kontrolna. I
            zostanie narzucona lekarzom. Wtedy bedzie mozna obliczyc rzeczywisty
            koszt leczenia.
            3.Tanie leczenie - konsultacje lekarza rodzinnego, specjalisty,
            dentysty - odplatnie dla wszystkich, ale mozna sie ubezpieczyc
            prywatnie i placic wg ubezpieczalni pomyslow.
            4.Drogie leczenie - onkologia, hospitalizacje, choroby przewlekle,
            intensywna opieka med - bezplatne, w ramach jakiejs formy
            ubezpieczenia - wsio rawno czy panstwowe czy prywatne - wazne jest
            prawo , ktorego musi orzestrzegac ubezpieczalnia

            A ilu sie lekarzy wyksztalci - to drugorzedne - bedzie za malo -
            przyjada zza granicy, bedzie za duzo - to sie przekwalifikuja lub
            wyjada.
        • Gość: Rokosz Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.chello.pl 09.07.09, 09:48
          Kolejny dowód, że Nasze Państwo zarządzane przez zamkniętą kastę bezmyślnych
          złodzieji na każdym kroku nas okrada. Zgadzam się i zrobi to każdy myślący
          Polak, że powinna być jakaś forma opodatkowania, aby można był finansować
          zabiegi i interwencje w przypadkach nagłych, ratujących życie bez sprawdzania
          kto to jest i czy jest gdziekolwiek ubezpieczony. Wyjątków być nie może bo każdy
          wyjątek to korupcja (może poza dziećmi do jakiegoś określonego wieku). Wszystkie
          pozostałe świadczenia powinny być płatne i wara komukolwiek od tego czy
          pieniądze na nie wyciągnę z portfela czy od mojego ubezpieczyciela.
    • durruti Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 09:51
      Prawda jest taka, że np. w przypadku przychodni to większość z nich już jest
      prywatna i gwałtownego polepszenia jakości nie widać.

      Obecna sytuacja wynika właśnie z rządów różnej maści liberałów, którzy od lat
      eksperymentują z usługami publicznymi, a potem gdy się nie udaje mówią: trzeba
      jeszcze bardziej prywatyzować. Moim zdaniem to jest rozmyślna, ideologicznie
      podyktowana polityka - najpierw doprowadzamy daną usługę publiczną na skraj
      zawału, a potem zgodnie z doktryną szoku, wykorzystujemy wzburzenie ludzi i tą
      usługę szybciej lub wolniej likwidujemy.

      Problemem jest kapitalizm, który po prostu nie działa. Ci którym w rynkowej grze
      na ruletce się udało (a tacy w większości też nami rządzą), mają w dupie usługi
      publiczne, bo przecież mają tyle kasy że stać ich na prywatny szpital. Problem w
      tym, że w większości ich sukces opiera się na żerowaniu na właśnie usługach
      publicznych - kapitaliści mają za darmo wyszkolonych pracowników, budowane za
      wspólne pieniądze autostrady i całą infrastrukturę. Ale tak to jest, nasze
      sukcesy przypisujemy sobie, a porażki eksportujemy na innych ("to wina onych").

      Jak ktoś chce, to niech wyjeżdża do USA, tam jest w dużej mierze prywatna służba
      zdrowia - kto płaci ten ma, a wielomilionowa rzesza obywateli tej usługi jest
      pozbawiona. Przecież już nie ma przymusu życia w UE.

      Ja osobiście wolałbym wyjechać do Szwecji, gdzie usługi publiczne działają
      znacznie lepiej niż w Polsce od komunikacji po służbę zdrowia. Co pewnie nieługo
      uczynię, bo polska powoli zamienia się w republikę bananową pod rządami
      kolejnych liberalnych szamanów, którzy naczytali się Friedmana i myślą że znają
      się na ekonomii.
      • metall Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 10:04
        durruti napisał:

        > Prawda jest taka, że np. w przypadku przychodni to większość z nich już jest
        > prywatna i gwałtownego polepszenia jakości nie widać.

        Prywatne są przychodnie, ale płacisz im poprzez NFZ. Więc z prywatyzacją służby
        zdrowia ma to niewiele wspólnego. W prywatnych przychodniach, gdzie przychodzisz
        i płacisz jakość usług jest bardzo dobra. A jak nie to idziesz do innej przychodni.

        > Obecna sytuacja wynika właśnie z rządów różnej maści liberałów,

        Liberałowie u nas jeszcze nie rządzili. Rządzili i rządzą pseudoliberały.

        > Problemem jest kapitalizm, który po prostu nie działa.

        Gdzie ten kapitalizm widzisz? Państwowa, przymusowa służba zdrowia, to czysty
        socjalizm.

        > Ja osobiście wolałbym wyjechać do Szwecji,

        To jedź.

