Dodaj do ulubionych

Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczególnie

18.07.09, 11:33
Ostatnim moim spostrzeżeniem dot. znakomitej większości kierowców w Polsce jest, jakże powszechny, manewr WYPRZEDZANIA.

W ustawie "Prawo o ruchu drogowym" możemy wyczytać m.in.:
Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
- ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
- kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
- kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

Oczywiście na wszystkich możliwych drogach publicznych mamy do czynienia z nagminnym łamaniem przepisów, także w zakresie wyprzedzania (na czele z przekraczaniem podwójnej ciągłej, wyprzedzaniu w miejscach niedozwolonych, ba! przekraczaniu osi jezdni na drogach czteropasmowych, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto wyprzedza "na trzeciego"), ale to co się wyprawa na naszym ukochanym odcinku A4, znanego kiedyś pod nazwą autostrada woła o pomstę do nieba (sytuacja ta występuje oczywiście na pozostałych autostradowych szczątkach czy zalążkach, jak wolicie).

Zwyczajowo prawym pasem poruszają się samochody pow. 3,5 t (TIR-y, ciężarówki, dostawcze, które też nie mając ku temu możliwości nawzajem się wyprzedzają powodując utrudnienia w ruchu), generalnie wolniejsze od innych samochodów tam przejeżdżających. Wiecie co mnie doprowadza do szału i jest przyczyną dzisiejszego wątka? Nowatorskie podejście do interetacji wyżej przytoczonych zapisów kodeksu, tj. niezależnie od marki, pojemności, umiejętności, aktualnie rozwijanej prędkości, jak tylko pojawi się przed kierowcą coś wolniejszego (cały czas mowa o prawym pasie), to ten co logiczne wyprzedza delikwenta, ale tu kończy się logika, a zaczyna sam już nie wiem... DEBILIZM chyba najbardziej adekwatny będzie. Otóż notorycznie taki wyprzedzający, nie oglądając się na nikogo włącza sobie kierunkowskaz (albo i nie, są też tacy) i nie patrząc w lusterko błyskawicznie zmienia pas powodując niejednokrotnie przyspieszone bicie serca kierowców z lewego pasa, zmuszonych do gwałtownego (nieraz niebezpiecznego, bo niewielu jeździ przepisowe 110/130 km/h) hamowania i w rezultacie rosnącej kolumny nadjeżdżających z tyłu, czekających aż ktoś łaskawie zjedzie po wyprzedzeniu z powrotem na prawy pas. Jest jeszcze coś interesującego. Bardzo często DEBIL, o którym mowa jak już zmieni pas na lewy, to nieważne, jak mało miałby KM pod maską, będzie starał się wyprzedzać dalej - mimo, że obiekty wyprzedzane znajdują się w takiej odległości, że nikt przy zdrowych zmysłach nie zrobiłby tego. Efekt? Ponownie kawalkady przyblokowanych szybszych pojazdów na lewym pasie. I nie pomaga trąbienie, mruganie światłami, kierowca taki nie widzi i nie słyszy nic. Oczywiście pomysłowi ściganci finalnie wyprzedzają z prawej strony, nie ograniczając się w gestykulacji, co oczywiście poprawie bezpieczeństwa na naszych drogach nie sprzyja. To tyle, nie ulżyło mi, ale napisałem sobie a muzom.

Pozdrawiam wszystkich normalnie myślących i znających przepisy, a mój podpis dedykuję DEBILOM za kółkiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: skakana Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.e-wro.net.pl 18.07.09, 12:07
      nie czytałem tego bełkotu, ale tak na wagę patrząc to chciało ci się
      tyle pisać? aż ci się musi nudzić w wakacje....
      lato miejskich dzieci, co?
      • wrednywroclawianin Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg 18.07.09, 12:12
        Na temat debilizmu wśród analfabetów innym razem skakana.
      • Gość: taka prawda Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 11:39
        Bo trzeba umieć czytać debilu.
    • Gość: driver Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.chello.pl 18.07.09, 13:02
      >Pozdrawiam wszystkich normalnie myślących i znających przepisy, a
      mój podpis dedykuję DEBILOM za kółkiem.

      Gdybyś znał przepisy, to byś wiedział KRÓLU SZOS, że na naszej A4
      obowiuązuje max 110km/h, więc co się unosisz gdy przed Tobą jedzie
      ciężarówka 100km/h, która wyprzedza inną jadącą 90? Dla niej każda
      zmiania prędkości to niepotrzebne straty w spalaniu paliwa, nawet
      jeśli na te kilkanaście sekund będzie musiała zwolnić żeby
      przepuścić niedowartościowanych chłopców w wypasionych furach, to
      ponowne rozpędzenie do tych 100km/h kosztuje ją wiele wysiłku.
      Gdybyś prowadził firmę transportową to liczyłbyś każdy litr paliwa,
      bo taka ciężarówka musi przejechać w ciągu miesiąca klikanaście
      tysięcy kilometrów i oszczędności da się wtedy odczuć, zwłaszcza że
      pozostałe drogi w naszym kraju to miasta, miasteczka i wioski.
      Zgadzam się z faktem, że niektórzy kierowcy nie dorośli do
      kierowania takimi pojazdami i potrafią zmienić ten pas w ostatniej
      chwili nie sygnalizując o zamiarze, ale ile razy jest sytuacja że
      pojazd zbliżający się do wolniejszego jedzie z włączonym lewym
      kierunkowskazem przez minutę i nikt mu nie pozwoli zmienić pasa, bo
      przecież to by było urażenie swojej dumy puścić przed siebie
      wolniejszego. Ja gdy jadę osobówką i widzę, że przede mną na prawym
      pasie szybsza ciężarówka zbliża się do wolniejszej to domyślam się,
      że będzie chciała ją wyprzedzić i dobrze by było dla jej kierowcy
      gdyby nie musiał przy tym zmieniać prędkości, dlatego odpowiednio
      wcześniej zmniejszam prędkość żeby mu to umożliwić. Ale właśnie
      problem na naszych drogach polega na tym że kierowcy na drodze nie
      współpracują tylko rywalizują, każdy myśli tylko o sobie i o tym
      żeby wyprzedzić jak najwięcej i jak najszybciej bo wtedy będzie
      oznaczać że jestem cool gościem i będzie miał szacun.

      Przypominam jeszcze raz koledze "znającemu" przepisy: Na A4
      obowiązuje 110km/h!!!
      • Gość: driver Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.chello.pl 18.07.09, 13:05
        Chodzi mi oczywiście o odcinek w stronę Legnicy z tym 110;)
        • wrednywroclawianin Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg 18.07.09, 13:51
          Gdybyś nie zauważył KRÓLU SZOS (ja się takim nie czuję) pisałem o A4, gdzie 110 km/h obowiązuje miejscowo, ale sam się zrefletowałeś. Co do techniki prowadzenia samochodu ciężarowego zgoda, zwłaszcza w kwestiach kosztów, ale po pierwsze nie może być tak, że koszty warunkują bezpieczeństwo na drodze (stawiasz sprawę na głowie), a po drugie wyraźnie napisałem, że jedną ze składowych fatalnego stanu bezpieczeństwa na polskich drogach (może faktycznie trzeba przeczytać zanim się zabierze głos) jest zjawisko wyprzedzania TIRów przez TIRy. Ale TIRy raczej sygnalizują zmianę pasa, w przeciwieństwie do kierowców (niektórych) samochodów osobowych. Oczywiście nikomu to nie przeszkadza, wszystko jest w porządku, ja się tylko czepiam :)
          • Gość: driver Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.chello.pl 18.07.09, 20:41
            Co do wyobraźni i kultury jazdy naszych kierowców to możnaby pisać w
            nieskończoność. Problem z niesygnalizowaną zmianą pasa na lewy na
            dwujezdniówkach to tylko jeden z problemów. Są tacy co nie włączają
            kierunkowskazu bo im się nie chce, ale o zgrozo niektórym to się nie
            chce nawet zerknąć w lusterko żeby sprawdzić czy coś akurat na tym
            lewym się za szybko nie zbliża! A są też tacy co nawet gdy patrzą
            najpierw w lusterko to nie potrafią dobrze ocenić odległości i
            prędkości pojazdu za nim. Rozumiem ten problem, ale tu mówimy o
            sytuacji gdy taki manewr wykonuje się w ostatniej chwili, gdzie
            rzeczywiście jest to niebezpieczne. Takie błędy popełniają i
            osobówki i tiry, nie ma co uogólniać bo wszędzie są
            nieodpowiedzialni ludzie bez wyobraźni. W takiej sytuacji nie
            usprawiedliwiam kierowcy że chciał oszczędnie, bo wiadomo że
            bezpieczeństwo jest najważniejsze. Rozumiem też twój ból z
            konieczności gwałtownego hamowania ze 160 gdy nagle wytacza się
            przed Ciebie ciężarówka chcąca wyprzedzić inną. Ale właśnie dlatego
            na naszych drogach istenieje jeszcze coś takiego jak dopuszczalna
            prędkość ograniczona na autostradach 130, z naszym fenomenalnym
            wyjątkiem 110km/h. Gdyby można było sobie grzać tak jak w Niemczech
            nawet i 300km/h, to nawet gdy spojrzysz w lusterko i widzisz że
            pojazd jest daleeeeko, wydaje Ci się że możesz bezpiecznie zmienić
            pas, a tu nagle za sekundę ten porszak czy maserati siedzi ci na
            zderzaku i miga długimi. Dlatego trzeba znać umiar i nie grzać ile
            fabryka dała, bo jeżeli na prawym pasie jedzie długi ciąg innych aut
            to trzeba przewidzieć że nagle któryś z nich będzie chciał
            wyprzedzać i zmienić pas. Duża prędkość w takiej sytuacji jest
            poprostu niebezpieczna, zasada ograniczonego zaufania.
            Przewidywalność i wyobraźnia są ważniejsze od umiejętności
            manualnych prowadzenia pojazdu. Sam nie jestem aniołkiem i potrafię
            sobie znacznie przekroczyć dopuszczalną prędkość, ale trzeba
            wiedzieć kiedy można sobie na to pozwolić. Na pustej autostradzie
            proszę bardzo, ale przy wzmożonym ruchu nie warto. Co do
            wyprzedzania tira przez tira to pisałem, bo sam mam 10letnie
            doświadczenie w prowadzeniu takiego cacka po Europie, teraz sam
            prowadzę firmę transportową i wiem o jakie sytuacje chodzi. Może się
            wydawać, że po co on wyprzedza kogoś kto jedzie 90 a sam jedzie 100.
            Ale taka różnica w pokonaniu większej o 10km odległości w ciągu
            godziny ma nieraz niebagatelne znaczenie. Kierowcy muszą robić
            przepisowe przerwy itp. a czas jak zwykle goni. Nie raz się może
            okazać że kierowcy zabrakło kilkunastu kilometrów do celu żeby
            legalnie dojechać, a tu wypada czas przewy. Poza tym tak jak pisałem
            oszczędności, jazda stałą prędkością z tempomatem jest oczywiście
            tańsza od ciągłego hamowania i przyspieszania. Jako też kierowca
            osobówki wiem że może irytować gdy muszę jechać przez minutę za
            jednym tirem który wyprzedza drugiego, ale ja to rozumiem i tak jak
            pisałem, gdy widzę przede mną że taki zabiera się do wyprzedzania to
            odpowiednio wcześniej zmniejszam prędkość żeby potem nie być
            zmuszanym do gwałtownego hamowania gdy już mi wyskoczy na ten lewy,
            albo próbować wyprzedzić go jeszcze na siłę powodując tym samym
            konieczność zmiany prędkości przez tego tira. Wszystko opiera się na
            prawidłowej ocenie odległości i umiejętności dostosowania
            odpowiedniej prędkości przez obydwie strony. 3 pasy w jedną stronę
            na głównych autostradach rozwiązałoby problem, ale u nas nawet
            pobocza nie zrobili bo po co. A natężenie ruchu na A4 jest spore, co
            właśnie widać po częstym wyprzedzaniu się ciężarówek nawzajem. Pozdr.
      • Gość: eh Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 23:37
        Gość portalu: driver napisał(a):
        > Gdybyś znał przepisy, to byś wiedział KRÓLU SZOS,


        Gdybyś natomiast ty znal przepisy, to byś wiedział, ze w Polsce ciężarówki pow.
        3,5 tony moga jechać maksymalnie 80 km/h, królu polnych dróg. Kolejny zafajdany
        'znafca od fszystkiego' na tym forum.
      • Gość: FIGHTER Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.09, 09:33
        ...hmmm...czytając twją wypowiedź nasuwa mi się refleksja...skoro
        priorytetem dla cibie, tudzież innych kierowców TIRów jest
        oszczędność paliwa, to może nie powinniście jechać szybko i zabierać
        się za wyprzedzanie... jadąc wolniej mniej splicie paliwa...
        yczliwy ;-)
    • Gość: R4 Kłamiesz, panie 'wredny' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 22:39
      > notorycznie taki wyprzedzający, nie oglądając się na nikogo włącza sobie kie
      > runkowskaz (albo i nie, są też tacy) i nie patrząc w lusterko błyskawicznie zmi
      > enia pas powodując niejednokrotnie przyspieszone bicie serca kierowców z lewego
      > pasa, zmuszonych do gwałtownego (nieraz niebezpiecznego, bo niewielu jeździ pr
      > zepisowe 110/130 km/h) hamowania
      Kłamiesz. Jeżdżę dużo autostradą i zdarzyły mi się dosłownie pojedyńcze
      niebezpieczne sytuacje z powodu ciężarówki zaczynającej wyprzedzanie.
      Jeżeli masz trudności z wyhamowaniem przed ciężarówką na lewym pasie autostrady
      to idź na kurs doszkalający.

      > niewielu jeździ przepisowe 110/130 km/h

      Kłamiesz. Jeżdżę regularnie równe 130 według licznika i tylko sporadycznie coś
      mnie wyprzedza, za to ja wyprzedzam dość często. Wniosek jest oczywisty dla
      myślącego człowieka: typowa prędkość na autostradzie jest nawet nieco poniżej
      dozwolonej przepisami.

      > Oczywiście po
      > mysłowi ściganci finalnie wyprzedzają z prawej strony

      Co w tym dziwnego? Wyprzedzanie z prawej strony jest na autostradzie dozwolone,
      bo to jezdnia jednokierunkowa.

      > I nie pomaga trąbien
      > ie, mruganie światłami, kierowca taki nie widzi i nie słyszy nic.

      Widzi i słyszy, ale nie będzie się pakował za ciężarówkę, hamował, znowu
      przyspieszał żebyś Ty sobie mógł oszczędzić 5 sekund. Ja z reguły ustępuję tym z
      tyłu (jeżeli w ogóle jadę akurat lewym pasem), ale jeżeli wyprzedzam jakiś długi
      ciąg samochodów to wyprzedzam go swoim tempem i nie mam zamiaru go zmieniać dla
      wygody kolesia z tyłu. Bo niby czemu jego wygoda i prędkość miałaby być
      ważniejsze niż moja?
      • wrednywroclawianin jeszcze nie w gronie debili, ale już prawdomównych 18.07.09, 22:55
        Brawo R4! Nie dziwię się zatem, dlaczego jest, jak jest. Na drogach jak widać roi się od niepełnosprytnych, którzy, nie dość, że mają kłopoty z czytaniem (o zrozumieniu tekstu pisanego nie wspominając), kłopoty z interpretacją przepisów, to jeszcze, kiedy ośmielisz się zwrócić na coś uwagę to albo odwrócą kota ogonem albo zrugają - nie dziwota zatem, że tyle kraks, kolizji i wypadków śmiertelnych...

        1) Kłamiesz. Jeżdżę dużo autostradą
        Dużo, tzn. ile? I chyba nie A4.
        2) Jeżeli masz trudności z wyhamowaniem przed ciężarówką na lewym pasie autostrady to idź na kurs doszkalający.
        Proponuję powrót do podstawówki i naukę czytania ze zrozumieniem
        3) Kłamiesz. Jeżdżę regularnie równe 130 według licznika i tylko sporadycznie coś mnie wyprzedza, za to ja wyprzedzam dość często
        To ciekawostka, bo poprzednicy twierdzą, że obowiązuje 110 km/h :)
        4) Co w tym dziwnego? Wyprzedzanie z prawej strony jest na autostradzie dozwolone. A gdzie napisałem, że nie jest?
        5) Bo niby czemu jego wygoda i prędkość miałaby być ważniejsze niż moja? Bo niby czemu zamiast kierować się bezpieczeństwem swoim i innych egoistycznie kierować się WYGODĄ?

        Każdego dnia liczba osób mogących pocałować mnie w dupę powiększa się...
        • Gość: R4 Re: jeszcze nie w gronie debili, ale już prawdomó IP: *.gigaset.com 20.07.09, 12:16
          > 1) Kłamiesz. Jeżdżę dużo autostradą
          > Dużo, tzn. ile? I chyba nie A4.

          Przynajmniej raz w tygodniu, o różnych porach. Oczywiście że A4.

          > 2) Jeżeli masz trudności z wyhamowaniem przed ciężarówką na lewym
          pasie autostr
          > ady to idź na kurs doszkalający.
          > Proponuję powrót do podstawówki i naukę czytania ze zrozumieniem

          Pisałeś o niebezpieczeństwie. A teraz twierdzisz że nie masz
          trudności z hamowaniem przed cieżarówkami. Czyli masz niebezpieczne
          sytuacje nawet wtedy, kiedy jedzie ci się łatwo? Chłopie, wracaj do
          konsoli i graj w jakiegoś Colina, a nie pchaj się na drogi.

          > 3) Kłamiesz. Jeżdżę regularnie równe 130 według licznika i tylko
          sporadycznie c
          > oś mnie wyprzedza, za to ja wyprzedzam dość często
          > To ciekawostka, bo poprzednicy twierdzą, że obowiązuje 110 km/h :)

          Jakbyś jeździł A4 to byś wiedział że to bzdura. Ciekawe, narzekasz
          na sytuację na drodze której w ogóle nie znasz.

          > 5) Bo niby czemu jego wygoda i prędkość miałaby być ważniejsze niż
          moja? Bo nib
          > y czemu zamiast kierować się bezpieczeństwem swoim i innych
          egoistycznie kierow
          > ać się WYGODĄ?

          A gdzie masz wspomnianą sytuację niebezpieczną? Chodzi o to, że taki
          struś pedziwiatr jak ty się zdenerwuje?
          Niebezpieczne byłoby dla mnie wskakiwanie za ciężarówki,
          przepuszczanie strusi, przyhamowywanie, bo oczywiście strusie nie
          zdążą wyprzedzić na tyle szybko żebym ja zdążył płynnie wrócić na
          lewy pas... To niech strusie sobie poczekają 10 sekund aż ja, będąc
          w prawie, skończę wyprzedzać.
          • wrednywroclawianin errata: jednak debil 20.07.09, 12:25
            Czytanie bez rozumienia słowa pisanego w połączeniu z "własną, nieomylną filozofią", a nade wszystko wmawianiu innym czegoś, czego nie powiedzieli/napisali/twierdzili skłania mnie do zmiany kwalifikacji osobnika R4. Możesz już nie odpisywać, szkoda serwera Gazety.
            • Gość: R4 Re: errata: jednak debil IP: *.gigaset.com 20.07.09, 12:28
              Szybko ci zabrakło argumentów. Ale tak bywa z forumowymi
              szczekaczami - przybiegnie taki jak ty, napaskudzi jakimiś
              zmyślonymi problemami wynikłymi z jego własnej nieudaczności, a
              potem ma pretensje że nie wszyscy chcą go głaskać po główce i
              pocieszać.
              • wrednywroclawianin Re: errata: jednak debil (do tego niewidomy) 20.07.09, 12:36
                1) Argumenty są bezsporne, trzeba mieć kłopoty ze wzrokiem, żeby ich nie dostrzegać (co potwierdzają opinie innych, zgadzających się ze mną w tym wątku).
                2) Co do szczekaczy zgadzam się: jesteś doskonale zorientowany w ich charakterystyce, ale to nic dziwnego u ich reprezentanta "W dup.e był, gó.no widział, ale ma mnóstwo do powiedzenia w temacie, o którym nie ma pojęcia".
                3) nie tylko kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem, ale pisanie w języku ojczystym to rzecz ponad siły.
                4) "Głaskać po główce"? Do tego zbok.
                Zdecydowanie nie pozdrawiam :)

                Każdego dnia liczba osób mogących pocałować mnie w dupę powiększa się...
                • Gość: R4 Re: errata: jednak debil (do tego niewidomy) IP: *.gigaset.com 20.07.09, 13:20
                  > 1) Argumenty są bezsporne

                  ROTFL :-) No jasne, nie ma to jak zadeklarować własną nieomylność,
                  panie papieżu :->

                  > 3) nie tylko kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem, ale pisanie w
                  języku ojczysty
                  > m to rzecz ponad siły.

                  Cytat proszę :->

                  > 4) "Głaskać po główce"? Do tego zbok.

                  Hę? Dziwne masz pojęcie o zboczeniach.
      • Gość: eh R4 - zrob w koncu prawo jazdy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 23:44
        Gość portalu: R4 napisał(a):
        > Kłamiesz. Jeżdżę regularnie równe 130 według licznika

        Na wspomnianej w wątku A4? No to w takim razie albo nie znasz przepisów i
        piszesz bzdury, albo kłamiesz, albo łamiesz prawo jeżdżąc z szybkością o 20 km/h
        większą niż ta dozwolona.
        Kolejny 'znafca'!

        Jakaś wylęgarnia głąbów na forum wrocławskim? I chyba przez takich jak wy,
        którym się wydaje, ze coś wiedza, na polskich drogach panuje taki burdel. Ditto.
        • Gość: R4 Re: R4 - zrob w koncu prawo jazdy! IP: *.gigaset.com 20.07.09, 11:40
          Chłopaczku, standardowo na A4 dozwolone jest 130, jak na każdej
          autostradzie. A 110 to jest od Kątów Wrocławskich w stronę Legnicy i
          odwrotnie, od Legnicy do Pietrzykowic. I jest na przykład 80 na
          węźle w Bielanach (i innych), a 60 na zwężeniu gdzie jest budowa. A
          w Katowicach jest 100.

          Czy naprawdę, ale tak z ręką na sercu naprawdę, jesteś na tyle
          ciemny że podając typową prędkość jaką jadę w typowych miejscach
          autostrady muszę ci jeszcze wypisywać detalicznie że jak są
          dodatkowe ograniczenia to jadę odpowiednio wolniej?
      • Gość: taka prawda Re: Kłamiesz, panie 'wredny' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 11:41
        A ja zawsze takiego wieśniaka co on jest najważniejszy a inni sie
        nie liczą wyprzedzam i zwalaniam o wiele bardziej niż on jedzie. I
        mało mnie on interesuje bo najważniejszy jestem jak a nie taki jełop
        jak ty.
        • wrednywroclawianin Re: wredny, bo wredny, ale nie jełop :) 21.07.09, 11:54
          w przeciwieństwie do Ciebie. Czekam teraz na ataki ze strony wszelkiej maści gównażerii, co to prawo jazdy niedawno odebrała, kapeluszników widzących swe pojazdy raz na tydzień po mszy oraz matek Polek, bardziej skoncentrowanych na poprawianiu makijażu i konwersacji z dziecięciem w foteliku niż obserwowaniu tego, co się dzieje na drodze. No śmiało :P
        • Gość: R4 Re: Kłamiesz, panie 'wredny' IP: *.gigaset.com 21.07.09, 12:14
          "- Policja autostradowa, słucham?
          - Dzień dobry. Prosze pana, na autostradzie od Opola w stronę
          Kędzierzyna jedzie zielony Opel, rejestracja 'DSR T4k4Pr4wd4'.
          Jedzie jakoś zygzakiem, miga światłami, trąbi, zajeżdża drogę i
          gwałtownie hamuje przy tym. Czy moglibyście z nim coś zrobić?
          - Tak, dziękuję. Przekazuję do patrolu.
          - Dziękuję, do widzenia.
          - Do widzenia."

          I tyle byś miał ze swojego kozakowania. Tak, oczywiście że drogówka
          reaguje na takie rzeczy, w razie czego dobitniej zasugeruję że
          możesz być pijany - nic mi za to nie zrobią, bo będę tylko wyrażał
          swoje przypuszczenia a nie fałszywie zawiadamiał o przestępstwie.
          Nawet jeżeli nie dostaniesz mandatu, to dmuchniesz w balonik,
          poczekasz sobie trochę na poboczu, pooglądasz jak ja cię w
          międzyczasie mijam...
    • Gość: woj Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.09, 09:14
      Bez wątpienia szybkość max.dla pojazdów pow 3.5T/ ciągnik siodłowy z
      naczepą/ to na takiej autostradzie 80 km/godz. i tak ciężarówki mają
      ustawione ograniczniki prędkości.To że ktoś ustawia kaganiec na 100
      km/godz. jest łamaniem przepisów KD.Myślę że wyprzedzania się przez
      tzw."tiry" wynika często z nudy podczas prowadzenia pojazdu na
      wielo kilometrowej trasie,oraz z chęci jak naj szybszego dotarcia na
      rozładunek/załadunek.Utrudnia to życie kierowcom samochodów
      osobowych,jadących zwykle szybciej i zmusza do wolnej jazdy za taką
      cięzarówką często przez wiele kilometrów.Na pocieszenie dodam że
      dzieje się tak na wszystkich dwu pasmowych autostradach w
      europie.Wyjątkiem są odcinki z zakazem wyprzedzania dla ciężarówek
      pow 7.5T ale też nie zbyt częste.Oczywiście receptą było by
      wprowadzenie trzeciego pasa,z moich obserwacji wynika że na trzy
      pasmowej autostradzie,te przykre utrudnienia zanikają.Jestem
      kierowcą takiej ciężarówki i wiem o czym piszę.
      • Gość: eh Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.09, 15:56
        Wszystko o czym piszesz to prawda. Jedna poprawka: kierowcy
        ciezarowek uzywaja tachometrow, ktore sa wykalibrowane z
        dokladnoscia do ... hm... tak po polsku. No i jak sie tacy geniusze
        znajda obok siebie na autostradzie, to ten ktory ma pokazane 80
        km/h, a naprawde jedzie 78 km/h zaczyna wyprzedzac tego, ktory tez
        ma pokazane 80 km/h i tyle jedzie, to wyprzedzanie trwa i trwa
        kilometrami. Wyprzedzajacy nie przyspieszy bo nie moze przekroczyc
        80 km/h, a wyprzedzany nie zwolni, bo ma w dupie. Ot i cala
        filozofia.
        • Gość: Marta Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.magma-net.pl 19.07.09, 21:46
          Na autostradach dopuszczalna prędkość wynosi 130 km/h, a nie 110 km/h. Na odcinku Wrocław-Legnica i dalej w kierunku granicy obowiązuje 110 km/h ponieważ nie ma regularnego pobocza, jezdnia jest węższa.
          • Gość: Piotrek Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.incom.pl 19.07.09, 21:56
            Z ciekawością czytam Wasze posty i po pierwsze przyznaję 100% rację
            wrednemuwroclawianinowi, który w tym przypadku nie jest wredny, a jedynie
            rzeczowy. Z drugiej jednak strony dziwię się, bo chyba jeżdżę inną A4. Na całej
            jej obecnej długości niespełna 400 km od Krzyżowej do Krakowa jest kilkanaście
            odcinków z ograniczeniami 110 km/h (najczęściej), ale zdarzają się również
            limity 100, 80 i nawet 60 km/h - im dalej na wschód, tym częściej. Zresztą nie
            prędkość ma w tym przypadku znaczenie, a kompletna bezmyślność połączona
            krótkowzrocznością ograniczoną do czubka własnego nosa - być może stąd coraz
            więcej szybkich dróg (mimo wszystko), coraz lepsze samochody, coraz lepsze
            obycie na drogach związane z podróżowaniem i coraz bardziej dramatyczne
            statystyki...
            • Gość: mn Re: Zakazać wyprzedzania TIRom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.09, 22:12
              Oczywiście powinien obowiązywać całkowity zakaz wyprzedzania przez ciążarówki z
              wyjątkiem autostrady 3 jezdniowej.
              • Gość: R4 Re: Zakazać wyprzedzania TIRom! IP: *.gigaset.com 20.07.09, 12:10
                A dlaczego chcesz przepisu zwiększajacego ilośc wypadków?
                Co, nie rozumiesz dlaczego zwiększającego? Przecież to oczywiste dla
                każdego myślącego człowieka. Żądasz nałożenia na ciężarowców
                dodatkowej pracy, bo nie będą już mogli po prostu ustawić prędkości
                na ograniczniku i jechać. Postulujesz większe obciążenie, czyli
                większe zmęczenie kierowcy. Czyli większe ryzyko spowodowania
                wypadku. Już nie mówię o zatorach powodowanych przez ciężaróki
                którym nie będzie wolno wyprzedzić dziadka w Wartburgu jadącego 70.
                W wszystko dlatego, że kilku wiejskich ścigantów chce mieć
                ułatwienia w bicu rekordów na trasie Opole-Kraków. Gratuluję.
              • 3.14-ter Zakazać wyprzedzania TIRom! Przecież już tak jest 20.07.09, 13:56
                www.motogazeta.mojeauto.pl/Samochody_uzytkowe/Zakaz_wyprzedzania_dla_ciezarowek,a,76942.html
        • Gość: R4 Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.gigaset.com 20.07.09, 12:05
          Prędkościomierze (i pochodne przyrządy) nie są kalibrowane "po
          polsku" tylko zgodnie z ogólnoeuropejskimi, a może nawet
          ogólnoświatowymi normami. Dlatego różnica wskazań o 2 km/h jest
          najzupełniej normalna, "porządni" Niemcy mają taką samą.
          A jak jesteś za nerwowy żeby wytrzymać 1,5 km jazdy z prędkością
          mniejszą niż 150 km/h to po prostu nie siadaj z akółko tylko
          pozostań przy jakichś rajdach na Playstation.
    • map4 Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg 20.07.09, 12:42
      Niestety, ten problem nie dotyczy tylko t.z.w. autostrady A-4.

      Podobne przeżycie miałem kiedyś na A-96 wracając z Zurychu do Monachium.
      Inteligentny inaczej kierowca TIRa zjechał na lewy pas nie patrząc w lusterka i
      nie włączając migacza. Tyle, że u mnie na liczniku było około 200 km/h. Ja
      zdążyłem jeszcze wyhamować, ale facet jadący za mną kończył hamowanie na pasie
      awaryjnym, który na szczęście i w porównaniu do A-4 na niemieckich autostradach
      jest standardem. Na A-4 nie ma nawet gdzie uciec, kiedy dwa słonie zaczną się
      wyprzedzać.
    • cortez_9874 Giną 143 osoby na milion mieszkańców (2008). Mało? 20.07.09, 14:26
      Wszystko to prawda, mam podobne odczucia z tej samej autostrady przemierzanej przeze mnie o różnych porach dnia i nocy co najmniej 3 razy w tygodniu. Polecam lekturę:
      moto.pl/MotoPL/1,90109,6834866,Rosyjska_ruletka_w_koleinach.html
      • wrednywroclawianin Re: Giną 143 osoby na milion mieszkańców (2008). 21.07.09, 09:50
        W dzisiejszej Gazecie w artykule "Krótki kurs bezpiecznej jazdy" doskonałe podsumowanie:

        Na początku lat 90 głośno było w Niemczech o serii wypadków autostradowych z udziałem Polaków. Nie patrząc w lusterko, skręcali na lewy pas, zajeżdżając drogę rozpędzonym autom. Dochodziło do zderzeń tym groźniejszych, że połączonych z zapłonem benzyny przewożonej w bagażnikach (paliwo było u nas dużo tańsze).

        Przekonaliśmy się wtedy, że ruchem na autostradzie rządzą reguły, których nie mieliśmy się gdzie nauczyć. Autostrady i trasy szybkiego ruchu są miejscem, gdzie zbyt wolno nie zawsze znaczy bezpieczniej.
        Pamiętajmy, że na takich drogach niebezpieczeństwo czai się z tyłu. I jest tym większe, im wolniej się poruszamy względem doganiającego nas auta. Ponieważ w grę wchodzą wysokie prędkości - wszystkie manewry musimy sygnalizować i rozpoczynać wcześniej. Zwłaszcza te, które wiążą się ze zmianą pasa ruchu.
    • Gość: s. Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.07.09, 18:33
      Jeżdżę motocyklem. Wkurzają mnie na A4 osobówki które jeżdżą lewym pasem mimo
      pustego prawego a zjeżdżają dopiero jak się wyhamuje i siądzie sie im na ogonie.
      Wkurzają mnie także te " wiecznie wyprzedzające " co w ciągu na lewym pasie
      wyprzedzają i mimo chwilowych przerw na prawym nie przepuszczają tych szybszych
      za sobą.

      Tak więc widać wyraźnie, że osobówkami także debile, do tego egoistyczne kierują.
      • Gość: R4 Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg IP: *.gigaset.com 21.07.09, 09:39
        Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Oczekujesz że kierowca jadący 130
        lewym pasem i wyprzedzający długi ciąg pojazdów jadących na prawym
        100 (albo wolniej) będzie wskakiwał w każdą przerwę 200-metrowej
        długości żeby przepuścić kogoś z tyłu? A niby na jakiej podstawie?
        Przecież na 90% będzie musiał zwolnić do tych 100 km/h, bo zanim ci
        za nim się zbiorą do wyprzedzenia on już zdąży przejechać te 200 m i
        znajdzie się za ciężarówką. I kto go potem wpuści na lewy pas?
        Przecież będzie musiał czekać aż te kilka samochodów za nim go
        wyprzedzi. W imię czego miałby dokładać sobie tyle niewygody i w
        pewnym stopniu zmniejszać swoje bezpieczeństwo?

        Jak jeździsz motorem i tak Ci się spieszy, to po prostu zjedź na
        prawy pas i go wyprzedź, z motocyklowymi przyspieszeniami powinno Ci
        pójść łatwo.
    • ksmx Sam jestes D.. 21.07.09, 08:56
      Nie jezdzi sie lewym pasem bo lewy pas jest do wyprzedzania. Konczysz
      wyprzedzanie to wracasz na pas prawy i grzejesz ile fabryka dala. Nikt nic nie
      poradzi na bezmozgich miszczow prostej takich jak ty. Skad wiesz czy ten ktory
      przepisowo nie zjezdza na pas lewy nie ma satysfakcji, ze przyblokowal jakiegos
      idiote, mistrza lewego pasa?
      • Gość: Krzysiek Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.tatarek.com.pl 21.07.09, 09:17
        Oczywiście, że lewy pas służy do wyprzedzania. Ale ponieważ widać, że chyba w życiu nie jechałeś żadnym pasem autostrady dopowiem:
        wielokrotnie zdarzało mi się poruszać lewym pasem z przepisową prędkością 110 czy 130 km/h wyprzedzając tabuny ciężarówek czy innych, wolniej poruszających się pojazdów z prawego pasa. Twoim zdaniem miałem zjechać na prawy pas (na którym nie było miejsca)? :)

        Bezmózgi mistrzu debilem jesteś Ty, niestety, a uprawnia mnie to takiej opinii jedno zdanie, które byłeś łaskaw napisać:
        "Skad wiesz czy ten ktory przepisowo nie zjezdza na pas lewy nie ma satysfakcji, ze przyblokowal jakiegos idiote, mistrza lewego pasa?".

        Po pierwsze w zdaniu tym nie ma krzty sensu, ale domyślam się, co chciałeś napisać, więc to kolejny smutny przykład popularyzowania uprawiania złośliwości na drodze... Bez komentarza. W rękach niektórych i karta woźnicy może okazać się morderczym narzędziem, nie trzeba prawa jazdy.
        • gosiasamosia3 Jak korzystać z autostrad. Poradnik. 21.07.09, 09:33
          Wszystko o czym piszecie, włącznie z powielaniem utartych schematów, będących kardynalnymi błędami:

          1) na autostradzie niedopuszczalna jest ciągła jazda lewym pasem
          2) wyprzedzanie z prawej strony jest absolutnie niedopuszczalne

          moto.onet.pl/1566356,1,jak-korzystac-z-autostrad,artykul.html?node=3
          Pozdrawiam zmotoryzowane kobiety :)
          • Gość: Krzysiek Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.tatarek.com.pl 21.07.09, 09:41
            Oczywiście masz rację Gosiu. Odpisując osobnikowi ksmx zdaniem "wielokrotnie zdarzało mi się poruszać lewym pasem z przepisową prędkością 110 czy 130 km/h wyprzedzając tabuny ciężarówek czy innych, wolniej poruszających się pojazdów" nie chciałem przez to powiedzieć, że preferuję ciągłą jazdę lewym pasem, co więcej nawet, gdy zdarza mi się jechać nieco szybciej, gdy widzę nadjeżdżający z tyłu samochód poruszający się ponadnormatywnie szybko (czyli łamiącego przepisy, podobnie jak ja) to natychmiast zjeżdżam na prawy pas - ale to zachowanie nalezy do rzadkości, bo zazwyczaj mamy do czynienia z pacanami pokroju ksmx, którzy ukuli teorię o "satysfakcji z blokowania mistrzów długiej prostej" albo też innych uważających, że "moja wygoda jest ważniejsze od czyjejś". To patologia.

            Pozdrawiam zmotoryzowane kobiety, bo zazwyczaj jeżdżą bezpieczniej niż mężczyźni, choć często mało przewidywalnie ;)
            • Gość: R4 Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.gigaset.com 21.07.09, 09:50
              A dla Ciebie Twoja wygoda nie jest ważniejsza od wygody jakiegoś
              obcego kierowcy? Pamiętaj że nie mówimy o sytuacji kiedy po prostu
              zjeżdżasz na prawo i to wszystko. Mówimy o sytuacji kiedy musisz do
              tego jeszcze zwolnić, odczekać (jadąc pomiędzy dwoma TIRami
              ograniczającymi Ci widoczność), przyspieszyć i dopiero kontynuowac
              wyprzedzanie. Naprawdę jesteś skłonny robić to wszystko tylko
              dlatego, żeby przepuścić jakiegoś spieszącego się salesa (to zresztą
              pleonazm)?
              • wrednywroclawianin Re: R4 zaczynasz pisać do rzeczy :) 21.07.09, 09:56
                "A dla Ciebie Twoja wygoda nie jest ważniejsza od wygody jakiegoś
                obcego kierowcy?"

                Nie jestem altruistą. Po prostu wychodzę z założenia, że taki pędzący sales wcześniej czy później znajdzie swoje drzewo, więc w myśl starego porzekadła, że mądry ustępuje głupszemu - zjeżdżam na prawy pas zawsze, o ile nie zagraża to innym (i mnie) uczestnikom ruchu.

                Co do wygody własnej/obcej - każdy, jak widać, ma inne priorytety na drodze.
                • Gość: R4 Re: R4 zaczynasz pisać do rzeczy :) IP: *.gigaset.com 21.07.09, 10:02
                  Zjazd na prawy pas w opisywanej przeze mnie (od początku zresztą)
                  sytuacji stwarza zagrożenie dla mnie, ponieważ komplikują mi się
                  znacznie warunki ruchu. Ale jeżeli ustąpienie komuś miejsca "nic
                  mnie nie kosztuje" - nie ma sprawy.
              • wrednywroclawianin Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. 21.07.09, 09:58
                Aha, w obszarze zabudowanym nie zawsze, ale często robię na odwrót (mając na uwadze bezpieczeństwo pieszych przede wszystkim). Jak ktoś porusza się z prędkością znacznie przekraczającą 50 km/h w miejscach pełnych wysepek, przejść dla pieszych itp. nie ustąpię, choćby mrugał, trąbił i wychodził z siebie. To niegrzeczne, ale skuteczne.
                • Gość: R4 Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.gigaset.com 21.07.09, 10:03
                  Nie wiem gdzie by trzeba się we Wrocławiu zapuścić żeby spotkać się
                  z taką sytuacją.
                  • wrednywroclawianin Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. 21.07.09, 10:14
                    R4, sygnalizowałem już wcześniej zdaje się, że moje podróże nie ograniczają się do Wrocławia i jednego odcinka A4, stąd może różnice zdań pomiędzy nami :)
                    • Gość: taka prawda Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 11:47
                      Nie dyskutuj z tym kretynem, przecież widać że to osoba co ma zawsze
                      rację. Pewnie się wzoruje na Dziadosławie Kłamczyńskim.
            • jureek Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. 21.07.09, 10:41
              Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

              > nawet, gdy zdarza mi się jechać nieco szybciej, gdy widzę nadjeżdżający z tyłu
              > samochód poruszający się ponadnormatywnie szybko (czyli łamiącego przepisy, po
              > dobnie jak ja) to natychmiast zjeżdżam na prawy pas

              Coś to nielogiczne. Jeżeli możesz w takim momencie od razu zjechać na prawy pas,
              to znaczy, że prawy pas jest wolny. Co w takim razie robiłeś na lewym pasie,
              mając prawy pas wolny?
              Jura
              • Gość: Krzysiek Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.tatarek.com.pl 21.07.09, 10:50
                Drogi Jurku jak najbardziej logiczne. Po prostu natychmiast oznacza w tym wypadku niezwłocznie, czyli po zakończeniu manewru wyprzedzania, a nie wzorem opisywanych m.in. w poradniku niedzielnych kierowców, którzy najpierw kręcą kierownicą, potem patrzą w lusterka, a na koniec myślą, albo udają, że myślą. Pozdrawiam.

                PS. Sytuacje, kiedy ktoś trąbi na mnie albo mruga światłami drogowymi, bo tarasuję mu przejazd mógłbym w ciągu 20 lat za kółkiem policzyć na palcach dwóch rąk, wierz lub nie.
                • jureek Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. 21.07.09, 11:35
                  Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                  > Drogi Jurku jak najbardziej logiczne. Po prostu natychmiast oznacza w tym wypad
                  > ku niezwłocznie, czyli po zakończeniu manewru wyprzedzania,

                  Nadal nie rozumiem. Co w takim razie ma do rzeczy ten nadjeżdżający z tyłu?
                  Jeżeli skończę manewr wyprzedzania, to niezwłocznie zjeżdżam na prawy pas
                  niezależnie od tego, czy ktoś jedzie z tyłu, czy nie. Gdyby z tyłu nie byłoby
                  tego szybszego, to dalej jechałbyś lewym pasem?

                  > PS. Sytuacje, kiedy ktoś trąbi na mnie albo mruga światłami drogowymi, bo taras
                  > uję mu przejazd mógłbym w ciągu 20 lat za kółkiem policzyć na palcach dwóch rąk
                  > , wierz lub nie.

                  Ależ wierzę. Widocznie jeździsz tak szybko, że niewielu jest takich, którzy jadą
                  jeszcze szybciej. Ja jednak staram się nie przekraczać dozwolonych prędkości i
                  nie raz zdarzało mi się, że podczas wyprzedzania kolumny nagle zjawiał się z
                  tyłu jakiś ścigant i siadał mi na zderzaku licząc nie wiem na co - że się
                  zdematerializuję?
                  Jura
                  • Gość: Krzysiek Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.tatarek.com.pl 21.07.09, 11:47
                    "Nadal nie rozumiem". Ja natomiast tak, ale wybacz nie będę Ci tłumaczył. Po prostu niepotrzebnie lubisz filozofować nie tylko za kółkiem, ale i poza kabiną swojego samochodu.

                    Dobrze, że nie wmawiasz mi czegoś, czego nie robię, tylko delikatnie sugerujesz na zasadzie domysłów :) Pozdrawiam
                    • jureek Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. 21.07.09, 12:03
                      Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                      > "Nadal nie rozumiem". Ja natomiast tak, ale wybacz nie będę Ci tłumaczył.

                      Wybaczam, ale trochę szkoda, że nie dowiem się, czy po zakończeniu wyprzedzania
                      zjechałbyś niezwłocznie na prawy pas także wtedy, gdyby z tyłu nikt szybszy nie
                      nadjeżdżał, a jeśli tak, to po co o tym szybszym pisałeś. Nie, żebym z powodu
                      braku Twojego tłumaczenia spać nie mógł, ale po prostu byłem ciekawy.

                      > Po pr
                      > ostu niepotrzebnie lubisz filozofować nie tylko za kółkiem, ale i poza kabiną s
                      > wojego samochodu.

                      Pudło. Od ponad roku nie mam swojego samochodu. Jeżdżę tylko służbowymi lub
                      autami z wypożyczalni.

                      > Dobrze, że nie wmawiasz mi czegoś, czego nie robię, tylko delikatnie sugerujesz
                      > na zasadzie domysłów :) Pozdrawiam

                      Nie znam Cię, nie wiem, jak jeździsz, więc nie mam podstaw, żeby Ci cokolwiek
                      wmawiać. Mogę tylko ustosunkować się do tego, co tutaj piszesz.
                      Również pozdrawiam
                      Jura
          • Gość: R4 Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.gigaset.com 21.07.09, 09:46
            > 1) na autostradzie niedopuszczalna jest ciągła jazda lewym pasem

            Ciągła nie, ale wyprzedzanie długiego ciągu pojazdów jest
            dopuszczalne, a o tym mowa.

            > 2) wyprzedzanie z prawej strony jest absolutnie niedopuszczalne

            Bzdura. Przepisy jak najbardziej to dopuszczają. Lepiej poczytaj
            sobie PoRD, a nie mędrków z Onetu.

            • gosiasamosia3 Re: wyprzedzanie z prawej strony na autostradzie 21.07.09, 11:27
              Drogi R4. Zdaję sobie sprawę, że literalne interpretowanie przepisów to jedno, a zdrowy rozsądek to drugie. Więc nie będę się upierała przy całkowitym zakazie wyprzedzania z prawej strony, ale pozostaję na stanowisku, że lepiej tego nie robić.

              Ustawa prawo o ruchu drogowym w art. 2 pkt 3 w definicji autostrady (droga dwujezdniowa), nie precyzuje wprost poszczególnych jezdni jako jednokierunkowe, jednak art. 4 ust. 6 pkt a ustawy o drogach publicznych z 21.03.1985 Dz.U. nr 71 poz. 838, definiuje autostradę jako drogę, która powinna być wyposażona przynajmniej w dwie rozdzielone jezdnie jednokierunkowe. Z analizy literalnej wynika, że dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku autostrady z wyznaczonymi pasami ruchu. Biorąc jednak pod uwagę bezpieczeństwo własne i innych użytkowników autostrady wykonując taki manewr przy dopuszczalnej prędkości 130 km/h, należy rozważyć, czy warto stwarzać takie zagrożenie.

              Według mnie nie warto. Pozdrawiam serdecznie :)
              • Gość: R4 Re: wyprzedzanie z prawej strony na autostradzie IP: *.gigaset.com 21.07.09, 12:02
                Tak, to prawda że wyprzedzanie z prawej - właśnie przez powszechną
                nieświadomość że tak wolno - jest manewrem bardziej ryzykownym
                niż "klasyczne". Na przykład ciężarówki pewnie bym tak nie
                wyprzedzał, bo ona z prawej obok siebie mało co widzi. Co więcej,
                najczęściej jest manewrem niepotrzebnym, mnie przez kilka lat jazdy
                po autostradach zdarzyło się chyba raz na dwóch pasach i kilka razy
                w Katowicach na trzech, ale tam to jest prawie jak jazda po mieście.
            • Gość: tyle w temacie Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 11:45
              Podaj debilku paragraf kodeksu który pozwala wyprzedać z prawej
              strony na autostradzie. Bo szczekasz tu i próbujesz wszystkim
              udowodnić że jesteś głupszy niż w praktyce jesteś. Mi też nikt nie
              zabrania wjeżdzania przed takiego idiote jak ty i dawania po
              hamulcach. Jak wjedziesz mi w tyłek to będzie twoja wina.
              • Gość: R4 Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.gigaset.com 21.07.09, 11:51
                To paragraf mówiący o tym, że wyprzedzanie z prawej strony jest
                dopuszczalne (między innymi) na jezdniach jednokierunkowych. Który
                to numer - sam sobie znajdź, mnie się nie chce, wystarczy mi
                pamiętać przepis.
                Będziesz mi teraz dowodził że jezdnie autostrady są dwukierunkowe?
              • Gość: R4 Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.gigaset.com 21.07.09, 11:55
                A, jeszcze. Oczywiście że zajeżdżanie drogi i hamowanie jest
                explicite zabronione przez PoRD. Jak masz ochotę obejrzeć się w
                sądzie na nagraniu z kamerki, którą mam zamontowaną w samochodzie -
                proszę bardzo, próbuj. Jak będziesz miał fuksa to nawet będziesz
                mógł posłuchać zeznań mojego świadka, no ale nie zawsze jeżdżę z
                kimś.
              • jureek Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. 21.07.09, 12:05
                Gość portalu: tyle w temacie napisał(a):

                > Mi też nikt nie
                > zabrania wjeżdzania przed takiego idiote jak ty i dawania po
                > hamulcach.

                Mylisz się. Takiego zachowania zabraniają przepisy.
                Natomiast wyprzedzania z prawej na autostradach w Polsce przepisy nie
                zabraniają. W Niemczech nie wolno wyprzedzać z prawej (chyba, że jest korek),
                ale w Polsce wolno.
                Jura
                • nazimno Na skutek narastajacego od lat 21.07.09, 12:18
                  nagromadzenia niejasnosci w PoRD - w Polsce jest sytuacja, ktora
                  ma wszelkie cechy chaosu.

                  np.:

                  www.grupaimage.pl/?s=prd&i=informacja&id=10362
                  Rownie dobrze mozna znalezc wypowiedzi (nawet policjantow),
                  z ktorych wynika, ze nie wolno wyprzedzac z prawej.
                  Proponuje wziac do lapy wyszukiwarke i znalezc to sobie samemu.

                  Regulacja ta powinna byc zmieniona, aby uniknac wypadkow
                  i niejednoznacznosci.

                  W krajach Europy Zachodniej wyprzedzac z prawej NIE WOLNO.
                  (dot. ruchu prawostronnego).
                  • Gość: R4 Re: Na skutek narastajacego od lat IP: *.gigaset.com 21.07.09, 12:24
                    Gdzie Ty tam chaos widzisz? Uregulowanie jest zupełnie czytelne i
                    jednoznaczne. A to że policjant coś sobie powiedział o przepisach to
                    nie jest absolutnie żaden dowód. Policjanci to nie prawnicy, wbrew
                    powszechnemu mniemaniu oni się wcale nie znają na prawie wiele
                    lepiej niż (powinien się znać) każdy inny obywatel.
                    • nazimno Na przyklad 21.07.09, 12:53
                      a.skrzyzowanie <-> rondo = problemy
                      b.zawracanie <-> sygnalizator S3 = problemy
                      c.wyprzedzanie z prawej na autostradzie = problemy
                      ...

                      Poczytaj sobie posty w roznych dyskusjach, na forach szkol jazdy,
                      a nawet portale policji.

                      Panuje chaos interpratacyjny. Jezeli tak jest, to oznacza,
                      ze PoRD jest o kant....

                      Albo ktos z tym zrobi porzadek, albo bedzie dalej jak teraz.
                      Czytelne nie jest. Jeden czlowiek zajmujacy sie logika
                      lub matematyk moglby to bagno uporzadkowac do spolki z prawnikami,
                      ktorzy maja jedynie wysokie mniemanie o swoich wyimaginowanych
                      kwalifikacjach.

                      Tyle.



                      • Gość: R4 Re: Na przyklad IP: *.gigaset.com 21.07.09, 13:03
                        Że z wyprzedzaniem na autostradzie nie ma problemów wynikających z
                        PoRD to już mamy ustalone. Jakie masz problemy z rondem i
                        zawracaniem? Na stówę jak się przeczyta przepisy wszystko się
                        wyjaśni. Wbrew powszechnemu mniemaniu PoRD jest dość spójną ustawą.
                        A to że ludkowie mający problemy z czytaniem, a kodeks drogowy
                        znający z opowieści wujka bajdurzą coś po forach, to ich problem.
                        • nazimno Nie masz racji. 21.07.09, 13:13
                          Na caly ten zgielk sklada sie to, co zawiera PoRD, to, czego ucza
                          w szkolach na PJ, to, co "mniemaja" policjanci, prawnicy,
                          rzeczoznawcy i tak dalej.
                          Wreszcie praktyki "znakologow - idiotow", ktorzy tez maja
                          jakies "mniemania".

                          Dlaczego NIKT NIE DYSKUTUJE z "zelaznymi" zasadami matematyki
                          lub logiki formalnej? Bo te zasady podlegaja natychmiastowej
                          weryfikacji przez kompetentne gremia ludzi inteligentnych.

                          PoRD jest badziewiem takim samym jak wiele innych
                          "dziel ustawodawcow" i tyle.
                          • Gość: R4 Re: Nie masz racji. IP: *.gigaset.com 21.07.09, 13:15
                            Wskaż przykłady tego badziewia, byle adekwatne do tematu wątku a nie
                            jakieś na przykład dotyczące parkowania.
                            • Gość: t Re: Nie masz racji. IP: *.winn.cable.ntl.com 21.07.09, 23:14
                              P
                • 3.14-ter Proponuję wszystkim dyskutantom mały AutoTEST 21.07.09, 12:55
                  Nie dalej jak wczoraj go rozwiązywałem, wyszło mi, że jestem
                  a) racjonalistą (XXX)
                  b) przezornym (XXX)
                  c) belfrem (XX)
                  d) ignorantem (X)
                  więc chyba nienajgorzej :) Ten ignorant to za odp. 6e
                  Tekst linka
              • prdele Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. 21.07.09, 12:08
                Spróbuj szczęścia cwaniaczku. Nie dość, że stracisz dupę w samochodzie, to jak mi Bóg miły, wysiądę i dobiorę się do Twojego zadka. Inaczej wówczas zaśpiewasz.
                • Gość: R4 Re: Jak korzystać z autostrad. Poradnik. IP: *.gigaset.com 21.07.09, 12:15
                  > wysiądę i dobiorę się do Twojego zadka. Inaczej wówczas zaśpiewasz

                  On pewnie na to liczy :->
        • ksmx Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 21.07.09, 12:28
          Nie może być tak, że lewy pas dosłownie należy do tych jadących tak jak im się
          podoba czyli przeważnie dużo szybciej niż ograniczenie prędkości. Lewy pas jest
          dla wszystkich. Jeśli jadę 130 km/h i chcę wyprzedzić lewym pasem to patrzę w
          lusterko i jeśli np mam 100 m odległości, choćby do rakiety, to zmieniam pas bo
          to jego ryzyko, że jedzie zbyt szybko i to on musi wkalkulować tego typu podobne
          manewry z mojej strony. Lewym pasem się nie jeździ non-stop i nie jest tak, że
          jest on przeznaczony tylko i wyłącznie dla szybkich mistrzów prostej, czyli
          raczej kiepskich i bezmózgich kierowców.
          Jakimże jest kierowcą mistrz prostej zapie...jący 190 km/h lewym pasem, że nie
          jest w stanie przewidzieć manewru zmiany pasa w wykonaniu innych kierowców?
          Chyba łatwo przewidzieć, że jeśli jest TIR, a za nim osobówka to ten drugi zaraz
          zrobi manewr wyprzedzania. Dennym kierowcą jest i w dodatku niebezpiecznym
          ten kto tego nie rozumie i jeździ z nastawieniem, jeżdżę szybko dlatego lewy pas
          jest mój.


          Odnośnie wyprzedzania prawym pasem. Na dwóch pasach jest to niedozwolone poza
          obszarem zabudowanym. Aby było to dozwolone musi być trzeci pas. W terenie
          zabudowanym można wyprzedzać prawym pasem. Proste jak drut.
          • Gość: Krzysiek Re: ksmx teraz się zgodzę IP: *.tatarek.com.pl 21.07.09, 12:46
            i w pełnie popieram Twój ostatni post. Być może byłem niezbyt kulturalny w poprzednich wypowiedziach, za co przepraszam, ale nie mogłem się powtrzymać z rana. Zresztą znalazłem 10 grzechów głównych polskich kierowców. Oto one:
            1. Jazda "po jednym"
            2. Egoizm
            3. Chamstwo
            4. Rywalizacja
            5. Wyprzedzania na trzeciego
            6. Ignorowanie znaków
            7. Młodzieńcza brawura
            8. Wtórny analfabetyzm
            9. Nadmierna aktywność
            10. Jazda do upadłego

            Co najmniej 4 cechy są nadzwyczaj trafione, jak widać na podstawie chociażby tego wątka. Wymieniłbym przede wszystkim egoizm, chamstwo, rywalizację i wtórny analfabetyzm.

            Całość Tekst linka
          • nazimno Buhaha, sama policja interpretuje to inaczej.... 21.07.09, 12:56
            forum.gazeta.pl/forum/w,72,97987007,98092837,Na_skutek_narastajacego_od_lat.html
            • Gość: R4 Re: Buhaha, sama policja interpretuje to inaczej. IP: *.gigaset.com 21.07.09, 13:04
              Policja to sobie może intepretować.
              • nazimno Buhaha jeszcze raz: 21.07.09, 13:14

                www.dolnoslaska.policja.gov.pl/www/index.cgi?numer=21&menu=4#020
                • Gość: R4 Re: Buhaha jeszcze raz: IP: *.gigaset.com 21.07.09, 13:28
                  No wkleiłeś sobie linka. I co?
                  • nazimno I to...policja w tym samym kraju, buhaha... 21.07.09, 14:36

                    www.kmp.szczecin.pl/ruchdrogowy/2R_porady.htm
                    I co, dalej twierdzisz "swoje"?

                    • nazimno Dokladnie ten cytat: 21.07.09, 14:39
                      """
                      Wyprzedzać z prawej strony możemy również poza obszarem zabudowanym,
                      lecz tylko na drogach posiadających trzy pasy ruchu przeznaczone do
                      jazdy w tym samym kierunku.
                      """


                      • Gość: R4 Re: Dokladnie ten cytat: IP: *.gigaset.com 21.07.09, 14:59
                        A tak między nami, od udawania że nie widzisz wyraźnego zapisu "NA
                        JEZDNIACH JEDNOKIERUNKOWYCH Z WYZNACZONYMI PASAM I RUCHU" to jesteś
                        już cały purpurowy, czy siny?
                        • nazimno Bredzisz, badaczu "pisma malo swietego" 21.07.09, 15:11
                          A co, do cholery, bronilo "ustawodawcy" postarac sie o
                          jednoznacznosc w tekstach?

                          ODPOWIEDZ:
                          NIC


                          Znasz prawo drogowe w innych krajach?
                          Gdybys znal, doszloby do Ciebie, jakim badziewiem jest PoRD.

                          PS
                          No tak, kauzyperdzi, musza z czegos zyc.
                          Podobnie "rzeczoznawcy", "eksperci" i inne pasozytnicze
                          szczepy bakteryjne.

                          • Gość: R4 Re: Bredzisz, badaczu "pisma malo swietego" IP: *.gigaset.com 21.07.09, 15:17
                            Tylko że zapis o wyprzedzaniu jest jednoznaczny. Bezwarunkowo wolno
                            na jezdniach jednokierunkowych z pasami ruchu, na innych jezdniach w
                            zależności od paru innych warunków. Jasna sprawa, jak więc można
                            mieć ze zrozumieniem tego takie problemy jak Ty?
                            • nazimno Ja nie mam zadnych problemow. 21.07.09, 15:50
                              Gdybys zrozumial to, co napisalem, dotarloby do Ciebie, ze
                              poruszylem problem NIEJEDNOZNACZNOSCI tego badziewia, przed
                              ktorym Ty padasz na kolana, a mianowicie PoRD.

                              Podobne zdanie maja inni:

                              www.auto-swiat.pl/wydania,Wyprzedzic-z-prawej,7008,1.html
                              Wprowadzenie lub lepiej mowiac "dopuszczenie przez przeoczenie"
                              wyprzedzania z prawej strony na autostradzie jest idiotyzmem
                              niezgodnym z przepisami w innych krajach o ruchu prawostronnym.

                              Doprowadzac to bedzie do wzrostu liczby wypadkow z udzialem
                              turystow z tych innych krajow, ktorzy tego IDIOTYZMU nie znaja,
                              poniewaz "obowiazuje" on tylko w Polsce.

                              Jezeli to bylo nieswiadome przeoczenie, to powinno sie to
                              naprawic i zawolac "mea culpa".

                              Jesli bylo to "przebiegle dzialanie" ustawodawcy,
                              tym gorzej dla niego. Kompromitacja - to jedyne wlasciwe okreslenie.

                              I nie angazuj sie tak bardzo w rodzieranie koszuli na piersi
                              w obronie PoRD, poniewaz jest to rzeczywiscie wyjatkowe
                              badziewie ustawodawcze.

                              KONIEC
                              • ksmx Re: Ja nie mam zadnych problemow. 21.07.09, 15:52
                                a.m.e.n
                              • Gość: R4 Re: Ja nie mam zadnych problemow. IP: *.gigaset.com 21.07.09, 15:53
                                No poruszyłeś, poruszyłeś. Tylko nie udało ci się go wykazać. Co jak
                                co, ale przepis o wyprzedzaniu prawą stroną jest po prostu jasny i
                                jednoznaczny, a twoje krzyki nic tu nie zmienią.
                                • nazimno dwa slowa: uparty osiol 21.07.09, 15:55
                                  ctrl-Z
                                  PS
                                  Przepraszam osly za te paralele
                                  Do zwierzat nie mam nic.
                                  • Gość: R4 Re: dwa slowa: uparty osiol IP: *.gigaset.com 21.07.09, 16:15
                                    No i po co ci było wyskakiwać ze swoim dyletanctwem? Teraz nie
                                    umiesz wykazać swoich tez i uciekasz z podwiniętym ogonem. Gdzie są
                                    twoje merytoryczne argumenty, co?
                                  • wrednywroclawianin A więc jednak coś jest na rzeczy 21.07.09, 16:16
                                    bo dyskusja rozgorzała aż miło. Inwektyw też nie brakuje (pośrednio i z mojej inicjatywy) jednak proszę zważyć, że tytułowy DEBIL to raczej figura stylistyczna niż faktyczna obelga :) Cieszę się, że poruszyłem tak istotny nie tylko dla mnie problem...
                                    • Gość: nazimno Dedykuje to upartemu oslowi, R4... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.07.09, 16:20
                                      (R4 - posiada jedynie 4 szare komorki, z czego 3 juz wymarly)

                                      www.auto-swiat.pl/wydania,Z-prawej-nie-wyprzedzaj-,15223,1.html

                                      Pzdr dla wrednegowroclawianina!
                                      • Gość: R4 Re: Dedykuje to upartemu oslowi, R4... IP: *.gigaset.com 21.07.09, 16:36
                                        "Inaczej wygląda sytuacja, gdy mamy dwie niezależne jezdnie
                                        jednokierunkowe oddzielone np. pasem zieleni. Na takiej drodze,
                                        jeżeli mamy do dyspozycji dwa wyznaczone pasy w naszym kierunku,
                                        możemy wyprzedzać prawą stroną nie tylko w mieście, lecz także na
                                        obszarze niezabudowanym."

                                        Dziękuję za kolejny argument na moją korzyść :-)
                                        • Gość: Piotrek Co nie zmienia faktu, że... IP: *.bluel.net 21.07.09, 16:48
                                          wpierd..nie się komuś przed nos tylko dlatego, że jedzie się za ciężarówką/ślamazarą w osobówce (myślę o prędkościach dozwolonych, czyli do maks. 130 km/h) bez ładu i składu na zasadzie "Bo tak" jest niczym innym, jak bezdenną głupotą i skur.ysyństwem. Jedziesz za kimś, popatrz w lusterko, niech ściganci i poruszający się ciut szybciej lewym pasem (w domyśle wyprzedzający) przejadą, a potem zmień pas. Nie inaczej.

                                          PS. To, że ktoś porusza się lewym pasem niezależnie od prędkości i motywacji nim kierujących to jeszcze nie powód, żeby powodować zagrożenie dla siebie i innych w myśl egoistycznej filozofii Polaka-Kalego "A co będzie tak gnał, utrudnię mu życie, niech się powlecze za mną". Ktoś kiedyś nie wyhamuje i tragedia gotowa.

                                          PS1. Jedzie ktoś za mną 130, 150, nawet 250 km/h? Niech jedzie, on wie i ja wiem, że łamie przepisy, ale to jego brocha, dopóki na jego pasie nie wjadę ja tłumacząc się potem przed sądem (o ile będzie ku temu jeszcze sposobność), że było 100 metrów, a on wjechał mi w bagażnik. Litości, dorośnijcie!
                                          • jureek Re: Co nie zmienia faktu, że... 21.07.09, 23:08
                                            Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                                            > PS. To, że ktoś porusza się lewym pasem niezależnie od prędkości i motywacji ni
                                            > m kierujących to jeszcze nie powód, żeby powodować zagrożenie dla siebie i inny
                                            > ch w myśl egoistycznej filozofii Polaka-Kalego "A co będzie tak gnał, utrudnię
                                            > mu życie, niech się powlecze za mną". Ktoś kiedyś nie wyhamuje i tragedia gotow
                                            > a.

                                            A nie przyszło Ci do głowy, że ten, kto gna lewym pasem i wymaga od wszystkich
                                            innych, żeby mu ustępowali, jest pieprzonym egoistą utrudniającym jazdę tym,
                                            którzy jadą prawidłowo z dozwoloną prędkością? Nie raz musiałem hamować ze 130
                                            do 80 i wlec się za ciężarówkami, bo nie mogłem ich tak wyprzedzić, żeby nie
                                            zajechać przy tym drogi takim właśnie egoistom gnającym lewym pasem i mającym
                                            wszystkich innych w d...ie.
                                            Jura
                                            • Gość: Krzysiek Re: Co nie zmienia faktu, że... IP: *.tatarek.com.pl 22.07.09, 07:48
                                              Dlaczego jureeku ad hoc oceniasz i kwalifikujesz kogoś, kto pisze w trybie może i oznajmującym, ale nie oznacza, że tak właśnie robi.

                                              Ustosunkowując się:
                                              "A nie przyszło Ci do głowy, że ten, kto gna lewym pasem i wymaga od wszystkich innych, żeby mu ustępowali, jest pieprzonym egoistą utrudniającym jazdę tym, którzy jadą prawidłowo z dozwoloną prędkością"?

                                              Mnie by nie przyszło, ponieważ z Twojego zdania nie wynika żadna przesłanka egoizmu.
                                              Po pierwsze na czym polega ów egoizm, skoro wszyscy w myśl przepisów jadą skrajnie prawym pasem (no chyba, że wyprzedzają, ale to manewr że tam powiem chwilowy). Po drugie (co sam obserwuję i pokrywa się z tezą, postawioną przez wrednegowroclawianina nie chodzi tu o wyprzedzających właśnie zmotoryzowanych znajdujących się na lewym pasie tylko głupców, którzy nie mając wyobraźni, krzty rozumu i szybkiego samochodu, gwarantującego krótki czas manewru postanawiają nagle zmienić pas, tylko dlatego, że ktoś przed nimi porusza się z jeszcze niższą prędkością. Zamiast przyhamować i poczekać, aż wolny pas się zwolni. Widzisz różnicę w potencjalnej kolizji dwóch pojazdów poruszających się z mniej więcej taką samą prędkością od przywalenia w tył samochodu poruszającego się z prędkością dajmy na to 100 km/h przez samochód gnający lewym pasem 150 km/h? Cały czas powtarzam mniejsza o przekroczenia powyżej magicznej granicy 130 km/h. Lewy pas służy do wyprzedzania, a prędkość (jeżeli jest przekroczona) to sprawa dla policji, ewentualnie sądu.
                                              • jureek Re: Co nie zmienia faktu, że... 23.07.09, 12:23
                                                Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                                                > Dlaczego jureeku ad hoc oceniasz i kwalifikujesz kogoś, kto pisze w tryb
                                                > ie może i oznajmującym, ale nie oznacza, że tak właśnie robi.

                                                Nie oceniam i nie kwalifikuję przedmówcy, oceniam samo zjawisko przekraczania
                                                dozwolonych prędkości na autostradzie jako zachowanie egoistyczne. Nie wiem, jak
                                                jeździ rozmówca, wiem tylko tyle, że egoizmem nazywa sytuację, gdy ktoś jadący z
                                                prawidłową prędkością chce wyprzedzić wolniej jadącego i z tego powodu szybki
                                                nie może jechać tak szybko, jakby chciał, nie dostrzega jednak, że takim samym
                                                egoizmem ze strony szybkiego jest niewpuszczenie na lewy pas jadącego z
                                                prędkością dozwoloną i blokowanie go na prawym pasie za ciężarówką.
                                                Jeżeli ktoś nie przekracza dozwolonej prędkości, to co chwilę ma do czynienia z
                                                taką sytuacją, że musi hamować ostro ze 130 do 80, bo gnającym lewym pasem grubo
                                                ponad limit ani do głowy nie przyjdzie, żeby zdjąć nogę z gazu i nie blokować na
                                                prawym pasie tego, kto chce wyprzedzić ciężarówkę. Jadąc 130 na godzinę nie mam
                                                w Niemczech problemów z wyprzedzaniem ciężarówek, bo tam kierowcy współpracują
                                                na drodze, natomiast w Polsce, ponieważ nie chcę jechać ciągle lewym pasem i nie
                                                chcę zajeżdżać drogi szybkim, to co chwila muszę hamować i wlec się za
                                                ciężarówkami, bo u nas zamiast współpracy obowiązuje zasada obrony do upadłego
                                                własnego pasa i niewpuszczania nikogo przed siebie oraz przekonanie, że
                                                silniejszemu należy się więcej praw.
                                                Jura
                                        • nazimno Znowu nie skapowales, R4 21.07.09, 17:56
                                          Sprawa polega na tym, ze podawane przeze mnie linki swiadcza jedynie
                                          o roznorodnosci opinii na ten temat, a rozwazania o Twojej korzysci
                                          badz stracie "lataja mi obok", ze sie tak wyraze.

                                          PoRD formulujace lamiglowki dla ubogich o "pasach zieleni"
                                          potrzebnych jako przeslanka do wlasciwego wnioskowania o mozliwosci
                                          wyprzedzania z prawej to zwykle partactwo i nieudolnosc prawna,
                                          co zostalo juz wlasciwie skomentowane przez wielu dziennikarzy
                                          motoryzacyjnych. Najlepszym argumentem jest cala ta dyskusja.

                                          I to jest dla wszytkich jasne, za wyjatkiem Ciebie.

                                          Gdybys znal np. niemieckie StVO (PoRD) w oryginale, mialbys powazny
                                          klopot szukajac tam niescislosci. Porownanie tego dokumentu
                                          z naszym polskim PoRD jest pouczajace i jednoczesnie dosc
                                          smutnawe.

                                          A propos, w Niemczech NIE WOLNO WYPRZEDZAC na autostradzie.
                                          Nie testuj tego ani w Niemczech ani np. w Szwajcarii.
                                          Podobnie jasne i jednoznaczne jest szwajcarskie PoRD.
                                          • Gość: R4 Re: Znowu nie skapowales, R4 IP: *.gigaset.com 22.07.09, 09:33
                                            Podawane przez Ciebie linki świadczą jednogłośnie o tym, że wolno
                                            wyprzedzać na autostradzie. Pokaż mi choć jedną "różnorodność" która
                                            się w nich pojawiła.

                                            A jeżeli dla Ciebie proste określenie "jezdnie oddzielone pasem
                                            zieleni" to łamigłówka, to chłopie, z czym do ludzi? Masz problemy z
                                            rozpoznaniem czy droga pasuje do tego określenia czy nie? To może
                                            zgłoś się, czy ja wiem, chyba do neurologa?

                                            Litościwie pomiję czepianie się postulowanego przez Ciebie
                                            generalnego zakazu wyprzedzania na niemieckich autostradach, bo
                                            widać że spieniony nie myślałeś przy pisaniu tych zdań :->
                                            • Gość: nazimno Albo rzeczywiscie jestes taki uparty jak osiol IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.07.09, 09:58
                                              albo w ogole nie rozumiesz, o co tutaj biega.

                                              PoRD jest napisane niechlujnie i bez dyscypliny znanej w logice
                                              formalnej. Setki osob: prawnicy, rzeczoznawcy, eksperci, wykladowcy
                                              w szkolach jazdy, kursanci, ..... spieraja sie o interpretacje
                                              przepisow. Tysiace kauzyperdow i rzeczoznawcow zyja z tych
                                              niescislosci. I Ty pewnie jestes jednym z nich.
                                              To jest idiotyczny chaos, ktorego mogloby NIE BYC.

                                              Polecam:

                                              www.icsk.pl

                                              Tam jest cala masa informacji, po ktorych bedziesz troche madrzejszy
                                              (miejmy nadzieje).

                                              Co do niemieckich autostrad, to jedynym miejscem, gdzie wolno
                                              "wyprzedzac z prawej" na autostradzie jest rozbiegowy pas autostrady
                                              konczacy wjazd na autostrade. Tam mozesz "wyprzedzac z prawej".
                                              Tylko tam.

                                              W zasadzie nazywa sie to w cudzyslowie "wyprzedzaniem",
                                              poniewaz chodzi o wlaczenia sie do ruchu. Kierowcy samochodow
                                              jadacych prawym pasem nie powinni utrudniac wlaczenia sie do ruchu
                                              pojazdom z rozbiegowki. Celem jest plynnosc ruchu.

                                              Jezeli ktos komus utrudnia wlaczenie sie do ruchu , to jest uwazany
                                              za chama.

                                              Co do "generalnego zakazu", to zabraklo tam "z prawej", ale
                                              liczac na Twoja nieoceniona inteligencje, zalozylem, ze
                                              rozpoznasz ten punkt ze zrozumieniem, a teraz sie tego czepiasz
                                              jak tonacy brzytwy.

                                              Wez sobie chlopie uporzadkuj ten swoj zakuty leb i dopusc do siebie
                                              zdanie innych. Jesli cos jest do d...y, to nie ma powodu, aby tego
                                              bronic. Tak jest wlasnie z PoRD.
                                              • Gość: nazimno Tu masz przyklad, buhaha, jakie to PoRD jest IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.07.09, 10:09
                                                "jednoznaczne":

                                                www.pfssk.pl/show-archi.php?nid=54
                                                • Gość: R4 twoje faile są już nudne IP: *.gigaset.com 22.07.09, 10:27
                                                  1) To nie jest przykład niejasności, tylko ogłoszenie o konferencji.
                                                  2) Tematem konferencji jest jazda po rondach, a nie wyprzedzanie.
                                                  3) No to co jest niejasnego w tych przepisach o rondzie, co?
                                                  Zacytujesz wreszcie jakąś sprzeczność, czy dalej robisz z gęby
                                                  cholewę?
                                                  4) Który to już raz trafiasz kulą w płot, bo ja straciłem rachubę?
                                                  • nazimno Jestes na dodatek funkcjonalnym analfabeta... 22.07.09, 10:34
                                                    """
                                                    Wypracowanie wspólnego poglądu nt. jednoznacznej interpretacji zasad
                                                    poruszania się po skrzyżowaniach z ruchem okrężnym

                                                    """
                                                    Tzn. oni sami nie moga sie ze soba porozumiec.
                                                    Taki jest wniosek z tej "konferencji"
                                                    To jest przyklad nie na temat wyprzedzania, tylko na temat "jakosci"
                                                    PoRD.

                                                    Nawet nie potrafisz czytac ze zrozumieniem.
                                                    W tym swietle nie ma co z Toba dyskutowac.
                                                    Groch o sciane. Koniec, drogi stary.


                                                  • Gość: R4 Re: Jestes na dodatek funkcjonalnym analfabeta... IP: *.gigaset.com 22.07.09, 10:53
                                                    No i ja cały czas czekam aż zacytujesz coś konkretnego o tych
                                                    rondach. Jaką konkretnie interpretację oni uzgadniali, którego
                                                    przepisu, co? Dalej nie umiesz nic uargumentować, tylko pokazujesz
                                                    jakieś odległe poszlaki że jacyś faceci, gdzieś, o czymś podobnym
                                                    gadali.

                                                    Tyle Twojego że z prób obrony Twojej żałosnej wpadki o rzekomych
                                                    niejasnościach w artykule o wyprzedzaniu już zupełnie zrezygnowałeś,
                                                    bo żal było patrzeć jak nie umiesz się przyznać do braku argumentów
                                                    i swojej gołosłowności.
                                                  • nazimno Wiesz, ze bredzisz bez sensu, stary? 22.07.09, 11:00
                                                    To jest nawet cos wiecej - namolny belkot upartego osla.

                                                    Kazdy, nawet srednio rozgarniety smarkacz, jest o 10 szczebli
                                                    wyzej od Ciebie w zrozumieniu prostych zaleznosci.

                                                    Belkocz wiec dalej. Nie interesuje mnie ten slowotok.
                                                    I tak nic nie rozumiesz. Pa, prostaczku.
                                                  • jureek Re: twoje faile są już nudne 22.07.09, 10:59
                                                    Gość portalu: R4 napisał(a):

                                                    > 1) To nie jest przykład niejasności, tylko ogłoszenie o konferencji.

                                                    Która to konferencja nie miałaby racji bytu, gdyby przepisy były jednoznaczne,
                                                    bo wtedy wypracowywanie wspólnej interpretacji (deklarowany cel konferencji) nie
                                                    miałoby sensu.

                                                    > 2) Tematem konferencji jest jazda po rondach, a nie wyprzedzanie.

                                                    A przykład zimnego ilustruje niechlujstwo PoRD. Porządne prawo nie wymaga
                                                    ulednolicania jego interpretacji.

                                                    > 3) No to co jest niejasnego w tych przepisach o rondzie, co?

                                                    Spytaj uczestników konferencji. Gdyby wszystko było jasne i jednoznacznie
                                                    interpretowane, nie zwoływano by tej konferencji.
                                                    Jura
                                                  • nazimno Dziekuje, jureek, ja nie mam juz sil walczyc 22.07.09, 11:02
                                                    z tym osobnikiem o 4 szarych komorkach.

                                                    pzdr
                                                  • Gość: R4 Re: twoje faile są już nudne IP: *.gigaset.com 22.07.09, 11:14
                                                    > > 1) To nie jest przykład niejasności, tylko ogłoszenie o
                                                    konferencji.
                                                    >
                                                    > Która to konferencja nie miałaby racji bytu, gdyby przepisy były
                                                    jednoznaczne,
                                                    > bo wtedy wypracowywanie wspólnej interpretacji (deklarowany cel
                                                    konferencji) ni
                                                    > e
                                                    > miałoby sensu.

                                                    Ależ ja tego nie neguję. Ale to nadal nie przykład niejasności,
                                                    tylko poszlaka że pewien fragment PoRD jest niejasny. Do tego nie
                                                    ten fragment, którego niejasność on postuluje - przecież to przy
                                                    wyprzedzaniu miały być jakieś sprzeczności, no i gdzie one są?

                                                    > > 2) Tematem konferencji jest jazda po rondach, a nie wyprzedzanie.
                                                    >
                                                    > A przykład zimnego ilustruje niechlujstwo PoRD. Porządne prawo nie
                                                    wymaga
                                                    > ulednolicania jego interpretacji.

                                                    Pokaż mi taką ustawę (porównywalnej wielkości), może być nawet
                                                    niemiecka skoro tam jest tak idealnie, gdzie nie ma ani jednego
                                                    punktu który dawałoby się różnie interpretować. Czyżbyś twierdził że
                                                    całe światowe ustawodawstwo jest niechlujne?

                                                    > > 3) No to co jest niejasnego w tych przepisach o rondzie, co?
                                                    >
                                                    > Spytaj uczestników konferencji.

                                                    Nie. To nie ja wyciągnąłem to jako "argument", więc nie ja będę
                                                    dociekał o co w tym chodzi. Niech się wreszcie nasz rozgorączkowany
                                                    Nazimno weźmie do roboty. Bo w takiej postaci to równie dobrze
                                                    mógłby poinformować trimfalnie że Matysiakowa w maglu mówiła że PoRD
                                                    jest niespójne i odesłać mnie do Matysiakowej po szczegóły.
                                                  • nazimno jeszcze raz: buhaha 22.07.09, 11:27
                                                    Nic nie skapowales. Strawestuje powiedzonko pewnego slynnego kpiarza:

                                                    "Hipoteza, ze myslisz logicznie jest mocno przesadzona".
                                                  • jureek Re: twoje faile są już nudne 22.07.09, 11:42
                                                    Gość portalu: R4 napisał(a):

                                                    > Ależ ja tego nie neguję. Ale to nadal nie przykład niejasności,
                                                    > tylko poszlaka że pewien fragment PoRD jest niejasny.

                                                    Cieszę się, że przyjmujesz tę poszlakę.

                                                    > Do tego nie
                                                    > ten fragment, którego niejasność on postuluje - przecież to przy
                                                    > wyprzedzaniu miały być jakieś sprzeczności, no i gdzie one są?

                                                    Nie tyle sprzeczności, co niejasności. Ja sam nie byłem pewny, czy autostradę
                                                    należy traktować jako jedną drogę, czy dwie drogi jednokierunkowe. Na drogach
                                                    jednokierunkowych oczekiwałbym znaku D-3, a na autostradzie nie zawsze się go
                                                    umieszcza. Nie sądzisz, że bardziej jednoznaczne i lepiej zrozumiałe byłoby
                                                    umieszczenie w PoRD prostego zdania i zrozumiałego dla każdego zdania, że na
                                                    autostradach wolno wyprzedzać z prawej? Taka jednoznaczność jest tym bardziej
                                                    potrzebna, że polskie uregulowania dotyczące wyprzedzania z prawej na
                                                    autostradach odbiegają od uregulowań przyjętych w większości krajów
                                                    europejskich, gdzie wyprzedzanie z prawej jest surowo zakazane.

                                                    > Pokaż mi taką ustawę (porównywalnej wielkości), może być nawet
                                                    > niemiecka skoro tam jest tak idealnie, gdzie nie ma ani jednego
                                                    > punktu który dawałoby się różnie interpretować. Czyżbyś twierdził że
                                                    > całe światowe ustawodawstwo jest niechlujne?

                                                    Nie, tego nie twierdzę. Są jednak ustawy mniej lub bardziej niechlujnie
                                                    sformułowane. Tak mi w życiu się ułożyło, że zdawałem egzamin na prawo jazdy 2
                                                    razy, najpierw w Polsce, a potem w Niemczech. I mimo, że język niemiecki jest
                                                    dla mnie językiem obcym, to niemiecki odpowiednik PoRD (StVO) jest dla mnie o
                                                    wiele łatwiejszy do zrozumienia. Czasami dodatkowo zajmuję się tłumaczeniami i
                                                    powiem Ci, że najbardziej nie lubię zleceń, gdy mam do przetłumaczenia polskie
                                                    akty prawne na język niemiecki. W drugą stronę tłumaczenie jest dużo łatwiejsze.
                                                    To też chyba o czymś świadczy.

                                                    > Nazimno weźmie do roboty. Bo w takiej postaci to równie dobrze
                                                    > mógłby poinformować trimfalnie że Matysiakowa w maglu mówiła że PoRD
                                                    > jest niespójne i odesłać mnie do Matysiakowej po szczegóły.

                                                    Porównanie z Matysiakową jest nieadekwatne. Na konferencji nie spotkały się
                                                    bowiem Matysiakowe, lecz specjaliści od ruchu drogowego. I jeśli nawet
                                                    specjaliści muszą uzgadniać wspólne interpretacje, to co dopiero ma powiedzieć
                                                    ta zwykła Matysiakowa?
                                                    Jura
                                                  • Gość: R4 Re: twoje faile są już nudne IP: *.gigaset.com 22.07.09, 12:07
                                                    > Nie tyle sprzeczności, co niejasności. Ja sam nie byłem pewny, czy
                                                    autostradę
                                                    > należy traktować jako jedną drogę, czy dwie drogi jednokierunkowe.
                                                    Na drogach
                                                    > jednokierunkowych oczekiwałbym znaku D-3, a na autostradzie nie
                                                    zawsze się go
                                                    > umieszcza.

                                                    Mylisz drogę z jezdnią. Autostrada jest jedną drogą, dwujezdniową. A
                                                    jezdnie autostrady są w oczywisty sposób jednokierunkowe. Znak
                                                    informacyjny "droga jednokierunkowa" jest, jak sama nazwa wskazuje,
                                                    jedynie informacyjny, on drogi nie definiuje, tylko mówi jaka ona
                                                    JUŻ jest. W mieście kierowcę trzeba poinformować że wjeżdża w ulicę
                                                    jednokierunkową, ale przecież nie na autostradzie.

                                                    > > punktu który dawałoby się różnie interpretować. Czyżbyś
                                                    twierdził że
                                                    > > całe światowe ustawodawstwo jest niechlujne?
                                                    >
                                                    > Nie, tego nie twierdzę. Są jednak ustawy mniej lub bardziej
                                                    niechlujnie
                                                    > sformułowane.

                                                    Oczywiście. Tym niemniej o ile nasze PoRD niekoniecznie jest
                                                    szczytem jasności prawniczej, to twierdzenie jakoby było pełne
                                                    sprzeczności jest ewidentnie bzdurne. Ba, ja nie znam w ogóle
                                                    przykładu sprzeczności w tej ustawie (i nie mogę się takowego
                                                    doprosić od Nazimna, który twierdzi że sprzeczności jest tam dużo :-
                                                    > )
                                                    Zgadzam się że PoRD można by uprościć, ale to jest zupełnie co
                                                    innego niż usunięcie sprzeczności.

                                                    > Porównanie z Matysiakową jest nieadekwatne. Na konferencji nie
                                                    spotkały się
                                                    > bowiem Matysiakowe, lecz specjaliści od ruchu drogowego.

                                                    Po pierwsze, skąd wiadomo że to specjaliści? Instruktorzy szkół
                                                    nauki jazdy co prawda zarabiają tym na życie, ale nie są wcale
                                                    szczególnie szkoleni z PoRD, ani nie są prawnikami.
                                                    Po drugie, jeżeli mam tylko mętną informację że ktoś tam o czymś
                                                    gadał, to dopóki nie ma KONKRETNIE napisane o czym gadał, to nie ma
                                                    różnicy czy to Matysiakowa, czy ksiądz Tiszner.
                                                  • nazimno Ty ze swoimi tyradami... 22.07.09, 15:57
                                                    """
                                                    Znak informacyjny "droga jednokierunkowa" jest, jak sama nazwa
                                                    wskazuje, jedynie informacyjny, on drogi nie definiuje, tylko mówi
                                                    jaka ona JUŻ jest.
                                                    W mieście kierowcę trzeba poinformować że wjeżdża w ulicę
                                                    jednokierunkową, ale przecież nie na autostradzie.
                                                    """

                                                    Pojedz na A18 i zobaczysz "nadmiarowe" znaki D3.
                                                    Tyle tych Twoich tyrad. No i sfotografuj na dowod.
                                                    Bedzie jeszcze jeden dowod Twojej znajomosci realiow.

                                                    Jureek ma racje, a mnie sie nie chce z Toba juz dyskutowac.
                                                    Nie jestes partnerem do takich zajec.



                                                  • Gość: R4 Re: Ty ze swoimi tyradami... IP: *.gigaset.com 22.07.09, 16:16
                                                    Ale co właściwie chciałeś teraz powiedzieć? Że na A18 jezdnie
                                                    autostrady są dodatkowo oznaczone tym znakiem? No to fajnie, tylko
                                                    czego to właściwie dowodzi?
                                                  • nazimno ... sam sobie odpowiadaj, namolna mucho... 22.07.09, 18:39
                                                    Jureek ci juz probowal cos wytlumaczyc, ale widac jasno, ze jestes
                                                    wyjatkowym powolniakiem.

                                                    Szkoda mi czasu na te brednie.
                                                    Wylaczam sie.



                                              • Gość: R4 Re: Albo rzeczywiscie jestes taki uparty jak osio IP: *.gigaset.com 22.07.09, 10:16
                                                Krzyczysz, krzyczysz, a argumentów dalej nie masz ani śladu. Ja cały
                                                czas czekam aż mi pokażesz gdzie w przepisach dotyczących
                                                wyprzedzania są sprzeczności. Nie umiesz tego wskazać, tylko
                                                bredzisz że "pas zieleni między jezdniami" to niejasne okreslenie.

                                                Ba, nie umiesz wskazać żadnych innych sprzeczności, tylko odsyłasz
                                                mnie do jakichś przypadkowych stron. Chłopie, jak tam coś jest, to
                                                wklej kilka linijek i będzie o czym gadać. Nie umiesz znaleźć? No to
                                                co podskakujesz i ratujesz się przepisami niemieckimi? Rozpaczliwie
                                                starasz się zamącić i zmienić temat, ale ze mną nie pójdzie ci tak
                                                łatwo. Dopóki nie zaczniesz panować na tym co piszesz, nie wyrywaj
                                                się. Opuszczenie tego "z prawej", chociaż oczywiste, było z Twojej
                                                strony tak masakrycznym błędem że w ogóle dyskwalifikuje Cię jako
                                                godnego uwagi dyskutanta. Jak ochłoniesz i zaczniesz dyskutować na
                                                zimno, będziesz miał jakieś szanse.
                                                • nazimno Buhaha! 22.07.09, 10:37
                                                  "Majestat" zostal naruszony. Piana leci z pyska. Bawi mnie to.

                    • ksmx Re: I to...policja w tym samym kraju, buhaha... 21.07.09, 14:40
                      Zgadzam się z tobą w 100%. Przepisy są niejasne, zawiłe i często nielogiczne.
                      Mało tego, traktują kierowców jak maszyny cyfrowe z rozbudowaną logiką skoków i
                      skrótów myślowych. Prowadzi to do wielu różniących się od siebie interpretacji.
                      Nie dla ludzi.
                    • Gość: R4 Re: I to...policja w tym samym kraju, buhaha... IP: *.gigaset.com 21.07.09, 14:58
                      No wkleiłeś następnego linka. I?
          • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 21.07.09, 13:00
            > dla wszystkich. Jeśli jadę 130 km/h i chcę wyprzedzić lewym pasem
            to patrzę w
            > lusterko i jeśli np mam 100 m odległości, choćby do rakiety, to
            zmieniam pas bo
            > to jego ryzyko, że jedzie zbyt szybko i to on musi wkalkulować
            tego typu podobn
            > e
            > manewry z mojej strony.

            I łamiesz przepisy. Nie wolno nikomu zajeżdżać drogi. Mało
            tego, jeden z podstawowych artykułów PoRD, zasada ograniczonego
            zaufania, nakazuje Ci zachować się właśnie szczególnie ostrożnie
            jeżeli widzisz kierowcę łamiącego przepisy, a nie pakować mu
            się przed maskę. Legalność jego prędkości to jego sprawa, a nie
            Twoja; Ty masz wziąć pod uwagę tę jego prędkość i jechać tak, aby
            nie wymuszać na nim pierwszeństwa.
            Dodatkowo, argument "jadę 130 więc jak on jest szybszy to łamie
            prawo" jest błędny. To że Twój prędkościomierz pokazuje 130 to nie
            znaczy, że naprawdę tyle jedziesz. Prędkościomierz tego z tyłu też
            może pokazywać 130, chociaż twój pokazałby przy jego prędkości już
            140.

            > Odnośnie wyprzedzania prawym pasem. Na dwóch pasach jest to
            niedozwolone poza
            > obszarem zabudowanym. Aby było to dozwolone musi być trzeci pas. W
            terenie
            > zabudowanym można wyprzedzać prawym pasem. Proste jak drut

            Jesteś niedouczony. Nawet w tym wątku był kilka razy zacytowany
            przepis o wyprzedzaniu, lepiej sobie sprawdź jakie naprawdę
            jest prawo.
            • ksmx Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 21.07.09, 13:54
              na jezdni dwukierunkowej jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
              zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
              jazdy w tym samym kierunku.


              Której części zdania nie zrozumiałeś?

              www.dolnoslaska.policja.gov.pl/www/index.cgi?numer=21&menu=4#020
              • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 21.07.09, 14:00
                Przepisy czyta się W CAŁOŚCI, a nie wybrane kawałki. A teraz wracaj
                do czytania i znajdź może wreszcie co tam jest napisane o jezdni
                jednokierunkowej.
            • ksmx Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 21.07.09, 13:55
              Pomyśl trochę. Jak można komuś zajechać drogę będąc 100 m od pojazdu i
              poruszając się z przepisową prędkością? Policja nie będzie miała wątpliwości.
              • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 21.07.09, 14:07
                ROTFL. Zmieniłeś pas ruchu i natychmiast po tym ktoś ci wjechał w
                bagażnik? To sprawa jest banalnie prosta - zajechałeś mu drogę. Tak
                samo jeżeli tylko ten z tyłu musiał hamować. Prędkości nie mają tu
                obsolutnie nic do rzeczy jeżeli tylko mogłeś tego z tyłu zobaczyć.
                Zwłaszcza że na miejscu to ci żaden policjant prędkości nie
                sprawdzi, to zrobi dopiero biegły, jeżeli będziesz się stawiał i
                trafisz do sądu. A sąd powie "Co, widział obwiniony na lewym pasie
                zbliżający się samochód i mimo to przystąpił do manewru
                wyprzedzania? Proszę bardzo, oto grzywna".
                Ten z tyłu być może zapłaci za przekroczenie prędkości, ale o ile
                nie będzie naprawdę zap* jak odrzutowiec, to jedynym winnym kolizji
                będziesz _TY_.
                • ksmx Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 21.07.09, 14:35
                  Wątpię.
                  • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 21.07.09, 14:42
                    A co kogo obchodzi w co wątpisz? Prawo jest prawem. Wskaż mi przepis
                    pozwalający zajechać drogę pojazdowi, który łamie przepisy. Co, nie
                    umiesz takiego znaleźć? No to nie mam więcej pytań.
                    • ksmx Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 21.07.09, 14:58
                      Wskaż mi przepis, który uwzględnia samoloty w ruchu drogowym
                      • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 21.07.09, 15:01
                        No to co, masz ten przepis wyjmujący spod prawa kierowcę łamiącego
                        przepisy, czy wolisz sadzić głodne kawałki o samolotach?
                        • nazimno Siniejesz, stary, zaraz bedziesz miec wylew... 21.07.09, 15:12
                          • Gość: R4 Re: Siniejesz, stary, zaraz bedziesz miec wylew.. IP: *.gigaset.com 21.07.09, 15:18
                            LOL, to już nawet nie umiesz sam wymyślić złośliwości tylko musisz
                            mnie kopiować? :->
                            • nazimno "biore tylko przyklad z mistrza", buhaha... 21.07.09, 15:51
                        • ksmx Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 21.07.09, 15:23
                          Wiesz, na co dzień nie jeżdżę po pasie startowym i nie mam obowiązku reagować
                          jak pilot F16, a do tego sprowadza się twoje bełkotanie o zajeżdżaniu. Tak jak
                          mówię. Jadę 130 km/h, patrzę w tył, jeśli mam 100 m wykonuję manewr. Łatwo
                          wykazać, że jadącemu 166 km/h dogonienie mnie zajmie około 10 s. Łatwo wykażę,
                          że aby zajechać drogę delikwent musiałby jechać grubo ponad dwie paki. Czyli
                          kretyn, wątpię aby w literze prawa jakikolwiek sąd uznał mnie pośmiertnie winnym.
                          • Gość: Krzysiek chyba jednak jesteś pilotem F-16 :) IP: *.tatarek.com.pl 21.07.09, 15:28
                            skoro jadąc z prędkością 130 km/h potrafisz ocenić odległość 100 m i to patrząc w lusterko :) :) :)
                            • ksmx Re: chyba jednak jesteś pilotem F-16 :) 21.07.09, 15:43
                              No widzisz do czego prowadzi życie na "poligonie" ;)
                          • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 21.07.09, 15:51
                            Nie 10 ale bardziej 15 sekund to ci zajmie sam manewr wyprzedzenia
                            ciężarówki. Nie, nie masz się co napinać, po prostu zapomniałeś że
                            do 3 sekund jazdy obok niej trzeba doliczyć także drugie 3 sekundy
                            dojazdu do niej - bo nie jeździ się na zderzaku poprzednika i po
                            kilka sekund na zmianę pasa - tego na autostradzie nie robi się
                            nagłym skrętem. Darowałem nawet litościwie czas na odjechanie tak
                            daleko, żeby się upewnić że widzisz w prawym lusterku przód ciągnika
                            i możesz zjeżdżać i bezpieczny margines odległości, który powinieneś
                            był zachować przy dojeżdżaniu do znacznie wolniejszego poprzednika.

                            Już masz około 15 sekund ze swojego 10-sekundowego wyliczenia. Teraz
                            odejmij od 100 metrów dystansu absolutne minimum 25, które trzeba
                            utrzymać od poprzednika przy takiej prędkości.

                            Proste wyliczenia pokazują, że zmusisz do hamowania - czyli
                            ZAJEDZIESZ DROGĘ już kierowcy jadącemu szybciej o zaledwie 20 km/h.
                            Czyli biorąc pod uwagę typowe odchylenia prędkościomierzy zajedziesz
                            drogę kierowcy jadącemu ledwie 10 km/h ponad limit, około 140 km/h.

                            Baaaaardzo daleko do twoich głodnych kawałków o F-16.
                            • jureek Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 21.07.09, 16:34
                              Zajechanie to zmuszenie do hamowania? Chłopie, przy takiej definicji każda
                              zmiana pasa na wielopasmowej drodze w gęstym ruchu byłaby zajechaniem.
                              Wyprzedzenie wolno jadącej ciężarówki na autostradzie w gęstym ruchu byłoby też
                              niemożliwe. Mówi Ci coś pojęcie "współpracy na drodze"? Czy jesteś jednym z
                              przedstawicieli frakcji obrony pasa, którym się jedzie i niewpuszczania nikogo
                              na niego?
                              Zajechanie drogi, to zmuszenie do gwałtownego hamowania. Z taką definicją mogę
                              się zgodzić.
                              Jura
                              • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 21.07.09, 16:52
                                Masz rację, trudno uznać każde hamowanie za wymuszone.
                                Ale "deklaracja" przedpiscy jak on zamierza jeździć z całą pewnością
                                prowadziłaby również do faktycznych wymuszeń. Zwłaszcza że hamowanie
                                na autostradzie to co innego niż hamowanie na osiedlowej dróżce,
                                choćby i zmiana prędkości była taka sama.
                                • Gość: ksmx Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.icpnet.pl 21.07.09, 17:17
                                  Póki co ja wciąż widzę najechanie ze względu na niedostosowane prędkości.
                                  • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 22.07.09, 09:35
                                    To co, znalazłeś już ten artykuł PoRD, który daje ci prawo
                                    zajeżdżania drogi pojazdom, które podejrzewasz o przekraczanie
                                    prędkości?
                                    • tbernard Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 22.07.09, 11:49
                                      Ale to ty ciągle coś bredzisz o zajeżdżaniu drogi. Przedmówca wspominał o
                                      ewentualnym najechaniu przez kierowcę nie panującym nad pojazdem z powodu
                                      nadmiernej prędkości.
                                      • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 22.07.09, 12:10
                                        "Nie panującym"? A gdzieżeś to wyczytał? Cytat poproszę. Przedpisca
                                        mówił tylko o bezceremonialnym wjeżdżaniu przed szybciej poruszający
                                        się pojazd. Którego kierowca panuje nad nim doskonale, ale cóż może
                                        zrobić jeżeli nagle pojawia się przed nim bagażnik naszego
                                        przedpiscy?
                    • tbernard Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 22.07.09, 11:42
                      Gość portalu: R4 napisał(a):

                      > A co kogo obchodzi w co wątpisz? Prawo jest prawem. Wskaż mi przepis
                      > pozwalający zajechać drogę pojazdowi, który łamie przepisy. Co, nie
                      > umiesz takiego znaleźć? No to nie mam więcej pytań.

                      Jeśli dostał dokładnie centralnie w tył, to nie było zajechania drogi, bo manewr
                      już został wykonany. Wtedy będzie już niepanowanie nad pojazdem przez
                      uderzającego na wskutek nadmiernej prędkości. Gdy uderzenie lub otarcie będzie z
                      boku, to wtedy będzie zajechanie, gdyż kolizja nastąpiła podczas manewru.
                      • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 22.07.09, 12:25
                        E tam. "Wysoki sądzie, tamten samochód gwałtownym manewrem zajechał
                        mi drogę wjeżdżając całkowicie na mój pas. Rozpocząłem natychmiast
                        awaryjne hamowanie, ale jechał tak wolno i znajdował się tak blisko,
                        że nie zdążyłem wytracić prędkości. Na szczęście udało mi się
                        uderzyć równo w jego bagażnik, dzięki czemu uratowałem
                        zajeżdżającemu drogę życie, gdyż w innym razie jego samochód,
                        popchnięty asymetrycznie, wpadłby w obrót i rozbił się całkowicie."

                        Twoje rozumowanie to jedna z poszlak, ale to nie jest stuprocentowy
                        dowód odróżniający zajechanie od niewyhamowania. Prawda, że
                        udowodnienie winy może być przy takim wypadku nietrywialne, ale
                        całkiem sporo ludzi wozi już w samochodach jakieś webcamy, więc nie
                        ma co liczyć że zajeżdżający zawsze się wybroni.
                        • tbernard Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 22.07.09, 14:41
                          No to wiedz, że jeśli z tych nagrań na webcamie wyjdzie, że jeśli ktoś rozpoczął
                          manewr 100 metrów przed Tobą i pomimo, że jechał maksymalną dopuszczalną
                          prędkością to w niego walnąłeś w tył, to nie ma siły abyś winnym nie został Ty.
                          Chyba, że masz rodzinę gdzieś we władzy lub wśród wysokich prawników.
                          • Gość: R4 Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa IP: *.gigaset.com 22.07.09, 16:39
                            Mylisz się. Na podstawie nagrań z webcama co prawda z dużym
                            prawdopodobieństwem można by było zostać ukaranym za przekroczenie
                            prędkości, ale wcale nie koniecznie za spowodowanie wypadku. A już
                            na pewno nie ma żadnej gwarancji uniewinnienia dla tego co zmienił
                            pas. Pamiętaj że winnych może być dwóch. I nie potrzeba do tego
                            żadnych znajomości, wystarczy że biegły bezstronnie stwierdzi że ten
                            zmieniający pas stworzył sytuację niebezpieczną. Sąd to najpewniej
                            przyklepie, bo przecież po to ma biegłego żeby się opierać na jego
                            opinii.

                            I z góry mówię, daruj sobie insynuacje o przekupywaniu biegłych.
                            Biegłego wyznacza sąd i nawet się nie wie, kto to będzie.
                            • nazimno Czy Ty na prawde taki jestes, czy tylko 22.07.09, 18:43
                              rzniesz glupa dla jaj?
                              • Gość: R4 Re: Czy Ty na prawde taki jestes, czy tylko IP: *.gigaset.com 23.07.09, 09:42
                                Widzę że już zupełnie nie umiesz znaleźć argumentów i tylko piszesz
                                dla pisania.
          • wojtek-rr Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 22.07.09, 08:54
            Ludzie wypowiadają się w kategoriach racji i winy,ale tak nie jest
            do końca.Robię ok.120.000km rocznie od 22 lat z racji wykonywanego
            zawodu,głównie po autostradach i widziałem wiele wypadków.Często
            wynikają właśnie z powodu zajechania drogi wyprzedzającemu
            pojazdowi,bo komuś się nie chciało poczekać aż auto na lewym pasie
            wyprzedzi.Co z tego że może nawet teoretycznie miał taki kierowca
            rację /lub mu się zdawało że ma rację/jeżeli ludzie zginęli lub
            zostali kalekami? Warto w życiu myśleć logicznie i nie poddawać się
            dzikim instynktom i chorym ambicjom.Na drodze nie ma żartów.
            • wrednywroclawianin Re: Sam jestes Debilem, nie bójmy się tego słowa 22.07.09, 09:19
              "Co z tego że może nawet teoretycznie miał taki kierowca
              rację /lub mu się zdawało że ma rację/jeżeli ludzie zginęli lub
              zostali kalekami? Warto w życiu myśleć logicznie i nie poddawać się
              dzikim instynktom i chorym ambicjom. Na drodze nie ma żartów."


              Brawo! Pierwszy rozsądny post, ale nic dziwnego, zważywszy na specyfikę zawodu i czas spędzony za kółkie, Wojtku. Właśnie na takie spostrzeżenia liczyłem. Pozdrawiam serdecznie.
    • max-3 Re: Debili na drogach nie brakuje, a na A4 szczeg 21.07.09, 21:02
      a może trzy pasy to jakieś rozwiązanie??? ale czy to jest realne??
      • Gość: do R4 Drogi R4 IP: *.cust.tele2.pl 22.07.09, 12:07
        Z przeczytanych postów wynika oczywista oczywistość, że jesteś niebylejakim znawcą PoRD. I rzekłeś min. :
        " Mało tego, jeden z podstawowych artykułów PoRD, zasada ograniczonego zaufania..."
        Wielce Szanowny Panie R4,
        który to artykuł, jeśli wolno zapytać, mówi o tej zasadzie?
        Zasada ograniczonego zaufania, jak pamiętam z kursu, obowiązywała w Kodeksie Drogowym jescze bodaj w latach dziewięćdziesiątych (do 1997?). Czy ostatni update Pana wiedzy na ten temat pochodzi z tamtych lat własnie?
        Treści Pańskich postów dowodzą, że mentalnie trwa Pan w tamtych czasach.
        Pozdrawiam.
        Stary kierowca.
        • Gość: R4 Re: Drogi R4 IP: *.gigaset.com 22.07.09, 12:31
          > " Mało tego, jeden z podstawowych artykułów PoRD, zasada
          ograniczonego zaufania
          > ..."
          > Wielce Szanowny Panie R4,
          > który to artykuł, jeśli wolno zapytać, mówi o tej zasadzie?

          Ależ oczywiście, służę odpowiedzią. "Zasada ograniczonego zaufania"
          to popularna nazwa tego oto zapisu, znajdującego się na samym
          początku obowiązującego PoRD:

          Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają
          prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów
          ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość
          odmiennego ich zachowania.
          • nazimno Comment 22.07.09, 16:07
            Art. 4 = belkot

            Gdybys byl tylko nauczycielem jezyka polskiego w zwyklym
            gimnazjum, to za taki belkot wywalilbys ucznia z klasy.

            Ze wzgledu na "walory" semantyczne, syntaktyczne, formalne i
            tresciowe artykul ten mozna porownac do kawalu o gazdzie i ceprze:
            ...
            Gazdo - pyta cepr - jaka bedzie pogoda?
            A pikna bydzie, pikna, cheba zeby padalo, panocku.

            Brednie i tyle.
            • Gość: R4 Re: Comment IP: *.gigaset.com 22.07.09, 16:35
              Przerosły cię zdania złożone? Przecież to jest prosty i jasny
              artykuł. Zasada podstawowa - wolno mi zakładać że wszyscy inni
              kierowcy przestrzegają przepisów. To jest ta część "zaufanie". Teraz
              część "ograniczająca" - jeżeli widzę samochód jadący dziwny sposób
              (na przykład wężykiem, zmieniając bez sensu prędkość, pod prąd, z
              wyjątkowo dużą prędkością, w nocy bez świateł...), jeżeli więc widze
              tak zachowujący się samochód to nie powinienem zakładać że on
              zastosuje się do przepisów, czyli nie powinienem mu ufać.

              Skoro tak jasny i czytelny przepis jest dla ciebie bełkotem, to
              przestaję się dziwić głupotom, które wypisujesz.
              • Gość: do R4 Re: Comment IP: *.cust.tele2.pl 22.07.09, 18:38
                Artykuł cytowany mówi o nieograniczonym zaufaniu jako zasadzie, od której powinno się odstąpić w szczególnych, wyjątkowych przypadkach.
                Obowiązuje więc zasada nieograniczonego, a nie ograniczonego zaufania. To ograniczone zaufanie to spadek po poprzednim kodeksie drogowym (niestety wciąż tkwi w mentalności wielu kierowców, ale również i policjantów).
                Pozdrawiam.
                Stary kierowca.
                • Gość: R4 Re: Comment IP: *.gigaset.com 23.07.09, 09:40
                  > Artykuł cytowany mówi o nieograniczonym zaufaniu jako zasadzie, od
                  której powi
                  > nno się odstąpić w szczególnych, wyjątkowych przypadkach.

                  No właśnie. Dlatego nazywa się to zasadą ograniczonego zaufania - bo
                  są sytuacje w których należy od zaufania odstąpić.

                  > Obowiązuje więc zasada nieograniczonego, a nie ograniczonego
                  zaufania. To ogran
                  > iczone zaufanie to spadek po poprzednim kodeksie drogowym
                  (niestety wciąż tkwi
                  > w mentalności wielu kierowców, ale również i policjantów).

                  Hm. Już wydawało się że zrozumiałeś, a jednak znowu zacząłeś coś
                  mącić. To w takim razie jak, Twoim zdaniem, wygląda ta _twoja_
                  zasada ograniczonego zaufania?
                  • Gość: do R4 Re: Comment IP: *.cust.tele2.pl 23.07.09, 10:22
                    Nie ma zasady ograniczonego zaufania. Taka była w poprzednim kodeksie. Teraz obowiązuje zasada pełnego zaufania.
                    Stary kierowca.
                    • Gość: R4 Re: Comment IP: *.gigaset.com 23.07.09, 10:41
                      No nieeeee, następny mądrala co kodeks drogowy zna z opowieści
                      rodziców na imieninach u cioci, a wyrywa się z pouczaniem.

                      Stary, krótka piłka: cytujesz jak wygląda Twoim zdaniem zasada
                      ograniczonego zaufania, możesz to zrobić z pamięci jeżeli nie umiesz
                      znaleźć tych starych ustaw w których ona rzekomo była.
                      Jak nie potrafisz tego zacytować i tylko dalej powtarzasz że
                      zaufanie, z którego w pewnych sytuacjach trzeba zrezygnować, to
                      zaufanie pełne, bezwarunkowe, nieograniczone, to z czym do ludzi?
                      Nie potrzebuję tu następnego mądrali co robi z gęby cholewę,
                      rozgorączkowany Nazimno mi wystarczy.
              • nazimno i jeszcze mi namolniak-powolniak 22.07.09, 19:17
                usiluje cos tlumaczyc...

                No, dalej, tlumacz dalej, mam ubaw jak nigdy!
                (w ogole nie lapiesz intencji mojej kpiny)






                • Gość: R4 Re: i jeszcze mi namolniak-powolniak IP: *.gigaset.com 23.07.09, 09:50
                  Trudno ci będzie zakpić ze mnie, skoro równocześnie tak strasznie
                  się kompromitujesz. Do kpin trzeba jednak pewnego poziomu
                  umysłowego, a ty przecież gubisz się nawet w dwóch zdaniach
                  złożonych, więc z czym do ludzi?

                  A twoja intencja jest całkiem łatwa do rozpoznania. Chciałeś
                  zaszpanować, albo przed samym sobą, albo może nawet pokazałeś jakimś
                  ziomalom jak to coolersko znasz się na jeżdżeniu. Teraz, skoro
                  okazało się że jesteś cienki jak dętka w Maluchu, pozostaje ci już
                  tylko iśc w zaparte i mieć nadzieję że mi się znudzi i będziesz mógł
                  sobie pomyśleć "nie odpowiedział mi, więc miałem rację". Może nawet
                  chciałbyś móc pokazać kumplom spod klatki że miałeś ostatnie słowo.
                  Cóż, twoje dowartościowywanie zupełnie mi wisi, więc może faktycznie
                  mi się znudzi. Ale może nie i skończy się to dla ciebie kolejnym
                  obciachem na podwórku.
                  • nazimno Przesylabizuj powoli: 23.07.09, 12:18
                    Powolniaku/namolniaku
                    -----------------------
                    Masz swieta racje, ze do kpin potrzeba pewnego poziomu umyslowego.
                    Niestety Twoj poziom umyslowy determinuja co najwyzej
                    4 szare komorki, wiec nic dziwnego, ze kpin nie zrozumniales,
                    nie rozumiesz i nie bedziesz nigdy rozumiec, co zreszta
                    natychmiast widac po Twoich nedznych wypocinach.

                    Proces jakiegokolwiek bowiem rozumienia przekracza mozliwosci
                    resztek Twojego mozgu i niech tak juz zostanie.
                    Nie nalezy zmieniac tego, co dala natura.

                    Moich intencji i tak nie jestes w stanie zrozumiec, wiec nie sil
                    sie na ambitne uwagi o:

                    -szpanowaniu,
                    -ziomalach,
                    -cienkich detkach w maluchu,
                    -pojsciu w zaparte,
                    -kumplach spod klatki,
                    -obciachu na podworku

                    Przy okazji mozna natychmiast zauwazyc po tej wlasnie wymienionej
                    "terminologii", jakim to zasobem "retoryki" dysponujesz i co
                    wlasnie udalo Ci sie w pelni mimo woli zademonstrowac.

                    No coz, zycie nie glaska po glowce, srodowisko odcisnelo
                    swoj slad na swiadomosci, a ta swoista skarbnica slownictwa
                    z okolic trojkata bermudzkiego Wroclawia ma swoja wymowe.

                    Czyzby w celi, gdzie wlasnie odbywasz kolejna kare za recydywe,
                    pozwalano wiezniom korzystac z internetu?

                    To chyba jakies niedopatrzenie nie mowiac juz o obciazeniu
                    podatnikow.

                    Zycze Ci wiec odbycia kary do konca i pelnej resocjalizacji tak,
                    aby powrot do spoleczenstwa byl bezbolesny.
                    (widzisz, ze jestem bardzo zyczliwy)

                    Pa, powolniaku/namolniaku.
                    Czytaj do poduszki PoRD, moze cos po paru latach dotrze
                    do (jak juz wspomnialem) resztek Twojego mozgowia.
                    Bylby to jednak cud, rzadko w naturze obserwowany.

                    • Gość: R4 Re: Przesylabizuj powoli: IP: *.gigaset.com 23.07.09, 13:09
                      Ale się zagotowałeś, frustracie :-) Widać dobrze trafiłem w twoje
                      kompleksy :->
                      • nazimno Zabraklo Ci inwencji, prostaku? 23.07.09, 13:51
                        No coz, podworko sie klania.
                        No i wrodzona tepota, polaczona z umyslowa ociezaloscia tez.

                        PS
                        Emotikonow uzywaja tylko skonczeni idioci.
                        (ale mam ubaw!)


                        • Gość: R4 Re: Zabraklo Ci inwencji, prostaku? IP: *.gigaset.com 23.07.09, 14:02
                          Inwencji? Przecież do zabawy (bo jako dyskutant zdyskwalifikowałeś
                          się już dawno) tobą nie potrzeba żadnej inwencji, wystarczy kilka
                          przewidywalnych szturchnięć i już się gotujesz :-)
                          • nazimno ...ale mam ubaw... 23.07.09, 14:41
                            Stanislaw Lem, cytat:
                            ----------------------
                            "Dopoki nie mialem internetu, nie wiedzialem, ze jest tylu idiotow"

                            Powinienes byc dumny, ze jestes jednym z tych, ktorych istnienie
                            tak dosadnie skomentowal (niestety - Swietej Pamieci) pisarz.

                            Pa, kmiotku.
                            • Gość: R4 Re: ...ale mam ubaw... IP: *.gigaset.com 23.07.09, 15:01
                              No, to teraz zaszpanowałeś znajomością nazwiska "Lem". W jaki
                              gwizdek wypuścisz dalszą porcję pary, która się kotłuje w twojej
                              zakompleksionej łepetynie?
          • tbernard Re: Drogi R4 23.07.09, 15:31
            > Ależ oczywiście, służę odpowiedzią. "Zasada ograniczonego zaufania"
            > to popularna nazwa tego oto zapisu, znajdującego się na samym
            > początku obowiązującego PoRD:
            >
            > Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają
            > prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów
            > ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość
            > odmiennego ich zachowania.

            No więc ktoś chce wyprzedzać jadąc maksymalną dopuszczalną prędkością, patrzy w lusterko i widzi 100 metrów za sobą na lewym pasie pojazd, według niego okoliczności nie wskazują, że grzeje jak wariat, więc zabiera się za manewr. Jeśli kolizja nastąpiła kilka sekund PO zmianie pasa, to tylko cymbał skończony dopatrywał by się winy u uderzonego.
            • nazimno Ale cymbal R4 tego nie kapuje 23.07.09, 16:20
              Pierwszy jedzie np. 100 km/h to jest ok 30 m/s dla rownego rachunku.

              Jezeli ten "pedzacy z tylu" jedzie przepisowo czyli max 130 km/h,
              to jest to ok 36 m/s.

              Roznica predkosci wynosi tu ~6 m/s

              Czyli ten z tylu dopiero po ok 16 sekundach pojawic sie moze
              tuz za tym pierwszym, gdy odleglosc poczatkowa zostala
              oszacowana na ok 100m.

              A to jest cala wiecznosc.

              Czyli ten z tylu jadac zgodnie z przepisami ma CALA WIECZNOSC
              na wlasciwa reakcje, pod warunkiem, ze nie jest takim cymbalem jak
              R4.

              pzdr


              • Gość: plum tego w kodeksie nie znajdziecie IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.07.09, 03:49
                Ale po co ta agresja, wymądrzanie, wyliczenia matematyczno -
                fizyczne, interpretacje prawne, wystarczy trochę empatii. A oto
                kilka zasad które wszyskim ułatwią jazdę.
                zasada dla ścigantów: przygotuj się na ostre przyspieszanie i ostre
                chamowanie, szybka jazda wymaga skupienia i poświęceń i
                wyrozumiałości dla słabszych, nie jedz na zderzaku i nie poganiaj
                światłami, patrz w lusterka "bo zawsze znajdzie się ktoś kto załatwi
                cię"
                zasada dla przepismenów: 130km/h nie upoważnia cię do ciągłej jazdy
                po lewym pasie, nawet jak zjedziesz na 400m pomiędzy tirami umożliwi
                to ścigantowi za tobą wyprzedzanie.
                zasada dla powolniaków: jak na lewym jest ciasno a ty zbliżasz się
                do tira i chcesz wyprzedzić włącz kierunkowskaz odczekaj min 5s,
                zbliż się powoli do osi jezdni, jak nie pierwszy to drugi cię wpuści.
                złoty środek: nie wyprzedzać auta z właczonym lewym migaczem i nie
                zmuszaj prawopasowców do chamowania przed tirem, wyprzedz szybko a
                jak ci brak kucyków to przynajmniej symbolicznie zjedz na prawo.
                • tbernard Re: tego w kodeksie nie znajdziecie 24.07.09, 08:28
                  Nic dodać, nic ująć. Są to najrozsądniejsze zasady.
                  Na ile mi umiejętności starcza i warunki pozwalają, to właśnie tymi kryteriami
                  staram się kierować.
                • jureek Re: tego w kodeksie nie znajdziecie 24.07.09, 09:39
                  Podpisuję się pod tymi zasadami obydwiema rękami. Tylko jedna mała poprawka - do
                  ciągłej jazdy lewym pasem nie upoważnia żadna prędkość. Utarło się powszechnie,
                  że lewy pas jest dla szybkich a prawy dla wolnych, a to nie jest tak, bo lewy
                  pas nie jest do ciągłej jazdy (bez względu na prędkość), lecz tylko do
                  wyprzedzania. Skończyłeś wyprzedzanie, to zjedź na prawy.
                  Jura
              • Gość: R4 Re: Ale cymbal R4 tego nie kapuje IP: *.gigaset.com 24.07.09, 09:53
                Uch, ale się napompowałeś, aż do WIECZNOŚCI doszedłeś. Tylko że
                dalej jesteś cienki jak dętka, bo już dawno przy podobnych
                założeniach wykazałem, że takie wyprzedzanie może być potraktowane
                jako wymuszenie pierwszeństwa, bo o ile nie zwiniesz się na prawy
                pas już po kilku sekundach, to kierowca z tyłu będzie zmuszony do
                znaczącej zmiany prędkości - czyli naruszysz przepisy o ustępowaniu
                pierwszeństwa.
                • nazimno Jestes wiekszym cymbalem, niz sadzilem... 24.07.09, 09:58
                  Wyliczylem Ci cymbale, ze 100 m odleglosci odpowiada w opisywanym
                  przypadku okolo 16 sekundom.

                  Jezeli bredzisz cos o "kilku" sekundach, to wylicz sobie, cymbale,
                  z jaka predkoscia musialny jechac "ten wyprzedzajacy".
                  Dodatkowo uzywasz sformulowania "znacznej zmiany predkosci",
                  wiec przedstaw, cymbale, przyklad RACZUNKOWY na dowod swojej
                  porabanej "tezy".

                  Nawet prostej arytmetyki nie kapujesz.

                  • Gość: R4 Re: Jestes wiekszym cymbalem, niz sadzilem... IP: *.gigaset.com 24.07.09, 10:36
                    Sformułowania "znaczna zmiana prędkości" używam nie ja, tylko PoRD
                    (którego nie umiesz zrozumieć, więc nie dziwi mnie że tego nie
                    wiesz). Wyraźnie używa okreslenia ZNACZNA, a nie na przykład NAGŁA.
                    A wyhamowanie ze 130 do 100 (jak w twoim byle jakim przykładzie) to
                    redukcja prędkości o około 1/4. W mieście taka różnica bezwzględna
                    byłaby wyhamowaniem o ponad połowę. Jeżeli dla ciebie taka różnica
                    jest nieznaczna, to z czym w ogóle się pchasz do ludzi?
                    • nazimno Powinienes jezdzic tylko po lesnych duktach. 24.07.09, 10:43
                      Nie wyjezdzaj lepiej na autostrade.

                      Czekam na przyklad z przedstawieniem RACHUNKU konkretnie
                      ilustrujacego predkosc "tego z tylu", gdyby o kolizji
                      mialoby decydowac tych "kilka" sekund.

                      Czekam.

                      Jezeli tego nie zrobisz w ciagu 15 minut, to znaczy ze
                      Twoje cymbalstwo siagnelo zenitu.
                      (co mnie zreszta w ogole nie dziwi)
                      • Gość: R4 Re: Powinienes jezdzic tylko po lesnych duktach. IP: *.gigaset.com 24.07.09, 10:58
                        Kalkulację dla wyprzedzania przedstawiłem już wczoraj, w którejś
                        odpowiedzi dla ksmx. Znajdź sobie, jeżeli potrafisz.
                    • jureek Re: Jestes wiekszym cymbalem, niz sadzilem... 24.07.09, 10:54
                      Gość portalu: R4 napisał(a):

                      > Sformułowania "znaczna zmiana prędkości" używam nie ja, tylko PoRD
                      > (którego nie umiesz zrozumieć, więc nie dziwi mnie że tego nie
                      > wiesz). Wyraźnie używa okreslenia ZNACZNA, a nie na przykład NAGŁA.

                      Możesz konkretnie powiedzieć w którym miejscu PoRD występuje określenie ZNACZNA?
                      Chyba mam zepsutą wyszukiwarkę, bo nie znajduje ona takiego słowa w dostępnych w
                      sieci tekstach PoRD. Być morze znajduje się ono w jakichś rozporządzeniach do
                      PoRD, ale w samym PoRD za cholerę nie mogę tego słowa znaleźć.
                      Jura
                      • Gość: R4 Re: Jestes wiekszym cymbalem, niz sadzilem... IP: *.gigaset.com 24.07.09, 11:01
                        Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
                        (...)
                        23. ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli
                        ruch mógłby zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa
                        ruchu albo istotnej zmiany prędkości, a pieszego - do
                        zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku;

                        Użytym słowem jest "istotnej", a nie "znacznej" - faktycznie moje
                        niedopatrzenie ale chyba nie zaprzeczysz, że jeśli mowa o prędkości
                        to są to praktycznie synonimy.
                        • jureek Re: Jestes wiekszym cymbalem, niz sadzilem... 24.07.09, 12:51
                          Gość portalu: R4 napisał(a):

                          > Użytym słowem jest "istotnej", a nie "znacznej" - faktycznie moje
                          > niedopatrzenie ale chyba nie zaprzeczysz, że jeśli mowa o prędkości
                          > to są to praktycznie synonimy.

                          Tak, to są praktycznie synonimy. Zasugerowałem się tym, że poprzednio napisałeś
                          "Wyraźnie używa okreslenia ZNACZNA", dlatego szukałem słowa znaczna. Jakby
                          jednak nie patrzeć, zmiana prędkości ze 130 na 100 nie jest zmianą istotną.
                          Jura
                          • Gość: R4 Re: Jestes wiekszym cymbalem, niz sadzilem... IP: *.gigaset.com 24.07.09, 13:09
                            Ja uważam że redukcja prędkości o 1/4 to zmiana istotna. Ale masz
                            prawo uważać inaczej. W sytuacji zaś gdyby taka różnica zdań miała
                            praktyczne znaczenie, po prostu wypowiedziałby się biegły.
                            • nazimno Comment 24.07.09, 13:25
                              I to jest wlasnie przyklad na niechlujna "terminologie" stosowana
                              w przepisach PoRD!

                              Uzywanie slowa "istotny/a/" jest bzdurne, jesli nie zdefiniuje sie
                              numerycznie lub tabelarycznie tej "istotnosci".

                              Po prostu belkot przepisow.

                              Kazdy "pseudorzeczoznawca" bedzie upierac sie przy swoim widzimisie,
                              co do owej "istotnosci".

                              I tu tez jest roznica zdan.

                              Jak juz wspomnial Jureek, w niemieckim StVO (PoRD) definiuje
                              sie np. odstep prawidlowy w metrach skorelowany z wartoscia
                              predkosci w km/h dla pojazdow znajdujacych sie w ruchu na tym samym
                              pasie i wszystko jest jasne.

                              I dlatego dalej twierdze, ze PoRD napisano chaotycznie.
                              Badziewie i tyle.
                • jureek Re: Ale cymbal R4 tego nie kapuje 24.07.09, 10:01
                  Gość portalu: R4 napisał(a):

                  > Uch, ale się napompowałeś, aż do WIECZNOŚCI doszedłeś. Tylko że
                  > dalej jesteś cienki jak dętka, bo już dawno przy podobnych
                  > założeniach wykazałem, że takie wyprzedzanie może być potraktowane
                  > jako wymuszenie pierwszeństwa, bo o ile nie zwiniesz się na prawy
                  > pas już po kilku sekundach, to kierowca z tyłu będzie zmuszony do
                  > znaczącej zmiany prędkości - czyli naruszysz przepisy o ustępowaniu
                  > pierwszeństwa.

                  Zmiana prędkości ze 130 na 100 nie jest znaczącą zmianą prędkości. Przy
                  odległości 100 metrów między samochodami osiągniesz taką zmianę nawet bez
                  używania hamulca. Ty wiesz ile to jest 100 metrów? To są dwa słupki na poboczu.
                  Jura
            • Gość: R4 Re: Drogi R4 IP: *.gigaset.com 24.07.09, 09:38
              1) To, czy Twoja prędkość jest (Twoim zdaniem) maksymalna
              dopuszczalna, czy nie, to naprawdę ma niewielkie znaczenie. Zdajesz
              sobie sprawę z tego, że trzymając na prędkościomierzu 130 km/h
              możesz tak naprawdę jechać nawet poniżej 120?

              2) Odpuść sobie to "grzanie jak wariat", bo od jazdy szybciej niż Ty
              do "grzania jak wariat" jest w rzeczywistości daleeeeka droga.

              3) Jeżeli według Ciebie okoliczności nie wskazywały na możliwośc
              zaistnienia wypadku, a jednak wypadek się zdarzył, to jest sprawą
              sądu ocenić, czy to rzeczywiście było tak niespodziewane, czy też
              Twoja ocena sytuacji była niewłaściwa. Odpowie na to pytanie biegły.
              • jureek Re: Drogi R4 24.07.09, 09:54
                Gość portalu: R4 napisał(a):

                > 1) To, czy Twoja prędkość jest (Twoim zdaniem) maksymalna
                > dopuszczalna, czy nie, to naprawdę ma niewielkie znaczenie. Zdajesz
                > sobie sprawę z tego, że trzymając na prędkościomierzu 130 km/h
                > możesz tak naprawdę jechać nawet poniżej 120?

                No wybacz, ale jeśli ktoś prawym pasem jedzie 120, a 100 metrów z tyłu drugi
                jedzie 130, to jeśli w tym momencie ten na prawym pasie rozpocznie wyprzedzanie,
                to nie jest to żadne niebezpieczne zajechanie drogi. Nawet gdyby ten z tyłu też
                miał niedokładny prędkościomierz i naprawdę jechał 140, to i tak nie musi nawet
                naciskać na hamulec, wystarczy zdjąć nogę z gazu (jeśli kolumna wyprzedzanych
                ciężarówek byłaby dłuższa, bo w przypadku jednej ciężarówki to nawet nogi z gazu
                zdejmować nie musi).
                Jura
                • nazimno Re: No wlasnie. 24.07.09, 09:59
                  Cymbal R4 tego tez nie zrozumie.
                • Gość: R4 Re: Drogi R4 IP: *.gigaset.com 24.07.09, 10:46
                  To prawda. Tylko że to nie była część wyliczenia, a bardziej ogólne
                  zwrócenie Ci uwagi że argument "ja jadę maksymalną dopuszczalną
                  prędkością" jest bezużyteczny.
                  Ponadto nie ma większego sensu zdanie "gdyby
                  _on_też_miał_niedokładny_prędkościomierz_". Nie ma "dokładnych
                  prędkościomierzy" w takim sensie, jakiego się spodziewasz. Wszystkie
                  (sprawne) prędkościomierze zawyżają odczyt. Wręcz są na to stosowne
                  normy, nie pamiętam dokładnie ale bodajże +4 km/h i -0% - +10%.
              • tbernard Re: Drogi R4 24.07.09, 10:39
                > 3) Jeżeli według Ciebie okoliczności nie wskazywały na możliwośc
                > zaistnienia wypadku, a jednak wypadek się zdarzył, to jest sprawą
                > sądu ocenić, czy to rzeczywiście było tak niespodziewane, czy też
                > Twoja ocena sytuacji była niewłaściwa. Odpowie na to pytanie biegły.

                No więc nie ma siły aby przy tych założeniach które ten wątek rozwinęły, sąd
                uznał winnego tego uderzonego. Chyba, że ten uderzający byłby z tej samej
                parafii co sąd, biegły i tym podobne osobniki.
                Dla przypomnienia podaję owe warunki:
                -jedzie ktoś prawym pasem prędkością zbliżoną do maksymalnej dopuszczalnej,
                -zbliża się do pojazdu wolniej jadącego (np ciężarówka)
                -spogląda w lusterko i widzi lukę na 100 metrów
                -włącza kierunkowskaz, po czym rozpoczyna zmianę pasa
                -gdy już pas zmienił, po kilku sekundach otrzymał uderzenie od tyłu

                Nie ma znaczenia czy określenie "grzał jak wariat" Ci się podoba, czy nie, gdyby
                jechał szybciej ale w rozsądnych granicach, to jak już próbowano Ci tłumaczyć
                wystarczyło by lekko gazu odjąć bez dotykania hamulca.
                • Gość: R4 Re: Drogi R4 IP: *.gigaset.com 24.07.09, 10:56
                  > -jedzie ktoś prawym pasem prędkością zbliżoną do maksymalnej
                  dopuszczalnej,
                  > -zbliża się do pojazdu wolniej jadącego (np ciężarówka)
                  > -spogląda w lusterko i widzi lukę na 100 metrów

                  A jak ocenia prędkość tego, który za tą luką jedzie najbliżej niego?

                  > -włącza kierunkowskaz, po czym rozpoczyna zmianę pasa

                  Spogląda, widzi, potem włącza i zmienia? Przez ten czas ta luka
                  mogła się zmniejszyć już o jakieś 10m. Zwłaszcza że równoczesne
                  włączenie i zmienienie pasa jest wykroczeniem, zamiar zmiany pasa
                  trzeba zasygnalizować z wyprzedzeniem, zanim się wykona manewr.

                  No więc mamy (według Twojego opisu) 65m na których kierowca
                  samochodu z tyłu ma się dostosować do Twojej prędkości z bezpiecznym
                  odstępem i ewentualne 25 m dodatkowo żeby zdążyć to zrobić przed
                  zderzeniem. Prawda, to nie jest nic, ale też nie musi to wcale być
                  taki pełny komfort, jaki postuluje nasz rozgorączkowany Nazimno.
                  • jureek Re: Drogi R4 24.07.09, 12:45
                    Gość portalu: R4 napisał(a):

                    > > -włącza kierunkowskaz, po czym rozpoczyna zmianę pasa
                    >
                    > Spogląda, widzi, potem włącza i zmienia? Przez ten czas ta luka
                    > mogła się zmniejszyć już o jakieś 10m. Zwłaszcza że równoczesne
                    > włączenie i zmienienie pasa jest wykroczeniem, zamiar zmiany pasa
                    > trzeba zasygnalizować z wyprzedzeniem, zanim się wykona manewr.

                    Manipulujesz wypowiedziami dyskutantów. Twój przedmówca napisał: "włącza
                    kierunkowskaz, po czym rozpoczyna zmianę pasa". W tym wyrażeniu jest wyraźnia
                    sekwencja czasowa - najpierw kierunkowskaz, potem zmiana pasa. Trzeba złej woli,
                    żeby interpretować takie sformułanie, jako jednoczesne zasygnalizowanie manewru
                    i jego wykonanie.

                    > No więc mamy (według Twojego opisu) 65m na których kierowca
                    > samochodu z tyłu ma się dostosować do Twojej prędkości z bezpiecznym
                    > odstępem i ewentualne 25 m dodatkowo żeby zdążyć to zrobić przed
                    > zderzeniem. Prawda, to nie jest nic, ale też nie musi to wcale być
                    > taki pełny komfort, jaki postuluje nasz rozgorączkowany Nazimno.

                    To jest naprawdę pełny komfort. Przepisowy (według przepisów niemieckich)
                    odstęp, to połowa wskazań prędkościomierza. Czyli przy jeździe 130 kmh jest to
                    65 metrów. Poza tym, jeśli jestem na lewym pasie, to zdejmuję nogę z gazu już w
                    momencie, gdy widzę, że ktoś sygnalizuje wyprzedzanie, po to, żeby mu umożliwić
                    płynne włączenie się na lewy pas, a nie czekam aż dopiero się przede mną
                    znajdzie. Na drodze trzeba współpracować, a nie liczyć na to, że sąd tego
                    drugiego uzna winnym.
                    Jura
                    • Gość: R4 Re: Drogi R4 IP: *.gigaset.com 24.07.09, 13:20
                      > Manipulujesz wypowiedziami dyskutantów. Twój przedmówca
                      napisał: "włącza
                      > kierunkowskaz, po czym rozpoczyna zmianę pasa". W tym wyrażeniu
                      jest wyraźnia
                      > sekwencja czasowa - najpierw kierunkowskaz, potem zmiana pasa.
                      Trzeba złej woli
                      > ,
                      > żeby interpretować takie sformułanie, jako jednoczesne
                      zasygnalizowanie manewru
                      > i jego wykonanie.

                      Zgoda, w takim razie skoro przystąpienie do manewru trwa dłużej, 100
                      m odstępu zmniejsza się nie o 10, a o 15 m. Przedtem brałem
                      korzystniejsze dla wyprzedzającego okoliczności do wyliczeń.

                      > To jest naprawdę pełny komfort. Przepisowy (według przepisów
                      niemieckich)
                      > odstęp, to połowa wskazań prędkościomierza. Czyli przy jeździe 130
                      kmh jest to
                      > 65 metrów.

                      No to masz jakieś 25 metrów odległości na takie wyhamowanie, żeby
                      utrzymać ten odstęp. Robi się trochę mało jak na hamowanie przy
                      prędkości autostradowej, no ale sam postulujesz tę wartość.

                      > znajdzie. Na drodze trzeba współpracować, a nie liczyć na to, że
                      sąd tego
                      > drugiego uzna winnym.

                      Prawda, tylko dlaczego mnie to mówisz? Zwróć się raczej do tych,
                      którzy zaczęli całą aferę zapowiadając jak to oni zamierzają
                      wjeżdżać na lewy pas bez przejmowania się tymi z tyłu, bo jeżeli oni
                      jadą szybciej, to będzie ich wina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka