ciasto-z-muchomorow
06.08.09, 01:34
Jestem facetem i nie mam tego dylematu. Nikt mnie nie zaczepia (no może oprócz tych nieekologicznych dzieciaków marnujących tony gęstych wydruków).
Laski zresztą, jak widziałem, zatrzymują się, bo są podatne na prowokacje. Nie ma więc co się dziwić. Nie jedna już się obkupiła cudnych perfum, wspomogła zielonego wieloryba, uśmiała się do łez widząc ludzką statuę (która niespodziewanie drgnęła!), wykorzystała voucher i zdobyła 5. pizzę gratis.
W warszawce i kraku też taki "marketing". Jeszcze smieszniej w czestochowie - tam robia Cie w balona na bogobojnosc. Interesujace jest tez przerznac mase forsy w 3 karty/kubki/kulki na lubinskiej gieldzie - chociaz do ostatniej chwili bylismy duzo bogatsi niz zanim tam dotarlismy.
Mnie sie osobiscie podoba facet (taki grubawy, wieloryb, w okularach) z dworcow (pks, pkp), ktory zbiera forse na dojazd na operacje swojego dziecka (ta zas wlasnie trwa i on sie spieszy, brak mu drobnych). Facet ow jedzie juz kilka dobrych lat dzien w dzien. Z roku na rok ma lepsze jakosciowo ubranie, czyzby wzial sie na powaznie za swoj fach?
Przyjedz autem - tez bedzie slodko - ktos zechce na sile myc Twoje szyby. Ale czy jest gdzies zakatek, gdzie tego nie robia (oprocz murzynowni, gdzie nie ma samochodow)?
Ech.