    • Gość: JM Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.wssk.wroc.pl 09.07.09, 09:58
      Nie mam zamiaru bronić NFZ. Sam nie "przepadam" za tą instytucją. Ale oni dzielą
      tylko tyle pieniędzy, ile mają. A pieniędzy brakuje. Dadzą więcej na
      endokrynologię, będą musieli zabrać np. okulistyce. Kołderka jest zbyt krótka -
      zasłaniasz głowę to odkrywają się kolana. Dlaczego tak jest? Musimy wiedzieć kto
      płaci składki na NFZ. Tylko PIT-owcy, czyli osoby na etatach, prowadzący
      działalnośc gospodarczą itd. Nie płacą: dzieci (oczywiste), studenci,
      niepracujący małżonkowie, bezrobotni bez prawa do zasiłku (często pracujący na
      czarno) i wreszcie ROLNICY (składka na KRUS nie zawiera składki na NFZ). Jak to
      policzymy, to okaże się, że składki płaci około 30% społeczeństwa. Czyli każdy
      pracujący opłaca oprócz swoich składek jeszcze składki dla 2 osób. W takim
      systemie pieniędzy musi brakować i nie pomoże dalsze podnoszenie składek. W
      efekcie, na jednego statystycznego pacjenta, mamy 2 razy mniej pieniędzy niż
      Czesi. Trzeba skończyć z polityką świętych krów - płacić muszą wszyscy. I wtedy
      okaże się, że pieniędzy jest dość i na enokrynologie i okulistykę.
      Odrębnym problemem jest nadużywanie leczenia specjalistycznego. Zapalenie gardła
      "musi" leczyć laryngolog, siniak na głowie "powinien" ocenić neurochirurg itd.
      Takimi drobiazgami zajmuje się w normalnych krajach najwyżej lekarz rodzinny
      (lub nawet pielęgniarka). Dlaczego w Szwecji lekarz rodzinny przyjmuje dziennie
      12-15 pacjentów a do naszego rejestruje się 50? Szwedzi nie umierają na ulicach
      więc może coś jest nie tak z naszym systemem? Poczekalnie okupowane są przez
      tłumy babć z wysychaniem oka czy gardła a osoba naprawdę chora musi czekać kilka
      dni na wizytę. W efekcie na pacjenta taki doktor ma 5 minut. Jak ma leczyć?
      Wysyła do specjalisty z każdą pierdoła (wystarczy poprosić). W efekcie może
      trochę rozładować u siebie kolejkę. Ale wydłuża się kolejka do specjalistów.
      • metall Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 10:06
        Gość portalu: JM napisał(a):

        > Nie mam zamiaru bronić NFZ. Sam nie "przepadam" za tą instytucją. Ale oni dziel
        > ą
        > tylko tyle pieniędzy, ile mają. A pieniędzy brakuje.

        Słyszałeś kiedyś o strajku pracowników NFZ żądających podwyżek płac?
      • Gość: ama Drogi/a/ JM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 10:38
        kikiZeby neurochirurg ocenił "pierdołę", ktora mi siedzi w kręgosłupie, już raz krojonym, czekam od początku stycznia na wizytę, która odbędzie się pod koniec lipca. To najbliższy możliwy termin, bo we wszystkich pozostałych dolnosląskich przychodniach na 2009 terminu już nie było, a pani rejestratorka ze szczęśliwej dla mnie dała się ubłagać.
        Z doświadczenia wiem, że "zwykły siniak na głowie" może się okazać urazem zagrażającym życiu. Nie chciałabym być w skórze lekarza rodzinnego, który zlekceważył go i nie odesłał pacjenta na konsultację - lekarze POZ maja podspecjalizację równiez w chirurgii, więc leczą drobne urazy, szyją rany itp.
        Moja córka z konieczności leczy się u lekarza POZ na chorobę tarczycy, która gnębi ja od kilku lat. Wszystko było dobrze, gdy do 21. roku zycia była objęta leczeniem w klinice dziecięcej /bardzo trzeba było zabiegac o kolejne promesy/.
        Teraz jest za stara na leczenie dotychczasowe, terminy u endokrynologów są kosmiczne i ten biedny lekarz POZ ciągnie leczenie- które powinien kontynuować specjalista, wciąż wypisując kolejne skierowania do gabinetów, gdzie terminy sa kosmiczne i tak da capo al fine. Kiedys, gdy córka miała bardzo złe wyniki a nie mogłam znależć gabinetu, który by ją przyjął /szpital odmówił, bo jeszcze nie umierała/, zadzwoniłam do NFZ i powiedziałam, że się nie odczepię, dopóki mi nie podadzą namiarów na gabinet, w którym otrzymam pomoc. I stał sie cud, bo pan oddzwonił i podał mi namiary na p. doktor, która zgodziła się zerknąć na nieszczęsne wyniki. To był jednorazowy cud, niestety.
        Wszyscy płacimy składki ubezpieczeniowe, mój mąż od czasów nastania reformy /spuśćmy na nią litościwie zasłonę milczenia/ korzystał z porad lekarskich chyba ze dwa razy.
        Co najsmieszniejsze, oboje, juz na emeryturach, pracujemy i od naszych wynagrodzeń odprowadza się składkę zdrowotną /wychodzi na to, że płacimy podwójnie/ i składkę rentową - niby po co, jesli emeryt za nic w świecie nie może przejść z niej na rentę?
        I na koniec, nie wiem jak Ty, ale ja nie widziałam w kolejkach do specjalistów /neurolog, neurochirurg, ortopeda, rehabilitant - to moja działka/ osób z otartym paluszkiem lub siniaczkiem na...
        Życzę zdrowia jak najwięcej i jak najmniej kontaktów z oczekującymi w kolejkach :-)
        • Gość: ama Re: Drogi/a/ JM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 10:42
          Uprzedzając wszelkie docinki dodaję, że wszelkie "tarczycowe" badania córka wykonuje, niestety, odpłatnie, bo w wykazie POZ nie ma pełnego panelu tarczycowego.
          • Gość: klops psychiatra IP: 78.8.138.* 09.07.09, 11:14
            a ile sie czeka do psychiatry? i co moze stac sie z chorym przez te
            kilka miesiecy??
            szok!
        • Gość: JM Re: Drogi/a/ JM IP: *.wssk.wroc.pl 09.07.09, 11:42
          Droga Amo. Gdy przez lata pracowałem w poradni (kontrakt z NFZ) to 60% pacjentów
          to były osoby w wieku mocno emerytalnym skarżace się na wysychanie gardła. 20%
          to były typowe zapalenia gardła, anginy itp. Tylko około 20% pacjentów naprawdę
          wymagały leczenia specjalisty! Te 80 % blokowało możliwość dostania się do
          specjalisty innym. Proszę spytać, z czym przychodza pacjenci do okulistów -
          dominuje tzw "suche oko" na które nia ma i nie było lekarstwa. Niestety,
          starości nie da się wyleczyć. Natworzono specjalności - ostatnie dzieło to
          specjalista od nadciśnienia. To dopiero będą do nich kolejki jeśli NFZ uzna, że
          tylko oni mogą leczyć nadciśnienie. Zawsze tym zajmowali się lekarze rodzinni,
          interniści a teraz proszę, nowy specjalista. Niedługo będzie okulista od oka
          lewego i laryngolog tylko od nosa. Powtarzam - większość pacjentów może być
          dobrze leczona w POZ-ie i nie musi trafiać do specjalistów. Inną sprawą jest
          sztuczne napędzanie pacjentów - umawianie kolejnych "koniecznych" kontroli. W
          specjalistyce NFZ płaci za każdą wizytę pacjenta (inaczej jest w POZ-ie).
          Co do siniaka na głowie - to róbmy wszystki od razu TK i MRI głowy (neurochirurg
          gratis). Jaki system ubezpieczeniowy to uciągnie? Wodnisty katar też może być
          objawem zgrażającym życiu - wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego. Nie dajmy się
          zwariować!
          • metall Re: Drogi/a/ JM 09.07.09, 12:57
            Gość portalu: JM napisał(a):

            > Droga Amo. Gdy przez lata pracowałem w poradni (kontrakt z NFZ) to 60% pacjentó
            > w
            > to były osoby w wieku mocno emerytalnym skarżace się na wysychanie gardła. 20%
            > to były typowe zapalenia gardła, anginy itp. Tylko około 20% pacjentów naprawdę
            > wymagały leczenia specjalisty! Te 80 % blokowało możliwość dostania się do
            > specjalisty innym.

            Zapewne prawda. Ale gdyby te 80% płaciło za wizyty wtedy kiedy z nich korzysta,
            to pewnie zostali by w domu i nie zawracali doopy lekarzowi. A skoro każe im się
            płacić za wizyty z góry, niezależnie czy do lekarza idą czy nie, no to łażą i
            zawracają.
          • osmiol Szanowny Kolega 09.07.09, 12:58
            Albo bardzo mlody, albo ma duzo czasu na przemyslenia, albo
            idealista, albo wszystko na raz.
            Oczywiscie racja z wszelkimi argumentami, choc osobiscie
            poprzesuwalbym o 10% jeszcze bardziej w kierunku braku potrzeb
            opieki specjalistycznej.
            Babcie i dziadki uwielbiaja biegac do specjalistow. Jak cos prykne
            krzywo - gastroenterolog, piknie w uchu - laryngolog, zaswedzi pod
            pacha - dermatolog. To pierwsze.
            Niestety lekarze rodzinni posluguja sie spychologia - jak problem -
            won do specjalisty. Czesto , bo nie chce im sie dyskutowac z
            pacjentem - i tak nie zrozumie, jeszcze sie poskarzy i po co tracic
            czas - albo wszystko na raz. To po drugie.
            Specjalisci sa czesto leniuszkami a i , ze fatalnie oplacani przez
            NFZ - lubia miec wizyty bezcelowe.Ot wypisac dziadkowi recepte, albo
            zmierzyc cisnienie. Ale liczy sie , ze zrobil to diabetolog czy inny
            neurolog.
            Produkcja kontrolnych wizyt blokuje mozliwosc leczenia kolejnych
            chorych.
            No i ostatnie - w wielu poradniach specjalistycznych przyjmuja nie-
            specjalisci, tylko ludzie dopiero uczacy sie. I co wtedy? Ano
            specjalista chorob wewnetrznych kieruje sobie pacjenta do poradni
            endokrynologicznej, bo go pacjent cisnal od pol roku. I dostaje
            konsultacje od lekarza bez zadnej specjalizacji , bo go wlasnie pan
            ordynator wydelegowal danego dnia. Jakis sens?
            • iamhier Re: Szanowny Kolega 09.07.09, 20:49
              to zadziwiajace ,bo wiekszosc rodzinnych to internisci....
              ten system nie ma sensu....
            • denea Re: Szanowny Kolega 09.07.09, 21:24
              >Niestety lekarze rodzinni posluguja sie spychologia - jak problem -
              >won do specjalisty

              Nie wiem, od czego to zależy, ale w mojej przychodni tak nie jest.
              Prawdę mówiąc myślałam, że to dlatego, że przychodnia niepubliczna,
              więc wolą sami leczyć jeśli tylko się da, bo na skierowaniach
              tracą ;)
              W ciągu kilku ostatnich lat wydębiliśmy jako rodzina:
              -skierowanie do ortopedy dla męża z kontuzjami kolan po wypadku. A i
              to dopiero wtedy gdy spuchło jedno jak bania, wcześniej internista
              leczył sam
              -do urologa dla 70-latki. Ból nerki tak ostry, że powodował wymioty,
              lekarz poprosił o konsultację. Cud chyba się stał, bo dostałyśmy się
              na drugi dzień O_O
              -do alergologa dziecięcego. Dla dziecka ;) Wizyta byłaby po pół
              roku, więc poszłam prywatnie.
              Bez specjalisty obyło się na przykład przy moim bolącym kręgosłupie.

              Więc można.
    • Gość: julia Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: 78.8.138.* 09.07.09, 11:09
      "....W przychodni endokrynologicznej przy szpitalu woskowym
      zapisy odbywają się co kwartał. - Gdybyśmy w styczniu
      rejestrowali na cały rok, to po kilku dniach, nie byłoby miejsca aż
      do końca grudnia - mówi dr Renata Tuchendler, ordynator oddziału
      endokrynologicznego...."


      hmm, szpital woskowy...to jakies nawiazanie do swiec na cmentarzu ?
    • poborowy102 Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 11:23
      opamiętajcie się ludzie. Jest kryzys. Nie chorujcie. Zaciskajcie
      pasa. Wpłacajcie datki na rząd, bo inaczej Polska splajtuje.
    • Gość: . Kompletne kłamstwo! IP: *.chello.pl 09.07.09, 12:15
      ostatnio moja matka czekala okolo 2 tyg na wizyte a nastepne wizyty z wynikami od reki sie przychodzilo
      • Gość: JarekG Kompletne kłamstwo! IP: *.as.kn.pl 09.07.09, 20:46
        Właśnie potrzebuję pilnej konsultacji endokrynorogicznej(problemy z
        nadnerczami).We Wrocławiu nawet nie próbowałem dostać się do
        przychodni.Prywatnie czeka się na wizytę ok 8-10 dni.
        Z ciekawości spojrzałem na pasek ostatniej wypłaty-"ubezpieczenie zdrowotne" -
        304,41 zł.
        Niech nikt nie pisze,że NFZ jest "za darmo".
    • Gość: gość2 Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 14:31
      Kolejki do specjalisty to sztuczny twór. Za komuny o dziwo, owszem może i
      czekał pacjent dwie godziny ale miał gwarancję ,ze tego samego dnia zostanie
      przyjęty. Mnie wystarczy przykład w naszej przychodni, np tzw lekarz internista.
      Jest ich czterech przyjmuje jeden , Po godzinie 17 nie ma szans by się dostać do
      lekarza. Trzeba na przód wiedzieć ,ze się zachoruje i zaklepać miejsce. Bo jak
      zachorujesz to albo płacisz grubą kasę prywatnemu albo umierasz w kolejce.
      Komuno wróć.A nasza służba zdrowia dąży do wzoru chyba amerykańskiego- tragedii
      kapitalizmu
      • goborrr Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 21:06
        jesteś tak niedoinformowany, że aż głupio Ci odpisywać...

        za komuny medycyna była średniowieczna w porównaniu do dzisiaj, robiło się 3
        badania laboratoryjne i ludzie umierali z powodu "bo nie wiadomo co im było" -
        fakt, nikt nie robił problemu...
        widziałeś za komuny tomograf komputerowy albo usg albo rezonans magnetyczny ?

        dzisiaj, ideologu socjalizmu, medycyna poszła do przodu, firmy farmaceutyczne i
        inne związane z medycyną zarabiają na produkcji leków, testów laboratoryjnych,
        sprzętu i nie oddają tego lekarzom/szpitalom za darmo... ZA TO SIĘ PŁACI - jakby
        ktoś nie wiedział...
        koszty badań dyktuje cena technologii + marża firmy posiadającej patent
        koszty leków idą w miliardy dolarów za wprowadzenie jednego leku na rynek
        (modelowanie, badania I,II,III fazy, testy, etc...)

        dlatego nie gadaj głupot, że za komuny było lepiej... jak ktoś miał nowotwora to
        dowiadywała się o tym rodzina od lekarza wykonującego sekcję zwłok, wyleczalność
        białaczek była porównywalna z prawdopodobieństwem wygranej w totolotka, na
        cukrzycę umierali nawet o tym nie wiedząc, wszelkie udary i zawały z reguły
        kończyły się 2 metry pod ziemią...

        zastanów się następnym razem - myślenie nie boli... a wszystko czego szukasz
        jest wokół Ciebie, wystarczy spojrzeć...
    • hildegunst Bo eutanazja w Polsce ma wiele twarzy, 09.07.09, 14:35
      co najlepiej widać po polskim systemie zdrowia.

      NFZ ma na pewno coś wspólnego z funduszami (kasą), ale niewiele ze
      zdrowiem.
    • Gość: ZiomisławPaliblant Ale najważniejsze, że jest za darmo! IP: *.e-wro.net.pl 09.07.09, 18:38
      A to, że nic ku... nie ma za darmo, to taki nieistotny detal.
    • cezbak Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 20:08
      Policzmy - 6 endokrynologów, 450 pacjentów. Na jednego lekarza wypada więc 75
      pacjentów. Mamy lipiec 2009. Do stycznia 2011 pozostało 18 miesięcy ( lipca
      już miłosiernie nie liczę). Wypada mi więc 4,17 pacjenta na miesiąc.
      • goborrr Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 21:10
        widzisz, bo jakbyś umiał czytać to byś doczytał, że to nazwiska nowych pacjentów
        oczekujących na PIERWSZĄ wizytę, a także, że pacjentów stałych rejestrują na
        bieżąco (podpowiem, np. co 2 miesiące do kontroli)...

        Umiesz liczyć - policz jeszcze raz...

        i nie siej bezsensownych plotek, bo jeszcze Ci ktoś uwierzy i twoja głupota
        zarazi 95% podobnych tobie...
      • Gość: ed Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.chello.pl 09.07.09, 21:13
        pzyjąłeś złe założenie, że pracują oni na pełny etat. Może być tak, że przyjmują
        po 1 godzinie tygodniowo. NIKT nie ma prawa narzucić lekarzowi, ile godzin ma
        pracować. Jeśli zawrze umowę, że przyjmuje raz w tygodniu przez godzinę, to tak
        pracuje.
        • Gość: gość Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.07.09, 21:19
          a ja się wcale nie dziwię że tak długo trzeba czekać bo pewnie ci lekarze
          pracują tak jak w łodzi na 50 etatach jednocześnie
      • Gość: daria. Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 09.07.09, 22:06
        Najwyższy czas rozdzielić prywatną służbę zdrowia od tej opłacanej
        przez społeczeństwo. Tzn. lekarz pracuje albo w gabinecie prywatnym,
        albo w opłacanym z obowiązkowych składek. Innej możliwości nie ma.
        • radeberger Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 23:30
          jestem za!

          wówczas rejestrować "na NFZ" będziesz się na 2021 :-)
    • Gość: / Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.09, 20:15
      panstwo po prostu popelnia przestepstwo - Oszustwa - zobowiazuje sie
      konstytucyjnie do opieki - pobiera bezwarunkowo stosowny podatek a jak dojdzie
      do realizacji umowy - nie jest wykonalne
      zwykle oszustwo
      z tym ze robione na wielka skale - co zagraza zyciu i zdrowiu nieograniczonej
      wrecz liczbie chorych
      tajemnica pozostaje ilu juz ludzi zmarlo z powodu samego faktu istnienia NFZ
      jako monopolisty platnika a tym samym organizatora sluzby zdrowia
      ludziom w Polsce ciezko jest przyjac do wiadomosci fakt ze oslona Panstwa niz \c
      tu nie wnosi
      Panstwo Polska jest takim samym podmiotem prawa jak Jasio Kowalski - jezeli jest
      inaczej zyjemy w totaslitarnym obozie nadal
      czekam na procesy Kowalski kontra Polska
    • iamhier Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 20:39
      Cały czas mowa o dużych ośrodkach,w tym ośrodkach akademickich.Nie w każdej
      części kraju jest tak szeroki wybór prywatnych ubezpieczeń.Co mają robić tacy
      pacjenci?

      Ja osobiście uważam,że do lekarzy specjakistów rząd (minister) powinien
      wprowadzic opłaty rządowe pod rystrykcją unormowania kolejek.Tak jak w innych
      państwach-np.Francji i wielu innych.Inaczej będzie dziki busz,a i w klinikach
      prywatnych zrobi się tlok.
      To jest realna szansa na dostęp do lekarza,bo moje doświadczenie jest takie,że
      najwięksi specjalisci,czasami niezbędni w chorobie,pracuja w Polsce jednak
      glównie w szpitalach publicznych.
      Po prostu trzeba jawnych,max stawek doplat do wizyt.Dla Polakow mniejszych mniej
      wiecej o polowe niz w innych krajach.
      Ponadto opowiadam sie za tym,zeby lekarze musieli wybierac-publika albo
      prywata.Łączenie tego jest NIEETYCZNE....
      • goborrr Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 21:15
        1. Lekarze mają unormować kolejki ?????? OMG.... to ja nie chce być na miejscu
        takiego lekarza, który powie jednemu, że go przyjmie, a drugiemu, że nie, bo
        musi unormować kolejkę...
        przecież to ani humanitarne, ani konstytucyjne...
        Zastanów się...

        2. łączenie prywaty z publiką jest nieetyczne - owszem, jeśli np. ginekolog robi
        usg na państwowym sprzęcie prywatnej pacjentce, która nie leży w szpitalu, tylko
        przychodzi do niego na dyżur, ale np. co ma zrobić chirurg, który ma prywatną
        poradnię chirurgiczną, przyjmuje pacjentki np. z guzem piersi - gdzie ma je
        zoperować jak nie "u siebie na oddziale" w którym też pracuje ?

        proponowałbym przemyśleć wszystko, bo nie wszystko jest takie proste na jakie
        wygląda...
        • iamhier Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 10.07.09, 08:58
          tak,poniewaz ginekolog tak daje na badania zeby pacjentka i tak poszla
          prywatnie.....A jesli chce byc ginekologiem prywatnym to niech sobie KUPI USG DO
          GABINETU.

          tym sposobem przestana udawac,ze lecza....
          osobiscie uwazam,ze ginekologom powinno zakazac sie badan i wypisywania lekow
          bez badan krwi
    • nauma Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 21:09
      Zawsze, gdy stykam się z polską publiczną służbą zdrowia, ogarnia mnie zdumienie
      graniczące z szokiem. Czemu wciąż jest taki bajzel???
      W normalnym kraju byłaby to krótka piłka: człowiek płaci za leczenie pod
      przymusem i państwo ma psi obowiązek, żeby zrealizować usługę! Kary zaś
      za niezrealizowanie tej usługi powinny być bardzo surowe, gdyż zachodzi
      zagrożenie zarówno dla zdrowia, jak i życia.
      Sam, jak widać z wyliczeń, wspólnie z żoną ze swoich składek utrzymuję siebie,
      ją, nasze dziecko, jakiegoś emeryta, cudze dziecko i rolnika, a dodatkowo paru
      urzędasów. I tylko dlatego, że zależy na tym gnojom, którzy siedzą u żłobu
      zwanego publiczną służbą zdrowia i pasą swoje kałduny. Po co mi do szczęścia
      NFZ? Też mam w rodzinie problemy z dostawaniem się do lekarzy; córka wymaga
      wizyt u nefrologa, urologa i specjalisty od metabolizmu, ojciec jest po chemii,
      ja sam mam potężną astmę i problemy ortopedyczne. Ale i tak za wszystko muszę
      płacić drugi raz...
      Jednego szczególnie nie rozumiem: panicznego lęku przed całkowicie dobrowolnym
      ubezpieczeniem realizowanym w prywatnych lecznicach. Polityków i urzędasów
      rozumiem - nie chcą tracić kasy za nic-nie-robienie albo pracę bez
      odpowiedzialności. Ale czemu ludzie tak się tego boją? I tak przecież każdy
      płaci, ale molochowi, który po prostu nie działa. Nawet na logikę co by
      szkodziło tę samą kasę płacić ubezpieczycielowi, mając gwarancję, że na badanie
      nie będzie się czekać dwa lata! Ba, płaciłoby się mniej, bo i tak masa ludzi
      albo ma medyków opłaconych przez pracodawcę, albo samemu płaci za wizyty
      lekarskie i badania. Możliwe, że wielu nie byłoby na to stać. Więc niech kilka
      procent dobrowolnej składki idzie na fundusz - ale koniecznie odpolityczniony! A
      jak kogoś stać na płacenie składki (jak widać stać wszystkich pracujących) i
      dobrowolnie z tego rezygnuje, nie chcąc mieć żadnego ubezpieczenia - to niech
      zdycha, jego wybór. Słyszałem często głosy, że w Stanach miliony nie mają
      ubezpieczenia. A co mnie obchodzą Stany??? To zupełnie inny kraj, bierzmy
      przykład z Niemiec, Szwecji czy Austrii, które są o wiele bliżej. Możliwe, że i
      tam są jakieś patologie. Ale niech mi ktoś udowodni, że dobrowolne i prywatne
      ubezpieczenia nie będą znacznie lepsze, niż niereformowalny NFZ i jego mutacje,
      jakie mieliśmy na przestrzeni ostatnich 20 lat!
      • Gość: luki Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.chello.pl 09.07.09, 21:38
        Cała struktura służby zdrowia wygląda tak: NFZ + instytucje, z którymi mają umowę. Instytucje są lepsze i gorsze, lepiej zorganizowane lub gorzej, tak jak zwykłe firmy. Od 10 lat politycy wmawiają społeczeństwu, że instytucjami powinni rządzić finansiści, aby potrafili powiedzieć spi..aj dziadu bo nie mamy kontraktu albo to się nie opłaca. Więc czekamy w kolejce, może ktoś spełni swój obywatelski obowiązek i sam zapłaci za wszystkie badania lub umrze. A żaden lekarz po 7 latach płacy za 60 % średniej krajowej traci ochotę na pracę dobroczynną
    • Gość: jyhdjtdt Prywatny ubezpieczyciel IP: *.mmj.pl 09.07.09, 21:15
      nie ma obowiązku nikogo ubezpieczać. Jeżeli przyjdziesz ze zdiagnozowaną
      chorobą, to zostajesz odprawiany z kwitkiem. Poczytaj sobie lepiej jakie są
      regulaminy ubezpieczycieli funkcjonujących na rynku. Przyjmują tylko zdrowych.
      Umowa na rok, a jeżeli zachorujesz w trakcie, to Ci jej nie przedłużą. Państwowa
      służba zdrowia wbrew pozorom to najpewniejszy sposób na zapewnienie wyleczenia
      każdego. Że są problemy? Za gardło należy ścisnąć trwoniących kasę z NFZ.
      Obejrzyj sobie "Sico"- odechce Ci się prywatnych ubezpieczycieli. To co mają w
      Stanach, przyprawia o przerażenie. No, chyba że z miejsca wprowadzimy
      eutanazję... Obawiam się, że ktoś świadomie psuje system, aby wprowadzić tylko
      ubezpieczenia prywatne. Ale wtedy nadejdzie Apokalipsa. Bo nie będzie problemem
      wniesienia opłaty, ale wykazaniem się na początku nieskazitelnym zdrowiem, aby
      łaskawie zostać przyjętym. Nie wspominając o tym, że każdorazowo to
      ubezpieczyciel będzie miał prawo decydować, czy możesz udać się do specjalisty,
      czy nie (tak jak to w Stanach jest...).
      • metall Re: Prywatny ubezpieczyciel 10.07.09, 10:24
        Gość portalu: jyhdjtdt napisał(a):

        > Nie wspominając o tym, że każdorazowo to
        > ubezpieczyciel będzie miał prawo decydować, czy możesz udać się do specjalisty,
        > czy nie (tak jak to w Stanach jest...).

        A ja pozwolę sobie wspomnieć, że nie trzeba jechać do Stanów. U nas też tak jest
        i o tym przecież jest komentowany artykuł. Nasz ubezpieczyciel - NFZ - też
        decyduje kiedy i czy w ogóle możesz iść do specjalisty, a właściwie, że nie
        możesz iść. Różnica jest taka, że nasz ubezpieczyciel już zabrał nam pieniądze
        na siebie i tego specjalistę. Czyli bierze kasę za usługę, a potem decyduje
        sobie, że tej usługi nie wykona.
        I to Ci nie przeszkadza?
    • quasthoff Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 22:00
      A CO ZROBIĆ JAK LEKARZ NIE DOCZEKA WIZYTY PACJENTA I ZEJDZIE Z TEGO ŚWIATA?
      • kukunapniu Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 09.07.09, 22:10
        "A CO ZROBIĆ JAK LEKARZ NIE DOCZEKA WIZYTY PACJENTA I ZEJDZIE Z TEGO ŚWIATA?"

        To tak jak niedawno w Indiach - jak maz umierał to zona płonęła na stosie razem
        z nim ...

        Watro by jednak również wprowadzić przepisy dla lekarza, jak pacjent umiera
        nie-doczekawszy się badan lekarz obcina sobie palec. W przypadku gdyby lekarz
        już nie miał palców odpowiedzialność przejmuje pracownik NFS z największa
        ilością palców ... myślę ze przepisy by znormalniały już po pierwszym
        amputowanym kciuku.
        • Gość: P Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.bagu.cable.ntl.com 09.07.09, 22:37
          Jak znam polska sluzbe zdrowia,to domyslam sie ze znaczna czesc tych pacjentow
          jest kierowana z prywatnych gabinetow na skierowania za darmoche.

          Jak ktos napisal wczesniej znaczna czesc ludzi starszych traktuje szpital jak
          restauracje czy inny pub,zawsze mozna pogadac i spotkac znajomych bo robic i tak
          nie ma co w domu.
    • Gość: Toni Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 09.07.09, 22:40
      Calkowita prywatyzacja opieki zdrowotnej nie rozwiazuje problemu, calkowicie
      bezplatna tez nie. A wiec trzeba stworzyc "mixa". Wspolplacenie pacjentow z
      ochrona tych wymagajacych wielokrotnych wizyt to juz spore odciazenie ukladu.
      Powszechnosc skladki (skasowanie KRUSu), "upierdliwie " kontrolowana gospodarka
      lekami, to z kolei doplyw kasy do systemu. Rozdzial lecznictwa prywatnego od
      "panstwowego" tzn. jeden lekarz jedno zatrudnienie (naturalnie odpowiednio
      wynagrodzone) to z kolei stworzenie warunkow rzetelnej pracy lekarza.
      Jedyny wartosciowy element w obecnej sytuacji to wysoki poziom zawodowy
      personelu (zarowno lekarzy jak i pielegniarek). Jak sie temu personelowi da
      szanse na rzetelne wykonywanie obowiazkow to system stanie na nogi. Na poczatek
      mozna przyjac system szwedzki, potem go mozna modyfikowac. Dopracowano go przez
      10-tki lat, wiec modyfikacji wiele nie bedzie trzeba.
      Ci przepracowani "niedouczone konowaly" przeniesieni do Szwecji staja sie
      wzorowymi lekarzami. Pielegniarki tez.
      Jeszcze duzo mozna zrobic "ino trzeba chciec", czym dluzsze czekanie tym drozej
      i trudniej bedzie.
      Obudzcie sie Rodacy ! Daliscie rady socjalizmowi to tutaj tez powinno sie udac !
    • Gość: w Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.Biskupin.wroc.pl 09.07.09, 22:47
      "NFZ-etu" - rażący błąd pisowni.
      • marguyu Re: Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 10.07.09, 01:35
        Poltora roku w kolejce? Gdy na Tahiti zachorowalam na wyjatkowo
        paskudna i blyskawiczna nadczynnosc tarczycy po wizycie u lekarza
        domowego juz nastepnego dnia robilam wyniki, trzeciego bylam u
        endokrynologa w Papeete, czwartego u kardiologa i piatego znowu u
        endokrnologa, ktory w ciagu poltora roku postawil mnie na nogi choc
        na poczatku mialam TSH 0,0016. Kto zna temat wie, z nie dozylabym
        czekajac poltora roku. Malo tego, nadczynnosc jako choroba
        przewlekla, cukrzyca takze, upowaznialy mnie do darmowego leczenia
        czyli nie placilam za comiesieczne wizyty i badania krwi.
        Ktos mi odpowie, ze to Polinezja Francuska i stad dobra opieka, bo
        system jest taki sam jak we Francji metropolitarnej.
        Dam wiec inny przyklad z postkomunistycznego kraju.
        Teraz mieszkam w Czechach. Co pol roku mam prawo do darmowych
        rutynowych badan i z nich korzystam. W tym przypadku nie place nic
        za wizyty. W innym przypadku place 30 koron czyli przy aktualnym
        kursie 5,02 zl.
        W miedzyczasie mieszkalam 20 miesiecy w Polsce. Pomimo tego, ze
        olacac skladki we Francji mialam prawo do NFZ chodzilam do
        endokrynologa prywatnie (80 zl wizyta). I co podczas nich
        interesowalo utleniona babe w gabinecie? Moj egzotyczny karnet
        choroby i to jakie sa moje dochody. Nic tylko w pysk strzelic.


        Wszystko to co napisalam oznacza, ze mozna - szczegolnie czeski
        przyklad. Trzeba tylko chciec i UMIEC !!!
        A tego nabzdyczone politykierstwo nie potrafi!
    • iamhier Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 10.07.09, 09:11
      ZWOLNIC DYREKTORA!!!
      WIDOCZNIE SIE NIE SPRAWDZA!

      JAK KAZDY SOKOLOWSKI/SOKOLOWSKA!!
    • donal-dina Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku 10.07.09, 11:54
      Jesteśmy za karą śmierci dla politykierów co rozłożyli służbę zdrowia i
      z pełną świadomością dążą do wyniszczenia i wymordowania Polaków.
    • Gość: gkalewski Endokrynolog przyjmie w styczniu 2011 roku IP: *.static.korbank.pl 10.07.09, 14:23
      Zbrodniarze którzy nami rządzą, zdrajcy i sprzedawczyki tylko śmieją się z tego.
      A będzie jeszcze gorzej, bo już zapowiedziano brak w budżecie NFZ (Narodowy
      Fundusz Zwłok) 600 mln złotych, nie mówiąc o cięciach "drogich terapii
      onkologicznych!!!. Niech żyje polska szkoła eutanazji!!! Jak najszybciej
      powinniśmy uczynić z tego naszą narodową specjalność i propagować ją na cały
      świat...A może jednak wpierw obniżylibyśmy płace Prezesom NFZ, odchudzili
      administrację???
    • markona A gdyby chory poszedł do przychodni zagranicznej ? 12.07.09, 18:34
      np. niemieckiej lub brytyjskiej? Przecież państwo pobierając składki
      ubezpieczeniowe (obowiązkowe bądź, co bądź) podjęło sie tym samym
      obowiązku leczenia. W tym przypadku (i podobnych) nie wywiązało sie
      z umowy. Sądzę, że można zaskarżyć próbę zwykłego wyłudzenia lub
      wykazać, że skoro państwo nie spełnia swojej powinności, zrobi to
      kto inny. Oczywiście na rachunek państwa, czyli NFZ. Coś z tym
      trzeba zrobić ... Pytanie: kto pierwszy spróbuje tej nierównej
      walki? Pierwsza wygrana partia stanowić będzie precens pozwalający
      innym korzystać z takiej możliwości leczenia.
      • radeberger Re: A gdyby chory poszedł do przychodni zagranicz 12.07.09, 20:54
        zapewniam cię, że gdyby nie był to przypadek nagły - to specjalisty przez kilka miesięcy by nie zobaczył..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka